Ile można zyskać dzięki systemowi poleceń w Orange Flex?

Brak długiej umowy, zobowiązań, możliwość zmieniania planu nawet raz na miesiąc czy wygodne płatności – to tylko niektóre z zalet Orange Flex, czyli oferty komórkowej, która działa na zasadzie subskrypcji. System poleceń jest kolejną z nich. Osoby, które mają numer we Flexie, mogą bowiem na tym zarabiać! Sprawdź, ile możesz zyskać Ty oraz Twoi znajomi lub rodzina – to naprawdę proste.

Orange Flex – na czym to polega?

Szukasz oferty komórkowej, która łączy w sobie wygodę abonamentu oraz swobodę oferty na kartę? Sprawdź alternatywę dla tradycyjnych rozwiązań, jaką jest sieć komórkowa w aplikacji.

Przeniesienie numeru lub wybór nowego jest bardzo proste. Wystarczy pobrać aplikację Orange Flex na swój smartfon (jest dostępna zarówno na Androida, jak i na iOS), wybrać jeden z czterech planów komórkowych i zarejestrować się. Nie trzeba dzwonić na infolinię ani odwiedzać salonu operatora.

Z Flexa można korzystać tak długo, jak się chce – nie ma tu długoterminowych umów, więc w razie zmian życiowych (np. przeprowadzki za granicę) nie trzeba opłacać abonamentu, z którego nie będziemy już korzystać. Podobnie jeśli użytkownik np. zawiesza działalność gospodarczą i nie chce utrzymywać numeru (tak, Flex ma również ofertę dla firm). Zależnie od bieżących potrzeb można też zmieniać plan komórkowy – zwiększyć go lub zmniejszyć bez dodatkowych opłat. Nawet raz w miesiącu.

Płatności również są wygodniejsze niż w tradycyjnych ofertach abonamentowych czy na kartę. Działa to podobnie jak w wypadku Netflixa, Spotify i innych serwisów subskrypcyjnych – wystarczy podpiąć kartę albo zapłacić BLIKIEM.

Jesteś już w Orange Flex? Polecaj ofertę znajomym i zarabiaj!

Przejdźmy jednak do sedna, czyli tego, jak użytkownicy Orange Flex mogą zarabiać na poleceniach. W promocji Polecaj i zarabiaj można zgarnąć aż 100 zł do podziału między polecającego i nowego użytkownika.

Wystarczą do tego dwa kroki.

  1. Opowiedz znajomym lub rodzinie o sieci w aplikacji i jej zaletach. Najlepiej pokaż też na ekranie, jak to wygląda – zwiększysz swoją szansę na sukces.
  2. Znajomy jest zainteresowany przeniesieniem numeru? Pobierz z apki swój indywidualny kod polecający i podziel się nim z tą osobą.

Jeśli Twój znajomy podczas dołączania do Orange Flex poda w apce Twój kod, po pierwszym miesiącu Ty dostaniesz 70 zł, a on 30 zł. Pieniądze możecie wydać np. w Sklepie Flex, opłacić nimi kolejny plan komórkowy lub przelać je sobie na konto w banku. Dodatkowo za każde udane polecenie Flexa 5 nowym użytkownikom dostaniesz 500 GB. Za 5 następnych osób – kolejne 500 GB. Czyli razem już 1000 GB! Podsumowując – nie tylko zarabiasz pieniądze, lecz także oszczędzasz na wydatkach, bo mając tyle GB, możesz kupić tańszy plan.

Do tego im więcej masz znajomych w sieci, tym lepiej dla Ciebie, bo działa tu też system przesyłania gigabajtów. W razie gdy komuś zabraknie internetu pod koniec miesiąca, można mu przesłać kilka GB.

Więcej informacji na temat działania programu poleceń w Orange Flex znajdziesz na stronie: https://flex.orange.pl/promocje/polecaj-zarabiaj

Jak zachęcić znajomych do Orange Flex?

Oprócz wygodnej usługi komórkowej Orange Flex daje sporo ciekawych dodatków, których próżno szukać w tradycyjnych ofertach. Flex z pewnością trafi w gusta osób, które cenią sobie nowoczesne rozwiązania, takie jak dostęp do 5G (jest w każdym planie), karta eSIM (wystarczy zaznaczyć tę opcję na etapie rejestrowania się w aplikacji) czy dodatkowe darmowe karty SIM, np. do smartwatcha lub routera.

W aplikacji można też robić zakupy – Orange Flex ma własny sklep, a w nim regularne promocje na smartfony i inne urządzenia. Natomiast użytkownicy, którzy dołączą do Klubu Flex, mogą zyskać ciekawe rabaty, np. na kawę, transport czy inne usługi przydatne na co dzień.

artykuł sponsorowany


Roman Giertych: Pisowcy! Macie krew na rękach!

Roman Giertych

Roman Giertych

Syn pani poseł Filiks został zaszczuty i nie wytrzymał nagonki. Ci, którzy to zorganizowali, odpowiadają za tę śmierć. Z powodów politycznych uderzyli w niewinne dziecko, które było już raz ofiarą ogromnej zbrodni. Nikt nie ma prawa ujawniać danych ofiar pedofilów. Takie ujawnienie jest zbrodnią, gdyż ponownie krzywdzi ofiary. Miejsce Duklanowskiego, Mateckiego, Czarnka jest w celi obok tego ukaranego pedofila! Ich zbrodnia jest bowiem porównywalna. Jestem pewien, że oni już niedługo tam się znajdą.


Posłanka PO Magdalena Filiks zainteresowała się sytuacją w Lasach Państwowych. Dochodzi tam, jak wszędzie gdzie rządzi PiS, do nieprawidłowości na masową skalę. Trzeba zaznaczyć, że Lasy Państowe zostały oddane w ramach pisowskiego podziału łupów pod ludzi z otoczenia Prokuratora Generalnego.

I nagle z prokuratury właśnie do pracownika Radio Szczecin pana Duklanowskiego wypływają materiały o tym, że syn posłanki był ofiarą pedofila będącego członkiem PO. Sprawa jest już zamknięta, gdyż dwa lata wcześniej posłanka zawiadomiła prokuraturę, policja zatrzymała pracującego w Urzędzie Marszałkowskim pedofila. Został on wyrzucony z PO, sąd w niejawnym postępowaniu (nakazywanym w takich przypadkach przez kodeks) go skazał i teraz jest w więzieniu.

Pan Duklanowski wraz z TVP i panem Mateckim z Solidarnej Polski organizuje jednak nagonkę na panią poseł pod hasłem, że nie ujawniła publicznie faktu popełnienia przestępstwa na szkodę jej syna przez działacza PO. Nagonkę tę popiera minister edukacji narodowej Przemysław Czarnek, pan Wildstein i wielu działaczy PiS. Nagonka zrobiona jest tak, że można zidentyfikować nazwisko pani poseł oraz jej skrzywdzonego syna.

Tomasz Duklanowski. Fot. screen z TV Republika

Pana Duklanowskiego znam, gdyż prowadziłem przeciwko TVP proces w imieniu pana senatora Gawłowskiego za sprawę bardzo podobną. W czasie zorganizowanego ataku prokuratury na Gawłowskiego CBA przeprowadziło przeszukanie jego domu i wynajmowanego przez niego mieszkania. W czasie przeszukania zabezpieczono telefon lokatorki, z którego prokuratura dowiedziała się, że lokatorka się prostytuuje. Gawłowski o tym oczywiście nie miał pojęcia. W ramach ataku na rodzinę Gawłowskiego prokuratura dokonała przecieku informacji o prostytutce do pana Duklanowskiego. Ujawnił on ten fakt pod hasłem, że w mieszkaniu Gawłowskiego prowadzono dom publiczny. Za to hasło Sąd Okręgowy w Warszawie w czerwcu zeszłego roku nakazał TVP przeprosić senatora Gawłowskiego.

Mechanizm był więc podobny do ataku na poseł Filiks.

Z prokuratury na parlamentarzystę PO wypływają materiały na Gawłowskiego i jego rodzinę, a media pisowskie robią nagonkę. Tym razem jednak nagonka przyczyniła się do tragedii. Syn pani poseł Filiks został bowiem zaszczuty i nie wytrzymał tej nagonki.

Ci, którzy to zorganizowali, odpowiadają za tę śmierć. Z powodów politycznych uderzyli w niewinne dziecko, które było już raz ofiarą ogromnej zbrodni.

Nikt nie ma prawa ujawniać danych ofiar pedofilów. Takie ujawnienie jest zbrodnią, gdyż ponownie krzywdzi ofiary. Miejsce Duklanowskiego, Mateckiego, Czarnka jest w celi obok tego ukaranego pedofila! Ich zbrodnia jest bowiem porównywalna. Jestem pewien, że oni już niedługo tam się znajdą.

Roman Giertych


Dieta dla seniora

Dobrze zbilansowana dieta jest ważna dla zachowania zdrowia w miarę postępowania procesu starzenia. Dzięki prawidłowemu odżywianiu łatwiej jest utrzymać prawidłową masę ciała, dostarczyć niezbędnych składników pokarmowych, a także zachować wigor i energię. To właśnie dobrze dobrana dieta pozwala zredukować ryzyko rozwoju większości przewlekłych chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby serca, cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze.

W myśl zasady, że najbardziej lubimy to, co znamy, warto jest uwzględniać w menu osoby starszej popularne krajowe warzywa. Proste, łatwe w przygotowaniu potrawy zapewnią najważniejsze składniki odżywcze, ale również sprawią przyjemność z posiłku. Sprawdźmy, które z nich warto uwzględniać w codziennej diecie nie tylko seniorów, ale też całej rodziny.

Marchew

Marchew jest bogata w witaminę A, już dwie średnie sztuki pokrywają w całości dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. Warzywo jest również źródłem beta-karotenu, przeciwutleniacza, który nadaje mu żywy pomarańczowy kolor i może pomóc w poprawie kondycji oczu. Ma to szczególną wartość dla osób starszych. Warto także wspomnieć, że te popularne warzywa korzeniowe są bogate w wiele innych kluczowych składników odżywczych, w tym potas, który jest ważny dla utrzymania prawidłowego ciśnienia krwi. Zawiera też witaminę C i K.

Brokuły

Brokuły są bogate w związki siarki. Jednym z nich jest sulforafan. Naukowcy wykazali, że jest to związek o potencjale przeciwnowotworowym. Dlatego warto zadbać, by w codziennej diecie uwzględniać brokuły. To nie jedyny powód, by regularnie jadać te prozdrowotne warzywa. Spożywanie już jednej porcji brokułów dziennie zapewnia pokrycie zapotrzebowania na witaminę K aż w 77%, a jednocześnie blisko 100% na witaminę C. Ważne jednak by warzyw tych nie rozgotowywać, gdyż tracą swoje korzystne substancje.

Czosnek

Właściwości prozdrowotne czosnku doceniano do dawna. Jego najważniejszym składnikiem aktywnym jest allicyna. Wykazano, że wspomaga ona regulację poziomu cukru we krwi i jednocześnie wspomaga zdrowie serca. Co ważne dla prawidłowej kondycji seniorów, czosnek może pomagać w normalizacji ciśnienia tętniczego. U spożywających czosnek można zauważyć redukcję zawartości tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej oraz obniżenie ciśnienia krwi i poziomu. Zawartej w czosnku allicynie przypisuje się również działanie antynowotworowe, co nie jest bez znaczenia dla zdrowia seniorów.

Buraki

Buraki to wszechstronne i niedrogie warzywa korzeniowe, które zawierają między innymi błonnik, kwas foliowy i dość rzadko występujący pierwiastek śladowy, jakim jest mangan. O ile nie zostaną podane w postaci zasmażanej, są produktem bardzo lekkostrawnym i niskokalorycznym. Barszcz czerwony czy gotowane tarte buraki powinny pojawiać się na talerzu seniora nie tylko od święta.

Rzodkiewki

Rzodkiewki są bogate w witaminy z grupy B oraz C, a także potas. Ich ostry smak związany jest z obecnością związków siarki zwanych izotiocyjanianami. Związki te mają działanie przeciwutleniające, a co za tym idzie, mogą wyciszać toczące się w organizmie stany zapalne. Seniorzy, dla których twarda konsystencja tego warzywa stanowi pewną przeszkodę w regularnym jego spożyciu, mogą zetrzeć rzodkiewki na tarce o grubych oczkach. Dla złagodzenia smaku można dodać kilka łyżek gęstego jogurtu naturalnego.

Seler

Seler jest bardzo wszechstronnym i smacznym warzywem korzeniowym, które łatwo ugotować i przyrządzić z niego purée czy sałatki wielowarzywne. Zawiera przeciwutleniającą witaminę C oraz fosfor. Porcja selera jest doskonałym źródłem witaminy K, na którą zapotrzebowanie pokrywa w blisko 80%. Dla seniorów ważna jest zawarta w tym warzywie witamina K, która bierze udział w mechanizmie krzepnięcia krwi.

Dieta seniora

Dieta seniora powinna nie tylko być zbilansowana, ale przede wszystkim atrakcyjnie podana i smaczna. Polskie warzywa sezonowe są najlepszym wyborem, by spełnić wszystkie powyższe wymagania. Jadane na surowo, po ugotowaniu i pod postacią zup, zapiekanek i sosów urozmaicą codzienny jadłospis i zapewnią zdrowie nie tylko seniorom, ale całej rodzinie.

Źródło: PAP / Moc Polskich Warzyw


Wegetariańskie czy wegańskie nie zawsze znaczy zdrowe

Nie każdy wegetariański czy wegański posiłek jest zdrowy. Istnieje wiele pochodzących z roślin ultra-przetworzonych produktów, które mogą na dłuższą metę szkodzić. Niestety, według badań, weganie i wegetarianie konsumują niemało takiej żywności.

Fot. Victoria Shes / Unsplash

Ładnie zapakowany batonik czy zbożowe płatki z syropem glukozowo-fruktozowym, emulgatorami, konserwantami, barwnikami i sztucznymi aromatami to nie najlepszy pomysł. Choć mogą one wyglądać na zdrowe albo być nawet reklamowane jako sprzyjające szczupłej, sportowej figurze, warto się zastanowić przed ich zjedzeniem.

Grupa badaczy z Uniwersytetu w Nawarrze przez 15 lat obserwowała 20 tys. ochotników w wieku od 20 do 91 lat, analizując m.in. konsumpcję ponad setki różnych produktów spożywczych. Naukowcy chcieli sprawdzić wpływ ultra-przetworzonego jedzenia na ogólne ryzyko śmierci.

Wyniki pokazały wyraźnie, że lepiej takiego jedzenia unikać. „Większe spożycie ultra-przetworzonego jedzenia (ponad 4 porcje dziennie) wiązało się z 62 proc. większym ryzykiem zgonu z dowolnej przyczyny. Dla każdej dodatkowej porcji ryzyko śmierci rosło o 18 proc.” – piszą naukowcy w pracy opublikowanej w periodyku „The BMJ”.

To wynik, który wyłonił się już po uwzględnieniu ilości przyjmowanych kalorii. To wskazuje, że szkodzić może już sam skład takiej żywności, nawet bez nadmiaru kalorycznego.

Uszkodzony metabolizm i inne problemy

Jedną z prawdopodobnych z przyczyn większego ryzyka zgonu jest zaburzony metabolizm. Taką hipotezę wzmacnia praca naukowców z Uniwersytetu w São Paulo, którzy przeanalizowali 30 badań z udziałem różnych populacji. Prowadzone one były pod kątem wpływu silnie przetworzonej żywności na zdrowie metaboliczne: na występowanie zespołu metabolicznego, zmiany w masie ciała i ryzyko otyłości, nadciśnienie, poziom glukozy, insulinooporność, rozwój cukrzycy typu 2, a także na śmiertelność.

W projektach tych wzięło łącznie udział ponad 100 tys. osób w wieku od 18 lat. Choć badania nie pozwalały wskazać z całą pewnością relacji przyczynowo-skutkowych, to naukowcy piszą:Większość nowych wyników pokazała szkodliwy wpływ wysokiego spożycia ultra-przetworzonej żywności na zdrowie metaboliczne, w tym na ryzyko chorób sercowo-naczyniowych oraz na śmiertelność. Coraz więcej naukowych dowodów wskazuje na potrzebę ograniczenia globalnego spożycia wysoko przetworzonej żywności na różnych etapach życia. Badania wskazują także na związki ultra-przetworzonej żywności z alergiami, nowotworami, depresją, zaburzeniami układu pokarmowego, starczym zespołem słabości.

Weganie nie są święci

Często mówi się o zaletach diety wegetariańskiej czy wegańskiej, wskazując ewentualnie na możliwe niedobory pojawiające się przy źle zaprojektowanym jadłospisie. Warto jednak zwrócić uwagę także na to, że z roślin wytwarza się wiele silnie przetworzonych, a przy tym, jak się okazuje – popularnych produktów.

Eksperci z Uniwersytetu Paryskiego i innych znanych francuskich ośrodków naukowych sprawdzili udział ultra-przetworzonej żywności w żywieniu kilku grup osób żywiących się według różnych diet – zawierającej mięso, rybno-wegetariańskiej, wegetariańskiej oraz wegańskiej.

Okazało się, że w dietach wegetariańskich, im mniej jedzono produktów pochodzenia zwierzęcego, tym więcej spożywano zdrowych składników. Jednak sprawa z ultra-przetworzoną żywnością wyglądała inaczej. Takie składniki stanowiły 33 proc. diety rybno-wegetariańskiej, 32,5 proc. – wegetariańskiej, 37 proc. – wegetariańskiej i aż 39,5 proc. wegańskiej. Więcej wysoko przetworzonych produktów jadły przy tym osoby młode.

„Nie wszystkie wegańskie diety muszą przynosić korzyści zdrowotne ze względu na potencjalne szkodliwy wpływ ultra-przetworzonej żywności ma jakość i zdrowotne walory takiej diety” – podsumowują naukowcy.

Z kolei przeprowadzona na Liverpool John Moores University analiza zwyczajów niedużej – 129 osobowej grupy wegan pokazała trzy style żywienia – wygodny (26,8 proc.), tradycyjny (22 proc.) oraz nastawiony na dbanie o zdrowie (51,2 proc.). Pierwsze dwa style, obejmujące w sumie niemal połowę uczestników, zawierały dużą ilość ultra-przetworzonych produktów, takich jak przekąski, wegańskie słodycze i desery czy sosy.

Naturalna, przetworzona, ultra-przetworzona…

Jak się w tym połapać? Wiele już powie intuicja, ale można podeprzeć się klasyfikacją opracowaną przez Organizację ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Jak podaje ta agenda Narodów Zjednoczonych, nieprzetworzone, naturalne składniki to na przykład części roślin (owoce, liście, łodygi, korzenie, nasiona) czy elementy pochodzące od zwierząt (mięśnie, jaja, mleko), a także np. grzyby czy algi.

Minimalnie przetworzona żywność jest zmieniona przez proste czynności, takie jak usuwanie niechcianych części, suszenie, mrożenie, miażdżenie, mielenie, pieczenie, gotowanie, fermentację czy pasteryzację.

Eksperci podkreślają niewielką różnicę między żywnością nieprzetworzoną i minimalnie przetworzoną.

W żywności przetworzonej można natomiast znaleźć takie produkty jak owoce w syropie, warzywa w zalewie – w puszce czy butelce, szynkę, bekon, wędzone ryby, pieczywo, sery. Do tego typu produktów często dodaje się takie składniki jak sól, olej, masło, cukier.

Jest kolejna grupa – ultra-przetworzona żywność. Najczęściej powstaje ona w wyniku złożonych procesów przemysłowych. Z podstawowych naturalnych surowców ekstrahowane są zwykle poszczególne składniki – cukry, tłuszcze, białka czy błonnik. Często pozyskuje się je z kilku bogatych w daną substancję źródeł, np. kukurydzy, pszenicy, soi, czy części zwierząt. Wykorzystywane substancje zazwyczaj przechodzą przez złożoną chemiczną obróbkę. Powstające produkty często bogate są w cukier, tłuszcz i sól. Do całości nierzadko dodawane są jeszcze barwniki, aromaty, emulgatory, konserwanty i inne substancje. Gotowe produkty umieszczane są najczęściej w przyciągające wzrok, atrakcyjnych opakowaniach wyprodukowanych z syntetycznych tworzyw. Wśród takich produktów wymienić można słodkie napoje, słodkie, tłuste czy słone przekąski, cukierki, ciastka, przemysłowo silnie przetworzone mięso, kiełbasy, a także zupy w proszku, niektóre sery, makarony, masowo produkowane, pakowane pieczywo, margaryny, płatki śniadaniowe, jogurty owocowe, nawet pokarmy dla niemowląt.

Jak rozpoznać dobrą żywność?

Warto mieć na uwadze, że różne produkty, mimo że należą do jednej kategorii, mogą różnić się między sobą. Na przykład wędlina czy ser mogą być mniej lub bardziej naturalne. W rozpoznaniu silnie przetworzonej żywności pomoże sprawdzenie składu przedstawionego na opakowaniu.

Dla przykładu przemysłowo wyrabiany chleb składający się tylko z mąki, wody, soli i drożdży uznaje się raczej za żywność przetworzoną, ale taki z dodatkiem emulgatorów i barwników już można uznać za produkt ultra-przetworzony. Czyste płatki owsiane to żywność minimalnie przetworzona, ale np. płatki z dodanym cukrem i barwnikami – ultra-przetworzona.

Warto uważać szczególnie na elementy, których zwykle nie wykorzystuje się w kuchni, w tym takie, które nadają produktowi szczególne, dodatkowe walory smakowe, zapachowe czy odpowiednią teksturę. Ogólnie rzecz biorąc, im mniej dodatków jedzenie zawiera, tym jest bardziej naturalne.

thefad.pl / PAP: Serwis Zdrowie


Wspólne przepisy na drogach w całej UE

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

Decyzje o odebraniu prawa jazdy obowiązujące w całej UE, lepsza ściągalność mandatów za wykroczenia w innych krajach, zmiana wagi samochodów dla kategorii B – to nowe propozycje Brukseli.

Fot. Jacek Dylag / Unsplash

Komisja Europejska zaproponowała w środę (1.3.23) pakiet nowych przepisów, które – po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski oraz przegłosowaniu przez unijne rządy w Radzie UE – zacieśnią współpracę państw Unii co do bezpieczeństwa na drogach. Już teraz władze krajów UE muszą współdziałać przy ściąganiu mandatów za wykroczenia drogowe, do których dochodzi w innych krajach (np. polski kierowca na drodze w Niemczech), ale ten system jest mocno nieszczelny. Przykładowo w 2019 roku około 40 proc. „transgranicznych” wykroczeń drogowych (samochód zarejestrowany za granicą i kierowca niezidentyfikowanego na miejscu) uszło bezkarnie. Ściągnięto bowiem 8,2 mln płatności (8 mln dobrowolnie, około 200 tys. w wyniku skutecznej egzekucji transgranicznej), a nie udało się to w przypadku około 6,3 mln wykroczeń.

Jednak nowe przepisy powinny radykalnie poprawić transgraniczne ściganie wykroczeń m.in. poprzez wzajemny dostęp do krajowych baz posiadaczy prawa jazdy. Ponadto zostanie rozszerzony wykaz wykroczeń, przy których ściganiu władze poszczególnych państw Unii są zobowiązane do współpracy. Dotychczas to przekroczenie prędkości i prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, a dzisiaj Komisja Europejska zaproponowała dodanie niebezpiecznego wyprzedzania, niezachowania odpowiedniej odległości od poprzedzające samochodu, niebezpiecznego parkowania, przekraczania białej ciągłej linii, nieprzestrzeganie reguł korzystania z korytarzy awaryjnych, kierowania przeładowanym pojazdem.

Projekt po raz pierwszy wprowadza w Unii wzajemną uznawalność decyzji o odebraniu prawa jazdy. Obecnie obywatel Polski, który został w ten sposób ukarany w Polsce np. na dziesięć lat, może natychmiast ubiegać się – po odpowiednich kursach i egzaminach – o wydanie prawa jazdy np. we Francji. Teraz Komisja Europejska chce zablokowania takiej możliwości, jeśli prawo jazdy zostało odebrane z powodu dużego przekroczenia prędkości (o co najmniej 30 km/h), za jazdę po pijanemu lub pod wpływem narkotyków oraz za spowodowanie śmierci, lub poważnych obrażeń ciała w wyniku jakiegokolwiek wykroczenia drogowego.

Zero alkoholu dla nowicjuszy

Nie harmonizujemy dopuszczalnego poziomu alkoholu we krwi w całej Unii. Wyjątkiem jest okres próbny dla początkujących kierowców, czyli przez dwa lata po uzyskaniu prawa jazdy. W tym czasie ma obowiązywać reguła zero tolerancji, czyli zero promili alkoholu – powiedziała dziś Adina Valean, komisarz UE ds. transportu. Poszczególne kraje Unii powinny same doprecyzować, jak konkretnie będą egzekwować zaostrzone rygory takiego nowego „okresu próbnego” dla drogowych nowicjuszy.

Ponadto dzisiejszy projekt wprowadza możliwość uzyskiwania w całej Unii prawa jazdy na samochody osobowe i ciężarowe już od 17 roku życia (kategoria B oraz C), choć w takim przypadku młody kierowca uzyskania pełnoletności musiałby jeździć w towarzystwie dorosłego kierowcy. Głównym motywem tego rozwiązania jest deficyt zawodowych kierowców ciężarówek w UE, czemu ma częściowo zaradzić wprowadzenie 17-latków do tego zawodu.

Komisja Europejska proponuje, by prawo jazdy kategorii B uprawniało do kierowania samochodami osobowymi do 4,25 tony (zamiast obecnego limitu 3,5 tony) ze względu na większą wagę samochodów elektrycznych. A kursy i egzaminy na prawo jazdy powinny przygotowywać kierowców do prowadzenia samochodów w dobie zwiększonej „mikromobilności”, czyli z coraz większą liczbą rowerów i elektrycznych hulajnog na drogach. W przypadku np. Polaka mieszkającego w Niemczech bez dostatecznej znajomości niemieckiego (i przy braku tłumacza na kursie) możliwe byłoby przeprowadzanie jego egzaminu na prawo jazdy w Polsce. Projekt przewiduje też wprowadzenie elektronicznego prawa jazdy w całej Unii. Teraz w formie elektronicznej, czyli na telefonie można je okazywać m.in. w Polsce, Hiszpanii, Danii.

Obecnie zdolność zdrowotna do prowadzenia pojazdów jest oceniana na podstawie badań przesiewowych opartych na wieku kierowcy. Jednak teraz próg, od którego kraje Unii zwiększają częstotliwość badań, ma być podniesiony z 50 do 70 lat. Natomiast posiadacze prawa jazdy kategorii B mieliby wypełniać formularz z samooceną, czyli wskazaniem schorzeń wymagających monitoringu ze względu na kierowanie samochodem.

Wprowadzenie obowiązku badań lekarskich dla wszystkich oznaczałoby znaczne koszty zwykle ponoszone przez obywateli. Samoocena jest często wystarczająca i ma cel dydaktyczny, uświadamiając kierowcom, że niektóre choroby mogą wpływać na zdolność kierowania i wymagają kontroli lekarskiej – tłumaczy Komisja Europejska.

Jeśli projekt zostanie dość szybko, czyli w ciągu jednego roku uzgodniony przez europosłów i Radę UE, to zacznie obowiązywać w całej Unii najwcześniej w 2025 roku.

 

REDAKCJA POLECA

 


Roman Giertych: Czy zarząd Orlenu dopuścił się pomocnictwa w prowadzeniu wojny napastniczej?

Roman Giertych

Roman Giertych

W ciągu ostatniego roku Orlen kupił ropę za ponad 11 miliardów euro. Motywem była chęć zaoszczędzenia na tańszej ropie i zwiększenia zysków Orlen. Państwowy koncern de facto wspierał aparat Władimira Putina i finansował wojnę z Ukrainą. Nadto z doniesień medialnych wynika, że premia dla zarządu była uzależniona od tych zysków. Nie wykluczałbym, że zarząd Orlenu może odpowiadać na podstawie art. 117 kk. w związku z art. 18 par. 3. Minimalna kara w takim przypadku to 12 lat… Lecz to już oceni niezależny prokurator i ewentualnie sąd.

 

Daniel Obajtek może mieć problemy prawne związane z kupowaniem od Rosji ropy naftowej.

W ciągu ostatniego roku Orlen kupił ropy za ponad 11 miliardów euro, co oznacza, że płatności na rzecz państwowych spółek rosyjskich trzykrotnie przekroczyły całą finansowo-militarną pomoc rządu RP dla Ukrainy. Okazuje się, że państwowy koncern de facto wspierał aparat Władimira Putina i finansował wojnę z Ukrainą.

Zgodnie z artykułem 117 kk. ten, kto prowadzi wojnę napastniczą, popełnia zbrodnię zagrożoną dożywociem. Również każdy pomocnik w prowadzeniu wojny odpowiada, na podstawie art. 18 par. 3 kk.

Bez wątpienia finansowanie działań wojennych jest pomocnictwem, a ten kto wiedząc o prowadzonej wojnie ją finansuje, jest pomocnikiem. Płatności na rzecz państwowych spółek rosyjskich są płatnościami na rzecz rządu Rosji i każdy, kto im płaci, z zamiarem przynajmniej ewentualnym, wspiera wysiłek wojenny Rosji. Taki zamiar jest wystarczający do przypisania odpowiedzialności za pomocnictwo.

Prawdą jest, że inne kraje również kupowały ropę od Rosji. Nie zmienia to jednak oceny prawnej. Nadto być może były one w stanie wyższej konieczności, obawiając się załamania gospodarczego. W przypadku Orlenu taki stan wyższej konieczności nie występuje, gdyż spółka ta mogła nabyć ropę z innych krajów, a infrastruktura potrzebna do jej sprowadzenia (Naftoport) była dostępna. Motywem działania była chęć zaoszczędzenia na tańszej ropie i zwiększenia zysków Orlen. Nadto z doniesień medialnych wynika, że premia dla zarządu była uzależniona od tych zysków. Stanowiłoby to więc niski motyw dokonywanego czynu.

Z pewnością motywacją działania zarządu nie była chęć zapobieżenia inflacji, bo Orlen kupował tanią ropę z Rosji, a sprzedawał jej produkty po cenach światowych, wysysając z polskich kierowców pieniądz i korzystając z pozycji monopolisty.

Nie wykluczałbym więc, że zarząd Orlenu może odpowiadać na podstawie art. 117 kk. w związku z art. 18 par. 3. Minimalna kara w takim przypadku to 12 lat… Lecz to już oceni niezależny prokurator i ewentualnie sąd.

Roman Giertych


5 kroków do formy na wakacje!

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a często są jednocznaczne z rozpoczęciem sezonu plażowego. Wiadomo jest, że każdy z nas chce dobrze prezentować się w kostiumie kąpielowym – płaski brzuch i widoczne mieśnie. Co w sytuacji, gdy z dietą i treningiem nigdy nie było Ci po drodzę, a czas stale ucieka? Spróbuję naprowadzić Cię w kilku prostych krokach do zdobycia zadowalającej sylwetki na plażę.

Przede wszystkim musisz być świadomy, że wykupienie karnetu na siłownię i rozpoczęcie codziennych, intensywnych treningów nie jest rozwiązaniem. Co gorsza, jeżeli te treningi polegają tylko i wyłącznie na robieniu cardio, po którym katujesz setki „brzuszków”. To błąd, który prędzej Cię zniechęci, zamiast pomóc osiągnąć zamierzony cel. Stawiaj sobie cele, nie pakuj szczupłej sylwetki w strefę marzeń, ponieważ przy odrobinie ciężkiej pracy i samozaparcia, jesteś w stanie to osiągnąć.

1. Zacznij liczyć spożywane kalorie

Przede wszystkim zdrowe odżywianie, jak to mawiają kulturyści starej daty: „Kaloryfer robi się w kuchni!”. To ma sens, ale możemy sobie to uprościć pozbywając się złych nawyków żywieniowych, zastępując je nowymi, które są zbieżne z naszym celem treningowym – płaskim brzuchem do lata. Podstawowym działaniem, które musisz podjąć, to świadomość ilości spożywanych przez siebie kalorii. Każdy myśli, że je mało, gdy chce zredukować tkankę tłuszczową. W drugą stronę też to działa, osoby chcące zwiększyć masę ciała twierdzą, że pochłaniają ogromne ilości kcal. Są badania, które udowadniają, że nie licząc w żaden sposób spożywanych kalorii, jesteśmy w stanie popełnić błąd w szacowaniu ich spożycia na poziomie od 500 do nawet 1000kcal.

Tu z pomocą przychodzi aplikacja Fitatu, która skanuje kody produktów i ma bardzo rozbudowaną bazę produktów, a ponadto sam możesz dodać nieistniejące. Na podstawie wprowadzonych danych wylicza Ci ilości spożytego białka, węglowodanów, tłuszczów i kalorii nie tylko w odniesieniu do posiłku, ale i podsumowuje cały dzień. Dodatkowo jest opcja, gdzie możesz wprowadzić swoje zapotrzebowanie, które będzie punktem odniesienia dla aplikacji, aby informować Cię o przekraczanych założeniach.

2. Wyeliminuj „puste” kalorie

Wprowadzając swoje ostatnie dwa lub trzy dni jedzenia do aplikacji pewnie zauważyłeś, że przekraczasz swoje dzienne zapotrzebowanie na energię. Niby nic nie jesz, a nadwyżka się pojawiła. Warto, a nawet trzeba, wyeliminować wszelkie zbędne źródła nadprogramowych kalorii, tj. cukier do kawy i herbaty (czy innych dań), słodycze, słodkie napoje, ciasta i wszelkiego rodzaju suche przekąski, sosy, syropu, gotowe surówki i z pewnością wiele innych. Część z wymienionych produktów możesz wyeliminować na stałe, inne mają swoje zdrowsze wersji, a jeszcze inne można zamienić na produkty typu zero. Wszystko kwestia inwencji twórczej.

3. Zadbaj o aktywność w ciągu dnia

I nie, nie chodzi jeszcze o trening! Znaczna część ludzi pracuje siedząc, następnie przemieszczają się wszędzie autem, aby na zasłużony wypoczynek udać się do domu. W związku z takim trybem życia, nie mamy żadnej aktywności ruchowej, która jest związana z naszym codziennym funkcjonowaniem. Nie będę narzucał nikomu na siłę formy spędzania wolnego czasu, jednak znowu z pomocą przychodzi nam technologia w postaci telefonów. Chyba już każdy telefon posiada funkcję liczenia kroków, a jak nie telefon, to większość z nas korzysta z zegarków, które takie opcje już posiadają. Kontroluj swoją dzienną liczbę kroków i staraj się ją sukcesywnie zwiększać.

Dorzuć sobie codzienny spacer, którym wyrobisz założoną sobie normę kroków w ciągu dnia (załóżmy 10 000), ponadto masz okazję spędzić aktywnie czas ze swoją drugą połówką. Dodatkowo łykniesz trochę świeżego powietrza, a w ostatecznym rozrachunku zwiększyć zużycie swojej energii w ciągu dnia.

Z własnego doświadczenia w pracy z klientami powiem, że dorzucenie określonej ilości kroków do codziennej rutyny bywa czasem takim „game changerem”, który pomaga ludziom redukować wagę i zadbać o swoje zdrowie. Na początku zawsze możemy zdecydować się na trzy lub cztery dni, gdy robimy założoną ilość kroków, ale staramy się zwiększać ilość dni i samych kroków. Warto by to weszło nam w nawyk – chociażby dla naszego zdrowia.

4. Zaplanuj odpowiednio trening

Tu są dwa sposoby. Pierwszy: zdecyduj się na współpracę z trenerem personalnym, który odpowiednio zaplanuje i poprowadzi Twój trening. Bardzo prosta sprawa, jeżeli komuś pozwalają na to finanse, ewentualnie poproś o przygotowanie planu treningowego i realizuj go sam. Zachęcam do tego rozwiązania, ponieważ trener nie tylko zaplanuje Twój trening, ale także nauczy Cię techniki prawidłowego wykonywania ćwiczeń i zmotywuje do pracy.

Jeżeli nie masz takiej możliwości, to trenuj samodzielnie. Nie będę sie rozwodził już nad techniką, ćwiczeniami, seriami, powtórzeniami itd., jednak jak zauważyłeś, sprowadzamy wszystko do treningu siłowego. Tak, trening siłowy pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej, ponadto wzmacnia nasze ciało. Trening cardio powinien być dodatkiem, a nie podstawą treningu. Jak możemy zaplanować to na przestrzeni tygodnia? Na przykład tak:

  • Poniedziałek – trening siłowy
  • Wtorek – trening cardio
  • Środa – odpoczynek
  • Czwartek – trening siłowy
  • Piątek – trening cardio
  • Sobota – odpoczynek
  • Niedziela – odpoczynek

Oczywiście to tylko przykład, jednak planując trening pamiętaj, aby nie robić dwóch trening siłowych dzień po dniu. Szczególnie, że do tej pory nie trenowałeś w żaden sposób regularnie. Po dwóch treningowych, tj. trening siłowy i cardio, warto dać sobie dzień na regenerację. Ten układ treningu nie zwalnia Cię z realizacji założonej liczby kroków.

5. Zaplanuj odpowiednie żywienie

Ostatni punkt, ale nie najmniej ważny – dieta. Dieta źle się kojarzy, ponieważ każdy ma przed oczami ryż z kurczakiem, pięć czy sześć posiłków dziennie i mozolne jedzenie dzień po dniu. Albo w drugą stronę, czyli niska kaloryczność i ciągły głód. Nic bardziej mylnego! Dietę dostosowujemy do swojego trybu życia i treningu, a na dodatek nie musi być wcale monotonna i niesmaczna. Do wyliczenia naszego zapotrzebowania wystarczą kalkulatory, których jest pełno w Internecie, które pokazują nawet procentowy udział białka, węglowodanów czy tłuszczy w naszym zapotrzebowaniu kalorycznym. Prostszy sposób, udaj się po wyliczenia i konkretną dietę do dietetyka.

Zaplanuj sobie ilość posiłków w ciągu dnia, ponieważ nie musisz jeść tyle, ile je Twój kolega czy koleżanka, bo oni akurat chudną. Można to zrobić nawet w dwóch posiłkach (to przykład, a nie moje zalecenie) jednak pamiętaj, że mniej posiłków wiąże się z ich większą objętością – dłużej się trawią, jesteś ociężały, a dłuższe odstępy czasowe sprzyjają występowaniu głodu pomiędzy nimi. Z kolei więcej posiłków wiąże się z ich mniejszą objętością, jesz częściej i nie powinien łapać Cię głód pomiędzy nimi, co sprzyja niezdrowym przekąskom, a w konsekwencji przekraczaniu naszego zapotrzebowania.

Posiłki w diecie muszą być odpowiednio zbilansowane

Zadbaj, aby każdy posiłek zawierał pełnowartościowe źródło białka. Węglowodany mogą, ale nie muszą, znajdować się w każdym posiłku, jednak we wszystkich poza posiłkiem po treningu muszą być w formie złożonej, czyli posiadające niski indeks glikemiczny (IG). Po treningu organizm jest zmęczony i musi odzyskać zużytą energię do dalszego funkcjonowania i regeneracji, więc w tym posiłku potrzebujesz węglowodanów prostych, których IG jest wysoki. Tłuszczy unikaj w posiłkach około treningowych, przed treningiem wydłużą trawienie, a nie chcesz przecież iść z pełnym żołądkiem na trening. Po treningu ze względu na wspomniane wydłużenie trawienia, ponieważ chcesz szybko dostarczyć niezbędnej energii dla naszego ciała.

Produkty, które są źródłami pełnowartościowych białek, węglowodanów prostych i złożonych, a także zdrowych tłuszczy, znajdziesz bez problemu w Internecie. Nie chcę tu dawać gotowca, ponieważ ważniejsze jest nauczenie się zdrowych wyborów i działań, a nie korzystać kolejnej gotowej rozpiski. Ważna uwaga: tłuszcz z pożywienia to nie tłuszcz pod skórą! Pod skórą masz tłuszcz, który jest magazynem zużytej energii, której nie wykorzystałeś, a dostarczyłeś z nadmiarem.

Sylwetka plażowa do wakacji jest osiągalna!

Osiągnięcie plażowej sylwetki nie jest ciężkie, jednak wymaga trochę pracy i zmian w swoim stylu życia. Jednocześnie warto pamiętać, aby mierzyć siły na zamiary i nie kierować się idealnymi sylwetkami z gazet czy social mediów, które promują metody na płaski brzuch w sześć tygodni – tak to nie działa. Zacznij liczyć spożywane kalorie, jednocześnie eliminując produkty, które dostarczają je w nadmiernej ilości. Jeżeli nie jesteś w stanie ich wyeliminować, to szukaj zdrowszych zamienników – nawet słodycze mają swoje alternatywy, a nawet formy praktycznie bez kalorii. Zwiększ poziom swojej aktywności w ciągu dnia, zaplanuj i wprowadź w życie trening. Zadbaj o odpowiednie odżywianie, ponieważ dieta nie może być tylko na ujemnym bilansie kalorycznym, ale musi być przede wszystkim zdrowa i smaczna. Całość wieńczy regeneracja, czyli odpoczynek dla organizmu, ponieważ trenować i zmieniać ciało trzeba mądrze, a nie przesadnie ciężko.


Roman Giertych: Krwawa ropa

Roman Giertych

Roman Giertych

Paliwowy gigant osiągnął niebotyczne zyski w zeszłym roku, gdyż kupował tanią ropę z Rosji i sprzedawał ją za wywindowaną cenę Polakom, zmuszając nas do płacenia podatku na siły zbrojne Rosji. Wydajemy miliardy na pomoc humanitarną, finansową i militarną. Tymczasem pan Obajtek zarabia na taniej ropie z Rosji, finansując zbrodniczy reżim Putina.

 

W dniu 25 lutego 2023 roku Rosja przerwała dostawy ropy naftowej do Polski. Tak poinformował Orlen.

Wyobrażacie sobie to Państwo? Oznacza to, że przez rok Orlen sprowadzał ją z Rosji, finansując wojnę z Ukrainą. I przestał ją sprowadzać, bo Rosja wstrzymała dostawy.

Paliwowy gigant osiągnął niebotyczne zyski w zeszłym roku, gdyż kupował tanią ropę z Rosji i sprzedawał ją za wywindowaną cenę Polakom, zmuszając nas do płacenia podatku na siły zbrojne Rosji.

Polska i Polacy od roku robią wszystko, aby wygrała Ukraina. Wydajemy miliardy na pomoc humanitarną, finansową i militarną. Tymczasem pan Obajtek zarabia na taniej ropie z Rosji, finansując zbrodniczy reżim Putina. Większego szyderstwa być nie może.

Polska posiada infrastrukturę zdolną sprowadzić każdą ilość potrzebnej ropy naftowej z całego świata, stąd kupowanie jej od Rosji nie stanowi siły wyższej. Po prostu był to biznes. Orlen zarobił na tej taniej ropie miliardy, aby wydawać je na kupione gazety głoszące chwałę partii rządzącej. Ale my tankując nasze samochody, zapłaciliśmy w ten sposób, za pośrednictwem pana Obajtka, Rosji, która mogła te pieniądze wydać na produkcję bomb, które spadały na ukraińskie miasta, zabijały kobiety, dzieci i dzielnych ukraińskich żołnierzy.

Ta ropa jest cieknąca krwią!

Roman Giertych


Czy pucz na Kremlu jest możliwy? Brytyjska dziennikarka uważa, że tak. Kto po Putinie?

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

Brytyjska dziennikarka Catherine Belton uważa pucz na Kremlu i odwołanie Władimira Putina za możliwe. Warunkiem zmian jest zadanie Rosji dotkliwej porażki. Zachód musi wspierać Ukrainę bronią, a nie myśleć o rozejmie.

Władimir Putin. Fot. zrzut z ekranu / youtube

– W przypadku dotkliwej porażki, w Rosji może dojść do zmian. Ponoszący odpowiedzialność politycy mogą odmówić wykonywania poleceń Putina, który może zostać uznany za zagrożenie dla stabilności kraju. Może dojść do powtórki z lat 80., gdy postępowe siły w aparacie bezpieczeństwa zapoczątkowały reformy, które doprowadziły do upadku panowania partii komunistycznej – powiedziała Catherine Belton w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „Der Spiegel”.

Belton była przez wiele lat korespondentką „Financial Times” w Moskwie. Wysokie oceny zyskała jej książką „Ludzie Putina. Jak KGB odzyskało Rosję i zwróciło się przeciwko Zachodowi”, wydana w 2020 roku. Dziennikarka twierdzi, że nadal utrzymuje regularne kontakty z przedstawicielami rosyjskich elit politycznych i biznesowych. Kontaktuje się z nimi w zaszyfrowany sposób za pomocą Messengera.

Kto po Putinie?

Pytana o ewentualnych następców Putina, Belton wymieniła Nikołaja Patruszewa, dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i szefa Rady Bezpieczeństwa. Jest on obecnie co prawda najbliższym sojusznikiem Putina, ale perspektywicznie dąży do tego, żeby syn Dmitrij zasiadł pewnego dnia w fotelu prezydenckim.

Jeżeli pozbędą się Putina, dokonają zwrotu i poszukają porozumienia z USA – powiedziała dziennikarka, zastrzegając, że nie należy im ufać. Jej zdaniem rosyjskie elity życzyłyby sobie kogoś bardziej ugodowego wobec Zachodu.

Zdaniem Belton, Putin nie podda się, będzie walczył, dopóki istnieje cień szansy na zwycięstwo w wojnie. Dlatego Zachód musi wspomagać Ukrainę nowoczesną bronią, lepszą niż ta, którą posiada Rosja. „Konieczna jest porażka Rosji” – podkreśliła.

Belton zdecydowanie odrzuciła możliwość zawarcia rozejmu. – Nawet gdyby Putin zgodził się teraz na zawieszenie broni, konflikt się nie skończy. Przyjmijmy, że Putin zaakceptował porozumienie przewidujące zachowanie przez Rosję Doniecka i Ługańska w zamian za wycofanie się z Chersonia i Zaporoża. Czy Putin odpuściłby? Nigdy. Twardogłowi na Kremlu poczuliby się tym tylko zachęceni. – uważa brytyjska dziennikarka.

Putin sprawia wrażenie paranoika

Odnosząc się do przyczyn decyzji o rozpoczęciu wojny, Belton wyjaśniła, że dawniej Putin zachowywał równy dystans wobec „agresywnych siłowników” i sił bardziej liberalnych, jednak w ostatnich dwóch latach jednoznacznie stanął po stronie jastrzębi. Oprócz Patruszewa ton nadaje Jurij Kowalczuk, związany z KGB bankowiec, którego Putin zna z początków swojej kariery w Petersburgu.

– Putin sprawia wrażenie paranoika. Jego wewnętrzny krąg i on sam są przekonani, że USA chcą wszelkimi środkami podkopać jego władzę. Tylko zwycięstwo w Ukrainie może zapewnić Rosji odpowiedni status na arenie międzynarodowej. Putin jest gotowy do rezygnacji ze wszystkich osiągnięć ostatnich 20 lat dla opanowania tego terenu (Ukrainy) – tłumaczy autorka.

Zdaniem Belton, nie wszyscy ludzie związani blisko z Putinem są zadowoleni z rozwoju sytuacji. Wymieniła prezesa Rosnefu Igora Sieczyna i Siergieja Czemezowa – szefa kombinatu zbrojeniowego. Uważają oni, że sankcje szkodzą ich imperium. – Obawiam się, że nie odważą się na protest przeciwko wojnie – oceniła.

Kariera kameleona

Pytana o przyczyny błyskotliwej kariery Putina, który w hierarchii KGB odgrywał raczej podrzędną rolę. Belton wskazała na jego zdolności do „udawania, że jest taki, jakim chcą go widzieć inni ludzie”. – Był autentycznym kameleonem, pozostawał na zapleczu, udawał skromnego, chociaż po powrocie do Petersburga razem ze swoimi przyjaciółmi ze służb i mafii podporządkował sobie gospodarkę miasta – powiedziała dziennikarka.

Putin wprowadził w błąd Borysa Jelcyna, który w 2000 roku przekazał mu władzę. Otoczenie Jelcyna myślało, że ten „niepozorny człowiek” będzie lojalny i będzie kontynuował liberalny kurs. „Kameleon oszukał środowisko Jelcyna” – powiedziała.

Po scementowaniu swojej władzy w Rosji, Putin zabrał się za zagranicę. „Jego ludzie podsycali konflikty w zachodnich demokracjach, rozpowszechniając fake newsy, przekupując polityków i wspierając radykalne ugrupowania. Równocześnie szantażowano Europę za pomocą uzależnienia jej od taniej ropy i gazu” – zaznaczyła Belton.

Zdaniem brytyjskiej dziennikarki bunt przeciwko Putinowi może powstać tylko w elitach, ponieważ społeczeństwo jest zastraszone. – Moi informatorzy mówią obecnie o Putinie w sposób, jakiego nigdy przedtem nie słyszałam – oceniła.

Elita mówi o odwołaniu Putina

„Wojna zniszczyła ich pracę, budowane przez dziesięciolecia bogactwo i wpływy. Moje źródła dostrzegają z przerażeniem, że Rosja straciła swoją soft power, stała się w świecie pariasem i jest izolowana – została drugą Koreą Północną, z większą ilością broni atomowej. Moskiewska elita mówi o możliwym zastąpieniu Putina, o ewentualnych następcach” – czytamy w wywiadzie.

Punktem zwrotnym była jej zdaniem ogłoszona we wrześniu częściowa mobilizacja. „Od tego czasu Putin przestał być nietykalny”.

Ewentualny pucz może nastąpić dopiero wtedy, gdy Rosja poniesie poważne wojenne porażki. Dopóki Putin ma szansę na zwycięstwo, nikt nie wystąpi przeciwko niemu.

Putin jest prawdopodobnie zaskoczony jednością Zachodu w pierwszym roku wojny. Liczy na to, że wcześniej czy później stracimy zainteresowanie wojną. „Putin jest przekonany, że Zachód jest tłusty i leniwy” – podsumowała Belton.

 

REDAKCJA POLECA

 


Sikorski w rozmowie z DPA krytykuje Niemcy za opieszałość w udzielaniu pomocy

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

Były szef polskiej dyplomacji krytykuje Niemcy za zwłokę w dostawach broni i wytyka im zdolności do przewodzenia. Niemieckie media publikują wywiad Radosława Sikorskiego dla agencji DPA.

Radosław Sikorski. Fot. screen shot / youtube, Radosław Sikorski – kanał oficjalny

– Chociaż niemiecki rząd pod względem finansowym i wojskowym zrobił dużo dla napadniętej przez Rosję Ukrainy, sojusznicy postrzegają Niemcy jako kraj, który to, co konieczne, robi dopiero w ostatniej chwili i to tylko wskutek nacisku z zewnątrz – powiedział Radosław Sikorski.

Stwarza to wrażenie, że władze w Berlinie „nie kontrolują tego tematu, że istnieje niechęć, że Niemcy nie sprawują przywództwa w reakcji na kryzys” – zaznaczył były szef polskie dyplomacji.

Odnosząc się do ogłoszonego przed rokiem przez Olafa Scholza „przełomu” w polityce wobec Rosji, Radosław Sikorski uznał wystąpienie kanclerza (z lutego 2022 r.) za odważne i zdecydowane. Zastrzegł jednak, że jego zdaniem zapowiedziane zmiany zostały w zbyt małym stopniu zrealizowane. – Jeżeli zapowiada się wydatki na obronność w wysokości 100 mld euro, to oczekiwałbym, że do dziś zostanie wydanych więcej pieniędzy – wyjaśnił.

Ucierpiał wizerunek Niemiec

Zwłoka w przekazywaniu broni Ukrainie wynika zdaniem Sikorskiego z sytuacji w niemieckiej polityce wewnętrznej.

– Myślę, że kanclerz stara się pozyskać swoich wyborców w tempie, które jest dla nich do zaakceptowania. To tempo nie przystaje jednak do szybkości wydarzeń w Ukrainie, a to wpływa negatywnie na wizerunek Niemiec w świecie – podkreślił europoseł PO.

DPA podaje, że od początku wojny Niemcy przekazały Ukrainie broń o wartości blisko 2,6 mld euro. Cała niemiecka pomoc dla Ukrainy, łącznie ze świadczeniami humanitarnymi i finansowymi, wynosi zdaniem niemieckiego rządu 14 mld euro. Z danych Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej wynika, że Niemcy zajmują trzecie miejsce po USA i Wielkiej Brytanii.

Agencja dodaje, że pod względem pomocy wojskowej w liczbach bezwzględnych Polska wypada lepiej. W stosunku do potencjału ekonomicznego Niemcy znajdują się na 18 miejscu wśród 30 krajów NATO.

 

REDAKCJA POLECA