Stefan Niesiołowski: wybiło pisowskie wyborcze szambo

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Szczujnia ruszyła licząc na przykrycie afery hejterskiej w ministerstwie Ziobry, katastrofy w służbie zdrowia, szkolnictwie oraz kilku innych.

 

Oczywiście wybiło pisowskie wyborcze szambo polityczne, wylewając całe hektolitry obrzydliwej cieczy plugastwa, kłamstwa i głupoty typowych dla tej patriotycznej i narodowej formacji.

Awaria systemu oczyszczania ścieków w stolicy jest kolejną okazją do uruchomienia obrzydliwego spektaklu obrzydliwości pomieszanej z głupotą i podłością.

Reżimowi dygnitarze i tzw. dziennikarze natychmiast, gdy okazało się, że część ścieków komunalnych przedostało się do Wisły zaczęli kłamać, atakować Prezydenta Trzaskowskiego i straszyć mieszkańców połowy Polski, wychwalać pisowski reżim i obłudnie zapewniać o chęci pomocy.

Szczujnia ruszyła licząc na przykrycie afery hejterskiej w ministerstwie Ziobry, katastrofy w służbie zdrowia, szkolnictwie oraz kilku innych.

Reżimowa gazeta napisała w policyjnym esbeckim stylu – Trzaskowski skapitulował i zgadza się na współpracę. Inne patriotyczne i narodowe media wylewają kubły pomyj i jak faryzeusze rozdzierają szaty wobec zbrodniczej bezczynności Pani Prezydent Dulkiewicz i Prezydenta Trzaskowskiego. Bez żadnych skrupułów, wahań, związku z rzeczywistością, w najgorszym stalinowskim stylu.

Panowie pisowcy nikt nie oczekuje od was, ze pomożecie komukolwiek poza swoimi pociotkami i lizusami, nikt nie oczekuje moim zdaniem niczego dobrego, nie chcecie, nie potraficie, nie umiecie pomóc, to można zrozumieć, ale przynajmniej nie przeszkadzajcie. I nie błaznujcie jak Suski.

Oczyszczalnia działa od roku 2012, a przedtem wszystkie ścieki wpadały do Wisły i nikt nie robił z tego problemu.

Pisowscy durnie porównali awarię oczyszczalni do Czarnobyla i ogłosili gotowość wojska (najpewniej bohaterów z WOT) do dostarczania wody ludności. Zupełnie jak w znanej piosence – Tama się zerwała koło Ozorkowa, domy stoją w wodzie, fala powodziowa…więc idzie wojsko na ludności zew.

W swojej nienawiści i ogłupieniu ogłosili, że ścieki płyną pod prąd bo widzieli „cuchnącą maź” koło Mostu Poniatowskiego na południe od Mostu Północnego.

Do wyróżniających się rycerzy szamba zaliczyłbym pp. Dworczyka, Suskiego, Brudzińskiego, Błaszczaka, pisowskich radnych Warszawy (przepraszam jeśli kogoś pominąłem, ale konkurencja jest silna, a poziom szczucia wysoki). Odrębną grupę stanowią pisowscy eksperci od biologii i ekologii, którzy bredzili o „życiu biologicznym”, jakby istniało jakieś inne życie, (życie to po grecku bios) i o „katastrofie ekologicznej”.

W rzeczywistości woda jest pobierana znacznie poniżej poziomu rzeki, a rzeka oczyszcza się sama. Zanieczyszczenie dotyczy ok. 1% masy wody, która w Wiśle jest od dawna stosunkowo czysta o czym świadczy występowanie w Wiśle wielu tzw. organizmów wskaźnikowych oligotroficznych jak m. in kiełże, meszki, chruściki, małże, jętki.

Od kilku dni woda podlega dodatkowemu oczyszczaniu tzw. ozonowaniu i można ją pić zarówno w Warszawie jak i poniżej (w Płocku jest czysta), a całe grzechotanie ciężarówkami p. Błaszczaka wydaje się zbędne, podobnie jak straszenie w reżimowych mediach chorobami, pierwotniakami, fekaliami itp.

Ale szambo polityczne nie przestaje wybijać. Mamy specjalną kategorię ustaw mających chronić pisowskich prominentów np. ustawę o lataniu rodzin tzw. lex Kuchciński, ustawę o zakazie hejtowania lex. Piebiak i Ziobro, ustawę o publikowaniu orzeczeń NSA lex Witek (odwołującej się do „autorytetu” p. Przyłębskiej) wszystkie one są prawniczo absurdalne i generalnie żałosne. To tak, jakby uchwalać, żeby wchodzić drzwiami, a nie oknem jeść ustami, a nie nosem i zakładać najpierw skarpetki, a potem buty. I na tym tle należy odnotować trwającą od dłuższego czasu krucjatę przeciwko LGBT, w której wyróżnia się biskup niezłomny niejaki Jędraszewski.

We Francji świnia (cochon) wymawia się tak samo jak biskup Pierre Gauchon kolaborujący z Anglikami podczas wojny stuletniej, który doprowadził do spalenia na stosie Joanny d,Arc i nie jest to zbitka przypadkowa, pan Jędraszewski musi uważać.

Grzęźnięcie PiS-u w aferach i głupocie spowodowało pewną poprawę demokratycznej opozycji w sondażach, ale nie sądzę by coś zmieniło się radykalnie dopóki nie zostanie z polskiej polityki demokratycznej wyrzucony Schetyna.

Jak trafnie napisał Robert Walenciak: ”Grzegorz Schetyna uznał, że przegra z PiS więc już zaczął grę o to, co po wyborach, co po jesiennej porażce. Chce całkowicie przejąc Platformę Obywatelską i zniszczyć lewicę tak, by zostać jedynym reprezentantem opozycji”. (R. Walenciak, „Od wyniku lewicy zależy, czy uda się pokonać PiS”, „Przegląd”, 5-11. 08, 2019 r.). Temu służą mało czytelne politykierskie zagrywki w rodzaju próby narzucenia Warszawie Ujazdowskiego, przekupywanie kandydatów innych partii, koncentrowanie się na walce z konkurentami głównie z lewicy, PSL oraz ze znienawidzonej UED.

Cyniczne budowanie monopolu i łamanie przez Schetynę tzw. paktu senackiego np. w Łodzi, gdzie Schetyna popiera Kwiatkowskiego przeciwko kandydatce lewicy, odwrotnie niż w Warszawie, gdzie głosi konieczność podporządkowania się w/w paktowi. Na szczęście sytuacja nie jest tak zła i nie musimy wybierać pomiędzy ludźmi Schetyny i Kaczyńskiego.

Stefan Niesiołowski


Jurek Owsiak: Pytam Was Polacy – mamy grać?

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Stwierdzam, jako Prezes Fundacji WOŚP, że mam kompletnie, o 180 stopni, inne zdanie niż Pan Premier. Ale może nie wiem o czymś, co może bardzo przekładać się na działanie Fundacji WOŚP, dlatego pytam Was, Polacy, mamy grać?

Szanowni Obywatele,

po wysłuchaniu przemówienia – wywiadu Pana Premiera RP Mateusza Morawieckiego, zwłaszcza zwracając uwagę na fragment dotyczący zdrowia Polaków, z uwagą wsłuchując się w informacje na temat usprzętowienia, pielęgniarek, kolejek do lekarzy, kolejek do rezonansu magnetycznego, karetek pogotowia, podnoszenia kwalifikacji lekarzy, stwierdzam, jako Prezes Fundacji WOŚP, że mam kompletnie, o 180 stopni, inne zdanie niż Pan Premier.

Moją opinię opieram na faktach, z którymi, jako Fundacja, która robi wszystko, by poprawić stan opieki zdrowotnej Polaków – i tych najmłodszych, i tych najstarszych – mamy do czynienia na co dzień. Ale może nie wiem o czymś, co może bardzo przekładać się na działanie Fundacji WOŚP, dlatego pytam Was, Polacy, mamy grać?

Fot: Damian Mekal – Fotograf

 

Jurek Owsiak

 


Manuela Gretkowska: Wirus Kaczyńskiego namnożył swoich replikantów

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Pytanie co zostanie amputowane podczas najbliższych wyborów - my, czy pisowskie państwo kościelne

Jakby się zastanowić, to za wybuch Drugiej Wojny Światowej winny jest Tusk. Bo z Gdańska i dziadek z Wermachtu. Dlatego nie przyjechał do Polski na obchody rocznicy. Prawda?

Kaczyński od początku posługuje się kłamstwem, smoleńskim, każdym innym. Gowin powiedział o nim, że nie zna większego cynika. Czyli kłamcy i manipulatora.

Wirus Kaczyńskiego namnożył swoich replikantów, żeby atakowały jeszcze zdrowe, niezakażone Pisem komórki – Trybunał, sądy, samorządy, wszystkie zależne od państwa instytucje. Te komórki składają się na organy i organizm demokracji.

K-łamać, łamać ludzi wykorzystując ich słabości, małości i wiedzę o nich jak fabryka trolli ministerstwa sprawiedliwości. Albo szpiegowski system Pegasus, do zwalczania terrorystów. U nas terrorystą jest państwo.

Ujazdowski ocknął się i odszedł z tego wirusowego trollowiska niszczącego Polskę. Spotkałam go przypadkiem 2-3 lata temu nad morzem. Wracaliśmy dużą rodziną z plaży, hippisowsko długowłosi, łachmaniarscy. Na wydmach pojawił się europoseł w schludnej koszuli jaką widuje się na filmach o republikańskich urzędnikach z Waszyngtonu. Noszą rogowe okulary, a jeśli coś biorą, to aspirynę.

Ujazdowski zarył w piach i wydawał się zagubiony. Pewnie błądził myślami wokół swego sumienia. S-umienia, umiejętności odróżniania dobra od zła. Pobożny Gowin nie ma takich problemów. Został w PiS-ie. Chociaż przy sejmowej awanturze, gdy kolesie rozwalali Trybunał, zrobił coś w ramach protestu – zniesmaczoną minę. Faryzeusza w poselskiej ławie. Odejście kosztowało by go więcej niż koszula Ujazdowskiego, a on tak lubi płaszcze od Armaniego za kilkanaście tysięcy, z fioletową lamówką. Nosząc je w rodzinnym Krakowie może przecież uchodzić za biskupa.

Przed wyborami nasz kraj stał się gównem płynący, tak wezbrało nie tylko w kanalizacji. Gdyby kasa nie szła na filmy narodowe, dałoby się o tym nakręcić światowy thriller „Gówno wypłynięte”:

Awaria kolektorów rozpętuje Armagedon i wybudzona smrodem Godzilla ze Świebodzina idzie nad Wisłę. Nie żeby jak smok wawelski wychłeptać zatrutą wodę, ratując Polaków. Idzie stoczyć bitwę ze stacjonującymi u nas oddziałami Amerykanów. I tak zaczyna się trzecia wojna światowa.

Tusk nie przyjeżdża, Kaczyński pokazuje prawdziwą twarz rozpadając się na wirusy pisowskiej zarazy i swoje replikanty wyklętych ząbi. Atakują amerykańskich marines. A my siedzimy przed ekranami trzymając kciuki stóp, rąk się już nie da „klaskaniem mając obrzękłe prawice” jak pisał Norwid. Wszelkie prawice są chorobliwie obrzękłe od przyklaskiwania głupocie i powinny odpaść. Lepiej niech przechadzają się w ornatach Armaniego krakowskimi Plantami, w cieniu kościołów i tradycji.

Dałam okładkę świetnej książki „Spróchniały krzyż” Joanny Podgórskiej. Podtytuł „Państwem rządzi Kościół, Kościół toczy gangrena”. Pytanie co zostanie amputowane podczas najbliższych wyborów – my, czy pisowskie państwo kościelne.

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

 

 


Roman Giertych. List do Kaczyńskiego: Polska pod Pańskimi rządami jest wyszydzana

Roman Giertych

Roman Giertych

Już upokorzenie jakie zgotował Polsce Trump, gdy zabrakło krzesła dla Prezydenta Dudy było znakiem, że obecne władze USA uważają Pana ekipę za grono pożytecznych idiotów

 

Szanowny Panie Prezesie!

Nazwać kopniak jaki waszej władzy właśnie wymierzył Trump katastrofą, to jak nazwać posłankę Pawłowicz niezbyt życzliwą lub Marka Suskiego nieprzesadnie intelektualnym.

Już upokorzenie jakie zgotował Polsce Trump, gdy zabrakło krzesła dla Prezydenta Dudy było znakiem, że obecne władze USA uważają Pana ekipę za grono pożytecznych idiotów, którzy kupują drogi sprzęt wojskowy, ale nie mogą się postawić, gdyż sami stworzyli sobie politykę bezalternatywną.

Wybór Trumpa, który na oczach całego świata wybrał pole golfowe zamiast obiecanego świętowania z nami 80 rocznicy wybuchu wojny, pokazuje, że Polska pod Pańskimi rządami jest marginalizowana i wyszydzana.

Jutro obchodzimy rocznicę wybuchu wojny, do której przystąpiliśmy sami, gdyż sojusznicy nas zdradzili. Zdradzili dlatego, że polityka zagraniczna ministra Becka była prowadzona podobnie jak Pana bez uwzględnienia realiów międzynarodowych. Albo inaczej była bezdennie głupia. W roku 1938 wspólnie z Hitlerem rząd sanacyjny przeprowadził rozbiór Czechosłowacji, a w 1939 liczył na realizację sojuszu z Francją i Anglią przeciwko Hitlerowi.

Często się Pan odwołuje do tradycji tych rządów i w pewien sposób ma Pan rację. W pewien sposób jest Pan sukcesorem tej ówczesnej bezmyślności.

Obecnie Polska jest osamotniona tak jak w 1939, a sojusze które mamy nie są poparte realiami, gdyż z Pana winy poprzez zdradę wartości zachodnich w zakresie praworządności wykreślamy się ze świata zachodu, tak jak wykreśliliśmy się w 1938 sprzymierzając się z Hitlerem. A sojusze bez wspólnoty wartości to mit.

Jesteśmy sami, a jedynym winowajcą tej sytuacji jest Pan. Tylko korzystne otoczenie międzynarodowe powoduje, że dzisiaj nie odczuwamy jeszcze skutków tego osamotnienia. Ale taka koniunktura może nie trwać wiecznie.

Roman Giertych

 

 


Krzysztof Skiba: Wiadomości warte miliony!

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Zdaniem gównoznawców, szambo kieruje się instynktem i płynie do swoich czyli na opanowane przez sympatyków władzy Podkarpacie.

Ujawniono prawdziwy powód odwołania wizyty Donalda Trumpa w Polsce.

Okazuje się, że Trump zamówił u znanego perukarza, posła Marka Suskiego nową grzywkę, z włosia żubra odstrzelonego osobiście przez Szyszkę. Grzywka nie jest jeszcze gotowa, tak więc na przymiarkę Biały Dom wysyła zastępcę, któremu zawsze wszystko pasuje.

Gówno zrobiło rachunek sumienia i wybiło w Warszawie spływając do Wisły.

Jak poinformowali prominentni politycy PiS, gówno płynie „na południe Polski” czyli ewidentnie pod prąd. Zdaniem gównoznawców, szambo kieruje się instynktem i płynie do „swoich” czyli na opanowane przez sympatyków władzy Podkarpacie.

Klub B90 w Gdańsku będzie musiał zapłacić 30 tys. zł kary za koncert zespołu Behemoth sprzed kilku lat.

Pretekstem nękania klubu jest nie zgłoszenie koncertu jako imprezy masowej. Impreza o statusie „masowej” wymaga dodatkowych zabezpieczeń. Było zrobić koncert prorządowego Bayer Full. Jedynym wymaganym przez prawo zabezpieczeniem psychicznym, jest w tym wypadku pół litra na łeb.

Bartłomiej Misiewicz już nie protestuje przeciwko filmowi Patryka Vegi „Polityka”.

Pozew sądowy wycofano. Misiewicz pokazany jest w filmie nie tylko jako przydupas Macierewicza, ale także jego kochanek. Obie strony milczą w sprawie zawartego porozumienia, ale jest oczywiste, że Misiu dostał kasę. Z tej radości ujawnił mediom swoją narzeczoną, i ogłosił, że się żeni. W puszczaniu kasy i szpanowaniu ten wychowanek szkoły Rydzyka jest naprawdę dobry. W czasach gdy Antoni rządził w MON, to Misiu pancerną limuzyną fruwał po dyskotekach. Typowy przedstawiciel nowych elit: pokazowy patriota, aferzysta, playboy.

Kolejny sukces PiS!

W Polsce po raz pierwszy od wielu lat skróciła się średnia długość życia, oraz powiększył poziom umieralności. Za to w szpitalu w Radomsku pojawił się noworodek gigant. Dziecko tuż po urodzeniu przypomina rozmiarami Mariusza Pudzianowskiego i jest większe niż wszystko, co do tej pory urodziło się w Polsce (wliczając słonie z ZOO). W opinii fachowców przemysłu gumowego jest to efekt rządowej polityki 500+.

Mamy w Polsce super szpiegowski i super drogi izraelski system szpiegowania obywateli Pegasus.

A konkretnie mają go giganci z CBA. We Francji i Niemczech wykorzystuje się go do szukania terrorystów. U nas będzie służył lizusom Prezesa do podsłuchiwania opozycji. Niebawem dowiemy się, że Schetyna mlaszcze podczas śniadania, Brejza siorbie zupę, a Budka ma dziurawe skarpetki. Wiadomości warte miliony!

Krzysztof Skiba

 

 


Stefan Niesiołowski: Szajka

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Szkalowanie, zniesławiania i kampania oszczerstw, anonimy pogróżki i zastraszanie były stałymi elementami , na których opierała się władza komunistów. Na tym samym opiera się też pisowska władza nad Polską. Mam nadzieję, że do czasu

 


Kolejna afera PiS-u tym razem obnaża całą istotę tej władzy. Kłamstwo, podłość, obłuda, nienawiść, opakowane w patriotyczne i religijne piękne hasła i puste szlachetnie brzmiące obietnice. Wszystko podporządkowane jednemu celowi typowemu dla każdej dyktatury – za wszelką cenę otrzymać władzę, zniszczyć przeciwników, raz zdobytej władzy nigdy i za żadną cenę nie oddać. Dokładnie tak samo postępowali komuniści przynajmniej przez pierwsze 40 lat swoich ponurych rządów.

To jest szajka, mafijne państwo, grupa przestępcza. W ministerstwie sprawiedliwości, jaka piękna godna Orwella nazwa oraz wśród sędziów związanych z pisowskim reżimem działała grupa z najbardziej znanym i chyba będącym przywódcą bo wygląda na to, że on jest „hersztem” p. Piebiakiem w roli głównej.

Grupa ta przez ponad rok wykorzystując żonę jednego z sędziów neoKRS zorganizowała i prowadziła w internecie i reżimowych mediach akcję zniesławiania, szkalowania, opluwania i dyskredytowania osób (głównie sędziów) nie zgadzających się na demolowanie i uzależnianie od PiS-u wymiaru sprawiedliwości.

Osoba znana jak „Emi”, „Mała-Emi” (Emilia S) dostawała z ministerstwa sprawiedliwości dane wrażliwe dotyczące nieślubnych dzieci, alimentów, romansów, rozwodów, problemów zdrowotnych, alkoholowych, finansowych, wypadków samochodowych, spraw intymnych itp. które następnie zamieszczała w internecie i które trafiały do reżimowych mediów, stając się istotnym elementem walki z przeciwnikami pisowskiej polityki polegającej na niszczeniu niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Trzeba być idiotą, aby uwierzyć, że Ziobro nie miał pojęcia o tej akcji, bo sam p. Piebiak pisze do „Emi” – „Przekaże Szefowi, niech też się ucieszy”. Tym „Szefem” może być tylko p. Ziobro, no bo kto?

W niezależnych od PiS-u mediach jest wiele informacji jak wyglądały wpisy, za którymi stała grupa Piebiaka i innych, w jakim stylu i jakim językiem ci rycerze dobrej zmiany mówili i pisali: „..alimenciarz z Justicii. Trzeba mu ostro doj…ć”, „O tym wyroku nikt nie słyszał. Upiekło mu się mendzie”, „Patałach Tuleya jest jak clown w cyrku. To leszcz masochista i degenerat moralny”, „Czerski ścieku” to o Jarosławie Kurskim Naczelnym „Gazety Wyborczej”, „Proponuję akcję wysyłania pocztówek z hasłem Wypierdalaj” (to o prof. Małgorzacie Gersdorf). To jest język i poziom żulów, a nie sędziów demokratycznej Polski. I co może szczególnie nikczemne to zupełna pogarda dla bohaterów walki i męczeństwa ludzi antykomunistycznego podziemia jak Danuta Śledzikówna i kpt. Witold Pilecki, do których porównywali się tchórze opluwający z ukrycia porządnych ludzi.

Media wymieniają nazwiska osób związanych z wyżej wymienioną grupa: Przemysław Radzik, Michał Lasota, Dariusz Drajewicz, Jarosław Dudzicz, Maciej Nawacki, Konrad Wytrykowski, Arkadiusz Cichocki, Ireneusz Wiliczkiewicz, Rafał Stasikowski, Dariusz Kliś. Są to bądź sędziowie neoKRS, bądź ludzie pełniący wysokie funkcje w wymiarze sprawiedliwości pisowskiej Polski. Piebiak stał się twarzą dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości, czyli walki z niezależnymi sędziami, ale nie bardzo wierzę w jego dobrą wolę kiedykolwiek.

Miałem wątpliwą przyjemność poznać tego pana, gdy był sędzią w moim procesie z „Gazetą Polską”, która porównała mnie do Goebbelsa zamieszczając zdjęcie „małego doktora” i moje obok siebie jako dwóch podobnych zbrodniarzy.

Wygrałem przed sądem I instancji, a w apelacji p. Piebiak przyznał całkowitą rację „Gazecie Polskiej” to znaczy, że porównanie mnie do Goebbelsa jest w porządku, i chyba wszystkie możliwe kary zasądził przeciwko mnie. Pomyślałem sobie – co za pisowska kreatura nie wiedząc, że będzie jednym z wykonawców pisowskiej polityki wprowadzania odrażającego reżimu. Oglądając go na trybunie jak przemawiał w imieniu „rządu” p. Morawieckiego zawsze widziałem go w todze i z orłem jak przyznaje rację „Gazecie Polskiej” temu czcigodnemu organowi.

Oczywiście dymisja Piebiaka niczego nie kończy, konieczne jest wyrzucenie z polityki demokratycznej Polski Ziobry, Świączkowskiego, Wąsika, Kamińskiego i wszystkich odpowiedzialnych za niszczenie demokracji bo niezależne sądy są obok wolnych mediów i wolnych wyborów filarem demokracji.

Opluwanie przeciwników politycznych i ludzi, którzy nie popierają reżimu przy pomocy środków jakimi dysponuje państwo, używanie prokuratury, podsłuchów, informacji zgromadzonych przez służby specjalne, wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości i mediów do szkalowania i niszczenia ludzi to działanie typowe dla dyktatur.

To opanowane przez pisowców CBA i prokuratury aresztują, gdy jest to politycznie wygodne ludzi związanych z opozycją, ujawniają spreparowane materiały z podsłuchów i śledztwa, a reżimowe media organizują akcje zniesławiające i korzystają z możliwości policyjnego państwa.

Szkalowanie, zniesławiania i kampania oszczerstw, anonimy pogróżki i zastraszanie były stałymi elementami , na których opierała się władza komunistów. Na tym samym opiera się też pisowska władza nad Polską. Mam nadzieję, że do czasu.

Stefan Niesiołowski

 

 


Roman Giertych: List do Prezydenta RP

Roman Giertych

Roman Giertych

To Pana podpis widnieje pod ustawami, które łamały Trybunał Konstytucyjny, to Pana podpis widnieje pod nominacją na prezesa tego Trybunału osoby śmiesznej, bezczelnej, która doprowadziła do zapaści sąd konstytucyjny (ale za to pewnie pysznie gotuje zupę pomidorową dla prezesa PiS).

 

Szanowny Panie Prezydencie!

Chciałbym Pana prosić o przeprosiny wobec obywateli. Przeprosiny za to, że w wyniku dokonanych przez Pana naruszeń Konstytucji, nieprzestrzegania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, łamania ustaw, bezmyślnego podpisywania wszystkich ustaw przygotowanych przez Pana partię mamy dzisiaj w Ministerstwie Sprawiedliwości bandę przestępców, drani i chamów (są też tam pewnie porządni ludzie, ale o nich nie słyszymy).

To Pana podpis widnieje pod ustawami, które łamały Trybunał Konstytucyjny, to Pana podpis widnieje pod nominacją na prezesa tego Trybunału osoby śmiesznej, bezczelnej, która doprowadziła do zapaści sąd konstytucyjny (ale za to pewnie pysznie gotuje zupę pomidorową dla prezesa PiS).

Na marginesie to powołanie zostało zrobione nawet wbrew ustawie, którą Pan podpisał, a która też była niekonstytucyjna. Później powołał Pan na sędziów KRS osoby wybrane w sposób oczywisty sprzecznie z Konstytucją, następnie powoływał Pan sędziów do SN nie posiadając wniosków prawdziwego KRS, do czego nie miał Pan prawa. Dzisiaj widzimy, że frustracja zawodowa, która spowodowała, że stali się oni usłużnym narzędziem władzy, wynikała z tego, że środowisko sędziowskie, w którym się obracali – ich słusznie eliminowało.

Niestety proces wdrapywania się drani, chamów i wszelkiej maści kanalii na wysokie stanowiska jest znany w każdym kraju, gdzie demokrację zastępuje się dyktaturą. Tak, tak Panie Prezydencie. Łamanie Konstytucji i obalanie organu konstytucyjnego np. TK czy KRS to właśnie tworzenie dyktatury. Po to bowiem w demokracjach istnieją bezpieczniki, które ograniczają władzę, aby władza zdobyta demokratycznie nie przeradzała się we władzę dyktatorską, jak widzieliśmy to w dziejach wielokrotnie. Hitler doszedł do władzy demokratycznie, a potem demokrację obalił. Narracja, którą prezentował przez lata pan minister Ziobro – potrzeba wymiany kadr sędziowskich okazała się zwyczajnym blefem zasłaniającym rozwalanie bezpieczników demokratycznych. Kadry, które zastąpiły rzekomą „kastę” to najczęściej grupa nieudaczników zawodowych, którzy swoją „krzywdę” próbują rekompensować wysługując się władzy i niszcząc system wymiaru sprawiedliwości.

Nie jestem bezkrytyczny wobec tego, co działo się w sądach III RP. Jako adwokat z wieloletnim stażem widziałem wiele błędów i głupoty w polski wymiarze sprawiedliwości. System taki jednak naprawia się poprzez budowanie mechanizmów, które jeszcze skuteczniej eliminują takie kreatury, które teraz zasiadają w MS, niż eliminował dotychczas.

Człowiek, który jest zdolny do organizowania kłamliwej nagonki na rodzinę swego przeciwnika politycznego nie jest godzien nosić togę. Problem polega na tym, że wbrew tezie ministra Ziobro, że to źle świadczy o całym środowisku, jest dokładnie odwrotnie. Tego typu ludzie zdarzają się w każdej zbiorowości. Nominaci Ziobry o których teraz słyszymy, to osoby, które były pomijane przy awansach, gdyż właśnie nie prezentowały standardów etycznych i umysłowych potrzebnych do wykonywania zawodu. To pomijanie ich w awansach świadczy o tym, że proces oczyszczania środowiska sędziowskiego powoli, ale jednak się toczył. Takie były także odczucia społeczne.

Swymi podpisami zniszczył Pan system, który coraz lepiej (choć nie bez problemów) funkcjonował. Zrobił Pan wydaje się to po to, aby politycy Pańskiej partii byli bezkarni, w sytuacji gdy ujawniane są ich nadużycia i przestępstwa. Zapewniliście sobie bowiem bezkarność i nawet najgorsze zbrodnie i występki nie są ścigane, jeżeli nie pasuje to władzy. Do tego się sprowadza reforma wymiaru sprawiedliwości za którą Pan odpowiada.
Sam Pan przyzna, że w takiej sytuacji oczekiwanie przeprosin jest żądaniem minimalnym.

Roman Giertych

 

 


Roman Giertych: Krótki list do premiera

Roman Giertych

Roman Giertych

Może będzie Pan miał swoją chwilę chwały, ale mam nadzieję że Pana los nie tylko w triumfie nad Dantonem będzie przypominał los Maximiliena Robespierre...

 

Szanowny Panie Premierze!

Chciałbym Pana szczerze pochwalić za działania, które wykańczają naszego ministra sprawiedliwości. Nie od dziś wiadomo, że rewolucja pożera swoich najgorliwszych wyznawców.

Organizuje Pan po cichu (jeszcze próbując inspirować adwokatów przeciwnych władzy!) i kanalizuje złość kobiety przeciwko najlepszym synom rewolucji (nazwijmy ich dla uproszczenia plebiakami) i obnaża ich może niezbyt czyste, ale podyktowane jednak szczerym patriotyzmem metody. A potem Pan zaskoczonych Pana zdradą ścina zmierzając jak Robespierre krok po kroku do zgładzenia swojego Dantona. Jest już Pan bliziutko. Już Danton wygłasza swoją mowę obrończą, już go prawie wiozą na szafot. Już on prawie wzywa do pokazania ściętej głowy.

Może będzie Pan miał swoją chwilę chwały, ale mam nadzieję że Pana los nie tylko w triumfie nad Dantonem będzie przypominał los Maximiliena Robespierre…

Mam nadzieję, że już 13 października łaska ludu okaże się dla Pana tak łaskawa, jak 28 lipca 1794 okazała się łaska ludu Paryża dla pogromcy Dantona…

Czego Panu szczerze życzy,

Roman Giertych

 

 


Roman Giertych: Sen

Roman Giertych

Roman Giertych

To był piękny sen, wiele warto zrobić, aby się ziścił.

 

Jest rok 2029 kończę właśnie wykład dla aplikantów pod tytułem: Praworządność. Wtem podnosi rękę z aplikantów i mówi: Ale Pan Mecenas to zmyśla.

– Dlaczego Pan tak mówi? – pytam.

A on na to:

– Chce nam Pan powiedzieć, że w roku 2019 sądził pana przed Sądem Najwyższym w sprawie dyscyplinarnej za publiczną obronę prezydenta Tuska przed absurdalnymi zarzutami, że spowodował katastrofę smoleńską, sędzia, który został nielegalnie powołany przez KRS, którego powołano sprzecznie z Konstytucją, a nawet sprzecznie z ustawą i którego konstytucyjności nie zbadał Trybunał Konstytucyjny, gdyż w praktyce nie istniał i też był powołany sprzecznie z Konstytucją i ten sędzia, który awansował z Sądu Rejonowego do SN był w zorganizowanej grupie przestępczej, która organizowała zniesławianie innych sędziów oraz ich rodzin pod wodzą kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości i że sędzia ten osobiście wysyłał do I Prezes SN kartki ze słowem powszechnie uznanym za obelżywe, a jak sprawa wyszła na jaw to się nie podał od razu do dymisji. I że wówczas prokuratura 8 miesięcy rozważała, czy wszcząć śledztwo w sprawie jakiegoś posła, a gdy doszło do morderstwa w celi świadka, który mógł być niebezpieczny dla władzy, to nie pozwalała na porządną sekcję zwłok, a w tym samym czasie wbrew woli rodzin wyciągano z grobów ofiary katastrofy komunikacyjnej, aby przedłużyć śledztwo i nie przyznać, że wszystko zostało wyjaśnione? Czy Pan panie Mecenasie kontynuował bezczelny adept prawa nie widzi, że to musi być jakaś Pana megalomańska poza, która wynika z tego, że chce Pan uchodzić za weterana, który wprawdzie słabo się załapał na walkę z komuną, ale w ten sposób chce nam zaimponować.

Cała sala była wpatrzona we mnie, a ja powiedziałem:

– To że o nich nie pamiętacie jest dla mnie największą nagrodą. A jak ktoś chce szczegóły poznać, to niech przeczyta monografię profesora Tomasza Nałęcza „Zamach 2015-2019”. Tam wszystko znajdziecie.

To był piękny sen, wiele warto zrobić, aby się ziścił.

Roman Giertych

 

 


Krystyna Demska- Olbrychska do Pawłowicz: Wara podła kobieto od obrażania ludzi

Szanowna Pani Poseł, postanowiłam napisać do Pani kilka zdań sprowokowana Pani bezczelnym komentarzem, jaki pojawił się w mediach społecznościowych w ostatnich dniach. Od razu wyjaśniam, że zwrot „Szanowna” odnosi się wyłącznie do funkcji, jaką pełni Pani niestety ciągle jeszcze w polskim parlamencie, bo Pani sama dawno utraciła wszelkie prawo do jakiegokolwiek szacunku. – rozpoczęła małżonka wybitnego polskiego aktora.

Z właściwym sobie brakiem wdzięku, za to z dużą dozą chamstwa, pozwoliła Pani sobie na zwrot „ten jakiś Baron” pod adresem Aleksandra Milwiw – Barona.
Otóż proszę Pani, „ten jakiś Baron” to człowiek wywodzący się ze znakomitej polskiej rodziny z tradycjami w wielu ważnych dziedzinach. Pradziadek – znany lwowski adwokat. Dziadek – wybitny wrocławski ginekolog, świetny lekarz, człowiek renesansu bo również – kierownik literacki Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Babcia – wybitna aktorka Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Ojciec – jeden z najwybitniejszych jazzowych saksofonistów Europy. Brat Adam – świetny muzyk, kompozytor, wykładowca i twórca muzyki do spektakli teatralnych, wreszcie Aleksander – gitarzysta zespołu Afromental, kompozytor, producent muzyczny, trener w popularnym programie telewizyjnym „The Voice of Poland”, osoba ceniona i podziwiana w świecie polskiej muzyki ostatnich lat. Więc to nie „ten jakiś Baron”, ale raczej „TEN BARON”. Mam prawo, mówiąc delikatnie, zwrócić Pani uwagę, bo „TEN BARON” i jego starszy brat Adam to ludzie bardzo mi bliscy, moi chrzestni synowie. – kontynuuje Pani Krystyna na Facebooku.

Wara więc podła kobieto od obrażania ludzi wybitnych, zdolnych i ważnych dla naszej kultury,
Często używa Pani mediów społecznościowych do obrażania, opluwania i deprecjonowania ludzi, którzy w życiu osiągnęli sukces, którzy są ważni w naszej rzeczywistości, którzy wiele znaczą. Nie przyjdzie Pani do głowy, żeby sprawdzić, choćby w niedoskonałej Wikipedii, kto jest kim, jeśli już zaczyna Pani opluwanie kolejnej osoby, którą zamierza Pani zmieszać z błotem. W swojej bezczelności ale i bezmyślności posunęła się Pani nawet do stwierdzenia pod adresem LGBT (w tekście pod adresem młodego utalentowanego aktora Macieja Musiała) „to dla Boga obrzydlistwo”. Co jest dla Boga obrzydlistwem? To, co sam stworzył? Bo przecież, jak chcemy wierzyć, stworzył świat i nas w nim mieszkających bardzo różnych. Panią też, choć nie jestem pewna, czy jest tym zachwycony, bo obserwując kompletny, zwariowany brak logiki w Pani wywodach, możemy się za chwilę doczekać informacji, że właśnie ekskomunikowała Pani Samego Pana Boga. Na Boga, kobieto! Język na agrafkę i odrobinę serdeczności dla ludzi, odrobinę tolerancji. Będzie Pani lepiej na świecie. Na pewno. 

Krystyna Demska-Olbrychska