Adam Mazguła: Kaczyński dalej segreguje. „Zachowuje się pan jak pasożyt!”

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Panie J. Kaczyński, zniszczył Pan kraj, zadłużył, rozbił jedność narodową, podzielił i skłócił Polaków. Zachowuje się pan jak pasożyt. Wywyższył Pan haniebne słowo – kłamstwo, do roli pozytywnej i pożądanej. Z oszustwa zrobił Pan oręż i cnotę, z prawdy oznakę słabości, a z mediów siłę agresji propagandowej.

 

Panie Jarosławie Kaczyński, nie zawodzi Pan, dalej jedzie na trupim paliwie i produkuje jad narodowy na skalę przemysłową. Zastanawiam się, kogo może reprezentować taki bogobojny skarb ochraniany przez dziesiątki agentów i policjantów.

Kompletnie by mnie to nie interesowało, gdyby nie kolejne Pańskie wystąpienie medialne po wyjściu ze schronu wyborczego i stwierdzeniu, że „Jeżeli ktoś uważa, że warto być Polakiem, to musi być po tej stronie, która broni tradycyjnych wartości…”

Jeżeli ktoś uważa, że warto być Polakiem, to musi być po tej stronie, która broni tradycyjnych wartości, która chce przebudowywać rzeczywistość tak, żeby była ona bardziej sprawiedliwa. Żeby wszystko to, co się wokół nas dzieje i ma charakter publiczny, było prowadzone w sposób nie tylko sprawiedliwy, ale i sprawny – stwierdził Jarosław Kaczyński w Programie 1 Polskiego Radia.

Pisanie do Pana to strata czasu, gdyby nie to, że Pan znowu wypowiedział złote myśli godne męża stanu, które należy rozszyfrować. Poczułem, jak głęboko osadzone są one w oczekiwania społeczne, jak trafione w czasie i głęboko słuszne. Chodzi mi, o zapowiedź poszukiwania wartość narodowych. Aby jednak zrozumieć w pełni Pana paliwo życiowe, chciałbym przeszukać wartości w nim schowane.

Panie J. Kaczyński, to zrozumiałe, że nie miał Pan na to wpływu, ale urodził się Pan w rodzinie komunistycznych morderców Polaków. Nie chodzi mi o rodziców, ale wujków, którzy troszczyli się o małych Kaczyńskich tak bardzo, że odebrano willę rodzinie bohatera walki z bolszewizmem i przydzielono rodzinie przyszłych bohaterów narodowych.

Tak wyrastał Pan w atmosferze złotego dziecka, gwiazdy filmowej obeznanej z terrorem, jaki wujkowie czynili w Polsce. Nawet gdy noga się podwinęła w szkole, można było liczyć na wuja i ominąć klasę idąc dalej ku karierze. Protektorat był skuteczny.

W wojsku robiono z ofiar mężczyzn, ale Pan nie służył, bo…? Widocznie uznał Pan, że nie jest przeznaczony do walki w obronie ojczyzny, a do jej wywoływania.

O Pańskiej maturze i magisterce cicho w źródłach, ale doktorat znowu bolszewicki. Kiedy w Polsce rodziła się wielka Solidarność, Pan zna ten okres z czasów tajnych współpracowników służb bezpieczeństwa (przeczytałem coś o „Balbinie”).

Jakie więc tradycyjne wartości wychowały Polaka, który uważa, że ma prawo pouczać innych?

Bolszewizm, dostatnie życie na koszt państwa, protektorat morderców, doświadczenie, że nie trzeba się uczyć, kiedy zna się ministra i robienie z siebie chorego lebiegi, aby nie służyć w wojsku. Potem łatwe życie z Balbiną i zdrada kolegów oraz ideałów Solidarności. Jednak popatrzmy, co tam mamy dalej.

Samotnie krocząc przez życie, człowiek normalny nie jest szczęśliwy. Nie pokocha się z żoną, nie przytuli dziecka, nie nauczy syna grać w piłkę i jeździć na rowerze. Nie przeżywa jego pierwszej randki i pracy. Nie pomaga się stanąć mu na nogi w samodzielnym życiu.

Samotnie można jednak rozmyślać o tym, co przeminęło, co się straciło, czego się nie przeżyło i kto jest temu winny. Można się żywić nienawiścią i obmyślać plany zniszczenia ludzi szczęśliwych i normalnych.

Samemu też trudno czegoś dokonać, więc poszukał Pan sobie podobnych, sfrustrowanych i mało odpowiedzialnych ludzi. Takich, których można przekupić, albo dowartościować ich ułomność pozycją społeczną. Oni umieją dziękować i są najwierniejsi. Dorzucił Pan do tego wiarę w cokolwiek, na przykład w zamach smoleński i partia gotowa. Potem należy wmówić Polakom, że wszyscy kradną, reprezentują obce interesy i jedynym uczciwym jest Polak-katolik, biedny, zawsze okradany i nieszczęśliwy życiowo. Nie zaszkodzi w tym czasie dorobić się kilku milionów, uwłaszczając się na majątku państwa.

Do pełnego sukcesu wyborczego potrzebna jest jeszcze emocja, tragedia, zagrożenie i zaangażowanie Boga. Takie wymagania gwarantuje śmierć i strach.

W ten sposób powstał obraz budzącego politowanie fajtłapowatego dziadka, który nic nie ma i niczego nie potrafi. Tymczasem jest Pan cynicznym awanturnikiem i psychopatą, który nie miał żadnych pozytywnych przykładów wartości w życiu. Jednak szukajmy dalej tych tradycyjnych wartości Polaków.

Panie Jarosławie Kaczyński, żyje Pan, grając strachem i śmiercią.

Kiedy trzeba było mocnego przekazu medialnego, że walczy Pan z mafią węglową, wysłał Pan umyślnych do Barbary Blidy, którzy po robocie zmienili ubrania, posprzątali i wyszli, twierdząc, że popełniła samobójstwo. Jednak przekaz do Polaków skierował Pan i Zbigniew Ziobro, że walczycie z mafią, a winni tak się boją, że wolą siebie uśmiercić niż oddać się w ręce Pańskich „prawych i sprawiedliwych”.

W niewyjaśnionych okolicznościach zginęło bardzo wiele osób i dziwnym sposobem, wszystkie niosły jakiś przekaz dla parafian. Andrzej Lepper, by nikt nie zaglądał władzy na ręce. Gen. Sławomir Petelicki, czy płk Sławomir Berdychowski, by wiadomo było, że to partia kieruje siłami specjalnymi i aby nie było wątpliwości, mianowano niespełniającego wymogów dowódcy, ale wiernego „Pontona”. Igor Stachowiak został zamordowany na komisariacie, aby policjanci wierzyli w swoją bezkarność, dopóki służą partii…

Katastrofa smoleńska była wynikiem skandalicznych zaniedbań i bałaganu wokół Pana. Chciał Pan wykorzystać tragiczną śmierć polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach kaźni do kampanii wyborczej na prezydenta. Pan tę tragedię wygrał na wiele szerszy sposób. Po kilku dniach autentycznej żałoby narodowej zaatakował Pan swoich przeciwników politycznych, oskarżając o zamach. Potem, o współpracę z obcymi mocarstwami, o niedopełnienie obowiązków wszystkich, tylko nie swoich, Sasina i Dudy.

Ukradł Pan pamięć Katynia dla swojej gry na trupach, bo niewielu już wspomina tysięcy oficerów zamordowanych, bo służyli Polsce, tylko smoleńską kompromitację. Dowodem jest fakt, że nigdy, żaden Kaczyński, przed czy po katastrofie, nigdy nie był w Katyniu.

Oszustwo smoleńskie pozwoliło napełnić kieszenie i konta swoim, zaszczuwać przeciwników politycznych ciągle nowymi „rewelacjami” A. Macierewicza i atakować propagandowo ciągle nowymi kłamstwami. Jak brakowało paliwa, to zaczęto ekshumacje, wbrew logice i woli wielu rodzin.

Panie J. Kaczyński, żywi się pan politycznie śmiercią.

Stworzył Pan partyjną machinę nienawiści i zaangażował do niej ministerstwa, telewizję, radio, czasopisma, Internet… Atak taki przeżyłem i ja, kiedy zaszczuwał mnie Pan bezczelnymi kłamstwami we wszystkich mediach, tworząc mój alternatywny życiorys na miarę Pańskich bolszewickich wzorców. Poznałem jak to podła i skuteczna Pańska broń.

Jednak od Pańskiej nienawiści i produkcji jadu narodowego zginął w sposób pokazowy i zastraszający samorządowców i wspierających WOŚP – Paweł Adamowicz. Teraz prokuratura robi wszystko, aby w społeczeństwie przebiła się myśl, że i mordercę nie spotka kara, bo postępował, jak politycznie od niego oczekiwano.

Jak na zawołanie, popełniają w nieprawdopodobny sposób samobójstwa podejrzani i zatrzymani, którzy znają fakty z afer PiS-u. W więzieniach partyjnej władzy nawet mistrz pięściarski wiesza się z pozycji poziomej i traci życie.

Teraz wszyscy wiedzą, że nie wolno zeznawać przeciwko Pańskim koleżankom i kolegom. Tę samą myśl niosą ze sobą wspierani przez policje faszyści, organizując marsze nienawiści. Pan kazał szkalować ludzi, którzy przeciwko temu protestują.

Jest tolerancja dla wieszania symbolicznego na szubienicach, dla palenia kukieł osób ważnych lub innej narodowości. Atakuje się brutalnie spotkania KOD-u, osób LGBT, samorządów (gdzie nie rządzi PiS), prawników i ich organizacje samorządowe, ludzi odmiennych rasowo. Jednocześnie umarza się śledztwa przeciwko „pożądanej” agresji. Nie wszczyna się postępowań wobec sprawców gigantycznych afer, gdzie są zamieszani członkowie kierownictwa PiS, a jest takich setki.

Zniszczył Pan służbę zdrowia i doprowadził do nadmiernych śmierci 40 tys. Polaków rocznie. Zdemolował Pan lasy i parki narodowe, powietrze, którym oddychamy i zniszczył perspektywę budowy alternatywnych źródeł energii. Stworzył Pan modę na mordowanie bez opamiętania dziko żyjących zwierząt.

Panie J. Kaczyński, zachowuje się pan jak pasożyt śmierci i dewastacji, a ten wirus jest jak dar. Atak po władzę na trupach to dla Pana idealna i już przerabiana sytuacja. Na początek zabrał Pan prawa obywatelskie zwykłą ustawą. Każdą deklarowaną chęć współpracy z Pana partią polityczną w walce z pandemią, traktuje Pan nie jak wspólną odpowiedzialność za obywateli naszego kraju, ale jak oznakę słabości opozycji.

Panie J. Kaczyński, zniszczył Pan kraj, zadłużył, rozbił jedność narodową, podzielił i skłócił Polaków. Wywyższył Pan haniebne słowo – kłamstwo, do roli pozytywnej i pożądanej. Z oszustwa zrobił Pan oręż i cnotę, z prawdy oznakę słabości, a z mediów siłę agresji propagandowej.

Z ludzi ułaskawionych zrobił Pan ministrów, z P. Jakiego zrobił Pan w 3 miesiące doktora nauk wojskowych, mimo że praca jest o cywilnym więzieniu, a promotor jest lotnikiem wcale nie więziennym. Z komunistycznych aktywistów stanu wojennego zrobił Pan sędziów atrapy Trybunału Konstytucyjnego.
Robi Pan wodę z mózgu parafialnej większości i chce panować przy pomocy kolejnej pożywki śmierci — koronawirusa.

Jest wszechobecna śmierć, jest zbawca, jest wiara i władza, która utrwali tę świętość. Brakuje tylko krzyża, narzędzia śmierci, ale i ten brak jakoś się uzupełni. Naród już krzyczy – „Jarosław, Polskę zbaw!”

Panie Jarosławie Kaczyński, jakie to posiada Pan tradycyjne wartości, które chce Pan doszukiwać się u innych?

Czy chodzi o faszyzm, umiłowanie kłamstwa, manipulacje, zdrada, chamstwo, złodziejstwo, wrogość dla rodzin, które?

Czy Pan sugeruje, że to Pan jest Polakiem?

Sugeruje Pan, że będzie oceniał, kto może dołączyć do Polaków w drodze do przyszłości?

Czy ja dobrze zrozumiałem, że to Pan jest tą pożądaną cywilizacją, którą obronią tylko zrepolonizowane, czyli Pana media i wiara?

Pan chce przebudować rzeczywistość tak, żeby była ona bardziej (dla kogo?) sprawiedliwa? Spodobało się Panu stwierdzenie: „starcie cywilizacyjne” i chce je mieć na własność?

Panie Jarosławie Kaczyński!

Pana system wartości nijak nie pasuje do Polaków, bo to Pan nie ma cech Polaka. To Pan nie wie i nigdy się nie spotkał ze światem cywilizacyjnych wartości, do którego chce nie tylko należeć, ale i segregować ludzi.

A co chce Pan być faszystą na rampie w Auschwitz? Jest Pan zmanierowanym łajdakiem i draniem, który nigdy nie powinien wypowiadać się publicznie. Jednak kościół zawsze dbał o to, by znaleźć jakiegoś nawiedzonego prymitywa, żeby dbał o ich interesy i wierzył, że czarne jest białe, a nawet oświecone cywilizacją.

Zanim następnym razem wypowie Pan słowo Polak, którego Pan nie rozumie, to radzę to robić tylko w postawie zasadniczej, w czystym garniturze, z koszulą w spodniach i czystą intencją. Wypowiadając słowo Polska, którego też Pan nie rozumie, winien Pan… lepiej niech Pan go nie wypowiada, bo w Pańskich ustach to potwarz dla każdego przyzwoitego Polaka.

Adam Mazguła


Adam Mazguła: Krzysztof Szczerski – „wybitny politolog”, „komik Putina”, pomysłodawca nadruku modlitw katolickich w paszporcie

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Krzysztof Maria Szczerski jest od lat kandydatem Andrzeja Dudy na najwyższe stanowiska międzynarodowe należne Polsce. Kiedy jednak organizacje, do których kandyduje Szczerski, dowiadują się, kto miałby tam pracować, rezygnują z tej kandydatury i powołują kogokolwiek z innej prowincji, bo nie chcą kompromitacji.

 

Krzysztof Maria Szczerski jest od lat kandydatem Andrzeja Dudy na najwyższe stanowiska międzynarodowe należne Polsce. Kiedy jednak organizacje, do których kandyduje Szczerski, dowiadują się, kto miałby tam pracować, rezygnują z tej kandydatury i powołują kogokolwiek z innej prowincji, bo nie chcą kompromitacji.

Krzysztof Szczerski. Fot. wikipedia

Tak oto Krzysztof Maria Szczerski z braku innych możliwości pracuje, jako szef gabinetu kancelarii swojego dobrodzieja, który zrobił z niego profesora.

Na jakim poziomie pracuje ten wybitny politolog, pokazały ostatnie wydarzenia w pałacu.

Ludzie Putina skompromitowali służby specjalne PiS-u i pogadali sobie przez telefon z A. Dudą. Na szczęście przepaść intelektualna różniąca agentów rosyjskich od Dudy i słaba znajomość języka angielskiego tego ostatniego, zapobiegły dalszej międzynarodowej kompromitacji. Pozostał tylko wstyd, upokorzeni Ukraińcy i wrażenie poddaństwa małego nieodpowiedzialnego Andrzejka, który tak dalece podlizywał się rozmówcy, że gotów był wywołać wojnę światową opartą na wazelinie.

Za tą kompromitację odpowiada profesor- nieudacznik, ale zwolnili urzędnika i sekretarkę zatrudnioną w USA.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, jak słaby jest system kontroli w Kancelarii Prezydenta, jak nieodpowiedzialni ludzie tam pracują, jak prostackie zasady tam panują i jak poddańczy charakter ma sam główny rozmówca. Ujawnił się typ człowieka, który sprzeda matkę i ojca, a co dopiero naród, aby podlizać się znaczącemu rozmówcy.

K. M. Szczerski, jak na profesora PiS-u przystało, wymyślił coś niebywale bardziej durnego.

Polski paszport to dokument, który potwierdza tożsamość i obywatelstwo. Tymczasem PiS-profesor uznał, że będzie potwierdzał religię i dawał nadruk modlitw katolickich w paszporcie Polaków. Problem jest jednak w tym, że na świecie jest około 4300 różnych religii, a on nas wszystkich chce zakwalifikować tylko do jednej i to nawet wtedy, gdy ktoś jest niewierzący. Tym samym urzędnik Kancelarii Prezydenta przyjmie nas wszystkich do jego umiłowanej religii i zakłamie prawdę. Myślałem naiwnie, że chodzi, chociaż o religię miłości bliźniego, a tymczasem ostatnie wybory potwierdziły, że to ma być religia męczeńskiej śmierci, manipulacji, kłamstwa i międzynarodowej zmowy pedofilów.

Z całą odpowiedzialnością pozwolę sobie określić, że chociażby te dwa przykłady PiS-profesora dowodzą jego wybitności. Pokazują, jak bardzo marnują się jego zdolności w produkcji kłamstwa, miernoty i upadku moralnego.

Jeśli PiS chce mi przygotować nowy wzór paszportu albo organizować bezpieczeństwo, to zgodzę się tylko na jeden dopisek: „Broń mnie Panie Boże przed idiotami z PiS” albo po prostu ***** ***.

Adam Mazguła


Fundusze unijne uzależnione od praworządności? „Teraz albo nigdy!“


Katarzyna Domagała-Pereira

Katarzyna Domagała-Pereira

Podział funduszy unijnych trzeba uzależnić od „funkcjonującego państwa prawa z niezależnymi sądami“ – mówi wiceszefowa Komisji Europejskiej w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Handelsblatt”.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourová domaga się, by podział funduszy unijnych uzależnić od „funkcjonującego państwa prawa z niezależnymi sądami“. – Jeśli teraz nie wyegzekwujemy tej zasady, to nigdy tego nie zrobimy – powiedziała w wywiadzie dla niemieckiego dziennika ekonomicznego „Handelsblatt”.

Liderzy 27 krajów zjadą w piątek 17 lipca do Brukseli na pierwszy szczyt UE od czasu pandemii. Będą uzgadniać unijny budżet na lata 2021-2027 oraz budzący wiele emocji fundusz odbudowy gospodarki po pandemii, zakładający wypłatę 750 mld euro.

Papierowy tygrys?

Według Jourovej najbliższy szczyt to jedyna okazja do przeforsowania mechanizmu praworządności.

Věra Jourová
Věra Jourová. Fot. Annika Haas / flickr

– Teraz albo nigdy – przestrzegła Jourová, która w Komisji Europejskiej odpowiada za wartości i przejrzystość.

W przypadku systematycznych deficytów praworządności środki mają zostać wstrzymane, jeśli decyzja taka znajdzie poparcie kwalifikowanej większości krajów członkowskich. Jourová uważa ten wymóg za zbyt wysoki. Istnieje ryzyko, że mechanizm praworządności stanie się papierowym tygrysem – ostrzegła.

– Dlatego zaproponowaliśmy, aby Komisja mogła uruchomić mechanizm praworządności, jeżeli kwalifikowana większość państw członkowskich nie zagłosuje przeciwko niemu. Tak więc próg byłby znacznie niższy niż propozycja szefa Rady Europejskiej Michela. Potrzebujemy procesu bardziej skutecznego niż procedura z art. 7 – wyjaśniła Jourová.

Budapeszt grozi

Przeciwko Polsce i Węgrom toczą się postępowania za naruszanie zasad praworządności. Premier Węgier Viktor Orbán zagroził już zawetowaniem dalekosiężnych decyzji finansowych UE, gdyby były one powiązane z praworządnością.

– Pan Orbán ciągle podkreśla, że przestrzega wszystkich zasad praworządności w swoim kraju. A zatem może bez wahania zgodzić się na kontrolę – skomentowała wiceszefowa KE.

Jourovą zapytano także o wygraną Andrzeja Dudy i wzmocnienie tym samym rządów PiS w przebudowie kraju i sądownictwa.

– Z tych wyborów wyciągam wniosek, że społeczeństwo jest głęboko podzielone. Dlatego są apele o silniejsze zjednoczenie kraju. Wątpię, czy uda się to dzięki kolejnym reformom, które odrzuca połowa społeczeństwa – powiedziała czeska polityk dla „Handelsblattu”.

O mechanizmie praworządności mówi także niemiecki minister stanu ds. Europy Michael Roth. W środę (15.07.2020) po wideokonferencji ze swoimi odpowiednikami resortowymi z UE podkreślił, że wzmocnienie praworządności jest nadal „priorytetem dla Niemiec i bardzo wielu państw członkowskich”.

 

REDAKCJA POLECA

 


Obchodzisz Halloween? Możesz trafić do aresztu. Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o wspieraniu tradycji narodowych

„Kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlega karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni” – brzmi pierwszy artykuł projektu ustawy o wspieraniu tradycji narodowych, informuje czwartkowa „Rzeczpospolita”.

Obchodzisz Halloween? Możesz trafić do aresztu. Halloween „nie tylko szkodzi pamięci zmarłych i niszczy katolicką tradycję, lecz także zagraża duszy”
Fot. flickr

W kolejnym czytamy: „Kto w dniu 31 października chodzi i puka po mieszkaniach, prosząc o cukierki, lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu – podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 500 złotych lub karze ograniczenia wolności”.

Projekt ustawy o wspieraniu polskich tradycji narodowych został skierowany do Sejmu przez anonimowego obywatela. Teraz, po nadaniu petycji biegu przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek, posłowie z całą powagą zajmą się ustawą przewidującą kary za wypowiadanie słów „cukierek albo psikus”.

Zdaniem wnioskodawcy skierowanego do Sejmu projektu ustawy, Halloween „nie tylko szkodzi pamięci zmarłych i niszczy katolicką tradycję, lecz także zagraża duszy”.

 

Dariusz Frach, thefad.pl

 


Rosyjscy komicy wkręcili Dudę. Przekonali go, że rozmawia z sekretarzem generalnym ONZ. Było o Tusku, LGBT i wyborach

We wtorek rosyjscy internetowi satyrycy opublikowali na YouTube nagranie z rozmowy, którą, jak twierdzą, przeprowadzili z Andrzejem Dudą. Miało im się udać, połączyć z prezydentem Polski i przekonać go, że rozmawia z Sekretarzem Generalnym ONZ António Guterresem.

Andrzej Duda. Fot. flickr

Rozmowa odbyła się w języku angielskim. Z jej treści wynika, że została nagrana w poniedziałek przed ogłoszeniem oficjalnych wyników drugiej tury wyborów prezydenckich. Rosjanie przekonali Andrzeja Dudę, że rozmawia z sekretarzem generalnym ONZ António Guterresem. Miała dotyczyć między innymi pandemii COVID-19, wyborów prezydenckich, było też o Donaldzie Tusku i żubrówce.

Łatwość, z jaką rosyjskim żartownisiom udało się połączyć z prezydentem Polski budzi pytanie dlaczego polskie służby nie reagowały i dopuściły do takiej sytuacji. Zastanawia też, jakie były intencje Rosjan i czy miał to być tylko żart zainspirowany przez rosyjskie służby specjalne obliczona na skompromitowanie Andrzeja Dudy. I dlaczego rozmowa została opublikowana tuż po wyborach.

O czym rozmawiali żartownisie z Andrzejem Dudą? Oto treść rozmowy

Andrzej Duda: Halo? Dzień dobry Panie Sekretarzu Generalny.

Dzwoniący: Dobry wieczór Panie prezydencie. Po pierwsze, chciałby pogratulować panu imponującego zwycięstwa.

Dziękuję ekscelencjo. Bardzo dziękuję.

Polska ma bardzo duży wkład.

Robimy co tylko w naszej mocy.

Gdzie Pan teraz jest?

Gdzie jestem teraz? W centralnej Polsce. Podróżuję.

Jak sobie radzicie z koronawirusem?

Koronawirus w Polsce jest pod kontrolą. Sytuacja nie jest bardzo zła. Jest całkiem dobrze.

Mam nadzieję, że to nie miało wpływu na wasze wybory?

Na wybory? Nie. nie, nie. Nie było zagrożenia dla wyborów ani wpływu.

Wiem, że sytuacja u waszego sąsiada, na Ukrainie, jest straszna.

Tak. Sytuacja jest trudna. Wiemy o tym. Szczęśliwie mamy tylko 38 tysięcy przypadków w Polsce. A nasza populacja to 38 milionów. Liczba przypadków nie jest zbyt wysoka. Tylko sto…, tysiąc…, pięćset.. 76 osób zmarło w trakcie całej pandemii.

Kto jest głównym źródłem pana zdaniem?

Koronawirusa? Ciężko powiedzieć. To może być Ukraina, bo mamy wielu ludzi z Ukrainy w naszym kraju. Ale nie ma wielu przypadków, Mogę więc powiedzieć, że sytuacja jest pod kontrolą.

Dobrze. To proszę mi pozwolić sobie pogratulować drugiego zwycięstwa.

Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję ekscelencjo.

Wie pan. Prezydent Tusk dał mi kiedyś prezent z waszego kraju. Nazywa się Żubrówka. To bardzo mocny alkohol. Wie Pan czemu go wspominam? Bo rozmawiałem z nim wczoraj. Wyraził obawę, że będzie pan dyskryminował społeczność LGBT. Mam nadzieję, że to nie jest prawda?

Ekscelencjo. Ja ich nie dyskryminuję – naprawdę. Mam ogromny szacunek dla każdego człowieka.

Nie wiem czemu tak się o to martwił.

W trakcie kampani była o tym szeroka dyskusja. Na temat ruchu LGBT, na temat adopcji dzieci i małżeństw tej samej płci.

Nie wiem czemu tak się o to martwił. Może on sam należy do tych ludzi. (śmiech).

On mnie nie lubi. (śmiech) Przykro mi.

Donald także martwi się, że relacje z Unią Europejską i Niemcami się pogorszą. Dlatego do mnie dzwonił.

Ahhhhh.

Tak przy okazji. Pan ciągle walczy. Podziwiam pana zwycięstwa. Mocno też pan walczył z niektórymi pomnikami w Polsce.

Tak, to było bardzo trudne. To prawda.

Nie mam na myśli, że walczycie z pomnikami Armii Czerwonej.

Nie. Nie, nie walczyliśmy z pomnikami. Mieliśmy kilka przypadków. Ale tylko kilka. To nie jest wielki problem.

Wiem, że macie tu konflikt z panem Putinem.

Mamy dyskusję o historii z panem Putinem. Oskarżył nas o wywołanie II Wojny Światowej.

Tak, wiem, ale wie Pan, że Rosja też miała wielki udział w zwycięstwie.

Wiem o tym dobrze. Problem w tym, że oni także okupowali nasz kraj po drugiej wojnie światowej.

Tak więc to dobra droga aby walczyć z pomnikami… A Ukraina, Ukraina też. Kwestia Lwowa. Też to robili…

To różnica, jak mogę powiedzieć w rozumieniu historii. Rosjanie uważali, że te pomniki to były dowody przyjaźni. My to nazywamy okupacją. (śmiech)

Nie chce Pan odzyskać terenów Ukrainy? Sądzę, że wielu ludzi by Pana poparło.

Na Ukrainie?

Tak. We Lwowie i wielu innych miejscach

Nie! To jest Ukraina.

Bo wiem o tej sprawie.

Nie. Nie. Nie. Nie ma żadnej dyskusji na ten temat w Polsce. To dziś tereny Ukrainy i tyle.

Dobrze.

To nie jest przedmiotem politycznej dyskusji w Polsce. Nie, nie. Nie mówimy o tym. Żadna polityczna siła o tym nie mówi.

Czyli jak zadzwonię do prezydenta (Ukrainy) Zełenskiego, to mu o tym powiem i się ucieszy?

Mamy bardzo dobre stosunki z Ukrainą. Wspieramy ich.

Zełenski to dobry człowiek?

Zełenski? Tak, w moim zdaniem tak.

Przy okazji. Miałem taką sytuację. Pana rywal, pan Trzaskowski zadzwonił do mnie wczoraj i poprosił aby mu pogratulować zwycięstwa i zapewnił mnie, że wygrał. I niestety mu pogratulowałem.

Tak?

Tak.

(śmiech) Kiedy to się stało?

Wieczorem waszego czasu.

Dziwne. Ha.

Pewnie był pijany.

To dziwne.

Tak.

Jestem zaskoczony.

Tak, to niebywałe.

Tak, to niebywałe. Miałem ponad 1 procent więcej głosów popierających niż on. Poparło mnie około pół miliona więcej osób.

Mówił, że próbował Pan oszukiwać i on wygrał.

Nie, nie, nie..

Okej. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze w Polsce i z naszą współpracą i, że wszystko będzie dobrze ze współpracą z panem Trumpem.

Wszystko jest w porządku, panie sekretarzu generalny. Czekam na oficjalne wyniki. Przypuszczam, że oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w ciągu godziny i w ciągu godziny je poznamy.

Czy prezydent Trump już panu gratulował?

Nie dzwonił, ale może wysłał oficjalny list. Nie wiem. Nie jestem teraz w Warszawie.

Wiem, że macie dobrą współpracę w NATO.

Tak, mamy dobre relacje.

To raz jeszcze chciałbym złożyć gratulacje.

Dziękuję. Bardzo dziękuję panie sekretarzu generalny.

Proszę się cieszyć. Mam nadzieje, że nie spędzi pan tego wieczora bez Żubrówki.

Do widzenia.

Do widzenia

A co na to komentatorzy?

Wielu komentatorów miało poważne wątpliwości, czy głos jaki słyszymy na nagraniu rzeczywiście należy do Andrzeja Dudu i czy to on rozmawiał z Rosjanami.

To nie fake. Taka rozmowa miała miejsce

Po ujawnieniu rozmowy wielu komentatorów miało poważne wątpliwości, czy głos jaki słyszymy na nagraniu rzeczywiście należy do Andrzeja Dudu i czy to on rozmawiał z Rosjanami. O tym, że rozmowa miała miejsce nieoficjalnie informowało już RMF FM. Marcin Kędryna, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta, w rozmowie z TVN24 potwierdził, że rozmowa jest autentyczna.

– Potwierdzam, że taka rozmowa miała miejsce. Wcześniej rozmówca pomyślnie przeszedł weryfikację w Stałym Przedstawicielstwie Polski przy ONZ. Sprawą zajmują się polskie służby – powiedział Kędryna.

 

Dariusz Frach, thefad.pl

 


Platforma Obywatelska przygotowuje protest wyborczy. „Wszystkie przekręty w wyborach powinny zostać ujawnione”

O planach złożenia w Sądzie Najwyższym protestu wyborczego, poinformowali na konferencji prasowej w Sejmie szef sztabu Rafała Trzaskowskiego Cezary Tomczyk oraz Barbara Nowacka. Tym samym, jak zapowiedzieli, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom obywateli, którzy zostali pozbawieni prawa do głosowania. Protesty wyborcze można składać tylko do czwartku i można to zrobić poprzez stronę internetową www.protestwyborczy2020.pl.

„Skala nieprawidłowości jest ogromna”

– Jesteśmy po wyjątkowych wyborach, w których różnica między kandydatami była bardzo niewielka, a wątpliwości co do nieprawidłowości w komisjach krajowych i za granicą było bardzo dużo. – mówiła posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka. – Dostajemy sygnały bardzo niepokojące, o liczeniu głosów w podgrupach, nadmiarowej liczbie kart, nieprawidłowościach przy głosowaniu. Dlatego przygotowaliśmy specjalną stronę: protestwyborczy2020.pl. Na tej stronie znajdziecie państwo wszystkie instrukcje, by samodzielnie złożyć protest wyborczy. Służymy też wszelką pomocą prawną, w zakresie zgłaszania protestów wyborczych – dodała.

Mamy dzisiaj ogromne wątpliwości co do całego systemowego rozwiązania, jeśli chodzi o wybory w Polsce – powiedział Cezary Tomczyk. – Z całej Polski płynął do nas sygnały, że w wielu miejscach ludzie zostali odesłani z kwitkiem z Komisji Wyborczych, że na kartach nie było pieczęci, wielu ludzi nie mogło zagłosować poza granicami swojego miasta: tak było np. na południu Polski. Płyną do nas też informacje z północy Polski z kurortów, że zabrakło kart i ludzie nie głosowali. Ale największy problem jest za granicą. Tam kilkaset tysięcy obywateli zostało pozbawionych prawa do głosowania. – zaznaczył szef sztabu Rafała Trzaskowskiego. – To są sprawy, które muszą zostać rozstrzygnięte. – dodał.

Protesty wyborcze

Posłowie Koalicji Obywatelskiej apelują, aby zgłaszać każdą nieprawidłowość. Barbara Nowacka zaznaczyła, aby wszyscy, którzy dopatrzyli się nieprawidłowości w procesie głosowania „zgłaszali protesty wyborcze”. – Skala nieprawidłowości jest ogromna – oceniła.

– Każda z tych nieprawidłowości musi być rozpatrzona indywidualnie. – zaznaczył Cezary Tomczyk. – Protesty wyborcze można składać tylko do czwartku, dlatego uruchamiamy stronę internetową www.protestwyborczy2020.pl. Każdy będzie mógł za jej pomocą złożyć protest albo poinformować nas o nieprawidłowościach przy wyborach prezydenckich – podkreślił Cezary Tomczyk.

Fot. screenshot / protestwyborczy2020.pl

Na ewentualne złożenie protestów wyborczych jest 3 dni od daty podania oficjalnych wyników przez PKW. Oznacza to, że termin składania protestów upływa w czawartek 16 lipca. Następnie Sąd Najwyższy ma 21 dni na rozpatrzenie protestów. Jeśli SN nie zdąży do 6 sierpnia, gdy upływa obecna kadencja Prezydenta RP, może dojść do sytuacji, że wybory 2020 trzeba będzie powtórzyć.

Protesty wyborcze należy wnosić do Sądu Najwyższego. Za granica można je przekazać właściwemu konsulowi,

Problemy z głosowaniem za granicą

Polacy, którzy przebywali za granicą w trakcie wyborów, mieli problemy z głosowaniem. W wielu przypadkach do wyborców nie trafiły pakiety wyborcze. Zdarzało się, że w kraju, gdzie chcieli zagłosować, nie utworzono w ogóle obwodu do głosowania.

Wynik wyborów prezydenckich

Wieczorem w poniedziałek 13 lipca, Państwowa Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki wyborów prezydenckich. Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. głosów, Rafał Trzaskowski – 48,97 proc. Frekwencja wyborcza w II turze wyborów 2020 wyniosła 68,18 proc.

 

Dariusz Frach, thefad.pl

 


Adam Mazguła: Polska przegrała z totalitaryzmem partyjnym

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Demokratyczna Polska przyszłości została oszukana, bo nie przegrała w uczciwej walce. Dla mnie kłamstwo i fekalia nie będą pachnieć od jutra. Marionetka nigdy nie będzie mężem stanu, a rząd obłudy i oszustwa przyszłością narodu. Poczekam, więc na olśnienie parafialnej ciemnoty, gotowy do walki o prawdę i przyzwoitość, a nie na perfumowanie narodowego smrodu.

 

Na finiszu kampanii wyborczej w obywatelach obudziła się świadomość, ale nie na tyle powszechnie, aby wygrać z partyjnym totalitaryzmem PiS-u.

Zorganizowana dyktatura propagandy kłamstwa była już zbyt silna, zbyt agresywna, zbyt podła i uderzała w przestrzeń ludzkiej niewiedzy, aby można było skuteczne z nią walczyć. Jak w masło wchodziły do głów narodowej ciemnoty okrutne idiotyzmy o zabieraniu pieniędzy, o Niemcach zagarniających Polskę, o Żydach, którym trzeba oddać wszystko, co mamy, o obcych interesach, o złodziejstwie poprzedników, o zalaniu fekaliami Warszawy itd. Nigdy nie widziałem i nie słyszałem tylu kłamstw publicznych, w których rozpowszechnianie, zaangażowany był cały aparat państwa z najwyższymi władzami włącznie. Dali oni dowód, że nie cofną się przed żadną podłością, żadnym kłamstwem, żadnym wymysłem, aby utrzymać tę opresyjną władzę.

Duda, Kaczyński, Morawiecki, Ziobro, Bielan, … brzydzę się wami antyludzkie podłe potwory skąpane w bagnie brudnej agitacji i propagandy przekazów medialnych. Nie ma ministerstwa, gdzie nie zatrudniano by internetowych trolli i hejterów do destabilizacji sytuacji, do rozpowszechniania kłamstw i plotek, do walki politycznej prowadzonej w najbardziej podły sposób.

Ogólnonarodowe przekupstwo świadczeniami, rozdawanie wirtualnych, bezprawnych czeków bez pokrycia i agresja na ludzi, którzy masakrowani masowo kłamstwami nie mają możliwości na skuteczną ochronę, odkłamanie podłych oszczerstw i stawiania przed sądem całych grup PiS-owskich drani i karłów moralnego dna.

Silny poparciem obywatelskim Rafał Trzaskowski w rzeczywistości był osamotniony. Nie miał swojej telewizji, wysoko opłacanych speców od wizerunku i gotowych na wszystko desperatów z obiecaną karierą w tle. Nie było prawników do natychmiastowej reakcji na zło zwolenników Dudy.

To była nierówna walka buraków z wypchanymi portfelami z niezorganizowanymi obywatelami skażonymi nadmiarem taktu i kultury. Oni w nas oszczerstwem puszczonym totalnie na całą Polskę przez wszystkie komunikatory wspierane trollami, a my im w odzewie wierszem i piosenką publikowaną na Facebooku.

Oni w Trzaskowskiego, że nie jest Polakiem i organizuje LGBT, a my krytykujemy ich postępowanie, że tak się nie godzi. Oni totalnym przekazem, inicjatywą bez zahamować, zaangażowanymi milionami złotych, a my do nich, że będą siedzieć, bo łamią prawo. A wszystko to po tym, jak zwolnili oni swoich decydentów z odpowiedzialności za korupcyjne decyzje i złodziejstwo pod pozorem walki z pandemią.

Zdumiewające, jak daleko PiS wyprowadził nas od prawdy, szacunku do drugiego człowieka, przyzwoitości, współdziałania i solidarności narodowej. Nawet wiarę zaangażował do obrony swoich partyjnych interesów. To skandal, że wciąż w tym błocie się taplamy. Jednak to, że połowa Polaków powiedziała dość tej ideologii zła, napawa umiarkowanym optymizmem.

Przegrała Polska, bo ludzie dobrej woli nic nie robili, bo udawali, że nic się w demokratycznym kraju nie da zepsuć, bo przecież nie ma tu Rosjan i Niemców, Jałty i Teheranu, a my należymy do UE i NATO. Jednak Polska przegrała z totalitaryzmem prymitywizmu, podanym przez aktywne siły chamstwa. Subtelnością i delikatnością ich się nie zwalczy.

Kluczowa jest jednak powszechna świadomość i chęć zmiany, a tu jesteśmy na dobrej drodze. Widzę tę chęć zmian jedynie po naszej stronie. Jestem, więc przekonany, że wyselekcjonowany lider, jeśli tylko dostanie solidne wsparcie od całej opozycji, bez oglądania się na interesy małych grup i partii, poprzez inicjatywę, wręcz entuzjazm oraz wiarę w przyszłość może nas wyzwolić od tej stęchłej, brunatnej i przestępczej ideologii PiS-u.

Demokratyczna Polska przyszłości została oszukana, bo nie przegrała w uczciwej walce. Dla mnie kłamstwo i fekalia nie będą pachnieć od jutra, a ludzie, którzy sieją nienawiść, dalej będą tylko psychopatycznymi burakami idiotów, wspieranych przez ideologię wiary w pedofilską przyszłość Kościoła nienawiści i śmierci, którym ani myślę się podporządkować. Marionetka nigdy nie będzie mężem stanu, a rząd obłudy i oszustwa przyszłością narodu. Poczekam, więc na olśnienie parafialnej ciemnoty, gotowy do walki o prawdę i przyzwoitość, a nie na perfumowanie narodowego smrodu.

Odpowiedzią na totalne kłamstwo musi być tylko totalna prawda, a nie strach i pytanie, czy można się odezwać.

Adam Mazguła

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Polska określiła swoje miejsce w Europie

Elżbieta Stasik

Elżbieta Stasik

„Nic nie było normalne w tych wyborach” – podsumowuje „Die Welt”. Jak podkreśla, wynik wyborów prezydenckich pokaże, w jakim kierunku pójdzie Polska w następnych latach, ale też jak się ukształtują stosunki z Niemcami.

„Wielu Polaków spędziło prawdopodobnie noc przed telewizorem albo z telefonem komórkowym w ręku, z napięciem śledząc wybory. Bo też ich wynik decyduje o kursie, jaki przyjmie Polska w następnych latach” – pisze w poniedziałek (13.07.2020) dziennikarz „Die Welt” Philipp Fritz w artykule zatytułowanym „Od wyniku wyborczego kryminału zależy wiele dla Niemiec”.

„Z pytaniem, czy Duda pozostanie prezydentem, czy nie, wiążą się kwestie systemowe, wręcz cywilizacyjne – Polska definiuje swoje miejsce w Europie, a tym samym stosunek do swoich sąsiadów. Czy kraj chce być bardziej otwarty, tolerancyjny, czy też polski rząd będzie kontynuował swoją coraz bardziej autorytarną, «turbonacjonalistyczną» politykę?” – zastanawia się autor obszernej analizy.

Wynik wyborów ważny zwłaszcza dla Niemiec

Akurat dla Niemiec wynik tych wyborów jest ważny – czytamy w „Die Welt”. Jest ważny nie tylko dlatego, że Warszawa stała się drugim co do ważności partnerem handlowym Berlina, tylko dlatego, że „aktualne stosunki polsko-niemieckie kształtuje różne podejście do kwestii takich jak, chociażby gazociąg Nord Stream 2, stosunek do USA czy Rosji lub tak zwana reforma systemu sprawiedliwości przeprowadzana przez polski rząd”.

Dzienikarz opiniotwórczej gazety zwraca uwagę, że „tarcia między Polską i Niemcami w zaostrzony sposób pojawiły się w kampanii wyborczej, kiedy Duda i bliskie mu media insynuowały, że rząd Niemiec albo niemieccy dziennikarze wtrącali się na niekorzyść urzędującego prezydenta”. Był to powód, dla którego do MSZ został nawet wezwany chargé d’affaires ambasady Niemiec w Warszawie, przypomina Fritz.

Odgrzewanie resentymentów

Roli mediów w kampanii wyborczej „Die Welt” poświęca dużo uwagi, bo też jak pisze, agresywnej retoryce obozu rządzącego, wrogiemu nastawieniu do Niemiec może zawdzięczać jeden z kandydatów jedno- lub dwuprocentową przewagę. „Wroga Niemcom retoryka miała obsłużyć odpowiednie resentymenty i skłonić pewien krąg wyborców do uczestniczenia w wyborach”.

Gazeta pisze o rekordowo dużej frekwencji wyborczej i o tym, że w II turze wyborów prezydenckich wzięło udział przypuszczalnie więcej starszych wyborców, niż w I turze 28 czerwca, kiedy wielu z nich ze strachu przed koronawirusem zostało prawdopodobnie w domu. W minionych dwóch tygodniach, jak zauważa gazeta, rząd celowo zwracał się do seniorów, którzy z reguły faworyzują PiS i jego kandydatów.

O ile właśnie seniorzy mieliby przyczynić się do zwycięstwa Dudy, PiS będzie mógł kontynuować swoją agendę przebudowy państwa.

Kolejny konflikt: repolonizacja mediów

„Die Welt” pisze o jeszcze jednym zamiarze rządu, który mógłby on realizować w razie zwycięstwa Dudy: „repolonizację”, czyli upaństwowienie lub częściowe upaństwowienie krytycznych mediów. „Był to jakby nie było jeden z dominujących tematów kampanii wyborczej”.

„Krótko przed wyborami wypowiedział się na ten temat także Jarosław Kaczyński, podobnie jak «tworadogłowy» minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, «poganiacz» reformy sądownictwa. Kaczyński zapowiedział, że chce przemyśleć «sytuację mediów». W warszawskich redakcjach wielu odbiera to jako groźbę. O ile w razie zwycięstwa, PiS miałoby przejąć kontrolę nad resztą niezależnych mediów, sprowokowałoby to kolejny, duży konflikt z UE” – zaznacza „Die Welt”.

 

REDAKCJA POLECA

 


Duda, czy Trzaskowski? Nie da się wskazać zwycięzcy wyborów

Według sondażu exit poll wybory prezydenckie 2020 wygrał Andrzej Duda, przy bardzo dużej frekwencji.

Według sondażu exit poll kandydat PiS Andrzej Duda może liczyć na poparcie 50,4 proc. wyborców, kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski na 49,6 proc. To pierwsze wyniki sondażowe Ipsos tuż po zamknięciu lokali wyborczych o godzinie 21:00.

W wielu lokalach wyborczych – ze względu na długie kolejki oczekujących – głosowanie trwało jeszcze po oficjalnym zamknięciu. Z opóźnieniem do Państwowej Komisji Wyborczej spływają także głosy z zagranicy.

Oficjalne wyniki wyborów prezydenckich poznamy w poniedziałek wieczorem, a w wersji pesymistycznej dopiero we wtorek.

Rekord frekwencyjny

Frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich wyniosła 68,9 proc. – wynika z exit poll. Przed dwoma tygodniami, 28 czerwca, w pierwszej turze wyborów głos oddało 64,51 proc. uprawnionych do głosowania Polaków.

− Wspaniała frekwencja − mówił Andrzej Duda do swoich zwolenników. − Dziękuję z całego serca, taka frekwencja wystawia piękne świadectwo naszej demokracji.

Ubiegający się o reelekcję prezydent podziękował Jarosławowi Kaczyńskiemu, Jarosławowi Gowinowi, Zbigniewowi Ziobrze i Beacie Szydło.

Pogratulował też Rafałowi Trzaskowskiemu wyniku i jego wyborcom, że wzięli udział w wyborach. Zaprosił swojego kontrkandydata na rozmowę. − Chcę z tego miejsca zaprosić na dziś do Pałacu Prezydenckiego pana Rafała Trzaskowskiego wraz z małżonką na godz. 23:00, żebyśmy podali sobie rękę i żeby ten uścisk dłoni zakończył tę kampanię − mówił Andrzej Duda w czasie wieczoru wyborczego.

Trzaskowski: „Jestem przekonany, że zwyciężymy!

„Nasze wspólne spotkanie to dobry pomysł, Panie prezydencie. Dziękuję. Najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW” − odpowiedział na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Po ogłoszeniu sondażu exit poll komentował: − Mówiliśmy o tym, że będzie blisko i jest blisko, ale jestem absolutnie przekonany, że zwyciężymy! −powiedział Trzaskowski. − Wystarczy tylko policzyć głosy, głos do głosu, ale jestem przekonany, że zwyciężymy! Dwa miesiące temu miały odbyć się wybory i wszystko miało zostać zdecydowane, ale na szczęście obudziło się społeczeństwo obywatelskie i dlatego wygramy! Polki i Polacy stworzyli nadzieję na Polskę tolerancyjną, uśmiechniętą i otwartą − dodał.

 

REDAKCJA POLECA

 


25 lat temu w Srebrenicy serbskie oddziały zamordowały ponad 8 tys. bośniackich muzułmanów

Thomas Brey

Thomas Brey

W lipcu 1995 r. w małym miasteczku Srebrenica we wschodniej Bośni, miała miejsce największa zbrodnia w Europie po II wojnie światowej. Serbskie oddziały zamordowały tam ponad 8 tys. bośniackich muzułmańskich chłopców i mężczyzn. Międzynarodowe trybunały wielokrotnie klasyfikowały tę bezprecedensową masakrę ludności cywilnej jako ludobójstwo.

Pomnik ofiar masakry w Srebrenicy na cmentarzu Srebrenica-Potocari. 8372 wskazuje liczbę zidentyfikowanych ofiar masakry. Trzy małe punkty oznaczają, że ofiar może być więcej. Fot. wikipedia

Ćwierć wieku po ludobójstwie w Srebrenicy młodzi ludzie na Bałkanach apelują do światowej opinii publicznej o pamięć tamtych wydarzeń. – Nie możemy zapominać o tym, co się stało. Jeśli zapomnimy, wszystko może się powtórzyć. Srebrenica nie może się wydarzyć jeszcze raz – mówi w imieniu młodych ludzi Lamia Bravo z Bośni-Hercegowiny.

– Europa zawiodła w Srebrenicy – zaznacza Gudrun Steinacker w wywiadzie dla DW. Była ambasadorka RFN w Macedonii Północnej i Czarnogórze, uważana za jednego z najlepszych bałkańskich ekspertów w niemieckiej dyplomacji, zaznacza, że „po czterech latach wojny i czystek etnicznych z obozami koncentracyjnymi, masowymi wysiedleniami i gwałtami, można się było spodziewać, co jeszcze może się wydarzyć.

Cmentarz-Pomnik ofiar masakry w Srebrenicy w Potočarach. Na cmentarzu spoczywają ofiary masakry w Srebrenicy, która miała miejsce podczas wojny w Bośni i Hercegowinie w lipcu 1995 rok. Fot. wikipedia

Szczegóły tego niewyobrażalnego dramatu zostały skrupulatnie przeanalizowane przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii w Hadze, który doszedł do wniosku, że w ostatniej fazie wojny domowej w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) Serbowie zaczęli strategicznie planować masakrę w marcu 1995 roku.

25 tys. osób szukało schronienia w bazie ONZ

Ich celem było zajęcie Srebrenicy, która dwa lata wcześniej została ogłoszona przez Radę Bezpieczeństwa ONZ jedną z sześciu stref bezpieczeństwa ONZ („Safe Area”). Około 400 słabo uzbrojonych holenderskich „błękitnych hełmów” pod auspicjami ONZ miało uczynić Srebrenicę schronieniem dla wielu uchodźców.

Kiedy 11 lipca wojska bośniackiej „Republiki Serbskiej” opanowały miasto i wzięły żołnierzy ONZ za zakładników, 25 tys. osób szukało schronienia w bazie ONZ w Potočari niedaleko Srebrenicy – w niemiłosiernym upale i w strasznych warunkach higienicznych. Dzień później doszło do pierwszych aktów przemocy, gwałtów i zabójstw muzułmańskich uchodźców. 12 i 13 lipca kobiety, dziewczęta i osoby starsze wtłoczono do autobusów i wywieziono na tereny będące pod kontrolą zdominowanych przez muzułmanów oddziałów bośniackich.

W dniach 13-17 lipca serbskie oddziały zamordowały ponad 8 tys. mężczyzn i chłopców, grzebiąc ich w masowych grobach. Prawie 7 tys. z nich zostało potem zidentyfikowanych i po ustaleniu ich tożsamości pochowanych na cmentarzu pamięci w Potočari.

Eksperci kryminalistyczni z wielu krajów mieli nie lada trudne i zgoła traumatyczne zadanie. Serbscy sprawcy bowiem później ponownie otworzyli masowe groby ciężkimi koparkami i rozprowadzili część zwłok do tak zwanych nowych grobów wtórnych lub trzeciorzędnych. W ten sposób chcieli zamaskować swoje zbrodnie. Patolodzy musieli mozolnie pobierać szczątki z różnych grobów i składać je z powrotem.

„Mózg” operacji ludobójstwa, przywódca polityczny bośniackich Serbów, a po ogłoszeniu niepodległości Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny prezydent państwa Radovan Karadžić i generał Ratko Mladić, głównodowodzący armii republiki serbskie, poszukiwani przez wiele lat, zostali skazani na dożywocie przez Trybunał ONZ w Hadze zaledwie kilka lat temu. Jednak większość sprawców nadal cieszy się wolnością. Wielu z nich uciekło do Serbii, gdzie żyją w spokoju.

Sprawcy nadal na wolności

– W szczególności średni szczebel wojskowy nie został pociągnięty do odpowiedzialności – podkreśla Murat Tahirović w Sarajewie w rozmowie z DW. Jest on prezesem „Stowarzyszenia Ofiar i Świadków Ludobójstwa”. Pomimo iż jego organizacja dostarczyła obszerną dokumentację na temat 24 sztabów, liczących 227 członków, organy ścigania w ogóle na to nie zareagowały.

Dlaczego regularne i paramilitarne jednostki Serbów dokonały tej masakry, która nie miała żadnego znaczenia wojskowego?

Szef wojskowy Mladić od lat podsycał w swoich żołnierzach nienawiść do muzułmanów zwanych „Turkami”. Tłumaczył im, że ma być to zemsta za przegraną bitwę na Kosowym Polu, po… 600 latach. Konsekwencją porażki serbskiego księcia Lazara przeciwko Turkom było to, że Serbia znalazła się pod rządami państwa osmańskiego na prawie pięć wieków.

„Bohaterowie Kosowa”

Potężny serbski kościół prawosławny oficjalnie uczynił Mladića prawowitym spadkobiercą Lazara. Nawet niesławne hordy Željko Ražnatovicia (pseudonim „Arkan”) były stylizowane przez Serbów na „bohaterów Kosowa”.

Rok po Srebrenicy Karadžić napisał: „Serbski wojownik walczy przeciwko Turkom od czasów Kosowa do dziś. To wciąż ta sama wielka walka o przetrwanie, o życie wciąż zagrożone przez tego samego wroga – Turka, który od 1389 r. nie pozwala Serbom żyć w spokoju w ich wioskach”.

 

REDAKCJA POLECA