Adam Mazguła: Słuchałem obu „debat”

Adam Mazguła
Pewnie nie jestem obiektywny, ale obie „debaty” dla mnie wygrał Rafał Trzaskowski. Dla mnie to było zderzenie kompetentnego i kulturalnego kandydata na Prezydenta Polski z zależnym, pełnym pychy i pogardy dla innych ludzi zimnego i wyrachowanego gracza politycznej zmowy jednej partii.
Słuchałem obu „debat”,
i gdyby nie chodziło o poważne sprawy naszej przyszłości, śmiałbym się szczerze.

Z jednej strony Andrzej Duda
z wyreżyserowanym każdym zdaniem, wyraźnie czytający odpowiedzi na pytania jednego prowadzącego i przesadne oczekiwanie na odpowiedzi kontrkandydata, którego nie było.
Był to rodzaj monologu Andrzeja z Dudą, w którym wspaniałość i kompetencja postaci pozostawała bez dyskusji. Zamknięty na współpracę zasypywał słuchaczy znanymi propagandowymi hasłami. Przerwy na następne pytanie jakiś anonimowych ludzi były pewnie tylko dla przewrócenie kartki z następną odpowiedzią.
Z drugiej strony Rafał Trzaskowski,
który odpowiadał na pytania 20 dziennikarzy różnych redakcji, także wyraźnie wrogich, bez przerwy w gorącym studio.
Odpowiedzi R. Trzaskowskiego konkretne i ujawniające jego dużą wiedzę i doświadczenie w UE, rządowe i samorządowe, oraz chęć współdziałania ze wszystkimi.
Oglądalność internetowa na żywo A. Dudy wyniosła 2,5 tys., a R. Trzaskowskiego 50 tys.
Jak na razie pojedynek
— Jan Grabiec (@JanGrabiec) July 6, 2020
Trzaskowski-Duda na fb:
47,5 tys. – 2,1 tys.#ArenaPrezydencka #DebataPrezydencka pic.twitter.com/lVUomCRyxi
Smutne, że nie mogli odpowiedzieć na wzajemnie zadane sobie pytania.
Pewnie nie jestem obiektywny, ale obie „debaty” dla mnie wygrał Rafał Trzaskowski. Był otwarty, merytoryczny, spokojny, prawdziwy i odpowiadał na pytania zadawane na żywo, przez różnych dziennikarzy. Nie dzielił, ale wzywał do współdziałania, które jednak wymaga zmiany mentalności rządzących i naprawienia krzywd.
Nawet w studio, w którym go nie było, milczenie bardzo wymowne kontrastowało z pychą prelegenta. Ponadto przed jego oczami nie pojawiłaby się aparatura do czytania odpowiedzi z pewnością przygotowane przez specjalistów.
Dla mnie to było zderzenie kompetentnego i kulturalnego kandydata na Prezydenta Polski z zależnym, pełnym pychy i pogardy dla innych ludzi zimnego i wyrachowanego gracza politycznej zmowy jednej partii.
Ani przez chwilę, nie miałem wątpliwości, na kogo zagłosuję i kogo będę popierał całym sobą. Także ze względu na mój, dobrze pojęty interes.
Adam Mazguła
Redaktor naczelny Die Welt odpowiada Dudzie na ataki przeciwko koncernowi Axel Springer

Wojciech Szymański
Próby zastraszania nie podlegają dyskusji, powróćmy szybko do cywilizowanego dyskursu – pisze redaktor naczelny „Die Welt”. To reakcja na słowa prezydenta Andrzeja Dudy o „niemieckim ataku w wyborach”.
Piątkowa publikacja #Fakt.u o człowieku, którego ułaskawił prezydent @AndrzejDuda, wywołała burzę. Do redakcji płyną listy i komentarze z podziękowaniami od ofiar przemocy domowej. Piszą, że traumy i upokorzenia nie da się zapomnieć.https://t.co/OR2O2xDM92
— FAKT24.PL (@FAKT24PL) July 3, 2020
„Prezydent Polski Andrzej Duda prowadzi propagandową kampanię przeciwko koncernowi Axel Springer, gazecie Die Welt i jej warszawskiemu korespondentowi. Gdy nasi współpracownicy są atakowani, stoimy w stu procentach po ich stronie i szukamy cywilizowanego dyskursu” – pisze redaktor naczelny „Die Welt” Ulf Poschardt w komentarzu opublikowanym w niedzielę wieczorem na stronie internetowej gazety.
Podczas niedawnych wystąpień na wiecach wyborczych prezydent Andrzej Duda oskarżał niemieckie media o prowadzenie „bezpardonowej, brudnej kampanii skierowanej przeciwko niemu”. „Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? Ja się na to nie zgadzam!” – mówił polski prezydent, atakując m.in. korespondenta gazety „Die Welt” w Warszawie Philippa Fritza. Prezydent mówił też o „niemieckim ataku w wyborach”.
.@AndrzejDuda: Czy koncern Axel Springer, z niemieckim rodowodem, który jest właścicielem gazety Fakt chce wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce? Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? To jest podłość, ja się na to nie zgadzam! pic.twitter.com/q54gjdLWPx
— Edyta Kazikowska (@KazikowskaEdyta) July 3, 2020
Kontrowersyjne ułaskawienie
Słowa Andrzeja Dudy zostały wywołane ostatnimi publikacjami prasowymi na temat ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny, skazanego za znęcanie się nad bliskimi i molestowanie seksualne córki. Ułaskawienie dotyczyło zakazu zbliżania się do ofiar, o co te same wnioskowały.
Sprawę opisał jako pierwszy dziennik „Rzeczpospolita”, a następnie podchwyciły ją inne media, w tym należący do koncernu Axel Springer dziennik „Fakt”. Axel Springer to wydawca wielu tytułów prasowych w Niemczech i Europie. Firma pochodzi z Niemiec, choć największym udziałowcem jest obecnie amerykański fundusz inwestycyjny.
W artykule opublikowanym na stronach „Die Welt” Poschardt napisał, że „nasi polscy sąsiedzi i przyjaciele wybaczyli nam Niemcom wszystko to, co nasz kraj wyrządził dumnemu polskiemu narodowi. Jesteśmy za to wdzięczni i poczuwamy się do odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie, także, a zwłaszcza te, popełnione w Polsce”.
„Odrzucamy propagandową kampanię”
Poschardt pisze, że zjednoczenie Niemiec po upadku muru berlińskiego nie byłoby możliwe, gdyby nie Solidarność i polski papież, a uklęknięcie kanclerza Willy’ego Brandta w Warszawie „stanowi jeden z filarów naszej racji stanu”. „Mimo tego nie możemy nie analizować sytuacji wewnętrznej w Polsce i, w razie wątpliwości, jej krytykować. Mamy w Warszawie jednego z naszych najlepszych korespondentów, bo Polska jest dla nas ważnym krajem w Europie” – czytamy.
„Dlatego zdecydowanie odrzucamy propagandową kampanię polskiego prezydenta przeciwko naszemu wydawnictwu, naszej redakcji i Philippowi Fritzowi, który dzięki swoim doskonałym reportażom, analizom i komentarzom pomaga nam Niemcom, lepiej zrozumieć Polskę”. Redaktor naczelny „Die Welt” dodaje, że Fritz kocha ten kraj, który także dla niego jest ojczyzną. „Ale miłość go nie zaślepiła, tylko uczyniła dokładniejszym, skrupulatnym i nieprzekupnym” – pisze.
Poschardt dodaje, że „obecny rząd w Warszawie zaatakował w trudny do zaakceptowania sposób nie tylko polski wymiar sprawiedliwości, ale próbuje teraz tego z mediami. Nasz kolega i przyjaciel Tomasz Lis, redaktor naczelny polskiego Newsweeka, jest wystarczająco często atakowany. A dopiero co prezydent Duda zarzucił należącemu do Axel Springer dziennikowi „Fakt” mieszanie się w wybory prezydenckie”.
Niemiecki dziennikarz podkreśla, że wolność opinii i mediów stanowią rdzeń liberalnej demokracji. „Europa nie akceptuje żadnego relatywizowania tej idei pluralistycznej różnorodności jako motoru politycznych i społecznych przemian. Tam, gdzie nasi współpracownicy są atakowani ze strony rządzących, stoimy w stu procentach po ich stronie” – czytamy.
Światopoglądowy monopol
Poschardt podkreśla, jak niebezpieczna może być praca dziennikarza. Przypomina o zamordowanym słowackim dziennikarzu Janie Kuciaku, który pracował dla portalu internetowego należącego do Axel Springer, czy dziennikarzu „Die Welt” Denizie Yucelu. „Yucel przesiedział ponad rok w tureckim więzieniu, bo robił to, co robią dziennikarze: piszą, jak jest – także, gdy nie podoba się to wpływowym ludziom”.
Naczelny gazety dodaje, że na całym świecie dziennikarze siedzą w więzieniach. „Autokraci, despoci i dyktatorzy nienawidzą dziennikarzy i mają ku temu dobre powody, bo zagrażają oni ich światopoglądowemu monopolowi. Będziemy to robić dalej” – czytamy. Poschardt przypomina, że od miesięcy na wizę nie może doczekać się korespondent „Die Welt” w Chinach.
„Kochamy naszych polskich sąsiadów, ale takie próby zastraszania nie podlegają dyskusji. Powróćmy szybko do cywilizowanego dyskursu. My w WELT, chętnie byśmy z Panem o tym porozmawiali, Panie prezydencie” – pisze Ulf Poschardt.
REDAKCJA POLECA
Adam Michnik: Pozbawienie władzy PiS jest najważniejszym zadaniem demokratycznej Polski

Jacek Lepiarz
Jeżeli w wyborach prezydenckich zwycięży PiS, Polsce grozi putinizacja – ostrzega Adam Michnik na łamach tygodnika „Die Zeit”. Zadaniem Polski jest powstrzymanie zalewającej Europę „brunatnej fali” antyliberalnych sił.

– Polska jest podzielona od ok. 220 lat. Od zawsze istniały dwie wizje kraju – jedna otwarta, pluralistyczna i druga zamknięta, etnocentryczna – powiedział Adam Michnik* w wywiadzie opublikowanym w sobotę wieczorem w internetowym wydaniu lewicowo-liberalnego tygodnika „Die Zeit“.
– Nawet wtedy, gdy naród się zrastał, pod powierzchnią utrzymywało się napięcie pomiędzy obu wizjami. Dziś te pęknięcia znów stały się widoczne. Obóz etnocentryczny utrzymywany jest w jedności za pomocą metod autorytarnych. Jego przedstawiciele krok po kroku ograniczają demokrację. Nazywam to putinizacją Polski. Podobnie dzieje się na Węgrzech – kontynuował swój wywód były polski dysydent.
Brunatna fala zalewa Europę
Zdaniem Michnika mamy do czynienia z uniwersalnym fenomenem, nie ograniczającym się do Polski i społeczeństw postkomunistycznych. Wskazał na antyliberalne tendencje we Francji, we Włoszech i w Niemczech.
To „brunatna fala”, która zalewa wiele krajów. – Dlatego wybory prezydenckie w Polsce mają znaczenie europejskie. Dlatego tak ważne byłoby odsunięcie PiS od władzy – tłumaczy naczelny „Gazety Wyborczej”.
– Uważam, że komunizm upadł dzięki Polsce. I muszę wierzyć, że teraz będzie podobnie – odpowiedział Michnik na pytanie prowadzącego wywiad Matthiasa Krupy, czy porażka PiS zatrzyma marsz sił antyliberalnych.
Błędy liberałów
Michnik przyznał, że będąc u władzy, liberałowie popełnili błędy. Ich głównym celem była budowa silnej gospodarki i inwestycje, co doprowadziło do ograniczania wydatków socjalnych. „To był błąd” – podkreślił. Zwrócił uwagę na program 500+, dzięki któremu ludzie „dostali do rąk gotówkę”.
Zdaniem Adama Michnika pewną rolę w zdobyciu władzy przez PiS odegrała też „wymyślona legenda o liberalnych elitach, które wyzyskiwały naród”. Liberałowie zbagatelizowali emocje i oczekiwania wielu obywateli – dodał. Wskazał też na rolę Kościoła. Po śmierci Jana Pawła II wielu biskupów „weszło w rolę demagogów”.
Michnik ostro skrytykował Jarosława Kaczyńskiego. – On nienawidzi ludzi i ich poniża. Jedynym wyjątkiem był jego brat bliźniak. Dominował go, ale go nie upokarzał – powiedział.
Odsunąć od władzy PiS
Zdaniem Michnika istniejące 30 lat temu podziały istnieją do dziś. – Kaczyński był prawdopodobnie mądrzejszy niż ja. Myślałem, że ponieważ walczyliśmy obaj w podziemiu, chodzi nam o to samo – o wolną demokratyczną Polskę.
– W PiSie są faszyści, ale PiS nie jest partią faszystowską. Kaczyński nie jest faszystą. Jest prawicowcem, osobą autorytarną, ale nie jest faszystą – powiedział Michnik pytany, czy PiS jest partią faszystowską.
Michnik przypomniał opinię niemieckiego historyka Golo Manna, że Republika Weimarska (w 1933 r.) upadła, ponieważ nikt jej nie bronił. – Trzeba bronić Republiki. To robimy za pomocą naszej gazety – oświadczył naczelny „GW”.
Michnik zastrzegł, że porażka PiS nie będzie oznaczać automatycznie raju na ziemi. – Gdy PiS straci władzę, skończy się niszczenie państwa prawa w Polsce. Pozbawienie władzy PiS jest najważniejszym zadaniem demokratycznej Polski – powiedział.
– Jeżeli Duda ponownie wygra, oznaczać to będzie porażkę prawdy i sprawiedliwości. Nie należy się jednak poddawać. Jak długo istnieją demokratyczne instrumenty, tak długo trzeba je wykorzystywać do obrony demokracji – powiedział Adam Michnik w wywiadzie dla „Die Zeit“.
REDAKCJA POLECA
Adam Mazguła: Andrzej Duda – idealny anty prezydent

Adam Mazguła
Przyszło nam opowiedzieć się za rządami prawa w duchu Konstytucji RP albo partyjnego zamordyzmu opartego na nastrojach psychopatycznego wodza, którego narzędziem ogłupiania społeczeństwa jest Andrzej Duda. Gdybym miał wybrać człowieka, który jest idealnym zaprzeczeniem funkcji Prezydenta w Polsce, to bez wahania byłby to Andrzej Duda. Taki idealny anty prezydent.
Nasza ustawa zasadnicza składa się z 243 artykułów napisanych urzędowo i często w języku prawnym, a więc trudnym do zrozumienia przez wszystkich Polaków. Dlatego manipulacje cwaniaków, którzy przedstawiają swoja wersję zrozumienia zapisów Konstytucji jest tak powszechna i służy często złym celom. Poszukajmy, zatem ducha Konstytucji.

Odpowiedzmy na pytanie, po co nam prezydent?
Dlaczego twórcy systemu funkcjonowania państwa uznali potrzebę konstytucyjnego istnienia prezydenta?
Oczywiście, nie jestem specjalistą, ale może, dlatego uda mi się w miarę prosty sposób wyjaśnić, o co mi chodzi.
Konstytucja odnosi się do ogółu Polaków. Już we wstępie (Preambule) ustala, że Konstytucja powstała „w trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny”, zwraca się do tych, co wierzą i tych, którzy nie podzielają tej wiary, ale czerpią swoje uniwersalne wartości z innych źródeł.
Konstytucja ustala, że Polacy są równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego, jakim jest Polska. Konstytucja podkreśla, że wszystkie prawa oparte są na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym, apeluje do uniwersalnych wartości. Wzywa do szacunku dla godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi…
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższy przedstawiciel RP i gwarant ciągłości władzy państwowej ma czuwać nad przestrzeganiem Konstytucji, ma stać na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa.
W Polsce, poprzez istnienie wielu partii i wrogich grup społecznych potrzebny był ktoś, kto stanie ponad podziałami. To prezydent powinien łączyć i szukać dobra wspólnego. Myśleć i postępować w interesie wszystkich, nawet tych słabych i nieporadnych życiowo…
Dzisiejsza władza, niestety działa zupełnie odwrotnie do zakładanych celów.

Prezydent nie łączy wszystkich Polaków. Wbrew Konstytucji, nie tylko oddał Polskę w ręce jednej partii, ale i szczuje na kolejne grupy społeczne, mniejszości, na Polaków innych niż jego chora wyobraźnia, pazerność i pycha.
Obecny prezydent nie pobudza współdziałania, nie szanuje dobra wspólnego, nie łączy, a szczuje, zabiera prawa, kłamie i rozpuszcza ploty.
Źródłem jego władzy nie jest uniwersalność postępowania wobec różnych Polaków, ale brutalna propaganda medialna i przekupywanie wyborców. Dlatego A. Duda akceptuje niszczenie kraju, bezkarność PiS-przestępców, produkcje podziałów społecznych, wielki skok na kasę państwa, na sprowadzone złoto, na wielki wysyp kłamstw i oszustw.
Nie rozumiem, jak człowiek, który siedzi po uszy w niemoralnych i przestępczych układach może patrzyć Polakom w oczy i starać się o wybór na następną kadencję.
Przecież już udowodnił, że nie ma, podkreślam, żadnych cech męża stanu, który wzniósłby się ponad podziały i szukał dobra wspólnego. Nawet, teraz, kiedy ułaskawił kolegę z PiS-u, pedofila, oprawcę rodziny, a wcześniej kolegów, których powołał na ministrów, dokonał czynów, które go dyskwalifikują.
Przypomnę, że od 2017 roku, czeka na ułaskawienie sytuacja oskarżenia o ludobójstwo w Nangar Chel polskich żołnierzy. Żołnierzy, którzy wykonywał rozkaz koalicyjnych sił w Afganistanie, a którzy przez polityków PiS-u i karierowiczów tej partii zostali wmanewrowani w polityczne wojny pomiędzy politykami. Jednak Andrzej Duda nie ma czasu, on woli ułaskawić pedofila, złodziei, manipulatorów i wykorzystujących stanowiska do szkalowania ludzi oraz robienia z nich przestępców.
Dzisiaj przestępcza partia trzymająca władze uparła się na swojego starego kandydata na prezydenta. Jak ma w zwyczaju, uparcie i po trupach dąży do celu. Tym działaniem nie tylko ośmiesza siebie, ale powoduje, że nawet wtedy, gdy A. Duda zostanie wybrany poprzez kłamstwa, manipulacje i fałszerstwa wyborcze, nie będzie w stanie pełnić swojej funkcji ze względu na brak autorytetu. Chyba, że o to właśnie chodzi Kaczyńskiemu, aby izolować z naszego systemu prawnego Konstytucję, a jej zapisy o wspólnocie uczynić martwe. Przecież to właśnie cały czas robi.
Podzielone społeczeństwo przez Jarosława Kaczyńskiego już jest gotowe skoczyć sobie do bratobójczej wojny. Takim właśnie sytuacjom miał przeciwdziałać prezydent. Zastanawiam się, że gdybym miał wybrać człowieka, który jest idealnym zaprzeczeniem funkcji Prezydenta w Polsce, to bez wahania byłby to Andrzej Duda. Taki idealny anty prezydent.
Jednak on szczuje dalej, jak każe mu jego bożek satrapa.
Dlatego nie tylko wybieramy prezydenta, ale przede wszystkim przyszłość Polski.
W zasadzie wybieramy pokój albo wojnę.
Przyszło nam opowiedzieć się za rządami prawa w duchu Konstytucji RP albo partyjnego zamordyzmu opartego na nastrojach psychopatycznego wodza, którego narzędziem ogłupiania społeczeństwa jest Andrzej Duda.
Wybieram pokój, miłość, szacunek, współdziałanie, godność, a więc Konstytucję.
Dlatego bez żadnych obaw zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego.
Adam Mazguła
Roman Giertych: List do Andrzeja Dudy w sprawie ułaskawionego pedofila

Roman Giertych
Już Adam Bielan błagał: co robić, bo ten pedofil nas wykańcza. Ogłosić nowy program: Ułaskawienia+. Dzięki programowi uzyska pan Prezydent strategiczną przewagę w głosowaniach w Zakładach Karnych i wśród rodzin osadzonych. Korzyścią będzie również zrobienie przestrzeni dla tych, którzy znieważają pana Prezydenta, a których należałoby masowo wyłapywać i osadzać na miejscu ułaskawionych.
Szanowny Panie Prezydencie!
Wiem, wiem, wiem. Już Pan od kilku dni czeka na mój pomocny list, który pokazałby światełko w tunelu, który wydaje się coraz dłuższy i czarniejszy.
Już dzwonił do mnie Adam Bielan i błagał: napisz co mamy robić, bo ten pedofil nas wykańcza.
„Trudna to sprawa” rzekłem w odpowiedzi, „bo rzadko się zdarza, aby ułaskawiony pedofil w kampaniach pomagał”. Ale coś wymyślę – obiecałem i oto mój pomysł na rozwiązanie kryzysu.
Tym razem nie zwalimy winy na Tuska (bo ten na spacery z Kaczyńskim wyruszył),
Chodźmy Jarosławie na długi wspólny spacer, pogadamy o dawnych czasach. To dobra chwila, aby uwolnić Andrzeja i Rafała od naszych sporów i emocji. I nie musimy brać ochrony, ze mną będziesz bezpieczny😄
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 4, 2020
nie zwalimy na UE, nie zwalimy na nowego czarnego luda TVP – Trzaskowskiego. Musimy mężnie wziąć temat na klatę. Skoro pan Prezydent ogłosił, że jest stabilny i niezłomny, to musi, zamiast się cofać i uciekać, śmiało, z otwartą przyłbicą ogłosić nowy program: Ułaskawienia+.
Powiedzieć jasno. Kasta sędziowska wywodząca się z komunizmu skazuje niewinnych ludzi za wymyślone przestępstwa. I każdy skazany, który ogłosi, że czuje się niewinny lub wrobiony lub niesprawiedliwie osądzony (a jeszcze nie spotkałem oskarżonego, który czułby się winny) może uzyskać ułaskawienie.
Jako podstawę można podawać względy rodzinne lub potrzebę wolności osobistej. I od poniedziałku na Krakowskim Przedmieściu przed wejściem do Pałacu Prezydenckiego zostaną ustawione stoliki , gdzie rodzina, znajomi lub adwokaci kryminalistów mogą składać wnioski o ułaskawienie. Aby ułatwić procedowanie stoliki będą ustawione z podziałem na przestępstwa: jeden dla morderców, drugi dla gwałcicieli, trzeci dla pedofilii, czwarty dla złodziei, piąty dla oszustów, szósty dla piratów drogowych, siódmy dla aferzystów gospodarczych itd. Jedynie żadnej łaski dla znieważających władzę, gdyż rozzuchwalona ciżba mogłaby pana Prezydenta konfundować przy następnych pokrzykiwaniach wyborczych (zwanych przez sztab wystąpieniami).
Następnie pan Prezydent wypełnione formularze podpisze. Przy tej wprawie to trzy godzinki i kilkadziesiąt tysięcy ludzi cieszy się wolnością! A TVP ogłosi, że Prezydent uwolnił niesłusznie skazanych przez kastę.
Dzięki programowi Ułaskawienia + uzyska pan Prezydent strategiczną przewagę w głosowaniach w Zakładach Karnych i wśród rodzin osadzonych.
Nadto niebagatelną korzyścią będzie również zrobienie przestrzeni dla tych, którzy znieważają pana Prezydenta, a których należałoby masowo wyłapywać i osadzać na miejscu ułaskawionych.
Och, jak pan prezes będzie się cieszył, gdy Pan mu zamelduje, że w celach dla pedofilów siedzą znieważający majestat Głowy Państwa. Może nawet pozwoli Panu oglądać ze sobą rodeo lub nakarmić kota, kto wie?
Zawsze życzliwy,
Roman Giertych
PS
To był mój ostatni list do pana Panie Prezydencie Andrzeju Duda. Dalszych nie będzie, bo leżącego (ani siedzącego) się nie kopie…
Adam Mazguła: Jak Wrocław przywitał Andrzeja Dudę. „Ja jestem stabilny”

Adam Mazguła
Przemówienia Andrzeja Dudy nie można było usłyszeć. Słychać było tylko jakiś bełkot maszyny do wypowiadania szybkich słów. Nawet zaczęliśmy skandować „szybciej, szybciej”. Po 22 minutach już go na wrocławskim Rynku nie było. Przebiło się jednak jedno słowo Andrzeja Dudy. To słowo to „jestem stabilny”.
We Wrocławiu Andrzej Duda bezprawnie wszedł przemocą w środek zgłoszonego zgromadzenia. Przywitały go gwizdy i życzenia, że będzie siedział, że mamy go dość, a na skandowanie jego zwolenników „Andrzej Duda” nasza odpowiedź brzmiała: „się nie udał”… Było nas zdecydowanie więcej i to w trzech miejscach na Rynku.
Marta Lempart określała przybysza przestępcą i uzasadniała swoje stwierdzenia. Wyganialiśmy Andrzeja Dudę z Wrocławia, odpieraliśmy ataki agresywnych przyjezdnych z nalepkami A. Duda 2020 i zbieraliśmy chętnych do obserwacji wyborów. Na koniec odśpiewaliśmy hymn narodowy.
Przemówienia Andrzeja Dudy nie można było usłyszeć. Słychać było tylko jakiś bełkot maszyny do wypowiadania szybkich słów. Nawet zaczęliśmy skandować „szybciej, szybciej”. Po 22 minutach już go na wrocławskim Rynku nie było. Przebiło się jednak jedno słowo Andrzeja Dudy. To słowo to „jestem stabilny”.
Kiedy ktoś do was wrzeszczy: „Ja jestem stabilny!!”, co wtedy myślicie ? 🤨 pic.twitter.com/TX9tMLe6VN
— Monika Mesuret (@NocnaZ) July 4, 2020
Nie wiem kogo, chciał przekonać do siebie kandydat tymi słowami, bo o tej stabilności chodzą przecież legendy. Stabilność emocjonalną wszyscy widzimy codziennie, o stabilności w rodzinie świadczą rozmowy z Jolką, z „leśnym ruchadełkiem”, relacje ze starszą córką… O jego stabilności w polityce też nic prawdziwego powiedzieć nie można, raczej o zależności partyjnej i kościelnej, a o jego stabilności w poglądach, powstaje wiele publicznie opowiadanych żartów. Wszystko to wyglądało jak wielka żenada!
Zgromadzenie przeciwników urzędującego prezydenta był pokazem mocy społeczeństwa, które ma dość napuszczania jednych na drugich, wyzywania na kolejne grupy społeczne Polaków, partyjnego zawłaszczania państwa i pychy rządzących.
Był to również wiec zdecydowanego poparcia dla Rafała Trzaskowskiego.
Dziękuje organizatorom, że mogłem naładować akumulatory mojej wiary w lepsze jutro i z większą ufnością spojrzeć na przyszłość naszej ojczyzny.
Wrocław pogonił Dudę pic.twitter.com/6vCe8b2oSN
— Jerzy Sawka (@sawka_jerzy) July 4, 2020
Adam Mazguła
Ziobro grozi mediom za ujawnienie aktu łaski Andrzeja Dudy wobec pedofila
W piątek „Fakt” napisał o akcie łaski, jakiego Andrzej Duda udzielił w marcu mężczyźnie skazanemu za czyn pedofilski. Akt łaski dotyczył uchylenia zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar: matki i jej dziś 20 letniej córki.
Facet molestował córkę przez wiele lat. I Duda go ułaskawił. Dramat pic.twitter.com/dUQO9hHJn7
— ᴍᴀɴᴅᴀʀᴋ 🇵🇱🇪🇺 (@XKubiak) July 2, 2020
„Fakt” ujawnił wyrok sprawy pedofila, który miał wielokrotnie molestować córkę, przytrzymując ją „przytrzymując rękoma” i „dotykając okolic krocza”. Jak opisuje dziennik, szczegóły sprawy wskazują jednoznacznie: „ten człowiek nigdy nie powinien zaznać wsparcia urzędników. A zwłaszcza łaski ze strony najwyższego z organów państwa.
To sprawa rodzinna
Andrzej Duda tłumaczy, że ułaskawił pedofila na prośbę ofiary, bo ta przebaczyła oprawcy. „Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i Prokuratura Generalna”
Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i PG.
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) June 30, 2020
„Po kampanii prezydenckiej wyciągniemy wnioski”
W obronie decyzji Dudy stanęła TVP i aparat partyjny Prawa i Sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro w programie „Gość Wiadomości” w TVP stwierdził, że „w tej manipulacji uczestniczy bezpośredni sztab pana Trzaskowskiego, który uczestniczy w manipulacjach i zakłamywaniu rzeczywistości”.
#Wiadomości | Dziennik „Fakt”, wydawany przez koncern z niemieckim kapitałem, na okładce zestawił zdjęcie prezydenta z drastycznym opisem napaści seksualnej. Andrzej Duda spodziewa się kolejnych takich ataków na niego i jego rodzinę.
— WiadomościTVP (@WiadomosciTVP) July 4, 2020
cd.⬇️ pic.twitter.com/habEmpAuXM
– Tak naprawdę pan prezydent wyszedł naprzeciw wnioskom i prośbie, wielokrotnym prośbom, można powiedzieć wręcz błaganiom dorosłej już córki, żony tego człowieka, które po wielu latach, po tym, jak ten człowiek wyszedł z więzienia, wyleczył się z choroby alkoholowej, przeszedł przemianę swojego życia nawiązały z nim relacje i chciały normalnie żyć – przekonywał Ziobro. Jak ocenił „sztab Trzaskowskiego w sposób cyniczny, zimny i wyrachowany uderzając, manipulując informacjami, w prezydenta Andrzeja Dudę krzywdzi te kobiety”. – Tak naprawdę to jest dręczenie tych kobiet. Wyobraźmy sobie co one przeżywają. Można powiedzieć, że jest to w sensie symbolicznym, psychologicznym gwałt. – oznajmił. Po czym zaczął grozić mediom:
– Musimy się powoli zastanowić nad sytuacją mediów w Polsce, bo to, co się teraz tu dzieje, to nie możemy zupełnie po prostu przejść nad tym do porządku dziennego i mam nadzieję, że po kampanii prezydenckiej wyciągniemy wnioski.
.@AndrzejDuda nie panuje nad emocjami ani nad własnym językiem. Odwołuje się do ksenofobicznych resentymentów.
— Bartosz T. Wieliński 🇵🇱💯 (@Bart_Wielinski) July 3, 2020
To dyskwalifikuje go jako głowę państwa pic.twitter.com/uff2d9I9Sw
#TVPInfo |@EHoldynska: Rodzina wybaczyła i chce normalnie razem żyć. Mężczyzna odbył całą karę, @AndrzejDuda nie ułaskawił go pod tym względem. Prawo łaski skróciło zakaz zbliżania się do rodziny, która o to wnioskowała. Artykuł #Faktu próbuje zdyskredytować prezydenta kłamstwem. pic.twitter.com/txnQkt9l6S
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) July 3, 2020
Dariusz Frach, thefad.pl
Wybory prezydenckie w Polsce. Konfrontacja miast z prowincją

Jacek Lepiarz
Wybory prezydenckie w Polsce to konfrontacja miast z prowincją – pisze niemiecki tygodnik. Narodowi populiści, którzy uważają się za prawdziwych przedstawicieli narodu, walczą z wolnymi miastami broniącymi otwartości, tolerancji i demokracji – pisze Jan Puhl w komentarzu opublikowanym na łamach najnowszego wydania „Der Spiegel”.
„Łeb uciąć albo rozstrzelić. Już dawno Majdanek powinni otworzyć i ich do krematorium.” Do tego prowadzi retoryka antyLGBT @AndrzejDuda. Straszne. pic.twitter.com/mVjvp0E07a
— Bartłomiej Bublewicz (@bbublewicz) July 3, 2020
Liberalny kandydat na urząd prezydenta Polski, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, dostał po pierwszej turze wyborów wiele pokrzepiających pozdrowień od swoich kolegów z europejskich stolic – dodaje komentator tygodnika.
„Rafał, jesteśmy z Tobą. Powodzenia” – przedstawiciele z Budapesztu, Stambułu czy Londynu, którzy w swojej ojczyźnie stawiają czoło narodowo-populistycznemu mainstreamowi.
Przyjaciele samorządowcy z całej Europy trzymają za mnie kciuki. Dziękuję! I gratuluję świetnej polszczyzny.😉 Ďakujem! Köszönöm! Kiitos! Thank you! Gracias! Þakka þér fyrir! pic.twitter.com/wiTLldAxrN
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) June 24, 2020
Wyrazy solidarności z metropolii
„Wyrazy solidarności z metropolii mają przede wszystkim symboliczne znaczenie” – pisze Jan Puhl. Są one wyrazem sprzeciwu wobec haseł narodowych populistów, którzy twierdzą, że oni i tylko oni są „prawdziwymi przedstawicielami narodu”. Prezydenci „wolnych miast”, jak sami siebie nazywają, przeciwstawiają tej arogancji takie wartości jak otwartość, tolerancję i demokrację – czytamy w „Spieglu”.
Druga tura wyborów prezydenckich w Polsce w przyszłym tygodniu też przebiega pod znakiem konfrontacji miasta ze wsią. „Im mniejsza wieś, tym pewniejszy zwycięstwa może być narodowo-konserwatywny prezydent Andrzej Duda. Trzaskowski ma szansę tylko wtedy, gdy zdobędzie dostęp do tego środowiska. To będzie trudne”. – ocenia komentator.
Spotkaliśmy małego-wielkiego fana Prezydent @AndrzejDuda! 🤩 #DUDA2020 pic.twitter.com/i5Smp3s6hx
— Anna Romańczuk 🇵🇱 (@Romanczuk_Anna) July 2, 2020
Wyborcy Dudy wyśmiewani przez miastowych
Puhl tłumaczy, że wyborcy narodowych konserwatystów czują się „odstawieni na boczny tor” pod względem socjalnym, a przede wszystkim kulturowym, czują się „wyśmiewani przez mieszkańców miast”. „Trzaskowski to zrozumiał. Dlatego w pierwszej turze wyborów grał miłego, sprawiającego młodzieńcze wrażenie człowieka, który nie ma właściwie programu, lecz wszystkich wysłuchuje” – czytamy w „Spieglu”.
Toruń, Polska jest z Panem! @AndrzejDuda 🇵🇱👍 pic.twitter.com/uWgGSy2NJP
— Fryderyk (@FryderykRG) June 29, 2020
Zdaniem Jana Puhla to wszystko w drugiej turze nie wystarczy. Dlatego Trzaskowski sięga po „socjalne dobrodziejstwa”. Obecnie próbuje przelicytować Dudę propozycjami ulg podatkowych dla mało zarabiających. „Trzaskowski ma jadnak problem: nawet w przypadku zwycięstwa i objęcia urzędu prezydenta, rząd pozostanie nadal w rękach prawicy” – pisze w konkluzji Jan Puhl.
Prawdziwa debata prezydencka z prawdziwymi pytaniami o prawdziwe problemy, a nie ustawka z pytaniami o tematy zastępcze. Taka debata Polakom się po prostu należy! Niestety, Andrzej Duda uważa inaczej. Panie Prezydencie – odwagi! Stańmy do debaty! pic.twitter.com/xcbICUFYz6
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) July 3, 2020
REDAKCJA POLECA
Marcin Zegadło: Duda ułaskawia kolesia, który gwałcił dziecko, dzisiaj mówi o szczególnej ochronie, której wymagają dzieci

Marcin Zegadło
Przerażający jest poziom hipokryzji tego znanego z niezłomności posłusznego wykonawcy woli prezesa Kaczyńskiego. Kilka dni temu Duda ułaskawia kolesia, który gwałcił dziecko, dzisiaj mówi o szczególnej ochronie, której wymagają dzieci. To trochę tak jakby złodziej mówił, że cudza własność to jest święta rzecz. Ale na prawicy hipokryzja od zawsze zbierała obfite żniwo. Dlatego właśnie jak wiadomo, na prawicy nie ma onanistów, alkoholików, bezbożników, mężów zdradzających żony, rozwodników i przemocowców
Więc Andrzej Duda zapowiedział, że złoży projekt zakazu adopcji dla par jednopłciowych, który miałby zostać wpisany do Konstytucji.
Ostatecznie to nie jest takie straszne, jeśli prezydentem miałby nadal być Andrzej Duda – powszechnie bowiem wiadomo, że prezydent Duda konstytucji nie przestrzega i znalazł sobie upodobanie w łamaniu jej zapisów, więc i ten zapis pozostawał będzie zapisem w dokumencie, na które i PiS i Duda mają wywalone.
Przerażający jest jednak poziom hipokryzji tego znanego z „niezłomności” posłusznego wykonawcy woli prezesa Kaczyńskiego. Kilka dni temu Duda ułaskawia kolesia, który gwałcił dziecko, dzisiaj mówi o szczególnej ochronie, której wymagają dzieci. To trochę tak jakby złodziej mówił, że cudza własność to jest święta rzecz. Ale na prawicy hipokryzja od zawsze zbierała obfite żniwo. Dlatego właśnie jak wiadomo, na prawicy nie ma onanistów, alkoholików, bezbożników, mężów zdradzających żony, rozwodników i przemocowców.
To dlatego, że na prawicy, po prostu czarne jest białe a białe jest czarne.
Zgodnie z tą logiką konstytucyjny delikciarz, może być nazywany tej konstytucji strażnikiem i nikt nie ma prawa się przypierdalać.
Zróbmy z tym porządek 12 lipca, bo nas gwałcą i wmawiają nam, że tak wygląda dobry seks i prawdziwa miłość.
Marcin Zegadło
BUM‼️@AndrzejDuda nie dość, że ułaskawił pedofila to, POMIMO negatywnej opinii sądu, ułaskawił MORDERCĘ!#ObroncaMordercowiPedofili! pic.twitter.com/LTshhmewA2
— Kondominium (@LewitujacyUmysl) July 3, 2020
Profesjonalne kosmetyki do włosów – w czym są lepsze, niż te z hipermarketu?
Półki w sklepach, sieciowych drogeriach i hipermarketach pełne są kosmetyków do włosów. Tego typu kosmetyki są stosunkowo niedrogie, a najważniejszą funkcją jaka mają spełniać jest szybka poprawa wyglądu fryzury.

Są to najczęściej szampony, szampony koloryzujące, odżywki i wszelkiego rodzaju żele i lakiery ułatwiające układanie włosów. Zupełnie inne kosmetyki używane są przez fryzjerów. Profesjonalne kosmetyki do włosów posiadają większą zawartość aktywnych substancji i głębiej działają nie tylko na włosy ale i na skórę głowy powodując efekt lepszy, a co najważniejsze długotrwały. Są bezpieczniejsze i powodują podrażnień skóry głowy. Dawniej dostępne były jedynie w salonach fryzjerskich. Obecnie można kupić je i stosować na własną rękę, jednak dla bezpieczeństwa własnego zdrowia i wyglądy warto wybrać najbardziej dopasowane do naszych potrzeb.
Gdzie kupić i jak wybrać profesjonalne kosmetyki do włosów?
Warto wybrać kosmetyki renomowanego producenta, który może zaoferować ich pełną linię – nie tylko szampony czy odżywki. Równie ważna, chociaż często pomijana jest pielęgnacja skóry głowy, która podlega takim samym czynnikom jak skóra twarzy czy rąk i również wymaga wzmacniających i oczyszczających zabiegów. Leczeniem i pielęgnacją skóry głowy i włosów zajmuje się oddzielna gałąź medycyny – trychologia. Od nie pochodzi nazwa specjalnej linii kosmetyków – Tricho-Esthetic opracowana w laboratoriach firmy bandi.pl. Stworzone przez zespół kosmetyki można nabyć w sklepie internetowym www.bandi.pl . Zestaw profesjonalnych kosmetyków do włosów składa się z ekstraktów nawilżająco-regenerującyh, ekstraktów przeciw wypadaniu włosów i przetłuszczaniu skóry głowy, ekstraktów przeciw łupieżowi, różnego rodzaju masek do skóry głowy i włosów, szamponów fizjologicznych, peelingu do skóry głowy i środków działających stymulująco na wzrost włosów. Tak kompleksowa linia profesjonalnych kosmetyków do włosów jest pierwszą na polskim rynku. Składniki kosmetyków bandi.pl są w większości naturalne, a ich działanie wzmacnia szczególnie ważna w pielęgnacji włosów prowitamina D3.
Dla kogo przeznaczone są profesjonalne kosmetyki do włosów?
Dla każdego, kto poważnie podchodzi do pielęgnacji włosów i skóry głowy nie koncentrując się na chwilowych efektach wizualnych. Szczególnie wskazane są dla osób zmagających się z takimi problemami jak: sucha skóra głowy, łupież, przetłuszczanie włosów, nadmierne wypadanie włosów, włosy łamliwe, przesuszone i pozbawione blasku.



