Precedensowy i prawomocny wyrok: Obywatele mieli prawo protestować przeciwko marszowi ONR

To pierwszy taki prawomocny wyrok – Sąd Okręgowy w Warszawie wczoraj przyznał, że blokowanie marszu ONR było obywatelskim obowiązkiem, a nie złamaniem prawa.

Przypomnijmy: w kwietniu 2017 grupa obywateli stanęła naprzeciwko idącym przez Warszawę marszowi ONR. Wśród nich byli działacze Ośrodka.

Marsz był pokazem siły spadkobierców i kontynuatorów tradycji przedwojennego, faszystowskiego ONR. Członkowie obecnego ONR i ich sympatycy nieśli flagi ruchu i skandowali m.in.: „Polska dla Polaków”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Idą biali wojownicy, narodowcy, katolicy”, „Płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „Znajdzie się kij na lewacki ryj”.

Policja nie reagowała na zgłoszenia o rasistowskich i ksenofobicznych hasłach wznoszonych przez ONR. Za to bardzo gorliwie zaatakowała protestujących przeciwko neofaszystom. Po marszu 18 osób na wniosek policji zasiadło na ławie obwinionych, w tym prezes Ośrodka.

W pierwszej instancji sąd uniewinnił wszystkich. Sędzia Biliński w uzasadnieniu podkreślał, że to marsz ONR zasługiwał na rozwiązanie „z powodu haseł jednoznacznie ksenofobicznej treści”. W sytuacji bierności policji wobec neofaszystów obywatelskim obowiązkiem było sprzeciwienie się haniebnemu marszu.

„Gdyby policja podjęła właściwie kroki wobec uczestników marszu ONR, nie musieliby robić tego uczestnicy blokady” – uznał sędzia Biliński uniewinniając ich od zarzutów.

Od tamtego wyroku odwołała się policja. Jednak wczoraj Sąd Okręgowy uznał, że bezpodstawnie, a wyrok sędziego Bilińskiego podtrzymuje w mocy. Tym samym sąd po raz pierwszy prawomocnie uznał, że obywatele mają prawo bronić się przed neofaszyzmem.

______
Nie ma naszej zgody na odradzanie się faszyzmu, na dyskryminację i rasizm.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskichi Ksenofobicznych


Krzysztof Skiba: Nic nie słychać o Antonim. A taki był piękny minister obrony…

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Fachowcy z cyrku Antoniego szukali bomby w gaśnicach, w parówkach, wysadzili nawet stodołę aby pierwszy raz w życiu zobaczyć wybuch.

Nic nie słychać o Antonim. A taki był piękny minister obrony! Taki wychwalany!

Nie ma wraku Tupolewa, nie ma wyników śledztwa podkomisji, nie doszli i nie znaleźli tej prawdy której szukali.

Fachowcy z cyrku Antoniego szukali bomby w gaśnicach, w parówkach, wysadzili nawet stodołę aby pierwszy raz w życiu zobaczyć wybuch.

Teraz głośno o masturbacji i o gejach, o minister Zalewskiej co ucieka do Brukseli, o deweloperze z Nowogrodzkiej co wycyckał Austriaka, ale co ze śledztwem smoleńskim?

Było potrzebne tylko do tego aby ludowi zamieszać w głowach i wygrać wybory? My Antoniego pamiętamy!

Oto słynny numer Big Cyca:

Krzysztof Skiba


Kazimierz Marcinkiewicz: Jak wyglądałaby Europa rządzona wartościami Kaczyńskiego?

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Jak wyglądałaby Europa, jak wyglądałaby Unia Europejska rządzona wartościami Kaczyńskiego?

„Wartości” Kaczyńskiego, czyli PIĄTKA KACZYŃSKIEGO

Jarosław Kaczyński ogłosił najważniejszy punkt programu PiS na wybory europejskie, to przywracanie WARTOŚCI, na których budowana była Unia Europejska. Przyjrzyjmy się więc wartościom wprowadzanym w życie przez Jarosława Kaczyńskiego od kilku już lat w naszym kraju.

1/ wykorzystywanie władzy do budowy imperium finansowego. Przykładem starania o wybudowanie dwóch „wież Kaczyńskich” w centrum Warszawy. Gdyby Emmanuel Macron prezydent Francji zrobił to, co zrobił Kaczyński nie byłby już prezydentem Francji. A afera KNF, to nie tylko afera Marka Ch., bo widać zorganizowane działania z udziałem służb specjalnych /agent CBA kierowcą właściciela Getin Group/, a nawet niewyjaśnioną rolę prezesa banku centralnego, w celu przejęcia prywatnego banku.

2/ wartości chrześcijańskie w postaci sojuszu tronu z ołtarzem. Kościół panoszy się za przyzwoleniem władzy we wszystkich sferach państwowego życia: milionowe dotacje, właściwie z każdej instytucji państwowej, specjalne prawo i przywileje dla kościoła i jego instytucji, chociażby w postaci zwolnień podatkowych. Kościół w Polsce naucza 10 przykazań, ale sam ich nie przestrzega i nie potrafi stanąć po stronie ofiar pedofilii.

3/ zagarnianie instytucji państwa, posad i stanowisk, nagród i dotacji dla siebie, na zasadach krwi i partyjnej legitymacji, w myśl zasady „to nam się zwyczajnie należało”. Młody człowiek może skończyć Oxford lub Harvard, ale jeśli nie ma poparcia PiS nie znajdzie zatrudnienia w państwowych instytucjach i spółkach. Wszystko co państwowe jest własnością PiS. Każda instytucja może być przejęta nawet wbrew konstytucji, czy zasadom i wartościom Unii Europejskiej.

4/ przyzwolenie na nacjonalizm, ksenofobię, a nawet rasizm. PiS zezwolił na propagowanie tych „wartości” w życiu publicznym. Nacjonaliści mogą obrażać innych, siać nienawiść w myśl hasła „smierć wrogom ojczyzny”, napadać słownie /np. na stadionach/, ale też fizycznie na ludzi inaczej myślących, inaczej wyglądających, wyznających inne zasady i wartości. Co więcej, PiS zmienia historię, usuwając z niej strony nie chlubne, wstydliwe, czy zbrodnicze, a uwypuklając wygodne swojej narracji.

5/ podział społeczeństwa na naszych i obcych, na „prawdziwych patriotów” i drugi sort, na klasę panów rządzących i zdrajców, komunistów i złodziei. Do rządzenia podział Polaków jest wygodny. Do rozwoju Polski, do budowy silnego i bogatego państwa jest zabójczy, jest karygodny, jest wymierzony w polską rację stanu.

Jak wyglądałaby Europa, jak wyglądałaby Unia Europejska rządzona wartościami Kaczyńskiego?

Kazimierz Marcinkiewicz


Krzysztof Skiba: Kiedyś dostawałem Złote Płyty – a teraz groźba ciupy

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Teoretycznie grozi mi w tej sprawie rok więzienia. Ciekawostką jest fakt, że sprawę prowadzi Wydział Karny, a nie cywilny.

Mieli rację ci którzy żartobliwie twierdzili, że być może tytuł mojej biografii „Skiba ciągle na wolności” przestanie być aktualny.

Wczoraj podczas rozmowy z adwokatem dowiedziałem się, że jeśli przegram proces z TVP (akt oskarżenia już otrzymałem) to będę „osobą karaną”.

Teoretycznie grozi mi w tej sprawie rok więzienia. Ciekawostką jest fakt, że sprawę prowadzi Wydział Karny, a nie cywilny. To chyba próba psychicznego zastraszenia?

Sprawa prowadzona jest z powództwa prywatnego i ma charakter polityczny, ale groźba ciupy jest.

No cóż ja uważam, że powiedziałem tylko prawdę i że to, co tak uparcie uprawiała TVP w stosunku do prezydenta Adamowicza, to nie było żadne dziennikarstwo, tylko lincz medialny i postaram się na procesie to udowodnić.

Kiedyś dostawałem Złote Płyty, a teraz akty oskarżenia. Takie czasy 🙂

Krzysztof Skiba


Stefan Niesiołowski: Wszystko jest możliwe…

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Największe znaczenie mają trudne do zweryfikowania obietnice, kłamstwa, licytacja cudownych rozwiązań i podobijanie wszystkich możliwych emocji.


Wszystko jest możliwe, a ściślej wszystko jeszcze może się zdarzyć i to na kilka miesięcy przed wyborami powoduje zrozumiałe napięcie i zaniepokojenie zarówno po stronie zwolenników Polski demokratycznej jak i obozu populistów. W dodatku ten problem przenosi się także na całą Unię Europejską, bo najbliższe wybory mogą rozstrzygnąć o jej przyszłości.

Chociaż w przypadku Unii sondaże są zgodne, że zwolennicy populizmu, zniszczenia Unii lub zastąpienia jej przez walczące nacjonalizmy nie mają większości i co najwyżej mogą zyskać nieco większe poparcie, ale to wszystko.

W Polsce walka toczy się o wszystko, czyli o istotę systemu politycznego, wolności obywatelskie, politykę zagraniczną, historię, a w dłuższej perspektywie być może o niepodległość. W wieku XVIII także wydawało się, że izolacja i rozkład państwa nie zagrażają suwerenności, ale jeśli w Europie wygrają populiści, nacjonaliści i wrogowie demokracji, a w USA kolejną kadencję będzie pełnił p. Trump możemy się bardzo zdziwić. NATO wydaje się bezpieczną gwarancją niepodległości, ale kilka wypowiedzi Trumpa brzmiało co najmniej niepokojąco.

Trafnie zauważa Mariusz Janicki:” To, że dziesiątki afer i kompromitacji związanych z rządami PiS nie wpływają znacząco na poziom poparcia dla władzy, pokazuje, że polska polityka przenosi się gdzie indziej. W sferę emocjonalnego marketingu, gdzie wszystko jest tak samo ważne i nieważne” („Rejestrator lotu”, „Polityka”, 27.02 – 5.03.2019 r.). W konsekwencji „Pojawi się kompletny, choć kontrolowany chaos, afery tygodnia, a nawet dnia…coraz brutalniejsza propaganda w mediach publicznych, zmasowane akcje w internecie.

Także kolejne obietnice wypłat z budżetu, zapowiadane na czas przed wakacjami (ibidem). W tej sytuacji największe znaczenie mają trudne do zweryfikowania obietnice, kłamstwa, licytacja cudownych rozwiązań i podobijanie wszystkich możliwych emocji.

Brak też jakichkolwiek zahamowań moralnych i możliwe są wszystkie najbardziej egzotyczne i dziwaczne sojusze z dorobionymi dowolnymi uzasadnieniami. Co już nieraz oglądaliśmy w przeszłości. Pewną nadzieją są moim zdaniem populistyczne i absurdalnie radykalne ugrupowania na tzw. prawicy. Mam nadzieję, że przy szczęśliwym dla Polski (a przecież szczęście po straszliwym pechu w 2015 roku może uśmiechnąć się do nas w 2019 r.) zbiegu okoliczności, wszystkie te partie czy jak je nazwać w rodzaju Korwina, Brauna, Kukiza, Radia Maryja itp. zdobędą każda po 2,5-3 % i wylądują poza parlamentem?

Generalnie przeciwnicy PiS-u wchodząc w licytację obietnic mają małe szanse. Populistów cechuje brak odpowiedzialności, chodzi tylko o doraźną korzyść czyli zwycięstwo w wyborach, a potem można powiedzieć wszystko mniej więcej tak jak frankowiczom, lekarzom, nauczycielom, każdemu. Liczy się bowiem tylko władza. Twierdzenie, że nie przystąpienie do licytacji pustych obietnic to z góry przesądzona klęska nie wydaje mi się prawdziwe. Macron nie licytował się z francuskimi populistami na obietnice i zdecydowanie wygrał. Dziś wprawdzie populiści, nacjonaliści i generalnie wrogowie Unii i demokracji atakują go na ulicach, ale tej walki wygrać nie mogą, bo nie mają niczego rozumnego do zaproponowania poza kłamstwem i nienawiścią. Zepchnięcie polskiego populizmu do takiej sytuacji było możliwe wcześniej, dziś jest trudne i dlatego nawet publicyści dobrze życzący demokracji w Polsce boją się jak ognia rezygnacji z demagogii i wejścia na drogę licytacji z pisowcami na obietnicę. Pytając ironicznie – więc ile dajesz Koalicjo?

Pozostaje ważny, być może najważniejszy wymiar moralny tych wyborów. Muszę przy okazji podziękować naczelnemu przeciwnikowi Kaczyńskiego p. Schetynie, który był uprzejmy skomentować połączoną z obrzydliwymi osobistymi atakami opartymi na kłamstwach spreparowanych podsłuchach, zarzutach korupcji, przeciekach z prokuratury i CBA (co jest sprzeczne z prawem) w dodatku tendencyjnych kłamliwych i podłych akcję dyskredytacji słowami – „o Niesiołowskim mówiło się dawno na korytarzach sejmowych”. Rozumiem, że w kontekście korupcji – to dlaczego panie Schetyna nie poszedł pan zgodnie z prawem do prokuratury? Jeśli tego rodzaju człowiek jest bojownikiem o demokrację i ma być twarzą kampanii przywracającą Polsce wolność po rządach PiS-u, to ja przepraszam, ale nie sądzę by mu się to udało.
I nie wiem czy akurat tego wypada Polsce życzyć?

Na pocieszenie jeszcze przypomnienie słów wielkiego pisarza. Rudyard Kipling autor „Księgi dżungli” pisał by traktować tak samo triumfy i katastrofy. Rzeczy nigdy nie są tak wspaniałe, jak się wydaje, ani tak straszliwe.

Stefan Niesiołowski


Magdalena Środa: Kaczyński pokaż swoją rodzinę byśmy wiedzieli o czym mówisz!

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Chciałoby by się krzyknąć Kaczyński pokaż swoją rodzinę byśmy wiedzieli o czym mówisz! Ale tu nie o rodzinę chodzi, chodzi o wybory! Wygrać je na kłamstwach, manipulacjach, cynizmie, szczuciu - oto cel PiS. Wygrać je za wszelką cenę. Nawet piekła.

Poziom cynizmu i podłości na jaki wspiął się Kaczyński jest naprawdę godny podziwu. Wyciągnął z szafy swojego dawnego straszaka, jakim był gej i wrzucił go do boju w miejsce uchodźcy.

Satrapa Kaczyński ma co najmniej trzy cele; wygrać wybory nie tylko rozdając pieniądze ale i strasząc (gej groźniejszy niż uchodźca terrorysta; ten drugi gwałci nasze kobiety, ale ten pierwszy zagraża naszym dzieciom), pod drugie przykryć kościelne afery z pedofilią (teraz to nie ksiądz wykorzystuje dzieci ale świecki gej). Po trzecie pogłębić w Polsce ten straszny kult „świętej rodziny”, która jest nietykalna nawet wtedy gdy jest pełna przemocy.

Chciałoby by się krzyknąć „Kaczyński pokaż swoją rodzinę” byśmy wiedzieli o czym mówisz! Ale tu nie o rodzinę chodzi, chodzi o wybory! Wygrać je na kłamstwach, manipulacjach, cynizmie, szczuciu – oto cel PiS. Wygrać je za wszelką cenę. Nawet piekła.

Teraz padło na geja, ale nie w sutannie. Zepsuty, skorumpowany, niemoralny Kościół złapał kolejne koło ratunkowe od usłużnej władzy. Ręka rękę myje. Odwdzięczy się za to serią kazań, gdzie będzie potępiał to, co w jego łonie jest standardem.

Co za ohyda.

 

(df) thefad.pl / Magdalena Środa

 


Roman Giertych: Ogromny błąd Trzaskowskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

Deklaracja podpisana przez Trzaskowskiego wprowadza temat, który jest dla Koalicji Europejskiej skrajnie niekorzystny. W sensie politycznym jest to koszmarny błąd. Tematy ideologiczne dzielące KE są ostatnią nadzieją PiS na utrzymanie władzy. Nie można na to pozwolić.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski popełnił ogromny błąd podpisując się pod tzw. deklaracja praw LGTB. Błąd ten ma kilka wymiarów. Muszę niestety o tych błędach napisać, mimo że osobiście bardzo lubię i szanuję Rafała Trzaskowskiego.

Wymiar 1. Prawda

Deklaracja zawiera w sobie tezy i sugestie wymyślone, niesprawdzone lub zwyczajnie nieprawdziwe.

Niesprawdzoną informacją jest, że rzekomo 200 tysięcy ludzi w Warszawie to członkowie społeczności LGTB+. Liczba ta wzięta jest z twierdzeń organizacji zrzeszających te osoby i nie została w żaden sposób zweryfikowana.

Dobrze, ze Straż Miejska ma za zadanie chronić osoby z tej społeczności przed nienawiścią i atakami przemocy, lecz tworzenie wrażenia, że jest to główny problem na ulicach Warszawy jest wymyśloną fikcją. Jeżeli zdarzają się akty przemocy i nienawiści, to znacznie częściej wobec osób o innym kolorze skóry, niż wobec osób LGTB.

Zwykłą nieprawdą zawartą w deklaracji jest twierdzenie, że polska szkoła nie uczy zgodnie z najnowszą nauką o kwestii tożsamości płciowej. I że przyczyną braku wiedzy w szkołach na ten temat jest ideologia. Autorzy deklaracji sugerują w ten sposób, że przyjęta w polskiej edukacji podstawa programowa zawierająca tezę, że płeć definiuje się przez fakt bycia z urodzenia kobietą lub mężczyzną jest antynaukowa. Nawiązuje to do tez niektórych środowisk LGTB+ (kiedyś podobny pogląd głosił m.in. pan Biedroń w ramach swojego stowarzyszenia), że sami określamy swoją płeć. To jest zwyczajna bzdura.

Podpisywanie się przez prezydenta Trzaskowskiego pod takimi jawnymi nieprawdami jest świadectwem, że ideologiczne argumenty przesłoniły zdrowy rozsądek.

Wymiar 2. Prawo

Samorząd w Polsce nie jest uprawniony do kształtowania nauczania w szkołach w zależności od poglądów ideowych swoich władz.

Próba wyodrębnienia w ramach Polski „udzielnych księstw” edukacyjnych i kształtowania programu w tych księstwach na podstawie np. skrajnie lewicowych (lub skrajnie prawicowych) postulatów jest działaniem bezprawnym.

Oczywiście każdy prezydent, radny, czy urzędnik ma prawo do własnych poglądów. Ale gdy prezydent miasta ogłasza, że wprowadza jakąś formę odmienności edukacyjnej podyktowaną swoimi przekonaniami to postępuje bez podstawy prawnej. Programy szkolne są oparte o program przygotowywany przez MEN i jego założenia nie mogą być zmieniane przez samorządy w zależności od poglądów włodarzy miast, czy gmin.

Wymiar 3. Polityka

PiS grzęznący w kolejnych aferach, które zaczynają docierać do społeczeństwa, wykorzystuje błąd prezydenta Warszawy i już ustami Jarosława Kaczyńskiego ogłasza, że będzie bronić polskie dzieci przed postulatami skrajnej lewicy.

Koalicja Europejska jest koalicją ponad podziałami, a podmioty wchodzące w skład koalicji różnią się w poglądach na kwestie światopoglądowe. Deklaracja podpisana przez Trzaskowskiego wprowadza temat, który jest dla KE skrajnie niekorzystny. W sensie politycznym jest to koszmarny błąd. Tematy ideologiczne dzielące KE są ostatnią nadzieją PiS na utrzymanie władzy. Nie można na to pozwolić.

Roman Giertych

 

 


Krzysztof Skiba: PiSowskim „Jaśnie Panom” to ochrona lata po wódzię…

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

PiSowskim Jaśnie Panom to ochrona lata po wódzię, albo służący. A kto by tam samemu męczył się w kolejce!

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz kupiła w Biedronce butelkę wódki i dwie cole. Pracownik sklepu ją sfilmował, a film opublikowano w Internecie.

Prawicowe media uznały, że kupno wódki przez osobę dorosłą to jest skandal.

Na filmie widać jak prezydent Gdańska stoi w kolejce, a towarzysza jej dwaj ochroniarze. To rzeczywiście niebywały skandal.

PiSowskim Jaśnie Panom to ochrona lata po wódzię, albo służący. A kto by tam samemu męczył się w kolejce!

Warto też wiedzieć Drodzy Rodacy, że gdy kupujesz wódkę w Biedronce możesz zostać nagrany. Od dziś będę się zawsze uśmiechał przy półkach z monopolem. 🙂

Krzysztof Skiba / Fot: skład.win.pl

 

 


Zbigniew Stonoga: A Polski jak nie było, tak nie ma…

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

Polacy walczyli przeciwko sobie aż w trzech armiach, dziś walczą w dwóch PO-KO i PiS, a Polski jak nie było tak nie ma.

Zbigniew Stonoga w liście do Rzecznika Praw Obywatelskich

„Szanowny Panie

Szkoda kartki, długopisu, koperty i znaczka. Wszystko wskazuję, że się nie opłaca. Nie opłaca się a jednak zawsze warto.

Warto bowiem przerwać nienawistne milczenie wobec łamania elementarnych praw człowieka, co to ma na swoim koncie 21 lat procesów karnych i 118 prawomocnych uniewinnień opłaconych 5 w sumie laty tymczasowego aresztowania w 8 z tych 118 zarzutów.

Warto krzyczeć wobec braku słowa przepraszam ze strony tzw Polski za to, że skazała mnie na 3,5 roku więzienia a po wykonaniu kary ostatecznie uniewinniła w dniu 20.10.2010 roku IV 118/10 SR Wola(II KK 86/06).

Warto przerywać nienawistne milczenie zwłaszcza teraz gdy 22 miesiące siedzę sam w więziennych celach przewożony 188 razy i pozbawiony przez rok widzeń z żoną i dziećmi.

Warto krzyczeć i przerywać nienawistne milczenie kolegów z boiska gdy mojemu dziecku naliczono 300 tysięcy złotych podatku za okres w którym miało 14 lat a obecnie jest windykowane przez komornika.

Warto krzyczeć gdy o 6:00 rano zabierają mi z domu żonę i syna a następnie oskarżają o nieopłacenie podatków 5 lat temu, co ma być dowodem prania brudnych pieniędzy. To nie szkodzi, że podatki opłacili liczy się by Ziobro wygrywał, by czuł się zwycięzcą.

Warto krzykiem przerywać nienawistne milczenie w obliczu prowadzenia rozpraw aż do utraty tchu i to w wymiarze dosłownym.

Padam wyczerpany na salach rozpraw, padam przed kolejnymi transportami. Umieram w więzieniu w 2019 roku i chociaż zaświadcza to więzienna służba zdrowia, to nienawistne milczenie Rzecznika Praw Obywatelskich, fundacji Helsińskiej i Amnesty International trwa nadal.

A ja dziś przerywam to nienawistne milczenie by gdy przyjdzie czas wylać gnojówkę na drzwi BRPO czy przy Zgody i w Alejach Ujazdowskich byście i Wy milczeli ze wstydu i zaskoczenia bezprawiem. 3 tygodnie przed zmyślonym odzyskaniem niepodległości Polski, Polacy walczyli przeciwko sobie aż w trzech armiach, dziś walczą w dwóch PO-KO i PiS, a Polski jak nie było tak nie ma.

Pozostało nienawistne milczenie kolesi z urojonego dobrego Żoliborskiego ogólniaka, paru żydów trzymających biznes i media no i motłoch z wiejskiej z maliniakiem na czele, a to wszystko nazywane jest Polską choć przecież nigdy jej nie było nie ma i nie będzie. Są za to ludzie zwyczajni, prości przepełnieni dalej nadzieją że kiedyś powstanie Polska i to nie taka która, przewraca pomniki, nie ważne jakie czy radzieckich żołnierzy czy księży pośmiertnie oskarżonych o pedofilię lecz takiej która, żyje i porozumiewa się ze swoimi obywatelami, a nie w kącie nienawistnie milczy rachując co się opłaca a co warto.

Z kondolencjami po śmierci instytucji RPO.

Zbigniew Stonoga”


Ks. Stanisław Walczak: Post bez postu?

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Zgodnie z prorokami post jest wyrazem wiary, że Bóg zawsze gotów jest wybaczyć, z drugiej zaś strony - w miłosnej odpowiedzi na Miłość - człowiek poszcząc, poznaje samego siebie i dąży ku doskonałości.

W epoce diet, zwariowanych, przywracających sylwetkę i zdrowie, przepisów kulinarnych a jednocześnie w czasie, gdy spożywamy więcej trucizn, niż zdrowego jedzenia, opowiadanie o religijnym poście nie wytrzymuje konkurencji.

Fot. Anna Frach, Thefad.pl

A mimo to, wielu z nas, którzy wyrośliśmy w kulturze oddawania czci jedzeniu, w cywilizacji mięsno-ziemniaczanej, widzą w czterdziestu dniach postu rodzaj kulinarnego sadyzmu i żywnościowej deprawacji, narzuconych przez Kościół. To ci, którzy w poście widzą jedynie określoną przez Kościół, nie wspominając Chrystusa, karę za grzechy. Istnieją także i tacy, którzy – w swej nabożności – próbują w pełni iść za przepisami postnymi i wpadają w absurdalny legalizm. Doszukują się w każdym kąsku jedzenia wszelkich śladów tłuszczów zwierzęcych i potępiają tego, kto mniej uważnie posila się na co dzień.

Praktyki postne, włączając w nie praktyki dietetyczne, trudne są do zrozumienia skoro, według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, 10,7% ludności świata w 2016 roku cierpiała na skutek chronicznego niedożywienia, a ponad 3,1 miliona dzieci umiera rocznie na skutek głodu. Myślę, że na początek tzw. Wielkiego Postu to otrzeźwi nasze umysły.

Post nie jest wymysłem Kościoła Katolickiego. Wielkie 40 Dni Postu (Megali Tessarakosti) są także tradycją Kościołów Prawosławnych. A praktyki postne są wspólne dla wszystkich wielkich religii, mających swe źródło w naszym wspólnym ojcu, Abrahamie. W dialogu międzyreligijnym możemy odkryć nie tylko źródła, ale i głębię tej praktyki religijnej.

Post jest jednym z filarów Islamu. Kto wgłębia się naukowo w znaczenie słowa Islam ten wie, że oznacza ono „poddanie się woli Boga i czynienie pokoju”. Tak więc poszczenie przynosi ze sobą duchowe spełnienie a w miesiącu postu (Ramadan), człowiek doznaje szczególnego błogosławieństwa – uświadamia sobie, że to nie w rzeczach zawiera się szczęście i pełnia, lecz w Tym, który je stworzył.

W naszych postnych praktykach jak w lustrze odczytać można praktyki postne Judaizmu. „Teshuvah” – skrucha i pokuta – dwa elementy, który przewijają się przez postne praktyki Narodu Wybranego (np. Yom Kippur).

Czterdzieści dni Wielkiego Postu to wspomniane 40 lat wędrówki Żydów z niewoli do wolności. To przygotowanie na ostateczne chrześcijańskie wyzwolenie: na pokonanie śmierci i zwycięstwo życia – przygotowanie na tajemnicę paschalną.

Zgodnie z prorokami post jest wyrazem wiary, że Bóg zawsze gotów jest wybaczyć, z drugiej zaś strony – w miłosnej odpowiedzi na Miłość – człowiek poszcząc, poznaje samego siebie i dąży ku doskonałości. Nie zewnętrzne, pokutne „rozdzieranie szat”, żal i płacz nad sobą, lecz przemiana serca jest owocem nadchodzących dni, byśmy kochać potrafili tak, jak kocha sam Bóg.

Ks. Stanisław Walczak