Wadim Tyszkiewicz: „Spieprzaj” czyli język dyplomacji w wydaniu senatora PiS

Wadim Tyszkiewicz
Język dyplomacji w wydaniu senatora PiS. Niebywałe. W co ja wdepnąłem? Nazwiska póki co nie podaję. Senatorowie je znają. Rozważam skierowanie sprawy do Komisji Etyki Senatu
Język dyplomacji w wydaniu senatora PiS. Niebywałe. W co ja wdepnąłem?
Kiedy zadawałem pytanie ministrowi, w czasie debaty dotyczącej blisko 2 mld zł na media narodowe z naszych kieszeni, i mówiłem o „zapisie” na mnie (zakaz wstępu do TVP i Radia), jeden z senatorów PiS krzyknął: „i dobrze”.
Po zakończeniu wypowiedzi podszedłem do senatora PiS i grzecznie zapytałem, czy ma do mnie jakieś pytania i czy chce coś mi powiedzieć? Zmroziło mnie, kiedy w odpowiedzi usłyszałem: spieprzaj.
I tak dobrze, że nie „spieprzaj dziadu”.

Osobiście się nie znamy, nie jestesmy na „ty”, co nie przeszkodziło senatorowi PiS użyć wobec mnie knajackiego języka podczas obrad Senatu.
Szok. I po co mi to było? Jeśli taki ma być poziom debaty publicznej, to… ręce opadają. Jaki Pan, taki kram.
P.S. Nazwiska póki co nie podaję. Senatorowie je znają. Rozważam skierowanie sprawy do Komisji Etyki Senatu. Owy „kulturalny” senator PiS jest widoczny na załączonym zdjęciu.
Wadim Tyszkiewicz
Ks. Stanisław Walczak: Przywódcy kościelni otoczyli się najgorszym elementem, na którym chcieli zbudować państwo wyznaniowe. Czas powiedzieć „WON!”

Ks. Stanisław Walczak
Nie jest żadną tajemnicą fakt, że obecne zamieszanie w Polsce jest dziełem polskich purpuratów, którym - chyba z życia w dobrobycie i wygodach - zamarzyło się utworzenie państwa wyznaniowego, rzymsko-katolickiego.
Oczywiście, że walczę z myślami, a moje serce jest niespokojne. Nie jest rzeczą prostą dla mnie używanie słów takich jak „Kościół katolicki” i obciążanie własnej wspólnoty ciężarem winy, którą zaciągnęli niektórzy z naszych braci i sióstr. A jednak stało się i nie wolno mi być obojętnym na fakt, że sprawy najświętsze, sprawy wagi najwyższej, zostały na naszych oczach użyte dla podłości i szerzenia kłamstwa. Taka jest współczesność Polski, Kościoła w Polsce, którego elita duchowna zgwałciła samego Boga i czyni zeń narzędzie niszczenia wszelkich wartości chrześcijańskich. Zamiast dawać świadectwo prawdzie – szerzy się dzisiaj kult podstępu, fałszu, kłamstwa i fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu, świadectwa wiary w Boga przy jednoczesnej nienawiści bliźniego. A to jest kłamstwem, oszustwem wobec Boga i świata. Wy to dobrze wiecie, drodzy następcy Apostołów, a jednak w tej szerokości geograficznej przyśniło się wam, że jesteście pępkiem Kościoła, świata i nieba.
Znaleźliście ostatnie kamienie, by rzucić je światu w twarz. Chcecie, by św. Jan Paweł II został ogłoszony doktorem Kościoła. Potrzebujecie bowiem ostatniej deski ratunku, by rozsławić waszą własną wielkość. W ten sposób chcecie, by Kościół patrzył na was, jako na wielkich, mądrych, uczonych! Czekacie na beatyfikację kardynała Stefana Wyszyńskiego nie po to, by uwielbić Boga, ale po to, by usprawiedliwić swe nacjonalistyczne a chore jednocześnie ambicje. Musicie przecież udowodnić swym ludziom, że polski katolicyzm jest jedyny, prawdziwy. Sprytnie zasłonicie swą małość wielkością świętego i kardynała.
Nie jest żadną tajemnicą fakt, że obecne zamieszanie w Polsce jest dziełem polskich purpuratów, którym – chyba z życia w dobrobycie i wygodach – zamarzyło się utworzenie państwa wyznaniowego, rzymsko-katolickiego. Rozumiem, że zapragnęliście, jak w przeszłości, sięgnąć do tzw. ramienia świeckiego, by mieć wreszcie święty spokój z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą głoszenie Ewangelii. Po co kogoś prowadzić do Jezusa, jeśli można postawić go przed sądem i wtrącić do więzienia! Prostackie to i zakłamane, ale ogromnie wygodne no i stanowi jakąś tam tradycję! Po co służyć skoro można rządzić!
Niczym owe wielkie, budzące strach ryby w małym polskim bajorku, które z przerażeniem stwierdziły, że w morzach tego świata żyją ryby jeszcze większe. Wróciły więc do rodzinnego bajorka, opowiedziały małym rybkom, jak to na świecie jest strasznie i źle i zaczęły budować wały, nie wiedząc, że małe rybki odkryją, że zostały oszukane. Kochani przywódcy Kościoła polskiego – dzisiaj ciągle sypiecie wał wokół Polski, a ten i tak już się zwalił. Wiem, że za wszelką cenę chcecie tego muru, ale – niestety – nie macie szans. Udaliście szczupaków, a jesteście zwykłymi, tłustymi sumami, ociężale poruszającymi się na dnie bajora.
Nie zamienisz nocnika, mimo ostatnich prób, na garnek do gotowania rosołu. Przywódcy kościelni otoczyli się jednak najgorszym społecznym elementem, na którym chcieli zbudować państwo wyznaniowe. I tak padł ich autorytet a państwo zamieniono na bezprawie. Nadszedł czas, by tąpnąć nogą i po prostu krzyknąć „WON”!
Ks. Stanisław Walczak
Magdalena Środa: PiSowska, ohydna pobożnośc „na pokaz”

Magdalena Środa
Ta władza jak sobie wybiera środki transportu, lekarstwa lub wakacje to chce być bardzo nowoczesna, a jak chodzi o kit wciskany ludowi i kwestie odpowiedzialności politycznej to staje się pobożna
Marszałkini Witek zawierzyła Polskę Matce Bożej. To chyba setne zawierzenie w ostatniej dekadzie.
Matka Boska wydaje się być jednak tym niezainteresowana lub zniesmaczona: dlaczego kraj rządzony przez chciwców i hipokrytów ma być na głowie tej ofiarnej i nieszczęśliwej (za życia) kobiety?!
Pani marszałek Witek polecam, ciągle otwartą, drogę do klasztoru i zawierzanie siebie czy własnych dzieci czynnikom nadprzyrodzonym a nie kraju, który powinien być przedmiotem odpowiedzialności realnych ludzi.
Marszałek Witek nie musi korzystać wszak z usług lekarza tylko modlić się a zamiast samochodu powinna przemieszczać się pielgrzymkami żeby jej działania były spójne ze światopoglądem. To by było uczciwe.
Jadnak ta władza jak sobie wybiera środki transportu, lekarstwa lub wakacje to chce być bardzo nowoczesna, a jak chodzi o kit wciskany ludowi i kwestie odpowiedzialności politycznej to staje się „pobożna” tym najbardziej ohydnym rodzajem „pobożności”: na pokaz lub wyborczej.
Magdalena Środa
Pomysł na obiad – „Placki babci Janki”
Nie ma to, jak czytanie przepisów kulinarnych późnym wieczorem…. Ja niestety nie potrafię się oprzeć i zazwyczaj pędzę do kuchni, szczególnie gdy znaleziony przepis wzmaga pracę moich ślinianek.
Tak było i tym razem.
Przeglądając posty na jednej z Facebookowych grup natknęłam się na „Placki babci Janki”, no i się zaczęło…

Kuchnia, gary, patelnie, mikser i do dzieła. Oto, co udało mi się stworzyć na bazie przepisu opublikowanego przez Małgosię Wstępień.
Przepis na około 20 placuszków średniej wielkości:
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
1 szklanka mleka
3 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
cukier puder do posypania
Białka ubijamy na sztywną pianę i wkładamy do lodówki.
W misce za pomocą miksera ubijamy na pulchną masę żółtka z cukrem oraz z cukrem wanilinowym. Powoli dodajemy przesianą mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia oraz mleko. Mieszamy tak długo aż znikną wszelkie grudki. Ciasto na placki mieszamy z ubitymi na sztywno białkami i delikatnie mieszamy, pamiętając aby miksować i mieszać zawsze w jedną stronę.
Smażymy partiami na rozgrzanym oleju. Placuszki wyrastają wyjątkowo pięknie, są pulchne i wyglądem bardziej przypominają mi drożdżowe racuchy, niż placuszki na proszku do pieczenia, które do tej pory znałam.
Dzięki Małgosi dowiedziałam się że autorką przepisu jest jej 90-letnia babcia Janka, która placuszki polewa jagodowym sosem.
Bardzo dziękujemy za przepis, a babci Jance życzymy dużo zdrowia i uśmiechu.
Anna Frach, TheFad.pl
Ks. Stanisław Walczak: Francuz w Krakowie

Ks. Stanisław Walczak
Czekając na wykład Prezydenta Francji, oglądałem ubeckie wprost działania przeciwko sędziemu z Olsztyna... To deptanie godności człowieka, deptanie buciorami pisowskimi podstawowej praworządności przypomniało mi straszne czasy z przeszłości, które ciągle pamiętam.
Pamiętam wizytę generała de Gaulle w Krakowie. Tam oprowadzał go po historycznych miejscach, zabytkach i świętościach kultury nasz ukochany profesor historii sztuki, ks. Jan Popiel, jezuita. Byliśmy podnieceni, pełni entuzjazmu i oczekiwań. Marzyła nam się Polska jak Francja – wolna, demokratyczna, zapewniająca wolność sumienia, cywilizowana.
Dzisiaj, słuchając wykładu pana Prezydenta E. Macrona na UJ, po tylu latach miałem podobne odczucia, jak wówczas, w 1967 r. Znowu marzyła mi się Polska jak Francja – wolna, demokratyczna, zapewnająca wolność sumienia, cywilizowana.
Polska bowiem, po minionym czasie od pokojowej rewolucji pod wodzą Lecha Wałęsy, została zmuszona przez degeneratów narodowo-katolickich do powrotu do czasów najtrudniejszych. I wzorem generała Franco, duce Mussoliniego, dyktatora Salazara, komunistów Bieruta i Gomułki, fanatycy stworzonej dla Polaków narodowej religii – Polska wkroczyła w nowy okres zniewolenia obywateli.
Kilka minut wcześniej, czekając na wykład Prezydenta Francji, oglądałem ubeckie wprost działania przeciwko sędziemu z Olsztyna… To deptanie godności człowieka, deptanie buciorami pisowskimi podstawowej praworządności przypomniało mi straszne czasy z przeszłości, które ciągle pamiętam.
A wcześniej ów
powrót do starogreckiej pogańskiej wiary. Oto – na do niedawna świętym
miejscu zwanym Jasną Górą – do Ciemnej Góry pośpieszyli wyznawcy nowej
religii. Tam, swej bogini z grecka zwanej Herą, a przechrzczoną na imię
Maryja, żonie gromowładnego Zeusa, z którą spłodzili tego półboga
Herkulesa, którego dla pozoru nazywają Jezusem – złożyli ofiarę z
Polski. A ich syn, zamknięty w metalowym sejfie, musiał patrzeć na
moment, w którym Hera (Maryja) miała brać na siebie kłamstwa, oszustwa,
oszczerstwa oraz nienawiść i rządzić Polską jak niegdyś Zeus, po
porwaniu Europy, zrobił z niej swą kochankę. Króla zaś (Jezusa)
przymknęli w metalowym więzieniu i obnosili się nową Królową.
To
sprytne (choć może prymitywne) podłożenie chrześcijańskich nazw pod
pogańskie tradycje antyku, jest oczywiste. Kilka dni temu uczestniczyłem
w pogrzebie gdzieś u franciszkanów. Kondukt żałobny prowadził mnich, a
za nim powoli toczył się karawan z olbrzymim napisem Charon! Jak ulał
pasuje to to tego, co właśnie piszę.
Arcykapłani i kapłani starożytnego Egiptu stali się prekursorami kleru, który przejąwszy nową religię narodowo-katolicką, teraz sieją polityczne i społeczne zamieszanie. To właśnie po mistrzowsku wykpił autor „Faraona”.
Marksistowska krytyka religii, może bezwiednie, krytykuje taką właśnie religię, która zniewala lud. Nigdy zaś nikt nie podniósł ręki na religię Abrahama oraz Jezusa, którzy w imię Stwórcy prowadzili i prowadzą lud ku wolności wszelakiej.
Ta część katolików z Boga uczyniła bożka, instrument nienawiści, a z Matki Jezusa czynią matkę grzechu, ci którzy Jezusowi odebrali wszelką moc – oto główne źródła laicyzacji Europy!
Ks. Stanisław Walczak
Stefan Niesiołowski: Nareszcie Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej

Stefan Niesiołowski
Mam nadzieję, że lista szkód jakie wyrządził nacjonalizm i populizm uległa wyczerpaniu i myślę, że cenę za występy panów Johnsona, Farage’a, Trumpa itd. zapłaci Wielka Brytania a nie Polska
Już nareszcie Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej, brexit mamy z głowy.
Od fatalnej decyzji Davida Camerona o rozpisaniu referendum w sprawie brexitu i od samego referendum upłynęły trzy lata. Lata raczej koszmarne, dla Wielkiej Brytanii kompromitujące, a najbardziej kompromitujące dla samego Camerona, który zapewniał, że nie chce, aby jego kraj opuścił Unię, a to referendum tak naprawdę służyło do wewnątrz politycznych rozgrywek, w których chciał ograć swoich przeciwników i konkurentów w samej Wielkiej Brytanii.
Ograł samego siebie, w najgorszym stylu skończył się jako polityk i doprowadzi być może do tego, że Wilka Brytania przestanie być „wielka”, bo stanie się małym państewkiem pod odpadnięciu Szkocji i Irlandii Północnej?
Oczywiście p. Johnson będzie mówił o jedności, porozumieniu wewnętrznym i zewnętrznym i szereg tego rodzaju frazesów, ale naprawdę jest odpowiedzialny (oczywiście nie on jeden) za klęskę Wielkiej Brytanii porównywalną do przegranej wojny i trudno się dziwić, że Szkocja i Irlandia Północna, których mieszkańcy masowo opowiedzieli się przeciwko brexitowi powiedzą dziękujemy, nie chcemy takiego państwa, dość nacjonalistycznych idiotyzmów wracamy do Unii.
Na razie taki aksamitny podział w Europie dokonał się tylko w Czechosłowacji, ale Słowacja i Czechy tylko w XX wieku i to nie całym były jednym państwem, natomiast Szkocja przestała być niepodległym państwem faktycznie po bitwie pod Culloden w 1746 roku i wydawało się, że w gruncie rzeczy z wyjątkiem garstki fanatyków nikt nie chce niepodległej Szkocji. Okazało się, że jest inaczej i być może nadchodzące lata będą latami walki Szkotów i Irlandczyków o własne państwo w Unii?
Obok problemów politycznych przed Wielką Brytanią stoją poważne problemy ekonomiczne. Jak pisze „Daily Telegraph”:” Choć brexit już się dokonał, to jednak przed Wielką Brytanią i UE stoi perspektywa negocjacji umowy handlowej. Zwiększenie kontroli importowanych towarów ze Starego Kontynentu ma wzmocnić pozycję negocjacyjną rządu Borisa Johnsona. Jeśli bowiem przez najbliższe 11 miesięcy (do końca 2020 roku) Bruksela i Londyn nie dojdą do porozumienia, to handel między Unią a Wyspami będzie odbywać się na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu. Oznacza to obowiązywanie ceł i barier pozataryfowych. Źródło brytyjskiego dziennika wskazało, że urząd premiera już zlecił wszystkim ministerstwom poczynienie odpowiednich przygotowań na wypadek pełnych kontroli granicznych”.
Jeden z ojców brexitu Nigel Farage postać moim zdaniem co najmniej podejrzana w swoim antyunijnym szaleństwie i nacjonalizmie był uprzejmy powiedzieć między innymi:” Kochamy Europę, ale nienawidzimy UE” oraz „Polska jako następna opuści UE”. Pan Farage nie rozumie, że niepodległość Wielkiej Brytanii nie jest zagrożona, a Polska bez Unii może utracić niepodległość, a ponadto trzeba być ciężkim idiotą, żeby nienawidzić Unii Europejskiej, której Europa zawdzięcza ponad pół wieku pokoju, dobrobytu, stabilizacji i demokracji. Miał rację wielki twórca Unii Charles de Gaulle, gdy ostrzegał przed przyjmowaniem Wielkiej Brytanii i nie ulega wątpliwości, że trzeba bardzo źle życzyć Polsce i Europie, żeby cieszyć się z osłabienia europejskiej jedności jaką jest brexit.
Cieszą się przeciwnicy demokracji, bo liczą na to, że Unia nie będzie przeszkadzać im w dyktatorskich rządach.
Cieszą się nacjonaliści, rasiści, antysemici i wszyscy tego rodzaju bo Unia stanowiła zaporę dla wojen, czystek etnicznych, różnego rodzaju religijnych i innych fanatyków, szaleństwa ideologów i nieuków (np. antyszczepionkowców, przeciwników in vitro, ekologii, teorii ewolucji itp.).
Cieszy się nieobliczalny p. Trump, z jakiś niepojętych powodów pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, który nienawidzi tego co budowali jego poprzednicy i co stanowi podstawę demokracji, dobrobytu i kultury zachodniej cywilizacji.
Mam nadzieję, że lista szkód jakie wyrządził nacjonalizm i populizm uległą wyczerpaniu i myślę, że cenę za występy panów Johnsona, Farage’a, Trumpa itd. zapłaci Wielka Brytania a nie Polska, w której poparcie dla obecności w Unii wzrosło do 89% i w której działanie na rzecz wyjścia z Unii może skończyć się protestami na niespodziewaną skalę.
Stefan Niesiołowski
Krzysztof Skiba: Polska jest jak papa, cwaniacy przykrywają nią wiele wałów

Krzysztof Skiba
Zawsze uważałem, że pod hasłem Polska, Patriotyzm i Kino historyczne robi się najlepsze przekręty. Tych, którzy wierzą w miłość do ojczyzny bez trzepania kapuchy nazwać można patr-idiotami. Polska jest jak papa, cwaniacy przykrywają nią wiele wałów.
MATKA POLSKA
Podczas pielgrzymki posłów na Jasną Górę marszałek sejmu Elżbieta Witek „zawierzyła Polskę Matce Boskiej”. Nie jest pewne czy Matka Boska zna język polski i czy ma orientację w polskich sprawach, ale pewne jest jedno, że wrzucanie jej na głowę takiego problemu jak Polska, może się źle skończyć. Zakładając, że Matka Boska istnieje i ma dla nas czas, takie instrumentalne potraktowanie osoby boskiej wydaje się wysoce niestosowne. Że niby co? Jak pierdyknie coś w gospodarce, albo politycy spartolą robotę, to Matka się będzie tłumaczyć?
ZAŁÓŻ GUMĘ NA INSTRUMENT
Nie przejmował się ani parafianami, ani Matką Boską, Piotr W. proboszcz z miejscowości Jasionka, który w Biedronce w Krośnie ukradł prezerwatywy. Biskup natychmiast zwolnił go z „obowiązków duchownego”. Proboszcz znany był z tego że lubił naciągać parafian na kasę. Okazuje się, że naciąganie traktował o wiele szerzej. Chciał czule przyciągać do siebie parafianki. A mówili, że woda święcona lepsza od kondoma.
KOCHAJ ALBO CHUĆ?
Znana pogromczyni gender i LGBT – Barbara Nowak – małopolska kurator oświaty, skrytykowała program edukacji seksualnej dla młodzieży realizowany w Gdańsku siłami samorządu, gdyż mówi się w nim o masturbacji jako normalnym sposobie rozładowania napięcia seksualnego. Według Barbary Nowak edukacja seksualna, w tym informowanie o masturbacji, jest niezgodne z polskim prawem. Niektórzy politycy PiS rzeczywiście wyglądają jakby zrobieni zostali nieświadomie, po ciemku, pod kołdrą i przy pomocy ręki.
ŚMIAŁO SIĘ ZMIEŚCISZ!
Oto Polska. W Opolu zbudowano miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych z latarnią po środku. Zaparkować się na tym miejscu nie da, ale jasno jest i w papierach na pewno wszystko się zgadza. To może jeszcze lądowisko dla helikopterów ratunkowych wyznaczyć na cmentarzu? Nieboszczykom hałas już nie będzie przeszkadzał, a helikopter jak zakręci łopatami, to i dołek od razu wykopie dla rannych pasażerów.
OGÓLNE ZEPSUCIE
Prezydent Francji Emmanuel Macron przybył z wizytą do Polski. Gdy pojawił się na spotkaniu z prezydentem Dudą jego opancerzone Renault Espace uległo awarii. Ryba psuje się od głowy, Polska od Dudy, a francuskie auto tylko dostosowało się do gospodarza.
Z POLSKĄ W SERCU I W PORTFELU
Jak podał Newsweek w trakcie śledztwa wokół afery finansowej SKOK Wołomin wyszło na jaw, że gangsterzy wyłudzający miliony, aby uśpić czujność władz, finansowali tzw. kino patriotyczne. Za pieniądze ukradzione ze SKOK Wołomin nakręcono m.in. głośnego knota Jerzego Hoffmana „Bitwę Warszawską” z Borysem Szycem, Danielem Olbrychskim i Nataszą Urbańską. Zawsze uważałem, że pod hasłem „Polska”, „Patriotyzm” i „Kino historyczne” robi się najlepsze przekręty. Tych, którzy wierzą w miłość do ojczyzny bez trzepania kapuchy nazwać można „patr-idiotami”. Polska jest jak papa, cwaniacy przykrywają nią wiele wałów.
Krszysztof Skiba
Ks. Stanisław Walczak: Brexit czyli upadek najlepszego

Ks. Stanisław Walczak
Dzisiaj jestem świadkiem cichego tryumfu tego rodzaju tępaków. Oto „potężna” Wielka Brytania zadała cios tępym narzędziem kłamstw Europejskiej Wspólnocie!
Wiosną 2003 roku wraz ze znajomymi udaliśmy się do Sanktuarium na Świętej Górze. Moi towarzysze żyli wówczas jednym tylko tematem: Polska chce do Unii… Była niedziela, mszy świętej towarzyszyła orkiestra dęta. Wreszcie na ambonę wdrapał się ojciec Filipin, zapowiedziany jako wybitny kaznodzieja.
Na wstępie zbeształ, dosłownie zrównał z ziemią, kobiety, matki młodych dziewcząt. Okazało się, że poprzedniego wieczoru oglądał w TV eliminacje do konkursu piękności. Biedak sięgnął po przykład biblijnej Herodiady, która podżegała swą córkę Salome, by kuso odziana, tańcząc wobec króla i jego gości, apelowała do ich męskich chuci.
Zdałem sobie sprawę, że podniecony facet adresował słowa do tych kobiet, których w kościele akurat nie było!
Kiedy już nabrał rozpędu, zabrał się za politykę. Groził, że nadchodzi koniec Polski. Jeśli zgodzą się Polacy na wejście do Unii, zmuszeni zostaną do porzucenia w swych wioskach ojczystego języka! Groził, że nadchodzi następny rozbiór Polski. Przez resztę mszy świętej prosiłem Pana, by tego kłamcę i oszusta nawrócił… Przepraszałem za jego bluźniercze użycie ambony na sianie zamieszania.
Kilka dni później, jako pasażer, jechałem z pewnym proboszczem gdzieś w okolicach Katowic. Zatrzymała nas policja. Oczywiście, nie było mandatu – koloratka robi swoje. A policjant grzecznie pouczył: „proszę jeździć prawidłowo, przecież chcemy do Unii!” A mój kolega z poważną miną odparł: „Kto chce, ten chce, ja nie chcę do Unii!”
Czułem się w sercu zdruzgotany!
Dzisiaj jestem świadkiem cichego tryumfu tego rodzaju tępaków. Oto „potężna” Wielka Brytania zadała cios tępym narzędziem kłamstw Europejskiej Wspólnocie! Fanatycy, w swym upojeniu, nie zauważyli, że ostrze noża skierowane jest w ich własne serca.
Koalicjant i „master” PiS-u – KEP (Konferencja Episkopatu Polski) od lat, sparaliżowana przez duchownych ultrasów, postawiła sobie za cel wyprowadzenie Polski z grzesznej, lewackiej i liberalnej Unii Europejskiej. I tak się stanie. Stanie się, gdyż te niezwyciężalne moce ciemności związały się w tym celu z najgorszym elementem znanym w polityce. Tutaj odpłacanie dobrem za złe jest po prostu niemożliwe. Sprawiedliwi i prawi w tym gronie są skutecznie uciszani!
Polska, jako trzeci naród wybrany w Europie (po Niemczech i Wielkiej Brytanii), od wieków sycona jest fałszywą wizją nacjonalizmu. Nieformalny hymn Brytanii streszcza to wszystko, co dzisiaj się dzieje. Zastąp słowo „Brytania” słowem „Polska” a zrozumiesz, jak nasi popaprańcy małpują innych, by ogłupić swoich!
Tłumaczenie:
Wpierw był wód lazur, aż się stało
Rzekł Bóg: – Z fal wyłoń się, Brytanio
Z rozkazu Niebios wynurz się Brytanio
Nam przekazano ten ląd
w użytkowanie
I śpiewał chór aniołów przy nadaniu:
„Rządź Brytanio, Tyś Panią wszystkich mórz
Nie dla Brytyjczyków – smycz i knut!
Rządź Brytanio, po falach śmiało mknij
Nie zniewoli Ludu Twego, nikt!”
Ks. Stanisław Walczak
Manuela Gretkowska: Psychopaci i milcząca opozycja

Manuela Gretkowska
Wystarczy kilku magistrów, kilku psychopatów i milcząca opozycja w telewizyjnych dyskusjach. A MY Naród Polski siedzimy grzecznie w słowiańskim przykucu przed telewizorem i to łykamy.
Rozumiem opozycję, przecież można nie przyjść na sejmowe głosowanie przepychające ustawę kagańcową. Bo i tak Polska nie ma sensu. Ale przychodzić do TVN i na oklepany tekst PiS-u: „My nie łamiemy Konstytucji” wyniośle milczeć?
Pisowcy kłamią, po kilku kontrargumentach coś by wymamrotali swoim sposobem powołując się na siły wyższe. Jak aktorzy nagrodzeni Oscarem dziękujący Bogu za oświetlenie. Posłowie PiS-u są tylko aktorami w improwizacji Kaczyńskiego i mają mózgi w leasingu od prezesa.

Dlaczego opozycja nie wyuczy się paru liczb cytowanych przez profesor Łętowską? Nie więcej ma pesel. Profesor przyznała w programie u Pochanke, że nie umie pięknie mówić ( nieprawda) za to zna prawo. Nauczcie się, które artykuły Konstytucji są łamane i recytujcie je wybudzeni nocą, gdy jeszcze kolbami w drzwi wam nie łomoczą.
Opróżnijcie pamięć ze śpiewanych przy byle okazji słów „Jeszcze Polska…” na artykuły Konstytucji, bez niej i tak Polska zginie. Za to dostajecie pensje, za obronę demokracji. Więc dajcie nam chociaż satysfakcję intelektualnego, pyrrusowego zwycięstwa.
Innego na razie nie będzie, skoro ustawę SN „zatwierdza” Trybunał Konstytucyjny. Jeśli Unia Europejska będzie się dalej upierać, nieważność SN zatwierdzi polski episkopat. Gdyby to nie pomogło, przypieczętuje sam Belzebub, kopytkiem. I na to kontrargumentów TSUE nie znajdzie.
Harvardzki profesor prawa Alan Dershowitz, tak słynny, że kręcono o nim fabuły, powiedział publicznie, broniąc Trumpa przed impeachmentem, cytuję z pamięci: Prezydent USA jest wybierany dla dobra Narodu. Wszystkie działania Prezydenta są dla dobra Narodu, więc jeśli nawet popełni przestępstwo by zostać ponownie wybranym, robi to dla dobra Narodu, a więc nie powinien być karany.
Tłumaczę jeśli komuś siada logika albo mózg na niskobiałkowej diecie poselskiej: Prezydent wybrany dla dobra Narodu ma prawo łamać Konstytucję, bo wszystko co robi jest dla Narodu. Ponieważ jest Bogiem i stoi za nim dobrze opłacany prawnik. Naród to kupi, prawnik zainkasuje honorarium.
Oczywiście w USA prawo jeszcze działa. Chociaż Trump nie wyleci z urzędu, opinia Dershowitza nie jest obowiązującym SN prawem tylko bredzeniem cwaniaka. U nas, nie potrzeba nawet przekupnego profesora i sławy prawniczej, żeby obalić Konstytucję. Wystarczy kilku magistrów, kilku psychopatów i milcząca opozycja w telewizyjnych dyskusjach. A „MY Naród Polski” siedzimy grzecznie w słowiańskim przykucu przed telewizorem i to łykamy.
Manuela Gretkowska
Jurek Owsiak: Szokująca wiadomość

Jurek Owsiak
Moi drodzy! Niesamowita wiadomość. Nasze wspólne, społeczne działania osiągają nieprawdopodobną skuteczność.
Jednym z ulubionych argumentów przeciwników Fundacja WOŚP dotyczących służby zdrowia było twierdzenie, że tego rodzaju wszelakie zrywy to kropla w morzu potrzeb i że to tylko pojedyncze, niewiele znaczące ruchy.
Ulubionym „chwytem” było porównanie państwowego budżetu całego systemy ochrony zdrowia ze zbieranymi przez WOŚP pieniędzmi.
Z tym porównaniem nigdy się nie boksowaliśmy. Ale zawsze, jeśli tylko mogę i jestem przy mikrofonie, tłumaczę, że jako organizacja od samego początku mamy sytuację komfortową, która pozwala nam się skupić w wydatkach wyłącznie na sprzęcie medycznym, a także na prowadzeniu kilku ogólnonarodowych programów medycznych i edukacyjnych.
Nie jesteśmy pieniędzmi budżetowymi, tylko społecznymi, więc wszelkie różnice, też te ogromne, są czymś naturalnym.
I tu nagle szokująca wiadomość! Business Insider Polska w artykule Jacka Frączyka podał niesamowite dane (https://businessinsider.com.pl/…/sluzba-zdrowia-na-…/pvedrmf).
Otóż dziennikarz zadał pytanie Ministerstwu Zdrowia, ile budżetowych środków w roku 2019, a także w latach wcześniejszych, wydano na zakupy sprzętu medycznego. Okazało się, że Ministerstwo odpowiedziało. Mianowicie – w roku 2019 wydano 718 milionów złotych. Z kolei Fundacja w tym samym roku wydała na sprzęt medyczny 158 milionów złotych, co stanowi aż 22%. I tu nasze ogromne, pozytywne zaskoczenie. 22% udziału w stosunku do wydatków rządowych! Nie wydaliśmy jeszcze wszystkich pieniędzy z 27. Finału, a już stanowi to jedną piątą wydatków rządu!
Co więcej, rząd kupił za to urządzenia na wszystkie dziedziny medycyny, mówiąc w skrócie – na dzieci i dorosłych. My w 2019 roku (https://www.wosp.org.pl/final/historia-finalow) w całości wspieraliśmy medycynę dziecięcą. Więc gdyby obliczyć udział procentowy w medycynie dziecięcej, to wyniósłby on aż… Aż się boję myśleć.
To wszystko wyraźnie mówi, że nasze wspólne, społeczne działania osiągają nieprawdopodobną skuteczność. W sumie mogliśmy Ministerstwo Zdrowia o to spytać także my, ale przyznaję, że nie przychodziło nam to do głowy. Byłem przekonany, ze stosunek tych procentów jest jak jeden do stu, jak nam to sugerowali wszyscy ci, którzy Fundacji nie lubią.
Moi drodzy, to niesamowita wiadomość! W artykule Jacek Frączyk wyciąga z tego swoje wnioski. Ja się powstrzymam i powiem tylko, że to niezwykle daje siłę, oraz już nie przekonanie, a pewność, że nasze wspólne, Polaków granie jest skuteczne i konkretnie ratuje zdrowie i nasze życie.
Właśnie zatrzymaliśmy okienko z informacjami bankowymi, bo na naszym koncie już ponad 117 milionów złotych, czyli więcej niż deklarowaliśmy w czasie Finału WOŚP (https://www.wosp.org.pl/…/mamy-juz-kwote-deklarowana-28-fin…). A liczenie jeszcze trwa. A to także oznacza, że nadal skutecznie będziemy dbali o Wasze zdrowie i życie.
Ta niezwykła wiadomość z dzisiejszego Business Insider łączy się dla mnie z niezwykłym przesłaniem p. Mariana Turskiego – „nie bądź obojętny”. Szacunek, ukłony i dzięki za wzmocnienie ducha i serca. Dzięki Panie Marianie!
Jurek Owsiak