Kruche, delikatne faworki na Tłusty czwartek. Super przepis

Myli się ten, kto myśli że te złote i rozkosznie chrupiące smakołyki, znane są tylko w naszym kraju. Otóż nie!

Faworki – z angielska Angel Wings czyli skrzydła anioła, znane są w wielu krajach świata i posiadają wiele wariantów wykonania. Popularne są między innymi w Niemczech, Francji, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz we Włoszech, gdzie wedle tradycji, w piątek 13-go, aby uniknąć pechamężowie obdarowują tymi słodkościami, swoje żony .

W Polsce  faworki i pączki tradycyjnie smażymy w czasie karnawału i na Tłusty Czwartek lub na ostatki, czyli we wtorek przed Środą Popielcową. Wyrabiane są z ciasta śmietanowego zbijanego i smażone jak pączki.

Z takiego samego ciasta robi się także tzw. róże karnawałowe.

Jako że czas nagli i trzeba się zdecydować czy z okazji Tłustego Czwartku będziemy smażyć pączki czy faworki – dzisiaj przepis na fantastycznie kruche i delikatne faworki. Zróbcie ich dużo, bo znikają w mgnieniu oka!

Składniki na 4 talerze faworków:

  • 500 g mąki pszennej  
  • 4 żółtka
  • szczypta soli
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka spirytusu (lub 2 łyżki wódki)
  •  300 g  gęstej kwaśnej śmietany 18%
  • tłuszcz do głębokiego smażenia (np. olej lub smalec)
  • cukier puder do posypania

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić do otrzymania gładkiego ciasta. Uformować kulę i  odłożyć zawinięte w folię ciasto na 30 minut by zmiękło i odpoczęło.

Po tym czasie ciasto dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Należy wtłoczyć w ciasto jak nawięcej powietrza. Następnie ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem, czynność powtarzamy. Po skończeniu, ciasto należy owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez minimum 20 minut.

Schłodzone ciasto cienko rozwałkować, i wycinać  prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć pośrodku i jeden z końców przewlec przez otwór.

Fot. Anna Frach, thefad.pl

Smażyć w gorącym tłuszczu, w temperaturze 175ºC, z obu stron, na złoty kolor. Odsączyć na ręczniczku papierowym. Ułożyć na talerzu i posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Anna Farch, TheFad.pl


Stefan Niesiołowski: Chamstwo i hipokryzja

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Kto podzielił naród i przedstawia od wielu lat przeciwników PiS-u jako zdrajców, złodziei, komunistów, targowicę, pachołków Rosji, wrogów Polski, religii i morderców przed wszystkim smoleńskich?

 


W ostatnim tygodniu obserwowaliśmy coś co wydawało się już niemożliwe i niepotrzebne w obliczu przekroczenia już dawno przez pisowców w polityce tego wszystkiego co można określić jako chamstwo i hipokryzja. Jednak nie gest p. Lichockiej, która kiedyś, gdy telewizja publiczna była normalna, a nie narzędziem propagandy jednej partii, chciała uchodzić za bezstronną dziennikarkę, był nawet jak na pisowskie standardy czymś niesłychanym w swoim wulgarnym chamstwie.

Jeszcze bardziej podłe, a przede wszystkim głupie i politycznie szkodliwe okazało się tłumaczenie, że to przecież drapanie się po oku czy coś w tym rodzaju, a nie żaden obsceniczny gest, który jest jak wiadomo typowy dla przeciwników PiS-u, a zwłaszcza dla ordynarnej, znanej z wulgarności i prostactwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Trudno oczywiście przewidzieć w jakim stopniu gest Lichockiej, który wypełnia właściwie cały niepropisowski internet wpłynie na kampanię wyborczą, ale trudno sobie wyobrazić, aby pomógł on p. Dudzie?

Dodatkowo sprawa jest dla pisowców co najmniej kłopotliwa, bo przyznanie ogromnych (prawie 2 mld.) pieniędzy na wyborczą kampanię p. Dudy i propisowską propagandę zamiast na leczenie onkologiczne nie może się podobać wyborcom, z wyjątkiem skrajnych fanatyków, którzy sądząc po minach i gestach oraz hejterskich hasłach byliby chyba zdolni do mordowania przeciwników politycznych w imię miłości ojczyzny i dobrej zmiany. Już wiemy na co te 2 mld będą wydawane, z grubsza rzecz biorąc na propagandę taką jak dotychczas (bo jej radykalizacja wydaje się już niemożliwa – tak jak trudno być bardziej radykalnym niż Rybak czy Pawłowicz), na obronę Lichockiej oraz opluwanie Unii?

Ale obok chamstwa, którego kwintesencją był gest Lichockiej naśladowany przez jakiegoś nieznanego pisowskiego posła i zdaje się jeszcze kogoś dość nieudolnie, mogliśmy oglądać w tym samym czasie Himalaje hipokryzji. Chodzi o święte oburzenie pisowskich krystalicznych i znanych z bezstronności oraz subtelnej kultury i delikatności dziennikarzy i polityków, którzy oburzają się już tydzień na niesłychaną zbrodnię i plugawe podłe chamstwo jakim był bezprzykładny atak na majestat p. Dudy w Pucku i Wejherowie. Poszło o to, że grupa mieszkańców tych miast protestowała przeciwko działaniom (raczej ich braku) i zachowaniu p. Dudy przy pomocy haseł i plakatów oraz okrzyków typowych dla politycznych protestów.

Pisowska propaganda za wszelką cenę usiłuje wrobić w ten protest Małgorzatę Kidawę-Błońską starając się wykazać, że to właściwie ona była organizatorką i główną siłą motoryczną tych protestów. Oczywiście przy okazji pisowcy mówią o „politycznej kulturze” demokracji mowie nienawiści i przemyśle pogardy oraz partii hejterskiej, które od dawna niszczy w Polsce demokrację i dialog publiczny, a której czołową działaczką jest znana z nienawiści i ostrego języka Małgorzata Kidawa-Błońska.

Pisowscy głowacze i pełni kultury dziennikarze TVP i innych propagandówek nie pamiętają kto organizował wrzaski i wycie podczas składania wieńców przez prof. Bartoszewskiego 1 sierpnia na Powązkach. Kto organizował ordynarne demonstracje przeciwko Prezydentowi Komorowskiemu (komoruski itp.), kto zakłócał jego spotkania wyborcze, utrudniał spotkania i kontakt z wyborcami?

Kto wreszcie podzielił naród i przedstawia od wielu lat przeciwników PiS-u jako zdrajców, złodziei, komunistów, targowicę, pachołków Rosji, wrogów Polski, religii i morderców przed wszystkim smoleńskich? I czy to nie przypadkiem p. Duda rozpoczął debatę z Bronisławem Komorowskim stawiając na stoliku zaskoczonego Prezydenta plakietkę mającą dowodzić związków i uzależnienia Komorowskiego od Platformy Obywatelskiej? Rozumiem, że całkowicie niezależny od PiS-u, obiektywny bezstronny i w pełni samodzielny p. Duda ma prawo czuć się rozczarowany i oburzony demonstracjami, których uczestnicy sugerują, że ma on jednak pewien rodzaj zależności od najdoskonalszej i najbardziej patriotycznej formacji na jaką jest PiS.

Jedyne pytanie, które warto zadać przy okazji ostatnich występów polityków i dziennikarzy dobrej zmiany jest to – czy więcej w ich działaniach chamstwa czy hipokryzji? I do czego to wszystko prowadzi, a czekają nas jeszcze fascynujące i wzruszające polemiki naszych wytrawnych dyplomatów z Unią Europejską i przekonywanie wszystkich dookoła, że PiS nie chce żadnego polexitu, że to oszczerstwo, że jest partią proeuropejską, wsłuchaną w głos Polaków, demokratyczną i kochającą praworządność mniej więcej taki samo jak ubogi zakonnik Rydzyk kocha pieniądze.

Stefan Niesiołowski


Maciej Stuhr do PiS: Pokazaliście faka niepełnosprawnym, homoseksualistom, uchodźcom, alkoholikom, sędziom, naukowcom, gimnazjalistom, kierowcom i pieszym

Maciej Stuhr

Maciej Stuhr

Tak się czujemy. Jakbyście co chwila mówili nam grzecznie i miło: spierdalajcie, chuj wam w dupe. Jak widać ok 40 procentom wyborców to podoba się.

 

Mój filmik z paluszkiem dotarł do 10 milionów odbiorców. Dziękuję za zainteresowanie, reakcje i wsparcie! Czyli nie tylko ja poczułem się dotknięty.

 

Pani L., niczym przedszkolak, który wymyślił sobie jak pokazać faka, żeby móc się potem ładnie wytłumaczyć, brnie dalej w tę bajkę. Przy okazji pomyślałem sobie, że chyba nie o tego faka w sumie chodzi. Może i był on jakimś cudem przypadkowy? Ale czy fak pokazany konstytucji też był przypadkowy?

Czy fak pokazany puszczy Białowieskiej był przypadkowy?

Czy fak prezydenta ułaskawiającego Kamińskiego, mimo braku pełnomocnego wyroku był przypadkowy?

Czy fak pokazywany opozycji, której wyłącza się mikrofony podczas przemówień, powtarzanie nieudanych głosowań, nocne przepychanie niewygodnych ustaw, hasełko Terleckiego „nie słuchaj ich”, gdy człowiek traci przytomność na mównicy to też przypadki?

Czy fak pokazywany prawu i sędziom jest przypadkowy?

Czy fak pokazywany Unii Europejskiej też?

Czy fak pokazany teatrom z Polskim we Wrocławiu i Starym w Krakowie na czele to też przypadek?

Czy fak pokazany filmowcom przy przejęciu Pisfu, likwidacji Zespołów Filmowych to przypadek?

Czy fak pokazany stadninie koni w Janowie też?

Czy fak pokazywany powstańcom warszawskim i prawdziwym bohaterom II wojny, promując bandytów na nowych herosów też?

A może ten pokazywany ofiarom katastrofy smoleńskiej wykorzystywanym do wierutnych bzdur o zamachu, wykopywaniem ich z grobów dla politycznej gry to też potarcie paluszkiem pod okiem?

Hmmm, a może minister Gliński też nie chciał pokazać faka noblistce…? Skądinąd to nie jedyny fak dla polskiego noblisty. A może Telewizja Polska i jej wspaniałe Wiadomości, TVP info, itd to też ten sam paluszek…?

Pokazaliście faka niepełnosprawnym, homoseksualistom, uchodźcom, alkoholikom (brawo Borys za dzisiejszy wspaniały wpis!!!), sędziom, naukowcom, gimnazjalistom, kierowcom i pieszym rozbijając się co chwila waszymi pędzącymi bez opamiętania limuzynami, lekarzom, nauczycielom i artystom.

Tak się czujemy. Jakbyście co chwila mówili nam grzecznie i miło: spierdalajcie, chuj wam w dupe.

Jak widać ok 40 procentom wyborców to podoba się. Najwyraźniej dokładnie tak samo jak wy, chcieliby powiedzieć to samo, pokazać ten sam paluszek.

Ale nie dziwcie się, że wielu ludzi jest wściekłych na wasze butne, nieczułe rządy. I oni w końcu też pokażą Wam faka. Nie w Internecie, nie na ulicy. W najbliższym czasie już w maju.

Maciej Stuhr


Lech Wałęsa odpowiada Zbigniewowi Ziobrze: „Chłoptasiu, nie ze mną te numery”

Lech Walesa

Lech Walesa

Aby było wszystko jasne P. Ziobro; moim zdaniem Pan niszczy Solidarność i jej zdobycze pod moim przewodnictwem. Pan niszczy dorobek Polskiej Wolności .

 

Panie Ziobro odpowiadam Panu publicznie na Pańskie pismo skierowane do mnie. Informuje Pan mnie w tym piśmie, że zamierza Pan zmienić moje wygrane wyroki sądowe na moje przegrane.

Jeśli można uznać to za groźby czy straszenie to odpowiadam Panu:
chłoptasiu, nie ze mną te numery.

W moim politycznym życiu próbowano podobnych metod wielokrotnie, ostatnio kiedy przetrzymywano mnie bezprawnie przez około dwa miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego.

Po około dwóch miesięcach makabrycznych, nieskutecznych prób złamania mnie wręczono mi dokumenty internowania i jednocześnie pierwsze próby podrobionych dokumentów o mojej rzekomej współpracy SB-ecy zawieźli i wręczyli internowanej P. Walentynowicz.

Muszę przyznać że w stosunku do mnie osobiście nie używano tej argumentacji tylko dlatego, że te organy dobrze wiedziały – nigdy nie było mojej zgody na współpracę. Te metody ich gra i przekonywania były używane, kierowane tylko dla/do Was by siać zamęt i podważać moje sterowanie w kierunku wolności.

W okresie tych dwóch miesięcy internowania odmówiłem jakichkolwiek rozmów z ludźmi z SB, milicji, a także z wicepremierem Rakowskim, zgłaszając by te informacje przekazywali wszystkim chętnym z dodaniem mojej prośby by ich zrzucano ze schodów, z tego co wiem było to przekazywane dosłownie. Już tylko z tego widać że komuna nie dała rady pokonać mnie wszelkimi metodami.

A na koniec przypominam że ja, tylko ja ! nie pozwoliłem by Kiszczak został premierem wystawionym już przez Gen. Jaruzelskiego. Na koniec informuję Pana, że i Pan mnie nie pokona choć metody ma Pan gorsze od Komuny.

Aby było wszystko jasne P. Ziobro: moim zdaniem Pan niszczy Solidarność i jej zdobycze pod moim przewodnictwem. Pan niszczy dorobek Polskiej Wolności .

Dlatego oświadczam Panu że nie będzie nigdy mojej zgody za żadną cenę!. Odmawiam więc stawiania się na każde wezwania Pana i podległych Panu służb w tych sprawach, przy siłowym doprowadzeniu nawet nie podam nazwiska czy daty urodzenia .

Dowody prawdziwości opisów przy zainteresowaniu do przesłania.

L. Wałęsa


Ks. Stanisław Walczak: J. Kaczyński i abp. Jędraszewski cierpią na kompleks nicości

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Obydwaj bohaterowie mają okropny kompleks nicości (nie mylić z kompleksem niższości). Obydwaj zastąpili naukę, wiedzę i mądrość przebiegłością i sprytem...

 

Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu wyraźnie przypomniała się, zakodowana głęboko w jego duszy, komunistyczna młodość, kiedy to nawet maturę załatwili mu urzędnicy reżimowi, by nieuk mógł dołączyć do duchowych kadr Polski Ludowej. Nic więc dziwnego, że kiedy w szkole z ferworem śpiewał słowa Międzynarodówki komunistycznej: „Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym – jutro wszystkim my!”, dzisiaj echem odbija mu się i wrzeszczy: „To będzie zwycięstwo w skali Europy, a nawet szerzej – w skali całego świata, bo dobro w końcu musi pokonać zło. Jestem głęboko przekonany, że pokona”. Ta sama piosenka sprawiła, że znienawidził wszelkie cywilizowane prawa i powtarza za bolszewikami: „Z własnego prawa bierz nadania i z własnej woli sam się zbaw”!

Kiedyś otumaniony namiastką chrześcijaństwa, postanowił treści ateistyczne zastąpić hasłami zasłyszanymi w kościele, a ostatnio w sukurs przyszli mu upadli przedstawiciele katolickiego kleru.

I tak, dwóch ludzi roku „Gazety Polskiej”, J. Kaczyński oraz abp. M. Jędraszewski zbudowali na doświadczeniach swej młodości jedyny w swoim rodzaju system polityczny, który ma na celu „ruszyć z posad bryłę świata” aby ci, którzy są niczym – stali się wszystkim. Bo obydwaj bohaterowie mają okropny kompleks nicości (nie myolić z kompleksem niższości). Obydwaj zastąpili naukę, wiedzę i mądrość przebiegłością i sprytem. Po nocach wymyślają sztucznych wrogów, by na kanwie walki z nimi z karła uczynić olbrzyma. Z narodu, który stanowi około 0,5 % ludności świata chcą uczynić potęgę, nie bacząc na fakt, że tylko przy współdziałaniu z innymi narodami i ludami są w stanie cokolwiek osiągnąć. Z niespełna 3 % światowych katolików chcieliby uczynić pępek Kościoła katolickiego, nie bacząc, że z Woli Boga Kościół jest Powszechny, ponad granicami i narodami.

Siedzi sobie taki w książęcych salonach w Krakowie, na Franciszkańskiej, niczego mu nie brak, nie musi chodzić na zakupy, nie musi sprzątać, gotować, prać, pracą nigdy nie skalał swych rąk i udaje, że pozjadał wszystkie rozumy. W słodkim nieróbstwie wymyślił sobie „tęczową zarazę”, „neokomunizm”, wraz z o. Rydzykiem i ks. Ducem straszą „ekologizmem”. A miał proste zadanie: „ubogim nieść dobrą nowinę, więźniom głosić wolność, niewidomym przejrzenie zaś uciśnionych odsyłać wolnymi” (por.: Łk 4,18). No i „nici” z Ewangelizacji. Za to mamy religijno-polityczną nienawiść, podziały i walki, zniszczenie i ruinę.

Drugi zaś, otoczony niby „cysorz” zbrojnymi hufcami, odbiera hołdy od swych zauszników i kombinuje, kogo by jeszcze wykończyć – w imię narodu i jakiegoś tam boga. Tchórz urządził się, by niszczyć bez ponoszenia żadnych konsekwencji. Nie chodzi na zakupy, nie musi sprzątać, gotować, prać, pracą nigdy nie skalał swych rąk i udaje, że pozjadał wszystkie rozumy. Tak wypełnia się Słowo Biblii: „Pracować nie potrafię, żebrać wstydzę się, co zrobię?” (por. Łk 16,4) – „Wstąpię do partii, będę prezesem. Pójdę do seminarium, będę arcybiskupem”. I w ten sposób można sparafrazować Ewangelię i pożyć sobie do spokojnej starości.

Teraz, podczas rozpętania orgii kłamstw przedwyborczych, obydwaj z trwogą patrzą w przyszłość. Gdyby, uchroń Bóg, wygrała uczciwość, gdyby trzeba było wrócić do wartości powszechnych i chrześcijańskich, trzeba będzie zadać sobie to stare, biblijne pytanie: „Pracować nie potrafię, żebrać wstydzę się, co zrobię?”

Chyba jednak chwycę za miecz!

Ks. Stanisław Walczak


Piotr Tymochowicz: Jesteśmy najgłupszym narodem świata

Piotr Tymochowicz

Piotr Tymochowicz

Prawdopodobnie nikt tym biednym ludziom nie powiedział... To gorzej niż schizofrenia, bo to debilizm powszechny - przy całym Szacunku dla niepełnosprawnych umysłowo.

Tak jest….
ponieważ prawdopodobnie nikt tym biednym ludziom nie powiedział

by przestali oceniać innych,

by odpierdolili się od życia innych ludzi,

by przestali się kierować wyznacznikiem „co ludzie powiedzą”,

by zrozumieli, że nie wszyscy muszą być identyczni, by nie wchodzili z wiejskimi buciorami w życie innych …



Ale za to ktoś im pewnie powiedział, że LGBT+ to ideologia, że nie wolno pracować w niedzielę, że Matka Polka Żydówka była wieczną dziewicą …

Efekt jest taki, że PiS rządzi krajem, że jesteśmy najgłupszym narodem świata, że „chłop z kolczykiem w uchu” przeszkadza, bo „byk ma kolczyk w nosie” a klecha jako „chłop w sukience” już im nie przeszkadza…

To gorzej niż schizofrenia, bo to debilizm powszechny – przy całym Szacunku dla niepełnosprawnych umysłowo.

Piotr Tymochowicz


Kazimierz Marcinkiewicz: Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta …

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Duda straszliwie zmarnował 5 lat życia i rozwoju Polski i Polaków. Na rozkaz dzielił Polaków na lepszych i gorszych, a ostatnio nawet napuszczał górników na sędziów.

 


Gdybym był wyznawcą Kaczyńskiego, w nadchodzących wyborach prezydenckich głosowałbym na Dudę. Wyznawcy mają to do siebie, że wierzą dosyć ślepo, bez sprawdzania, bez oceniania, bez dociekania, po prostu uznają, że Kaczyński jest dla Polski i dla Polaków zbawieniem, jedynym rozwiązaniem, bez względu na błędy i wypaczenia, bez względu na zawłaszczenie państwa, bez względu na tworzony postkomunizm, bez względu na wszystko…

Dlaczego na Dudę? Bo Duda jest totalnie, bezdyskusyjnie, bezrefleksyjnie, ślepo posłusznym wykonawcą poleceń Kaczyńskiego. On nawet wraca z nart – swojej ulubionej rozrywki, jedynej czynności, którą potrafi wykonać lepiej niż przeciętny Polak – na rozkaz Kaczyńskiego i jedzie na narty za jego pozwoleniem. Jest długopisem Kaczyńskiego, nie reprezentantem, nie prezydentem, nie współpracownikiem, ale właśnie długopisem. Jak trzeba, Kaczyński bierze Dudę, tak jak Ty długopis i podpisuje ustawy, czy nominacje. Dlatego nie wrócił z nart, gdy Putin pluł na Polskę, bo Kaczyński nie uznał, że właśnie Duda powinien bronić Polski i naszej historii.

Duda straszliwie zmarnował 5 lat życia i rozwoju Polski i Polaków. Na rozkaz dzielił Polaków na lepszych i gorszych, a ostatnio nawet napuszczał górników na sędziów. Bezrozumnie, po prostu na rozkaz. Przez 5 lat nie zorganizował ani jednej ważnej dla Polski i Polaków debaty, na przykład na temat upadającej energetyki, zmian klimatu i ochrony środowiska, poprawy w służbie zdrowia, zmian w edukacji, roli samorządów… Nic. Zero dyskusji, zero debaty, zero polemiki z inaczej myślącymi, zero poważnego sporu… Tylko bezmyślne, upokarzające wykonywanie rozkazów. Upokarzające nie tylko jego, także nas: każdą Polkę i każdego Polaka.

Duda namiętnie i rozmyślnie łamał konstytucję, wielokrotnie łamał. Wielokrotnie podpisywał ustawy niszczące podstawowe zasady demokracji, pluralizmu i wolności. Wielokrotnie postępował wbrew podstawowym interesom Polski, polskiej racji stanu radykalnie uderzając w Polską obecność w Unii Europejskiej. Prowadził sprzeczną z polskim interesem politykę zagraniczną wielokrotnie ośmieszając nasz kraj, pomniejszając rangę i reputację.

Facet nie nadaje się na prezydenta Polski, ba pewnie także miasta czy miasteczka, bo brak mu podstawowych kompetencji, najważniejszych kwalifikacji, a nawet tych najprostszych. Byłem 9 miesięcy premierem. Przepraszam, bo nie zabrzmi to skromnie. Po dwóch miesiącach właściwie przyjaźniłem się z Merkel i Junckerem. Po szczycie budżetowym kolegowałem się z socjaldemokratą Pressonem premierem Szwecji i Zapatero premierem Hiszpanii, że nie wspomnę o premierze Czech Paroubku, czy Słowacji Dziurindzie. Duda nie ma przyjaciół w świecie międzynarodowej polityki. Zero. Nic, czy raczej nikt. Jest samotnym długopisem w wielkim pałacu.

Najbardziej niesamowite jest jednak to jaką ocenę prezydentury Dudy wystawia jego córka. On swoimi podpisami radykalnie zmienia Polskę niby dla Polaków, niby żeby wszystkim nam było lepiej, a jego córka ma to w nosie, nie wytrzymuje tego napięcia miedzy Polakami, które PiS z udziałem Dudy wytworzył i czmycha z Polski. Ma dość życia tu, pod rządami swojego ojca. On mówi: Polacy wracajcie do Polski, tu jest dla Was miejsce, a ona czmych. Straszne.

Nie zachęca do głosowania także żona Dudy. Jak można byłoby jeszcze 5 lat wytrzymać omawiania jej wspaniałych strojów, makijaży, czy fryzur, gdy stoi milcząco jak mumia za „ swoim panem”, jak przystało na „katolicką” żonę. Niby pierwsza dama, a ani razu nie wsparła, nie pocieszyła, nie udzieliła jakiejkolwiek pomocy żadnemu środowisku poniewieranemu przez władzę. Ani nauczycieli, ani niepełnosprawnych, ani młodych lekarzy, ani nawet kobiet, nie wspominając o imigrantach, czy osobach nieheteronormatywnych… Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta🇵🇱🇪🇺, nie powtarzajmy tego błędu.

Kazimierz Marcinkiewicz


Ks. Stanisław Walczak: Deformacja praworządności, nie jest wolą Boga

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Wszystko to, co dzisiaj dzieje się w kwestiach praworządności, łamania Konstytucji oraz praw człowieka, jest zgodne z wolą Konferencji Episkopatu Polski, a więc biskupów.

W życie weszła ustawa haniebna. Młodzi tego mogą nie wiedzieć, ale to wszystko już w Polsce przeżyliśmy. Dla świadków czasów słusznie minionych jest to oficjalny powrót do okresu stalinowskiego. Niestety, tym razem zmieniła się jedynie odzież głównych ideologów terroru. Ci, wówczas prześladowani, nie zmieniając długich szat duchownych, zmienili się w prześladowców. Zamordyzm bowiem jest cechą szczególną tej grupy katolików… I chociaż nie tak chce Kościół, idąc za Ewangelią, to jednak oni maja swoje świątobliwe racje.

Wszystko to, co dzisiaj dzieje się w kwestiach praworządności, łamania Konstytucji oraz praw człowieka, jest zgodne z wolą Konferencji Episkopatu Polski, a więc biskupów. To oni zapewnili i zapewnią większość parlamentarną wrogów człowieka, cywilizacji i wartości ogólnoludzkich.

Plac Sejmu Śląskiego, nad którym króluje pomnik, prześladowanego przez rząd polski Wojciecha Korfantego, położony jest w pobliżu rezydencji Arcybiskupa Katowickiego. Osobiście nie potrzebuję więcej niż 2-3 minut powolnego spaceru pomiędzy tymi punktami. Tam zaś, u stóp śląskiego bohatera, polscy neofaszyści pozwolili sobie na publiczne wieszanie portretów kilku europosłów. Zapewniam obecnego Arcybiskupa, że gdyby żył nasz wspólny biskup H. Bednorz, któremu tak wiele zawdzięczamy, wówczas zrobiłby taką awanturę, że nie potrzeba byłoby sił porządkowych, aby tych bandytów przepędzić. Dzisiaj jednak, arcybiskup, bezpieczny w dosłownie zabitej dechami rezydencji, milczy, jakby nic się nie wydarzyło. Wszak władze PiS-u takimi wydarzeniami delektują się, a partnera nie wolno drażnić. Ne ma więc co liczyć na to, że biskupi w jakikolwiek sposób staną w obronie wartości ogólnoludzkich i chrześcijańskich, deptanych buciorami przez pisowców i prawicowych bojówkarzy.

Praworządności nie można utożsamiać jedynie z Unią Europejską. Jest ona bowiem wartością ogólnoludzką, opartą na prawie naturalnym, a więc Bożym. „Każdy człowiek ma na warunkach całkowitej równości prawo do sprawiedliwego i publicznego wysłuchania przez niezależny i bezstronny sąd w sprawach rozstrzygających o jego prawach i zobowiązaniach oraz zasadności jakichkolwiek oskarżeń o popełnienie przestępstwa” – głosi Artykuł 11 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, obowiązującej wszystkie kraje członkowskie ONZ. Manipulowanie więc, jak w czasach stalinizmu, systemem prawnym jest niezgodne z ustaleniami całej ludzkości.

Biskupi polscy, ustanawiając więc większość parlamentarną poprzez agitację wyborczą oraz poprzez wspieranie na co dzień PiS-u, są uczestnikami we wprowadzaniu dysharmonii i niepokojów nie tylko w Polsce, ale w porządku całego świata. I niechaj nie ważą się wmawiać ludziom, że taka jest Wola Boża! Może dopiero kiedy odkryją, że konfesjonały nie są wolne od podsłuchu i inwigilacji, przebudzą się nasi stróże państwa wyznaniowego.

Ks. Stanisław Walczak


Roman Giertych do premiera Morawieckiego: „Cienias jeden!”

Roman Giertych

Roman Giertych

I co? A Pan tylko koktajlami w nyski rzucał? Cienias jeden!

 

List do premiera Morawieckiego – bohatersko walczącego koktajlami Mołotowa z ZOMO.

Szanowny Panie Premierze!

Dowiedziałem się, że Pan w wieku 13 lat rzucał wielokrotnie koktajlami Mołotowa w policyjne nyski. Brawo, brawo, brawo! Toś mi Pan brat. I ja bowiem, nie chwaląc się, przewag w swym młodym życiu miałem wiele. I można powiedzieć, że razem komunizm usiekliśmy. I tak jak Pan nie zamierzam kryć prawdy o swym bohaterstwie. Oto ona:

Był Rok Pański 1978.

Po wielu naradach kardynałowie obradujący w Rzymie na Konklawe usłyszeli o mojej mądrości i postanowili wezwać mnie do Rzymu. Pojechałem z mamą, bo miałem tylko 8 lat. Po kilku spotkaniach wytłumaczyłem im, że aby obalić komunizm muszą wybrać Polaka na papieża. Pamiętam jak dziś, gdyż był wieczór 15 października, gdy w Kaplicy Sykstyńskiej tłumaczyłem im w kilku językach potrzebę takiego wyboru. Na drugi dzień papieżem został mało wówczas znany Wojtyła.

Rok później to ja byłem autorem kazania Papieża „Niech zstąpi Duch Twój”. Gdy pomyślę, że zgodziłem się wówczas skromnie stać na samym końcu placu razem z rodziną, to w podziw wpadam na pamięć mojej ówczesnej pokory!

Gdy dwa później asystowałem przy operacji Jana Pawła postrzelonego przez zamachowca, to nazywali mnie już Don Romano, mimo że miałem ledwie 10 lat.

Pamiętam jak dziś, gdy 22 marca 1983 roku wróciłem ze szkoły a sąsiad z dołu zawołał, że telefon jest z Ameryki (telefonu nie mieliśmy w naszym mieszkaniu). Dzwonił wówczas Reagan pytając, czy warto ogłaszać program gwiezdnych wojen. Powiedziałem mu: rób to Ronald, bo czerwoni już niedługo pękną. Dzień później sowieci byli wściekli, że nie przerwali tego połączenia, bo Ronald zrobił to co mu powiedziałem.

Tego samego roku poleciałem do Sztokholmu aby przekonać zimnych Szwedów, aby dali Wałęsie Nobla. Udało się.

W 1985 po długich rozmach udało mi się w Moskwie doprowadzić do wyboru Gorbaczowa. To był przełom. Tak padł komunizm.

I co? A Pan tylko koktajlami w nyski rzucał? Cienias jeden!

Roman Giertych

PS.

A może Lichocka nie pokazywała tego co pokazała, tylko wskazywała, że Pana nos jest dłuższy od jej palca?


Marcin Meller: Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso

Marcin Meller

Marcin Meller

Z całego serca dziękuję czołowym politykom PiS-u za podyktowanie mi tego felietonu. Same cytaty. Bóg zapłacz.

 

Nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki mamy mieć ustrój i jak prowadzić sprawy.

 

 

I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Ja mam w nosie tych 60 profesorów, bo ja jestem za Polakami. To nie są dla mnie autorytety. Z ziemi polskiej do Wolski.

Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom. W swej nienawiści, opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są zdolni do wszystkiego, nawet do zbrodni. Jestem z gruntu przeciwna Unii.

Czekam i modlę się, żeby to się samo rozwaliło. Uczynimy wszystko, żebyście państwo mieli przekonanie, że ktoś wreszcie myślał o obywatelach, a nie tylko o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika.

Wspólnota jest dla nas potrzebna tutaj, w Polsce. Nasza. Własna. Skupiona na naszych sprawach, bo one są dla nas najważniejsze. Kiedy one zostaną rozwiązane, będziemy się zajmowali sprawami europejskimi.

Wbrew oszczerstwom wrogów Polski nasz kraj rozwija się i bogaci.

Wbrew sprzedawczykom z Parlamentu Europejskiego jest to możliwe. Wbrew atakom politycznych lumpów Polska jest bezpieczna.

W każdym społeczeństwie jest taki element zdemoralizowany, podły, animalny. Poprzedni rząd realizował specyficzną koncepcję lewicowej polityki, tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał poruszać się tylko w jednym kierunku – nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i zwalczają wszelkie przejawy religii.

Nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy jeszcze dbać o zdrowie obywateli, więc trudno to się robi. Tam chodzą stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy chodzą, oczadzeni chodzą i chodzą jeszcze pożyteczni idioci. Nie wycierajcie swoich zdradzieckich mord nazwiskiem mojego brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! Won stąd!

Nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego. Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej.

Prezydent Gdańska na nowo pisze historię naszego kraju, wpisując się w kłamstwa, wpisując się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli, a dziś jest retoryką tych, którzy próbują postawić znak równości między sprawcami a ofiarami, tych, którzy próbują zatrzeć swoje zbrodnie, zatrzeć pamięć o tym, czego złego dokonali.

W Poznaniu kolejna parada sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw. Weźmy premiera Tuska. Folksdojcze to tradycja zdrady. Jeżeli się przyjmuje niemiecką narrację wybielania winy i przerzucania jej na Polskę. I polski premier jest zakładnikiem interesów niemieckich, i partia, która ma narrację czysto niemiecką. Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso.

Marcin Meller