Stefan Niesiołowski: Antysemityzm w natarciu

Stefan Niesiołowski
Obok bohaterów narażających życie dla ratowania swoich żydowskich sąsiadów i szerzej współobywateli było bardzo wielu tzw. szmalcowników wydających ukrywających się Żydów, w ręce gestapo, bezlitosnych i okrutnych szantażystów, ludzi ukrywających Żydów tylko po to, aby ich obrabować i zamordować
Jak pisze Łukasz Wójcik: Powrót do „normy rozpoczął się, gdy Mike Pompeo, sekretarz stanu USA w trakcie niedawnej fatalnej zresztą konferencji warszawskiej dość niespodziewanie poruszył temat restytucji żydowskiego mienia. I już wtedy w Polsce zapaliły się pierwsze kontrolki ostrzegawcze.
Napięcie znów wzrosło, gdy niedługo potem doświadczona dziennikarka NBC News Andrea Mitchell poinformowała widzów, że powstanie w warszawskim getcie wybuchło przeciwko „polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”. (Ł. Wójcik, „Choroba dwubiegunowa”, „Polityka”, nr 9, 5 03 2019r.). Potem premier Netanjahu powiedział izraelskim dziennikarzom, że Polacy pomagali Niemcom w zabijaniu Żydów, a nowy minister spraw zagranicznych Izraela Katz podsumował z właściwym niektórym politykom wdziękiem: Nie zapomnimy i nie przebaczymy. Byli Polacy, którzy kolaborowali i jeszcze raz zacytował „słynne” słowa Icchaka Szamira, że: Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki.
Jest faktem, że na obszarze okupowanej przez hitlerowskie Niemcy Polski represje za ukrywanie i chronienie Żydów były najokrutniejsze w Europie, z reguły Niemcy mordowali całe rodziny w jakikolwiek sposób związane z ratowaniem Żydów i Jest też faktem, że w przeciwieństwie do wszystkich chyba okupowanych przez Niemcy państw i narodów w Polsce nie powstał żaden kolaborujący z Hitlerem reżim i nie było żadnych jednostek zbrojnych czy paramilitarnych walczących po stronie Niemiec.
Nie było też tak charakterystycznych formacji Waffen SS kolaborujących z hitlerowcami i mordujących Żydów od Skandynawii po Francję i Bałkany.
Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Obok bohaterów narażających życie dla ratowania swoich żydowskich sąsiadów i szerzej współobywateli było bardzo wielu tzw. szmalcowników wydających ukrywających się Żydów, w ręce gestapo, bezlitosnych i okrutnych szantażystów, ludzi ukrywających Żydów tylko po to, aby ich obrabować i zamordować. Wielu Polaków przyłączało się do organizowanych przez nazistów zbrodniczych działań, mordowania, palenia, rabowania. Jedwabne jest tutaj najbardziej symbolicznym i znanym, ale nie jedynym przykładem.
Istnieje bardzo bogata literatura zarówno polska, jak i żydowska opisująca makabryczny los żydowskich uciekinierów z getta, w Warszawie, a jeszcze bardziej w małych miastach Żyd, który opuścił getto miał bardzo małe szanse na przeżycie. Pisanie takiej historii, gdzie Polacy są wyłącznie bohaterami jest jej fałszowaniem i nic nie pomogą zaklęcia w postaci absurdalnych ustaw jak niesławnej pamięci ustawa o IPN, według której historia niemieckiej okupacji była czarno biała, a winni byli zawsze inni.
Antysemityzm był obecny w Polsce od setek lat, był istotną częścią naszej rzeczywistości przed II wojną, podczas niej i po niej, gdy niestety dochodziło do zbrodni popełnianych na ocalałych Żydach z motywów rabunkowych, ale także politycznych (walka z żydokomuną itp.). Był od dawna paliwem politycznym dla całych organizacji i ruchów politycznych, istotnym motywem i znakiem rozpoznawczym całych środowisk nazywających się patriotycznymi i narodowymi.
Ile ignorancji i głupoty potrzeba, aby pod białoczerwonymi sztandarami i naszymi patriotycznymi symbolami i znakami obchodzić rocznicę urodzin jednego z największych wrogów Polski – Hitlera?
Środowiska tzw. narodowe chętnie sięgają po symbolikę nazistowską rasistowską i antysemityzm, te zbrodnicze nurty są ze sobą połączone, a ich wyznawcy występują bardzo często wspólnie i to przy co najmniej tolerancji lub życzliwości Kościoła. Dokładnie tak samo było przed wojną.
Kościół mimo wysiłków kilku ostatnich Papieży i wielu wybitnych księży oraz całych środowisk związanych z Kościołem, nie uwolnił się do końca z antysemickiego balastu, a obecny rząd toleruje i w wielu wypadkach wspiera nacjonalistów, rasistów, politycznych chuliganów, także antysemitów przynajmniej poprzez zdumiewającą powolność i opieszałość w ściganiu łamiących prawo nacjonalistycznych bojówkarzy i używających nazistowskich pozdrowień uczestników prorządowych manifestacji jak np. ostatnio w Hajnówce, gdzie hitlerowskim gestem pozdrawiali się uczestnicy prowokacyjnego i absurdalnego w demokratycznym państwie marszu tzw. żołnierzy wyklętych także ku czci ludzi wsławionych morderstwami i okrucieństwem.
Antysemickie stereotypy są powielane np. poprzez przypisywanie ubekom i aparatczykom komunistycznym, różnego rodzaju oprawcom, mordowania polskich patriotów z powodu swojego żydowskiego pochodzenia. To kłamstwo powielane przez antysemitów od końca wojny. Żydzi popierali powojenny stalinowski reżim nie dlatego, że byli Żydami, ale dlatego że byli komunistami i z różnych powodów popierali komunizm. Ubek żydowskiego pochodzenia torturował gen. Fieldorfa i skazał go na śmierć, ale rdzenny Polak Bolesław Bierut mógł go ułaskawić, czego jak wiadomo nie zrobił.
Antysemityzm ma się doskonale ostatnio w budowaniu antyunijnej i antydemokratycznej koalicji co najmniej otaczanej życzliwością i tolerancją ze strony władz. To oczywiście musi wywołać i wywoła co najmniej nieufność ze strony Izraela, jego sojuszników i środowisk żydowskich.
Stefan Niesiołowski
Krzysztof Skiba o liderze Bayer Full: Popisał się niezłym bajerem…

Krzysztof Skiba
Lansowanie bajek wpisuje się w strategię zohydzania opozycji na każdym kroku.
Sławomir Świerzyński lider zespołu disco polo Bayer Full popisał się niezłym bajerem na antenie TVP Info.
Autor przeboju „Majteczki w kropeczki” ma chyba ambicję odegrania jakiejś dziejowej roli politycznej. Wiele lat temu usiłował zostać poslem z ramienia PSL, ale dziś stawia już koniunkturalnie na PiS, o czym świadczy jego „wstrząsające” wyznanie.
Ten blisko 60 letni wokalista ujawnił, że był ofiarą erotycznych umizgów „ludzi związanych z PO”. Problem w tym, że czasy, w których Sławek miał w sobie jakiś potencjał erotyczny minął co najmniej ze 30 lat temu.
Niestety wówczas nie było PO. Z PSLem nie wyszło, może wyjdzie z PiS? Kariera się kończy, a pensja posła zawsze się przyda. TVP stawia na gwiazdy disco polo nie tylko na estradzie.
Lansowanie takich bajek wpisuje się w strategię zohydzania opozycji na każdym kroku. Sławek dopytywany czy to byli politycy PO odpowiedział, że to byli ludzie z „otoczenia PO”.Tak, tak… a mnie pewien facet z otoczenia PiS ukradł 30 lat temu portfel i długopis 🙂
Krzysztof Skiba
Czy powinniśmy zachować umiar w jedzeniu pączków w Tłusty Czwartek?
Dzisiaj Tłusty Czwartek, który rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. W Polsce w tłusty czwartek prawie wszyscy pochłaniają nawetpo kilka pączków. Wierzący w przesądy mówią, że jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, to w dalszej części roku nie będzie mu się wiodło.

Tradycja oddawania się słodkim przyjemnościom towarzyszy Polakom od wieków. „Tłusty czwartek” to ostatni czwartek przed Środą Popielcową i Wielkim Postem, a zarazem ostatnia przed Wielkanocą okazja, by beztrosko oddać się karnawałowemu nieumiarkowaniu w jedzeniu. Dawniej biesiadowanie trwało kilka dni, aż do wtorku przed Popielcem.
Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną. Rzymianie obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień.
Około XVI wieku w Polsce pojawił się zwyczaj jedzenia słodkich pączków. Wyglądały one nieco inaczej niż obecnie – w środku miały, bowiem ukryty mały orzeszek lub migdał. Ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem i powodzeniem.
Zajadanie pączków ma jednak i swoje ciemnie strony.
– W tłusty czwartek tak jak każdego dnia powinniśmy zachować umiar, jest to jedna z podstawowych zasad zdrowego żywienia. Nie przesadzajmy, jeżeli mamy ochotę zjedzmy jednego pączka. Jeden pączek to ok. 250 kalorii i nie ma tu większej różnicy, jeżeli zamienimy go na faworki – mówi newsrm.tv Diana Wolańska, dietetyk w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie.
Zawartość kalorii w pączkach jest różna – wynosi od 250 do 500 kcal. Pączek mający 400 kcal. dostarczy nam energii na 46 minut szybkiego marszu, 57 minut mycia okien lub 1 godz. i 39 minut pisania na komputerze. Bierne siedzenie przed telewizorem musiałoby trwać aż 10 godz. aby spalić kalorie ze zjedzonego jednego pączka. U najmłodszych dzieci jeden pączek zaspokaja od 25 do 30 proc. zapotrzebowania na energię na cały dzień.
Najmniej kaloryczne są pączki z nadzieniem różanym. Im więcej nietypowych dodatków, takich jak polewa czekoladowa, orzeszki czy nadzienie serowe, tym wartość kaloryczna pączka rośnie.
– Dietetyczną formą pączka, będzie pączek upieczony. Może być to zamiennik dla osób będących na diecie odchudzającej – dodaje Diana Wolańska.
Adam Mazguła: Kogo obowiązuje jeszcze jakieś prawo?
Po konwencji PiS powstaje pytanie, kiedy partia rządząca jeszcze ogłasza program wyborczy, a kiedy stosuje korupcję, wręcz łapownictwo wyborcze?
Nie usłyszałem na tej konwencji programu, celów długofalowych, ideologii i kierunków działania, a tylko harmonogram, komu ile i kiedy PiS przyzna kwoty za głosowanie na tę partię?
(Kodeks Karny Art. 250a. łapownictwo wyborcze
§ 1. Kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób lub za głosowanie w określony sposób.)
Wszyscy znamy skalę afer osób pełniących najwyższe stanowiska w kraju. Jej symbolem jest zdewastowana Konstytucja RP. Jednak jej pokłosiem są afery PiS-u związane ze spółką „Srebrna”, SKOK, PCK, NBP, KNF, KGHM… Afery na niespotykaną skalę, o nadużyciach ocenianych na miliony, a nawet miliardy złotych. Nie można ich wyjaśnić, bo są w nie zaangażowani najważniejsi urzędnicy w kraju. Mało tego, instytucjami, które powinny ścigać przestępców kierują tacy sami polityczni urzędnicy powiązani z tym generującym bezprawie środowisko.
Widać to było szczególnie ostatnio, kiedy cały rząd, liderzy służb specjalnych i prokurator generalny oficjalnie stanęli z obronie szeregowego posła oskarżonego o oszustwo na wielką skalę. Prokuratura nie tylko nie postawiła zarzutów prezesowi, ale nawet go nie przesłuchała, ale ukarała finansowo składającego doniesienie, bo nie przestrzegał terminu, jaki dla tego celu wybrała mu pani prokurator.
Ale „święte krowy” mogą sobie pozwolić na wiele również w znacznie mniejszych aferach.
Aparat ścigania nie wszczyna spraw w stosunku do swoich członków mimo tak oczywistych spraw jak ta:
Kto wie, dlaczego szeregowy poseł, albo jego minister od propagandy sukcesu w policji nie odpowiada za jawne i publiczne ubliżanie narodowi od „komunistów i złodziei”, „kanalii”, „morderców brata” …?
(Kodeks Karny Art. 133. Znieważenie Narodu lub Rzeczpospolitej Polskiej
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)
Przez polskie miasta maszerują faszyści w towarzystwie policji. Wykrzykują wyzwiska i nawołują do przemocy, a nawet do mordowania. Każdej polskiej rodzinie, pamiętającej rozmiar ludobójstwa i dewastacji naszego narodu powinno zależeć na delegalizacji takich organizacji. PiS chroni faszystów, a policja ściga pokojowo demonstrujących przeciwko tej brunatnej zarazie.
(Kodeks Karny Art. 119. Dyskryminacja
§ 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.)
Tak można napisać wielką księgę bezprawia PiS-u.
W związku z tym mam pytanie, kogo obowiązuje jeszcze polskie prawo? Dlaczego nie obowiązuje ono A. Macierewicza, M Błaszczaka, M. Dubienieckiego, A. Glapińskiego, Z Ziobrę, G. Biereckiego …?
Dzisiaj ludzie ścigani są za wchodzenie w drogę „rasie panów” prezesa.
Organy represji państwa koncentrują się na oskarżaniu ofiar, które doznały przemocy z rak przyjaciół PiSu. Przykładem niech będzie zatrzymany bezprawnie W. Kwaśniak, pobity w Radomiu A. Majdan, dziennikarz, który ujawnił obchody faszystowskie, T. Piątek, który ujawnił powiązania A. Macierewicza z obcym wywiadem … Organy represji podejmują wszelkie możliwe represje w stosunku do niespolegliwych posłów. Odwraca się zainteresowanie opinii publicznej urządzając nagonkę na prof. S. Niesiołowskiego, S. Gawłowskiego, K. Brejzę …
Nawet w Sejmie prawa maja tylko posłowie zjednoczonej prawicy, a obowiązki i sankcje przyporządkowane są jedynie opozycji.
PiS za pomocą przyporządkowanej sobie prokuratury, służb i policji dokonuje represji demonstrujących na ulicach, czy zadających trudne pytania na oficjalnych spotkaniach z przedstawicielami PiS.
Inną specjalnością partii rządzącej jest szkalowanie medialne, zmienianie życiorysów i szczucie cała mocą telewizyjnej i prasowej nagonki na konkretnego krnąbrnego obywatela.
Tu znowu można by napisać wielką księgę podłości partii rządzącej.
PiS wygrał wybory, więc uważa, że wolno mu wszystko z woli wyborców. Przypisał dla swoich jedynie prawa i honoraria. Tak zmienia prawo, aby je zagwarantować w znacznym zakresie i perspektywie.
Dla pozostałych PiS utrwala obowiązki, pod rygorem kar i represji.
PiS, jak każda reżimowa partia straci kiedyś władzę i jej liderzy będą pociągnięci do odpowiedzialności za ciągle rozwijany rozmiar bezprawia. Mam nadzieję, że niedługo.
Adam Mazguła
Jurek Owsiak do Prezesa Kaczyńskiego: Proszę panią Agnieszkę Holland przeprosić!

Jurek Owsiak
Powiedział Pan nieprawdę. A to nieładnie! Proszę więc Panią Agnieszkę Holland przeprosić. Zajmie to 5 minut - i po krzyku
Agnieszka Holland, Panie Prezesie, to artystka i twórczyni, która zapisuje piękne karty opowieści o polskiej sztuce. O sztuce tej m.in. dzięki Agnieszce Holland na całym świecie mówi się z podziwem i uznaniem!
Agnieszka Holland była z nami na Najpiękniejszym Festiwalu Świata – Pol’and’Rock Festival w Kostrzynie nad Odrą. Publiczność Akademii Sztuk Przepięknych słuchała jej mądrych wypowiedzi na temat sztuki i odwagi twórczego życia.
Zapewniam Pana Prezesa, ze Pańska ocena jej osoby stanowi nadużycie, ponieważ kompletnie przeinaczył Pan jej wypowiedź. Mówiąc krótko – powiedział Pan nieprawdę. A to nieładnie!
Proszę więc Panią Agnieszkę Holland przeprosić. Zajmie to 5 minut – i po krzyku!
fot. Darek Dylski
Jurek Owsiak
Adam Mazguła do J. Kaczyńskiego: To Pan odpowiada za wywołanie rasizmu i szowinizmu w społeczeństwie

Adam Mazguła
Dlaczego nie przyzna Pan oficjalnie, że buduje faszystowski ustrój w Polsce?
Panie Jarosławie Kaczyński,
znowu przez Hajnówkę maszerowali wielbiciele ludobójców. Najpierw nadaktywny Wojewoda, a później policja dokonywała wysiłków, aby zapewnić nacjonalistom „godne” świętowanie morderstw na cywilach, również na kobietach i dzieciach z okolicznych miejscowości.
Policja już w Warszawie, a potem po całej trasie dojazdu przeciwników faszyzmu do Hajnówki dokonywała nadgorliwej długiej kontroli pojazdów, a potem z bronią w ręku, z pełnym zabezpieczeniem bojowym blokowała zwolenników białej róży na ulicach miasta. Prowokowali, spisywali, przetrzymywali, blokowali pokojowo protestujących ludzi i chronili miłośników mordów.
Dlaczego nie przyzna Pan oficjalnie, że buduje faszystowski ustrój w Polsce?
Przecież wszyscy widzą, że jest Pan niekwestionowanym autokratą. Samodzielnie sprawuje Pan nieograniczoną władzę będącą poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Pewnie Pan wie, że to się nazywa autokratyzm w stylu wodzowskim i jest jednym z podstawowych cech faszyzmu. Zobaczmy, co z innymi cechami tego ustroju.
Militaryzuje Pan kraj. Przy pomocy swoich ministrów w niebywały sposób rozwija i upolitycznia Pan jednostki WOT, tak samo jak policję, która stoi na straży partyjnych interesów PiS-u, rozwija uzbrojone służby i dąży do powszechnego dostępu do broni.
Buduje Pan styl młodzieży patriotycznej, ubierającej się w mundury wojskowe, noszącej emblematy militarne i bawiącej się w wojsko. Wyraźnie szykuje Pan kolejne zwady z krajami ościennymi i Unią Europejską. Pewnie Pan dokładnie wie, że to się nazywa militaryzmem.
Panie Prezesie,
jak tylko zdobył Pan władzę dla swojej partii PiS, rozpoczął Pan walkę ze wszystkimi instytucjami demokratycznego państwa. Nie ma potrzeby się wysilać, aby dawać przykłady, wszyscy wiedzą o zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, po to, by następnie rozmontować cały demokratyczny system konstytucyjny.
Znalazł Pan szybko wrogów w PRL, czyli jak określają to Pańscy ludzie — w komunie, chociaż Pan i pańscy współpracownicy pochodzą właśnie z tego okresu naszej historii.
To Pan swoją aktywnością sprawił, że w zasadzie posiada Pan pełną kontrolę partii rządzącej nad dużą częścią aspektów naszego życia społecznego i gospodarczego. Wymienia Pan zarządy spółek i ich rady nadzorcze, stara się Pan podporządkować wszystkie przedsiębiorstwa, a wiele z nich upaństwowić. Przejął Pan środki medialnego przekazu dla swojej propagandy, której misją jest wzmacnianie przewodniej roli PiS w narodzie, a nie obiektywne informowanie społeczeństwa i pełnienie demokratycznych misji społecznych. Tak wypełnił Pan następną cechę faszyzmu.
Panie J. Kaczyński,
od trzech lat ujawniam Pańskie osobiste wybitne zdolności w ubliżaniu i dzieleniu Polaków. Wszyscy znamy te Pańskie chamskie krzyki i wyzwiska. Podzielił Pan nas na prawdziwych Polaków i nie Polaków, religijnych patriotów i wrogów ojczyzny, komunistów i złodziei oraz Pańskiej „rasy panów”.
To Pan odpowiada za wywołanie rasizmu i szowinizmu w społeczeństwie. Osobiście rozwinął Pan nienawiść do uchodźców, obcych nacji, Niemców, Żydów, muzułmanów i dalej Pan wysyła sygnały do dzielenia i selekcjonowania ludzi. Stworzył Pan pożywkę do szczucia ustawą represyjną ludzi dawnych służb. Na nich skierował Pan nienawiść PiS-owskiej „rasy” zbiorowo, nie poprzez udowodnienie winy, ale według zasady stalinowskiej, że niech zginą tysiące, bo wśród nich może być jeden winny. Pozbawia Pan ludzi godności i ma Pan ich krew na rękach.
Panie Prezesie,
to była ostatnia cecha faszyzmu do udowodnienia. Zapytam, więc wprost, czy w czymś przesadziłem, czy może jakąś cechę charakterystyczną dla faszyzmu pominąłem?
Chciałem tylko Panu uświadomić, że wiem, że budując faszyzm, nie trzeba popularyzować symboli hitlerowskich, od których pański obóz polityczny i tak nie chce się odżegnać, ale wystarczy określony cel, styl i forma zawłaszczania państwa oraz budowania Pańskiej „rasy panów” PiS.
Z uwagi na konieczność zwięzłego wyrażania myśli nie rozwijam przykładów, bo zakładam, że są ogólnie znane. Nie rozwijałem rasizmu religijnego, kulturowego, medycznego czy historycznego, chociaż to dopiero kopalnia przykładów.
Panie J. Kaczyński,
dlaczego Pan nie ujawnia celu swojej polityki? Dlaczego oszukuje Pan społeczeństwo i organizuje im państwo faszyzmu, które, jak uczy historia, niesie śmierć zarówno rodakom jak i innym narodom?
Dlaczego urządza nam Pan znienawidzony ustrój, który wymordował miliony Polaków, zniszczył życie pozostałym, zburzył miasta, wioski i zapoczątkował kolejnych 50 lat niewoli?
Jeśli Panu, przy pomocy KK i niedouczonych parafian uda się utrwalić faszyzm w Polsce, będziemy się wstydzić i przepraszać inne narody przez wiele pokoleń? Czy na tym ma polegać pamięć o dokonaniach ambitnego Polaka?
Panie Jarosławie Kaczyński,
posmakował Pan władzy tak bardzo, że nie kryje się z przekupstwem przedwyborczym. Zabiera Pan wolność, demokrację, izoluje nasz kraj w świecie na lata, dla całych pokoleń Polaków. Wszystko to za cenę „pełnych kieszeni”, oczywiście, przede wszystkich swoich.
Jednak przychodzi czas, że Polacy przejrzą na oczy i wspólnie zatrzymamy budowę tego Pańskiego marzenia o faszyzmie. Dla Pana zostanie jedynie rola upadłego dyktatora.
Zawsze z życzliwą radą,
Adam Mazguła
Krzysztof Skiba: Za postawę obywatelską, przyznaję Annie Zalewskiej nagrodę „Złotego Goryla”

Krzysztof Skiba
Niestety nie doczekaliśmy łaskawych wyjaśnień w sprawie afery PCK. Za taką obywatelską postawę przyznaję pani Ani nagrodę Złotego Goryla, bo Nagrodę Złotego Cielca już sama sobie wzięła.
Media donoszą, że pracownicy PCK na Dolnym Śląsku kradli ubrania i żywność przeznaczoną dla ubogich. Ukradziono m.in. 46 ton produktów spożywczych. Takiej ilości żarcia nie wchłonie nawet Krystyna Pawłowicz.
Są podejrzenia, że z mamony uzyskanej z kradzieży finansowano kampanie wyborcze politykow PiS w tym m.in Anny Zalewskiej. Tymczasem nasza pani minister od edukacji, po zrobieniu potwornego bałaganu w szkołach swoją deformą, startuje z uśmiechem do Parlamentu Europejskiego.
Niestety nie doczekaliśmy się jej łaskawych wyjaśnień w sprawie afery PCK. Za taką obywatelską postawę przyznaję pani Ani nagrodę Złotego Goryla, bo Nagrodę Złotego Cielca już sama sobie wzięła.
Krzysztof Skiba
Manuela Gretkowska: Jankowski dla jednych jest bohaterem, dla innych przestępcą – „Bohater pedofil”

Manuela Gretkowska
Trzeba procedur by zlikwidować taki pomnik? Facet powinien być w więzieniu, a nie na cokole. Ofiary jego zboczenia dostają mdłości widząc oprawcę, który stał się łaskawcą.
Skoro Jankowski dla jednych jest bohaterem, a dla innych przestępcą, konsyliacyjnie dałoby się podpisać jego pomnik: Bohater pedofil. Ale problemem jest sam pomnik. Nie można mieć i nie mieć pomnika jednocześnie, chociaż można być księdzem zaprzeczając swoimi czynami chrześcijaństwu.
Kompromisowe byłoby podzielenie figury, tak jak podzielona jest Polska, na fanów Kleru i TVTrwam. Podział powinien być w płaszczyźnie poziomej, oddzielając popiersie, od tego co poniżej pasa. Kościół waruje tylko przy kobiecych genitaliach. Metalowy ch… nie jest mu potrzebny.
Trzeba procedur by zlikwidować taki pomnik? Facet powinien być w więzieniu, a nie na cokole. Ofiary jego zboczenia dostają mdłości widząc oprawcę, który stał się łaskawcą.
Chyba, że to pomnik kościelnej hipokryzji, o czym mówi wydana dzisiaj w 20 krajach książka „Sodoma” francuskiego dziennikarza Frederica Martela. 600 stron (polskie tłumaczenie w kwietniu) wywiadów, faktów o zmowie milczenia i zakłamaniu hierarchów.
Ukrywają przestępstwa za ścianami świętości. Diabeł by tego nie wymyślił.
„Być w parafii” znaczy w ich slangu „być w seksualnym obiegu” – przynajmniej słownictwo mają kleryklane, bo życie już dawno antykatolickie.
Manuela Gretkowska
Wielu obcokrajowców uważa, że „k***a” to jest podstawowe polskie słowo
Oprócz polskiej wódki, muzyki Chopina i Lecha Wałęsy, nasza Ojczyzna obcokrajowcom kojarzy się bardzo często ze słowem na k… i wielu z nich uważa, że jest to podstawowe polskie słowo.

– Są ludzie, którzy przy pomocy czterech słów, wulgaryzmów potrafią wyrazić wszystko – powiedział “Gazecie Lubuskiej” prof. Michael Fleischer z Uniwersytetu Wrocławskiego. Fleischer jest współautorem “Słownika Polszczyzny Rzeczywistej”. Książka ta zawiera tylko cztery hasła. To cały zasób słów, za pomocą których wielu naszych rodaków opisuje otaczający ich świat: „k***a”, „c**j”, „p*******ć” i „j***ć”.
Norbert
studiował w USA
Jak pojedziesz na Green Point, to tamtejsi Polacy klną jeszcze bardziej, niż ci w ojczyźnie. Obcokrajowcy uważają, że “k***a” to jest podstawowe polskie słowo.
Jacek Antczak z “Gazety Wrocławskiej” w swoim tekście o “Słowniku Polszczyzny Rzeczywistej” przytacza kilka spośród 47 funkcji, jakie według badaczy spełnia słowo “k***a”.
Poza klasycznym “przecinkiem”, “k***a” może być choćby słowem otwierającym dyskusję lub zastępującym wyraz, którego nie możemy sobie przypomnieć. Za jego pomocą Polacy wyrażają dezaprobatę, zdziwienie, zachwyt, stwierdzają fakt, potwierdzają.
„K***a” naszym znakiem rozpoznawczym
Obecność słowa na “k” w naszym codziennym słowniku jest na tyle powszechna, że dla wielu obcokrajowców to właśnie ono stało się znakiem rozpoznawczym narodu znad Wisły i Odry.
– 30 lat temu byłem w Paryżu i wraz z grupą rodaków spacerowaliśmy po znanym ze “Stawki większej niż życie” pl. Pigalle – wspomina prof. Jan Miodek. – Były tam oczywiście słynne pieczone kasztany, które głośno zachwalał czarnoskóry sprzedawca. Gdy tylko usłyszał polską mowę, zaczął krzyczeć: “Pologne, Pologne, Pologne, k***a, k***a, k***a, za darmo, za darmo, za darmo!” – wspomina językoznawca.
Julia
pracowała w Irlandii
Kiedyś łapałam stopa. Podwoziło mnie trzech miejscowych rzeźników. Jak się dowiedzieli, że jestem z Polski, powiedzieli, że pracują z Polakami i zaczęli krzyczeć “k***a, k***a, s*******j!”
Takich opowieści są setki. Prof. Miodek przywołuje chociażby artykuł Krzysztofa Teodora Toeplitza, w którym dziennikarz opisywał swoją zagraniczną wizytę na jednym z polskich wojskowych cmentarzy: – Było to chyba w Afryce. Na którymś z nagrobków obok imienia i nazwiska ktoś wydrapał właśnie słowo “k***a” – mówi Miodek.
Jan Miodek o słowie „z****iście”•Gazeta Lubuska / Youtube.pl
Sebastian Kustra, redaktor naczelny “Monitor Magazine” w artykule opisującym lotnisko we Frankfurcie, pisał ostatnio:
Moje ucho – wrażliwe na wszelkie lingwistyczne niuanse – co rusz wyłapywało popularne polskie słowo na literę “k”. I to zadziwiająco często, kiedy przechodziłem obok ekip remontowych niemieckiego terminalu. Jak się okazało, piękny pirs we Frankfurcie to po prostu dzieło polskich robotników. I jak w takich chwilach nie być patriotą?
– To jest i śmieszne, i smutne – mówi Kustra w rozmowie z naTemat.pl o polskim przeklinaniu. Przyznaje, że wielokrotnie będąc za granicą właśnie po słowie “k***a” rozpoznawał rodaków. – Najczęściej byli to właśnie zatrudnieni tam robotnicy, kelnerzy, czy ludzie sprzątający pokoje hotelowe – wspomina.
Przeklinamy wszyscy
Językoznawcy twierdzą jednak, że dziś przeklinają wszyscy, a nie tylko przysłowiowi szewcy czy robotnicy. – Przekleństwa są wszechobecne. Przypominam sobie ostatnie wakacje, gdy z pobliskiego boiska do moich uszu codziennie dobiegały gromkie “k***a ja p****le!”, wywrzaskiwane dziecięcymi głosami – mówi prof. Jan Miodek. – Gdy wracam pamięcią do czasów młodości, mam wrażenie, że tak nie było. Rodzice nie przeklinali przy dzieciach, znacznie rzadziej przeklinały też kobiety – wspomina językoznawca.
Krystyna Janda
dla magazynu „Pani”
Malowałam się do popołudniowego niedzielnego przedstawienia i usłyszałam taki dialog dwóch bełkoczących panów: – Jest wiosna, k…wa, zaraz będzie, k…wa, lato. Mam zamówioną, k…wa, taką odj…ną łódź, k…wa, nad Zegrzem. K…wa, żagiel. Normalnie, k…wa, będę pływał, całe k…wa, lato! Weszłem, k…wa, na łódź na próbę, k…wa, z psem, nie boi się. (…) Zaczynam, k…wa, normalnie k…wa, nowe życie!
A drugi głos, po chwili namysłu i bez emocji, mu odpowiedział: – Masz gó… nie łódź. Wiosna jest ch…owa. Lata może w ogóle, k…wa, nie będzie. A psa zgubiłeś, k…wa, dawno.
– Trudno powiedzieć, czy kiedyś w życiu prywatnym przeklinało się mniej, niż teraz. Natomiast niewątpliwie zaobserwować można wzrost akceptacji dla przekleństw w naszym życiu publicznym – mówi z kolei dr Ewa Rudnicka z wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem to z jednej strony efekt demokratyzacji i wolności słowa, ale i przemian naszego stylu życia. – Przekleństwami rozładowujemy stres i napięcie związane z naszym życiem zawodowym – ocenia.
CBOS
za Wirtualnymi Mediami
Ponad jedna czwarta polskiego społeczeństwa przyznaje, że nie używa wulgaryzmów. Natomiast prawie dwie trzecie – 62 proc. – posiłkuje się przekleństwami w sytuacjach stresu, zdenerwowania – ogólnie rzecz biorąc pod wpływem silnych emocji, być może również pozytywnych. Co dziewiąty respondent (11 proc.) deklaruje, że używa niecenzuralnych słów w celu „dookreślenia”, dosadnego ujęcia elementów, swojej wypowiedzi. CZYTAJ WIĘCEJ
– Mnie również zdarza się przeklinać, przyznam nawet, że trochę to lubię – śmieje się Sebastian Kustra. Twierdzi, że w wielu przypadkach obcokrajowcy, których spotyka, po polsku znają tylko dwa słowa: “pierogi” i “k***a”. – Moi znajomi z Wielkiej Brytanii wprost uwielbiają brzmienie słowa “k***a”, często sami go używają. Coś musi w nim być. Może chodzi o to soczyste brzmienie “r” i “w”? – zastanawia się Kustra.
Nie tylko Polacy
Dr Ewa Rudnicka twierdzi jednak, że choć polskie przeklinanie rzeczywiście może zwracać uwagę, nie jest raczej wyjątkowe. – Takie tendencje, jak wzrost słownej agresji w filmach i programach telewizyjnych, w zglobalizowanym świecie są powszechne. W hollywoodzkich filmach również przeklina się na potęgę – mówi Rudnicka.
Janek
studiował w Niemczech
Kiedy spotykasz się z ludźmi i dowiadują się, że jesteś z Polski, to z dumą i radością krzyczą “Polen? K***a!”.
Dodaje też, że nie powinniśmy bardzo przejmować się tym, iż obcokrajowcy po polsku potrafią powiedzieć tylko kilka wulgaryzmów: – Tak jest we wszystkich językach. Słowa mocno nacechowane łatwo przyswoić, a przekleństwa zawsze mają ogromny ładunek emocjalny. Dlatego zawsze, gdy uczymy się obcego języka, tak szybko je zapamiętujemy – ocenia dr Rudnicka.
Źródło: natemat.pl
Maria Nurowska: Tego nie wybaczymy, ukaramy winnych!

Maria Nurowska
To nie tylko dramat Pana Prezesa, to dramat dramat Polski. dramat nas wszystkich, Tego nie wybaczymy, ukaramy winnych!
„Prezes Sądu Najwyższego, kierujący Izbą Karną, poinformował o odejściu w stan spoczynku. Przyczyną jego decyzji jest nowy regulamin sądu, wprowadzony rozporządzeniem prezydenta Andrzej Dudy. Zdaniem Zabłockiego, doprowadzi on do „chaosu i narastania zaległości”.
Prezes Zabłocki podkreślił także, że musiałby wyznaczać terminy posiedzeń tzw. sędziom dublerom, których status jest wyjaśniany przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. „Nie chcąc działać wbrew swemu sumieniu uznał, że w tej sytuacji powinien przejść w stan spoczynku” – czytamy w specjalnym oświadczeniu.”
To nie tylko dramat Pana Prezesa, to dramat dramat Polski. dramat nas wszystkich, Tego nie wybaczymy, ukaramy winnych!
Maria Nurowska

