Piotr Tymochowicz: Może trzeba to napisać wreszcie wprost – staliśmy się zakałą Europy

Piotr Tymochowicz
Staliśmy się nieznośnym wrzodem na dupie - cywilizowanego świata, za którym nikt nie będzie ani płakać ani którego nikt nigdzie nie będzie żałować
Samozwańczy Królowie są nadzy…
„Powstawanie z kolan” czyli pasmo Moralnych Zwycięstw Polski czyli faktycznych klęsk we wszystkich możliwych obszarach.
Sytuacja w kraju
to piętrzenie niewyobrażalnych konfliktów wewnętrznych skłócanie wszystkich możliwych środowisk, promowanie miernot i cynicznych ścierw, które wierne partii wypełniają obłąkany testament Kaczyńskiego.
Testament Kaczyńskiego – to jedna wielka Apokalipsa dla Polski z fałszywym bogiem fałszywymi prorokami okopującymi się w jakże mocnych twierdzach.
W twierdzach z których jak z minaretów głoszone są tezy o Polsce – jako Narodzie Wybranym, o śmiertelnym zagrożeniu wewnętrznym, o demonach okupujących dusze nieposłusznych. To nie powolny już – ale przyspieszony rozkład państwa na rzecz zorganizowanej partyjnej grupy przestępczej. To jak nowy szczep bakterii, który zabija ciało swojego własnego żywiciela.
Ale bakterie są za głupie aby to zrozumieć będą szaleńczo zżerać organizm aż wszystkie razem z nim polegną. Chociaż bakterie polegną nieświadomie a Polacy z poczuciem krzywdy wyrządzonej przez rzekomych obcych.
Wypełnianie Testamentu Kaczyńskiego to nie tylko doprowadzenie do zapaści w kraju ale odpowiedzialność karna za zdradę racji stanu.
Sytuacja zewnętrzna
jest dramatyczna jak nigdy dotąd w czasach powojennej historii Polski. Nie mamy ani jednego narodu ani jednego państwa, które mogłoby czy chciałoby z nami współpracować. Nawet przedstawicielka Rumunii oburza się na forum międzynarodowym za porównanie z Polską, twierdząc że jej obywatele to przyjazny, mądry naród.
Polityka międzynarodowa – żywi się jakąś koszmarną ułudą „powstawania z kolan” jakąś wizją polityki godnościowej z domieszką niebywałej buty i arogancji – nie spotykanej w żadnej innej nacji.
Owszem wielu Polaków – podniosło swoje łby i rzeczywiście powstało z kolan, mając przyzwolenie i władz i sądów na szerzenie rasizmu, faszyzmu i najgorszych instynktów które obudziły dawno uśpione – wydawałoby się upiory i demonysamospełniającej się przepowiedni o zbiorowym, rozszerzonym samobójstwie.
Nie pamiętam aby kiedykolwiek tak dumnie tak wielu Polaków pokazywało swoje dumne i durne mordy propagujące nienawiść do innych narodów i własnych rodaków – o innych poglądach – również.
Może trzeba to napisać wreszcie wprost: staliśmy się zakałą Europy, która oczywiście miała i ma swoje wady i błędy ale która była i jest jedyną drogą dla postępowej Polski i Polaków.
Staliśmy się nieznośnym wrzodem na dupie – cywilizowanego świata, za którym nikt nie będzie ani płakać ani którego nikt nigdzie nie będzie żałować.
Chciałoby się wykrzyczeć – czy wy kurwa naprawdę nie widzicie, że kieruje Wami obłąkany starzec, którego jad wylał się na całą Polskę I wylewa ponad wszystkie jej granice ?
Po pośrednim zabójstwie swojego brata i wielu niewinnych ludzi – próbował przekupić ich rodziny kosmicznymi odszkodowaniami i klasyfikacją katastrofy jako zamachu. Teraz zabija wszystkie wartości, jakimi wielu Polaków żyło przez lata, zabija kraj obłąkaną wizją zbawienia.
Czy naprawdę boicie siebie nawzajem tak bardzo, że nie przejdzie Wam przez gardło, że macie w roli prezydentazwykłego wiejskiego głupka – nadętego jak purchawka chociaż z ładnie przylizaną mydłkowatą fryzurą i w gustownym garniturze?
A kim w tym wszystkim jest Ziobro? Naprawdę nie kojarzycie z historii – podobnych postaci komisarzy partyjnych?
Ci wszyscy ludzie, kierujący i wspierający zorganizowaną partyjną grupą przestępczą zasłużyli najwyższe wymiary kary. I wielu z nich to doskonale wie, dlatego użyją wszelkiej siły włącznie z morderstwami aby zachować i władzę i przywileje.
To już nie jest czas na debaty, edukację czy wzajemne przekonywanie się…
To czas – na natychmiastowe opuszczenie Polski wzorem zimy – która już dawno z tego kraju – spierdoliła. Albo jak twierdzi Lech Wałęsa – operując na razie półsłówkami – na Polski Zamach Stanu dla tych, którzy w kraju pozostaną. Też uważam, że innego wyboru nie ma.
Piotr Tymochowicz
Ks. Stanisław Walczak: Zagłada (resume)

Ks. Stanisław Walczak
Dzisiaj stoją na umęczonej ziemi, na prochach pomordowanych ci, którzy miejsce prawa i sprawiedliwości zastąpili wolą wodza, Jarosława Kaczyńskiego… Kwestia zaś czegoś takiego jak Zagłada jest jedynie kwestią czasu
Po raz 75 cały świat woła dzisiaj: „Pamiętamy”, „Nigdy więcej”. Tym razem na największym cmentarzysku ofiar, które niewinne, oszukane, obrabowane, upodlone, zostały zamordowane w imię wyższości rasy białego człowieka, w imię przekonania o nadrzędności narodu niemieckiego.
Wspomnienia, refleksje tych, którzy przetrwali, były też głosem wzywającym do nawrócenia dzisiejszych narodowców. No i wzruszyłem się.
Adolf Hitler, całkowicie w zgodzie z obowiązującym prawem, stanął na czele rządu w styczniu 1933 r., po tym jak został mianowany kanclerzem Rzeszy przez prezydenta Paula von Hindenburga. Nawet jeśli narodowi socjaliści próbowali później ukryć ten fakt i określać go jako „przejęcie władzy” oraz rewolucję narodowo-socjalistyczną, wszystko to stało się bez puczu i przemocy, zgodnie z odpowiednimi artykułami konstytucji weimarskiej. Ale natychmiast po przejęciu władzy, narodowi socjaliści zaczęli zabezpieczać swoje rządy i rozbijać demokratyczne państwo prawa. Podobnie, jak w 2015 r., narodowi katolicy w Polsce, po demokratycznych wyborach, natychmiast dali koniec ustrojowi, który posiadał wszystkie, akcepto0wane cechy Europejskiej cywilizacji.
Miejsce prawa i sprawiedliwości zajęła wola Führera, Adolfa Hitlera, oraz „zdrowe poczucie przynależności etnicznej”. W orzecznictwie sądowym ideologia narodowo-socjalistyczna znalazła swe miejsce w takich klauzulach, jak „dobra wiara i dobra moralność”. Wraz z „norymberskimi ustawami rasowymi” z września 1935 r., dyskryminacja ludności żydowskiej osiągnęła swój szczyt, zanim naziści zaczęli deportować Żydów i masowo zabijać ich podczas Shoah. Do stałego słownictwa narodowych socjalistów należały pojęcia takie jak „Sieg oder Bolschevismus” („Zwycięstwo albo Komunizm”). Narodowi katolicy walczą podobnie z postkomuną. „Jüdischer Bolschewismus“ (Żydowski Komunizm) w ustach narodowcó2 brzmi po polsku „Żydokomuna“.
Dzisiaj więc, mimo haseł „Pamiętamy” oraz „Nigdy więcej”, stoją na umęczonej ziemi, na prochach pomordowanych ci, którzy miejsce prawa i sprawiedliwości zastąpili wolą wodza, Jarosława Kaczyńskiego… Kwestia zaś czegoś takiego jak Zagłada jest jedynie kwestią czasu! Może już jutro się okaże…
Ks. Stanisław Walczak
Piotr Tymochowicz: Żydzi znowu atakują Prawdziwych Polaków…

Piotr Tymochowicz
Elektorat skrajnie prawicowy nie jest zdolny do żadnego samodzielnego wysnuwania wniosków i bardziej wierzy w to co media prawicowe napiszą, niż w jakikolwiek akt własnej obserwacji.
Żydzi znowu atakują Prawdziwych Polaków …
– Potwierdziły się ustalenia „Sieci”
– Atak na Dudę
– Zorganizowany Hejt na prezydenta
– Antyprezydencka kampania ruszyła
– Prawdziwi Polacy nie dadzą się propagandzie …
– Żydzi za tym stoją …
To tylko ułamek promila wypowiedzi w prawicowych mediach na temat Prezydenta Dudy. I tego co się ostatnio wokół niego dzieje.
Tak sobie myślę – że tego typu Anty- anty propaganda obojętnie czy jest jakaś cząstka prawdy uruchomieniu hejtu na prezydenta czy nie – wbrew pozorom – może być skuteczna.
Ponieważ do elektoratu prezydenta kompletnie nie docierają nie tylko żadne fakty, ale również fragmenty wypowiedzi prezydenta Dudy – w żaden sposób przecież nie zmanipulowane. Słuchają, widzą i nic nie rozumieją z tego co widzą. Nawet im się wszystko podoba. Rozumieją tylko to, że ktoś „atakuje naszego prezydenta” czy równie dobrze można by napisać „atakują nasz kościół”, „atakują naszą władzę” . Czyli jedyne co ludzie ci potrafią rozpoznać to tylko przejawy buntu, sprzeciwu, konfliktu który pojmują tylko na jeden sposób – jako agresję.
Świat jest dla nich Czarno- Biały, króluje w nim Nasz- Obcy, ślepa Aprobata -i tępa Agresja i nic więcej. I tak klasyfikują zarówno siebie jak i innych.
To przerażające ponieważ to dowód na to, że określanie wspólnym mianem – człowieka – ludzi o skrajnie różnych umysłach czy nawet stanach świadomości – jest kompletnym nadużyciem aby nie napisać -nieporozumieniem.
Tyle tylko, że określanie czy klasyfikowanie ludzi na podludzi, nadludzi czy różne kategorie świadomości bardzo niechlubnie się kojarzy, jest jawną formą dyskryminacji i pogardy jednocześnie. A zresztą kto miałby dokonywać takiej klasyfikacji ?
To prawda – i osobiście mimo, że fakty na to wskazują przeciwny jestem takiej dyskryminacji. Myślę, że powinniśmy pójść dokładnie w przeciwnym kierunku.
Myślę, że w zestawieniu do tak wielkiej licznej i potężnej grupy może nawet nie upośledzonych umysłowo ale zwyczajnie – inaczej rozwiniętych mózgowo powinniśmy wreszcie uznać za osoby tak – za pełnoprawne OSOBY – wiele przedstawicieli gatunków przynajmniej wyżej rozwiniętych zwierząt.
Nie mam wątpliwości, że przeciętny delfin, czy orangutan a nawet makaki – które najlepiej w Azji poznałem mają swoje umysły wcale nie gorsze niż przedstawiciele gatunku ludzkiego.
Powinniśmy mówić – wzorem Norwegów o „osobach nie będącymi ludźmi”.
Poziom empatii moich dwóch psów – dalmatyńczyków jest oceniam sto razy większy niż wielu prawicowych czy lewicowych – to bez znaczenia – osobników.
Może dzięki elektoratowi głównie – prawicowemu nie ma się co oszukiwać – czeka nas swoista
REWOLUCJA W TRAKTOWANIU ZWIERZĄT !!!!!!
Elektorat skrajnie prawicowy nie jest zdolny do żadnego samodzielnego wysnuwania wniosków i bardziej wierzy w to co media prawicowe napiszą, niż w jakikolwiek akt własnej obserwacji.
Kiedyś David Andersen mi powiedział, że „jeśli człowiek uwierzy w przekaz religijny – to równie dobrze w każdą brednię także równie łatwo uwierzy.”
Ja dodałbym od siebie, że to nie tylko kwestia wiary, ale jakże silna potrzeba posiadania ponad sobą kogoś – kto poprowadzi za rękę, kogoś kto wskaże właściwą drogę, kogoś kto pokieruje.
Moje dalmatyńskie psy – zachowują się identycznie. Myślę, że byłby bardzo nieszczęśliwe, gdyby nie mogły mnie uznać za przewodnika stada.
Myślę, że wiele osób ma niezwykle silne zakodowany potworny, niewyobrażalny strach przez tym wszystkim czego nie rozumieją przed wszystkim co obce, bo nieprzewidywalne oraz przed jakąkolwiek własną odpowiedzialnością.
Nie piszę tego złośliwie wręcz przeciwnie – uważam, że porównywanie ludzi do zwierząt – bywa upokarzające i rażąco niesprawiedliwe ale z punktu widzenia – zwierząt, a nie ludzi.
Piotr Tymochowicz
Piotr Tymochowicz: Odpowiedź Reprezentanta Federacji Rosyjskiej do Jarosława Kaczyńskiego

Piotr Tymochowicz
Jako rasowy szpieg mam zapewne kontakt jeśli nie z samym Prezydentem Putinem, to może z sekretarką, sekretarki jednego z jego szeregowych sekretarzy partyjnych. Prosili więc o przesłanie tego krótkiego tekstu co uprzejmie czynię
„Mógłbym porozmawiać z prezydentem Putinem o śmierci mojego brata. Ale najpierw musiałby zwrócić nam wrak – konkluduje przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości.”
Pozwolę sobie równie „dorzecznie” jak Kaczyński odpowiedzieć pośrednio w imieniu Prezydenta Władimira Władimirowicza Putina jako kilkanaście razy przesłuchiwany na okoliczność czy jestem szpiegiem Rosji czy Mossadu.
Jako więc rasowy szpieg mam zapewne kontakt jeśli nie z samym Prezydentem Putinem, to może z sekretarką, sekretarki jednego z jego szeregowych sekretarzy partyjnych. Prosili więc o przesłanie tego krótkiego tekstu: co uprzejmie czynię:
Szanowny Panie Szeregowy
Pośle Jarosławie Kaczyński
Uprzejmie Pana informujemy, że nasz sekretariat nie prenumeruj brukowców żadnych a w szczególności niemieckiego brukowca Bild – ale pani sprzątająca nasz sekretariat przyniosła nam dziś tłumaczenie wymienionej gazety więc przez ciekawość ktoś z naszego sekretariatu zainteresował się Pana propozycją spotkania z naszym Prezydentem Władimirem Władimirowiczem Putinem.
Z przykrością Pana informujemy, że protokół dyplomatyczny tak Federacji Rosyjskiej jak i międzynarodowy nie przewiduje nawet możliwości przyjęcia przez biuro podawcze naszego sekretariatu takiej prośby o spotkanie od szeregowego posła, a co dopiero sam sekretariat naszego Prezydenta.
Ale mamy dla Pana, także pozytywną wiadomość ponieważ Pani sprzątająca nasze biuro jest fanką kotów wszelkich ras. Z tego co nam powiedziała ma w swoim domu kilkanaście dachowców więc na zasadach wspólnych emocji związanych z wymienionymi futrzakami chętnie udzieli Panu audiencji na maksymalnie 10 minut ale pod warunkiem, że dokładnie Pan opisze jej w emailu cel i zasadność takiego spotkania i tylko w godzinach porannych pomiędzy 6.00 rano a 6.30 czasu Moskiewskiego czyli przed jej codzienną pracą.
Pozwalamy sobie przekazać niniejszą wiadomość „poza trybem” poprzez naszego zaufanego człowieka w Polsce Pana Piotra Tymochowicza (w naszych aktach figuruje jako : Pan Piotr Tomasz Stefanowicz Tymochowicz) wiedząc, że z uwagą ten fakt wszystkie media w Polsce odnotują i tym samym odpowiedź trafi w Pana Szanowne Ręce.
Życzymy zatem udanego spotkania I polecamy się na przyszłość. e- mail bezpośredni do Pani Wiery Klinigowej: kliningowa.wiera@cistakampanija.ru
Pozdrawiamy serdecznie
Biuro Szeregowego Aktywisty Partyjnego
Borysa Bortunowicza Łazarowa.
Sobota pracująca dnia 25.01.2020
Kazimierz Marcinkiewicz: Rasa panów

Kazimierz Marcinkiewicz
Unia Europejska doskonale to rozumie i nie dopuści do tego, by narażać swoich obywateli, swoich przedsiębiorców na takie 'Prawo i Sprawiedliwość',
Rasa panów potrzebuje tylko zrozumienia swojego, wyjątkowego położenia, czyli wyższej, dominującej pozycji w społeczeństwie od ostatniej niepodporządkowanej kasty, czyli sędziów. Tylko zrozumienia i odpowiedniego traktowania. Nie może prezes rządzącej partii żyć w obawie, że któryś sędzia zechce przesłuchać jego lub jego ludzi, choćby szefową kancelarii sejmu jak zwykłego zjadacza chleba. O nie, niedoczekanie.
Już prokuratura pokazała jak mają działać instytucje „nowego, powstałego z kolan” państwa. Banaś ze swoimi przekrętami mógł być szefem skarbówki, ba ministrem Finansow, ba szefem NIK, dopóki cholerni dziennikarze nie wykryli jego przekrętów i kłamstw. Sędziowie muszą zrozumieć, że instytucje państwa służą by chronić rządzących i prześladować pozostałych.
To proste. Jeśli wejdziesz spór z sąsiadem, który zajął cześć Twojej działki, a jest on związany z PiS, to nie licz że wygrasz. Jeśli coś sprzedaż, np swój dorobek całego życia, a związany z PiS kupiec nie zapłaci, nie licz że wygrasz. Jeśli na ulicy podpici kibice spiorą cię do utraty przytomności, a żonę zgwałcą, ale są związani z PiS, nie licz że wygrasz. Wygrać zawsze ma Prawo i Sprawiedliwość, a nie prawo i sprawiedliwość.
Unia Europejska doskonale to rozumie i nie dopuści do tego, by narażać swoich obywateli, swoich przedsiębiorców na takie „Prawo i Sprawiedliwość”, tylko dlatego że Polska jest członkiem UE. To nie będzie, bo polskie sądy są sądami europejskimi, jeśli mają być sądami Kaczyńskiego, czy Ziobry, to nie będą europejskimi.
Swoją drogą ile złego działo się w polskim sądownictwie, że tak wielu z nas / tak nas, nie jakichś ich, tylko nas, Qwa nas Polaków/ nie pojmuje szkodnictwa w działaniach PiS. Niezbędne jest stworzenie obywatelskiej komisji ds reformy wymiaru sprawiedliwości, bo powrotu do tego co było też nie można dopuścić. Trzeba wszystkim pokazać światełko w tunelu, światełko sprawnych, niezależnych, prawych i sprawiedliwych sądów.
Kazimierz Marcinkiewicz
Olga Tokarczuk apeluje: „Zatrzymajmy tę katastrofę”

Olga Tokarczuk
Proszę i apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, a przede wszystkim do tych, którzy mają wpływ na to, co ma się wydarzyć: zatrzymajmy te katastrofę!
W Karpatach przetrwały cudem resztki naturalnych lasów, które są perłami przyrodniczymi. Są to niewielkie kawałki rozrzucone po całych górach. I jednym z takich kawałków jest wydzielony las o numerze 219a na zboczach Bukowego Berda w nadleśnictwie Stuposiany Regionalnej Dyrekcji w Krośnie.
To zaledwie 30 ha na 10 tysięcy ha lasów tego nadleśnictwa. Ten maleńki skrawek porośnięty jodłami, bukami i jaworami jakimś cudem ocalał. Sama lista żyjących tam porostów, mchów i wątrobowców przyprawia o zawrót głowy, a jeszcze dochodzą do tego stanowiska niezbadanych do tej pory gatunków grzybów, ptaków czy owadów.
Niestety Lasy Państwowe zaplanowały zrobić tam wycinkę. To będzie nie tylko wycięcie wielkich drzew, ale również zrywka czyli zupełne zniszczenie tego małego pierwotnego raju.
Proszę i apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli, a przede wszystkim do tych, którzy mają wpływ na to, co ma się wydarzyć w lesie 219a: zatrzymajmy te katastrofę!
Zostawmy w spokoju to wyjątkowe miejsce, gdzie dzika przyroda trwa od zamierzchłych czasów i traktujmy z szacunkiem to nasze wspólne dziedzictwo. Ocalmy to, co jest świadectwem wielkiej różnorodności i siły życia na planecie, a stało się bezbronne wobec ludzkich pił i siekier.
Pozwalam sobie zwrócić się z tym apelem, gdyż jestem wciąż bardzo wzruszona sposobem, w jaki sposób Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie złożyła mi życzenia z okazji przyznanie nagrody Nobla. Poniżej link do filmiku ze szczególnym koncertem Echa Karpat w Krasiczynie i dziękuję z całego serca za pamięć, dobre słowa, za piękny gest i mnóstwo dobrej energii, którą tą drogą dostałam. Nieustannie cieszę się, że moja nagroda wyzwoliła z nas tak wiele dobra i poczucia wspólnoty. Chciałabym, żeby ten nastrój trwał tak długo jak to możliwe i żeby mógł wpłynąć na nasza materialną, konkretną rzeczywistość. Film tu:
Olga Tokarczuk
Andrzej Żukowski: Miesięcznice, czyli Kaczyńskiego „Państwo to Ja”

Andrzej Żukowski
Miesięcznice są formą kolonizacji polskiej przestrzeni symboliczno-historycznej i debaty politycznej przez jednego człowieka i jego ruch polityczny.
Czym są „miesięcznice”? Przede wszystkim, wielkim teatrem politycznym, który z fazy ulicznej manifestacji politycznej (kabaretowa era „drabinki”), uznanej przez sąd za imprezę prywatną, ewoluował w stronę ceremonii quasi-państwowych.
Jak wszystko czego dotknie Kaczyński, „miesięcznice” są przedziwną mieszanką osobistego i prywatnego z państwowym i narodowym, a być może dokładniej – aktem prywatyzacji tego co narodowe i państwowe na osobisty użytek Kaczyńskiego i jego partii, oraz unarodowienia jego prywatnych wizji, zachcianek i fobii. Być może zbliżamy się do momentu, w którym w Polsce Kaczyński zadeklaruje: „Państwo to Ja”.
Bez Katastrofy Smoleńskiej i „miesięcznic”, Kaczyński prawdopodobnie nie zdobyłby władzy. One stały sie jego trybuną, z której – zza tarczy współczucia dla straty brata, i poszanowania dla tragedii smoleńskiej mógł bezkarnie rzucać oskarżenia i obelgi, kłamać, obiecywać iluzoryczną „prawdę”, wskazywać wrogów, nawoływać o krzywdzie i konsolidować poparcie. Tak oto nagrobki stają się mównicą.
Są też „miesięcznice” rytualnym, prawie biologicznym sposobem, ‘znaczenia’ jego symbolicznego terytorium politycznego. Oto bowiem – z marszy na Krakowskim Przedmieściu, „miesięcznice” awansowały do dwóch pomników w najbardziej prestiżowym miejscu Warszawy, ceremonialnej asysty wojskowej, udziału czołowych dostojników państwowych i kościelnych, sznurów limuzyn, dziesiątek ochroniarzy, zastępów policji, i snajperów na dachach, i bezustannej uwagi mediów.
Miesięcznice są formą kolonizacji polskiej przestrzeni symboliczno-historycznej i debaty politycznej przez jednego człowieka i jego ruch polityczny. Miesięcznice to pomnik ponadczasowej tradycyjnej polskiej prywaty i sobiepaństwa. Obchody, które wyrosły z żałoby narodowej, z czasem stały się szantażem moralnym Kaczyńskiego wobec Polaków, tym bardziej, że przecież za śmierć swojego brata wini on swoich przeciwników politycznych, i to nie w kategoriach zaniedbania, ale wręcz krwawego aktu sprawczego: “zamordowaliście go … kanalie”… Ale kiedy zaczęły się pierwsze ‘miesięcznice’, nie wypadało przecież protestować przeciwko obchodom, które ostentacyjnie miały mieć charakter religijny i żałobny, pomimo iż w praktyce przepoczwarzyły się one w cyniczny Parteitag, i najdłuższą kampanię wyborczą w dziejach nie tylko Polski, ale świata.
Polska tradycja żałobna określa sposoby i okresy żałoby po poszczegolnych członkach rodziny. I tak jak urodziny celebruje się raz do roku, również obchody daty śmierci mają swój roczny cykl, chociaż możliwa jest też smutna coroczna celebracja, a przynajmniej wspomnienie, daty urodzin zmarłej bliskiej nam osoby, imienin, czy rocznicy ślubu, i oczywiście obchodzone corocznie przez wszystkich Polaków piękne święto w Zaduszki. Przed ‘wynalazkiem’ Kaczyńskiego nikt nie słyszał o comiesięcznych obchodach żałobnych, które w jakimś sensie kłócą się z koncepcją żałoby jako obrzędem przejścia i aktem nie tylko pożegnania, ale czczenia osoby zmarłej. Nie obchodzimy także „miesięcznic” urodzin czy „miesięcznic” ślubu.
Nie słyszałem o podobnych do „miesięcznic” clebracjach żałoby po głowach koronowanych i wybitnych osobistościach nigdzie indziej na świecie. Brytyjski mąż stanu, Winston Churchill, brytyjski premier czasu wojny, arystokrata, znany historyk, laureat literackiej Nagrody Nobla i uznany pejzażysta, spoczywa na skromnym wiejskim cmentarzu w miejscowości Bladon w hrabstwie Oxfordshire gdzie się urodził, i nikomu nie przyszłoby do głowy domagać się dla niego pochówku wśród królów. Generał Charles de Gaulle jest pochowany w skromnym grobie w miejscowości Colombey gdzie mieszkał, a inskrypcja na jego nagrobku mówi po prostu: „Charles de Gaulle 1890 – 1970”. W pięćdziesiątą rocznicę jego śmierci podjęte zostały kroki stworzenia muzeum poświęconego jego pamięci, i nie zrobiła tego jego rodzina ani partia polityczna, ale Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy i Kanclerz Niemiec, Angela Merkel, w uznaniu jego zasług dla pojednania Francji i Niemiec.
Istnieje punkt, poza którym uporczywe celebrowanie nieszczęścia staje się rozdrapywaniem ran, nachalnym jątrzeniem narodowej duszy i niegojącym się nigdy wrzodem. Miesięcznice są tym wszystkim, ale są jednak nade wszystko narzędziem podziałów i dominacji Kaczyńskiego – najpełniejszą ekspresją jego arogancji. Miesięcznice to obyczajowy absurd i nadużycie polskiej estymy dla majestatu śmierci i tradycji żałobnej. Miesięcznice to moralne pustkowie, polityczny wandalizm i manipulacja. Miesięcznice to napawanie się władzą i nadymanie piersi.
Uderza też, że środki tak hojnie od lat przeznaczane na ‘miesięcznice’ i cały ten bizantyński ‘splendor tronowy’ wielce ukochany przez Kaczyńskiego i karmiący jego wybujałe ego mogłyby lepiej służyć potrzebującym, których w Polsce nie brakuje. W końcu nie jest konieczne comiesięczne celebrowanie czyjejś śmierci, skoro moglibyśmy zamiast tego ocalić choć jedno życie.
Polityczna kariera Kaczyńskiego jako żywo przypomina powiedzenie “daj kurze grzęde, wyżej sięde”. I tak samo się skończy.
Andrzej Żukowski
Piotr Tymochowicz: Prezydent nie zwariował – raczej wykazuje cechy niedorozwoju umysłowego w stopniu lekkim

Piotr Tymochowicz
Ciekawe jest to, że najlepszymi, bo pozbawionymi jakichkolwiek wątpliwości liderami - którzy jak czołgi mkną przed siebie - gęsto ścieląc trupy pod gąsienicami są albo psychopaci, socjopaci lub właśnie upośledzeni.
Oficjalnie Przepraszam Majestat Rzeczypospolitej za nie trafną diagnozę i obelżywe słowa o stanie zdrowia psychicznego Prezydenta Andrzeja Dudy wyrażoną w jednym z moich postów. Myliłem się. Ale potrafię przeprosić za swoje błędy.
W ostatnich dniach konsultowałem się z dwoma wybitnymi psychiatrami w Polsce, którzy uświadomili mi, że eufemistyczne i potoczne hasło : Prezydent Zwariował nie oddaje prawdziwego stanu rzeczy.
Na podstawie tego, co od nich usłyszałe należałoby stwierdzić, że stan psychiczny prezydenta jest raczej stabilny, że owszem bywają jakieś uniesienia emocjonalne ale częściej są one udawaną strategią dopasowaną do odbiorcy a nie niekontrolowanymi aktami psychicznej aktywności.
Prezydent raczej wykazuje cechy niedorozwoju umysłowego w stopniu lekkim. Kiedyś określano to potocznie mianem : niegroźny wiejski głupek. (O ile kurwa nie jest prezydentem).
Widać to wyraźnie w sytuacjach rozluźnienia i okazjonalnej relaksacji, kiedy prezydent występuje przed przyjaznym mu gronem i czuje, że nie musi się sztucznie hamować. Wtedy pozwala sobie na dowcipy ujawniające jego prawdziwą strukturę psychiczną.
Dodatkowym wyznacznikiem niedorozwoju w stopniu lekkim jest regresywna infantylizacja języka jakim się posługuje w sposób naturalny czyli zwroty typu :
” tu jedzie mi tramwaj ( w oku)”
” Baju, baju, ……. „
” Baju baju – będziem w raju …”
” tratata ta ta … „
” ble ble ble ble …. „
To zwroty, które są charakterystyczne dla dzieci w wieku ok do 10 lat, jeśli nie potrafią znaleźć żadnego merytorycznego argumentu. Dodatkowo jest jakiś paniczny lęk zakodowany w upośledzonych umysłach „by nie wyjść na frajera” Swoista fobia przed sfrajerzeniem.
Zauważyć należy, że tzw. ludzie prości – nie muszą i na ogół nie odznaczają się podobnym upośledzeniem.
Bywa, że eufemistyczne określenie „prosty człowiek” nie jest określeniem opisującym stan psychiczny ale raczej stan wyedukowania. I dlatego można mówić o tzw. chłopskiej inteligencji, mimo wtórnego analfabetyzmu.
Tacy ludzie chcą widzieć świat wyłącznie w czarno- białych, dwuwartościowych barwach i raczej skłonni są do używania semantycznych ozdobników podkreślających ich stan permanentnego
niedowartościowania, takich jak:
I tyle w temacie. Koniec. tyle mam do powiedzenia.
Nie można i tyle. Nie bo nie i basta.
Ciekawe jest to, że lider z lekkim upośledzeniem umysłowym znacznie mocniej i skuteczniej trafia do umysłów tzw. prostych ludzi, niż ktoś kompetentny.
Ciekawe jest to, że najlepszymi, bo pozbawionymi jakichkolwiek wątpliwości liderami – którzy jak czołgi mkną przed siebie – gęsto ścieląc trupy pod gąsienicami są albo psychopaci, socjopaci lub właśnie upośledzeni.
Ale tu jedna uwaga: człowiek z lekkim upośledzeniem jest wiecznie niepewny siebie, wiecznie niedowartościowany. Nie jest zdolny do tego aby działać samodzielnie ponieważ niemal w 90% jest jakby powiedzieli psychiatrzy zewnątrz-sterowalny.
Dlatego musi mieć bossa, szefa wszystkich szefów ponad własną głową.Tu ukłony dla skuteczności Kaczyńskiego.
Zawsze wiedziałem, że należy uważnie studiować jak to określałem „psychologię debila” aby skutecznie kierować tłumem, ponieważ tłum w swojej masie drastycznie redukuje zarówno odpowiedzialność jak wszelkie przejawy inteligencji.
Teraz raczej bym powiedział, że najlepsze rozwiązanie to nie psychologia debila – ale psychologia ludzi prostych. Pół- debila natomiast należy postawić na czele. Będzie zrozumiany i uwielbiany przez prostych ludzi a jednocześnie będzie wiecznie posłuszny.
Także jeszcze raz przepraszam za nietrafną diagnozę zarówno Majestat jak i wszystkich urażonych- opinią wyrażoną w jednym z ostatnich postów.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Piotr Tymochowicz
Roman Giertych: Zdrada stanu

Roman Giertych
Walka idzie o to czy będziemy wolnym krajem, czy prymitywną dyktaturą z prymitywnym liderem i jeszcze prymitywniejszymi jego akolitami. Wszyscy, którzy dzisiaj wspierają PiS zdradzają wolną Polskę i pracują na rzecz chorej wizji dyktatury jednego człowieka.
Wiele osób zastanawia się dlaczego PIS atakuje sądy. Po co konflikt ze spokojnym środowiskiem, które w żaden sposób dotychczas nie przeszkadzało im rządzić. Po co im konflikt z UE, RE, uniwersytetami, korporacjami. Dlaczego dla szefa PiS jest tak ważne, aby sądy były mu podległe?
Odpowiedź jest prosta. Pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a władzą dyktatorską stoją wyłącznie sądy. Żadna UE (z której JK nie zawaha się wyjść, jak będzie mu to wygodne), żadna opozycja, żaden Senat (chociaż mają swoje znaczenie). Pomiędzy spełnieniem marzeń tego człowieka o władzy absolutnej, a obecną rzeczywistością są jedynie sędziowie.
Już słyszę głosy symetrystów (i Krzysztofa Suwarta) jak wołają, że przesadzam z tą dyktaturą. Od roku 2007, czyli od czasu gdy rozstałem się z Kaczyńskim w obronie zasady, że CBA nie może prowokować bezprawnie (za co później Mariusz Kamiński został skazany) powtarzałem w dziesiątkach wywiadów, wystąpień i przestróg, że według mojej wiedzy Jarosław Kaczyński chce władzy absolutnej. Jak to się ma do sądów?
Aby sprawować władzę absolutną trzeba mieć możliwość aresztować przeciwników i ułaskawiać od wszelkich zbrodni współpracowników. To drugie jest potrzebne szczególnie dlatego, że dyktatura zawsze łączy się z grabieżą, co widzimy każdego dnia. Do tych dwóch możliwości władzy potrzebne są sądy. PiS potrzebuje sądów, aby zastraszyć opozycję i nigdy nie oddać władzy jak sanacja po zamachu Piłsudskiego oraz po to, aby obdarzać swych zwolenników prawem do kradzieży majątku państwowego, a później prywatnego.
Walka idzie o to czy będziemy wolnym krajem, czy prymitywną dyktaturą z prymitywnym liderem i jeszcze prymitywniejszymi jego akolitami. Wszyscy, którzy dzisiaj wspierają PiS zdradzają wolną Polskę i pracują na rzecz chorej wizji dyktatury jednego człowieka. Nikt nie może mieć wątpliwości po tym, gdy rząd PiS odrzuca stosowanie uchwały SN, że doszło do zdrady Konstytucji i zdrady naszego kraju ze strony tych, którzy tę Konstytucję przysięgali stosować i bronić. Odmowa posłuszeństwa wobec uchwały Sądu Najwyższego jest czystym aktem zdrady stanu. I te osoby, które się tej zdrady dopuszczą nie mają już wyboru. Albo zapewnią sobie dożywotnią dyktaturę, albo za tę zdradę odpowiedzą.
Niech się nikt nie łudzi. Niech się nie łudzi przedsiębiorca, rolnik, nauczyciel, sklepikarz, pracownik korporacji, student itd. że ta dyktatura go nie dotyczy. Dotyczy każdego.
Jeżeli pozwolimy na obalenie sądów. Jeżeli pozwolimy na kolejną kadencję Dudy, jeżeli nie ukrócimy tego bezprawia w tym roku, to przyjdą po nasze domy, mieszkania, firmy, oszczędności.
Przyjdą po naszą wolność wyrażania poglądów, po wolność poruszania się po świecie.
Przyjdą po nasze paszporty.
Przyjdą po nasze dzieci, aby je indoktrynować w kulcie Lecha i Jarosława.
Przyjdą po niepokornych wobec nich biskupów i księży oraz po wspierających ich dzisiaj z naiwności działaczy LGBT.
Przyjdą po wszystkich, którzy nie będą w stanie uczestniczyć z nabożną czcią na twarzy w uroczystościach kolejnych rocznic śmierci matki braci Kaczyńskich. I tych którzy nie złożą kwiatów pod pomnikiem Lecha. I tych którzy będą czytać nieprawomyślne media. I tych którzy napiszą niekorzystny komentarz.
W kraju autorytarnym obywatele stają się sługami, a ministrowie, którzy w demokracji powinni służyć obywatelom, stają się tyranami.
Byłem wiceprezesem Rady Ministrów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Wielu mi to wypomina, ale dlatego że byłem wówczas wicepremierem to wszystko to wiem. A gdybym chciał w roku 2007 pomóc zniszczyć Leppera, to do dziś mogłem być Kaczyńskiego Gowinem i wprowadzać z nim tę dyktaturę (być może już od 2007). Wybrałem inaczej. I dlatego proszę wszystkich, którzy dzisiaj z taką obojętnością przyglądają się jak zwykli urzędnicy kpią z wyroków najważniejszych sądów. Obudźcie się, póki nie będzie za późno.
Roman Giertych
Manuela Gretkowska: Dzisiaj w ławach sędziowskich zasiadła zorganizowana grupa przestępcza…

Manuela Gretkowska
PiS nie jest w stanie zrealizować niczego innego poza chaosem i umacnianiem swojej władzy. Dlatego zagranicą jest tylko kompromitacją.
Ziobro uznał, że Sąd Najwyższy nie ma prawa orzekać. Tak, jakby lekarze nie mają prawa leczyć „Ten pan nigdy więcej nikogo nie zabije” – wołał za poprzedniej kadencji.
Losy Polski zależą nie tyle od głosowań PiS-u, co Gowina. 15 głosów jego ugrupowania koalicyjnego mogłoby obalić rządy bezprawia. Był ministrem sprawiedliwości doskonale, wie co robi – zbolałe, faryzejskie miny. Los Polski zależy od hipokryty. Zależy od przestępców łamiących prawo i szaleńca.
PiS nie jest w stanie zrealizować niczego innego poza chaosem i umacnianiem swojej władzy. Dlatego zagranicą jest tylko kompromitacją. Nie ma szans z Europą, Putinem, nawet z Białorusią realizując swoją politykę. Bo to tak, jakby realizować psychikę Kaczyńskiego.
Manuela Gretkowska