Kazimierz Marcinkiewicz: Co jest naturalne?

Kazimierz Marcinkiewicz
Taka jest nasza ludzka natura, że są wśród nas ludzie odczuwający pociąg seksualny do osób tej samej płci. Nie szkodzą tym nikomu, nie robią tego niczyim kosztem. Muszą walczyć o równouprawnienie. To jest naturalne.
Jak świat światem mniejszości pozbawione równych praw walczyły, walczą i będą walczyć o te prawa. To jest absolutnie naturalne, że każda mniejszość bez krzywdy dla innych mniejszości, czy większości chce cieszyć się tymi samymi prawami. Na przestrzeni historii, setek lat wskazywano na zasady ideologiczne, czy religijne, które miałby uzasadniać brak równości. Uzasadniano to prawami urodzenia, płci, przeznaczenia, czy tzw prawami naturalnymi, ustalanych oczywiście arbitralnie.

Na świecie statystycznie ok. 5% społeczeństwa jest homoseksualna, nie tylko zresztą wśród ludzi, ale także wielu gatunków zwierząt. W Polsce to prawie 2 miliony osób. Taka jest nasza ludzka natura, że są wśród nas ludzie odczuwający pociąg seksualny do osób tej samej płci. Nie szkodzą tym nikomu, czy inaczej nie robią tego niczyim kosztem. Muszą walczyć o równouprawnienie. To jest naturalne.
Jeszcze bardziej niedopuszczalne, co więcej – moim zdaniem – karalne musi być zachowanie przedstawicieli religii, którzy nawołują do zwalczania starań mniejszości o swoje prawa. Zaraza to coś co trzeba wyeliminować ze społeczeństwa, przed czym społeczeństwo trzeba uchronić.
Czerwona zaraza, to ideologia komunistyczna mająca na swoim koncie miliony ofiar oraz zniewolenie wielu narodów. Głoszenie publiczne „tęczowej zarazy” jest skandalicznym nawoływaniem do walki z osobami homoseksualnymi. I nie jest to naturalne, ale jest wynaturzeniem.
Swoją drogą, ile w sobie trzeba mieć zła i ile nienawiści do drugiego człowieka, żeby głosić takie poglądy. 🌈
Kazimierz Marcinkiewicz
Andrzej Żukowski: Tere fere kuku, strzela Jarek z łuku…

Andrzej Żukowski
Cały ten naturalnie siermiężny splendor tronowy i patriotyczne zadęcie PiS to rozpaczliwy wysiłek ukrycia pustki intelektualnej i programowej, całkowitego braku realnych osiągnięć strukturalnych
Właściwie to powinniśmy się cieszyć, że obecni władcy Polski zażyczyli sobie tylko Łuku Tryumfalnego, na razie jeszcze bez ofiar całopalnych z własnoręcznie przez Prezesa wybranych dziewic płci obojga.
Ja wiem, że Łuk ma być poświęcony bohaterom zwycięskiej Bitwy Warszawskiej z 1920 roku, ale jestem absolutnie pewien, że dedykacji dokona Pan Prezes, i że zostanie to odnotowane na dyskretnej Tablicy Pamiątkowej, która będzie znana jako ‘Tablica Pamiątkowa Dedykowana przez Dr Jarosława Kaczyńskiego, Prezesa Tysiąclecia, Premiera RP, Prezesa PiS, z Łukiem Tryumfalnym w Tle’.
I dobrze, że Pan Prezes zaspokoił swoje dynastyczno-rodzinne ambicje Wawelem, bo mógł na przykład zażądać piramidy dla siebie i brata, świątyni albo choćby Mauzoleum dla Królowej-Matki, i przynajmniej złotego pomnika dla kota. A tak – jest skromnie – mała krypta na Wawelu, pomnik Lecha na Placu Piłsudskiego plus pareset innych rozsianych po kraju, trochę ulic i placów, msze żałobne transmitowane przez Media Narodowe, i tradycyjne już miesięcznice – w sumie przecież nic wielkiego. No a teraz ten Łuk…
Dziwię się, że nie znalazł się jeszcze ktoś kto mógłby skomponować jakąś kantatę jak to jest w zwyczaju w szanujących się czołowych jednoosobowych demokracjach światowych, chociaż panegiryczna poezja patriotyczna już dała głos. W sumie – niska cena do zapłacenia za geniusz Naczelnika Państwa, Dobrozmiennego Ojca Narodu, Geniusza Strategii i Demagogii, oraz Pierwszego Oratora i Tenora RP. Ah – zapomniałbym o niezrównanej nigdzie na świecie ekwilibrystyce na drabince, która swoją porywającą zmysłowością zaćmiła uznawany za polski taniec narodowy – Pole Dancing.
Obawiam się jednak, że ta nagła inicjatywa Łuku Tryumfalnego przywodzi na myśl rzymskie powiedzenie o ‘chlebie i igrzyskach’ – PiS chyba zrozumiał, że może być cienko z chlebkiem, więc oferuje igrzyska. A w międzyczasie ściąga z Londynu nasze złoto – na kiełbasę wyborczą dla Pana Dudy, o którego rosnącym znaczeniu dla PiS i Pana Prezesa już pisałem.
Bo tak na poważnie – cały ten naturalnie siermiężny splendor tronowy i patriotyczne zadęcie PiS to rozpaczliwy wysiłek ukrycia pustki intelektualnej i programowej, całkowitego braku realnych osiągnięć strukturalnych (z wyjątkiem autobany do rezydencji Premier Szydło), całej karawany afer, kłamstw i przewał, niezbyt optymistycznych rokowań przyszłości, i najbardziej oczywisty z możliwych dowód na zasłużenie gigantyczne zakompleksienie pisowszczyzny, z Panem Prezesem na czele.
Bowiem, o czym kiedyś wspominałem, Baronessa Thatcher stwierdzila: ‘jeżeli musisz podkreślać, że jesteś damą, to nią nie jesteś…” Sorry, Mr Kaczyński. Nie jest Pan Damą. Gentlemanem też nie.. Z Łukiem czy bez.
Andrzej Żukowski
Krzysztof Skiba: Polska śmierdzi kłamstwem

Krzysztof Skiba
Śmierdzi ta nasza kochana Polska. Śmierdzi coraz bardziej. I nie pomogą tańce na rurze, ani tańce z gwiazdami, ani puder, ani cukier, ani wygrana na Eurowizji, ani uśmiechnięty Kurski, ani ładna pani z Pytania na śniadanie. Bo ona też śmierdzi. Śmierdzi kłamstwem.
Śmierdzi coraz bardziej. I to nie tylko w Polsce śmierdzi, ale jakby śmierdzi Polska. To już nie tylko smog z opalanych plastikiem i szmatami pieców. To już nie tylko nielegalne, gnijące wysypiska śmieci w lasach, to już nie tylko fekalia wylewane do rzek i jezior, przemysłowo zabijane zwierzaki, których resztki producenci w pośpiechu zakopują pod ziemią, to już nie tylko syf sprowadzany masowo z zagranicy w ramach przekrętu mafii śmieciowej (obecny rząd zezwolił na sprowadzanie gówna i chemicznych odpadów z całego świata), ale śmierdzi polityka polska.

Gdy słyszysz, że parlamentarzyści PiS w UE głosują za mordowaniem gejów w Ugandzie (tak wiem nie poprali protestu przeciwko mordowaniu, ale to przecież tak jakby popierali, bo rozumieją motywy morderców), gdy do głosu wyrywa się anemik w okularach, poseł Winniczek, dawny działacz Młodzieży Wesz-polskiej, miłośnik hitlerowskich plakatów i mówi z trybuny sejmowej, że etniczna jedność Polaków jest ważniejsza niż gospodarka, gdy czytasz te napastliwe i kłamliwe artykuły w jawnie antysemickiej Gazecie Warszawskiej, gdy widzisz te marsze z pochodniami, w których jedność tworzą jad i nienawiść i gdy dowiadujesz się, że wieszanie portretów znanych parlamentarzystów na szubienicach, to niewinny happening, to czujesz ten zgniły naziolski smród, który z premedytacją rozlano w polskie serca, którym zatruto umysły głupków, który rozlewa się po Polsce jak brudna woda w czasie powodzi.
Śmierdzi ta nasza kochana Polska. Śmierdzi coraz bardziej. I nie pomogą tańce na rurze, ani tańce z gwiazdami, ani puder, ani cukier, ani wygrana na Eurowizji, ani uśmiechnięty Kurski, ani ładna pani z „Pytania na śniadanie”. Bo ona też śmierdzi. Śmierdzi kłamstwem. Im bardziej elegancko ubrany jest Prezes z Nowogrodzkiej, im bardziej ma wyglancowane buty pan Gowin, im bardziej nerwowo uśmiecha się minister Ziobro, i im bardziej radośnie piszczy pani Holecka w „Wiadomościach”, tym bardziej to wszystko śmierdzi i szambem jedzie tak, że nawet nowoczesne maski p-gas nie pomogą.
Krzysztof Skiba
Roman Giertych: List do Adama Bielana

Roman Giertych
Straciliście moralne prawo do powoływania się na zwycięstwo z 1920 roku, a tych którzy wam to wypominają - lżycie. Wstyd.
Szanowny Panie Pośle!
W dzisiejszej rozmowie z Wp.pl zasugerował Pan, że mój wpis na tt: „Komitet Honorowy Łuku Triumfalnego 1920: Pietrzak, Król, Piotrowicz. Będą wspólnie walczyć o to, aby uczcić walkę z komunizmem” jest świadectwem postaw tych ludzi, którzy sympatyzują z Komunistyczną Partią Polski.
Komitet Honorowy Łuku Triumfalnego 1920: Pietrzak, Król, Piotrowicz. Będą wspólnie walczyć o to, aby uczcić walkę z komunizmem.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) November 24, 2019
Chcę Panu powiedzieć, że Pana wypowiedź jest wyjątkowo podła. Jestem wnukiem ochotnika z roku 1920, który po przejściu szlaku bojowego osłaniającego wycofywanie się wojsk polskich ze wschodu został ranny 15 sierpnia 1920 roku w szturmie na pozycje sowieckie pod Warszawą.
Uważam, że uczczenie tych żołnierzy, którzy zasłonili Polskę i Europę przed „dobrodziejstwami”, które szykował nam komunizm już dawno powinno się dokonać.
Uważam jednak, że czczenie walki z komunizmem nie może odbywać się kontekście promowania do najważniejszego polskiego organu konstytucyjnego osoby, która aktywnie wspierała komunizm.
Za postawę Stanisława Piotrowicza, czyli aktywne wspieranie przez Polaka partii komunistycznej i wysługiwanie się komunistom poprzez prześladowanie patriotów, bohaterowie z 1920 roku postawiliby takiego człowieka pod ścianą. A tymczasem PiS wysyła taką postać do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie przez 9 lat będzie on określał fundamenty prawa RP. To jest naplucie w twarz tym, którzy bronili Polskę w 1920.
To jest naplucie w twarz majestatowi Rzeczypospolitej.
Straciliście moralne prawo do powoływania się na zwycięstwo z 1920 roku, a tych którzy wam to wypominają – lżycie. Wstyd.
Roman Giertych
Andrzej Żukowski: Szulernia w polskim parlamencie

Andrzej Żukowski
Ostatnia przewała w Sejmie, czyli otwarte fałszerstwo wyników głosowania - jest ukoronowaniem spektaklu dewastacji polskiej demokracji przez Kaczyńskiego, w którym postaci takie jak Witek są ledwie żałosnymi statystami.
Od kiedy, proroczo przez Janusza Palikota nazwany ‘szalonym człowiekiem’ Jarosław Kaczyński objął władanie Polską, jesteśmy świadkami coraz bardziej bezczelnych szwindli i przewał. I nie chodzi tu tak naprawdę tyle o szaleństwo Kaczyńskiego, co jego niepohamowane chamstwo i otwartą już pogardę dla Polaków jako narodu i dla Polski jako demokracji.
Ostatnia przewała w Sejmie: „Trzeba anulować, bo my przegramy”– czyli otwarte fałszerstwo wyników głosowania – jest ukoronowaniem spektaklu dewastacji polskiej demokracji przez Kaczyńskiego, w którym postaci takie jak Witek są ledwie żałosnymi statystami. Jest już oczywiste, że Kaczyński coraz mniej dba o pozory, a szwindle, których się dopuszcza są już tak nachalne, tak absurdalne, że ich milcząca akceptacja przez Polaków przywodzi na myśl powiedzenie o świni, pluciu w twarz i deszczu.
Jest przy tym uderzające, że ogromna większość Polaków nie dostrzega eskalacji niszczenia demokracji w Polsce i nie rozumie, że w pewnej chwili oni sami staną się ofiarami tego procesu. Jest to przysłowiowe ‘milczenie owiec’, albo jak to dobitnie określają Amerykanie – „indyki głosujące na Boże Narodzenie” (którego będą głównym daniem).
Mówiąc krótko – Polacy nie rozumieją, że Kaczyński powoli, ale konsekwentnie robi ich „na szaro”.W swoim niedawnym exposé rzecznik Kaczyńskiego, Mateusz Morawiecki szeroko rozwodził się na temat „normalności” Polski pod rządami PiS. Sądząc choćby po ostatnich wyczynach w Sejmie, ta „normalność” jest nienormalna. I to bardzo.
Kaczyński wrzeszczący „i tak zrobimy swoje” przypomina już nie tyle kieszonkowca w tramwaju, co podpitego żulika pewnego swojej bezkarności.
Doszliśmy już bowiem do etapu sprzedawania cegieł. Kupcie Polacy tę cegłę od Pana Kaczyńskiego, a potem dostaniecie nią po zdradzieckich mordach. A jak nie kupicie – to tym bardziej dostaniecie. Ta cegła nazywa się Krajowa Rada Sądownictwa w składzie kontrolowanym przez Kaczyńskiego. To jedna z wielu cegieł, które szykuje sobie Wuc Kaczyński.*
Wygląda na to, że Kaczyński jeszcze przez jakiś czas będzie „robił swoje”, ale przyjdzie czas, że Historia w końcu też zrobi swoje, bo taka nienormalna normalność zawsze się kiedyś kończy, najczęściej jak w tej znanej bajce o szczurze na ołtarzu, kadzidle i kocie… Martwi mnie tylko, że ucierpi ten ołtarz, czyli Polska.
Andrzej Żukowski
Krzysztof Skiba – Wiadomości z pierwszej ręki i drugiej nogi: Pedofil wzorem kapłana

Krzysztof Skiba
W Zgorzelcu ruszył proces księdza pedofila z Ruszowa, który oskarżony jest o molestowanie nieletnich dziewczynek. Do molestowania miało dochodzić na terenie parafii podczas przygotowań do komunii świętej. Ksiądz molestował m.in. niepełnosprawne umysłowo dziewczynki w nadziei, że sprawa się nie wyda, a dziewczynkom nikt nie uwierzy. Świadkowie twierdzą, że ksiądz miał molestować dziewczynki latami. Łącznie poszkodowanych jest osiemnaście osób. Tymczasem wierni z Ruszowa bronią swojego księdza i atakują ofiary nazywające je „małymi prostytutkami”.
Nawet gdy zapadnie wyrok skazujący, a ksiądz Piotr M. zostanie przez sąd uznany za winnego przestępstw seksualnych, to i tak dla wielu wiernych będzie wzorem kapłana. W Polsce ksiądz może więcej. Kto wie, z tak „piękną” kartą może nawet zostanie biskupem? A po latach pożegnają go uroczyście i z honorami w katedrze jak miłośnika młodych chłopców arcybiskupa Paetza? Każda mafia broni swoich szefów.
DUCHA NIE GAŚCIE!
W podobnym „duchu” co wierni z Ruszowa wypowiedział się znany z miłości do bliźnich, publicysta Radia Maryja Stanisław Michalkiewicz. 13 letnią ofiarę księdza pedofila, który miesiącami więził, głodził i molestował dziewczynkę nazwał „kurwą”, bo ta po latach domagała się odszkodowania od zakonu i wywalczyła znaczną sumę pieniędzy. Za te słowa Michalkiewicz został pozwany do sądu i sprawę przegrał. W zemście ujawnił dane osobowe ofiary. Teraz rycerze dobrej zmiany już wiedzą w jakie okna mają rzucać kamieniami. Jeżeli Bóg istnieje, to Michalkiewicza z pewnością spisał już na straty.
JEST PIĘKNIE!
Premier Mateusz Morawiecki wygłosił wspaniałe expose, w którym nakreślił wizję Polski jako najlepszego miejsca do życia na świecie. Wobec takich świetnych żartów satyrycy są bezradni.
DROGI OGÓREK
Serwisy plotkarskie wysłały swych najlepszych reporterów, aby towarzyszyć gwieździe TVPiS Magdalenie Ogórek w wyprawie do sklepu po bułki. Okazało się, że odkrycie Leszka Millera i gorąca miłośniczka intelektu Jarosława Kaczyńskiego, mezzosopran dobrej zmiany, pojechała po bułki samochodem BMW wartym tyle ile trzy kamienice Mariana Banasia. Miała na sobie buty Chanell warte tyle, co budżet roczny Suwałk. Torebkę Louis Vuitton wartą tyle, co trzyletnia pensja sprzedawcy z Biedronki. I kurtkę Moncler wartą tyle, że żaden księgowy się nie połapie. Pewnie Kurski znowu dostanie jakiś przelew na propagandę, bo przy takich gwiazdach źródełko szybko wysycha.
Krzysztof Skiba
Kazimierz Marcinkiewicz: Expose PMM

Kazimierz Marcinkiewicz
Zostaliśmy skazani na kolejne 4 lata zmyślającego, bez przerwy uśmiechniętego, zadowolonego z siebie i żyjącego w innym świecie niż cała Polska premiera. Qna za jakie grzechy.
Z tym co mówi PMM jest pewniej problem, ze względu na to ile razy zmyślał, mylił i manipulował faktami, koloryzował, a nawet kłamał, że trzeba bardzo ostrożnie podchodzić do jego wypowiedzi. Nie inaczej było i tym razem. Po dobrym retorycznie początku, wychodząc od historii, przeszedł do wskazania Polski silnej, normalnej i nowoczesnej w globalnym świecie, nawet z poszukiwaniem porozumienia ponad podziałami /strasznie pusto brzmią te słowa w ich ustach/ i solidarności.
Niestety PMM mówił poezją, a nie prozą, w tym sensie, że były to propagandowe hasła, a nie realny program z celami na całą kadencję oraz z metodami ich osiągnięcia. Jeśli wykręcić retoryczna wodę, to pozostaje mizeria bez dat, liczb, celów rządzenia.
Pierwsza cześć dotycząca demografii i rodziny, była tak naprawdę wypowiedzeniem, czy kontynuowaniem wojny z lewicą i jej postulatami. Widać, że właśnie lewicy PiS dziś boi się najbardziej, że ten ruch wahadła, jak po rządach AWS doprowadził do władzy, nawet jeszcze wówczas częściowo postkomunistyczną lewicę, tak dziś obawiają się podobnego kroku historii.
Co ciekawe PMM słów wolność i normalność używał zadziwiająco często, ale w nacjonalistycznym rozumieniu, czyli wolność sumienia dla nacjonalizmu i ksenofobii. Podobnie gdy mówił o sadownictwie, zrujnowanym przecież przez 4 lata, to zmieniał znaczenie słów. Bo jeśli ktoś mówi „niezawisłość tak, ale…” i „trójpodział władzy tak, ale…”, to właśnie rozwala podstawową zasadę demokracji. Na uwagę zasługuje ominięcie nazwy „kasta sędziowska”, wcześniej powszechnie używanej, ze względu na znalezienie jej w resorcie Ziobry.
To co mówił o ochronie zdrowia, to jakaś fatamorgana. Będąc na pustyni PMM nie zauważa piasku ogromnych, narastających kolejek do specjalistów, zamykanych oddziałów szpitalnych, brakujących leków, braku finansowania najnowocześniejszych metod leczenia, wzrastającego zadłużenia. To wyglada tak, jakby oni prywatyzowali ochronę zdrowia, bo prywatna, płatna służba zdrowia rośnie jak na drożdżach.
Najgorzej wypadły słowa dotyczące przedsiębiorczości oraz energetyki i klimatu. Tylko jeden przykład: jak można jednym tchem mowić o wspierani inwestycji zagranicznych i jednocześnie repolonizacji przemysłu! Budujcie, budujcie, a my przejmiemy. Na marginesie z 23 spółek państwowych w ciagu 4 lat PiS, tylko 3 podniosły swoją wartość i to w czasie wyjątkowej koniunktury międzynarodowej i wysokiej konsumpcji wewnętrznej. No i prześmieszne słowa o programie „mieszkanie +”. Boże jak można tak bezczelnie kłamać na oczach całej Polski!!!
Wniosek jest bardzo prosty, ale i dla naszego kraju bardzo przykry. Nadal mamy do czynienia z czystą propagandą, z brakiem realnego programu na budowanie polskiej wspólnoty jako państwa dostatniego, solidarnego i nowoczesnego. Zostaliśmy skazani na kolejne 4 lata zmyślającego, bez przerwy uśmiechniętego, zadowolonego z siebie i żyjącego w innym świecie niż cała Polska premiera. Qna za jakie grzechy.
Kazimierz Marcinkiewicz
Ks. Stanisław Walczak: „Prawem i Sprawiedliwością” nazwali się kłamcy i oszuści

Ks. Stanisław Walczak
Nie tylko partia Kaczyńskiego jest odpowiedzialna za to pogwałcenie prawa. PiS czerpie inspirację i legitymizację dla antydemokratycznych rządów od Kościoła katolickiego w Polsce, od biskupów, którzy w sposób wybiórczy głoszą, dawno już przebrzmiałe, poglądy papieży sprzed kilkuset lat.
Tu nie chodzi o domalowanie na kopii obrazu Jasnogórskiego aureoli w postaci tęczy. Nie chodzi też o smarkacza, który schował konsekrowaną hostię do kieszeni. Chociaż w wymienionych przypadkach rozpętała się burza, ba, nabożne tsunami omalże nie spowodowało klęski żywiołowej.
Profanacja prawa i praworządności, kłamliwe oszczerstwa wobec sędziów – oto prawdziwe bezczeszczenie świętości! Kłamcy i oszuści nazwali się „Prawem i Sprawiedliwością” po to, by urządzić sobie potańcówkę na zgliszczach tego, co umiłował Bóg: a „On miłuje prawość i sprawiedliwość – ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej”(Ps 33,5). Nikt odpowiedzialny za reprezentowanie nauki Kościoła, nie podniósł głosu sprzeciwu w obliczu tej profanacji praworządności, tak bardzo umiłowanej przez Boga.
Nie tylko partia Kaczyńskiego jest odpowiedzialna za to pogwałcenie prawa. PiS czerpie inspirację i legitymizację dla antydemokratycznych rządów od Kościoła katolickiego w Polsce, od biskupów, którzy w sposób wybiórczy głoszą, dawno już przebrzmiałe, poglądy papieży sprzed kilkuset lat. To ci biskupi, pod wodzą swego guru, arcybiskupa metropolity krakowskiego, ukryli przed PiS-em i przed wiernymi fakt, że papieże, począwszy od świętego Jana XXIII do Franciszka, rozwinęli naukę społeczną Kościoła zgodnie z powiewem Ducha Świętego w naszych czasach. Nie jest prawdą, że do dzisiaj obowiązuje katolików doktryna potępienia zarówno samej demokracji (encyklika Leona XIII „Diuturnum illud” z 29 czerwca 1881), jak i indywidualnych praw niezbędnych do jej skutecznego funkcjonowania – takich jak wolność słowa (encyklika papieża Grzegorza XVI „Mirari vos” z 15 sierpnia 1832). Niestety, w praktyce biskupi, odrzucając nauczanie społeczne wspomnianych papieży naszych czasów oraz Soboru Watykańskiego Drugiego, uwiedli polskich polityków, twierdząc, że demokracja i wolność słowa są antykatolickie, antykościelne.
W całkowicie ignorowanej dzisiaj encyklice „Pacem in terris”, papież Jan XXIII naucza: „Rzeczywiście podkreśla się dzisiaj, że prawdziwe dobro wspólne polega przede wszystkim na poszanowaniu praw i obowiązków ludzkiej osoby. Wobec tego głównym zadaniem sprawujących władzę w państwie jest dbać z jednej strony o uznawanie tych praw, ich poszanowanie, uzgadnianie, ochronę i stały ich wzrost, z drugiej zaś strony o to, aby każdy mógł łatwiej wypełniać swoje obowiązki.
Albowiem „chronienie nienaruszalnego zakresu praw osoby ludzkiej i ułatwianie jej spełnienia swoich obowiązków ma być istotnym zadaniem wszelkiej władzy publicznej”.
Wcześniej papież nazwał te prawa po imieniu. Papież Jan XXIII tak pisze we wspomnianej encyklice o sędziach: „Również sędziowie kierowani jedynie prawością, bez ulegania naciskom żadnej ze stron, winni każdemu przyznawać to, co mu się słusznie należy” (Pacem in terris, 69).
Oczywiście, grupa przemądrzałych teologów, dla których nauka stała się strasznym brzemieniem, poszperała po starych książkach i głosi, że nauką Kościoła w sprawach społecznych jest to, czego sam Kościół od dawna nie uznaje. Jest to najzwyklejsze, przewrotne kłamstwo.
Werdykt unijnego Trybunału Sprawiedliwości jest także potwierdzeniem katolickiej nauki społecznej Kościoła Katolickiego. I żadne „widzimisię” zadufanego w sobie biskupa, teologa, proboszcza czy prawicowego katolika tego nie zmieni.
Żądam od Polskich biskupów, by, reprezentując Kościół Katolicki, robili wszystko, by zwiedzenie przez nich na manowce narodowo-katoliccy politycy ustąpili miejsca ludziom prawym i sprawiedliwym.
Ks. Stanisław Walczak
Prof. Marcin Matczak: Kilka komentarzy do dzisiejszego wyroku TSUE

Marcin Matczak
Wyrok TSUE oznacza odroczoną śmierć neoKRS, Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
Wyrok TSUE nie jest bezpośredni, ale kryterialny – daje polskim i europejskim sądom kryteria, wg których mają oceniać legalność neoKRS i status powołanych przez nią sędziów. To kryterium to ich niezależność od polityków w percepcji społecznej – np. brak reprezentowania sędziów
„Percepcja” została obśmiana przez polski rząd jako „wrażenie”, ale to poważne kryterium prawne, wynikające między innymi z orzecznictwa Trybunału w Strasburgu i dające się zmierzyć. Np. w żadnym kraju EU 90 proc. sędziów nie uznaje, że ich KRS ich nie reprezentuje.
Wyrok TSUE oznacza odroczoną śmierć neoKRS, Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Ta śmierć nastąpi nie w wyniku bezpośredniego działania TSUE, ale przez działanie sądów w PL i UE, które na podstawie wyroku TSUE będą pomijać decyzje sędziów powołanych przez neoKRS.
W wyniku wyroku TSUE sądy będą mieć prawo i obowiązek (1) przejąć kompetencje sądów, w których zasiadają sędziowie powołani przez neoKRS, (2) zlekceważyć ich wyroki. To oznacza, że bez zmiany neoKRS i każda jej decyzja o powołaniu sędziów nie będzie miała żadnego prawnego skutku.
Po wyroku TSUE każda decyzja neoKRS o powołaniu sędziów będzie zwiększać chaos prawny w Polsce. Każdy sąd wyższej instancji i każdy sąd zagraniczny będzie musiał ocenić, czy taki sędzia jest w ogóle sędzią i czy wyroki przez niego wydane są wyrokami.
Żaden obywatel nie będzie mógł polegać na wyroku wydanym przez sędziego powołanego przez neoKRS – taki wyrok, w sprawie nieruchomości czy opieki nad dzieckiem, będzie mógł zostać zakwestionowany przez inny sąd tylko z tego powodu, że osoba go wydająca nie była sędzią.
Dalsze kroki po wyroku TSUE: polski SN oceni legalność neoKRS i Izby Dyscyplinarnej w sprawie, w której zadał pytanie. Ta sprawa będzie precedensowa dla innych sądów w Polsce – na podstawie tego wyroku SN będzie mógł ocenić także legalność Izby Kontroli Nadzwyczajnej i SP.
Marcin Matczak
Roman Giertych: List do Beaty Szydło

Roman Giertych
Wystawiacie moją inwencję na wielką próbę każąc wymyślać usprawiedliwienia na Pani patriotyczne randki z szefostwem mafii.
Droga pani Beato!
No już wystawiacie moją inwencję na wielką próbę każąc wymyślać usprawiedliwienia na Pani patriotyczne randki z szefostwem mafii. Ale nie mogę Pani zostawić w tej chwili, gdy cała Polska spogląda na wytatuowane ramię gangstera ściskające creme de la creme naszej władzy, czyli Panią i ministra Macierewicza.
Rada na to jest jedna. Musi Pani oświadczyć, ze jak każdy dobry premier chciała Pani pomóc w resocjalizacji przestępców pragnąc przywrócić ich na łono społeczeństwa. Podjęła się Pani tego, gdyż wiedziała Pani, że da radę przekonać nawet najgorszego recydywistę, który oparł się resocjalizacji penitencjarnej. I trzeba tylko przedstawić krótki protokół z tego spotkania. Oto jego propozycja (PBS to pani Premier, a AM to Antoni Macierewicz)
Czołem Gangsterzy! (PBS)
Czołem Pani Premier i Panie Ministrze! (gangsterzy)
Słyszałam, że chcecie się resocjalizować i wrócić na łono społeczeństwa. (PBS)
Chcemy aby społeczeństwo, pani Premier i pan Minister przytulili nas do swego łona! (chórem gangsterzy)
Hi, hi, hi (AM)
Dobrze gangsterzy. Ale musicie porzucić swój gangsterski fach i nie mordować więcej tasakami ludzi. (PBS)
Obiecujemy porzucić tasaki jako narzędzie zbrodni (chórem gangsterzy)
Ale pani premier ma dar przekonywania, wow! (AM)
Kolejny sukces! (anonimowy doradca 1)
Daliśmy radę! (anonimowy doradca 2)
Skoro gangsterzy wróciliście na łono społeczeństwa i jesteście już cnotliwymi i praworządnymi obywatelami, to pamiętajcie, aby głosować na PiS, bo ta partia jest też praworządna i cnotliwa. (PBS)
Hi,hi,hi (AM)
Będziemy wszyscy głosować na PiS, bo chcemy być tak cnotliwi i praworządni jak ta partia (chórem zresocjalizowani gangsterzy)
A ja kupię sobie nawet kota! (szef zresocjalizowanych gangsterów).
Czy można zadać pani Premier pytanie? – (gangster z tatuażem)
Proszę. (PBS)
Czy można uzyskać u pana Prezydenta ułaskawienie? (gangster z tatuażem)
Oczywiście! (AM)
Ale takie ułaskawienie trochę wcześniejsze? (gangster z tatuażem)
Nie ma problemu, można ułaskawiać zanim sąd skaże. Tak orzekł Trybunał. (PBS)
A czy można przed czynem? (gangster z tatuażem).
To wszystko zależy kogo dotyczy czyn. (AM)
Musimy iść drodzy, byli gangsterzy, bo reszta kraju wymaga również mojego osobistego zaangażowania. Bo bez tego nie ma żadnych sukcesów, jak zresztą sami po swoim nawróceniu widzicie. (PBS)
Uściski, poklepywania, cmoki, ciumki.
Koniec protokołu.
No i widzi Pani? Można wszystko wyjaśnić i wytłumaczyć.
Zawsze życzliwy,
Roman Giertych