Adam Mazguła: PiS-raj dojny obiecany

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Każdy bałagan da się posprzątać mokrą szmatą z odkażalnikiem. Ponadto, każda dyktatura zawsze kiedyś upadnie, a takie monstrum z pewnością szybko. Czego życzę prezesowi i sobie, bez żadnego trybu.




W PiS-Polsce wszystko musi mieć rozpięty rozporek oraz brudne buty prezesa i to najlepiej ubrane odwrotnie.

Wszędzie brak przejrzystości i niebywały bałagan, który jest wizytówką partii rządzącej. Za co się ta partia z prezesa bałaganu nie weźmie, to spieprzy tak dokładnie, jak tylko oni to zrobić mogą.

Dowiadujemy się właśnie, że prezes partii dyktatury został podwładnym planowanego wice prezesa. Och! – Jaki skromny?

Jednak widzimy tę demolkę państwa, brak jasności sytuacji i bezprawie już 5 lat. Widzimy to, w formie bałaganiarskich uchwalał sejmowych, przyjmowanych bez konsultacji i debat, świadomego niszczenia prawa oraz nocnych decyzjach personalnych prezesa i A. Dudy.

To kwintesencja i symbol tego giga bałaganu w państwie, w którym nikt normalny i odpowiedzialny nie jest w stanie funkcjonować. To środowisko brudnej, mętnej wody, w którym tylko złodzieje i bandyci czują się jak w dojnym raju. To taki PiS-raj obiecany! To nasz kraj prezesiku! Jeśli wydaje Ci się, że możesz wszystko, to się mylisz, bo tylko do czasu.

Każdy bałagan da się posprzątać mokrą szmatą z odkażalnikiem. Ponadto, każda dyktatura zawsze kiedyś upadnie, a takie monstrum z pewnością szybko. Czego życzę prezesowi i sobie, bez żadnego trybu.


Adam Mazguła


Roman Giertych: Umowa koalicyjna (tajne)

Roman Giertych

Roman Giertych

Umawiające się strony uznają, że w wyniku tego, że żadna ze stron nie może użyć swojej broni ostatecznej (wyrzucenia z funkcji, kwitów do prasy, pozbawienia większości) postanawiamy zawiesić konflikt na zasadach status quo ante.



Preambuła

Umawiające się strony uznają, że w wyniku tego, że żadna ze stron nie może użyć swojej broni ostatecznej (wyrzucenia z funkcji, kwitów do prasy, pozbawienia większości) postanawiamy zawiesić konflikt na zasadach status quo ante.

  1. Strona Z zapewni dalszą bezkarność pozostałym stronom, ale zwiększy intensyfikację karności wobec czynników zewnętrznych i rozpocznie poważne w tym zakresie działania. Zapewni również większość do dalszego przejmowania wszystkiego.
  2. Strona K zapewni, że strony Z nie wyrzuci, ale jednocześnie ma prawo ją wyrzucić przy najmniejszej próbie braku realizacji pkt. 1 i będzie ją w tym zakresie stale kontrolować.
  3. Strona G nie będzie się już więcej wymądrzać i wkurzać wszystkich swoimi rzekomo podyktowanymi etyką wątpliwościami tylko będzie karnym członkiem koalicji.
  4. Umowa jest tajna, a ludziom mówimy, że ustaliliśmy program.

Zjednoczeni w nienawiści, czyli licytacja na radykalizm

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

Kto jest największym przegranym kompromisu osiągniętego przez Zjednoczoną Prawicę? Nie jest nim Zbigniew Ziobro, lecz mniejszości, a przede wszystkim środowisko LGBT – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

„Polski rząd nie rozpadł się, a Jarosław Kaczyński będzie miał, przynajmniej nominalnie, większą władzę niż przed kryzysem. Wygląda na to, że partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wygrała walkę o władzę w obozie prawicy” – pisze Viktoria Grossmann w komentarzu opublikowanym w piątek wieczorem w internetowym wydaniu lewicowo-liberalnej gazety.

W tej walce – wyjaśnia autorka – chodzi o schedę po 71-letnim Kaczyńskim jako szefie partii, chociaż on sam nie ma na razie zamiaru odchodzić.

Absurdalny konflikt

Sprawiająca absurdalne wrażenie wojna ma jednego wielkiego przegranego – uważa Grossmann. Nie jest nim jej zdaniem ani minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, ani też polskie społeczeństwo. Polacy mogliby co prawda oczekiwać od rządu, że zamiast się kłócić, zajmie się rosnącą liczbą chorych na Covid-19 i ekonomicznymi skutkami zamknięcia gospodarki, ale podobna sytuacja panuje też w innych krajach, a Polska jak na razie dosyć dobrze poradziła sobie z kryzysem – czytamy w „SZ”.

„Wielkimi przegranymi wydają się ludzie, którzy wskutek walki w obozie prawicy są dosłownie fizycznie zagrożoni. To osoby, które należą do grupy określanej skrótem LGBT+: homoseksualiści, transseksualiści czy po prostu osoby niebinarne”.

Minister sprawiedliwości Ziobro jest nie tylko architektem reformy wymiaru sprawiedliwości, której celem jest kontrola sędziów oraz zabranie im niezależności i usunięcie ich ze służby. „Ziobro zdobywa też popularność za pomocą kampanii nienawiści i szczucia przeciwko osobom należącym do tej wspólnoty” – pisze Grossmann.

Licytacja na radykalizm

Niemiecka dziennikarka zauważa, że „przemówienia pełne nienawiści” nie pozostają bez wpływu na sytuację osób ze środowiska LGBT. Przypomina, że w sierpniu, podczas wiecu solidarności z aktywistką ruchu gender, doszło do zatrzymania demonstrantów i przetrzymywania ich w więzieniach, bez możliwości zawiadomienia bliskich.

Grossmann przewiduje, że PiS, które nie chce tolerować żadnej partii na prawo od siebie, będzie chciało przejąć, a być może nawet zradykalizować prawicowe hasła „Solidarnej Polski”, aby w ten sposób „docisnąć Ziobrę do ściany”.

„To walka o to, kto jest bardziej konserwatywny i prawicowy” – pisze komentatorka.

Ucierpią na tym homoseksualiści jak też mniejszości religijne i inne. To jest realne zagrożenie wywołane sporem w rządzie. To także zagrożenie dla pokoju w polskim społeczeństwie – ostrzega dziennikarka „SZ”.


REDAKCJA POLECA

 


Adam Mazguła: „Zatrute źródło” czy pokuta kościoła?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Artysta Jerzy Kalina wyjaśnia, że rzeźbę Jana Pawła II brodzącego w czerwonej wodzie, z głazem nad głową postawił, jako przesłanie pracy papieża zza grobu. Unicestwia on nowe formy komunizmu, które pojawiają się w Polsce w formie, chociażby LGBT. Jeśli to prawda, to ta narracja dyskwalifikuje go, jako człowieka

 

Rzeźbę Jerzego Kaliny, która pojawiła się przed Muzeum Narodowym w Warszawie, odczytuję wprost. Papież brodzi we krwi pomordowanych przez kościół milionów ludzi w imię ich agresywnej wiary. Głowa kościoła podnosi kamień i zastanawia się, czy jest bez winy, aby „pierwszy rzucić kamień”.

Rzucali je wszyscy papieże na przestrzeni dziejów kościoła. Podobnie Jan Paweł II, obok niewątpliwych zasług, chronił zbrodniarzy, ogłaszając ich świętymi, pozwalał zniewalać kobiety oraz ukrywał pedofilów, którzy dokonywali niezwykłych okrucieństw wobec dzieci.

Niech wspomnę, że nikt, nawet hitlerowcy nie palili publicznie ludzi żywcem, jak robili to z namaszczeniem duchowni lub ludzie powołujący się na miłość do Boga. Biskupi urządzali pokazowe egzekucje żywych pochodni na rynkach miast i na masową skalę, rekwirując przy okazji majątki spalonych z byle powodu. Agresja wiary jest najbardziej okrutna i szokująca, bo niesie ze sobą niesprawiedliwość, niezależnie zresztą od tego, o jaką wiarę chodzi.

Nie odczytuję tego pomnika, jako rozliczenie z kościołem, ale jako hołd składany niezliczonym ofiarom agresji kapłanów religii śmierci.
Przecież to miliony najczęściej zupełnie niewinnych ofiar, których nikt, jak do tej pory nie upamiętnił, nie oddał rodzinom zagarniętych majątków, nawet nie przeprosił!

Tymczasem artysta Jerzy Kalina wyjaśnia, że rzeźbę Jana Pawła II brodzącego w czerwonej wodzie, z głazem nad głową postawił, jako przesłanie pracy papieża zza grobu. Unicestwia on nowe formy komunizmu, które pojawiają się w Polsce w formie, chociażby LGBT.
Jeśli to prawda, to ta narracja dyskwalifikuje go, jako człowieka.

Dobrze, że sztuka niezależnie od zamiarów autora może przemawiać do ludzi otwartych i wolnych, do ich wrażliwości, wyobraźni i doświadczenia.
Jedno jest pewne, pomnik porusza, szokuje i wywołuje dyskusję, a o to przecież chodzi.

 

Adam Mazguła


Adam Mazguła: Komisarz dla dobra Polski

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Cała polityczna Polska żyje Pańskim zatroskaniem i obserwuje, co też Pan wymyśli. Ciekawi są, kogo dla dobra Polski Pan awansuje, kogo odrzuci, bo się Panu nie podoba, bo jest zbyt samodzielny albo pamięta o tym, że mamy w Polsce Konstytucję?

 

Panie Jarosławie Kaczyński.

Jestem pod wrażeniem Pańskiego zaangażowania w budowanie dobra Polski. Cały czas słyszę, że dla dobra mojego kraju Pan podejmuje decyzje, ustala po nocach, co jest najważniejsze i kto jest tą nadzieją na lepsze.

Cała polityczna Polska żyje Pańskim zatroskaniem i obserwuje, co też Pan wymyśli. Ciekawi są, kogo dla dobra Polski Pan awansuje, kogo odrzuci, bo się Panu nie podoba, bo jest zbyt samodzielny albo pamięta o tym, że mamy w Polsce Konstytucję?

Nigdy nie ufałem Pańskiemu nocnemu życiu w atmosferze ciemnych sił sprawczych, prywaty i szczucia. Jednak jest! Będzie Pan komisarzem politycznym rządu dla dobra Polski. Tak było od 5 lat, ale teraz formalnie.

Pańska nostalgia się materializuje. To wtedy komisarze ludowi byli w randze zastępcy do spraw politycznych, ale to oni rządzili, szczuli i donosili, nie mając innych ważnych zadań jak pilnowanie szefa. Pan to z pewnością pamięta osobiście i dokładnie, a także pewnie z przekazów wujków — morderców Polaków, którzy zapewnili Panu dobry start do kariery.

Czym miałby się zająć komisarz jak nie bezpieczeństwem?

Nie odbył Pan obowiązkowej służby wojskowej, ma Pan manię prześladowczą i lubuje się w tabunach emerytowanych żołnierzy GROM-u, którzy wszędzie Panu towarzyszą. Widać, że u Pana bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Komisarz bezpieczeństwa narodowego dla dobra Polski – jak to pięknie brzmi jak dostojnie, statecznie, odpowiedzialnie. Czyli jak zawsze treści odwrotne od praktyki.

Oboje wiemy, że to wszystko dla dobra Polski, bo Polska według Pana, to Pan.

W rzeczywistości chodzi o Pańskie bezpieczeństwo w procesie dalszego dzielenia Polaków, gwałtu wprowadzanego faszyzmu, zawłaszczania mediów, kontrolowanego Internetu, zniewolenia demokracji, całkowitego podporządkowania sobie służb, prokuratury i sądownictwa. W efekcie tego działania ma być ostateczne zniszczenie obecnie obowiązującej Konstytucji, która już teraz nie jest dla władz żadnym źródłem prawa.

W tej atmosferze granatowa policja Szymczyka jest w stanie utrzymać porządek w czasie dalszej dewastacji państwa, wyprowadzania z Unii Europejskiej i zamachu PiS-mafii na finanse państwa, rezerwy złota, majątek i wszystko, co da się spieniężyć dla siebie i swoich partyjnych okupantów. Nie cofnie się te Pańskie solidarne porozumienie patologii i symulacji nawet od sprowadzania śmieci z całego świata dla spieniężenia podłych decyzji.

Wszystko to oczywiście dla dobra Polski.

Przypominam sobie, że ta władza mianowała już nadzorców na działanie każdej osoby decyzyjnej w państwie. Nawet w Izbie Skarbowej mamy kapelanów czuwających nad „duchem urzędu”.

Panie Kaczyński,

jestem pod negatywnym, ale jednak wrażeniem. Wprowadzić dwóch komisarzy duchowego i partyjnego na jednego decydenta, okradać naród z majątku i marzeń, a wszystko przy biernej postawie narodu, z którego zrobił Pan niewolników swojej propagandy — to jest miara Pańskiej najwyższej podłości.

Panie Jarosławie Kaczyński,

to nie jest Pański prywatny kraj, który Pan okupuje po swojemu przy wsparciu powołujących się na Boga gwałcicieli wiary. To, co Pan robi, nie jest dla dobra Polski, tylko dla zysków i swojej władzy, swoich najemników, nośników przemysłu pogardy dla człowieka i prawdy.

Tu jest Polska demokracji konstytucyjnej, wzajemnej tolerancji i szacunku, miłości, w której każdy człowiek ma swoją niezbywalną godność i miejsce do życia.

Może Pan całe noce do końca Pańskiego życia spędzić w tej fabryce wytwórni jadu narodowego, a i tak, zwyciężą ostatecznie marzenia młodych o przyszłości, a nie Pańscy bolszewiccy i watykańscy komisarze.
To jest prosta prawda, którą czas zrozumieć.

Adam Mazguła

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Manuela Gretkowska: Rzadko kiedy budowla pokazuje na zewnątrz stan lokatorów

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Nieprawda, że estetyka nie ma nic wspólnego z inteligencją. Piękno wynika z harmonii, ładu wewnętrznego i talentu. Wszystkiego, co jest zaprzeczeniem PiS-u. Przechodząc tamtędy wolałam zawsze iść drugą stroną, jak najdalej od ohydztwa. Rzadko kiedy budowla 1:1 pokazuje na zewnątrz stan lokatorów. Ktoś publicznie zapytał, dlaczego pisowscy są tacy brzydcy. Brzydotą tępoty, nie rysów twarzy.

 

Blaszano-betonowa buda przy Nowogrodzkiej, gdzie rezyduje Kaczyński ma ponoć wbić w suwerenny łeb: jesteśmy skromni i blisko was.

Moim zdaniem to o wiele bardziej dosadny przekaz: jesteśmy tak samo brzydcy moralnie. Skorodowani hipokryzją, pogięci cynizmem jak wy i ta buda.

Tak odrażająca, że mogłaby pomieścić na jednym poziomie mentalu sejm, szulernię, agencję towarzyską, całonocny sklep władzy i alkoholi.

Nieprawda, że estetyka nie ma nic wspólnego z inteligencją. Piękno wynika z harmonii, ładu wewnętrznego i talentu. Wszystkiego, co jest zaprzeczeniem PiS-u.

Kicz jeszcze próbuje być sentymentalnie słodki. Brutalna brzydota wyraża brutalną siłę – mam gdzieś zasady, dobrostan, i tradycję naszej cywilizacji: wyrażoną w greckiej trójcy – piękno, dobro, prawda.

I co z tego, że siedziba przypomina architektoniczny chlew, gdzie codziennie można się tarzać w moralnej brzydocie. Genetycy hodują w świniach ludzkie serca i wątroby, my wyhodujemy wam nowy mózg z lobotomią piękna, prawdy, dobra.

Ten zlepek postkomuny, syfu, podmiejskiego badziewia nie jest kamuflażem. Jest deklaracją.

Przechodząc tamtędy wolałam zawsze iść drugą stroną, jak najdalej od ohydztwa. Rzadko kiedy budowla 1:1 pokazuje na zewnątrz stan lokatorów. Ktoś publicznie zapytał, dlaczego pisowscy są tacy brzydcy. Brzydotą tępoty, nie rysów twarzy.

Siedziba PiSu to ni parking władzy, ni pałac szkaradka. Ale nie chodzi o skromność. Przecież stąd kiełkują Dwie Wieże ze Srebrnej. Dwa wampirze kły wbite w przyszłą Warszawę. Stolicę kraju, z którego wyssają to, co jeszcze spółki państwowe uroniły.

Ironiczna jest reklama szkoły polsko-japońskiej na szczycie tego budynku. Biedny Wałęsa chciał z Polski zrobić drugą Japonię, nie przeczuwając, że Kaczyński zrobi z niego pierwszego UBeka 3 Rzeczpospolitej.

Siedziba PiSu ozdobiona reklamą polsko-japońskiej szkoły, grafik komputerowych sama wydaje się koszmarną animacją: tekturowego państwa na dole, na górze tamagotchi dokarmianie i pojone ceremonią herbaty, dla prezesa, przez emerytowaną panią Basię. Z tego tamagotchi wylezie kiedyś Godzilla i zdepcze Warszawę rycząc: Polska dla Polaków. Ale proszę nie traktować dosłownie tej pani Basi. Współwłaścicielką szkoły polsko-japońskiej reklamującej się na Pisie jest najbardziej lewacka z Baś – Barbara Nowacka 🙂

Manuela Gretkowska

 

 


Inteligentny salon

Kto z nas nie marzy o wygodnym domu, który sam dostosowuje warunki do potrzeb domowników? Inteligentny salon to marzenie wielu domatorów pragnących odpoczynku w komfortowych warunkach…

Inteligentny salon

Kto z nas nie marzy o wygodnym domu, który sam dostosowuje warunki do potrzeb domowników? Inteligentny salon to marzenie wielu domatorów pragnących odpoczynku w komfortowych warunkach. Technologia smart zyskuje na popularności, dlatego coraz więcej osób decyduje się na unowocześnienie swoich domów. Wprowadzenie inteligentnych urządzeń skutkuje nie tylko zwiększeniem bezpieczeństwa i zmniejszeniem wydatków na rachunki, ale także ułatwia codzienne życie.

Urządzenia smart do salonu

Ważnym elementem każdego domu oraz salonu jest oświetlenie. Jego rodzaj wpływa na nastrój, może ułatwiać i uprzyjemniać wykonywane czynności. Za sprawą inteligentnych technologii, w tym oświetlenia smart, jest możliwe sterowanie nim zdalne, z poziomu smartofna lub tabletu. Współcześnie, jeśli tylko posiadamy odpowiednie systemy i urządzenia, możemy zmieniać natężenia światła i jego kolor bez wstawania z wygodnego fotela. Co więcej, oświetlenie w salonie można zmieniać niezależnie od oświetlenia w reszcie pomieszczeń. Każdy z domowników może samodzielnie sterować światłem, dopasowując je do swoich potrzeb.

Również ogrzewanie podlega kontroli mieszkańców domu. Technologia smart umożliwia dostosowanie temperatury do okoliczności. Jeśli w domu nikogo nie ma, system automatycznie zmniejszy ogrzewanie, aby nie zużywać niepotrzebnie energii. Temperatura zostanie ponownie podniesiona przed powrotem domowników, aby weszli oni do ciepłego domu.

W „inteligentnym salonie” nie może zabraknąć telewizora oraz głośników. Nawet jeśli odtwarzacz muzyki znajduje się w innym pomieszczeniu, nie ma problemu, by pilotem lub aplikacją na smartofonie włączyć ulubioną muzykę oraz ułożyć playlistę.

Instalacja urządzeń smart

Wygodnym rozwiązaniem jest zainstalowanie w tym samym czasie systemu inteligentnych urządzeń w całym domu, np. w przypadku budowy nowego domu czy urządzania mieszkania kupionego od dewelopera. Jednak możliwe jest także dodawanie kolejnych sprzętów stopniowo i integrowanie ich ze sobą. Można także zdecydować się na wyposażenie w urządzenia smart tylko jednego pomieszczenia, np. salonu. Pokój ten jest sercem domu dla wielu osób. To w salonie domownicy odpoczywają, oglądają telewizję, czytają książki, bawią się z dziećmi i przyjmują gości. Warto zadbać o to, aby sposób urządzenia pomieszczenia sprzyjał rozrywce i relaksowi. „Inteligentny salon” zapewnia nie tylko wygodę, ale poprzez poszczególne urządzenia wpływa na poprawę samopoczucia, ułatwia wypoczynek lub przeciwnie – wzmacnia nastrój do zabawy i spotkań towarzyskich.

Zainteresował Cię temat? Potrzebujesz więcej informacji na temat inteligentnego domu? Odwiedź nas na https://spectrumsmart.pl/


Adam Mazguła: PiS-śmieci kierujcie na Nowogrodzką

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Proponuję, dla dobra sprawy od razu zrzucić śmieci na Nowogrodzką. 40,5 tysiąca ton wystarczy na całkowite zasypanie tej siedziby łajdactwa i pychy po dach. Jeśli jeszcze coś zostanie, to zasypcie pałace wspierających tę patologię biskupów i oligarchy z Torunia. Poświęcenie jednej siedziby partii ideologii nienawiści, fałszu i kłamstwa, dla czystości naszego kraju wydaje mi się opłacalnym narodowym interesem.

 

Jak trzeba nienawidzić Polaków, aby sprowadzać kolejne 40 500 ton śmieci z Niemiec, które będą składowane w miejscowości Rębiszów w woj. dolnośląskim?

Zgodę w tej sprawie wydał Główny Inspektor Ochrony Środowiska w Warszawie.

śmieci
Fot. pixabay

Mam wrażenie, że PiS-mafia osiąga jakieś kolosalne zyski, których wielkość nie śniła się nigdy Polakom, jeśli zaśmiecają kraj, zatruwają i okłamują rodaków.

Jak muszą czuć się bezkarnie i wierzyć swoim parafianom, jednocześnie nie bać się opozycji i mieszkańców naszego kraju, aby podejmować takie decyzje? Przecież chodzi o kolejne tysiące ton śmieci, a nie jakieś wyselekcjonowane dla potrzeb naszej gospodarki. Nie są to też reparacje wojenne obiecane przez PiS swoim wyborcom, które wypada przyjąć.

Odpady mają być przetransportowane przez około 3-4 tysiące wysokotonażowych TIR-ów, które po przetransportowaniu oraz ze składowaniu, mają zostać poddane „operacji odzysku”. Jak uczy doświadczenie, ten odzysk w wersji PiS, to po prostu spalenie na składowisku i całkowite zatrucie środowiska.

Przecież codziennie płoną w Polsce śmieci z całej Europy i wielu innych krajów świata. Przecież to chichot z logiki życia i podejmowania decyzji przez PiS. Z jednej strony zakaz palenia w piecach w granicach miast, a z drugiej zbrodnia niekontrolowanego palenia trucizn na otwartych placach.

W decyzji GIOŚ określono również trasę przejazdu samochodów transportujących wymienione odpady. Ostatecznie po polskiej stronie pokonają ok. 50 km i przejadą przez trzy powiaty: zgorzelecki, lubański oraz lwówecki. Proponuję, dla dobra sprawy przedłużyć tę trasę i od razu zrzucić je na Nowogrodzkiej.

40,5 tysiąca ton wystarczy na całkowite zasypanie tej siedziby łajdactwa i pychy po dach wraz z przyległymi ulicami i placami. Jeśli jeszcze coś zostanie, to zasypcie pałace wspierających tę patologię biskupów i oligarchy z Torunia.

Poświęcenie jednej siedziby partii ideologii nienawiści, fałszu i kłamstwa, dla czystości naszego kraju wydaje mi się opłacalnym narodowym interesem.

Adam Mazguła

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


„Polska koalicja przed rozłamem.” Komentarz prasy niemieckiej o konflikcie i możliwych wariantach rozwoju sytuacji

Anna Widzyk

Anna Widzyk

Dzienniki „Sueddeutsche Zeitung” i „Frankfurter Allgemeine Zeitung” piszą o konflikcie w polskiej koalicji i możliwych wariantach rozwoju sytuacji.

Plan Kaczyńskiego - polexit
Jarosław Kaczyński ma plan. Źródło: dw.de

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze we wtorek (22.09.2020) o zaostrzeniu kryzysu rządowego w Polsce, który tlił się od dłuższego czasu.

„Od tygodni narastały napięcia w polskim obozie rządzącym, który po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych jesienią 2019 roku i po prezydenckich w lipcu właściwie mógł mieć przed sobą trzy lata niezakłóconych rządów” – relacjonuje korespondent gazety Gerhard Gnauck.

Dodaje, ze z obozu wokół ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry „raz po raz atakowano premiera Mateusza Morawieckiego i powiązanych z nim polityków”.

„Chodzi o podział stanowisk podczas zapowiedzianej rekonstrukcji rządu oraz o światopogląd. Ziobro i jego ludzie zarzucają PiS obojętność w walce z rzekomą «ideologią LGBT», w której dostrzegają zagrożenie dla tożsamości Polski” – pisze Gnauck. Dodaje, że do eskalacji konfliktu doszło w miniony piątek w związku z głosowaniem nad ustawą o ochronie zwierząt i wycofaniem projektu ustawy, za pomocą której PiS chciał zapewnić osobom sprawującym funkcje państwowe bezkarność za sprzeczne z prawem działania, podejmowane w interesie społecznym w związku z walką z pandemią. Gnauck zauważa też, że nie po raz pierwszy „Ziobro sprawia kłopoty nestorowi polskiej prawicy, Kaczyńskiemu”.

Walka o ministerstwa i synekury

Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” pisze, że polski rząd czeka rekonstrukcja, która – jeśli się nie powiedzie – może doprowadzić do rozpadu koalicji.

Korespondent gazety Florian Hassel analizuje możliwe warianty rozwoju sytuacji. Jak ocenia, jeżeli PiS faktycznie zerwie koalicje z mniejszymi partnerami, Polska być może już od tego tygodnia będzie mieć rząd mniejszościowy i zmierzać w kierunku przyśpieszonych wyborów. „Możliwe jest też, że PiS pod wodzą swego szefa Jarosława Kaczyńskiego zaproponuje kontynuację koalicji, ale z drastycznie ograniczonym wpływem dotychczasowych partnerów” – dodaje Hassel.

Jak pisze, tłem możliwego końca tworzonej przez trzy partie koalicji Zjednoczonej Prawicy są „narastające różnice pomiędzy PiS a jego partnerami koalicyjnymi. Choć mają oni w parlamencie tylko 37 posłów wobec 198 posłów PIS, to dysponują dużymi wpływami i zajmują ważne stanowiska w rządzie – wyjaśnia.

Przywódca partii Porozumienie Jarosław Gowin oraz Zbigniew Ziobro, politycznie radykalny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, szef Solidarnej Polski walczą w rządzie o stanowiska ministerialne i synekury. W ramach planowanego zmniejszenia rządu mają stracić ministerstwa. Ziobro jest też w zawziętym sporze z premierem Mateuszem Morawieckim, który może być następcą szefa PiS” – relacjonuje Hassel.

Mniejszościowy rząd mógłby przetrwać

Według niego jest możliwe, że Ziobro ustąpi w ostatniej minucie i poprze ustawę o bezkarności urzędników. Ocenia on, że w przypadku rozpadu koalicji możliwe jest funkcjonowanie rządu mniejszościowego. Według sondaży ani Solidarna Polska, ani Porozumienie nie weszłyby ponownie do parlamentu, w przypadku samodzielnego startu w nowych wyborach. „Dlatego mogą mieć interes w tym, by dalej popierać ustawy PiS, nawet będąc poza rządem, aby dokończyć kadencję parlamentu. PiS mógłby też podjąć próbę zbudowania nowej koalicji, na przykład z posłami PSL albo prawicowo-nacjonalistyczną Konfederacją. Albo mógłby spróbować wzmocnić swoją pozycję w przyspieszonych wyborach i w przyszłości rządzić bez partnerów. Jednak według aktualnego sondażu PiS nie uzyskałby absolutnej większości” – analizuje Hassel.

 

REDAKCJA POLECA

 


Roman Giertych: Ali Baba zaprosił na rozmowę buntującego się Ali Nulla. Rozmowa wyglądała tak…

Roman Giertych

Roman Giertych

Ali Baba zaprosił na rozmowę buntującego się ostatnio Ali Nulla. Rozmowa wyglądała tak

 

Ali Baba zaprosił na rozmowę buntującego się ostatnio Ali Nulla. Rozmowa wyglądała tak:

Ali Baba: – Wyrzucę cię Ali Nullo z jaskini. Twoje łupy rozdam pozostałym rozbójnikom. Twoje kobiety stracą miejsce przy wspólnym stole. A twoje dzieci nigdy nie zostaną rozbójnikami. Ciebie wsadzę do klatki i będę trzymał ku uciesze gawiedzi.

Ali Nulla: – Nie zrobisz tego Ali Babo, bo wówczas moi ludzie nie będą cię wspierać, a masz tylko 23 zwolenników na 41, więc moje głosy potrzebne są do większości. A ja ujawnię jak twoi zwolennicy podkradali rzeczy wspólnie zrabowane. Gdy przegrasz, to Ali Tusk każe Cię ćwiartować, a twoich zwolenników zamknie w lochu o chlebie i wodzie. A przyzwyczailiście się już do przywilejów, więc ciężko będzie wam bez nich.

Ali Baba: – Pogrywasz młodzieńcze. Nie ruszę Cię teraz, bo strach mi przed utratą większości. Ale jak tylko będę mógł, to zakopię Cię na środku pustyni i pozwolę sczeznąć bezlitośnie.

Ali Null: – Też cię kocham. Nie trzeba były mi pozwolić zgromadzić tylu zwolenników to rządzić mógłbyś samodzielnie. A tak musisz się podzielić. A twoich pogróżek się nie boję.

I tak zakończył się pierwszy etap negocjacji wśród rozbójników.

Roman Giertych