Roman Giertych: Tajemnica PiS

Roman Giertych

Roman Giertych

Wszystkie mandaty dzisiaj dawane ludziom będą niestety musiały być anulowane przez sądy, bo mimo że słuszne, to brak jest podstawy prawnej do ich stosowania. Taką jedyną podstawą do ograniczania praw obywatelskich jest stan wyjątkowy, który nie został wprowadzony

 

Dotychczas wprowadzane ograniczenia odnoszące się do wychodzenia z domów są oczywiście nielegalne. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008r. „o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi” na podstawie, której Minister Zdrowia wprowadził ograniczenia w opuszczaniu domów nie daje ku temu podstaw. W art. 46 ust. 4 jest mowa jedynie o możliwości ograniczania sposobów przemieszczania się. Tymczasem zakaz wychodzenia z domów za wyjątkiem określonych sytuacji jest możliwy jedynie w sytuacji wprowadzenia stanu wyjątkowego na podstawie Konstytucji i w oparciu o ustawę o stanie wyjątkowym. To właśnie ta ustawa w art. 18 ust. 2 pkt. 1 mówi o możliwym zakazaniu „przebywania lub opuszczania w ustalonym czasie oznaczonych miejsc, obiektów i obszarów.” Tak więc wszystkie mandaty dzisiaj dawane ludziom będą niestety musiały być anulowane przez sądy, bo mimo że słuszne, to brak jest podstawy prawnej do ich stosowania. Taką jedyną podstawą do ograniczania praw obywatelskich jest stan wyjątkowy, który nie został wprowadzony. Należy również zaznaczyć, że na podstawie art. 23 ustawy o stanie wyjątkowym kara za złamanie zakazów poruszania może być znacznie surowsza, gdyż w grę wchodzi nawet areszt wobec osób naruszających zakazy.

PiS nie chce wprowadzić stanu wyjątkowego z dwóch powodów. Jeden jest wszystkim znany: PiS chce wyborów w maju. Ale jest też wydaje mi się drugi powód. W art. 8 ustawy o stanie wyjątkowym jest zdanie, że „w czasie stanu wyjątkowego organy władzy publicznej działają w dotychczasowych strukturach organizacyjnych państwa”. To oznacza, że nie można dokonywać zmian w organach władzy publicznej. A przecież PiS od lat marzy, aby wymienić I Prezes SN. Tymczasem wprowadzenie stanu wyjątkowego zamroziłoby kadencję I Prezes SN do czasu zakończenia tego stanu. Ponieważ interpretacja art. 8 ustawy o stanie wyjątkowym nie byłaby poddana pisowskiej logice prawnej, gdyż byłaby dokonywana przez sędziów SN, to mielibyśmy I Prezes SN do końca stanu epidemii, a więc prawdopodobnie do zakończenia kadencji Prezydenta Dudy.
I ta sprawa jest jednym w poważnych, choć skrywanych, powodów zaniedbania obowiązków przez rząd polegającego na unikaniu wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Roman Giertych


Ks. Stanisław Walczak: Nowa Koalicja ZŁA

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Utrzymanie władzy przez łgarzy, kłamców i oszustów stanie się losem Polaków. Tutaj koronawirus stanie się skutecznym koalicjantem. Wybije drogich w utrzymaniu starych ludzi, chorych, dla których brakuje pieniędzy

 

W ostatnim czasie mogliśmy zaobserwować, jak ścisła jest współpraca katolickiej partii PiS ze swym nowym koalicjantem – koronawirusem. Ten zaś jest im zesłany przez samego Boga, by – według opinii arcybiskupa Deca – ukarać świat za lewactwo. To wszystko w języku ludowym nazywa się całowaniem diabła w d..ę…

Kłamstwo religijne i polityczne jest nową drogą katolików w Polsce. Nikt bowiem z odpowiedzialnych za Kościół na ten kult ciemnych mocy nie reaguje. Tak więc kraj kroczy w kierunku śmietnika zwanego Gehenną.

fot. TheFad

Pogański bóg arcybiskupa Deca jest bożkiem na kształt ludzki. Mściwy, zemstliwy, zły, podstępny – jak sam biskup i jego pisowski idol, Kaczyński.

Pandemia nie jest karą. Jest wyzwaniem dla człowieka, by pozbył się egoizmu, egocentryzmu, konsumpcjonizmu i zwrócił uwagę na cierpiące siostry i braci. By zamysł Boży, jakim jest jedność wszystkich ludzi i powszechna solidarność, musi stać się owocem obecnej chwili. A Bóg nie zsyła plagi nawet na takich przestępców jak politycy PiS, ani na biskupów w rodzaju arcybiskupa Deca. On daje im szansę nawrócenia. Są to szanse nikłe, ale Bóg jest cierpliwy.

Koronawirus jest złem. Bóg jednak wyposażył człowieka w taki sposób, że sobie z tym poradzi. Mniej szansy mamy na zwycięstwo z populizmem, który dąży do nowego zniewolenia człowieka. Także Polacy są ofiarą tej ”diabelskiej” interwencji. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ojciec kłamstwa uczy nas, nawet przez wielu biskupów, nazywać zło dobrem a kłamstwo prawdą. Miliony m. in. Polaków wpadły już w tę pułapkę. Owocem epidemii będą dyktatury, a kto wie – może nawet wojny. Tego chcą ci, którzy zawarli koalicję ze złowrogim wirusem.

Wczoraj, za pomocą Internetu, jednoczyłem się z papieżem Franciszkiem w modlitwie. Słucham Słowa Bożego, które głosił. Ten wybitny mąż Boży, wielki teolog, nie musiał popisywać się giętkim językiem. Tłumaczył prawdę o Jezusie w sposób zrozumiały dla każdego człowieka. A mnie napełnił nadzieją i umocnił w wierze. Napełniony Duchem Świętym, papież pokazał samolubnym i egocentrycznym biskupom, co to znaczy głosić Słowo, a nie bajać i zwodzić ludzi własnymi pożądaniami ciała, jakimi są powiązania z polską polityką…

Utrzymanie władzy przez łgarzy, kłamców i oszustów stanie się losem Polaków. Tutaj koronawirus stanie się skutecznym koalicjantem. Wybije drogich w utrzymaniu starych ludzi, chorych, dla których brakuje pieniędzy! Takie jest ich marzenie. Tak każe im wierzyć ten, którego „ogona” od lat trzymają się: Zły – książę kłamstwa i oszczerstwa…

Ks. Stanisłwa Walczak


Krzysztof Skiba: W Polsce pojawiła się nowa choroba, pod nazwą „współistniejąca”

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Jeśli ktoś w Polsce umiera na Covid-19 to okazuje się, że zawsze miał choroby współistniejące. Teraz w wielu znudzonych małżeństwach na pytanie - Czy żyje pan z żoną? Faceci odpowiadają, że żona jest w małżeństwie tylko współistniejąca. Tak jak piwnica w domu. Chłodna i rzadko odwiedzana

 

DRUŻYNA „A”
W PiS przygotowują specjalny think tank, który ma opracować strategię partii na wypadek kiedy to wszyscy kandydaci opozycji się wycofają z wyborów, a Duda przegra sam ze sobą w pierwszej turze. Mózgami tego dream teamu są Jacek Kurski i teściowa Suskiego (na zdjęciu).

DOBRE WYNIKI
Niektórych zadziwia mała ilość zgonów na koronawirusa w Polsce, w stosunku do innych krajów europejskich. Lekarze wyjaśnili, że jeżeli ktoś umrze w domu na kwarantannie w wyniku infekcji koronawirusem, to według statystyk nie jest zaliczany do ofiar pandemii. Informacja to podstawa więc może od razu wpisywać, że chory zmarł na katar czy nadmiar szczęścia?

NOWE NIEZDROWE
Pojawiła się nowa choroba w Polsce pod nazwą „współistniejąca”. Jeśli ktoś w Polsce umiera na Covid-19 to okazuje się, że zawsze miał choroby współistniejące. Teraz w wielu znudzonych małżeństwach na pytanie – Czy żyje pan z żoną? Faceci odpowiadają, że żona jest w małżeństwie tylko „współistniejąca”. Tak jak piwnica w domu. Chłodna i rzadko odwiedzana.

JEDNAK BĘDĄ
Politycy partii rządzącej przewalczyli w sejmie przepisy na mocy których można głosować poprzez: znaki dymne z komina, kod flagowy nadawany przez okno, oddanie głosu latarką (alfabet Morse’a) a także dzięki stukaniu w kaloryfery i grze na fujarce. Można też głosować w ten sposób, że chętny wydrukuje sobie w domu kartkę wyborczą, odda głos, zwinie kartkę w kulkę i rzuci w kierunku patrolu policji, a służby zaniosą już kulkę gdzie trzeba. Zdaniem prezydenta Dudy te działania znacznie rozszerzają demokrację.

DODA MA NOWĄ GRZYWKĘ
Polacy nie mogą wyjść z wrażenia po tym jak piosenkarka sama w domu obcięła sobie grzywkę, co pokazała na zdjęciach w swoim insta strory. Fani są zachwyceni. Kolejne fascynujące odcinki z kwarantanny domowej Dody, będą na równie ciekawe tematy m.in. o tym, jak pierwszy raz w życiu sama obcina paznokcie i pierze własnemu kotu stanik.

Krzysztof Skiba


Jolanta Saacewicz: Wieści z USA – Ratunku!

Jolanta Saacewicz

Jolanta Saacewicz

Kto wyprodukuje szczepionkę na głupotę, na brak logiki, na naiwność, na zabobony? Czy to jest w ogóle możliwe?

 

Dr Antony Fauci, ekspert epidemiolog, który służył wszystkim prezydentom od czasów Reagana, stał na czele walki z AIDS, a dziś jest twarzą walki z Covid19 stał się celem ataków amerykańskiej prawicy. Na zdjęciu Tony Fauci chwyta się za głowę, gdy Trump wygłasza teorię spiskową podczas konferencji prasowej.

Prawica amerykańska, w przeważającej liczbie słabo wykształcona, nie wierzy w naukę, nie wierzy w ekspertów, rozpowszechnia na FB i Tweeterze kłamstwa, w których twierdzi, że ten cały coronavirus to polityczna sztuczka, by nie dopuścić do reelekcji Trumpa. Nie wierzą w liczby, które galopują, które przekroczyły już setkę tysięcy zarażonych i prawie dwa tysiące umarłych.

Konstatacja, że nasze zdrowie i życie tak strasznie zależy dziś od głupców, jest przerażająca. Wszyscy siedzimy w tej łódce naszego świata razem. Prawica, nawet dziś, kołysze nią wściekle i doprowadzi do tego, że wszyscy utoniemy. Nie dla szczepionek, nie dla nauki, nie dla powstrzymania zmian klimatu. Nie dla rozumu i wiedzy.

Edukacja jest jedyną szansą przetrwania nas wszystkich na tej planecie. Zawsze będą tu ludzie głupi i z tym trzeba nauczyć się żyć, jak z bakteriami. Ale jeśli nie podniesiemy poziomu edukacji tych milionów, które dziś cierpią na głupotę wynikająca z braku wiedzy, to umrzemy wszyscy: na skutek pandemii lub zmiany klimatu.

Czy ktoś wie jak to zrobić? Jak upowszechnić publiczną edukację, jak dotrzeć do slumsów Indii, do biedoty amerykańskiego Południa, do neonazistow z Białegostoku, do Talibów z Afganistanu, do syberyjskich wiosek, do współwięźniów Brevika, do kobiet z Brzeszcz, do sekty smoleńskiej? Kto wyprodukuje szczepionkę na głupotę, na brak logiki, na naiwność, na zabobony?

Czy to jest w ogóle możliwe? Czy jeśli nie udało się żadnym religiom upowszechnienie dobra i miłości oraz nieczynienia drugiemu co nam nie miłe, czy naiwnością jest wiara, że zbawi nas edukacja?!

Ratunku!

Jolanta Saacewicz


Manuela Gretkowska: Kaczyński już przyłożył zapałkę

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Państwo PiSu nie jest opiekuńcze, tylko pasożytnicze. W nadchodzącym kryzysie wylezie robactwo gryzące tekturowe państwo od przegniłej, nie fasadowej strony. Kaczyński, umiejący tylko niszczyć, tę tekturę w kształcie Polski podpali. Już przyłożył zapałkę.

 

Naprawdę wierzycie w dobre chęci Dudy? Marszałek Grodzki, sponiewierany kłamstwami tej samej ekipy, która stworzyła prezydenta, cieszy się jak dziecko we mgle, a może senacie, że Duda ma zastrzeżenia do wyborów 10 maja. Akurat, dla utrzymania prezydentury zrobił wszystko i zrobi. Zagra dobrego policjanta na spółkę ze złym Kaczyńskim.Temu zależy jeszcze bardziej Zamiast produkcji masek ochronnych czy drukowania prawdziwych kart choroby Kaczyński chce kart wyborczych dla narodu.

Cóż, pisowskie wykorzystywanie trupów ma stare tradycje. Nie abażur z ludzkiej skór, nie te czasy. Ale w zamian żyrandol dla prezydenta, owszem. Suwerenowi na paskach wdrukują w łeb, że poprawki prawa wyborczego są zgodne z Konstytucją. Powinny być zgłaszane pół roku przed wyborami, jednak pół roku temu nie było zarazy, więc zmieniają je teraz. Logiczne. A kaszlem zakryć brak logiki tej ustawy: „ Zamiar głosowania korespondencyjnego trzeba zgłosić na 5 dni jeśli ktoś jest w kwarantannie”. Więc jeżeli ktoś będzie musiał się zamknąć w kwarantannie dzień później, będzie pozbawiony prawa wyborczego. Tak się odchorowuje demokrację w państwie PiS-u.

Nadzieja w Gowinie? Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz, wiele lat temu – pomyślałam: Wreszcie inteligent w polityce. Ale szybko okazał się jeszcze jednym świątkiem z Krakowa wypchanym hipokryzją. Siedzi w ławach sejmowych jak maszynka do głosowania i robienia obolałych min. Ich producentem jest chyba jego kieszonkowa inkwizycja. Gdyby rządził, skazałby na nią cały kraj. Jest w tym tak podobny do polskiego Kościoła – zero przyzwoitości i miłosierdzia, max zysków i władzy.

W Europie wraca idea państwa opiekuńczego. Nasze zamienione w struktury mafijne. Urzędowi mafiozi – Ziobro proponujący wpisać do specustaw brak odpowiedzialności finansowej urzędników i świadkowie koronni – Banaś. Państwo PiSu nie jest opiekuńcze, tylko pasożytnicze. W nadchodzącym kryzysie wylezie robactwo gryzące tekturowe państwo od przegniłej, nie fasadowej strony. Kaczyński, umiejący tylko niszczyć, tę tekturę w kształcie Polski podpali. Już przyłożył zapałkę.

Manuela Gretkowska


Kazimierz Marcinkiewicz: Człowiek z nienawiści

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Władze masowo łamią konstytucję i podstawowe zasady wolności i demokracji. Prawo dotyczące walki z epidemią, niestety uchwalone przy pomocy opozycji, łamie konstytucję. Prawo zmieniające kodeks wyborczy, łamie konstytucję. Kłamstwo i manipulacja jest podstawową metodą rządzenia.

 

Żeby walczyć, czy grać trzeba wiedzieć kim jest przeciwnik/wróg. Jest człowiekiem z nienawiści, bez zasad, bez umów, bez skrupułów, po trupach dążący do celu, także dlatego, że jest człowiekiem nie mającym nic i nikogo oprócz ślepo wiernych wyznawców słono opłacanych z państwowych pieniędzy i nic i nikogo po sobie nie pozostawi. Do szpiku zły człowiek nie zrobi nic dobrego, nawet przez pomyłkę.

Trzeba też rozumieć cele przeciwnika/wroga. Celem jest zemsta na wolnej i demokratycznej Polsce, na polskich elitach, na klasie średniej, czyli zbudowanie państwa, w którym „tamta Polska” będzie wykluczona. Do tego niezbędne jest przejęcie sądów nawet kosztem usunięcie Polski z UE. Wybór Dudy na prezydenta jest tylko celem pośrednim. 🇪🇺

W ciagu najbliższych tygodni czeka nas nawet 2.ooo zachorowań dziennie oraz kilkanaście ogłaszanych i drugie tyle ukrywanych śmierci. Czekają nas bankructwa, wzrost bezrobocia, powolny wzrost inflacji. W ciagu miesięcy, masowe bankructwa, setki tysięcy osób bez pracy i środków do życia oraz recesja. Wreszcie spadek poparcia dla PiS w drugiej połowie roku.

Władze masowo łamią konstytucję i podstawowe zasady wolności i demokracji. Prawo dotyczące walki z epidemią, niestety uchwalone przy pomocy opozycji, łamie konstytucję. Prawo zmieniające kodeks wyborczy, łamie konstytucję. Kłamstwo i manipulacja jest podstawową metodą rządzenia.

Władze działają nieudolnie od początku epidemii i od początku ich celem nie jest zdrowie i życie Polaków, tylko przeprowadzenie wyborów. Brak testów, brak środków ochrony dla służby zdrowia, brak precyzyjnych procedur, barak klarownej informacji /uczciwa informacja jest ważna jak leki w czasie epidemii/, tylko ok. dwa tysiące respiratorów /za kilka dni wszystkie będą zajęte, dlatego wielu chorych zwłaszcza starszych zostaje w domu na tzw. kwarantannie i tam umierają/.

Opozycja popełnia błędy, kłócąc się, konkurując o drugie miejsce po PiS /to najbardziej dramatyczne, bo oznacza że urządzają się w d…/, mizdrząc się do wyborców, grając fair i uważając, że można wygrać grając jak w normalnym demokratycznym kraju z normalną demokratyczną partią. Dlatego są ogrywani jak dzieci.

Wygrana Dudy oznacza koniec marzeń o wolności i demokracji na długie lata /już dziś nikt nie ma pewności jakie naprawdę są wyniki głosowań w Sejmie, a to samo będzie w kolejnych wyborach/, a wybory odbędą się bez względu na sytuację pandemii na 99%.

W walce o sprawiedliwe, czyli przełożone wybory, mogą pomoc samorządy, ale PiS zdąży zmienić jeszcze prawo tak by odebrać tę możliwość. Może zdarzyć się przypadek, że sąd najwyższy nie uzna wyników tak niezgodnie z prawem przeprowadzonych wyborów. Jest niewielka szansa na ruszenie sumienia kogoś w PiS lub PKW, ale piszę to bez jakiejkolwiek wiary. Istnieje możliwość obywatelskiego buntu polegającego na niepodporządkowaniu się niekonstytucyjnemu prawu i władzy, w ostateczności w postaci strajku generalnego oraz powstrzymania się z płaceniem danin i podatków, ale jeszcze nie ma takich nastrojów w społeczeństwie, tym bardziej, że wszystkich paraliżuje strach przed wirusem.

W latach 80-tych nie wiedzieliśmy kiedy i czy wygramy z komunizmem, nie przytulaliśmy się do władzy, do apanaży i profitów, po prostu walczyliśmy, codziennie, niezmiennie i wytrwale. Zawsze trzeba walczyć do końca, chyba że uznacie, że wolność i demokracja nie są tego warte. Wtedy wygra człowiek z nienawiści.

Kazimierz Marcinkiewicz


Kamil Durczok: Ci co nie z wodzem, dali się zaszachować wodzowi. I teraz grają na wymyśloną przez niego melodię

Kamil Durczok

Kamil Durczok

To co działo się dziś w nocy w sejmie, to brudna i nudna gra. On grał w szachy, oni w warcaby. To wszystko w chwili, kiedy Polacy zadawali sobie pytania - tak samo proste, jak przerażające. Co będzie z nami?

 

Chodź świerszczu – rzekł do owada skorpion. Mam tu wygodną jamę, usiądziemy, pogadamy, burza wokół, co tam będziesz tkwił na łące, kiedy tak paskudnie.

Mowy nie ma – rzekł świerszcz. Może bym i poszukał u ciebie schronienia, ale przecież ukąsisz mnie, kiedy tylko znajdę się w pobliżu.

Ależ skąd! – skorpion zdawał się być szczerze oburzony tymi podejrzeniami. Daję Ci skorpionie słowo honoru, że jesteś u mnie bezpieczny.

Skorpionie słowo? – upewnił się świerszcz.

Słowo – z poważną miną powtórzył skorpion, waląc się skorpionim odnóżem w swój skorpioni odwłok.

Świerszczyk niepewnie wkroczył do jamy, a ledwie przekroczywszy próg, został powalony kolcem pełnym śmiertelnego jadu.

Przecież obiecałeś – stęknął konający świerszcz.

Wiem – głosem pełnym melancholii rzekł sprawca. Ale taka moja skorpionia natura. To silniejsze ode mnie.

Ta strzelba jeszcze wystrzeli. Historia skorpioniej natury wróci w tym tekście. Cierpliwości…

W czarnym scenariuszu Amerykanie szacują, że jeszcze przed końcem lata w USA wirus zabije 2,2 miliona ludzi.

Straty gospodarki są i będą niewyobrażalne. U nas o tych kwestiach nikt nie myśli w perspektywie dłuższej, niż do jutra. No, z jednym wyjątkiem. Ten wyjątek myśli w horyzoncie kończącym się 10 maja.

Miliony przerażonych ludzi zastanawiają się, czy za tydzień będą mieli za co kupić jedzenie. Czy za miesiąc albo dwa nie przyjdzie bank i nie wyrzuci ich z mieszkania. Czy pójdą pod most. Kiedy stracą pracę. Za co utrzymają rodzinę.

To dramatyczny i bardzo niestety realny scenariusz. Walka z nim jest piekielnie trudna. Pochłania gigantyczne pieniądze. Energię. A przede wszystkim czas. Tego ostatniego jest coraz mniej.

Wszystkie ręce na pokład.
Wszystkie? Nie…

Są ręce, które w tym wirusowym zamieszaniu pracują nad czymś zupełnie innym. Ręce, które nie leczą tylko liczą. Szanse, głosy i daty. Ręce, które kalkulują. Jak tu przy tym piekielnym chaosie ugrać kilka punktów i nie stracić przyczółka, tak ważnego w boju o zawłaszczenie kolejnego kawałka Polski. Jak nie dać się tak ograć, jak przy senacie.

Na swój sposób to fenomen. Cała sobota pod znakiem wycia, płaczu i wzburzenia. Jak można, to łamanie konstytucji, kodeksu wyborczego, nierówność, nie zmienia się ordynacji później niż 6 miesięcy przed wyborami. Jak on śmiał!

A on śmiał. Się. I śmieje. I wcale mu się nie dziwię, bo w jego rozumieniu polityki znów zaliczył sukces. Bo od 5 lat ogrywa, jak chce, kolejnych przewodniczących i prezesów stojących na czele opozycji. Wywodzi ich w pole, drwi, skłóca i upokarza. Wystawia na pośmiewisko. Oni, w rewanżu, z moralnym oburzeniem i wewnętrznym wzmożeniem, nadymają się na konferencjach i briefingach. Dysząc żądzą zemsty obrażają, piętnują i prześcigają w bonmocikach, mających pokazać, jak to go przejrzeli.

Prawda jest równie brutalna, co smutna. Nie mają ułamka jego skuteczności.

Czy całą sobotę analizujemy plan pomocy, która i tak jest kroplą w morzu potrzeb? Czy zastanawiamy się, dla ilu wystarczy tej zapomogi? Czy krytykujemy biurokrację, która towarzyszy większości rządowych pomysłów? Analizujemy, dlaczego obywatel Niemiec dostaje niemal natychmiast pomoc, wypełniwszy prosty, 12-to punktowy formularz?

Nie.

Nie, bo trzeba się bić o demokrację, bronić przed łamaniem konstytucji, dłubaniem w ordynacji. Słusznie. To obowiązek każdego, komu droga jest demokracja. Więc się bijemy. I o to właśnie autorowi scenariusza chodziło.

Kilka dni temu pisałem o zaufaniu. I tym, jak bardzo jest okaleczone, jeśli jeszcze w ogóle jest. Czytam ponownie moje słowa, zestawiam z nocną zmianą w sejmi i widzę, jak abstrakcyjnie wygląda ten tekst. Ale nie żałuję ani zdania, nawet jeśli gierki w obliczu śmiertelnej pandemii kogoś niezdrowo podniecają.

To co działo się dziś w nocy w sejmie, to brudna i nudna gra. On grał w szachy, oni w warcaby. To wszystko w chwili, kiedy Polacy zadawali sobie pytania – tak samo proste, jak przerażające. Co będzie z nami? Co będzie z moimi przyjaciółmi? Co będzie ze mną? Ale na rzeczową dyskusję nie ma szans. Ci co nie z wodzem, dali się zaszachować wodzowi. I teraz grają na wymyśloną przez niego melodię.

Nie fascynuje mnie brutalna i tępa siła. Wręcz przeciwnie, bardzo martwi. Nie mam na imię Leni. Nie zachwycam się kadrami, pokazującymi wodza. Raczej frasuję skutecznością partyjnej propagandy. Sącząca się z ekranu mowa nienawiści napawa smutkiem. Przygnębia też fakt, że coraz częściej uznaję demokrację za formę straconą. I że patrzę na to z coraz większym dystansem. Beznamiętnie.

Być może o to chodzi. Może chodzi o to, by miękki elektorat tak się zniesmaczył bagnem, że o wyborach nie chce słyszeć. Że co bardziej wrażliwych zemdli na widok sejmowego MMA. Im brudniej i brutalniej, im więcej obrzydliwości, tym mniej ludzi przy urnach. Wtedy głosować pójdą najbardziej wierni i zdyscyplinowani. Kto ma ich więcej jest jasne. Jakże ułatwia to wygarnie kolejnej bitwy.

Ale moi rodacy wybrali. I wyraźnie za nic mają obracanie kraju w drugą Turcję czy Węgry. Nie oburzają ich praktyki wodza. Nawet, jeśli te służą skrajnie dyktatorskim celom. A on z tego korzysta.

I nie ma mu się co dziwić. Taka jego natura. To silniejsze od niego.

Kamil Durczok


Manuela Gretkowska o Kaczynskim: Do kroplówki z jego mózgiem podłączony jest cały PiS

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

U nas polityka zawsze szarga egzystencję. Wybory prezydenckie będą egzystencjalnymi. Żyć, albo się zarazić. Wszyscy jesteśmy nosicielami ułomnej demokracji, innej już nie znamy. Z

 

Dopisanie tej nocy zmian w prawie wyborczym, pod przykrywką specustawy wirusowej, jest tak prawne jak dopisanie na szpitalnej karcie umierającego numerów jego kont bankowych i pinów. Lichocka nazwała cały zabieg „poprawką techniczną”. Tak, to tylko korekta przyspieszająca koniec demokracji.

Jeszcze raz pokazali, że hodują społeczeństwo jak pieczarki. W ciemnościach nocy podlewa się nas gównem. Po co wprowadzanie stanu wyjątkowego, skoro mamy wyjątkowego męża stanu? Do kroplówki z jego mózgiem podłączony jest cały PiS. Co komu skapnie, tyle ma władzy, również umysłowej.

Ale dlaczego Lewica też to robi?! Zgodziła się Kaczyńskiemu za friko udzielić kworum sejmowego. Z obawy, że im się polityczna uroda pokrzywi w narodowych mediach? Czy dlatego, że Biedroniowi dopiero Wiosną rozum wykiełkuje? A Zandberg, nasz nie tylko wizerunkowo Karol Marks, nie uzbierał jeszcze na Kapitał, poityczny? Czarzasty…komuchy zawsze blatowały się z silniejszym, np. Kościołem. Taką mamy lewicę. Na dodatek chciała głosować z domu, ekologicznie.

U nas polityka zawsze szarga egzystencję. Wybory prezydenckie będą egzystencjalnymi. Żyć, albo się zarazić. Wszyscy jesteśmy nosicielami ułomnej demokracji, innej już nie znamy. Znowu wygrają ludzie, którzy nic przez te 5 lat, NIC dla Polski dobrego nie zrobili. Nawet przyznając 500 plus kłamią, że nie można go ograniczyć do potrzebujących. Jakby nie było corocznych zeznań podatkowych, na podstawie których zamożni nie dostają ulgi na dziecko. 500 zł dla jednych to weekendowe kieszonkowe, dla innych miesięczna wyżerka. A nędza rośnie zamiast maleć.

„Tarcza” mająca chronić ekonomicznie Polskę przewiduje szkolenia bezrobotnych, ale nie zapobieganie bezrobociu. PiS daje potrzebującym nie rybę, zamiast wędki, tylko karmę dla rybek idących już na dno. Wg Lewiatan 60-70% przedsiębiorstw przewiduje zwolnienia.

Kiedy firmy będą bankrutować, miliardy pójdą, polecą na centralny port lotniczy. Ta piramida pychy będzie budowana pod hasłem : dajemy pracę potrzebującym, by napędzić gospodarkę. 100 lat temu to było skuteczne w Ameryce, po wielkim kryzysie., ale już nie przy nowoczesnych mechanizmach rynkowych. Co z tego, megalomania musi mieć swój pomnik. Kaczyński naśladując Gomułkę cofnął się dalej w czasie. Urodzony za Stalina, będzie szczęśliwy jak dziecko, gdy jak on, przekopie swój Białomorski Kanał przez Mierzeję Wiślaną. A nas zatrudni przymusowo do autostrad, dla oszczędzenia kosztów. Przeciwnicy polityczni powinni zająć się czymś pożytecznym.Tyle wolnych łapek do pracy macha na FB.

Manuela Gretkowska


Jolanta Saacewicz: Wieści z USA – Bójmy się strachu

Jolanta Saacewicz

Jolanta Saacewicz

Nasze pokolenie nigdy nie było w takiej sytuacji. Ten czas zdefiniuje nas od nowa jako ludzkość. Każdy z nas przejdzie przez próbę charakteru. W jednych ożywią się diamenty, w innych szczury. Wszyscy powinniśmy się bać strachu.

 

 

Jedyną rzeczą, której powinniśmy się bać jest strach – mówił Amerykanom Franklin Delano Roosevelt, wielki prezydent trzech kadencji i czasu II wojny. Dziś 175 mln Amerykanów siedzi w areszcie domowym, 60 tys zarażonych „zostało wyłapane” testami, a 1000 z virusem zostało złożonych do grobów.

– Złe emocje są dziś luksusem, na który nie możemy sobie pozwolić – mówi Andrew Cuomo, gubernator Stanu Nowy Jork, który ma powody do strachu i złości.

 

Stan Nowy Jork wiedzie nas w ciemność. Za dwa tygodnie wypełnią się tu nieistniejące jeszcze szpitalne łóżka. Będzie ich trzy razy więcej, niż NYS ma ich teraz: 140 tysięcy. 30 tys. pacjentów będzie leżało pod wentylatorami (zwanymi w Polsce respiratorami), których nie ma. NYS ma ich teraz tylko 10 tysięcy.

I.

Nancy Pelosi, szefowa Izby Reprezentantów w porannym orędziu mówi o najdroższym w historii pakiecie ratunkowym dla gospodarki, który właśnie został przegłosowany w senacie i idzie do izby reprezentantów. 2 biliony dolarów transfuzji do ekonomii a w tle 25 fabryk samochodów GM, Forda i Chryslera zostaje zamkniętych. Każde miejsce pracy w tym przemyśle generuje 7 innych. Dzisiejszy raport o bezrobociu ugiął kolana: 3.2 mln ludzi zgłosiło się do systemu. Najwiecej w historii w tak krótkim czasie. Dla porównania: w Chicago jest 2.7 mln mieszkańców.

II.

Nie jest to czas na emocje i wytykanie palcami. Można jednak pozwolić sobie na ogólną refleksję, która zdaje się być oczywista. W normalnych czasach, gdy ludzie wynoszą do władzy populistów, polityków bez wiedzy i wykształcenia, bez wyobraźni i umiejętności zarządzania, pełnych pogardy dla elit, nauki i kultury, żądnych władzy, sławy i pieniędzy to nic „naprawdę wielkiego” się nie dzieje poza umieraniem praw obywatelskich i wolności, poza ekonomicznym upadkiem na końcu kadencji nieudaczników. Kiedy ludzie bez rozumów są przy sterze w czasie apokalipsy, umieramy my. Płacimy najwyższa cenę za ich brak umiejętności, wiedzy, pogardę dla faktów, strach, kłamstwa, paraliż.

Warto o tym pamiętać przy urnach. Tych wyborczych i tych, które będziemy składać w dużych liczbach do ziemii.

III.

Gdy w styczniu Chiny stawiały szpital na 1000 łóżek w ciągu 10 dni i transmitowały tę konstrukcję na żywo w internecie było wszystko wiadomo.

Wirus, który od każdego zakażonego przenosi się na 2.5 osoby to matematyka i odrobina wyobraźni.
y = (2.5)^x to funkcja wykładnicza, której uczymy na całym świecie w szkołach średnich. Rozprzestrzenianie się epidemii jest modelowane funkcjami wykładniczymi. Spójrzmy na liczby:

Gdy x = 10, to y = (2.5)^10 = 9 536.7 Co to znaczy? Że dziesięć osób może zarazić 9.5 tysiąca ludzi.

Gdy x = 20, to zarażonych może być 90 949 470. To jest 90 mln.

Oczywiście modele matematyczne symulujące rozwój epidemii są bardziej skomplikowane, bo jest dużo różnych czynników, które musza uwzględniać. Jeden z nich to gęstość populacji.

Ale wymiar nadciągającej tragedii powinien być zrozumiały w styczniu 2020 dla każdego absolwenta szkoły średniej.

Dlaczego wiec w styczniu nie zarządzono militaryzacji producji masek, wentylatorów/respiratorów, ubrań ochronnych w tak wieku krajach?

III.

Eric Garcetti, burmistrz Los Angeles powiedział dziś wszystkim losandżelinos:

– Ten szczyt zakażeń, gdy do nas dotrze, będzie tragiczny.

W porcie Los Angeles zacumował wojskowy okręt szpital na 1000 łóżek, z 1200 personelu medycznego i 12 salami operacyjnym. To kropla w Pacyfiku, który zaleje Kalifornię za dwa tygodnie.

IV.

Ludziom potrzebna jest dziś nadzieja.
Ludzie są już tym zmęczeni.
Ludzie nie powinni panikować.

To prawda. Dlatego ludzie powinni znać fakty. Fakty mogą przynieść nadzieję, otrzeźwić i uspokoić.

V.

Fakty są takie:

40-80 proc z nas będzie zakażonych

80% z nas wyjdzie z zakażenia bez szwanku.

20% będzie potrzebowało hospitalizacji, z tego 1% będzie potrzebowało wentylatorów = może umrzeć

Jeśli umiemy liczyć procenty, to otrzymamy takie liczby:

80% z 350 mln Amerykanów to 280 mln zarażonych, którzy będą OK

20% to 70 mln, którzy mogą potrzebować hospitalizacji

1% z nas może umrzeć. To 3.5 mln ludzi. To tak jakby wymiotło wszystkich mieszkańców Urugwaju lub Bośni i Hercegowiny.

Skąd brać nadzieję w obliczu tych liczb? Z tego, że 40 tys medycznych emerytów zgłosiło się do pomocy w stanie Nowy Jork, że 8.5 tys specjalistów od zdrowia psychicznego pomaga dziś za darmo, że ludzie pomagają sąsiadom robić zakupy, że większość z nas karnie siedzi w domach i tym ratuje życie innych ludzi.

Co robić jeśli już mamy tego dość? Myśleć o lekarzach, którzy w najbogatszym kraju na świecie ubierają worki na śmieci i idą do pracy, o kierowcach tirów, którzy wiozą jedzenie, o personelu sklepów, którzy wykłada je na półki, o listonoszach, którzy niosą pocztę po pustych ulicach, o pilotach i stewardessach, o kongresmanach, osiemdziesięcioletnich senatorach procedujacych pomoc dla gospodarki, o pielęgniarkach dezynfekujących jednorazowe maski, o pracownikach transportu publicznego i kostnic. Oni walczą ze strachem i o nasze życie.

VI.

Nasze pokolenie nigdy nie było w takiej sytuacji. Ten czas zdefiniuje nas od nowa jako ludzkość. Każdy z nas przejdzie przez próbę charakteru. W jednych ożywią się diamenty, w innych szczury. Wszyscy powinniśmy się bać strachu.

Jolanta Saacewicz


Roman Giertych: Brutalna prawda

Roman Giertych

Roman Giertych

Ludzie będą wściekli na rząd, ale PiS postanowił się okopać i próbować przeczekać zły czas. Stąd za wszelką cenę będą chcieli przeprowadzić wybory, nawet jeżeli mandat Andrzej Dudy będzie w związku z tym bardzo słaby.

 

Musimy sobie powiedzieć prawdę. Bez świadomości tego, w jakiej znaleźliśmy się sytuacji nie znajdziemy żadnego z niej wyjścia.


Kryzys epidemii ujawnił dwa zasadnicze deficyty obecnej władzy.

Jednym z tych deficytów jest dążenie do autorytaryzmu poprzez szerzenie kłamstwa, a drugim jest przekupywanie ludzi z rezerwy zgromadzonej w poprzednich latach. Obydwa te deficyty powodują śmiertelną mieszankę, która może doprowadzić do totalnego rozkładu naszego państwa.

PiS od początku swych rządów, krok po kroku wykorzystywał większość sejmową do wprowadzania systemu rządów autorytarnych. Łamanie Konstytucji przez okazji Trybunału Konstytucyjnego, KRS, czy SN stanowiło trzon tych działań. Z drugiej strony nadwyżkę finansów publicznych wypracowaną w latach 2005-2015 (w większości w czasie rządów PO-PSL, a częściowo w czasach rządów PiS, Samoobrona, LPR) rozdano poprzez programy socjalne oraz zwyczajnie rozkradziono. Obecnie na czarną godzinę nie zostało nic.

PiS założył, że prosperity gospodarcza będzie trwała w nieskończoność i nie brał pod uwagę nawet drobnego kryzysu światowego. Tymczasem na polską gospodarkę idzie Armagedon.

W najgorszych latach kryzysów gospodarka USA nie miała 20% takiego przyrostu tygodniowego bezrobotnych jak obecnie. Wszystkie Państwa, które zbierały pieniądze na czas kryzysu np. Niemcy refundują teraz firmom zatrudnienie pracowników przez trzy lub sześć miesięcy. W Polsce te ułatwienia mają charakter zwyczajnych pozorów, pod płaszczykiem których rząd chce wprowadzić areszt domowy stosowany decyzją prokuratora.

Już za kilka miesięcy będziemy mieli dwucyfrowe bezrobocie i szalejącą inflację. Padnie tysiące firm, a tysiące rodzin zostaną bez środków do życia. Państwa nie będzie stać na płacenie socjalnych przelewów, albo inflacja nakręcona drukowaniem pieniędzy spowoduje, że dotychczasowe umowne „500 plus” będzie nic nie warte.

Ludzie będą wściekli na rząd, ale PiS postanowił się okopać i próbować przeczekać zły czas. Stąd za wszelką cenę będą chcieli przeprowadzić wybory, nawet jeżeli mandat Andrzej Dudy będzie w związku z tym bardzo słaby.

Uważam, że odwołanie wyborów nastąpi w ostatniej chwili, o ile zorientują się, że technicznie nie mogą ich zrobić.

Jeżeli odwołają wybory, to będą chcieli jak najdłużej trzymać stan nadzwyczajny, stąd potrzebują quorum w Sejmie i stąd tak wielkie parcie do zdalnego głosowania.

Zmiany regulaminu mają im pomóc przedłużać w nieskończoność stan nadzwyczajny (do czego potrzebna jest zgoda Sejmu) tak aby wybory odbyły się jak najpóźniej. Szczerze mówiąc, gdy patrzę na polityków lewicy, która ich w tym wspiera zastanawiam się nad tym, czy jest to działanie powodowane infantylnym kretynizmem, czy też się już z PiS dogadali.

Jaka musi być nasza strategia?

Żadnych układów z PiS. Już w czas epidemii ich zachowanie, które pod płaszczykiem „pomocy” dla firm wprowadza nowe instrumenty zamordyzmu jest całkowicie nieakceptowalne i nieodpowiedzialne.

Brak kolaboracji z obecną władzą będzie stanowić mandat do domagania się odejścia całego układu rządowego wcześniej niż w 2023, co jest warunkiem jakichkolwiek szans na odbudowę Polski.

Roman Giertych