Manuela Gretkowska: PiS-owi jak każdemu patriarchalnemu dziadexowi łatwiej uderzać w pogardzane kobiety

Manuela Gretkowska
Brudziński, minister spraw wewnętrznych nie ma życia wewnętrznego. Ma sprawy do załatwienia. Obrazę uczuć Matki Boskiej. Naruszenie jej image’u
Czy tylko kobiety protestują i podpadają PiS-owi, albo pod paragraf? Dzisiaj Elzbieta Podleśna z tęczową Matką Boską, wczoraj Kozyra z pejczem i Natalia LL z bananem. Wcześniej Klementyna Suchanow obrzucająca jajami coś, co jaj nigdy nie miało. Przedtem Anna Zawadzka, wygarniająca w kościele swoje racje, w miejscu gdzie kobiety mogą tylko odczytywać teksty mężczyzn, albo szorować posadzki. Protestująca samotnie Gabriela Lazarek na placu małego miasta… kobiety kładące się na ulicach Warszawy w proteście przeciw przemarszowi faszystów.
Antyrządowe akty odwagi są kobietą, tak jak już od lat mówiłam: „Polska jest kobietą”. Gdzie ci mężczyźni? W partiach? Na posadach? Idą jakąś niewidzialną armią wsparcia?
PiS-owi jak każdemu patriarchalnemu dziadexowi łatwiej uderzać w pogardzane kobiety. Atak na mężczyzn jest polityczny. Na kobiety ma działać jak wiadro zimnej wody dla histeryczki. Męskie wystąpienia mają racjonalne tło, są analizowane. Kobiece – oceniane pod względem mentalnym i seksualnym. Lansująca się dziwka czy zdesperowana brakiem zainteresowania wariatka?
Jeżeli nie będziemy wspierać odważnych i mądrych kobiet, chociażby „bananami”, staną się osamotnionym, patetycznym pośmiewiskiem. I o to chodzi dziadexom.
Kiedy przydupiasty ministrant dostaje władzę bezkarnego policjanta, bawi się w inkwizycję. To już nie średniowiecze, więc kołem łamie tylko ludzkie charaktery. Przesłuchuje, zastrasza.

Brudziński, minister spraw wewnętrznych nie ma życia wewnętrznego. Ma sprawy do załatwienia. Obrazę uczuć Matki Boskiej. Naruszenie jej image’u. Za chwilę mu doniosą, że Jezus objawił się na FB i banuje katolickie trolle. Ten sam Jezus Ch., który fundował chrześcijaństwo na skale, nie na Podlasiu pałac biskupi.
Kobiety protestują bardziej, bo są bardziej inteligentne i wrażliwe? A przede wszystkim bardziej pokrzywdzone. Przez politykę i mizoginię.
Za to dziady patriarchalne nie podmywają sobie ust ani sumień.
Manuela Gretkowska
Stefan Niesiołowski: Żadnych marzeń

Stefan Niesiołowski
Nic tak nie irytuje jak kolejne doszukiwanie się w p. Dudzie lub Dudzinie jakiś pozytywnych różnic w stosunku do innych polityków PiS-u.
Pan red. Jacek Żakowski zasłużony w walce z głupotą, podłością i o demokrację w Polsce zaproponował, aby p. Duda przedłożył w sejmie ustawę w myśl, której uczestnicy strajku nauczycieli otrzymają za strajk w okresie od 8 do 25.04.2019 r. wynagrodzenie jak za czas pracy (Gazeta Wyborcza 6.05.2019r.).
Taką ustawę PiS może uchwalić w jeden dzień, ale doskonale wiadomo, że tego nie zrobi. PiS uznaje tylko język siły i faktów dokonanych, a nie próśb i argumentów o ludzkiej krzywdzie i głosów sumienia. PiS uznał nauczycieli za niewartych uwagi w tej kampanii, kosztem swoich wyznawców. Żadne inne względy jak tylko kalkulacje wyborcze się nie liczą. Efekty zobaczymy. Point de reveries.
Dlatego pozostając z całym szacunkiem dla wszystkich odwołujących się do przyzwoitości i godności proszę, aby darowali sobie apele do p. Dudy. Nic tak nie irytuje jak kolejne doszukiwanie się w p. Dudzie lub Dudzinie jakiś pozytywnych różnic w stosunku do innych polityków PiS-u. Jakieś połowiczne ćwierćgesty i zapewnienia p. Dudy jak to lubi i popiera nauczycieli nie zmieniają brutalnej prawdy, że Duda nie zrobi nic czego nie uzgodni z PiS-em. Kolejne apele do serca i wrażliwości p. Dudziny oraz „przekonywanie się czy pan prezydent wierzy w swoje własne słowa” to prezentowanie irytującej naiwności, bo przez 4 lata w/w pokazywał co sądzi o swoich własnych słowach.
Ostatnio zaprezentował falę euroentuzjazmu przebijając chyba nawet organizatorów parady Schumana i odmieniając słowo „Unia” przez wszystkie przypadki, a jeszcze niedawno Unia terroryzowała nas wrednymi żarówkami i była wyimaginowaną wspólnotą. Teraz do 26 maja PiS będzie entuzjastą Unii, a potem demokracji, praworządności i wolności. To wszystko skończy się równie nagle i brutalnie jak się zaczęło.
Żadnych marzeń. Point de reveries.
Stefan Niesiołowski
Adam Mazguła: Kochamy miłością prezesa

Adam Mazguła
Jeśli moim bogiem i religią jest prawda i przyzwoitość, dlaczego więc nie aresztować całej obecnej władzy z zarzutem o naruszanie moich uczuć religijnych?
Chrystus podobno przykazywał kochać bliźniego swego, jak siebie samego. Jednak prezes wojny i nienawiści w imię jego obrony, wywołał kolejny konflikt między Polakami. Tym razem o wiarę „narodową”, która jest dla niego synonimem polskości i uniwersalnych wartości.
Jego partia wojny i klęski szuka, gdzie by tu jeszcze wywołać konflikt, aby nie dać szans Polakom na przemyślany wybór przy urnie. Liderzy tej partii zatrudniają niezliczone sondażownie, biura wizerunkowe, cały aparat agresji propagandowej i wiedzą, że przegrają wybory, jeśli nie podburzą emocjonalnie wyborców na tle ich najważniejszych wartości.
Musi być w sondażach bardzo źle, jeśli partia patologii i symulacji zdecydowała się na taki podział narodu, aby przy urnach wyborczych ludzie nie głosowali na wybitne postaci i ich partie, a na tych, co bronią ich Boga, wiarę i religię ojców, albo na tych, którzy ją atakują.
Nie muszę chyba dodawać, że to nie ma nic wspólnego z prawdą, bo krytyka społeczna kościoła ma dzisiaj charakter alarmu wypaczeń, a nie obrażania uczuć.
Nie słyszę dzisiaj podważania i obrażania uczuć religijnych katolików, ale o systemowym rozwoju przestępczego przemysłu pogardy dla dzieci, cywilizacji, pazerności wpływów i gromadzeniu bogactw. Powszechnie wywołana krytyka dotyczy roli kościoła, który narzuca swoje prawa i rozumienie świata wszystkim obywatelom w formie dogmatu, do powszechnego stosowania, bez oglądania się na racje innych, bez poszanowania ich praw.
Kościół nie dyskutuje, nie zachęca, nie przekonuje, on narzuca wolę swoich biskupów i w razie potrzeby ściga i prześladuje przy pomocy aparatu państwa. Nawet na szkolnych religiach, które pozostają bez wpływu dydaktyków na wygłaszane tam treści, od przedszkola po studia dokonuje się indoktrynacja polityczno-kościelna, a nie nauka. Z tego punktu widzenia, dzisiaj w społeczeństwie dokonuje się dyskusja o odnowie kościoła, powrocie do korzeni, do miłości, do dzielenia się, do skromności, do Boga w sercach, a nie na złotych, przesyconych potem i krwią zamordowanych i zniewolonych za wiarę kościołach.
Biorąc powyższe pod uwagą, decyzje o ataku policji państwowej na popularyzatorkę wizerunku Maryi z dzieciątkiem w tęczowej aureoli, albo agresję wojennej propagandy na człowieka, który wyrażał się w duchu krytyki kościoła za wypaczenia, jest prześladowaniem za poglądy i stanowi oczywiste przykłady zidiocenia władzy. To akty zwycięstwa zacofania i ciemnoty, dewotyzmu, zaślepienia religią i powrotu do średniowiecza z cywilizacji XXI wieku.
Producent jadu wywołał kolejną wojnę, a wszystkie media, powtarzam wszystkie, jak i zdecydowana większość przywódców partyjnych, nawet opozycji, pomaga mu tę truciznę rozpowszechniać po kraju.
Zadajcie sobie pytanie, czy przypadkiem nie zaczynacie w praktyce podpalania znowu stosów i katowania czarownic? Rozpoczęliście wszyscy nowa wojnę religijną. Kto ten wytwór „cywilizacji katolickiej” teraz zatrzyma?
W Muzeum w Nysie jest
ekspozycja „Szlaku czarownic”, którą polecam wszystkim bez wyjątku, a
szczególnie żonom PiS-owskich dygnitarzy i opozycyjnych przywódców, którzy nie
rozumieją, co się w Polsce dokonuje. Zobaczycie tam narzędzia tortur dla
głoszących postęp. Można podziwiać szczypce do miażdżenia macic, kołowrotki do
kaleczenia ciała, stołki z nabitymi szpikulcami i zamykany tron tortur, do
którego przykuwano kobiety i nie ma tam ani kawałka miejsca wolego od 10
centymetrowych gwoździ. O innych narzędziach nie wspomnę, bo to trzeba
zobaczyć.
Po tym, co przechodziły kobiety poddane takim torturom, palenie na stosie stało
się tylko wybawieniem z rąk „boga”, kochającego bliźnich.








To wszystko kiedyś służyło cywilizacji chrześcijańskiej, o której tak głośno krzyczy obecna władza, o której słyszę jak o niebywałym ludzkim szczęściu teraz i w przeszłości.
Wszystkich w historii odnowicieli kościoła prześladowano, spalono, ćwiartowano… Kościół i u nas, rękami ogłupiałych polityków, rozpoczyna krucjatę przemocy. Tak umacniało się też muzułmańskie państwo terroryzmu i śmierci ISIS. Religa inna, metody te same.
Gdzieś są granice szaleństwa, oby tylko cena krwi w państwie producenta jadu i „miłości Boga” nie spadała.
Adam Mazguła
P.S. Jeśli moim bogiem i religią jest prawda i przyzwoitość, dlaczego więc nie aresztować całej obecnej władzy z zarzutem o naruszanie moich uczuć religijnych?
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Magdalena Środa: Alert dla polskiego katolicyzmu!

Magdalena Środa
Biedna, słaba, gasnąca religia, nie wzmocniła się dzięki kibolom i nacjonalistom na Jasnej Górze, nie wzmocnił jej polityczny fundamentalizm i nieustannie klęczący prezydent Duda, nie wzmacnia go fortuna Rydzyka i bogactwo hierarchów. Bieda! Kruchość! Upadek religii!
Nie przepadam za tą religią, ale sytuacja jest graniczna: kruchość tej religii osiągnęła apogeum. Dawniej zagrażały jej wystawy, obrazy, spektakle teatralne, dziś zagraża jej tęcza umieszczona nad głową Matki Boskiej

Biedna, słaba, gasnąca religia, nie wzmocniła się dzięki kibolom i nacjonalistom na Jasnej Górze, nie wzmocnił jej polityczny fundamentalizm i nieustannie klęczący prezydent Duda, nie wzmacnia go fortuna Rydzyka i bogactwo hierarchów. Bieda! Kruchość! Upadek religii!
Słusznie więc nasze służby bezpieczeństwa aresztowały Elżbietę Podleśną, która zadała cios katolicyzmowi ozdabiając Matkę Boską symbolem przymierza (czyli tęczą). Podleśna obraziła uczucia religijne wszystkich ksenofobicznych katolików a wśród nich katolika nad katolików czyli ministra „od strachu Kaczyńskiego” Brudzińskiego.
Tęcza. Czyż jest większa zbrodnia w dzisiejszej Polsce??? Nie ma. Podleśną trzeba skazać na katorgę, tortury a najlepiej na spalenie. Stare wzorce potrzebne od dziś. Ku chwale pisowskiej ojczyzny…
Magdalena Środa
Stefan Niesiołowski: Donald Tusk w Warszawie

Stefan Niesiołowski
Popularność Tuska jest olbrzymia co było widać zarówno w trakcie samego przemówienia i spotkania z mieszkańcami na dziedzińcu UW, jak również w wielu innych sytuacjach, zwłaszcza w reakcji internetu.
Przemówienie, które 3-go Maja wygłosił w Warszawie Donald Tusk było moim zdaniem jednym z ważniejszych być może najważniejszym wystąpieniem polskiego polityka w ostatnim czasie. Nic dziwnego, że większość światowych mediów komentowała wystąpienie Tuska, a nie zauważyłem komentarzy do przemówienia Dudy.
Tusk przemawiał nie jak polityk uwikłany w bieżącą walkę wyborczą, chociaż wiele osób tego przede wszystkim ze zrozumiałych powodów oczekiwało, ale jak mąż stanu patrzący znacznie dalej w przyszłość i odnoszący się do problemów, które wielu chce ominąć, albo z różnych przeważnie egoistycznych powodów uznaje za nie nadające się w chwili obecnej do podnoszenia.
Do takich problemów, którymi muszą się już obecnie zająć się rządy także krajów Unii Europejskiej należy zanieczyszczenie środowiska, wymieranie gatunków, problemy smogu i ocieplania klimatu, kwestie energetyczne, przede wszystkim rezygnacja z energii węglowej. Egoizm w tym względzie prezentowany między innymi przez Trumpa (America first), komunistyczne Chiny, które dewastują bezmyślnie i na gigantyczną skalę środowisko naturalne, czy nasze orły od energetyki zapewniające górników, że rząd polski gwarantuje wysokie wydobycie węgla i kontynuowanie dotychczasowej polityki w tym zakresie, doprowadzi naszą planetę już za kilkadziesiąt lat do nieodwracalnych i trwałych strat i spustoszeń na niewyobrażalną skalę.
Podjęcie tej problematyki wydaje się leżeć poza możliwościami zrozumienia przez wielu kandydatów Polski do Parlamentu Europejskiego, a symbolem przyrodniczego nieuctwa rządu może być wypowiedź jednego z ministrów, który powiedział, że kornik przepoczwarcza się w motyla.
Na cztery słowa w tym zdaniu ów geniusz zamieścił dwa duże błędy. Przepoczwarcza się bowiem larwa lub gąsienica (larwa motyla) zamieniając się w poczwarkę, z której wydostaje się owad dorosły (imago). Żaden owad dorosły nie może tego zrobić to tak jakby kura zamieniała się w jajko. Kornik i motyl to nie tylko dwa różne gatunki owadów, ale owady należące do dwóch różnych rzędów. Korniki do chrząszczy (Coleoptera), a motyle do łuskoskrzydłych (Lepidoptera) i nie mają ze sobą żadnego związku, oczywiście też jeden nie może zamieniać się w drugiego. Dość duże nieuctwo jak na tak wysokie stanowisko.
Donald Tusk po raz kolejny potwierdził swoją wysoką klasę i to, że jest od dłuższego czasu najwybitniejszym polskim politykiem. Samo wystąpienie zawierało bardzo wiele trafnych i potrzebnych w dłuższej perspektywie analiz, jak wezwanie do współpracy i przypomnienie, że demokracja nie oznacza niszczenia przeciwników ani zawłaszczania państwa, podkreślił, że święto konstytucji to święto szacunku dla ludzi różnie myślących i podsumował trafną uwagą, którą powtarzały wszystkie media, że „nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto konstytucji, a na co dzień konstytucję obchodzi”. Co jak wiadomo jest stałą i wieloletnią praktyką rządu PiS. Swoim wystąpieniem Tusk potwierdził zainteresowanie sprawami naszego kraju i to, że raczej nie włączy się w wybory do Parlamentu Europejskiego, przynajmniej nie bezpośrednio. Trudno powiedzieć co z wyborami parlamentarnymi, a wszelkie spekulacje o wyborach prezydenckich są absolutnie przedwczesne.
Popularność Tuska jest olbrzymia co było widać zarówno w trakcie samego przemówienia i spotkania z mieszkańcami na dziedzińcu UW, jak również w wielu innych sytuacjach, zwłaszcza w reakcji internetu.
Wydaje mi się, że jedynym politykiem w skali ogólnopolskiej, o którym można powiedzieć, że ma potencjał polityczny zdolny do przywództwa w obozie demokratycznym jest w kraju Władysław Kosiniak-Kamysz.
To oczywiście musiało wywołać i wywołał furię w obozie nacjonalistów. W programie TVP, którą jeden z komentatorów nazwał stacją telewizjopodobną fragmenty wystąpienia Tuska w kontekście Hitlera i Stalina co zdaniem jednych komentatorów świadczy o strachu, a moim raczej o utracie kontaktu z rzeczywistością. Łatwość do sięgania do porównań z czasów II wojny jest pewną cechą nacjonalistycznej propagandy. Nauczyciele byli porównywani do Wehrmachtu, sędziowie do reżimu Petaine,a i Lavala, prezydent Adamowicz (jeszcze przed śmiercią) rysowany był z blaszanym bębenkiem porównywany do SA-mana, a sam Tusk rysowany w mundurze SS-mana.
Nienawiść i przesada są złymi doradcami także w kampaniach wyborczych. O tym czy te hitlerowskie akcesoria przydadzą się ich użytkownikom przekonamy się niedługo. W każdym razie chciałbym podziękować Donaldowi Tuskowi za słowa prawdy mądrości i nadziei.
Stefan Niesiołowski
Ks. Stanisław Walczak: Ręce precz od Kościoła, Prezesie!

Ks. Stanisław Walczak
Panie Prezesie, do osłabienia Kościoła w Polsce przysłużył się właśnie Pan poprzez nieświęte związki z niektórymi przedstawicielami duchowieństwa.
Jarosław Kaczyński na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Pułtusku po raz kolejny wytarł sobie twarz Kościołem:„Kto podnosi rękę na Kościół, chce go zniszczyć, ten podnosi rękę na Polskę. Powtarzam: ja jestem człowiekiem wierzącym, praktykującym katolikiem. Ale gdybym nim nie był, mówiłbym to samo, bo to jest oczywistość. Co jest po drugiej stronie? Urbanopalikotyzm, nihilizm. Dlatego Kościoła trzeba bronić, to jest także obowiązek patriotyczny.”
‼ Kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę. – Prezes #PiS J. #Kaczyński. #PolskaSercemEuropy #PiS4you pic.twitter.com/Olkk5Ym5ZG
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) May 4, 2019
Nie zniżę się tutaj do poziomu owego mówcy, który zasłynął z „narodowo-katolickiego”, „polsko- kościelnego” języka: „nie wycierajcie sobie mord zdradzieckich pamięcią mojego świętej pamięci brata”. A jednak wytarł sobie buzię Kościołem. I to w Pułtusku!
Szanowny Panie Prezesie.
Każdy wierzący chrześcijanin musi być oburzony Pańską niewiedzą religijną. Katechizm definiuje Kościół jako wspólnotę religijną ludzi pochodzącą ze wszystkich narodów świata, a jego założycielem i Głową jest Jezus Chrystus.
Utożsamienie Kościoła z jednym tylko krajem, z jednym narodem, jest poważnym nadużyciem w ustach praktykującego katolika.
Do Kościoła założonego przez Chrystusa należy około 2,2 miliarda mieszkańców globu ziemskiego.
Zraniony podziałami, historycznymi zawirowaniami, obecny jest w Kościele Katolickim, który liczy 1,2 miliardy członków tego Kościoła.
Pracujemy nad tym, byśmy zjednoczyli się i aby wszyscy wierzący w Chrystusa stanowili jedność.
Posłużył się Pan pojęciami „urbano-palikotyzm”, nihilizm, jakoby to były określenia wrogów Kościoła. Otóż do osłabienia Kościoła w Polsce przysłużył się właśnie Pan poprzez nieświęte związki z niektórymi przedstawicielami duchowieństwa.To oni zapewnili Pańskiej partii większość parlamentarną i w ten sposób zdradzili Kościół Powszechny.
Kłamstwa oraz sianie nienawiści osłabiły Kościół w Polsce i Pan doskonale o tym wie.
Człowiek odnosi wrażenie, że dla dobra Pańskiej partii Ósme Przykazanie Boże straciło swoją ważność. Istnieje obawa, że także i z Siódmym Przykazaniem, w świetle konfliktu z panem Geraldem Birgfellnerem, zaczyna być niezbyt dobrze.
Nie mogę pominąć faktu, że Kościół Katolicki jest gorącym obrońcą praw człowieka oraz praworządności, opartej na niezależności sądownictwa. Żaden katolicki polityk nie jest uprawniony sprzeciwić się tej pozycji swojego Kościoła.
Pomijam też gorszące powiązania tzw. „miesięcznic smoleńskich” z działalnością Kościoła.
Na szczęście to źródło zgorszenia i ośmieszania Kościoła zostało skutecznie usunięte.
Tylko człowiek, który nie bierze na serio Jezusa i Jego Kościoła, może użyć powagi ponad dwóch miliardów chrześcijan dla własnych, politycznych korzyści!
Ks. Stanisław Walczak
Zbigniew Stonoga: Zobaczcie jak w tym Państwie łatwo zniszczyć człowieka
Moi Drodzy, zobaczcie jak w tym Państwie łatwo zniszczyć człowieka, ale nie tylko jego, również jego rodzinę, co stało się standardem w ich postępowaniu.
Tym razem ofiarą stał się sławny You tuber, który za mocno krytykował obecny rząd. Kolejny przykład bezprawia.
Tytułem tego filmiku powinien być cytat z poniższego materiału: „jak łatwo jest bezpodstawnie zniszczyć człowieka.”

Zbigniew Stonoga
Krzysztof Skiba: Panie pośle Gryglas – to jest skandal!

Krzysztof Skiba
Proszę o udostępnianie - niech wszyscy wiedzą, że posła Gryglasa i jego cwanych metod nie popieramy. A tak przy okazji,to nie wiem co jest z tymi ludźmi z PiS
Mały fiat, cwany numer…
Zadzwonił facet i powiedział, że kręci krótki filmik do Internetu o małym fiacie 126 p i chciałby wykorzystać fragment piosenki „Mały fiat” Big Cyca. Myślałem, że to jest jakiś fan zabytkowej motoryzacji. Powiedziałem, że ma zgodę niech tylko opłaci ZAiKS.
Tymczasem okazało się, że ten „fan motoryzacji” to poseł PIS Zbigniew Gryglas, kandydat do parlamentu UE, który wykorzystał piosenkę do swojego filmu wyborczego. W filmie są rzeczywiście dwa zdania na temat małego fiata, którym poseł zjechał pół Europy, ale przede wszystkim jest to reklama polityczna, na co nie było mojej zgody, ani zgody zespołu.
Panie pośle Gryglas! To nie jest w porządku! To jest skandal!
Jeżeli Pan chce działać tak podstępnie i cwaniacko w UE, jak przy okazji tej sprawy z filmikiem o „motoryzacji” , to mam nadzieję, że przegra Pan te wybory.
A tak przy okazji, to nie wiem, co jest z tymi ludźmi z PiS? Z jednej strony strasznie nas zwalczają, a z drugiej wykorzystują nasze piosenki. Najpierw TVP Info wzięło sobie piosenkę „Jak słodko zostać świrem” do propagandowego materiału, a teraz poseł Gryglas do spotu wyborczego. Zwariować można!
Do sądu nie pójdę, bo mam już dwa procesy z TVP i prezesem Jackiem Kurskim, ale niech wszyscy wiedzą, że posła Gryglasa i jego cwanych metod nie popieramy….
Proszę o udostępnianie tego postu. #bigcyc #zbigniewgryglas #pis
Krzysztof Skiba
Roman Giertych: Pedofile z wyższych kręgów władzy

Roman Giertych
Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają?
Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat.
Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają?
Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące „Vipów”, w tym osoby z najwyższych kręgów władzy.
Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych kręgów władzy (według publicznych oświadczeń b. agenta CBA, który miał dostęp do taśm z nagrywanymi politykami) używały tego domu publicznego. Jak wynika z informacji medialnych osoby te mogły być szantażowane tymi materiałami. Nadto wiemy, że kierownictwo służb próbowało w/w agenta CBA zmusić, czy przekupić, aby milczał o tym skandalu. Czyli służby specjalne chroniły osoby publiczne, które były odpowiedzialne za jedne z najbardziej odrażających przestępstw.
Czy może być coś bardziej szokującego? Dla mnie nie.
Co się z nami wszystkimi na Miłość Boską stało, że o tej sprawie nie huczą wszystkie media od rana do wieczora? Gdy przypomnę sobie jak reagowały media wobec seksafery w Samoobronie to muszę stwierdzić, że z naszym krajem przez te dwanaście lat stało się coś bardzo złego.
Gdzie demonstracje pod siedzibami służb domagające się pełnej listy „klientów” tego domu publicznego? Gdzie apele organizacji chroniących dzieci, kobiety i zwalczające handel niewolnikami? Gdzie głos organizacji religijnych? Gdzie wniosek o komisję śledczą? Gdzie działania prokuratury? Gdzie wyjaśnienia premiera? Gdzie zainteresowanie Prezydenta?
Przypomnę: według pojawiających się w mediach wiarygodnych informacji mamy do czynienia z wykorzystywaniem seksualnym setek dziewczynek przez osoby publiczne i to na przestrzeni wielu lat. Wykorzystywaniem nagrywanym, które może być źródłem szantażu przy którym dawne teczki SB, to zabawa w przedszkolaka. Właściciel teczki z nagranym np. posłem uprawiającym seks z 14-latką jest właścicielem tego posła. W sensie dosłownym. Może mu kazać się zrzec mandatu, głosować tak lub inaczej, zdradzić tajemnice państwową etc. Od niego bowiem zależy, czy dany człowiek pójdzie na dekadę do więzienia z piętnem pedofila, czy nie. Oprócz więc wątku obyczajowego i karnego mamy tutaj fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Państwa.
Czy zebrała się w tej sprawie Rada Bezpieczeństwa Narodowego? Czy Pan Prezydent, który jak już wiemy sezon narciarski zakończył, zainteresował się tą fundamentalną kwestią? Może być tak, że najważniejsze dokumenty w Państwie trafiają np. do osoby szantażowanej? Czy samo zbadanie takiej możliwości nie powinno być obecnie priorytetem wszystkich służb?
Apeluję do wszystkich osób uczciwych, aby nie dopuściły do tego, aby ten chyba największy skandal naszych czasów zginął w tumanach mgły, która się rozciągnęła nad naszym życiem publicznym i nie pozwala dostrzec rzeczy najważniejszych.
Roman Giertych
Manuela Gretkowska: żyjemy, w patriarchalnej chujni, która stała się muzealnym skansenem Europy

Manuela Gretkowska
Kobiety są zawsze pierwszym chłopcem do bicia przez patriarchalne dziady. Chyba że przebrani w sutanny mogą gwałcić chłopców, co nazywa się pedofilską posługą kościelną.
SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Patriarchalne dziady wyrzuciły z Muzeum Narodowego prace dwóch artystek: Kozyry i Natalii LL. Bo kobiety i nieprzyzwoite.
Kobiety są zawsze pierwszym chłopcem do bicia przez patriarchalne dziady. Chyba że przebrani w sutanny mogą gwałcić chłopców, co nazywa się pedofilską posługą kościelną.
3 maja Tusk wygłosi na Uniwersytecie Warszawskim przemowę o Konstytucji. W marcu 68, w tym samym miejscu po zdjęciu „Dziadów” buntowali się studenci.
Paradoskalnie, jak to w naszej historii, symbolem buntu polskiej inteligencji stała się teraz „kobieta biorąca w usta” zdjęta z wystawy przez Dziady patriarchalne.
Białe róże, feminstyczne czarne parasolki, banan symbolem buntu inteligencji. Na samochodach bananowe nalepki zaczną konkurować z kotwicą Pamiętamy. Więc jedząc banana wystarczy pamiętać, gdzie żyjemy, w patriarchalnej chujni, która stała się muzealnym skansenem Europy. Oby nas z niej nie wyrzucono.

Manuela Gretkowska






