Krzysztof Skiba: Zabierzmy tym patałachom kraj

Krzysztof Skiba
Żoliborski sklerotyk, ciągnie Polskę w otchłań osamotnienia i rozpaczy. Coraz głośniej mówią o wyjściu z Unii i wcale się z tym nie kryją. Partia 73 letniego starca, który chodzi w dwóch różnych butach, chce pociągnąć Polskę starym i znanym tragicznym szlakiem, czyli skłóceniem nas, ze wszystkimi wokół. Tymczasem rząd PiS prowadzi absurdalne spory z Unią i wizja pożarcia nas przez Wschodnie Monstrum robi się całkiem realna
Michaił Bułhakow napisał kiedyś fantastyczne opowiadanie pod tytułem „Fatalne jaja”. W naukowym laboratorium eksperyment naukowy wymyka się spod kontroli. Jaja węża atakują naukowców i fatalnie się mutują, atakując świat. To oczywiście metafora komunizmu i Rosji. Myślę, że nasz polski eksperyment z PiS, też zaczyna wymykać się spod kontroli.
Dopóki budowali sobie pałace, robili wałki finansowe, majątki przepisywali na żony, wyciągali z budżetu kasę przez dziwne fundacje, pchali miliardy na Rydzyka i faszystowskie bojówki, można było to uznać za część składową ich polityki polegającej na napychaniu kabzy i budowaniu bezpiecznego zaplecza na własne tyłki.
Teraz coraz głośniej mówią o wyjściu z Unii i wcale się z tym nie kryją. Partia 73 letniego starca, który chodzi w dwóch różnych butach, chce pociągnąć Polskę starym i znanym tragicznym szlakiem, czyli skłóceniem nas, ze wszystkimi wokół.
Trwa wojna u naszych granic. Putin zaatakował Ukrainę i ma wielki apetyt na Litwę, Łotwę i Polske. Tymczasem rząd PiS prowadzi absurdalne spory z Unią i wizja pożarcia nas przez Wschodnie Monstrum robi się całkiem realna.
Błaszczak nakupował, co prawda uzbrojenia jak nigdy wcześniej, ale nawet gdy każdy Polak będzie miał u siebie w domu wyrzutnie rakiet, to oczywiste jest, że sami sobie wobec potęgi Rosji śpiącej na gazie, nie poradzimy. Sami to my możemy sobie pokrzyczeć i pogmerać palcem w dziurawym bucie.
Rządy PiS nawiązują do najgorszych wzorców w Polskiej historii. Absolutny prymat interesu partyjnego nad interesem kraju. Prywata nad dobrem wspólnym. Aby utrzymać się u władzy, będą toczyć pianę z ust i z wojnę z całym światem. W Ileż to niepotrzebnych konfliktów nas wpakowali?
Przecież jeszcze całkiem niedawno kibicowali Trumpowi. Temu, który dziś podziwia Rosję i jej jawnie kibicuje. Stary wariat Rosiewicz śpiewał piosenki na część Trumpa, a elita PiS klękała przed nim jak przed prorokiem. Prezydent Duda ociągał się z gratulacjami dla Joe Bidena, z racji swej durnej sympatii do Trumpa. Ładnie byśmy dziś wyglądali, gdyby Donald z Florydy wygrał wybory. Cwaniak Trump nie dałby ani dolara na broń dla Ukrainy i dziś ruskie wojska byłyby już w Rzeszowie.
Notowania im spadają jak kurs marmolady na tokijskiej giełdzie. Chcą więc wyprowadzić Polskę z Unii, by móc potem bez zahamowań fałszować wybory i dalej doić państwo w swoim stylu.
Żoliborski sklerotyk, który twierdzi, że euro jest po trzy złote, ciągnie Polskę w otchłań osamotnienia i rozpaczy. Już kilka razy w historii byliśmy tak skłóceni i rozszarpani wewnętrznie przez magnaterię i opłacanych agentów, co skończyło się rozbiorem państwa i w konsekwencji zniknięciem Polski z mapy Europy.
Zabierzmy tym patałachom kraj, bo fatalne, wewnętrzne jaja już atakują.
Krzysztof Skiba
Katastrofa ekologiczna na Odrze. Niemcy proszą o informację, rząd PiS nie odpowiada

Monika Stefanek
Po katastrofie ekologicznej na Odrze niemieccy politycy krytykują brak wymiany informacji między Polską a Niemcami w zakresie zarządzania kryzysowego – pisze „Maerkische Oderzeitung”.
Posłanka @GoTracz już tydzień temu domagała się działań ws. katastrofy ekologicznej na Odrze od organów ochrony przyrody, @WodyPolskie i rządu. Do dziś nie dostała żadnej odpowiedzi❗️ pic.twitter.com/hQ1f741FeN
— Partia Zieloni (@Zieloni) August 10, 2022
– Szczególnie przerażająca jest nietransparentność informacji – mówi Christian Goerke, poseł do Bundestagu z ramienia partii Lewica. Jego słowa cytuje w czwartek (11.8.2022) ukazująca się we wschodniej Brandenburgii gazeta „Maerkische Oderzeitung” (MOZ).
– Wiele osób wykorzystuje Odrę i przylegające do niej łąki i wyspy, takie jak Ziegenwerder we Frankfurcie nad Odrą, do celów rekreacyjnych, a przy obecnych temperaturach psy i ludzie wchodzą tam czasem do wody, aby się ochłodzić. Jednakże ludzie muszą być chronieni, jeśli staje się to niebezpieczne, ponieważ woda masowo zawiera chemikalia lub inne toksyny – stwierdza Goerke.
Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Wody Polskie zapewniły, że służby środowiskowe monitorują sytuację na Odrze od momentu pierwszych sygnałów dot. śnięcia ryb. Zapewniły, że działania prowadzone są na obszarze 5 województw, przez które przepływa #Odra. Tymczasem #Odra „umiera”. pic.twitter.com/23zy1DSo1q
— IRME (@FundacjaIRME) August 11, 2022
Na brak funkcjonowania polsko-niemieckiego zarządzania kryzysowego zwraca uwagę także Sahra Damus z Zielonych, posłanka do parlamentu Brandenburgii.
– Z naszego punktu widzenia priorytetem jest teraz jak najszybsze wyjaśnienie przyczyn i opanowanie katastrofy ekologicznej po obu stronach Odry. Jednak w późniejszym czasie trzeba też zapytać: czy 25 lat po powodzi stulecia system informowania i polsko-niemieckie zarządzanie katastrofą rzeczywiście dobrze zadziałały? – czytamy w „MOZ”.
Rząd nie odpowiada
Jak pisze gazeta, brandenburscy politycy pozostają w tej sprawie w kontakcie z przedstawicielami polskiej partii Zielonych. To od nich dowiedzieli się, że już w zeszłym tygodniu wysłali oni zapytania do polskiego rządu po tym, jak w Odrze niedaleko Wrocławia wyłowiono pierwsze tony martwych ryb.
– Poprosili o informacje na temat przyczyn i możliwych winowajców oraz zapytali, czy istnieje związek między masową śmiercią ryb a podobnymi incydentami w tym roku w Kanale Gliwickim, który wpada do Odry w dalszej części rzeki – informuje Damus w „MOZ” i dodaje, że odpowiedź od polskiego rządu jeszcze nie nadeszła.
⚠️ Maciej Słobodzian: „Od dwóch tygodni państwo polskie wie, że mamy katastrofę ekologiczną na Odrze. Tony śniętych ryb są wyciągane z Odry, która jest oczyszczana teraz przez wolontariuszy i wędkarzy. Przez ten czas państwo nie zadziałało”. pic.twitter.com/jCTMGXyYOj
— Partia Zieloni (@Zieloni) August 11, 2022
W porę ostrzec ludzi
Z informacji zebranych do tej pory wynika, że toksyczne substancje dostały się do Odry po polskiej stronie. Prawdopodobnie nastąpiło to już kilka tygodni temu. Pierwsze masowe śnięcie ryb odkryto w okolicy Wrocławia już pod koniec lipca br. Teraz pojawiły się one na polsko-niemieckim pograniczu, m.in. w okolicach Frankfurtu nad Odrą i Słubic, a także Kostrzyna i Kuestrina. W rzece zidentyfikowano m.in. silnie toksyczny rozpuszczalnik, który trafił do Odry w dużych ilościach. Sprawę bada prokuratura we Wrocławiu.
Są także doniesienia o martwych bobrach – kolejny efekt skażenia. pic.twitter.com/sttfNWVLTq
— Partia Zieloni (@Zieloni) August 10, 2022
– Wymiana informacji między Polską a Niemcami na poziomie federalnym i landowym musi ulec znacznej poprawie, aby w porę ostrzec ludzi! – apeluje poseł Christian Goerke w „MOZ”.
REDAKCJA POLECA
Katastrofa ekologiczna. Tysiące martwych ryb w Odrze
Na polsko-niemieckim pograniczu na Odrze pojawiły się tysiące martwych ryb. Sprawę bada prokuratura. Niemieckie miasta apelują do mieszkańców o niezbliżanie się do wody.
Od kilku dni na całej długości Odry identyfikowane są śnięte ryby. Odnaleziono również martwe bobry. Powiadomiono prokuraturę o przestępstwie przeciw środowisku. Na razie nie wiadomo, jaka substancja spowodowała tak ogromne skażenie rzeki.
Już tydzień temu domagałam się działań ws. katastrofy ekologicznej na Odrze od organów ochrony przyrody, @WodyPolskie i rządu. Do dziś nie dostałam żadnej odpowiedzi na moje pisma. Rząd Zjednoczonej Prawicy od blisko 2 tygodni biernie patrzy jak Odra umiera i nic z tym nie robi. pic.twitter.com/Ml4a7JV9NS
— Małgorzata Tracz (@GoTracz) August 10, 2022
Śnięte ryby zauważyli jako pierwsi wędkarze na Dolnym Śląsku już pod koniec lipca. Jak podaje agencja DPA, dotychczas wyłowili z rzeki kilka ton martwych ryb, a sytuację nazwali „tragedią ekologiczną”. Przyczyna masowego śnięcia ryb nie jest znana. Z pobranych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu próbek wynika, że w wodzie występuje wysoka zawartość tlenu, mocno odbiegająca od typowego stężenia w lecie. Zdaniem ekspertów może to wskazywać, że do rzeki dostała się substancja o silnych właściwościach utleniających. Ponadto w dwóch miejscach wykryto również silnie toksyczną substancję mezytylen. Sprawę bada wrocławska prokuratura.
Obecne badania przeprowadzone na rzece Odrze w 5 województwach, nie potwierdzają skażenia wody mezytylenem. Szczegółowe informacje zostaną podane na konferencji prasowej.
— Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (@PL_GIOS) August 10, 2022
„Wysokie temperatury, niski stan wody oraz brak rozkwitu w wodzie może wskazywać na jego nienaturalne pochodzenie. Zachodzi podejrzenie, że do wody przedostała się substancja o właściwościach silnie utleniających, w wyniku której mogło dojść do zachodzących w wodzie reakcji, które uwalniają tlen”, informuje GIOŚ.
Na razie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za zanieczyszczenie rzeki. „Zatrucie wody prawdopodobnie miało swój początek w Kanale Gliwickim”, powiedział „Gazecie Wyborczej” Wiesław Steinke, zastępca naczelnika Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie.
Sytuacja budzi niepokój po obu stronach granicy. Burmistrz Krosna Odrzańskiego, Marek Cebula, ubolewa, że włodarze nadodrzańskich miast nie zostali dotąd oficjalnie poinformowani o skażeniu Odry. „Przepływ informacji jest w takich sytuacjach na wagę złota” – przyznał Marek Cebula.
Zaniepokojeni są również mieszkańcy i burmistrzowie niemieckich miast i gmin nad Odrą. Biuro rzecznika Frankfurtu nad Odrą wydało ostrzeżenie o niezbliżaniu się do rzeki. „Dopóki nie są znane wiarygodne informacje o przyczynach, stężeniu ewentualnych zanieczyszczeń w różnych odcinkach rzeki i możliwych zagrożeniach, administracja miejska Frankfurtu pilnie ostrzega przed kontaktem z wodą z Odry” – czytamy w komunikacie. Podobne apele pojawiły się po polskiej stronie – komunikaty ostrzegają też przed pojeniem zwierząt domowych wodą z Odry, spacerach z psami wzdłuż rzeki i unikanie wchodzenia do wody.
⚠️ @GoTracz: „Rząd od blisko 2 tygodni biernie patrzy jak Odra umiera i nic z tym nie robi”!
— Partia Zieloni (@Zieloni) August 10, 2022
🐟 Tony martwych ryb w Odrze i milczenie rządu! Medialne deklaracje po 2 tygodniach o „badaniu sprawy” nie ochronią ani ludzi, ani środowiska. Gdzie są działania naprawcze❓ pic.twitter.com/olaiRQhSco
Związki wędkarskie po obu stronach granicy apelują natomiast o pomoc w usuwaniu martwych ryb. Jak przyznał na łamach brandenburskiej gazety „Maerkische Oderzeitung” Axel Bialas, przewodniczący regionalnego Związku Ochrony Przyrody NABU „ryby trzeba jak najszybciej zebrać, aby nie zostały połknięte przez orły bieliki, czaple siwe, wydry i inne zwierzęta i w ten sposób nie przenosiły się w głąb łańcucha pokarmowego”.
EURACTIV.pl: Jarosław Kaczyński zapowiada zaostrzenie polityki wobec UE
Mateusz Kucharczyk
Jak podaje EURACTIV.pl, w poniedziałkowym wywiadzie dla tygodnia „Sieci” Jarosław Kaczyński zapowiedział zmiany w stosunkach z Unią Europejską, które PiS po wygranych wyborach „będzie musiał ułożyć na nowo”.

W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” prezes PiS uznał, że potrzebna jest niezbędna korekta linii politycznej, a ta ma jego zdaniem wymagać kilku zmian kadrowych w rządzie, „bo wnioski trzeba wyciągnąć”.
Kaczyński: Szefowa Komisji Europejskiej uległa presji
– Powiedziałem w połowie lipca. I to podtrzymuję. Wykazaliśmy maksimum dobrej woli, poszliśmy na duże kompromisy. Trzeba było spróbować choćby po to, by sprawa była jasna. I dzisiaj jest jasna, każdy widzi, o co chodzi, jaka to gra – przekonuje prezes PiS.
– Nie może być tak, i nie będzie, że Unia wobec nas nie uznaje umów, porozumień i traktatów, a nawet wyroków TSUE, który jasno stwierdził, że w przypadku sędziów powołanie przez prezydenta zamyka temat, sami to orzekli. Pani von der Leyen wrzuca możliwości podważania decyzji jednego sędziego przez drugiego, a my tego nie możemy akceptować – podkreślił lider PiS.
Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego szefowa Komisji Europejskiej uległa presji. – Była pod presją, straszono ją odwołaniem, a krajowa opozycja domagała się dalszych warunków. Wszystko to prawda, ale to była umowa. Z naszej strony dotrzymana, z jej strony złamana – stwierdził lider PiS
Kaczyński dodał, że nie każdy widzi, w co gra Unia, bo „niektórzy chcą trwać w głupocie, złudzeniach, inni cynicznie liczą na fortuny, które zarobią na jakimś.
Według Kaczyńskiego okazją do zrobienia fortuny przez spekulantów „mających dostęp do odpowiedniej wiedzy” ma być „operacja ewentualnej zmiany złotego na euro”.
Ale „reszta powinna zrozumieć i przyjąć, że próbuje się nam zabrać wolność, suwerenność i jeszcze nas obrabować”.
Na pytanie dziennikarza tygodnika „Sieci” dotyczącego przybliżenia szczegółów, lider PiS zapewnił, że nie będzie wstrzymanie składki członkowskiej Polski do UE.
Najpierw PiS musi „zadbać o polskich obywateli, podjąć działania, które obniżą koszt energii”. Zapowiedział, że jeśli PiS wygra wybory w 2023 r., na nowo ułoży relacje z Unią Europejską.
– Nie będzie zmiany premiera i rządu, to w tej chwili z wielu względów niemożliwe, ale wnioski musimy wyciągnąć. Ustępstwa nic nie dały, choć poszliśmy daleko, według mnie ryzykownie daleko. Trzeba uznać tę prawdę (…) – podkreślił Kaczyński. Zapewnił jednak, że zmiany premiera czy rządu nie będzie.
Kaczyński o Niemczech i UE: Chcą złamać Polskę
W rozmowie prezes PiS mówił więcej o relacjach z Unią Europejską. W sprawach wymiaru sprawiedliwości polityk podkreślił, że „celem tych interwencji nie była ochrona praworządności europejskiej, ale rozmontowanie praworządności w Polsce”.
Dodał, że w 2017 r. prezydent Andrzej Duda zawetował ustawy sądowe, a przez to „dziś bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji, sprawa byłaby zakończona”. A Polska prowadziłaby pewnie negocjacje z Brukselą „ale z zupełnie innych pozycji”.
Kaczyński zwrócił się z apelem do sędziów, przypominając „rzecz podstawową”, że mają obowiązek przestrzegania polskich ustaw, a jedynym miejscem do oceny ich zgodności z konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny”.
Szef rządzącej partii jest pełen optymizmu. Mówi o wygranej za rok w wyborach parlamentarnych – czyli zdobyciu ponad 230 mandatów i większości w Senacie. Uważa, że to trudne, ale nie niemożliwe zadanie.
Jego zdaniem Polska jest podzielona na dwie części. – Z jednej, naszej, strony mamy obóz propolski, niepodległościowy, patriotyczny i demokratyczny. Dodał, że naprzeciw są siły odrzucające demokrację, korzystające bezwzględnie ze zgromadzonych zasobów, przewag instytucjonalnych. – One chcą Polski słabej, uległej ościennym mocarstwom – mówi, że wszystko to przypomina mu 1989 r.
Kaczyński obwinia lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, który „zdecydował się na skrajną już brutalizację, wręcz animalizację życia publicznego.
Wpisuję to w pewną tradycję: nasi wrogowie zawsze chcieli Polski prymitywnej, wulgarnej, odrzucającej kulturę. To właśnie buduje Tusk na obce zamówienie. – W roli zamawiającego są Niemcy, które chcą światowego przywództwa z siedzibą w Berlinie. Bruksela odgrywa tu rolę pomocniczą – uważa Kaczyński.
Szef PiS chwali też dokonania rządu. Wymienia obniżki podatków, energiczne działania na rynku energii, paliw, dostaw surowców, wakacje kredytowe, inną pomoc skierowaną do grup najbardziej narażonych czy płace realne wciąż rosną szybciej od inflacji. Obiecuje, że węgla nie zabraknie zimą.
Sobolewski: Liczymy na opamiętanie UE
Politycy PiS byli dziś pytani w mediach o słowa Jarosława Kaczyńskiego. sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski. Zapewnił, że polski rząd nie zamierza wychodzić z UE, ale chce ją reformować.
– Liczymy na opamiętanie się Unii Europejskiej, ale to już jest mylenie życzeniowe, będziemy stosowali taktykę „ząb za ząb – podkreślił w poniedziałek (8 sierpnia) polityk PiS w Programie Pierwszym Polskiego Radia.
Sobolewski odnosząc się do wypowiedzi Kaczyńskiego powiedział, że lider PiS stwierdził oczywistą rzecz.
– To na co umawialiśmy się z Komisją Europejską i to co z naszej strony zostało wypełnione, czyli kwestia Izby Dyscyplinarnej SN została wykonana i oczekiwaliśmy, że realizacja wszystkich zobowiązań nastąpi także z drugiej strony – mówił.
Podkreślił, że po raz kolejny nastąpił pokaz prawdziwej polityki UE. – I my z tego wyciągamy wnioski na przyszłość. Niedługo będziemy mogli powiedzieć, „jak 'Pan Bóg Kubie tak Kuba Bogu’” – dodał.
Sobolewski dopytywany o działania polskiego rządu w tej sprawie zapewnił, że Polska będzie starała się wykorzystać wszystkie możliwości określone jasno w traktatach UE.
– Wszystkie możliwości obejmują też prawo weta, które można stosować szeroko, zawężać, dotyczy to też spraw ważnych. Będziemy w tej chwili stosowali taktykę „ząb za ząb – powiedział Sobolewski.
Dodał, że polski rząd „ciągle jeszcze liczy na opamiętanie w Komisji Europejskiej”. – Realnie patrzymy na sytuację, ale możemy podkreślić, że Komisja Europejska i tak wychodzi poza traktaty, i wszelkie normy prawne w traktatach. (…) Wychodzenie poza traktatowe Unii Europejskiej można powiedzieć, że się skończyło – zaznaczył Sobolewski.
Roman Giertych: PiS szykuje gigantyczną prowokację

Roman Giertych
PiS ma świadomość, że przegrana oznacza dla wielu z nich bardzo poważne kłopoty prawne, stąd ich determinacja jest ogromna. Według mojego źródła, służby powiązane bezpośrednio z PiS, otrzymały polecenie przygotowania prowokacji, która miałaby być pretekstem do wprowadzenia stanu wojennego związanego z agresją Rosji na Ukrainę. Prowokacja ma polegać na zdarzeniu, które nie byłoby na tyle mocne, aby oficjalnie wciągnąć nas do wojny, ale dawało podstawy do racjonalnego przewidywania, że możemy być za moment do niej wciągnięci. Przynajmniej takie są założenia.
PiS szykuje gigantyczną prowokację
Dwa tygodnie temu informowałem opinię publiczną na moim profilu Twitter, że ze służb specjalnych uzyskałem informację o planowanej prowokacji polegającej na rzuceniu czymś w Jarosława Kaczyńskiego. Apelowałem o nagrywanie takich zdarzeń.
Do wszystkich protestujących przeciwko wizytom Kaczyńskiego apeluję, aby wychwytywali wszelkich prowokatorów. Mam informację, że służby planują prowokację w postaci rzucenia czegoś w kierunku szefa PiS. Proszę uważać i tego typu ludzi zatrzymywać, fotografować i oddawać Policji.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) July 24, 2022
Dosłownie kilka godzin później do takiego zdarzenia doszło w Gnieźnie. Ktoś rzucającego jajkiem nagrał i jak się później okazało, był to żarliwy zwolennik PiS. Nie przeszkadzało to jednak Kaczyńskiemu porównać ten atak do ataku na ks. Jerzego Popiełuszkę.
Obrzucanie samochodu jajkami czy czymkolwiek jest idiotyczne i niebezpieczne.
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) August 2, 2022
Nie wpadłbym jednak na takie pytanie jak m.k., czyli prawdopodobnie Michał Karnowski.
Z kronikarskiego obowiązku zostawiam tutaj. pic.twitter.com/5Ts4TxUQbl
Dzisiaj uzyskałem informację o szykowanej prowokacji, podobnej do tej z 2005 (sprawa gejbombera) tylko jeszcze poważniejszej. Do przygotowywania tej operacji doszło na fali rosnącego niezadowolenia społecznego wynikającego z drożyzny i problemów z zaopatrzeniem w węgiel. Nastąpił gwałtowny spadek poparcia dla PiS, które straciło rolę lidera sondaży, co odnotowały takie ośrodki badań jak Kantar i politicalchanges.pl. Inne ośrodki też zanotowały malejące poparcie dla partii rządzącej.
PiS ma świadomość, że przegrana oznacza dla wielu z nich bardzo poważne kłopoty prawne, stąd ich determinacja jest ogromna.
Według mojego źródła, służby powiązane bezpośrednio z PiS, otrzymały polecenie przygotowania prowokacji, która miałaby być pretekstem do wprowadzenia stanu wojennego związanego z agresją Rosji na Ukrainę. Prowokacja ma polegać na zdarzeniu, które nie byłoby na tyle mocne, aby oficjalnie wciągnąć nas do wojny, ale dawało podstawy do racjonalnego przewidywania, że możemy być za moment do niej wciągnięci. Przynajmniej takie są założenia.
Nigdy nie wiadomo, czy one się powiodą i czy nie eskalują. Celem tej prowokacji jest wprowadzenie w Polsce stanu wojennego, aby odroczyć termin wyborów parlamentarnych.
Nie znam terminu tej operacji, ale ma być on na tyle odległy od wyborów, aby nie stwarzać wrażenie, że prawdziwym celem jest odsunięcie ich w czasie. Jednocześnie (i to już moje rozumowanie) nie może być na tyle odległy, aby sytuacja po tej prowokacji się uspokoiła i nie było publicznie ważnych przesłanek do kontynuowania tego stanu nadzwyczajnego.
PiS widzi, że przegrywa i będą próbować wszystkiego, aby nie oddać władzy. Ale znając ich kompetencje, to ta prowokacja (o ile ją przeprowadzą) skończy się ich kolejną kompromitacją.
Roman Giertych
Adam Mazguła: Andrzej Duda pochwalił się, że jest wspaniałym prezydentem

Adam Mazguła
Andrzej Duda mówił wielokrotnie, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Tymczasem nie jest Prezydentem, nawet PiS-u, bo tam i całą Polską rządzi prezes Jarek Kaczyński. Andrzej Duda podpisuje wszystko, co czyni z Polski prywatny folwark ruskiego pana i biskupów katolickich. Nie interesują Andrzeja Dudy rosnące do niebotycznych wartości majątki PiS-rodzin, drożyzna, publiczne kłamstwa Morawieckiego
Andrzej Duda pochwalił się oficjalnie, że jest wspaniałym prezydentem:
„Ponad 40 wizyt krajowych i 40 zagranicznych, 70 spotkań i wydarzeń międzynarodowych w Polsce, niemal 100 telefonicznych konsultacji ze światowymi przywódcami – 7. rok prezydentury @AndrzejDuda”.
🇵🇱 Ponad 40 wizyt krajowych i 40 zagranicznych, 70 spotkań i wydarzeń międzynarodowych w Polsce, niemal 100 telefonicznych konsultacji ze światowymi przywódcami – 7. rok prezydentury @AndrzejDuda.
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) August 5, 2022
📣 Zapraszamy na podsumowanie najważniejszych wydarzeńhttps://t.co/x0RsMvSpyK pic.twitter.com/p1te5db9oR
Oprócz Ziobry najdroższy PiS-urzędnik w Polsce, którego kancelaria pożera ponad 800 milionów roczne, który nie rozumie swojej roli w państwie, konferuje po nocach z „leśnym ruchadełkiem”, dzieli Polaków i dokonuje zamachu na konstytucyjny system prawny w Polsce, którego miał być strażnikiem, oto wstępny, prawdziwy bilans jego dokonań.
Andrzej Duda bawi się prezydenturą, kocha okazywane mu względy i honory. Sam dowartościowuje swoje ego, powtarzając, w co drugim zdani swoich wystąpień, że; „Ja, jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej…”. Tymczasem kompletnie nie rozumie określenia „Rzeczpospolita”, nasza, wszystkich, wspólna rzecz, ani „Polska racja stanu”, ustawiając się przeciwko „wyimaginowanej wspólnocie”.
Andrzej Duda nie rozumie określenia „dobra wspólnego”, które na dodatek ma być równe w prawach i w powinnościach dla wszystkich. Nie wie, że określenie „Naród Polski”, to nie PiS z rodzinami, faszyści i kler.
Mam wrażenie, że ten cynik nigdy nie przeczytał ze zrozumieniem Konstytucji, której przestrzegania miał być gwarantem. Nie rozumie potrzeby „współpracy ze wszystkimi dla dobra rodziny ludzkiej”. Nie uznaje praw podstawowych naszego państwa opartych na „poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz zasady pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot”. Nie przeczytał w Konstytucji wezwania, że ma mieć niewzruszoną postawę poszanowania zasad i dbać o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi. Dla Andrzeja Dudy Rzeczpospolita Polska nie jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, bo wyklucza osoby LGBT, kobiety, ateistów, Tuska i jego kolegów, tych, co nie głosują na PiS, … i diabli wiedzą, kogo jeszcze.
Duda nie uznaje konstytucyjnego podziału i równowagi władz i utrzymuje przestępcę generalnego Zbigniewa Ziobrę na stanowisku ministra, który nie uznaje konstytucyjnych zasad jawności finansowej organów publicznych, bezstronności religijnej, równości wszystkich wobec prawa, promuje faszyzm, … Duda akceptuje zabronionych przez konstytucję pełnienie przez Ziobrę funkcji we władzach osobnych, równoważnych i wzajemnie się kontrolujących: wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Wszędzie też pobierać wysokie wynagrodzenia.
Do niedawna już za sam napis „Konstytucja”, policja spisywała, zatrzymywała Polaków na ulicach, aresztowała tych, co zbliżyli się z napisem do słusznego pomnika. Centrala ideologiczna Dudy na Nowogrodzkiej stawia ten napis w szeregu zakazanych, niepożądanych, obrazujący obce siły, opozycję. Czy można bardziej, już nawet samo słowo sponiewierać i upodlić, zmienić znaczenie na wrogie i antypolskie? Dalej może być tylko gorzej. Jednak wszyscy to wiedzą i nie muszę chyba pisać książki o upadku Andrzeja Dudy w sprawie Konstytucji. Powiedzmy prawdę. Obóz polityczny Andrzeja, do którego, gdyby był prawdziwym Prezydentem i przestrzegał Konstytucji RP, nie ma prawa należeć, zrobił z niej świstek, śmieć, papier toaletowy, którym podciera się z pogardą.
Czy Duda, chociażby raz zareagował? Nie! Jest dumny ze swojej roli. Za to pozwolił zrobić z Trybunału Konstytucyjnego śmieszną targowicę Kaczyńskiego.
Andrzej Duda mówił wielokrotnie, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Tymczasem w praktyce nie jest Prezydentem, nawet PiS-u, bo tam i całą Polską rządzi niekonstytucyjnie prezes Jarek Kaczyński.
W kampanii wyborczej Andrzej Duda krzyczał, dzieląc Polaków na wiecach finansowanych przez wszystkich, tylko najmniej przez jego Komitet Wyborczy. Jak taki człowiek mógł zostać prezydentem Polaków? To przecież kompromitacja władzy i najwyższego urzędu w państwie.
Dlatego jest określany, jako marionetka, od której nic nie zależy, więc mógł szaleć na nartach pół roku, a potem parę publicznych modlitw, zawierzeń, selfie, z kim popadnie, jakaś wycieczka do ciekawego kraju, pogadanka z nocnym „ruchadełkiem leśne” i prezydentura niczym bajka, leciała. Problem stanowił tylko długopis, aby szczególnie w nocy nie zagubił się w pościeli i był sprawny do natychmiastowego użycia, gdyby prezes przysłał gońca z jakąś ustawą i mierzył czas reakcji.
W ramach swoich wyznawanych wartości Duda uniewinnił zamachowców na prawdę i powołał ich na ministrów. W ramach wsparcia rodzin i dbania o rodzinę dokonał łaski ojca-gwałciciela nieletniego dziecka.
Jego „dobro rodziny” polega na tym, że to ojcu ma być dobrze i tylko jemu, jak w modelu katolickim.
Podobnie wygląda zdolność naszych Sił Zbrojnych, którą trzeba mierzyć po stronie strat, a nawet upadku.
Jako zwierzchnik Sił Zbrojnych i to w czasie wojny u naszych sąsiadów, wojsko ma obiecane wszystko w nadmiarze, sprawne i najlepsze na świecie.
Mam jednak wrażenie, że najważniejsze jest, żeby się propagandowo chwalić, rzucać miliardami i obietnicami. Tymczasem uchwalono ustawę o tym, jak zdobywać drogie mięso armatnie, rekrutować żołnierzy, ale nic więcej. Stan naszej armii dalej wygląda jak historyczna wystawa poradzieckiego złomu.
Potężne braki etatowe, w skompletowaniu i wyposażeniu armii, braki w szkoleniu i kwitnący stan upadłego morale, przykrywa Duda podwyżkami uposażenia, sojuszniczym wsparciem i propagandowymi obiecankami w przyszłości.
Zamiast uzbrojenia zakupywano samoloty i limuzyny dla VIP-ów, zamiast szkolenia, defilady, ceremonie i pielgrzymki, zamiast w wojsko, inwestycje w WOT. Symbolem aktywności obronnej są zakupione za miliony ławeczki patriotyczne, których już nie ma.
Jakiś czas temu TVP zakomunikowała propagandą, dla mnie porażającą. Jako sukces przypisano Dudzie, że NATO zatwierdziło plan obrony Polski. PiS-aparat propagandy podał, że on to załatwił, bo niedawno rozmawiał z tureckim dyktatorem.
Co za sukces? Wówczas po pięciu latach prezydentury doczekaliśmy się planu obrony? To chyba jakiś czarny żart?
Jeśli to prawda, to jest to powód do postawienia Andrzeja Dudy nie przed Trybunałem Stanu, a przed plutonem egzekucyjnym za zdradę!
Faktem jest, że w obliczu wojny w Ukrainie Andrzej Duda zachowuje się, jak powinien zawsze. Odpowiedzialnie. Wprawdzie męczą mnie jego nadmierne propagandowe pokazówki z wizytami, telefonami, zdjęciami z Żeleńskim, ale kierunek jest nadspodziewanie propolski. Akceptuje pomoc dla Ukrainy i jednoczy siły w jej obronie. To jest jego rola, tylko dlaczego chwilowo i tylko na tym polu?
Jednak w Polsce nie interesuje go rozkwit fanatyzmu jednej partii, religijnego i faszystowskiego (zabronionego konstytucyjnie). Nie oburzają go bezpodstawne, niebywałe ataki na Donalda Tuska, na Unie Europejską, na Niemcy, propagowanie podziałów społecznych, upadek edukacji, dewastacja środowiska, agresja katolicka, mordowanie ludzi na granicy z Białorusią i przetrzymywanie bezprawne uchodźców ponad rok w więzieniach nazywanych obozami dla azylantów.
Andrzej Duda zaakceptował i podpisuje wszystko, co czyni z Polski prywatny folwark ruskiego pana i biskupów katolickich. Taką współczesną Targowicę i okłamuje propagandą ludzi, że to dla ich dobra.
Podpisał ok. 40 nowych podatków, toleruje ukrywanie przez Z. Ziobro ok. 700 afer PiS-u. Zniszczył służbę publiczną, dyplomację, system prawny, edukację, służbę zdrowia, wojsko… Upolitycznił policję i służby specjalne, prowadzi regularną wojnę z opozycją poprzez partyjną telewizję, radio, gazety i system przestępców internetowych, trolli. Pozwala na długotrwałe zatrzymania niewygodnych opozycjonistów i przedsiębiorców w aresztach wydobywczych i niszczących ludzi oraz rozwinąć system inwigilacji, podsłuchów i bezprawnej kontroli obywateli.
Duda kpi z prawa, przekupując ludzi idących na wybory i pobudza swoich zwolenników do agresji na wszystko, co jeszcze nie podlega jedynie słusznej jego partii.
Nie interesuje Andrzeja Dudy los sprowadzonego złota, rosnące do niebotycznych wartości majątki PiS-rodzin, drożyzna, publiczne kłamstwa Morawieckiego. Dla wsparcia inflacji wyznaczył on nieodpowiedzialnego Glapińskiego na kolejną kadencję, a w ramach niszczenia systemu prawnego akceptuje działania i powołuje bez przerwy nowych PiS-sędziów partyjnego nadania i oczekiwań.
Andrzej Duda ciągle się śpieszy, rozpychając pojazdy na ulicach? Przyjmuję to zachowanie na karb dziecięcej zabawy w wielkiego dostojnika, któremu imponuje jego próżność i uległość zgromadzonych oraz przypadkowych widzów jego niedostrzegalnej skromności i normalności.
Nie da się Andrzeja Dudy traktować jak męża stanu
Zachowuje się on jak rozkapryszone i nieodpowiedzialne dziecko wychowane bezstresowo przez zmanierowanych profesorskich rodziców czasów PRL i kościół Dziwisza.
Jeśli dzisiaj Duda wykrzykuje „niech żyje Polska, niech żyje wolność” to jest śmieszny do bólu. Niech żyje prorosyjska partyjna Polska? O czyją wolność wzywa? Oficjalnych Macierewiczów, Morawieckich, Rydzyków i innych wpływowych obcych agentów utrzymywanych na i przy szczytach władzy?
Andrzej kłamie bez wstydu, rzuca oskarżenia bez uzasadnienia, manipuluje informacjami, wywyższa swoje zasługi, a krzykiem zagłusza swoją niekompetencję i wszechobecny strach przed prawdą.
Z przykrością stwierdzam, że tak wygląda jego prezydentura, która rozpoczyna swój 7. rok kompromitacji.
Panie A. Dudo, odejdź, nie ośmieszaj Polski, nie szczuj, na co najmniej połowę Polaków. Przecież wszyscy wiedzą, że jesteś tylko niby prezydentem, takim dublerem delegatem, przedstawicielem prezesa. Nawet nie prezydentem PiS-u, bo tam, jak w całej Polsce rządzi niekonstytucyjnie Jarosław Kaczyński.
W poczuciu odpowiedzialności za naród odejdź daleko od decyzji.
Nie nadajesz się narcyzie na tego, który stoi na straży suwerenności, przestrzegania Konstytucji RP, zwierzchnika Sił Zbrojnych, tak jak głuchy nie nadaje się na redaktora radiowego, albo ślepy na kierowcę autobusu.
Adam Mazguła
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej. Książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Z czego powinien być wykonany nagrobek?
W ostatnich latach bardzo dużą popularnością cieszą się nagrobki granitowe. Niezwykle ciężkim zadaniem jest wybór nagrobka dla zmarłej bliskiej osoby.

Jaki nagrobek wybrać?
Śmierć bliskiej osoby jest zawsze traumatycznym przeżyciem. Trudno jest się wtedy skupić na załatwianiu formalności, ponieważ myślami jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Najważniejsza jest wysoka jakość, dlatego zdecydowana większość pomników wykonywana jest z granitu. Niska temperatura oraz wilgoć negatywnie wpływają na pomniki niskiej jakości. Osoby niezdecydowane powinny zobaczyć nagrobki Katarzyńska. Warto zwrócić szczególną uwagę na fakt, że we własnym zakładzie produkcyjnym wykonywane są wszystkie dostępne nagrobki. Należy pamiętać, że granit skandynawski cieszy się wyjątkowo dużym uznaniem. Jest to niezwykle wytrzymały rodzaj granitu, który przez tysiące lat nabywał swoich właściwości.
Zakup nagrobka
Najlepiej zakupić nagrobek u sprawdzonego i renomowanego producenta cieszącego się dużym uznaniem, który wiele lat działa na rynku. Wtedy można mieć pewność, że będzie on faktycznie wysokiej jakości. Włoskie maszyny o laserowej precyzji są wykorzystywane do cięcia płyt. Klienci zainteresowani są również pomnikami z marmuru. Granit wypada jednak lepiej niż marmur, a jego pielęgnacja jest dużo prostsza. W ostatnim czasie dużym uznaniem cieszą się również nagrobki podwójne Poznań.
Granit – najpopularniejszy materiał
Można śmiało powiedzieć, że granit to jeden z najbardziej wytrzymałych materiałów na Ziemi. Posiada on dużą odporność na czynniki zewnętrzne. Dzięki temu nagrobki granitowe mogą przetrwać nawet kilka pokoleń w zupełnie nienaruszonym stanie. Dobrze przemyślany powinien być wybór materiału, który zostanie użyty do produkcji nagrobku. Granit to kamień, który jest wyjątkowo odporny na zniszczenia. Dodatkowo nie są mu straszne zmienne warunki pogodowe, więc idealnie nadaje się do surowych warunków cmentarnych. Warto dodać, że każdy bez większego problemu powinien znaleźć coś dla siebie, ponieważ wybór nagrobków jest bardzo duży. Kluczowa jest też precyzja urządzeń pomiarowych.
Konserwacja nagrobków
Ważne jest precyzyjne oznaczenie miejsc ścięć oraz wierceń. Niezwykle istotna jest też odpowiednia konserwacja nagrobków wykonanych z granitu. Do mycia można użyć wody i zwykłego płynu do mycia naczyń. Przed myciem pomnika należy pozbyć się piasku i usunąć wszystkie liście. Zanim rozpoczniesz czynności pielęgnacyjne, musisz się upewnić, że jest on całkowicie suchy. Przydatne są również ściereczki z mikrowłókien, które można wykorzystać do pielęgnacji pomników. Nie powinno się używać impregnatów oraz chemii, ponieważ może to tylko zaszkodzić. Wosk też jest raczej zbędny, ale niektórzy go wykorzystują. Wyróżniamy nagrobek urnowy, ziemny oraz grobowiec.
Można śmiało powiedzieć, że pomnik ziemny cieszy się największym zainteresowaniem. Dostępne są też nagrobki podwójne oraz pojedyncze. Zdecydowana większość pomników produkowana jest z granitu. Dobrym pomysłem jest też zakup ubezpieczenia nagrobka.
Manuela Gretkowska: Życie tak podrożało, że staniał dowcip. O co chodzi z Neo Nówką?

Manuela Gretkowska
Życie tak podrożało, że staniał dowcip. Muszą być faceci przy wódce kłócący się o kasę, żeby suweren załapał o co chodzi? Noe Nówka nie rzuca tu kultowych tekstów, mówi oczywistość. Jeszcze śmieszniejsze, że suweren się śmieje z samego siebie. Dotychczas za ekranem otwierał bezgłośnie usta jak ryba, teraz głośno rechocze a w rezultacie może pożreć władzę. Za komuny w kabarecie leciały aluzje, bo prawda była zakazana. Teraz prawda nie dociera do zakutych łbów
INFLACJA GODNOŚCI
O co chodzi z Neo Nówką, co oświeciła? Powiedziała coś, czego nie wiemy, albo nie wolno? Jeździli z tym programem kilka lat.
Polski bunt zaczyna się od kiełbasy. Egzorcyzmy na Weselu, Wigilii, grobach – jak Dziady, gdy też rodzinnie polewa się wódkę do kiełbasianej zagrychy. Skecz „Wigilia” wpisuje się w tę narodową tradycję.
Życie tak podrożało, że staniał dowcip. Muszą być faceci przy wódce kłócący się o kasę, żeby suweren załapał o co chodzi? Noe Nówka nie rzuca tu kultowych tekstów, mówi oczywistość. Jeszcze śmieszniejsze, że suweren się śmieje z samego siebie. Dotychczas za ekranem otwierał bezgłośnie usta jak ryba, teraz głośno rechocze a w rezultacie może pożreć władzę.
Za komuny w kabarecie leciały aluzje, bo prawda była zakazana. Teraz prawda nie dociera do zakutych łbów.
Po roku 2000 w telewizyjnych kabaretach śmiano się z:
1. gejów (nie mówię o „Mariolce”, Mariolka stworzyła Mariolkę)
2. z profesorów. Pojawienie się na scenie „pedała albo akademickiego idioty” wzbudzało już wesołość. Potem było jeszcze weselej: PiS szczujący na elity i mniejszości.
Telewizyjny lud ma z Neo Nówki ubaw, internetowy sheruje. Wielkość ludu smoleńskiego polega na cmentarnej powadze. PiS jest religią, z religii nie szydzimy, zbawcę czcimy, nawet gdy pierdoli dowcipy i własny naród.
Sprawiedliwość chroni przed przemocą. U nas nie ma wolnych sądów. Przemoc wybiła więc nam zęby, wyrwała pazur. Na pocieszenie został plasterek nadziei i pocieszający uśmiechu suwerena w świetle faktów Neonówki.
Manuela Gretkowska
Krzysztof Skiba: To księża, a nie kluby swingersów stoją dziś w awangardzie rewolucji seksualnej

Krzysztof Skiba
To księża, a nie kluby swingersów, aktywiści LGBTQ czy ciocie feministki, stoją dziś w awangardzie rewolucji seksualnej. To oni w pocie członka, wykuwają dziś najnowsze trendy i kierunki kultury degrengolady i świńtuszenia.
ROSÓŁ ZE ŚWIĘCONEJ WODY
Miał rację minister Czarnek, że blokował w szkołach zajęcia z edukacji seksualnej. To są w polskiej szkole absolutnie niepotrzebne zajęcia. Wystarczy przecież religia.

Ostatnia seria skandali erotycznych związanych z klerem udowadnia, że wiedza księży na temat najnowszych technik seksualnych czy wyuzdanych, perwersyjnych zachowań, jest o wiele zasobniejsza i szersza niż przeciętnego obywatela.
To księża, a nie kluby swingersów, aktywiści LGBTQ czy ciocie feministki, stoją dziś w awangardzie rewolucji seksualnej. To oni w pocie członka, wykuwają dziś najnowsze trendy i kierunki kultury degrengolady i świńtuszenia.
I jako tacy z przyjemnością zapewne przekażą tę cenną wiedzę młodzieży. Nowoczesna edukacja seksualna to przy kontaktach i rozmachu erotycznym współczesnego kleru bajka dla opóźnionych w rozwoju dzieci.
Skąd uczeń polskiej szkoły ma wiedzieć co to jest BDSM, podduszanie erotyczne czy koprofagia? Od księdza. Ksiądz wyjaśni i zaprezentuje. Doprawdy nie ma sensu dublować zajęć, a polski uczeń podobnie jak premier Morawiecki i tak jest przeciążony.
Ostatnie skandale z udziałem rzecznika kurii białostockiej, księdza Andrzeja Dębskiego, który tak namiętnie flirtował z nieznanymi kobietami, czy z asystentem arcybiskupa Dydycza, szefem oddziału Caritasu, który obawiał się, czy proponowane przez młodego użytkownika forum gejowskiego eksperymenty „wytrzyma jego dziura”, każą nam nie poddawać w wątpliwość kompetencji erotycznych przedstawicieli Kościoła. To zdecydowani fachowcy lepsi niż gwiazdy porno czy uczestnicy programów typu Warsaw Shore, czy Love Island.
Oprócz nowinek ze świata bzykania i ocieractwa międzypłciowego księża są w stanie udzielić także wielu praktycznych porad dotyczących relacji erotycznych.
Przykładem niech będzie proboszcz spod Jarocina, który jak donoszą media skutecznie unika płacenia alimentów nastoletniej parafiance. Inny sprytny i mądry ksiądz pobił swych parafian, gdy dawali zbyt małe datki na tacę. Toż to prawdziwa szkoła życia i zaradność tak potrzebna każdemu w dobie kryzysu.
Miał więc rację minister Czarnek, że edukację erotyczną wywalił na zbity pysk, wszak szeroki i wielogodzinny kontakt z księdzem na religii, nauczy nawet opornych i mało zdolnych uczniów jak być dobrym zboczeńcem.
Krzysztof Skiba
Krzysztof Skiba: Powiem tak, jak pani poseł Beata Mazurek: Nie popieram, ale rozumiem intencje

Krzysztof Skiba
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. W sprawie chłopaka rzucającego jajami w pancerne limuzyny Jarosława, powiem tak jak klasyk gatunku, czyli pani poseł Beata Mazurek, gdy narodowa bojówka pobiła w siedmiu jednego Kodowca: Nie popieram, ale rozumiem intencje
TRZEJ PANCERNI
W sieci krąży filmik jak pewien młodzian celnie obrzuca jajami kolumnę trzech pancernych limuzyn z Jarosławem w środku. Prorządowe media zrobiły z tego zamach terrorystyczny. Antoni Macierewicz, w płaczliwym wywiadzie mówi ze łzami w oczach o atakowaniu patriotów. Zrobiono z tego cyrk medialny pod hasłem brutalnych ataków na urzędników państwa. Terror, zamach, obce siły. Katarynka propagandowa wypluwa z siebie coraz bardziej wymyślne epitety.
Kaczyński obrzucony jajkami 😂 pic.twitter.com/bd1OZufW9k
— ⬜️🟥⬜️#Belarus 🤍❤️🤍 (@propeertys) July 25, 2022
Chłopak rzucający jajami jest zatrzymany i będzie miał kłopoty. Dobrze, że nie ma w Polsce już kary śmierci, bo Ziobro byłby w stanie ją zaproponować.
Mnie zastanawiało co innego. Dlaczego szeregowy poseł, który niedawno ustąpił z rządu i nie jest już żadnym urzędnikiem państwowym, gdyż nie zajmuje żadnych stanowisk porusza się po kraju w kolumnie trzech opancerzonych limuzyn?
Dawno temu Lepper powiedział, że jak chcesz robić wrażenie i udawać pana, to musisz jeździć w trzy auta. Te lekcje dobrze przyswoił sobie Kaczyński i teraz też udaje pana w trzech pancernych limuzynach. W jednej wiezie teczkę, w drugiej kota, w trzeciej jedzie on sam.
Podobno po jajowym zamachu, który Kaczyński o dziwo przeżył, choć siedzenia i skórzaną tapicerkę trzeba było w miejscu siedzenia Prezesa, czyścić niemieckim domestosem Kurski nakręci w TVP film pt. TRZEJ PANCERNI, o tym, jak Jarosław, mimo rzucanych mu jaj pod nogi utrzymał własne.
A tak na serio, to warto przypomnieć kilka faktów z historii.
To nie kto inny jak szef dzisiejszej bezpieki Mariusz Kamiński wraz z kolegami z Ligii Republikańskiej rzucał jajami w prezydenta Kwaśniewskiego.
To nie kto inny jak kumple Kamińskiego obrzucili jajami ministra edukacji w rządzie SLD profesora Wiatra, atakując go, gdy szedł samotnie i bez ochrony.
A kto posyłał kiboli i wszczynał awantury na wykładach Michnika?
PiS od zawsze posługiwał się agresywnymi bojówkami, nawet gdy profesor Bartoszewski składał kwiaty pod pomnikiem powstańców. Publicyści prawicowi, tacy jak stary Wildstein i nawiedzony duchowo Lisiecki popierali tego typu zachowania.
We Francji działała grupa happeningowa, która obrzucała tortami znane osoby. Udany zamach udało się jej przeprowadzić m.in. na Billa Gatesa, który centralnie otrzymał tortem w dziób. Gates przytomnie nie wytoczył trefnisiom procesu, tylko zwolnił swoją ochronę.
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. W sprawie chłopaka rzucającego jajami w pancerne limuzyny Jarosława, powiem tak jak klasyk gatunku, czyli pani poseł Beata Mazurek, gdy narodowa bojówka pobiła w siedmiu jednego Kodowca: Nie popieram, ale rozumiem intencje.
Krzysztof Skiba
W niedzielę 24 lipca 2022, Jarosław Kaczyński przyjechał do Gniezna, aby spotkać się z sympatykami swojej partii. Po spotkaniu z mieszkańcami, gdy już wyjeżdżał z miasta, pewien mężczyzna obrzucił jajkami kolumnę pojazdów, którą Kaczyski się poruszał.
Mężczyzna, który ciskał jajkami, został ukarany mandatem w wysokości 100 zł za nieobyczajny wybryk. Jednak po ujawnieniu nagrań ze zdarzenia policja doszła do wniosku, że to zbyt łagodna kara. Jak podaje KWP Poznań, „wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia w ruchu drogowym – art. 86 par. 1 kw w zw. z art. 76 kw. Rzucając jajkami w jadące pojazdy mężczyzna stworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.”
Po zapoznaniu się z nagraniem z Gniezna wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia w ruchu drogowym – art. 86 par. 1 kw w zw. z art. 76 kw. Rzucając jajkami w jadące pojazdy mężczyzna stworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. pic.twitter.com/CSNCyT87CF
— WielkopolskaPolicja (@PolicjaWlkp) July 26, 2022


