Czy oczyszczacz powietrza likwiduje smog w mieszkaniu?

Czy aktywność fizyczna na dworze to samo zdrowie? Jogging, jazda na rowerze, długie, piesze spacery – oczywiście, gdy jakość powietrza jest wystarczająco dobra. Niestety, pod tym względem Polska jest na szarym końcu krajów Unii Europejskiej. Co gorsze, smog jest obecny nie tylko na zewnątrz, ale również w pomieszczeniach, z czego większość nie zawsze zdaje sobie sprawę. Czy można się go skutecznie pozbyć za pomocą oczyszczacza powietrza?

Jakie funkcje mają oczyszczacze powietrza?

Na podstawie trzech dostępnych oczyszczaczy powietrza u renomowanego producenta Coway, można bardzo dokładnie zapoznać się z najważniejszymi możliwościami tych urządzeń. Do wyboru jest model Classic, Airmega 300 S, a także Storm. Wszystkie one zostały wyposażone we wskaźnik jakości powietrza, który pozwala precyzyjnie dostosować tryb ich pracy do poziomu zanieczyszczenia. Warto jednak pokrótce przyjrzeć się każdemu z nich bliżej, ponieważ każdy z nich sprawdza się ściśle określonych warunkach.

Oczyszczacz powietrza Classic

Oczyszczacz powietrza Classic pozbywa się z powietrza różnych składników smogu za pomocą trzystopniowej filtracji, wystarczającej do oczyszczenia powierzchni do 40 m2. Na początek urządzenie uruchamia filtr wstępny, by wyłapać z powietrza większe cząstki. Następnie za pomocą filtra z węglem aktywnym usuwa z pomieszczenia wszelkie zapachy, gazy i związki organiczne w postaci lotnej. Na sam koniec uaktywnia się filtr HEPA H12 i to właśnie dzięki niemu z powietrza znikają pyły zawieszone, obecne w smogu. Jeśli chodzi o tryb pracy tego urządzenia, można zdecydować się na wariant automatyczny lub ekonomiczny.

Oczyszczacz powietrza Airmega 300 S

Oczyszczenie powietrza modelem Airmega 300 S przebiega nieco inaczej. Urządzenie wykorzystuje bowiem do tego celu system Dual Power, a więc podwójną filtrację. Sprawdza się ona w pomieszczeniach o metrażu do 70 m2. Wentylatory zasysające powietrze znajdują się po obu stronach, dlatego, by efektywnie pozbyć się zanieczyszczeń, nie trzeba odsuwać urządzenia od ściany.

Podobnie, jak w modelu Classic, na początek włącza się filtr wstępny, by usunąć większe, szkodliwe drobiny z powietrza. Następnie urządzenie wchodzi na wyższy poziom, przełączając się na filtr Max2, wykorzystującego zarówno węgiel aktywny, jak i filtr Green True HEPA H13. Tak skonstruowana filtracja daje dobre rezultaty podczas usuwania szkodliwych gazów, zapachów i lotnych związków organicznych. Usuwa ich blisko 100% w wyjątkowo krótkim czasie. Ten oczyszczacz powietrza obsługuje się manualnie lub zdalnie.

Oczyszczacz powietrza Storm

Oczyszczanie powietrza za pomocą urządzenia Storm jest najbardziej efektywne i inteligentne. Czterostopniowa filtracja radzi sobie doskonale ze wszelkimi zawieszonymi pyłami znajdującymi się w smogu, eliminując również wszelkie większe cząsteczki zanieczyszczenia, brzydkie zapachy i drobne elementy, jak pleśń, pyłki.

Najpierw włącza się filtr wstępny, później drobnego pyłu, następnie filtr węgla aktywnego, a na koniec filtr HEPA H12. Oczyszczacz powietrza uruchamia się ręcznie, wybierając jedną z trzech prędkości: niską, średnią lub wysoką. Wszystkie można łączyć ze standardowym, intensywnym i zróżnicowanym przepływem powietrza. Wyjątkiem jest prędkość szybka, przy której sprzęt pracuje z największą mocą, by usunąć zanieczyszczenia w rekordowo krótkim czasie.

Czy każdy oczyszczacz powietrza usunie smog w mieszkaniu?

Jeśli użytkownik zdecyduje się na oczyszczacz powietrza Coway, może mieć pewność, że smog w jego mieszkaniu nie będzie więcej dla niego powodem do zmartwień. W sprzedaży są oczywiście dostępne jeszcze inne urządzenia, które także mogą cechować się dobrymi parametrami. Przed wyborem zawsze jednak warto sprawdzić, co konkretnie dany sprzęt może zaoferować.

Są na przykład oczyszczacze powietrza, które pozbywają się tylko kurzu lub pyłków. W związku z czym nie wyłapują tak drobnych cząsteczek z powietrza, z jakich składają się właśnie pyły zawieszone obecne w smogu. Porównując ze sobą różne urządzenia, które usuwają smog, warto zwrócić uwagę na ich wydajność, szczególnie w kontekście metrażu pomieszczenia, w jakim będą użytkowane.

Artykuł powstał dzięki współpracy z firmą Coway.


Trucizna populizmu – opinia

Martin Muno

Martin Muno

 

„Rządowe kłamstwa i łamanie prawa to tworzywo mogące powoli zniszczyć demokrację. W podobny sposób oddziałują na społeczeństwo i są trucizną na opozycjonistów”, uważa Martin Muno.

Boris Johnson, Donald Trump. Fot. wikipedia

Są reżimy, gdzie truje się opozycjonistów. Celem takich morderczych ataków jest jasny przekaz: nielubiane osoby zmusza się do milczenia, a ich zwolenników zastrasza. W państwach demokratycznych rządzący również posługują się trucizną. Nie używają jednak substancji chemiczną, których ofiarą padają pojedynczy ludzie. Ta trucizna działa powoli, nie jest śmiertelna dla jednostek, ale niszczy podstawy społecznego współżycia.

O co w tym wszystkim chodzi, pokazują dwa przykłady z ostatnich dni.

Donald Trump podczas wizyty w Kalifornii, nawiedzonej przez pożary lasów, został skonfrontowany z opinią, że mają one oczywisty związek ze wzrostem temperatury na Ziemi i szkodliwymi zmianami klimatu zawinionymi przez człowieka. Prezydent USA wówczas stwierdził lakonicznie: „Jeszcze znowu będzie zimniej, sami się o tym przekonacie”. Następnie wyraził wątpliwość, że „naukowcy naprawdę wiedzą, co się dzieje”.

Wiara zamiast wiedzy, samowola zamiast prawa

Podczas gdy notoryczny kłamca Donald Trump stawia swoje prywatne przekonania ponad systematycznie gromadzoną wiedzę naukową, jego duchowy krewniak Boris Johnson próbuje nagiąć prawo w sposób niespotykany w najnowszej historii Wielkiej Brytanii. Przedłożył on Izbie Gmin projekt ustawy jawnie naruszający prawnie obowiązujące zasady wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Co więcej, Johnson całkowicie zignorował zarówno oburzenie przeważającej części brytyjskiego społeczeństwa, jak i opinię w tej sprawie czterech swoich poprzedników na urzędzie premiera.

Co to wszystko ma wspólnego z trucizną? Populistyczna polityka, której Trump i Johnson trzymają się we wręcz paradygmatyczny sposób, niszczy podstawy demokratycznych społeczeństw, a jej oddziaływanie jest na wskroś toksyczne. Demokracje potrzebują bowiem racjonalnej dyskusji na temat rzeczywistości, uznawanej przez wszystkich, którzy w takiej debacie uczestniczą. Z takiej polemiki wyrastają, w powszechnie przyjęty sposób, prawnie wiążące decyzje, pomimo iż przybierają one postać bolesnego dla wszystkich kompromisu.

Naukowe kompetencje przeciwko głupim wypowiedziom

Populiści zwalczają te podstawy otaczający świat na wszystkich poziomach. Tak długo zakłamują rzeczywistość, aż racjonalna dyskusja, oparta na obiektywnych faktach, przestaje być możliwa. Całe biblioteki naukowych opracowań na temat zmiany klimatu populiści stawiają na równi z równie aroganckim, co głupim, zdaniem: „znowu będzie chłodniej”. Tę samą metodę da się zastosować do pandemii koronawirusa. Wypowiedziane przez Trumpa zdanie: „ten wirus kiedyś zniknie”, opiera się na tej samej absurdalnej pseudologice.

A gdy to wszystko nie pomaga, populiści po prostu ignorują prawo i zawarte porozumienia. Zaplanowane obecnie zerwanie umowy Wielkiej Brytanii z UE ws. brexitu wcale nie jest pierwszą próbą Johnsona nagięcia prawa do swoich potrzeb. Przed rokiem w podobny sposób usiłował wysłać Izbę Gmin na przymusowy urlop. Został jednak powstrzymany dopiero przez sąd najwyższy. Zobaczymy, czy tym razem wymiar sprawiedliwości bądź parlament zdoła pokrzyżować mu szyki.

Ta trucizna może być skuteczna

Jak toksycznie działają wieloletnie rządy populistów, widać wyraźnie w USA. Gdy rzeczowa polemika pomiędzy Demokratami i Republikanami jest w coraz mniejszym stopniu możliwe, gdy na poważnie rozważa się możliwość zakwestionowania wyników listopadowych wyborów prezydenckich, gdy uzbrojeni członkowie różnych milicji patrolują ulice, wtedy już naprawdę niewiele nas dzieli od wybuchu duchowej wojny domowej.

Populizm zatruwa całe demokracje. W USA, Wielkiej Brytanii, w Polsce czy na Węgrzech. I zbliża te państwa do tych, w których opozycjonistów truje się naprawdę.


Ukradł cukierka o wartości 40 gr. Skazany na 20 zł grzywny. Ile powinien zapłacić Sasin za wydrukowanie pakietów wartych 70 mln zł?

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Emeryt ze Szczecina ukradł w Biedronce cukierka. Cukierek był wart 40 groszy. Emeryt został skazany przez sąd na 20 zł grzywny. Ciekawy jestem ile powinien zapłacić minister Jacek Sasin za to, że z pogwałceniem prawa wydrukował pakiety wyborcze za 70 mln zł.

 

Jaśnie Państwo

Emeryt ze Szczecina ukradł w Biedronce cukierka. Cukierek był wart 40 groszy. Emeryt został skazany przez sąd na 20 zł grzywny. Ciekawy jestem ile powinien zapłacić minister Jacek Sasin za to, że z pogwałceniem prawa wydrukował pakiety wyborcze za 70 mln zł.

Usprawiedliwiając ministra warto zaznaczyć, że nie buchnął tych pieniędzy dla siebie, a „jedynie” bezmyślnie zmarnował nasze pieniądze. Oczywiście łatwiej zjeść cukierka z Biedronki, niż tony papieru więc efekt jest taki, że cukierek wylądował w brzuchu emeryta i fizycznie go nie ma, a pakiety wyborcze są i można je oddać na makulaturę.

Skoro koszt cukierka to 40 groszy, a kara za jego kradzież to 50 razy wartość cukierka, to trzymając się tego rozumowania Sasin powinien zapłacić 50 razy 70 milionów minus wartość makulaturowa druków.

Ale przecież pan Sasin sam nie wpadł na pomysł wyborów kopertowych. Realizował jedynie decyzję premiera Morawieckiego w tej sprawie. Wczoraj Warszawski Sąd Administracyjny zadecydował, że decyzja Morawieckiego o poleceniu Poczcie Polskiej organizacji wyborów korespondencyjnych była bezprawna. Połowę tej sumy powinien więc sprawiedliwie zapłacić Mateusz. 50 razy 70 mln to 3,5 mld zł, czyli wychodzi po 1 mld 750 mln złotych grzywny na łeb do zapłacenia minus to, co Sasin uzyska w skupie makulatury.

Mateusz spoko da radę, wystarczy, że sprzeda buty, garnitur i zegarek. Gorzej z Sasinem, bo garnitur ma co prawda trzy razy większy niż premier lecz wygląda w nim jakby zwinął go z darów dla powodzian.

Państwo Polskie i jego machina sprawiedliwości dorwało emeryta i go ukarało. Ciekawe teraz czy Państwo złapie Morawieckiego z Sasinem skoro elita władzy to Jaśnie Państwo?

Krzysztof Skiba

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

Jurek Owsiak już przeczytał! A ty?

„Skiba ciągle na wolności” czyli ponad 500 stron barwnych historii o polskim rocku, trasach Big Cyca, kulisach Lalamido, organizacji nielegalnych happeningów, więzieniu w czasach PRL, o kretynizmach show biznesu i o tym jak optymistycznie i z uśmiechem iść przez życie.

Uwaga! Okazja!

Takich cen jeszcze nie było! W związku z pandemią Wydawnictwo SQN RADYKALNIE obniżyło ceny książek. Zamówienia pod tym linkiem: „Skiba ciągle na wolności”

Całą płytę można już ściągnąć KLIKAJĄC TUTAJ >>>


Adam Mazguła: PiS nie tylko zachowuje się jak polityczny okupant Polski, ale wynajął sobie obce wojsko

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Stacjonowanie wojsk USA w Polsce wydają się naszą racją stanu, chociaż warunki, jakie stworzyli im rządzący, oburzają mnie, jako polskiego oficera, ale także, jako obywatela.

 

Stacjonowanie wojsk USA w Polsce wydają się naszą racją stanu, chociaż warunki, jakie stworzyli im rządzący są zdumiewające.

Polska podpisała Traktat Północnoatlantycki (NATO) w 1999. Obecnie, jako jeden z 30 krajów sojuszu odgrywa rolę stabilizacyjną, podejmując działania zapobiegające rozprzestrzenianiu konfliktów regionalnych, pełni także rolę gwaranta bezpieczeństwa zewnętrznego państw członkowskich. Sojusz opiera się na zasadzie kolektywnej obrony, zgodnie z jego podstawowym założeniem, że napaść zbrojna na jednego z członków uważana jest za atak przeciw wszystkim członkom. Kluczowe dla NATO są artykuły 3 i 5.

Artykuł 3.

Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego traktatu, Strony, każda z osobna i wszystkie razem, poprzez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc wzajemną, będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści.

Artykuł 5.

Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie, lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.

Czy samopomoc i pomoc, o którym mówi traktat, nakazuje oddawanie terytorium i tworzenie enklawy obcego państwa?

Czy ta sytuacja nie narusza naszej suwerenności?

Dlaczego pieniądze na ten cel nie mogą służyć zwiększeniu potencjału obronnego polskiej armii, przecież chodzi o miliardy złotych?

Dlaczego w tym układzie płacimy więcej za zakupy uzbrojenia w USA niż inni?

Przecież wojska USA stacjonujące w Polsce dalej pozostaje pod dowództwem Stanów Zjednoczonych, a nie polskich dowódców. Przypomina mi się sytuacja z Bałkanów, kiedy Serbowie dokonywali ludobójstwa przy obecności kontyngentu wojskowego ONZ. Wszystko dlatego, że ONZ nie walczyła z Serbami, a tylko pełniła funkcję obserwacyjną i rozjemczą. Co będzie, kiedy jakiś kraj napadnie zbrojnie na Polskę, ale USA nie będzie chciało z nimi walczyć? Zostaną dziury w naszej obronie? Przecież tak zrobili ostatnio amerykanie z Kurdami!

Tymczasem mamy umowę międzynarodową, która przekazuje USA teren, na którym nie będzie obowiązywało polskie prawo. Polska ma zbudować koszary, lotniska, magazyny… obsługiwać je i zabezpieczać, nawet w przysłowiowy papier toaletowy. Amerykanie zostali zwolnieni z podatków, cła, zakazu, nawet dla rodzin noszenia broni po polskich ulicach… Nawet rejestrowanie ich prywatnych samochodów będzie obowiązkiem Polaków. Tym samym żołnierze, ich rodziny i służby zabezpieczenia zostali wyjęci spod prawa polskiego i jeśli zgwałcą dziewczynę lub spowodują wypadek drogowy, oby tak się nigdy nie zdarzyło, odpowiadać będą przed sądem w USA. Koszty skutków wypadków ponosić będzie Polska.

Dla mnie skandalem jest pierwszeństwo w wykorzystaniu przez wojsko USA obiektów wojskowych i szkoleniowych.

Wraca powiedzonko z okolic Legnicy z okresu pobytu Armii Czerwonej: Z drogi śledzie, bo ruski jedzie. Teraz będzie to pewnie: Z drogi chamy, bo jadą amerykany.

Pobyt wojsk amerykańskich na terytorium Polski powinno mieć charakter wsparcia. Pomijając cele propagandowe, ich tu obecność daje jasny sygnał każdemu potencjalnemu agresorowi, że jesteśmy w NATO. Nie znaczy to tworzenie nowego prawa na potrzeby wojsk rotacyjnych.

Warunki, jakie stworzył rząd dla pobytu na naszym terytorium obcych wojsk, daje możliwość do wielkich nadużyć, a w parze z prawem do interwencji na zapotrzebowanie rządu, daje prawo obywatelom do myślenia o wojskach amerykańskich jak o PiS-owskich najemnikach.

Nowego znaczenia nabiera także powiedzenie: Nie szanujesz swojego wojska, które prosi, to będziesz miał obce, które żąda!

Stacjonowanie wojsk USA w Polsce wydają się naszą racją stanu, chociaż warunki, jakie stworzyli im rządzący, oburzają mnie, jako polskiego oficera, ale także, jako obywatela.

Adam Mazguła

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Jak zachować twarz, gdy chcesz ją schować. Poradnik imprezowiczki

Agnieszka Ossowska

Agnieszka Ossowska

Zasada numer jeden: Twoja twarz musi być zawsze wymalowana! W inne emocje, w inną prawdę, niż ta, która się dobija od środka, by wyjść na światło dzienne. Bez tej zasady spadniesz w rankingach zajebistości (…)

 

Są takie dni, gdy nie tylko wypada być szczęśliwym, ale wręcz należy. Jakieś święta, czyjeś urodziny, czy sylwester. Im większe mamy ambicje i oczekiwania wobec własnej osoby, tym nam trudniej sprostać własnym nawet wymogom.

Pamiętaj, że twoje kosmetyki powinny być wodoodporne. Połóż mocny fluid na twarz oraz pomaluj mocno oczy, mimo że płaczesz. Łzy powinny mieć swobodę skapywania, więc staraj się nie kłaść tuszu od samej nasady rzęs, tylko zostaw im dwa milimetry przestrzeni. Umiejętność pogodzenia tego, co w środku z tym, co na zewnątrz przychodzi z czasem. Wyrobisz się…

Zasada numer jeden: Twoja twarz musi być zawsze wymalowana! W inne emocje, w inną prawdę, niż ta, która się dobija od środka, by wyjść na światło dzienne. Bez tej zasady spadniesz w rankingach zajebistości (…)

Jeśli tęsknisz za tym, co odeszło i za tym, co niemożliwe do osiągnięcia, musisz głęboko oddychać i wyobrazić sobie, że z każdym oddechem to się oddala, oddala, oddala…

Pod podkreślającą wdzięki i zasłaniającą niedoskonałości sukienkę, załóż cienkie rajstopy na świeżo ogolone nogi. Których nikt dziś nie dotknie. Albo najwyżej ktoś nieważny dla Ciebie. Ktoś z wielu tych, którzy się nie liczą. Bo ZAWSZE LICZY SIĘ TYLKO KTOŚ, kto ma dla nas PRAWDZIWE ZNACZENIE. Przełknij to. Nawet jak boli, przełknij. I popij wodą! Nałóż następnie na szyję jakiś piękny naszyjnik, a na uszy zwisające kolczyki, żeby odwrócić uwagę od Twoich oczu. Które potrafią czasem pęknąć, a wtedy popłynie z nich prawda. A jej nikt przecież nie chce znać.

Skapujące łzy systematycznie wklepuj w twarz, żeby wsiąkły w ciebie, żeby ci ich nie zabrakło za chwilę i potem gdy w łazience w przerwie między udawanymi uśmiechami i tańcem, znów z ciebie spłyną. Tam pozwól im płynąć ile zechcą. Bo to jest ich chwila intymności. Jak nie dasz im teraz robić z tobą co chcą, to pokażą co potrafią przy innych. A tego przecież nie chcesz. Gdy opróżnisz pęcherz i kanaliki łzowe, spuść wodę w toalecie i spójrz w lustro. Teraz wywołaj w smutnym odbiciu iluzję zadowolenia. Dasz radę! Uwierz w siebie! To jest prostsze niż myślisz! Każdy się nabierze! Serio.

Lepiej nie wspominaj tego, gdy byłaś naprawdę szczęśliwa. To niestety nie pomaga, tylko pogarsza sytuację. Ale jeśli ci się to zdarzy i zaleją cię na nowo łzy, to spokojnie, spuść głowę w dół, jakbyś wymiotowała, by łzy mogły swobodnie spadać na ziemię, bo teraz już nie będziesz mieć czasu na poprawianie w nieskończoność makijażu. Ktoś w końcu się domyśli, że jesteś do niczego. A dzisiaj każdy musi silny.

Pamiętaj! Musisz udawać, że ze wszystkim sobie doskonale radzisz i że nic nie jest w stanie cię przewrócić. Napnij mocno rzęsy, żeby się nie rozmazać. Staraj się nie zamykać oczu, bo to może przypieczętować twój ból śladami nie do usunięcia… Gdy już się wyrzygasz emocjonalnie tymi ogromnymi kawałkami łez, wysusz twarz suszarką do włosów. Po chwili znów będziesz udawaną sobą. Tą, którą wcześniej namalowałaś szminką, kredką i tuszem.

Wyprostuj się, popraw wkładki powiększające biust. I na parkiet! GO! U CAN DO IT! YOU CAN ALWAYS DO IT! Nie potknij się o swoje obcasy, bez których nawet nie wychodź z domu. Im wyższe buty, tym większy dowód na Twoją wielkość. I tym wyżej latasz nad ziemią.

Celebruj udawane szczęście do rana. Bo tak wypada. Bo inaczej wypadniesz z gry. Bez maski daleko nie zajdziesz. I pamiętaj! Inni też grają jakąś rolę, tak samo, jak Ty. Każdemu jest ciężko tak ciągle udawać. I będzie ciężko aż do zupełnej utraty tchu. Gdy wszystko się już całkiem z ostatnim oddechem oddali. Całkiem oddali…

Agnieszka Ossowska

 

 


Adam Mazguła: „Ideologia singlii”, czyli krucjata paranoików kaczynady

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Abp Jędraszewski: „Pełnię życia osiąga się w życiu małżeńskim i rodzinnym” - Czy naprawdę katolicy, ludzie wierzący nie widzą, że ten ubrany w złoto cymbał nie ma nic wspólnego z nauką Chrystusa i nie służy miłosierdziu?

 

Paranoiczny starzec w sukience, z historią obrony pedofila, singiel Marek Jędraszewski ogłosił nową krucjatę agresji Kościoła katolickiego. Ogłosił, że wrogiem Kościoła jest kolejna grupa społeczna, która nie jest ludźmi, ale ideologią. Tak obok ideologii gender i LGBT, katolicy mają napadać, zaszczuwać i opluwać singli.

Abp Marek Jędraszewski. Fot. wikipedia

Wysyła, więc swoich żołnierzy Chrystusa, rycerzy, bractwa faszystowskie, brygady nadludzi do walki tym chętniej, że inny singiel Jarosław Kaczyński ogłosił wsparcie dla tej bandyckiej działalności przez ograny państwa.
Kaczyński zadeklarował mianowicie, że „Jestem za tym, by aktywnie przeciwstawiać się tym zagrożeniom dla naszej cywilizacji” i o „gotowości użycia wszystkich środków” wobec wrogich ideologii…

Cała ta kolejna podła skoordynowana akcja została wywołana dla kolejnego konfliktu społecznego i zarządzania jego skutkami. To efekt KACZYNADY polegający na dzieleniu i szczuciu na kolejne grupy społeczne, by je sobie podporządkować i za ich pomocą odwracać uwagę społeczną od okupacyjnego charakteru PiS-u w upodlaniu kolejnych Polaków.

Ideolodzy kaczynady stworzyli kolejne pole utrzymywania napięć społecznych i niepokoju w kraju. Bezczelność tych dziadków polega na tym, że sami powinni być zaliczeni do przedstawicieli szczutych środowisk oraz na tym, że do tej podłości zaprzęgli cały aparat państwa i Kościoła katolickiego.

Czy naprawdę katolicy, ludzie wierzący nie widzą, że ten ubrany w złoto cymbał nie ma nic wspólnego z nauką Chrystusa i nie służy miłosierdziu?

Jeśli o mnie chodzi, to niech sobie robi, co chce, ale na swoim, kościelnym lub PiS-owskim partyjnym podwórku. Jednak, oni niestety szczują na całą Polskę, a chwasty polskiego dziennikarstwa będą zachwycać się we wszystkich mediach ich głębokimi myślami, które w swojej istocie są tylko ich odlotem od psychicznej normy.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, aby nie mylić pojęcia wiara w Boga z instytucją kościoła. Nawet w tzw. komunie, księża stanowili największy ośrodek zdrady i ubeckich wpływów. 10,000 księży i biskupów było zarejestrowanych oficjalnie, jako tajni współpracownicy służb bezpieczeństwa państwa. Dlatego, jeśli ktoś jest księdzem, czy biskupim łajdakiem i zdrajcą, to jest takim samym łajdakiem jak każdy inny obywatel.

Ludzie myślą, że ktoś krytykując agentury Kościoła, walczy z Bogiem, a to jest odwrotnie, walczy o miłosiernego, wrażliwego i ubogiego Boga miłości.
Tu słyszę głosy o ujawnienie aneksu do raportu WSI, który utajnili Kaczyńscy na prośbę biskupów.

Dzisiaj majątki i wpływy Jędraszewskiego, tak jak Głódzia, Dziwisza, Hosera, Nycza, Gądeckiego i wielu innych biskupów antykatolickich spychają Kościół do roli polityczno – społecznej organizacji o mafijnym charakterze.

Gdyby nie było akceptacji Kościoła katolickiego nie doszłoby do wielkiej grabieży Polski i wielu wojen w naszym kraju.

Właśnie jesteśmy świadkami wzniecania nowej grabieży i wojny, oczywiście w imię Boga i dla dobra rodziny. A to zwykła ideologia kaczynady, kłamstwa, oszustwa, złodziejstwa i wszelkich ciemnych interesów sojuszu Kościoła z PiS-em.

Adam Mazguła

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w systemie sprzedaży internetowej.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Jak zrobić boisko do siatkówki plażowej?

Zwolenników piłki siatkowej jest chyba tak wielu jak piłki nożnej. Wśród nich można z kolei wyszczególnić grupy, które upodobały sobie plażową wersję tego sportu. Jeśli chodzi o możliwości jego uprawiania, to są one znacznie większe niż tylko w ośrodkach wypoczynkowych czy na piaszczystych obszarach. Można bowiem we własnym zakresie zrobić boisko do siatkówki plażowej – trzeba tylko odpowiedniej przestrzeni i kilku elementów, jak chociażby dobra i sprawdzona siatka sportowa.

Piasek na boisko do siatkówki na plaży

Adresem, pod który na pewno się udamy, jest producent siatki sportowej, bo jak sama nazwa tego sportu wskazuje, to właśnie przez siatkowaną granicę obie drużyny odbijają do siebie piłkę. Jednak równie ważną rzeczą, jaką trzeba zorganizować, kiedy jesteśmy daleko od plażowych terenów, jest piasek. To on stanowi podłoże i istotę odmiany tego popularnego sportu, który wielu osobom kojarzy się z wakacjami. Jest to jednocześnie najdroższa część całej inwestycji, ponieważ nietrudno sobie wyobrazić, że potrzeba znacznej ilości złocistych drobinek. Mowa tu o kilkudziesięciu tonach, a niekiedy w grę wchodzą jeszcze większe ilości. Trzeba w końcu zrobić swoją prywatną plażę. Dla jednej osoby może być to bardzo duży wydatek, ale niekiedy bywa tak, że prywatnych inwestorów jest więcej – np. grupa znajomych, zapalonych entuzjastów piłki siatkowej, umawia się, że będzie współdzielić koszty powstania placu do gry – w tym wspomniany piasek, siatki sportowe od producenta, słupki itd. Warto jeszcze wspomnieć o tym, jaki powinien być piasek na boisko do piłki plażowej – najlepiej, by tak jak morski, był on drobnoziarnisty.

Co jeszcze jest potrzebne na boisku do siatkówki plażowej?

Poza piaskiem, który mamy pod stopami, trzeba zadbać także o oczywisty element boiska do plażówki, czyli siatkę sportową rozwieszoną na słupkach z dwóch stron. To właśnie ona wydziela połowy boiska dla mierzących się ze sobą drużyn. Najlepiej wybrać taką ze sprawdzonego sklepu – jak np. http://www.siatki-kramer.pl/ – w którym można uzyskać porady i pewność, że oferowane produkty są najwyższej jakości. Oczywiście wraz z nią są potrzebne słupki, na których będzie rozciągnięta. Przydadzą się także taśmy w kolorze, który będzie wyróżniał się na tle piasku, do wyznaczenia linii granicznych boiska – czyli 16 metrów długości i 8 metrów szerokości. Niektórzy decydują się też na specjalne konstrukcje, które chronią przed wypadaniem piłki poza obręb placu gry – wówczas niezbędne będzie zaopatrzenie się w siatkę na piłkochwyty.


Kaczyński zapowiada walkę z LGBT z użyciem wszystkich środków, którymi dysponuje państwo

Jarosław Kaczyński zapowiedział walkę z LGBT: „walczyć trzeba – choć rozumnie. Rozumnie nie znaczy, że nie walczyć albo walczyć z jakąś niebywałą łagodnością czy bez gotowości użycia wszystkich środków, którymi dysponuje państwo w obronie praw.”

Jarosław Kaczyński zapowiada walkę z LGBT. Fot. Twitter

W rozmowie dla prawicowego tygodnika ”Sieci” Jarosław Kaczyński stwierdził, że trzeba przeciwstawiać się LGBT, które jak ocenił, zniszczyło już inne społeczeństwa europejskie: – Ci, którzy nie walczyli – przykładów z Europy nie brakuje – przegrali. Ja ręki do tego, żebyśmy przegrywali z tym, co uważam za zagrażające samym fundamentom naszej cywilizacji, nie przyłożę. – zaznaczył.

– Z tym nurtem, który dzisiaj tak atakuje, walczyć trzeba – choć rozumnie. Rozumnie nie znaczy, że nie walczyć albo walczyć z jakąś niebywałą łagodnością czy bez gotowości użycia wszystkich środków, którymi dysponuje państwo w obronie prawa – podkreślił.

Jak ocenił, próbuje się wmówić społeczeństwu, że to (LGBT) jest normalne, a to jest „całkowity rozkład samego fundamentu społecznego, następstwa pokoleń”, tego wszystkiego, co pozwoliło „rozwinąć kulturę opartą na chrześcijaństwie w wymiarze materialnym i duchowym, co dało postęp ludzkości”.

– Jestem za tym, by aktywnie przeciwstawiać się tym zagrożeniom dla naszej cywilizacji, bo doświadczenia bierności pokazują zawsze ten sam efekt – dodał i jako przykład wskazał Irlandię, która w jego ocenie nie tak dawno była krajem tak bardzo katolickim, że przy nim Polska „wyglądała na państwo z szalejącą bezbożnością”, a dzisiaj „jest pustynią katolicką z szalejącą ideologią LGBT”.

thefad.pl/Sieci


Krzysztof Skiba: Zapach końca lata

 

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Koniec lata ma w Polsce swój specyficzny zapach. Władza sra na prawdę, na konstytucję. PiS wydał wszystkie pieniądze, na propagandę, łapówki dla elektoratu i pensje dla swoich i teraz w państwowej kasie gówno zostało. Pusta kasa nie śmierdzi tak jak awaria w oczyszczalni Czajka. TVP twierdzi, że to Trzaskowski nasrał do Wisły, ale są tacy, którzy przypominają, że oczyszczalnia była budowana za czasów, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, to i nie dziwota, że gówno z tego wyszło.

 

Koniec lata ma w Polsce swój specyficzny zapach. Władza sra na prawdę w sprawach strajków sierpniowych i na wszystko, co było przed PiSem. Sra na konstytucję i na ustanawiane przez siebie przepisy, a potem się dziwi, że ludzie nie noszą masek i się buntują. Maskę i to do końca życia powinien nosić jedynie poseł Piękne Lico Terlecki. Wiadomo dlaczego.

PiS wydał wszystkie pieniądze na respiratory, których nie ma, a te, co są to wadliwe i bez atestów. Forsę wydano też na propagandę, łapówki dla elektoratu i pensje dla swoich i teraz w państwowej kasie gówno zostało. Dowalą zatem nowe podatki, aż wszyscy co je uczciwie płacą posrają się ze strachu i wysiłku.

Pusta kasa nie śmierdzi tak jak awaria w oczyszczalni Czajka. TVP twierdzi, że to Trzaskowski nasrał do Wisły, ale są tacy, którzy przypominają, że oczyszczalnia była budowana za czasów, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, to i nie dziwota, że gówno z tego wyszło.

Coś jest ogólnie na rzeczy, bo nawet Prezes narobił w pantalony, co było widać na wakacyjnej fotce, zrobionej z Joachimem Brudzińskim. Temu Joachimowi, to przy tym nazwisku pewnie nawet zafajdane gacie nie przeszkadzają.

W mediach piszą, że młodzież sra na Polskę, bo Polska ma młodzież i jej sprawy głęboko w dupie. Smutne to, ale chyba prawdziwe.

Na Białorusi twierdzą, że przy takim potworze jak Łukaszanka, to my i tak mamy gówniane problemy. Serio?

Krzysztof Skiba

 

 


Adam Mazguła: Mikołaj Paweł Pawlak – niedorzecznik dzieci. „Natychmiast na bruk!”

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Jeżeli dla Mikołaja Pawlaka, niby Rzecznika Praw Dziecka najważniejsza jest agresja wydumanej ideologii skrajnego dewotyzmu religijnego Ordo Iuris, a nie ochrona dzieci przed każdą formą wypatrzenia ich niewinnego życia, to rzecznik nie spełnia swojej funkcji i powinien być w trybie natychmiastowym odwołany. Jak nisko upadł PiS, że forsuje takie miernoty intelektualne skrajnie opętanych nadmierną wyobraźnią, jak ten niedorzecznik?

 

Panie Mikołaju Pawle Pawlaku, precz od dzieci, nieodpowiedzialny niedorzeczniku.

Słuchałem tego człowieka podczas sprawozdania jakie składał w Senacie, kiedy mówił o imprezach organizowanych na placach zabaw dla dzieci i ich zadowoleniu. Toż ten dzieciak PiS-u nie rozumie swojej roli!

Nie słyszałem, aby zajął się dziećmi wykluczonymi, przestępstwami na dzieciach i popełnionymi przez dzieci. Nie słyszałem o wspieraniu dzieci przez system ochrony przed przemocą w rodzinach, chroniący dzieci przed pedofilią księży i prawem dzieci do wychowania z dala od agresji religijnej. Nie słyszałem o walce rzecznika z klepanym, pamięciowym systemem nauczania, z zabijaniem osobowości i aktywności dziecka w szkołach, o prawo dzieci do wyrażania sprzeciwu, o warunkach w żłobkach, przedszkolach, szkołach, domach poprawczych i rodzinach zastępczych, o opiece lekarskiej i dentystycznej dla dzieci, warunkach wypoczynku…

Usłyszałem za to jakieś wydumane brednie o zmianie płci?!

Rzecznik Praw dzieci to nie kupowanie zabawek do parafialnego placu zabaw siostry Matyldy czy organizacji Ordo Iuris. To jedno z najpoważniejszych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk w państwie do reprezentowania dzieci.

Jeżeli dla Mikołaja Pawła Pawlaka, niby Rzecznika Praw Dziecka najważniejsza jest agresja wydumanej ideologii skrajnego dewotyzmu religijnego Ordo Iuris, a nie ochrona dzieci przed każdą formą wypatrzenia ich niewinnego życia, to rzecznik nie spełnia swojej funkcji i powinien być w trybie natychmiastowym odwołany.

Jak nisko upadł PiS, że forsuje takie miernoty intelektualne skrajnie opętanych nadmierną wyobraźnią, jak ten niedorzecznik?

Natychmiast na bruk!

Adam Mazguła