„Kompromitacja prokuratury.” Roman Giertych nie jest podejrzanym

Roman Giertych
Już prawie ćwierć wieku pracuję w adwokaturze. I jeszcze takiej kompromitacji prokuratury, jak w mojej własnej sprawie, nie widziałem. Przegrali wszystko, co możliwe. Nie postawiono mi zarzutów, uznał w prawomocnym postanowieniu sąd, ale poszedł jeszcze dalej i poddał szczegółowej analizie te, które chciano mi postawić. I z analizy tej wynika, że ze znamion czynu zabronionego brakuje... wszystkich.
Już prawie ćwierć wieku pracuję w adwokaturze. I jeszcze takiej kompromitacji prokuratury, jak w mojej własnej sprawie, nie widziałem. Przegrali wszystko, co możliwe.
Sąd Rejonowy w Poznaniu odniósł się bardzo szczegółowo do sprawy, która spowodowała moje zatrzymanie, a później nieudolne stawianie zarzutów.
Po pierwsze sąd uznał, że próba stawiania mi zarzutów, gdy byłem nieprzytomny była rażącym naruszeniem prawa i działaniem nieetycznym. W związku z tym twierdzenia prokuratury, że zostały mi postawione jakieś zarzuty, które pan Ziobro i Święczkowski z kolegami głosili od sześciu tygodni są fałszywe.
Nie postawiono mi zarzutów, uznał w prawomocnym postanowieniu sąd, ale poszedł jeszcze dalej i poddał szczegółowej analizie te, które chciano mi postawić. I z analizy tej wynika, że ze znamion czynu zabronionego z art. 296 kk (działanie na szkodę spółki) brakuje…wszystkich.
Po pierwsze brak jest szkody, gdyż spółka może na tych transakcjach zarobić, a zależy to od sądów, które wstępnie uznały zasadność roszczeń i jeszcze sprawy procedują.
Po drugie brak jest pełnienia przeze mnie funkcji wiążącej się z odpowiedzialnością za działania na szkodę spółki w rozumieniu art. 296 kk. Ja nie zajmowałem się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą Polnordu lub jakiejkolwiek innej spółki, tylko prawnie obsługiwałem transakcję i pisałem pozwy przeciwko innym podmiotom.
Po trzecie nie ma zdaniem sądu ani jednego dowodu, abym przekroczył udzielone mi uprawnienia lub nie dopełnił obowiązku, co stanowi ostatnie znamię działania na szkodę spółki.
Nadto zdaniem sądu prokuratura nie wykazała ani jednego dowodu na to, aby ktokolwiek w Polnord miał zamiar wyrządzić tej spółce szkodę, a zamiar wyrządzenia szkody jest warunkiem popełnienia tego przestępstwa.
Podobnie z zarzutem przywłaszczenia. Sąd uznał, że prokuratura nie przedstawiła żadnego dowodu, aby faktury które wystawiałem były pozorne (z pewnością pozorne nie były podatki płacone od nich!), stąd nie można w ogóle mówić o przywłaszczeniu kwot, które zostały legalnie zapłacone na podstawie transparentnych kontraktów zawartych pomiędzy prywatnymi podmiotami.
To jest trochę tak jakby sąd oceniając zarzut zabójstwa stwierdził, że oskarżony nie był na miejscu zdarzenia, nie miał broni, z której miały paść strzały, nadto nie było żadnych strzałów, a rzekomy denat cieszy się dobrym zdrowiem. I nikt nie miał motywacji ani zamiaru go zabijać.
Trudno sobie wyobrazić większy blamaż.
Czy to kończy sprawę?
Skąd. Prokuratura już oświadczyła, że ja się… ukrywam przed nią. A czemu miałbym się ukrywać? Nie wiadomo. Bo jedynym powodem, z jakim obecne kierownictwo prokuratury mogłoby coś chcieć ode mnie to wyrażenie skruchy i przeprosiny.
Poziom bezczelności tych ludzi jest niebywały. Jest oczywiste, że po stwierdzeniu przez sąd, że rażąco łamali prawo będą mieli sprawę karną. Zawiadomienie składamy jutro i wszyscy uczestniczący w tej akcji przeciwko mnie prokuratorzy będą za to odpowiadać. Oczywiście nie teraz, ale sprawa przedawnia się 15 lat od momentu odejścia PiS od władzy. I jestem pewien, że wolna Polska ich wszystkich rozliczy.
Roman Giertych
Silniki przemysłowe – 3 sposoby, jak wybrać najlepsze
Silniki przemysłowe przeznaczone są do różnego typu urządzeń. Powinna je charakteryzować niezawodność, bezpieczeństwo i wydajność. Wybór odpowiedniego silnika znacząco wpływ na poprawę jego funkcjonalności oraz kosztów eksploatacji. Na rynku dostępnych jest wiele tego typu produktów, dlatego wybór tego najbardziej optymalnego nie zawsze jest łatwy. Silniki przemysłowe – 3 sposoby, jak wybrać najlepsze.

Silniki przemysłowe – opinie branżowe
Wybierając silniki przemysłowe, jak każdy inny produkt, warto zapoznać się z opiniami na ich temat. Najbardziej wartościowe jest zdanie osób, które faktycznie pracują z danymi urządzeniami i mogą potwierdzić, jak sprawdzają się w dłuższej perspektywie czasu, po intensywnej eksploatacji. Zdanie specjalisty, który jest też praktykiem jest na wagę złota. Jeśli nie mamy dostępu do osób z branży, których możemy zapytać, jak spisuje się sprzęt, warto poszukać opinii na dedykowanych forach internetowych, które skupiają wokół siebie osoby znające się na danym temacie. Internet pozwala wymianę opinii i poglądów z osobami z całego świata, tak więc z pewnością uda się znaleźć osoby, które użytkują konkretne silniki przemysłowe. Warto oczywiście zwrócić uwagę, żeby forum było specjalistyczne i mogło pochwalić się zweryfikowanymi, zaznajomionymi z tematem użytkownikami.
Sprawdzony producent – silniki przemysłowe
Zastanawiając się nad tematem silniki przemysłowe, warto postawić sprawdzonego, godnego zaufania producenta. To samo tyczy się tematu silniki przemysłowe diesel. Niezależnie od tego, jakiego urządzenia potrzebujesz, znana marka będzie gwarancją wysokiej jakości i specjalistycznego podejścia do sprawy. Jeśli interesują Cię silniki przemysłowe, duży wybór znajdziesz tutaj: https://eneria.pl/oferta/silniki/. Sprzęt najwyższej jakości, od polecanego producenta, który jest liderem branży, to inwestycja na długie lata bezawaryjnego użytkowania.
Silniki przemysłowe – funkcjonalność
Zarówno silniki przemysłowe, jak i silniki przemysłowe diesel, ważne jest, żeby były funkcjonalne. Co to oznacza? Przede wszystkim niezawodność i prostotę obsługi. Niezwykle istotna jest także wydajność oraz bezpieczeństwo pracy. Odpowiednie silniki przemysłowe znacząco podnoszą wydajność pracy urządzenia, dlatego warto zdecydować się na optymalne rozwiązania. Dobrej jakości silniki przemysłowe mają wpływ na funkcjonowanie całej maszyny.
W Wielkiej Brytanii rozpoczynają się szczepienia przeciwko koronawirusowi. Dlaczego nie w Niemczech gdzie szczepionkę wyprodukowano?

Wojciech Szymański
Wielka Brytania jako pierwsza dopuściła do użytku szczepionkę na koronawirusa. Niemiecka prasa komentuje.
In world first, UK approves Pfizer-BioNTech COVID-19 vaccine https://t.co/MiZuccp3cJ pic.twitter.com/tAzWYYSwzT
— Reuters (@Reuters) December 2, 2020
Wielka Brytania rozpoczyna masowe szczepienia
„Wielka Brytania rozpoczyna masowe szczepienia przeciwko koronawirusowi – ta wiadomość elektryzuje świat. Akcja ma ruszyć już w przyszłym tygodniu, chodzi o 800 tysięcy dawek” – czytamy w regionalnym niemieckim dzienniku „Volksstimme”.
Komentator gazety pisze, że to odważna decyzja, a Brytyjczycy sporo ryzykują. „Jeśli uda im się w ten sposób stopniowo doprowadzić do uodpornienia społeczeństwa, kraj może stać się wzorem do naśladowania. Ale jeśli coś się nie uda, Boris Johnson i jego rząd będą mogli zacząć się pakować.
Rząd Niemiec stoi wobec tego pod jeszcze większą presją działania. Szczepionkę wyprodukowano przecież w Niemczech. Dlaczego zatem jej wprowadzenie trwa dłużej niż na Wyspach?
Brytyjski minister zdrowia od razu udzielił odpowiedzi na to pytanie. Brytyjski urząd odpowiedzialny za dopuszczanie wyrobów medycznych jest o klasę lepszy niż jego unijny odpowiednik. To złożony z pełną premedytacją hołd brytyjskiej niezależności – tuż przed ostatecznym brexitem”.
The UK has become the first country in the world to authorize use of the Pfizer/BioNTech COVID-19 vaccine, with vaccination beginning early next week. https://t.co/xTM3ustbTP pic.twitter.com/6TVce6oEW0
— WebMD (@WebMD) December 2, 2020
Propagandowy pośpiech
Także dziennik „Augsburger Allgemeine” dopatruje się w pospiesznym działaniu Brytyjczyków efektów propagandowych. „To że brytyjski rząd tłumaczy swój pośpiech kłamstwem, twierdząc, że dopuszczenie szczepionki na drodze wyjątku nie ma nic wspólnego z opuszczeniem Unii Europejskiej, okazuje się propagandą, mającą pomóc w szybkim zapomnieniu własnych porażek w walce z pandemią”.
O wizerunkowych korzyściach dla rządu w Londynie pisze także dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: „To zrozumiałe, że dostępność szczepionki rozbudza nadzieje na szybki powrót do normalnego życia. Dlatego dopuszczenie w trybie awaryjnym szczepionki w Wielkiej Brytanii wywołało wielką radość. Premier Johnson powiedział, że to fantastyczne, bo wiąże się z tym szansa na obniżenie liczby zachorowań i zgonów oraz na likwidację ograniczeń, ciążących gospodarce. To bez wątpienia radosne wieści! W przypadku Wielkiej Brytanii postawiłoby to zarządzanie kryzysowe rządu Johnsona w nieco lepszym świetle”.
EU criticises 'hasty’ UK approval of COVID-19 vaccine https://t.co/n9Iq6x1TQg pic.twitter.com/URbczd7P9y
— Reuters (@Reuters) December 2, 2020
Komentator „Frankfurter Rundschau” pisze zaś o groźbie szczepionkowego wyścigu. „Wielka Brytania jako pierwszy kraj w Europie dopuściła do użytku szczepionkę na koronawirusa. Można by powiedzieć, że po wyścigu producentów preparatu rozpoczął się wyścig o to, kto pierwszy zacznie prowadzić masowe szczepienia. Można odnieść wrażenie, że cała sprawa nabrała własnej dynamiki i że wszyscy będą teraz pod presją działania, także ci, którzy nie są jeszcze gotowi.
Jak mantrę powtarza się, że w sprawie szczepionki szybkie tempo prac nie odbywa się kosztem staranności. Mimo to, wiele pozostaje jeszcze niejasne. Skąd wziąć nagle personel, który w wielkich halach każdego dnia ma szczepić tysiące osób, skoro system ochrony zdrowia ma braki kadrowe? Pojawia się też pytanie, czy to słuszne, aby w momencie, kiedy dostępna jest tylko jedna szczepionka, podawać ją osobom starszym? Może inny preparat, nad którym trwają pracę, będzie dla nich lepszy?”
Part of the initial delivery of Pfizer-BioNTech’s Covid vaccine is travelling via the Eurotunnel to the UK today, the BBC understandshttps://t.co/c6o3rZht2a pic.twitter.com/X8spHKIBNH
— BBC News (UK) (@BBCNews) December 3, 2020
REDAKCJA POLECA
Morawiecki w rozmowie z niemieckim dziennikiem tłumaczy dlaczego PiS sięgnął po weto w sprawie budżetu Unii i Funduszu Odbudowy po pandemii

Anna Widzyk
Polski premier Mateusz Morawiecki ocenia w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że unijny mechanizm praworządności byłby „potencjalnie niszczycielski” dla całej UE.

W opublikowanej w czwartek (03.12.2020) rozmowie z niemieckim dziennikiem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) Mateusz Morawiecki tłumaczy, dlaczego jego rząd sprzeciwia się propozycji uzależnienia wypłat unijnych środków od przestrzegania zasad praworządnośc. A także dlaczego by zablokować to rozwiązanie – sięgnął po weto w sprawie budżetu Unii i Funduszu Odbudowy po pandemii.
– Naszą główną troską jest to, że ten mechanizm (praworządności – red.) może zostać użyty bardzo samowolnie i z motywów politycznych. Dziś komuś nie podoba się polski rząd i stawiamy go pod pręgierzem. Jutro może to być rząd Włoch czy Portugalii, to zabierzemy im środki. To paradoks: ten mechanizm omija traktaty. Ma ponoć chronić praworządność, a sam jest fundamentalnym jej naruszeniem – ocenia Morawiecki.
„Z wielu powodów niebezpieczne rozwiązanie”
Jego zdaniem proces związany z mechanizmem praworządności „jest z wielu powodów niebezpieczny”, co – jak mówi – potwierdziły także unijne służby prawne i Europejski Trybunał Obrachunkowy.
– Mechanizm stwarza niebezpieczeństwo prawnej niepewności. Mądre prawo musi być uniwersalne, a nie partykularne. A ten mechanizm to wyraz partykularyzmu – ocenia polski premier. Dodaje, że proponowany mechanizm może zostać wykorzystany w niewłaściwych celach z fatalnymi skutkami dla UE. – Gdy ta brama raz zostanie otwarta, to nikt już nie zdoła jej zamknąć – ostrzega Morawiecki.
– Walczymy o to, by żadnemu państwo, ani dziś ani jutro nie zabrano środków na podstawie samowolnego i nieprzejrzystego mechanizmu. To jest kwestia podstawowego zaufania, na którym opiera się prawo europejskie. Nie możemy dopuścić do tego, że obok dobrego koronafunduszu przejdą złe regulacje, które są potencjalnie niszczycielskie dla całej UE” – podkreślił.
UE jak małżeństwo w kryzysie
Morawiecki pozytywnie ocenił propozycję kompromisu, który polegałaby na formalnym głosowaniu i zakończeniu prowadzonych przeciwko Polsce i Węgrom postępowań o naruszenie praworządności na podstawie artykułu 7. – Tak. Dobrze trzymać się własnych zasad. Spróbujmy zatem najpierw, czy artykuł 7 zadziała, czy nie – powiedział.
Morawiecki porównuje Unię Europejską do „małżeństwa w kryzysie”. – Ma za sobą kryzys finansowy, brexit, doświadcza rosnących nierówności, co uważnie obserwuje Bundesbank. I w razie problemów chętnie odreagowuje na Polsce i Węgrzech – ocenia Morawiecki.
Proponuje Unii „rachunek sumienia”. – Co poszło nie tak? Czy to na przykład nie euro doprowadziło do coraz głębszych różnic? Co przyniosło ono Włochom, które od ponad dwudziestu lat tkwią w stagnacji? – wskazuje polski premier.
Brak zrozumienia dla historii Polski
Morawiecki zastrzegł, że nie odrzucałby z góry apeli o umorzenie Włochom długów związanych przede wszystkim z nieoczekiwanymi wydatkami na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa.
– Dla wyjścia z tego bezprecedensowego kryzysu, byłoby też dobrze, gdyby odłożyć ad acta motywowane ideologicznie ataki na suwerenność poszczególnych krajów pod przykrywką „warunkowości” środków unijnych i szybko przejść do programu odbudowy – proponuje Morawiecki.
Zarzuca też sojusznikom, że czasem nie okazują zrozumienia dla polskiej historii. Jak mówi, przed 1989 rokiem nikt nie mógł sobie wyobrazić, że żelazna kurtyna opadnie. – Ale upór polskiego ruchu Solidarność i konsekwentna polityka Ameryki doprowadziły do upadku Związku Sowieckiego. Potem współdziałaliśmy w budowie wolnej, silnej i zjednoczonej Europy. Ale nasi sojusznicy czasem mają mało zrozumienia dla naszej historii, naszej trudnej drogi – ocenia Morawiecki. Dodajał, że trafnie ujął to ostatnio premier Słowenii Janez Jansza w liście do szefów rządów państw unijnych.
W opinii Morawieckiego Niemcy, których powojenna historia jest naznaczona podziałem kraju i wiedzą czym jest „dziedzictwo komunizmu”, lepiej rozumieją narody na wschodzie UE.
– Każdy naród jest inny w wielu aspektach. Decydujące jest wzajemne zrozumienie i współpraca. Jesteśmy w Europie ojczyzn i tak powinno pozostać. Nie sądzę, by unia transferów na dużą skalę była do zaakceptowania dla większości krajów UE – uważa polski premier.
Lekcja z komunizmu
Według Morawieckiego członkostwo Polski w UE było „sytuacją win-win” (w której każdy zyskuje – red.).
– W Polsce wszyscy dostrzegają, jak wielki postęp miał tu miejsce od 2004 roku. Także Europa Zachodnia wyciągnęła ogromną korzyść z rozszerzenia UE. Właśnie dlatego czujemy się odpowiedzialni za przyszłość UE – przekonuje.
Ocenia, że głównym osiągnięciem zjednoczonej Europy jest wspólny rynek, na którym jeszcze wiele pozostaje do zrobienia. – Ale my w Polsce wiemy, co oznacza porządek, który narzucony jest przez jakąś centralę. Tak wyglądał system sowiecki. Daleki komitet centralny, fikcyjna niepodległość i równouprawnienia „krajów partnerskich” przy rzeczywistej zależności, wyzysku i neokolonializmie. Pozorna demokracja, w której naród nie może żyć w zgodzie z własnymi wartościami. To tylko memento z na szczęście minionych już czasów. Ale trzeba wyciągnąć z tego lekcje – powiedział Morawiecki.
Pytany na koniec, czy cieszy się z wyniku wyborów prezydenckich w USA i wygranej Joe Bidena, Morawiecki odparł, że „Polskę i Stany Zjednoczone łączy wzajemna sympatia, wartości oraz miłość do wolności, ale i wspólne interesy”. – To trwały sojusz. Jestem pewien, że współpraca z prezydentem Bidenem będzie się rozwijać tak samo dobrze, jak dotychczasowa – powiedział szef polskiego rządu.
REDAKCJA POLECA
Czy można produkować prąd za darmo?
Coraz wyższe z roku na rok rachunki za energię elektryczną to argument, który przekonuje nawet największych sceptyków do poszukiwania alternatywnego rozwiązania dla dostaw prądu z ogólnej sieci do naszych domów. Możliwości wyboru są teoretycznie dość szerokie, bo obejmują w zasadzie wszystkie odnawialne źródła energii (wiatr, woda, fotowoltaika, biomasa, biogaz itd.), ale w praktyce nie każde z nich jest opłacalne w polskich warunkach. Co zatem najlepiej sprawdzi się w praktyce i w jaki sposób mieć prąd za darmo?

Produkcja energii elektrycznej w Polsce
Nie jest żadną tajemnicą, że polska energetyka od dziesięcioleci opiera się na spalaniu paliw kopalnych, a konkretniej węgla kamiennego i brunatnego. Pomimo tego, że w naszym kraju od wielu lat funkcjonują na skalę przemysłową elektrownie wodne, a od pewnego czasu również i farmy wiatrowe oraz farmy solarne, ilość energii elektrycznej generowanej łącznie przez te obiekty stanowi jedynie kilkanaście procent całego bilansu energetycznego kraju. Cała reszta pochodzi z elektrowni konwencjonalnych, do których paliwo jest coraz droższe, co skutkuje bardzo wysokimi cenami energii elektrycznej w Polsce oraz corocznymi podwyżkami opłat za prąd.
Jak wytworzyć prąd za darmo dla domu?
W wyniku podjętych jakiś czas temu działań ustawodawczych produkcja energii na własne potrzeby jest już w naszym kraju nie tylko możliwa, ale także relatywnie nieskomplikowana pod względem koniecznych formalności. Na chwilę obecną darmowy prąd można pozyskiwać przede wszystkim za pomocą przydomowych elektrowni wiatrowych oraz instalacji fotowoltaicznych. Warto jednak mieć na uwadze, że obowiązujące regulacje prawne dotyczące wytwarzania energii elektrycznej są zdecydowanie korzystniejsze dla osób, które zdecydują się na inwestycję w fotowoltaikę. Wynika to nie tylko z obecnych trendów w Europie i na świecie, ale również z faktu, że instalacje fotowoltaiczne są zdecydowanie bardziej uniwersalne – system PV da się w zgodzie z przepisami zbudować w zasadzie w każdej lokalizacji, natomiast farmy wiatrowej nie da się postawić wszędzie.
Fotowoltaika a inne odnawialne źródła energii elektrycznej
Poza korzystnymi dla prosumentów regulacjami prawnymi na ogromny wzrost popularności fotowoltaiki w Polsce miał też duży wpływ przełom technologiczny, który nastąpił w ostatnich latach w branży fotowoltaicznej. Dostępne dziś na rynku ogniwa fotowoltaiczne są lekkie, wytrzymałe, niezwykle wydajne i coraz tańsze, co przełożyło się na znaczny spadek cen instalacji PV dla klienta indywidualnego. W efekcie zakup własnej mikroelektrowni fotowoltaicznej nie jest już porównywalny z kosztami zakupu domu czy mieszkania w dużym mieście, jak było jeszcze mniej więcej dekadę temu.
Z drugiej strony wybudowanie własnej farmy wiatrowej pod względem finansowym jest znacznie większym obciążeniem dla budżetu, nie wspominając już o tym, że „wiatrak” nie wszędzie da się zgodnie z prawem ustawić. O pozostałych OZE trudno w ogóle mówić w kontekście możliwości wytwarzania za ich pomocą prądu przez osoby prywatne – elektrownie wodne czy biomasowe to obiekty generujące energię w skali makro, nie mikro. Niewykluczone, że w przyszłości sytuacja ulegnie zmianie, ale na chwilę obecną darmowy prąd najsensowniej wytwarzać w przydomowej mikroelektrowni fotowoltaicznej.
O czym pamiętać decydując się na instalację fotowoltaiczną?
W naszym kraju fotowoltaika rozwija się prężnie dopiero od niedawna, funkcjonując w oparciu o zasady net-meteringu. Dzięki temu każdy prosument, którego instalacja PV jest przyłączona do ogólnej sieci energetycznej, automatycznie oddaje do niej nadwyżki wytwarzanej energii i „magazynuje” ją tam. Odbiór z sieci następuje w razie potrzeby, co w praktyce oznacza, że w miesiącach zimowych, gdy dni są znacznie krótsze, właściciele przydomowych elektrowni fotowoltaicznych nie cierpią na niedobory prądu. Warto mieć na uwadze, że energię odbiera się z sieci w stosunku 0,8:1 dla instalacji o mocy do 10 kW lub 0,7:1 dla instalacji ponad 10 kW.
Decyzja o inwestycji w fotowoltaikę nie powinna być oczywiście podejmowana pochopnie, dlatego zawsze najlepszym rozwiązaniem jest skonsultowanie się z fachowcami w tej dziedzinie. Pozwoli to uniknąć wielu błędów, jak np. przewymiarowanie instalacji, umieszczenie jej w nieodpowiedniej lokalizacji czy chęć wykorzystywania systemu PV wyłącznie do podgrzewania wody.
Fotowoltaika to bardzo opłacalna inwestycja, która zwraca się w krótkim czasie – aby jednak tak było, musi zostać zrealizowana w odpowiedni sposób, przy wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych i przy wsparciu finansowym ze strony dostępnych w naszym kraju funduszy na ten cel.
Emoji marketing – jak wykorzystać emotki w komunikacji?
Do niedawna emotki wyłącznie urozmaicały nasze rozmowy. Obecnie wkradły się do języka pisanego, stając się powszechną formą komunikacji, zwłaszcza internetowej. Emotki odnalazły swoje miejsce również w relacjach firma–klient, tworząc tzw. emoji marketing. Zobacz, w jaki sposób możesz wykorzystać emotki w komunikacji z otoczeniem.

Buźki wyrażające emocje
Większość z nas to wzrokowcy, dlatego tak chętnie korzystamy z emotek. Komunikat, który jest urozmaicony emotkami lub informacja, która składa się wyłącznie z nich, są znacznie bardziej czytelne i zrozumiałe dla odbiorcy. Emotki niwelują pojawiające się w rozmowach nieporozumienia, a dodatkowo potrafią polepszyć nastrój, wzbudzić zaufanie i sympatię.
Emoji, czy emotikon?
Emoji w przeciwieństwie do emotikon zmienia się, często automatycznie, z symbolu tekstowego (emotikona) w graficzną ikonkę (emoji). Dlatego też mamy znacznie większy wybór emoji, które mogą wyrażać o wiele więcej niż tylko emocje. Emoji to znaki graficzne, które przedstawiają także: różne przedmioty, rośliny, miejsca i zwierzęta. Stosując komunikaty graficzne, na pewno zaciekawisz i przede wszystkim zaangażujesz odbiorców.
Funkcje emotek
Emotki w komunikacji:
- ocieplają wydźwięk wypowiedzi,
- wyrażają więcej niż słowa,
- pokazują mniej formalną stronę marki,
- przekazują emocje,
- wyrażają przekaz,
- są humorystycznym dodatkiem do przekazu tekstowego,
- nadają luźniejszy ton wypowiedzi,
- przykuwają uwagę,
- mogą stanowić wyróżnik na tle konkurencji,
- zwiększają zaangażowanie,
- skracają dystans,
- zachęcają do podjęcia określonego działania (komentarz, lajk, zapis do newslettera, zakup),
- ich uniwersalność sprawia, że są zrozumiałe dla większego grona odbiorców.
*zastanawiasz się, w jaki sposób dotrzeć do większej liczby odbiorców, jednocześnie zwiększając obroty? Skontaktuj się z nami – https://cluegroup.pl/, pomyślimy razem nad tym, jak zoptymalizować Twoją stronę firmową.
Emoji marketing
Emotek używamy już nie tylko w prywatnych wiadomościach – obecnie są one równie chętnie wykorzystywane przez firmy podczas komunikacji z klientami czy nawet partnerami biznesowymi.
Zastanawiasz się, jak z nich korzystać? Przede wszystkim swobodnie – emotki są znane i rozumiane, dlatego stanowią narzędzie marketingowe, w którym na pewno możemy dostrzec duży potencjał.
Po co używać emotek w komunikacji?
Ludzki mózg aktywuje się po rozpoznaniu emotek, które stanowią dla niego niewerbalny sygnał emocjonalny. Po ich zobaczeniu reagujemy automatycznie na zasadzie zbliżonej do sytuacji, kiedy zobaczylibyśmy podobną reakcję na twrzy rozmówcy w realu. Emotki oddziaływają na nasze stany emocjonalne, zmieniają naszą mimikę i kształtują nasze samopoczucie.
Gdzie wykorzystać emotki?
Jeśli chcesz wywołać u odbiorcy określone emocje, warto skorzystać z emotek, które sprawdzą się w:
- komunikacji pośredniej i bezpośredniej,
- komunikatach w mediach społecznościowych,
- kampaniach reklamowych,
- pozyskiwaniu informacji zwrotnej na temat oferty.
Na co zwracać uwagę?
Zanim użyjesz emotki, zastanów się nad:
- kontekstem – dostosowanie do przekazu,
- umiarem – czasem mniej znaczy więcej,
- dopasowaniem do specyfiki branży,
- znaczeniem emotki – poprawne zrozumienie symboliki i interpretacja,
- dopasowaniem do grupy odbiorców.
Przykłady:
Wiele marek chętnie sięga po emotki w komunikacji z klientami, próbując nakłonić ich do określonej reakcji czy zachowania. Najbardziej kreatywne przykłady to:
- zamawianie jedzenia – Domino’s Pizza,
- spersonalizowane aplikacje marek, np.: IKEA, Coca-Cola, Starbucks,
- kampania społeczna – WWF,
- spot reklamowy – McDonald’s,
- notka prasowa – Chevrolet,
- zaproponowanie wyrażania ulubionego fragmentu książki za pomocą emotek – Penguin Random House,
- animowany komunikat – PETA,
- kampania reklamowa – Durex, czy General Electric.
Przemyślane stosowanie emotek w komunikacji może poprawić relację z klientem, ponieważ to właśnie emotki są odpowiednikiem mimiki i tonu w cyberprzestrzeni.
Adam Mazguła: tylu znałem przyzwoitych ludzi w mundurach…

Adam Mazguła
Tylu znałem przyzwoitych ludzi w mundurach, a tu została pustka. To nie są osoby zaufania społecznego! Zostały najemne, uzbrojone po zęby kacze sługi, zbiorowisko często zwykłych psychopatów, wysyłanych do prowokacji i łamania prawa, a nie jego przestrzegania
– Coraz więcej najemników partyjnych, coraz trudniej o polskiego policjanta. – napisała do mnie koleżanka, która zacytowała rozmowę z kolegą w mundurze.
– Mój kolega policjant powiedział: PO nic nam nie dała, za to za PiS-u są ciągłe podwyżki. – Ona na to – Przecież to nie są pieniądze PiS, tylko podatników. Oni was kupili. – Odpowiedział – No trudno! Kto płaci ten ma!
Spotkałem się już wcześniej z podobną argumentacją, która jest rujnująca dla przyzwoitych policjantów. Wynika z niej, że mamy całe masy dobrze opłacanych najemników partyjnych, a nie osoby zaufania społecznego, polskich policjantów. Nie ma dla nich znaczenia przysięga, służba społeczna i wzniosłe motywy narodowe. Dla nich liczy się kasa i kto da więcej, temu służą. Każdy rozumny człowiek wie, że ludzie są przekupni i często pozbawieni skrupułów. Dlatego biłem na alarm, kiedy w październiku 2018 roku wyszli na ulicę policjanci. Kpiłem z Przewodniczącego NSZZ Policjantów Rafała Jankowskiego, bo jedynym ich postulatem były podwyżki. Dzisiaj widzimy, jak to działa.
Policji, jaką pamiętamy, z którą współpracowałem, jako dowódca dwóch garnizonów już nie ma! Są opłacani partyjni chłopcy na posyłki Kaczyńskiego, którzy wykonają każde zadanie, nawet bicia polskich kobiet i dzieci, byle przedstawiciel rasy panów zapłacił za usługę.
Dla uczczenia 102 rocznicy wywalczenia praw wyborczych kobiet w Polsce, polska policja użyla gazu łzawiącego na cześć demonstrantek. MOCNE pic.twitter.com/NnnIvZgH4w
— Piotr Kusznieruk (@PiotrKusznieruk) November 28, 2020
Nie pociesza mnie przekonanie, że nie wszyscy noszący mundur policyjny dzisiaj są pozbawieni moralności i mają bandyckie zapędy. Dlaczego?
Bo żaden nie ma jaj, aby chociaż zaprotestować!
W tej sytuacji każdy nadinspektor Kaczyńskiego, jakiś Jarosław Szymczyk czy Paweł Dobrodziej nie musi oglądać się na przestrzeganie prawa, nie musi myśleć, bo oni nie są od tego. Oni są od wykonywania poleceń partyjnych kanalii, niezależnie od tego, jak mówi prawo. Za to dostają srebrniki, z naszych podatków i to się liczy.
Szlag mnie trafia, bo tylu znałem przyzwoitych ludzi w mundurach, a tu została pustka. To nie są osoby zaufania społecznego! Zostały najemne, uzbrojone po zęby kacze sługi, zbiorowisko często zwykłych psychopatów, wysyłanych do prowokacji i łamania prawa, a nie jego przestrzegania. Bo czym jest obecne spisywanie i szkalowanie ludzi, którzy tylko i aż korzystają ze swojego konstytucyjnego prawa? Wielokrotnie sądy orzekały, że nie wolno im tego zabronić. Jednak pajace Kaczyńskiego dalej robią to, za co im PiS płaci.
Wstyd i hańba przy nich, oby została na wieki!
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Czy Putin ustąpi ze stanowiska? Media spekulują, że jest poważnie chory

ARD Moskwa /ma
Od tygodni w Moskwie mówi się po cichu o możliwej dymisji prezydenta Rosji. Putin ma być rzekomo poważnie chory. Kreml temu zaprzecza.

Dla historyka i byłego profesora moskiewskiej kuźni kadry dyplomatycznej MGIMO kremlowskiego krytyka Walerija Solowieja nie ma wątpliwości, że na początku nadchodzącego roku w Rosji wiele się zmieni. „Władimir Putin planuje ogłosić swoje plany przekazania władzy w styczniu” – twierdzi. „Chodzi o poważne zmiany kadrowe”.
Ponoć odejdzie szefowa Banku Centralnego – tłumaczy Solowiej w rozmowie ze stacją „Echo Moskwy”. Tak samo szef rządu i wreszcie także sam prezydent. Władimir Putin podobno miał to obiecać swojej rodzinie – zaznacza powołując się na dobrze poinformowane źródła.
Walerij Sołowiej podsycił te spekulacje, sugerując, że Putin może mieć objawy Parkinsona. Według niego, partnerka prezydenta Rosji, 37-letnia była gimnastyczka Alina Kabajewa błaga go, aby zrezygnował ze sprawowania władzy. Nie tylko Kabajewa, ale też córki Putina, 35-letnia Maria Woroncowa i 34-letnia Katerina Tichonowa, namawiają go do rezygnacji.
Rodzina ma na niego wielki wpływ. Zamierza ujawnić swoje plany przekazania władzy w styczniu – powiedział Sołowiej. Uważa on, że wkrótce Putin mianuje nowego premiera, aby go przygotować do roli następcy.
Parkinson, rak, depresja
Walerij Sołowiej sugerując, że Putin może mieć objawy Parkinsona powołuje się na kanał informacyjny „General SWR”, który rzekomo prowadzony jest przez byłych agentów tajnych służb. Pojawił się tam wpis, że prezydent Putin jest leczony na chorobę Parkinsona. Otrzymuje też leki przeciwdepresyjne i przeszedł terapię przeciwnowotworową.
Najważniejszy kaszel w kraju
Każdy występ Władimira Putina jest teraz szczegółowo analizowany. Kiedy prezydent musiał zakasłać w połowie listopada podczas publicznie transmitowanej wideokonferencji z urzędnikami rządowymi, w mediach zawrzało. Zdarzenie to ironicznie skomentowała na antenie niezależnego nadawcy „Doszd” Julia Taratuta: „To przecież kaszel pierwszego dostojnika w kraju. Innymi słowy, najważniejszy kaszel w kraju”. Potem wymieniała wszystko, co w przeszłości zdalnie zdiagnozowano u Putina: od uszkodzenia kręgów, przez zespół Aspergera, po raka trzustki.
Oprócz mimiki i gestów bacznie obserwuje się również, jak często Putin opuszcza swoją podmiejską rezydencję. Mówi się, że rzadko widuje się go publicznie. Jednak może to być również związane z ostrym kryzysem pandemicznym w Rosji.
Nowa ustawa ws. immunitetu
Obserwatorzy wskazują również, na kilka nietypowych działań. W telewizji wspomina się wystąpienia z wcześniejszych lat rządów Putina. Jego najlepsze żarty, nigdy niepokazywane zdjęcia z jego prywatnego archiwum, rzadkie zdjęcia z Kremla.
Wspomina się o przygotowaniach ustawy, mającej uczynić go dożywotnim senatorem po zakończeniu rządów. Projekt ustawy złożonej przez samego Putina, która ma mu zagwarantować immunitet od oskarżenia i państwowe przywileje do śmierci, w szybkim trybie jest procedowany w parlamencie. Jak podkreśla parlamentarzysta Paweł Kraszennikow, celem jest aby zapobiec aktom zemsty. Aby nikt z powodów ekonomicznych, politycznych lub innych nie wpadł na pomysł oskarżać Putina w jakiejkolwiek formie.
Sprawdzian dla Kremla?
Do tego dochodzą jeszcze ustawy, które są obecnie kierowane do parlamentu. Wszystko to może posłużyć do trzymania w ryzach przeciwników i krytyków w okresie transformacji: w Internecie, na ulicy czy na poziomie mediów i organizacji pozarządowych.
Otrucie krytyka Kremla Nawalnego też dobrze do tego pasuje – mówi obserwator polityczny Solowiej.
Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow zaprzecza tym doniesieniom. Oznajmił, że Putin nie zamierza składać urzędu i że cieszy się „świetnym zdrowiem”. „To całkowity nonsens. Prezydent ma się dobrze. Nie ma zamiaru się wycofywać. Jest w szczytowej formie” – oświadczył.
Spekulacji na temat zdrowia Putina, pojawiały się już w mediach wielokrotnie. Być może chodzi tylko o to aby sprawdzić, kto na Kremlu pozostaje lojalny, a kto już ruszył do walki o sukcesję – zastanawia się dziennikarka Julia Taratuta.
Dariusz Frach, thefad.pl / Deutsche Welle
REDAKCJA POLECA
Sprzątanie biur – Dlaczego warto postawić na firmę
Biuro to miejsce, w którym każdego dnia przewija się spora liczba osób. Pracownicy spędzają w nim znaczną część dnia, co niejednokrotnie oznacza, że jest to niemalże ich drugi dom.

Oznacza to, że w tego typu miejscach niemałe znaczenie ma czystość. Aby była ona na odpowiednim poziomie, warto wynająć profesjonalną ekipę, która zatroszczy się o każdy skrawek podłogi czy biurka. Jakie czynności wchodzą zatem w zakres usług tego rodzaju firm?
Firma sprzątająca – profesjonalizm i niezawodność
Zatrudnienie firmy, która wykona sprzątanie biur, jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Dlaczego? Ekipa przeprowadzi prace porządkowe poza czasem pracy biura, dzięki czemu pracownicy będą mieli możliwość realizowania swoich obowiązków bez przeszkód. Ekipa sprzątająca z kolei będzie miała swobodny dostęp do wszystkich pomieszczeń, co znacznie usprawni i ułatwi jej pracę. Firma podejmująca się zlecenia sama zaplanuje pracę zgodnie z zaleceniami zleceniodawcy oraz biorąc pod uwagę godziny pracy biura. Dzięki temu, właściciel przedsiębiorstwa nie musi martwic się o to, czy w danym dniu prace zostaną wykonane oraz, czy ekipa będzie miała ku temu odpowiednie warunki.
Zakres usług firmy oferującej sprzątanie biur
Aby sprzątanie biur w Warszawie było efektowne, musi odbywać się regularnie. Tylko w ten sposób można zapobiec gromadzeniu się kurzu czy brudu na podłogach. Regularnego czyszczenia wymagają tez kuchnie, stołówki i toalety, gdzie pracownicy również spędzają całkiem sporo czasu. Można zatem zauważyć, że bardzo ważne jest kompleksowe działania pozwalające na osiągnięcie długotrwałego i zadowalającego efektu. Firma zajmująca się sprzątaniem biur oferuje zatem następujące usługi:
- podstawowe czynności porządkowe: odkurzanie i mycie podłóg oraz czyszczenie i dezynfekcja blatów biurek,
- sprzątanie kuchni/aneksu kuchennego, obsługa i czyszczenie zmywarki oraz czyszczenie ekspresów do kawy,
- sprzątanie stołówki oraz mycie i dezynfekcja blatów stołów,
- sprzątanie toalet i uzupełnianie artykułów higienicznych (np. papier toaletowy, mydło, ręczniki papierowe),
- czyszczenie sprzętów biurowych, dezynfekcja klawiatur oraz myszek komputerowych,
- mycie okien zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz,
- mycie innych powierzchni szklanych znajdujących się wewnątrz budynku,
- pranie dywanów, wykładzin, mebli tapicerowanych.
Każda z wyżej wymienionych usług jest wykonywana przez firmę sprzątającą w momencie, kiedy zachodzi taka potrzeba. Czynności takie jak odkurzanie, mycie podłogi czy sprzątanie toalet, są wykonywane każdorazowo w celu utrzymania pomieszczeń w optymalnej czystości. Warto również pamiętać, że odpowiednie sprzątanie biur pozwala na dostosowanie ich w pełni do wymagań związanych z BHP.
Dlaczego warto postawić na firmę sprzątającą?
Firma zajmująca się sprzątaniem biur to przede wszystkim wygoda a jednocześnie pewność, że pomieszczenia są utrzymane w należytym porządku. Ekipa sprzątająca sama optymalizuje swoje prace tak, aby dostosować zakres wykonywanych czynności do potrzeb konkretnego biura. Co więcej, tego rodzaju firmy dysponują własnym sprzętem i profesjonalnymi środkami czystości, dzięki czemu właściciel biurowca nie musi martwic się robieniem zapasów czy konserwacja i wymiana urządzeń potrzebnych do sprzątania. Ponadto, sprzątanie biur przez profesjonalistów zapewnia komfort pracy. Pracownicy rozpoczynający dzień w świeżym i czystym pomieszczeniu, z pewnością poczują się zmotywowani do pracy i będą mieli więcej energii do pracy. Warto pamiętać, że komfortowe warunki pracy to również lepsza wydajność i zdrowa atmosfera w każdym biurze.
Jeżeli szukacie profesjonalnej firmy sprzątającej w Warszawie, zapraszamy na stronę naszego partnera: Apa-Group.
Adam Mazguła: Apel do funkcjonariuszek i funkcjonariuszy policji

Adam Mazguła
Wyprowadza się Was na ulice nie w obronie społeczeństwa, któremu służycie. Władze wykorzystują Was do działań wątpliwych prawnie, a część z Was poczuła zadowolenie z opresyjnych działań w stosunku do społeczeństwa i cieszy ich bezkarna przemoc wobec pokojowo protestujących w obronie swoich praw, szczególnie kobiet.
PiS-władza kpi z obywateli. Zachowuje się jak okupacyjna, wroga, siłą narzucająca swoją wydumaną wolę i światopogląd wszystkim obywatelom.
Na debatę o przekraczaniu uprawnień przez policję w Senacie nie zjawił się wicepremier do spraw bezpieczeństwa, żaden minister kierujący służbami mundurowymi, a nawet komendant policji, dając dowód na partyjne podporządkowanie i kpiąc z organu ustawodawczej władzy konstytucyjnej. W zamian nastąpiła dalsza brutalizacja interwencji organów porządkowych w stosunku do pokojowych protestujących. Takiej partyjnej PiS-buty jeszcze w Polsce nie odnotowano.
Funkcjonariuszki i funkcjonariusze policji,
W państwie demokratycznym władza nie jest partyjnym właścicielem obywateli, nie dyktuje im, jak mają żyć. To dyktatura pokazuje życiowe wzorce swojego nikczemnego lidera i wymusza pożądane zachowanie w całym społeczeństwie.
Tam, gdzie obowiązuje Konstytucja przyjęta w drodze referendum przez cały naród, władza spełnia służebną funkcję wobec obywateli. W takim państwie ten, kto nosi mundur, jest na służbie. Jeśli nosicie na nim polskie oznaczenia, to znaczy, że służycie Rzeczypospolitej Polskiej, a właściwie narodowi polskiemu. Wtedy służycie wszystkim obywatelom zamieszkującym nasz kraj, takim, jakimi są, ze swoim językiem, historią, kulturą, nauką. Służycie Polakom obdarzonym swoją dumą narodową, religią, uznanymi bohaterami, ale i tym, którzy obnoszą się ze swoimi wadami i przywarami, z których nie koniecznie jesteśmy dumni. Całemu narodowi, niskim i wysokim, kobietom i dzieciom, katolikom, prawosławnym czy niewierzącym, niezależnie od preferencji seksualnych i światopoglądu. Wszystkim Polakom, a nie tylko tym, których wskaże jakiś partyjny kacyk.
Funkcjonariusze,
szczęśliwy czas pokoju spowodował, że tylko ludzie starsi rozumieją zagrożenia płynące ze zmieniającej się sytuacji w świecie. Rodzą się nowe reżimy, które odpowiednio obudowane propagandą zyskują poparcie społeczne.
Przypomnę, że faszyzm, czy stalinizm, zanim stały się ludobójcze, były akceptowane przez wyborców.
Dzisiaj pandemia coronawirusa pustoszy naszą ziemię. Jest oczywiste, że Wasze zaangażowanie w służbę jest teraz bardzo potrzebne, a nawet niezbędne. Problem jest jednak w tym, że wyprowadza się Was na ulice nie w obronie społeczeństwa, któremu służycie. Władze wykorzystują Was do działań wątpliwych prawnie, a część z Was poczuła zadowolenie z opresyjnych działań w stosunku do społeczeństwa i cieszy ich bezkarna przemoc wobec pokojowo protestujących w obronie swoich praw, szczególnie kobiet.
Dla uczczenia 102 rocznicy wywalczenia praw wyborczych kobiet w Polsce, polska policja użyla gazu łzawiącego na cześć demonstrantek. MOCNE pic.twitter.com/NnnIvZgH4w
— Piotr Kusznieruk (@PiotrKusznieruk) November 28, 2020
Zabieranie ludziom ich konstytucyjnych praw, jest możliwa tylko czasowo, po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Nasza Konstytucja, prawo podstawowe naszego narodu przewiduje stan wojny, stan wyjątkowy i stan klęski. Nie ma możliwości odebrania ludziom wolności obywatelskich inaczej jak poprzez tę drogę. Tymczasem rządzący powołują się na rozporządzenie opresyjnej władzy i kpią sobie z praw obywatelskich Polaków.
Wobec olbrzymiej skali protestów w całym kraju, władza nie podejmuje dialogu z protestującymi, którzy czują się skrzywdzeni, tylko wysyła Was do stosowania siły. Do agresji i represji w obronie swoich reżimowych idiotycznych zarządzeń, olbrzymiej skali oszustwa, złodziejstwa, pychy władzy i agresji propagandowej oraz religijnej. Władze w obronie swoich przywilejów, w zasadzie postępują jak w stanie wojny ze społeczeństwem. Nie dyskutuje z protestującymi, tylko Waszymi rękami, chce wymusić posłuszeństwo, a buntujących się pozamykać i zaszczuć, jako wrogów ludzi. Musicie być świadomi, że wychodząc na ulice z bronią przeciwko obywatelom, chociaż jest używana broń gładko lufowa, gaz, pałka teleskopowa, czy bezprawne zatrzymania, już staliście się oprawcami, niczym okupanci.
Trwa nasza kontrola poselska w @Policja_KSP. Wnioskujemy o informacje dot. działań w dniach 18-19.11. Kto decydował o użyciu elitarnej #BOA? Na czyje polecenie funkcjonariusze użyli pałek i gazu? Rzetelne wyjaśnienie leży w interesie policji. Liczymy na to! 🇵🇱 pic.twitter.com/LS4SgIezC0
— Urszula Zielińska 🌻 @Zieloni (@Ula_Zielinska) November 25, 2020
Polacy właśnie tracą pracę, może zdrowie najbliższych, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do władz. Dla wszystkich to rodzaj szoku, nowa i niekomfortowa sytuacja. Jednak władza, wiedziała, że zbliża się pandemia i miesiącami, zamiast przygotowywać się do ochrony zdrowia Polaków, przygotowywała system represji politycznych i podział wpływów między swoje koterie.
Pomyślcie sami.
Na lekarzy przygotowano ustawę o represji i wyprowadzono bezpodstawnie miliony złotych przeznaczone na zdrowie w prywatne ręce, nie dokonano żadnych, powtarzam żadnych przygotowań na II turę pandemii. Natomiast dokonano pilnych zakupów pojazdów bojowych, gazu pieprzowego i wyposażenia do stosowania przemocy wobec społeczeństwa.
Władza zapowiada weto budżetu UE, bo nie chce przestrzegać w Polsce, o zgrozo, praworządności. Może to skutkować pozbawieniem nas setek miliardów euro środków oraz wyprowadzeniem naszego kraju z Unii Europejskiej. Opowiada kłamstwa, o fantastycznej sytuacji gospodarczej, ale ukrywa najwyższe zadłużenie Polski w historii i przygotowuje nowe podatki oraz likwidacje ulgi dla obywateli.
Nie będę przytaczał już istniejących przykładów kompromitacji polskiego munduru przez ludzi, którzy reprezentują partyjny dyktat, a nie służbę społeczeństwu.
Bicie, gazowanie, zatrzymywanie i szkalowanie kobiet jest skandalem i kompromitacją służby państwowej. Filmy i zdjęcia brutalnych, antyspołecznych i antypolskich interwencji policji są tak drastyczne, że te, ze stanu wojennego lat osiemdziesiątych i wszystkich protestów czasu PRL wydają się tylko zapowiedzią brutalnej władzy, która nastąpiła teraz.
Tak tylko dla przypomnienia, POLICJA NIE JEST TWOIM PRZYJACIELEM. pic.twitter.com/i31fSS0olH
— Młodzi Razem Małopolska (@mr_malopolska) November 29, 2020
Wysyp takich przykładów powoduje szok społeczny i pytanie:
Komu służycie, jeśli nie nam, społeczeństwu?
Czy jest to niszczyciel Polski Jarosław Kaczyński, czy przestępca generalny kraju Zbigniew Ziobro, czy może partyjny generał granatowej policji Jarosław Szymczyk?
Policja współdziała z nazistami oraz rycerzami, wojownikami Chrystusa przeciwko protestującym. Mamy dziesiątki przykładów, że policją w terenie kierują dzisiaj działacze PiS i Ordo Iuris. To, na czym polega przestrzeganie prawa, kto musi, a kto nie? Czy jest jakiś katalog posortowanych ludzi i policja wie, co ma, od kogo wymagać, kto może nie przestrzegać prawa, a kto ma być traktowany ze szczególną opresyjnością?
Dzisiaj ulica skanduje, że „faszyści, policja, jedna koalicja”. Czy nie widzicie, że PiS władza Kaczyńskiego dąży do rozlewu krwi i używa do tego Waszych słabości, a czasem nawet nadgorliwej chęci przypodobania się bandytyzmowi. Ci, którzy wysyłają Was na ulice dla represji obywateli, z którymi władza nie chce rozmawiać, są oprawcami Polaków. Jednak i Wy wykonując ich represyjne rozkazy, stajecie się takimi samymi oprawcami. Czy jesteście pewni, że za to działanie nie będziecie osądzeni i skazani? Jak myślicie, czy to chodzi jeszcze o walkę z coronawirusem? Jarosław Kaczyński, który faktycznie w sposób nieograniczony rządzi Polską, stwierdził, że raz zdobytej władzy nie odda nigdy, chyba że jako trupa wyniesie się go z gabinetu.
Koleżanki i koledzy mundurowi,
żyjemy w trudnym czasie, po którym nic już nie będzie takie same. Jednak nie da się żyć inaczej jak w zgodzie. Służycie pokojowi w kraju, a więc współpracy, wzajemnemu zrozumieniu, a nie partyjnym podziałom i budowaniu barykad nienawiści. Nie jesteście ramieniem partyjnej represji reżimu, ale od troski o każdego obywatela Rzeczpospolitej.
Każdy żołnierz czy funkcjonariusz poprzez służbę w mundurze z narodowymi symbolami państwa służy Rzeczpospolitej Polskiej i stoi na straży jej Konstytucji. Każdy, kto łamie konstytucyjne zapisy, kto publicznie ubliża narodowi Polskiemu i obala jej porządek prawny, jest wrogiem Polski. Powinien on być traktowany jak wróg naszej państwowości.
Dzisiaj, wszyscy, którzy noszą polskie mundury, powinni się zastanowić, komu służycie, jeśli nie społeczeństwu? Czy nie powinniście zamienić te mundury na garnitury najemników partyjnych? Wtedy zdejmijcie orzełki ze swoich czapek i plakietki polskiego państwa.
Koleżanki i koledzy,
władza szykuje rozlew polskiej krwi przy Waszym udziale. Wzywam Was do obrony naszej Konstytucji i do służby społeczeństwu państwa obywatelskiego.

Wzywam Was, do odrzucenia dyktatury Jarosława Kaczyńskiego.
Adam Mazguła



