Krzysztof Skiba: Rosjanie nienawidzą Zachodu, ale z lubością korzystają z zachodnich wynalazków

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Rosjanie nienawidzą Zachodu, ale z lubością korzystają z zachodnich wynalazków, z radością wyjeżdżają na Lazurowe Wybrzeże do Francji czy na wakacje do Rzymu, Monaco czy Londynu. Zachód ze swoim systemem wartości, przywiązaniem do liberalizmu i demokracji, praw człowieka i braku cenzury, ze swoją pop kulturą i zachodnim stylem życia ZAWSZE będzie dla Rosjan czymś obcym i wstrętnym

Rosjanie nienawidzą Zachodu. Z lubością korzystają z zachodnich wynalazków takich jak internet, komputery, bentleye, ferrari czy torebki od Saint Laurenta, z pazernością Putina gromadzą euro i dolary, z radością wyjeżdżają na Lazurowe Wybrzeże do Francji czy na wakacje do Rzymu, Monaco czy Londynu, ale Zachód ze swoim systemem wartości, przywiązaniem do liberalizmu i demokracji, praw człowieka i braku cenzury, ze swoją pop kulturą i zachodnim stylem życia ZAWSZE będzie dla Rosjan czymś obcym i wstrętnym.

Wystarczy poczytać ich wielkich pisarzy i poetów. Fiodor Dostojewski, autor wybitnych powieści takich jak Biesy, Bracia Karamazow, Zbrodnia i Kara głosił brednie o prostym ludzie rosyjskim, którego czysta wiara w boga (prawosławnego) zbawi cały świat, uratuje ZACHÓD przed zgubą.

Laureat nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn, którego w Polsce szczególnie ceniliśmy za prawdę o sowieckich łagrach (książka Archipelag Gułag) głosił niestety podobne banialuki. Po wydaleniu z ZSRR mieszkał na zgniłym Zachodzie, czyli w USA i nabrał wstrętu do Ameryki i zachodnich wartości.

Na zatrutych bredniach Dostojewskiego i Sołżenicyna zbudowana jest dusza rosyjska. A co w tej duszy gra? Gra święte, nacjonalistyczne przeświadczenie, że Rosjanie są wyjątkowi, ważniejsi i piękniejsi niż reszta świata. Że gdyby CAŁY świat przyjął prawosławie, to byłby pokój na ziemi, a tak trzeba dalej niestety mordować. Gra w niej naiwna wiara, że prosty lud rosyjski ten lud, który kochał kiedyś cara, a teraz kocha Putina, ma coś ciekawego do zaoferowania innym narodom, a mianowicie swoją czystą jak prześcieradło dziewicy duchowość.

Polacy poznali te wartości, gdy Armia Czerwona wkraczała w 1944 do Polski. Gwałty, rabunki i bestialstwo. Z tą wspaniałą duchowością zaznajomiło się już wiele narodów. Ostatnio Czeczeni, Syryjczycy, a teraz Ukraińcy. Nie ma nic pięknego w bombardowaniu osiedli mieszkaniowych, w mordowaniu cywili i strzelaniu rakietami w centra handlowe.

Putin wierzy, że jest carem, który odbuduje gnijące imperium. Przed śmiercią Sołżenicyna zdążył jeszcze wręczyć mu medal. Na pewno czytał jego krytyczne wobec Zachodu teksty i na pewno mu się spodobały. Wierzy w wyższość moralną Rosjan i w to, że wsparta cerkwią i okraszona złotem propagandy duchowość świętej Mateczki Rosji, pomoże mu przykryć wszystkie zbrodnie i świństwa.

Rosja to zbiorowe szaleństwo, to pacjent, którego wypuszczono z psychiatryka na przepustkę, to chora głowa napchana narodowym i imperialnym bełkotem dowodzona przez ulicznego żula.

Tak, Rosjanie mają wybitnych pisarzy i sami są oczytani. W metrze w Moskwie czytają podczas podróży wiersze Puszkina i Lermontowa. Dzięki literaturze i sztuce mają romantyczne dusze i przekonują się fałszywie, że są najlepsi. Po czym romantycznie zrzucają bomby na ukraińskie kobiety i dzieci.

Na Ukrainie się nie skończy. Polska będzie następna. Bo dla Rosji jesteśmy zgniłym Zachodem.

Krzysztof Skiba


Wskazówki dotyczące wyboru kasyna online – bezpieczeństwo jest ważne!

Jeśli już obstawiać zakłady w grach hazardowych, to wybierając najlepsze polskie kasyna internetowe, które oferują graczom bezpieczną, ciekawą i zyskowną grę. Gdzie znaleźć takie kasyna online? Pomocne w tej kwestii będą różnego rodzaju rankingi przedstawiające najlepsze polskie kasyno online z uwzględnieniem bezpieczeństwa, dostępnych do obstawiania zakładów gier, a także bonusów, z których mogą korzystać stali i nowi gracze.

Stare i nowe kasyna internetowe: podstawy prawne działalności

Jeśli wolisz grać w kasynach online, obowiązkowo wybieraj te portale, które działają w oparciu o zasady prawa. Obecnie każde kasyno online, które oferuje graczom rozrywkę hazardową powinno posiadać licencję potwierdzającą, że jego działalność odbywa się zgodnie z prawem, a także to, że w takim kasynie internetowym są chronione dane osobowe graczy oraz jest zapewniane bezpieczeństwo ich pieniędzy.

Legalne kasyna online, w którym grają typerzy z Polski najczęściej posiadają licencje zagraniczne, gdyż uzyskanie takiego dokumentu w Polsce od 2009 roku jest niemożliwe: prawo do prowadzenia działalności hazardowej ma wyłącznie jedno kasyno online, które jest własnością państwa.

Inne najlepsze kasyna internetowe, w tym polskie kasyno online bez depozytu posiadają licencje zagraniczne, na przykład:

  • United Kingdom Gambling Commission;
  • Malta Gaming Authority;
  • Svenska Spelinspektionen;
  • Curaçao e-Game Authority i in.

Wybieramy polskie kasyno internetowe: na które kwestie warto zwrócić szczególną uwagę?

Załóżmy, że znalazłeś ciekawe oferty gry w kilku polskich kasynach online. Na których z takich portali warto dokonać rejestracji? Tu bardzo pomocne okażą się różnego rodzaju rankingi, w których uwzględniane są podstawowe charakterystyki kasyn internetowych w tym:

  • Gry hazardowe dla nowych i stałych użytkowników od zweryfikowanych dostawców;
  • Bonusy dla nowych i stałych graczy;
  • Dostępność różnych metod wpłaty i wypłaty środków;
  • Jakość obsługi gracza w kasynie itp.

Akredytowani producenci gier hazardowych

Posiadanie w ofercie kasyna online legalnych gier jest ważnym wskaźnikiem, który potwierdza jego wiarygodność i niezawodność. Każdy gracz, który dokonuje wyboru gry internetowej, powinien mieć pewność, że została ona stworzona przez wartego zaufania dostawcę. Polskie kasyna online, które oferują właśnie taki zestaw gier online powinny udowodnić swoim partnerom, że są godne umieszczenia w ofercie różnych odmian slotów, ruletki lub gier karcianych. Otóż, można ufać ofercie portali oferującym darmowe spiny bez depozytu, jeśli oferują gry od takich dostawców, jak:

  • NetEnt;
  • Microgaming;
  • Evoplay;
  • Realtime gaming;
  • Novomatic i in.

Jeśli zależy Ci na wysokich wygranych, a dodatkowo chcesz grać w kasynie online nie ryzykując własnymi pieniędzmi lub wydając tylko niewielkie kwoty, wybieraj nowe kasyna online w Polsce, które oferują za rejestrację jako premię bonus bez depozytu lub darmowe spiny bez depozytu: na takich portalach premie będą bardzo obfite.

Gry w kasynie a bonus: na co warto zwrócić uwagę

To, jakie bonusy kasyno udostępnia dla swoich graczy, a także na jakich zasadach odbywa się ich przyznawanie, obrót bonusem i ewentualna wypłata wygranych świadczy nie tylko o tym, czy dane kasyno jest warte zaufania, ale i o tym, jak ciekawe możliwości dla graczy są w nim oferowane.

Możesz więc zaufać casino internetowym, w których zarejestrowało się i gra sporo Polaków, a które oferują naprawdę obfite bonusy powitalne, które mogą przybierać różne formy (pieniężne lub darmowe spiny) i oferowane są graczom za:

  • Dokonanie rejestracji na stronie;
  • Podanie danych numeru telefonu lub konta bankowego;
  • Weryfikację danych osobowych (na przykład przesłanie zdjęcia dowodu osobistego);
  • Wpłatę pierwszego depozytu itp.

Pamiętaj, że w kasynach internetowych, które doceniają swoją reputację znajdziesz nie tylko bonusy powitalne (np. w postaci darmowych spinów), ale i szereg nagród przysługujących stałym graczom. Między innymi gracze z Polski mogą otrzymywać na konto prawdziwe pieniądze za wpłatę każdego 3, 5 lub 10 depozytu, darmowe spiny w popularnych grach kasynowych, cashback itp.

Akceptowane metody płatności: podstawowe informacje

Wybierając najlepsze kasyno online obowiązkowo zwróć uwagę na to, jakie warunki wpłaty i wypłaty środków mogą być stosowane na wybranym przez Ciebie portalu online. Jeśli przeanalizujemy ofertę, którą posiadają najlepsze kasyna internetowe trafiające na ranking kasyn top 10 lub nawet top 50, na pewno zobaczymy, że akceptują różne metody płatności. Dla wielbicieli hazardu online są dostępne między innymi płatności za pomocą:

  • Kart bankowych (np. Visa, MasterCard);
  • Kart przedpłaconych (AstroPay, PaySafeCard i in);
  • Walut kryptograficznych (Bitcoin i in);
  • Płatności bankowych (Trustly, PayPal, Neteller, Skrill i in.);
  • Systemu przelewów elektronicznych (Skrill, Revolut);
  • Systemu Przelewy24.

Dość często gracze pytają o to, czy można dokonywać rozliczeń w kasynach internetowych w Polsce posługując się kryptowalutami. Na wartej zaufania stronie internetowej niekoniecznie znajdziesz tego typu rozwiązania, gdyż póki co tylko niektóre kasyna w Europie akceptują płatności kryptowalutowe. Jeśli taka opcja jednak występuje, masz do wyboru możliwość dokonania opłat z wykorzystaniem różnych walut kryptograficznych: Bitcoina, Litecoina i wielu innych.

Ważne informacje dla wielbicieli kasyn internetowych

Co jeszcze pomoże Ci zdecydować o tym, czy dany portal zasługuje na Twoją uwagę? Zdecydowanie jest to obsługa klienta, która powinna być gotowa do odpowiedzi na wszystkie pytania klienta, najlepiej w języku polskim. Wybierając dobrą stronę internetową pamiętaj, że najlepsze kasyna online posiadają nie tylko szeroką ofertę gier hazardowych, ale i zatrudniają ekspertów gotowych do udzielenia fachowej pomocy graczom 24/7 w każdej sprawie – czy to promocji kasynowych, dokonania pierwszej wpłaty, czy też wypłaty środków.

Podsumowując trzeba dodać, że: jeśli znalazłeś kasyno oferujące obfite bonusy bez depozytu, na przykład 125 spinów + 50 spinów tylko za rejestrację lub otrzymujesz ofertę od znajomego, aby zarejestrować się na dobrze znanym mu portalu, nie warto, abyś się spieszył. Dokonuj wyboru mądrze i spokojnie, analizując każdy z powyżej wymienionych aspektów. Jeśli występuje także taka możliwość, to zagraj w kasynowe gry online w trybie demonstracyjnym. Już po dokonaniu wyboru zastanów się również nad tym, który sposób wpłaty/wypłaty środków będzie dla Ciebie najbardziej odpowiedni, a także jakie dokładnie gry kasynowe pozwolą na wysokie wygrane lub nawet zdobycie jackpota. Bądź spokojny i rozważny, gdyż jest to podstawa Twojego sukcesu w świecie gier kasynowych online!


Roman Giertych: Okruchy optymizmu w czas wojny

Roman Giertych

Roman Giertych

Ta historia nauczy nas, że na autorytaryzm, cenzurę mediów, organizowanie nagonek na przeciwników, kłamstwa w mediach publicznych, podporządkowywanie sobie sądów, używanie służb specjalnych do zwalczania przeciwników politycznych itd. trzeba reagować, zanim przywódca, który podporządkuje sobie cały kraj zwariuje i zacznie strzelać. To wielka nauczka dla świata.

Pozornie niewiele jest podstaw do optymizmu w połowie marca 2022. Nie wyszliśmy jeszcze z pandemii, a już wybuchła krwawa, przerażająca, bezmyślna wojna Putina z Ukrainą. Jednak pozory mylą. Popatrzmy na pozytywne strony, pomimo i nie umniejszając tragedii naszych braci Ukraińców.

Zachód się zjednoczył

To, co obserwujemy ma charakter bezprecedensowy. Jeszcze nigdy cały świat zachodu nie stanął po jednej stronie. Nie ma neutralności Szwajcarii, czy Monako, nie ma separatyzmu Niemiec, czy Francji, nie ma podziałów USA, UE. Odwieczni wrogowie: Polacy i Niemcy, Niemcy i Francuzi, Anglicy i Irlandczycy, Amerykanie i Francuzi, Włosi i Austriacy itd. zjednoczyli się przeciwko Rosji Putina. To zjednoczenie pokazało niebywałą siłę całego Zachodu. Gospodarczo rzuciliśmy na kolana Rosję w dwa tygodnie! I to pomimo tego, że dwa rządy nie wprowadziły żadnych sankcji gospodarczych (Polska i Węgry).

Rosja już wojnę przegrała, choć może jeszcze o tym nie wie

Zgodnie z zasadami sztuki wojennej znanej od czasów wymyślenia szachów (VIII wiek) atakujący, gdy traci inicjatywę to przegrywa. Rosji szybka wojna się nie udała, a na wojnę na wyniszczenie sił nie ma. Więc ją przegra prędzej lub później.
Konsekwencje tej przegranej wojny będą dla Rosji straszne, ale Polska i Ukraina po raz pierwszy od 500 lat będą miały na wschodzie słabszego sąsiada. To dla nas ogromna szansa.

Pomiędzy Polakami i Ukraińcami coś się przełamało

Miłość, z jaką prawie każdy z nas pomaga Ukraińcom jest w stosunkach międzynarodowych czymś niebywałym. Jest oczywiste, że ta miłość nie wynika tylko ze współczucia wobec tragedii, ale że dwie stare siostry: Polska i Ruś Kijowska padły sobie w objęcia jakby wspominając Rusa i Lecha – przodków i braci swoich. Trzymamy naszych braci Ukraińców w objęciach, wycieramy ich łzy i uważamy ich wojnę za swoją. To pojednanie przekreśla trzysta lat wojen i niesnasek. Ugoda perejasławska zawarta w 1654 pomiędzy Bogdanem Chmielnickim a carem Aleksym I, na mocy której oddano Ukrainę pod władzę cara została przekreślona na wieki. Odzyskaliśmy naszych braci i siostry, którzy prędzej czy później znajdą się z nami w UE i NATO. Nastąpiło pojednanie. I to mówię jako potomek rodziny ze wschodu, która we wszystkich wojnach na Rusi brała udział od kilkuset lat (jeszcze w 1918 mój wujek Adam Łuczkiewicz był ranny w walkach o Lwów).

Po raz pierwszy w historii sojusznicy w sytuacji zagrożenia przyszli nam z pomocą

Joe Biden nie zrealizował planów swego poprzednika i nie wycofał wojsk amerykańskich z Europy ani nie zlikwidował NATO. Wręcz przeciwnie, zapowiedział, że będzie bronić każdego cala natowskiej ziemi. I wysłał na granice ukraińsko-polską tysiące żołnierzy i najlepszy sprzęt. Atak na Polskę oznaczałby tym samym wojnę światową. A na to Rosja nie ma sił, co zresztą pokazał również stan ich armii w działaniach wojennych. Nikt nigdy nas tak nie bronił, jak ten stary, amerykański Prezydent. Jesteśmy więc bezpieczni, bo sojusz NATO okazał się realny, a nie papierowy.

Nie wypaliła międzynarodówka Putina

Ci, którzy jeszcze 6 tygodni temu tworzyli ze stronnikami i agentami Putina międzynarodówkę proputinowską chcieliby dzisiaj najchętniej zapomnieć o zdjęciach z tych spotkań. Całe polskie społeczeństwo i wszystkie narody starej Europy są absolutnie przeciwko Putinowi. Sojusznicy PiS, czyli pani Le Pen, czy Salvini i inni nie mają żadnych szans na wygraną w swoich krajach. Cały plan rozwalenia Unii Europejskiej upadł, gdyż każdy teraz będzie ją jeszcze bardziej cenił.

PiS utracił tlen

Oczywiście w sytuacji zagrożenia występuje tzw. Efekt Flagi, czyli zjednoczenia społeczeństwa z rządzącymi. Ale u nas występuje on wyjątkowo słabo, ze względu na powiązania PiS z Orbanem i innymi, a także ze względu na prowadzoną od lat przez PiS propagandę antyzachodnią. Ten brak tlenu powoduje, że PiS nie będzie miał sił, aby zablokować normalne wybory, a w tych normalnych wyborach przegra z kretesem. Wszyscy Polacy będą wybierali tych, którzy najlepiej zagwarantują relacje z USA i UE. Po tym jak PiS zachowywał się służalczo do Trumpa (nawet po jego przegranej) i po ich wojnie z UE nikt chyba nie wątpi, że większą wiarygodność będzie mieć tutaj Tusk (przyjaciel Bidena i przywódców zachodnich), niż Kaczyński.

Od czasów ujawnienia zbrodni Hitlera nie mieliśmy na świecie tak jasnego podziału na dobro i zło

To ważne, gdyż przypomina nam o wartościach, na których ten świat jest zbudowany. Heroizm Ukraińców będzie opiewany przez wieki tak jak heroizm Greków walczących z Persami. To będzie jasny, moralny przykład. Wskazówka etyczna na pokolenia. Zachód przypomniał sobie o tych wartościach, na których został zbudowany. To wielkie dobro wynikające z tego straszliwego zła wojny.

Ta historia nauczy nas, że na autorytaryzm, cenzurę mediów, organizowanie nagonek na przeciwników, kłamstwa w mediach publicznych, podporządkowywanie sobie sądów, używanie służb specjalnych do zwalczania przeciwników politycznych itd. trzeba reagować, zanim przywódca, który podporządkuje sobie cały kraj zwariuje i zacznie strzelać. To wielka nauczka dla świata.

Tak więc z tych 8 powodów bądźmy optymistami w tych straszliwych, ponurych, chorych i tragicznych chwilach naszej historii.

Roman Giertych


Czy Rosja może wycofać się z tej wojny?

Rozmawiał Benjamin Restle

Rozmawiał Benjamin Restle

Czy Rosja rozszerzy wojnę z Ukrainą? A może Putin i Zełenski zostaną zmuszeni do zawarcia kompromisu? Odpowiedzi na te pytania udziela w wywiadzie dla DW pułkownik w stanie spoczynku Wolfgang Richter.

Deutsche Welle: Oddziały w wielkim konwoju rosyjskim na północ od Kijowa najwyraźniej zajęły pozycje wyjściowe do ataku. Czego możemy się spodziewać?

Wolfgang Richter: Ta kolumna wojsk rosyjskich ma decydujące znaczenie w staraniach o zdobycie Kijowa i walki o stolicę Ukrainy weszły w decydującą fazę. Musimy zakładać, że ich zadaniem jest zajęcie tego miasta. Jeśli to się nie uda, strona rosyjska będzie starała się okrążyć Kijów, co jednak jest operacją długofalową. Wejście Rosjan do Kijowa oznacza jeden z najbardziej krwawych scenariuszy wydarzeń, ponieważ w takim wypadku walki musiałyby się toczyć o każdy dom i każdą ulicę. A to oznacza wysokie straty po obu stronach.

Ostatnio trwały walki o dwa ukraińskie miasta: Iwano-Frankiwsk i Dniepr. Czy oznacza to, że Rosja rozszerza wojnę na całą Ukrainę?

Dniepr leży na wschodniej Ukrainie, nad rzeką o tej samej nazwie. To miasto znajduje się mniej więcej pośrodku sił rosyjskich atakujących Ukrainę z północy na południe i tych, atakujących ją z Krymu w kierunku Mariupola, ale także z Zaporoża. Jeżeli uda im się połączyć w Dnieprze, wtedy Donbas zostanie odcięty, a wraz z nim – wszystkie oddziały ukraińskie znajdujące się w tym regionie. To jeden z możliwych scenariuszy wydarzeń. Drugi wiąże się z atakami z powietrza w pobliżu Iwano-Frankiwska. Chodzi tu o ataki na ukraińskie lotniska. Wydaje się, że Rosja zareagowała już na dyskusję o możliwym przekazaniu Ukrainie przez państwa NATO myśliwców MiG-29 i stara się prewencyjnie zbombardować te lotniska, z których mogłyby one operować.

Czy uważa Pan, że mogłoby dojść do przekazania Ukrainie tych myśliwców? Co Pan sądzi o dyskusji na ten temat?

Od strony politycznej sytuacja jest jasna. NATO stwierdziło jednoznacznie, że nie uczestniczy w tym konflikcie i nie zamierza włączać się do wojny Rosji z Ukrainą. Samoloty startujące z terytorium NATO i uczestniczące w walkach nad Ukrainą należałoby uznać za samoloty NATO i Polska najwyraźniej nie pójdzie na takie ryzyko. Dlatego zaproponowała, że przekaże swoje MiGi-29 do amerykańskiej bazy wojskowej w Ramstein w Niemczech.

W tej sytuacji pojawia się pytanie natury militarnej: Rosja ma kilkaset samolotów bojowych i rakiety do ich zwalczania. Nie wiadomo zatem, czy te MiGi mogłyby przyczynić się do jakiegoś zwrotu w tej wojnie.

Jest także inne pytanie. Czy Ukraina jeszcze dysponuje infrastrukturą pozwalającą jej na skuteczne wykorzystanie tych samolotów? Czy ma nienaruszone lotniska i odpowiednią logistykę? Czy ma nienaruszone zapasy paliwa dla tych maszyn? Czy jest w stanie je obsługiwać i naprawiać?

To wszystko jest niejasne od strony militarnej i sprawia wrażenie, że ta dyskusja ma na celu wywołanie wrażenia, że coś się w ogóle robi.

A co będzie dalej?

Na całej Ukrainie Zachodniej, pomijając ataki lotnicze, na razie nie widzimy żadnych rosyjskich operacji lądowych. Jeżeli teraz do akcji wejdzie drugi rosyjski rzut strategiczny i uwikła się w walki w miastach, połączone z dużymi stratami, wtedy ta operacja w zasadzie zakończy się niepowodzeniem.

Możliwe będą wtedy dwie opcje: albo po obu stronach zwiększy się gotowość do zawarcia jakiegoś kompromisu, czego oznaki już obserwujemy, albo Rosja zdecyduje się jeszcze raz na uderzenie ze wszystkich sił, co byłoby katastrofalne pod względem ludzkim i całkowicie nieracjonalne pod względem strategicznym, ponieważ Rosji nie uda się zająć całej Ukrainy.

Świadomość tego musi teraz przedostać się do głów osób decydujących o tej wojnie w Moskwie.

Jak w takim razie można wycofać się z tej wojny?

Moskwa twierdzi, że nie planuje długotrwałej okupacji Ukrainy i że powinna ona pozostać suwerennym państwem. Zełenski z kolei powtarza, że może zrezygnować z członkostwa Ukrainy w NATO. W tej chwili najważniejsze dla niego jest raczej przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej. Powiedział także, że wyobraża sobie osiągnięcie kompromisu w sprawie Donbasu. Na czym miałby polegać, tego możemy się tylko domyślać.

Pozostają zatem dwa najważniejsze pytania: na czym miałaby polegać niepodległość Ukrainy? Także pod warunkiem, że zrezygnuje ona z ubiegania się o przyjęcie do NATO? Czy będzie miała prawo przystąpić do UE? Czy będzie mogła prowadzić politykę prozachodnią? Co oznacza jej ewentualna demilitaryzacja? Nie może przecież równać się pozbawienia jej zdolności obronnych, bo to jest nie do zaakceptowania.

Wydaje mi się, że obie strony muszą teraz przełknąć gorzkie pigułki, ponieważ muszą odstąpić od wysuwania swoich maksymalnych roszczeń. A zmusza je do tego obecna sytuacja na froncie.

Wolfgang Richter

Wolfgang Richter jest pułkownikiem Bundeswehry w stanie spoczynku i pracuje naukowo dla Fundacji Nauka i Polityka. Interesuje się głównie polityką bezpieczeństwa i stosunkami NATO-Rosja

 

REDAKCJA POLECA

 


Do czego służą klocki do jogi?

Joga jest starożytną sztuką, która obecnie praktykowana jest w ogromnej ilości różnych odmian i stylów. Rozpoczynając swoją przygodę z jogą warto dowiedzieć się jakie zastosowanie mają różnorodne akcesoria, po które można sięgać w trakcie ćwiczeń. Jednymi z najpopularniejszych są klocki do jogi. Do czego służą oraz jak można włączyć je do swojego rutynowego flow?

Joga jest starożytną sztuką, która obecnie praktykowana jest w ogromnej ilości różnych odmian i stylów. Rozpoczynając swoją przygodę z jogą warto dowiedzieć się jakie zastosowanie mają różnorodne akcesoria, po które można sięgać w trakcie ćwiczeń. Jednymi z najpopularniejszych są klocki do jogi. Do czego służą oraz jak można włączyć je do swojego rutynowego flow? 

Kostki do jogi – akcesorium dla początkujących i nie tylko 

Standardowe klocki do jogi stanowią najprostsze akcesoria do ćwiczeń, wykonane z różnych materiałów, jak np. z pianki, korka czy litego drewna. Wykorzystywane są podczas praktyki jogi do tego, aby móc modyfikować wykonywaną pozycję, w celu: 

  • ułatwienia wykonania danej pozycji (np. poprzez zmniejszenie dystansu jaki dzieli dłonie od podłogi w czasie wykonywania skłonu),
  • utrzymania symetrii ciała (np. wykorzystane do utrzymania odpowiedniego rozstawu stóp lub kolan), 
  • pogłębienia zakresu (co szczególnie ważne dla osób zaawansowanych), 
  • tworzenia nowych wariantów znanych asan.

Nie bez znaczenia jest ich forma. Prostopadłościenne kostki do jogi – czyli najpopularniejszy ich wariant – można bowiem stawiać na trzy różne sposoby, kolejno na każdej ze ścian. Umożliwia to regulowanie ich wysokości, a tym samym, łatwe dopasowanie ich do aktualnych potrzeb. 

Dzięki temu stanowią bardzo wszechstronne akcesorium, z którego mogą korzystać osoby o różnym poziomie zaawansowania, także w celu urozmaicenia znanych i chętnie wykonywanych asan, aby praktyka nigdy nie była nudna!

Podstawowe wyposażenie przy nauce – bloczki do jogi

Piękno jogi tkwi w jej prostocie i łatwości nauki. Co ważne, ucząc się wykonywania najprostszych pozycji nie trzeba być zaopatrzonym w całą selekcję sprzętu. Warto rozpocząć jego kompletowanie od dobrej jakości maty oraz wybrać dla siebieodpowiednie bloczki do jogi. Dlaczego? 

Mata jest niezbędna dla prawidłowego amortyzowania ciała (w szczególności kręgosłupa) podczas ćwiczeń. Zapewnia ona także ochronę przed rozjeżdżaniem się stóp i dłoni, kiedy staramy się utrzymać daną asanę. Wreszcie – mata jest także dobrą izolacją od zimna, które może dokuczać zwłaszcza podczas wykonywania pozycji w leżeniu. 

Z kolei kostki do jogi mogą ułatwić wchodzenie w asany, gdy ciało nie jest jeszcze dostatecznie rozciągnięte. Dzięki nim, wykonywane pozycje zachowają odpowiedni balans, symetrię, a także umożliwią stopniową pracę nad pogłębianiem zakresów, minimalizując ryzyko pojawienia się kontuzji. 

Poza kostkami w kształcie prostopadłościanów, można zaopatrzyć się także w różnego rodzaju bloczki-kliny, które z pewnością znajdą zastosowanie w przypadku osób bardziej doświadczonych. Dodatkowo, przy niektórych pozycjach (jak np. skłony w siadzie) przydać może się również pasek lub taśma, dzięki której rozciąganie będzie stopniowe i mniej bolesne. 

Dobierz klocki do jogi dla siebie

Jak zatem dobrać dla siebie odpowiednie klocki do jogi? Największą trudność będą miały z tym bez wątpienia osoby początkujące, które jeszcze nie potrafią precyzyjnie określić swoich preferencji odnośnie doboru akcesoriów. Istotne okażą się jednak czynniki takie jak to: 

  • gdzie trenujemy, 
  • czy będziemy często przemieszczać się z bloczkami, 
  • czy zależy nam na opcji eko.

W sklepach online można natknąć się na kostki wykonane z lekkich tworzyw syntetycznych oraz z materiałów naturalnych. Szeroki wybór tego typu akcesoriów można znaleźć m.in. w Sklepie Jogina

Kostki syntetyczne, tworzone ze zbitej pianki, są idealnym rozwiązaniem dla osób, które będą często przenosić sprzęt do jogi – np. jeśli regularnie trenują w studiu. To opcja wszechstronna, ale warto pamiętać, że materiały syntetyczne są trudne w recyklingu, a zatem mało przyjazne dla środowiska. 

Opcję ekologiczną reprezentują bloczki wykonane z korka oraz z drewna. Pierwsze są wariantem pośrednim w kwestii wagi, a także sprawdzają się doskonale dla alergików i osób z wrażliwą skórą, gdyż korek nie zatrzymuje w sobie bakterii. Drewniane bloczki są z kolei najcięższe z wymienionych – czyli najtrudniejsze w transporcie, ale za to najstabilniejsze oraz najtrwalsze. Sprawdzą się najlepiej dla joginów-domatorów i osób uczących się podstaw samodzielnie.


Ukraina, Chersoń. Życie pod rosyjską okupacją

Lilia Rżeucka

Lilia Rżeucka

Miasta i wsie w obwodzie chersońskim, które od pierwszych dni wojny znajdują się pod rosyjską okupacją, są całkowicie odcięte od reszty kraju. Mieszkańcy dają odczuć okupantom, że nie są tu mile widziani.

„Nie poddamy się, jesteśmy częścią Ukrainy!”. To zdanie teraz codziennie powtarzają ludzie zebrani na placach i ulicach miast i wsi obwodu chersońskiego. Od pierwszych dni inwazji Rosji na Ukrainę znajduje się on pod rosyjską okupacją. Ludzie w Chersoniu, Nowej Kachowce, Kachowce, Hołej Prystani, Skadowsku, Aleszkach, Geniczesku, Nowotrojićkach i Czapłynce pokojowo protestują przeciwko obecności rosyjskich żołnierzy. Ukraińcy mówią im, że nikt nie zapraszał Rosjan i że mają po prostu zniknąć.

– Wczoraj odbyła się kolejna demonstracja. Przyszło ponad 5000 osób, wszyscy z niebieskimi i żółtymi flagami. Ludzie śpiewali hymn, podpisywali apele do prezydenta USA i europejskich przywódców z prośbą o zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Ukrainą – mówi burmistrz Aleszek Jewhen Ryszczuk.

Odizolowani od reszty Ukrainy

We wszystkich tych miastach i wsiach sytuacja jest podobna. Są one otoczone przez wojska rosyjskie, które w większości nie wkraczają do miast, ale kontrolują drogi dojazdowe. Natomiast w Nowej Kachowce, która rozciąga się wzdłuż obu brzegów Dniepru i znajdującej się tam elektrowni wodnej, wojska rosyjskie znajdują się w samym mieście. We wszystkich tych miejscach nadal powiewa ukraińska flaga, a władze lokalne zajmują się potrzebami na miejscu.

– Mamy prąd, gaz, wodę, służby komunalne działają. Ludzie i wolontariusze zorganizowali się, aby zapobiec grabieży. Mamy wyłącznie telefoniczny kontakt z centralnymi władzami państwowymi. Ale jak mogą nam teraz pomóc? Istnieją duże problemy z logistyką. Ludzie nie mogą odebrać swoich emerytur na poczcie, bo nie dociera tu gotówka – mówi burmistrz Skadowska Ołeksandr Jakowlew.

Skadowsk leży 30 km od granicy administracyjnej z okupowanym przez Rosję Krymem i 100 km od Chersonia. W tym mieście nie było żadnych walk. Jewskow tłumaczy, że w pierwszych godzinach po ataku Skadowsk został oblężony przez rosyjskie wojska, a Rosjanie natychmiast rozstawili wszędzie punkty kontrolne.

– Ludzie są przepuszczani, ale sprawdzane są samochody i dokumenty. Ostrzeliwane są również pojazdy cywilne, są ofiary śmiertelne. Wczoraj ostrzelano karetkę pogotowia, ale nie było ofiar – mówi burmistrz. Rankiem 9 marca rosyjskie czołgi wjechały prosto do miasta i ustawiły się przed ratuszem, ale na tym się skończyło.

„Nie ma nikogo, z kim można byłoby porozmawiać”

Burmistrzowie twierdzą, że wojsko rosyjskie nie kontaktuje się z nimi. Nie wysuwa też żadnych żądań. Podejrzewają, że żołnierze sami nie wiedzą, co zrobić z okupowanymi terytoriami. Dodają, że mieszkańcy nie przyjęli ich z kwiatami, jak wyobrażał sobie to przywódca Rosji.

Wołodymyr Kowalenko, burmistrz Nowej Kachowki, przebywa obecnie w budynku przedsiębiorstw miejskich. Wyjaśnia, że w ratuszu Rosjanie zlokalizowali swoje centrum dowodzenia i wyznaczyli komendanta miasta, który wprowadził godzinę policyjną.

– Miasto jest pod kontrolą wojsk rosyjskich. Dbam o to, żeby życie jakoś się toczyło – mówi Kowalenko. Dodaje, że kontakt z okupantami odbywa się tylko za pośrednictwem jego zastępcy – i to twyłącznie, gdy trzeba rozwiązać jakiś problem, jak chociażby przejazd przez drogę prowadzącą nad zaporą elektrowni, która jest kontrolowana przez rosyjskich żołnierzy. Kowalenko podkreśla, że stara się również o dostarczenie żywności do dzielnic mieszkalnych.

Inni burmistrzowie w ogóle nie utrzymują kontaktów z okupantem, w tym Jewhen Ryszczuk, burmistrz miasta Oleszki. Mówi, że na moście nad Dnieprem, który łączy jego miasto z Chersoniem, leży ponad stu zabitych cywilów i ukraińskich żołnierzy. Toczyły się tam zacięte walki. Tłumaczy, że nawet duchownym i wolontariuszom nie wolno pochować ciał.

– Nie ma nikogo, z kim można by porozmawiać. W punktach kontrolnych ciągle zmieniają się ludzie. Z kim tu negocjować? – skarży się Ryszczuk.

Zapasy tylko na dziesięć dni

Ze względu na to, że region ten ma charakter rolniczy, miejscowa ludność ma nadal dostęp do podstawowych produktów żywnościowych. Pomagają również rolnicy z okolicznych miejscowości. Przywożą warzywa i mięso do miast, naprawiają młyny, zaopatrują piekarnie w mąkę i olej.

Znacznie gorzej sytuacja wygląda w przypadku paliwa i leków, zwłaszcza dla chorych na raka. – Żywność w magazynach wystarczy na kolejne dziesięć dni. Obecnie większy problem jest z lekami czy paliwem, których nie ma w zapasach. Obecne zapasy wystarczą jeszcze na jeden lub dwa dni – mówi Kowalenko.

Wszyscy burmistrzowie zmagazynowali zapasy paliwa dla miejskich pojazdów i karetek pogotowia. Po ich wyczerpaniu życie w miastach i wsiach zostanie prawdopodobnie całkowicie sparaliżowane. Nikt nie wie, jak wówczas będzie wyglądała sytuacja.

Nastroje proukraińskie i pytania bez odpowiedzi

W regionie tym telefony komórkowe nie mają częściowo zasięgu. Mimo że wieża ukraińskiej telewizji publicznej w Chersoniu jest zajęta przez rosyjskich żołnierzy, w regionie nadal nadaje ukraińska telewizja. Wiele osób ma także anteny satelitarne, inni kontaktują się za pośrednictwem Internetu.

– Ludzie są bardzo proukraińscy. Ten pokaz, w którym udzielanie rosyjskiej pomocy humanitarnej było inscenizowane przed kamerami rosyjskiej telewizji, tutaj nie robi na ludziach wrażenia – mówi Anton (imię zmienione), aktywista z Heniczewska. Dodaje, że proukraińskie demonstracje z tysiącami uczestników pokazują, że Rosjanie są niemile widziani.

– Rosyjscy żołnierze powiedzieli nam, że rzekomo nie przyszli jako zdobywcy. Tymczasem zaczęli nam jednak grozić, że jeśli zostaną sprowokowani, zrównają miasto z ziemią – powiedział Anton. Według niego wielu mieszkańców regionu zastanawia się, dlaczego tak duża część obwodu chersońskiego bez walki przeszła na stronę armii rosyjskiej. Mają jednak nadzieję, że Ukraina wkrótce odzyska kontrolę nad swoim terytorium.

Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w region zostały wysłane jednostki rosyjskiej Gwardii Narodowej. Jak 9 marca podała strona ukraińska, w regionie tym jednostki te zatrzymały ponad 400 obywateli Ukrainy.

 

REDAKCJA POLECA

 


Krzysztof Skiba: „Friend in dick”, czyli fujara prezydenta

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Podczas konferencji prasowej z udziałem pani wiceprezydent USA, Kamali Harris, prezydent Duda po raz kolejny usiłował mówić po angielsku. Andrzej chciał błysnąć swym światowym obyciem i niestety skończyło się jak zawsze. Każdemu zdarza się przejęzyczenie. Te jednak było tak niefortunne, że Kamala złamała protokół dyplomatyczny i ryknęła szczerym śmiechem. Prezydent bowiem przejęzyczył się kutasem.

 

Czasy niezbyt wesołe, ale od czego mamy Andrzeja Dudę. Na niego zawsze można liczyć.

Podczas konferencji prasowej z udziałem pani wiceprezydent USA, Kamali Harris, która przyjechała do Polski, by zapewnić nasz kraj o wsparciu militarnym Ameryki i NATO, Prezydent Duda po raz kolejny usiłował mówić po angielsku. Andrzej chciał błysnąć swym światowym obyciem i niestety skończyło się jak zawsze. Pomylił słowo „indeed”, ze słowem „in dick„, co Kamala Harris powitała perlistym śmiechem, bo słowa te, mimo że podobnie brzmią, znaczą coś zupełnie innego.

„In dick” o czym wie każdy fan rocka, znaczy „w kutasie”. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że podczas oficjalnego spotkania na wysokim szczeblu reprezentujący nas polityk błysnął kutasem.

Problem jest poważny, bo te popisy prezydenta, miny, pomyłki, zachowania na poziomie wyrostka z podstawówki, kojarzą się z komikiem Jasiem Fasolą i nie przynoszą Polsce splendoru.

Niestety Pan Duda reprezentuje nas wszystkich i daje światu jasny sygnał, że Polacy to zbiór zabawnych wioskowych głupków. Środowiska zawodowych tłumaczy od dawna sygnalizują problem z prezydentem i jego koślawym angielskim. Korzystanie z usług profesjonalnych tłumaczy byłoby tu jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

Od dawna wiemy, że prezydent Duda się uczy. Tym razem jednak, po raz kolejny się nie douczył.

Każdemu zdarza się przejęzyczenie. Te jednak było tak niefortunne, że Kamala złamała protokół dyplomatyczny i ryknęła szczerym śmiechem. Prezydent bowiem przejęzyczył się kutasem.

I ten śmiech Kamali Harris z nami już pozostanie jako celna recenzja pana Andrzeja. Do ostatnich swych dni prezydent Polski będzie się światu kojarzył z fujarą. I to fujarą międzynarodową.

Krzysztof Skiba

 

 


Roman Giertych: to już nie jest beztroski debilizm PiS. Jedyne co potrafią załatwić, to bezkarność dla swoich złodziejstw

Roman Giertych

Roman Giertych

Dudzie i PiS-owi chodziło o to, aby ten gest Polski został zauważony. Migi miały odkupić filtr PiS-u z Putinem. Jednocześnie jednak obawiali się (i słusznie!) zrobić taki gest sami. Chcieli, żeby chwała dostawcy samolotów przypadła Polsce, a ryzyko retorsji Rosji przypadło USA. Ci ludzie nigdy nie powinni kierować naszym krajem. Oni jedyne co potrafią załatwić, to bezkarność dla swoich złodziejstw

 

KomproMIGacja

Jeżeli PiS coś może zepsuć, to zepsuje. Takie słuszne założenie należy przyjąć na zawsze. Serial pt. Migi dla Ukrainy skończył się totalną kompromitacją. Ukraina nie ma Migów, USA publicznie ośmieszyło Polskę, polski rząd próbował nieskutecznie wymóc na USA rozpoczęcie III Wojny Światowej.

Zdaje się, że historia wyglądała tak:

  • Andrzej Duda rozmawiał przez telefon z Prezydentem Ukrainy i wspólnie ustalili, że Polska przekaże swoje MIG-29 dla wojsk ukraińskich
  • Duda przyszedł z tym do rządu, który poparł ideę, ale chciał mieć pieniądze na zakup nowych samolotów, więc ustalono, że zaproponują UE, aby ta kupiła samoloty i dała je Ukrainie
  • Żeleński publicznie chwalił Dudę
  • Unia się zgodziła i wówczas sprawa wypłynęła publicznie
  • kraje UE, które nie popierały idei takiego zaangażowania pieniędzy UE zaprotestowały i UE zrezygnowała z pomysłu
  • Polska wówczas zaproponowała USA, że w zamian za używane F16 sama przekaże Migi
  • USA odpowiedziało, że jak Polska chce sobie coś przekazać, to może, bo jest suwerenna, ale że F16 nie ma wolnych w magazynie
  • UK powiedziało, że popiera przekazanie samolotów, ale że Polska może ponieść konsekwencje
  • wówczas rząd się przestraszył, że Rosja zaatakuje Polskę i wystosował list otwarty do USA, aby samoloty za darmo przejęto i wysłano z bazy amerykańskiej na Ukrainę
  • USA powiedziało, że nikt z nimi niczego nie ustalał, że propozycja jest niepoważna i szkodliwa.

Polskie Migi mogły pomóc Ukrainie, ale w wyniku niebywałej wręcz głupoty rządzących straciliśmy okazję do pomocy i naruszyliśmy zaufanie.

Jeżeli rząd chciał Migi przekazać, to mógł to zrobić po cichu i nic nikomu nie mówić. Wątpię, aby ktokolwiek zauważył taki ruch, a jeśli nawet to przecież dostarczamy tyle broni, że kolejna różnicy nie robi.

Dudzie jednak i PiS-owi w związku z tym, że ich relacje z Salvinim, Orbanem, Le Pen jasno pokazują, że byli sojusznikami Putina, to chodziło o to, aby ten gest Polski został zauważony. Migi miały odkupić filtr PiS-u z Putinem. Jednocześnie jednak obawiali się (i słusznie!) zrobić taki gest sami. Chcieli, żeby chwała dostawcy samolotów przypadła Polsce, a ryzyko retorsji Rosji przypadło USA.

Takie oczekiwanie było wręcz śmieszne. Jednakże próba wymuszenia takiego działania na USA bez wcześniejszego porozumienia, to już zakrawa na idiotyzm, w którym wyczuwam rękę Sasina albo Suskiego. Pogarszać relacje z głównym sojusznikiem, od którego zależy nasze bezpieczeństwo, to już nie jest beztroski, zwyczajny debilizm PiS. To głupota, która może nas kosztować na przykład wojnę z Rosją bez wsparcia USA.

Opowiadam się za przyjęciem Ukrainy do NATO i stworzeniem no-fly zone. Ale pomysł, aby to Polska sama prowokowała Rosjan wyglądając zza pleców Amerykanów i bez zgody tych ostatnich jest zdradą narodową. Taka zdrada może się skończyć zniszczeniem naszego kraju. Możemy z NATO ustanawiać co chcemy na Ukrainie, bo jesteśmy silniejsi od Rosji, a właściwie Amerykanie są silniejsi. Ale oczekiwanie, aby Polska kierowała polityką NATO i USA w rozgrywce z Rosją jest totalnym nieporozumieniem.

Ci ludzie nigdy nie powinni kierować naszym krajem. Oni jedyne co potrafią załatwić, to bezkarność dla swoich złodziejstw.

Roman Giertych

 

Oświadczenie MSZ Rzeczypospolitej Polskiej w związku z wypowiedzią Sekretarza Stanu USA w sprawie przekazania samolotów Ukrainie

Władze Rzeczypospolitej Polskiej, po konsultacjach Prezydenta i Rządu RP, gotowe są niezwłocznie i nieodpłatnie przemieścić wszystkie swoje samoloty MIG-29 do bazy w Ramstein i przekazać je do dyspozycji Rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Jednocześnie Polska zwraca się do Stanów Zjednoczonych Ameryki o dostarczenie jej używanych samolotów o analogicznych zdolnościach operacyjnych. Polska jest gotowa do natychmiastowego ustalenia warunków zakupu tych maszyn.

Rząd Polski zwraca się też do innych państw NATO – posiadaczy samolotów MIG-29 – o podobne działanie.


Prawnuczka Chruszczowa: Putin jest paranoikiem, chce stworzyć imperium Putina Wielkiego

DW

Putin jest paranoikiem, który żyje we własnym świecie, z dala od rzeczywistości – tak prezydenta Rosji ocenia prof. Nina Chruszczowa, prawnuczka następcy Stalina, Nikity Chruszczowa.

Wojna Putina jest wojną jednoosobową. To wojna dyktatora, który żyje w swoim własnym świecie – mówi Nina Chruszczowa. – Nic z tego nie jest logiczne ani racjonalnie obliczone. Ale to mieści się w ramach tego, jak działa umysł dyktatora – powiedziała Chruszczowa w wywiadzie dla nowojorskiego studia niemieckiej telewizji publicznej ARD.

Chruszczowa była zaledwie dzieckiem, gdy jej pradziadek przeszedł na przymusową emeryturę – został zdymisjonowany jako najpotężniejszy polityk Związku Radzieckiego. Prawnuczka następcy Stalina, Nikity Chruszczowa, jak mało kto przyglądała się prezydentowi Rosji Putinowi z kraju, który wybrała – USA.

– Jest samotnym autokratą – tak charakteryzuje Putina politolożka. – To już nie jest umysł polityczny, to już nie jest umysł realistyczny. Żyje w wyimaginowanej rzeczywistości, w której wszyscy muszą mu się podporządkować, zamiast reagować realistycznie – dodaje.

„Imperium Putina Wielkiego”

Putin być może chce ukarać NATO, niszcząc infrastrukturę wojskową Ukrainy. Być może chce utworzyć marionetkowy rząd w Kijowie. Za jego kampanią kryje się jednak mniej pragmatyczny, ale bardziej niepokojący cel. – On chce stworzyć imperium Putina Wielkiego – twierdzi Chruszczowa, która wykłada politologię na nowojorskim New School University. Jej zdaniem Putin chce naśladować Włodzimierza Wielkiego, uważanego za najważniejszego księcia Starej Rosji – prekursora dzisiejszej Rosji, Ukrainy i Białorusi.

Putin żyje „w zupełnie innym wszechświecie”

Putin jest przywiązany do wizji rosyjskiego pisarza Aleksandra Sołżenicyna, którego bardzo podziwia – wyjaśnia Chruszczowa. – W tej wizji Aleksandra Sołżenicyna jednoczą się wszystkie kraje słowiańskie: Ma Białoruś, bierze Ukrainę, a do tego dochodzi potencjalna rewolucja w Kazachstanie – tłumaczy.

– Marzenia Sołżenicyna inspirują cierpiącego na paranoję dyktatora, który gdzieś się ukrywa i jest coraz bardziej samotny – mówi Chruszczowa, która od lat 90-tych mieszka w USA. Jej zdaniem Putin panicznie boi się śmierci – jak Stalin pod koniec życia.

„Nic nie da się zrobić za pomocą amerykańskiej dyplomacji”

Amerykańska dyplomacja nic tu nie wskóra – uważa profesor Chruszczowa. – Jeśli nie umiesz się zachować, to ukarzemy cię. To nie działa w przypadku autokratów – zaznacza.

Pomysł, że naród rosyjski mógł dokonać przewrotu, uważa również za iluzję świata zachodniego. Według sondaży – oczywiście państwowych – ponad 70% Rosjan jest obecnie za tą wojną. Jednak niezależne źródła potwierdzają tę tendencję: wielu Rosjan czuje się urażonych tym, że ich kraj jest wykluczany przez cały świat:

– Wykluczają ich ze wszystkiego: konkursy, piłka nożna, balet, piosenkarze, artyści, wszystko – wylicza. Sankcje dają większości społeczeństwa poczucie, że Zachód chce zniszczyć całą Rosję. Jej zdaniem gdyby jakaś część społeczeństwa powstała przeciwko Putinowi to dojdzie do rozlewu krwi. – Czy tego chcemy? – pyta prawnuczka Chruszczowa.

Wszechwładna bezpieka

Chruszczowa jest przekonana, że nawet gdyby tak się stało, do władzy nie doszedłby przywódca polityczny, którego chcą Amerykanie. Putin uczynił swoje tajne służby, będące spadkobiercami KGB, zbyt silnymi. Przenikają one każdą sferę życia.

– Nawet gdyby Putin odszedł, ci ludzie tam są. I są gotowi robić o wiele bardziej brutalne rzeczy. Bo chcą pozostać u władzy, bo wiedzą: w przeciwnym razie ich życie dobiegłoby końca – konstatuje Chruszczowa.

„Czy chcecie większej wojny?”

– Ukraina musi jasno określić, ile jest gotowa oddać Rosji. Putinowi chodzi o Krym i tak zwane Doniecką i Ługańską Republiki Ludowe. Jego pytanie brzmi: – Czy chcecie większej wojny? Czy też dacie mi to, czego chcę? Stąd pytanie: ile dałaby Ukraina, aby powstrzymać to, co się dzieje? Czy oddałaby te terytoria, które już i tak są dla niej stracone? – analizuje Nina Chruszczowa.

Sama nie chce odpowiedzieć na to pytanie.

 

REDAKCJA POLECA

 


Podłość panie Morawiecki!! Podłość

– Jest dobro wyższe i dobro niższe. I tutaj, w takiej sytuacji, jak sytuacja wojenna, nie ma się nad czym zastanawiać – powiedział Mateusz Morawiecki, zapytany, dlaczego w specustawie o pomocy dla uchodźców z Ukrainy znalazły się przepisy o tzw. bezkarności urzędniczej m.in. w czasie stanu epidemii.

Morawiecki: Nie ma się nad czym zastanawiać, to normalny przepis

Morawiecki broni kolejnej wrzutki o bezkarności urzędniczej. Chodzi o projekt ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym wywołanym przez Władimira Putina na terytorium tego państwa, który w poniedziałek przyjęła Rada Ministrów. Projekt trafił do Sejmu.

W projekcie specustawy o pomocy Ukraińcom znalazły się przepisy, które mają zagwarantować bezkarność funkcjonariuszom publicznym za złamanie dyscypliny finansów publicznych m.in. w czasie „obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii”. Analogiczne przepisy miałyby uwolnić od kar osoby, które wyrządziły szkody majątkowe w obrocie gospodarczym w związku z nadużyciem uprawnień lub niedopełnieniem obowiązku.

Marcin Matczak: To jest szczyt podłości

Żądam ujawnienia tego, kto i na czyje polecenie do ustawy mającej pomagać Ukrainie wprowadził ukradkiem przepisy zapewniające bezkarność ludziom PiS, którzy złamali prawo. To jest szczyt podłości, żeby nawet ukraińską tragedię i polską empatię traktować jako „polityczne złoto”.– napisał na Twitterze prof. Marcin Matczak

Mam jedno pytanie do pana Morawieckiego: jak nazwać człowieka, który do projektu ustawy o pomocy dzielnym Ukraińcom, wpycha „po cichu” przepis o bezkarności dla swoich kumpli za bezprawne działania związane z pandemią COVID-19? – zapytał na Twitterze dziennikarz Wirtualnej Polski, Patryk Słowik

„Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego” – czyli bezkarność wobec przekrętów władzy. Kiedyś w ustawie pandemicznej, a teraz w ustawie o pomocy Ukraińcom. Znowu to samo. Niedobrze się robi. – skomentował Donald Tusk

Adam Mazguła: PiS-podłość zwyczajowo bezgraniczna!

Ustawę, która ma wprowadzić ułatwienia dla uchodźców z Ukrainy, a jednocześnie przemyca w przepisach wzmiankę o „gwarantowaniu funkcjonariuszom publicznym bezkarności dot. nadużycia uprawnień i niegospodarności w czasie pandemii” ocenił płk Adam Mazguła:

Putinowi PiS-bandyci i okupanci Polski chcą umocnić swoje prawo do bezkarności i szerzenia bezprawia swoich mafijnych urzędasów. Ich podłość zwyczajowo jest bezgraniczna, bo umieszczona w ustawie o pomocy Ukraińcom krwawiącym przez rosyjskie ludobójstwo. – ocenił płk Adam Mazguła.

W ten sposób, głosując oczywiście za pomocą dla Ukraińców, posłowie zatwierdzają bandytyzm PiS-przestępców i złodziei szczególnie zuchwałych. Jeśli zagłosują przeciw to przecież również przeciw pomocy dla Ukraińców. – dodał.

Czy istnieje bardziej podły wróg Polski niż Jarosław Kaczyński?

Nie przyjmują do wiadomości, że to sąd jest od tego, aby ocenił, czy były to warunki wyższej konieczności. Mateusz Morawiecki wie lepiej i kłamie jak najęty w mediach jak na propagandzistę ministerstwa prawdy jedynie słusznej, że to nic szczególnego. Mało tego. Ustawa miałaby obowiązywać wstecz, czyli na już minione ich lata rządów kłamstwa, złodziejstwa i podziałów w narodzie dokonanych przez PiS-„rasę panów”.

TVP – telewizja wzór Putina już pieje przykładami dla tępej PiS-masy „głupiego narodu”, który „wszystko kupi”. Dla mnie to szczyt bezczelności i łajdactwa Jarosława Kaczyńskiego i jego antydemokratycznych gwałcicieli prawa. Jawni PiS-bandyci mają teraz być potraktowani jak kradnący miliony zgodnie z prawem!

To kolejny zwyczajowo podły PiS-gwałt na narodzie i jego prawach.

Dariusz Frach, thefad.pl