Krzysztof Skiba: Rząd nie wspomaga niepełnosprawnych? To nieprawda, przecież Bąkiewicz i Kukiz dostali miliony

Krzysztof Skiba
W obronie marszałek Witek wystąpił Jarosław Kaczyński, który mówił coś o niebywałym ataku i upadku moralnym mediów. Akurat pan Jarosław jest ostatni, który powinien zabierać głos w tej sprawie. To dla niego blokowano pół Warszawy, gdy chciał sobie zrobić spacer z kościoła pod schodki smoleńskie, to dla niego zamykano cały oddział szpitala w Bydgoszczy, gdy przyjeżdżał na badanie kolana, to dla niego zmieniono prawo, gdy przegrał proces z Sikorskim i miał zapłacić 700 tys. zł w ramach przeprosin, to dla niego wreszcie otworzono cmentarz w pandemii, gdy pozostali Polacy mieli zakaz odwiedzenia grobów bliskich. Prezes przyzwyczaił się, że przepisy go nie obowiązują. Zwykła przyzwoitość także.
1. MILIONERZY
Opozycja zarzuca rządowi, że nie wspomaga niepełnosprawnych. To nieprawda, bo przecież Bąkiewicz i Kukiz dostali miliony.
2. POLSKA SĄDZI
Mąż pani marszałek Witek, od kilku lat leży na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Legnicy. To bardzo nietypowe, bo czas przebywania w takim miejscu to zwykle 2-3 miesiące. Pewna kobieta, której matka zmarła, gdyż nie było dla niej miejsca na OIOMIE, skarży szpital. Radio Zet ujawniło tę informację i teraz Marszałek Witek skarży Radio Zet. Na koniec lekarze powinni zaskarżyć Owsiaka, że dostarczył im respirator, pod którym leży mąż pani Marszałek.
3. WŁADZA MOŻE WIECEJ
W obronie marszałek Witek wystąpił Jarosław Kaczyński, który mówił coś o niebywałym ataku i upadku moralnym mediów. Akurat pan Jarosław jest ostatni, który powinien zabierać głos w tej sprawie. To dla niego blokowano pół Warszawy, gdy chciał sobie zrobić spacer z kościoła pod schodki smoleńskie, to dla niego zamykano cały oddział szpitala w Bydgoszczy, gdy przyjeżdżał na badanie kolana, to dla niego zmieniono prawo, gdy przegrał proces z Sikorskim i miał zapłacić 700 tys. zł w ramach przeprosin, to dla niego wreszcie otworzono cmentarz w pandemii, gdy pozostali Polacy mieli zakaz odwiedzenia grobów bliskich.
Prezes przyzwyczaił się, że przepisy go nie obowiązują. Zwykła przyzwoitość także.
Krzysztof Skiba
Jak rozpoznać, czy zdjęcie jest prawdziwe, czy wygenerowane przez sztuczną inteligęncę?

Kathrin Wesolowski
Midjourney, DALL-E, DeepAI – programy tworzące realistyczne zdjęcia za pomocą sztucznej inteligencji powodują zalew podróbek w mediach społecznościowych. Które obrazy są prawdziwe, a które nie? Jak można to rozpoznać?

Tworzenie zwodniczo prawdziwych obrazów jeszcze nigdy nie było tak proste: Wystarczy połączenie internetowe i narzędzie współpracujące ze sztuczną inteligencją. W ciągu kilku sekund powstają fotorealistyczne zdjęcia, które wielu z nas postrzega jako prawdziwe. I właśnie dlatego tak szybko rozprzestrzeniają się w sieciach społecznościowych i często są wykorzystywane specjalnie do dezinformacji.
Tylko kilka ostatnich przykładów, które stały się znane w sieci: Władimir Putin rzekomo aresztowany, Donald Trump również rzekomo aresztowany czy Elon Musk rzekomo trzymający się za ręce z Mary Barą, CEO General Motors.
Wszystko to są obrazy stworzone przez sztuczną inteligencję (AI), przedstawiające wydarzenia, które nigdy nie miały miejsca. A fotografowie również publikują błędne zdjęcia portretowe, które okazują się obrazami wygenerowanymi przez AI.
Trzęsienia ziemi, które się nie wydarzyły
Wydarzenia takie, jak rzekome spektakularne pościgi samochodowe czy aresztowania znanych osób, w tym Putina albo Trumpa, mogą być dość szybko zweryfikowane przez użytkowników sprawdzających renomowane źródła medialne. – Bardziej problematyczne są obrazy przedstawiające osoby, które nie są tak dobrze znane – mówi ekspert AI Henry Ajder w rozmowie z DW.
– I nie chodzi tylko o wygenerowane fotografie ludzi. Widzieliśmy ludzi tworzących wydarzenia, które nigdy nie miały miejsca, na przykład trzęsienia ziemi.
Tak było w przypadku rzekomego kataklizmu, który wstrząsął północno-zachodnim Pacyfikiem w 2001 roku. Ale: to trzęsienie ziemi nigdy się nie wydarzyło; zdjęcia, które zostały udostępnione na Reddit są wygenerowane przez AI.
Wobec takich obrazów coraz trudniej jest sklasyfikować, co naprawdę się stało, a co nie. Wiadmo, błąd jest rzeczą ludzką, lecz i sztuczna inteligencja popełnia błędy. Trzeba jednak dodać: przynajmniej na razie. Narzędzia AI rozwijają się bowiem błyskawicznie. Obecnie (kwiecień 2023) programy takie, jak Midjourney, Dall-E i DeepAI mają swoje problemy, zwłaszcza z wizerunkami ludzi. Oto sześć wskazówek od zespołu DW Fact Check, jak wykryć manipulacje.
1. Powiększ i zbadaj dokładnie
Wiele zdjęć wygenerowanych przez AI na pierwszy rzut oka wydaje się prawdziwych. Używane programy mogą tworzyć fotorealistyczne obrazy, które często dopiero przy bliższej obserwacji okazują się fałszywe.
Dlatego pierwszą wskazówką jest dokładne przyjrzenie się. Aby to zrobić, poszukaj wersji zdjęcia o możliwie wysokiej rozdzielczości i powiększ szczegóły obrazu. Powiększenie ujawni wszelkie niezgodności, błędy lub klony obrazu, które mogły pozostać niezauważone na pierwszy rzut oka.
2. Poszukaj pochodzenia obrazu
Jeśli nie jesteś pewien, czy zdjęcie jest prawdziwe, czy sztucznie wygenerowane, spróbuj dowiedzieć się więcej o pochodzeniu obrazu. Czasami inni użytkownicy dzielą się swoimi odkryciami w komentarzach pod zdjęciem, co prowadzi do źródła lub pierwszego postu zdjęcia.
Ponadto pomocne może być odwrotne wyszukiwanie zdjęcia. Aby to zrobić, prześlij je do narzędzi takich jak Google reverse image search, TinEye lub Yandex, co dość często prowadzi do większej liczby informacji o fotografii, a czasem i o jej pochodzeniu. Jeśli w wynikach wyszukiwania znajdują się już kontrole faktów z renomowanych mediów na temat zdjęcia, zwykle dostarczają one wyjaśnień i kontekstu.
3. Zwróć uwagę na proporcje ciała
Czy proporcje ciała przedstawionych osób są prawidłowe? Nierzadko zdarza się, że zdjęcia generowane przez AI wykazują rozbieżności w proporcjach: Dłonie mogą być zbyt małe lub palce zbyt długie. Albo głowa i stopy nie pasują do reszty ciała.
Tak jest w przypadku tej fałszywki: Na tym zdjęciu Władimir Putin miał uklęknąć przed Xi Jinpingiem. Tylny but osoby klęczącej, którą ma być Putin, jest nieproporcjonalnie duży i szeroki. Łydka tej samej nogi wydaje się wydłużona. Na wpół zakryta głowa osoby jest również bardzo duża i nie pasuje proporcjonalnie do reszty ciała.

4. Uważaj na typowe błędy AI
Głównym źródłem błędów w programach obrazujących AI takich, jak Midjourney czy DALL-E, są obecnie ręce. Raz po raz ludzie mają szósty palec, jak na przykład policjant na lewo od Putina na przedstawionym zdjęciu. Albo również w tym przypadku:
Tutaj papież Franciszek podobno pozuje z designerską kurtką. Zdjęcia zdobyły popularność w sieci, chociaż papież na prawym zdjęciu wydaje się mieć tylko cztery palce, a jego palce na lewym zdjęciu są niezwykle długie – zdjęcia są fałszywe. Inne powszechne błędy w obrazach AI to zęby, na przykład dlatego, że ludzie mają ich zbyt wiele, lub oprawki okularów, które są dziwnie zdeformowane, lub uszy, które mają nierealistyczne kształty, jak na powyższym, fałszywym zdjęciu Xi i Putina. Powierzchnie odbijające światło, takie jak wizjery kasków, również sprawiają problemy programom AI; czasami wydają się one rozpuszczać, jak w przypadku rzekomego aresztowania Putina.
Ekspert od AI Henry Ajder ostrzega jednak: – W obecnej wersji Midjourney nadal popełnia błędy takie, jak to zdjęcie papieża, ale jest znacznie lepszy w generowaniu rąk niż wcześniejsze wersje. Kierunek jest jasny: nie możemy wychodzić z założenia, że programy zawsze popełniają jakieś błędy.
In the era of deep fake, AI generated images, it is going to be humanly impossible to discern what is fake & real.
— Kumar Manish (@kumarmanish9) March 31, 2023
Pope Francis in Balenciaga deepfake fooled millions. ⬇️ pic.twitter.com/EbZM0LdYED
5. Czy zdjęcie wygląda na sztuczne i wygładzone?
Szczególnie aplikacja Midjourney tworzy wiele zdjęć, które wydają się wyidealizowane, czyli zbyt dobre, by mogły być prawdziwe. Kieruj się tutaj swoim przeczuciem: czy tak idealny, estetyczny obraz z nieskazitelnymi ludźmi może być prawdziwy?
– Twarze są zbyt czyste. Również pokazywane tekstylia są zbyt harmonijne – wyjaśnia w rozmowie z DW Andreas Dengel, dyrektor zarządzający Niemieckiego Centrum Badawczego AI. Skóra ludzi jest często gładka i pozbawiona podrażnień, ich włosy i zęby również są nieskazitelne.
W rzeczywistości zazwyczaj tak nie jest. Wiele zdjęć ma również artystyczny wygląd, który trudno jest osiągnąć nawet profesjonalnym fotografom podczas sesji studyjnych i późniejszej edycji obrazu.
Najwyraźniej programy AI często tworzą wyidealizowane obrazy, które wyglądają perfekcyjnie i mają się podobać. Jest to właśnie słabość programów, ponieważ dzięki temu niektóre podróbki są dla nas rozpoznawalne.
6. Zbadaj tło obrazu
Czasami tło zdjęcia zdradza manipulację. Tutaj również obiekty mogą być zdeformowane, jak na przykład latarnie. W kilku przypadkach programy AI klonują ludzi i obiekty i wykorzystują je dwukrotnie. I nierzadko zdarza się, że tło obrazów AI jest rozmyte. Ale nawet to rozmycie może zawierać błędy.
Na przykład, gdy tło jest nie tylko zamazane, ale wydaje się sztucznie rozmyte, jak na tym zdjęciu, które ma pokazywać wściekłego Willa Smitha na Oscarach. Ten obraz jest również fałszywy.
3. "Keep my wife's name out of your … prompts!" pic.twitter.com/yDtIrBAcky
— Barsee 🐶 (@heyBarsee) March 24, 2023
Wniosek: Wiele obrazów generowanych przez AI może obecnie nadal być zdemaskowanych jako fałszywe przy odrobinie badań. Ale technologia jest coraz lepsza i błędy będą prawdopodobnie rzadsze w przyszłości.
Czy detektory AI, takie jak Hugging Face, mogą pomóc w wykrywaniu manipulacji? Według naszych ustaleń detektory dostarczają wskazówek, ale nic więcej. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, raczej odradzają ich stosowanie, twierdząc, że narzędzia te nie są w pełni rozwinięte. Nawet autentyczne zdjęcia są uznawane za fałszywe i odwrotnie.
Na pytanie, co jest prawdziwe, a co nie, aplikacje wykrywające nie zawsze potrafią rzetelnie odpowiedzieć.
– To wyścig technologiczny ze sztuczną inteligencją – mówi Antonio Krüger, badacz AI na Uniwersytecie Kraju Saary, w wywiadzie dla DW. I dodaje: – Myślę, że musimy przyzwyczaić się do tego, że właściwie nie można ufać żadnemu zdjęciu w internecie.
Krzysztof Skiba: PIĘĆ DOWODÓW NA ISTNIENIE DIABŁA

Krzysztof Skiba
Bóg - o ile istnieje - omija Polskę szerokim łukiem, natomiast diabeł ma nad Wisłą niezłe używanie. Czasem mam wrażenie, że piekło urządziło sobie z tego biednego kraju, miejsce światowego zgrupowania. Diabeł krąży po Polsce i się uśmiecha. Ma tu jeszcze sporo do roboty. A to wpadnie na kawkę do biskupa Jędraszewskiego, a to na wódeczkę do Ojca Dyrektora. Podobno coś pysznego gotuje dla niego Julia Przyłębska i szykuje się wspólna kolacja z Prezesem.
Bóg (o ile istnieje), omija Polskę szerokim łukiem, natomiast diabeł ma nad Wisłą niezłe używanie. Czasem mam wrażenie, że piekło urządziło sobie z tego biednego kraju, miejsce światowego zgrupowania.
Dowodów na istnienie DIABŁA są setki, ale na potrzeby tego krótkiego tekstu zaprezentuję tylko kilka, najbardziej spektakularnych i jaskrawych.
1. PASKI W TVP
Szczyt rzygu nienawiści i manipulacji politycznej. Efekt: trzydzieści procent wyborców ma chroniczny paraliż mózgu. Zgniłe owoce tej pięknej roboty, to w bonusie zamordowanie prezydenta Gdańska i samobójstwo syna posłanki z opozycji.
2. BEATA KEMPA OKRADAJĄCA Z MARZEŃ DZIECI Z ALEPPO
To stara sprawa, ale warto przypomnieć. Pod patronatem Beaty Kempy (ówczesnej minister do spraw pomocy humanitarnej) zorganizowano akcje zbierania plecaków dla dzieci ze zbombardowanego Aleppo w Syrii. Plecaki rok przeleżały na strychu, po czym przekazane zostały do Kościoła, gdzie je rozkradziono. Plecaki nigdy nie dotarły do syryjskich dzieci.
3. KUKIZ DOSTAJE MILIONY OD MORAWIECKIEGO
A tu absolutna nowość. Antysystemowiec, wolnościowiec i „buntownik z Jarocina”, który zarzekał się, że nigdy nie da się kupić politykom, otrzymał właśnie zasłużone miliony dotacji od premiera i będzie startował z list PiS. Złote skrzydła, które miał, złamali mu już dawno. Teraz ten jego głos słowika zapchali mu dodatkowo kasą. Powstała z tego piękna wydmuszka. W sam raz do kolekcji Jarosława na kominku.
4. KSIĄDZ JANUSZ KREMER. DRAPIEŻCA SEKSUALNY
Historia księdza jest dość mało znana, a szkoda. To ksiądz, który gwałcił dzieci przez lata. Do końca był pod ścisłą ochroną Kościoła. Szesnaście razy przenoszono go z parafii do parafii, ułatwiając mu tym samym turystykę seksualną. Chroniony przez swą korporację, a nawet awansowany do rangi proboszcza, krzywdził masowo chłopców w wieku 10-13 lat. W 1999 roku jedna z jego dawnych ofiar, już jako dorosła osoba nie wytrzymała życia z piętnem zgwałconego i zamordowała go. Ksiądz został pochowany z honorami jako osoba zasłużona. Piekło miało tu wielki bal, a siarką jebało z każdej świątyni, w której posługiwał ksiądz KREMER. Aż dziw, że ten symbol zaślepienia polskiego Kościoła i nieczułości na krzywdę, do dziś nie ma pomników.
5. OKRADANIE OFIAR PRZESTĘPSTW PRZEZ MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI
Według raportu NIK miliony z Funduszu Sprawiedliwości, które miały trafiać do ofiar przestępstw, zostały rozdysponowane na podmioty związane z partią Ministra.
Diabeł krąży po Polsce i się uśmiecha. Ma tu jeszcze sporo do roboty. A to wpadnie na kawkę do biskupa Jędraszewskiego, a to na wódeczkę do Ojca Dyrektora. Podobno coś pysznego gotuje dla niego Julia Przyłębska i szykuje się wspólna kolacja z Prezesem.
Takie oto refleksje wielkanocne mam dla Czytelników w prezencie.
Wesołego jajeczka życzę wszystkim Państwu, zarówno tym wierzącym, jak i niewierzącym. Czy Bóg nas raczy odwiedzić w te święta? Szczerze wątpię. Ale pamiętacie, że diabeł wejdzie pod stół nawet nieproszony. To pewne.
Krzysztof Skiba
Adam Mazguła: Kukiz w zamian za poparcie PiS otrzymał ponad 4 mln zł. A Ty, za ile ich popierasz?

Adam Mazguła
Miała być pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu, odpowiedzialność i słuchanie obywateli. Miał być koniec z pychą i arogancją władzy… Tymczasem mamy zbiorowisko kłamstwa pychy i niekompetencji.
Takich jaj, to jeszcze w Polsce nie było
Wyborco PiS-u,
Kukiz w zamian za poparcie miał otrzymać ponad 4 mln. (Fundacja „Potrafisz Polsko!” związana z Pawłem Kukizem miała otrzymać 10 lutego 2023 roku decyzją premiera Mateusza Morawieckiego 4 284 900 zł rządowej dotacji). A Ty, za ile ich popierasz?
Jak myślisz, dlaczego nie interesuje się tą korupcją CBA, Prokuratura, Polska Policja? Jeszcze chcesz przekonywać o ideowej partii PiS i celach schowanych za JPII, Boga, Honor, Ojczyznę?
Elżbieta Wiek nie wie, gdzie jest mąż, a on od 2 lat na intensywnej terapii w szpitalu. Dobrze, że media pomogły jej go znaleźć i w końcu będzie mogła się nim zaopiekować.
Emerycie,
Wciąż masz wybór. Kupisz żywność, nie starczy na leki. Kupisz leki to masz problem z żywieniem. Nie pozostaje Ci nic więcej, jak dalej popierać PiS-dzielców, zakłamany „ład”, a szybko i z modlitwą opuścisz ten świat.
Andrzej Duda dokonał zmiany ministrów jednego znanego już przekręta na kolejnego, też znanego i zapewnia, że to dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej, dla dobra znakomicie prosperującego rolnictwa i fantastycznej cyfryzacji. – Co za spektakl propagandy dotychczasowych sukcesów tej kompromitującej władzy? Co za spektakl pogardy dla prawdy?
Miała być pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu, odpowiedzialność i słuchanie obywateli. Miał być koniec z pychą i arogancją władzy… Tymczasem mamy najliczniejszy i nieodwołalny rząd w historii Polski. Zbiorowisko kłamstwa pychy i niekompetencji, braku rolników w ministerstwie rolnictwa, ludzi kulturalnych w kulturze, specjalistów od bezpieczeństwa i wojskowych w Ministerstwie Obrony Narodowej. Panują za to historycy, prawnicy po KUL-u i teolodzy. Propagandziści Rydzyka i obcy agenci.
Ponad stu ministrów niemocy, ale za to z wielkimi gabinetami, wypasionymi limuzynami z ochroną, sekretarkami, asystentami i miliardami do przekrętów. Ministrowie i w tym samym czasie posłowie, prezesi spółek, a nawet pracownicy sprawiedliwości.
Miał być konstytucyjny trójpodział władzy. Parlament uchwala, rząd wprowadza w życie, sądy i prokuratury sądzą i pilnują porządku, a media o tym informują. Jednak PiS wrzucił to do jednego partyjnego wora i miesza, stosując komunistyczną zasadę kierowniczej roli partii. Jest parlament, rząd, sądy i konstytucja, ale to partia określa wzajemne relacje i kompetencje, a nie Konstytucja RP. Partia ocenia i dobiera środki i ludzi do swoich celów. Swoich, a nie celów państwowych. A, że partia decyduje jednoosobowo, to wszystkim jest on — Jarosław Kaczyński wraz ze swoim duchowym wsparciem wszechmocnego Boga, czyli wysoko uprzywilejowanych, chociaż duchowo upadłych biskupów.
Wraz z sukcesami PiS-u rozkwita nie tylko korupcja, inflacja, ale i drożyzna. Teraz widać wyraźnie, że PiS to wyraźny skrót od słów przestępcy i szmalcownicy. Trzeba dodać, że bezkarni.
Takich jaj, to jeszcze w Polsce nie było. Skorzystajcie ze Świąt, aby je, chociaż pokolorować i poświęcić.
Padnijcie na kolana, uderzcie się w pierś, za rany, które zrobiliście Chrystusowi – Królowi Polski.
Po tym już tylko Alleluja! I do przodu!
Wesołych Świąt!
Adam Mazguła
Manuela Gretkowska: IM SIĘ TO naLEŻY NA OIOMie

Manuela Gretkowska
Nieprawdą jest, że pisowcy kradną już jawnie z obawy przed przegranymi wyborami. Kradną, bo mogą i robią to oficjalnie, jak widać wszystko, co chcą. A Witek nie zrobiła niczego złego. W pielgrzymkach i kościołach gdzie przemawiała, wymodliła sobie tak cudowną opiekę nad mężem w przeciwieństwie do niewierzących, albo gorszych katolików, których na to nie stać.
Niebywały atak na rodzinę marszałek Witek – mówi Kaczyński. U niego wszystko jest „niebywałe” lub skrajne jak to u niebywałego zbawcy narodu.
Poinformowanie słuchaczy radia Zet, że mąż marszałek sejmu leży od 2 lat na OIOM-ie jest oczywiście zemstą polityczną opozycji, chociaż to normalna informacja o korupcji państwa.
Coś się pod kakszkiecikem tli i samobójstwo syna posłanki po ujawnieniu jego danych w pisowskim radio, porównuje się do politycznej zemsty radiowego ujawnienia stanu i miejsca przetrzymywania chorego męża Witek. Jeśli pod wpływem tego zamieszania jego wegetatywny stan się pogorszy, zostanie zaliczony na pisowskich apelach poległych do ofiar postkomuny?
Jeszcze smutniejsze jest „trzymanie w tajemnicy” całej sprawy. Przecież wiedziało o niej co najmniej kilkanaście osób pracujących w tym legnickim szpitalu.
Morału ani finału tej historii nie będzie.
Z moje strony tylko sprostowanie: nieprawdą jest, że pisowcy kradną już jawnie z obawy przed przegranymi wyborami. Kradną, bo mogą i robią to oficjalnie, jak widać wszystko, co chcą. A Witek nie zrobiła niczego złego. W pielgrzymkach i kościołach gdzie przemawiała, wymodliła sobie tak cudowną opiekę nad mężem w przeciwieństwie do niewierzących, albo gorszych katolików, których na to nie stać.
Inflacja i służba zdrowia – to najbardziej interesuje wyborców. Ciekawe kogo Pis aresztuje albo w czyjej obronie wystąpi, żeby zatuszować tę wpadkę. Miesięcznica zapowiada się hucznie.
Manuela Gretkowska

Mąż Elżbiety Witek na OIOM-ie
W czwartek rano Radio ZET opisało sprawę pacjentki, która zmarła, czekając 8 dni na przeniesienie na OIOM w Legnicy. Rodzina złożyła zawiadomienie do prokuratury, twierdząc, że miejsce na OIOM-e od kilkunastu miesięcy blokuje mąż Marszałek Sejmu Elżbiety Witek.
W odpowiedzi Witek, w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych napisała, że jest wstrząśnięta artykułem na temat jej męża, którym jak stwierdziła w bezprecedensowy i poniżający sposób opisano sytuację jej ciężko chorego małżonka. Poinformowała, że od dwóch lat jej mąż Stanisław przebywa w stanie ciężkim w szpitalu w Legnicy, gdzie lekarze starają się ratować jego życie.
- Nigdy nie zabiegałam o żadne specjalne traktowanie męża, ani o przeniesienie ze szpitala rejonowego, ani o inne ekstraordynaryjne środki przysługujące mnie oraz mojej rodzinie z mocy ustawy w związku z pełnionym urzędem. Wszelkie kwestie medyczne zostawiam lekarzom ze szpitala w Legnicy, do których mam pełne zaufanie i szacunek za ich pracę - zapewnia Witek i zapowiedziała, że w związku z publikacją wstąpi na drogę prawną.
Na artykuł Radia ZET, zereagował m.in. Jarosław Kaczyński: - Niebywały atak na rodzinę pani marszałek Elżbiety Witek jest dowodem na to, że nasi konkurenci polityczni i stojące za nimi media przekroczyły po raz kolejny granicę przyzwoitości - ocenił w rozmowie z PAP.
„Der Spiegel”: Porsche zaoferował Putinowi pomoc w odbudowie przemysłu samochodowego

DW / (AFP/sier)
Jak podaje „Der Spiegel”, członek rady nadzorczej Porsche miał zaoferować Putinowi pomoc w odbudowie przemysłu samochodowego. Miały do tego służyć nieczynne fabryki VW w Rosji.

Jak donosi portal tygodnika „Der Spiegel” (7.04.2023), austriacki przedsiębiorca i członek rady nadzorczej Porsche Siegfried Wolf zaoferował prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi pomoc w odbudowie rosyjskiego przemysłu samochodowego. Miało to miejsce przed końcem stycznia. W liście do szefa Kremla Wolf proponować miał odrodzenie „legendarnej rosyjskiej marki Wołga”. Wolf chciałby wykorzystać do tego celu nieczynne fabryki Volkswagena w Rosji.
Powrót do sowieckich marek
Według „Spiegla” Austriak napisał do Putina, że samochody VW marki Skoda mogłyby być ponownie produkowane w Rosji już w drugiej połowie 2023 roku. Pojazdy te powinny być jednak „zasadniczo przeprojektowane zewnętrznie”, aby wydobyć „charakterystyczne cechy” legendarnych modeli Wołga i Pobieda. W ten sposób „zaspokojone zostanie zapotrzebowanie rosyjskich konsumentów na niezawodne pojazdy wysokiej jakości”, a ponadto miałoby powstać ponad 12 tys. miejsc pracy.
Wolf miał oferować również, że przejmie zarządzanie projektem jako właściciel rosyjskiej spółki PromAvtoKonsalt. Partnerem przemysłowym miałby być rosyjski producent samochodów GAZ, który jest dotknięty zachodnimi sankcjami. Dodał, że istnieje już „zasadnicze porozumienie z najwyższym kierownictwem Volkswagena”.
Volkswagen dementuje
Koncern z Wolfsburga zaprzecza. Zarząd nie miał „żadnej wiedzy” o liście Wolfa „i jego irytującej treści”, wyjaśnił koncern w odpowiedzi na pytanie „Spiegla”. Spółka PromAvtoKonsalt była wśród zainteresowanych kupnem zakładów VW w Rosji, ale przed zakończeniem procesu sprzedaży nie było żadnych zobowiązań wobec poszczególnych zainteresowanych. „Dlatego jest dla nas niezrozumiałe, jak można było wskazać na ten fakt osób trzecich”.
Niemiecki portal informuje dalej, że firma Wolfa nie otrzymała kontraktu od VW. Natomiast dostawca samochodów Schaeffler z Herzogenaurach sprzedał swój rosyjski biznes firmie PromAvtoKonsalt.
REDAKCJA POLECA
Krzysztof Skiba. Koń Kowalskiego, czyli człowiek, który uciekł z krainy rozumu

Krzysztof Skiba
Janusz Kowalski, czyli Jaś Wędrowniczek polskiej sceny politycznej, spotykając się z koniem, znalazł idealnego dla Solidarnej Polski wyborcę. Żywą istotę z klapkami na oczach, którą partyjny woźnica leje batem, ciągnie za uzdę, gdy charczy i obficie sypie owies, by dalej pracowała. Konie lubią też mieć przy sobie siano, a to przypomina Kowalskiemu o jego partyjnych kolegach.
KOŃ KOWALSKIEGO
Janusz Kowalski, czyli Jaś Wędrowniczek polskiej sceny politycznej (zaliczył już sześć partii w tym PiS i PO obecnie Solidarna Polska) człowiek, który już dawno uciekł z krainy rozumu, zamieścił na swoich mediach społecznościowych film z koniem. Film jest bardzo zabawny, a Pan Janusz znalazł chyba pierwszą istotę, która go rozumie.
Politycy od dawna ocieplają swe wizerunki zwierzętami. Zwykle są to sympatyczne pieski lub kotki. Kowalski będący największym Januszem w ministerstwie rolnictwa postanowił ocieplić się koniem. Koń Kowalskiego prezentuje się dobrze, a kto wie może nawet lepiej niż sam Kowalski.
Koń, jaki jest, każdy widzi. Niestety mało kto widzi, jaki naprawdę jest Kowalski, który służył już wielu panom i sam ma coś z konia (łatwo go osiodłać).
Pan poseł, spotykając się z koniem, wyjątkowo nie chce się z nim kopać jak z Donaldem Tuskiem, a po prostu znalazł idealnego dla Solidarnej Polski wyborcę. Żywą istotę z klapkami na oczach, którą partyjny woźnica leje batem, ciągnie za uzdę, gdy charczy i obficie sypie owies, by dalej pracowała. Konie lubią też mieć przy sobie siano, a to przypomina Kowalskiemu o jego partyjnych kolegach.
Spotkanie posła z koniem przebiegło w pokojowej i miłej atmosferze. Nawiązano współpracę między biurem posła a stajnią.

Janusz Kowalski obiecał wszystkim koniom, które będą na niego głosować, że zrobi z nich skrzydlate pegazy, bo ma końskie zdrowie i niebawem podkuje sobie buty.
Jest znany w przyrodzie typ konia zwany koniem Przewalskiego. Teraz świat koński wzbogacił się o nowy gatunek – konia Kowalskiego, czyli konia z ziobrem.
Czy Kowalski postawił na dobrego konia? Odpowie na to zapewne wynik wyborczy, weterynarz i prokurator.
Konia z rządem temu, kto zrozumie końskie zaloty Kowalskiego.
Krzysztof Skiba
4 godz. dziennie – tyle czasu spędzamy na poprawianiu swojego wyglądu
Ludzie spędzają niemalże jedną szóstą swojego życia na poprawianiu swojego wyglądu – wynika z międzynarodowego badania z udziałem polskich naukowców. Wnioski wyciągnięte z ankiety przeprowadzonej w prawie 100 krajach na grupie niemal 100 tys. osób obalają kilka popularnych mitów. Okazało się, że kobiety wcale nie spędzają na poprawianiu swojej urody znacząco więcej czasu niż mężczyźni, a zainteresowanie tym, by być atrakcyjnym, niekoniecznie spada wraz z wiekiem. Naukowcy zauważyli też związek między czasem poświęconym na dbanie o wygląd i aktywnością w social mediach.

– Potocznie mówi się, że to kobiety spędzają wiele godzin na dbaniu o swój wygląd, na przygotowywaniu się do wyjścia z domu. Jak pokazały nasze badania, prawda może być bardziej zrównoważona. Mężczyźni nie tylko intensywnie dbają o swój wygląd, ale robią to również w inny sposób niż kobiety. Kobiety robią to bardzo stereotypowo, poprzez np. nakładanie makijażu czy używanie kosmetyków. – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje dr Marta Kowal, adiunkt w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. – Mężczyźni dbają w inny sposób o swój wygląd. Korzystają z ćwiczeń fizycznych po to, żeby wyrobić sobie muskulaturę i wyglądać potężniej, silniej – dodaje.
4 godz. dziennie na poprawianiu wyglądu
Z badań przeprowadzonych przez międzynarodowy zespół, których wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie „Evolution and Human Behaviour”, wynika, że ludzie na całym świecie spędzają średnio 4 godz. dziennie na poprawianiu wyglądu. Średnia dla kobiet i mężczyzn różni się tylko o ok. 20 min.
W jaki sposób dbamy o swój wygląd?
Najczęściej badani wskazywali na aktywność fizyczną, dietę, higienę, dobór ubrania, dbanie o włosy oraz makijaż.
– Spośród wszystkich predyktorów, które sprawdzaliśmy, poprzez indywidualne, demograficzne, wiek, płeć, zmienne kulturowe, środowiskowe, okazało się, że to czas spędzany w social mediach był najsilniej związany z ilością czasu poświęcanego na zwiększanie własnej atrakcyjności fizycznej – podkreśla dr Marta Kowal.
Co nas motywuje?
– Osoby, które częściej korzystały i spędzały więcej czasu w social mediach, zdecydowanie więcej czasu poświęcały na zwiększanie własnej atrakcyjności fizycznej. Z jednej strony kusi stwierdzenie, że to social media sprawiają, że osoby są bardziej zmotywowane do tego, żeby dbać o swój wygląd, bo widzą pięknych modeli i piękne modelki na portalach. Ale możliwe, że jest inaczej. Możliwe, że osoby, które bardziej intensywnie zwiększają własną atrakcyjność, zwracają uwagę na to, jak wyglądają, są ciekawe tego, jak inni wyglądają, i szukają świadomie sposobów na zwiększenie własnej atrakcyjności fizycznej, wykorzystując do tego celu social media.
Jak podkreśla, ten ciekawy wniosek stał się pretekstem do kolejnych badań. Razem ze studentami Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego badaczka chce sprawdzić, czy rzeczywiście osoby, które widzą w mediach społecznościowych idealne wzorce, będą chętniej inwestować swój czas w poprawianie swojego wyglądu i zwiększanie swojej atrakcyjności fizycznej.
Co ciekawe, tak silnym predyktorem, jak social media nie było nawet poszukiwanie partnera. Wbrew oczekiwaniom naukowców osoby będące już z kimś związane spędzały więcej czasu na dbaniu o wygląd niż osoby wolne. Kluczowym parametrem okazał się jednak staż relacji.
– Etap umawiania się z kimś, bardzo wczesny etap formowania się relacji związany jest z większą ilością czasu poświęcanego na zwiększanie własnej atrakcyjności fizycznej. Najmniejszą ilość czasu poświęcały na to osoby w stałych związkach, np. małżeństwie albo niesformalizowanym, ale długoletnim związku, a także single. Okazuje się, że jeśli ktoś jest singlem, nie umawia się z nikim innym, to prawdopodobnie ta osoba może po prostu nie chcieć znaleźć partnera albo świadomie decydować o tym, że ma inne priorytety w życiu – zauważa badaczka z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Panie wraz z pogłębiającym się wiekiem intensywniej zaczynają dbać o siebie
Innym zaskakującym wnioskiem płynącym z międzynarodowych badań było też to, że zainteresowanie atrakcyjnym wyglądem nie spada wraz z wiekiem. Okazało się, że osoby w bardziej zaawansowanym wieku na czynnościach kosmetycznych spędzały mniej więcej tyle samo czasu, co te młodsze.
– Młodsze osoby faktycznie poświęcają najwięcej uwagi i czasu na to, żeby zwiększać własną atrakcyjność fizyczną. W miarę jak się starzejemy i dochodzą nam nowe role życiowe, matki, ojca, czy kiedy wchodzimy w intensywny etap rozwoju zawodowego, ten czas poświęcany na wygląd naturalnie się zmniejsza. Ale potem, im robimy się jeszcze starsi, czyli na przykład powyżej 50. roku życia, tym prawdopodobnie ponownie mamy więcej czasu, więcej zasobów, chociażby materialnych, na to, żeby bardziej intensywnie zwiększać własną atrakcyjność fizyczną. Te zależności zaobserwowaliśmy głównie wśród kobiet – wyjaśnia dr Marta Kowal.
– Okazuje się, że czas dla mężczyzn jest o wiele bardziej łaskawy, a przynajmniej ich motywacja do tego, żeby zakrywać upływ czasu, jest mniejsza niż kobiet. To właśnie panie wraz z pogłębiającym się wiekiem jeszcze intensywniej zaczynają dbać o siebie i zwiększać swoją atrakcyjność fizyczną.
Uwarunkowania kulturowe
Okazało się też, że wpływ na to, jak dbamy o swoją atrakcyjność fizyczną, mają też uwarunkowania kulturowe. Kobiety z krajów, w których występuje wyraźny brak równości płci, zwykle poświęcają więcej czasu i wysiłku na poprawę urody niż kobiety z krajów, w których równość płci jest wysoka. To samo dotyczy krajów i kultur o tradycyjnym podejściu do ról płciowych.
Badanie było przeprowadzone na próbie niemal 100 tys. ankietowanych z 93 krajów. Jak dotąd jest to największe badanie przeprowadzone w psychologii ewolucyjnej. Jest ono częścią projektu PRELUDIUM-17 realizowanego dzięki Narodowemu Centrum Nauki („Improving one’s physical attractiveness – sex and cross-cultural comparison”).
thefad.pl / Źródło: newseria
Ukrainian Photographer Turns War Wounds Into Works of Art
A new photo project by Ukrainian photographer Marta Syrko captures stunning images of soldiers and civilians wounded during Russia’s war on the country.
Turns War Wounds Into Works of Art
In the project’s first 2 1/2 months, Syrko has photographed seven Ukrainians who were seriously injured during the war. As casualities continue to grow, Syrko says the project focuses on body diversity and body positivity for those who have been maimed during fighting.
By RFE/RL’s Ukrainian Service
Austin Malloy
Putin Security Service Officer Who Defected Describes President As 'War Criminal’
By RFE/RL's Russian Service
Radio Free Europe/Radio Liberty
An officer with the Kremlin’s bodyguard agency who defected last year over his opposition to the Ukraine invasion provided intimate details about Russian President Vladimir Putin to a London-based investigative group, describing him as „paranoid” and calling him a „war criminal.”
❗️ Project "Dossier" published an interview with Captain Gleb Karakulov, a Federal Security Service officer who fled abroad and had personal experience of working with Putin
— NEXTA (@nexta_tv) April 4, 2023
The main from the interview:
🔹 Putin was hospitalized to the Central Clinical Hospital in April 2022,… pic.twitter.com/RHbt5Fdqts
The defector, Gleb Karakulov, was a captain in the Federal Protective Service (FSO) at the time of his defection in October. He told the Dossier Center group that he was able to defect on October 14 after a business trip to Kazakhstan on which his wife and daughter accompanied him. On the last day of the trip, the trio flew to Istanbul with no intention of ever returning to Russia.
The Dossier Center, which is funded by Russian opposition figure and Putin critic Mikhail Khodorkovsky, shared more than 10 hours of recordings and transcripts of several interviews it had conducted with Karakulov since his defection with media outlets and for the first time published details on April 4 revealing his comments.
“Our president has become a war criminal,” he said. “It’s time to end this war and stop being silent.”
Karakulov worked as an engineer in the department that provided secret communications for Putin and was responsible for setting up secure communications for the Russian president wherever he went. While he was not a confidant of Putin, Karakulov spent years in his service, observing him from 2009 through late 2022 on more than 180 trips abroad.
Karakulov said his main reason for leaving was the Kremlin’s full-scale invasion of Ukraine, launched in February 2022. He said that, after the invasion, he „simply could not be in the service of this president.”
In the interviews, he compared the Putin he observed in 2009 with the current president of Russia as „two different people,” comments that tally with what others have said.
Gleb Karakulov is the highest-ranking intelligence officer in Russia’s recent history to defect to the West
— Mikhail Khodorkovsky (English) (@mbk_center) April 4, 2023
He gave an interview to the @dossier_center, where he talked about his work,how he escaped Russia & tells his personal experience working with Putinhttps://t.co/1ZlBEDDu59
“Now he is very closed. He has protected himself from the whole world with all sorts of barriers, the same quarantine, the lack of information. His perception of reality has been distorted,” he said.
One of the details he provided was that the Russian president does not use a mobile phone or the Internet.
„All the information he receives is only from people who are directly close. He lives in a kind of information vacuum,” said Karakulov.
He said that people who work in the same room with Putin still must endure a two-week quarantine, though he said he did not know whether Putin is seriously ill amid speculation from some observers that the Russian leader may be in deteriorating health.
Karakulov also offered new details about Putin’s paranoia, including that he prefers to avoid airplanes and travel on a special armored train. He said Putin ordered the construction of a bunker at the Russian Embassy in Kazakhstan outfitted with a secure communications line in October.
The Dossier Center said Karakulov is the highest-ranking intelligence official to defect since Russia’s invasion of Ukraine. It added that it had cross-referenced the details of his biography against Russian government records and other open sources to confirm his passport and FSO work identity card. The FSO is essentially the Russian equivalent to the U.S. Secret Service.
The Associated Press, one of the media outlets with which the Dossier Center shared its information about Karakulov, said it independently confirmed Karakulov’s identity with three sources in the United State and Europe, while also corroborating his personal details.
A desertion case has been opened against him in Russia, according to the news outlets that reported on the Dossier Center’s interviews with Karakulov.
The Kremlin did not respond to requests for comment, according to AP. The news agency said it could not speak directly to Karakulov because he and his family have gone into hiding for safety concerns.
A defection like Karakulov’s “has a very great level of interest,” said an official with a security background from a NATO country, who spoke to AP on condition of anonymity to discuss sensitive political matters.
“That would be seen as a very serious blow to the president himself because he is extremely keen on his security, and his security is compromised,” he said.
With reporting by AP