Krzysztof Skiba: Fikołek w Kaczy Dołek

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Państwo, które zbudowaliście Polakom, przypomina starą, dziurawą, wiejską, chałupę ze spróchniałego drzewa i z gnijącymi fundamentami.

 

Za uporczywe dążenie do władzy po trupach i rolę życia w filmie nakręconym, przez rzeczywistość pod tytułem „M jak Małość” Jarosław Kaczyński otrzymuje ode mnie filmowego Oskara z błota, papieru toaletowego i beczki śmiechu.

Ilustracja Paweł Piwowarczyk

Ludzie martwią się czy za dwa, trzy tygodnie starczy im na chleb, a tymczasem Admirał Floty Szaleńców organizuje nam wybory wysyłając listonoszy na pierwszą linię frontu zarazy. Naukowcy z UMCS w Lublinie zrobili symulacyjne badania i wyszło im, że gdyby 10 maja zorganizować wybory dla 30 mln Polaków, to wirusem z koroną zaraziło by się ponad 3 mln osób, a 58 tysięcy by zmarło.

Jeszcze niedawno kandydat Nuda Andrzej twierdził, że skoro ludzie chodzą do sklepu po zakupy, to mogą iść na głosowanie. A sam Naczelny Strateg Dojnej Zmiany w programie u redaktora Płaskoziemca w RMF był łaskawy wyrazić opinię, że nie widzi przeszkód, aby wybory odbyły się w wyznaczonym terminie.

Nie dość tego. Na wirusie jeszcze chcą ubić interes. Wykorzystując stan pandemii władza dąży do przegłosowania w sejmie ustaw, które w sposób radykalny ograniczą prawa człowieka w Polsce i pozwolą Kaczce władać Polską w mieszanym stylu Putina i Al Capone. Chcąc mieć Kościół w kieszeni i poparcie starszych panów w sukienkach, pchany jest kolanem projekt całkowitego zakazu aborcji. Jeszcze trochę, a wróci temat eutanazji, dzieci z in vitro, zakazu rozwodów i czym tam jeszcze mogą Polaków ogłupić. Kuchennymi schodami włazi Antoni z Komisją Smoleńską, ale jego „ostateczny raport” interesuje co najwyżej teatry muzyczne jako scenariusz do wesołych musicali.

Czy nie ma teraz innych spraw na głowie! Służba zdrowia ledwo zipie, kasa państwa jest pusta, bo elita władzy wszystko przehulała i zjadła oszczędności na swoje zabawki, fanaberie, wypłaty i nagrody, firmy w stanie wirusowej hibernacji lada moment będą padać jedna po drugiej, ale tymczasem Zbawiciel Polski bawi się w gierki i podchody z Gowinem, układanki z Kościołem i wybory przy użyciu listonoszy.

Nawet w obliczu prawdziwych wyzwań i kłopotów myślą tylko o tym, aby dalej mieć w łapach władzę. A przegłosujcie sobie razem z Dudą, Gówinem, Matką Boską i marszałek Witek nawet koronacje dla Jarosława i uchwałę na mocy której poniedziałek będzie wtorkiem. Idźcie w cholerę sami na te wybory i przegłosujcie sobie kadencje na najbliższe sto lat.

Nie ma to już absolutnie żadnego znaczenia. Państwo, które zbudowaliście Polakom, przypomina starą, dziurawą, wiejską, chałupę ze spróchniałego drzewa i z gnijącymi fundamentami. Ta chałupa niebawem się przewali, bo ceny idą w górę, a w kieszeni tylko maseczka na twarz pożyczona od sąsiada.

Pięć lat pięknie się bawili, zapasy przejedli i wszystko przepili. Czeka nas Kaczy Dołek. Głęboki jak odbyt gwiazdy porno z Brazylii.

Krzysztof Skiba

Ilustracja: Paweł Piwowarczyk


Gabriela Lazarek: Życie bywa przewrotne – jak taka Kryśka ma dalej żyć?

Gabriela Lazarek

Gabriela Lazarek

Tyle lat pracy, tyle hejtu, żeby zniszczyć opozycję, tyle wazeliny wysmarowanej na tyłek prezesa, żeby teraz to wszystko poszło na marne?

 

Tak sobie myślę, że życie bywa przewrotne. I jak taka Kryśka ma dalej żyć ?
Jak ma spojrzeć w lustro?

Tyle lat pracy, tyle hejtu, żeby zniszczyć opozycję, tyle wazeliny wysmarowanej na tyłek prezesa, żeby teraz to wszystko poszło na marne?
I żeby po tylu latach ciężkiej harówy, poprzez swoją dawną wypowiedź stać się gwiazdą opozycji, nie będąc już opozycją, ukazując jak opozycja powinna reagować na skandaliczne działania rządu ?

Okazuje się, że tyle lat bycia w opozycji odciska swoje piętno.

A co, jak Krysia okaże się tą, która uratuje nas przed tą korespondencyjną katastrofą i uratuje życie tysięcy Polaków? Co ona zrobi, kiedy to okaże się, że swoim własnym uczynkiem, pogrążyła ukochanego prezesa? Co, jak się okaże, że przez swój opozycyjny kunszt, rozwali dyktatorski reżim, który przez tyle lat w pocie czoła współtworzyła, któremu oddała swoją duszę i serce i teraz pogrąży swoje guru i zostanie jej po nim już tylko domowy ołtarzyk i pamiątkowe zdjęcia z Miesięcznicy Smoleńskiej? Jak ona ma dalej z takim piętnem żyć?

A jak ją tak jeszcze ktoś wpisze do Archiwum Osiatyńskiego i wyląduje obok takiego Kasprzaka czy Podleśnej? Zgroza! A jak zostanie patronką listonoszy, którym ratuje życie ? Co ta biedna kobieta teraz pocznie w obliczu takiej tragedii ?

Na zgryzotę proponowałabym Krysi napisanie książki „Skuteczna opozycja – wskazówki, porady jak pogrążać przeciwnika politycznego będąc w opozycji.” Powinna tam jednak zaznaczyć, że trzeba pamiętać o tym, że kij ma dwa końce i można się niechcący samemu mocno nim grzmotnąć w swój już nieopozycyjny łeb.

Gabriela Lazarek


Manuela Gretkowska: Zgnojony naród, to najlepszy nawóz na wielkość dyktatora. Zbuduje sobie w końcu te dwie wieże triumfalne

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Polityka Kaczyńskiego to gra na przestarzałej konsolecie, emocjonalnego niedorozwoja. Opiekują się nim zdolni go podetrzeć, nakarmić, przewinąć dorośli. Równie zaburzeni nieudacznicy, wykorzystujący jego uzależnienie.

 

 

Do sali sejmowej wchodził prezes, ciężko chory człowiek, umierający nie na koronowirusa, ale władzę. Czekając na wynik głosowania , a tak naprawdę diagnozy, bo władza to jego życie, wykonywał dziesiątki gestów. Gładził krawat, ściągał z siebie nieistniejące pyłki – kojąc się tym przerażony możliwą przegraną. Mowa ciała nie kłamie. Można sobie zasłaniać usta z obawy przed czytającymi z ruchu warg, ale nie da się zasłonić obłędu .

Po kolejnej rundzie przepchnął swój projekt wyborów. A wtedy błyskawicznie, bez stanów pośrednich, trup się zaróżowił witalną radością. Jakby był pozbawiony obszarów mózgu odpowiedzialnych za wachlarz ludzkich emocji i normalnych zachowań obronnych. Polityka Kaczyńskiego to gra na przestarzałej konsolecie, emocjonalnego niedorozwoja. Opiekują się nim zdolni go podetrzeć, nakarmić, przewinąć dorośli. Równie zaburzeni nieudacznicy, wykorzystujący jego uzależnienie.

Kaczyński od dziecka buntował się przeciw normalności. Wystarczy przeczytać jego biografię, opis rodzinnego konfliktu, w którym wyrastał. Patologia jest jego domem, żywiołem gra komputerowa władzy.

Z wredną satysfakcją wróci do rozgrywki antyaborcyjnej. Prezesa pokonał Czarny Marsz? Z kobietami w dupę kopanymi, ale całowanymi po rękach? No to zobaczycie, ile punktów zgarnie i bonusów przepychając niewolniczą ustawę. Kaja Godek wywalczy 14-15 kwietnia miłosierdzie dla nienarodzonych. Tym bardziej, że to w kalendarzu kościelnym Tydzień Miłosierdzia. Salvador, nastanie wreszcie opresyjny Salvador jako państwo i Zbawca.

Senat odrzuci zaostrzenie prawa, ale sejm przegłosuje i prezydent na złotym łańcuchu podpisze. Duda przecież zawsze to obiecywał. Tatuś i Pan Bóg pogłaszczą go za to po główce, główce plemnika. Porozumienie Gowina z głupotą, a zwłaszcza minister zdrowia modlący się do chujowego sacrum ( narządy płciowe to sacrum wg. Szumowskiego) skonsolidują się z PiS-em. Cóż, w czasach zarazy taki piękny gest: obrona życia, kosztem zdrowia i życia Polek. Patriotyzm najwyższej próby, wart łańcuchów i błogosławieństw Kościoła.

Godek zostanie lokalną błogosławioną, Godek mit uns. Na ołtarze i ekrany, dobiorą jej jakiegoś księdza gwałciciela, siewcę życia. Niby popełnił przestępstwo, ale począł życie, to najważniejsze. Cnota, w porównaniu z aborcją po gwałcie.

To nie jest kolejne drażnienie, kijem po prętach klatki. My naprawdę jesteśmy w klatce kwarantanny. Nie sądzę, żeby tym razem rzucono nam starą kość, do odwrócenia uwagi od zarazy i oszustwa wyborczego. Uwięzione w domach kwarantanną, albo stanem klęski żywiołowej kobiety nie wyjdą na ulice. W ten sposób przytrzymane prawnie do zgwałcenia, nie będą mogły protestować. Jakie piękne zwycięstwo Kaczyńskiego, upokarzające kobiece podroby, macice. Już tak kiedyś błysnął pogardą mianując Piotrowicza i Pawłowicz.

Zgnojony naród, to najlepszy nawóz na wielkość dyktatora. Zbuduje sobie w końcu te dwie wieże triumfalne. Z ich wysokości będzie deptał nienawidzącą go Warszawę. Inteligencką, liberalną, nowoczesną i to go wkurza najbardziej, bo tego nigdy nie miał i mieć nie będzie – normalną, więc kiedyś szczęśliwą.

Manuela Gretkowska


Roman Giertych: Do panów z zamrożonej tzw. Izby Dyscyplinarnej

Roman Giertych

Roman Giertych

Nie martwcie się. Głowa do góry! Miejcie pewność, że gdy ta sypiąca się już władza PiS przeminie, to nikt o Was nie zapomni i nadal będziecie przychodzić na sądowe sale, albo ktoś będzie Was przywoził...

 

Mili Moi Przyjaciele!

Jak mi przykro. Tak, tylko tymi słowami mogę oddać swoje uczucia, gdy dowiedziałem się, że TSUE Was dzisiaj zamroził. A tyle mieliście cennych orzeczeń do wydania! Szczególnie mi przykro, że teraz to już się pewnie nie odważycie (chociaż orzeczenie TSUE dotyczy przede wszystkim sędziów) aby zmienić karę porządkową nałożoną na niżej podpisanego i zamiast grzywny (nie zapłaconej mimo wezwania) nałożyć na mnie areszt. Po dwóch miesiącach naszła mnie bowiem refleksja i skrucha za to, że tak was spostponowałem. Innymi słowy gryzie mnie sumienie i chętnie bym odbył ten areszt, aby zadośćuczynić waszej godności i urażonej dumie. Niestety, skoro nawet wówczas zmykaliście przed moimi słowami z sali posiedzenia, to i teraz pewnie odwagi Wam nie starczy. Teraz bowiem zamiast orzekać pewnie pakujecie swoje rzeczy. Tym listem chciałem Was pocieszyć i ukoić w tej trudnej chwili, gdy musicie opuścić ukochane sale sądowe.

Nie martwcie się. Głowa do góry! Miejcie pewność, że gdy ta sypiąca się już władza PiS przeminie, to nikt o Was nie zapomni i nadal będziecie przychodzić na sądowe sale, albo ktoś będzie Was przywoził…

Wasz ulubiony adwokat – podsądny,

Roman Giertych

PS Czy nie uważacie Panowie, że w razie gdybyśmy jako Polska musieli zapłacić karę za nieposłuszeństwo wobec orzeczenia TSUE, polegające na dalszym waszym orzekaniu, to będziecie odpowiadać całym swym prywatnym majątkiem wobec Skarbu Państwa za przyczynienie się do szkody? Tak z ciekawości pytam, o przyjacielską opinię prawną.


Andrzej Żukowski: Quo Vadis, Polsko?

Andrzej Żukowski

Andrzej Żukowski

Przebieg procesów politycznych w Polsce ostatnich lat świadczy o niedojrzałości polskich elit politycznych, i nieprzygotowaniu polskiego społeczeństwa do demokracji.

Właściwie, to chciałoby się zapytać Quo Vadis, Świecie, bo oto wszyscy mierzymy się z tym samym niewidocznym gołym okiem, a przecież śmiertelnie groźnym, przeciwnikiem, który być może w języku Matki Natury oznacza: ‘Dość’. Dość niepohamowanego wzrostu populacji, dość filozofii ‘niebo jest limitem’, i dość rabowania tej planety dla naszych małych głupich zachcianek. Aż kusi by w przebiegu obecnej pandemii widzieć finalny egzamin kapitalizmu, którego wynik jest coraz mniej satysfakcjonujący, ale jest to rozmowa na inną okazję.

Skoro bowiem o zachciankach mowa, to trudno nie wspomnieć o obłędnym pędzie do zachowania władzy przez małego fizycznie i duchowo, obłąkanego emeryta życiowego z Żoliborza, który nawet za cenę życia i zdrowia Polaków chce dalej nieudolnie i amatorsko, ale bezwzględnie rządzić Polską, licząc na poparcie swoich ciągle jeszcze skutecznie omamionych przekupstwem i propagandą wyborców.

Skąd ten pośpiech, bo przecież nie może nim być Konstytucja RP, która za rządów Kaczyńskiego stała się symbolem bezsilności demokracji wobec bezczelności kliki ‘prawych i sprawiedliwych’? Kaczyński wie, że po sprawdzianie jakim jest pandemia, szansa na wygranie wyborów przez PiS będzie mała, nawet pomimo najbardziej bezczelnej ich manipulacji. Kończy się era prosperity na kredyt i nie będzie pieniędzy na dalsze przekupywanie wyborców, a może przyjść moment, że nie starczy już nawet na kupowanie ochrony przez wojsko, policję i służby. A wtedy – koniec, bo z ulicą negocjować się nie da.

W pewnym sensie, udało się Kaczyńskiemu obnażyć wady polskiej neoliberalnej demokracji przełomu wieków (której jego rządy są zresztą splątanym zaprzeczeniem), a która przechodzi kryzys nie tylko w Polsce. Oto – zamienieni w konsumentów, wyrośli z epoki socjalizmu obywatele, stali się łatwym przedmiotem politycznej manipulacji, a sam Kaczyński jest najlepszym dowodem, że platońska wizja filozofów-królów jako alternatywa niedoskonałej przecież demokracji, jest niespełnialnym mitem, chociaż Kaczyński i tak jest ostatnim człowiekiem, którego można by obsadzić w roli filozofa, a broń już Boże – króla.

Tak naprawdę PiS ratuje fakt, że jego elektorat ciągle jeszcze ma coś do stracenia, a jak śpiewała Janis Joplin, naprawdę wolni są tylko ci, którzy nie mają już nic do stracenia („freedom is just another word for nothing left to lose”). Ale już teraz zaczyna się przebąkiwanie o ograniczeniach 500+, które było kamieniem węgielnym systemu, a obiecane ‘trzynastki’ i ‘czternastki’ brzmią coraz mniej realnie, a zatem może przyjść moment kiedy nawet najwierniejsi z wiernych rzeczywiście nie będą już mieli nic do stracenia.

Gdyby wyborcy PiS mieli odrobinę oleju w głowie, to już teraz zmietliby tę partię by dać szansę opozycji ratowania polskiej ekonomii przed całkowitym upadkiem – naprawdę łatwiej jest bowiem wstać z siadu niż z pozycji kompletnego parteru, a tam pcha Polskę nieudolnie wprowadzana, mniej nawet niż połowiczna „tarcza antykryzysowa”.

Impas, którym kończy się prawie pięcioletni okres rządów PS nie jest jednak wywołany pandemią. Proces polityczny i ekonomia w Polsce od początku obecnych rządów PiS zmierzały ku takiemu właśnie a nie innemu zakończeniu, bowiem rządy te osłabiły Polskę do tego stopnia, że każdy poważniejszy kryzys byłby ostatnim. Pandemia jest zatem tylko katalizatorem nieuniknionego procesu upadku rządów PiS, co – jak zawsze – wiedzie przez ekonomię. Państwo polskie, poza strukturami pisowskiej plutokracji, właściwie już nie istnieje, i w swoim systemie przypomina model plemienno-feudalny – z piramidą zwasalizowanych notabli i ‘Wodzem’ na szczycie.

Przede wszystkim, przebieg procesów politycznych w Polsce ostatnich lat świadczy o niedojrzałości polskich elit politycznych, i nieprzygotowaniu polskiego społeczeństwa do demokracji. Nie mam tu na myśli jedynie samych polityków i stworzonych przez nich partii, ale rozbicie społeczeństwa obywatelskiego, konsumeryzm i brak zainteresowania procesem politycznym sporej części elektoratu i niski poziom świadomości obywatelskiej wśród dużej jego części, manipulacje poważnej części społeczeństwa przez Kościół, i brak skoordynowanej działalności lobby przemysłowo-finansowego, w którego interesie leżałoby zachowanie rzeczywistych procesów prawno-konstytucyjnych kraju jako rękojmi praworządności i bezpieczeństwa dla działalności gospodarczej (chociaż trzeba również uważać by korporacje procesów owych nie zawłaszczyły). Obsadzenie spółek skarbu państwa przez PiS to odziedziczona z PRL i znana w ‘Republikach Bananowych” polityka obsadzania korporacji przemysłowych ‘z klucza’, co nomen-omen wyklucza je jako element lobby przemysłowego. Zaś w większości ‘zdudowane’ związki zawodowe w Polsce (poza organizacjami niszowymi, profesjonalnymi) nie mają najmniejszej szansy by być partnerem w jakiejkolwiek debacie politycznej kraju. Wszystko to sprawia, że PiS mógł w zasadzie bezkarnie i beztrosko hasać sobie w polskim życiu politycznym przez całe pięć lat, ze skutkiem wiadomym.

Sama zaś polska opozycja polityczna – rozbita i fragmentaryczna – wielokrotnie wykazała, że potrafi być skłócona bardziej sama z sobą niż z rządem, bywa też zaskakująco nieudolna, i ciągle nie jest zdolna odegrać zdecydowanej roli w walce z PiS.

W Polsce można mówić o pewnej martyrologizacji życia publicznego, i kulturze manipulowania patriotyzmem w procesie politycznym, większej niż w jakimkolwiek innym kraju, może z wyjątkiem Rosji oraz USA. Kaczyński nie jest w tej akurat dziedzinie takim nowatorem, bowiem wszyscy populiści, od Hitlera i Mussoliniego po australijską Pauline Hanson, i brytyjskiego Nigela Farage’a, oparli wzrost swoich partii na ‘skrzywdzonym patriotyzmie’ swoich wyborców.

Polska epoki PiS cierpi przy tym na syndrom kraju post-kolonialnego, gdzie probierzem legitymacji działalności politycznej jest jej aspekt ‘niepodległościowy’, tłumaczony na bardzo jeszcze prymitywnie pojmowany stadionowy ‘patriotyzm’, i opór wobec ‘obcych’ bez względu na wszystko, aż do samobójczej pasji obsesyjnego szukania owych ‘obcych’ wśród swoich i podkopywania pozycji Polski w Unii. Kaczyński zdołał w ten sposób podzielić Polaków, i wyperswadował znacznej części elektoratu, że posłuszeństwo wobec jego rządu jest miarą patriotyzmu, a każda krytyka tegoż rządu i szukanie oparcia w unijnych zobowiązaniach Polski to ‘zdrada’. Nie wchodzę tutaj w upartyjnienie mediów ‘publicznych’ i służb oraz administracji kraju, bo to oczywistość.

Obecny przymusowy spęd obywateli do wyborów pomimo największej od stu lat pandemii najlepiej poświadcza totalitarny rodowód i charakter rządów Kaczyńskiego. Można powiedzieć, że w wypadku Kaczyńskiego powiedzenie „czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci” sprawdza się wyjątkowo trafnie. Podobnie do komunistów, Kaczyński potrzebuje nawet fikcyjnej legitymizacji swoich rządów, a tę mają mu zapewnić ostentacyjnie ‘masowe’ wybory prezydenckie, w których jednak wygrać może tylko jeden kandydat – Duda, i tylko po to by dać Kaczyńskiemu całkowicie wolną rękę w dalszym katastrofalnym rządzeniu Polską, bo „Kaczyński tak chce”.

W ostatecznym jednak rozrachunku, Kaczyński przegrał już z historią, i będzie zapamiętany jako arogancki i nieudolny politykier i manipulant wyniesiony do rządów na trumnach katastrofy smoleńskiej , a zmieciony do śmietnika historii przez trumny zarazy koronowirusa. Trudno się oprzeć wrażeniu, że duszny zapach naftaliny i trumien to swoisty ‘aromat’ jego katastrofalnych dla Polski i Polaków rządów.

Andrzej Żukowski


Stefan Niesiołowski: Gowin wybawca

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Wchodzimy w katastrofę gospodarczą a pisowcy zajmują się tylko utrzymaniem władzy i przedłużeniem kadencji p. Dudy. Szkoda słów aby dyskutować z absurdalnymi plikami koniecznych do wypełnienia dokumentów i formularzy oraz z setkami stron ustaw tzw. tarczy antykryzysowej.


Polska jest dziś jednocześnie infantylną i odrażającą dyktaturą, a zasadniczym problemem nie jest odzyskanie własnego państwa jak w wieku XIX lub wolności jak w czasach PRL-u, ale obalenie tej dyktatury. To wydaje mi się na tyle oczywiste, że nie wymaga ani uzasadnienia, ani wyjaśnień. Reżimy autorytarne i przeróżne dyktatury mają uderzająco wielu wyznawców i zwolenników. Na ogół nikt z nich nie przyznaje się do tego wprost, z oczywistych powodów woli też unikać ujawnienia tego, że czerpie bezpośrednie lub pośrednie korzyści (np. stanowiska i przywileje dla pociotków). Dyktatury używają całego arsenału środków, nie zawsze jest to bezpośrednia brutalna przemoc zastępuje ją finansowanie swoich zwolenników, kłamstwo, fałszywe obietnice, tworzenie podziałów, szczucie i nagonka na ludzi.

Odpowiedzialni za obecny reżim pisowscy „mężowie stanu” są znani aż do obrzydzenia. Wydaje mi się, że to co zrobili do tej pory jest wystarczające do odpowiedzialności za zniszczenie demokracji i łamanie Konstytucji. Dodatkową odpowiedzialność najpewniej poniosą za nieprzygotowanie państwa na czas klęski i ogólnie za zachowania podczas pandemii. Ostatnio na szczególną uwagę zasługuje moim zdaniem Jarosław Gowin, wicepremier w pisowskim rządzie i jednocześnie człowiek, z którym niektórzy ludzie dobrej woli zatroskani tym co stało się z Polską związali swoje nadzieje na odbudowanie demokracji. Otóż są to moim zdaniem nadzieje na niczym nie oparte, świadczące o naiwności i słabym rozeznaniu w polityce tzw. pobożne życzenia. Propozycja p. Gowina i towarzyszące jej wypowiedzi sprowadzają się do przedłużenia kadencji p. Dudy na dodatkowe dwa lata bez możliwości dalszego jej sprawowania i przesunięcia prezydenckich wyborów. Oznacza to zgodę istotnej części opozycji demokratycznej na zmianę Konstytucji i uwikłanie się w skomplikowane i mało czytelne negocjacje z pisowcami. Wystarczy przecież ogłoszenie stanu klęski.

Każdy dzień urzędowania p. Dudy to strata dla Polski. Sam Gowin jest postacią delikatnie mówiąc mało ciekawą i skrajnie niewiarygodną. Siedzi z wyrazem twarzy groteskowej krzyżówki Stańczyka z suspendowanym księdzem, zatroskany i cierpiący dystansujący się od najbardziej paskudnych wypowiedzi i zachowań takich orłów polskiej demokracji jak Terlecki, Ziobro, Suski, Lichocka, Pawłowicz itd. (do tej kolekcji dołączyłbym zasłużoną ostatnio p. Emilianowicz), a jednocześnie ściskający ich ręce i zawsze głosujący tak jak oni. Popiera łamanie Konstytucji, regulaminu sejmu, prawa, dyktatorskie metody, obrzydliwe zachowania i wypowiedzi, a jednocześnie sugeruje poprzez jakieś ćwierć gesty i aluzje, że on jest inny, lepszy, że tak naprawdę stanowi nie tylko ludzką twarz PiS-u ale także ludzką twarz polityki? Jest w moim przekonaniu jedną z najobrzydliwszych postaci nawet nie w polityce, ale w jej bulgotliwym bagiennym otoczeniu. Nie jest listkiem figowym dyktatury jak różne atrapy w PRL-u, tylko wazeliniarzem. Ktoś kiedyś o kimś, być może o Gowinie powiedział, że jest jak węgorz posmarowany smalcem Jeśli to nie było o Gowinie to bardzo przepraszam, ale ja tak uważam. Ta mało sympatyczna, ale tłusta i smaczna ryba z pewnością nie jest temu winna. Jej obłość i oślizgłość nie służy do utrzymania się przy pisowskim korycie. I jeśli mamy się trzymać zoologicznych porównań to polecam wszystkim Piotra Wierzbickiego – „Gnidzi parnas”, gdzie znaleźć można cały katalog cech znakomicie pasujących do pisowskich wodzów i lizusów.

Wykorzystywanie epidemii, aby przedłużyć kadencję Dudy i dbanie o swoje interesy to polityka pisowców. To oni odpowiadają za Polskę, a głównym problemem naszego kraju nie są wybory tylko epidemia. Gwałtownie rośnie liczba chorych i zgonów, co 6-ty pracownik służby zdrowia jest zarażony. Brakuje już podstawowych środków pomocy, zamykane są oddziały i szpitale, mamy właściwie kapitulację państwa w obliczu kryzysu gospodarczego. Ta cała tarcza to zdaniem wielu ekonomistów biznesmenów i dziennikarzy mistyfikacja. Bankrutujący właściciele firm i ludzie zwalniani z pracy mówią, że nie spotkali się z żadną formą realnej pomocy.

Wchodzimy w katastrofę gospodarczą a pisowcy zajmują się tylko utrzymaniem władzy i przedłużeniem kadencji p. Dudy. Szkoda słów aby dyskutować z absurdalnymi plikami koniecznych do wypełnienia dokumentów i formularzy oraz z setkami stron ustaw tzw. tarczy antykryzysowej. Pisowskie przeforsowanie na siłę jakiś absurdalnych ustaw o wyborach, których termin poda p. Witek warta mniej więcej tyle ile p. Przyłębska, obłudne brednie o konieczności „przestrzegania konstytucji” mogą doprowadzić do śmierci tysięcy ludzi. Te tzw. wybory są nieważne i udział w nich uważam za popieranie PiS-u.

W Anglii w dużym stopniu na skutek lekkomyślności i ignorancji premiera umarło około 5000 ludzi to jest tyle ile ofiar kosztowało użycie przez Niemcy słynnej cudownej broni V1 i V2, która miała rzucić Anglików na kolana i wygrać wojnę. Gowin nie rzuci na kolana wirusa, nie odbuduje demokracji, nie odzyska wolności, a jego działania posłużą najpewniej pisowcom do forsowania ponurej farsy pod nazwą „wybory korespondencyjne” i mogą doprowadzić do śmierci wielu ludzi. Niech to pisowcy zrobią poniosą odpowiedzialność. Ja na pewno w tej farsie tak jak w podobnych farsach w PRL-u udziału nie wezmę.

Stefan Niesiołowski


Gabriela Lazarek: Tragiczny spektakl jednego szaleńca

Gabriela Lazarek

Gabriela Lazarek

Sam fakt rozważania wyborów prezydenckich w obecnej sytuacji, w jakiejkolwiek formie, narażając w ten sposób życie tysięcy ludzi, jest dla mnie czymś absolutnie nieludzkim, będącym zaprzeczeniem jakiegokowiek pojęcia człowieczeństwa.

 

W ostatnim czasie, jesteśmy świadkami prawdziwego szaleństwa i całkowitej schizofrenii społecznej. Trudno się dziwić.

Właśnie na naszych oczach wali się świat, który znamy. Dzieje się to na taką skalę, że chyba nie ma człowieka, który potrafiłby teraz to wszystko ogarnąć.

Z jednej strony docierają do nas komunikaty z całego świata o wspaniałych gestach ludzi pomagających sobie nawzajem i to jest naprawdę budujące i piękne. Z drugiej – opisy sytuacji kompletnej nieodpowiedzialności, arogancji i braku wyobraźni. Sytuacje znieczulicy, ignorancji, żerowania na ludzkiej krzywdzie, kłamstw czy zwykłego chamstwa.

Często słyszę pochwalne opinie na temat koncepcji poświęcenia tej bardziej podatnej części społeczeństwa, dla ratowania tych, którym wirus nie zagrozi, a więc spisania „na straty” ludzi chorych i starszych, żeby ratować gospodarkę, żeby ratować za wszelką cenę świat, który znamy.
I to nie tylko w Polsce, ale we wszystkich regionach świata objętych Covid19.

Bardzo często całkowicie jest ignorowana przyczyna sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, a więc bezmyślna, na nieznaną dotąd w historii skalę eksploatacja i dewatastacja środowiska naturalnego, przedmiotowe traktowanie istot żywych, traktowanie ich w nieludzki sposób, oraz niczym nieograniczona konsumpcja, która właśnie wali się pod swoim własnym ciężarem.

Dzisiaj wszystko w zasadzie sprowadza się do fundamentalnego pytania – mieć czy być?

Oczywiście, jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby jedno nie wykluczało drugiego, ale teraz niestety nie stać nas na taki luksus i można wybrać tylko jedną opcję. Przehulaliśmy już wszystko.

Skończyło się konsumpcyjne eldorado, ale widać, to do większości ludzi jeszcze nie dociera. Są gotowi poświęcić życie ludzi starszych i słabszych ( bo przecież to tylko jakiś tam procent społeczeństwa ), za cenę życia w rzeczywistości, którą znamy.

I jest druga grupa „szaleńców”, którzy są gotowi poświęcić tę rzeczywistość i swój własny komfort za cenę ratowania życia jednostki. Pochylenia się nad pojedynczym człowiekiem. Ratowania człowieczeństwa, w którym każdy człowiek jest tak samo ważny. Ratowania tego kim jesteśmy, jacy jesteśmy.

To czas, kiedy każdy powinien sobie zadać pytanie co jest dla niego w życiu cenniejsze. Jedni i drudzy używają argumentu przyszłych pokoleń, co zrozumiałe. Dla mnie też jest ogromnie ważne to, co zostanie po nas.

Czy będzie to świat , który będzie musiał się mocno cofnąć i ograniczyć ale za to ratując to magiczne, tak często niezrozumiałe , lecz najpiękniejsze w moim odczuciu pojęcie „bycia człowiekiem” , które będzie najwyższą wartością przekazaną naszym dzieciom, czy też wybierzemy nie pierwszy raz w historii poświęcenie mniejszości dla komfortu większości, pozbawionej ludzkich odruchów, takich jak poszanowanie godności drugiego człowieka bez względu na to w jakiej się znajduje szerokości geograficznej, jaki ma kolor skóry , w jakim jest wieku i jak działa jego system odpornościowy.

Tak naprawdę, teraz to jedyne wybory, które powinny zajmować głowy zarówno polityków, jak i całego społeczeństwa.

Póki co, w Polsce oglądamy tragiczny spektakl jednego szaleńca, tańczącego na umierających ludziach.

W zasadzie sam fakt rozważania wyborów prezydenckich w obecnej sytuacji, w jakiejkolwiek formie, narażając w ten sposób życie tysięcy ludzi, jest dla mnie czymś absolutnie nieludzkim, będącym zaprzeczeniem jakiegokowiek pojęcia człowieczeństwa.

Gabriela Lazarek


Manuela Gretkowska: W korespondencyjnym przekręcie gangsterów zamierzających zaparkować swojego Dudę w pałacu prezydenckim „na kopertę”, udziału nie wezmę

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Rządził Polską zwykły elektryk, rządzi zwykły idiota z Żoliborza, dlaczego nie może rządzić zwykły polityczny lider Europy - Tusk? Na tym polega polska groteska.

 

Wybierałam się na te wybory, choćby 10 maja. Byłoby w tym straceńcze bohaterstwo. Odchorować, może umrzeć za wolność. Bo wierzyłam, że mimo wszystko nawet zdziesiątkowane komisje wyborcze, czegoś się uczciwie się doliczą, jak dotychczas. Nie oddałabym prezydenta walkowerem. Ale w korespondencyjnym przekręcie gangsterów zamierzających zaparkować swojego Dudę w pałacu prezydenckim „na kopertę”, udziału nie wezmę. Już Gliński, paser od obrazów i łasiczek, chce obstalować mu złoty łańcuch. Gangsterka też obwiesza się złotem, we Włoszech jeszcze medalikami. I taki ma być ten prezydencki łańcuch trochę królewski, trochę maryjny. Skoro Duda ma budę zaklepaną na przyszłą kadencję, trzeba mu łańcuch sprawić, wart kilka milionów. Oryginał nosił ostatni polski król. Tchórz, zdrajca, przydupas Rosji. Podpisujący wszystko co mu podsunięto, za kasę. Łańcuch to pikuś, przy całym gangstersko-patriotycznym kiczu pisowskich rządów. Flar, narodowych znaczków, płaszczy Jezusa Króla, bielizny biało-czerwonej i podrygów disco polo galwanizujących wypatroszone z myśli cielsko suwerena.

Węgiel nam się skończy, ropy nie mamy, ale pokłady groteski nieskończone na wieki. Będziemy fedrować z naszych mózgów grotechę, jak wczorajszą w sejmie. I wzajemną pogardę żyjąc w bezradnym poniżeniu klęski.

Jestem fanką „Piratów z Karaibów”. Wizualna wyobraźnia ich twórców równa się wyobraźni Einsteina. W Piratach „Na krańcu świata” jest scena, gdy statek dopłynął do kresu rzeczywistości. Wschód miesza się z zachodem, jeszcze trochę i wszyscy zginą. Wtedy John Deep – kapitan Sparrow, pokazuje załodze jak rozhuśtać statek. Skoro są na krańcach rozumu, trzeba myśleć niekonwencjonalnie. Statek przekręca się do góry dnem i prostuje w już nowej rzeczywistości – Słońce wschodzi na wschodzie, Zachód jest tam gdzie trzeba, a załoga przeżyła. To nasza sytuacja, między Wschodem i Zachodem, w wiecznej grotesce stawania na głowie by chociaż przez 30 lat, albo i krócej było normalnie. Zanim znowu wylądujemy na mieliźnie groteski. nam znarkotyzowanego kapitana Sparrowa zastępuje nie mniej trzeźwy przywódca, za którym tęsknimy. Gdyby w Polsce był ktoś kto pociągnie za sobą ludzi, autorytet do bujania, statkiem.

Rządził Polską zwykły elektryk, rządzi zwykły idiota z Żoliborza, dlaczego nie może rządzić zwykły polityczny lider Europy – Tusk? Na tym polega polska groteska. Na krańcu rozumu, między Wschodem a Zachodem, piratów zastępują gangsterzy i statek pokazuje ciągle swoje dno.
Byłam wczoraj na zakupach. Znajomi pozdrawiali się życząc nie zdrowia, ale „Odporności!”. Tego głosu rozsądku ludu Konstancina, nie zagłuszył tym razem, charakterystyczny dźwięk jego jaguarów, lamborghini czy bentleyów. Tak, prawie wszyscy się zarazimy wirusem, biedni i bogaci, więc tylko odporność pozwoli nie chorować. I tylko odporność psychiczna pozwoli w tej grotece nie zwariować.

Manuela Gretkowska


Dr Maciej Jędrzejko: od 2 tygodni myślę jak zorganizować system opieki zdrowotnej podczas pandemii Covid19 i oto co wymyśliłem

Maciej Jędrzejko

Maciej Jędrzejko

NIE STAC NAS NA WYBORY W MAJU, ALE STAC NAS NA TEN SYSTEM. Blagam Was na to wydajcie pieniadze a nie na WYBORY KTORE NIKOGO Z NAS TERAZ NIE OBCHODZĄ.

 

Od 2 tygodni myślę jak zorganizować system opieki zdrowotnej podczas pandemii Covid19 i oto co wymyśliłem.

Proszę kolegów lekarzy i Was wszystkich o KONSTRUKTYWNA KRYTYKĘ i poprawki do pomysłu.

System 5 poziomowy

1) COVIDETKA (100 karetek na 2.000.000 mieszkańców) zespół 5 osobowy: ratownik+pielęgniarka+3 przeszkolonych ochotników + auto wynajęte od ochotników – obywateli + aplikacja na smartfon di zebrania danych osobowych i ustrukturalizowanego wywiadu pod katem COVID)

błyskawiczna selekcja obywateli pod ich domem pacjenta – na grupy wg ściśle określonego modelu*

A) Czerwona (zakażony+obciążony)
B) Pomarańczowa (zakażony+nieobciążony)
C) Żółta (niezakażony+obciążony)
D) Zielona (niezakażony+nieobciążony)

2) KARETKA COVIDOWA (dwóch ratowników, profesjonalna karetka to transportu zakażonych)

– zabiera pacjentów „czerwonych” do szpitala TYLKO ONI POJAWIAJĄ SIE NA SORach i IZBACH PRZYJEC

3) MOBILNY POZ (Lekarz+Pielęgniarka+ karetka ZORGANIZOWANA wg określonego modelu*- przez WSZYSTKIE poradnie Lekarza Rodzinnego obsługuje tych pacjentow których DEKLARACJE już posiada)
– opiekuje się pacjentami „pomarańczowymi” pod domem pacjenta

4) Bezpieczny transport do lekarza rodzinnego i lekarza specjalisty: (sam pacjent, własne auto, oczekiwanie na wezwanie do lekarza rodzinnego lub specjalisty we własnym samochodzie) – dla pacjentów „żółtych” intensywne skuteczne leczenie chorób krytycznych dla covid (serce, płuca, nerki, wątroba, nowotwory, choroby autoimmunol) – PORADNIE SPECJALISTYCZNE ORGANIZUJĄ SYSTEM PRACY WG OKREŚLONEGO MODELU* obsługują tych pacjentów, którzy dostana skierowanie od POZ.

5) System e-konsultacji / video-konsultacji
Dla pacjentów „zielonych” i „żółtych” nie wymagających fizycznego kontaktu z lekarzem. Wg ściśle określonego modelu* zorganizowane przez POZy.

Taki system rozładowałby SORy i IZBy przyjęć oraz realnie miałby szanse zmniejszyć ilość zgonów

Czy nas na to STAĆ?

Zadałem googlowi pytanie : ile kosztuje państwo jeden zgon człowieka w sile wieku, który pracuje i generuje PKB. I oto co znalazłem na przykładzie wypadków samochodowych:

„Za każdy wypadek płacimy milion złotych. Każda ofiara śmiertelna to dwa miliony złotych, a ciężko ranna – 2,3 mln zł. A są to dane z 2015 roku, czyli z ostatniego badania przeprowadzonego przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Przewiduje się, że najnowsza analiza, która ukaże się jeszcze w tym roku, wykaże jeszcze większe koszty: 2,5 mln zł za jedną ofiarę śmiertelną i nawet trzy mln zł za jednego ciężko rannego.
Skąd pochodzą te kwoty? Największy, bo prawie 61-procentowy udział w kosztach zdarzeń drogowych mają straty produkcji tytułem śmierci lub niedyspozycji pracownika do pracy. Znacznie mniej, na wysokim poziomie około 16 proc., plasuje się udział kosztów administracyjno-operacyjnych. Straty materialne na skutek zarówno stanowią blisko 19 proc. kosztów zdarzeń drogowych. Koszty leczenia to tylko 1 proc. Polska co roku płaci za wypadki drogowe prawie 50 mld zł. To więcej niż wydaje na naukę i szkolnictwo wyższe.”

Panie Ministrze Zdrowia, Panie Premierze, Panie Prezesie Kaczynski, Panie Prezydencie

NIE STAC NAS NA WYBORY W MAJU, ALE STAC NAS NA TEN SYSTEM. Blagam Was na to wydajcie pieniadze a nie na WYBORY KTORE NIKOGO Z NAS TERAZ NIE OBCHODZĄ.

Dr n.med. Maciej Jędrzejko

*wszystkie modele mam opracowane, częściowo są opublikowane na mojej tablicy, część jeszcze dopracowujemy.


Lady Gaga organizuje wielki wirtualny koncert charytatywny z największymi światowymi gwiazdami

Lady Gaga organizuje wielki wirtualny koncert z udziałem sławnych artystów, by uhonorować pracowników medycznych z pierwszej linii kryzysu koronawirusa.

Koncert odbędzie się 18 kwietnia (sobota) i będzie emitowany na całym świecie w różnych sieciach i platformach streamingowych.

Obok Gagi wystąpią Billie Eilish, Lizzo, Elton John, Alanis Morissette, Paul McCartney, Andrea Bocelli, Billie Joe Armstrong, Maluma, Chris Martin, David Beckham, Eddie Vedder, Idris Elba, J Balvin, Kacey Musgraves, Burna Boy, Keith Urban i inni. W trakcie akcji odbędzie się zbiórka kasy na walkę z wirusem. Całość poprowadzą Jimmy Fallon, Jimmy Kimmel i Stephen Colbert oraz obsada „Ulicy Sezamkowej”.

Na ten cel w ciągu zaledwie tygodnia Lady Gaga zebrała 35 mln dolarów.