Manuela Gretkowska: Sex, Drugs & Rolowanie Prezesa

Manuela Gretkowska
Kaczyński od 30 lat walczący z układem, sam swój stworzył i się nim żywi. Przetrwał dzięki Srebrnej finansowanej w swoich początkach przez postkomunistyczny bank.
Prostytucja, narkotyki, wymuszenia – tym zajmuje się mafia.
Obsadzanie stanowisk i spółek ludźmi, którzy za kasę sprostytuują nawet Konstytucję, Kościół sączy opium dla ludu, a wymuszaniem posłuszeństwa zajmuje się KRS, Trybunał i sądy na rozkaz Prokuratora.
Ale PiS czuje się obrażone jakimkolwiek określenie poniżej świętości. Pozywa dziennikarza, piszącego o ich rządach: mafijne. Nie wolno rzucić nawet moralnych podejrzeń na patologię kurwizji. Glapiński zabrania o sobie pisać. Gliński pytać. Na pisowskim folwarku można jeszcze podnosić wzrok na panów, ale głosu już nie. Za to są procesy.
Kaczyński od 30 lat walczący z układem, sam swój stworzył i się nim żywi. Przetrwał dzięki Srebrnej finansowanej w swoich początkach przez postkomunistyczny bank. Pod latarnią najciemniej. Kompleksy ciążą i pomniejszają, więc trzeba wywalić podwójne wieże by mieć u swoich stóp Warszawę. Pomniki się obala, z wieżowcami trudniej. Niech szpecą na lata oblicze tej ziemi.
Ujawnienie nagrań z Kaczyńskim ponoć nie powala. Budzi wątpliwości czy prezes ma prawo zarządzać spółką. Dlaczego nikt nie zadaje pytania, czy ma prawo rządzić Polską? Poza gospodarką, na której koniunkturę Pis ma niewielki wpływ, wszędzie widać rządową patologię. Arendt pisała, że charakter dyktatora jest charakterem dyktatury. Wieczne, polityczne niedojebanie frustrata, który nie spocznie, póki nie rozwali wszystkiego co normalne, staje się niszczeniem państwa.
Jest coś niezwykle pocieszającego w podsłuchach Kaczyńskiego, puszczonych 2-3 tygodnie przed ruszeniem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Choćby PiS uważał ujawnione rozmowy za mowę pochwalną na cześć Prezesa, są w rzeczywistości mową pogrzebową.
Nie polskie służby specjalne, ale Zachodnie, postanowiły zrobić Kaczyńskiemu kwarantannę. Nie dopuszczać większej liczby antyeuropejskich posłów do parlamentu UE, bo o nią idzie gra. Mam nadzieję, że to gra długodystansowa i kolejne nagrania usłyszymy jesienią.
Manuela Gretkowska
Maria Nurowska o „taśmach Kaczyńskiego” – Król jest nagi!

Maria Nurowska
Kruszą się wizerunki uczciwych i skromnych aż do bólu braci Kaczyńskich.
Gdyby Patryk Jaki wygrał wybory prezydenckie, afera spółki Srebrna nie ujrzałaby światła dziennego.
Zięć kuzyna Kaczyńskiego nie ujawniłby taśm prawdy, BO DOSTAŁBY KASĘ.
Oto nieskazitelna sylwetka szefa PiS zaczęła się kruszyć. Król jest nagi!!! Stanął przed nami chciwy starzec, który za jednym zamchem chcial zapewnić przetrwanie swojej partii, a także zapewnić nieśmiertelność swojemu bratu, bo te wybudowane wieże miały nosić jego imię!
A długo żeście negocjowali?#TasmyKaczynskiego #AferaPiS pic.twitter.com/ya7Dnmzjjo
— Bartosz Arlukowicz (@Arlukowicz) 29 stycznia 2019
Lech Kaczyński zresztą musiał wiedzieć, w jaki sposób przejęta zostala żyła złota pt. Srebrna!
Kruszą się wizerunki uczciwych i skromnych aż do bólu braci Kaczyńskich.
Maria Nurowska
Ks. Stanisław Walczak: Nazwiska jak Kaczyński czy Kurski mnie nie wzruszają

Ks. Stanisław Walczak
O Auschwitz nie musiałem uczyć się z podręczników. Wiele lat obcowałem na co dzień z żywym świadectwem.
Nie wysiedziała mnie kaczka ani nie wypadłem kurze spod ogona. Dlatego takie nazwiska jak Kaczyński czy Kurski mnie nie wzruszają.
Człowiek, którego zdjęcie widzicie to mój ojciec. śp. Ludwik Walczak. Po przejściu piekła na ziemi uczył nas, pięcioro dzieci, przyzwoitości, przekazał nam wiarę katolicką, ukochanie do wszystkich ludzi oraz miłości do języków obcych. Uczył nas nieskażonej historii.

O Auschwitz nie musiałem uczyć się z podręczników. Wiele lat obcowałem na co dzień z żywym świadectwem. I dlatego, żaden nawet pozór nazizmu, neonazizmu, nacjonalizmu, rasizmu. antysemityzmu czy zakłamanego katolicyzmu mnie nie zastraszy. Póki żyję, tak długo żadna z tych ideologii nie wejdzie mi w drogę. Amen
Ks. Stanisław Walczak
Gabriela Lazarek do J.Brudzinskiego: Czy Jaki i Ziobro też się zaliczają do tych „zdrowo szurniętych”?

Gabriela Lazarek
Piotr Rybak,na wielu zdjęciach prezentuje się dumnie obok takich osób, jak Patryk Jaki czy Zbigniew Ziobro.
Panie Brudziński!
Rybak ze swoją grupą w Oświęcimiu, to patrioci czy „grupa zdrowo szurniętych ludzi” ?
Przypominam Panu, że ci sami ludzie, z tymi samymi poglądami, maszerowali w prezydenckim Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie oraz we Wrocławiu. Wtedy Wasz rząd piał z zachwytu.
Wtedy nazywaliście ich patriotami a tych, którzy protestowali nazywaliście antypolakami i zdrajcami Ojczyzny. To protestujących wynoszono nieraz za ręce i nogi.
Dodam, że Piotr Rybak, który w Auschwitz stał na czele tych „zdrowo szurniętych ludzi”, na wielu zdjęciach prezentuje się dumnie obok takich osób, jak Patryk Jaki czy Zbigniew Ziobro.
To jak to w końcu jest? Kto jest kim? Czy Pan Jaki i Pan Ziobro też w takim razie do tych „zdrowo szurniętych” Pana zdaniem się zaliczają?
Gabriela Lazarek
Adam Mazguła: Macierewicz traci wpływy w PiS

Adam Mazguła
Partia Kaczyńskiego znana jest z tego, że ich członkom oraz współpracownikom wolno dosłownie wszystko i włos im z głowy nie spada
A. Macierewicz traci wpływy polityczne w PiS. To wniosek po aresztowaniu jego pupila. Jako minister ON miał ubaw i kazał dowódcom jednostek wojskowych nosić nad Bartkiem parasolki i tytułować „Panie Ministrze”.
Partia Kaczyńskiego znana jest z tego, że ich członkom oraz współpracownikom wolno dosłownie wszystko i włos im z głowy nie spada. Można wspierać faszystów, kraść, oszukiwać, publicznie kłamać, dopuszczać się zdrady narodowej…
Jeśli ma to być sygnał, że idzie opamiętanie, to dlaczego jeszcze nie aresztowano samego Antoniego Macierewicza? Poczekamy.
Tymczasem, ciemny lud to kupi i zajmie się pupilem. Tak odciągnie się zainteresowanie społeczeństwa od afer PiS-u przed wyborami: KNF, SKOK, NBP, faszyzm, korupcja, nagrody za nieróbstwo, znajomi króliczka w radach nadzorczych SSP, niszczenie instytucji państwa, dewastacja sądownictwa… Wszystko pod kontrolą PiS-u, mają się dobrze.
Adam Mazguła
O niegospodarności i fatalnym zarządzaniu w PGZ mówiliśmy długo . Dzisiaj CBA zatrzymuje 6 osób w tym B.Misiewicza- „znak firmowy” tej amatorszczyzny w spółkach skarbu państwa .Co z odpowiedzialnością głównego „promotora” A.Macierewicza ? Oto jest pytanie ..#Misiewicz pic.twitter.com/xtpTUIC9nG
— Grzegorz Furgo (@GrzegorzFurgo) January 28, 2019
Śmierć Adamowicza wymagała przykrywki. Przy okazji pokazano Antoniemu #Macierewicz miejsce w szeregu. No i ostrzeżono #Rydzyk. Sprytnie grają. Ale wiecie co? I tak przegrają. I to najfajniejsze. @pisorgpl #Misiewicz #CBA
— Kamil Durczok (@durczokk) January 28, 2019
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Ryszard Petru: Nie wierzę, że politycy PiS sami się opamiętają

Ryszard Petru
PiS to partia cyniczna i bezwzględna, organizująca nienawiść w sposób przemyślany, wyrachowany, jako skuteczny sposób na zdobycie i utrzymanie władzy
Po tragedii w Gdańsku jedność opozycji to już nie tylko potrzeba. To konieczność. Dla przyszłości kraju jest zupełnie niezbędna.
Tragiczna śmierć Pawła Adamowicza zmieni polską politykę. Wrażenie jakie wywarła na milionach Polaków to tylko część reakcji. Media skupiły się na reakcji ludzi zgromadzonych na ulicach Gdańska i Warszawy podczas uroczystości pogrzebowych i marszu milczenia. I słusznie. Bo w momencie tak głębokiego poruszenia było to potrzebne. Ale dla przyszłości polskiej polityki jeszcze ważniejsza jest reakcja polityków.
PiS w pierwszym momencie przestraszył się tej śmierci. Ale nie z ludzkiego, humanitarnego odruchu przerażenia okropnością tego co się stało, tylko z obawy przed reakcją społeczeństwa na wszystkie podłości, których ta partia dopuściła się w ciągu ostatnich trzech lat. Widziałem reakcję polityków PiS z bliska. W oczach mieli strach przed konsekwencjami. To był ten moment, kiedy przestraszyli się, że się doigrali. Już nie było tej charakterystycznej buty, prostackiej pewności siebie, ani wyzywającego zachowania. Był strach, że teraz Polacy wymierzą im sprawiedliwość za lata nienawiści, upokorzeń i szczucia.
Przecież politycy PiS dobrze wiedzą skąd wzięła się nagonka na Pawła Adamowicza. Wiedzą, na czyje zlecenie Telewizja Polska w samym tylko 2018 roku nadała około stu audycji szkalujących Adamowicza.
Nie wierzę, że politycy PiS sami się opamiętają. Znam ich. To partia cyniczna i bezwzględna, organizująca nienawiść w sposób przemyślany, wyrachowany, jako skuteczny sposób na zdobycie i utrzymanie władzy. Chwilowo, jak przed każdymi wyborami, będą udawać zgodnych, ale to tylko maska. Pojednania nie będzie.
Dlatego teraz jest chwila, kiedy system organizowanej nienawiści albo zostanie zahamowany przez społeczeństwo i przez opozycję, albo politycy PiS, widząc, że nawet po takiej tragedii nadal wygrywają, odetchną z ulgą i dojdą do wniosku, że jednak opłacało się organizować i podsycać nienawiść. Że kary nie ma.
Jeżeli nawet po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza nie ma żadnej kary dla Jacka Kurskiego, Zbigniewa Ziobry i Joachima Brudzińskiego, to w oczach działaczy PiS oznacza, że nie ma kary w ogóle. Że wszystko można, bo konsekwencji i tak nie będzie.
Jeżeli po tym, co się stało, Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, to będzie oznaczało, że organizowanie nienawiści nie tylko nie przynosi negatywnych konsekwencji, lecz wręcz odwrotnie: jest politycznie OPŁACALNE. I to w sposób trwały, a nie jednorazowy. Że jest dla PiS doskonałą inwestycją, z dużą stopą zwrotu. Oraz – i to jest chyba najważniejsze i najgorsze – że w system nienawiści trzeba inwestować jeszcze więcej niż dotychczas.
Jeżeli PiS znowu wygra wybory, tym razem po tej dramatycznej, tragicznej śmierci, to da to tej partii poczucie niezwykłej siły, jaką daje bezkarność. Ogromnej siły i pewności siebie.
Można sobie tylko wyobrażać, do czego się posuną politycy PiS, jeżeli im się to uda. Zrobią wszystko to, co chcieli osiągnąć w pierwszej kadencji, ale im się nie udało, albo nie zdążyli. Rozpętanie następnej fali nienawiści do jakichś kolejnych grup społecznych wydaje się pewne, ale tym razem już z pokazowymi aresztowaniami. Bardzo prawdopodobne są zmiany ustrojowe, wprowadzane legalnie, albo – jeśli to okaże się niezbędne – w sposób niezgodny z prawem. Ale najpoważniejszym ryzykiem jest Polexit, który będzie oznaczał trwałe wyjęcie Polski z politycznego i cywilizacyjnego kręgu zachodnioeuropejskiego. Polexit, choć dziś wydaje się mało prawdopodobny, a PiS zaprzecza jakoby kiedykolwiek o nim myślał, wydaje się całkiem realny. Każdy wie, co oznacza kierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zgodność europejskiego Traktatu z polską konstytucją, wmawianie Polakom, że Unia się wali, wynoszenie flag unijnych z pomieszczeń rządowych, zrzucanie na Unię wszelkich swych niepowodzeń, otwarty konflikt w sprawie niezależności wymiaru sprawiedliwości, nie wspominając o posłance Pawłowicz, nazywającej flagę Unii szmatą – wszystkie te działania to podążanie drogą brytyjską – zohydzanie Unii i powolne oddalanie się od niej, aż do jej opuszczenia.
Dlatego uważam, że pokonanie PiS w nadchodzących wyborach do Sejmu jest sprawą wagi najwyższej. To nie będą po prostu zwykłe, kolejne wybory, tylko rozstrzygnięcie losów Polski na dziesięciolecia.
Przed nami najważniejszy rok w dziejach III Rzeczypospolitej!
Jeżeli PiS wygra te wybory, to wcześniej czy później Polska wyjdzie z Unii Europejskiej, ustrój państwa zostanie tak zmieniony, że partie, które reprezentujemy już na zawsze pozostaną tylko dekoracją, tak jak w Rosji.
Wybory samorządowe pokazały siłę wielkich miast, ale jednocześnie siłę PiS w tzw. Polsce powiatowej.
Co prawda w metropoliach opozycja znokautowała PiS, ale to słaba pociecha, bo wygrana PiS w całej pozostałej części kraju oznacza, że w wyborach do Sejmu znowu wygra PiS. Czyli będziemy mieli kolejne 4 lata rządów zła.
Inna niż w wyborach parlamentarnych metoda liczenia głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego tworzy realną pokusę samodzielnego startu dla mniejszych ugrupowań. Unia Wolności po przegranej w wyborach do Sejmu na poziomie 3.2% w 2001, trzy lata później wprowadziła do PE 4 europarlamentarzystów, uzyskując 7.3% poparcia. Podobnie w ostatnich eurowyborach: niewielka partia Janusza Korwin-Mikke wprowadziła 4 europarlamentarzystów uzyskując 7% poparcia. Nie wspominając o SLD i PSL, które uzyskały odpowiednio 9,5% i 6,8% głosów. Start samodzielny do PE jest dużą pokusą – zachowuje się samodzielność, przekaz, uczestniczy w kampanii wyborczej do PE jako preludium do parlamentu polskiego, a to czy do PE wprowadzi się 4, 3 czy 2 parlamentarzystów nie jest już tak istotne dla partyjnej centrali. Przed taką pokusą stoi PSL. Stoją też inni.
Przed takim dylematem stoi też Platforma. PO bowiem może ulec pokusie wytworzenia duopolu w wyborach do PE, podziału na PiS i anty PiS, po to aby na wybory do polskiego parlamentu mieć znacznie lepszą pozycję negocjacyjną z mniejszymi partiami, lub też w ogóle pozbyć się mniejszych konkurentów. Nie chcę wtrącać w strategię obcej partii. Każdy ma prawo do własnej strategii. Ale trzeba pamiętać, że główna, najważniejsza dla Polski bitwa rozegrana zostanie jesienią tego roku i że na jej wynik ważny wpływ będzie mieć efekt fali. Tak jak jesienią 2015 PiS wygrał na fali wiosennego zwycięstwa Andrzeja Dudy, tak teraz jesienne wybory do Sejmu wygra prawdopodobnie ta partia, która 26 maja wygra wybory do Parlamentu Europejskiego. Jeżeli opozycja pójdzie podzielona do eurowyborów, to nawet gdyby poszczególne partie nieźle wypadły, to wciąż PiS będzie robił wrażenie hegemona i na tym wrażeniu zajedzie do Sejmu następnej kadencji.
Dlatego wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 26 maja tego roku, są tak ważne. Jeżeli opozycja je przegapi, zajęta dalszym rozpychaniem się na scenie politycznej, to jesienne wybory do Sejmu też przegra. Prowadząc codzienną działalność polityczną należy pamiętać, że lepiej stracić jedną jedynkę na liście wyborczej, niż stracić wolność.
Ryszard Petru
Jurek Owsiak do Prof. Zybertowicza: Podpisuje się Pan jako „doradca Prezydenta RP Andrzeja Dudy”

Jurek Owsiak
Jeśli wypowiada się Pan na temat systemu ochrony zdrowia, to ja i obywatele chcą być pewni, że Pana wiedza jest dużo, dużo większa niż przeciętnego Kowalskiego.
Podpisują Pana jako „doradca Prezydenta RP Andrzeja Dudy” – funkcją wyjątkową, wręcz zaszczytną. W 40 milionowym kraju to właśnie Panu głowa Państwa ufa i Pana słucha. A to, moim zdaniem, obliguje Pana do jednej rzeczy – znajomości tematu, pogłębionej wiedzy i mądrości wielkiej. Jeśli wypowiada się Pan na temat systemu ochrony zdrowia, to ja i obywatele chcą być pewni, że Pana wiedza jest dużo, dużo większa niż przeciętnego Kowalskiego. Bo Pana rada może mieć dla nas wszystkich gigantyczne i odczuwalne skutki.
Mówi Pan, że Narodowy Fundusz Zdrowia dysponuje ogromną sumą naszych, podatkowych, obywatelskich pieniędzy. I ma Pan rację! Mówi Pan, że działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to zaledwie promil budżetowych pieniędzy. I ma Pan rację! Tylko, Drogi Panie, nasze segregatory z prośbami od szpitali o zakup wysokospecjalistycznego sprzętu (bo o ten drobny szpitale po prostu krępują się prosić, wiedząc, że takich zakupów nie realizujemy) są pełne i sami widzimy, że kupujemy urządzenia, które wymieniają inne, też wcześniej przez nas kupione. Te potrzeby, według Pana teorii, powinny być zaspokojone z tych ogromnych, budżetowych pieniędzy, a od 27 lat – nie są. Czyli w tej całej machinie ochrony naszego zdrowia z naszych podatkowych pieniędzy, działanie Fundacji Fundacja WOŚP i innych organizacji charytatywnych wspomagających szpitale – ma sens.
O tym, że wartości naszych zakupów to promil w budżecie NFZ mówiłem już wiele razy. Pragnie Pan być specem w temacie? Powtarzam to po raz kolejny – proszę zapukać do źródła wiedzy. Nie zapukał Pan? To zapraszam Pana do nas, do Fundacji, na godzinne spotkanie, w którym wyjaśnimy Panu, jak działamy. Czekam na wiadomość od Pana. A że jesteśmy Fundacją, która w sposób niezwykle istotny pomaga polskiej służbie zdrowia, to nie wyobrażam sobie, żeby Pan z zaproszenia nie skorzystał. Nasz Dział Medyczny wszystko Panu wytłumaczy, przedstawi, opowie. Nie muszę to być ja, nie ma spiny. O wszystko Pan zapyta, na wszystkie pytania odpowiemy.
Reasumując – my uważamy, że ten promil Orkiestry robi niewiarygodną robotę, co nie jest żadną polityką, jak próbuje Pan to ująć. Wzbudza za to podziw speców od działań wolontariackich, nie tylko z Polski ale i z całego świata, bo działalność społeczna to nie jest, w naszym przypadku, kopanie się z państwem. Wręcz przeciwnie. To wypełnienie luk, nieraz mniejszych, nieraz większych, nieraz bardzo dużych, z którymi machina państwowa daje sobie słabo radę. Często nie z powodu braku pieniędzy, ale z powodów biurokratycznych przeszkód, procedur i trudności w podjęciu szybkiej, właściwej decyzji.
Czekamy na spotkanie z Panem, u nas, w Fundacji Fundacja WOŚP.
Fot. LCS
Krzysztof Skiba: Władza traktuje TVP jak łup. I niczym zbójnik tego łupu nie odda

Krzysztof Skiba
Pamiętajmy, że to z nazwy nadal jest PUBLICZNA telewizja i powinna należeć do wszystkich Polaków i wszyscy Polacy powinni tam być reprezentowani.
Bojkot TVP?Mój kolega Maciej Kosycarz fotoreporter i wydawca pięknych albumów o Gdańsku, organizator wystaw i konkursów fotograficznych, wybrany swego czasu Gdańszczaninem Roku, zaapelował w Internecie aby ludzie kultury bojkotowali TVP.
Granice wstydu, żenady i manipulacji (widoczne nawet w czasie żałoby po zamordowanym prezydencie Gdańska) zostały jego zdaniem przez tę instytucje przekroczone. Pierwszy poparł akcję gdańszczanin, autor muzyki filmowej Mikołaj Trzaska.
Znany gdański animator kultury i organizator koncertów i festiwali Arek Chronowski, napisał, że już od trzech lat nie komentuje i nie pojawia sie w TVP, ale może nie pojawiać się jeszcze bardziej.
Akcję poparł znany gdański pisarz Mieczysław Abramowicz. Niezależnie od akcji Kosycarza podobne deklaracje wyrazili aktorzy Maciej Stuhr i Maja Ostaszewska.
Ja też jestem za tym aby TVP omijać tak jak ucieka się przed człowiekiem, który nie panuje nad puszczaniem smrodliwych gazów. Aczkolwiek uważam, że pojawienie się w TVP takich ludzi kultury jak Stuhr, Ostaszewska, Abramowicz czy Trzaska, w znaczny sposób podniosłoby poziom przekazu tej stacji.
Niestety nadmierne pojawianie sie tam takich postaci jak Marek Suski, Stanisław Janecki, Beata Mazurek czy Ryszard Terlecki poziom przekazu ściąga mocno poniżej wilczych dołów.
Jest z tym bojkotem jeszcze inny problem. Tacy osobnicy jak np. ja, Tymon Tymański czy Maciej Maleńczuk chętnie byśmy się dołączyli do bojkotu, tyle, że w naszym przypadku, to coś takiego, jak byśmy ogłosili bojkot lotów na księżyc.
Nas już tam dawno nie pokazują, bo my (ze względu na nasze nieprzychylne władzy wypowiedzi) od pewnego czasu okupujemy czołowe miejsca czarnych list z cyklu „Tych panów nie obsługujemy”.
Satyryk Piotr Bałtroczyk wszystkich, którzy pojawiają się w TVP nazywa „kolaborantami”. Moim zdaniem to przesada, bo stanu wojennego i czołgów na ulicach jeszcze nie ma. Rozumiem też tych wszystkich, którzy napisali książki, nakręcili filmy, mają wystawę swoich prac czy wydali płyty i chcą to jakoś zareklamować. Nigdy nie potępiałem kolegów i koleżanek, którzy występowali na sylwestrach prezesa Kurskiego czy na festiwalu w Opolu w czasach PiS.
Sens takiego protestu byłby mocniejszy gdyby dołączyli się do niego Zenek Martyniuk i grupa Boys. Ale na to nie ma szans, bo to wykonawcy, których przez lata nie było w TVP i których dla telewizji publicznej „odkrył” Jacek Kurski.
Rozumiem odruch serca jakim kierował się Maciek Kosycarz. Tu chodzi po prostu o minimum przyzwoitości, które w TVP nie zostało zachowane nawet po tragicznej śmierci Adamowicza.
Gorąco popieram wszystkich, którzy deklarują traktowanie TVP jak powietrza, tak jak popieram tych, którzy pikietują siedziby TVP i domagają się radykalnych zmian personalnych.
Pamiętajmy jednak, że to z nazwy nadal jest PUBLICZNA telewizja i powinna należeć do wszystkich Polaków i wszyscy Polacy powinni tam być reprezentowani.
Niestety władza traktuje TVP jak łup. I niczym zbójnik tego łupu nie odda. A zbliżają się wybory i prominentny przedstawiciel władzy Jacek Sasin potwierdził, iż w lutym rząd z budżetu państwa przeleje na konto TVP sumę… UWAGA…miliarda i dwustu milionów złotych!!!! I tak będą sie bawić i kłamać za nasze pieniądze w czas wyborów.
A bojkot? Skoro telewizja bojkotuje przyzwoitość, to mądrzy ludzie kultury wiedzą co robić.
Krzysztof Skiba
Ks. Stanisław Walczak: Bez Ojca Rydzyka nie byłoby Kaczyńskiego, nie byłoby nienawiści

Ks. Stanisław Walczak
Za wszystkim co jest dzisiaj niszczone w Polsce stoi nasz zatracony Redemptorysta. Ten chwast w ogrodzie Pana Boga jest mozolnie pielęgnowany przez wielu biskupów.
BEZ OJCA RYDZYKA NIE BYŁOBY KACZYŃSKIEGO, BEZ OJCA RYDZYKA NIE BYŁOBY NIENAWIŚCI
Chciałem zatytułować ten artykuł nieco inaczej. Na początku napisałem „bez Kościoła” – ale to byłoby niesprawiedliwe wobec tej ogromnej rzeszy katolików polskich, duchownych i świeckich, prześladowanych przez ośrodki katolickie pozostające w związku z Ojcem Rydzykiem.
Tendencja szukania jednego tylko sprawcy polskiej nienawiści jest najnormalniejszą próbą zmylenia przeciwnika. Motorem napędowym kłamstw, oszczerstw, potępień i podziałów jest Ojciec Tadeusz Rydzyk.
Prawdę tę potwierdził najpierw pan Jarosław Kaczyński. Na 24 rocznicę sprowadzenia Radia Maryja do Polski i przekształcenia go w polityczną awanturnicę, pan Prezes oświadczył: „Bez ciebie ojcze dyrektorze nie byłoby tego zwycięstwa”. W ten sposób, zawodowy kłamca i zazdrośnik, człowiek chory z nienawiści otrzymał władzę absolutną z rąk delegata Konferencji Episkopatu do spraw niszczenia Polski i Europe, Ojca Tadeusza Rydzyka. Tak więc za wszystkim co jest dzisiaj niszczone w Polsce stoi nasz zatracony Redemptorysta.
Ten chwast w ogrodzie Pana Boga jest mozolnie pielęgnowany przez wielu biskupów. 2 grudnia 2017 r. w następną z kolei rocznicę Radia Maryja włocławski biskup Ordynariusz, Wiesław Mering, odziany w szaty biskupie, z pastorałem w ręku i z mitrą na głowie, podczas głoszenia Słowa Bożego, oświadczył: „ To Radio Maryja nieugięcie piętnowało wszystkie kłamstwa związane z tragedią smoleńską i budziło w tym zakresie sumienia Polaków”. To był sprawdzian, papierek lakmusowy, by odwodnić tragiczną w skutkach zmowę pomiędzy biskupami, o. Rydzykiem i p. Jarosławem Kaczyński. Pamiętać należy, że arcybiskup Metropolita Krakowski tamtych dniach wspierał podkomisję p. Macierewicza dla zafałszowania prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Tak, pan Jarosław Kaczyński manipuluje Kościołem, by obalić praworządność w Polsce oraz pokojowe i jednoczące inicjatywy w Europie. Ale on czyni to nie tylko za zgodą pasterzy i arcypasterzy. Rydzykowo-biskupia część Kościoła ściśle z nim współpracuje. Przytoczyłem tylko jeden przykład – jest ich jednak o wiele więcej.
Obydwie, współpracujące z sobą strony, mają problem z prawdą, sprawiedliwością społeczna oraz wiedzą i doświadczeniem w sprawach politycznych. Strona zaś kościelna ma dodatkowy problem z szacunkiem dla teologii, która nieustannie pogłębia się. Zamiast na Jezusie Chrystusie chce budować Kościół na tradycjach ludzkich minionych stuleci. A przecież nawet prosty neofita wie, że ta droga jest odejściem od źródła, od prawdziwej tradycji, u początków której stoi Jezus Chrystus i Jego Apostołowie.
Cel jest prosty. Powrót do bezwzględnego wpływu biskupów i księży na władze państwowe. Z drugie strony państwo chce mieć przemożny wpływ na obsadzanie stolic biskupich. Zjawisko to jest bezmyślnym małpowaniem najgorszych epok w życie Europy. Ale no to nikt już nie ma wpływu. Zbyt wielu z nich, duchownych i świeckich, wzięło sobie do serca słowa komunistycznej Międzynarodówki, śpiewana w wielu krajach nie tylko przez komunistów, ale także przez socjalistów, socjaldemokratów i anarchistów, wykutej na pamięć w dzieciństwie: „Ruszymy z posad bryłę świata, dziś — niczym, jutro wszystkim my!” To bezwzględne pragnienie władzy przez naszych anarchistów PiS-owskich sprawi, że mimo gomułkowskiego zakazu, raz jeszcze zaśpiewamy: „Z tej biednej ziemi, z tej łez doliny tęskny się w niebo unosi dźwięk”… By ta dziwna, populistyczna koalicja już przemienia świat w biedną ziemi i w dolinę łez.
Ks. Stanisław Walczak
Ryszard Petru o zwolnieniu Marka Chrzanowskiego z aresztu

Ryszard Petru
Jeśli NBP jest dziś instytucją publiczną, a nie prywatnym folwarkiem Pana Glapińskiego to opinia publiczna pozna odpowiedzi na te pytania.
Zwolnienie Marka Chrzanowskiego z aresztu nie kończy #aferaKNF i niejasności wokół #NBP!
Najwyższa Izba Kontroli na mój wniosek uzupełni kontrolę w Narodowym Banku Polskim i sprawdzi:
1. czy i w jakiej ilości złote monety w kształcie kul (dziś wartość rynkowa 100 tys. zł) zostały przekazane do dyspozycji prezesa NBP?
2. czy wśród obdarowanych był były szef KNF, Marek Chrzanowski?
Jeśli NBP jest dziś instytucją publiczną, a nie prywatnym folwarkiem Pana Glapińskiego to opinia publiczna pozna odpowiedzi na te pytania.
Ryszard Petru

