Kandydat na kanclerza Niemiec w Warszawie: Bez Polski UE nie ma przyszłości

Jacek Lepiarz
Kandydat CDU/CSU na kanclerza RFN przyjechał w sobotę do Warszawy, aby upamiętnić ofiary Powstania Warszawskiego i podkreślić znaczenie Polski w niemieckiej polityce. Bez Polski nie da się kształtować przyszłości UE.
77 Jahre Warschauer Aufstand: Laschet gedenkt NS-Opfern in Polen https://t.co/Z7rht3W2gp
— ntv Nachrichten (@ntvde) July 31, 2021
Witamy w Warszawie, Panie Premierze! Pańska wizyta w rocznicę Powstania Warszawskiego jest ważnym sygnałem 🇵🇱-🇩🇪przyjaźni i pojednania. pic.twitter.com/ky8fIvUMzC
— Arndt Freytag von Loringhoven (@Amb_Niemiec) July 31, 2021
Laschet jest pierwszym kandydatem ubiegającym się w wyborach parlamentarnych 26 września o fotel kanclerski, który odwiedził podczas kampanii wyborczej Polskę. Jak podkreślił w wystąpieniu pod Pomnikiem Małego Powstańca na ul. Podwale, celem jego wizyty jest „upamiętnienie Powstania Warszawskiego i walki Polaków przeciwko nazistowskiemu barbarzyństwu”.
− 1 sierpnia waleczni kobiety i mężczyźni powstali przeciwko nazistowskiemu barbarzyństwu i okupacji. Ten mały pomnik przypomina o tym, że wiele rodzin do dziś pielęgnuje tę pamięć − powiedział Laschet przed polową Mszą św. na Placu Krasińskich. Polityk CDU przyznał, że wielu Niemców nie zna cierpień, jakich doznała polska ludność cywilna przed Powstaniem Warszawskim, w jego trakcie, a szczególnie po upadku powstania.
Niemcy zbyt mało wiedzą o polskim cierpieniu
− Powstańcy walczyli przez 63 dni, licząc na wsparcie Armii Czerwonej z drugiego brzegu Wisły, co jednak nie nastąpiło. Przegrali w końcu ten bój, a potem rozpoczęło się wielkie barbarzyństwo przeciwko ludności cywilnej w Warszawie. Stare Miasto zostało zrównane z ziemią, a wiele dziesiątków ludzi straciło życie − mówił Laschet, obecnie premier landu Północna Nadrenia-Westfalia.
Jednocześnie uznał za ważne zadanie zachowanie wiedzy o Powstaniu w polsko-niemieckiej kulturze pamięci, a także przekazywanie tej wiedzy uczniom w niemieckich szkołach. − To dobrze, że Bundestag postanowił wznieść w Berlinie Pomnik polskich ofiar wojny i okupacji − dodał polityk CDU.
„Solidarność” wzorem dla młodego Lascheta
Wyjaśniając motywy przyjazdu do Polski podczas wchodzącej w decydującą fazę kampanii wyborczej Laschet powiedział, że gdy miał „18-19 lat”, w jego pokoju wisiała flaga „Solidarności”.
− Byłem wówczas pod wielkim wrażeniem odważnych ludzi, którzy w Stoczni im. Lenina powstali przeciwko komunizmowi. Gdy samemu zaczyna się polityczną karierę, podziwia się ludzi, którzy mają odwagę sprzeciwić się dyktaturze i walczą o wolność. Dlatego uważnie śledziłem drogę, którą podążała Polska − tłumaczył. I dodał, że „Wolna Europa nie byłaby możliwa bez Polski i bez papieża Jana Pawła II”.
− Jako kandydat na kanclerza nie mam w planach zbyt wielu podróży zagranicznych. Ale do Polski, naszego wschodniego sąsiada, z którą łączy nas tak trudna, straszna przeszłość, ale i wiele wspólnego, chciałem przyjechać i dlatego tutaj jestem − podkreślił. − Bez Polski nie da się kształtować przyszłości Unii Europejskiej – zaznaczył.
Z prezydentem o praworządności
Armin Laschet spotkał się z prezydentem RP Andrzejem Dudą. Podczas spotkania z dziennikarzami ujawnił, że przedmiotem rozmowy były także kwestie praworządności.
− Relacje z Polską są bliskie. Wstępując do UE Polska stała się jednak częścią europejskiej wspólnoty prawa. Dlatego rozmawialiśmy też o tym, jak można zapewnić wszędzie równe europejskie standardy prawne − wyjaśnił. Podkreślił też, że ważne jest, aby nadal poszukiwać wspólnej drogi.
Niemiecki polityk odwiedził też Komendę Główną Straży Pożarnej. Premier Północnej Nadrenii-Westfalii podziękował polskim strażakom za pomoc udzieloną ofiarom powodzi w jego landzie. Polski rząd wysłał w rejon katastrofy 164 osuszarki. W wyniku powodzi na zachodzie Niemiec zginęło ponad 170 osób.
Przyjaciele 🇵🇱-🇩🇪pomagają sobie nawzajem w potrzebie. Premier @landnrw A.Laschet mówi: Dziękujemy za wsparcie 🇵🇱 Państwowej Straży Pożarnej w czasie klęski powodziowej. pic.twitter.com/udXXreXI0f
— Arndt Freytag von Loringhoven (@Amb_Niemiec) July 31, 2021
W niedzielę przewidziane jest spotkanie Lascheta z premierem Mateuszem Morawieckim. Polityk CDU ma też zwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. W programie jest też jego udział w uroczystości pod pomnikiem Polegli-Niepokonani upamiętniającym „Rzeź Woli”.
W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego niemieckie oddziały pod dowództwem, oficera SS Heinza Reinefahrta zamordowały na Woli od 40 do 60 tys. cywili.
REDAKCJA POLECA
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
Adam Mazguła: Nowe daniny, inflacja i potężny skok wynagrodzeń, ale tylko dla członków PiS-mafii

Adam Mazguła
Nowe daniny lub podwyżki podatków, kosztów, cen, inflacja i potężny skok wynagrodzeń, ale tylko dla członków PiS-mafii, oto obraz partyjnego reżimu Kaczyńskiego. Ogólnie, Morawiecki i PiS-propaganda zapewnia, że idzie na plus.
Dojarze i dojeni
.
Nowe daniny lub podwyżki podatków, kosztów, cen, inflacja i potężny skok wynagrodzeń, ale tylko dla członków PiS-mafii, oto obraz partyjnego reżimu Kaczyńskiego. Ogólnie, Morawiecki i PiS-propaganda zapewnia, że idzie na plus.
Tylko dla kogo?
Zwolennicy ruskiego ładu znowu są szczęśliwi, a to przecież widoczny gołym okiem wielki reżimowy wał. Taki putinowski wzór nieprzyzwoicie bogatej władzy dojarzy oraz wiecznie niepewnych swego łupionych i dojonych obywateli.
Pamiętacie? Pajac dawno głosił publicznie wezwanie: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie”. I jego Pan – Jarosław Kaczyński zabiera nam i daje potrzebującym dojarzom.
’ @skrupulatny
— Stefan Skrupulatny 🇵🇱 (@skrupulatny) February 14, 2017
Ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie – powiedział doktor Duda, akcentując przymiotnik „dojną”. (źródło filmu: tvn24) pic.twitter.com/lpdd2WZfDl
Bo w PiS-ie jak ktoś bardzo chce, to może.
Wszystko może!
Bo im się przecież to należało.
To smutny obraz zrujnowanej, podzielonej i zawłaszczonej, wyprowadzonej na manowce Polski.
Kraj dojarzy i dojonych.
Mamy podwyżki !!! Dla ludzi prąd dla swoich pensje. 😡 pic.twitter.com/pS1NyywWbT
— Anna 🇵🇱 🇪🇺 😷 ⚡ (@wiedzmaanna) July 31, 2021
2/2 Kwotę ponad 2000 zł, będę do końca kadencji przekazywał na rzecz działających na w-wskiej Pradze fundacji i organiz.,wspierających praskie dzieci, seniorów oraz praską edukację i kulturę. A płace parlamentarzystów nie powinny zależeć od kaprysu frustrata z Nowogrodzkiej!.
— Marek Borowski (@MarekBorowski) July 31, 2021
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Statystyki śmiertelności na drogach w UE – najbezpieczniejsza pozostaje Szwecja
Najbezpieczniej na drogach jest w Szwecji, a najwyższy wskaźnik śmiertelnych wypadków notuje Rumunia. Europejskie drogi pozostają przy tym najbezpieczniejsze na świecie – statystyki śmiertelności są ponad czterokrotnie niższe od światowych wskaźników.

Każdego roku tysiące ludzi traci życie lub doznaje poważnych obrażeń w wypadkach na drogach. W latach 2010-2020 liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w Europie zmniejszyła się o 36 proc. W porównaniu do 2019 r., gdy zginęło 22,8 tys. osób, w 2020 r. na drogach UE straciło życie o 4 tys. osób mniej.
Według wstępnych danych, w 2020 r. 18 krajów UE odnotowało najniższą w historii liczbę ofiar śmiertelnych.
Najbezpieczniej na drogach jest w Szwecji
Najbezpieczniej na drogach jest nadal w Szwecji (18 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców). Najwyższy wskaźnik w 2020 r. odnotowała Rumunia (85/mln). Średnia UE wyniosła 42/milion, w porównaniu ze średnią światową wynoszącą ponad 180.
Wpływ zmniejszenia ruchu drogowego spowodowanego pandemią jest wyraźny, choć trudny do zmierzenia.
Na polskich drogach jest źle
W Polsce w 2020 r. wskaźnik wyniósł 65 śmiertelnych ofiar wypadków drogowych na milion mieszkańców. W perspektywie ostatniej dekady nastąpił znaczny postęp – liczba ofiar w 2020 r. była o 37 proc. niższa niż w 2010 roku. Rok do roku, wskaźnik spadł o 15 proc. Niezależnie od tego, niestety, jesteśmy w czołówce wśród krajów Europy w tej niechlubnej statystyce. I mimo lockdownów i mniejszego ruchu na drogach.
W 2018 r., 12 proc. ofiar śmiertelnych na drogach w UE było w wieku 18-24, podczas gdy tylko 8 proc. populacji Europy jest w tym wieku, co oznacza, że młodzi ludzie są nieproporcjonalnie bardziej narażeni na śmiertelny wypadek drogowy. Jednak od 2010 r., liczba ofiar śmiertelnych w tej grupie wiekowej spadła o 43 proc.
Na drogach zabijamy przede wszystkim starsze osoby i mężczyzn
Odsetek ofiar śmiertelnych w podeszłym wieku (65 lat i więcej) wzrósł z 22 proc. w 2010 r. do 28 proc. w 2018 r. Dzieci poniżej 15 roku życia stanowiły 2 proc. ofiar.
Trzy czwarte (76 proc.) ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w całej UE to mężczyźni – ta proporcja pozostaje praktycznie niezmienna od 2010 r. i jest podobna we wszystkich krajach UE.
Uczynić drogi bezpieczniejszymi
W lipcu br. europosłowie z parlamentarnej Komisji Ochrony Konsumentów zatwierdzili przepisy dotyczące ubezpieczenia pojazdów, które mają lepiej chronić ofiary wypadków drogowych w całej UE. Nowe przepisy wymagają jeszcze zatwierdzenia przez cały Parlament Europejski, po czym kraje UE będą miały dwa lata na ich wdrożenie.

W nadchodzących miesiącach eurodeputowani mają również zagłosować nad rezolucją w sprawie ram polityki bezpieczeństwa ruchu drogowego UE określającą główne kroki niezbędne do osiągnięcia celu zerowej liczby ofiar śmiertelnych na europejskich drogach do 2050 roku. Obejmują one bezpieczne ograniczenia prędkości (30 km/h na obszarach mieszkalnych), „zerową tolerancję” dla jazdy pod wpływem alkoholu oraz więcej zabezpieczeń w infrastrukturze i pojazdach. Jest to reakcja na Ramy polityki bezpieczeństwa ruchu drogowego UE na lata 2021-2030 – kolejny przedstawiony przez Komisję Europejską krok w kierunku realizacji „wizji zero”.
W 2019 r. PE zagłosował za nowymi przepisami mającymi na celu zmniejszenie liczby wypadków poprzez wprowadzenie szeregu zabezpieczeń, takich jak inteligentne dostosowanie prędkości, systemy ostrzegania o spadku poziomu uwagi kierowcy i awaryjny system hamowania. Jako że błąd ludzki dotyczy około 95 proc. wszystkich wypadków drogowych, obowiązkowe technologie bezpieczeństwa mogą pomóc ocalić 25 tys. istnień ludzkich i uniknąć co najmniej 140 tys. poważnych obrażeń do 2038 r.
Aby uczynić drogi bezpieczniejszymi, UE wzmacnia również zasady zarządzania bezpieczeństwem infrastruktury i pracuje nad harmonizacją przepisów dla pojazdów autonomicznych.
(df), thefad / Źródło: EuroPAP News
Dzień długu ekologicznego. Od dziś ludzkość żyje na kredyt

DW
Na 29 lipca przypada w tym roku tzw. dzień długu ekologicznego. Oznacza to, że do dziś ludzkość zużyła wszystkie zasoby ziemi, które mogą naturalnie odnowić się w ciągu roku.

Od dziś żyjemy na kredyt
Według wyliczeń organizacji Global Footprint Network w tym roku to właśnie 29 lipca jest w 2021 roku tzw. dniem długu ekologicznego, w którym ludzkość wyczerpała zasoby ziemi, odnawialne w sposób naturalny w ciągu roku. Współcześnie ludzie zużywają 74 procent więcej zasobów niż ekosystemy planety są w stanie zregenerować.
Today is #WorldOvershootDay, the date that tells us that we – humanity – have used up our entire year’s supply of regenerating biological resources.
— Nigel Topping (@topnigel) July 29, 2021
We are now operating in “overshoot”.
🌎https://t.co/jXiZgyIA5Z@EndOvershoot @COP26 #MoveTheDate pic.twitter.com/utUNnb3DAK
Według szacunków naukowców zużycie zasobów osiąga już poziom bliski temu sprzed pandemii koronawirusa.
W 2020 roku z powodu lockdownów wprowadzanych niemal na całym świecie dzień długu ekologicznego wypadł niemal trzy tygodnie później, 22 sierpnia.
– To rzeczywiście był efekt koronawirusa – powiedział agencji DPA Rolf Buschmann z niemieckiej organizacji ekologicznej BUND. Według niego przede wszystkim w trakcie dwóch pierwszych fal pandemii na świecie zużyto znacznie mniej surowców niż zazwyczaj. – I miało to wiele wspólnego z tym że żyliśmy w lockdownie – dodał.
Chwila wytchnienia w czasie pandemii
Chwila wytchnienia dla planety i jej środowiska naturalnego nie trwała długo.
– Teraz obserwujemy efekt odbicia, którego się obawialiśmy, czyli skokowy wzrost emisji po punkcie kulminacyjnym pandemii – wskazał Steffen Vogel z organizacji Germanwatch. I dodał, że skok ten jest „drastyczny”. Według prognozy Global Footprint Network emisje CO2 wzrosną w tym roku o 6,6 procent. Jednocześnie – dodał – niszczone są lasy, co szczególnie w przypadku lasów deszczowych Amazonii postępuje w rekordowym tempie.
Vogel zauważył też, że dla samych Niemiec dzień długu ekologicznego minął już na początku maja. – Jeżeli wszystkie kraje gospodarowałyby tak, jak Niemcy, to potrzebowalibyśmy nie jednej, a prawie trzech planet – podkreślił – Nasze życie i gospodarką w żadnym razie nie są zrównoważone.
20 lat temu dzień, w którym roczne zasoby ziemskie zostają wyczerpane, wypadał we wrześniu.
Dzień Długu Ekologicznego po raz pierwszy ogłoszono 19 grudnia 1987 r.
Dzień Długu Ekologicznego – dzień, w którym ludzkość wykorzystała zasoby (gleba, paliwa kopalne, lasy, surowce, woda) przypadające na cały rok do produkcji dóbr i usług, przekraczając tym samym zdolność Ziemi do ich odnawiania. Dług można zmniejszyć m.in. poprzez zalesianie, zarybianie, recykling, absorpcję CO2.
| Rok | Dzień wyczerpania zasobów |
|---|---|
| 1987 | 23 października |
| 1990 | 11 października |
| 1995 | 4 października |
| 2000 | 23 września |
| 2005 | 25 sierpnia |
| 2006 | 19 sierpnia |
| 2007 | 14 sierpnia |
| 2008 | 14 sierpnia |
| 2009 | 18 sierpnia |
| 2010 | 7 sierpnia |
| 2011 | 4 sierpnia |
| 2012 | 4 sierpnia |
| 2013 | 3 sierpnia |
| 2014 | 4 sierpnia |
| 2015 | 5 sierpnia |
| 2016 | 5 sierpnia |
| 2017 | 1 sierpnia |
| 2018 | 29 lipca |
| 2019 | 29 lipca |
| 2020 | 22 sierpnia |
Today is #EarthOvershootDay 2021 – the day humans have surpassed what global resources can sustain in a single year.
— UN Climate Change (@UNFCCC) July 29, 2021
The date is almost as early as 2019, after being pushed back in 2020 by COVID-19.
We need solutions to #MoveTheDate – and they exist: https://t.co/ZwrnZs6Mo7 pic.twitter.com/blUomWBmkM
Niemiecki minister ds. polityki rozwojowej Gerd Mueller ostrzegł przed konsekwencjami coraz szybszego zużywania zasobów naturalnych ziemi.
– Trzeba zdecydowanie zmienić sposób myślenia o konsumpcji – powiedział. Jego zdaniem model oparty na zasadzie „coraz więcej i coraz taniej”, powinien odejść do lamusa, zaś nowym globalnym standardem musi stać się zrównoważona konsumpcja. – 50 lat temu jeszcze na koniec roku zostawały nam zasoby. To znów musi być naszym celem – ocenił Mueller, cytowany przez niemieckie media.
Klimatyczny stan wyjątkowy
Dramatyczny apel o zmiany, służące środowisku i klimatowi, ponownie opublikowali naukowcy, którzy już dwa lata temu ogłosili „klimatyczny stan wyjątkowy” na świecie. Wówczas pod dokumentem, ostrzegającym przed zagrożeniami związanymi ze zmianami klimatu podpisało się 11 tysięcy ludzi nauki z całego świata. Teraz na łamach magazynu „BioScience” inicjatorzy deklaracji ponownie przestrzegło, że liczne powodzie, pożary lasów i fale upałów, jakie miały miejsce od 2019 roku dobitnie pokazały, co może się wydarzyć, jeżeli nadal będziemy żyć, jak do tej pory.
Na podstawie analizy ostatnich ekstremalnych zjawisk, które naukowcy nazywają „planetarnymi znakami witalnymi”, autorzy deklaracji wzywają do kategorycznych zmian, „które są potrzebne bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, by chronić życie na Ziemi”. „Tempo zmian jest kluczowe, a nowa polityka klimatyczna powinna być częścią planów odbudowy po pandemii COVID-19” – czytamy.
Współautor artykułu William Ripple z Uniwersytetu Stanowego w Oregonie ocenia, że widać coraz więcej oznak, iż „zbliżamy się do punktów zwrotnych różnych systemów Ziemi albo nawet już je przekroczyliśmy”. Jako przykłady podaje topnienie pokrywy lodowej Antarktydy Zachodniej i Grenlandii, a także sytuację w lasach deszczowych Amazonii, niszczonych przez pożary, susze, wyrąb i wylesianie, które przeobraziły się z pochłaniacza dwutlenku w emitenta CO2.
REDAKCJA POLECA
Czy SARS-CoV-2 wymknął się z laboratorium? WHO nie wyklucza, a służby wywiadowcze USA przygotowują raport w tej sprawie
Większość naukowców twierdzi, że SARS-CoV-2 ma naturalne pochodzenie i został przeniesiony ze zwierząt na ludzi. Część nie wyklucza wycieku z laboratorium i wzywa do głębszego zbadania hipotezy, że wirus pojawił się z Wuhan Institute of Virology (WIV). Hipotezę tę może potwierdzać zachowanie chińskich władz, które utrudniają przeprowadzenie rzetelnego śledztwa. – Wiedza jest bardzo ważna. Jesteśmy coś winni 4 milionom ludzi, którzy zmarli z powodu koronawirusa. Musimy też wiedzieć, jak zapobiegać kolejnym pandemiom w przyszłości – mówi dr Paloma Cuchi, przedstawicielka WHO w Polsce.

Pytanie o źródło koronawirusa SARS-CoV-2
– Pytanie o źródło koronawirusa SARS-CoV-2 pojawia się w naszej pracy od samego początku. W styczniu odbyliśmy wizytę w Chinach, a raport został przygotowany w marcu. Odpowiada on na niektóre z naszych pytań, ale stawia też nowe, które muszą zostać zbadane. Niezbędne jest przyjrzenie się wszystkim potencjalnym źródłom wirusa. Niektóre informacje wskazują na pochodzenie odzwierzęce. Oznacza to, że choroba występowała wcześniej u zwierząt i w jakiś sposób przeskoczyła na ludzi. Ważne, by nie odrzucać żadnej możliwości, aż poznamy wszystkie odpowiedzi – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr Paloma Cuchi, przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce.
Czy SARS CoV-2 wyciekł z laboratorium?
Naukowcy nie mają wystarczających dowodów na pochodzenie SARS-CoV-2, aby wykluczyć hipotezę o wycieku z laboratorium lub udowodnić, że wirus ma naturalne pochodzenie.
Wielu badaczy chorób zakaźnych zgadza się, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że wirus wyewoluował naturalnie i przeniósł się z nietoperza bezpośrednio na człowieka lub przez zwierzę pośrednie.
Większość pojawiających się chorób zakaźnych rozprzestrzenia się naturalnie, jak w przypadku HIV, epidemii grypy czy koronawirusów, które spowodowały epidemię SARS z 2002 roku oraz epidemię zespołu oddechowego na Bliskim Wschodzie (MERS) z 2012 roku. Naukowcy ustalili też, że genom SARS-CoV-2 jest podobny do genomu RaTG13, koronawirusa, który po raz pierwszy wykryto u nietoperza w chińskiej prowincji Yunnan w 2013 roku. Genom RaTG13 jest jednak w 96 proc. identyczny z SARS-CoV-2, zatem wirus przekazany ludziom pozostaje wciąż nieznany.
„Wiemy, gdzie wszystko się zaczęło”
– Wiemy, gdzie wszystko się zaczęło, a przynajmniej w jakim regionie, ale nie znamy wektora. Wirus ma pewne sekwencje wykazujące podobieństwa do tych występujących u nietoperzy albo łuskowców. Wiemy, że posiada on mechanizmy wnikania, które wyglądają bardziej na naturalne niż sztuczne, ale widzimy też inne cechy. Na tym etapie nie możemy odrzucać żadnej opcji, a proces poszukiwań trwa. Odpowiadam ostrożnie, ponieważ nie chcę przedstawiać teorii, których potwierdzenia nie mamy – zaznacza dr Paloma Cuchi.
COVID-19 może pochodzić z laboratorium
Teoretycznie COVID-19 może pochodzić z laboratorium. Naukowcy mogli zebrać SARS-CoV-2 od zwierzęcia i trzymać w laboratorium, mogli go też stworzyć poprzez inżynierię genomów koronawirusa. W takich sytuacjach osoba w laboratorium mogła zostać przypadkowo lub celowo zarażona wirusem, a następnie rozprzestrzenić go na inne osoby, wywołując pandemię.
Ponad półtora roku od jej wybuchu najbliższy krewny SARS-CoV-2 nadal nie został znaleziony u zwierzęcia. Część badaczy sugeruje, że to nie przypadek, że COVID-19 został po raz pierwszy wykryty w Wuhanie, gdzie znajduje się laboratorium badające koronawirusy. Pojawiają się także teorie, że wirus mógł zostać znaleziony w zamkniętej kopalni, w której badacze z laboratorium pobierali próbki w latach 2012–2015.
– Wiedza o pochodzeniu wirusa jest bardzo ważna, ponieważ, po pierwsze, zmarły już 4 mln osób i ci, którzy cierpią, zasługują na odpowiedź. To jest nasza odpowiedzialność wobec ludzi, którzy ciężko chorują, i tych, którzy stracili przez wirusa życie. Po drugie, musimy zrozumieć źródło pandemii, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości i wiedzieć, jakie środki należy podjąć, aby taka sytuacja się nie powtórzyła – przekonuje przedstawicielka WHO w Polsce.
Podejrzenia, że koronawirus mógł zostać zaprojektowany, podsycają badania. Wynika z nich, że naukowcy z laboratorium w Wuhanie eksperymentowali z modernizacją zmodyfikowanych koronawirusów nietoperzy, częściami innych wirusów nietoperzy, aby zobaczyć, które z nich są w stanie infekować ludzkie komórki.
– Bardzo ważne, by laboratoria zajmowały się tylko takimi próbkami, do których obsługi są przygotowane. Jest to ciągły wysiłek ze strony Światowej Organizacji Zdrowia, która współpracuje z państwami, aby upewnić się, że żadne wypadki się nie wydarzą. Jednocześnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co stanie się w przyszłości. To właśnie dlatego musimy ustalić, co się wydarzyło w przypadku koronawirusa, i zapobiegać podobnym sytuacjom – podkreśla dr Paloma Cuchi.
Raport agencji wywiadowczych USA
Niebawem powinien zostać opublikowany raport agencji wywiadowczych, którym prezydent USA dał w maju 90 dni na ocenę, czy wirus mógł pojawić się naturalnie, czy więcej jednak wskazuje na to, że został zmodyfikowany przez człowieka.
Warto też wskazać na nieujawnione amerykańskie dane wywiadowcze, do których dotarł „The Wall Street Journal”. Wynika z nich, że trzech członków personelu laboratorium z Wuhanu zachorowało w listopadzie 2019 roku na SARS-CoV-2, zanim zgłoszono pierwsze przypadki COVID-19. Chińscy naukowcy przekonywali, że personel instytutu przed styczniem 2020 roku uzyskał wynik negatywny na obecność przeciwciał, które wskazywałyby na zakażenie. Chiny nie przystały też na żądania przeprowadzenia pełnego badania laboratoryjnego.
Adam Mazguła: Dojarze sami nie odejdą. „Tylko w 2020 r. dług Polski wzrósł o tyle, ile kiedyś rósł przez 10 lat”

Adam Mazguła
NIK stwierdził wzrost niekontrolowanego długu publicznego PiS-mafii rządzącej o 224 miliardy złotych tylko w 2020 roku. To jedna trzecia pieniędzy obiecanych Polsce przez Unię Europejską w ciągu najbliższych 7 lat. Tyle partia Kaczyńskiego ukradła, schowała, sprzeniewierzyła, ukryła przed opinią publiczną dla swoich.
Prezes NIK Marian Banaś w specjalnym oświadczeniu po zatrzymaniu jego syna przez CBA:
– Najwyższa Izba Kontroli pod moim kierownictwem zwróciła uwagę na nierównowagę finansów publicznych oraz niekontrolowany wzrost długu publicznego, który liczony według metodologii Unii Europejskiej wzrósł aż o 290 mld zł. Wcześniejsze zwiększenie długu publicznego, obliczonego według tej metodologii, o podobną wartość, jaką zaobserwowano w jednym tylko 2020 r., trwało prawie 10 lat
Dojarze sami nie odejdą
NIK stwierdził wzrost niekontrolowanego długu publicznego PiS-mafii rządzącej o 224 miliardy złotych tylko w 2020 roku. To jedna trzecia pieniędzy obiecanych Polsce przez Unię Europejską w ciągu najbliższych 7 lat. Tyle partia Kaczyńskiego ukradła, schowała, sprzeniewierzyła, ukryła przed opinią publiczną dla swoich.
Szef NIK zapytał gdzie są 224miliardy złotych i dziś jego syn został zatrzymany. Logiczne. https://t.co/JYxxRYGxyR
— jozefmoneta🇵🇱💯 (@jozefmoneta) July 23, 2021
Mój syn został dziś zatrzymany ok. godziny 13:30 na lotnisku Kraków Balice, gdy w towarzystwie małżonki wracał z urlopu. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA.
— Marian Banaś (@marian_banas) July 23, 2021
Po co im Unia, która pożyczy i da, ale trzeba będzie się rozliczać z każdej złotówki? PiS-okupanci wszystko i potajemnie mogą zabrać sami, bezkarnie i bez tłumaczenia się.
Nie jestem adwokatem prezesa NIK-u, ale bójcie się obywatele PiS-bandytów, bo jak Banasiowi, za ujawnianie takich tajemnic mafii zamkną pokazowo całą rodzinę.
PiS-policja, PiS-ABW, PiS-CBA, PiS-prokuratura… to współczesna UB-ecja mafii i wrogowie każdego przyzwoitego i uczciwego Polaka. To oni, we współdziałaniu z partyjną propagandą TVPiS, dokonują pokazowych linczów wrogów partii. To oni prowadzą ciągły i nieogłoszony stan wojenny PiS-władzy z połową narodu.
Tymczasem członkowie PiS z rodzinami dopiero się rozkręcają i okradają nas oraz przyszłe pokolenia na potęgę.
Ojciec żony Jacka Sasina, Eugeniusz Daciuk, dyrektorem w Wodach Polskich. „Teść to nie jest rodzina”.
— Aneta ObserwatorXY (@ObserwatorXY) July 21, 2021
Szwagierka Sasina to też nie rodzina 🤦♀️(Rada Nadzorcza Portu Lotniczego w Lublinie).https://t.co/fD2AySLgbL
Każdy dzień ich rządów to tragedia narodu i kolejny miliard złotych puszczonych bokiem. Widać wyraźnie, że walka z Kaczyńskim i jego bandą jest obowiązkiem wszystkich odpowiedzialnych obywateli, bo służby do niedawna państwowe służą już tylko partyjnej mafii.
Obywatele są bezbronni. Niewielu rozumie, jak to niezwykle groźny dla społeczeństwa reżim. Czy są jeszcze tacy, którzy naiwnie twierdzą, że mamy wciąż demokrację konstytucyjną i że PiS odda dojny interes innym w jakichś wyborach? Że dobrowolnie oddadzą, co mają, by poddać się ocenie prawnej swoich działań? Aby tak myśleć, trzeba być człowiekiem wielkiej wiary, a nie twardo stąpającym po ziemi ateistą. Uczciwych wyników wyborów PiS-komisja wyborcza już nie ogłosi.
Tylko aktywność wszystkich przeciwników podłej zmiany może dojarzom odebrać władzę i kontrolę nad państwem oraz uchronić nas od kolejnej narodowej klęski.
Adam Mazguła
Robert Lewandowski piłkarzem roku w Niemczech. Drugi rok z rzędu

DW
Polski napastnik Bayernu Monachium znowu został uznany za najlepszego gracza w Niemczech.
Zweite Auszeichnung in Folge! 🏅🏅@lewy_official ist Deutschlands Fußballer des Jahres 2021. 🤩
— FC Bayern München (@FCBayern) July 25, 2021
Glückwunsch, Lewy! 👏
🗞️ https://t.co/9qxKTpFkSE#FCBayern #MiaSanMia
Imponująca kolekcja trofeów, jaką może poszczycić się Robert Lewandowski, znowu się powiększa. Napastnik Bayernu Monachium został właśnie wybrany piłkarzem roku w Niemczech. Polak wygrał z dużą przewagą plebiscyt organizowany przez fachowy magazyn piłkarski „Kicker”.
– Jestem świadomy tego, jak duże to wyróżnienie – powiedział po ogłoszeniu wyników. To już kolejny tytuł, którym może cieszyć się polski napastnik. Lewandowski także w ubiegłym roku został wybrany najlepszym piłkarzem w Niemczech. Poza tym odebrał nagrody dla najlepszego piłkarza świata w roku 2020 oraz najlepszego piłkarza Europy.
Dodatkowo w ubiegłym sezonie Bundesligi Lewandowski pobił rekord legendarnego Gerda Muellera zdobywając w rozgrywkach aż 41 goli.
Lewandowski i długo nic
Drugie miejsce w plebiscycie Kickera zajął klubowy kolega Roberta Lewandowskiego Niemiec Thomas Mueller, trzecie napastnik Borussii Dortmund Erling Haaland.
Spośród 563 ważnych głosów Polak otrzymał aż 356. Na Muellera głosowało 41 uprawnionych, na Haalanda 38.
– To wyróżnienie jest dla mnie powodem do wielkiej dumy i radości, bo rzadko zdobywa się tytuł piłkarza roku w Niemczech dwa razy z rzędu – powiedział Lewandowski.
Za najlepszą piłkarkę w Niemczech uznano Austriaczkę Nicole Billę, grającą w barwach TSG Hoffenheim.
(DPA/szym)
Kurtki damskie 2021-2022: trendy w modzie. Duże rozmiary
Nowoczesna garderoba kobiet musi charakteryzować się oryginalnym podejściem i stylem, który odpowiadałby naszej osobowości.Nierozłącznym elementem niezrównanych outfitów będą podstawowe części garderoby. Kurtki tutaj zasłużyły sobie na honorowe miejsce w szafie, bo bardzo łatwo z ich pomocą zmieniać styl całej kreacji. Kurtki damskie w sezonie 2021-2022 zostaną zaprezentowane w nowoczesnych rozwiązaniach. Nadal bardzo popularne będą kurtki oversize i dzisiaj na nich się skupimy.

Oversizowy styl nie jest nowością na wybiegach.
Od lat 80. XX wieku z powodzeniem podbiją kobiece serca. Niemniej jednak ich powrót w nowym wykonaniu jest naprawdę triumfalny. Styl oversize mocno wkroczył do garderoby nowoczesnych kobiet, zwłaszcza w przypadku właśnie odzieży wierzchniej. Powodów jest kilka. Odzież oversize dobrze maskuje niedoskonałości sylwetki, dzięki czemu każdy może nosić takie ubrania bez wyjątku i czuć się w nich dobrze.
Ponadto, taka odzież nie krępuje ruchów. Kurtki oversize pozwalają na założenie dodatkowej warstwy ciepłej odzieży bez uczucia dyskomfortu.
Modele oversize idealnie komponują się z codziennym stylem ubioru. Można je zakładać na różne okazje. Świetnie sprawdzą się do pracy, świetnie “złagodzą” elegancki styl na nieformalnym spotkaniu, sprawdzą się też na randkach (Pomysły na stylizacje podawaliśmy tutaj>>).
Rodzaje kurtek oversize
Krótkie kurtki oversize:
Przyjmuje się, że jest to kurtka, która ma długość do bioder. Najbardziej praktycznym rozwiązaniem na co dzień jest wersja w neutralnych kolorach (szary, czarny, beżowy).
Krótka kurtka oversize w połączeniu z dżinsami, spodniami dresowymi i wygodnymi butami to lekka i wygodna propozycja dla miłośników aktywnego stylu życia.
Kurtka jeansowa
Kurtki jeansowe są idealne na co dzień. Są praktyczne i można je łatwo łączyć z różnymi kolorami odzieży. Możesz śmiało brać kurtki większego rozmiaru takie jak np. tutaj
Taka oversize’owa kurtka idealnie pasuje do casualowego stylu.
Pikowane kurtki oversize
To nowość nadchodzącego sezonu, która królować będzie zarówno na wybiegach jak i w witrynach sieciówek. Pikowanie będzie dotyczyć wielu elementów naszej garderoby.
Co nosić z kurtką oversize
Oversize jest bardzo osobliwy, dlatego nie zawsze można go łączyć z klasycznymi ubraniami i wieczorowymi sukienkami. Kurtki tego stylu zaleca się łączyć natomiast z dopasowanymi spodniami, dżinsami, delikatnymi spódnicami i innymi wygodnymi rzeczami w stylu sportowym i casualowym, zawsze należy brać pod uwagę połączenie kolorów i materiałów.
Również warto zwrócić uwagę na buty, które wybierzesz, powinny pasować do wybranego przez Ciebie stylu – płaskie botki, kozaki, ugg, buty na średnim obcasie, mokasyny lub trampki sprawdzą się idealnie z kurtką oversize.
Różnorodność wzorów kurtek oversize pozwala wybrać najlepszą opcję zarówno dla młodych dziewcząt, jak i kobiet w średnim wieku. Ich główną zaletą jest to, że idealnie pasują do praktycznie każdej sylwetki, wieku i stylu. Czy masz w swojej szafie kurtkę w tym stylu?
Co warto wiedzieć na temat drukarek laserowych?
Drukarki laserowe są nowocześniejszą technologią niż drukarki atramentowe. Obserwujemy ich coraz więcej na rynku, jednak wciąż wiążą się z nimi różne mity oraz te same powtarzane pytania. Na niektóre z nich odpowiadamy w niniejszym artykule.

Czy toner może zaschnąć?
Większość z nas słyszała o tym, że drukarkę trzeba używać regularnie, bo inaczej narażamy się na zaschnięcie tuszu. Co skutkuje zablokowaniem głowicy oraz zatkaniem dysz co powoduje poważną usterkę drukarki. Trzeba jednak wiedzieć, że jest to fakt dotyczący drukarek atramentowych. Toner nie zasycha. W związku z czym mając drukarkę atramentową warto pamiętać o tym, żeby chociaż raz w tygodniu wykonać druk dla zachowania dobrej kondycji. W przypadku urządzeń laserowych nie ma takiej potrzeby.
Oczywiście, żeby toner działał długo bez większych problemów rekomenduje się zakup oryginalnego tonera (np. Lexmark MB2236adw toner) lub ewentualnie można poszukać zamiennika pod warunkiem, że jest wysokiej jakości.
Czy druk laserowy jest bardziej ekonomiczny?
Błędem jest uogólnienie wskazujące na to, że drukarka laserowa drukuje taniej. Rzeczywiście w większości przypadków jest wydajniejsza i jeden toner (np. Brother DCP-L2530DW toner) pozwala na wydrukowanie większej ilości stron. Jednak o ekonomiczności decyduje cena zakupu tuszu (w przypadku drukarki atramentowej) lub tonera (w przypadku drukarki laserowej). Często drukarki atramentowe dzięki temu, że działają na tanich zamiennikach mogą być ekonomiczniejsze od drukarek laserowych. Także w tej kwestii wiele zależy od konkretnego modelu oraz dopasowanych części eksploatacyjnych.
Czy drukarki laserowe nie drukują w kolorze?
Rzeczywiście wiele drukarek laserowych drukuje w sposób monochromatyczny i stąd wziął się ten mit. Oczywiście są drukarki laserowe pozwalające na kolorowy druk bardzo dobrej jakości – nawet w jakości fotograficznej. Jednak kolorowe laserowe drukarki są nieco droższe od swoich atramentowych konkurentów także być może to jest powód dla którego czasami ktoś może sądzić, że znalezienie kolorowej laserowej drukarki jest nie możliwe.
Konflikt Polski z UE: „Wstrzymać pieniądze”, „wzmocnić demokratyczną opozycję”

Katarzyna Domagała-Pereira
Prasa zachodnia komentuje ultimatum, jakie Bruksela dała Polsce odnośnie do decyzji unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Demontaż demokracji
„Wdając się w spór ze Wspólnotą i jej członkami, gdy martwiono się w Brukseli w przypadku Węgier głównie o korupcję i pluralizm mediów, a w przypadku Polski o sądownictwo, to zarówno Węgry i Polska bez skrupułów demontowały demokrację, co jest ewenementem w UE po 1945 roku” – pisze dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
„Teraz nie tylko muszą być wstrzymane pieniądze, gdzie tylko to możliwe. Przede wszystkim należy wzmocnić demokratyczne, opozycyjne siły w kraju” – czytamy.
Autor uważa za „mit”, że byłoby to postrzegane jako ingerencja i tylko pomogłoby rządowi. Przypomina też, że na wiosnę odbędą się na Węgrzech wybory. „To może być ostatnia szansa dla Węgier na długi czas”.
Teraz Węgry i Polska nie mogłyby przystąpić do UE
„Frankfurter Rundschau” stwierdza, że teraz Węgry i Polska nie mogłyby przystąpić do UE, ponieważ nie spełniają kryterium „demokracji i praworządności”. Jednak oba kraje są już jej członkami. I co robi UE? – pyta dziennik. „Pisze raporty bez następstw. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że jesienią zastosuje mechanizm praworządności. Może to oznaczać mniej pieniędzy dla tych, którzy na Wschodzie gardzą demokracją” – stwierdza dziennik.
Zdaniem autora publikacji, tylko raz KE zadziałała z całą mocą w tej „żałosnej grze”, grożąc zaledwie dwa miesiące po objęciu władzy przez rząd PiS procedurą z art. 7, która może prowadzić do opuszczenia UE.
„Jeśli nie ma weta. Ale zapowiedział (je) Orban, a KE skapitulowała. Można było zażądać od wszystkich krajów głosowania za lub przeciw podstawowym wartościom UE” – stwierdza gazeta.
Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) sytuacja, w której polski Trybunał Konstytucyjny otwarcie kwestionuje kompetencje Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) jest „podważaniem podstawy UE”.
Polska przystąpiła do UE dobrowolnie. Zobowiązała się do przestrzegania unijnego prawa
„Jaką wartość miałby jeszcze Traktat UE i wynikające z niego prawodawstwo, gdyby każdy kraj przestrzegał tylko te orzeczenia TSUE, które byłyby po myśli jego rządu?” – pyta dziennik. I pisze dalej, że Polska przystąpiła do UE dobrowolnie i tym samym zobowiązała się do przestrzegania unijnego prawa. „Czerpie ewidentne korzyści gospodarcze i polityczne ze swojego członkostwa. Mówienie o suwerenności i samostanowieniu ma na celu ukrycie dążenia do czegoś, co jest w zasadzie niemożliwe: ustanowienia autorytarnych rządów w ramach wspólnoty demokracji” – komentuje „FAZ”.
Temat praworządności zajmuje także prasę lokalną. Ukazująca się we Frankfurcie nad Odrą gazeta „Maerkische Oderzeitung” wyjaśnia, że jeśli Polska nie zastosuje się do orzeczenia TSUE, może to mieć skutki finansowe.
Komisja Europejska idzie na otwartą konfrontację. „Ciekawe, jak zareaguje na to rząd w Warszawie. Do tej pory rządy Kaczyńskiego czy Orbana na Węgrzech zawsze były w stanie manewrować i domagać się nowych negocjacji. Dopiero okaże się, czy Komisja Europejska pozostanie stanowcza”.

Europa pozostanie unią zgniłych kompromisów
Z kolei lokalny dziennik z Badenii-Wirtembergii „Pforzheimer Zeitung”, pisząc o sprawozdaniu Komisji Europejskiej na temat praworządności przyznaje, że Węgry i Polska są „bezkonkurencyjne na szczycie listy grzeszników”. Jednak kraje, takie jak Bułgaria czy Słowenia, już je naśladują. „Najwyższy czas, by zrobić coś dla przykładu, zastosować mechanizm praworządności i zmusić czarne owce do przestrzegania zasad, które Unia Europejska ustaliła. W praktyce jednak nie jest to takie proste” – pisze dziennik.
Zdaniem komentatora premierzy Polski i Węgier nie zaakceptują sankcji. Zastosują weto, tam, gdzie potrzebna będzie jednomyślność, jak w przypadku Funduszu Odbudowy.
„Tak działa europejska realpolitik. Europa pozostanie unią zgniłych kompromisów” – pisze dziennik z Pforzheim.
REDAKCJA POLECA


