Unia zapłaci za broń dla Ukrainy i zamyka przestrzeń powietrzną dla Rosjan

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

UE zamyka przestrzeń powietrzną dla Rosjan. A Bruksela pierwszy raz w historii będzie dofinansowywać dostawy broni ze wspólnej unijnej kasy, by pomóc Ukrainie.

– Organizujemy pilne dostawy obronnego sprzętu wojskowego. Broń, amunicja, rakiety i paliwo są w drodze do waszych wojsk. Niech żyje Europa! Sława Ukrajini! – ogłosił w niedzielę wieczorem (27.02.2022) Charles Michel, szef Rady Europejskiej.

Szefowie dyplomacji 27 krajów UE zgodzili się w niedzielę, by unijny Europejski Fundusz dla Pokoju finansował zakup śmiercionośnej broni, choć wcześniej Bruksela wykładała – i to bardzo rzadko – pieniądze co najwyżej na sprzęt wojskowy, czyli wedle wojskowej nomenklatury na „wyposażenie nieśmiercionośne”. – Teraz łamiemy tabu, ale nadeszły takie czasy. Stoimy w obliczu zarazy wojny jak w czasach biblijnych. To wojna na pełną skalę u naszego sąsiada – tłumaczył Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji.

Unia zamierza wyłożyć kilkaset milionów euro (na początek około 450 mln) na zwrot części wydatków, które poszczególne kraje Unii (takie jak m.in. Polska) poniosły od początku lutego na dostawy broni na Ukrainę oraz wydatków, jakie będą ponosić w związku z tymi dostawami dla Kijowa w bliskiej przyszłości.

Do niedzieli o wysłaniu broni oraz sprzętu wojskowego na Ukrainę zdecydowało około 18 państw Unii. Europejski Fundusz dla Pokoju, czyli ponad 5 mld euro na siedmiolatki 2021-2027, to pieniądze formalnie spoza „zwykłego” budżetu UE, co – wbrew standardowym, skrojonym na czasy pokoju regułom unijnym – umożliwia płacenie za amunicję, systemy przeciwpancerne i przeciwlotnicze, o co zwrócił się Kijów. Irlandia i Austria to kraje Unii z konstytucyjnie umocowaną neutralnością, ale pomimo wymogu jednomyślności nie zatrzymały dzisiejszej decyzji, wstrzymując się od udziału w głosowaniu. Państwa Unii, które mają polityczny problem z dostawami broni, będą mogły dostawać z Europejskiego Funduszu dla Pokoju rekompensaty za dostawy innego wyposażenia, o które Unię poprosiła Ukraina, czyli kamizelek kuloodpornych, hełmów, paliwa oraz zestawów pierwszej pomocy.

– Jednak lwia część pieniędzy z kasy UE pójdzie na broń – zapewniają urzędnicy UE. Celem decyzji o wspólnym finansowaniu broni jest, jak tłumaczy Bruksela, wzmocnienie solidarności 27 krajów UE wobec Ukrainy, a także zachęcenia do dostaw na Ukrainę tych krajów, które jeszcze tego nie robią. – Ukraińcy otrzymali znaczne dostawy broni już do nocy z soboty na niedzielę. I szykują się duże kolejne na najbliższe godziny. Szef Rady Europejskiej Charles Michel od soboty rana ponaglał telefonicznie wielu przywódców krajów Unii, by przyspieszyli z wysyłaniem broni na Ukrainę – mówi wysoki urzędnik UE.

Unijna przestrzeń powietrzna zamknięta dla rosyjskich samolotów

Rada UE ds. Zagranicznych, która obradowała w niedzielę w trybie telekonferencyjnym, zdecydowała o zamknięciu całej przestrzeni powietrznej Unii dla rosyjskich samolotów.

– To będzie miało zastosowanie do każdego samolotu będącego własnością, wyczarterowanego lub w inny sposób kontrolowanego przez Rosjan oraz rosyjskiej instytucje i firmy. Unijna przestrzeń powietrzna zostanie zamknięta dla każdego rosyjskiego samolotu, w tym dla prywatnych maszyn oligarchów – zapowiedziała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. Nawet do czasu tej wspólnej decyzji unijnych szefów dyplomacji około 20 państw UE zamknęło swe niebo dla Rosjan na mocy decyzji krajowych.

– Ponadto zdelegalizujemy machinę medialną Kremla w UE. Państwowe Russia Today i Sputnik oraz ich filie, nie będą już mogły rozpowszechniać swoich kłamstw, aby usprawiedliwić wojnę Putina – zapowiedziała von der Leyen.

Ministrowie spraw zagranicznych potwierdzili zgodę na uderzenie w Rosję za pomocą odcięcia jej „ważnych banków” od systemu SWIFT, co już w sobotę uzgodniła grupa G7, której członkiem – oprócz Niemiec, Francji i Włoch – jest również UE jako całość. Prawne szczegóły co do sankcji SWIFT-owej, a także konkrety co do uderzonych nią banków, powinny być ogłoszone w najbliższych dniach. Nasi rozmówcy w Brukseli podkreślają, że bodaj dotkliwszą od sprawy SWIFT-u sankcją jest – uzgodniony także na forum G7 – zakaz transakcji z bankiem centralnym Rosji (i zamrożenie jego aktywów w UE i krajach G7), co odetnie Kreml od bardzo znacznej części rezerw międzynarodowych.

W Unii trwają też debaty o odcięciu Białorusi od systemu SWIFT. Rada UE zgodziła się dziś na uderzenie w Mińsk za pomocą dodatkowych, ciężkich restrykcji gospodarczych.

– Rozszerzymy również na Białoruś ograniczenia eksportowe, które wprowadziliśmy w stosunku do Rosji. Pozwoli to uniknąć ryzyka obchodzenia naszych środków wobec Rosji. Ponadto nałożymy sankcje na tych Białorusinów, którzy pomagają w rosyjskim wysiłku wojennym – powiedziała von der Leyen. Już dzisiaj Unia wciągnęła na swą „czarną listę” około 20 Rosjan związanych z Kremlem, wojną z Ukrainą oraz rosyjską propagandą.
Historyczna mowa Zełenskiego

Do tak szybkiego zaostrzenia sankcyjnej polityki UE przyczynia skala wojennych działań Rosji na Ukrainie oraz rosnący nacisk opinii publicznej w poszczególnych, zwykle „gołębich” krajach Unii, ale również – jak tłumaczą nasi rozmówcy – duże znaczenie miał udział prezydenta Wołodymyra Zełenskiego (za pośrednictwem telełączenia) w szczycie UE w ostatni czwartek (24.02.2022).

– Jestem przekonany jestem, że to wystąpienie Zełenskiego do przywódców Unii to wydarzeniem, które już znalazło swe ważne miejsce w historii. Byli pod takim wrażeniem, że potrzebowali czasu, by móc potem zabrać głos. To skonsolidowało wspólną wolę Unii, by twardo wesprzeć Ukrainę – przekonuje świadek obrad ostatniego szczytu UE. Wprawdzie podczas szczytu Niemcy i Włochy wahały się co do SWIFT oraz nałożenia sankcji na Putina, ale – jak tłumaczy nasz rozmówca – brak wątpliwości ze strony innych około 24 przywódców, w połączeniu z mową Zełenskiego, również „miał swoje znaczenie” na zmianę linii. Putina wciągnięto na „czarną listę” już nazajutrz po szczycie, a kolejnego dnia grupa G7, łącznie z Rzymem oraz Berlinem, zgodziła się co do SWIFT.

Urzędnicy UE, którzy koordynują działania krajów Unii w sprawie Ukrainy (i są zapoznawani z wnioskami ich służb), przekonywali w niedzielę w Brukseli, że zacięty opór Ukraińców przekracza oczekiwania Moskwy, a nawet „zaskakuje” ich armię. To może oznaczać, że Kreml zdecyduje się na brutalizację swe ofensywy, co pociągnęłoby za sobą znacznie większe straty wśród cywilów.

Polska nie prosi o relokację

Również w niedzielę w Brukseli obradowali przedstawiciele MSW z 27 krajów Unii.

– Do tej pory granice Unii przekroczyło ponad 300 tys. Ukraińców. Jestem dumna patrząc, jak Europejczycy okazują im solidarność na naszych granicach – powiedziała Ylva Joahansson, komisarz UE ds. wewnętrznych. Nasi rozmówcy w euroinstytucjach zapewniają, że są „pod wielkim wrażeniem”, jak dotychczas radzi sobie Polska, dokąd trafia stanowcza większość Ukraińców. Warszawa obecnie nie prosi o pomoc UE w formie ich relokacji do innych państw UE.

Podczas dzisiejszej dyskusji Rady UE było „szerokie poparcie”, by wkrótce aktywować unijny „mechanizm ochrony tymczasowej”. To oznacza, że uciekinierzy wojenni automatycznie zyskiwaliby na co najmniej rok prawo pobytu w UE połączone z prawem do pracy i edukacji oraz z dostępem do opieki zdrowotnej czy też unijnych świadczeń socjalnych.

 

REDAKCJA POLECA

 


Krzysztof Skiba: w Polsce nie brakuje mocno antyukraińskich haseł

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Nie brakuje mocno antyukraińskich haseł w stylu „Wołyń pamiętamy” w wykonaniu napędzanych nacjonalistyczną fobią „patriotów”. Warto poczytać co mówią i piszą znani przedstawiciele władzy lub wspierający ich publicyści czy prawicowi blogerzy. Prawa ręka Kaczyńskiego zmurszałek Ryszard Terlecki twierdzi, że Putin wyszedł z twarzą, atakując czołgami terytorium Ukrainy i lekceważy całą wojskową inwazję. Jeszcze dzień przed ostrzałem rakietowym premier Morawiecki atakował Unię Europejską i podgrzewał konflikt na linii Polska UE.

PEPESZA ZWANA POŻĄDANIEM

Tak jak pandemia pokazała, kto jest kim i dzięki niej poznaliśmy wielu idiotów, tak teraz przy okazji wojny na Ukrainie, w Polsce ujawniła się rosyjska V kolumna. Anonimowych popieraczy Putina jest w necie pełno. To głosy mówiące o tym, że to „prawdziwy przewódca”, że Rosja ma swoje historyczne racje, a Ukraina to jej naturalna strefa wpływów itd.

Nie brakuje też mocno antyukraińskich haseł w stylu „Wołyń pamiętamy” w wykonaniu napędzanych nacjonalistyczną fobią „patriotów” i innych głosów ziejących nienawiścią do naszych sąsiadów. Ile z tych wpisów to pracujące w gorączce wojny boty i trolle Putina, a ilu autentycznych osobników przejmujących narracje Kremla trudno wyczuć.

Warto jednak poczytać co mówią i piszą znani przedstawiciele władzy lub wspierający ich publicyści czy prawicowi blogerzy. Prawa ręka Kaczyńskiego zmurszałek Ryszard Terlecki twierdzi, że Putin wyszedł z twarzą, atakując czołgami terytorium Ukrainy i lekceważy całą wojskową inwazję. Widać wciągany w młodości butapren i klej do drewna pozostawił trwałe ślady w korze mózgowej. Jeszcze dzień przed ostrzałem rakietowym premier Morawiecki atakował Unię Europejską i podgrzewał konflikt na linii Polska UE.

Zupełnie nie kryją się ze swoimi poglądami patoprawicowi pismacy. W obliczu trwającego już barbarzyństwa wojny (giną cywile, płoną bloki mieszkalne) Ziemkiewicz zohydza Unię, że ta jest tworem, który wprowadza cenzurę i porywa dzieci, a Krzysztof Bosak agituje za rozbiorem Ukrainy i twierdzi, że to „sztuczne państwo”.

Jeszcze Putin nie zdobył Kijowa, a już ma w naszych rodakach sporo pomagierów. Rosyjska V kolumna sama się ujawniła i wraz z napływem uchodźców i rannych z Ukrainy będzie się ujawniać jeszcze bardziej.

Ruskie Idą! Stary numer Big Cyca. Kiedyś żart, dziś już rzeczywistość.

Krszysztof Skiba


Należy bezwzględnie doprowadzić do upadku Putina. „Ostre sankcje nie wystarczą, konieczna jest izolacja”

Dagmara Jakubczak

Dagmara Jakubczak

Niemieckie dzienniki biją na alarm w związku z rosyjską agresją na Ukrainie. Zdaniem komentatorów należy bezwzględnie doprowadzić do upadku Putina i jego reżimu.

NATO będzie bronić każdego centymetra kwadratowego terytorium Sojuszu

„Frankfurter Allgemeine Zeitung”: „Kreml atakuje swoimi czołgami cały porządek państwowy w Europie, prawo międzynarodowe, rozsądek. (…) Europejczycy i Amerykanie nie mają zatem innego wyjścia, niż uciec się do bolesnych także dla nich samych sankcji, którymi grożono Putinowi w razie sytuacji kryzysowej. (…) Najważniejszym zadaniem polityki niemieckiej i zachodniej jest jednak jasne i niebudzące żadnych wątpliwości uświadomienie żądnemu władzy Putinowi, że NATO naprawdę będzie bronić każdego centymetra kwadratowego terytorium Sojuszu, przy użyciu wszystkich środków, którymi dysponuje. (…) Kto chce powstrzymać tego watażkę przed jeszcze większym aktem szaleństwa, ten musi w wiarygodny sposób zagrozić mu sankcjami, które mogą oznaczać koniec jego reżimu i jego samego. Putin nie tylko pomyślał o tym, co wydawało się nie do pomyślenia, ale także to zrealizował. Zachód, a zwłaszcza Niemcy, nie mogą o tym nigdy zapomnieć.”

Ostre sankcje nie wystarczą

„Frankfurter Rundschau”: „Ostre sankcje USA, UE i innych sojuszników nie wystarczą, by powstrzymać Putina. Sygnalizują wprawdzie, że nie można pozwolić, aby uszło mu to na sucho, ale Putin zatroszczył się o podjęcie odpowiednich działań, zmusił swój kraj do udzielenia mu poparcia, zgromadził duże rezerwy walutowe i pozyskał potężnego partnera w postaci Chin.

Zachód pod przywództwem USA musi nastawić się na długą i trudną walkę z Putinem i jego reżimem. Stany Zjednoczone i Europejczycy muszą być także gotowi zapłacić wysoką cenę za ten konflikt. Rosnące ceny ropy naftowej zapowiadają obciążenia dla ludności. NATO musi także okazać solidarność z narodem ukraińskim i zrobić wszystko, co w jego mocy, aby go wesprzeć. Wszystkim tym działaniom musi towarzyszyć dążenie, by zmusić Putina i jego reżim do podjęcia negocjacji. Z Putinem może to być nieosiągalne. Mimo to nie należy stracić z pola widzenia długoterminowego celu, jakim jest pokojowa Europa.”

Czy Niemcy obudzą się z naiwnego marzenia o wygodnym życiu?

„Handelsblatt” z Duesseldorfu: „Europa, a w szczególności Niemcy, obudziły się w końcu ze swego, zawsze nieco naiwnego, marzenia o wygodnym życiu pod parasolem ochronnym Stanów Zjednoczonych. Unia Europejska będzie musiała dopasować swoje zdolności obronne do nowoczesnych standardów, a to będzie kosztować.

Stany Zjednoczone, które najpóźniej od czasu prezydentury Baracka Obamy skierowały całą swoją uwagę na Pacyfik, będą znowu coraz bardziej uwzględniać stary kontynent w swojej strategii. Transatlantycka wspólnota wartości nigdy nie była tak ważna, jak dziś. Także Chiny będą musiały zadać sobie pytanie, czy chcą wspierać jawną napaść zbrojną na suwerenne państwo i stać się w ten sposób wspólnikiem i współwinowajcą polityki, która w dalszej perspektywie jest sprzeczna z interesami Pekinu.”

Zablokowanie kont paru oligarchów na pewno nie wystarczy

„Berliner Zeitung”: „Samo zablokowanie kont paru oligarchów na pewno nie wystarczy. Rosja, nawet jeśli mamy tu na myśli tylko rosyjski rząd oraz Putina, musi być izolowana tak długo, jak długo atakuje inne państwa. Oznacza to najpierw wprowadzenie w życie szeroko zakrojonych sankcji, zapowiadanych kilka dni temu na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przez wiele osób, z wiceprezydent USA Kamalą Harris na czele. Teraz okaże się, czy były to tylko obietnice bez pokrycia. W konfrontacji z Putinem należy jednak także uwzględnić możliwość konfrontacji militarnej, ponieważ w XXI wieku prawdziwa demokracja nie może być bezbronna. Także to jest wnioskiem wyciągniętym z wydarzeń, do których doszło 24 lutego 2022 roku. I choć ten wniosek może okazać się gorzki, unikanie go jest bez sensu.”

Europa stoi w płomieniach. Niemcy o wiele za długo przymykały oczy

„Muenchner Merkur”: „Niemcy o wiele za długo przymykały oczy na niebezpieczeństwo, które narastało na wschodzie.

Od wczorajszego ranka nasz dom, Europa, stoi w płomieniach wznieconych przez zbrodniczego i kłamliwego dyktatora. W tym pożarze stracą życie niewinni ludzie. Putinowi jest to całkowicie obojętne. Pożar się nasila, ale UE nie ma straży pożarnej. Tylko tak bardzo często nielubiani Amerykanie mogą bronić naszej wolności i bezpieczeństwa. Zachód nie odpowie wojną na wojnę, ale może całkowicie odizolować Putina. Zraniony, pokojowy kontynent, jakim jest Europa, musi się uzbroić na nowo, musi uwolnić się od zależności gazowej, która utuczyła złodziejski system oligarchów skupionych wokół Putina i sfinansowała jego terror wobec sąsiadów Rosji.

Wczoraj Niemcy obudziły się w nowej rzeczywistości, w której nic już nie jest i nie będzie takie, jakie było wcześniej. Ale teraz jesteśmy myślami przede wszystkim z ludźmi na Ukrainie.”

Kto już więcej nie kupi gazu w Moskwie?

„Nuernberger Nachrichten”: „Wobec Moskwy może być tylko jeden, twardy sposób postępowania. Dotyczy to USA, UE i oczywiście także Niemiec. Obecnie wygląda na to, że jest wśród nich gotowość, by postępować solidarnie i zdecydowanie, co wcale nie jest takie oczywiste, jeśli przypomnimy sobie ostatnie zaburzenia w stosunkach transatlantyckich. Jednak nawet zjednoczony Zachód musi być świadomy tego, że wiele jego działań może wywołać efekt bumerangu. Kto już więcej nie kupi gazu w Moskwie, ten spowoduje niebotyczne podwyżki jego cen. Strona rosyjska na pewno zadba o to, aby wszystkim to uświadomić.”

Dyktator chce włączyć Ukrainę do rosyjskiej struktury władzy

„Neue Osnabruecker Zeitung”: „Przerażenie, oburzenie, złość, niedowierzanie. Tymi słowami próbujemy zareagować na rosyjskie ataki na Ukrainę. Jest to jednak trudne, a być może nawet niemożliwe. Dokonując zbrojnej napaści i naruszając integralność terytorialną Ukrainy, Putin drwi sobie z obowiązującego prawa międzynarodowego i je łamie. Niestety, ten dzień przejdzie do historii jak żaden inny od chwili zakończenia II wojny światowej. Bezpośredni atak na stolicę Ukrainy, Kijów, pozwala na wyciągnięcie tylko jednego, wstępnego wniosku: działający jak dyktator szef Kremla chce ponownie włączyć całą Ukrainę do rosyjskiej struktury władzy.”

Ochrona naszego świata

„Stuttgarter Zeitung”: „To nie jest koniec niemieckiej polityki pokojowej, nie jest to też żadna naiwna gloryfikacja wojska, a już na pewno nie mamy do czynienia ze wznoszeniem okrzyków wojennych. Chodzi po prostu o ochronę naszego świata, o uzbrojenie się i wzmocnienie, aby zapobiec wojnie i odstraszyć tych, którzy gotowi są ją rozpętać. Nastał na to najwyższy czas.”

 

REDAKCJA POLECA

 


Poszukujesz oświetlenia? Sprawdź internetowy sklep z oświetleniem Studio Światła!

Światło w otoczeniu człowieka jest bardzo ważne. Jego optymalna konfiguracja w pomieszczeniach stwarza dogodne warunki do pracy, nauki, zabawy i relaksu. Dlatego szukając oświetlenia do domu – niezależnie od tego, czy planujesz tylko wymianę żarówek, czy kompleksową wymianę lamp – warto przeanalizować funkcję poszczególnych źródeł światła w pomieszczeniach i na tej podstawie dokonać zakupu.

Jak się przygotować do wymiany oświetlenia? Na co zwrócić uwagę wybierając lampy do poszczególnych pomieszczeń? Gdzie szukać lamp i żarówek?

Na te i wiele innych pytań dotyczących światła w domu odpowiada Ekspert Studio Światła. Jest to internetowy sklep z oświetleniem, który przyzwyczaił Klientów do bardzo bogatej i zróżnicowanej oferty w szerokim przedziale cenowym. Znajdziesz tu zarówno lampy w atrakcyjnej cenie, jak i designerskie projekty dla najbardziej wymagających użytkowników.

Jak się przygotować do wymiany oświetlenia? Na co zwrócić uwagę wybierając lampy do poszczególnych pomieszczeń?

Wymiana oświetlenia w domu nie powinna być przypadkowa. To od poszczególnych źródeł światła zależy komfort użytkowania pomieszczeń.

Światło nad stołem, przy którym domownicy lub goście spożywają posiłki, odrabiasz lekcje z dziećmi, a w ostatnim czasie także często pracujesz, powinno być jasne. Doskonale sprawdzi się w tym przypadku światło o chłodnej barwie. W łazience natomiast warto tak zaplanować oświetlenie, żeby jasne i funkcjonalne światło mogło zostać w każdej chwili zastąpione nastrojową ciepłą barwą.

Na podobnej zasadzie warto zaplanować oświetlenie salonu i pokoju dziecięcego. Lampka, której używamy podczas czytania przed snem, powinna dawać ciepłe światło o niedużym natężeniu. Warto przy tym pamiętać, że do tzw. pomieszczeń mokrych (kuchnia, łazienka, toaleta) należy wybierać lampy dedykowane. Są to lampy projektowane i wykonywane w taki sposób, aby zapewnić odpowiednio wysoką ochronę przed szkodliwym oddziaływaniem wilgoci oraz wody.

Natężenie i kolor światła to dwa kluczowe parametry, które decydują o optymalnym oświetleniu przestrzeni. Zarządzając tymi wartościami w sposób świadomy, możesz stworzyć system oświetlenia dostosowany do swoich indywidualnych potrzeb.

Gdzie szukać lamp i żarówek?

Większość Klientów rozpoczyna przygodę z poszukiwaniem lamp i akcesoriów oświetleniowych w supermarketach budowlanych oraz lokalnych sklepach z lampami. Po pewnym czasie bezowocnych poszukiwań trafiają na sklep internetowy z oświetleniem Studio Światła i tu ich przygoda z zakupem lamp i żarówek na ogół się kończy.

Na rynku systemów oświetleniowych działa gros sklepów, w których możesz znaleźć interesujące Cię lampy. Jednak rozpoczynając proces zakupowy właśnie tu, z pewnością zaoszczędzisz dużo czasu i energii, a być może również pieniędzy. W naszej ofercie posiadamy ponad 3000  samych lamp wiszących LED. Ponadto oferujemy lampy łazienkowe, lampy dla dzieci, a także lampy zewnętrzne. Bogaty i zróżnicowany asortyment sklepu Studio Światła daje możliwość skompletowania oświetlenie całego domu i posesji w jednym miejscu. 


Oszuści wykorzystują wizerunek Lewandowskiego, by oszukać ludzi na Facebooku

Kilka tygodni temu na polskim Facebooku zauważono podejrzaną reklamę kasyna online: na banerach widnieje jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, Robert Lewandowski.

Fot. twitter / Robert Lewandowski@lewy_official

Pod każdym innym względem wiadomości reklamowe nie różnią się od zwykłych. Wszystkie zachęcają do zarejestrowania się w wirtualnym kasynie, aby zdobyć ogromny jackpot. Z reguły strony internetowe, do których prowadzą linki, są kasynami oszustów. Żadne z nich nie należy do najlepszych kasyn, według www.polskiekasyna.biz, więc lepiej unikać takich stron.

Na banerach Robert radzi, by zainwestować tylko jedną złotówkę w zdobycie 8000. Oczywiście jest to przynęta dla nowicjuszy, którzy nie rozumieją, jak działają gry hazardowe, ale dobrze znają Lewandowskiego. Ponadto takie sztuczki mogą paść łupem oszustów, którzy tak bardzo chcą postawić zyskowny zakład, że rzadko sprawdzają wiarygodność platformy.

Sam piłkarz skomentował już te reklamy i stwierdził, że zostały one zamieszczone bez jego zgody. Lewandowski żałuje, że jego wizerunek został wykorzystany przez oszustów i ma nadzieję, że Facebook usunie reklamy.

Jeśli chodzi o portal społecznościowy, jego kierownictwo obiecuje, że zajmie się sprawą firmy, która umieściła takie reklamy.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy Lewandowski pada ofiarą oszustów. W 2017 r. słynny piłkarz przekazał ogromną kwotę – ponad 20 tys. dolarów – na leczenie dziecka, które w rzeczywistości nie istniało. Na obronę Roberta przemawia fakt, że historia z chorym dzieckiem nabrała skali ogólnopolskiej, a opowieści o niej pojawiały się nawet w telewizji. Po jednym z takich spotów Lewandowski zdecydował się sponsorować operację.

Agent piłkarza został również oskarżony o oszustwo. W 2021 r. był on podejrzany o fałszowanie dokumentów i inne nieprawidłowości finansowe. 

Sam sportowiec również został oskarżony o działania niezgodne z prawem. I tak, w 2020 roku jego były agent chciał pozwać piłkarza na 9 milionów euro i upublicznił dokumenty, z których wynikało, że kwota ta wpłynęła na konto piłkarza w Polsce, prawdopodobnie z pominięciem niemieckiego urzędu skarbowego.


Rakiety spadły na Kijów

DW

Domy mieszkalne w płomieniach, tysiące ludzi uciekających na zachód. Rosyjski atak na Ukrainę jest kontynuowany. Prezydent Zełenski zarzuca Moskwie atakowanie obiektów cywilnych.

Ukraina informuje o ostrzale rakietowym stolicy kraju – Kijowa. Władze miasta podały, że trafiony został m.in. blok mieszkalny. „Straszne rosyjskie ataki rakietowe na Kijów” – napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba, porównując sytuację do roku 1941 i ataków ze strony nazistowskich Niemiec.

Ukraińska armia podaje, że toczy walki z nacierającymi oddziałami rosyjskimi na północ od Kijowa. Do starć miało dojść m.in. w miejscowości Dymer, ok. 45 kilometrów od ukrańskiej stolicy, oraz w Iwankowie, ok. 80 km na północ od Kijowa. „Dotarła tam duża liczba czołgów wroga” – przekazano w mediach społecznościowych ukraińskich sił zbrojnych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w nocy, że wyniku rosyjskiej ofensywy zginęło już 137 ukraińskich żołnierzy, a 316 zostało rannych. Podkreślił, że Rosja zaatakowała całe terytorium jego kraju.

Zełenski zarzucił rosyjskiej armii atakowanie obiektów cywilnych. – Mówicie, że obiekty cywilne nie są waszym celem. To kolejne z waszych kłamstw – powiedział. Prezydent pochwalił Ukraińców za ich heroiczną odwagę w obliczu rosyjskiej inwazji. Zapewnił, że ukraińska armia robi wszystko, co możliwe, aby bronić kraj.

Mer Kijowa Witalij Kliczko opublikował w nocy w mediach społecznościowych film, pokazujący pożar w trafionym rakietą bloku mieszkalnym. Władze Kijowa poinformowały o trzech osobach rannych, w tym jednej w stanie ciężkim.

Zełeński: jestem celem numer jeden

Prezydent Zełenski podejrzewa, że rozpoczęta przez Rosję inwazja ma na celu usunięcie go z urzędu.

– Z naszych informacji wynika, że jestem celem numer jeden, a moja rodzina celem numer dwa – powiedział. Podobnego zdania są władze w Waszyngtonie. Zełenski powiedział, że NATO nie chce przyjąć Ukrainy w swoje szeregi a jego kraj pozostał zdany sam na siebie. Wcześniej, w czwartek wieczorem, Zełenski ogłosił pełną mobilizację, która ma trwać 90 dni i zakłada wezwanie do służby poborowych i rezerwistów.

Zełenski zarzucił rosyjskiej armii atakowanie obiektów cywilnych. – Mówicie, że obiekty cywilne nie są waszym celem. Ale to kolejne z waszych kłamstw – powiedział. Prezydent pochwalił Ukraińców za ich heroiczną odwagę w obliczu rosyjskiej inwazji. Zapewnił, że ukraińska armia robi wszystko, co możliwe, aby bronić kraj.

ONZ-towska agencja ds. uchodźców UNHCR szacuje, że już około 100 tys. osób zdecydowało się na Ukrainie na opuszczenie swoich domów i ucieczkę przed działaniami zbrojnymi. – Są wyraźne i znaczące ruchy ludności w kraju, widać ruch w stronę granic i za granice – przekazała rzeczniczka UNHCR. W związku z groźbą ostrzału tysiące ludzi spędziły minioną noc na stacjach kijowskiego metra.

 

REDAKCJA POLECA

 


Joe Biden: Putin wybrał tę wojnę, jego kraj poniesie konsekwencje tych działa

DW

Joe Biden zapowiedział kolejne „ostre sankcje” wobec Rosji, w tym zablokowanie czterech największych rosyjskich banków w USA. Zapowiedział też wysłanie dodatkowych żołnierzy do Niemiec.

Joe Biden. Fot. screenshot / youtube

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu amerykański prezydent zarzucił rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, że sam „wybrał tę wojnę” i że jego kraj poniesie konsekwencje tych działań.

Agresor i parias

Joe Biden podkreślił, że nie planuje spotkania z Władimirem Putinem. – Putin będzie pariasem na międzynarodowej scenie politycznej – powiedział Joe Biden. – Nie mam zamiaru rozmawiać z Putinem.

Biden nazwał atak Rosji na Ukrainę wielkim błędem Moskwy. Zapowiedział, że rosyjska agresja na Ukrainę będzie Moskwę „drogo kosztować” zarówno pod względem ekonomicznym, jak i strategicznym.

– Putin jest agresorem. Putin wybrał tę wojnę, a teraz on i jego kraj poniosą konsekwencje – mówił Biden.

Sankcje na Putina „możliwe”

Prezydent USA powiedział, że jego rząd nakłada sankcje na rosyjski system finansowy, a także na sektor technologiczny poprzez kontrolę eksportu, co ma na celu pozbawienie rosyjskiego przemysłu i wojska amerykańskich półprzewodników i innych zaawansowanych technologicznie produktów. Sankcje obejmą również oligarchów i ich rodziny.

Joe Biden ogłosił nałożenie sankcji na drugi co do wielkości bank w Rosji. – VTB Bank i inne rosyjskie instytucje kredytowe zostaną w ten sposób wykluczone z amerykańskiego rynku finansowego i transakcji w dolarach amerykańskich – mówił w Białym Domu.

Na razie wstrzymano się z nałożeniem niektórych z najostrzejszych sankcji, w tym z wykluczeniem Rosji z systemu płatności SWIFT, który pozwala na przekazywanie pieniędzy z banku do banku na całym świecie. Zdaniem Bidena nowe sankcje USA wobec największych rosyjskich banków jednak będą co najmniej tak skuteczne, jak ewentualne wykluczenie z systemu Swift, ale – jak podkreślił – ten krok jest nadal możliwy. – Sankcje nałożone na ich banki będą miały takie same, a może nawet większe, konsekwencje niż Swift – powiedział Biden.

Biały Dom wcześniej podkreślał, że będzie chciał uderzyć w rosyjski system finansowy i krąg wewnętrzny Putina.

Prezydent USA dodał, że nałożenie osobistych sankcji na Władimira Putina w związku z jego inwazją na Ukrainę nie jest wykluczone. – Nie jest to blef, jest to możliwe – powiedział Biden dziennikarzom w Białym Domu. Nie odpowiedział na pytanie, dlaczego takie sankcje wymierzone w Putina nie znalazły się w dotychczas uzgodnionym pakiecie sankcji ogłoszonych w czwartek.

Więcej wojsk w Niemczech

Jak dodał, „jest to niebezpieczny moment dla Europy i dla wolności na całym świecie. Ale wolność zwycięży. USA i ich sojusznicy wyjdą z tego kryzysu silniejsi, podczas gdy Rosja zostanie odizolowana”.

– Kolejne tygodnie, miesiące będą ciężkie dla narodu ukraińskiego – mówił prezydent USA.

Prezydent USA ogłosił również, że rząd amerykański wyśle więcej wojska do Niemiec w ramach odpowiedzi NATO, w tym „niektóre z sił amerykańskich, które Departament Obrony postawił w stan gotowości kilka tygodni temu”.

Atak Rosji na Ukrainę przebiega zgodnie z przewidywaniami

Według prezydenta USA atak wojskowy Rosji na Ukrainę przebiega zgodnie z amerykańskimi przewidywaniami. – Od tygodni ostrzegaliśmy, że tak będzie, a teraz bieg wydarzeń jest w dużej mierze zgodny z naszymi przewidywaniami. Ponadto stwierdził, że inwazja stanowi „rażące naruszenie prawa międzynarodowego”.

Według Bidena Zachód musi pokazać Putinowi „wyraźne granice”. – Jedno wiem na pewno: jeśli go nie powstrzymamy, tylko go zachęcimy.

Joe Biden ponadto zapowiedział, że jeśli Rosja przeprowadzi cyberataki, „Stany Zjednoczone na nie odpowiedzą”. Zapewnił też, że trwają prace nad zapewnieniem globalnych zapasów energetycznych

Po konferencji wysoki rangą urzędnik departamentu obrony USA, zachowując anonimowość, ujawnił, że Stany Zjednoczone na dniach wyślą do Niemiec 7000 żołnierzy, głównie z pancernej brygady bojowej.

 

REDAKCJA POLECA

 


Rosja zaatakowała Ukrainę

DW

Prezydent Władimir Putin ogłosił w nocy rozpoczęcie operacji wojskowej na Ukrainie. Wybuchy słychać w Kijowie, Odessie czy Charkowie. Prezydent Zełenski ogłosił stan wojenny.

Władimir Putin ogłosił w nocy rozpoczęcie operacji wojskowej na Ukrainie Fot. kremlin.ru

Rosja rozpoczęła nad ranem szeroką operację wojskową przeciwko Ukrainie. W stolicy kraju Kijowie, a także w Odessie i innych miastach na wschodzie Ukrainy słychać eksplozje, donoszą dziennikarze agencji AFP. Wszystko wskazuje na to, że atak prowadzony jest także z terenu Białorusi.

Putin ogłosił rozpoczęcie operacji militarnej

Rząd Ukrainy ogłosił stan wojenny i zamknął swoją przestrzeń powietrzną dla cywilnych samolotów. Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w przemówieniu telewizyjnym rozpoczęcie operacji militarnej. Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że celem ataku jest infrastruktura wojskowa, obiekty obrony przeciwlotniczej, lotniska wojskowe i lotnictwo Ukrainy. Rosyjski ambasador przy ONZ powiedział, że działania mają być skierowane także przeciwko rządowi w Kijowie, który nazwał „juntą”.

Stan wojenny na Ukrainie

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełeński ogłosił w kraju stan wojenny. Jego minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba napisał na Twitterze o inwazji na dużą skalę. „To wojna napastnicza” – dodał, domagając się reakcji Zachodu. „Świat może i musi zatrzymać Putina, przyszedł czas, by działać”. MSZ w Kijowie ogłosił, że Rosja chce zniszczyć ukraińskie państwo, ale Ukraina będzie się bronić i wygra.

Od tygodni obawiano się, że może dojść do rosyjskiego ataku, teraz staje się to faktem. Od rana eksplozje słychać zarówno w portowym Mariupolu na Morzem Azowskim jak i w Odessie nad Morzem Czarnym oraz w drugim co do wielkości mieście kraju – Charkowie czy Krematorsku.

Mieszkańcy Mariupola, położonego niedaleko linii frontu i granicy z Rosją, donoszą, że na przedmieściach słychać było ostrzał artyleryjski. Ukraińska straż graniczna donosi też o ostrzale artyleryjskim z terenu Białorusi, gdzie od tygodni rozlokowane są rosyjskie wojska.

Według źródeł ukraińskich w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęło dotychczas siedem osób. Dziewięć zostało rannych. Straż graniczna Ukrainy podaje, że rosyjskie kolumny wojskowe poruszają się w kierunku granicy w rejonie Czernihowa, Charkowa i w regionie Ługańska.

W przemówieniu telewizyjnym Putin powtórzył swoje twierdzenia o rzekomym ludobójstwie, którego ofiarą ma być rosyjskojęzyczna ludność na wschodzie Ukrainy. Zwrócił też uwagę na apele o pomoc, wysyłane do Rosji przez separatystów z samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy. „Postaramy się doprowadzić do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy” – mówił rosyjski prezydent. Zapowiedział też pociągnięcie do odpowiedzialności osób „odpowiedzialnych za liczne zbrodnie i za rozlew krwi cywilów, w tym także rosyjskich obywateli”.

Kijów i zachodni partnerzy wielokrotnie odrzucali zarzut ludobójstwa na Ukrainie określając go jako absurdalny i uznając go za szukanie usprawiedliwienia do ataku.

„Nie mamy planów okupacji ukraińskiego terytorium, nie mamy planów narzucania komuć czegoś przemocą” – mówił dalej Putin wzywając ukraińskich żołnierzy do złożenia broni. Zapewnił, że będą wówczas mogli bez przeszkód opuścić pole bitwy.

Rosyjskie śmigłowce przystąpiły do ataku na lotnisko na dalekich przedmieściach Kijowa

Mieszkańcy Charkowa gromadzą się w metrze z powodu zagrożenia rosyjskim atakiem

 

REDAKCJA POLECA

 


Dbaj o stawy. Co robić gdy bolą?

Stawy umożliwiają nam wykonywanie niemal wszystkich codziennych czynności: chodzenie, siedzenie, pisanie, jedzenie, robienie zakupów, uprawianie sportu. Wiesz, jak o nie dbać i co robić, gdy bolą?

Dzięki stawom nasze kości nie ocierają się o siebie, będąc w ruchu nie zachodzą na siebie i nie przemieszczają się pod wpływem ciężaru.

Istotną częścią stawów jest tkanka chrzęstna – słabiej zmineralizowana niż kostna, elastyczna i nieunerwiona. Ma duże zdolności regeneracji, ale w pełni tkanka chrzęstna regeneruje się tylko w dzieciństwie. Stąd stawy niszczy upływ czasu. Wraz ze starzeniem się organizmu – w wyniku obniżenia tempa metabolizmu – odbudowa tkanki chrzęstnej nie zachodzi tak szybko, kiedy jesteśmy młodzi.

Także przy zwiększonej aktywności fizycznej albo przy nadwadze chrząstki stawowe zużywają się w szybszym tempie, a organizm nie nadąża z ich regeneracją. W każdym wieku powinniśmy troszczyć się o zdrowie stawów i chronić je przed zbyt szybkim zużyciem.

Jak dbać o stawy

Podstawą dbania o sprawne stawy jest odpowiednia aktywność fizyczna. Dzięki dawce ruchu, która będzie dostosowana do naszego organizmu, wzmacniamy stawy, a także zwiększymy elastyczność więzadeł i ścięgien, pobudzamy produkcję płynu maziowego, poprawiamy ukrwienie tkanek, wzmacniamy mięśnie, które stabilizują stawy, a także pomagamy stracić zbędne kilogramy, które są wrogiem zdrowych stawów.

Nie chodzi zatem o intensywne treningi, które mogą powodować przeciążenia stawów i kontuzje, lecz raczej o umiarkowany ruch, przynajmniej trzy razy w tygodniu.

Fot. pixabay

Jeśli masz kłopoty ze stawami – zaczynają na przykład boleć – dobieraj dyscypliny, które nie obciążają nadmiernie stawów (biegi i skoki), unikaj sportów kontaktowych (piłka nożna, koszykówka), a także wymagających intensywnego wysiłku (squash, step).

Unikaj czynności, które wiążą się z dużym uderzeniem, skokami i powtarzalnym ruchem (tenis ziemny).

Ruchomość stawów i mięśni pomogą utrzymać ci ćwiczenia rozciągające, np. joga lub tai-chi, pilates lub stretching.

Dieta dla stawów

Bardzo duże znaczenie ma również odpowiednia dieta. Z punktu widzenia kondycji układu kostno-stawowego wskazane są produkty bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, które wspomagają organizm w walce ze stanami zapalnymi i utrzymują prawidłową ruchomość stawów, np. ryby, oliwa z oliwek, oleje rzepakowe bądź lniane.

Bardzo istotne jest, by w codziennym jadłospisie nie zabrakło produktów nabiałowych bogatych w wapń i fosfor, a także warzyw i owoców, szczególnie tych bogatych w witaminę C, która opóźnia procesy starzenia się stawów i jest niezbędna do wytwarzania kolagenu, budulca chrząstki.

Warto, by nie dopuścić do nadwagi – nadmierne kilogramy obciążają biodra, kolana oraz stopy.

Co robić, gdy stawy bolą

Ból może ograniczać niektóre codzienne czynności, ale nie należy się go bać, a raczej potraktować jako sygnał ostrzegawczy. Jak sobie pomóc?

Okłady

Przy zwalczaniu bólu stawów pomogą gorące, kojące okłady, np. termoforem – ciepło relaksuje mięśnie i stymuluje krążenie krwi. Gdy ból bardzo ci dokucza przykładaj zimne okłady lub zimne kostki lodu, które zmniejszą obrzęk (pamiętaj, że im niższa temperatura schładzania, tym krótsze zabieg).

Ciepłe kąpiele

Pod wpływem wysokiej temperatury mięśnie i ścięgna rozluźniają się, zmniejsza się sztywność stawów. Czas kąpieli należy stopniowo wydłużać: od 5 do 20 minut. Woda w wannie powinna mieć około 38°C.

Nacieranie

Ulgę może przynieść masowanie bolących miejsc, jeśli dodatkowo użyjemy olejków eterycznych, jest szansa, że ból minie szybciej, bo olejki powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych i szybsze krążenie krwi w miejscu zastosowania. W dodatku niektóre z nich mają pewne właściwości znieczulające jak np. olejek miętowy czy goździkowy.

Odpowiednie obuwie

Gdy bolą stawy, lepiej zrezygnować z codziennego noszenia szpilek, ponieważ obcas powyżej 3 cm zmienia sposób chodzenia (im wyższy obcas, tym większy nacisk na kolano). Idealne są buty o grubej podeszwie lub sportowe.

Ruch

Nie bój się ćwiczeń. Badania naukowe wykazały, że odpowiednie ćwiczenia fizyczne pomagają zmniejszać ból, a także zwiększają ruchomość stawów, wzmacniają mięśnie, które utrzymują stawy, redukują stres. Jeśli masz kłopoty ze stawami, nie mogą to być jednak ćwiczenia zbyt obciążające, lepiej wybrać wtedy pływanie, jazdę na rowerze, jogging lub nordic walking, taniec.

Fot. Anastase Maragos / Unsplash

Słuchaj swojego ciała i dostosowuj aktywność własnych możliwości.

Uwaga!

Nie wolno ćwiczyć, gdy w wyniku wykonywanej czynności stawy stają się nadmiernie ciepłe i spuchnięte lub zaczynają nadmiernie boleć. Jeśli pojawią się takie objawy skontaktuj się z lekarzem.

Nie ignoruj silnego i przedłużającego się bólu stawów. Możesz mieć zapalenie stawów lub uszkodzenie wymagające codziennego przyjmowania leków.

Jeśli w związku z bólem stawów regularnie stosujesz dostępne bez recepty leki przeciwbólowe, skontaktuj się z lekarzem, bo możesz sobie zaszkodzić.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródła: Poradnik dla chorych na reumatoidalne zapalenie stawów i inne choroby zapalne stawów, przygotowany w konsultacji z dr Krystyną Pethe-Kanią, dr Maciejem Lewickim, mgr Agnieszką Biernat. Artykuł w Medycynie praktycznej o znaczeniu ruchu w profilaktyce chorób kostno-stawowych: Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Polityka Niemiec wobec Rosji legła w gruzach. ANALIZA

Christoph Hasselbach, Matthias von Hein

Christoph Hasselbach, Matthias von Hein

Wkroczenie rosyjskich wojsk do Donbasu udaremniło wieloletnie wysiłki Niemiec w zakresie mediacji. Co może teraz osiągnąć niemiecka dyplomacja? ANALIZA

Symboliczne zdjęcie z rozmów Putin-Scholz na Kremlu (15.02.22). Fot. źródło: http://en.kremlin.ru/events/president/news/67772

Polityka Niemiec wobec Rosji legła w gruzach.

Polityka, która opierała się na dialogu, podczas gdy prezydent Putin tworzy teraz fakty – fakty militarne. Ukraińsko-rosyjskie porozumienie mińskie, które zostało wynegocjowane przy znacznej mediacji Niemiec, „Putin rozerwał na strzępy”, jak powiedziała amerykańska ambasador przy ONZ Linda Thomas-Greenfield na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa.

Porozumienie mińskie jest „istotnym elementem niemieckiej polityki wobec Rosji” – powiedział w wywiadzie dla Deutsche Welle Thomas Kunze, szef moskiewskiego biura Fundacji Konrada Adenauera, związanej z CDU. – Niemcy, poprzednia kanclerz i obecny kanclerz czynili usilne starania, by wdrożyć postanowienia z Mińska. Teraz, po decyzji Rosji, nie jest to już możliwe – dodaje ekspert.

Niemieckie rządy wszystkich opcji wielokrotnie powtarzały: użycie wojska nie jest rozwiązaniem. Dla Putina jest. Podobnie jak aneksja ukraińskiego półwyspu Krym w 2014 r., która była operacją wojskową.

Zmieniona sytuacja na świecie

Johannes Varwick, ekspert ds. polityki zagranicznej z Uniwersytetu w Halle, uważa, że ludzie w Niemczech długo nie zdawali sobie sprawy z tego, że Putin „na poważnie kwestionuje istnienie Ukrainy jako suwerennego państwa”. A to, „oczywiście, nie stanowi już podstawy do negocjacji, z której można by wyprowadzić równowagę interesów. Pod tym względem sytuacja już się zmieniła i świat naprawdę wygląda dziś inaczej niż wczoraj”.

Niemiecka dyplomacja jest więc w tej chwili bezradna, ponieważ obowiązują ją żelazne zasady, które dla Putina nic nie znaczą.

We wtorek (22.02.2022) kanclerz Scholz przypomniał o zasadach nienaruszalności i niezmienności granic. Na tych zasadach opiera się cały powojenny porządek. Można tu mówić o podstawowym problemie zrozumienia, a także o bardzo różnych interpretacjach historii: Po okresie hitleryzmu i wywołanej przez nich wojnie światowej Niemcy rozpoczęły politykę niestosowania przemocy. Z kolei Putin postrzegał rozpad Związku Radzieckiego jako tragedię, którą chciałby częściowo odwrócić, nawet przy użyciu siły.

Wzajemne zależności

Niechęć Niemiec ma jednak także konkretne przyczyny ekonomiczne. Niemcy są bardzo uzależnione od rosyjskich dostaw energii. Pozyskują z Rosji ponad 40% ropy naftowej i ponad połowę gazu ziemnego.

– Rosja zamierza kontynuować nieprzerwane dostawy (gazu ziemnego) na rynki światowe – uspokajał we wtorek zachodnich klientów Władimir Putin. Jeśli będzie chciał, złamanie prawa międzynarodowego nie zmieni nic w kwestii niezawodności rosyjskich dostaw. Zależność ta istnieje również w drugą stronę: Rosja pilnie potrzebuje niemieckich i europejskich płatności i inwestycji.

Jeszcze przed wkroczeniem wojsk rosyjskich do Donbasu na niemiecki rząd wywierano ogromną presję, aby nie uruchamiał nowego bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2. Prezydent USA Joe Biden powiedział niedawno na wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem w Waszyngtonie, że inwazja oznaczałaby koniec rurociągu.

Scholz stał z boku i ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył. – Dzisiaj sytuacja jest zasadniczo inna – powiedział we wtorek w Berlinie, zawieszając proces certyfikacji projektu Nord Stream 2.

Ceny gazu i benzyny w Niemczech już od miesięcy gwałtownie rosną, co uderza w konsumentów. Minister gospodarki Robert Habeck z Partii Zielonych przygotowuje ludność na nowe obciążenia: – Chcę jeszcze raz podkreślić, że wojna napędza ceny – powiedział. Presja polityki wewnętrznej prawdopodobnie ograniczy zakres nowych sankcji.

Ostrożne wypowiedzi Berlina

Wyjaśnia to również, dlaczego niemiecki ton wobec Rosji nadal brzmi umiarkowanie, zwłaszcza w SPD, do której należy kanclerz Olaf Scholz. Nils Schmid, rzecznik klubu parlamentarnego SPD ds. polityki zagranicznej, powiedział dziennikarzom Bayerischer Rundfunk, że dyplomatyczne rozwiązanie staje się coraz trudniejsze. Rosja wysadziła w powietrze jedyne jeszcze istniejące ramy negocjacji wokół wschodniej Ukrainy. – Mimo to, powinniśmy spróbować przedyskutować z Rosjanami parametry porozumienia mińskiego – zaznaczył polityk SPD.

Omid Nouripour, lider Partii Zielonych i ekspert ds. polityki zagranicznej, nadal popiera deeskalację. – Tak, Niemcy będą dążyć do wprowadzenia kolejnych pakietów sankcji. Nie wszystko można wyłożyć na stół od razu. Musimy krok po kroku przyglądać się temu, co robi strona rosyjska – wyjaśnił w radiu RBB.

Politycy opozycyjnych chrześcijańskich demokratów są bardziej stanowczy. Jürgen Hardt, rzecznik klubu poselskiego CDU/CSU ds. polityki zagranicznej, zdaje się żałować, że Rosja dość lekko potraktowała aneksję Krymu. – Inaczej niż w 2014 r., po aneksji Krymu i destabilizacji wschodniej Ukrainy przez Rosję, musimy teraz prowadzić jednoznacznie twardą i szybką politykę sankcji – mówi polityk CDU. – Jeśli Zachód nie przejdzie tego testu, w Europie zapanuje trwały rozdźwięk.

Ekspert ds. polityki zagranicznej Varwick również popiera dalsze sankcje. Ostrzega, by nie oczekiwać zbyt wiele. – Determinacja (Putina) jest ogromna, a możliwości wpływu niewielkie.” Putin bardzo dokładnie skalkulował ryzyko.

Potrzeba cierpliwości

Nie wiadomo, co jeszcze pozostaje niemieckiej dyplomacji poza sankcjami gospodarczymi.

– W tej fazie, oprócz wstępnych sankcji, ważne jest, aby zapobiec dalszej eskalacji, a tym samym kolejnej katastrofie. Wszystkie nasze wysiłki dyplomatyczne są ukierunkowane na ten cel – oświadczył kanclerz Scholz. Nie wyjaśnił, w jaki sposób zamierza to robić.

Mimo wszystko Scholz powiedział, że on i prezydent Francji Emmanuel Macron obstają przy formacie normandzkim. W tej rundzie szefowie państw i rządów Rosji, Ukrainy oraz – w roli mediatorów – Niemiec i Francji wynegocjowali w 2015 roku rozwiązanie pokojowe dla wschodniej Ukrainy.

Czy to jest jeszcze realne? Johannes Varwick widzi na to szanse dopiero w dłuższej perspektywie. Jego zdaniem „nie możemy teraz chować głowy w piasek i mówić: teraz się nie udało i musimy poddać się wydarzeniom”. Jak dodaje, trzeba wytrwale dążyć do osiągnięcia tego celu, w tym także do wykorzystania formatu normandzkiego. – To nie stanie się jutro, może nawet nie pojutrze. Nadejdzie jednak dzień, w którym znów trzeba będzie odwołać się do dyplomacji. I powinniśmy się do tego przygotować już teraz – podkreśla.

Thomas Kunze z Fundacji Konrada Adenauera w Moskwie zaznacza, że porozumienie mińskie jest w rozsypce. Ale „polityka Niemiec wobec Rosji nie składa się wyłącznie z polityki zagranicznej”. Istnieje ogromna liczba związków z Rosją, w społeczeństwie obywatelskim, między Kościołami, w nauce, w dziedzinie kultury. – Tutaj nie mamy do czynienia z gruzami i nie wolno nam do tego dopuścić – podkreśla ekspert.

 

REDAKCJA POLECA