Tomasz Ziółkowski: SPÓŹNIENI

Tomasz Ziółkowski

Tomasz Ziółkowski

Tomasz Ziółkowski, dziennikarz, producent, twórca strategii inwestycyjnych na rynku medialnym

 

W interesie Wszystkich, jest to, żeby o przyszłości zdrowego świata decydował geniusz ludzki i wiedza medyczna a nie polityczna. Bezpieczeństwo ludzi pracujących na rzecz zdrowia jest priorytetem. Jeszcze nigdy od tak wyczerpanych lekarzy nie zależało tak wiele(…) Bill Gates na czele „5 for the word” – pisze Tomasz Ziółkowski, dziennikarz, producent, twórca strategii inwestycyjnych na rynku medialnym

W XXI wieku w dobie rewolucji technologicznej w przepływie informacji toniemy! Jesteśmy świadkami najbardziej tragicznej w skutkach pomyłki polityków – światowych i europejskich przywódców. Badania marketingowe, tweety, lajki i sondaże pomylili z najważniejszymi – z badaniami medycznymi. Prezydent Duda dodał jeszcze od siebie zadowolenie z siebie, mundurek i brak hamulców w Dudabusie.

W swoich ostatnich wystąpieniach większość przywódców europejskich próbowała w mniejszym lub większym stopniu naśladować dobry plan Emmanuela Macrona. Prezydent Francji przygotował ulgi podatkowe, pakiet dla przedsiębiorców, pracowników, pomyślał o opiece nad dziećmi pielęgniarek i lekarzy, ale przy okazji co tam, mrugnął okiem na wybory samorządowe i naraził ok. 20 mln Francuzów na zarażenie się koronawirlsem. Angela Merkel wystąpiła ze swoim świetnie przygotowanym expose kilka dni póżniej. Boris Johnson zmienił optykę i jednak ogłosił, że Wielka Brytania wprowadzi liczne ograniczenia dla obywateli. Nawet dla Donalda Trumpa koronawirus przestał być chorobą demokratów… Co więcej nagle, po miesiącach rzucania w siebie tweetami, przez szefów większych i mniejszych europejskich partii – okazało się, że koronawirus nie jest ani lewacki, ani prawicowy, ani liberalny, ani elitarny – tylko tragiczny!

Tylko dlaczego wszyscy przywódcy spóźnili się ze swoimi decyzjami o co najmniej miesiąc? Dlaczego mając pierwsze tragiczne dane o skutkach koronawirusa nie wprowadzili natychmiast procedur kryzysowych już w lutym? Liczyli na to, że skoro koronawirus przedostał się natychmiast z Chin do Europy, to nie rozleje się z Lombardii do Francji lub nie dotrze Niemiec i Anglii? Wszyscy spóźnili się ze swoimi expose, spóźnili się z odpowiedzialnością… Coraz trudniej jest nam uciec od pytania gdzie my żyjemy?

A Włosi cierpieli w samotności. W Bergamo wojskowe ciężarówki zaczęły wywozić trumny. Przez pierwszy miesiąc Europa odgrodziła się od błagającej o pomoc Italii. Uznawani za wzór profesjonalizmu Lekarze z Włoskiego Towarzystwa Anestezjoligii, leczenia Bólu, Reanimacji i Intensywnej Terapii ( Societa Italiana di Anestesia Anglesia Rianimazione e Terapia Intensiva) – to bohaterowie. Nawet jeszcze na początku marca, skrajnie wyczerpani po nieprzespanych 3-4 dobach systematycznie pisali do lekarzy z całego świata, analizowali koronawirusa, spisywali najważniejsze dane, wnioski. Nieustannie informowali i informują świat o zbliżającym się zagrożeniu, o medycznych skutkach tej zarazy – po to, żebyśmy Wszyscy mieli więcej czasu na przygotowanie się, na przeżycie!

Najważniejszym dzisiaj wyzwaniem dla Europy i dla Świata jest uratowanie lekarzy i pracowników ochrony zdrowia, po to, żeby ONI mieli szansę ratować nas wszystkich. W strukturach Unii Europejskiej natychmiast powinien zostać powołany szef komisji kryzysowej ze sztabem pracującym 24h na rzecz Wszystkich pracowników ochrony zdrowia. W ramach strategii dla medycyny UE” niezbędny jest specjalny program dotacji medycznych realizowany w trybie pilnym do końca 2020 roku.

W tak tragicznym czasie wiedza ze szpitali z całego świata może być przetwarzana w skutecznie funkcjonującym „europejskim centrum informacji medycznej”, a następnie przygotowywana dla lekarzy z analizą i opisem reakcji pacjentów na poszczególne leki i zabiegi oraz zw wsparciem merytorycznym i próbą odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Lokalna pomoc psychologów realizowana na podstawie koncepcji opracowanej przez największe autorytety w tej dziedzinie.

Bezpieczne mieszkanie i bezpieczny transport.

Bezpieczna innowacyjność dla szpitali – komputery z aplikacjami do wideo-konsyliów lekarskich, drony i bezpieczne łącza internetowe.

Bezpieczna odzież medyczna z atestem, wyprodukowana przez firmy spełniające standardy higieny i korzystające ze specjalnego programu dotacji.

Bezpieczne wyżywienie opracowane i sfinansowane dla szpitali z budżetu UE. Na wypadek braku produktów podnoszących odporność, zapasy żywności liofilizowana w szpitalach. Niedopuszczalna jest sytuacja w której wyżywienie dla szpitali przygotowywane jest przez kucharzy pracujących bez specjalnych kombinezonów, masek i rękawiczek w kuchni nie spełniającej standardów higieny w czasie pandemii. Niedopuszczalne jest to, że jeden z Ordynatorów warszawskich szpitali czeka na wynik 3 dni a polityk w tym samym czasie trzykrotnie krótszym. Obecna sytuacja uzasadnia wprowadzenie od września do szkół przedmiotu Edukacja Medyczna z programem nauczania sfinansowanym z środków UE. W bliskiej przyszłości konieczne jest opracowanie nowej definicji badań okresowych.

Niezależnie od „strategii dla medycyny” realizowanej w Unii Europejskiej i w Świecie, to czas w którym ludzie zmieniający losy świata w ostatniej dekadzie, mogą podjąć wyzwanie dla ratowania świata. Realny jest mój autorski projekt „5 for the word”. Bill Gates mógłby stanąć na czele światowej rady naukowej wykorzystującej potencjał finansowy, naukowy i geniusz tworzenia strategii 5 firm: Amazon, Apple, Facebook, Google i Microsoft. W interesie Wszystkich, jest to, żeby o przyszłości zdrowego świata decydował geniusz ludzki i wiedza medyczna a nie polityczna.

Bezpieczeństwo ludzi pracujących na rzecz zdrowia jest priorytetem. Jeszcze nigdy od tak wyczerpanych lekarzy nie zależało tak wiele. ONI nie mają czasu na spóźnienia, na dyletanctwo polityczne, na sondaże. ONI – bohaterowie #owacjedlalekarzy #owacjedlaslużbyzdrowia

Tomasz Ziółkowski

@All right reserved - Wszelkie prawa zastrzeżone

 


Ks. Stanisław Walczak: Mordercza Koalicja

Klakier Kaczyńskiego, premier Morawiecki, ogłosił wczoraj wyrok śmierci na Polaków. `Walczymy sami!` - tak brzmiał ten diabelski werdykt. Nowa burżuazja, jak niegdyś burżuazja czerwona, na trupach ludzkich, na cierpieniu obywateli zbuduje imperium nienawiści.

 

Koronawirus dzielnie wspiera partię oszustów i kłamców. Narodowy wodolej na konferencji prasowej obwieścił, że Polska walczy z pandemią sama. Zasugerował też, że polski rząd robi to najlepiej na świecie.

Współpraca partii i jej rządu z wirusem stały się faktem. Brak podstawowych środków ochronnych jest tego dowodem. W ten sposób „siła wyższa” (wirus) połączyła wysiłki z „siłą najwyższą”, jaką jest partia zakłamanych, aczkolwiek prawdziwych, katolików.

Thefad

 

Kaczyński, przywódca siły najwyższej w narodzie, bez wątpienia zawarł układ z koronawirusem. Ten pomoże mu do zniszczenia narodu, który odkrywa, że polski duce, generallissimo i fuerer od lat wykracza poza granice normalności. Wszak im mniejsza liczba obywateli, tym łatwiej ich zastraszyć i nimi rządzić.

Mamy więc ukryty powrót do neomarksismu, o którym codziennie mówią polscy biskupi. Nie jest to już jakaś teoretyczna postawa – mamy komunizm praktyczny.

Wyćwiczony w czasach bolszewizmu Kaczyński, spełnia swoje marzenie – powrót do czasów młodości. To nie naród, lecz „ja”, to nie ludzie – lecz partia. Hasło z czasów zamierzchłych „partia to naród, naród to my” jest znowu aktualne. Jarosław to najzwyklejszy komuch, który ukrył się w cieniu wieży kościelnej. A tam pełno księży-patriotów, którzy inaczej niż ich poprzednicy oszukują siebie i Lud Boży. W czasach demokracji ludowej księża-patrioci palili Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Dzisiaj, wraz z Kaczyńskim i jego komisarzami, palą diabłu świecę, a Bogu ogarek. Bóg, w obliczu siły najwyższej w narodzie, stał się instrumentem kłamstwa, propagandy i nienawiści. A tego wam nie puszczę płazem.

Klakier Kaczyńskiego, premier Morawiecki, ogłosił wczoraj wyrok śmierci na Polaków. „Walczymy sami!” – tak brzmiał ten diabelski werdykt. Nowa burżuazja, jak niegdyś burżuazja czerwona, na trupach ludzkich, na cierpieniu obywateli zbuduje imperium nienawiści. Na czele stanie stan duchownych, za nimi kroczyć będzie partyjna rodzina Rydzyka, a lud, zdziesiątkowany – odda im hołd i zapłaci za ich dewiacje. Powstanie państwo kościelne, a naród pójdzie do kościołów z lęku przed karami grzywny (a może i tortur) oraz więzienia. Bo partia to – jak krzyczał towarzysz Wiesław, prekursor Kaczyńskiego – „wiodąca siła narodu”

IDŹ DO URNY – URNY GRZEBIĘ BEZ OPŁAT DODATKOWYCH!

Ks. Stanisław Walczak


Jolanta Saacewicz: Wieści z USA – astronomiczne liczby!

Jolanta Saacewicz

Jolanta Saacewicz

Nowy Jork City, 19 lat temu stracił 3 tys. ludzi w ataku terrorystycznym 11 września. Dziś stan Nowy Jork czeka na falę, która może zabrać dziesiątki tysięcy.

Nigdy nie słyszałam dramatyczniejszego wystąpienia na konferencji prasowej. Andrew Cuomo, gubernator Nowego Jorku, mówi do nas codziennie. Dziś wystąpił w centrum kongresowym na Manhattanie, które jest przekształcane w szpital dla lżejszych przypadków.

Powiedział, że szczyt fali zakażeń nadchodzi szybciej niż oczekiwaliśmy i będzie wyższy niż przewidywaliśmy. Będzie w stanie Nowy Jork w ciągu 14-21 dni. Będzie potrzeba 140 tys łóżek szpitalnych. Do ratowania życia najcięższych przypadków potrzebne będzie 40 tysięcy maszyn do wentylacji płuc.

Nie udało się spłaszczyć krzywej przyrostu zakażeń, wręcz przeciwnie. Liczba nowych zakażeń podwaja się co trzy dni. Nowy Jork jest na skraju przepaści.

Nowy Jork ma teraz:

50 tys łóżek, a potrzebuje 140 tysięcy

7 tys zamówionych wentylatorów, a potrzebuje 30 tysięcy więcej

Andrew Cuomo wezwał prezydenta Trumpa do natychmiastowego uruchomienia wojskowej przymusowej produkcji wentylatorów. To, ze kilku producentów (Ford, GM, Tesla) podjęło się ich produkcji jest niewystarczające. Jest to droga aparatura, nie każdy producent chce zaryzykować przestawiania swojego biznesu na ich produkcję. Rząd musi wkroczyć, inaczej Nowy Jork będzie umierał w dramatycznych okolicznościach.

Już dziś Nowy Jork przystosowuje istniejące maszyny wentylujące do tego by mogły być wykorzystane przez DWÓCH pacjentów.

Nowy Jork testuje tez nowe leki:

– kombinacje hydroxichloroquine + zithromax
– injekcje plazmy z krwi tych, którzy przeszli chorobę

Gubernator Cuomo dostał dziś od administracji federalnej 400 wentylatorów (zwanych w Polsce respiratorami). Ta liczba wzburzyła go. Powiedział, ze rząd federalny ma zapas 20 tys wentylatorów i powinien je przekazać do Nowego Jorku TERAZ.

– Dziś Nowy Jork jest kanarkiem w kopalni (przypisek: to w angielskim oznacza zwiastun tragedii). Mamy 25 tys zakażeń, 10 razy więcej niż każdy inny stan. Osobiście przekażę te wentylatory, sprzęt ochronny, lekarzy i pielęgniarki do innych stanów, które będą ich potrzebowały, gdy pojawi się ich szczyt zakażeń. Nowy Jork jest pierwszy. To co się stanie tu, stanie się również w waszej społeczności ale później. Ratujmy nowojorczyków TERAZ – mówił Cuomo.

Pytany o pomysł prezydenta Trumpa by znieść ograniczenia izolacji i uruchomić ekonomię odparł:

– Nie musimy wybierać między zdrowiem i życiem a ekonomią. Można ratować zdrowie i życie i inteligentnie uruchamiać ekonomię. Do tego potrzebne są testy, które pokażą, kto nabył odporność i może wrócić do pracy!

– To nie jest jakaś nowa naturalna selekcja! Ten 1% populacji, który jest zagrożony śmiercią to nasze mamy, babcie, bracia, siostry. To ludzie z emfizemą, astmą, nowotworami, HIV, starsi, słabi. Nie zostawimy ich i nie rzucimy ich na pastwę ekonomii – mówił – Nowy Jork kocha was wszystkich: starych, młodych, białych, czarnych, Azjatów, latino, gay i hetero. Miłość zwycięży. Jak zawsze.

Cuomo przypomniał nam tez, ze pracownicy służb medycznych, zaopatrzenia, transportu, policji, straży pożarnej codziennie żegnają swoje dzieci i idą do pracy by ratować nasze życie, mimo strachu, że zostaną zarażeni: – Dziękujmy im kiedykolwiek ich zobaczycie.

Nowy Jork City, 19 lat temu stracił 3 tys. ludzi w ataku terrorystycznym 11 września. Dziś stan Nowy Jork czeka na falę, która może zabrać dziesiątki tysięcy.

Wszyscy jesteśmy nowojorczykami lub nimi będziemy. I nie jest to takie sobie piękne i puste powiedzenie, które często klepiemy by czuć się lepiej w solidarności z cierpiącymi. Dziś naprawdę wszyscy jesteśmy nowojorczykami.

Jolanta Saacewicz


Jurek Owsiak: Wszystkie ręce na pokład

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Głowa do góry, pokonamy wirusa! Na moim osiedlu taki piękny rysunek dodaje nam i mnie każdego dnia dużo radości, a drugie zdjęcie to moja odpowiedź z mojego balkonu.

 

Od wczoraj próbujemy razem z Ministerstwem Obrony Narodowej skonfigurować transport z Chin zamówionych przez nas osobistych pakietów ochronnych i kardiomonitorów. Super, że po liście, a później mojej informacji w TVN24, natychmiast odezwało się do nas Ministerstwo Obrony Narodowej. Bardzo konkretna rozmowa i trzymajmy kciuki, aby transport się powiódł, a co najważniejsze – by odbył się bezpośrednio na trasie Chiny – Polska.

 

Zamówiliśmy także 3000 testów na koronawirusa dla laboratorium Oncolab w Łodzi, o którym wczoraj pisałem. Laboratorium nosi imię WOŚP, bo kilka lat temu wyposażyliśmy je całkowicie w sprzęt. Teraz jego praca pomoże Łodzi i okolicom przeprowadzać sprawnie testy na koronawirusa. W Polsce działa kilkadziesiąt podobnych laboratoriów, zbieramy informacje na temat testów, które są przez nich używane. Fundacja rozważa także zakup dodatkowych partii testów. Te dla Łodzi kosztowały 190 612,22 zł.

Bardzo dziękujemy za niesamowity odzew w sprawie funduszu interwencyjnego https://www.wosp.org.pl/pomagamy/fundusz-interwencyjny. Zwracamy się przy okazji z ogromną prośbą o nie traktowanie tego Funduszu jako sposobu zamówienia wsparcia dla poszczególnych szpitali, które są bliskie sercu darczyńcom. Korzystając z Funduszu chcemy dokonywać określonych zakupów dla tych najbardziej potrzebujących, wytypowanych przez Ministerstwo Zdrowia szpitali jednoimiennych oraz wskazanych przez województwa szpitali stanowiących pierwszą linię w walce z koronawirusem. W sumie to ponad 50 placówek, więc kupowany sprzęt generalnie trafi do wszystkich tych najważniejszych miejsc. Ale nie według „koncertu życzeń”, ale według potrzeb i możliwości wynikających z naszych zakupów.

 

Świetnie działa https://pomagamy.wosp.org.pl! Jest już ponad 1000 punktów w całej Polsce, gdzie możemy zgłosić swoją potrzebę, na przykład zrobienia zakupów. Budujmy wszyscy sieć dobrosąsiedzkiej pomocy, zresztą nie tylko w Polsce – oprócz Brukseli w Belgii pomoc w tych sprawach oferują także sztaby w Niemczech, Anglii i Finlandii, Holandii i Hiszpanii.

Głowa do góry, pokonamy wirusa! Na moim osiedlu taki piękny rysunek dodaje nam i mnie każdego dnia dużo radości, a drugie zdjęcie to moja odpowiedź z mojego balkonu.

Jurek Owsiak


Książe Karol z pozytywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa

Książe Karol – następca brytyjskiego tronu, został poddany testom na obecność koronawirusa, których wynik okazał się pozytywny. – potwierdziło w środę biuro w jego oficjalnej rezydencji Clarence House. Zapewniono, że choroba ma łagodny przebieg, a poza tym książę czuje się dobrze.

„71-letni Książę Walii uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Ma łagodne objawy. Poza tym jest w dobrym zdrowiu i od kilku ostatnich dni normalnie pracuje w domu, gdzie towarzyszy mu 72-letnia księżna Camilla. Księżna przeszła test negatywny na obecność wirusa” napisano w oświadczeniu Clarence House.

„Zgodnie z zaleceniami rządowymi i medycznymi, książę i księżna są teraz w Szkocji, gdzie poddają się izolacji. Testy zostały przeprowadzone przez oddział NHS w Aberdeenshire, który spełnia kryteria wymagane do przeprowadzenia testów. – dodano.

Jak przekazał rzecznik: „Nie można ustalić, od kogo książę się zaraził, ponieważ wykonując swoje obowiązki spotykał się w ciągu ostatnich dwóch tygodni z wieloma osobami”

Ostatnie publiczne wydarzenie, w którym uczestniczył książę Karol miało miejsce 12 marca. Jak podała agencja Press Association, książę brał później udział w kilku prywatnych spotkaniach. Wszyscy ich uczestnicy zostali poinformowano o konieczności kwarantanny.

Pałac Buckingham poinformował, że królowa Elżbieta II po raz ostatni widziała się z najstarszym synem 12 marca i jest w dobrym zdrowiu. Dodano, że postępuje ona zgodnie z zaleceniami dotyczącymi zdrowia.

Według wtorkowych danych brytyjskiego ministerstwa zdrowia, do tej pory w całym kraju wykryto ponad 8 tys. przypadków koronawirusa, z czego 422 kazały się śmiertelne.

(af) thefad.pl


Kazimierz Marcinkiewicz: Nieudacznicy z PiS się nie cofną

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Swoim szkodliwym działaniem rząd doprowadził do sytuacji, w której miliony Polaków zostaną już w kwietniu, ale także maju bez środków do życia. Co więcej, od razu wpadną w spiralę zadłużenia

 

Rząd, gdy zasiadł za sterami do pandemia w lutym powinien zrobić właściwie tylko trzy rzeczy:

1/ przygotować i ogłosić stan nadzwyczajny lub stan klęski żywiołowej by zgodnie z konstytucją rozporządzać majątkiem i obywatelami oraz pokryć koszty wprowadzanych zmian;

2/ zakupić wystarczające ilości testów /30 m testów to nieco ponad 500 m zł/, tak by w zarodkach reagować na zarażenia i w ten sposób zmniejszyć do minimum uciążliwości pandemii dla obywateli i gospodarki;

3/ przygotować szpitale na wzmożony ruch, w tym wdrożyć bezpieczne procedury, przygotować dodatkowe miejsca, zaopatrzyć szpitale w niezbędny sprzęt ochronny, leki i respiratory.

Nieudolny, znający się tylko na propagandzie rząd nie zrobiłem tego nie tylko w lutym, ale także w marcu. Zaniedbania i zaniechania rządu przynoszą chaos oraz zagrożenie zdrowia i życia Polaków, a także radykalne załamanie gospodarcze. O szpitale dbają obywatele, samorządy, fundacje i bogaci Polacy, a nie rząd. Mimo miejsc w szpitalach, przez chaotyczne procedury narzucone przez dyletanckich polityków, ludzie zaczynają chorować w domach, bez należytej opieki medycznej, ale i w domach zaczynają umierać. Cieniasom /choć raczej wszyscy napakowani tym rządzeniem/ nie chciało się nawet schylić po pieniądze leżące na unijnej ulicy, więc nie zgłosili nas do przetargu na środki ochrony i testy i jako jedyni w unii wracaliśmy do kraju buląc za powroty własną kasę zamiast unijnej.

Nie tylko w moim przekonaniu odbieranie podstawowych praw i wolności obywatelom, ale także podmiotom gospodarczym, może zgodnie z konstytucją następować tylko w przypadkach opisanych w rozdziale XÎ o stanach nadzwyczajnych. Przyjęte przez rząd rozwiazanie ustawowe i na tej podstawie regulowanie rozporządzeniami traktować należy jako rekomendacje rządu, a nie obowiązujące prawo. Jestem przekonany, że każdy sąd /oprócz tych nielicznych przejętych przez Ziobro/ przyzna rację tym, którzy dochodzić będą swoich praw.

Swoim szkodliwym działaniem rząd doprowadził do sytuacji, w której miliony Polaków zostaną już w kwietniu, ale także maju bez środków do życia. Co więcej, od razu wpadną w spiralę zadłużenia, ze względu na nie posiadanie środków na opłacenie podatków i danin. Swoim niekompetentnym działaniem rząd zlikwidował, czy zostawił na lodzie miliony małych i średnich firm, zwłaszcza usługowych, które w większości zbankrutują i latami będą dochodzić ogromnych odszkodowań od państwa za niekonstytucyjne działanie marnych polityków.

Ktoś to dobrze powiedział: „tylko wariat, albo zbrodniarz mógłby proponować ludziom pójście do lokali wyborczych”. A szkodnicy nie tylko proponują, ale wszystko co robią czynią z myślą o wyborach. Manipulują testami i liczbami, np. liczbę zarażonych danego dnia podają trzy razy, aby całość rozbić na mniejsze części. Nie zaopatrują szpitali w środki ochrony, bo gromadzą na 10 maja dla komisji wyborczych i odważnych wyborców.

Qna to jest logika: nie można iść do parku, do lasu, do kawiarni, czy na szkolenie, tylko we dwójkę do sklepu, tylko w 5 do wielkiej kilkuset metrowej katedry, ale do lokalu wyborczego tysiącami. W małym, zamkniętym pomieszczeniu, przez cały dzień, oddychając tym samym powietrzem, dotykając tych samych klamek, papierów, mebli i długopisów…. Tak – tylko wariat, albo zbrodniarz… Najwiecej osób zmarło w Bergamo, 120 tysięcznym mieście, gdzie na mecz poszło 45 tysięcy mieszkańców, na przewiewny stadion.

Ale nieudacznicy z PiS się nie cofną. To dla utrzymania przez nich pełni władzy jedyna możliwość. Żeby było jasne utrzymania władzy nie po to by pozytywnie zmieniać Polskę, czynić dobro wspólne, tylko po to by grabić pod siebie, nawet w czasie pandemii. Oni wiedzą, że przed wyborami sondaże Dudy spadną, ale wiedzą też, że ich twardy elektorat karnie pójdzie do urn, a z każdym kolejnym miesiącem chaosu i recesji w gospodarce, bo czas prosperity został przejedzony i rozgrabiony, ich notowania zaczną dołować. Będą jednak jeszcze trzy lata u władzy, a Duda na kolejne dwa zostanie by ratować ich tyłki. JK nie zatrzymamy, PULL UP ponownie nie wystarczy.

Kazimierz Marcinkiewicz


Dlaczego warto jeść czosnek?

„Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem” – to słynne słowa starożytnego greckiego lekarza Hipokratesa  (460-370 p.n.e.) – nazywanego ojcem medycyny zachodniej.

Dlaczego warto jeść czosnek?

 

 

Hipokrates w leczeniu wielu schorzeń, często sięgał po czosnek i miał rację, gdyż współczesna nauka potwierdziła wiele z jego korzystnych efektów zdrowotnych.

Czosnek zawiera Allicynę, która posiada silne właściwości lecznicze. To ten składnik odpowiada między innymi za silny i specyficzny jego zapach. Allicyna dostaje się do organizmu z przewodu pokarmowego a następnie podróżuje po całym ciele gdzie wywiera silne działanie biologiczne.

Czosnek jest bardzo pożywny, choć ma bardzo mało kalorii.

1 porcja czosnku (28 gram) zawiera:

  • Mangan 23%
  • Witamina B6 17%
  • Witamina C 15%
  • Selen 6%
  • oraz sporą ilość Wapna, Miedzi, Potasu, Fosforu, Żelaza i Witaminy B

Czosnek zawiera również śladowe ilości innych substancji odżywczych, faktycznie zawiera prawie wszystko  czego potrzebujemy.

W czosnku znajdują się naturalne antyoksydanty, a samo warzywo ma właściwości przeciwzapalne oraz przeciwwirusowe. Antybakteryjne działanie czosnku pomaga zapobiec chorobie nowotworowej, między innymi poprzez spowolnienie procesu namnażania się komórek.

Czosnek jak antybiotyk

Jego ząbki zawierają duże stężenie siarki, flawonoidów oraz selenu. Wiele wskazuje na to, że siarczki selenu blokują uszkodzenia w DNA komórek i pobudzają naprawę uszkodzonego kwasu nukleinowego. Z kolei flawonoidy to związki roślinne o właściwościach przeciwutleniających i przeciwzapalnych. Zapobiegając uszkodzeniu komórek, walczą one z rakiem. Gdy czosnek jest rozdrobniony, wydziela się związek o nazwie allicyna.

Ma on działanie antybiotykowe i przeciwgrzybicze. Jeśli chcesz skorzystać w optymalnym stopniu z właściwości czosnku, jedz go na surowo. Aby uniknąć nieprzyjemnego oddechu po spożyciu czosnku, rozważ spożywanie go w formie suplementów diety. Przygotuj się jednak na to, że zawartość allicyny może być dużo niższa niż ma to miejsce w przypadku surowego czosnku.

Zapach czosnku ciężki do akceptacji

Dla wielu osób specyficzny zapach czosnku jest ciężki do akceptacji. Przez lata ludzie próbując się go pozbyć opracowali wiele różnych metod:

  • żucie zielonej natki pietruszki lub goździków (w ilości około dziesięciokrotnie większej niż czosnku)
  • zjedzenie łyżeczki miodu, jabłka, ziarnka palonej kawy
  • popijanie jogurtem lub mlekiem,
  • popijanie czerwonym winem.

Dobroczynne właściwości allicyny

Wiemy już na pewno, jaka forma przygotowania czosnku jest najwłaściwsza, by wykorzystać dobroczynne właściwości allicyny.

Należy go zmiażdżyć i odstawić na ok. 10 minut. Po upływie tego czasu nastąpi odpowiedni wzrost stężenia allicyny i można wziąć się za jedzenie lub szybkie (najwyżej 5-minutowe) gotowanie czosnku.

Długotrwała obróbka termiczna pozbawia go właściwości bakteriobójczych, nie wstrzymując jednak działania antyutleniającego i grzybobójczego. Zalecane przez piśmiennictwo ilości to 4 gramy dla osoby dorosłej dziennie (1–2 ząbki surowego czosnku).

Zmniejsza ryzyko wystąpienia raka

Codzienne spożywanie ząbka świeżego czosnku może zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka piersi, przełyku, jelit i prostaty. Wystarczy połączyć czosnek z kalafiorem, brokułami, owocami, błonnikiem i regularnymi ćwiczeniami, by prawdopodobieństwo raka piersi zmalało jeszcze bardziej.

Obniża ciśnienie krwi

Czosnek poprawia stan zdrowia również poprzez obniżenie ciśnienia krwi i poziomu złego cholesterolu. Nie należy jednak oczekiwać cudów. Analiza 29 badań klinicznych wykazała, że czosnek zmniejsza poziom cholesterolu tylko w stosunkowo niewielkim stopniu. Jego wpływ na ciśnienie krwi również jest ograniczony. Czosnek jest co prawda skuteczniejszy niż placebo, ale nie oznacza to, że działa jak leki na nadciśnienie.

Dlaczego warto jeść czosnek?

  • Czosnek ma działanie przeciwutleniające i zmniejsza ilość wolnych rodników.
  • Obniża poziom cukru we krwi.
  • Czosnek koi bóle głowy i ułatwia zasypianie.

Włączenie go do diety jest dobrym posunięciem w profilaktyce chorób serca, infekcji i przeziębień. Nie należy jednak przesadzać z jego ilością.

Skutki uboczne?

Spożywany w nadmiarze czosnek może wywołać problemy żołądkowe, ból głowy, uczucie zmęczenia oraz biegunkę.

Ze względu na fakt, że czosnek rozrzedza krew, nie powinien być spożywany przez co najmniej siedem dni przed operacją.

Warzywo to może wchodzić w interakcję w niektórymi lekami, dlatego nie każdy powinien je spożywać.

(af) thefad.pl


Jak zwiększyć odporność i zminimalizować ryzyko przeziębień

Kiedy pogoda przestaje nas rozpieszczać, a temperatura powietrza wyraźnie spada, wzrasta ryzyko przeziębień i zachorowań. By ich uniknąć bądź zminimalizować skutki, trzeba wcześniej zadbać o swoją odporność.

fot. pixabay

Największy wpływ na poprawę kondycji organizmu i wsparcie prawidłowego działania układu immunologicznego ma odpowiednio zbilansowana dieta. Eksperci radzą, by 70 proc. posiłków było ciepłych. W menu nie powinno zabraknąć warzyw, owoców i witaminy C, która wzmacnia naczynia krwionośne i dzięki temu wirusom trudniej dostać się do organizmu.

– W okresie jesienno-zimowym z naszą odpornością bywa różnie, to w dużej mierze bardzo indywidualna sprawa. Zależy to od wielu czynników, głównie od tego, jaki styl życia prowadzimy, czy się ruszamy, czy dobrze się odżywiamy, ale też w jakich warunkach żyjemy, bo inaczej będzie z odpornością u osoby, która żyje pod lasem, a inaczej u osoby, która żyje w dużym mieście przy ruchliwej ulicy. Wiele zależy też od tego, czy mamy bardzo stresujące życie, bo stres niestety też wpływa na obniżenie naszej odporności, a także niedobór witaminy D, bo o tej porze roku słońca jest jak na lekarstwo – mówi agencji Newseria Elżbieta Lange, psychodietetyk.

Aby zwiększyć naszą odporność, musimy przede wszystkim dobrze się odżywiać. Posiłki nie powinny być zbyt obfite, ale spożywane regularnie. Muszą też być dobrze zbilansowane, czyli zawierać odpowiednią ilość witamin, mikroelementów i składników odżywczych. Ważna jest również aktywność fizyczna – przynajmniej 30 minut dziennie. Zamiast wracać z pracy samochodem czy komunikacją miejską, lepiej się przespacerować – bardzo korzystnie wpłynie to na poprawę samopoczucia i kondycję organizmu. Regularne ćwiczenia i spacery pobudzają wydzielanie endorfin w mózgu, co podnosi poziom serotoniny, a ta w bardzo dużej mierze odpowiedzialna jest za poprawę nastroju.

Trzeba też dobrze się wysypiać, zadbać o higienę, nie przegrzewać i nie wychładzać organizmu, przegrzewanie organizmu powoduje, że odporność jest słabsza, wtedy rozszerzają się naczynia krwionośne, więcej się pocimy i mamy tendencję do rozpinania kurtek, zdejmowania czapek, wiadomo, że o infekcję wcale nie jest trudno, a z drugiej strony wychładzanie organizmu, głównie jeśli nie dbamy o nakrycie głowy czy wyziębiamy stopy, powoduje, że tracimy ciepło, które przez te części ciała najszybciej nam ucieka, musimy tu zachować zdrowy rozsądek.

W okresie zimowym warto też zadbać o odpowiednią ilość witaminy C, dlatego że uszczelnia ona naczynia krwionośne, a to w dużym stopniu wpływa na naszą barierę odpornościową, bo wtedy trudniej różnym wirusom, zarazkom i grzybom wtargnąć do naszego organizmu.

– Witamina C pomaga też w sprawności i wzrastaniu komórek odpornościowych typu T i B, które budują naszą florę i odporność. Musimy pamiętać, że sami jej nie wytwarzamy i jej nie magazynujemy, więc powinniśmy ją dostarczać razem z pożywieniem, zwiększać dawki w okresach przeziębień czy infekcji dlatego, że jest to bardzo wrażliwa witamina, ulega szybkiemu rozpadowi w naszym organizmie, organizm szybko się jej pozbywa, dlatego systematycznie powinniśmy ją uzupełniać.

Zdaniem ekspertów o odporność powinniśmy dbać systematycznie przez cały rok, nie tylko w tym czasie, kiedy zwiększa się ryzyko zachorowań. U dorosłej kobiety dzienne zapotrzebowanie na witaminę C to około 60–70 mg, a u mężczyzny – 90 mg. Nasz organizm najlepiej przyswaja witaminę C pochodzącą właśnie z naturalnych produktów.

– Witamina C znajduje się głównie w warzywach i owocach, m. in. w czarnej porzeczce, dzikiej róży. Często w okresach przeziębieniowych mamy tendencję np. do picia herbaty z cytryną, ale już obalam mit, bo w cytrynie wcale nie ma dużo witaminy C. Dla porównania 10 dag owocu czarnej porzeczki zawiera ponad 180 mg witaminy C, to już zaspokaja dwukrotne dzienne zapotrzebowanie dla dorosłego człowieka, natomiast w cytrynie jest jej zaledwie 50 mg, w związku z tym sięgajmy po rodzime czarne porzeczki, które są korzystne dla naszego zdrowia i absolutnie nie jest to tylko witamina C. To bomba witaminowa, tanina, która też działa przeciwzapalnie, substancje, które działają przeciwbakteryjnie, jest tam mnóstwo właściwości – mówi Elżbieta Lange.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca spożywanie 5 porcji warzyw i owoców każdego dnia – w sumie co najmniej 400 g dziennie. Jedną z tych porcji może być szklanka soku, co szczególnie w kontekście śniadania jest wygodnym rozwiązaniem. O tej porze roku możemy jeszcze znaleźć ostatnie sezonowe owoce, dlatego warto jak najwięcej skorzystać z tych dobrodziejstw. Kiedy ich już zabraknie, warto się wspomagać sokami, musami i nektarami owocowymi oraz owocowo-warzywnymi.

– Dieta ma kluczowe znaczenie, dlatego że odporność mieszka w naszych jelitach, to w zasadzie nasz drugi mózg, układ odpornościowy tam znajduje się w 80 proc., wytwarzają się komórki odpornościowe, dlatego kondycja jelit jest taka ważna. Dzisiaj lepiej dbamy o własne samochody, o paliwo najlepszej jakości, a o własne ciała niekoniecznie, a to jest właśnie paliwo dla naszego ciała, które jest niezbędne. Posiłki powinny być ciepłe o tej porze roku zwłaszcza, 70–80 proc. to powinny być posiłki, które rozgrzewają nasz organizm od środka, organizm nie jest wychłodzony. Obowiązkowo śniadanie, najlepiej też ciepłe, czyli owsianka albo jaglanka, żebyśmy mieli energię na co najmniej kilka godzin – mówi ekspertka.

Żeby zwiększyć odporność organizmu, warto zadbać również o higienę osobistą. Trzeba jednak pamiętać, że zarówno jej brak, jak i nadmiar mogą powodować osłabienie odporności.

Dzisiaj żyjemy zbyt sterylnie, ale żadna skrajność nie jest zbyt dobra, bo jeśli używamy dużo detergentów, spłukujemy naszą naturalną florę bakteryjną, drażnimy nasz naskórek, więc sterylność jest też niestety powodem różnych alergii i osłabionej odporności, ale w drugą stronę musimy pamiętać o tym, że higiena też jest w życiu ważna. Na samych naszych dłoniach może bytować około pięciu milionów różnych bakterii, w związku z tym jeśli nie myjemy rąk, to narażamy się na różne grzyby, wirusy, bakterie, które są niebezpieczne już nie tylko dla naszego zdrowia, lecz także życia, więc o higienę trzeba odpowiednio zadbać.

Bardzo ważny jest także zdrowy i spokojny sen. Pozwala on najlepiej zregenerować ciało i umysł, a to wpływa na stan naszej odporności, którą osłabia stres i zmęczenie.

– Trzeba spać minimum 7–9 godzin na dobę – wtedy podczas snu odbywają się najbardziej naprawcze i relaksujące procesy w naszym organizmie, np. nasz układ nerwowy odpoczywa, wtedy nie wstajemy rano apatyczni, poddenerwowani, bez humoru, tylko wypoczęci. Też regenerują się narządy wewnętrzne, krew oczyszcza się z produktów przemiany materii, hormon wzrostu naprawia wtedy wszystkie uszkodzenia w naszym organizmie, odbywa się trochę inna praca niż w ciągu dnia, to jest bardzo ważne – mówi Lange.

Badania pokazują, że regularne niedosypianie prowadzi do namnażania się w naszym organizmie różnych komórek nowotworowych, natomiast już po tygodniu niedosypiania wprowadzamy organizm w stan przedcukrzycowy, a także obniżają się nasze zdolności intelektualne.

Źródlo: Newseria


Kamil Durczok: Bez zaufania nie da się wygrać z zarazą

Kamil Durczok

Kamil Durczok

SKORO JESZCZE WOLNO MYŚLEĆ I MÓWIĆ, ZZA ZAMKNIĘTYCH DRZWI MIESZKANIA MOJE WOLNE (O)SĄDY...

 

Zaufanie. Podważane, niszczone, łamane. Jeszcze wczoraj staromodne, wyświechtane, puste słowo. Dziś okazuje się, jak cenne. Niezbędne. I dotkliwie brakujące.

Bez niego nie da się wygrać z zarazą. Wbrew niektórym, jest tak samo potrzebne, jak maseczki, kwarantanna, ochronne ubrania i miliardy na wojnę z pandemią. Ale go nie ma. I, po prawdzie, wielu ciężko na to pracowało. Psując wszystko, co się dało. Przez lata.

Zaufanie niszczyła każda władza. Każda inaczej, z innym natężeniem, brutalnością i cynizmem. Ale bez wyjątków.

Elity Unii Demokratycznej i Unii Wolności, bo swoim wywyższaniem, przekonaniem o monopolu na rację i moralne prawo sprawowania władzy, okazywały ludziom pogardę. AWS, z TKM-em (teraz kur…a my!), o ironio, piętnowanym wtedy przez Jarosława Kaczyńskiego. SLD, rujnując korupcją oraz aferami i tak mizerne zaufanie wyborców. Platforma, zrywająca rękami Donalda Tuska fundamenty tak ważnej społecznie umowy, jaką były OFE.

 

Zrywał i zrywa zaufanie PiS, za nic mając prawo, sprawiedliwość, wolne sądy i ludzkie życie. Złośliwy upór z przeprowadzeniem wyborów 10 maja, świadczący o poważnym problemie z dyktatorskimi zapędami, jest niczym innym, jak cyniczną grą ludzkim losem. Dla kogoś może podniecającą. Dla ludzi przerażającą.

Ja też mam swoje winy. Zaufanie tych, którzy wierzyli mi przez lata pracy, przekreśliłem rajdem własnej głupoty i nieodpowiedzialności, napędzanym alkoholizmem. Lista tych, którzy przyłożyli rękę do zamachu na zaufanie, jedną z najistotniejszych wartości społecznych, jest długa.

O zaufanie można powalczyć. Próbować je przywrócić. Ale najpierw trzeba się przyznać do błędu. Powiedzieć to głośno a potem głęboko i szczerze przeprosić. Tylko że na to polityków w Polsce nie stać. We współczesnym dialekcie politycznym nie ma takiego słowa. Obowiązująca doktryna każe myśleć, że przepraszają tylko słabi. Zwycięzcy nie muszą. I tak oto topnieją resztki zaufania, że ci co nami rządzą, wiedzą co robią.

Niestety, nie wiedzą.

Chyba nigdy dotąd, po 89 roku, tak jaskrawo nie zobaczyliśmy oderwania aparatu władzy od zwykłych ludzi. Pakiet, tarcza, wnioski, formularze, biurokracja. Naprzeciwko przerażeni ludzie, wydający właśnie ostatnie pieniądze na jedzenie. Bez perspektyw na zarobki. Bez oszczędności. Bez nadziei, że to się szybko skończy.

To nie jest kwestia PiS czy PO. To jest kwestia relacji. Zamiast kontaktu człowiek – człowiek, mamy konfrontację władza – obywatel. Zamknąć. Najlepiej wszystko. Lasy, parki, ludzi. Być może tak trzeba, być może nie. Nie mam pojęcia. Ale widzę, że władza też go nie ma. To decyzje, które w największej mierze zależeć powinny od lekarzy, epidemiologów, fachowców po prostu. Tylko szaleniec może wierzyć władzy, która zamyka nas w domach, ale jest pewna, że wypuści nas zdrowych i bezpiecznych na wybory 10 maja.

Zaufanie. Nigdy, i słusznie, nie mieliśmy go w nadmiarze wobec żadnej władzy. Ale dziś budowa relacji opartych na zaufaniu jest brutalnie niszczona przez kłamstwo i propagandę. Zapytajcie lekarza, pielęgniarkę, położną z najbliższego szpitala. Na słowa: bezpieczeństwo, opieka, rezerwy, zapasy, środki ochronne, testy, wybuchną płaczem, gorzkim śmiechem albo załamią ręce.

Politycy, także ci z opozycji, także niszczyli resztki zaufania. Dlaczego?

Bo władza kłamie, twierdząc, że wie co robi. Nie ma pojęcia co robić, a dramatycznym tego dowodem są kolejne zakazy. A opozycja zamiast od początku twardo mówić: sprawdzamy, stęka przez dwa tygodnie o potrzebie bycia razem w obliczu zagrożenia. I zawieszeniu kłótni oraz sporów na kołku. To wszystko na oczach wystraszonych ludzi, którym likwiduje się miejsca pracy, wypowiada umowy, stawia w obliczu pytania, czy za chwilę będą mieli za co kupić jedzenie dla dzieci.

Zaufanie można było wzmocnić, proponując prostą, konkretną pomoc państwa. Ale zamiast tego jest cyrk z tarczą antykryzysową, która bardziej przedsiębiorców rozsierdziła, niż dała jakąkolwiek nadzieję. Zaufanie można było odbudowywać, biorąc w cugle rozbestwione, bezkarne, chciwe i egoistyczne banki. Ale tego nie zrobiono, ani przy kredytach frankowych, ani teraz, kiedy z absurdalnych powodów, bankowe boty wypluwają z siebie odmowy zawieszenia kredytów czy rat leasingowych. Gdyby choć raz polityka była prowadzona w kontrze do potężnych grup nacisku, zrozpaczeni ludzie mogliby poczuć, że władza stoi po ich stronie. I że może trzeba jej dać, słaby bo słaby, ale kredyt zaufania.

W obliczu kolejnego dowodu, że władza jest celem samym w sobie, warto postawić pytanie o innego rodzaju zaufanie.

Warto pytać, kim dziś, w obliczu zagrożenia, jesteśmy dla siebie nawzajem. I czy sami wobec siebie, swoich bliskich, sąsiadów, możemy sobie pozwolić na luksus zaufania. Dla każdego jest dziś czas prostych pytań i prostych odpowiedzi. Czy uważam się za mądrzejszego i sprytniejszego i wychodzę z domu, choć nie muszę? Czy powinienem zgłosić, że przyjechałem z regionu podwyższonego ryzyka? Czy sam sobie powinienem wyznaczyć kwarantannę, bo od tego zależy życie mojej mamy, brata, sąsiada, kolegi? To jest kwestia zaufania. Czy jestem pewny, że nie narażam siebie na chorobę a może i śmierć? Czy jestem pewny, że ja nikogo na takie ryzyko nie narażam?

Jest czymś zdumiewającym i budującym, jakie zdolności mobilizacyjne znajdujemy w sobie w obliczu zdarzeń nadzwyczajnych. Jak fantastycznie działamy kiedy próbuje nas zgnieść powódź, huragan, katastrofa, tragedia. Ile w nas ciepła, dobroci i zjednoczenia. Jak organizujemy wtedy pomoc, jak uruchamia się fala dobra, jak ruszają do pracy rzesze wolontariuszy. Jak proste gesty nabierają niezwykłego wymiaru. Jak zwykłe słowa niosą ulgę i wsparcie.

I jest równie frapujące, dlaczego tak szybko nam to wszystko przechodzi. Jak błyskawicznie rzucamy się sobie do gardeł, kiedy wraca codzienność, ta nienormalna, polska normalność.

Kryzys w środku którego jesteśmy, ma niespotykany dotąd wymiar. Także czasowy. Nikt nie wie, jak długo to wszystko potrwa. Może tygodnie, może miesiące. W tym znaczeniu to sytuacja dla nas nowa. Na ile wystarczy nam tej dobroci, gotowości pomocy, wzajemnego wsparcia i zaufania? Może jedyną dobrą stroną tej wojny będzie fakt, że zmienimy się na lepsze na dłużej? A może coś zostanie w nas na zawsze, tak jak wieczne piętno odcisnęły na narodach największe tragedie XX wieku?

Zaufanie. Wczoraj uznawane za staromodny banał. Dziś budujące na nowo relacje międzyludzkie. Marzy mi się trudna, twarda, bolesna ale potrzebna debata. W kontrze do informacyjnego bełkotu, propagandowego jazgotu, absurdalnych wynurzeń. O tym, jak zatrzymać na dłużej wszystko, co w tym niedobrym – dobre, w destrukcyjnym – budujące, w chorym – zdrowe. Tylu mądrych ludzi nie mogło się przebić przez groteskową, codzienną, tak bardzo polską, polityczną stłuczkę. Teraz jest ich czas. Właśnie teraz powinni dojść do głosu. Właśnie teraz, pośród mdlącej czasami głupoty. W samym środku plebiscytu na podłość i idiotyzm dekady. Pośród bełkotu niektórych kapłanów, guseł cofających nas do średniowiecza i pytań, czy klękać podczas oglądania transmisji mszy. Pośród parady cynizmu, na czele której staje chwilowo cwaniak, radzący harującej pielęgniarce, by zmieniła zawód, skoro jest zmęczona. Tych głosów mądrości ciągle nie ma. A są tak samo potrzebne, jak prosty przekaz, żeby zostać w domu. Jak instrukcja, co robić kiedy dopada nas gorączka. Jak przekonanie ludzi, że nie zostaną sami. Tak serio, nie na użytek konferencji prasowej.

Kamil Durczok


Apel Zespołu Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego o zmianę terminu wyborów Prezydenta RP

 

Wolne wybory wymagają spełnienia wielu warunków. Wśród nich szczególnie ważne jest zapewnienie ich powszechności i równości. Nade wszystko wybory nie powinny przyczyniać się do zwiększenia zagrożenia epidemicznego, a więc zagrożenia zdrowia i życia nas wszystkich.

Wszystko wskazuje na to, że niebezpieczeństwo związane z pandemią koronawirusa nie zniknie do maja br. Niezależnie od scenariuszy rozwoju sytuacji, trudno wyobrazić sobie zapewnienie obywatelom bezpiecznych warunków głosowania. W lokalach wyborczych gromadzi się często jednocześnie kilkadziesiąt osób. W tych okolicznościach ryzyko zarażenia jest realne. Szczególnie starsi wyborcy mogą obawiać się o własne bezpieczeństwo, zaś osoby objęte kwarantanną nie będą mogły głosować w ogóle. Również praca członków komisji wyborczych będzie wiązać się z realnym zagrożeniem ich zdrowia, a nawet życia. To może uniemożliwić skompletowanie komisji wyborczych. Szacujemy, że skoordynowanie procesu wyborczego wymaga zaangażowania co najmniej 200 tysięcy osób. Wyborów Prezydenta RP nie da się przecież urządzić zdalnie.

Innym zagrożeniem dla wyborów prezydenckich w zaistniałych warunkach jest drastycznie wysoka absencja wyborcza. W obecnej sytuacji uwaga obywateli jest skupiona na dramacie pandemii i jej konsekwencjach dla nich, ich rodzin i całego społeczeństwa. Trudno więc oczekiwać powszechnego zainteresowania polityką i walką o władzę. Przekaz medialny jest zdominowany przez informacje o sytuacji epidemiologicznej, skurczyła się zatem przestrzeń do debaty o innych ważnych kwestiach publicznych. Znacząco ograniczona jest też swoboda prowadzenia kampanii wyborczej, a kandydaci nie mają równych szans komunikowania się z wyborcami.

Najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji wydaje się wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, który zawiesiłby terminy ustalonego już kalendarza wyborczego. Regulacje związane ze stanem epidemii są i tak w praktyce zbliżone do regulacji stanów nadzwyczajnych, o których mówi Konstytucja RP. Dziesiątki tysięcy obywateli znajdują się w przymusowej izolacji, a liczba ta będzie w najbliższym czasie rosła. Dobrowolna izolacja jest zalecana kolejnym setkom tysięcy Polaków. Jeśli wyborom nie da się zagwarantować
powszechności i równości, kwestia wiarygodności głosowania przeprowadzonego 10. maja stanie się prawnym i politycznym wstrząsem.

Zespół Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego:


➡️ dr hab. Mikołaj Cześnik, profesor Uniwersytetu SWPS, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych SWPS, członek Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego
➡️ dr hab. Jarosław Flis, Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego
➡️ dr Adam Gendźwiłł, adiunkt w Katedrze Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego
➡️ dr hab. Jacek Haman, Zakład Statystyki, Demografii i Socjologii Matematycznej, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego
➡️ dr Anna Materska-Sosnowska, Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, członek Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego
➡️ dr hab. Bartłomiej Michalak, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wydział Politologii i Studiów Międzynarodowych
➡️ dr hab. Bartłomiej Nowotarski, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, Katedra Filozofii i Historii Gospodarczej
➡️ prof. dr hab. Jacek Raciborski, Zakład Socjologii Polityki, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego
➡️ prof. dr hab. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, członek Rady Fundacji im. Stefana Batorego.