Inspiracje modowe na sezon wiosna/lato
W nadchodzącym sezonie wiosennym 2021 do świata mody damskiej wkroczy niemało nowości. Przez wiele tygodni dziewczyny wybierały komfortowe stylizacje do pracy w domu, dlatego wiele z nich nie może doczekać się na powiew nowości w modzie. Czym charakteryzują się propozycje na wiosnę? Sięgnijmy po dawkę gorących nowości, które pojawią się w sklepach tej wiosny!

Największym trendem będą widocznie zaznaczone ramiona. Projektanci zdecydowanie proponują odważne podkreślanie sylwetki. Najmodniejsze będą damskie żakiety rodem z lat 80 idące w parze z odważnymi printami.
Stylizację taką genialnie dopełniają towarzyszące nam nie od dziś szerokie pasy. Do wyboru mamy modele proste i optycznie wyszczuplające sylwetkę. Połączone z klasycznym beżowym trenczem dają niebanalny efekt! Takie pasy to także oryginalny akcent w połączeniu z kolejnym trendem nadchodzącego sezonu, czyli obszernymi koszulami. Te goszczące na wybiegach przybierają formę luźnych sukienek, dlatego na wiosnę warto wybrać np. elegancką koszulową szmizjerkę. Taki look sprawdzi się nie tylko w pracy, ale także podczas mniej formalnych uroczystości. W zestawieniu z zamszowymi botkami koszulowa sukienka pozwala na liczne stylizacje paniom wykonującym każdy zawód.
Niesztampową marynarkę z podkreślonymi ramionami warto zestawić z ponadczasowymi spodniami garniturowymi w kant. Pasujące będą niezwykle szerokie i lejące spodnie balonowe. To pomysł dla fashionistek, które podążają za modą, ale równocześnie chcą prezentować się profesjonalnie.
Jednokolorowy garnitur w żywym odcieniu sprawdzi się fantastycznie zwłaszcza podczas ważnych spotkań biznesowych. Panie unikające ekscentryczności wybiorą uniwersalne cygaretki, które stonują odważną marynarkę.
Planując swój look warto zwrócić uwagę na proponowaną kolorystykę – słodkie i pastelowe barwy. Bawełniana koszula, subtelna apaszka, a także obszerny szal w odcieniach fioletu, różu, czy błękitu podkreśli urodę pani w każdym wieku.
Atrakcyjne propozycje na wiosnę 2021 zapowiedziała również rodzima marka Lavard. Marka ta będąc kojarzona z klasyczną elegancją odważnie wykorzystuje w swojej kolekcji aktualne nowinki ze świata mody.
Panie chcące odświeżyć swoją garderobę w asortymencie marki znajdą zwłaszcza klasyczne sukienki subtelnie podkreślające atrybuty kobiecej sylwetki. Wiosenne stylizacje dopełnią również dostępne w ofercie torebki damskie.
Marka Lavard stoi na straży jakości swoich produktów, a także dba o ozdobne wykończenia, które z pewnością z pewnością usatysfakcjonują najbardziej wymagających klientów. Wstąp do świata elegancji Lavard!
Komputer na czterech kółkach, czyli wyścig o auto przyszłości

Klaus Ulrich
Branża motoryzacyjna radykalnie się zmienia. Producenci coraz mocniej skupiają się na rozwijaniu oprogramowania dla aut. Niemieckie VW, Daimler i BMW są jednak w tyle i mogą mieć kłopoty.

Kto dzisiaj kupuje nowe auto, zwykle jeździ nim przez pięć do siedmiu lat, aż przesiądzie się na nowy model. – W przyszłości samochód będzie się zmieniał co trzy miesiące – mówi Claus Gruber, ekspert ds. oprogramowania samochodowego w firmie doradczej Strategy&. – Nowe funkcje i zabezpieczenia ściągniemy razem z aktualizacjami oprogramowania, podobnymi do tych, jakie znamy ze smartfonów i komputerów – wyjaśnia w rozmowie z DW.
Według badań Grubera nakłady producentów na rozwój oprogramowania w nowych samochodach podwoją się w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Najdroższy będzie rozwój funkcji autonomicznej jazdy (pozwalających komputerowi przejąć wiele zadań związanych z prowadzeniem pojazdu). To pochłonie prawie połowę wszystkich wydatków na oprogramowanie.
Samochody aktualizowane przez 5G
Już dzisiejsze auta pełne są elektroniki, ale silnik, klimatyzacja, czy regulacja szyb sterowane są oddzielnie. W przyszłości te funkcje będą ze sobą połączone dzięki silnym komputerom. – To one będą mózgiem samochodu i będą sterować wszystkimi funkcjami – wyjaśnia Gruber.
Oprogramowanie będzie regularnie aktualizowane „bezprzewodowo“ przez sieć 5G, tak jak jest to dzisiaj w przypadku smartfonów. Wizyty w warsztacie nie będą konieczne.
Potrzebne zmiany w branży motoryzacyjnej
To wyzwanie dla producentów. Gruber wyjaśnia, że nie wystarczy już budowanie dobrych aut. – Coraz więcej nowych funkcji będzie wdrażanych poprzez nowe oprogramowanie. W związku z tym firmy motoryzacyjne muszą zmienić kulturę działania i sposób, w jaki produkują samochody, tak aby stać się producentami oprogramowania – mówi Gruber.
Jeśli aplikacja na smartfony nie działa tak, jak powinna, powoduje co najwyżej frustrację użytkownika. W samochodzie jednak awaria oprogramowania może mieć tragiczne konsekwencje. Systemy w pojazdach, w których są pasażerowie, muszą być szczególnie bezpieczne i odporne na awarie.
Jak użytkownicy komputerów wiedzą, także producenci oprogramowania nie są bezbłędni. Dlatego eksperci zwracają uwagę na konieczność współpracy między firmami z różnych sektorów. – Branża motoryzacyjna oraz jej poddostawcy muszą współpracować z branżą technologiczną, aby nowe funkcje były bezpieczne i dobrej jakości – mówi Gruber.
Kto zbuduje Androida dla samochodów?
Według eksperta rynek systemów operacyjnych (OS) dla aut zdominują w przyszłości dwie-trzy firmy. – Znamy to z naszych komputerów, na których działa zazwyczaj jeden z trzech popularnych systemów operacyjnych – mówi Gruber. Podobnie jest ze smartfonami, gdzie zasadniczo wybór mamy między rozwijanym przez Google Androidem oraz zbudowanym przez Apple iOS.
To o podobną dominację trwa teraz wyścig producentów aut. Jedno jest pewne: kto zbuduje popularny system operacyjny, może liczyć na duże zyski, bo w branży oprogramowania standardem są marże nawet na poziomie 50 procent.
Tesla ucieka konkurentom
Amerykańska Tesla już zapowiedziała, że zamierza licencjonować swoje oprogramowanie do zautomatyzowanej jazdy i sprzedawać je konkurencji. Dominacja firmy Elona Muska w tej dziedzinie, częściowo wyjaśnia, dlaczego Tesla ze swoją kapitalizacją rynkową wynoszącą około 670 miliardów euro jest obecnie warta ponad trzy razy więcej niż Volkswagen, Daimler i BMW razem wzięte.

Niemieckie firmy są pod presją. „Czy giganci oprogramowania zdegradują w przyszłości dumny niemiecki kraj motoryzacyjny do roli warsztatu?” – pyta prowokacyjnie tygodnik Wirtschaftswoche. W końcu oprócz Tesli także Apple i Google chcą wejść na rynek samochodów.
Niemieccy producenci gonią zaległości
Niemieckie firmy pracują nad własnymi systemami operacyjnymi. Pionierem jest BMW, które od 2018 roku instaluje w nowych samochodach w Bawarii swój własny system BMW OS 7. Mercedes-Benz pracuje nad platformą MB.OS. Volskwagen planuje system VW.OS i z Microsoftem buduje własną chmurę danych, do których chce podłączyć swoje samochody.
Właśnie o taką współpracę apeluje ekspert Claus Gruber. Jego zdaniem transformacja branży motoryzacyjnej musi nastąpić szybko i będzie dosyć droga. – Musimy połączyć nasze zasoby i wiedzę. Doradzałbym producentom aut, aby w przyszłości jeszcze ściślej ze sobą współpracowali – mówi. Tylko wspólnie może udać się, nadrobić zaległości. Dla firm działających w pojedynkę ryzyko będzie zbyt duże.
REDAKCJA POLECA
Prawo.pl: Czy osoby zatrudnione w Wielkiej Brytanii muszą płacić podatki w Polsce?
O tym, gdzie mamy rezydencję podatkową, decyduje miejsce, w którym wyprowadzamy psa na spacer – twierdzą praktycy. Ma to ogromne znaczenie dla Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii – donosi Prawo.pl.

Wydana kilka dni temu przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej interpretacja potwierdza, że o tym, gdzie powinniśmy płacić podatki, powinna decydować okoliczność, gdzie podatnik na stałe przebywa z rodziną i gdzie ma dom, w którym mieszka.
Pismo skarbówki dotyczyło przypadku Polaka, który wyjechał z rodziną do pracy w Wielkiej Brytanii i tam przebywał na stałe. Do Polski przyjeżdżał na dwu czy trzytygodniowe urlopy. W Polsce miał jednak zarejestrowaną działalność gospodarczą. Polegała ona na wynajmowaniu dwóch pomieszczeń. Przychody z najmu tych pomieszczeń były jedynymi przychodami firmy. Dochód uzyskany w Polsce z wynajmu podatnik przeznaczał na utrzymanie domu w Polsce, opłacenie mediów i ogrzewania tego domu.
Według ekspertów cytowanych przez Prawo.pl, opinia dyrektora KIS na temat opodatkowania Polaków pracujących za granicą, jest słuszna.
„Czasem widzimy tendencję organów podatkowych do prób >>łowienia<< na polską rezydencję mieszkających za granicą Polaków. Najczęściej powodem jest właśnie źródło dochodów w Polsce, np. w formie zarejestrowanej działalności gospodarczej, czy posiadanie tutaj nieruchomości. Na szczęście w omawianej interpretacji dyrektor KIS odszedł od tej praktyki” – zwraca uwagę Tomasz Krzywański, adwokat w zespole doradztwa dla klientów indywidualnych kancelarii GWW.
Jego zdaniem stanowisko organu podatkowego ma duże znaczenie dla wszystkich Polaków, którzy pomimo przeniesienia się z rodzinami za granicę i posiadania tam od lat stałego źródła zarobków zachowali jakieś formalne związki z Polską, np. w postaci zarejestrowanej firmy.
Dla rezydencji ważny jest czas przebywania w kraju
Ale uwaga: dla rezydencji ważny jest czas przebywania w kraju. Dlatego należy pamiętać, że o statusie rezydenta podatkowego decyduje to, czy dana osoba przebywa na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym lub posiada na terytorium Polski ośrodek interesów życiowych – przypomina Prawo.pl.
Podobnie, jeśli wyprowadzimy się z Polski na dłuższy okres, ale w Polsce zostawimy najbliższą rodzinę – np. małżonka, podlegających naszej opiece małoletnich czy… przysłowiowego psa – donosi portal.
Wówczas nawet uzyskanie statusu zagranicznego rezydenta podatkowego nie zwalnia nas z obowiązku rozliczania podatków od całości dochodu w Polsce. Ważniejsze jest więc, żeby skutecznie utracić polską rezydencję podatkową. Samo otrzymanie zagranicznego certyfikatu rezydencji podatkowej nie uwolni nas od problemów. Niektórym zdarza się o tym zapominać. Więcej: Prawo.pl
Źródło: PAP MediaRoom
Kompresor tłokowy – dlaczego warto zdecydować się na zakup urządzenia?
Kompresor tłokowy ma wiele zastosowań nie tylko w warsztatach mechanicznych, na halach produkcyjnych i w laboratoriach chemicznych. Mniejsze pojemności, szczególnie pięćdziesięciolitrowe, sprawdzą się również w domowych warunkach. Najważniejszymi kwestiami, na jakie należy zwrócić uwagę podczas zakupu sprężarki, są: pojemność zbiornika oraz wydajność pompy. Dlatego warto przed zakupem zastanowić się, do jakich prac będzie wykorzystywany dany kompresor.

Sprężarka tłokowa – najważniejsze informacje dla planujących zakup
Sprężarka 50l może występować w kilku opcjach:
– 1 tłok, napęd bezpośredni,
– 2 tłoki, napęd bezpośredni,
– napęd pasowy.
Niebagatelne znaczenie ma bezpieczna grubość zbiornika, która powinna mieć minimum 2,5 mm grubości, gdyż mniejsza wartość sprawi, że sprężarka tłokowa będzie niebezpieczna podczas eksploatacji. Podczas zakupu należy również zwrócić uwagę na zawór bezpieczeństwa. Istotne, aby zawierał oznaczenie CE, które jest prawnie wymagane w przypadku sprzętu sprzedawanego na terenie całej Unii Europejskiej. Oznacza ono, że kompresor został odpowiednio zabezpieczony przed ewentualnymi uszkodzeniami.
Sprężarka tłokowa 50l sprawdzi się w przypadku niewielkich warsztatów. Będzie to zakup idealny dla drobnych majsterkowiczów. Z jej pomocą można wykonać czynności takie jak:
1) czyszczenie,
2) przedmuchiwanie,
3) nitowanie,
4) pompowanie.
Dlaczego warto wybrać kompresor tłokowy 50l?
Sprężarka tłokowa 50l znajduje wiele zastosowań, najczęściej jednak staje się niezbędna jako przenośne urządzenie do zasilania narzędzi pneumatycznych. Ponadto jej użycie jest konieczne do rozruchu silników spalinowych wysokoprężnych. Kompresor również sprawdzi się do napełniania butli gazem technicznym. Pojemność 50l jest najlepszym wyborem do użytku domowego, proporcja ceny do jakości jest odpowiednia, co pozwala na efektywne wykonanie najważniejszych prac.
Sprężarka – jak używać?
Korzystanie z urządzenia jest bardzo proste i nie wymaga zaawansowanej wiedzy. Najważniejsze jest wybranie wartości ciśnienia, szczególnie podczas pompowania kół lub malowania powierzchni. Rurka kompresora generuje sprężone powietrze, które może zostać użyte do uzupełnienia powietrza, np. w oponach. Na rynku dostępne są również końcówki, które sprawdzą się przy bardziej zaawansowanych pracach gospodarczych.
Konserwacja sprzętu
Kompresor nie wymaga wielu zabiegów konserwacyjnych, czyści się go w bardzo prosty sposób. Istotne jest regularne wymienianie filtrów oraz dobór środków smarnych, co gwarantuje niezawodne działanie. Warto wybierać komponenty wysokiej jakości, które posłużą dłuższy okres czasu.
Na rynku dostępnych jest wiele modeli kompresorów. Przed zakupem należy rozważyć ilość i intensywność prac, do których posłuży narzędzie. Dobór odpowiedniej pojemności sprawi, że urządzenie będzie bardziej wydajne i efektywne. Sprężarka tłokowa 50l będzie idealnym wyborem przede wszystkim do domowych garaży i niewielkich warsztatów.
Poziom Bałtyku będzie rósł. Długi Targ w Gdańsku znajdzie się pod wodą
Wzrost poziomu Morza Bałtyckiego nie będzie zauważalny gołym okiem, ale spowoduje większą częstotliwość ekstremalnych zjawisk.

Globalne ocieplenie klimatu
– W okresach letnich na wybrzeżu Bałtyku możemy się spodziewać coraz silniejszych burz. Jesienią i zimą coraz groźniejsze będą wezbrania sztormowe, co będzie powodowało zalania najniżej położonych obszarów – mówi prof. dr hab. Szymon Malinowski, naukowiec z UW i PAN. Powodem wzrostu poziomu wód w morzach i oceanach jest globalne ocieplenie klimatu wywołane przede wszystkim nadmierną emisją gazów cieplarnianych.
Jak wynika z komunikatu interdyscyplinarnego zespołu doradczego do spraw kryzysu klimatycznego PAN, globalny poziom morza – po kilku tysiącach lat względnej stabilizacji – podniósł się od XIX wieku o ponad 20 cm.
– Jeszcze niedawno wiadomo było, że średnio poziom morza rośnie o 3 mm rocznie. Taka była średnia długookresowa. Z obserwacji w ostatnich kilku latach wynika, że wzrost poziomu morza wynosi już 5 mm rocznie – wyjaśnia prof. dr hab. Szymon Malinowski, dyrektor Instytutu Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Geofizyki w Polskiej Akademii Nauk.
Poziom mórz będzie wzrastać szybciej
Prognozy naukowców mówią o tym, że w kolejnych latach poziom mórz będzie wzrastać zdecydowanie szybciej. Będzie to spowodowane destabilizacją lądolodu Grenlandii i Antarktydy Zachodniej. Spowoduje to, że w najbliższych latach coraz więcej lodu będzie topniało albo przemieszczało się do morza z lądu, przez co poziom morza będzie coraz wyższy. Tempo tego zjawiska będzie zależeć od wielkości przyszłych emisji gazów cieplarnianych. Dlatego przygotowywane są różne scenariusze, jednak każdy z nich zakłada przyspieszenie.

Przytaczany przez zespół PAN raport IPCC wskazuje, że w 2100 roku tempo średniego światowego poziomu morza osiągnie 15 mm rocznie. W XXII wieku będzie to kilka centymetrów rocznie.
Zmiany klimatyczne
– Nasza emisja gazów cieplarnianych jest odpowiedzialna za zmiany klimatyczne w ponad 100 proc. Dlaczego ponad? Dlatego że wszystkie naturalne zjawiska, takie jak zmiany orbitalne czy aktywności słonecznej, prowadzą w tej chwili do powolnego ochłodzenia klimatu. Natomiast my obserwujemy przyspieszające ocieplenie. To przyspieszenie bierze się stąd, że coraz więcej gazów cieplarnianych emitujemy do atmosfery – wyjaśnia ekspert Uniwersytetu Warszawskiego.
Według ekspertów PAN długoterminowy obserwowany trend wzrostu poziomu morza dla Bałtyku jest podobny do trendu globalnego, co potwierdzają pomiary satelitarne. Również prognozy dla polskiego Wybrzeża nie odbiegają znacząco od globalnych przewidywań.
– Na dużej części polskiego Wybrzeża wygląda to w sposób zbliżony do średniej. Natomiast część Wybrzeża obniża się względem średniego poziomu morza: są to Żuławy i część Gdańska. Tam ten względny wzrost poziomu morza jest jeszcze szybszy – mówi prof. dr hab. Szymon Malinowski.
Długi Targ w Gdańsku będzie pod wodą
Dane przytaczane przez raport PAN wskazują, że w rejonie Zatoki Gdańskiej Wybrzeże obniża się o 1 mm rocznie. W rejonie Żuław – o 2 mm. To powoduje dodatkowe 10–20 cm wzrostu poziomu morza na stulecie. Zjawiska te będą skutkowały zwiększeniem zagrożeń na coraz większych obszarach. W tym tak ważnych dla kraju miejscach jak historyczna część Gdańska, Żuławy czy Półwysep Helski.
– My sobie źle wyobrażamy ten wzrost poziomu morza. To nie jest równy wzrost, tylko chodzi o zdarzenia ekstremalne, czyli m.in. bardzo silne wezbrania sztormowe i wiatry. Takie zdarzenia, które miały miejsce raz na 100 lat, jak np. bardzo duże wezbrania czy praktycznie przerwanie Helu, za kilkadziesiąt lat będą się zdarzać raz w roku. Czyli wyobraźmy sobie taką sytuację, że raz na kilka lat Długi Targ w Gdańsku będzie pod wodą. To są sytuacje możliwe za życia moich dzieci – mówi dyrektor Instytutu Geofizyki UW.
Chociaż prognozy dotyczące przyszłej zwiększonej sztormowości dla naszego regionu wciąż są obarczone niepewnością, to w perspektywie 30 lat prawdopodobnie wezbrania te będą kilkukrotnie częstsze niż w przeszłości.
– Przede wszystkim będą się nasilać zjawiska związane z letnimi burzami, jak zresztą w całej Polsce. Kilka lat temu taka burza powaliła Bory Tucholskie, gdzie były ofiary w ludziach. Dotarła także do Wybrzeża i w rejony Elbląga. Jesienią i zimą coraz groźniejsze będą wezbrania sztormowe. Więc to są dwa zjawiska, z którymi powinniśmy się na Wybrzeżu liczyć – zauważa prof. dr hab. Szymon Malinowski.
Zespół naukowców działający przy PAN zwraca uwagę, że konieczne są szybkie działania, które dostosują prawodawstwo i infrastrukturę do wyzwań związanych ze wzrostem poziomu Bałtyku. Potrzebne jest opracowanie strategii ochrony Wybrzeża w perspektywie kilkudziesięcioletniej (a nawet stuletniej), opracowanie wymagań dotyczących planowania i projektowania inwestycji infrastrukturalnych oraz wytycznych związanych z gospodarką przestrzenną (w tym wrót powodziowych chroniących polskie miejscowości portowe).
(df), thefad.pl / Źródło: newseria
Prof. Marek Chmaj: Prokuratura na polityczne zamówienie PiS? Ktoś ma wątpliwości? Polecam lekturę!

prof. Marek Chmaj
Jeden z opozycyjnych włodarzy gminy na posiedzeniu komisji zwrócił się do radnej słowami: »…mam dosyć Twojej niewyparzonej mordy…« i »… bo ma Pani niewyparzoną mordę…«. To oczywiście było mało kulturalne i mogło naruszyć dobra osobiste radnej. Prokuratura dopatrzyła się jednak aż przestępstwa zniewagi i wniosła akt oskarżenia. A tak przy okazji, prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i odmówiła wszczęcia postępowania w stosunku do działaczy PiS
Jeden z opozycyjnych włodarzy gminy na posiedzeniu komisji zwrócił się do radnej słowami: »…mam dosyć Twojej niewyparzonej mordy…« i »… bo ma Pani niewyparzoną mordę…«”.
„Nie drzyj się kobieto na mnie, bo mam dosyć twojej niewyparzonej mordy” i „ma pani niewyparzoną mordę” – miała wykrzyczeć szefowa gminy wiejskiej Izabela Bojko do radnej Moniki Ostrowskiej. Ta sprawę zgłosiła śledczym.
„W imieniu własnym, będąc pokrzywdzoną, a jednocześnie radną Gminy Nowa Sól, na podstawie art. 303 par. 1 k.p.k. (…) w oparciu o posiadane dowody, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przez Wójt Izabelę Bojko na moją szkodę w dniu 13.11.2019 roku w miejscowości Nowa Sól przestępstwa zniewagi funkcjonariusza publicznego poprzez wypowiedzenie słów, cyt.: «Nie drzyj się kobieto na mnie, bo mam dosyć twojej niewyparzonej mordy» i «ma pani niewyparzoną mordę» – tj. czynu z art. 226 par. 1 oraz wnoszę o wszczęcie w tej sprawie postępowania przygotowawczego” – czytamy w zawiadomieniu Moniki Ostrowskiej, które wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Nowej Soli.
Źródło: tygodnikkrag.pl
To oczywiście było mało kulturalne i mogło naruszyć dobra osobiste radnej. Prokuratura dopatrzyła się jednak aż przestępstwa zniewagi i wniosła akt oskarżenia. Skazanie będzie skutkować pozbawieniem mandatu i wyborami przedterminowymi!
A tak przy okazji, prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i odmówiła wszczęcia postępowania w stosunku do działaczy PiS, którzy publicznie wypowiedzieli w kierunku opozycji następujące słowa:
– „(…) nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami” (J. Kaczyński, 18 lipca 2017 r. w czasie obrad Sejmu RP);
– „Takiej hołoty chamskiej jeszcze w Sejmie nikt nie widział” (J. Kaczyński, 4 czerwca 2020 r. w czasie obrad Sejmu RP);
„Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom” (K. Pawłowicz, 18 lipca 2018 r., wpis na profilu w serwisie społecznościowym Twitter);
Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi,posłom i polskim instytucjom
— Krystyna Pawłowicz (@KrystPawlowicz) July 18, 2018
P Marszałku,to nie są żarty !
W swej nienawiści,opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są
zdolni do wszystkiego,nawet do zbrodni
Brak reakcji na ich wyczyny doprowadzi do samosądu..
„Macie mordy, tak jak prezes powiedział. Zdradzieckie mordy” (K. Pawłowicz, 19 lipca 2017 r. na posiedzeniu komisji sprawiedliwości Sejmu RP);
„Spierdalaj” (K. Pawłowicz, 24 października 2012 r., w czasie obrad Sejmu RP);
24 października 2012r ówczesnej posłancje PiS Krystynie Pawłowicz puściły nerwy w czasie przemówienia posła SLD Marka Balta, który komentował stanowisko części posłów PO, którzy na jednym z wcześniejszych posiedzeń zagłosowali przeciwko odrzuceniu poprawki do ustawy o planowaniu rodziny, zgłoszonej przez Solidarną Polskę. Poprawka zakładała zaostrzenie aborcyjnego prawa.
Wtedy właśnie padło, krótkie „spierdalaj” ze strony Krystyny Pawłowicz.
„To jakiś świr” (R. Terlecki, 1 czerwca 2020 r., wypowiedź prasowa);
„Pan jest pajacem sejmowym i cały czas pan przeszkadza” (R. Terlecki, 9 grudnia 2020 r. w czasie obrad Sejmu RP);
gest środkowego palca skierowany do pozostałych parlamentarzystów (J. Lichocka, 13 lutego 2020 r. w czasie obrad Sejmu RP).
Dzisiaj @pisorgpl pokazało w #Sejm „gest Lichockiej”:
— Marcin Przybylek (@MarcinPrzybylek) March 31, 2020
-służbie zdrowia,
-przedsiębiorcom,
-pracownikom,
-rodzicom dzieci powyżej 8. roku życia,
-DEMOKRACJI,
-Radzie Dialogu Społecznego. #TarczaAntykryzysowa #TamaAntykryzysowa @Platforma_org @__Lewica @nowePSL pic.twitter.com/6yEIoS9qW6
Mordy zdradzieckie
— Joanna Sekuła (@SenatorSekula) July 22, 2020
Chamska hołota
Gorsi, niż Koronawirus
Gorszy Sort
„Puknij się w głowę”
„To nie ludzie”
Gest Lichockiej
W Parlamencie zasiada łącznie 560 osób.
Powyższe teksty, gesty pochodzą od przedstawicieli jednego klubu.
To o czymś świadczy… pic.twitter.com/zWfGfQg2cB
Oberstdorf 2021. Piotr Żyła mistrzem świata! „Trener coś tam gadał. Wylądowałem jak na mnie ładnie. Musiałem to wygrać”
Prowadził po pierwszej serii, obronił pozycję po drugiej. Nikt się tego nie spodziewał. Piotr Żyła mistrzem świata w skokach narciarskich!
PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA! #Oberstdorf2021 #skijumpingfamily pic.twitter.com/NRnqobLire
— Skijumping.pl (@Skijumpingpl) February 27, 2021
Był poza konkurencją – w obu próbach oddał najdłuższe skoki i w efekcie cieszy się z wielkiego sukcesu. Większego szczęśliwca od Piotra Żyły, nie ma w Oberstdorfie. – Ale miałem energii, ojej. Mówiłem: nakręcę się dzisiaj. Nie ma szans, że tego nie wygram – jak obiecał, tak zrobił. Dwa niesamowite skoki i sięgnął po największy sukces w swojej karierze.
Prowadził już po pierwszej serii konkursu na skoczni normalnej. W drugiej postawił tylko kropkę nad i. Pewny siebie był jeszcze przed skokiem. Gdy siedział na belce, uśmiech z jego twarzy nie schodził.
W pierwszej rundzie Piotr Żyła oddał fenomenalny skok na 105 metrów i prowadził o trzy punkty przed Anze Laniskiem (102,5 metra) i 3,1 punktu przed Ryoyu Kobayashim. Na piątej pozycji znalazł się Dawid Kubacki (102 metry), który tracił do Żyły zaledwie 3,7 punktu.
OJ OJ OJ JAK PIĘKNIE
— Kocur Dancing Queen (@shieet24) February 27, 2021
JAK MAGICZNE!
PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA!!! ❤🔥#skijumpingfamily pic.twitter.com/pFqq74G5DM
W finałowej serii skok na 102,5 metra Żyły pozwolił mu na obronę pierwszej pozycji po pierwszej serii i tytuł mistrza świata. Srebrny medal zdobył Karl Geiger (103,5 i 102 metra), brąz Anze Lanisek (102,5 i 101 metrów). Dawid Kubacki, który po pierwszym skoku był na piątym miejscu, uzyskał 99 metrów i utrzymał tę pozycję.
7 złoto w historii polskich skoków narciarskich na MŚ
Piotr Żyła zdobył osiemnasty medal polskich skoczków na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym. Wcześniej złoto trafiło czterokrotnie do Adama Małysza i raz do Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, a także polskiej drużyny.
To pierwszy indywidualny tytuł mistrza świata i największy sukces w karierze Piotra Żyły. 34-latek jest piątym Polakiem, który zdobył złoty medal mistrzostw świata, po Wojciechu Fortunie, Adamie Małyszu, Kamilu Stochu i Dawidzie Kubackim.
Do roku 1980 każdy medalista igrzysk olimpijskich zostawał automatycznie medalistą mistrzostw świata. Tym samym pierwszym Polakiem, który został mistrzem świata w skokach narciarskich jest Wojciech Fortuna, który wygrał złoto na igrzyskach olimpijskich w Sapporo w 1972 roku. W statystykach nie uwzględniono tego faktu, traktując te dwie imprezy niezależnie.
Kamil Stoch zajął 22 miejsce po dwóch skokach na 96 metrów. 30 był Andrzej Stękała, który skoczył 95 i 87,5 metra. Rywalizację po pierwszej serii zakończył Klemens Murańka (93 metry), który ostatecznie był zajął 36 miejsce.
Cieszył się jak dziecko
Zapytany, czy był to najlepszy konkurs w jego karierze, odpowiedział: – A ja wiem? Nie wiem! Nie pamiętam! Pamiętam, że zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić. Przygotowałem się najlepiej, jak potrafię. Umiem się przygotować – ja już jestem taki stary, a umiem się przygotować jeszcze.
– Jestem bardzo zadowolony. Wszystko dzisiaj zadziałało. Treningi i kwalifikacje nie były dla mnie najlepsze, ale dzisiaj cały dzień grałem na gitarze. Miałem tyle energii, że musiałem dzisiaj wygrać – mówił Żyła w rozmowie z FIS tuż po zakończeniu konkursu.
I kto jest the best?? Kto jest Mistrzem Świata???👏👏👏👏
— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) February 27, 2021
Piotr Żyła – II seria – 102,5 m💪💪💪 #skijumpingfamily pic.twitter.com/0JAtIXHubz
Piotr Żyła był ogromnie szczęśliwy po zwycięstwie – Do tej pory mnie gotuje! – cieszył się. Zwrócił się też do kibiców. – Pozdrawiam wszystkich kibiców, szkoda, że was nie ma tutaj z nami. Ale tu jest pięknie! – mówił.
– Ja dziś miałem dobry dzień, oj jaki dobry! Wszystko mi wychodziło, i nawet skoki. Nie do wiary! Ale miałem energii dzisiaj, ojej! Mówiłem, że się nakręcę dzisiaj. I tak przyszedłem na skocznię, to już byłem nakręcony, że nie było szans, że tego nie wygram. Musiałem to wygrać! – powiedział w rozmowie z Eurosportem.
Żyła w euforii po triumfie. „Oj, to był dobry dzień!”#wieszwięcej
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) February 27, 2021
Zobacz więcej: https://t.co/agKlWSbhuf pic.twitter.com/IjaWcomflE
– Miałem dobry dzień. Ja już od wczoraj nie śpię – mówił w rozmowie z TVP. – Trener mi powiedział, żebym się obudził. Coś tam gadał, nie pamiętam. Coś mówił, że tak trzeba skakać, żeby wygrać. Jego trzeba pytać – dodał.
– Podszedłem do tego, jak do dobrej imprezy. Jak będzie to będzie. Widzę linię, mijam linię i myślę: wygrałem. Od razu wiedziałem, że jestem mistrzem świata. Wylądowałem jak na mnie ładnie, bo lądowałem tu jak łajza – mówił Piotr Żyła.
Dariusz Frach, thefad.pl
„Gazeta Wyborcza” publikuje „taśmy Obajtka”. Wicerzecznik PiS komentuje
„Gazeta Wyborcza” opublikowała w piątek zapis rozmów Daniela Obajtka z 2009 roku, gdy ten był wójtem Pcimia, z pracownikiem firmy TT Plast. Z treści publikacji dowiadujemy się, że Obajtek „chciał wykończyć firmę swojego wuja.” Według „GW” opublikowane nagrania dowodzą, że Obajtek wywierał wpływ na pracowników TT Plast i kontrolował ich pracę. Na taśmach naszpikowanych wulgaryzmami słychać, jak wydaje pracownikowi TT Plast polecenia, zleca rozmowy z klientami, decyduje o urlopach” – czytamy w „Wyborczej.”
„Taśmy Obajtka”- wstrząsająca lektura.Nagrania jednoznacznie pokazują,że Daniel Obajtek pełniąc funkcję wójta,był cichym wspólnikiem firmy TTPlast. Umorzenie tej sprawy przez prokuraturę Ziobry to przestępstwo! pic.twitter.com/ww4Rsh8ptc
— wojciech czuchnowski (@czuchnowski) February 26, 2021
W okresie, z którego pochodzą nagrania, konkurencją dla TT Plast był Elektroplast – firma Romana Lisa, wuja Obajtka, z którym był skonfliktowany. To w tej firmie Obajtek rozpoczął karierę zawodową. Odszedł z niej po wybraniu go na stanowisko wójta Pcimia. Jak wynika z publikacji „Wyborczej” Daniel Obajtek, niezgodnie z prawem kierując z „tylnego siedzenia” pracami TT Plast, naraził firmę wuja na straty w wysokości ok. 1,4 mln zł. Sprawa miała dotyczyć fikcyjnego zakupu materiału do produkcji rur, na czym sam Obajtek miał zarobić ok. 700 tys. zł.
„GW” zaznacza, że Obajtek mógł złamać ustawę o pracownikach samorządowych – ustawa o pracownikach samorządowych zabrania łączenia posady wójta z działalnością gospodarczą, za co grozi nawet 8 lat więzienia. „Wyborcza” podkreśla, że zeznając kilka lat później w sądzie Obajtek „pod przysięgą skłamał” – jako świadek stwierdził, „że będąc wójtem Pcimia, nie miał żadnych bliższych zawodowych relacji z TT Plastem”.
Jak twierdzi „Gazeta Wyborcza” w sprawie wszczęte zostało postępowanie, które zaowocowało aktem oskarżenia. Umorzono je, gdy prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro.
Wicerzecznik PiS: kolejny atak na środowisko PiS
O komentarz do publikacji „Wyborczej”, o to, że prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, w czasach, gdy był wójtem Pcimia, „chciał wykończyć firmę swojego wuja,” że „choć jako samorządowiec nie mógł tego zrobić, kierował z tylnego siedzenia konkurencyjną spółką, a potem skłamał w tej sprawie przed sądem” został poproszony w Radiu ZET wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. W jego ocenie publikacja rozmów to atak na środowisko PiS i nie ma powodów do podejrzeń wobec prezesa PKN Orlen.
– Ja mogę się opierać wyłącznie na faktach, które znam, jak wszyscy. Jest jakiś artykuł, oparty na jakichś taśmach w „Gazecie Wyborczej.” Jest gorący, emocjonalny wstępniak wicenaczelnego Jarosława Kurskiego, który po raz kolejny tam atakuje środowisko Prawa i Sprawiedliwości oraz Prawo i Sprawiedliwość. Trudno mi patrzeć na to inaczej, niż jako na kolejny atak na środowisko PiS – mówił Fogiel.
W jego ocenie, okoliczności tej sprawy były wielokrotnie wyjaśniane, wiec on stosuje domniemanie niewinności. – Nie mam powodów, żeby mieć jakieś podejrzenia – powiedział
– Sąd, prokuratura, kontrole oświadczeń majątkowych przez CBA za rządów naszych konkurentów politycznych – to wszystko było obecne i nie wskazało żadnych nieprawidłowości. A dzisiaj, kiedy prezes Obajtek dywersyfikuje źródła energii, kiedy inwestuje w polski przemysł, polską gospodarkę, nagle się odgrzewa jakieś stare kotlety, żeby go zaatakować. Nasuwa się jednak przekonanie, że ma to drugie dno – powiedział.
W Polsce Kaczyńskiego kryzysu nigdy nie będzie, póki tacy ludzie jak Obajtek będą dzierżyć ster biznesu i instytucji. pic.twitter.com/19dWvTqq00
— falstafiku ⚡️ (@falstafiku) February 27, 2021
To jak PiS zarządzał Orlenem,a Obajtek to zjazd na dno.👇👇👇 pic.twitter.com/aIOq1bp93I
— @PolskawRuinie2🇵🇱 (@polskawruinie2) February 24, 2021
Zapytany, czy prezes Orlenu straci swoją posadę, wicerzecznik PiS zaznaczył, że o posadach w spółkach Skarbu Państwa decyduje instytucja prowadząca nadzór właścicielski, a więc Ministerstwo Aktywów Państwowych. – PiS, jako partia polityczna, tutaj decyzji nie podejmuje. Ale w moim przekonaniu nie ma dzisiaj żadnych przesłanek, żeby jakieś decyzje kadrowe miały mieć miejsce – powiedział Fogiel
Pamiętacie, jak SLD upadał po Rywinie? Jak PO chwiała się po nielegalnych taśmach z Sowy? To były czasy! Konferencje, komisje, tłumaczenia się, dymisje, artykuły, koniec karier… A dziś? Dwie wieże? To nie moja ręka! Obajtek? Zespół Tourette’a! I media znużone bez ośmiorniczek.
— Przem.Szubartowicz (@PSzubartowicz) February 27, 2021
Na pytanie, czy Jarosław Kaczyński oczekuje wyjaśnień od prezesa Orlenu, powiedział: – Nic mi nie wiadomo, by prezes Kaczyński zmienił swoją ocenę prezesa Obajtka. – Zaznaczył, że nie wie, czy prezes PiS ma w planach w najbliższym czasie spotkanie z prezesem Orlenu. – Nie wykluczam tego. Nie jest tajemnicą, że są w kontakcie. Tak jak z wieloma innymi działaczami politycznymi, czy osobami zaangażowanymi w rządy PiS. – odpowiedział.
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: Gazeta Wyborcza, Radio ZET
Jak budować dobry związek
Podstawą stworzenia dobrego związku jest… samoakceptacja. Poprzez kontakt z samym sobą stajemy się bogatsi wewnętrznie, a tym samym ciekawsi dla naszego partnera – zwraca uwagę psychoterapeuta Jakub Zając z Centrum Terapii Dialog.

Monika Wysocka: Po czym można rozpoznać dobry związek?
Jakub Zając: Tyle ile związków, tyle może być wariantów dobrego związku. Ale na pewno mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie dobrego związku bez pewnej dozy bliskości i intymności Kluczowe są też elementy przyjaźni i miłosnego uczucia. Dobry związek jest wtedy, gdy w świadomy sposób dbamy o niego, np. dobrymi rytuałami, planowaniem wspólnego czasu, gdy inicjujemy sytuacje, które budują bliskość, czułość, intymność, dobre wspomnienia, np. wyjścia do knajpy, wyjazdy, miłe wieczory.
Dlaczego niełatwo jest zbudować dobry związek?
Może dlatego, że aby stworzyć dobry związek trzeba lubić siebie samego. Gdyby poobserwować ludzi, którzy są razem szczęśliwi łatwo zauważyć, że każda z tych osób ma także dobrą relację z sobą samym. Trudno mi wyobrazić sobie, że można stworzyć dobry związek, gdy nie potrafimy się dogadać sami ze sobą. Problemy, które wnosimy do relacji wpływają na nią, dlatego warto pamiętać, że droga do dobrego związku prowadzi przez rozpoznanie swoich problemów i pracy nad sobą.
Ale czy to znaczy, że jeśli mam problemy ze sobą, to nie mam szansy na dobry związek?
Tak kategorycznie, bym tego nie ujął, ale coś w tym jest. Jeśli ktoś ma za sobą parę związków i w każdym kolejnym coś nie gra, to być może trzeba się trochę nad sobą zastanowić.
Co zatem można zrobić, by tworzyć lepszy związek?
Podstawą jest samoakceptacja. Bo jeśli będę mieć pozytywne zdanie o sobie, to nie będę potrzebować partnera, który by mi to potwierdzał. Oczywiście to miłe jeśli partner o tym mówi, ale jeśli ja tego od niego oczekuję. Jeśli jestem w związku po to, aby tego słuchać, jeśli obarczam partnera takim „obowiązkiem” to nie wpływa dobrze na relację. Nie chodzi bowiem o to, by partner był źródłem naszej samoakceptacji, partner może nam jedynie to potwierdzać.
Ważna jest też umiejętność zarządzania własnym stresem. W obecnych czasach, gdy pracujemy na pełnych obrotach, żyjemy w ciągłym w biegu, czynnikiem powodzenia w długofalowym związku jest to, jak radzimy sobie z sytuacjami stresowymi. Z pozoru wydaje się to nie mieć znaczenia dla tej sytuacji, jednak stres potrafi narobić wiele zamieszania. Przyniesiony z zewnątrz, niezarządzony, najczęściej rozładowywany jest na bliskich, a to musi odbić się na relacji.
Sporo stresu dostarcza nam pandemia. Jaki ma ona wpływ na związki?
Co tu dużo mówić, to trudny czas dla wszystkich. Mamy wiele stresów, żyjemy w poczuciu wielkiej niewiadomej. Wymóg izolacji sprawił, że spędzamy ze sobą w jednym domu, czasem w jednym pokoju 24 godziny na dobę, jesteśmy nasyceni tymi relacjami – a to nawet bardzo dobre związki może wystawić na solidną próbę.
Ale zdarza się też, że taki wspólny czas wpływa na niektóre pary pozytywnie, wręcz ożywczo – wreszcie mają więcej czasu dla siebie, częściej się widują, mają więcej okazji do różnego rodzaju zbliżeń, także do seksu. Tak może się zdarzyć szczególnie jeśli przed pandemią partnerzy nie mieli czasu dla siebie, dużo pracowali, mijali się, byli w częstych rozjazdach.
Jak w czasie pandemii chronić się przed wspomnianym wcześniej nasyceniem relacją?
Z grubsza w ten sam sposób jak wtedy, gdy nie ma pandemii. Ale akurat w tym czasie jeszcze ważniejsze wydaje się zadbanie o czas wyłącznie dla siebie samego. Chodzi o to, aby była równowaga – jeżeli jesteśmy bardzo dużo i intensywnie ze sobą, nabiera to szczególnego znaczenia. Gdy nie mamy w domu warunków do tego, aby pobyć samemu pomóc mogą spacery czy wyjście gdzieś osobno. To jednak nie powinny być przypadkowe chwile, warto je zaplanować i regularnie powtarzać, np. wtorkowe popołudnie jest tylko dla mnie i co by się nie działo nie zmieniam tego, bo jestem dla siebie ważny. Warto pamiętać, że przez kontakt z samym sobą stajemy się bogatsi, a tym samym ciekawsi dla naszego partnera.
Porozmawiajmy o kłótniach. W idealnych związkach nie powinny się zdarzać?
To nieprawda. Powiem więcej – byłoby zaskakująco gdyby ich nie było. Nawet w najlepszych związkach może bowiem nastąpić chwilowe „zmęczenie materiału”.
To absolutnie normalne. Właściwie bałbym się związku, w którym cały czas jest idealnie – to pachnie dla mnie wyparciem, niezauważaniem czegoś. Fakt, że bywamy sobą zmęczeni jest zupełnie naturalny – pytanie co z tym robimy. Jest fantastyczna książka „Żyć w rodzinie i przetrwać”, w której słynny psychoterapeuta Robin Skynner i nie mniej słynny komik John Cleese prowadzą rozmowę o tym, jak życie w rodzinie wpływa na nas, na nasze relacje i sposób postrzegania świata. Okazuje się, że w dobrych związkach partnerzy prowadzą cały czas rodzaj obserwacji siebie w akcji i dyskutują o tym co widzą.
To pokazuje, że związek jest tematem do rozmowy, należy więc jak najwięcej rozmawiać.
Ale pamiętajmy też, że bliskość i intymność są trochę chaotyczne, nie da się ich zaplanować. Dlatego udoskonalanie w nieskończoność, ciągłe wyjaśnianie wszystkiego, rozkładanie na atomy każdej sprzeczki, niekończące „rozkminianie” problemów, może być meczące dla drugiej strony i może oznaczać problemy w bliskości z tą drugą osobą.
Czy naprawdę istnieje coś takiego jak syndrom „siódmego roku”?
Więcej badań jest nawet na temat syndromu czwartego roku. I faktycznie o ile statystyka nic nie mówi o pojedynczym człowieku tylko o masach ludzkich, to jednak coś jest na rzeczy. Następuje taki moment w związku, kiedy dochodzi do naturalnego przesycenie sobą, do spadku zainteresowania partnerem. To nieuniknione. Oczywiście nie musi to być od razu kryzys, który nas łamie, z którym nie wiemy jak sobie poradzić. Jednak kryzys jest wielką szansą dla związku.
Jak to rozumieć?
Każdy kryzys nas wzbogaca, czegoś nas uczy. Dobrym sposobem przekonania się o tym jest terapia par. Nie jest to żaden wstyd – wiele dobrych związków ma za sobą takie doświadczenie. Terapię par z jednej strony należy potraktować jako następstwo kryzysu – warto wybrać się na nią, gdy nie radzimy sobie sami z problemami. Ale to może też być świetna okazja, żeby przyśpieszyć rozwój związku – pod warunkiem jednak, że naprawdę chcemy być razem. W przeciwnym razie terapia się nie uda.
Są osoby, które uważają, że długotrwałe związki są dla ludzi nienaturalne. Zgadza się Pan z taką teorią?
Jest całkiem pokaźna grupa ludzi, która wchodzi w serie 4-letnich związków. Cztery lata to uśredniony czas, kiedy kończy się pierwsza namiętność, ale jeszcze nie wykształca się w pełni intymność. Zmieniając partnera w takim momencie możemy mieć wszystko od nowa – fascynację, uczucie świeżości, namiętność. Jednak mimo wszystko dużo tracimy. Broniłbym długofalowych związków, bo one dostarczają nam jednak unikatowych doznań, rozwoju siebie, którego nie zapewnią nam krótkotrwałe związki. Ale nie podąłbym się ocenić czy lepszy jest jeden 50-letni związek niż trzy 15-letnie.
Sporo mówi się o tym, że kiedyś to naprawiało się związki, a teraz wymienia się partnera i jest po problemie…
Faktycznie produktowo-transakcyjny model związku to trochę znak naszych czasów. Taki mamy też model współczesnego życia i to przekłada się na relacje międzyludzkie. Jednak warto zauważyć, że kiedyś często dogadywanie się odbywało się wielkim kosztem własnych potrzeb. Oczywiście kiedy remedium na pierwszy kryzys jest myśl o zmianie partnera, to coś jest nie tak. Natomiast kulturę szybszych rozwodów mimo wszystko oceniam jako lepszą niż tę, w której za nic w świecie się nie rozstaniemy i latami trwamy w złych związkach. Przez mój gabinet przewija się wystarczająca liczba pacjentów skrzywdzonych dziwnymi układami rodziców. Zresztą – mamy jedno życie, więc czy jest sens marnować je w związku który nie jest satysfakcjonujący? Więcej szans nie będzie.
Wiele par jest ze sobą ze względu na dzieci. To słuszne czy nie?
Jest wiele opinii na ten temat. Osobiście uważam, że argument bycia ze sobą dla dzieci jest chybiony. W gabinecie często słyszę: jestem wkurzona na rodziców, że się nie rozstali, a ja latami musiałam patrzeć na rozkład ich związku. Gdyby się rozstali miałabym przejrzystą sytuację i emocjonalne wzorce, a to, że żyli ze sobą pod jednym dachem czując do siebie niechęć było strasznie ciężkie.
Dlatego uważam raczej, że ze względu na dzieci warto jest się dobrze rozstać. Dzieci muszą wiedzieć, że dalej mają oboje rodziców, na których mogą liczyć, a tylko poszli różnymi drogami. Oczywiście zawsze to będzie dla nich bolesne, jednak pytanie co jest większym dramatem: cywilizowane rozstanie rodziców, czy patrzenie jak rodzice się zwalczają, słuchanie ich kłótni, patrzenie na chłodną obojętność, czy lepiej mieć rodziców osobno, ale wiedzieć, że się szanują. Dodatkowo dzieci przejmują nieświadomie takie wzorce i praktykują w swoich późniejszych związkach. Dla mnie to kluczowy argument.
Czy możliwe jest stworzenie związku na odległość?
Długofalowo jest to bardzo trudne, bo jednak związek wymaga bliskości, także takiej terytorialnej bliskości ciała i nie mam na myśli tylko seksu, ale przytulania się, bycia blisko. Na dłuższą metę jest to ważne. Natomiast są związki, które przez kilka, kilkanaście miesięcy są rozdzielone i dają radę. Jest sporo badań, które pokazują, że bez „obrazu” jest trudno wzbudzić pewne pokłady empatii i współodczuwania, dlatego jeśli para musi się na jakiś czas rozstać warto zadbać o to, aby widywać się chociaż na zoomie czy innej platformie, sporo jest teraz możliwości. Warto dbać chociażby o takie kontakty, ale także próbować raz na jakiś czas zorganizować spotkanie „na żywo”, nawet gdzieś w połowie drogi. Generalnie przyjąłbym jednak takie myślenie, że to jest stan podwyższonego zagrożenia. Prawdopodobieństwo zbudowania trwałego, wieloletniego, szczęśliwego związku na odległość jest statystycznie małe. Odległość jest po prostu niebezpieczna dla związku. Choć oczywiście, jeśli czujemy się z tą osobą dobrze, warto spróbować.
A co z wiązaniem się z młodszym partnerem? Czy można zbudować dobry związek z dużą różnicą wieku?
W tym przypadku odpowiedź brzmi: tak, jest to możliwe. Jest to pewna trudność, ale nie mam poczucia, że taki związek z góry jest zagrożony.
Są pewne kwestie, które mogą okazać się problematyczne, jak na przykład to że po latach jeden z partnerów wciąż będzie w sile wieku, a drugi będzie już w wieku podeszłym. Jednak w dzisiejszych czasach 15 lat różnicy nie stanowi problemu. Zdecydowana różnica wieku, np. 30 lat, może okazać się kłopotliwa, ale jeśli jest miłość i czułość to czemu nie.
W ostatnich miesiącach, trudnych także dla osób samotnych, szczególnym zainteresowaniem cieszyła się aplikacja Tinder. Jak ocenia Pan taki sposób zawierania znajomości?
Budzi ona moje wątpliwości, choć być może jako psychoterapeuta mam nieco skrzywioną perspektywę – moja ocena bazuje na rozmowach z pacjentami, z których większość miała raczej trudne doświadczenia z nią związane. Ale zachowałbym jakiś rozsądek, wydaje się, że są sytuacje, w których Tinder może pomóc. Pytanie kto korzysta z tej aplikacji, bo jeśli ktoś, kto nie czuje się dobrze w swojej skórze i szuka za wszelką cenę partnera, który miałby być lekiem na jego kłopoty, to jest szansa, że taką osobę spotka tam wiele rozczarowań.
Rozmawiała: Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl
Jakub Zając, psychoterapeuta. Swoje doświadczenie zdobywał m.in. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Przeszedł m.in. staż Gestalt w Instytucie Terapii Gestalt oraz szkolenie zawodowe w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt, oraz szkolenie Master Persons Analysis. Wspiera również firmy jako konsultant i trener oraz prowadzi roczną grupę rozwojową dla liderów w Akademii Psychologii Przywództwa Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Specjalizuje się w psychoterapii indywidualnej osób dorosłych, w tym szczególnie w obszarach: trudności w relacjach/braku satysfakcjonujących relacji; trudności w obszarze zawodowym związanych z pełnieniem funkcji liderskich, zaburzeń lękowych; zaburzeń nastroju i trudności w obszarze emocji; zaburzeń osobowości oraz wsparcia w rozwijaniu osobowości; zaburzeń z poziomu egzystencjalnego np. lęk przed śmiercią/odczucie pustki/braku sensu życia.
Źródło informacji: Serwis Zdrowie
Adam Mazguła: Świat cywilizacji ucieka. Czas skończyć ten czas głupoty, o to, że „moje jest mojsze”

Adam Mazguła
O co dziś walczy PiS niby dla nas? O więcej bezkarności i tajność ich władzy, o przywileje i wielki skok na unijną kasę dla siebie, o media na dalszą kampanię sukcesu, o naukowców bez wiedzy, o kościół bez Boga, o zniszczenie opozycji, o nienawiść i podziały, które niszczą naród.
O’bajtek – wzorzec osobowy PiS
Podobno, jako naród wybieramy swoich przedstawicieli według swoich, przyjętych w życiu wartości.
Gdy ksiądz jest wyrocznią
Kiedy Europejczycy zasiedlali Amerykę, Niemcy budowali fabryki, Irlandczycy uprawiali ziemię, Włosi zakładali burdele, Żydzi organizowali bankowość, a Polacy? Polacy bili się o to, która grupa wybuduje okazalszy kościół i walczyli pomiędzy sobą o symbole wiary, plotki i ocenę historii.
Jeśli dzisiaj przyjrzymy się wyborcom PiS-u, to nie jest to ocena dumnego narodu. Wspomagani przez agresywną propagandę fanatyczni, chętni do krucjat, waleczni obrońcy wartości inkwizycyjnych, miłośnicy oszustwa, nienawiści do wszystkich narodów świata, szczególnie Żydów i Niemców. Zwolennicy ślepego poddaństwa kobiet, wulgarni prostacy, niewolnicy swojego lenistwa, łatwego życia na kredyt i bylejakości.
Dla nich ksiądz jest wyrocznią, nawet jak gwałci dzieci, a władza pławi się w zbytkach, bo nasza.
„To, że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył. A kto nie ma pokus?”, „Ilu już biskupów zabili w Polsce?” – ojciec Rydzyk szokuje słowami o kościelnej pedofilii. Słuchają go politycy PiS: Ziobro, Macierewicz, Błaszczak. I klaszczą. Tu więcej o tym skandalu: https://t.co/KNRZPAAfsx pic.twitter.com/5fmQwEYc15
— Piotr Żytnicki (@PiotrZytnicki) December 6, 2020
Kaczyński:
— Polska Normalna (@PolskaNormalna) August 19, 2019
„Bez ciebie , ojcze dyrektorze, nie byłoby tego zwycięstwa”
Dzisiaj cały Kościół śpiewa na modłę kaczora bo wie, że tylko PiS zapewni mu następne tłuste lata. pic.twitter.com/OP676j6c59
Czas skończyć ten czas głupoty
W swojej większości Polacy PiS-u kochają być oszukiwani i okradani, bo sami kradną i oszukują. Ustawiają się w roli sumienia narodów, skrzywdzeni i tępi, skorzy do spisków i oglądania świata płaskiej ziemi. Tak dzisiaj oceniam tę oszalałą i zmanipulowaną propagandą większość wyborców PiS-u. Wszystko to jest pozostałością po przeżyciach w warunkach zaborów, okupacji, układu po jałtańskim.
Ale jest coś jeszcze. Jesteśmy ofiarami szybkich przeobrażeń politycznych i ekonomicznych. Nie wszyscy nadążyli za otwartymi granicami, językiem angielskim, konkurencją w warunkach życzliwego i otwartego świata. Polacy w dużej swojej masie nie chcą komputerów, autostrad i telewizji, za które trzeba płacić.
Kiedy dzisiaj widzę kolejne dziecko rozdmuchanej podłości, które potrafi zwalniać ludzi, niszczyć i przejmować wszystko dla dobra prezesa, aby przypodobać się jego władzy. Widzę ten świat nadmuchanych balonów i konfetti. Idealny wulgarny cham oddany partii może nawet zostać premierem okupacyjnym wyższości ciemnoty nad Polakami europejskich wartości i przyzwoitości.
Czas skończyć ten czas rewolucji głupoty, zawodów o rodzaj ściemy, o nic nieznaczącą grubiańską pychę i śmiertelną wojnę wewnętrzną o to, że „moje jest mojsze”.
Świat cywilizacji ucieka
Świat cywilizacji ucieka ludziom, którzy żyją tylko tradycją i izolacją, bojących się otwarcia i konkurencji. PiS przywrócił nam wzorce upadłych autorytetów, które wspierają najgorsze cechy narodowe i zamykają nas na demokratyczne przemiany. To PiS-zamknięcie ma twarz obleśnego biskupa, autorytetu moralnego, który jest specjalistą od macicy i gwałtów na dzieciach; twarz brudnego, starego, paranoicznego kawalera pouczającego rodziny, którego pilnują pułki specjalistów przed gniewem szczęśliwych obywateli; przestępcy generalnego kraju, jako prokuratora; oficjalnego zdrajcy jako moralizatora; mistrza blagi jako premiera i Obajtka, pirata bezkarnej partyjnej buty gospodarczej i chamstwa. Wszystko to ubrane w agresywną i wszechobecną propagandę sukcesu.
Obajtek:
— Chłopaku, chłopaku (@Chlopaku) February 26, 2021
Zawsze traktowałem Jarosława Kaczyńskiego jak kogoś z rodziny, jak wuja.
😎 pic.twitter.com/COF3lThyRG
O co niby dla nas walczy dziś PiS?
O co dziś walczy PiS niby dla nas? O więcej bezkarności i tajność ich władzy, przywileje i wielki skok na unijną kasę dla siebie, media na dalszą kampanię sukcesu, naukowców bez wiedzy, kościół bez Boga, zniszczenie opozycji, nienawiść i podziały, które niszczą naród. Jednak osiąganie takich celów wzmacnia partię echa z cymbałów, dzwonów i dzbanów zatrudnionych do rozgłaszania narodowej dumy z głoszonej ciemnoty.
Ten system polityczny nie ma prawa się utrzymać, chyba że bardzo im przez swoją bierność i tolerancję dla parafialnego wstecznictwa pomożemy.
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |


