Adam Mazguła: Niekompetencja wysadzi PiS w powietrze

Adam Mazguła
W czasie pandemii PiS dokonuje zderzenia z rzeczywistością. Nie da się dać wysokich podwyżek i zatrudnić na stanowiskach lekarzy i pielęgniarek swoich historyków i awansować parafialnych meneli. Kaczyński cieszył się z pandemii. Traktował ją, jako sprzymierzeńca utrzymywania obywateli w ryzach. Tymczasem okazało się, że nie da się grać życiem i zdrowiem Polaków w pandemii, kiedy potrzeba jest organizować i mobilizować społeczeństwo, a nie tylko oszukiwać.
W mojej miejscowości zwolniono wieloletniego prezesa spółki wodociągowej, bo pani przedszkolanka, która zna jakiegoś kacyka z PiS, musiała zająć jego miejsce. W Niemodlinie politolog Ziobry zastąpił wybitnego znawcę rybackiego fachu w Gospodarstwie Rybackim…
Takich przykładów jest tysiące. To jest moc PiS-u. Wysoko opłacana niekompetencja dowartościowuje matołków tej władzy, daje im tak wysokie wynagrodzenia, że nigdy tej niedouczonej grupie parafian nie byłyby dostępne. Ona zrzuca też odpowiedzialność na niższych urzędników, bo niekompetencja jedynie korzysta ze stanowiska, zajmuje je dla profitów i okazywania wierności partii.
Dziś, w czasie pandemii PiS dokonuje zderzenia z rzeczywistością. Nie da się dać wysokich podwyżek i zatrudnić na stanowiskach lekarzy i pielęgniarek swoich historyków i awansować parafialnych meneli, bo chodzi o leczenie ludzi, a nie o zajmowanie wysokopłatnych stanowisk reprezentacyjnych.
Dlatego niekompetencja wysadza system Kaczyńskiego. Na nic się zdaje agresja propagandowa, bo ludzie umierają i w obliczu dramatu, durniów oby jak najmniej.
Tymczasem rząd wymyślił budowanie szpitali polowych i to w miejscach kultowych, takich jak Stadion Narodowy. Tym samym sugerują, że nie istnieją wybudowane szpitale i stoją w Polsce, jako nieużytki. Jednak parafianie muszą zobaczyć w TVP, że władza robi wszystko, co się da, aby ratować Polaków. Próbują nawet zaangażować opozycję do odpowiedzialności za sytuację.
Wkrótce Stadion PGE Narodowy będzie gotowy do nowej roli; chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie jest to szpital na teraz, bo nasza służba zdrowia, choć z trudnościami, zapewnia opiekę chorym na COVID–19 – oświadczył premier Mateusz Morawiecki. https://t.co/yojU0cEnqr pic.twitter.com/JelJ9me6Kq
— TVP Parlament (@TVPParlament) October 19, 2020
Niekompetencja wylewa się jednak ze wszystkich stron organizacji walki z pandemią.
Ministerstwo przekrętów finansowych na pandemii nie potrafi nawet zorganizować przepływu informacji o wolnych miejscach w szpitalach.
Sanepid oparty na nierobach Kaczyńskiego, bo tam niewiele było obowiązków, co najwyżej wydawanie decyzji o wysokich karach administracyjnych, teraz dogorywa na zamęczonych pojedynczych fachowcach, których Kaczyński nie zdążył wymienić na swoich nieuków.
W centrach zarządzania kryzysowego pełnią dyżury tacy sami niekompetentni urzędnicy i funkcjonariusze. Nie panują oni nad niczym. Stanowią tylko źródło informacji dla rządzących, a nie koordynacji i podejmowania pilnych decyzji.
Nie ma lekarzy i pielęgniarek, których PiS wyrzucał z kraju. Odrzucał też karetki i sprzęt zakupiony przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, zamykał oddziały szpitalne i szkoły pielęgniarskie. W zamian zatrudniał kapelanów i pilnował przestrzegania klauzuli sumienia.
Gdzie są dzisiaj obrońcy życia z Ordo Iuris, dlaczego razem z kapelanami nie stoją przy łóżkach, ale nie z kropidłem, lecz z basenem i odkażalnikiem.
Dzisiaj, jeśli Polska jeszcze nie upadła na łopatki, to tylko dlatego, że istnieją pojedyncze organizacje, bohaterscy zaangażowani fachowcy, odpowiedzialni lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, samorządowcy, których nie zdążył zniszczyć PiS-walec dewastacji i ruiny.
Dziś Polska bałaganem stoi, bo w bałaganie, we mgle niekompetencji najlepiej sprawdza się PiS-burdel złodziejstwa, chamstwa i kłamstwa tej władzy. Oczywiście, w walce o dobro Polaków i ich rodzin. Tym razem jednak chodzi o nasze zdrowie i życie. Dramat, który się rozgrywa, nie znosi idiotów na żadnych odpowiedzialnych stanowiskach.
Problem polega jednak na tym, że znowu musi zginąć jakaś część naszego społeczeństwa, aby Polacy zauważyli, jak daleko zostali oszukani i jak daleko partia rządząca wspierana przez kler oszukała ich jak nieświadome niczego dzieci.
PiS liczył na tłuste lata dojnej zmiany, okłamywania Polaków i siania między nich podziałów oraz nienawiści. Na budowanie nowej bogatej „łżeelity” „rasy panów”. Kaczyński cieszył się z pandemii i traktował ją, jako sprzymierzeńca utrzymywania obywateli w ryzach i wyprowadzania przy tej okazji kolejnych milionów złotych do kieszeni członków PiS-u. Tymczasem okazało się, że nie da się do końca grać życiem i zdrowiem Polaków w autentycznej pandemii, kiedy potrzeba jest organizować i mobilizować społeczeństwo, a nie tylko oszukiwać.
Dlatego jestem przekonany, że pandemia wysadzi ten rząd niekompetencji PiS w powietrze.
Oby jak najszybciej.
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Czy Polska będzie Włochami drugiej fali pandemii?

Anna Widzyk
Druga fala pandemii koronawirusa z impetem uderzyła w Polskę. Polacy coraz bardziej boją się włoskiego scenariusza – pisze portal dziennika „Die Welt”.

W wydaniu online gazeta donosi o trudnej sytuacji w Polsce w obliczu drugiej fali pandemii koronawirusa. Jest źle jak nigdy dotąd – donosi warszawski korespondent dziennik Philipp Fritz.
Mamy 7482 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: małopolskiego (1201), mazowieckiego (849), śląskiego (685), łódzkiego (679), lubelskiego (526), pomorskiego (481), kujawsko-pomorskiego (473), podkarpackiego (458), wielkopolskiego (423),
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) October 19, 2020
„Codziennie padają nowe negatywne rekordy zakażeń. Według lokalnej prasy po raz pierwszy już w poprzednią sobotę chory na COVID-19 miał umrzeć w karetce przed szpitalem, ponieważ nie było wolnych respiratorów. W Warszawie i innych wielkich miastach karetki stoją w długich kolejkach przed szpitalami, w których wszystkie łóżka są zajęte. Brakuje sprzętu medycznego i przede wszystkim personelu” – pisze gazeta.
Nysa. 61-letni mężczyzna zakażony koronawirusem, zmarł w karetce przed szpitalem nie doczekawszy aż zwolni się miejsce na oddziale. Wszystkie respiratory były zajęte.
— PaniMrus🇵🇱🇪🇺🏳️🌈 (@MrusPani) October 13, 2020
Szumowski, handlarz bronią i cały polski rząd nie mają sobie NIC do zarzucenia. https://t.co/vjrDY0s1Wk
Dodaje, że lekarze i pielęgniarki nie wiedzą już, co robić, a ich pełne desperacji wypowiedzi udostępniane są na Facebooku i Twitterze. „Polski system ochrony zdrowia stoi w obliczu zapaści. Na ulicach szerzy się strach, który dotąd nie był wyczuwalny podczas pandemii. Polsce grozi «scenariusz włoski», jak w czasie wczesnej fazy koronakryzysu, gdy na przykład w północnowłoskim Bergamo zabrakło miejsc w kostnicach” – relacjonuje dziennikarz.
Pan i PiS twierdziliście, że sytuacja jest pod kontrolą. Teraz przedstawiciel władz mówi, że nie da się zapanować nad pandemią. I teraz już nie zabiera Pan stanowiska ws. epidemii.
— Jacek Nizinkiewicz (@JNizinkiewicz) October 13, 2020
Zapraszam na wywiad dla @rzeczpospolita,będziemy mogli porównać stanowiska i porozmawiać o sytuacji
Możliwości szpitali na wyczerpaniu
Według niego oficjalne dane polskiego Ministerstwa Zdrowia nie są przekonujące. Polska przeprowadza obecnie zaledwie 0,9 testu na tysiąc mieszkańców, zaś we wrześniu było to nawet 0,5 testu. Mimo to 12,9 proc. testów ma wynik pozytywny. W Niemczech jest to 1,4 proc., a testów przeprowadza się cztery razy więcej.
„Eksperci sądzą, że rzeczywista liczba nowych zakażeń w Polsce jest dziesięciokrotnie wyższa” – pisze Philipp Fritz. Dodając, że takie założenie tłumaczyłoby też mocny wzrost liczby zgonów i liczby chorych na COVID-19, którzy trafiają do szpitali. Aktualnie zajętych jest 8000 łóżek.
Polskie Ministerstwo Zdrowia zapewniło „Die Welt”, że liczba miejsc w szpitalach i respiratorów systematycznie jest zwiększana. Obecnie do dyspozycji jest 12,5 tysiąca łóżek dla pacjentów z COVID-19. Dziennikarz ocenia, że mimo to przy aktualnym przyroście zakażeń już w przyszłym tygodniu może dojść do przepełnienia szpitali w całym kraju. Niektóre z nich już doszły do granic możliwości.
Prezes Polskiej Akademii Nauk profesor Jerzy Duszyński mówi niemieckiej gazecie, że sytuacja w Polsce „jest niezwykle poważna”. Dodaje, że już od miesięcy PAN ostrzegała przed zaostrzeniem sytuacji pandemicznej, a zespół jej ekspertów opublikował coś w rodzaju poradnika na temat kryzysu.
– Nikt nie chciał nas słuchać – powiedział profesor Duszyński. Twierdzi, że ma w przyszłym tygodniu wystąpić w Senacie, jednak przez ministerstwa nie został nigdy zaproszony i nie wie, według jakich strategicznych zaleceń działają decydenci.
Nerwowi i chaotyczni politycy
„Polski rząd jest zagadką nie tylko dla Duszyńskiego, ale i innych obserwatorów” – pisze niemiecki dziennikarz. Przypomina, że na początku pandemii rząd w Warszawie zareagował bardziej radykalnie niż inni, dzięki czemu powstrzymano rozprzestrzenianie się wirusa.
„Latem przyszła kampania przed wyborami prezydenckimi. Politycy narodowo konserwatywnej partii rządzącej PiS i bliskie jej media wywołały wrażenie, że epidemia nie jest juz zagrożeniem. Do urn trzeba było sprowadzić przede wszystkim starszych wyborców, którzy tradycyjnie głosują na PiS” – pisze Philipp Fritz. Dodaje, że krążące po sieci nagranie wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, który przed II turą wyborów wzywał także seniorów do masowego udziału w głosowaniu, „jest najbardziej znanym przykładem bagatelizowania koronawirusa przez czołowego polskiego polityka”.
„Zamiast przygotowań do jesiennego wzrostu liczby pacjentów z COVID-19, polityczne życie w Warszawie zdominowały debaty na temat rekonstrukcji rządu i rzekomej «ideologii LGBT», która zagraża Polakom. Dziś rząd próbuje nadrobić stracony czas. Przywrócenie obowiązku noszenia maseczek i ograniczenie godzin otwarcia restauracji wyglądają jednak jak zabiegi kosmetyczne” – pisze autor.
Czy Niemcy pomogą?
„Rząd nie przygotował kraju na ponowny wzrost liczby infekcji. Politycy PiS wydają się nerwowi, a działanie rządu chaotyczne” – relacjonuje Philipp Fritz.
Wicemarszałek Kamiński otrzymał wyniki testu na #koronawirus należące do ministra Kamińskiego. Ten przykład pokazuje na jak niskim poziomie funkcjonują instytucje sanitarne w Polsce.
— Ewa Kopacz (@EwaKopacz) October 19, 2020
Dodaje, że niektórzy politycy zakazili się koronawirusem, wielu „bagatelizuje epidemię”.
„I tak senator Stanisław Karczewski, z zawodu lekarz, przeciw wirusowi zalecił jedzenie jabłek. Prezydent Andrzej Duda wydaje się ukrywać” – dodaje. I odnotowuje, że jeden z naważniejszych polityków w Polsce, szef PiS i wicepremier Jarosław Kaczyński sam rzadko wypowiada się na temat sytuacji pandemicznej.
💬 Senator PiS @StKarczewski w #RozmowaRMF o sposobach na COVID-19: Dyscyplina, stosowanie się do zaleceń. (…) Proponuję jabłka. „Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora” – zachęcam do jedzenia owoców, aktywności fizycznej. Polecam dwa jabłka
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) October 15, 2020
Do czego doprowadzi nas nieodpowiedzialność rządzących?
— Platforma Obywatelska Region Podkarpacki (@PO_Podkarpackie) October 16, 2020
Senator #PiS Stanisław #Karczewski wczoraj namawiał nas, aby w obronie przed #COVID-19 spożywać jabłka.
Dziś pytany o to, czy w Polsce są wolne łóżka dla chorych na koronawirusa, stwierdził że są, ale trudno dostępne… pic.twitter.com/Im7ozBouff
Jerzy Duszyński mówi w rozmowie z „Die Welt”, że chciałby, aby Niemcy zaoferowały Polsce pomoc w opiece nad chorymi, tak jak kilka miesięcy temu pomogły Włochom i Francji. „Biorąc pod uwagę nieprzyjazny wobec Niemiec ton, trudno wyobrazić sobie, by PiS zwrócił się do Berlina z taką prośbą. Jednak w obliczu dramatycznej sytuacji w Polsce nie można już tego wykluczyć” – ocenia Philipp Fritz.
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
REDAKCJA POLECA
Pełnomocnik Giertycha: Prokuratura nie przedstawiła dowodów, zarzuty nie znajdują uzasadnienia
Zarzuty jakie postawiono p. Mecenasowi nie znajdują jakiegokolwiek uzasadnienia i wsparcia w materiale dowodowym. Sąd w Poznaniu wskazał, że Prokuratura nie przedstawiła dowodów uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa. – napisał na portalu społecznościowym obrońca Romana Giertycha mec. Jakub Wende, odnosząc się do sposobu zatrzymania Romana Giertycha przez CBA i stawianych mu zarzutów. – W tym kontekście działania jakie podjęto wobec p. Mecenasa, należy ocenić jako złamanie fundamentalnych zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawnym. Naruszono podstawowe standardy i prawa obywatelskie, przekroczono nieprzekraczalną, wydawać się mogło granicę. – dodał.

Szanowni Państwo, po ostatnich bardzo trudnych dniach, przede wszystkim dla naszego klienta mec. Romana Giertycha dzisiejsze przedpołudnie przyniosło sukces i ogromną satysfakcję – oświadczył w sobotę 17 października na portalu społecznościowym pełnomocnik Romana Giertycha mec. Jakub Wende.
Wiedzieliśmy bowiem, że nie będzie wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, a zastosowane środki wolnościowe mają tak kruche podstawy prawne, że z nadzieją i przekonaniem o słuszności naszych racji patrzyliśmy w przyszłość, w oczekiwaniu na rozpoznanie przez Sąd zażalenia na decyzję prokuratury – dodał.
Jednak wiadomości, które napłynęły wieczorem z Poznania spowodowały, że już teraz możemy powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że zarzuty, jakie postawiono p. Mecenasowi nie znajdują jakiegokolwiek uzasadnienia i wsparcia w materiale dowodowym.
Sąd w Poznaniu nie uwzględniając wniosków Prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec pozostałych, zatrzymanych osób wskazał, że Prokuratura nie przedstawiła dowodów uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa, a jest to warunek podstawowy, by w ogóle można było mówić o stosowaniu jakichkolwiek środków zapobiegawczych. Także tych o charakterze wolnościowym, czyli dotyczących naszego Klienta w tej sprawie.
W tym kontekście działania, jakie podjęto wobec p. Mecenasa, sposób jego zatrzymania, dokonane przeszukania w domu i kancelarii, usiłowanie ogłoszenia zarzutów w czasie, gdy p. Roman Giertych był nieświadomy tego co się dzieje, należy ocenić jako złamanie fundamentalnych zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawnym.
Naruszono podstawowe standardy i prawa obywatelskie, przekroczono nieprzekraczalną, wydawać się mogło granicę. Ta historia będzie miała ciąg dalszy. – dodał mec. Jakub Wende.
Dariusz Frach, thefad.pl / źródło: Jakub Wende, Facebook
Adam Mazguła: PiS-łazienki śmierci

Adam Mazguła
W niewyjaśnionych okolicznościach zginęło ostatnio bardzo wiele osób i dziwnym sposobem, w samotności, niosąc jednak jakiś przekaz dla społeczności parafialnej
W Unii Europejskiej nie orzeka się, a więc nie wykonuje oficjalnie wyroków śmierci. Co jednak zrobić, gdy władzy ktoś nadepnie na odcisk? Najlepszy i przetrenowany sposób, to „samobójstwo w ubikacji”.
Zgodnie z wersją Ziobry, Barbara Blida zastrzeliła się w łazience w brzuch (a nie w głowę, jak to robią samobójcy) od innej strony niż jej dominująca ręka, strzelając z dostępnej tylko służbom specjalnym amunicji, która nie zostawia śladów balistycznych. Po wystrzale nikogo do domu nie wpuszczono, wysprzątano mieszkanie, przebrano morderców w inne, nowe ubrania bez śladów i dopiero ujawniono „samobójstwo” posłanki ziemi śląskiej.
Igor Stachowiak zginął od wstrząsów podłączonego paralizatora do genitaliów w łazience, gdzie kilku policjantów pastwiło się nad niewinnym, bezpodstawnie zatrzymanym obywatelem w pomieszczeniach, gdzie nagle awarii uległy wszystkie kamery wewnętrzne. Jednak biegli w pierwszej wersji orzekli, że sam się zabił, przedawkowując narkotyki.
Sytuacja w domu Romana Giertycha czeka jeszcze na wyjaśnienie, ale znając zapędy władzy, jakoś bardziej mu wierzę niż PiS-najemnikom bezprawia.
Byli i tacy, którzy popełnili samobójstwa w samotności.
W niewyjaśnionych okolicznościach zginęło ostatnio bardzo wiele osób i dziwnym sposobem, w samotności, niosąc jednak jakiś przekaz dla społeczności parafialnej.
Andrzej Lepper, by nikt więcej nie zaglądał władzy na ręce.
Gen. Sławomir Petelicki, czy płk Sławomir Berdychowski, by wiadomo było, że to partia kieruje siłami specjalnymi i aby nie było wątpliwości, mianowano niespełniającego wymogów dowódcy, ale wiernego „Pontona”.
Igor Stachowiak został zamordowany na komisariacie, aby policjanci wierzyli w swoją bezkarność, dopóki służą partii…
Na leżąco w więzieniu „samobójstwo” popełnił mistrz bokserski Dawid Kostecki, aby nikt i nigdy nie śmiał zeznawać przeciwko aktywistom PiS, a dziennikarze, by o tym nie pisano.
Nawet Paweł Adamowicz zginął z przekazem, aby nie angażować się w imprezy, których nie popiera Kaczyński, bo jakiś psychopata zawsze może się zdenerwować.
W PiS-Polsce ludzi niewygodni władzy giną ciągle, a władza, oczywiście nie ma z tym nic wspólnego. Nawet katastrofę smoleńską spowodował „zamach Tuska”, a nie totalny bałagan, rażący brak kompetencji, PiS-pogarda dla bezpieczeństwa i gęsta mgła.
Giną ludzie pod przykryciem wirusa i ci, którzy nie są leczeni, bo PiS zlikwidował szpitale. Nie szkoli też odpowiedniej liczby personelu medycznego, ale wywindował sztucznie ceny leków na zapotrzebowanie mafii lekowej. Umierają ludzie z braku czystego powietrza, z zastraszenia i grania przez władzę pandemią.
Jarosław Kaczyński podporządkował sobie państwo i z instytucji, które powinny służyć obywatelom zrobił, partyjne bandy najemników, które pilnują interesów partyjnych kacyków bezprawia i ich bezkarności. Jest takie uniwersalne powiedzenie, że jeśli mieczem wojujesz, to od miecza giniesz. Jeśli ten komisarz bezpieczeństwa partii wojuje służbami, bezprawiem i psycholami, to powinien spodziewać się podobnego miecza z drugiej strony, od którego zginie.
Bój się, więc dziadku najemników służb, które wyszkoliłeś do czynienia zła innym ludziom. Bój się już teraz, kłamstwa i oszustwa. Obserwuj siłę agresji Kurskiego i fałszywej wiary Rydzyka, kiedyś zabraknie dla nich tych miliardów. Jednak najbardziej bój się dziadku samotności i łazienki, tam czyha wróg twój, z którym ciągle walczysz.
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Prasa zagraniczna: Koronachaos w polskiej służbie zdrowia. „Rząd nie się nie przygotował, prowadził spory o władzę”

Anna Widzyk
Polscy dziennikarze dyskutują, kiedy Polska poprosi Niemcy o pomoc w walce z pandemią – pisze „Berliner Zeitung”. „Sueddeutsche Zeitung” pisze o zapaści polskiej służby zdrowia.

Dziennik „Berliner Zeitung” zauważa w piątek (16.10.2020), że kanclerz Angela Merkel wskazywała w środę na złą sytuację pandemiczną u zachodnioeuropejskich sąsiadów Niemiec. „Także na wschodzie Europy sytuacja jest krytyczna. Rządy w Czechach, Chorwacji i Słowenii walczą o utrzymanie pandemii pod kontrolą” – pisze gazeta z Berlina. Dodaje, że Czechy odnotowują najwięcej nowych zakażeń w UE, biorąc pod uwagę liczbę ludności, ponad 8000 przypadków dziennie. Także w Polsce liczby znacząco rosną i to przy jednej z najniższych w Unii liczbie wykonywanych testów.
„Polscy dziennikarze dyskutują już o tym, kiedy Polska poprosi niemiecki rząd o pomoc. Sytuacja jest katastrofalna, lekarze mówią o przepełnionych szpitalach, przeciążonym personelu medycznym, brakującym sprzęcie i chaotycznej sytuacji” – pisze „Berliner Zeitung”.
Polacy myśleli, że pandemia jest pokonana
Gazeta dodaje, że „polski rząd nie wykorzystał minionych miesięcy na to, aby przygotować się na zimę z koronawirusem”.
„Po części dolano oliwy do ognia. Jeszcze w lipcu prezydent Polski Andrzej Duda twierdził, że ewentualne szczepienia przeciwko koronawirusowi nie będą musiały być powszechne i obowiązkowe. A ludzie w Polsce? Latem myśleli już, że pandemia jest pokonana” – dodaje dziennik.
Jak ocenia, rząd w Warszawie „stracił koronawirusa z oczu” i zamiast tego prowadził spory o władzę w minionych tygodniach. Konflikt pomiędzy „ultrakonserwatywnym” ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą a umiarkowanym premierem Mateuszem Morawieckim zaostrzył się do tego stopnia, że „Jarosław Kaczyński, który w minionych latach jako przewodniczący partii PiS kierował krajem z drugiego planu i od 2007 roku nie pełnił żadnej funkcji rządowej, poczuł się zmuszony do reorganizacji rządu i sam nominował się wicepremierem” – dodaje „Berliner Zeitung”.
„Sueddeutsche Zeitung”: Zapaść już nastąpiła
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” pisze, że polski system ochrony zdrowia już dawno dotarł do granic swych możliwości. Jak zauważa, jeszcze we wrześniu polscy eksperci zgodnie oceniali, że tylko przy najwyżej 2000 nowych przypadkach COVID-19 dziennie niedomagający polski system ochrony zdrowia może uniknąć zapaści. Tymczasem w październiku ta granica została już dawno przekroczona.
Dziennik cytuje wypowiedzi i artykuły prasowe, w których medycy mówią, że brakuje miejsc w szpitalach dla chorych na COVID-19, leków, sprzętu oraz wykwalifikowanego personelu do opieki nad najciężej chorymi. „Lekarze i pielęgniarki często bezowocnie próbują znaleźć miejsce dla pacjenta z COVID-19 i opowiadają o pacjentach, którzy zmarli jeszcze w karetce” – relacjonuje „SZ”.
Medycy wyjechali do Niemiec
Jak dodaje, jeszcze przed pandemią Polska z 238 lekarzami na 100 tysięcy mieszkańców była w ogonie Unii Europejskiej. „Lekarze i pielęgniarki wolą pracować w Niemczech albo innych krajach, gdzie często mają lepsze warunki pracy. Lekarze, którzy zostali w Polsce, często zbliżają się do wieku emerytalnego, co oznacza, że sami są bardzo narażeni i często się zarażają” – pisze niemiecki dziennik.
I cytuje wypowiedź jednego z lekarzy dla tygodnika „Polityka”, który ocenia, że rząd „przespał pięć miesięcy i zajmował się wyborami i rekonstrukcją rządu”, zamiast stworzyć rezerwowe miejsca w szpitalach i wyszkolić dodatkowe pielęgniarki do obsługi respiratorów.
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
REDAKCJA POLECA
Flaga reklamowa z nadrukiem – skuteczna forma promocji zewnętrznej
Poszukujesz sposobu na reklamę swoje firmy na zewnątrz? Doskonałym pomysłem mogą być przyciągające uwagę flagi reklamowe, które dostępne są w wielu wariantach oraz w naprawdę atrakcyjnych cenach.

Reklama outdoorowa, czyli zewnętrzna to szeroka gama różnych metod, które mogą być wykorzystane zarówno w celu stałego montażu, na przykład przy siedzibie firmy, jak i mogą być używane w trakcie wielu wydarzeń jak akcje promocyjne, festiwale, konferencje czy szkolenia. Do takiej reklamy zaliczane są także flagi z nadrukami.
Flagi – zewnętrzna promocja dla firm i eventów
Natychmiast zwracają na siebie uwagę – flagi reklamowe to jedna z najskuteczniejszych metod promocji zewnętrznej, która ma wszechstronne zastosowanie. Za pomocą odpowiednio dobranych flag można między innymi promować swoją firmę, ale też można wykorzystać je po to, by reklamować ją w trakcie wydarzeń odbywających się w plenerze. Nowoczesne flagi reklamowe to trwałe, estetyczne produkty, które mogą być dowolnie spersonalizowane, aby reprezentować firmę czy też informować o wydarzeniu. Na flagach umieszcza się nadruki, które są odporne na czynniki zewnętrzne, dlatego mogą one służyć na wiele lat. Stosuje się najczęściej technikę druku termotransferowego, który cechuje się odpornością na promieniowanie słoneczne UV, dlatego też flaga nie płowieje. Nadruk wykonuje się na lekkich tkaninach o siatkowej strukturze – dzięki temu są one również łatwe w transporcie, gdy mamy do czynienia z flagami mobilnymi.
Flagi reklamowe – przegląd wariantów
Firmy wykonujące flagi reklamowe mogą zaoferować swoim klientom dostęp do szerokiej gamy różnych wariantów tych produktów.
Rodzaje flag reklamowych:
- flagi na maszty stacjonarne – są to flagi przeznaczone do umieszczenia na masztach mocowanych stacjonarnie, czyli w jednym miejscu, najczęściej przed siedzibą firmy, flagi dostępne są w różnych wymiarach i orientacjach – pionowe, poziome
- flagi windery – to rodzaj mobilnych flag, które przypominają swoim kształtem skrzydło, są przeznaczone do mocowania na stabilnych podstawach, na przykład z betonu, oferowane są także w wielu kształtach i rozmiarach
- małe flagi – przeznaczone do umieszczenia na stole, do trzymania w ręce, do montażu na samochodzie, najczęściej używane podczas wydarzeń, wykonane z tkaniny albo z papieru
Jak zamówić flagi reklamowe?
Wysokiej jakości flagi reklamowe można obecnie zamówić w wielu firmach. Wykonują je między innym firmy specjalizujące się w tego typu materiałach reklamowych, a także agencje prowadzące sprzedaż różnych form reklamy zewnętrznej. Zamówienia na flagi reklamowe z nadrukiem można składać też internetowo.
Roman Giertych trafił do szpital. Zemdlał podczas przeszukania
Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Roman Giertych zemdlał podczas przeszukania jego willi w Józefowie – poinformowała córka adwokata, Maria Giertych. „Tata trafił do szpitala po tym jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem.” – napisała na Twitterze.

Roman Giertych został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. W jego domu od wielu godzin trwa przeszukanie.
Jak informuje CBA, poza Romanem Giertychem wśród zatrzymanych jest też biznesmen Ryszard Krauze. Zgromadzony przez Centralne Biuro Antykorupcyjne materiał wskazuje, że zatrzymani brali udział w zorganizowanym procederze polegającym na wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki, przywłaszczeniu i praniu pieniędzy. Szkoda w mieniu przekracza 90 mln złotych.
O zatrzymaniu Romana Giertycha napisała na Twitterze jego córka Maria Giertych. „W dniu dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje. Z wyrazami szacunku, Maria Giertych”
Roman Giertych na swoim profilu na Twitterze tuż przed godziną 15 potwierdził, że został zatrzymany. „Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel” – napisał.
"Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel"
— Roman Giertych (@GiertychRoman) October 15, 2020
Przed godziną 17stą Maria Giertych w swoim kolejnym wpisie na Twitterze przekazała wiadomość Romana Giertycha: Podczas przeszukania (które nadal trwa) tata powiedział, że ma nadzieje, iż to bezprawie, które się dzieje z krzywdą dla niego i jego rodziny przyczyni się do upadku reżimu Jarosława Kaczyńskiego.
Podczas przeszukania (które nadal trwa) tata powiedział, że ma nadzieje iż to bezprawie, które się dzieje z krzywdą dla niego i jego rodziny przyczyni się do upadku reżimu Jarosława Kaczyńskiego.
— Maria Giertych (@GiertychMaria) October 15, 2020
Kilka minut po 19stej, poinformowała, że jej „tata trafił do szpitala po tym jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to, czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć co się stało. Dziękuje za wsparcie.
Tata trafił do szpitala po tym jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć co się stało. Dziękuje za wsparcie.
— Maria Giertych (@GiertychMaria) October 15, 2020
Depilacja w gabinecie. Laser czy wosk?
W gabinetach kosmetycznych i medycyny estetycznej można korzystać z pełnej gamy zabiegów. Wśród nich znajduje się także usuwanie niechcianych włosków. Do wyboru są najczęściej dwie metody – depilacja laserowa oraz wosk. Co wybrać?

Gładkie ciało bez owłosienia można uzyskać wieloma metodami. W domu to najczęściej golenie czy depilowanie depilatorem albo specjalnym kremem. Z kolei w gabinetach najchętniej prowadzone są metody dające dłuższe efekty – laser oraz wosk.
Depilacja laserowa a woskowa – czym się różnią?
Usuwanie włosków laserem oraz woskiem to dwie całkowicie inne metody, które bazują na innych technikach. Przez to mają także inny przebieg oraz efektywność. Depilacja laserowa polega na zastosowaniu skoncentrowanej wiązki światła – lasera, aby usunąć całkowicie mieszek włosowy wraz z włoskiem i jego cebulką. Seria zabiegów laserowych pozwala na całkowite zatrzymanie odrostu włosków na wiele lat. To zatem bardzo wygodne rozwiązanie dla osób, które chcą cieszyć się z gładkiej skóry na długi czas. Z kolei wosk to metoda polegająca na wyrywaniu włosków z ich cebulkami za pomocą nałożonego na ciało rozpuszczonego wosku. Pokrywa on włoski, na które następnie nakłada się pasy materiału i odrywa je. W porównaniu do depilacji laserowej metoda ta pozwala na usunięcie włosków na około 2-3 tygodnie.
Efektywność depilacji laserem i woskiem
Depilacja laserowa różni się od woskowej swoją efektywnością. Tylko ona pozwala na uzyskanie trwałego efektu, natomiast wosk nie niszczy mieszków włosowych, dlatego włoski odrastają po kilku tygodniach. Gdy zatem chodzi o uzyskanie trwałego rezultatu, najlepsza będzie laserowa depilacja Gdynia to jedno z wielu miast, gdzie można się na nią wybrać.
Kiedy można wykonać zabiegi depilacji laserem, a kiedy woskiem?
Warto jednak pamiętać o tym, że depilacja laserowa nie jest możliwa do wykonania u każdej osoby. Przede wszystkim cechuje się ona niższą efektywnością u osób z jasnymi włoskami – blond, rudymi oraz siwymi, które nie zawierają dużej ilości ciemnego barwnika. Na szczęście, coraz więcej gabinetów ma w ofercie lasery pozwalające na skuteczniejsze usuwanie owłosienia także w jasnym kolorze. Zatem właścicielki takiego owłosienia powinny wybrać dobry gabinet, aby wykonać zabieg.
Koszty depilacji laserem i woskiem
Wydatki związane z depilacją laserową są wyższe w krótszym czasie, natomiast w dłuższej perspektywie czasowej wosk jest metodą droższą. Jeżeli zatem liczy się wysoka skuteczność depilacji, a przy tym oszczędność pieniędzy na usuwaniu włosków, warto pomyśleć o skorzystaniu z usług gabinetów prowadzących zabieg laserowy.
Roman Giertych zatrzymany przez CBA. „Skuto mnie kajdankami”
– CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa przeszukanie naszego domu – napisała na Twitterze córka Romana Giertycha Maria Giertych.
W dniu dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje. Z wyrazami szacunku, Maria Giertych
— Maria Giertych (@GiertychMaria) October 15, 2020
W dniu dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje. Z wyrazami szacunku, Maria Giertych – poinformowała na Twitterze córka Romana Giertycha Maria Giertych.
Kilka minut później Maria Giertych przekazała informację, że Tata prosi o podawanie pełnych danych i przekazanie, że jest to sprawa polityczna, która ma na celu przykrycie katastrofalnej sytuacji epidemicznej spowodowanej przez nieudolność rządu PiS. W razie pytań ze strony dziennikarzy proszę o kontakt pod numerem: 517577010
Tata prosi o podawanie pełnych danych i przekazanie, że jest to sprawa polityczna, która ma na celu przykrycie katastrofalnej sytuacji epidemicznej spowodowanej przez nieudolność rządu PiS. W razie pytań ze strony dziennikarzy proszę o kontakt pod numerem: 517577010
— Maria Giertych (@GiertychMaria) October 15, 2020
„Mamy do czynienia z policją polityczną”
Do zatrzymania Romana Giertycha odniosła się w TVN24 jego żona, Barbara. – Nie mam pojęcia dlaczego (został zatrzymany). Nie mam pojęcia jak długo to będzie trwało, nie mam pojęcia dlaczego – komentowała.
– Mamy do czynienia z policją polityczną. Oni mogą szukać czegokolwiek będą chcieli, takie jakie będą mieli zlecenie – mówiła.
„Skuto mnie kajdankami”
Roman Giertych na swoim profilu na Twitterze tuż przed godziną 15 potwierdził, że został zatrzymany.
„Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel” – napisał.
„Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel”
— Roman Giertych (@GiertychRoman) October 15, 2020
Podczas przeszukania (które nadal trwa) tata powiedział, że ma nadzieje iż to bezprawie, które się dzieje z krzywdą dla niego i jego rodziny przyczyni się do upadku reżimu Jarosława Kaczyńskiego.
— Maria Giertych (@GiertychMaria) October 15, 2020
Komunikat CBA
Doniesienie córki Romana Giertych potwierdziło Centralne Biuro Antykorupcyjne. W komunikacie CBA informuje, że poza Romanem Giertychem wśród zatrzymanych jest też biznesmen Ryszard Krauze.
Zatrzymania mają związek z prowadzonym przez Delegaturę CBA we Wrocławiu pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu śledztwem dotyczącym działań na szkodę spółki notowanej na GPW.
Materiał zgromadzony przez CBA wskazuje, że zatrzymani brali udział w zorganizowanym procederze polegającym na wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki, przywłaszczeniu i praniu pieniędzy. Szkoda w mieniu przekracza 90 mln złotych.
Zatrzymani trafią do prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty działania na szkodę spółki, przywłaszczenia mienia i prania pieniędzy. Sprawa jest rozwojowa i planowane są kolejne zatrzymania.
Dariusz Frach, thefad.pl
Adam Mazguła: Dzień Edukacji Narodowej. Przyszłość w edukacji

Adam Mazguła
PiS wprowadza młodzież w świat bezkrytycznej wiary w dobrą władzę, zatroskaną o los porzuconego narodu, skrzywdzonego przez innych, okradzionego i poniżonego, pozbawionego godności. Wrogowie, którzy są wszędzie, zabrali im pod Smoleńskiem uwielbianego prezydenta. To oni sprzedali interesy narodowe Unii Europejskiej. Tak buduję się historię i jej ocenę dla współczesnego ucznia. Dzieci uczą się języka polskiego z wierszy o Smoleńsku, a religia stała się królową nauk.
Protestuję przeciwko prowokacyjnej, bezczelnej decyzji Kaczyńskiego w sprawie wyznaczenia na stanowisko ministra Przemysława Czarnka.
Jak podczas zaborów, okupacji czy PRL — mamy dwie szkoły. Nauczyciele przekazują to, co oficjalne, a rodzice usuwają skutki partyjno-kościelnej indoktrynacji i uczą w domu prawdy.
Niedowład organizacyjny, czystki wśród nauczycieli, propagandowe programy i wybiórcze nauczane treści, atmosfera kościelnej indoktrynacji i wszechobecny bałagan organizacyjny i kompetencyjny, to cechy PiS-owskiej szkoły. W szkołach PiS tworzy bazę wyborców partii Kaczyńskiego, Polaków dostatecznie słabo wykształconych, by ślepo ufali władzy, która jest wszechmocna i najmądrzejsza.
Dlatego nie nauka jest tu najważniejsza.
PiS wprowadza młodzież w świat bezkrytycznej wiary w dobrą władzę, zatroskaną o los porzuconego narodu, skrzywdzonego przez innych, okradzionego i poniżonego, pozbawionego godności. Wrogowie, którzy są wszędzie, zabrali im pod Smoleńskiem uwielbianego prezydenta. To oni sprzedali interesy narodowe Unii Europejskiej, nie chcą odszkodowań za II Wojnę Światową, na dodatek, występują przeciw wierze ojców, która leczy na klęczkach ze strachu i wstydu. Zgodnie z nauką PiS-u, ilość wrogów stale rośnie i obejmuje nawet bohaterów narodowych.
Tak buduję się historię i jej ocenę dla współczesnego ucznia. Dzieci uczą się języka polskiego z wierszy o Smoleńsku, a religia stała się królową nauk.
Uczy się dzieci, że ksiądz i wiara w przyszłość są ważniejsze od naukowej znajomości zagadnień. Dzieci mają być przede wszystkim bezmyślne i posłuszne, mają czołem bić pokłony władzy.
Do tych samych głupot odwołują się wytyczne, nakazujące wieszanie krzyży i portretów przywódców partyjnych w klasach szkolnych, to znana i śmieszna historia indoktrynacji. Taka ma być szkoła PiS-u dla polskich niewolników władzy. Takie zadanie ma nowy Minister Edukacji i Nauki, zaślepiony nienawiścią i fanatyzmem religijnym, człowiek bezczelny i tępy, naukowiec od wiary Przemysław Czarnek.

Nie chcę nikogo pouczać, są od tego specjaliści. Jednak zastanawiam się, jaka wiedza jest dzisiaj potrzebna do życia i rozwoju współczesnemu człowiekowi, jeśli krytykuję PiS-owski system zniewolenia?
Konstytucja RP określa, jakie prawa i powinności spoczywają na dorosłym obywatelu naszej ojczyzny. Kluczem do sukcesów wychowawczych jest otwartość i tolerancja, ale i szacunek do każdego człowieka, jego niezbywalnej godności, skąd wywodzą się prawa człowieka.
Wyzwania dla szkoły stawia także rozwój cywilizacji. Musimy uczyć informatyki, języków, rozumienia współczesnego świata, to oczywiste. Ważne jest również zachowanie na drodze, rozumienie i obliczanie podatków, korzystania z kont bankowych. Musimy uczyć przyjaźni i szacunku do wszystkich narodów, podstaw prawa obowiązującego w kraju i UE, korzystania z aktów świadomej demokracji oraz zaangażowanych postaw społecznych. Ważne, aby wrócić również do nauki podstaw naszego bezpieczeństwa narodowego, ale i szacunku do naszej planety, do warunków życia w zgodzie z otoczeniem.
Musimy uczyć młodych ludzi żyć z pracy i swoich zdolności, a nie na kredyt innych, a nawet przyszłych pokoleń. Do tego są potrzebni nauczyciele otwarci, wizjonerzy wybiegający myślami w przyszłość. Nauczyciele i naukowcy, którzy będą pobudzać, otwierać umysły młodych ludzi, a nie tłumić religią.
Dzieci są przyszłością narodu, a edukacja, to inwestycja w przyszłość.
Rodzice nigdy nie zdecydują się na wychowanie swoich dzieci w kłamstwie i nienawiści. Dlatego ostateczne, Jarosław Kaczyński, jak i cała ta zgraja wytwórców jadu narodowego będą przedmiotem kpin następnych pokoleń. Ludzie nigdy nie zaakceptują szerzenia wstecznictwa i ciemnoty w szkole, propagandy partyjno – kościelnej władzy i Przemysława Czarnka, bo w takiej sytuacji lepiej do takiej szkoły dzieci nie posyłać.
Wszystkim nauczycielom życzę satysfakcji z nauczania, szacunku uczniów oraz studentów za przekazaną wiedzę i godnych zarobków, za wysoki poziom nauczania i za wizję edukacji potrzebnej społeczeństwu przyszłości.
Adam Mazguła


