Krzysztof Skiba: bóg płotności

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Jarosław Kaczyński w Ełku mówił, że nie jest zwolennikiem bardzo wczesnego macierzyństwa, bo kobieta musi dojrzeć do tego, aby być matką. Geniusz z Nowogrodzkiej wyjeżdża z teorią, że te, co dają w szyję, to nie rodzą. Jestem przekonany, że ten specjalista od ciąż i płodności kobiet urodzi sobie i Polsce jeszcze wiele chorych pomysłów.

BÓG PŁODNOŚCI

Jarosław Kaczyński staje się specjalistą od wszystkiego. Podczas swoich stand-up’ów opowiadał już o rodzajach węgla (okazało się, że istnieje węgiel sortowany i niesortowany). Jego zdaniem można palić w piecach nawet węglem brunatnym i to nikomu nie zaszkodzi. Wypowiadał się na temat finansów i cen euro w Niemczech. Zapomniał tylko dodać, że za rządów partii, którą kieruje, Polska zadłużyła się więcej niż za rządów sekretarza Gierka i spłacać to będą nasze wnuki.

Jarozbaw chętnie wypowiada się na temat rodziny i dzieci, choć sam ma tylko kota i Sasina u boku. Mówi o tym, że na Zachodzie czuje się obcy kulturowo. Jego ulubione tematy to straszenie Niemcami i LGBT. Snuł nawet opowieści o sklepach Żabka, choć nigdy w nich nie był, bo przez pół życia zakupy robiła mu matka, a przez drugie pół Partia.

Prezes Polski ma wiele do powiedzenia o gustach i wychowaniu młodzieży, choć sam wychował jedynie smakosza butaprenu Zmurszałka Terleckiego.

Ostatnio w Ełku okazał się specjalistą od uzależnień i prokreacji. Facet, jego zdaniem potrzebuje dwudziestu lat, aby zostać alkoholikiem, a kobieta jedynie dwóch lat. Znam faceta, który chlał non-stop przez 12 lat i zmarł. Według skali Kaczyńskiego zabrakło mu ośmiu lat, aby zostać alkoholikiem. Czyli jest pocieszenie, bo umarł absolutnie zdrowy.

 

Zdrowy stosunek Kaczyński ma do kobiet, bo jego zdaniem te, które piją nie chcą mieć dzieci. Czyli to przez chlanie kobiet nie ma w Polsce dzieci. Do tej pory sądzono inaczej. Że te, które nadużywają alkoholu, częściej zachodzą w ciążę przez nieuwagę i brak ostrożności w doborze partnerów. Niektórzy wręcz sądzą, że na PiS mogą głosować jedynie ci, którzy zostali zrobieni przez swych rodziców po pijaku właśnie. A jak wiemy, nie jest to mała liczba, bo ok. 25 proc społeczeństwa.

A tu Geniusz z Nowogrodzkiej wyjeżdża z teorią, że te, co dają w szyję, to nie rodzą.
Pamiętajmy, że Jarosław jest specjalistą od rodeo, które namiętnie ogląda w nocy, więc kto wie, czy w sprawach pozycji na jeźdźca nie ma tutaj racji, bowiem pijanej trudniej się utrzymać na koniu.

Czekam, kiedy Kaczelnik IV RP zacznie wygłaszać swe teorie na temat kobiecej mody i sezonowych pokazów haute couture w Paryżu czy Mediolanie. To nie jest takie niemożliwe, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. W roli recenzenta kulinarnego już debiutował, opowiadając o swym odkryciu towarzyskim i gastronomicznym, czyli kucharce Przyłębskiej.

Ciekawe mogą być refleksje Kaczyńskiego o średniowiecznej poezji niemieckiej, serialach Netfliksa, hip-hopie ze Wschodniego Wybrzeża, czy grach komputerowych typu The Sims.
Jestem przekonany, że ten specjalista od ciąż i płodności kobiet urodzi sobie i Polsce jeszcze wiele chorych pomysłów.


Roman Giertych: W twardych, męskich słowach prezes PiS potępił rozwydrzone lafiryndy

Roman Giertych

Roman Giertych

Jarosław Kaczyński w Ełku mówił, że nie jest zwolennikiem bardzo wczesnego macierzyństwa, bo kobieta musi dojrzeć do tego, aby być matką. — Ale to, trochę żartuję, ale nie jest to dobry prognostyk w tych sprawach — powiedział. W twardych, męskich słowach prezes PiS potępił rozwydrzone lafiryndy, które we współczesnych czasach po alkohol sięgają, jakby były równe mężczyznom i nie chcą za nic rodzić kolejnych pokoleń obywateli

Program kobieta+

Wreszcie, wreszcie, wreszcie! Nasz Umiłowany Przywódca odkrył proste przyczyny załamania demograficznego. Złośliwa opozycja twierdziła bowiem, że to załamanie to skutek rządów PiS, a właściwie sytuacji ekonomicznej spowodowanej przez te rządy. Nic bardziej błędnego! Jarek Kaczyński – znawca płci pięknej, orzekł inaczej. Przyczyną jest pijaństwo młodych kobiet, czyli jak powiedział „dawanie w szyję”.

Kiedyś, za Jarka czasów, pijakami byli mężczyźni, a kobiety – strażniczki domowego ogniska, znosiły mężnie pijackie ekscesy, aby potomstwo, którym ich pijak-mąż obdarzył, rozwijało się na przyszłych bohaterskich Polaków.

W twardych, męskich słowach prezes PiS potępił rozwydrzone lafiryndy, które we współczesnych czasach po alkohol sięgają, jakby były równe mężczyznom i nie chcą za nic rodzić kolejnych pokoleń obywateli. A ci niezbędni przecież są i do płacenia podatków i do coraz liczniejszej armii.

Słuszna krytyka prezesa chłoszcząca antypatriotki z pewnością poruszy sumieniami zagubionej młodzieży żeńskiej i wywoła wzrost wydajności rozrodczej. Przestaną narzekać na brak miejsca w żłobkach, na brak opieki medycznej, wysokie kredyty, brak mieszkań, niestabilne miejsca pracy czy gwałtownie rosnący ceny i przyznają, że klęska wspaniałej pronatalistycznej polityki rządu to ich wina i rozpasania dziewczęcego, które niezawodnie ukrócone być musi. I poprą przygotowywany program kobieta+. Już niedługo bowiem PiS wcieli w życie słowa prezesa i uchwali wielkie zmiany.

Program kobieta+ zakłada:

  • zakaz spożywania alkoholu dla kobiet do lat 25 (chyba że matek przynajmniej dwójki dzieci lub za zgodą męża)
  • zakaz imprez, dyskotek, potańcówek i innych wszeteczności dla zbyt młodych niewiast (poniżej 30)
  • pannowe, czyli nowy podatek dla kobiet, które nie wyszły za mąż przed ukończeniem 23 roku życia
  • bezpłodnowe podatek dla kobiet za brak dziecka do 25 roku życia.

Niewiasty, które będą się ociągać ze wstępowaniem w związek małżeński, otrzymają specjalne zachęty: zestaw podpasek, rajstopy i książkę Kaczyńskiego jako nagrodę za zaręczyny. Te, które wstąpią wreszcie w związek małżeński, otrzymają trzy paczki pieluch dla dzieci oraz grzechotkę w kształcie kaczuszki wyprodukowaną przez Orlen. Grzechotka będzie mlaszczeć, zamiast grzechotać. Nadto co tysięczną pannę młodą prezes osobiście pocałuje w rękę i podaruje zestaw swych przemówień sejmowych pt. Zabiliście mi brata. Do książki będzie dołączony talon na wózek dziecięcy.

Ten program z pewnością przyczyni się do wzbudzenia fali poczęć, która uzupełni uszczuploną narodową tkankę.

Tak trzymaj Jarku!

Roman Giertych

PS.

Ten przebrzydły satyr obraził tysiące polskich kobiet. Mam nadzieję dziewczyny, że mu tego nie darujecie. À propos zemsty, to możecie również subskrybować mój kanał na Youtube. Mała rzecz, a go wkurza.


    Relacje między Niemcami a Polską są najgorsze od 1989 roku. Czy rząd PiS ponosi za to odpowiedzialność?

    Jacek Lepiarz

    Jacek Lepiarz

     

    Winę za obecne pogorszenie relacji niemiecko-polskich ponosi wyłącznie polski rząd propagujący karykaturalny obraz Niemiec. Istnieją jednak też głębsze przyczyny sporów, za które odpowiadają Niemcy.

    Jarosław Kaczyński. Fot. twitter / @AnitaKDZG

    „Polityczne relacje między Niemcami a Polską są najgorsze od 1989 roku. Winę za ten stan rzeczy ponoszą wyłącznie rządzący w Warszawie narodowi konserwatyści. To oni rozpowszechniają składający się z kłamstw, półprawd i nienawiści karykaturalny obraz Niemiec” – pisze Reinhard Veser w komentarzu opublikowanym w sobotę w internetowym wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).

    Publicysta przypomniał, że politycy PiS zarzucali władzom w Berlinie zamiar budowy „czwartej Rzeszy” i zniewolenia Polski. Zastrzegł, że poszczególni ministrowie polskiego rządu rozmawiają z Niemcami, będącymi przecież sojusznikami w UE i NATO w rzeczowo-dyplomatycznym tonie, ale znaczenie powściągliwych głosów spada, podczas gdy zwolennicy twardej linii „pozbywają się retorycznych zahamowani”.

    PiS zdobywa poklask dzięki antyniemieckim hasłom

    „Powodów należy szukać w polskiej polityce wewnętrznej” – wyjaśnia komentator. Jego zdaniem kolejne zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych w przyszłym roku będzie zadaniem trudnym. Polska prawica chętnie sięga w kampanii wyborczej po antyniemieckie hasła. W ten sposób, ze względu na popełnione przez Niemców podczas II wojny światowej zbrodnie, zdobywa u części społeczeństwa poklask.

    „Teraz PiS jeszcze zaostrza ton, ponieważ w obecnym kryzysie, z własnej winy nie jest w stanie zrealizować obiecanych programów socjalnych” – tłumaczy Reinhard Veser.

    „Polski rząd nie ma szans na otrzymanie 36 mld euro z Funduszu Odbudowy, co 'sprzedawane’ jest w propagandzie jako niemiecka intryga. Zgodnie z tą teorią, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wstrzymuje wypłatę pieniędzy, aby zmusić Polskę do uległości wobec Niemiec” – czytamy w „FAZ”.

    Reparacje odpowiedzią na rzekome intrygi

    „Żądanie reparacji jest odpowiedzią na te rzekome intrygi” – pisze Veser. Oficjalnie strona polska mówi o historycznej sprawiedliwości. W rzeczywistości chodzi o przesłanie do wyborców, że „ten nieugięty rząd jest w stanie zdobyć wielokrotność unijnych pieniędzy”.

    Zdaniem komentatora nie ma co liczyć na konstruktywne i skierowane ku przyszłości relacje z rządem PiS. Sukcesem będzie utrzymanie rzeczowych roboczych relacji. Priorytetem dla Niemiec powinno być utrzymanie – pomimo forsowanego przez Polskę wbrew jej racji stanu konfliktu – jedności Zachodu w obliczu rosyjskiej agresji.

    Reinhard Veser zastrzega, że postawa polskiego rządu nie powinna przysłaniać Niemcom faktu, iż w niemiecko-polskich relacjach istnieją głębsze problemy, za które nie odpowiada strona polska.

    Niemieckie winy

    „Relacje są asymetryczne” – stwierdza komentator. Zwraca uwagę, że o ile dla Polaków relacje z Niemcami ze względu na historię mają egzystencjalne znaczenie, to dla większości Niemców Polska jest jednym z wielu sąsiadów.

    Nawet Niemcy interesujący się historią często nie są świadomi, jak brutalnie podczas wojny postępowali w Polsce niemieccy okupanci. To tutaj tkwi przyczyna akceptacji przez większość Polaków roszczeń reparacyjnych, chociaż niewielu spodziewa się, że pieniądze rzeczywiście popłyną. „Chodzi o uznanie” – podkreśla Reinhard Veser.

    Dziennikarz „FAZ” zwraca uwagę na utrzymujący się lekceważący stosunek Niemców do Polaków. Przypomina, że Polacy należący do różnych politycznych opcji od lat ostrzegali przed agresywną postawą Rosji, lecz ich ostrzeżenia nie były traktowane poważnie. W przypadku gazociągu Nord Stream 2 niemiecki rząd i biznes odmawiali dyskusji.

    Polacy mieli rację, ale mimo tego w Niemczech politycy i publicyści znów tłumaczą 'narwańcom’ ze Wschodu, jak powinno się reagować na rosyjską napaść na Ukrainę” – pisze Reinhard Veser.

    „Jeżeli szkody, które rząd PiS wyrządził relacjom niemiecko-polskim mają zostać kiedyś naprawione, po stronie niemieckiej potrzebne są większa otwartość, szacunek i zrozumienie dla sąsiadów na Wschodzie” – podsumowuje komentator „FAZ”.

     

    REDAKCJA POLECA

     


    Dlaczego wierzymy w teorie spiskowe?

    Julia Vergin

    Julia Vergin

    W trakcie pandemii fake newsy osiągały wyżyny popularności. Ale kto tak naprawdę w nie wierzy? Naukowcy odkryli związek między podatnością na teorie spiskowe a „ciemną triadą osobowości”.

    Naukowcy odkryli związek między podatnością na teorie spiskowe a „ciemną triadą osobowości”.
    Fot. Michael Knoll / Pixabay

    „Pandemia Covid-19 jest jedynie wymysłem elit politycznych w celu ograniczenia podstawowych praw i podporządkowania sobie ludzi. Maski nie pomagają, wręcz przeciwnie, one powodują, że ludzie chorują. A szczepionki zabijają”.

    Twierdzenia takie jak powyższe bardzo często pojawiały się w czasie pandemii i znajdowały wielu zagorzałych odbiorców. Od tego czasu psychologowie zadają sobie pytanie: Kim są ludzie, którzy wierzą w nieprawdziwe informacje?

    Jednym z badaczy jest Jan Philipp Rudloff, który pracuje jako asystent badawczy na Katedrze Psychologii Komunikacji i Nowych Mediów na Uniwersytecie w Wuerzburgu.

    Fake news i teorie spiskowe należą do kręgu jego zainteresowań badawczych. – Trudno jest naszkicować klasycznego wyznawcę teorii spiskowych – mówi naukowiec. Niemniej jednak jest coś, co łączy ludzi, których przyciągają spiski i fake newsy; tak przynajmniej wynika z dwóch publikacji, których współautorem jest Jan Philipp Rudloff. – Jest to określony sposób rozumienia tego, czym jest wiedza i czym są fakty – tłumaczy.

    Badacze stwierdzili, że pewne tzw. przekonania poznawcze (epistemiczne) mogą wyjaśniać wiarę w narracje spiskowe.

    Przekonania poznawcze to indywidualne wyobrażenia danej osoby na temat wiedzy i jej zdobywania. Na przykład niektórzy ludzie ufają przede wszystkim swojej intuicji (co na początku wcale nie musi być problemem), ale nie są zbytnio zainteresowani popieraniem swoich przeczuć solidnymi dowodami.

    Uważają, że opinie mają w zasadzie taką samą wartość, niezależnie od dowodów naukowych, które mogą wzmacniać jedną tezę znacznie mocniej niż drugą.

    W pierwszym badaniu Jan Philipp Rudloff i jego współpracownicy chcieli dowiedzieć się, jakie przekonania poznawcze mają osoby wierzące w teorie spiskowe na temat pandemii koronawirusa. Z tego powodu przebadali ponad 2 tys. osób z Niemiec i USA.

    – Ci, którzy przykładają dużą wagę do swojej intuicji, a małą do solidnych dowodów oraz wierzą, że to, co liczy się jako prawda, jest z góry ustalane przez rządzących, są szczególnie podatni na fake newsy i teorie spiskowe – podsumowuje wyniki badań naukowiec.

    Zbadano także inną teorię: czy ludzie z wyraźnymi „ciemnymi cechami osobowości” mają większą tendencję do przekonań poznawczych opisanych przez Rudloffa, a więc także do wiary w teorie spiskowe i fake newsy?

    Ciemna triada

    – Narcyzm, psychopatia i makiawelizm to trzy szczególnie znane przykłady ciemnych cech osobowości – wyjaśnia Jan Philipp Rudloff. Nazywa się je również „ciemną triadą”. Są to cechy, które posiada w jakiejś formie każdy z nas.

    Podczas gdy osoby o silnych cechach narcystycznych lubią być w centrum uwagi, osoby o wyraźnie zarysowanym makiawelizmie przywiązują szczególną wagę do statusu i władzy. Z kolei psychopatia charakteryzuje się podejmowaniem ryzyka i nadmierną impulsywnością.

    Specyfika każdej z cech składających się na „ciemną triadę” jest różna, ale mają one wspólny rdzeń: – Prowadzą do zachowań, których celem jest maksymalizacja własnej przewagi – mówi Rudloff.

    Zadaliśmy sobie pytanie, czy z tego zachowania wynika również pewien sposób radzenia sobie z informacjami – mówi psycholog. Czy w ogóle ma znaczenie, co jest prawdą, a co nie, jeśli najwyższym priorytetem jest własna korzyść? Naukowcy użyli testu do sprawdzenia proporcji ciemnych cech osobowości wśród badanych osób.

    – Im istotniejszy jest ciemny czynnik osobowości, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś uwierzy w narracje spiskowe – wyjaśnia wyniki badań. Naukowiec nie był zaskoczony tym odkryciem, bo były one raczej do przewidzenia.

    Tego rodzaju osoby mają większą awersję do zachowań prospołecznych, w których nie chodzi przede wszystkim o własną korzyść i uzyskiwanie przewagi. Zachowanie dystansu, założenie maski czy pozostanie w domu nie wydaje się konieczne przy odpowiednich przekonaniach poznawczych. Jeśli ktoś uważa, że wirus jest nieszkodliwy, a pandemia to i tak tylko narzędzie władzy politycznej, również obostrzenia mające na celu jej powstrzymanie są zbędne.

    Podstawa teorii spiskowych

    Znaczenie odpowiednich przekonań poznawczych może wyjaśniać, dlaczego tak łatwo wymienialna jest sama treść teorii spiskowych. Za ich podstawę służyć może zarówno pandemia, wojna w Ukrainie, jak i kryzys klimatyczny.

    – Przekonania poznawcze rozwijają się w dzieciństwie – tłumaczy psycholog i uważa, że ten temat powinien być poruszany już w szkole. W ten sposób różnica między opinią a faktami mogłaby być tłumaczona na lekcjach szkolnych przy użyciu przystępnego języka. Jan Philipp Rudloff jako przykład podaje kryzys klimatyczny: 97 proc. badaczy klimatu twierdzi, że kryzys jest spowodowany przez działalność człowieka. Zgromadzili dowody na poparcie tej tezy.

    – W zasadzie nie można w tej sprawie powiedzieć, że jest się innego zdania – mówi naukowiec. Niektórzy po prostu nie chcą tego zaakceptować. Dla nich każda opinia jest tyle samo warta.

    Badacz z Wuerzburga ma na koniec dobrą wiadomość. – Mówimy o mniejszości. Większość ludzi dba o dowody i rozumie różnicę między opiniami a faktami – podkreśla.

     

    REDAKCJA POLECA

     


    Krzysztof Skiba: Tydzień w pigułce, czyli wiadomości z kraju złości

    Krzysztof Skiba

    Krzysztof Skiba

    Od kiedy Putin wydaje sporo kasy na bombardowanie Ukrainy, organizacja fundamentalistów katolickich Ordo Szmulis ma kłopoty finansowe. Forsy za to nie zabraknie premierowi Morawieckiemu. Pinokio może już chodzić w złotych kalesonach i załatwiać się na brylantowym kiblu. Polskiej elektrowni atomowej jeszcze nie ma, ale skoro bierze się za jej budowę minister Sasin, to jesteśmy spokojni.

    KREML ZAKRĘCA KURKI

    Od kiedy Putin wydaje sporo kasy na bombardowanie Ukrainy, organizacja fundamentalistów katolickich Ordo Szmulis ma kłopoty finansowe. Pobożni wyznawcy Ducha Świętego muszą zrozumieć, że walenie rakietami w dworce, szkoły i szpitale jest niestety na obecnym etapie podjazdów hybrydowych ważniejsze dla Kremla niż mieszanie w polskim kotle.

    SZAFY PEŁNE SZMALU

    Forsy za to nie zabraknie premierowi Morawieckiemu. Kancelaria premiera o 80 procent zwiększyła swój budżet na 2023 rok. Do wydania na swoje potrzeby ma obecnie 1,5 mld zł. Warto dodać, że w 2015 roku budżet kancelarii wynosił zaledwie 120 mln zł. Marzenia się spełniają. Pinokio może już chodzić w złotych kalesonach i załatwiać się na brylantowym kiblu.

    MOCNA ARMIA

    Błaszczak chce wzmocnić polską armię. W tym celu minister podejmuje liczne, aktywne działania. Podobno wszyscy partnerzy Marty Kaczyńskiej mają być zatrudnieni w wojsku jako „broń jądrowa”.

    JEST ZARZĄD

    Polskiej elektrowni atomowej jeszcze nie ma, ale skoro bierze się za jej budowę minister Sasin, to jesteśmy spokojni. Gdy tylko chciał zrobić wybory, to się nie odbyły. Gdy zaczął sprowadzać węgiel, to się nie palił. Gdy zaczął budować koncern spożywczy, to zabrakło cukru. Jak wziął się za elektrownie w Ostrołęce, to ją od razu zamknęli.

    Podobno sformowano już wysokiej kasy zarząd polskiej atomówki, który jest moralnie i duchowo gotowy do brania pensji. Obstawiam, że w skład zarządu wchodzi kuzyn Kaczyńskiego, teściowa Sasina i syn Czarneckiego – poseł Przemysław, który ostatnio zaliczył atomowe uderzenie podczas imprezy i nabrał takiej energii, że wyładował na chodniku przystanku atutobusowego.

    ZADANIE DLA NAJLEPSZEGO

    Jerzy Stuhr ma przeprosić naród polski za to, że po pijaku kierował drogim samochodem w centrum Krakowa. W ramach przeprosin ma zagrać za darmo trzeźwego biskupa Głódzia w serialu TVP. Specjaliści od sztuki filmowej twierdzą, że zagranie trzeźwego biskupa jest aktorsko niewykonalne.

    Krzysztof Skiba


    Jak zadbać o lepsze nawyki żywieniowe?

    Wiele osób uważa, że sposobem na bycie zdrowym jest liczenie kalorii i stosowanie diety niskotłuszczowej. Chociaż może to pomóc w utracie wagi, nie jest to jedyna rzecz, którą należy wziąć pod uwagę, jeśli chodzi o nawyki żywieniowe. Jedzenie bogatych w składniki odżywcze pokarmów jest równie ważne, jeśli nie bardziej, niż liczenie kalorii. Oto kilka wskazówek, jak poprawić swoje nawyki żywieniowe.

    Czym są nawyki żywieniowe?

    Nawyki żywieniowe to sposób, w jaki ludzie jedzą. Mogą one obejmować wszystko – od tego, jak często i o jakiej porze dnia jedzą, po to, jakie rodzaje żywności preferują. Dla niektórych osób nawyki żywieniowe są po prostu kwestią wygody lub osobistych preferencji. Jednak dla innych mogą być one bardziej złożone. Niektórzy ludzie mogą zdecydować się na stosowanie określonej diety lub mogą mieć religijne lub kulturowe ograniczenia dotyczące tego, co mogą, a czego nie mogą jeść.

    Niezależnie od przyczyn, nawyki żywieniowe mogą mieć duży wpływ na zdrowie danej osoby. Osoby stosujące zdrową, zbilansowaną dietę cieszą się lepszym ogólnym stanem zdrowia niż ci, którzy jej nie stosują, a osoby spożywające regularne posiłki rzadziej doświadczają problemów związanych z głodem, takich jak niski poziom energii czy trudności z koncentracją. W związku z tym ważne jest, aby każdy wypracował sobie zdrowe nawyki żywieniowe, które będą dla niego korzystne.

    Nawyki żywieniowe kształtują się w dzieciństwie i zwykle przenoszą się na dorosłość. Wiele czynników może wpływać na nawyki żywieniowe, w tym rodzina, kultura i media.

    Dla dzieci rodzina jest pierwszym źródłem informacji o jedzeniu i nawykach żywieniowych. Rodzice modelują odpowiednie zachowania żywieniowe, a dzieci uczą się naśladować to, co widzą. Rodziny mają również wpływ na wybory żywieniowe poprzez udostępnianie pewnych produktów w domu i stwarzanie okazji do wspólnego spożywania posiłków.

    Kultura również odgrywa rolę w kształtowaniu nawyków żywieniowych. Tradycyjna żywność i zwyczaje mogą się znacznie różnić w zależności od kultury, a różnice te mogą wpływać na to, co ludzie jedzą. Media są kolejnym silnym czynnikiem wpływającym na nawyki żywieniowe. Reklamy, programy telewizyjne i filmy często przedstawiają bohaterów spożywających duże ilości niezdrowego jedzenia. Może to prowadzić do złych wyborów żywieniowych i przejadania się.

    Istnieje naprawdę wiele czynników, które przyczyniają się do kształtowania nawyków żywieniowych. Rozumiejąc te wpływy, możesz dokonywać lepszych wyborów dotyczących tego, co jesz.

    Jak zmienić nawyki żywieniowe?

    Jak powie Ci każdy dietetyk, zmiana nawyków żywieniowych nie jest łatwa. Trudno od razu pozbyć się złych nawyków i może być zbyt łatwo popaść z powrotem w złe wzorce odżywiania. Jednak zmiana diety jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możesz zrobić dla swojego zdrowia. Jedząc zdrową żywność, możesz poprawić swój poziom energii, nastrój i ogólne samopoczucie. Co możesz zrobić, by zawalczyć o przyjęcie i utrwalenie dobrych nawyków żywieniowych?

    Motywacja

    Jeśli chodzi o wprowadzanie trwałych zmian w diecie, motywacja jest kluczowa. W końcu stare nawyki są trudne do przełamania i zbyt łatwo jest powrócić do niezdrowych wzorców żywieniowych. Dlaczego więc motywacja jest tak ważna?

    Po pierwsze, może ona pomóc w ustaleniu realistycznych celów. Jeśli nie jesteś zmotywowany, zbyt łatwo jest wyznaczyć cele, które są niemożliwe do osiągnięcia, co może prowadzić jedynie do rozczarowania. Po drugie, motywacja może dać ci energię i entuzjazm, których potrzebujesz, aby trzymać się swojej nowej diety. Bez niej zmiana nawyków żywieniowych może wydawać się przykrym obowiązkiem i zbyt łatwo jest się poddać, gdy sytuacja staje się trudna.

    Wreszcie, motywacja może pomóc w dokonaniu trwałych zmian. Jeśli jesteś zmotywowany do diety tylko przez krótki okres czasu, jest mało prawdopodobne, że dokonasz prawdziwych postępów w zakresie trwałej zmiany nawyków żywieniowych. Jeśli jednak jesteś naprawdę zmotywowany, aby zmienić swoją dietę na dobre, wtedy będzie o wiele bardziej prawdopodobne, aby zobaczyć długoterminowe wyniki.

    Plan do działania

    Zmiana nawyków żywieniowych może być zniechęcającym zadaniem. Jednak opracowując jasny plan działania, możesz zwiększyć swoje szanse na sukces. Najpierw podsumuj swoją obecną dietę i zidentyfikuj wszelkie niezdrowe nawyki żywieniowe, które chciałbyś zmienić. Następnie wyznacz sobie kilka konkretnych celów.

    Na przykład możesz postanowić, że będziesz jeść trzy posiłki dziennie lub wyeliminujesz ze swojej diety słodkie napoje. Po ustaleniu celów, ułóż plan działania. Zdecyduj, jakie kroki musisz podjąć, aby osiągnąć swoje cele i pamiętaj o regularnym sprawdzaniu siebie, aby upewnić się, że jesteś na dobrej drodze. Z wytrwałością i planowaniem, możesz rozwinąć zdrowe nawyki żywieniowe, które będą trwać całe życie.

    Małe kroki

    Jeżeli chodzi o zmianę nawyków żywieniowych, to często najlepszym rozwiązaniem są małe kroki. Próba jednorazowej zmiany sposobu odżywiania się jest zazwyczaj nietrwała na dłuższą metę, a nawet może prowadzić do poczucia deprywacji i porażki. Zamiast tego należy skupić się na wprowadzeniu jednej lub dwóch małych zmian na raz.

    Na przykład, jeżeli zazwyczaj jesz codziennie na obiad poza domem, zobowiąż się do pakowania zdrowego obiadu do pracy z domu przez jeden lub dwa dni w tygodniu. Albo, jeżeli masz tendencję do bezmyślnego podjadania przed telewizorem, pokrój sobie wcześniej owoce lub paluszki wegetariańskie, aby łatwo było je chwycić, gdy dopadnie Cię głód. Wprowadzanie takich małych zmian może pomóc w wyrobieniu zdrowszych nawyków żywieniowych, które pozostaną z Tobą na całe życie.

    Przygotowanie posiłków w domu

    W pędzącym świecie łatwo jest złapać szybki kąsek w biegu lub zamówić jedzenie na wynos na kolację. Jednak te wygodne produkty często zawierają dużo kalorii, tłuszczu i soli. Z czasem spożywanie zbyt dużej ilości tych niezdrowych produktów może prowadzić do przyrostu wagi i obciążać Twój organizm.

    Przygotowując posiłki w domu ze świeżych, pełnowartościowych składników, możesz przejąć kontrolę nad swoim zdrowiem i jeść po prostu lepiej. Domowe posiłki są nie tylko bardziej odżywcze, ale także bardziej przystępne cenowo niż jedzenie na mieście. A przy odrobinie praktyki, gotowanie może być przyjemne i satysfakcjonujące. Więc następnym razem, gdy sięgniesz po telefon, aby zamówić jedzenie na wynos, rozważ poświęcenie trochę czasu na ugotowanie zdrowego posiłku w domu. Twoje ciało będzie Ci za to wdzięczne.

    Wsparcie najbliższych

    Zmiana nawyków żywieniowych nie jest łatwa. Często wymaga wiele czasu i wysiłku, aby nauczyć się nowych przepisów i technik gotowania, robić zakupy zdrowych składników i wypracować nowe nawyki żywieniowe.

    Jednak wsparcie bliskich może mieć ogromne znaczenie w dokonywaniu tych zmian. Rodzina i przyjaciele mogą zapewnić wsparcie i dodatkową motywację, gdy zmiany są trudne do wykonania. Mogą również pomóc, dzieląc się zdrowymi przepisami, proponując wspólne gotowanie lub po prostu będąc pozytywnym wzorem do naśladowania.

    Profesjonalna pomoc

    Wiele osób walczy o zmianę swoich nawyków żywieniowych, niezależnie od tego, czy chcą schudnąć, jeść zdrowiej, czy po prostu przełamać złe nawyki. Chociaż wprowadzenie trwałych zmian może być trudne, profesjonalna pomoc dietetyka może być istotnym krokiem we właściwym kierunku. Więcej informacji na ten temat możesz znaleźć tutaj: https://psychoterapiacotam.pl/dla-kogo/dietetyk-warszawa/.

    Dietetyk może udzielić porady dostosowanej do Twoich konkretnych celów i pomóc Ci stworzyć plan, który pasuje do Twojego stylu życia. Może on również zaoferować wsparcie i odpowiedzialność, co zwiększy prawdopodobieństwo, że będziesz trzymać się swoich nowych nawyków żywieniowych. Jeśli zmagasz się z wprowadzeniem zmian w swojej diecie, rozważ skorzystanie z pomocy wykwalifikowanego dietetyka. Dzięki ich wiedzy i wskazówkom, możesz w końcu osiągnąć zdrowsze nawyki żywieniowe, do których dążysz.


    Kobiecy punkt widzenia, czyli jak postrzegamy kasyna online

    Czy kobiety chętnie wybierają kasyno online w Polsce? Jakie gry kasynowe są odpowiednie dla kobiet? Czy w Polsce kobiety lubią grać w kasynie?

    Fot. StartupStockPhotos / Pixabay

    Kobieca psychika skonstruowana jest w nieco inny sposób niż męska. Dlatego też różni się sposób postrzegania różnych spraw, w tym kasyn i hazardu jako całości. Kobiety o wiele bardziej cenią sobie bezpieczeństwo i rzadziej ryzykują, co ma swoje odzwierciedlenie między innymi w grze w kasynach stacjonarnych, ale też jeśli chodzi o casino Paysafecard, gdzie wybierają głównie gry na automaty. Nasza ekspert, Klara Czerwinska, przeprowadziła badania, które mówią, iż w 2000 roku kobiety stanowiły tylko 14% graczy, podczas gdy dziś jest ich w kasynach online już 44%. W tym tekście opowiemy, co dokładnie kobiety uważają na temat kasyn.

    Kobiety w kasynach na przestrzeni lat

    Prawdziwe hazardowe talenty istniały wśród kobiet już w XIX wieku. Niewiele jednak mówiło się wówczas o grających kobietach. Uważano, że kobiety nie powinny mieć męskich zainteresowań, a ich rola powinna ograniczać się do opieki nad dziećmi i domem. Stereotypy na szczęście zmieniły się sto lat później, gdy po zalegalizowaniu hazardu w Stanach Zjednoczonych w 1931 roku, pierwsza kobieta otrzymała licencję do prowadzenia jednego z kasyn z Las Vegas. 

    Dziś hazard jest legalnym sportem, jeśli gramy stacjonarnie. Współcześnie kobiety często odwiedzają też kasyno online w Polsce. Również gry hazardowe w Polsce stały się dostępne dla Polek, które dzisiaj już nie wstydzą się uczestniczenia w nich. Bardzo często spotyka się kobiety na kierowniczych stanowiskach w kasynach, a nawet krupierki, które można oglądać również w kasynach internetowych, w sekcji z grami na żywo. Oto najsłynniejsze hazardzistki w historii:

    Jak kobiety postrzegają kasyno online w Polsce? 

    Podobnie jak mężczyźni, również kobiety przybywają do kasyn w celach czysto rozrywkowych. Kobiety zazwyczaj nie kierują się chęcią zysku, a raczej spróbowania czegoś nowego. Są też bardziej ostrożne, co widać nie tylko w stawkach, ale też strategiach, które najczęściej są bezpieczniejsze i mniej ryzykowne. Z względu na odpowiedzialniejsze podejście, nawet użytkując oferujące casino Paysafecard, kobiety częściej rozpoczynają grę od wersji demonstracyjnej, podczas gdy mężczyźni wykazują tendencję do rozpoczynania gry na pieniądze praktycznie od razu.

    Przez dziesiątki lat kobiety były wykluczane z gry w kasynach. Na szczęście dzisiejszy świat jest wolny i każdy może robić w swoim życiu to, co chce. Kasyna stacjonarne i internetowe, niegdyś owiane tajemnicą, dziś są miejscami powszechnie dostępnymi, w których każdy może bawić się tak samo dobrze, bez względu na płeć. Kobiety coraz mniej boją się uczestniczyć w grach hazardowych i są otwarte na wszelkie nowości, jakie pojawiają się na rynku kasyn.

    W jakie gry hazardowe w Polsce grają kobiety?

    Większość kobiet preferuje relaksujące i uspokajające automaty aniżeli agresywną rozgrywkę w gry stołowe. Kobiety też mają w zwyczaju wybierać maszyny z ciekawszą fabułą i kobietami jako głównymi bohaterkami. Rzadko też wchodzą do gier o bardziej skomplikowanych zasadach, nawet jeśli te mogłyby potencjalnie prowadzić do wyższej wygranej. Każde legalne kasyno online w Polsce ma bogatą ofertę, jeśli chodzi o takie, mało skomplikowane i bardzo rozbudowane fabularnie gry. Dodatkowo kobiety rzadziej poszukują gier o wysokim maksymalnym zakładzie, gdyż wybierane przez nie stawki są mniej ryzykowne i niższe. 

    Fot. Joachim Kirchner / Pixabay

    Wśród kobiet również można znaleźć miłośniczki bardziej klasycznych gier, w tym niektórych gier stołowych. Wpłacając depozyt do kasyno online w Polsce można grać w gry stołowe w wersji live, czyli przeciwko innym graczom i prowadzone przez prawdziwych krupierów. Historia kasyn pamięta wiele hazardzistek o wysokiej inteligencji i niesamowitych umiejętnościach w grach kasynowych.

    Oto gry, do których najczęściej dołączają kobiety w kasynach:

    • Automaty o prostych zasadach,
    • Sloty z ciekawą fabułą,
    • Bingo i zdrapki online,
    • Ruletka europejska,
    • Gry liczbowe i loterie np. Lotto.

    Czy kobiety boją się grać w gry organizowane przez legalne kasyno online w Polsce? 

    Odwaga to cecha, którą zazwyczaj przypisuje się mężczyznom. Grając w kasynach możemy obawiać się zbyt szybkiej przegranej czy problemów z wypłacalnością danego kasyna online. Kobiety w przypadku gier hazardowych są niemniej odważne niż mężczyźni. Przedstawicielki płci pięknej grają dziś w gry hazardowe w Polsce równie często jak mężczyźni i rozgrywają w światowym hazardzie coraz większą rolę. Również w kasynach online spotykamy je coraz częściej, co oznacza, że ten rodzaj rozrywki nie jest już dla nich tak przerażający. Oferujące casino Paysafecard również jest otwarte dla kobiet z całego świata. 

    Adrenalina jest potrzebna do funkcjonowania każdemu, także kobietom, które mają skłonności do bardziej emocjonalnego podchodzenia do życia. Gra w kasynie online pozwala zapomnieć o problemach i jest doskonałym antydepresantem, jeśli będziemy uczestniczyć w niej odpowiedzialnie. Brak zamiłowania do rywalizacji, umiejętność lepszego planowania i podchodzenie do gry bardziej racjonalnie sprawiają, że kobiety są niekiedy lepszymi hazardzistami od mężczyzn.


    Jednym z mitów jest to, że kawa może nam szkodzić. Otóż nie

    – Jednym z obiegowych mitów jest to, że kawa może nam szkodzić. Otóż nie. Kawa pita w rozsądnej ilości, czyli między trzema a czterema filiżankami dziennie, wpływa bardzo korzystnie na nasze zdrowie i zdrowie naszego mikrobiomu jelitowego – mówi prof. Ewa Stachowska z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak wskazuje, dzięki zawartości błonnika i polifenoli kawa pomaga utrzymać równowagę we florze bakteryjnej jelit.

    Fot. pixabay

    Napar z kawy działa korzystnie

    Szereg prowadzonych ostatnimi laty badań wykazał, że napar kawy może odegrać ważną rolę w profilaktyce wielu chorób cywilizacyjnych.

    – Szereg badań i metaanaliz pokazuje, że napar kawy – choć raczej bez mleka – działa bardzo korzystnie na stan naszego zdrowia. Trzy–cztery filiżanki dobrze zaparzonej kawy na pewno nie zrobią nam żadnej krzywdy, a wręcz przeciwnie. To jest bardzo zdrowy napój – mówi agencji Newseria Biznes prof. Ewa Stachowska, kierownik Zakładu Żywienia Człowieka i Metabolomiki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

    Jak wynika z ubiegłorocznego badania Biostatu, zdecydowana większość – bo aż 79,7 proc. Polaków – pije kawę codziennie, zazwyczaj dwie–trzy filiżanki. Są jednak i tacy, którzy po kawę sięgają tylko dwa–trzy razy w tygodniu, ograniczając się tylko do jednej filiżanki dziennie.

    Kawa szkodzi? Obalamy mity

    W odpowiedzi na pytanie, co jest barierą w spożywaniu większej ilości kawy, prawie połowa badanych (44,7 proc.) wyraża obawę, że może to mieć negatywne konsekwencje zdrowotne. Przez lata wokół kawy narosło bowiem wiele mitów, jak np. to, że powoduje odwodnienie organizmu, przyczynia się do nadciśnienia i zaburzeń rytmu serca, wypłukuje wapń i magnez albo powoduje dolegliwości układu pokarmowego, takie jak niestrawność, refluks czy zapalenie błony śluzowej żołądka. To dość popularne, ale jednak tylko mity.

    – Badania naukowe pokazują, że jest wręcz odwrotnie. Kawa może być źródłem magnezu i jest korzystna nawet dla osób z nadciśnieniem tętniczym – mówi ekspertka. – Oczywiście są też przeciwwskazania. Niektórzy mają dysfunkcje żołądka, np. problemy z nadkwaśnością, i wtedy wyraźnie czują, że wypicie kawy im szkodzi. Dlatego oczywiście powinni z niej zrezygnować. Natomiast jeśli czujemy, że kawa jest dla nas korzystna, to nie ma przeciwwskazań.

    Jak wskazuje, kawa nie wypłukuje magnezu, a wręcz może go w niewielkim stopniu uzupełniać, ponieważ zawiera ok. 8 mg magnezu na każde 100 mg. Nie wykazano również, aby jej napar w jakimkolwiek stopniu przyczyniał się do powstawania dolegliwości układu pokarmowego czy nadciśnienia albo odwodnienia organizmu. Wręcz przeciwnie, picie kawy jest jednym ze sposobów dostarczenia organizmowi płynów i nie ma wpływu na ogólną równowagę wodno-elektrolitową. Korzystnie wpływa również na mikrobiotę jelitową.

    – Mikrobiota jelitowa pełni wiele bardzo istotnych funkcji, m.in. funkcję regulacyjną, ale w tym celu musi być prawidłowo dokarmiona żywnością bogatą w prebiotyki, błonnik, ale także polifenole – mówi prof. Ewa Stachowska. – Polifenole zawarte w kawie mają na nią pozytywny wpływ, ponieważ wspierają różnorodność i zwiększają liczebność tych bakterii, które są dla nas bardzo korzystne i produkują tzw. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, czyli np. maślan uszczelniający barierę jelitową. Krótko mówiąc, dla prawidłowego funkcjonowania jelit oraz mikrobioty jelitowej ważne jest to, aby nasza żywność była bardzo różnorodna i zawierała polifenole. A do tych najzdrowszych należą te, które są zawarte właśnie w kawie.

    Kawa i Zdrowie

    Według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) bezpieczne dla zdrowia dzienne spożycie kofeiny to ok. 400 mg.

    Jak wynika z danych zebranych w ramach programu edukacyjno-informacyjnego Kawa i Zdrowie, zaletą jej spożywania jest nie tylko pobudzenie i lepsza koncentracja, ale i profilaktyka wielu chorób, w tym neurodegradacyjnych.

    Zawarte w kawie kofeina, trigonellina i polifenole mogą się przyczynić do zmniejszenia ryzyka wystąpienia choroby Alzheimera o 65 proc. U osób pijących kawę rzadziej rozpoznaje się też zaburzenia poznawcze, a u kobiet rzadziej diagnozuje chorobę Parkinsona. Co istotne, badania wykazały, że od dwóch do pięciu filiżanek kawy dziennie może obniżyć ryzyko wystąpienia udaru mózgu o 22–25 proc. Picie kawy bez dodatku cukru może być też korzystne dla cukrzyków, ponieważ polifenole wykazują działanie przeciwzapalne i mogą poprawiać wrażliwość komórek na insulinę.

    thefad.pl / newseria


    Krzysztof Skiba: interes Rydzyka

    Krzysztof Skiba

    Krzysztof Skiba

    Ciepełko, które dostarcza mieszkańcom Torunia geotermia Ojca Dyrektora (zbudowana kosztem 50 mln zł), jest zbyt słabe i wymaga podgrzewania kotłem gazowym. Tego typu operacja sprawia, że cały biznes jest tak opłacalny jak sprzedaż lodów na Antarktydzie. Wiadomo już kto dopłaci do tego bubla. Dopłacą mieszkańcy Torunia płacąc wyższe rachunki za ogrzewanie. Jak podają media ogrzewanie z błogosławionej geotermii jest o 500 procent droższe niż te, które do tej pory wytwarzało PGE Toruń

    Okazuje się, że ciepłowniczy interes Rydzyka trzeba podgrzewać. Ciepełko, które dostarcza mieszkańcom Torunia geotermia Ojca Dyrektora (zbudowana kosztem 50 mln zł), jest zbyt słabe i wymaga podgrzewania kotłem gazowym. Tego typu operacja sprawia, że cały biznes jest tak opłacalny jak sprzedaż lodów na Antarktydzie. Wiadomo już kto dopłaci do tego bubla. Dopłacą mieszkańcy Torunia płacąc wyższe rachunki za ogrzewanie.

    Jak podają media ogrzewanie z błogosławionej geotermii jest o 500 procent droższe niż te, które do tej pory wytwarzało PGE Toruń.

    Interes Rydzyka został otwarty z wielką pompą w październiku. Interesowi przyklaskiwały nie tylko siły nadprzyrodzone w postaci Ducha Świętego (biznesmen Tadeusz twierdził, że to wszystko dzieje się z „bożą pomocą”), ale także najwyższe władze państwowe i miejskie.

    Warto dodać, że do prywatnego biznesu, czyli zbudowania rydzykowej geotermii sporo milionow dopłaciło państwo polskie z dotacji rządowych oraz Unia Europejska z funduszy na poprawę infrastruktury. Tak można żyć! Czekamy na podgrzewanie kolejnych interesów pana w koloratce.

    Oto pomysły, z których Ojciec Dyrektor powinien skorzystać, a władze Torunia z prezydentem Michałem Zalewskim aktywnie wspomagać.

    1. Toruńska Plantacja Bananów im. św. Matki Teresy z Kalkuty. Tu podgrzewanie może być jeszcze większe niż w wypadku geotermii. Więc koszty milionowe, ale zysk w postaci świętych bananów nieoceniony.
    2. Gaj oliwny im. Lecha Kaczyńskiego. Jawna sugestia, by wkrótce byłego prezydenta ogłosić świętym. W tym wypadku koszty ogrzewania nie grają roli. Forsę można zabrać nawet szpitalom.
    3. Stok narciarski im. Andrzeja Dudy. Pierwszy Narciarz Kraju i Ostatni Raper Znad Wisły otworzy ten interes wraz z instruktorem narciarskim od Szumowskiego, który dorobił się na chińskich maseczkach bez atestu.
    4. Uniwersytet Pieprzenia O Niczym im. Mateusza Morawieckiego. Jest już jedna Wyższa Szkoła Ojca Dyrektora, ale ambicje są takie, aby cały biznes szkolnictwa wyższego oddać w ręce Szmalownego Redemptorysty. Uczelnie otworzy przy pomocy korkociągu minister Czarnek.
    5. Aquapark, czyli kompleks basenów i zjeżdżalni im. Jana Pawła II. Turystyczna atrakcja dla pielgrzymów połączona z hotelami, gabinetami SPA, saunami dla młodych chłopców oraz nocnymi klubami. Dyrektorem zarządzającym z ramienia Rydzyka będzie ulubieniec Macierewicza Bartłomiej Misiewicz oraz Daniel z Wadowic (wnuk cukiernika od papieskich kremówek) organizator słynnych orgii gejowskich w Brukseli, wizytowanych namiętnie przez prawicowych polityków z partii Orbana.

    Mam nadzieję, że chociaż część z tych ambitnych planów zostanie zrealizowana, a państwo polskie i jej mieszkańcy, będą godni radośnie do nich dopłacać ze swoich kieszeni.

      Krzysztof Skiba


      Michał Bajor: „Grę o tron” oglądałem po nocach. To było mistrzostwo świata, natomiast „Ród smoka” to wielkie rozczarowanie

      Michał Bajor przyznaje, że kiedy tylko ma wolną chwilę, z dużą przyjemnością odpala popularne platformy streamingowe i ogląda różnorodne produkcje. Gatunek nie jest ważny, ale fabuła musi go wciągnąć. Do tej pory największe wrażenie zrobiła na nim „Gra o tron”. Każdy sezon oglądał taśmowo – odcinek za odcinkiem, zarywając całą noc.

      „Ród smoka” to odcinanie kuponów

      Michał Bajor zauważa, że platformy streamingowe dają ogromne możliwości wyboru. Bez wychodzenia z domu każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Dlatego on sam bardzo chętnie i często z nich korzysta. Oglądanie seriali pozwala mu się zrelaksować i na moment przenieść w inną rzeczywistość.

      – Bardzo lubię kino i namiętnie oglądam różne platformy: Netflixa, HBO i inne. Teraz kończę „Ritę”, jestem po „The Fall” z Anderson – cudowną, genialną aktorką – i oczywiście oglądam, ale trochę z rozczarowaniem „Smoka”, bo jakoś po „Grze o tron”, którą pożarłem, spodziewałem się, że to również będzie robiło duże wrażenie, ale nie. Tamto to było mistrzostwo świata, to w jakimś sensie jest odcinanie kuponów – mówi agencji Newseria Lifestyle Michał Bajor.

      Piosenkarz zdradza, że gdy jakiś serial go mocno wciągnie, to jeśli oczywiście pozwala mu na to czas, za jednym zamachem ogląda cały sezon.

      Tak obejrzałem „Grę o tron”, zaczynałem na przykład o 8.00 wieczorem, a kończyłem o 4.00 czy 5.00 rano. Natomiast teraz jak się zacznie okres koncertowy, to już będę musiał sobie co jakiś czas oglądać po kilka odcinków, na przykład znaleźć trzy godziny tak, żeby naraz obejrzeć chociaż trzy – mówi.

      Michał Bajor: Słucham różnych artystów

      W przerwach między koncertami i pracą w studiu nagrań Michał Bajor nie tylko lubi obejrzeć wciągający serial, ale także posłuchać dobrej muzyki. Na jego playliście są nazwiska niemal z różnych stron polskiej i zagranicznej sceny muzycznej.

      – Słucham różnych artystów, od Sanah po Beyoncé, od Dawida Podsiadło, Krzysztofa Zalewskiego i Ralpha Kamińskiego po nawet tych, których już nie ma: Prince’a, George’a Michaela i Jacksona. Nie za długo potrafię natomiast słuchać heavy metalu, bo jest to bardzo mocna, głośna muzyka. Może niechętnie wybrałbym się na cały koncert góralskich przyśpiewek, czy górniczych, czy dętych orkiestr, ale z żadnym minusem dla nich, po prostu dla mnie by to było za dużo w jednym kawałku – mówi.

      źródło: newseria