Dariusz Wiśniewski: Kryptogej w depresji premierem Polski

Dariusz Wiśniewski
Wcześniej unikał odpowiedzialności. Ale teraz jest mniejsze ryzyko. Są poprzednicy, na których można to i owo zwalić. Konflikt z Unią, przykładowo. Jeżeli zacznie eskalować, to on – człowiek wolności, jest nowy.
„Człowiek wolności” z Żoliborza wyraził ochotę premierowania Polsce. Popuścił przy okazji jakiegoś wywiadu. Nie wytrzymał.
Zniszczył polskie państwo prawa, a teraz chce stanąć na zgliszczach demokracji i stworzyć wieczną dyktaturę w stylu Orbana. Co za przekleństwo dla Polski.
Prezes może sobie pozwolić na taki nonchalant. Teren został odpowiednio zabezpieczony. Opozycja jest częściowo sparaliżowana. Sędziów się dyscyplinuje. Trochę protestują, ale zaraz zmiękną. Trzeba tylko powtarzać, że to „mafia”. Lud to kupi, bo „mafia” działa na wyobraźnię. Schetyna miota się i nie ma spójnego programu wyborczego. Media za chwilę się przykróci. Teraz więc jest czas na Kaczyńskiego.
Jeszcze kolano pociągnie kilka lat. Zresztą, nie będzie dużo chodził. Teraz, kurwa, ja. Nawet nie jako premier, ale jako król i zbawca. Ludzie będą mu dziękować, dzieci rzucać kwiaty. Wszyscy będą płakać ze szczęścia. Może dojdzie do koronacji? On tylko powie, że się poświęcił dla Polski. Nie chciał, bo jest raczej skromny, ale to było wezwanie od ojczyzny. Musiał więc na nie odpowiedzieć. Tak, tak – pokiwa smutno głową. Wawel ma murowany, zaraz obok Leszka.
Wcześniej unikał odpowiedzialności. Ale teraz jest mniejsze ryzyko. Są poprzednicy, na których można to i owo zwalić. Konflikt z Unią, przykładowo. Jeżeli zacznie eskalować, to on – „człowiek wolności”, jest nowy. Owszem, słyszał coś o tym, że zarzucają nam łamanie praworządności, ale on w tym w ogóle nie brał udziału. Był zwykłym posłem. Oglądał rodeo w telewizji i głaskał kota.
Teraz czuje się znacznie pewniej. Poparcie jest stałe. Opowieść o zamachu w Smoleńsku została podmieniona na zagrożenie homoseksualistami. I to poszło. Lud jest wzburzony, ale posłuszny. Jeżeli trzeba, to się go nakarmi jakąś opowieścią o pedofilach z LGBTQ, którzy gwałcą 3 -letnie dzieci. „To może być twoje dziecko!” Kurski pokaże takie hasło kilka razy u siebie. Lud jest czuły na takie opowieści. Jak łatwo być premierem w Polsce!
Premier 1000-lecia, człowiek wolności oraz największy strateg i myśliciel! Ach! Ach! Ach! Oczywiście tylko wtedy, jeżeli PIS wygra jesienią wybory. Morawiecki zostaje. Będzie listkiem figowym, czy raczej krawatem i białą koszulą na zewnątrz Polski. Taki bufor. Jak coś, to będzie świecił za niego. Niech on użera się z Unią i różnymi komisjami. I z tą Niemką, co ją wybrali. Niech rozmawia z kim chce. Tymczasem prezes zajmie się Polską – swoim królestwem. Po co mu „Srebrna”? Tutaj jest wszystko. Tylko brać.
Jego kot aż parsknął z uciechy.
Dariusz Wiśniewski
Stefan Niesiołowski: Nie wybrali naszej Beci…

Stefan Niesiołowski
Oświadczam, że p. Szydło przez wrogów Polski nazywana też broszką i sołtysową jest tym, co najlepszego wydał odrodzony polski parlamentaryzm. Ta posada jej się po prostu należała, a radość wrogów naszej ojczyzny to rechot szkieletów.
Wyrażam oburzenie z powodu podłego spisku łże-elit i niewybrania p. Szydło (naszej Beci) na stanowisko szefowej europarlamentarnej komisji ds. zatrudnienia.
To już drugi przypadek przestępczej zmowy lewackich pseudoelit i wrogów Polski w Brukseli. Ofiarą pierwszego spisku padł wybitny patriota, intelektualista i mąż stanu p. Krasnodębski z PiS-u, a teraz „nasza Becia”.
Oświadczam, że p. Szydło przez wrogów Polski nazywana też „broszką” i „sołtysową” jest tym, co najlepszego wydał odrodzony polski parlamentaryzm. Ta posada jej się po prostu należała, a radość wrogów naszej ojczyzny to rechot szkieletów. Uzbrojona w oręż intelektualny p. Suskiego, obdarzona charyzmą i ognistym temperamentem La Pasionarii „nasza Becia” powinna otrzymać rekompensatę finansową za straty moralne od polskiego rządu, podobnie zresztą jak p. Krasnodębski.
Nie spoczniemy, aż odejdzie precz brukselska zawierucha, aż heroiczne cnoty „naszej Beci” zostaną docenione i nagrodzone, a podstępny lewacki i tęczowy wróg Polski ukarany i upokorzony.
Stefan Niesiołowski
Roman Giertych: List z gratulacjami dla Beaty Szydło

Roman Giertych
Lepiej niech Pani do kraju nie wraca, bo leków na nadciśnienie tutaj Pani nie znajdzie. Ale w Brukseli za pensje europosła, to w każdej aptece Pani kupi
Szanowna Pani Poseł!
No przyzna Pani, że dzisiaj jestem oryginalny, iż zamiast nabijać się z Pani jak wszyscy, to spieszę ze szczerymi gratulacjami.
Tak, pani poseł. Na wiernych przyjaciół można zawsze liczyć. I gratuluję Pani dzisiejszego wyniku (21:27), bo wiem, że zrobiła Pani ogromny postęp!
Skoro prezes Kaczyński uznał 1:27 za sukces godny witania Panią kwiatami, to dzisiejszy wynik jest o 21 razy lepszy!
Jeżeli 1 było sukcesem, to 21 jest porównywalne tylko z Wiktorią Wiedeńską (wiem, wiem o Wiedniu i mieszkającym tam Austriaku prezes nie chce nic słyszeć, bo się denerwuje, że będzie musiał tam pojechać.)
Tak, czy siak wiktoria to wielka i sławiona będzie w TVP przez wiele dni. I nie przyćmi jej żaden matematyczny haczyk, że 27 (znowu te 27!) jest większe niż 21.
Piszę do Pani z propozycją rozwiązania problemu, że uznano, na bazie przestarzałych zasad matematycznych, iż nie zyskała Pani większości i nie została szefową komisji.
Należy taką decyzję zaskarżyć do TK, gdzie już kucharka pana prezesa postara się o uchylenie tego przeświadczenia. I ogłosi, że na terenie RP 21 jest większe niż 27 i to pani jest szefową tej komisji. I już. I w ten sposób klęska zamieni się w sukces! Nie będą nam układy konserwatywnych matematyków blokować postępu „dobrej zmiany”.
Zawsze Pani życzliwy-
Roman Giertych
PS Lepiej niech Pani do kraju nie wraca, bo leków na nadciśnienie (zrozumiałe w takiej sytuacji) tutaj Pani nie znajdzie. Ale w Brukseli za pensje europosła, to w każdej aptece Pani kupi.
Adam Mazguła: Czy po wyborach przetopicie medale na kajdany?

Adam Mazguła
Jarosławie Kaczyński, zanim Pan ponownie ogłosi swoją propagandową, przedwyborczą miłość do Polski i Europy, nich Pan wytłumaczy się ze zła, jakie Pan czyni.
Niszczy Pan kraj z miłość?
Władzo, może przetopicie te medale na kajdany i kule? Jeszcze żyjemy!
Napisał Krzysztof Kwiatkowski, były komendant policji na Śląsku do producenta „zła” na „wyspie wolności”, który ogłosił swoją miłość do Polaków podczas Kongresu PiS-u.

Panie Jarosławie Kaczyński,
16.12.2016 r. partia, którą Pan przewodzi, bezprawnie, w Sali Kolumnowej Sejmu, bez udziału opozycji i w atmosferze niebywałego w polskim parlamencie skandalu „uchwaliła” ustawę, która dla propagandowej PiS-agresji zbiorowej nazwana została dezubekizacyjną. To poprzez tą pseudo ustawę skrzywdził Pan i poniżył blisko. 50 tys. byłych funkcjonariuszy i ich rodziny. Na liście prześladowanych zbiorowo za winy niebyłe znaleźli się oficerowie i sprzątaczki, ale również bohaterowie narodowi, jak chociażby gen. Gromisław Czempiński. Zabrał im Pan godność, ich emerytury i dalej szczuje, nawet za granicą do sojuszników. Niestety tysiąc z nich już odeszło, ale przyczynił się Pan do śmierci co najmniej 57 byłych funkcjonariuszy, a ci, co jeszcze żyją, czują się jak więźniowie władzy z wytatuowaną na rękach datą ich niewoli.
Zanim Pan, Jarosławie Kaczyński, wygłosi kolejne poszukiwanie prawdy, tym razem o swojej miłości do demokracji, o wyspie wolności, jaką nam funduje, o konieczności walki ze złem, warto przypomnieć sobie także o mordzie politycznym w Gdańsku, zaangażowaniu liderów PiS w ukrywanie morderstwa na komisariacie, prześladowanych sędziach, adwokatach, antyfaszystach, obywatelach opozycji, zwolnionych masowo z pracy dla zrobienia miejsca dla Misiewiczów PiS-u, uśmierconych z powodu skandalicznego stanu służby zdrowia, albo samobójców z przyczyn ekonomicznych. Warto też przypomnieć otrutych toksycznym powietrzem, zaszczute i zgwałcone dzieci przez „świętych kościelnych, którzy dalej korzystają ze swojej uprzywilejowanej pozycji prawnej w państwie PiS…
Tej liście nie ma końca. Za tymi patologiami władzy i tymi, których nie sposób wymienić kryją się skrzywdzeni ludzie, rodziny, grupy społeczne, z których każda jest ważna, godna pamiętania.
Panie Jarosławie Kaczyński,
co stało się 30 kwietnia tego roku pod Kancelarią Rady Ministrów? Kto spalił się publicznie i co napisał w zostawionym liście? Jeśli zdecydował się na taką tragiczną ofiarę ze swojego życia, to może jednak warto wyjaśnić, dlaczego to zrobił publicznie, a więc po to, abyśmy to wiedzieli? Kto ukrywa prawdę o śmierci tego człowieka, czy to kolejna polityczna śmierć, która obciąża rządzących i nie zostanie wyjaśniona?
Panie J. Kaczyński,
zanim Pan ponownie ogłosi swoją propagandową, przedwyborczą miłość do Polski i Europy, niech Pan wytłumaczy się ze zła, jakie Pan czyni.
Niszczy Pan kraj z miłości do Polaków i ojczyzny?
Pańska Partia odpowiada już prawie za 178 afer korupcyjnych, obyczajowych i finansowych, których nikt nie ściga. Dlaczego pozwala Pan na to zjawisko brudnych rąk? Czy uważa Pan, że okradanie Polski i Polaków jest czymś zwyczajowo dopuszczalnym?
Regularnie poniża Pan Polaków, zazdrości im Pan empatii i zdrowia?
Już mi niech Pan życia nie urządza, ani tym, co zarówno pamiętają, jak i widzą na bieżąco Pana całe zło, o które oskarża Pan innych.
Zabieraj Pan swój plecak z obstawą i całą tę partię patologii i symulacji. Wyjedź Pan sobie na jakąś wyspę, może San Eskobar. Zwłaszcza, że dał Pan już dowody, że może Pan medale polskich bohaterów rzeczywiście przetopić na kajdany lub pociski, ale już po wyborach.
Ja żyję na kontynencie
w europejskiej Polsce i na żadną wyspę się nie wybieram.
Zawsze z dobrą radą,
Adam Mazguła
Roman Giertych: Sprawa dwóch wież będzie badana w Wiedniu

Roman Giertych
W pierwszej kolejności będziemy chcieli przesłuchać świadków w tym Jarosława Kaczyńskiego i ks. Rafała Sawicza oraz zabezpieczyć dokumentację ze spółki Srebrna
Zawiadomienie o oszustwie na szkodę Geralda Birgfellnera będzie przedmiotem badania prokuratury w Wiedniu. Otrzymaliśmy informację od austriackiej prokuratury, że wpłynął do nich wniosek o przesłuchanie Geralda Birgfellnera skierowany przez prokuratorów Renatę Śpiewak i Bogdana Święczkowskiego. Przesłuchanie w rozmowie z prokuratorem austriackim ustaliliśmy na dzień 12 sierpnia br. w Wiedniu.
Wraz z przesłuchaniem złożymy wniosek o wszczęcie postępowanie karnego w Austrii (jest to możliwe, gdyż po pierwsze śledztwo nie zostało nigdzie jeszcze wszczęte, a po drugie pokrzywdzonym jest obywatel oraz przedsiębiorca austriacki). Prokurator po zrealizowaniu wniosku polskiej prokuratury będzie mógł wyłączyć sprawę naszego zawiadomienia do odrębnego postępowania i przeprowadzić normalne, gruntowne śledztwo.
Mamy nadzieję, że prokuratura wiedeńska będzie się trzymać terminów kodeksowych i już we wrześniu zostaną zrealizowane nasze wnioski. W pierwszej kolejności będziemy chcieli przesłuchać świadków w tym Jarosława Kaczyńskiego i ks. Rafała Sawicza oraz zabezpieczyć dokumentację ze spółki Srebrna (dodatkowym atutem śledztwa w Wiedniu jest brak konieczności tłumaczenia dokumentów z języka niemieckiego).
Chciałem korzystając z okazji gorąco podziękować prokuratorowi Bogdanowi Święczkowskiemu i pani prokurator Renacie Śpiewak za zainteresowanie sprawą prokuratury wiedeńskiej. Bez wniosku o przesłuchanie byłoby to trudniejsze (ktoś złośliwy powie, że Pan Bóg diabłem orze, ale ja osobiście uważam, że w/w uruchomili austriacką prokuraturę w pełni świadomie, gdyż wiedzieli, że sprawa musi być zbadana, a nie mogli ze względów oczywistych zrobić tego skutecznie w Polsce).
Tak więc 12 sierpnia tego roku zaczynamy nowy (austriacki) rozdział tej historii.
Roman Giertych
Krzysztof Skiba: Gwiazda euro ekipy PiS – Beata „Brocha” Skrzydło osiągnęła w Brukseli kolejny wielki sukces

Krzysztof Skiba
Dzięki swojej inteligencji i zaradności po raz kolejny udało się jej kompletnie NIC nie osiągnąć, co pozwoli tej lubianej pani polityk zajmować się NICZYM.
Wiadomości z pierwszej ręki i drugiej nogi
Gwiazda euro ekipy PiS – Beata „Brocha” Skrzydło osiągnęła w Brukseli kolejny wielki sukces. To już drugi, po słynnym głosowaniu 27:1 (przeciwko Tuskowi) udany manewr damy z Brzeszcz. Dzięki swojej inteligencji i zaradności po raz kolejny udało się jej kompletnie NIC nie osiągnąć, co pozwoli tej lubianej pani polityk zajmować się NICZYM. Warto przypomnieć, że zajmowanie się NICZYM, to ulubione zajęcie Skrzydło, które weszło Broszce w krew, gdy po przemeblowaniu rządu została u Morawieckiego wicepremierem do spraw społecznych.
W Brukseli PiS świeci niczym złota marynara Sławomira i wyłapuje najlepsze kąski z tortu władzy. Poseł Karol „Meleks” Karski został na brukselskich salonach kwestorem czyli cieciem od zaopatrzenia. W praktyce oznacza to, że dbał będzie o kserokopiarki, tostery i mikrofalówki dla posłów. Może z czasem gdy się wykaże, dopuszczą go także do zamawiania krakersów, wody mineralnej i słonych paluszków do gabinetu Tuska?
Minister Gliński zabrał gdańszczanom Westerplatte. Major Sucharski nie mógł prowadzić ostrzału obronnego, bo nie żyje. Rząd PiS planuje zbudowanie tam muzeum za pieniądze tych, którzy się z nim nie zgadzają. Planuje się, że muzeum Westerplatte ma być większe niż Stocznia tak, aby przykryć ECS i prezydent Dulkiewicz.
Chodzą słuchy, że następnym miejscem zabranym przez PiS w Gdańsku ma być studnia Neptuna na Długim Targu, która przerobiona zostanie na pomnik marszałka Terleckiego. Terlecki jest bardzo przywiązany do rzymskiego króla mórz, bo podobnie jak on cały czas leje wodę. Dentyści zwracają uwagę, że marszałka i Neptuna wiele łączy. Chociażby trójząb.
Prawdopodobnie w sprawie przejęcia Neptuna, Terlecki urządził ostatnio tajne spotkanie z przedstawicielami koncernów tytoniowych w sejmie. Wybuchła afera, bo takie spotkania z lobbystami powinny być oficjalnie zgłaszane. Podobno lobbyści od fajek weszli do sejmu jako „ciocia Gienia z Radomia i wujek Tadzio z Sieradza”. Prezes Jarosław skarcił byłego hipisa i wyraźnie dał do zrozumienia, że wszystkie lewe interesy mają być zgłaszane do kancelarii partii i mieć jego zgodę.
Dobre wiadomości ze strony opozycji! Grzegorz Schetyna skompletował już drużynę, która zrobi wszystko aby przegrać wybory w październiku. Podobno tylko ludowcy z PSL zastanawiają się jeszcze, czy bardziej opłaca się przegrać razem ze Schetyną czy razem z Kukizem.
Krzysztof Skiba
PiS – obietnice vs. rzeczywistość
Co Polacy mają po 3 latach rządów PiS? Polska dziś cofa się w rozwoju, zarządzana przez aroganckich polityków, którzy podwyższają podatki, łamią Konstytucję, nie realizują obietnic wyborczych, obniżają międzynardową pozycję Polski, nie reformują kraju i dzielą Polaków.
Polacy, myślmy!
Ks. Wojciech Lemański: Buraczany sukces

Ks. Wojciech Lemański
Podczas wizyty japońskiej pary książęcej buraczaną kreacją zabłysła żona Adriana. Ten blask zdominował i przyćmił pokornych Japończyków. Jakby tego było mało, nasi tak dreptali po dywanie, tak się przymierzali, tak pilnowali swego miejsca, że... wyszło równie prostacko, jak za oceanem.
Kilku publicznych upokorzeń doznała nasza pierwsza para w bezpośrednich spotkaniach z amerykańskim Donaldem i jego małżonką.
Ostatnio media obiegło zdjęcie naszej pierwszej pary skromnie stojącej tuż obok czerwonego dywanu przed Białym Domem. Dywan był wystarczająco szeroki, ale rozczochrany Donald ostentacyjnie pokazał przybyszom z Polski ich miejsce. Gorzka pigułka.
Great to welcome back President Duda & Mrs. Kornhauser-Duda of Poland at the @WhiteHouse today! pic.twitter.com/A3UxqNUqzn
— Melania Trump (@FLOTUS) June 12, 2019
Niestety nie ma szans, by Jankesom odpłacić pięknym za nadobne. No, chyba, że podczas kolejnej wizyty gości zza oceanu, rozwinie się tak szeroki dywan, ze miejsca wystarczy nawet dla kompanii honorowej WP.
Tymczasem podczas wizyty japońskiej pary książęcej buraczaną kreacją zabłysła żona Adriana. Ten blask zdominował i przyćmił pokornych Japończyków. Jakby tego było mało, nasi tak dreptali po dywanie, tak się przymierzali, tak pilnowali swego miejsca, że… wyszło równie prostacko, jak za oceanem.
🇵🇱🇯🇵 Spotkanie Agaty Kornhauser-Dudy z małżonką japońskiego następcy tronu Księżną Akishino.
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) June 28, 2019
➡️ https://t.co/hBKfZoIwlX pic.twitter.com/GJfx5jzZ8x
Wizyta Pary Książęcej w Polsce https://t.co/gg3oS2m5yD
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) June 28, 2019
Ks. Wojciech Lemański
Magdalena Środa: Grzechy Biedronia
Grzechem pierworodnym Biedronia
było zerwanie (polityczne) z Barbarą Nowacką: projekt parytetowego przywództwa był bardzo dobry. Wiosna byłaby mniej gwiazdorska bardziej obywatelska i merytoryczna. Ale Anaszewicz był przeciw. Nie mógł przecież promować i Nowackiej i bliskiej mu Spurek.
Drugim grzechem
było totalne wyalienowanie szefa, który perorował w świetle błysków fleszy i spadającego confetti, a jego ludzie stali w cieniu bez głosu.
Gdy media chciały zaprosić kogoś z Wiosny, a Robert właśnie podróżował, nie zapraszano nikogo, bo nikt nie wiedział kto jeszcze jest w tej partii. Był moment gdy Anaszewicz (a za nim Biedroń, bo taka była kolejność) był przeciw priorytetowi praw kobiet, bo to „marginalizowało Roberta”. Lepsze było rozsiewanie plotek o jego twardych rozmowach z Balcerowiczem. Gdy sondaże pokazywały inaczej, miejsce dla praw kobiet się znalazło.
To Anaszewicz podjął decyzję, by partia stała się wylęgarnią jednej gwiazdy: Biedronia i, doprawdy trudno było wśród spektakli go promujących zobaczyć kogokolwiek innego.
Prócz Biedronia Anaszewicz promował Spurek, która nigdy nie była aktywna ani w Kongresie Kobiet ani w działaniach bezpośrednio promujących prawa kobiet, jednak w ciągu kilku miesięcy kampanii stała się gwiazdą „od przemocy”.
Zapytajcie jednak komu pomogła, a nie co napisała czy wygłosiła na wiecach. Przez lata proszona o wsparcie prawnicze, udział w aktywnościach organizacji pozarządowych twierdziła, że jest pracownikiem administracji publicznej i nic nie może, potem porzuciła biuro RPO, co jak sądzę było moralnym i politycznym skandalem, by zrobić karierę w partii jakby dla niej wymyślonej. To wspaniale, że kobiety stać na taki rodzaj agresywnej polityki nastawionej na własną karierę.
Biedroń był za mało samodzielny i wbrew wielu ostrzeżeniom poddańczo wpatrzony w swego doradcę. Straciliśmy na tym wszyscy.
Magdalena Środa
Zbigniew Stonoga: „W moich rękach znalazły się kopie serwerów sądu okręgowego w Bielsku- Białej i sądu okręgowego w Krakowie”
Zbigniew Stonoga, kontrowersyjny biznesmen i niedoszły polityk przebywa od maja 2017 roku w areszcie. Pomimo posiadania zarzutów kryminalnych, Zbigniew Stonoga wspomagał policję w działaniach śledczych. W 2016 doprowadził do aresztowania pedofilów. Włączał się także w inne akcje, na przykład w 2017 wspomógł rodzinę zamordowanego 19-latka, wyznaczając nagrodę pieniężną za informacje dotyczące sprawcy czynu.
Prowadził również działalność charytatywną, w ramach której m.in. zorganizował koncert charytatywny w Poznaniu w 2017, by pomóc choremu w śpiączce, zorganizował w grudniu 2016 zbiórkę pieniędzy dla niepełnosprawnego mieszkańca Zabrza, a także zorganizował zbiórkę pieniędzy dla chorej na raka mieszkanki Nowego Dworu Gdańskiego.
Zbigniew Stonoga jest oskarżony o wyrządzenie szkody majątkowej spółce akcyjnej Viamot, oszustwa podatkowe i kilka innych zarzutów. Stonoga nie przyznaje się do winy. Pomimo iż przebywa w areszcie, nie daje zapomnieć o sobie i za pośrednictwem swoich przedstawicieli nadal udziela się w mediach społecznościowych. Tym razem wyznaje, że ujawni zeznania sędziego, który „oskarża o korupcję wielu sędziów sądu rejonowego i okręgowego w Bielsku-Białej, w tym sędziów kojarzonych ze Zbigniewem Ziobro”.
Zbigniew Stonoga napisał:
„W moich rękach znalazły się kopie serwerów sądu okręgowego w Bielsku – Białej i sądu okręgowego w Krakowie. Ponieważ jestem bezprawnie pozbawiony wolności, uczynię z tych serwerów niekończącą się opowieść. Rozpocznie się ona od zeznań sędziego rejonowego w Bielsku-Białej, który oskarża o korupcję wielu sędziów sądu rejonowego i okręgowego w Bielsku-Białej Krzysztofa Sadźby, w tym kojarzonego z ministrem Zbigniewem Ziobro sędziów Wróbla, Wińczyka.
Z porażającego materiału wynika, że prokuratorzy prokuratury rejonowej w Bielsku-Białej Henryk Dziemiński, Barbara Drzastwa, Jolanta Kozłowska, wysyłały do sądów drogą e-mail gotowe wyroki za nim sprawę zadekretowano w wydziale sądowym.
Porażające w tej sprawie jest to, że nie uczestniczą w niej przestępcy zainteresowani korzystnym wyrokiem, a obciążający się wzajemnie urzędujący sędziowie prokuratorzy i adwokaci.
Korzyści majątkowe i osobiste w zależności od roli były różne, kiedy wykonywano polecenia Z. Ziobry i wpływano na treść przyszłego orzeczenia sądu, to były to nominacje dla prokuratorów i sędziów na wyższe urzędy, gdy zaś adwokat załatwiał coś dla przestępcy to oprócz korzyści majątkowej otrzymywali oni karnety do agencji towarzyskich na Węgrzech. Nieprawdopodobne karnety, oraz nagranie sędziów Wilczyka, Sadźby, Wróbla zostaną Wam w całości zaprezentowane po przeanalizowaniu zgodności z prawem takiej publikacji.
Wszystkie dane które mam mają formę doc, a zatem nie stanowią dokumentów w rozumieniu prawa.
Zapraszam do współpracy dziennikarzy – bezwarunkowo każdy z Was otrzyma nieodpłatnie kopie opisywanych serwerów.”
Zbigniew Stonoga




