Ayahuasca – cudowny rytuał czy zagrożenie? Co na to nauka?

Amazońska mikstura, której popularność rośnie także na zachodzie, ma leczyć duszę i wspomagać ciało. Czy rzeczywiście tak działa, czy może raczej jest niebezpieczna? Co na to nauka?

Amazońska mikstura, której popularność rośnie także na zachodzie, ma leczyć duszę i wspomagać ciało. Czy rzeczywiście tak działa, czy może raczej jest niebezpieczna? Co na to nauka?
Ayahuasca. Fot. wikipedia

Ayahuasca to psychodelik stosowany w obrzędach religijnych na niektórych obszarach Ameryki Południowej w formie wywaru podawanego przez szamana w trakcie obrzędu religijnego. W Polsce obrót i stosowanie ayahuaski jest zabronione – składniki wywaru znajdują się na liście środków odurzających i psychoaktywnych. Legalnie jest dopuszczona w ramach obrzędów religijnych w Brazylii i Stanach Zjednoczonych.

Ayahuasce przyglądają się też naukowcy. Jest to jednak zadanie utrudnione z dwóch podstawowych przyczyn: prawnych oraz tego, że rytuał jest istotną częścią stosowania ayahuaski i badania laboratoryjne czy kliniczne nie są w stanie zapewnić tego elementu. Wiadomo, że nie tylko substancja chemiczna, ale i silne doznania religijne czy medytacja zmieniają pracę mózgu – wystarczy pomyśleć o mistycznym tańcu sufi (znanego powszechnie jako taniec derwiszy) czy głębokiej medytacji, w trakcie których żadne substancje chemiczne nie są stosowane. W przypadku rytuału ayahuaski trudno więc o oddzielenie wpływu psychoaktywnego działania związków organicznych od „mocy” doznań płynących z przeżycia religijnego.

Skutki zażywania ayahuaski

Nazwa ayahuasca pochodzi z języka Indian Keczua -„aya” oznacza duszę lub przodków, a „huasca” – linę lub pnącze. Ten zestaw słów tłumaczy się więc zwykle jako „duchowe pnącze”.

Najczęściej do sporządzenia wywaru ayahuaski wykorzystywana jest mieszanka roślin Banisteriopsis caapi i Psychotria viridis lub Diplopterys cabrerana. Zawierają DMT – organiczny związek psychoaktywny oraz grupę alkaloidów betakarbolinowych, które spowalniają metabolizm DMT.

Doznania po zażyciu ayahuaski są silne i różnorodne. Pojawiają się intensywne wizje, nierzadko z powtarzającymi się u różnych osób elementami, znanymi jako „świat ayahuasca”. Ludzie opowiadają m.in. o tropikalnych motywach roślinnych, złożonych geometrycznych kształtach, zwierzętach czy duchach-przewodnikach. Relacjonują odczucia zdobywania wiedzy z pomocą intuicji, przy ograniczonym udziale logiki. Dochodzić może do ujawnienia się wypartych dawno wspomnień i stłumionych emocji. Pojawiać się ma także wielostronne spojrzenie na różnego typu sprawy i problemy, co ma ułatwiać późniejsze poradzenie sobie z nimi. Niektórzy mają poczucie, jakby umierali.

Temu wszystkiemu towarzyszą mocne reakcje ze strony organizmu – mdłości, wymioty, biegunka, które przez zwolenników ayahuaski są interpretowane jako „oczyszczenie”.

Fot. wikipedia

„Niepokojąca jest dostępna analiza 538 przypadków zgłoszonych telefonicznie do Amerykańskich Ośrodków Kontroli Zatruć w latach 2005 do 2015 związanych z zażyciem ayahuaski. Wynika z niej, że 63 proc. zgłoszeń dotyczyło wystąpienia umiarkowanych bądź nasilonych objawów somatycznych i psychopatologicznych, z czego 28 osób wymagało intubacji, 12 miało napad drgawkowy, 7 zatrzymanie oddechu, 4 zatrzymanie krążenia. Odnotowano 3 przypadki śmiertelne. Trzeba jednak podkreślić, że raport obejmuje jedynie zgłoszenia, bez ich szczegółowej analizy, nie wiadomo, jaka mieszanka ziół, czy też jakie substancje w istocie zostały przez poszkodowanych przyjęte” – czytamy w pracy poglądowej „Ayahuasca – potencjalne właściwości terapeutyczne w psychiatrii. Przegląd badań” zamieszczonej w Psychiatrii Polskiej w 2019 roku autorstwa Aleksandry Barabasz-Gembczyk i Krzysztofa Kuci.

Trzeba też zauważyć, że istnieją badania wskazujące na pozytywne zmiany zachodzące w życiu osób, które poddały się tego typu „terapii”. Mają pojawiać się głębsze refleksje, wzrastać poziom etyczny i nastawienie prospołeczne, kreatywność czy zdolność do poradzenia sobie z trudnymi wydarzeniami z przeszłości. Istnieją doniesienie mówiące nawet o działaniu pomocnym przy uzależnieniach czy depresji lekoopornej. Spora ich część to jednak doniesienia o niskiej jakości metodologii, w których silny jest tzw. „bias” – tendencyjność, stronniczość autorów.

Silny wpływ na mózg i ciało

Obecne w wywarze związki oddziałują na organizm na różne sposoby – np. na system hormonalny i autonomiczny układ nerwowy. W trakcie sesji znacząco rośnie ciśnienie tętnicze i tętno. Szczególnej uwagi wymaga jednak oddziaływanie mikstury na ośrodkowy układ nerwowy. Badania mózgów ochotników wskazały m.in., że wpływa ona na aktywność ośrodków związanych z przetwarzaniem emocji, pamięcią, czy odbieraniem bodźców wzrokowych. Jednocześnie osłabia połączenia przedczołowej kory mózgowej, odpowiedzialnej m.in. za pamięć roboczą oraz kontrolę popędów, z resztą mózgu. Takie działanie doskonale tłumaczy to, o czym opowiadają osoby, które próbowały amazońskiego rytuału.

Badania wpływu ekstraktu na liniach komórkowych wskazują także np. na pobudzanie powstawania nowych neuronów i poprawę funkcji poznawczych, ale u myszy. Czy tak się dzieje w przypadku ludzi – nie wiadomo.

Ayahuasca: zagrożenia

Najnowsze, opisane w połowie listopada badanie wskazało, że niepożądane efekty uboczne są powszechne. Fizyczne skutki uboczne pojawiały się aż w 70 proc. użycia ayahuaski, a psychiczne – w 55 proc., choć w dużej części, jak stwierdzili naukowcy, są to efekty relatywnie niegroźne. Najczęściej, według badania pojawiają się:

  • nudności i wymioty (68 proc. przypadków),
  • bóle głowy (18 proc.),
  • bóle brzucha (13 proc.).

Nieco ponad 2 proc. osób korzystających z takiego zabiegu potrzebowało pomocy medycznej z powodu efektów natury fizjologicznej.

Bardziej na takie efekty narażone były osoby starsze, słabego zdrowia, uzależnione od jakichś substancji, korzystające z takich sesji wielokrotnie w ciągu wielu lat oraz bez odpowiedniego nadzoru.

Niepokojące skutki psychiczne:

  • Urojenia (29 proc.),
  • poczucie nienaturalnej izolacji i osamotnienia (21 proc.),
  • koszmary i budzące lęki myśli (19 proc.).

Zdaniem prawie 90 proc. osób, które tych efektów doświadczyło, był to naturalny element działania ayahuaski.

Zwraca się także uwagę na spore ryzyko wystąpienia zespołu serotoninowego. Fizjologicznie tego rodzaju zaburzenie nie występuje; jest zwykle efektem zbyt wysokich dawek leków antydepresyjnych lub interakcji między lekami antydepresyjnymi i innymi, a także wskutek zażycia niektórych narkotyków. Pacjent doświadcza omamów, pobudzenia, intensywnego pocenia się, wysokiego pulsu, czasem drgawek i drżenia, wysokiej gorączki.

Naukowcy przestrzegają

„Wiele osób ucieka się do stosowania ayahuaski po rozczarowaniu konwencjonalną, zachodnią pomocą w zakresie zdrowia psychicznego. Jednak potężna siła oddziaływania tej tradycyjnej metody nie powinna być lekceważona. Zwykle, w fazie asymilacji doświadczenia pojawiają się związane ze zdrowiem psychicznym i emocjami wyzwania. Choć zwykle są przejściowe i postrzegane jako korzystne dla osobistego wzrostu, to ryzyko jest większe dla osób wrażliwych i w nieodpowiednio dozorowanych warunkach”. Do swoich wniosków badacze doszli po zebraniu informacji od ponad 10 tys. dorosłych osób z 50 krajów, którzy przynajmniej raz spróbowali ayahuaski.

Polscy autorzy wspomnianej pracy piszą też o zgłoszonych zgonach po zażyciu ayahuaski. Przyznają jednak, że jakość tych doniesień jest również marnej jakości. „Opisano kilka udokumentowanych przypadków śmierci, włączając w to samobójstwo, po jej rytualnym zażyciu, w których nie można jednoznacznie wskazać związku przyczynowo-skutkowego między zażyciem ayahuaski a zgonem. Nie zawierają one bowiem kluczowych informacji, takich jak na przykład analiza krwi alkaloidów beta-karboliny, skład wywaru i spożyta dawka, co ogranicza możliwość wyciągnięcia ostatecznych wniosków. Innymi słowy, nie istnieją udokumentowane dane jednoznacznie wskazujące na zatrucie ayahuaską jako przyczynę śmierci– czytamy.

Ayahuasca w Polsce: nielegalna!

Specjaliści zajmujący się tematem przestrzegają przed różnymi zagrożeniami. Jednym z nich jest ewentualność pojawienia się zaburzeń psychicznych, np. psychoz u osób, które mają indywidualne predyspozycje do ich wystąpienia. Składniki ayahuaski mogą też negatywnie oddziaływać z niektórymi lekami (np. antydepresantami), a nawet składnikami diety. Dodatkowe zagrożenie stwarzają problemy zdrowotne uczestników tego rodzaju rytuałów. Naturalnie udział w takiej sesji wyklucza ciąża.

Znaczna część problemów może zdaniem ekspertów mieć związek ze złym przygotowaniem mikstury czy nieodpowiednio przeprowadzoną sesją – zwłaszcza gdy ryzykuje się ją nie w tradycyjnych okolicznościach w Brazylii, a w pokątnym miejscu gdzieś w Europie – nie ma nawet pewności, że zostanie się „poczęstowanym” wywarem z odpowiedniej rośliny.

Tradycyjnie rytuał opiera się na odpowiednim prowadzeniu przez opiekującego się ochotnikiem szamana i to rytuał jest tu kluczowy. Ryzyko może też wynikać z nieodpowiedniego przygotowania uczestników tego typu sesji, choćby związanego z różnicami kulturowymi.

Trzeba bowiem pamiętać, że ayahuasca była stosowana od dawna, ale w konkretnych, rdzennych społecznościach o specyficznym, często odległym od zachodniego postrzeganiu świata i rzeczywistości. Kłopoty też mogą się pojawić z braku odpowiedniej integracji przeżytego doświadczenia z psychiką. Taka asymiliacja to według zwolenników ayahuaski podstawa do uzyskania odpowiednich rezultatów i bezpieczeństwa. To proces, który wymaga czasu i często odpowiedniego prowadzenia, a na zachodzie trudno znaleźć właściwą, odpowiadającą amazońskiemu szamanowi osobę, która pomoże poradzić sobie z wyjątkowo silnym doświadczeniem.

Jednocześnie składniki pnącza mogą w przyszłości być wykorzystane w zachodniej medycynie, ponieważ ich potencjał de facto nie został sprawdzony. Wciąż nie wiadomo, czy tak się stanie z uwagi, chociażby na prawne problemy. „Składniki ayahuaski wydają się mieć potencjalną wartość terapeutyczną w leczeniu chorób i zaburzeń psychicznych. Jednakże, w związku z niewielką liczebnością grup badanych i badań randomizowanych, należy do tych wniosków podchodzić z ostrożnością. Dodatkowym utrudnieniem w kontynuowaniu prac dotyczących tego zagadnienia są ograniczenia prawne. Organizacja Narodów Zjednoczonych zaleca posiadanie DMT wyłącznie do celów naukowych i medycznych” – czytamy w cytowanej już pracy polskich naukowców.

Z pewnością sesja z ayahuaską nie jest zabawą czy sposobem na przeżycie przygody dla znudzonych przedstawicieli bogatego świata. Jeśli ktoś szuka pomocy, może powinien zapytać, czy to aby na pewno byłby najlepszy sposób?

thefad.pl / PAP: Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, Justyna Wojteczek


Krzysztof Skiba: polskie patrioty

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Ekspert wojskowości Michał Fiszer drobiazgowo analizuje problem naszej obrony i wyjaśnia, z czym mamy problem. Otóż w Polsce nie ma obecnie ŻADNEGO systemu do obrony przed rakietami balistycznymi. Gdyby takie rakiety wystrzelono w kierunku naszego terytorium, to moglibyśmy bronić się co najwyżej dowcipami Prezesa i przemówieniami Premiera. Antyniemieckie obsesje władzy, to już nie tylko kabaretowa egzotyka. To poważne zagrożenie dla nas wszystkich.

 

PATRIOTYZM OZDOBNY

Odmowa zgody na rozmieszczenie na terytorium Polski niemieckich dywizjonów amerykańskiego systemu Patriot, do obrony terenów przy granicy z Ukrainą to sabotaż dokonany w systemie obronnym Polski. Jeśli zginą kolejne osoby na skutek odprysków wojny na Ukrainie, to tym razem winny temu będzie osobiście pan Kaczyński.

Fot. Źródło: screen shot YouTube / kprm

Patriotyzm nie jest dla ozdoby, czy propagandowych kampanii wizerunkowych. Nie służy biciu oponentów, czy wzmacnianiu własnej kampanii wyborczej. Nie realizuje się w machaniu flagą na marszu, czy śpiewaniu hymnu na meczu. Patriotyzm to podejmowanie właściwych decyzji w obliczu zagrożenia. Patriotyzm dla Kaczyńskiego to tylko narzędzie do identyfikacji z własnym obozem politycznym fałszywie nazywanym „niepodległościowym”.

Grafika: Marcin Grabia / źródło: Facebook

Ekspert wojskowości Michał Fiszer na łamach tygodnika Angora drobiazgowo analizuje problem naszej obrony i wyjaśnia, z czym mamy problem. Otóż w Polsce nie ma obecnie ŻADNEGO systemu do obrony przed rakietami balistycznymi. Gdyby takie rakiety wystrzelono w kierunku naszego terytorium, to moglibyśmy bronić się co najwyżej dowcipami Prezesa i przemówieniami Premiera. Polskie władze zachowują się tak, jak gdyby Polska znajdowała się na księżycu. Aż strach, że tacy ignoranci decydują o naszym bezpieczeństwie.

Pinokio bezmyślnie zaproponował Niemcom, aby systemy Patriot zamontowali sobie na terytorium Ukrainy. Chłop nie na pojęcia nawet, że ten amerykański system nie może być udostępniany krajom, które nie są w NATO, że szkolenie obsługi trwa minimum dwa lata i że wkroczenie niemieckich żołnierzy na Ukrainę z systemami Patriot, byłoby rozpoczęciem trzeciej wojny światowej.

Pal licho, gdyby takie brednie wygadywał jakiś poseł oszołom przy piwku w warszawskiej knajpie ze striptizem, ale premier kraju, który jest terenem przyfrontowym prawdziwej wojny, ze wszystkimi jej okropieństwami, dramatami i tragediami? To musi budzić grozę lub politowanie.

Aż strach pomyśleć jakie bezsensowne decyzje podejmowaliby Ci marni politycy, gdyby wojna przeniosła się na nasz teren. Pierwszą decyzją Kaczyńskiego, z pewnością byłby rozkaz o natychmiastowej ewakuacji wraz z kotem.

Antyniemieckie obsesje władzy, to już nie tylko kabaretowa egzotyka. To poważne zagrożenie dla nas wszystkich. Nie igra się z bezpieczeństwem Polski.

Kaczyński + władza = pożar.

Krzysztof Skiba


Szybki odbiór makulatury z przedsiębiorstwa

Wiele przedsiębiorstw produkcyjnych posiada w swoich magazynach zalegające dokumenty, niepotrzebne kartony, a także ścinki papierowe. Warto oddać je do skupu makulatury, aby tam zostały przekazane do recyklingu. Pozyskany z nich surowiec może służyć do produkcji różnego rodzaju wyrobów papierniczych.

Fot. unsplash

Czym charakteryzuje się makulatura?

Mazowieckie to województwo o rosnącej świadomości ekologicznej mieszkańców. Dlatego zarówno osoby prywatne, jak również przedsiębiorstwa decydują się na sprzedaż makulatury. Mogą to być wszelkie zniszczone lub zbędne wyroby papiernicze, które jednak można wykorzystać ponownie.

Makulatura uznawana jest za bardzo cenny surowiec wtórny, gdyż można stworzyć z niej wyroby takie jak papier toaletowy, kartony, tekturę falistą, papier do pakowania, ale również popularny papier gazetowy.

Makulatura posiada bardzo cenne właściwości ze względu na celulozę, co pozwala odzyskiwać ją oraz przetwarzać nawet 7 razy. Do tego czasu włókna nie tracą swoich właściwości. Dlatego województwo śląskie realizuje intensywny odbiór makulatury, aby chronić środowisko naturalne, a także zmniejszać ilość odpadów.

Makulatura poddawana jest procesowi recyklingu, czyli zostaje ponownie przetworzona. Jedną z największych zalet makulatury jest zmniejszanie odpadów, które już nie będą zalewać na wysypiskach śmieci. Co więcej recykling papieru to także oszczędność bardzo wielu drzew oraz lasów przed wycinką. Zmniejsza się również zużycie wody, ropy i energii. Wynika to z faktu, że do produkcji papieru pochodzącego z makulatury wykorzystuje się dużo mniej surowców aniżeli w przypadku papieru tworzonego z surowców pierwotnych. Co więcej dzięki innowacyjnym technologiom można stworzyć tak wysokiej jakości papier makulaturowy, że ciężko odróżnić go od papieru z surowców pierwotnych.

Jak kształtuje się ceny makulatury?

Rybnik to miasto, gdzie recykling makulatury jest bardzo popularny. Jednak nie każda firma może otrzymać taką samą cenę za sprzedaną makulaturę. Zależy to w głównej mierze od jakości sprzedawanego surowca dlatego jeżeli makulatura jest słabej jakości, posiada liczne zanieczyszczenia, jest wilgotna wówczas jej cena nie będzie zbyt atrakcyjna. Ponadto duży wpływ na kształtowanie się ceny makulatury ma także Ilość surowca. Zdecydowanie lepsze ceny uzyskuje się w sytuacji sprzedaży większych partii makulatury. Dlatego przedsiębiorstwa przed skierowaniem makulatury na skup najczęściej przez pewien okres gromadzą się w magazynach, aby uzbierać jak największe ilości surowca.


Co można robić po psychologii? Gdzie zacząć pracę po studiach?

Zastanawiasz się nad tym, czy warto inwestować w siebie i spełniać swoje marzenia? Może rozwiązywanie problemów innych osób przychodzi Ci z łatwością i lubisz przebywać w otoczeniu innych?  Nie zwlekaj! Postaw na siebie i ukończ jednolite studia magisterskie na naszej uczelni! Pokażemy Ci, jakie zawody możesz po nich wykonywać.

Studia psychologiczne online – wygoda i komfort.

W Wyższej Szkole Biznesu i Nauk o Zdrowiu możesz rozpocząć studia, nie wychodząc z domu! Ostatnie czasy pokazały nam wszystkim, że możliwe jest kształcenie zdalne, co otwiera nowe możliwości dla osób, które mieszkają w najdalszych zakątkach Polski, a chcą studiować na naszej Uczelni. Jeżeli więc szukasz kierunku psychologia studia online, to doskonale trafiłeś! Posiadamy ofertę 5-letnich jednolitych studiów magisterskich, po ukończeniu których uzyskasz tytuł magistra psychologii. Dzięki nowoczesnej formule nauki zdalnej, kształcenie nie zajmie Ci tyle czasu co tradycyjna forma studiów stacjonarnych.

Studia psychologia online – jakie są perspektywy zawodowe?

Nasi absolwenci, po uzyskaniu dyplomu, mogą starać się o pracę w wielu ciekawych miejscach. Jedni odnajdują się doskonale w ośrodkach psychoterapii, których w Polsce jest coraz więcej, inni natomiast dostają zatrudnienie w poradniach młodzieżowych, rodzinnych i małżeńskich. Magister psychologii może również spełniać się zawodowo w przychodniach oraz klinikach psychiatrycznych, czy też klinikach medycyny somatycznej. Osoby kończące studia psychologiczne mogą też starać się o miejsce w instytucjach wsparcia w sytuacjach trudnych, czyli Policji, sądownictwie, służbie więziennej, wojsku, centrach kryzysowych czy nawet w ośrodkach opiekuńczych, wychowawczych i resocjalizacyjnych. Jak widzisz, ścieżka Twojej kariery może być urozmaicona – sam możesz wybrać miejsce pracy, które najbardziej Cię interesuje!

Czy absolwent psychologii online może szukać pracy w innych miejscach?

Oczywiście! Obecnie rynek pracy poszukuje specjalistów z zakresu psychologii biznesu. Twoim miejscem zatrudnienia mogą więc być różnego rodzaju działy personalne, agencje pracy czy też firmy zajmujące się rekrutacją pracowników. Psycholodzy są również niezwykle potrzebni w agencjach konsultingowych oraz agencjach reklamowych- i PR. Swoją karierę zawodową możesz również rozwijać w mediach czy organizacjach pozarządowych, a nawet współpracować z centrami badań opinii społecznej czy badań marketingowych. Jeżeli interesuje Cię tematyka biznesu, możesz spróbować swoich sił w firmach zajmujących się doradztwem lub szkoleniami.

Psychologia studia online a praca z ludźmi

Absolwent psychologii na naszej Uczelni wsbinoz.edu.pl może także pracować ośrodkach interwencyjnych, szkolno-wychowawczych, socjoterapeutycznych, domach dziecka, czy ośrodkach pomocy społecznej. Jeżeli wolisz współpracować jedynie z młodzieżą i dziećmi, świetnym rozwiązaniem będzie podjęcie zatrudnienia w placówkach oświatowych, które cierpią na niedobór osób zajmujących się problemami małoletnich osób. Jak widzisz, perspektywy zawodowe po ukończonych studiach psychologicznych są naprawdę szerokie! Sprawdź pełną ofertę studiów psychologia online naszej Uczelni na stronie wsbinoz.edu.pl.


Krzysztof Skiba: Duduś wkręcony. Kto pozwolił z polskiego presidente zrobić durnia?

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

I wkręcili go jak śrubkę w kosz na śmieci. Andrzej Duda po raz kolejny stał się ofiarą żartów rosyjskich komików. Kto pozwolił z polskiego presidente zrobić durnia? Inna sprawa, że sam okpiony jest łatwym łupem. Jak bowiem poważnie traktować faceta, który robi miny niczym Jaś Fasola, rapuje o ostrym cieniu mgły, tańczy na góralskich festynach,Faceta, który duka po angielsku jak kiepski licealista na maturze, który ma kompleks przypadkowego i niesamodzielnego polityka.

 

I wkręcili go jak śrubkę w kosz na śmieci. Andrzej Duda po raz kolejny stał się ofiarą żartów rosyjskich komików. Długopis uwierzył, że dzwoni do niego sam prezydent Francji i z emocji gadał jak najęty zdradzając tajemnice państwowe.

 

Termin wkręcenia Dudy był idealnie dobrany. Zamieszanie po uderzeniu rakiety w powiecie hrubieszowskim. Duda paplając jak baba w maglu poinformował Rosjan o polskich reakcjach na wybuch, rozmowach z NATO, czy sygnałach strony amerykańskiej. W ciągu ponad siedmiu minut nie rozpoznał, że nie rozmawia z prezydentem Francji, a z ruskim dowcipnisiem.

Inna sprawa to mega słabe procedury polskiego państwa, które w ogóle dopuszczają (już przecież po raz kolejny), aby jacyś żartownisie dodzwonili się do prezydenta.

Czy każdy zgrywus ma tak łatwy dostęp do osoby, która nas reprezentuje? To ośmiesza służby, które ochraniają Klęczona. Czy w tych służbach nie ma już fachowców, a tylko sami synalkowie bonzów PiS i córki leśnika? Kto pozwolił z polskiego presidente zrobić durnia?

Inna sprawa, że sam okpiony jest łatwym łupem. Jak bowiem poważnie traktować faceta, który robi miny niczym Jaś Fasola, rapuje o ostrym cieniu mgły, tańczy na góralskich festynach, a jego głównym zajęciem jest jazda na nartach. Faceta, który duka po angielsku jak kiepski licealista na maturze, faceta, który ma kompleks przypadkowego i niesamodzielnego polityka.

 

Jest pomysł jak uniknąć kolejnej wpadki. Niech telefony od ważnych przywódców państw, odbiera w imieniu Anżeja ktoś bardziej kumaty. Taki sobowtór telefoniczny. A Andrzej może sobie wówczas spokojnie przemawiać na wsiowych festynach, jeździć na nartach i byczyć się na Helu.

Krzysztof Skiba


Do Polski razem z wyrzutniami Patriot może przyjechać kilkuset niemieckich żołnierzy

Wojciech Szymański, Jacek Lepiarz

Wojciech Szymański, Jacek Lepiarz

Eksperci z Polski i Niemiec mają omówić szczegóły stacjonowania w Polsce niemieckich wyrzutni Patriot. Razem z nimi może przyjechać nawet kilkuset żołnierzy Bundeswehry.

Fot. wikipedia

Po zapowiedzi rozmieszczenia w Polsce wyrzutni systemu obrony powietrznej Patriot należącego do niemieckiej armii, specjaliści z obu krajów muszą teraz ustalić, gdzie konkretnie miałby on stacjonować. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak pisał na Twitterze, że chciałby, aby niemieckie Patrioty stanęły przy granicy z Ukrainą.

Od konkretnej lokalizacji zależeć będzie to, czy rozlokowana zostanie jedna, czy dwie baterie – mówił w środę (23.11.2022) w Berlinie rzecznik niemieckiego ministerstwa obrony Christian Thiels. Od tego zależy z kolei, ilu żołnierzy Bundeswehry będzie stacjonować w Polsce. Thiels szacuje, że każdej baterii niemieckich Patriotów towarzyszy od 200 do 300 żołnierzy. Gdyby w Polsce rozmieszczono dwa takie systemy, nad Wisłą stacjonowałoby kilkuset wojskowych Bundeswehry.

Planowana polsko-niemiecka współpraca w zakresie obrony polskiej przestrzeni powietrznej nie zakłada przekazania Polsce niemieckich Patriotów, tylko czasowe stacjonowanie w Polsce tych wyrzutni razem z niemiecką załogą. Jest to już praktykowane na Słowacji, gdzie niemieckie Patrioty wraz z załogą są obecne od marca. W ten sposób Berlin wspiera obronę powietrzną Słowacji, która przekazała Ukrainie swoje, postsowieckie systemy przeciwlotnicze.

Nie wiadomo na razie, kiedy plany rozmieszczenia Patriotów w Polsce uda się zrealizować. Nie wiadomo nawet, czy stanie się to jeszcze w tym roku. Jak słyszymy w Berlinie, rozmowy na ten temat nie są jedynie bilateralną sprawą polsko-niemiecką, tylko inicjatywą, nad którą muszą pochylić się wspólnie Polska, Niemcy i NATO.

Co z Eurofighterami?

W wypowiedziach minister obrony Niemiec Christine Lambrecht pojawia się też wątek patrolowania polskiego nieba przez niemieckie myśliwce Eurofighter. O szczegółach współpracy w tym zakresie wiadomo jednak jeszcze mniej. Strona polska koncentruje się na wyrzutniach Patriot, nie reagując oficjalnie na ofertę dotyczącą myśliwców.

Wicedyrektorka warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Justyna Gotkowska powiedziała w rozmowie z DW, że Polska obecnie potrzebuje systemów Patriot bardziej niż niemieckich myśliwców na niebie. – Eurofightery nie chronią przed atakiem rakietowym i są raczej symbolicznym gestem – dodała.

Polska postanowiła już w kwietniu 2015 roku, że system Patriot będzie fundamentem obrony powietrznej średniego zasięgu „Wisła”. Trzy lata później MON zamówił dwie baterie, a w maju br. kolejne sześć baterii systemu Patriot. Pierwsze dostawy wyrzutni przewidziane są do końca tego roku. Na uzyskanie przez nie gotowości operacyjnej trzeba będzie – zdaniem mediów – poczekać do przełomu lat 2023/2024.

Niemcy dysponują 12 jednostkami systemu rakietowego Patriot do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Dwa z tych systemów rozmieszczone są obecnie w Słowacji. Ich obecność zostanie, według informacji Christine Lambrecht, przedłużona przynajmniej do końca 2023 roku, z możliwością prolongaty.

Oferta nie do odrzucenia

W ostatnich latach nie było zbyt wielu przykładów konstruktywnej współpracy polsko-niemieckiej. Fiaskiem zakończyły się próby polsko-niemiecko-ukraińskiej wymiany okrężnej, w ramach której Polska miałaby dostać od Niemiec sprzęt wojskowy w zamian za uzbrojenie oddane Ukrainie. Warszawa ostro krytykowała też Berlin za brak zdecydowania w pomocy wojskowej Kijowowi. Rząd PiS zresztą od lat wykorzystuje Niemcy do celów w polityce wewnętrznej, regularnie rozbudzając antyniemieckie nastroje.

Dlatego zdaniem Piotra Burasa, dyrektora warszawskiego biura think tanku European Council on Foreign Relations (ECFR), niemiecka propozycja skierowania do Polski Patriotów to mądry krok rządu w Berlinie. Jak mówi, Niemcy szukały dobrej okazji, aby wysłać pozytywny sygnał dla relacji między obu krajami i udało im się to po tragedii w Przewodowie.

– Mimo antyniemieckiego nastawienia polski rząd nie mógł tej oferty odrzucić – ocenia w rozmowie z DW.

 

REDAKCJA POLECA

 


Worki na pellet – bezpieczne przechowywanie opału przez cały rok

Aby móc liczyć na jak najlepsze właściwości paliwa w kotle, niezbędne jest jego odpowiednie przechowywanie. Właśnie w tym celu warto wykorzystać specjalne worki na pellet. Zakup foliowego wariantu od producenta jest doskonałym sposobem na zachowanie granulatu w prawidłowym stanie przez długi czas.

Pellet

Jak przechowywać pellet drzewny?

Pellet jest jednym z najpopularniejszych paliw opałowych na rynku. Powstaje poprzez sprasowanie pod wysokim ciśnieniem biomasy z odpadów drzewnych, takich jak wióry, trociny i zręby. W ten sposób produkuje się ok. 6-8 mm granulat, który jest przyjaźniejszy dla środowiska niż np. węgiel, a przy tym wydajny i praktyczny w zastosowaniu (choćby dlatego, że pozostawia niewiele popiołu).

Aby zachować jego właściwości, trzeba jednak wiedzieć, jak przechowywać pellet drzewny w sposób prawidłowy. Tylko pod warunkiem umieszczenia tego opału w odpowiednich warunkach możliwe jest utrzymanie jego wydajności na poziomie takim jak w momencie kupna. Najlepiej, aby była to przestrzeń:

  • zadaszona,
  • możliwie sucha,
  • chroniąca przed kontaktem z wodą gruntową

Skuteczna ochrona przed kruszeniem i wilgocią

Jeżeli pellet jest przechowywany „luzem” i często przerzucany, zwiększa się ryzyko jego pokruszenia, czemu towarzyszy pylenie, a przed czym chronią worki na pellet np. 15 lub 20 kg. To tylko jeden z argumentów przemawiających za ich zakupem – kolejną ważną kwestią jest ochrona przed wilgocią. Ponieważ pellet powstaje z biomasy, w rezultacie oddziaływania intensywnej wilgoci może zacząć butwieć, gnić, kruszeć – krótko mówiąc, podlegać niekorzystnym dla użytkownika procesom biologicznym. Można tego uniknąć, sięgając po worki na opał pellet od producenta gwarantującego wysoką jakość.

rozsypany pellet na podłodze

Dlaczego jeszcze warto kupić worki na pellet?

Istotnym aspektem jest po prostu komfort i porządek. Wygoda, bo zamiast przerzucać granulat i zastanawiać się, co z nim zrobić w pomieszczeniach w rodzaju kotłowni lub piwnicy, przechowujesz go w pojemnych workach i wyjmujesz tyle paliwa, ile potrzebujesz. Co ważne, przenoszenie i przewożenie opału za ich pomocą jest łatwe i szybkie. 

Porządek, bo pellet nie rozsypuje się i zajmuje minimalną przestrzeń – znajduje się tam, gdzie chcesz, a w pomieszczeniu pozostaje zachowany ład, co ułatwia zadbanie o czystość.

Worki foliowe na pellet od producenta

Zakup worków na opał (np. pellet) od producenta jest dobrym pomysłem – warianty foliowe z nadrukiem lub bez, o różnych pojemnościach (np. 15 kg, 20 kg) i wymiarach dają szerokie możliwości wykorzystania. Dobry produkt powinien zostać wyposażony w odpowietrzenia, które zapobiegają gromadzeniu wilgoci. Wysokojakościowe folie LD PE czy ich odpowiedniki z recyklingu cechują się wytrzymałością niezbędną przy przechowywaniu materiału opałowego przez cały rok.

Worki foliowe są właściwym i rekomendowanym wyborem dla producentów, dystrybutorów i sprzedawców pelletu, a wersje z nadrukiem pozwalają optymalnie oznaczyć i uatrakcyjnić produkt. Również z perspektywy użytkownika końcowego dobrym rozwiązaniem jest składowanie w domowej kotłowni zapasowych worków na pellet czy inny opał, aby w każdej chwili móc zapakować i zabezpieczyć go przed zniszczeniem oraz utratą wartości.


Jak wybrać dobrą firmę prowadzącą sprzątanie biur w Gliwicach?

Gliwice to jedno z wielu miast, gdzie można zamówić kompleksowe usługi sprzątania biur. Na co należy zwrócić uwagę wtedy, gdy wybiera się taką obsługę? Zobacz, o czym warto pamiętać, aby mieć pewność, że biuro będzie lśniło czystością bez ponoszenia wysokich kosztów!

Sprzątanie biur – w jakiej formie prowadzona jest obsługa?

Usługa polegająca na sprzątaniu biur może być realizowana w wielu wariantach odpowiadających oczekiwaniom klientów.

Najczęściej firmy decydują się na zawarcie umowy z firmą sprzątającą, w ramach której prowadzona jest obsługa zgodna z ustalonym wcześniej harmonogramem. Umowy te podpisuje się na zróżnicowane okresy na przykład na pół roku czy na rok, dlatego należy również zwrócić wtedy uwagę na czas ich trwania.

Również można zdecydować się na zamówienie usługi sprzątania doraźnego, które realizowane jest bez potrzeby zawierania długoterminowej umowy.

Fachowe sprzątanie biur Gliwice Alpineco – wybierz doświadczoną firmę i uzyskaj obsługę na wysokim poziomie!

Jakie usługi oferują firmy sprzątające?

Firmy prowadzące sprzątanie dla klientów biznesowych mogą zaoferować im kompleksowe wsparcie dotyczące utrzymania całego biura w nienagannej czystości. Najczęściej w skład oferty wchodzą wtedy czynności jak:

  • czyszczenie powierzchni
  • sprzątanie łazienek, kuchni
  • sprzątanie przestrzeni wspólnych, korytarzy
  • sprzątanie pomieszczeń socjalnych
  • mycie okien i przeszkleń
  • odkurzanie podłóg
  • mycie podłóg
  • pranie tapicerek i wykładzin dywanowych
  • uzupełnianie materiałów eksploatacyjnych
  • wynoszenie śmieci
  • podlewanie roślin

Zakres usług prowadzonych przez firmę sprzątającą można dopasować do własnych potrzeb, dlatego też należy zwrócić uwagę, czym dokładnie się ona zajmuje, by mogła wykonać wszystkie niezbędne czynności.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze firmy sprzątającej biura?

Poza powyższymi czynnikami, gdy chce się skorzystać z usług firmy sprzątającej biura, warto również uwzględnić inne czynniki. Zaliczane są do nich między innymi:

Opinie na temat firmy sprzątającej

Takie informacje można dzisiaj łatwo znaleźć w internecie, dlatego warto sprawdzić je przed wybraniem konkretnej oferty.

Efektywność firmy sprzątającej

Duża firma, która zatrudnia wielu pracowników, może szybciej poradzić sobie z wykonaniem zamówionych prac.

Rodzaje wyposażenia, technik stosowanych przez firmy

Ma to szczególne znaczenie w przypadku konkretnych typów usług, na przykład jak mycie okien, pranie tapicerek. Wybrane firmy sprzątające oferują też usługi prowadzone z użyciem ekologicznych środków czystości.


MŚ 2022. FIFA grozi sankcjami, europejskie reprezentacje rezygnują z tęczowych opasek „One Love”

Dagmara Jakubczak

Dagmara Jakubczak

Kapitanowie uczestniczących w mundialu reprezentacji nie założą tęczowej opaski z napisem „One Love”, ze względu na sankcje FIFA. Niemieccy komentatorzy nie zostawiają na tej decyzji suchej nitki.

Cynizm FIFA

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zdecydowanie krytykuje: „Dzień przed meczem Anglików, których kapitan Harry Kane chciał założyć tę opaskę, podobnie jak inni Europejczycy, FIFA ogłosiła: Każdy, kto nosił ‘One Love’ na ramieniu, ryzykuje narażenie się na kary sportowe. Prezes Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) nie sprecyzował, czy będą wykraczały poza żółtą kartkę, czy odjęcie punktów, o czym informowano w poniedziałek. (…)

Z jaką satysfakcją FIFA pozwoliła Europejczykom wpaść w zasadzkę, pokazuje ‘oferta’, którą złożyła w zamian: w swoim stylu, przesyconym cynizmem, FIFA podała, że opaska, która według niej była przeznaczona do noszenia dopiero od ćwierćfinałów, może być noszona od zaraz. Widnieje na niej napis No discrimination’ (pol. ‘Nie dla dyskryminacji’). Infantino (prezes FIFA – red.) nie chodzi zatem o ten przekaz. Chodzi o władzę”.

Skorumpowany system federacji FIFA

„Berliner Zeitung” pisze w ostrych słowach: „Afera z opaską ‘One Love’ nie zasługuje nawet na oburzenie; skorumpowany system federacji FIFA prezentuje się tu jako farsa, która może trwać tylko dlatego, że wszyscy zaangażowani odrzucili w szatni swą moralną i osobistą integralność. W historii mundiali próby pogodzenia palących problemów społecznych i politycznych z potrzebami futbolu, dla którego wartości nie odgrywają większej roli, zawsze skazane były na niepowodzenie. W Katarze wydaje się jednak, że tak popularny sport, jakim jest piłka nożna, pogrąża się w spirali śmieszności”.

FIFA prawom człowieka pokazuje czerwoną kartkę

„Stuttgarter Zeitung” mocno podkreśla: „FIFA zakazuje używania symbolu wskazującego na prawa człowieka. Mundial w Katarze, który od chwili przyznania go temu krajowi był już skandalem, osiągnął w ten sposób swój kolejny, negatywny punkt kulminacyjny. Jego organizatorzy teraz otwarcie wysyłają tolerancję, różnorodność i równość na pustynię, a prawom człowieka pokazują czerwoną kartkę. Jest to działanie haniebne, ale nie powinno budzić zdziwienia. Ten kolejny skandal tylko podkreśla postawę FIFA i gospodarzy mistrzostw, którzy chcą politycznie uciszyć piłkarzy. Niech sobie kopią tę piłkę, ale deklaracje polityczne, które wykraczają poza ograniczony horyzont federacji FIFA i emira Kataru, są wysoce niepożądane”.

Europejskie związki piłki nożnej tracą kręgosłup moralny

Zdaniem „Nordwest-Zeitung” z Oldenburga: „Gdy nawet mała, kolorowa opaska staje się wielkim problemem, w tym momencie nie można już mówić o otwarciu na świat. Podczas gdy prezes FIFA Gianni Infantino klęka przed krajem-gospodarzem mistrzostw, Niemiecki Związek Piłki Nożnej i inne związki europejskie tracą swój kręgosłup moralny. Na konsekwencje grożące ze strony FIFA, DFB powinien zareagować takimi samymi posunięciami. Jak poradziłby sobie Infantino, gdyby Niemcy, Anglia i Holandia zagroziły wycofaniem się z mistrzostw w Katarze?”.

Zagubiony despota Gianni Infantino

„Rhein-Zeitung” z Koblencji analizuje: „Zamiast być usługodawcą dla krajów członkowskich, FIFA pod rządami coraz bardziej zagubionego sportowego despoty Gianniego Infantino jest raczej czymś zupełnie przeciwnym: autokracją, niczym nieskrępowaną w swoich działaniach; instytucją, która szantażuje należące do niej związki piłkarskie, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. A niewiarygodnego wręcz działania FIFA wobec DFB nie da nazwać inaczej niż szantażem. Warto jednak pamiętać, że udany szantaż zawsze obejmuje dwie strony, szantażystę i samego szantażowanego.

To, że osiem federacji piłkarskich zrezygnowało z przeprowadzenia swojej starannie zaplanowanej akcji z opaskami z napisem ‘One Love’ przy pierwszym sprzeciwie ze strony FIFA, może być zrozumiałe ze sportowego punktu widzenia. Dlaczego nie były one przygotowane na ten sprzeciw, to zrozumieć jest znacznie trudniej. Była to szansa na wysłanie najsilniejszego sygnału ze wszystkich, skierowanego również w przyszłość: nie ugniemy się, niezależnie od tego, jak wielka będzie presja na nas wywierana. Nie damy się podporządkować jednemu człowiekowi (Infantino) i jego posłusznym pomocnikom, którzy kradną światu piłkę nożną”.

Narody straciły okazję do konfrontacji ze skorumpowanym gangiem

„Frankfurter Rundschau” oburza się: „Mafia zawsze wygrywa – tak brzmi popularne powiedzenie we Włoszech. Podobnie jest z federacją FIFA, która zdecydowała się zagrozić karami sportowymi, gdyby ośmiu kapitanów europejskich drużyn założyło w Katarze opaskę z napisem ‘One Love’. Chyba jeszcze gorsze od tej decyzji jest uleganie temu szantażowi ze strony FIFA przez federacje piłkarskie, w tym DFB. Narody straciły okazję do konfrontacji z Infantino i jego skorumpowanym gangiem na największej możliwej piłkarskiej scenie świata. Jakże odważna była natomiast drużyna Iranu, która milczała podczas hymnu narodowego w proteście przeciwko warunkom panującym w jej kraju.

Prezes DFB Bernd Neuendorf zapowiedział zajęcie zdecydowanego stanowiska, ale jego słowa okazały się pustą obietnicą. A to, że nie chciano ryzykować konfrontacji z FIFA na koszt piłkarzy, było tylko tchórzliwym uzasadnieniem wycofania się z założenia opaski. Kapitan Niemców Manuel Neuer i jego koledzy z niemieckiej reprezentacji piłkarskiej są częścią tej sportowej i politycznej zarazem walki o władzę i można im tylko współczuć. Ale największym przegranym jest tu piłka nożna jako taka”.

Akt uległości

„Koelner Stadt-Anzeiger” komentuje: „Tym aktem uległości narody, które same dobrze się oceniają, w pełni usprawiedliwiają działania cynicznego prezesa FIFA, Infantino, który oskarża Zachód o podwójne standardy. Ale właśnie to zostało tu w zademonstrowane. Podobnie jak tchórzostwo”.

 

REDAKCJA POLECA

 


Niemcy oferują Polsce system obrony Patriot

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

Po ataku Rosji na Ukrainę polsko-niemiecka współpraca wojskowa znalazła się w impasie. Czy niemiecka propozycja udostępnienia Polsce wyrzutni rakiet Patriot okaże się zwrotem? Reakcja MON w Warszawie napawa optymizmem.

system obrony powietrznej Patriot
System obrony powietrznej Patriot. Fot. screen shot / youtube

Po incydencie z rakietą w Przewodowie rząd Niemiec zaproponował Polsce pomoc w obronie jej terytorium przed atakami z powietrza. – Zaoferowaliśmy Polsce wsparcie w zabezpieczeniu jej przestrzeni powietrznej – naszymi Eurofighterami i systemami obrony powietrznej Patriot – powiedziała minister obrony Niemiec Christine Lambrecht w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek w dziennikach „Rheinische Post” i „General-Anzeiger”.

Błyskawiczna reakcja Polski

Szef polskiego resortu obrony Mariusz Błaszczak zareagował błyskawicznie na ofertę. „Z satysfakcją przyjąłem propozycję niemieckiej minister obrony dotyczącą rozmieszczenia w naszym kraju dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką, zaproponuję by system stacjonował przy granicy z Ukrainą” – napisał Błaszczak o godz. 7.58 na Twitterze.

Obie strony odmówiły podania szczegółów tego projektu.

– Cieszymy się, że strona polska odniosła się pozytywnie do propozycji dotyczącej Patriotów. Prowadzimy intensywny dialog z Polską. O liczbach nie mogę jeszcze nic powiedzieć. Musimy omówić to z polską stroną – powiedział dziennikarzom rzecznik niemieckiego ministerstwa obrony David Helmbold.

Brak szczegółów

Wydział prasowy MON potwierdził, że minister przyjął niemiecką propozycję. Służby prasowe zapowiedziały enigmatycznie, że „działania w tym obszarze będą komunikowane przez organy sojusznicze i/lub narodowe we właściwym zakresie i trybie”. W wypowiedziach Błaszczaka i MON nie ma ani słowa o Eurofighterach.

W poniedziałek po południu minister Błaszczak zatweetował:

„Jestem po rozmowie z Ch. Lambrecht. Niemiecka minister obrony potwierdziła chęć rozmieszczenia wyrzutni Patriot przy granicy z Ukrainą. Do ustalenia pozostaje wersja systemu, jak szybko do nas dotrą i jak długo będą stacjonować. Liczę na szybkie przedstawienie szczegółów przez stronę niemiecką”.

Polska postanowiła już w kwietniu 2015 roku, że system Patriot będzie fundamentem obrony powietrznej średniego zasięgu „Wisła”. Trzy lata później MON zamówił dwie baterie (16 wyrzutni), a w maju br. kolejne sześć baterii systemu Patriot. Pierwsze dostawy wyrzutni przewidziane są do końca tego roku. Na uzyskanie przez nie gotowości operacyjnej trzeba będzie – zdaniem mediów – poczekać do przełomu lat 2023/2024.

Zdaniem Lambrecht konsekwencją zdarzenia w Przewodowie musi być wzmocnienie obrony powietrznej krajów NATO. Dotyczy to zwłaszcza Polski, Słowacji i krajów bałtyckich.

– To nasza największa odpowiedzialność, aby NATO nie stało się stroną wojny – przyznała Lambrecht. – W tym celu musimy przez cały czas zachować zimną krew.

Fiasko rozmów w sprawie czołgów

Niemcy dysponują 12 jednostkami systemu rakietowego Patriot do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Dwa z tych systemów rozmieszczone są obecnie w Słowacji. Ich obecność zostanie, według informacji Christine Lambrecht, przedłużona do końca 2023 roku, a może także dłużej.

Fiaskiem zakończył się w lecie projekt przekazania Polsce przez Niemcy czołgów Leopard w zamian za dostarczone przez Polskę Ukrainie czołgi produkcji sowieckiej T-72, nazwany „wymianą okrężną”. Strona polska oskarżyła Berlin o zamiar przekazania przestarzałych modeli czołgów w niedostatecznej ilości i z dużym opóźnieniem. Strona niemiecka wskazywała na brak nowoczesnych maszyn i krytykowała wygórowane żądania. Niemieckie media sugerowały, że Polska od początku planowała zakup czołgów w innych krajach.

 

REDAKCJA POLECA