Czy po pierwszej dawce szczepionki na koronawirusa nadal możesz zachorować?
Szczepienia mają zagwarantować nam powrót do przedmandemicznej normalności – jednak przed nami jeszcze długa droga. Żeby tak się stało, zaszczepiona musi zostać większość społeczeństwa. Same szczepionki podzielone zostały również na dwie dawki, które należy przyjąć w odstępie 21. dni. Czy po przyjęciu wyłącznie pierwszej z nich można już spać spokojnie?

Kiedy powinno się otrzymać drugie szczepienie?
Drugie szczepienie powinno być wykonane po upływie trzech tygodni. W przypadku szczepionki firmy Pfizer i BioNTech jest to 17 do 21 dni. Warto zaznaczyć, że po upływie tej daty drugie szczepienie nadal jest możliwe – jednak w tym wypadku powinno być ono wykonane jak najszybciej.
Na rynku dostępnych jest kilka szczepionek na koronawirusa, między innymi preparat firm Pfizer i BioNTech o nazwie Comirnaty i preparat Moderny. Należy jednak pamiętać, że mimo dostępności i możliwości wyboru, zarówno pierwsza jak i druga dawka musi być wykonana tą samą szczepionką. Stosować można tylko szczepionki zalecone przez urzędy wydające pozwolenia. Wynika to z braku doświadczeń i testów przeprowadzonych na łączonych szczepionkach. Nie należy podejmować tego rodzaju ryzyka.
Pierwsze szczepienie – czy gwarantuje odporność?
Przeprowadzone przez brytyjczyków badania wykazują, że pierwsza dawka szczepionki na koronawirusa nie gwarantuje odporności. Ryzyko zachorowania na COVID-19 wciąż istnieje, dlatego przed otrzymaniem drugiej dawki należy uważać i wciąż stosować się do wszystkich zasad bezpieczeństwa – tak jak przed szczepieniem.
Szczepienie na COVID-19 działa po drugiej dawce
Według informacji przedstawionych przez NewsBBC, jedna z pielęgniarek Hywel Dda University Health Borad zachorowała na COVID-19 mimo pierwszej dawki szczepionki Pfizer/BioNTech otrzymanej trzy tygodnie wcześniej. Kobieta wyznała, że zachorował również jej partner i dziecko, co potwierdziły też testy na obecność wirusa SARS-CoV-2. U kobiety zaobserwowano jednak łagodny przebieg choroby.
Dwie dawki szczepionki są istotne dla uzyskania ich pożądanego działania. Dopiero po otrzymaniu obu dawek szczepionka gwarantuje prawie 95% skuteczność powstania w organizmie koronawirusowych przeciwciał.
Badania wykazują, że pewien stopień ochrony można uzyskać już po 10 dniach od przyjęcia pierwszej dawki szczepienia – jednak docelową odporność uzyskamy dopiero od co najmniej tygodnia od podania drugiej dawki. W przybliżeniu jest to więc miesiąc od zaaplikowania pierwszej szczepionki.
Czy ozdrowieńcy też muszą się szczepić?
Zaszczepić powinien się każdy, również ozdrowieńcy po wcześniejszym przejściu infekcji COVID-19. Nie ma gwarancji, że wcześniejsze wyleczone zarażenie zapewni wystarczającą ochronę przed kolejnym. Zdarzały się przypadki ponownego zarażenia, zwłaszcza po pewnym czasie od wyleczenia.
Ozdrowieńcy powinni również szczególnie uważać na niebezpieczne powikłania. W wielu przypadkach potrzebna będzie rehabilitacja po covid oferowana przez renomowane gabinety. Najpopularniejszym schorzeniem po COVID-19 jest włóknienie płuc, a żeby temu przeciwdziałać najbardziej polecane jest wykonywanie odpowiednich treningów i ćwiczeń oddechowych pod okiem rehabilitanta.
Warto jednak pamiętać, że zaszczepiony nie może być nikt, kto w dniu szczepienia przechodzi COVID-19. Tak samo w przypadku grypy czy nawet przeziębienia z gorączką. W takim wypadku szczepienie można wykonać dopiero po wyzdrowieniu pacjenta.
Podobnie wygląda sytuacja wśród osób poddanych aktualnie kwarantannie. Szczepienia na koronawirusa mogą mieć miejsce dopiero po zakończeniu izolacji.
Jak uchronić się przed COVID-19 w okresie oczekiwania na drugą dawkę?
W tym okresie trzeba szczególnie uważać. Po przyjęciu pierwszej z dwóch potrzebnych dawek nadal jesteśmy narażeni na ryzyko zachorowania na koronawirusa. W przypadku wykrycia obecności wirusa SARS-CoV-2 przed przyjęciem drugiej szczepionki, należy powstrzymać się przed jej zaaplikowaniem i odczekać na wyzdrowienie.
Jest to kłopotliwe, należy jednocześnie pamiętać, że czas również odgrywa tu duże znaczenie. Specjaliści zalecają nosić maseczkę w miejscach publicznych i pamiętać, by wciąż przestrzegać wszystkich obowiązujących zasad. Należy również unikać kontaktu z osobami zakażonymi.
Gdzie się zaszczepić przed covid? Szczepienie na koronawirusa
Drugie szczepienie należałoby wykonać w tym samym miejscu, w którym zostało wykonane pierwsze. Należy więc świadomie wybrać placówkę, w której będziemy chcieli poddać się szczepieniu.

Sieć przychodni Nasz Gabinet mająca swoje oddziały w wielu miastach polski realizuje szczepienia w ramach Narodowego Programu Szczepień. Dzięki temu pacjent dostaje gwarancję rzetelnego wykonania usługi ze spełnieniem wszystkich norm bezpieczeństwa.
Punkty szczepień koronawirus w przychodni Nasz Gabinet oferują najwyższy standard przeprowadzonych usług, co pozwoli na uniknięcie kolejek i szczepienie w komfortowej spokojnej atmosferze. Po zakończonym szczepieniu, pod opieką lekarza lub pielęgniarki, pacjent będzie mógł odczekać pewien czas po aplikacji szczepionki. Każdy pacjent ma gwarancję, że szczepienie jest bezpieczne.
Adam Mazguła: Angażuję się w ciemno przeciwko mocy zła paranoików i łajdakom Kaczyńskiego

Adam Mazguła
Kaczyński, stojąc przy ołtarzu, obok wizerunków Boga alarmuje, że zło atakuje Polskę i kościoły. Jednak Polskę atakuje zło Kaczyńskiego w liczbie ok. 310 tys. dobrze opłacanych i bezkarnych łajdaków i drugie tyle wspierających zło z niewiedzy lub dla interesu. To naprawdę niewielu w stosunku do 38 milionów Polaków
Kaczyński, stojąc przed lustrem i przy ołtarzu, obok wizerunków Boga alarmuje, że zło atakuje Polskę i kościoły.

Zastanawiam się, ile jest tego zła?
Członkowie PiS-u to ok. 45 tys., Solidarnej Polski – ok. 5 tys. Porozumienie – ok. 2 tys. Doliczyć trzeba rodziny wyznawców i karierowiczów imperium zła — jakieś kolejne 100 tys.
Biskupów zła w Polsce jest 135 i 25 tys. księży oraz 17,6 tys. zakonnic. W każdej z 10 263 parafii jest jakieś średnio 5 babci parafialnych i 3 rycerzy Chrystusa, to ok. 80 tys. zaślepionych. Razem wokół kościoła zła zgromadzono ok. 120 tys. aktywnych politycznie antychrystów.
Służby specjalne, część karierowiczów policji, wojska i prokuratury, imperium agentów propagandy zła Kurskiego – to razem kolejne ok. 40 tys. wyznawców Kaczyńskiego. Nawet gdyby dodać jeszcze raz więcej niż do tej pory wyliczyłem przekupionych nośników zła atakujących Polskę, to i tak nie jest to większość Polaków.
Z tego wniosek, że Polskę atakuje zło Kaczyńskiego w liczbie ok. 310 tys. dobrze opłacanych i bezkarnych łajdaków i drugie tyle wspierających zło z niewiedzy lub dla interesu. To naprawdę niewielu w stosunku do 38 milionów Polaków.
Problem jest w tym, że obrońcy dobra nie są opłacani, a jeszcze muszą ponieść niemałe koszty walki o normalność dla wszystkich w kraju, a szczególnie ciągu na ołtarze boskiego Jarosława. Dlatego wolność, sprawiedliwość i normalność, która jest na wyciągnięcie ręki, kosztuje dla większości i tak zbyt wiele, aby zaangażować się przeciwko złu Kaczyńskiego. Do tego dochodzi brak przekonującego celu alternatywnego dla chcących czynić dobro, jasno określonych perspektyw, wyrazistych liderów przeciwwagi i gwarancji na tworzenie dobra obiektywnego.
Dla mnie wolność nie ma ceny i dlatego angażuję się w ciemno przeciwko mocy zła paranoików i łajdakom Kaczyńskiego.
Adam Mazguła
Msza w intencji Jadwigi Kaczyńskiej
Jarosław Kaczyński uczestniczył w sobotę w mszy w intencji jego zmarłej 8 lat temu mamy Jadwigi Kaczyńskiej. Podczas mszy nie omieszkał wykorzystać ambonę do zaatakowania swoich politycznych przeciwników.
J. Kaczyński w kościelnym kazaniu zachęca do obrony przed złem. Zgadzam się, lecz inaczej diagnozuję zło niż prezes PiS. To nie Kościoła trzeba bronić przed tajemniczymi siłami, lecz Polski przed Kościołem. A także przed środowiskiem politycznym reprezentowanym przez szefa PiS. pic.twitter.com/DZV8k9bwCN
— Jerzy Bokłażec (@boklazec) January 17, 2021
– Dzisiaj odrzucenie zła jest czymś niezwykle istotnym, bo to zło atakuje. Atakuje nasz kraj, naszą ojczyznę, nasz naród, atakuje instytucję, która jest w centrum naszej tożsamości – atakuje Kościół, Kościół katolicki – mówił.
Jarosław Kaczyński przyznał dziś spod ołtarza, że zło atakuje naszą Ojczyznę i naród. Zgadzam się z jego diagnozą w stu procentach.
— Donald Tusk (@donaldtusk) January 16, 2021
Nawiązał też do niedawno pokazanego filmu na temat tzw. afery Amber Gold. Jak ocenił, film pokazywał mechanizm rządzenia Polską „w ciągu dziesięcioleci”.
– Być może wśród państwa są tacy, którzy obejrzeli film o aferze Amber Gold. Może to nie zawsze łatwy w odbiorze film, ale on doskonale pokazuje, na czym polegał mechanizm rządzenia Polską w ciągu dziesięcioleci, które ostatecznie zakończyły się dopiero w roku 2015 – ocenił.
– Otóż jeśli tutaj, pod tym kościołem, jest mowa o winie, to tak – my wszyscy, wszyscy ludzie dobrej woli w Polsce są winni temu, że ten czas się skończył. I miejmy nadzieję, że skończył się raz na zawsze. Miejmy nadzieję, że ta nieustannie trwająca walka o to, by wrócił, by jak powiedział ktoś bardzo znany i mający skądinąd zasługi: „żeby było jak było”, że to się nigdy nie spełni, że będzie tak jak być powinno – wśród błędów, różnego rodzaju niedomagań – bo ich nigdy nie da się uniknąć do końca – mówił Kaczyński.
thefad.pl
Donald Tusk naciska na wykluczenie partii Viktora Orbana z EPL

Katarzyna Domagała-Pereira
Donald Tusk subtelnie zaapelował do niemieckiej partii CDU o zajęcie jasnego stanowiska wobec prawicowo-nacjonalistycznej partii Viktora Orbana – Fidesz.

Tusk – pełniący funkcję przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej (EPL) – powitał krótko delegatów CDU na ich wirtualnym kongresie. Nawiązał do konfliktu z Fidesz, jaki istnieje w największej ogólnoeuropejskiej partii.
Decydujące stanowisko CDU
Wszyscy w EPL cenią cierpliwość i wytrwałość CDU, ale jeśli chodzi o obronę „naszych wspólnych wartości” czekają EPL trudne decyzje – powiedział Donald Tusk, nie wymieniając jednak partii Viktora Orbana.
„Jasne stanowisko z waszej strony będzie decydujące i dlatego będzie na miarę złota”. „Jestem pewien, że nas i w tym wypadku nie zawiedziecie” – podkreślił Tusk, który od dawna już naciska na wykluczenie Fidesz z EPL. Na razie członkostwo węgierskiej partii jest jedynie zawieszone a jej wykluczenie nie powiodło się m.in. z powodu postawy niemieckich partii chadeckich – CDU i CSU.
W walce z populizmem
Donald Tusk przyznał, że zawsze mógł liczyć na CDU w staraniach o utrzymanie „wysokich standardów naszego życia publicznego”. – To wam w dużej mierze zawdzięcza się, że wolność, szczerość, transparencja, prawda i rozsądek nie przegrały w walce z autorytarnymi tendencjami, korupcją kłamstwem i populizmem – mówił Tusk do niemieckich chadeków.
Stwierdził, że sposób rządzenia CDU był „dobrodziejstwem, nie tylko dla Niemiec, ale dla całej Europy”. Jako przykład wymienił wschodnich sąsiadów Niemiec, kraje bałkańskie i Ukrainę. – Jeśli nie przestaliśmy wierzyć, że zjednoczona Europa ma przyszłość i nasze wartości mają sens, to jest to także wynikiem waszej konsekwencji, cierpliwości i po prostu waszej przyzwoitości – mówił Tusk, dziękując CDU za polityczne przywództwo w dramatycznym momencie historii.
Jednocześnie przewodniczący EPL podkreślił, że bardzo podziwia wytrwałość i polityczne przywództwo trzech kobiet z CDU – kanclerz Angeli Merkel, dotychczasowej przewodniczącej partii Annegret Kramp-Karrenbauer i szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Pfizer i BioNTech: zapewnimy znacznie więcej dostaw szczepionek
Koncerny farmaceutyczne Pfizer i BioNTech zapowiedziały w piątek, że 25 stycznia powrócą do pierwotnego harmonogramu dostaw do Unii Europejskiej szczepionek przeciwko Covid-19. 15 lutego rozpoczną się zwiększone dostawy preparatów. Poinformowano o tym w oficjalnym komunikacie na stronie BioNTech.

„Pfizer i BioNTech opracowały plan, który pozwoli na zwiększenie mocy produkcyjnych w Europie i zapewni znacznie więcej dawek w drugim kwartale” – napisano w komunikacie. „Aby to osiągnąć, konieczne są teraz pewne modyfikacje procesów produkcyjnych. W rezultacie w naszym zakładzie w Puurs w Belgii nastąpi tymczasowe zmniejszenie liczby dawek dostarczanych w nadchodzącym tygodniu. Wrócimy do pierwotnego harmonogramu dostaw do Unii Europejskiej począwszy od 25 stycznia. Dostawy zostaną zwiększone począwszy od 15 lutego”.
Firmy podkreśliły, że dzięki temu są „w stanie dostarczyć w pełni zadeklarowaną liczbę dawek szczepionek w pierwszym kwartale i znacznie więcej w drugim kwartale”.
Koncerny zapewniły także, iż „nieustannie pracują nad dalszym rozwojem kampanii szczepień na całym świecie, nie tylko poprzez zwiększanie własnych mocy produkcyjnych, ale także poprzez dodawanie kolejnych dostawców, a także producentów kontraktowych w celu zwiększenia całkowitej zdolności produkcyjnej”.
Wcześniej w piątek Pfizer zapowiedział, że na przełomie stycznia i lutego, przez trzy do czterech tygodni, spowolni dostawy szczepionek przeciw Covid-19 do państw UE i wytłumaczył to koniecznością przeprowadzenia prac remontowych w fabryce Puurs w Belgii, gdzie szczepionki są produkowane.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ze swej strony zapewniła, że mimo zapowiadanego spowolnienia Pfizer obiecał, iż wszystkie szczepionki, oczekiwane przez UE w pierwszym kwartale tego roku, zostaną dostarczone zgodnie z planem.
(PAP)

Pfizer ogłosił ograniczenia w dostawach szczepionek przeciw Covid-19
Koncern farmaceutyczny Pfizer zapowiedział w piątek 15 stycznia, że na przełomie stycznia i lutego, przez trzy do czterech tygodni, spowolni dostawy szczepionek przeciw Covid-19 do państw UE. Firma tłumaczy to koniecznością przeprowadzenia prac remontowych w fabryce Puurs w Belgii, gdzie szczepionki są produkowane.

Amerykański koncern zapewnił, że chwilowe spowolnienie dostaw szczepionek ma na celu znaczące zwiększenie ich produkcji. Efektem ma być zwiększona dostępność preparatu od końca lutego. Zanim jednak do tego dojdzie, wyjaśniał Pfizer, konieczne jest wprowadzenie modyfikacji w fabryce, które wymagają dodatkowych zgód urzędów regulacyjnych.
2 mld dawek w 2021 roku
„Pfizer ciężko pracuje, aby w tym roku dostarczyć więcej dawek niż pierwotnie planowano. Nowy deklarowany cel to 2 mld dawek w 2021 roku – uzasadniał koncern w komunikacie prasowym. – Zmiany, które mają zostać wprowadzone w strukturze produkcji, wymagają dodatkowych zezwoleń regulacyjnych. Dlatego, też w najbliższej przyszłości mogą wystąpić wahania w harmonogramach zamówień i dostaw w zakładzie Puurs po to, aby umożliwić nam szybkie zwiększenie wielkości produkcji”.
W pierwszym kwartale tego roku, dostawy zgodnie z planem
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ze swej strony zapewniła, że mimo zapowiadanego spowolnienia Pfizer obiecał, iż wszystkie szczepionki, oczekiwane przez UE w pierwszym kwartale tego roku, zostaną dostarczone zgodnie z planem.
– Po ogłoszeniu zbliżających się opóźnień w produkcji od razu zadzwoniłam do dyrektora zarządzającego firmy Pfizer (…) Zapewnił mnie, że dostawa wszystkich dawek gwarantowanych w I kwartale (do krajów UE ), zostanie zrealizowana zgodnie z tym planem – powiedziała szefowa KE na konferencji prasowej w Lizbonie.
W reakcji na zapowiadane spowolnienie w dostawach szczepionek sześć krajów UE – Dania, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa i Szwecja wystosowały wspólny list do KE z wnioskiem o wywarcie nacisku na firmy Pfizer/BioNTech. Ministrowie zdrowia tych sześciu państw wyrazili „poważne zaniepokojenie.” Podkreślili, że „ta sytuacja jest nie do przyjęcia i nie tylko wpływa na planowane harmonogramy szczepień, ale także zmniejsza wiarygodność procesu szczepień”.
„Jesteśmy zobowiązani do poinformowania naszego społeczeństwa i grup szczególnie narażonych na ryzyko zachorowania na Covid-19, że ich szczepienie zostanie opóźnione, pomimo wyjątkowych wysiłków naszych rządów, aby zapewnić terminowość dostaw. Prosimy o pilne skontaktowanie się z BioNTech/Pfizer w celu zażądania publicznego wyjaśnienia i podkreślenie potrzeby zapewnienia stabilności i przejrzystości terminowych dostaw” – napisano w liście.
Rząd Litwy ogłosił już, że jego dostawy szczepionek zostaną zmniejszone do 54 505 dawek z 108 810 początkowo oczekiwanych w ciągu najbliższych czterech tygodni, co oznacza zmniejszenie o prawie 50 proc.
(PAP)

Czarny rynek szczepionek na koronawirusa. Cena: 750 dolarów za dwie dawki
750 dolarów – tyle właśnie oszuści żądają za rzekome szczepionki przeciwko Covid-19 dla jednej osoby. Niektórzy sprzedawcy oferują nawet 10 tys. dawek za 30 tys. dolarów – pisze w czwartek portal tygodnika „Spiegel”.

1500 dolarów za cztery dawki
„1500 dolarów za cztery dawki, wystarczające dla dwóch osób” – taka oferta chińskiej szczepionki na Covid-19 pojawiła się na internetowym komunikatorze Telegram. „Speigel” opisuje, że pracownicy firmy Check Point (amerykańsko-izraelski, międzynarodowy dostawca oprogramowania z zakresu cyberbezpieczeństwa) postanowili sprawdzić jak wygląda ten proceder i zgodzili się kupić połowę dawki dla jednek osoby.
Cena 750 dolarów, płatne w Bitcoinach. Kontakt do sprzedającego uzyskali z forum darknet (celowo ukrytą część zasobów Internetu, którą można przeglądać jedynie przy użyciu specjalnego oprogramowania).
Kiedy kilka dni po transakcji kupujący zapytali, kiedy towar zostanie dostarczony. Oferent z Telegramu odpowiedział, że szczepionki zostały już wysłane. Wkrótce potem konto sprzedającego zniknęło. Towar nie dotarł do kupujących.
Firma z Izraela ostrzegała przed takimi ofertami już w grudniu. Od tego czasu, jak ogłosił Check Point, liczba propozycji sprzedaży szczepionek wzrosła czterokrotnie i pojawiły się setki domniemanych ofert. W międzyczasie ceny rzekomych szczepionek wzrosły nawet czterokrotnie.
„Najwyraźniej oszuści oczekują, że niektórzy ludzie zapłacą jakąkolwiek cenę z desperacji i obawy przed zarażeniem koronawirusem, żeby nie czekać na szczepienie” – pisze „Spiegel”.
Średnia cena w grudniu wynosiła 250 USD, według Check Point wzrosła teraz do 500, a nawet do 1000 dolarów, a informacje o dawkowaniu ulegały gwałtownym wahaniom. Jeden dostawca twierdzi, że sprzedawana przez niego szczepionka musi być podana jednej osobie 14 razy, co nie odpowiada żadnej znanej szczepionce Covid-19.
Szczepionki Biontech/ Pfizer „Made in China”
Początkowo większość szczepionek oferowana była bez podawania nazwy producenta lub innych szczegółów. Co najwyżej można było się dowiedzieć, że jest „Made in China”. Większość dostawców reklamowała się z rzekomym zaświadczeniem od amerykańskiego urzędu zdrowia FDA.
Według portalu Vice, już na początku grudnia dochodziło do nieuczciwych próby zarobienia pieniędzy na szczepionce Biontech/ Pfizer. Ale w tamtym czasie dostawcy nie byli w stanie udowodnić, że naprawdę dysponują firmowymi szczepionkami. Na prośbę o dowód, że to szczepionki Biontech i Pfizer sprzedający wysłał reporterowi ogólne zdjęcie, na którym widoczna była fiolka z napisem „Szczepionka na koronawirusa”.
Według Check Point nowością jest to, że niektórzy sprzedawcy oferują do 10 000 dawek w jednym zamówieniu, co ma wystarczyć dla 5000 osób. Cena: 30000 USD.
Check Point ostrzega: „Jeśli brzmi to zbyt dobrze, aby mogło być prawdziwe, prawdopodobnie tak właśnie jest”. Próba zakupu szczepionki przeciwko Covid-19 w darknecie przyniesie tylko jedno: „Zmniejszy saldo w banku”.
Z Berlina Berenika Lemańczyk
(PAP)

Obowiązkowe testy na koronawirusa przed wjazdem do Wielkiej Brytanii
Od 18 stycznia od godz. 4.00 obowiązkowe będzie okazanie negatywnego wyniku testu na obecność koronawirusa przed wjazdem do Wielkiej Brytanii dla wszystkich przyjezdnych powyżej 11. roku życia – poinformowała w czwartek ambasada Polski w Wielkiej Brytanii.

Test będzie musiał zostać zrobiony maksymalnie 72 godziny przed podróżą. Ponadto po przyjeździe do Wielkiej Brytanii będzie obowiązywała 10-dniowa samoizolacja.
Według danych ze środy w Wielkiej Brytanii liczba wykrytych od początku epidemii infekcji SARS-CoV-2 wynosi obecnie 3 211 576, co jest piątym najwyższym bilansem na świecie – więcej jest tylko w USA, Indiach, Brazylii i Rosji. We wtorek odnotowano tam aż 1564 zgony z powodu Covid-19, co jest najwyższym bilansem od początku epidemii w tym kraju.
Do wtorku włącznie pierwszą dawkę szczepionki przeciw Covid-19 otrzymało w Wielkiej Brytanii 2 639 309 osób, zaś drugą – 428 232.
W Wielkiej Brytanii trwa debata na temat ewentualnego dalszego zaostrzenia restrykcji w związku ze stale rosnącą liczbą zakażeń. Jak na razie rząd stoi na stanowisku, że zamiast nakładać kolejne restrykcje, ważniejsze jest, by przestrzegać istniejących i bardziej rygorystycznie je egzekwować, ale nie wyklucza dalszego zaostrzenia, jeśli ludzie nie będą się stosować do obostrzeń. (PAP)

Suplementy dla sportowca – czy są niezbędne? Co warto suplementować?
Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę, że ruch połączony z rozsądnym odżywianiem to jedyny sprawdzony sposób na zdrowie, dobre samopoczucie i wymarzoną sylwetkę. Dla wielu osób sport staje się prawdziwą pasją, przez co zaczynają trenować coraz bardziej świadomie i przykładać jeszcze większą wagę do diety. Wtedy też zazwyczaj sięgają po suplementy. Wyjaśniamy, jakie produkty warto stosować i czy suplementy w ogóle są potrzebne sportowcom.

Po co sportowcom suplementy?
Biegasz, pływasz, trenujesz na siłowni albo regularnie uprawiasz jakikolwiek sport? Musisz pamiętać o dostosowaniu diety! Wysiłek fizyczny zużywa bowiem energię, którą następnie trzeba uzupełnić, aby organizm mógł prawidłowo funkcjonować. Trenującym osobom zmienia się również zapotrzebowanie na makro- i mikroskładniki, dlatego dieta sportowca powinna być bardzo starannie opracowana.
Fakty są jednak takie, że nawet najwięksi entuzjaści zdrowego stylu życia nie zawsze mają czas i ochotę, by z aptekarską dokładnością komponować swoje codzienne menu. Nie wspominając już o tym, że spełnienie wszystkich kryteriów idealnego jadłospisu jest bardzo trudne. Np. pracując nad masą mięśniową, musisz przyjmować zwiększoną ilość białka. Zachowanie jego odpowiedniej proporcji do innych makroskładników przy jednoczesnym pilnowaniu limitu kalorii może się okazać po prostu niemożliwe. Dlatego właśnie przydatne okazują się odżywki lub suplementy diety. Mogą one pomóc uzupełnić rozmaite składniki odżywcze potrzebne Twojemu ciału do sprawnego funkcjonowania lub też wspomóc realizację sportowych celów. Wybór jest naprawdę szeroki – https://www.active-body.pl/.
Suplementy dla sportowca – czego potrzebujesz?
Jeśli uprawiasz sport rekreacyjnie, tylko w celu zachowania dobrego zdrowia i samopoczucia, najprawdopodobniej nie musisz wspomagać się suplementami – chyba że badania lekarskie uwidocznią pewne niedobory składników odżywczych. Jeśli jednak masz konkretne cele treningowe i systematycznie pracujesz nad ich osiągnięciem, warto zwrócić uwagę na co najmniej kilka różnych preparatów. Jakich?
- Białko – to podstawowy budulec mięśni i najważniejszy makroskładnik dla wyczynowca. Dostarczenie odpowiedniej ilości (oraz jakości) białka z diety bywa bardzo trudne, więc większość sportowców wspomaga się odżywkami. Ich wybór jest niezwykle szeroki, dlatego każdy może wybrać ulubiony rodzaj odżywki białkowej.
- Kreatyna – bardzo popularna i dobrze przebadana substancja o szerokim działaniu. Pomaga budować masę mięśniową, poprawić parametry siłowe i zapobiec katabolizmowi, dzięki czemu korzystają z niej przedstawiciele różnych dyscyplin. Wpływa też na poprawę wyników sportowych.
- BCAA, glutamina – to suplementy aminokwasowe. Aminokwasy są budulcami białek, które należy dostarczać organizmowi w odpowiednich proporcjach. BCAA i glutamina pomagają je poprawić, a przy tym odżywiają mięśnie, przyspieszają regenerację i pomagają w redukcji tkanki tłuszczowej, jednocześnie chroniąc masę mięśniową.
- Witamina C – suplement o bardzo szerokim działaniu. Wspomaga odporność, bierze udział w syntezie kolagenu, który wzmacnia stawy i chrząstki, chroni organizm przed wolnymi rodnikami, ułatwia gojenie się ran.
- Witamina D3 – z jej niedoborami zmaga się większość Polaków, a wspomaga w zasadzie wszystkie funkcje organizmu, w tym niezwykle ważne dla sportowców układ kostny i układ hormonalny.
- Omega 3 – kwasy tłuszczowe wspierające układ sercowo-naczyniowy oraz inne funkcje ciała. Większości osób nie udaje się zapewnić ich odpowiednio dużej podaży w diecie, dlatego stosują suplementy.
Powyższy wykaz jest uniwersalny i podstawowy, jednak na pewno warto sprawdzić właściwości tych preparatów. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z suplementami, warto skonsultować się z fachowcem (np. dietetykiem), który pomoże Ci dobrać odpowiedni zestaw środków i dawkowanie.
Casting na modela
Marzysz o rozpoczęciu kariery modela i zastanawiasz się, czy masz szansę na współpracę z agencją, a jeśli tak, to jak wygląda pierwszy casting? Poniżej zgromadziliśmy odpowiedzi na podobne pytania. Przygotuj się i spełniaj marzenia!

Jakie mam szanse na współpracę z agencją?
Wielu nastolatków i mężczyzn myśli: „casting na modela? To nie dla mnie, na pewno się nie nadaję”. Też tak masz? Zwróć jednak uwagę na mnogość możliwości. Nawet jeżeli nie masz wzrostu, fryzury czy muskulatury, które stereotypowo kojarzą się z fotomodelami, potrzeby rynku reklamowego są dużo szersze, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Istnieje szansa, że Twój wygląd i Twoja osobowość będą pasować do konkretnych projektów niezależnie od takich czynników jak wiek czy wzrost. Różny charakter przybiera też współpraca, która jest nawiązywana po przeprowadzeniu castingu. Agencja modelingowa Infernal poszukuje:
- modeli,
- hostów,
- statystów,
- fotomodeli,
- epizodystów,
- aktorów,
- tancerzy.
Casting na modela – jak zostać zaproszonym?
Aby otrzymać zaproszenie na casting na modela, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy. Agencja potrzebuje nie tylko podstawowych danych kontaktowych, ale też:
- szczegółów dotyczących wyglądu (np. wzrost, waga, kolor oczu i włosów),
- informacji dodatkowych (np. znajomość języków obcych, preferowane miejsce pracy, zainteresowanie, doświadczenie).
To Ty wskazujesz, w jakiej roli się widzisz. Określasz, czy wolisz trafić na plan filmowy, profesjonalną sesję zdjęciową, czy eventy branżowe. Wymogiem formularza zgłoszeniowego – przynajmniej w agencji modelingowej Infernal – jest załączenie przynajmniej trzech zdjęć. Powinny być aktualne, wysokojakościowe i wyraźnie prezentujące Twoją urodę (bez okularów, nakrycia głowy czy mocnego makijażu). Dane i fotografie, które udostępniasz agencji, są niezbędne w procesie rekrutacji i przetwarzane w zakresie wskazanym w regulaminie.
Prawidłowo wypełniony i przesłany formularz stanowi podstawę do otrzymania wiadomości i telefonu w sprawie ewentualnych zleceń. Tak możesz trafić na swój pierwszy profesjonalny casting.
Jak przygotować się na casting?
Typowy casting na modela przebiega według dość stałego schematu: próbną sesję zdjęciową poprzedza rozmowa z pracownikiem agencji. Zawczasu sprawdź dokładnie, gdzie masz dojechać, ile czasu to zajmie, upewnij się, że unikniesz spóźnienia.
Podczas rozmowy zachowuj się naturalnie, skup się na konkretnych i szczerych odpowiedziach na pytania. Jeżeli deklarujesz znajomość języków obcych, spodziewaj się testu sprawdzającego, czy rzeczywiście swobodnie posługujesz się np. angielskim. Pracownicy agencji chcą w trakcie castingu ocenić potencjał modela – zauważyć jego mocne strony, poznać zainteresowania, odkryć dodatkowe atuty przydatne w trakcie współprac.
Stałym elementem castingu na modela jest też sesja zdjęciowa – zarówno w ubraniach, jak i szortach. Zapewne przed spotkaniem otrzymasz wytyczne i wskazówki dotyczące ubioru czy planowanych zdjęć. Bądź gotowy na pozowanie i rozmowę z fotografem. To zazwyczaj osoba, która stara się ośmielić i rozluźnić początkującego modela. Powodzenia!
Brexit. „To Londyn wybrał wariant brexitu z takimi utrudnieniami”

Tomasz Bielecki
„Mam nadzieję, że Brytyjczycy wrócą do Erasmusa. Jesteśmy gotowi do nowych negocjacji m.in. o polityce zagranicznej. Ale co z kanapkami z szynką na granicach? Takie kontrole to skutek brexitu” – mówi Michel Barnier.
Michel Barnier has warned that many of the new regulatory frictions hampering post Brexit EU-UK trade will be impossible to smooth over, noting that they are an inevitable consequence of leaving the single market – which Britain wanted to do.https://t.co/GkVNIr65lr
— Slough for Europe 🇪🇺💙 (@SloughForEU) January 14, 2021
Po oficjalnym brexicie sprzed blisko roku Wielka Brytania od początku stycznia znajduje się również poza unią celną i wspólnym rynkiem UE.
By signing this deal, we fulfill the sovereign wish of the British people to live under their own laws, made by their own elected Parliament. pic.twitter.com/FQDj1Nnqan
— Boris Johnson (@BorisJohnson) December 30, 2020
Ku zaskoczeniu zwłaszcza małego i średniego brytyjskiego biznesu oznacza to kontrolę na granicy między Wielką Brytanią i Unią. Przy czym problemy w drugą stronę zaczną się za pół roku, gdy Londyn zacznie w pełni egzekwować te same zasady. Brytyjskie towary są objęte zerową stawką celną, ale zadeklarowaniu i ewentualnym kontrolom podlega ich pochodzenie – jeśli 40 proc. wartości (części składowych, robocizny) wytworzono poza Wielką Brytanią, pojawia się ryzyko oclenia.
Ponadto Londyn i UE nie mają już wspólnego systemu norm i ich wdrażania m.in. co do bezpieczeństwa weterynaryjnego i fitosanitarnego. Dlatego służby graniczne w Holandii przed kamerami TV konfiskują brytyjskim kierowcom kanapki z szynką…
Czy tak miał wyglądać brexit?
– Wdrażanie brexitu ma teraz dwa aspekty. Po pierwsze, biznes, administracja, obywatele muszą się teraz dostosować, lepiej nauczyć tych wszystkich formularzy celnych, procedur. Po paru tygodniach, miesiącach, te zakłócenia wywołane brakiem dostosowania powinny być rozwiązane. Drugi aspekt to przyjęcie, że jest wiele nowych i dużych utrudnień nieodłącznie związanych z brexitem, które już się nie zmienią. Przykładowo produkty żywnościowe, produkty zwierzęce i roślinne, w tym nawet kanapki z szynką, muszą być sprawdzane. Te konsekwencje brexitu już pozostaną – mówi Michel Barnier, główny brexitowy negocjator UE w wywiadzie dla grupy kilku korespondentów w Brukseli.
Welcome to Brexit – now hand us your sandwich https://t.co/zGnePUAzWM pic.twitter.com/6PfdhaHmDj
— Reuters India (@ReutersIndia) January 13, 2021
Umowa między Londynem i Unią bardzo mocno skupia się na handlu towarami. „Stworzyła bazę dla silnej współpracy z Wielką Brytanią”.
– Mam nadzieję, że Brytyjczycy wrócą do Erasmusa. Żałuję, że Brytyjczycy nie byli zainteresowani naszymi propozycjami co do ułatwień dla m.in. dziennikarzy czy artystów w sprawie swobody przemieszczania się między Unią i Wlk. Brytanią w celu pracy – mówi Barnier. Zastrzega, że „umowa nie będzie renegocjowana, ale możemy dodawać nowe porozumienia co do polityki zagranicznej, obronnej, rozwojowej szczególnie w Afryce”. – Pomimo swych pierwotnych zapowiedzi Brytyjczycy nie chcieli teraz o tym rozmawiać, ale pozostajemy gotowi do negocjacji o współpracy w tych dziedzinach – przekonuje Barnier.
Problemy z zaufaniem do Londynu
Kiedy były najtrudniejsze momenty rozmów, gdy wydawało się, że skończą się klapą?
– Gdy brytyjski parlament nie potrafił zatwierdzić umowy brexitowej, którą wynegocjowała premier Theresa May. Ponadto ostatniego listopada były dwa, trzy momenty, kiedy ja, brytyjski negocjator David Frost, ale również Ursula von der Leyen oraz Boris Johsnosn nie widzieliśmy warunków dla porozumienia. Bardzo poważnie staliśmy wobec scenariusza „no-deal” – odpowiada Barnier.
Podkreśla, że dla niego osobiście najtrudniejszym zdarzeniem było przedłożenie przez rząd Wielkej Brytanii projektu „Internal Market Bill” (we wrześniu 2020 r.). „Wskazywano wówczas na gotowość złamania umowy brexitowej w dziedzinie granicy irlandzkiej”. To uderzało w zaufanie. Efektem było jeszcze więcej jedności 27 krajów Unii. Również prezydent elekt USA wyraził swe zaniepokojenie w tej sprawie – mówi Barnier.
– Prowadziliśmy negocjacje z Wielką Brytanią zawsze bez wyrażanje woli współpracy ze strony Londynu. Negocjowaliśmy bez emocji i bez angażowania się w debaty wewnątrzbrytyjskie – podkreśla Barnier. Przekonuje, że „nigdy nie miał poważnych wątpliwości co do zachowania jedności 27 krajów UE w rokowaniach z Brytyjczykami”.
– Naszą pierwszą i kluczową zasadą była jedność w Unii oparta na solidarności. Kiedy w 2017 r. ustaliliśmy nasze czerwone linie i cele, postawiliśmy na metodę budującą zaufanie między 27 krajami. W myśl zasady: rozmawiać i mówić wszystko wszystkim w tym samym czasie. Wsłuchiwać się na równi w sprawy szczególnych trosk wszystkich państw. Dla Hiszpanii to był Gibraltar, dla Cypru – sprawa baz brytyjskich na wyspie. Polsce zależało na uregulowania dla transportu drogowego, dla grupy ośmiu krajów – dostęp do łowisk. Szczególnym przypadkiem była Irlandia. Wrozmowach o granicy chodziło nie tylko o handel i gospodarkę, lecz o troskę o kruchy pokój – mówi Barnier.
Brexit osłabia Unię
– Drugą kluczową zasadą była obrona wspólnego rynku, który jest czymś znacznie więcej niż strefa wolnego handlu. To cały – stanowiący nasz główny atut w grze globalnej – „ekosystem” ze wspólnymi normami i jurysdykcją TSUE. Nigel Farage powiedział mi, że celem jest zniszczenie wspólnego rynku. To były pierwsze w historii rozmowy, kiedy musieliśmy tworzyć przeszkody, zamiast je znosić. Ale taka była decyzja Brytyjczyków – przypomina Barnier.
Barniera „nie przekonują opinie o pozytywach brexitu, który miałby dawać Unii więcej pola do eurointegracji”. – Tak, może bez Brytyjczyków łatwiejsze są rozmowy o budżecie, polityce obronnej. Jednak wyjście Wielkej Brytanii było i pozostaje czynnikiem fundamentalnie osłabiającym Unię – podkreśla Barnier. – Jedność UE, którą wykazaliśmy w negocjacjach z Brytyjczykami, musi nam posłużyć do rozwiązywania nowych wyzwań – mówi. – Podczas niemieckiej prezydencji to udało się z Funduszem Odbudowy, budżetem UE, mobilizacją szczepionkową… Brexit jest za nami, więc zajmijmy się przyszłością – dodaje.
70-letni Francuz za kilka tygodni odchodzi z Komisji Europejskiej. – Nigdy nie byłem brukselskim supertechnokratą, choć niektóra media tak usiłowały mnie przedstawiać. Nie powinno być zatem zaskoczeniem, że teraz zamierzam wrócić do polityki we Francji – mówi Barnier.
REDAKCJA POLECA