Krzysztof Skiba: Przegięcie pały

Krzysztof Skiba
Jarka wywieźli helikopterem z Warszawy. Duda udaje, że ma koronawirusa. Mateusz apeluje o jedność w obliczu pandemii. Strach widać też w nienawistnych komentarzach. Czekałem na to od pięciu lat. Kiedy wreszcie zbuntują się młodzi ludzie? Kiedy powiedzą tym tłustym, zakłamanym pawianom u władzy: Dość.
Czekałem na to od pięciu lat. Kiedy wreszcie zbuntują się młodzi ludzie? Kiedy powiedzą tym tłustym, zakłamanym pawianom u władzy „dość”?
Średnia wieku 25 lat. Młodzi są zdeterminowani, wiedzą że walczą o swoją przyszłość. Walczą o prawa człowieka. Przekaz mają prosty i konkretny. Brawo! #piekłokobiet #wypierdalać pic.twitter.com/RCoDiRmDDw
— Fox Mulder (@PILNE24) October 22, 2020
Poznań ❤️⚡️ #piekłokobiet #WyrokNaKobiety pic.twitter.com/DJxMo2Z2EZ
— Olga (@opolukord) October 25, 2020
Gdy patrzę na te tłumy, które wbrew zakazom (obowiązuje zakaz zgromadzeń – wszystkie demonstracje są nielegalne) rozlewają się w tysiącach pod biurami PiS, to serce rośnie.
I chcę zaznaczyć, że bardzo podoba mi się wulgarny charakter tych protestów. Dopóki jest wulgarny, dopóty jest autentyczny. Dopóki krzyczycie „WYPIERDALAĆ” dopóty żadna stara Budka wam się nie przyklei do akcji, żadna śliska Schetyna nie wlezie na trybunę.
Przegięli. Myśleli, że w pandemii przestraszą Polaków. Że już mogą załatwić te swoje zaległe interesy z obrońcami pedofilii w sutannach. Że tematem aborcji przykryją swoje afery z nie działającymi respiratorami, lipnymi testami i maseczkami bez atestu. Że kilka feministek pokrzyczy pod siedzibą kucharki Przyłębskiej i się skończy.
A TERAZ ZACZĘLI SIĘ BAĆ.
‼️Jego strach jest większy niż Twój. Dołącz do #StrajKobiet . Nie pękaj‼️#piekłokobiet #ToJestWojna pic.twitter.com/60GHkG0gFA
— Bogdan Klich (@BogdanKlich) October 25, 2020
Jarka wywieźli helikopterem z Warszawy. Duda udaje, że ma koronawirusa. Mateusz apeluje o jedność w obliczu pandemii. Strach widać też w nienawistnych komentarzach. Poseł PiS z Gniezna nazwał protestujące kobiety „małpami”. Publicysta TVP, znany dżentelmen Rafał Ziemkiewicz wyzywa protestujących od „młodych kurewek”. Takie nerwowe ruchy świadczą o tym, że robią w gacie.
Kłamią jak zawsze i jak Łukaszenka wezmą na przeczekanie. Wczorajsze Wiadomości TVP nie informowały w ogóle o protestach. Wszystkie materiały były o tym jak pięknie buduje się szpital na Narodowym i jak dzielnie młodzież oraz władza pomaga seniorom. W ostatniej migawce pokazano, że jacyś oszaleli, lewicowi chuligani weszli na msze i atakują Kościoły, a błyskawica – symbol protestów ma charakter faszystowski.
A WY NIE MOŻECIE TERAZ odpuścić.
Bo będzie jeszcze gorzej. Na grzebaniu w majtkach i waszych brzuchach się nie skończy. Zobaczcie tylko co za potwór został ministrem edukacji. W kolejce czeka ZAKAZ ROZWODÓW i CENZURA INTERNETU.
To nie są bajki. Oni chcą to zrobić i zrobią.
Albo będziemy mieli tu normalną, wolną Polskę, albo Katotaliban.
Państwo #PiS na jednym zdjęciu!#WyrokNaKobiety #piekłokobiet pic.twitter.com/7aIovXMUWj
— Krzysztof Gawkowski (@KGawkowski) October 25, 2020
Krzysztof Skiba
Adam Mazguła: Dzieci rodzą się z miłości, po miłość i dla miłości

Adam Mazguła
Dziś wychodząc na ulicę w spontanicznych protestach, krzycząc „wypierdalać”, tak naprawdę żądam szacunku do każdego człowieka i do prawdy. Prawdy o nas samych, o naszej potrzebie solidarności we wspólnocie losów, życia w miłości i pogardzie dla nienawiści. Prawdzie o warunkach życia na naszej planecie i śmierci, jako jego końca dla mnie, ale tylko etapie w sztafecie pokoleń rozwoju ludzkości.
Dla PiS-u jednak to produkcja robotników za 500+, a dla kleru, to interes zarządzania każdym życiem poprzez ideologię śmierci.
No i czego się dziwić, że władze i kler nie czują miłości, jeśli rekrutują się głównie z kawalerów, rozwodników i prostackich cwaniaków w podeszłym wieku, pedofili i wszelkich dewiantów? Dlatego myśl o interesie, przymusie i reżimowej władzy przysłania im oczy, zatyka uszy i każe wrzeszczeć przemocą.
Dziś wychodząc na ulicę w spontanicznych protestach, krzycząc „wypierdalać”, tak naprawdę żądam szacunku do każdego człowieka i do prawdy. Prawdy o nas samych, o naszej potrzebie solidarności we wspólnocie losów, życia w miłości i pogardzie dla nienawiści. Prawdzie o warunkach życia na naszej planecie i śmierci, jako jego końca dla mnie, ale tylko etapie w sztafecie pokoleń rozwoju ludzkości.
Chcę tę moją zmianę wykorzystać do rozwoju myśli, stworzenia warunków życia dla przyszłości i przeżyć je godnie i szczęśliwie, w otoczeniu przyjaznych i mądrych ludzi.

Dlatego z całą mocą krzyczę „wypierdalać” – PiS-owscy agresorzy propagandy kłamstwa, kościelni inżynierowie zarządzania śmiercią i cmentarzami oraz wy, faszyści-nadludzie, dla których sensem życia jest władza „rasy panów” dla zaszczuwania nienawiścią jednych do drugich i wywoływania krwawych wojen.
I po zimie przyjdzie wiosna! Polska zakwitnie kolorami i miłością.
Adam Mazguła
Giertych odniósł się do stawianych mu zarzutów. „Nie ma we mnie chęci zemsty. Głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem”

Roman Giertych
Nie ma we mnie chęci zemsty, ani żądzy rewanżu. Jednak gdy nakładano mi kajdanki na ręce na tle majestatycznej fasady budynku Sądu Okręgowego w Warszawie ozdobionej przez naszych przodków dumnym hasłem: „Sprawiedliwość jest fundamentem i ostoją Rzeczpospolitej” to głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem. I to palące poczucie, że musimy mieć sprawiedliwą Polskę, nie opuści mnie do końca życia.
Szanowni Państwo!
Wybaczcie, że mimo obietnicy złożonej na tt nie odezwałem się do tej pory. Niestety nie byłem w stanie.
Pewnie jeszcze nie dałbym rady, ale zmobilizowała mnie gigantyczna operacja oczerniania mnie prowadzona przez TVP i inne media rządowe. Niestety nie mogę spotkać się z dziennikarzami wolnych mediów, co obiecuję, jak tylko zdrowie mi pozwoli. Skorzystam więc z profilu fb, aby odpowiedzieć merytorycznie na zarzut, który prokuratura odczytała mi, gdy byłem nieprzytomny. Postaram się w skrócie ująć skomplikowane zagadnienia w formie odpowiedzi na pytania.
1) Jaki zarzut odczytała mi prokurator (gdy byłem nieprzytomny)?
Zarzut działania na szkodę Polnordu przy prawnej pomocy w transakcji nabycia wierzytelności od Prokomu w stosunku do m.st. Warszawy i MPWiK, oraz że pieniądze, które otrzymałem za tę pomoc rzekomo przywłaszczyłem, bo zdaniem prokuratury pomoc prawna (m.in. napisanie pozwów, wystawianie opinii w spr. VAT) była pozorna.
Nie odczytano mi żadnego zarzutu dotyczącego działek pod Poznaniem. I trudno, aby mi ktoś to zarzucał, bo nie obsługiwałem prawnie tej transakcji i nie wystawiłem w tej sprawie żadnej faktury.
2) Dlaczego Polnord kupił roszczenia do m.st. Warszawy i MPWiK od Prokomu?
Oczywiście o motywy należy pytać właścicieli i zarządy, ale prawne argumenty są oczywiste.
Polnord był właścicielem gruntu, na którym znajdowały się urządzenia wodno-kanalizacyjne, ale to Prokom je wybudował.
Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzania ścieków: „Osoby, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia kanalizacyjne mogą je przekazywać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu na warunkach uzgodnionych w umowie”.
Oznacza to, że aby skutecznie wystąpić z roszczeniem o zapłatę za wybudowanie takiej sieci, należy po pierwsze wybudować ją z własnych środków oraz po drugie mieć możliwość ich przekazania, czyli być właścicielem gruntu..
3) Dlaczego do transakcji dobrano spółki pośredniczące?
Duże firmy deweloperskie zawsze działają poprzez spółki celowe, aby ograniczać ryzyka. W tym przypadku oczywistym motywem było rozłożenie ryzyka podatkowego, gdyż transakcja miała miejsce przed wyrokiem TSUE, który przesądził brak podstaw do naliczania VAT od tego typu transakcji.
Spółki celowe wykorzystywane są przy wielu dużych transakcjach finansowych. Zwykle mają kapitał 5000 złotych. Przykładowo taką spółkę na podstawie pełnomocnictwa od Jarosława Kaczyńskiego założył Gerald Birgfellner do wybudowania dwóch wież.
4) Dlaczego wynagrodzenie mojej kancelarii było w takiej wysokości?
Przy konstruowaniu pozwów na setki miliony złotych, przy wysoce skomplikowanym stanie prawnym i faktycznym, stawki kancelarii procesowych są bardzo wysokie.
Zwykle tego typu spraw podejmują się duże kancelarie zagraniczne (znaczenie droższe od mojej). W tej sprawie pozwy liczyły kilkadziesiąt tysięcy stron. Opracowanie jednego pozwu zajmuje od 3-12 miesięcy i prowadzone jest przez grupę adwokatów.
Być może o zdobyciu kontraktu zadecydował fakt, że moja kancelaria wygrała dla Prokom Investment sprawę z Telewizją Familijną na kilkadziesiąt milionów złotych, a dla Polnordu kluczową sprawę przed NSA z miastem Warszawa, która przesądziła o możliwości sprzedaży wierzytelności za działki drogowe, gdzie Polnord do dziś uzyskał kwotę ok. 200 milionów złotych.
Dodam, że po wniesieniu pozwów podpisaliśmy dużo lepszy i wyższy kontrakt z Polnordem. Firma była bardzo zadowolona z prowadzonych przez nas spraw. Pod koniec roku 2018 podpisałem z nowym zarządem Polnordu, który został przejęty przez spółki Skarbu Państwa, jeszcze lepszy kontrakt. Wówczas nasze wynagrodzenie było najwyższe. Pół roku później firma zaczęła jednak borykać się z trudnościami i próbowała o 30% obniżyć mi wynagrodzenie. Na to się nie zgodziłem. Gdy odchodziłem z Polnordu procesy, które zaczęliśmy przygotowywać w 2011, były na dobrej drodze do wygrania.
Faktury wystawiane przez moją kancelarię nie stanowią w całości mojego zysku. Z tych środków opłacani są adwokaci współpracujący, aplikanci, pracownicy techniczni, sekretariat, koszty biura etc.
Zaznaczam, że moja firma od kilkunastu lat obsługuje duże procesy cywilne. Swoje sprawy powierzały nam różne firmy prywatne, a kwoty dochodzonych przez nas roszczeń przekraczały 2 miliardy złotych. Nie obsługujemy firm państwowych. Nie miałem żadnej skargi na jakość naszej pracy lub brak profesjonalizmu moich adwokatów, złożonej przez obsługiwane przez nas firmy.
Zawsze płaciłem wszystkie podatki, ZUS i inne daniny przewidziane na Państwo (również od tych rzekomo fikcyjnych faktur za pomoc prawną w transakcji, która nie podoba się prokuraturze).
5) Czy prawda jest, że w 2017 roku Polnord złożył na mnie jakieś zawiadomienie?
To kłamstwo. W roku 2017 Polnord uznał w swoim sprawozdaniu finansowym, zatwierdzonym przez audytora, roszczenia do miasta Warszawy i MPWiK za aktywa. I tak też było w następnych latach. W sprawozdaniu za I kwartał 2020 roku Polnord ogłosił, że roszczenia, o które pozwaliśmy Warszawę są w pełni zasadne. Trudno więc, aby składał zawiadomienie, że ich nabycie było szkodliwe albo twierdził, że roszczenia są wątpliwe.
6) Kto wyznaczał cenę w przedmiotowej transakcji?
Oczywiście o każdej tego typu transakcji decydują zarządy. W tym przypadku zarząd Polnordu opierał się specjalistycznych wycenach wartości urządzeń i kwoty za ich użytkowanie. Jedną z najważniejszych takich opinii sporządził pan Stanisław Bortkiewicz – były szef MPWiK, czyli pozywanej przez nas firmy.
Jako były szef MPWIK, czyli firmy, która przejmowała systemy wodnokanalizacyjne od deweloperów, wydawał się najlepszym ekspertem do wyceny tego typu roszczeń. Jego firma wystawiała faktury za wycenę na spółki celowe (tak jak ja), które pośredniczyły w transakcji i w tym zakresie współpracował on blisko z panem Sebastianem J. – prezesem firmy New Industry, który stał się jednym z podejrzanych.
Opinia Bortkiewicza była kluczowa dla wyceny tzw. bezumownego użytkowania przez MPWiK i Warszawę systemu wybudowanego przez Prokom. (Pan Bortkiewicz to obecnie najważniejszy z dyrektorów TVP i jak donoszą media prawa ręka Jacka Kurskiego.)
7) Czy za pieniądze z przygotowania pozwów kupiliśmy z żoną nieruchomość we Włoszech?
Nie. Domek w górach we Włoszech z dosyć dużą działką kupiliśmy za pieniądze zarobione kilka lat później. Jego wartość z pewnością jest dużo niższa niż wilii Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu.
😎 Co carabinieri zabezpieczyli w naszym domku we Włoszech?
Nie wiem, gdyż nie było nas na miejscu. Wszystko, co zabezpieczono zostało przekazane do prokuratora włoskiego, który gdy dowiedział się od naszego włoskiego adwokata o politycznym wymiarze sprawy, zablokował ich przekazanie. Będzie teraz analizował dokumenty z Polski celem podjęcia decyzji, czy nie odrzucić polskiego wniosku. CBA nie weszło w posiadanie żadnych dokumentów, czy nośników elektronicznych.
I to chyba tyle najważniejszych pytań merytorycznych w tej sprawie.
W tej sytuacji nie powinien dziwić fakt, iż Sąd Rejonowy w Poznaniu rozpoznając wniosek aresztowy o czyny identyczne z tym, który prokurator odczytała mi (nieprzytomnemu) nie dopatrzył się żadnego przestępstwa i oddalił wniosek z hukiem.
Nie odniosę się jeszcze do politycznego aspektu sprawy, bo nie mam sił.
Dziękuje wszystkim za wsparcie i tyle przejawów sympatii dla mnie i mojej rodziny. Chciałem też zapewnić wszystkich, że nie ma we mnie chęci zemsty, ani żądzy rewanżu. Jednak gdy nakładano mi kajdanki na ręce na tle majestatycznej fasady budynku Sądu Okręgowego w Warszawie ozdobionej przez naszych przodków dumnym hasłem: „Sprawiedliwość jest fundamentem i ostoją Rzeczpospolitej” to głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem. I to palące poczucie, że musimy mieć sprawiedliwą Polskę, nie opuści mnie do końca życia.
Roman Giertych
Magdalena Środa: Protesty są konieczne, ale nie przyniosą żadnego efektu

Magdalena Środa
Protesty są konieczne, ale nie przyniosą żadnego efektu. Trzeba namawiać wszystkich do bojkotu kościoła: odetnijcie się od tej ohydnej, totalitarnej instytucji już dawno opuszczonej przez Boga.
Protesty są wspaniałe, jestem dumna zwłaszcza z młodego pokolenia… ale to nic nie da.
Chory z nienawiści, skarlały despota zaciera ręce, bo wreszcie ma prawdziwy sukces. Przeczeka bunty otoczony kordonami sanitarnymi i policji.
Protesty są konieczne, ale nie przyniosą żadnego efektu. Trzeba namawiać wszystkich do bojkotu kościoła: odetnijcie się od tej ohydnej, totalitarnej instytucji już dawno opuszczonej przez Boga.
Wrzucenie tematu aborcji i orzeczenie w tej sprawie pseudotrybunału w środku szalejącej pandemii to coś więcej niż cynizm. To polityczne łajdactwo.
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 22, 2020
Wolność kocham i rozumiem – wolności oddać nie umiem. Warszawa okazała solidarność. Kwarantanna społeczna przerwana przez wyrok Kaczyńskiego. pic.twitter.com/IAfP1H2aBN
— Michał Szczerba (@MichalSzczerba) October 23, 2020
No i zorganizujmy fundusz dla kobiet, które powinny robić badania prenatalne i – ewentualnie – aborcję za granicą (bo to jedyna możliwość). Fundusz może też wspierać aborcyjne podziemie. To rozwiązanie chwilowe, ale konieczne, w dłuższej perspektywie potrzeba radykalnej zmiany władzy lub rewolucji, tak! Tak! By uniknąć systemu niewolniczego, który PiS już otwarcie chce wprowadzić w Polsce.
Magdalena Środa
Wysoki profesionalizm @PolskaPolicja co nie panie @MariuszCiarka? pic.twitter.com/xs4WcDIMFm
— ᴍᴀɴᴅᴀʀᴋ 🇵🇱🇪🇺 (@XKubiak) October 24, 2020
Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że w PL, „katolickim kraju”, kraju św. Jana Pawła II, będę oglądał takie obrazy, uznałbym go za szaleńca.
— Jarosław Makowski (@MakowskiJaro) October 24, 2020
Dodajmy: odpowiedzialni za ten kryzys są tylko biskupi.
Coś pęka, coś się kończy. pic.twitter.com/29gvqwODPx
‼️‼️‼️ https://t.co/ZTRBoZrXRd
— Ela (@pigmalion55) October 24, 2020
Policjanci zatrzymali tych czterech chłopaków. Mają po 19, 20 lat. Spisali transparent i zaproponowali mandaty w wysokości 300-500 zł. Nie przyjęli ich. Policjanci nie chcieli się wylegitymować. Zrobili to dopiero po interwencji posłanki @Ula_Zielinska. #piekłokobiet pic.twitter.com/XEeb4mUHHj
— Wojciech Karpieszuk🌈 (@WKarpieszuk) October 23, 2020
Średnia wieku 25 lat. Młodzi są zdeterminowani, wiedzą że walczą o swoją przyszłość. Walczą o prawa człowieka. Przekaz mają prosty i konkretny. Brawo! #piekłokobiet #wypierdalać pic.twitter.com/RCoDiRmDDw
— Fox Mulder (@PILNE24) October 22, 2020
Katowice 👏👏👏👏 #piekłokobiet #zakazaborcji #StrajKobiet pic.twitter.com/vXjKnsYZnb
— Ruch Młodych Wkurzonych (@MlodziWkurzeni) October 23, 2020
Kary w Europie za brak maseczki. We Francji do pół roku więzienia, w Anglii mandat nawet 6400 funtów
Przez Europę przechodzi druga fala pandemii koronawirusa. W prawie wszystkich państwach obowiązkowe jest noszenie maseczek. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grożą wysoki kary. Ich wysokość waha się od równowartości 23 zł na Ukrainie do ponad 6 tysięcy funtów w Anglii. Od braku osłony nosa i ust odstrasza też kara więzienia.

W Hiszpanii mandat do 100 euro
W Hiszpanii, pierwszym europejskim państwie, w którym liczba osób zakażonych koronawirusem przekroczyła milion, noszenie maseczek jest obowiązkowe w zamkniętej i otwartej przestrzeni publicznej. W większości regionów tego kraju za ich niezakładanie można zostać ukaranym mandatem w wysokości do 100 euro. Od sierpnia ukarano w ten sposób kilka tysięcy osób, z czego ponad 2 tys. w aglomeracji Madrytu.
Francja: nawet 6 miesięcy więzienia
Za brak maseczki we Francji, w której trzeba ją nosić na terenie całego kraju w zamkniętej przestrzeni publicznej, a w wielu miejscach, np. w Paryżu, Nicei czy Lyonie również na ulicach, grozi kara 135 euro. W przypadku recydywy może ona wzrosnąć do 1500, a nawet 3750 euro i sześciu miesięcy więzienia, jeżeli ktoś będzie notorycznie łamać ten nakaz.
Wielka Brytania: mandat do 6400 funtów
W całej Wielkiej Brytanii noszenie maseczek jest obowiązkowe w środkach transportu publicznego i sklepach. Zakrywanie nosa i ust jest również wymagane w innych miejscach publicznych, takich jak banki, muzea, biblioteki i świątynie, ale tutaj przepisy nieznacznie różnią się między regionami. Za nieprzestrzeganie tych reguł można być ukaranym mandatem w wysokości 200 funtów w Anglii i 60 w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Jeżeli ktoś po raz kolejny złamie te przepisy zapłaci dwukrotność poprzedniego mandatu, aż do maksymalnie 6400 funtów.
Kary grożą też za nieprzestrzeganie innych ograniczeń związanych z epidemią. Za uczestniczenie w spotkaniach większych niż sześcioosobowe można zostać ukaranym 200-funtowym mandatem. W regionach, w których obowiązuje wyższy stopień zagrożenia kara w wysokości 100 funtów może zostać nałożona za spotykanie się w zamkniętych przestrzeniach, takich jak prywatne domy czy restauracje, z osobami, które nie należą do naszego gospodarstwa domowego. Do 10 tys. funtów zapłacą zaś organizatorzy zgromadzeń liczniejszych niż 30-osobowe. Do 22 września w Anglii wydano 18 646 mandatów za łamanie przepisów sanitarnych, z czego ponad połowa nie została zapłacona, a sprawy przekazano sądom.
Irlandia: kara do 1000 euro i miesiąc pozbawienia wolności
W Irlandii, w której od środy obowiązuje niemal całkowity lockdown, a maseczki trzeba zakładać w środkach transportu zbiorowego, sklepach i punktach usługowych, za niestosowanie się do obostrzeń epidemicznych wprowadzone zostaną nowe kary. Za brak maseczki będzie trzeba zapłacić do 500 euro, za organizowanie lub uczestnictwo w domowych imprezach trzeba się będzie liczyć z karą do 1000 euro i/lub miesiącem pozbawienia wolności.
Włochy: mandat do 1000 euro
Praktycznie wszędzie trzeba też nosić maseczkę we Włoszech. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy ma się całkowitą pewność, że jest się w pełni odizolowanym od innych osób, np. w lasach czy na pustej plaży. Za zlekceważenie tego obowiązku grozi mandat w wysokości od 400 do 1000 euro. Nakaz noszenia maseczek jest rygorystycznie egzekwowany, a funkcjonariusze sił porządkowych codziennie wystawiają setki mandatów w całym kraju.
Portugalia: 350 euro kary
Między 120 a 350 euro kary za nieprzestrzeganie obowiązku noszenia maseczek grozi w Portugalii. Usta i nos trzeba tam zakrywać w zamkniętych przestrzeniach publicznych, a także w otwartej przestrzeni, gdy nie można zachować półtorametrowej odległości od innych osób. Za łamanie tego przepisu policja ukarała ponad pół tysiąca Portugalczyków.
Niemcy: mandat do 500 euro
W Niemczech maseczkę trzeba zakładać w sklepach i środkach komunikacji publicznej, a niemal w całym państwie za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi co najmniej 50 euro kary. Wiele krajów związkowych i miast wprowadziło jednak ostrzejsze regulacje. I tak na przykład w Berlinie, w którym maseczkę trzeba również nosić na głównych ulicach handlowych miasta, za jej brak w autobusach i pociągach grozi mandat w wysokości do 500 euro. Dodatkowo do 5 tys. euro zapłacą restauratorzy, którzy naruszają przepisy nie zbierając od swoich gości danych kontaktowych. Kara może również spotkać klientów podających nieprawidłowe informacje.
W Bawarii standardowa stawka mandatu za nienoszenie maseczki w środkach transportu zbiorowego wynosi 250 euro. Tyle samo grozi za podawanie fałszywych danych w restauracjach. Za brak maseczki w miejscach publicznych w Hamburgu zapłacimy 80 euro, za podanie nieprawidłowych danych w barze czy restauracji – 150 euro.
Czechy: mandat do 10 tys. koron czeskich
W Czechach usta i nos trzeba zakrywać w zamkniętej przestrzeni publicznej, a także na świeżym powietrzu, gdy nie można zachować odległości od innych osób. Zlekceważenie tego nakazu może się skończyć nałożeniem mandatu w wysokości do 10 tys. koron czeskich, czyli ponad 1,6 tys. zł. Przestrzegania przepisu pilnuje policja i straż miejska, ale zazwyczaj kończy się na upomnieniu. W Pradze podczas ostatniej soboty przeprowadzono ponad 11 tys. kontroli i stwierdzono 369 wykroczeń, wystawiono 96 mandatów. Media szacują, że ok. 20 proc. Czechów nie przestrzega tego nakazu. Za naruszenia innych przepisów związanych z epidemią, np. otwarcie restauracji mimo zakazu ich działalności, grożą wielokrotnie wyższe kary sięgające równowartości pół mln zł.
Słowacja: mandat do 1000 euro
Również na Słowacji noszenie maseczek jest obowiązkowe praktycznie w każdej sytuacji, gdy przebywamy w przestrzeni publicznej. Za jej brak policja może nałożyć mandat w wysokości do 1000 euro. Media informują jednak, że od początku epidemii do połowy października wystawiono dwa tysiące mandatów za to wykroczenie.
Rosja: kara do 5 tys. rubli
W Rosji decyzje o ograniczeniach związanych z epidemią podejmują poszczególne regiony. W Moskwie, w której jest najwięcej zakażeń, od 12 maja w pojazdach komunikacji miejskiej, a także w sklepach, aptekach, szpitalach i innych miejscach publicznych, wymagane jest noszenie maseczek oraz rękawiczek ochronnych. Za łamanie tych zasad trzeba zapłacić od 4 do 5 tys. rubli (ok. 200-250 zł). Kary nakładane są również na instytucje, które nie egzekwują przestrzegania przepisów przez swoich klientów, np. na kina czy teatry. W Moskwie przez ostatnie pięć miesięcy za brak środków ochronnych w komunikacji publicznej ukarano prawie 100 tys. osób wystawiając mandaty na ponad 479 mln rubli (ponad 24 mln zł).
Ukraina: kara do 255 hrywien (ok. 35 zł)
Na Ukrainie maseczki trzeba nosić w budynkach użyteczności publicznej oraz w środkach transportu. Za niestosowanie się do tego obowiązku można zapłacić od 170 do 255 hrywien kary (ok. 23-35 zł). Wysokość mandatu zmniejszono latem, wcześniej mogła wynosić nawet 17 tys. hrywien (2,3 tys. zł), obecnie władze chcą znów podwyższyć tę karę.
Litwa: nawet 1500 euro kary
Na Litwie maseczki trzeba zakładać przebywając w zamkniętych przestrzeniach publicznych. Za łamanie tego nakazu grozi od 500 do 1500 euro kary. Jak wyjaśniła PAP litewska policja, w praktyce za pierwsze naruszenie tego przepisu udzielane jest upomnienie, za następne trzeba zapłacić połowę wymierzonej sumy, a dopiero przy kolejnych przypadkach – pełny wymiar kary. „Naszym zadaniem jest przywoływanie do porządku, a nie karanie” – podkreśla policja tłumacząc, że mandaty wystawia się rzadko, gdy ktoś z premedytacją łamie prawo.
Dania: mandat w wysokości 2,5 tys. koron duńskich (ok. 1,5 tys. zł)
W Danii od 22 sierpnia noszenie maseczek jest obowiązkowe w środkach transportu publicznego, a także na przystankach i dworcach. Dodatkowo usta i nos trzeba również zakrywać w restauracjach i barach, gdy nie siedzi się przy swoim stoliku. W kilku innych przypadkach używanie maseczek jest zalecane. Za brak maseczki w pojazdach komunikacji zbiorowej ukarano dotychczas 16 osób mandatami w wysokości 2,5 tys. koron duńskich (ok. 1,5 tys. zł).
Finladia zalecają stosowanie maseczek
Władze Finlandii zalecają stosowanie maseczek w pojazdach transportu publicznego, a także, w zależności od sytuacji epidemicznej w regionie, w innych miejscach, takich jak sklepy, urzędy, szkoły czy kościoły.
Szwecja nie ma obowiązku ani zalecenie używania maseczek
W Szwecji nie ma obowiązku ani zalecenie używania maseczek. Według głównego epidemiologa kraju Andersa Tegnella noszenie maseczki „może dawać poczucie fałszywego bezpieczeństwa”, dlatego lepiej przestrzegać innych rekomendacji – zachowywać bezpieczną odległość i unikać tłoku. W kraju toczy się jednak debata na ten temat, a wielu ekspertów apeluje o zasłanianie twarzy w miejscach, w których trudno o uniknięcie bliskich kontaktów.
Dariusz Frach, thafad.pl / Źródło: Kurier PAP

Andrzej Duda zakażony koronawirusem
Andrzej Duda wczoraj (23.10.20) miał wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik jest pozytywny. Jego rzecznik poinformował, że prezydent „czuje się dobrze”.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Błażej Spychalski, za pośrednictwem Twittera przekazał, że Andrzej Duda miał wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik jest pozytywny. „Szanowni Państwo, zgodnie z zaleceniami wczoraj prezydent Andrzej Duda miał wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik okazał się pozytywny. Prezydent czuje się dobrze. Jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami medycznymi” – poinformował Spychalski.
Szanowni Państwo, zgodnie z zaleceniami wczoraj Prezydent @AndrzejDuda miał wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik okazał się pozytywny. Prezydent czuje się dobrze. Jesteśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami medycznymi.
— Błażej Spychalski (@spychalski_b) October 24, 2020
„Doskonale sobie z tym poradzi”
Andrzej Duda przebywa na kwarantannie. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska powiedział w sobotę (24.10.20) w radiu RMF FM, że Andrzej Duda „powinien znieść to zakażenie w sposób lekki”. Dodał, że „jest młodym człowiekiem” i „doskonale sobie z tym poradzi”. – Wirus nie wybiera. Każdego może to spotkać, stąd bardzo aktualne są nasze apele, abyśmy przestrzegali reguł – powiedział.
Osoby, które w ostatnim czasie miały kontakt z prezydentem, będą objęte kwarantanną. W piątek Andrzej Duda spotkał się z Igą Świątek, pierwszą polską tenisistką, która wygrała jeden z czterech wielkoszlemowych turniejów.
Prezydent odznaczył Złotym Krzyżem Zasługi @iga_swiatek, tegoroczną zwyciężczynię turnieju French Open. #RolandGarros https://t.co/EBXwYLH41j pic.twitter.com/ByuWImQy72
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) October 23, 2020
Odznaczył polską tenisistkę Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia sportowe, za promowanie Polski na arenie międzynarodowej.
Iga Świątek poinformowała na twitterze, że czuje się dobrze i nie ma objawów koronawirusa.
Ani ja, ani członkowie mojego teamu nie mamy objawów koronawirusa. Wykonujemy testy regularnie. Zgodnie z obowiązującymi procedurami poddajemy się kwarantannie. Badania powtórzymy za trzy dni. Życzymy wszystkim dużo zdrowia, uważajcie na siebie!✊😷
— Iga Świątek (@iga_swiatek) October 24, 2020
W piątek (24.10.20) Andrzej Duda złożył także wizytę na Stadionie Narodowym, gdzie powstaje tymczasowy szpital dla pacjentów z koronawirusem. Wiceminister zdrowia zapewnił, że wszyscy byli w maseczkach i zachowywali odpowiedni dystans.
#WspólniePrzeciwWirusowi. To nie jest hasło na wyrost. Złożyłem wizytę w powstającym tymczasowym szpitalu na Stadionie Narodowym. Szacunek dla wszystkich zaangażowanych. Ukłony dla tych, którzy wyrazili chęć służby w tym miejscu. Solidarnie wygramy! pic.twitter.com/B6SlUNkXG2
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) October 23, 2020
Koronawirus się rozprzestrzenia
W sobotę resort zdrowia poinformował o 13 628 nowych zakażeniach koronawirusem. Ostatniej doby w Polsce zmarło 179 osób zakażonych SARS-CoV-2. Od dziś obowiązują w Polsce też nowe obostrzenia.
Mamy 13 628 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (2026), małopolskiego (1482), wielkopolskiego (1472), śląskiego (1262), łódzkiego (1001), podkarpackiego (891), kujawsko-pomorskiego (777), pomorskiego (776), lubelskiego (715),
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) October 24, 2020
Podeptana godność boli

Agnieszka Ossowska
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że aborcja ze względu na „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” jest niezgodna z Konstytucją. To było oczywiste, że tak zadecyduje rząd. Że wejdzie nam do majtek i naszych macic spragnionymi władzy łapami. Kto ma siły, niech krzyczy, że się na to nie zgadza. Ja średnio już wierzę, że krzyk przyniesie cokolwiek poza uwolnieniem emocji. No ale krzyczmy, chociażby w takim celu, póki możemy. Bo niedługo cenzura może zabronić nam nawet rozmawiać.
Przecież to było oczywiste, że tak zadecyduje rząd. Że wejdzie nam do majtek i naszych macic spragnionymi władzy łapami. Przecież nasze dzieci to dzieci Państwa totalitarnego, sprawującego władzę, nawet nad naszym sumieniem.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził podczas posiedzenia, że aborcja ze względu na „duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” jest niezgodna z Konstytucją. (…)
Prawo dzieli się na prawo jurydyczne i prawo moralne.
Prawo jurydyczne dotyczyć powinno spraw, które każdy członek społeczeństwa powinien wykonywać pod groźbą kary.
A prawo moralne jest szersze, bo nie wszystko musi być obejmowane prawem jurydycznym. Tutaj kara nas tylko nasze własne sumienie.
Niektóre rzeczy powinny być pozostawione do wyboru osobie, której dana rzecz dotyczy. Jeśli chodzi o aborcję, to właśnie dotyczy wyboru bardzo osobistego: czy podejmujemy się urodzić dziecko skazane na cierpienie. Oczywiście są różne stopnie niepełnosprawności i czasem te chore dzieci mogą dać wiele szczęścia i miłości ich rodzicom, i bliskim. Ale są też przypadki dzieci tak okropnie cierpiących, że ich rodzice, gdyby mieli wybór, przyznają, że nie chcieliby na to cierpienie patrzeć, bo nie są w stanie nic na nie pomóc.
Pewne wybory powinny pozostać na zawsze osobiste. Te dotyczące spraw nieoczywistych, trudnych, i związanych z naszym własnym ciałem i naszą własną moralnością. Każdy powinien mieć prawo decydować o swoich najosobistszych sprawach. I na tym opiera się poszanowanie praw człowiek. Nikt nie ma prawa odbierać ludziom podstawowego prawa człowieka: godności. A nasza godność została dzisiaj zdeptana.
Dziwię się tylko ludziom, że teraz płaczą, krzyczą, szamoczą się. Ja denerwowałam się w okresie wyborów, że jesteśmy na drodze ku utracie wolności. Wraz z wyborami klamka zapadła: teraz nasze prawa są nam codziennie zabierane, co podkreśla władzę rządzących.
Czy nie czujecie, że znajdujemy w państwie totalitarnym? Pod pełną kontrolą, nawet osobistą? Kto ma siły, niech krzyczy, że się na to nie zgadza. Ja średnio już wierzę, że krzyk przyniesie cokolwiek poza uwolnieniem emocji. No ale krzyczmy, chociażby w takim celu, póki możemy. Bo niedługo cenzura może zabronić nam nawet rozmawiać.
Durczok do Kaczyńskiego: Ku swej mściwej, chorej satysfakcji, upokarza Pan i niszczy ludzi

Kamil Durczok
Wczoraj Pańska służba zatrudniona w Trybunale Konstytucyjnym, wydała jeden z haniebniejszych wyroków w najnowszej historii Polski. Na pańskie polecenie, Trybunał zamienił życie tysięcy ludzi w piekło. Piekło łez, cierpienia i bólu.
Panie Jarosławie Kaczyński,
Nie piszę „szanowny”, bo Pana nie szanuję. Choć prawdopodobnie spływa to po panu jak po kaczce, a tego listu i tak Pan nie przeczyta. No, chyba, że ktoś z usłużnych lizusków pomyśli, że po lekturze skieruje Pan kciuk w dół, a posłuszne Panu media rozjadą mnie walcem. Uprzedzam, że kurwizja już kilka razy we mnie ładowała i nie robi to na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia.
Piszę do Pana, bo czasem taki zwykły obywatel jak ja, musi o coś zapytać albo coś z siebie wykrzyczeć, nie licząc wcale na odpowiedź.
Wczoraj Pańska służba zatrudniona w Trybunale Konstytucyjnym, wydała jeden z haniebniejszych wyroków w najnowszej historii Polski. Na pańskie polecenie, Trybunał zamienił życie tysięcy ludzi w piekło. Piekło łez, cierpienia i bólu. Dzieci z ciężkimi chorobami, będą się teraz rodzić bez najmniejszych szans na przeżycie albo normalne życie. A ich mamy i ojcowie będą skazani na patrzenie, jak te maleństwa cierpią, przerażająco płaczą, a potem umierają. Pan, człowiek który z wyboru nie ma potomka, odebrał prawo wyboru innym ludziom. Brutalnie, bez skrupułów, w zmowie z innymi mężczyznami, którzy skupieni w organizacji nazywającej się kościołem katolickim, od dziesięcioleci zajmują się tuszowaniem pedofilii we własnych szeregach. Tak oto zorganizowany związek bezdzietnych urządza życie polskim rodzinom.
Knajpy kazał Pan pozamykać. Za to kościoły pozostają otwarte, bo przecież cały ten kościelny biznes musi jakoś zarabiać, choćby po to, by potem móc skutecznie agitować za PiS-em. Absurdalnych, nielogicznych albo głupich rozwiązań, pozorujących prawdziwą walkę z pandemią, jest znacznie więcej. Ale w końcu pańscy wyborcy chodzą głównie do kościoła a nie do knajpy, czy na siłownię. Więc kalkulacja jest prosta.
Zrobił to Pan, bo polityczny deal zawarty z biskupami zwyczajnie bardziej się Panu opłacał. Już chór starszych jegomościów w sutannach mówi: Bóg wam zapłać. Co w praktyce oznacza, że z ambon nadal będę wygłaszane brednie o „świętych ewangelistach Szumowskim i Morawieckim”. Gniew, wściekłość czy nienawiść wzbudza Pan wśród tych, którzy uważają Pana za zło i nie mogą tego Panu nawet wykrzyczeć w twarz, bo jest Pan tak „odważny”, że chowa się za armią ochroniarzy. Teraz jeszcze pilnuje Pana druga prywatna armią, bo w taką formację – z kaprysu i ku własnej satysfakcji – przekształcił Pan polską policję, murem odgradzającą Pański dom, zamieniając go w fortecę.
Frapuje mnie, jak Pan się z tym czuje. Jak czuje się król Polski, który boi się wyjść do ludzi. Jak czuje się ktoś, kto świadomie doprowadził kraj do wrzenia i patrzy na to wszystko z chorą satysfakcją. Mógłby Pan to kiedyś objaśnić?
Wczorajszy wieczór spędził Pan pewnie na swoich ulubionych zajęciach. Może było to przestawianie pionków na partyjnej szachownicy, może znowu kazał Pan kogoś zatrzymać, a może oglądał pan rodeo. Bo nie sądzę, żeby martwił się Pan blisko setką ludzi, którzy wieczór i noc spędzali na komisariatach policji. Tylko dlatego, że chcieli Panu wykrzyczeć to, co czują. I co o Panu myślą. Tak wygląda ta wolność słowa, którą dławi Pan na wszelkie sposoby. Opowiadając jednocześnie, że żyjemy w najlepszej demokracji w Europie, a prawa człowieka są tu w pełni respektowane. Nie będą Pana porównywał do żadnego z dyktatorów, panujących dziś w Europie. Każdy z was jest bowiem inny. Ale każdy ma na celu jedno – pełnie władzy. Jest pan na dobrej drodze do celu, Prezesie. Ale niech Panu zmąci tę radość jeden szczegół – każdy dyktator kończy podobnie. Może Panu jest wszystko jedno, jak się skończy pański reżim. Bo się skończy, nic nie jest wieczne. Za to może ten ryk wściekłości kilku milionów rodaków usłyszą pańscy ludzie. Dziś się boją Pana, łasząc się i zabiegając o łaskę. Ale jutro, mogą się bać znacznie bardziej ludzi, doprowadzonych do ostateczności przez Pana i pańskie rządy. Wtedy zostanie Pan sam.
Jest Pan największym szkodnikiem, jaki pojawił się w nowej, wolnej Polsce. Rozrąbał Pan nasz kraj na drobniusieńkie kawałeczki. Wziął go jak kryształowy wazon i walnął o ziemię.
Ku swej mściwej, chorej satysfakcji, upokarza Pan i niszczy ludzi. Grupa po grupie, zawód po zawodzie, człowiek po człowieku. Szczuje Pan, pogardza i obraża. Nie wiem czy ktokolwiek po pańskim (rychłym mam nadzieję) końcu rządów, będzie w stanie ten burdel posprzątać.
Kamil Durczok
Magdalena Środa: Polityczne i kościelne siły, które wydały wyrok na kobiety są, przez kobiety wspierane

Magdalena Środa
Wiem, że zostanę potępiona, ale nie mogę się powstrzymać od wyrażenia opinii, że polityczne i kościelne siły, które właśnie wydały wyrok na kobiety są, przez znacząca liczbę kobiet, wspierane.
Wiem, że zostanę potępiona, ale nie mogę się powstrzymać od wyrażenia opinii, że polityczne i kościelne siły, które właśnie wydały wyrok na kobiety są, przez znacząca liczbę kobiet, wspierane.
Trybunał Konstytucyjny ogłasza wyrok w sprawie dopuszczalności tzw. aborcji eugenicznej #wieszwięcej pic.twitter.com/jMId4roOQw
— portal tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) October 22, 2020
Aborcje ze względu na ciężkie, nieuleczalne lub śmiertelne wady płodów są niezgodne z konstytucją – orzekł TK.
— Jerzy Bokłażec (@boklazec) October 22, 2020
„Dziś Trybunał pogrzebał prawa kobiet i zalegalizował tortury w Polsce. Ten los zgotowali nam fanatycy religijni i prawicowi politycy”, mówią organizatorzy protestu. pic.twitter.com/Vosmm1l8Lf
Kto chodzi do kościoła? Kto chrzci dzieci, kto posyła je na religie i do komunii nie wierząc specjalnie w Boga, ale ulegając obyczajowej (głupiej) presji?
Kto daje na tacę i nie protestuje, gdy panowie w sukienkach kolonizują państwo i zagrażają naszym dzieciom?
Kto wspiera tę upiorną instytucję, której jednym z najważniejszych celów jest sianie nienawiści i segregacja ludzi, instytucję, która – w postaci swych ziemskich przedstawicieli – nienawidzi kobiet, która układa się nie z Jezusem, ale możnymi tego świata (zwłaszcza z jego prawicową częścią).
Władza (i religijna i świecka, bo dziś to to samo) która traktuje kobiety jak niewolnice nie została narzucona siłą, to emanacja znaczącej części tego społeczeństwa.
Jeśli ktoś chodzi do kościoła i wspiera tę mizogeniczną społeczność nie ma prawa protestować. Powtarzam: Bóg (wierzących) jest wszędzie, w Kościele jest głównie nienawiść i PiS.
Pod Trybunałem napis na chodniku: „Macie krew na rękach” i okrzyki „Hańba! Sędziowie budują piekło kobiet” #WyrokNaKobiety #piekłokobiet pic.twitter.com/JIFCu3zfKx
— Paulina Matysiak (@PolaMatysiak) October 22, 2020
To nie prawnicy, to kaci
Jedynym wytłumaczeniem wczorajszego wyroku TK (a właściwie „TK”) jest to, że „pobożni” sędziowie, za namową quasi religijnej organizacji, jaką jest Odro Iuris, pragną zwiększyć liczbę niewinnych aniołków w niebie.
Pocieszeniem jest to, że nigdy tych aniołków nie zobaczą, bo będą smażyli się w piekle, gdzie od wczoraj ich miejsce! Zapamiętajcie te nazwiska okryte hańbą na wieki… To nie prawnicy, to kaci.
Magdalena Środa
Pomysł na obiad – zupa krem z pieczonej dyni z papryką
Październik i listopad to czas kiedy sklepowe półki zaczynają uginać się od tych warzyw. Różnej wielkości kuliste dynie przyciągają wzrok pomarańczowym kolorem i wizją zbliżających się halloweenowych imprez. Dzisiaj przepis na pyszną zupę z pieczonej dyni i papryki. Rewelacyjnie smakuje z pokrojoną w kostkę fetą lub wędzonym białym serem.

Składniki:
1 i 1/2 kg dyni
5 szt czerwonej papryki
1 papryczka chilli
1 cebula
1 łyżka masła (najlepiej klarowanego)
1/2 litra bulionu
sól, pieprz
Piekarnik nagrzać do 200 st C. Dynię pokroić na kawałki i wydrążyć nasiona. Nie obierać dyni przed pieczeniem, po upieczeniu skórka łatwiej będzie się oddzielać od miąższu. Papryki umyć, pokroić i usunąć gniazda nasienne. Dynię, papryki i papryczkę chili (w całości) wyłożyć na blachę piekarnika i piec ok 50 minut.
Po wyciągnięciu warzyw z piekarnika, paprykę zawinąć w folię lub woreczek na kilka minut a następnie obrać ze skórki i oddzielić od nasion. Dynię obrać ze skóry.
Na patelni rozgrzać masło, włożyć pokrojoną w kostkę cebulę i zeszklić na średnim ogniu przez kilka minut. Wszystkie warzywa dokładnie zblendować wraz z bulionem i przyprawami. Zupę przelać do garnka i zagotować. Opcjonalnie można dodać słodką śmietankę. Podawać z pokrojoną w kostkę fetą i świeżymi ziołami (oregano, tymianek) lub z grzankami z czosnkiem i ziołami.
Smacznego!


