Roman Giertych: PiS ma krew na rękach

Roman Giertych
Konsekwencją braku wykrywania chorych będą kolejne zakażenia i kolejne zgony. Tych zgonów można było uniknąć, gdybyśmy mieli odpowiedzialny rząd. Myślę, że wszystkie osoby odpowiedzialne za te zgony staną kiedyś przed niezależnym sądem. I żadne przepisy, które teraz sobie uchwalą, że nie odpowiadają za te tragedie im nie pomogą. Panowie z PiS odpowiecie za niechlujstwo, niedbalstwo, zaniedbania i świadome marnowanie naszych, wspólnych pieniędzy przeznaczonych na walkę z epidemią. Ten dzień waszej odpowiedzialności nadejdzie.
To, co się dzieje w Polsce z epidemią oznacza, że przez ostatnie pół roku rząd, a właściwie tworząca go partia, nie zrobiły nic, aby przygotować system służby zdrowia na oczywiste nadejście katastrofy.
I bądź tu człowieku mądry ..
— Grzegorz Furgo (@GrzegorzFurgo) August 2, 2020
1 VII 2020-Premier Morawiecki: Cieszę się,że coraz mniej obawiamy się tego wirusa,tej epidemii i to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie
2 VIII 2020-Premier Morawiecki:
Kryzys dopiero się rozpoczyna. Koronawirus też się jeszcze nie skończył. pic.twitter.com/Rl73IVyBgy
Obecny wzrost liczby przypadków był przewidywany przez wszystkich ekspertów. Rząd miał pół roku, które mu dała niezwykła solidarność Polaków w czasie pierwszej fali epidemii, gdy wszyscy zastosowali się do reżimu wprowadzonego przez MZ (mimo braku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego). Przez te pół roku można było zbudować system skutecznego testowania chorych. Brak tego systemu jest właśnie przyczyną gwałtownego wzrostu epidemii.
Chorzy nie są wykrywani, a przez to zarażają innych. Epidemia narasta w całej Europie. To jest fakt. Ale tylko u nas liczba przypadków pozytywnych w zrobionych testach przekracza w niektórych dniach 20%! Zwykle jest to ok. 3-4% (tak jest we Włoszech, gdzie mamy podobne liczby nowych przypadków).
Przy tak nikłej liczbie testów służba zdrowia w praktyce nie realizuje podstawowego celu podczas epidemii, czyli wykrywania chorych i izolowania ich od zdrowych. Liczby te pokazują, że SANEPID jest instytucją, która w sposób dramatyczny zawiodła! Wina za to spada przede wszystkim na ministra Szumowskiego, który w tym czasie, gdy powinien przygotowywać Polskę na epidemię zajmował się walką o to, aby zmienić prawo tak, aby jego zakupy bezużytecznych rzeczy po wygórowanych cenach były na zawsze bezkarne. Odpowiedzialność za to jednak spoczywa również na rządzie, a szczególnie na premierze Morawieckim, który publicznie kłamał i lekceważył zagrożenie wirusem. Spoczywa również na Jarosławie Kaczyńskim, który powołał zarówno premiera, jak i ministra zdrowia.
Panie Morawiecki jest pan personalnie odpowiedzialny za śmierć 58 osób w dniu dzisiejszym i nie tylko tych
— Tomasz Michalak™ (@twittTM) October 6, 2020
Jest pan winny świadomego narażenia społeczeństwa polskiego poprzez wprowadzenie w błąd i zatajenie prawdy o zagrożeniu #SARS_CoV_2
Kłamca i mordercahttps://t.co/zDsQ3tKYjn
Konsekwencją braku wykrywania chorych będą kolejne zakażenia i kolejne zgony.
Już dzisiaj w Europie w zgonach prawie przodujemy. Tych zgonów można było uniknąć, gdybyśmy mieli odpowiedzialny rząd. Śmierć ludzi spowodowana przez zaniechanie jest penalizowana.
Myślę, że wszystkie osoby odpowiedzialne za te zgony staną kiedyś przed niezależnym sądem. I żadne przepisy, które teraz sobie uchwalą, że nie odpowiadają za te tragedie im nie pomogą.
Panowie z PiS odpowiecie za niechlujstwo, niedbalstwo, zaniedbania i świadome marnowanie naszych, wspólnych pieniędzy przeznaczonych na walkę z epidemią. Ten dzień waszej odpowiedzialności nadejdzie.
Roman Giertych
Adam Mazguła: Przemysław Czarnek, idealny niszczyciel Kaczyńskiego

Adam Mazguła
Jest idealny dla partii i jego prezesa. Ma tytuły naukowe katolickiego uniwersytetu, jest zaślepiony faszyzmem i wiarą, ma cechy nadczłowieka rasy panów, śmiało i z odwagą bezczelnego chama prezentuje swoją służalczość i oddanie partii.
Poseł PiS Przemysław Czarnek, który ma wkrótce zostać Ministrem Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, w minioną sobotę złożył wizytę u swojej przebywającej w szpitalu babci.
1/2 W sobotę nie miałem żadnych objawów koronawirusa i nie byłem skierowany na kwarantannę. Wobec poważnego stanu mojej 88-letniej babci po udarze, widziałem ją krótko w szpitalu, zgodnie z procedurami, w pełnym reżimie sanitarnym.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) October 8, 2020
2/2 Nie miałem żadnego bezpośredniego kontaktu z innymi pacjentami. Sugerowanie w tej sytuacji, że jestem źródłem zakażeń jest absolutnym nadużyciem.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) October 8, 2020
Odwiedziny u chorych na covit-19 są zabronione, ale Wojskowy Szpital Kliniczny w Lublinie, dla byłego wojewody zrobił wyjątek. Dwa dni później poseł poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Teraz w szpitalu jest ognisko pandemii i chorych jest 90 proc. pacjentów i personel oddziału.
Chciałbym Państwa poinformować, że przed chwilą potwierdzono u mnie koronawirusa.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) October 5, 2020
Udałem się rano na badania w związku z bólem głowy nie chcąc narażać Prezydenta RP, Rady Ministrow i innych uczestników dzisiejszych wydarzeń. Czuję się dobrze.
Nie lekceważcie objawów.
Moja koleżanka Basia Skórzewska napisała:
„Mój Ojciec umierał na pulmonologii w Opolu — sierpień 2020, nie mogłam Go odwiedzić, pożegnać, choć wiedziałam, że to Jego ostatnie dni… a to coś, ten funkcjonariusz KUL, mógł… Jego ból był większy niż mój?! TFU- na tych osobników, którzy myślą, że są PONADPOLAKAMI!”
Tymczasem prezes zorganizowanej grupy przestępczej faworyzuje swoją nową zabawkę personalną i po miesiącach podejmowania decyzji wydał komunikat, że Przemysław Czarnek będzie ministrem PiS-u.
Jest idealny dla partii i jego prezesa. Ma tytuły naukowe katolickiego uniwersytetu, jest zaślepiony faszyzmem i wiarą, ma cechy nadczłowieka rasy panów, śmiało i z odwagą bezczelnego chama prezentuje swoją służalczość i oddanie partii. Idealny niszczyciel Polski, a więc nadzieja Kaczyńskiego.
Ten wychowany na parafii przez księdza poseł ma być ministrem, aby wymyślone partyjne wojny ideologiczne przenieść na dzieci i młodzież, na środowiska naukowe i nauczycieli. Czy zatem zamiast nauki będziemy mieli wiarę w cuda? Czy zamiast tolerancji i otwartości w szkołach zapanuje teraz przemoc i modlitwa?
Tymczasem zbliża się Dzień Edukacji Narodowej, dla mnie to święto wdzięczności za pobrane nauki. Jednak, może to być ostatni taki dzień. Czy więc świętować, czy protestować?
Z pewnością czekają nas w szkołach i na uczelniach już tylko dni faszyzmu, przemocy i modlitw, dni bredni, kłamstw, oszustwa i propagandy. Będą to dni pogardy dla kobiet, zaślepienia partyjnego i przemocy, nawet w stosunku do dzieci, a więc „dni Kaczyńskiego” realizowane przez Czarnka.
Hej tam! Fundamentaliści czarnej faszystowskiej zarazy Kaczyńskiego! Zbigniewie Ziobro, Jarosławie Szymczyk! Dlaczego Przemysław Czarnek jeszcze nie siedzi? Czy to jest ten układ o solidarności w bezkarności?
Kodeks Karny, Art. 160.
[Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu]
§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
***
Czekam, na postawienie zarzutów byłemu wojewodzie lubelskiemu za złamanie obowiązujących procedur w szpitalu i narażenie pacjentów oraz personel na utratę zdrowia i zagrożenie życia. Tymczasem zapraszam, mimo pandemii, do wszelkich rodzajów protestu przeciwko kpinom PiS-u z nauki i edukacji.
Adam Mazguła
Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>
|
Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Marcin Zegadło: „Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet”, Mona Chollet

Marcin Zegadło - poeta, publicysta
Kim były? To m.in. znachorki, te, które potrafiły pomóc przy porodzie, sporządzić eliksir, zdjąć urok. Ale to również te, które natura obdarzyła silnym charakterem i pragnieniem niezależności. Dowodem mogło być wszystko. Nieczęste wizyty w kościele. Zbyt częste wizyty w kościele. Zbyt częste wizyty u przyjaciółek albo nadmierna izolacja, znamię na skórze, brodawka. Środki stosowane w śledztwie: tortury. Wymyślne. Człowiek lubi cudzy ból. Najczęściej zadawane pytanie: jak wygląda penis diabła?
Na początek fakt.
Czarownice – ich prześladowanie, tortury, ich seksualny podtekst i przemoc wydają się ponurą rzeczywistością mroku średniowiecza. Tymczasem prześladowania kobiet posądzanych o czary rozpoczęły się w Europie u progu XV stulecia. Nabrały rozpędu w epoce renesansu, a Anne Göldi ścięto w Glarus w Szwajcarii w roku 1782 – pisze Mona Chollet, w swoim eseju „Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet”.
„Postać czarownicy uosabia dla mnie kobietę wyzwoloną od wszelkiej dominacji, od wszelkich ograniczeń, stanowi ideał, do którego należy dążyć, wskazuje nam drogę”, zatem – jak pisze przywoływany przez Chollet – Guy Bachtel, czarownica „była ofiarą czasów nowych, niedawnych”.
Interesujący szczegół. Wbrew temu, co niesie ze sobą stereotypowe myślenie o prześladowaniach „czarownic”, nie zaprzątały sobie nimi głowy trybunały Świętej Inkwizycji. Naturalnie, żaden szanujący się konsekrowany prześladowca nie odmówiłby sobie przyjemności spalenia żywcem kobiety, ale jednak większość wyroków wydały w tych sprawach trybunały świeckie, w skład których wchodzili bardzo często protestanci.
„Młot na czarownice” wydany drukiem w 1487 r. był jednak dziełem dwóch inkwizytorów (Henricusa Institora i Jakoba Sprengera) i było to „Mein Kampf” tamtego czasu.
Mizoginia. Obsesyjna seksualizacja i żądza. Chociaż w procesach o czary skazywano również mężczyzn. Jednak 80 procent ofiar prześladowań to kobiety. Zdarzały się regiony, w których eksterminowano niemal wszystkie. Całe pokolenia.
Kim były?
To m.in. znachorki, te, które potrafiły pomóc przy porodzie, sporządzić eliksir, zdjąć urok. Ale to również te, które natura obdarzyła silnym charakterem i pragnieniem niezależności. Dowodem mogło być wszystko. Nieczęste wizyty w kościele. Zbyt częste wizyty w kościele. Zbyt częste wizyty u przyjaciółek albo nadmierna izolacja, znamię na skórze, brodawka.
Środki stosowane w śledztwie: tortury. Wymyślne. Człowiek lubi cudzy ból.
Najczęściej zadawane pytanie: jak wygląda penis diabła?
Antyfeminizm.
„Kobiety pod pozorną pokorą kryją pyszny i niepoprawny temperament, w czym są podobne do Żydów” – pisze pewien hiszpański franciszkanin. A więc i antysemityzm. Przede wszystkim jednak wojna totalna z kobietami, ich prawem do wolności i stanowienia o sobie. Nie tylko biblijna Ewa to zło wcielone. Już przecież mitologiczna Pandora podsunęła chrześcijaństwu „pomysł na kobietę”. Przy okazji doskonalono techniki obarczania ofiar winą za przemoc, którą im się zadaje.
Liczby: kiedyś mówiono o milionie ofiar prześladowań czarownic, dziś uważa się, że było ich co najwyżej sto tysięcy.
„To, co interesuje mnie najbardziej w aspekcie historii, którą prześledziłam (…) jest raczej zgłębieniem późniejszych losów polowań na czarownice w Europie i Stanach Zjednoczonych. Doprowadziły one bowiem do przeobrażenia i eskalacji przesądów, hańby, która dotknęła przynajmniej niektóre z kobiet. Zwalczano określone zachowania, określone sposoby życia”.
Chollet pisze o czterech aspektach, które wyodrębnia z zagadnienia:
Po pierwsze o zamachu na wszelkie przejawy kobiecej niezależności.
Po drugie o płciowym podziale pracy.
Po trzecie o wyjątkowo negatywnym obrazie kobiecej starości utrwalonym w naszej kulturze
i wreszcie, po czwarte: o poddaństwie kobiet jako elemencie koniecznym do wdrożenia systemu kapitalistycznego oraz w konsekwencji o narodzinach nowej nauki – aroganckiej, karmiącej się pogardą wobec kobiecości łączonej z tym, co irracjonalne, sentymentalne, z histerią.
***
Czy tradycyjnie pojmowana kobiecość to rzeczywiście słabość, która zubaża?
A stereotyp „starej Panny z kotem”? W roku 1233 papież Grzegorz IX w wydanej przez siebie bulli uznał kota za „sługę diabła”. W roku 1484 papież Innocenty VII nakazuje traktować koty widziane w obecności kobiet (czytaj czarownic) jako „ich stworzenia podopieczne”. Odtąd koty palone są wraz z ich właścicielkami. Owszem – dorośli mężczyźni robili takie rzeczy.
Kim jest Diabeł? Czy nie jest nim po prostu niezależność? Czy film „Fatalne zauroczenie” to koń trojański mizoginii? Czy nie jest tak, że nawet pod butem diabła kobieta wciąż podlega władzy kogoś określanego przez „rodzaj męski”?
A przecież „czarownica” jak pisze Pam Grosman „to jedyny kobiecy archetyp obdarzony władzą samą z siebie. Nie pozwala się ona określać nikomu innemu. Żona, siostra, matka, dziewica, kurwa – te archetypy są ufundowane na relacjach z innymi. Czarownica z kolei to kobieta, która utrzymuje się o własnych siłach, samodzielnie i bez pomocy innych.”
A co z rodziną? Figurą matki wobec antymatki (czarownicy). Ofiara z samej siebie składana przez pokolenia kobiet. Bezdzietność jako wybór? Powiedzcie to ułanom „dobrej zmiany”. Odmowa macierzyństwa w odpowiedzi na to, co wydarza się z nim społecznie oraz dyżurna groźba pod adresem wszystkich nie-matek:
„Pewnego pięknego dnia jeszcze pożałujesz”. „Społeczeństwo toleruje tylko jedną odpowiedź na pytanie o macierzyństwo – Uwielbiam to!” – podsumowuje Orna Donath, która oddaje głos matkom, które żałują, że zostały matkami („Regretting Motherhood. A Study”, Berkley 2017).
Albo taka mantra: wspaniale być młodą, okropnie być starą. Tymczasem Mick Jagger w 2016 roku zostaje ojcem ósmego dziecka. Gdyby nie był „tym Jaggerem” ze Stonesów byłby co najwyżej jurnym starcem. Nikomu to jednak nie przeszkadza, podczas gdy kobieta rodząca po czterdziestce nie jest już taką oczywistością jak spróchniały gwiazdor zapładniający partnerkę w wieku swojej wnuczki. Mężczyźni nie starzeją się lepiej od kobiet, mężczyźni mają prawo się starzeć.
Tuż przed śmiercią (a nie umarł młodo) Pablo Picasso pozuje w samych szortach u boku młodszej od siebie o 45 lat partnerki. Wyobraźmy sobie dziewięćdziesięcioletnią kobietę pozującą w bieliźnie w towarzystwie dwudziestoletniego mężczyzny. „Lepiej mieć raka niż menopauzę. Raka przynajmniej się leczy” (Sylvie Brunel).
Siwe włosy u mężczyzn jako doświadczenie będące formą obietnicy czegoś dobrego (atrakcyjna oferta?). Te same siwe włosy u kobiety to informacja o jej doświadczeniu, które odbierane jest jako zagrożenie. Nie bez powodu mężczyźni odchodzą od swoich partnerek do kobiet o dwadzieścia lat młodszych od tych, u których boku żyli przez dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat.
Więc, nie chodzi wyłącznie o proces starzenia się ciała. A przecież: „Kobiety powinny pozwolić na to, by ich oblicze opowiadało o życiu, które przeżyły. Kobiety powinny zacząć mówić prawdę.” – pisze Susan Sontag.
Na koniec medycyna. Kobiece narządy noszące nazwiska mężczyzn. Trąbki Fallopa (obecnie jajowody), pęcherzyki Graffa, gruczoły Bartholina, punkt Gräfenberga (punkt G.) Zatem medycyna również zdaje się podejmować próby zawłaszczenia i dominacji nad kobiecym ciałem? Pod koniec XVII w. porodami zajmują się już wyłącznie mężczyźni. Podczas gdy medycy odwoływali się w swych diagnozach do astrologii, znachorki próbowały zrozumieć funkcjonowanie kości i mięśni, działanie roślin i substancji leczniczych. W związku ze swoją działalnością były jednak kojarzone z Diabłem, ponieważ wkraczały na teren zarezerwowany dla mężczyzn.
Na zakończenie fakt.
Pierwszy pozytywny wizerunek czarownicy w popkulturze, tworzy w roku 1939 Victor Fleming adaptując do filmu ”Czarnoksiężnika z krainy Oz.”

_________________________________________________
„Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet”, Mona Chollet, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2019, przełożył: Sławomir Królak
Wszyscy mamy już dosyć. (Koronawirus ciągle z nami)

Agnieszka Ossowska
Musimy pamiętać o tych, którzy są w grupie ryzyka. To dla nich nosimy maski i unikamy dużych skupisk
Wszyscy mamy już dosyć. Coraz bardziej unikamy wiadomości na temat koronawirusa. Maseczki często nosimy już dla świętego spokoju (żeby ktoś się nas nie uczepił), a nie ze względu na strach przed zarażeniem. Początkowa panika minęła. Teraz pozostała tylko cicha zgoda na nowe, dziwne życie, albo bunt, który dławimy pod maseczką. Bo nie wypada inaczej. Każdy z nas ma ochotę wykrzyczeć tę niezgodę na panowanie wirusa nad nami, żeby pozbyć się tego co zalega nam w płucach. (…)

Do strefy żółtej dołączył Sopot. Nie dziwne, że w tak małym mieście, które przeżyło oblężenie turystów tego lata, niewiele trzeba by wzrosła liczba zachorowań. Szczególnie że działają tu też sanatoria i mieszka wielu emerytów.
Mimo naszego sprzeciwu wobec nowej rzeczywistości musimy pamiętać o tych, którzy są w grupie ryzyka. To dla nich nosimy maski i unikamy dużych skupisk. To dla nich się poświęcamy. I to jest wyższy cel niż nasza radość, jaką mielibyśmy z powrotu do normalności. Myślę, że to właśnie do tej grupy powinniśmy też kierować nasze apele i te obostrzenia powinny dotyczyć szczególnie tych ludzi: starszych i chorych na inne jednostki chorobowe, by nie narażali swojego zdrowia i unikali skupisk. I to oni często z samotności lub braku rozwagi nie stosują się do zasad, które właśnie ich przecież przede wszystkim powinny dotyczyć.
Natomiast reszta społeczeństwa w moim odczuciu nie powinna być aż tak odgradzana od możliwości prowadzenia dotychczasowego życia. I dlatego dobrze, że działają szkoły, baseny, siłownie, kina, teatry, puby i punkty usługowe.
I filozofuję sobie, czy nie lepiej, jeśli się uodpornimy na wirusa teraz niż za ileś lat, gdy będziemy mieć gorsze siły odpornościowe. Jednak czasem można coś przefilozofować. Idealnie by było, gdyby ludzie, a szczególnie starsze osoby, mogły dostawać zaświadczenia lekarskie poświadczające ich siły odpornościowe i wtedy mieć prawo na przykład korzystać z danych dobrodziejstw kultury bez obostrzeń. Jednak zdrowie lubi nas zaskakiwać. Więc żadne niestety zaświadczenia nie są wieczne. Tak samo, jak życie…
Mimo wszystko nie dajmy się zwariować. Dbajmy o innych, dbając o dystans i o higienę, jednak nie straszmy się ciągle nawzajem, bo nigdy nie wyleczymy się z tej paranoi. Która wydaje się tak samo straszna, jak wirus.
Zaraźliwa samotność. Czyli jak dotknął koronawirus każdego z nas?

Agnieszka Ossowska
Ludzie potrzebują innych ludzi, by żyć i być zdrowymi. Badania naukowe dowodzą, że ludzie częściej chorują będąc samotnymi. Bo inni niosą nam nie tylko pomoc, ale i nadzieję, że warto żyć, że warto dbać i walczyć o zdrowie. Mamy większe siły obronne, jeśli widzimy, że inni są przy nas i nas wspierają.
Koronawirus przyniósł ze sobą plagę. I nie chodzi o sam covid. Ale o SAMOTNOŚĆ. Coś, co kiedyś stanowiło dla nas zagrożenie, co instynktownie próbowaliśmy omijać wchodząc w grupy, i dostosowując się do niej po to, by przetrwać, i mieć siły zarówno fizyczne, jak i psychiczne, bo przecież jedno z drugim się łączy – nagle zostało okrzyknięte sposobem na przetrwanie. (…)

Ta zmiana dialektyki nie jest możliwa do przyswojenia przez nasz mózg. Nagle słuchamy innych, że mamy być samotni, żeby przetrwać. A to brzmi trochę jak nawoływanie do samobójstwa przez guru sekty. Wierzymy w to, bo chcemy przynależeć do jakiejś grupy jako istoty społeczne. Nawet jeśli w ten sposób siebie unicestwiamy…
Ludzie potrzebują innych ludzi, by żyć i być zdrowymi. Badania naukowe dowodzą, że ludzie częściej chorują będąc samotnymi. Bo inni niosą nam nie tylko pomoc, ale i nadzieję, że warto żyć, że warto dbać i walczyć o zdrowie. Mamy większe siły obronne, jeśli widzimy, że inni są przy nas i nas wspierają. U osób samotnych wydziela się kortyzol, czyli hormon powodujący stany zapalne i choroby. Boimy się więc w sposób naturalny być samotni. Mam wrażenie, że koronawirus to rodzaj doświadczenia co wygra: zdrowie psychiczne, które opiera się w bardzo dużej mierze na kontaktach międzyludzkich, czy fizyczne, z osłabionym zdrowiem psychicznym przez poczucie osamotnienia.
Każdemu brakuje kontaktów społecznych z pracy, z ulicy, ze szkoły, studiów, no i koleżeńskich. A przede wszystkim rodzinnych. Najgorzej oczywiście mają ci, którzy nie mają też tej najbliższej rodziny i mieszkają sami. Którzy wiosną tego roku nagle potracili nawet widok przez okno na ludzi, bo wszyscy byli zamknięci w domach. Którzy wychodząc do sklepu nie mogli już wręcz porozmawiać z sąsiadką, czy pójść na spacer. I Ci, którzy codziennie z radia, telewizji, czy od rodziny, słyszą, że są grupą ryzyka. Codziennie jest im przypominane, że są starzy, albo chorzy, a ich koniec coraz bliższy. Myślenie o zagrożeniu zdrowia i życia prowadzi ich do powiększenia poczucia samotności, a co za tym idzie do większego stanu zagrożenia niż gdyby w tym społeczeństwie przebywali. Bo wtedy mieliby poczucie bezpieczeństwa. To jest paradoks, że mamy dbać o zdrowie fizyczne, podczas gdy zdrowie psychiczne nam wysiada, bo wydziela się najpierw adrenalina, żeby przetrwać zagrożenie, a następnie działa kortyzol, który wydziela się w czasie dłuższego stresu. A ta rozkłada nas na łopatki. I droga prosta do chorób różnego sortu. Nasza odporność maleje, a co za tym idzie, tym łatwiej może nas dorwać każda choroba, w tym i koronawirus…
Boimy się buntować przeciw obostrzeniom, bo zdajemy sobie sprawę, że wiele osób jest naprawdę narażonych na śmiertelne niebezpieczeństwo. Więc nie chcemy ingerować w obostrzenia. Ale wielu z nas czuje, że wszystko to jest wielka paranoja. Paranoja strachu. Która nas wszystkich wykończy. Psychicznie. A za psychiką zawsze idzie ciało…
Wszyscy coraz bardziej zamieniamy się w IP własnego komputera. Coraz bardziej żyjemy w świecie wirtualnym. Jesteśmy namierzalni i pod pełną kontrolą. Ale i samotni. Bo hormony, które nam się wydzielają podczas realnych kontaktów międzyludzkich są inne niż te, które mamy w trakcie wirtualnych rozmów. Zmieniamy więc siebie. Zmieniamy ludzkość na wirtualną społeczność, w której nasze relacje są ani bliższe, ani dalsze. Są sztuczne… Mam wrażenie, że zgubiliśmy się jeszcze bardziej, mimo że wydawało się, że postępujemy mądrze opierając się na naukowych teoriach i stosując się do narzucanych nam zasad. A może znów za bardzo uwierzono w to, że człowiek jest silny jak maszyna, i nie brano pod uwagę tak wielkiej siły jak nasza psychologia. Że jednak zdrowie psychiczne musi pozostać w równowadze z fizycznym. Może znów źle robiliśmy ingerując w naturę… I w nasze naturalne odruchy, skracające dystans między ludźmi nie po to, by zachorować, a po to, by czuć się dobrze…
I nie widzę z tego tunelu wyjścia. To jest grecka tragedia, w której nasz konflikt tragiczny polega na tym, że cokolwiek nie wybierzemy, i tak nasze działania wiążą się z katastrofą. A my jesteśmy tylko aktorami w tym dramacie zwanym życiem.

Jak zachować twarz, gdy chcesz ją schować. Poradnik imprezowiczki
Zasada numer jeden: Twoja twarz musi być zawsze wymalowana! W inne emocje, w inną prawdę, niż ta, która się dobija od środka, by wyjść na światło dzienne. Bez tej zasady spadniesz w rankingach zajebistości (…)
Adam Mazguła: Łgarz – zastępca kłamcy orzeczonego

Adam Mazguła
Największy kłamca, łgarz i mitoman Polski na przestrzeni wieków Mateusz Morawiecki, orzeczony sądownie ma swojego zastępcę. Oficjalnym jego wice łgarzem narodowym został Jarosław Kaczyński
Największy kłamca, łgarz i mitoman Polski na przestrzeni wieków Mateusz Morawiecki, orzeczony sądownie ma swojego zastępcę. Oficjalnym jego wice łgarzem narodowym został Jarosław Kaczyński, który zadrwił z Polaków, przysięgając na Konstytucję i inne prawa, oraz że pomyślność obywateli będzie dla niego najwyższym nakazem.
Zaprzysiężenie nowych ministrów [RELACJA NA ŻYWO] https://t.co/kMCTSWOGqn pic.twitter.com/g2O4qbeBoQ
— Onet Wiadomości (@OnetWiadomosci) October 6, 2020
Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale za wypełnienie tej przysięgi odpowiada Bóg. No przecież, że nie Kaczyński!
Tak przeżywał on tę farsę, że opuścił spotkanie przed czasem i w samotności. Nawet wybrany Polakom przez Kurskiego najwyższy urzędnik zdjął rękawiczkę, aby go dowartościować.
Jednak, co z tego, jeśli nie wiadomo dzisiaj, kto jest nosicielem wirusa i czy ta ręka była sterylna, bo wszyscy w tym gronie prześcigają się w kłamstwie i kto kogo oszuka bardziej. A Ty narodzie, patrz dumnie i z podziwem, jakie masz elity poli-e-tyczne!
Jeśli łgarz jest zastępcą łgarza lub odwrotnie, kto to wie, to słuchajcie, jak pięknie mówią, jak obiecują, jak się poświęcają dla dobra… no właśnie, czyjego dobra, jeśli to łgarze?
Adam Mazguła
Prezent dla głowy – biznesowy, oryginalny, uniwersalny
Zespół obchodzi różne święta, osobiste lub oficjalne, obchodzone w całym kraju.

Zespół obchodzi różne święta, osobiste lub oficjalne, obchodzone w całym kraju. W takie dni gwałtownie pojawia się kwestia prezentów korporacyjnych, szczególnie trudno jest kolegom zdecydować, co dać głowie.
Prezent dla mężczyzny lidera
Jeśli Twój szef jest powściągliwy w komunikacji, jest surowym liderem i nie wiesz, co lubi w wolnym czasie, wybierz surowy prezent. Powinien być markowy, a nawet ekskluzywny.
Najbardziej biznesowym prezentem dla managera jest markowy długopis w etui, ewentualnie z grawerem.
Jeśli w głowie jest już taki długopis, możesz zaprezentować produkt skórzany. Na przykład: – wizytownik, notatnik, torebka lub termos w etui.
Dekoracja biura może stać się oryginalnym prezentem. Statuetka, obraz lub reprodukcja są idealne do gabinetu szefa. Teraźniejszość powinna harmonijnie pasować do ogólnego wystroju i stylu pomieszczenia.
Modne męskie torby możesz kupić tylko jako prezent dla młodego lub demokratycznego szefa kuchni.
Dobrze, jeśli twój szef jest nie tylko surowym liderem, ale także osobą z pasją. Taki szef nie ukrywa swojego nałogu i łatwo omawia to ze swoimi podwładnymi. Jeśli jest kolekcjonerem, daj mu coś do kolekcji. Dla myśliwego, wędkarza lub miłośnika podróży odpowiedni jest hamak, latarnia, kociołek, termos, wszystko, co przydatne w przyrodzie.
Nie jest trudno wybrać dobry prezent dla przyjaciela lidera. Fajny prezent, czy ciekawy bibelot do samochodu, a także dowolne artykuły gospodarstwa domowego mogą być miłym zaskoczeniem.
Głównym kryterium wyboru prezentu jest jego jakość. Tani prezent nie jest dobry dla osoby, która osiągnęła sukces, samowystarczalna. Wybierając ekskluzywne prezenty dla mężczyzn, możesz skonsultować się z pozostałymi połówkami.
Prezent dla przywódczyni kobiety
Dla liderki najbardziej wszechstronnymi prezentami są słodycze i bukiety. Zarówno cukierki, jak i kwiaty muszą być drogie. Modną i nowoczesną opcją byłby bukiet cukierków. Jeśli kwota jest przyzwoita, istnieje szansa na zakup prezentu na bukiet. Schemat pozostaje ten sam. Prezent biznesowy dla surowego przywódcy. Oryginalny prezent z zainteresowaniem – entuzjastyczny i towarzyski będzie pasował do wszystkiego (atrybuty kuchenne, obrazy, sztućce itp.).
Książka jako prezent dla lidera jest uważana za dobry prezent, zwłaszcza jeśli jest to rzadkie wydanie kolekcjonerskie. Prezentowe wydanie DVD z kolekcją filmów zachwyci głównego widza.
Jeśli masz wątpliwości co do wyboru prezentu, przedstaw menedżerowi kartę podarunkową z określoną kwotą na wizytę w sklepie, a on będzie mógł wybrać prezent według własnych upodobań.
Prezenty uniwersalne
Bon podarunkowy giftmall będzie uniwersalnym prezentem. Może to być zaświadczenie o uczestnictwie:
- wycieczki;
- lekcje tańca, pływania;
- salony;
- kursy mistrzowskie;
- ekstremalne formy rekreacji.
Samo wręczenie prezentu również odgrywa dużą rolę. Przyjazne nastawienie, uśmiech i przygotowana z wyprzedzeniem krótka przemowa będą do tego wspaniałym dodatkiem.
Krzysztof Skiba: Nadmiar premierów, czyli jeden standardowy i drugi ultra nadpremier klasy premium

Krzysztof Skiba
Jak w takim tempie rząd będzie się mnożyć, to za trzy lata będzie dwunastu wicepremierów i co najmniej po jednym premierze na trzech wicepremierów, czyli trzech szefów rządu. Już dziś praktycznie jest dwóch premierów, a właściwie jeden standardowy premier Mateusz i drugi ultra nadpremier klasy premium, czyli Jarosław.
W Gabinecie Rady Ministrów zwykle jest jeden premier i dwóch wicepremierów. W rządzie PiS nastąpiło cudowne rozmnożenie stanowisk. Było trzech wicepremierów, a teraz po rekonstrukcji i po dojściu Jarosława jest ich czterech.
Bielan powiedział, że Kaczyński nie stanął zdjęcia, bo było mu zimno. A dlaczego ostentacyjnie nie pożegnał się z Dudą: „Tam było dosyć duże zamieszanie i jest taka zasada wychodzenia, również z rozmaitych przyjęć, »po angielsku«”.
— Monika Mesuret ⬜️🟥⬜️ (@NocnaZ) October 7, 2020
Zaprzysiężenie rządu to „zamieszanie”☝🏼🤨 pic.twitter.com/1udjLB4pCi
Jak w takim tempie rząd będzie się mnożyć, to za trzy lata będzie dwunastu wicepremierów i co najmniej po jednym premierze na trzech wicepremierów, czyli trzech szefów rządu. Już dziś praktycznie jest dwóch premierów, a właściwie jeden standardowy premier Mateusz i drugi ultra nadpremier klasy premium, czyli Jarosław.
Ciekawostką jest fakt, że wicepremier Gliński, który jest także ministrem kultury, dostał po rekonstrukcji rządu w pakiecie także sport. Połączenie sportu i kultury to bardzo sensowne rozwiązanie. Kibicom przyda się trochę kultury na stadionach, a twórcy kultury już dziś powinni zacząć trenować jakieś sporty, a szczególnie bieganie, bo przy opiece ministra Glińskiego przyda im się bieganie po zasiłek.
Na zdjęciu wicepremier rządu do spraw garbatych pomysłów gospodarczych

Krzysztof Skiba
Szef WHO: szczepionka na Covid-19 może być gotowa jeszcze w tym roku
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus wyraził we wtorek nadzieję, że szczepionka na koronawirusa będzie gotowa jeszcze przed końcem roku. Nie zdradził jednak żadnych szczegółów.

– Będziemy potrzebować szczepionek i jest nadzieja, że przed końcem tego roku będziemy mieć szczepionkę. Jest nadzieja – powiedział Tedros, podsumowując dwudniowe posiedzenie Rady Zarządzającej WHO poświęcone pandemii.
Tedros jednocześnie wezwał przywódców państw do okazania solidarności w sprawie dystrybucji szczepionek. Obecnie w projekcie COVAX – uruchomionym przez WHO by zapewnić szybką dystrybucję i dostęp do szczepionek dla wszystkich krajów świata – uczestniczy 168 państw, jednak nie ma wśród nich USA, Chin i Rosji. W ramach COVAX planuje się rozdystrybuowanie 2 miliardów dawek szczepionek w 2021 roku.
Wśród dziewięciu potencjalnych szczepionek wytypowanych przez COVAX trzy są obecnie w ostatniej, trzeciej fazie badań klinicznych. Badania jednej z nich, opracowanej przez Uniwersytet Oksfordzki i koncern AstraZeneca, zostały wstrzymane z uwagi na poważną chorobę jednego z uczestników. Szeroka dystrybucja drugiej, należącej do amerykańskiej firmy Moderna, spodziewana jest najwcześniej pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku.
Tymczasem Europejska Agencja Leków poinformowała we wtorek o rozpoczęciu monitorowania w czasie rzeczywistym danych z badań nad szczepionką koncernów Pfizer i BioNTech, co ma w zamierzeniu przyspieszyć ewentualne wydanie zgody na dopuszczenie specyfiku na rynek. (PAP)

Rząd wprowadza politykę zero tolerancji dla nieprzestrzegania obostrzeń
Przestrzeganie obostrzeń to nie tylko nasz obowiązek względem siebie, ale również nasza odpowiedzialność za inne osoby – podkreślił we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski. Ogłosił tym samym „politykę zero tolerancji” dla nieprzestrzegania obostrzeń.
Minister @a_niedzielski w #MZ: Razem z komendantem głównym Jarosławem Szymczykiem z @PolskaPolicja rozmawialiśmy na temat egzekwowania obowiązku zasłaniania ust i nosa. Wprowadzamy politykę zero tolerancji dla osób nieprzestrzegających zasad bezpieczeństwa. pic.twitter.com/KVPX3qydl9
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) October 6, 2020
We wtorek w ministerstwie zdrowia odbyła się konferencja prasowa z udziałem szefa MZ oraz komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka, podczas której Niedzielski podkreślił, że „w dobie eskalacji pandemii nie ma miejsca na egoizm. (…) Przestrzeganie obostrzeń to nie tylko nasz obowiązek względem siebie, ale również nasza odpowiedzialność za inne osoby”.
Bez maseczki, tam gdzie jej posiadanie jest konieczne
Minister zdrowia powiedział, że w ostatnich dniach prawnicy policji i ministerstwa pracowali wspólnie nad wypracowaniem takiej formuły obostrzeń, które będą łatwiej egzekwowalne. Wśród wypracowanych rozwiązań wymienił to, że bez maseczki, tam gdzie jej posiadanie jest konieczne, „będzie mogła przebywać tylko osoba posiadająca odpowiednie zaświadczenie lekarskie lub dokument potwierdzający niemożność noszenia maseczki, potwierdzający niepełnosprawność”.
Zero tolerancji
– Każda osoba bez maseczki, która nie będzie posiadała dokumentu, będzie z całą surowością karana – podkreślił. – Chcemy ogłosić politykę zero tolerancji dla nieprzestrzegania tych surowych zasad dotyczących obostrzeń i zasad współżycia społecznego związanego z przestrzeganiem DDM: dezynfekcji, dystansu i maseczek” – powiedział Niedzielski.
– To pokazuje, z jak poważną sytuacją mamy do czynienia. Pokazuje, jak śmiertelnym zagrożeniem jest pandemia koronawirusa – powiedział. Stwierdził też, że wiele osób nie stosuje się do obostrzeń, mimo tego, że resort przekonuje o zagrożeniu.
– Mimo tego, że od dłuższego czasu staramy się przekonywać o tym, z jakim niebezpieczeństwem mamy do czynienia, jak ważne jest stosowanie środków prewencyjnych: zachowanie dystansu, noszenie maseczki, jak ogromne znaczenie ma przestrzeganie obostrzeń, które są wprowadzane systematycznie w czasie, to nie zawsze te obostrzenia są przestrzegane. Nie zawsze te normy współżycia społecznego, bo tak już traktuję noszenie maseczki, są przestrzegane przez wszystkich – mówił.
Odległości od poszczególnych zgromadzeń
– Drugi obszar, w którym chcemy poprawić jakość przepisów to są zgromadzenia (…). Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie wymogu odległości od poszczególnych zgromadzeń co najmniej 100 metrów. Do tej pory mieliśmy do czynienia z taką praktyką, że te zgromadzenia były zgłaszane praktycznie w jednym miejscu – poinformował Niedzielski.
Szef resortu zdrowia poinformował także o planowanym zakazie udostępniana lokali do imprez. – Niestety cześć lokali, które nie mają w swojej działalności gospodarczej robienia imprez, które – przypominam – są zakazane we wszystkich strefach, udostępniały swoją przestrzeń. Wprowadzamy jednoznaczne przepisy, które spowodują, że każda taka impreza, która będzie odbywała się „przy okazji”, jak to się mówiło podczas tłumaczenia, będzie naruszeniem przepisów rozporządzania – powiedział Niedzielski.
System alertów, czyli SMS
Minister zdrowia zapowiedział jednocześnie że system alertów, czyli SMS-ów rozsyłanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa będzie wykorzystywany – mówił – żeby informować mieszkańców o wprowadzeniu konkretnej strefy. Szef resortu zdrowia zaznaczył, że codziennie monitorowane jest to, jak wygląda poziom zakażeń w poszczególnych powiatach.
– Jeżeli byśmy dzisiaj podejmowali decyzje o nowych strefach, to mielibyśmy stref w kraju ponad 100 – powiedział Niedzielski. Dodał, że skala zjawiska jest tak potężna, że te obostrzenia muszą być zaostrzane, „a z drugiej strony także dajemy pewną wartość informacyjną”. Przypomniał, że ogłaszanie danych stref, które co do zasady zaczynają obowiązywać od soboty, następuje najczęściej w czwartki, dzięki czemu mieszkańcy tych stref mają czas, żeby się przygotować do wprowadzanych reguł przeciwdziałających rozprzestrzenianiu się epidemii”.
Szymczyk: policja będzie bardzo rygorystycznie podchodzić do obowiązku zasłaniania ust i nosa
Z kolei komendant główny policji generalny inspektor Jarosław Szymczyk zapowiedział, że policja będzie bardzo rygorystycznie podchodzić do obowiązku zasłaniania ust i nosa. Zwrócił uwagę, że do tej pory przepisy pozwalają na niezasłanianie twarzy i nosa ze względu na dysfunkcje wymienione w rozporządzeniu. W jego ocenie niestety jest to bardzo często nadużywane przez niektóre osoby.
Szymczyk poinformował, że minionej doby funkcjonariusze odnotowali 2150 naruszeń obowiązków zakrywania ust i nosa w całym kraju. Wystawiono zaledwie 100 mandatów i około 50 wniosków o ukaranie. „A więc blisko 2 tys. przypadków, to były tylko pouczenia. Nie przynosi to pożądanego efektu, bo od początku naszych działań 165 tys. przypadków łamania przepisu zobowiązującego nas do zakrywania ust i nosa zostało złamanych” – przekazał.
Wyjaśnił, że w każdym przypadku naruszenia przepisów policjant będzie decydował, czy ograniczy się do pouczenia, nałoży mandat, wniosek o ukaranie lub wniosek do inspekcji sanitarnej o wdrożenie postępowania administracyjnego. (PAP)
Dziś ministerstwo zdrowia ogłosiło „zero tolerancji” dla braku maseczek.
— Wojciech Król (@wojciech_krol) October 6, 2020
Czy Premier zdyscyplinuje swojego podwładnego, który nie zakrywa ust i nosa? pic.twitter.com/mWlqPBj60e
Dorota Stelmaszczyk





