Szef Kancelarii Premiera: „organizacja wyborów na 10 maja może się nie udać”
Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w porannej rozmowie w RMF FM oznajmi, że jest bardzo prawdopodobne, iż ze względu na napięcie polityczne nie uda się zorganizować wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja.

Michał Dworczyk zapytany o to, kiedy będą wybory prezydenckie, stwierdził, że „konstytucja przewiduje, że wybory mogą się odbyć do 23 maja”. – Mam nadzieję, że wybory odbędą się w konstytucyjnym terminie i większość rządowa robi wszystko, żeby ten termin został utrzymany – powiedział.
Zapytany o scenariusze pozwalające na przesunięcie wyborów prezydenckich na późniejszy termin, jeśli PiS zaangażowałaby Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby zadecydować o niekonstytucyjności niektórych przepisów tak, by umożliwić głosowanie np. 23 maja, Dworczyk podkreślił, że tego rodzaju dywagacje dzisiaj uważa za bezprzedmiotowe. – Mam nadzieję, że w tym tygodniu uchwalona zostanie ustawa, która pozwoli na przeprowadzenie głosowania korespondencyjnego – przekonywał.
💬 Szef KPRM @michaldworczyk w #RozmowaRMF: Jest bardzo prawdopodobne, że na 10 maja tych wyborów nie będziemy mogli przygotować, ze względu na napięcie polityczne
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) May 4, 2020
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: RMF FM
Czy Polsce grozi stan wyjątkowy? Tego nie wiadomo. Nieuchronnie jednak czeka nas kryzys państwa

Jacek Lepiarz
Forsując wybory korespondencyjne 10 maja, Jarosław Kaczyński prowadzi Polskę w kierunku kryzysu państwowego. Szef PiS chciałby pomimo pandemii przepchnąć na siłę wybory prezydenckie. Dysydenci z jego klubu mogą powstrzymać te plany. Polsce grozi kryzys państwowy – komentuje „Welt am Sonntag”.

Autor analizy dotyczącej sytuacji w Polsce, Philipp Fritz na wstępie zwraca uwagę na formułowane przez byłych premierów i prezydentów, w tym Donalda Tuska i laureata Pokojowej Nagrody Nobla Lecha Wałęsę wezwania do bojkotu wyborów.
To „niecodzienne wydarzenie” – zaznacza. Zastrzega przy tym, że nie często dochodzi do sytuacji, gdy jakaś partia forsuje podczas pandemii wybory prezydenckie, jak czyni to polska narodowo-konserwatywna Prawo i Sprawiedliwość.

Nierówne szanse
Urzędujący prezydent Andrzej Duda „jeździ po kraju, odwiedza szpitale, dodaje ludziom otuchy i stale pojawia się w telewizji państwowej TVP. W tej sytuacji trudno oczekiwać uczciwych wyborów” – zaznacza komentator.
„Pomimo krytyki, wpływowy szef PiS Jarosław Kaczyński jest uparty i prowadzi Polskę w kierunku kryzysu państwowego” – pisze Fritz. Na niecałe dwa tygodnie przed wyborami nadal nie wiadomo, czy termin zostanie dotrzymany, a jeśli tak, jak zostaną przeprowadzone.
– Czy będą to wybory korespondencyjne? Czy termin zostanie przesunięty o dwa tygodnie? Czy ogłoszony zostanie stan wyjątkowy? Niektórzy obserwatorzy przypuszczają, że będzie to przejście Polski do „łagodnej dyktatury” – czytamy w „Welt am Sonntag”.
Celem PiS druga kadencja Dudy
„Celem PiS jest szybkie zapewnienie prezydentowi Dudzie drugiej kadencji. Dudzie przypada rola centralna w systemie władzy PiS, ponieważ polski prezydent ma więcej kompetencji niż chociażby prezydent Niemiec” – tłumaczy autor.
„Duda pokazał w przeszłości, że nie jest politykiem ponadpartyjnym. Podpisuje ustawy zgodnie z życzeniami PiS” – dodaje.
Philipp Fritz pisze, że chociaż obecnie Duda prowadzi w sondażach, nie wiadomo, co stanie się za rok. Ekonomiczne skutki koronawirusa mogą bardzo mocno uderzyć w Polaków, a dobrobyt i wzrost gospodarczy są czynnikami decydującymi podczas głosowania. Polska była dotychczas europejskim liderem rozwoju. „Ta seria sukcesów może się wkrótce zakończyć. Zaufanie do partii i jej kierownictwa spada” – zaznacza autor i przypomina, że 80 proc. ankietowanych uważa wybory 10 maja za decyzję błędną.

Niemiecki dziennikarz opisuje obszernie działania podejmowane przez Jarosława Gowina, który 6 kwietnia ustąpił ze stanowiska wicepremiera. Jego zdaniem wiele zależeć będzie od lojalności posłów Porozumienia wobec Gowina podczas głosowania 6 maja w Sejmie.
Czy Polsce grozi stan wyjątkowy?
Jeżeli z powodu sprzeciwu Gowina ustawa o wyborach korespondencyjnych zostanie odrzucona, wybory nie będą mogły się odbyć 10 maja.
„Dla Kaczyńskiego byłoby to równoznaczne ze złamaniem konstytucji, a tym samym byłby to pretekst do ogłoszenia stanu wyjątkowego” – przewiduje autor.
Skutkiem tej decyzji byłoby zawieszenie działalności wszystkich partii politycznych, przyznanie większych praw policji i wojsku, pozbawienie władzy samorządów. Wszystko pod pozorem przywrócenia konstytucyjnego porządku – pisze Fritz.
„Niezależnie od tego, czy wybory 10 maja odbędą się, czy nie, kryzys państwa wydaje się nieuchronny” – podsumowyje komentator „Welt am Sonntag”.
REDAKCJA POLECA
Marcin Zegadło: Nie widzę w zaangażowaniu Biedronia niczego poza zwyczajną próżnością

Marcin Zegadło - poeta, publicysta
Nie widzę w zaangażowaniu Biedronia i wszystkich tych kandydatów, którzy mają zamiar rywalizować z Dudą w tej farsie niczego poza zwyczajną próżnością i bezmyślnym odruchem rywalizacji. Jak dzieci, które ścigają się do brzegu rzeki i dalej - żeby się na koniec w tej rzece utopić.
Proszę mi tylko wyjaśnić jak to jest.
Jeśli te wybory są organizowane z pogwałceniem wymogów konstytucyjnych.
Jeśli te wybory nie spełniają wymogów tajności, powszechności i równości.
Jeżeli te wybory są organizowane na warunkach rządu, który od pięciu lat wyciera sobie buty ustawą zasadniczą, to czy jeśli tak ofiarnie, przepraszam za słowo, odda się Robert Biedroń w ofierze i złoży swoje ciało na ołtarzu zarżniętej demokracji, to czy to przypadkiem nie jest współudział w przestępstwie, jakim bez wątpienia jest organizacja tych wyborów wbrew polskiej konstytucji, a ponadto w okresie stanu epidemii i wciąż rosnącej ilości zakażeń?
Czy nie jest tak, że udział w nielegalnym wyścigu wymaga uznania jego reguł, a tym samym start w tym wyścigu oznacza złamanie prawa?
Czy mało prawdopodobne, ale jednak potencjalne zwycięstwo z Andrzejem Dudą w tym wyścigu nie uczyni Roberta Biedronia takim samym konstytucyjnym delikciarzem, jakim już jest Duda, albo czuwający nad tym bezprawiem Jacek Sasin?
(pytanie cechuje wysoki stopień retoryczności)
To zabawne, że publikując fragment dotyczący tego, że Robert Biedroń nas nie opuści, Robert Biedroń właśnie nas opuszcza. Bezpowrotnie nas opuszcza. Jak każdy z kandydatów, który zdecyduje się wziąć udział w bezprawiu. Opuszcza nas i nawet tego nie zauważa.
To jest jego supermoc. Ta ofiarność. W życiu nie widziałem bardziej pogrubionego superbohatera. Ponieważ po tamtej stronie, tam dokąd prowadzi udział w tych wyborach jest już wyłącznie ciemna noc „nowej normalności”.
💬 Chcę zaapelować do wyborców PO. Zostaliście osieroceni, bo wasza kandydatka się wycofała. Mam dla was dobrą wiadomość: macie na kogo głosować. Możecie zagłosować na Roberta Biedronia. On was nie opuści. – @poselTTrela na konferencji w Łodzi#Biedron2020
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) May 2, 2020
Dlatego nie widzę w zaangażowaniu Biedronia i wszystkich tych kandydatów, którzy mają zamiar rywalizować z Dudą w tej farsie niczego poza zwyczajną próżnością i bezmyślnym odruchem rywalizacji. Jak dzieci, które ścigają się do brzegu rzeki i dalej – żeby się na koniec w tej rzece utopić.
Marcin Zegadło
Roman Giertych: Prezydent wybrany 10 maja nie będzie uznawany za głowę państwa. Sytuacja taka może trwać jako rodzaj dyktatury

Roman Giertych
Parlament ma w kilka dni przed wyborami dokonać zmiany ordynacji o charakterze fundamentalnym. Zmiana ta według badań wykluczy 2/3 Polaków z udziału w wyborach. Prezydent RP nie będzie uznawany za głowę państwa przez większość narodu
Niepodległa lub bantustan.
Jesteśmy w przededniu najważniejszego tygodnia w polskiej polityce ostatnich 10 lat.
Wybór, który stoi przed Sejmem jest prosty: albo staniemy się bantustanem rządzonym „bez żadnego trybu” przez posła z Żoliborza, albo wrócimy na ścieżkę Niepodległej.
Konsekwencje tego tygodnia będziemy rozpatrywali latami albo dekadami. Napiszą o nim wiele prac naukowych.
Dlaczego jest on tak kluczowy? Bo parlament ma w kilka dni przed wyborami dokonać zmiany ordynacji o charakterze fundamentalnym. Zmiana ta według badań wykluczy 2/3 Polaków z udziału w wyborach, gdyż nie będą chcieli się narażać lub nie dostaną kart, lub po prostu jak emigranci nie będą fizycznie mogli zagłosować.
Wybór dokonany w ten sposób nie będzie uznany przez opozycję (wypadki ostatnich dni tj. stanowisko OBWE, SN, Donalda Tuska, PKW i wielu innych praktycznie przekreśliły myśl o jakimkolwiek, poza biernym, udziale kandydatów opozycji w tych „wyborach”).
Brak tego uznania będzie oznaczać, że Prezydent RP nie będzie uznawany za głowę państwa przez większość narodu. Sytuacja taka może trwać jako rodzaj dyktatury. Oznacza to wypchnięcie nas z UE, a może nawet z NATO (to drugie zależy od tego, kto w listopadzie wygra w USA). Ale sytuacja ta może przerodzić się w kompletną anarchizację państwa, jeżeli pogorszy się sytuacja gospodarcza lub np. w Sejmie dojdzie do zmiany Marszałka. Takiego Marszałka opozycja będzie uznawać od 7 sierpnia br. za p.o. Prezydenta. Kogo uzna wojsko? Nie wiem. Ale scenariuszy pozytywnego zakończenia tej sytuacji nie ma. Są złe albo bardzo złe. Miliony ludzi poczują się odsunięte od współdecydowania o losach Polski. To będzie oznaczać koniec demokracji u nas, a władza będzie w rękach tych, którzy będą ją zdobywać lub utrzymywać siłą.
Dlatego apeluję po raz kolejny do posłów PiS. Zastanówcie się co robicie. To ostatni moment na wycofanie się z tego oczywistego, hybrydowego zamachu stanu, który jest organizowany przez obecny rząd i kierownictwo PiS.
Roman Giertych
Krzysztof Skiba: Skibobranie. FILM INSTRUKTAŻOWY DLA WSZYSTKICH WYBORCÓW

Krzysztof Skiba
Pocztowa Rada Ocalenia Narodowego ministra Sasina wyprodukowała filmową instrukcję, jak należy głosować. Mam nadzieję, że po tej instrukcji, wszystko dla wyborców jest już jasne i klarowne. A zgodność wyborów z Konstytucją i zasadami głosowania nie podlega żadnej dyskusji
W tym wydaniu magazynu Skibobranie dowiesz się jak ma wyglądać Twoja randka z listonoszem w trakcie wyborów. Ponadto nowości muzyczne, a w nich Prawoskrętny Witek Patriota, gwiazda prorządowego rapu.

Pocztowa Rada Ocalenia Narodowego ministra Sasina wyprodukowała filmową instrukcję, jak należy głosować.
Oto materiały szkoleniowe dla każdego wyborcy
Przykładowy statystyczny Jan Kowalski, mieszkaniec Polski, obywatel z prawem do głosowania, musi w pierwszej fazie operacji odnaleźć swą skrzynkę na listy, co nie powinno być trudne. W niej znajdzie kartę do głosowania – tak zwany pakiet wyborczy.
Następnie Jan Kowalski przychodzi do drugiej fazy i musi zagłosować przykładowo na Andrzeja Dudę lub na Dudę Andrzeja.
W trzeciej fazie operacji, z karty do głosowania należy zrobić samolot – tak jak w szkole i dyskretnie przerzucić w umówione z listonoszem wcześniej miejsce. Wkrótce pojawi się tam wyborczy inspektor pocztowy. I swym wspaniałym czarnym karawanem zawiezie nasz cenny głos – głos obywatela, do komisji wyborczej w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. I to jest ostatnia faza, bo głosów liczyć już nie trzeba.
Krzysztof Skiba
Krzysztof Skiba: Są zdjęcia, które mówią więcej niż tysiące słów. Andrzej Duda w masce z papieru toaletowego

Krzysztof Skiba
Są zdjęcia, które mówią więcej niż tysiące słów. To właśnie takie zdjęcie. Andrzej Duda w masce z papieru toaletowego spiętego zszywaczem biurowym. Cała nasza Polska tak wygląda, jak ten nasz prezydent na tej fotografii. Państwo z papieru toaletowego, ale po oczach widać, że uśmiech z twarzy nie schodzi. A śmiać rzeczywiście jest się z czego.
Państwo z papieru toaletowego
Są zdjęcia, które mówią więcej niż tysiące słów. To właśnie takie zdjęcie. Nie wiem, czy to fotografia autentyczna. Jeśli to tylko żart, to przyznaję, że bardzo udany. Andrzej Duda w masce z papieru toaletowego spiętego zszywaczem biurowym.

Cała nasza Polska tak wygląda, jak ten nasz prezydent na tej fotografii. Państwo z papieru toaletowego, ale po oczach widać, że uśmiech z twarzy nie schodzi. A śmiać rzeczywiście jest się z czego.
Przekop Mierzei Wiślanej
Jakby Państwo nie wiedzieli, to przekop Mierzei Wiślanej, który miał kosztować 880 mln już będzie kosztował ponad dwa razy tyle czyli prawie 2 mld zł. A dopiero wycieli drzewka i jeszcze nikt nie wbił łopaty w piach. Jak tak dalej będą kraść, to skończy się pewnie na 3 mld zł. Już przy początkowej wycenie opłacalność projektu wyceniano bardzo nisko. Teraz wiadomo, że ta czołowa, strategiczna inwestycja PiS, która z Elbląga miała zrobić światowy port dla kajaków, jest warta tyle, co kurz pod biurkiem Prezesa, ale nikt już nie zatrzyma walca.
Były nadzieje, że w związku z wirusem i nadciągającą klapą gospodarczą, ktoś rozsądny zatrzyma to kosztowne szaleństwo, ale pewnie zbyt dużo kumpli polityków ma już obiecany zarobek przy tej ściemie za państwowe pieniądze i forsa pójdzie tam na dno jak szwedzki Solen w Bitwie pod Oliwą, czyli do właściwej kieszeni. Aby usprawiedliwić ten miliardowy przekręt wydano dokument mówiący o tym, że przekop ma duże znaczenie strategiczne i militarne. Pewnie jak Agata Duda zgubi słomkowy kapelusz w rezydencji na Helu, to motorówki Formozy będą go szukać na Mierzei.
Polacy sami okradają i wykańczają się najlepiej na świecie
Straszyli nas uchodźcami, Arabami, ruskimi agentami, zielonymi ludzikami z Krymu, straszyli nas lesbami i gejami, czarnymi z Afryki, co to mieli nas okraść i wykorzystać, dziećmi z Syrii, co to miały naszym dzieciom zabrać zabawki, tymczasem wystarczy pooglądać obrady sejmu i zobaczyć jaką szopkę odstawia tam PiS, aby upewnić się kto nam coś zabierze. Polacy sami okradają i wykańczają się najlepiej na świecie.
W Chinach wymyślono kung fu. W Korei wymyślono Taekwodo. W Japonii wymyślono karate. W Polsce najlepszym stylem walki jest „wpierdol”. Głównie czyniony samemu sobie.
Krzysztof Skiba
Adam Mazguła: Człowiek ze skrzynki pocztowej, naczelnik listonoszy, stempel… Andrzeju Dudo, nie jesteś mężem stanu!

Adam Mazguła
Znam całe kopy przykładów kompromitacji urzędu. Nowy to taki, że dopuszcza Pan do sondażu pocztowego, zamiast wyborów. Jeśli ma Pan resztki honoru i przyzwoitości, zatrzymaj Pan ten spektakl pogardy dla prawa i ludzkiej świadomości. Przecież nie zyskasz Pan na autorytecie, uczestnicząc, a nawet wygrywając ten sondaż. Przeciwnie, do kpin z Pańskiej postawy dojdą nowe typu: człowiek ze skrzynki pocztowej, naczelnik listonoszy, stempel…
Chce Pan być mężem stanu, to proszę wskazać choćby jedno Pańskie zachowanie godne takiego miana przez 5-letnią kadencję.
Andrzeju Dudo,
znowu kompromitacja, widzę, że Pan już nie umie inaczej.
Po zakończeniu kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego nie wykorzystał Pan okazji, aby zachować się przyzwoicie. Wyznaczył Pan nowego słabego człowieka PiS-u, fachowca, który pokazał swoją moralną niemoc, a nawet, jako sędzia, sprzedawanie swoich decyzji za nominacje.
Przecież to zwykły przekupny łajdak, a nie przyszłość Sądu Najwyższego? Jaką trzeba być kanalią, aby z grona tysięcy rzetelnych sędziów wybrać wątpliwego, a nawet przekupnego aparatczyka PiS-u.
Zachował się Pan nie tylko arogancko, ale i pod prąd stabilności i szacunku dla prawa, jątrząc i siejąc podziały wśród prawników i dewastacyjny bałagan w całym naszym systemie prawnym.
Pan chce być mężem stanu? To, w którym momencie była to decyzja odpowiedzialna?
Panie Andrzeju Dudo,
słuchałem chwilę Pańskiego wystąpienia o wierze, bo żadna stacja niczego innego nie miała w ofercie.
Tak! O pańskiej szerokiej zdolności wiary.
Nie opowiadał Pan o tym, jak zdewastował państwo, jak podzielił ludzi, jak upartyjnił władze i decyzje w państwie, jak oddał Pan władzę nad Polską i Polakami Jarosławowi Kaczyńskiemu, aby stać się jego bezmyślnym podpisującym. Każdą myśl jednak kończył Pan wiarą.
Słuchałem, jak Pan wierzy w lepszą przyszłość, w szczęśliwe dzieci, w bezpieczeństwo i zdrowie Polaków pod swoim patronatem. Tylko niech wybiorą Pana z tą wiarą!
Przecież, to nie ma większego znaczenia, w co Pan wierzy!
Dotychczasowe Pańskie dokonania dają dowody na to, jak często i jak bardzo ta wiara nie wystarczy. Znam całe kopy przykładów tej kompromitacji urzędu. Nowy to taki, że dopuszcza Pan do sondażu pocztowego, zamiast wyborów. Nie daje to wiary w uczciwość Pana ani Pańskiej zbrodniczej partii.
Jeśli ma Pan milion podpisów na listach poparcia, które są zaopatrzone w Pesele, a listy wyborcze już krążą w Internecie, to myśli Pan, że nikt nie wykorzysta tych prowokujących danych, aby Panu pomóc? Zresztą nie trzeba szukać, pomagają i pomogą Panu PiS-rządowi organizatorzy sondażu i biskupi pseudo katoliccy. W zasadzie nie ma podstaw do tego, aby wątpić w taką bezprawną pomoc, bo ona od dawna trwa.
Kiedy była potrzeba zlikwidowania zagrożenia w postaci odwołania wyborów, gdyby wszyscy kandydaci zrezygnowali z udziału, znalazł się Jakubiak, któremu wyprodukowano listy poparcia, nawet bez jego udziału. Tak wygląda partyjny spisek przeciwko prawu i wyborom w naszym kraju, za którym to Pan, bezpośrednio czy pośrednio stoi.
Dlatego jestem pewny, że to, co chce Pan nazwać wyborami, a są zwykłym propagandowym sondażem pocztowym, wspieranym przez wszystkie siły państwa i poprzez wysoko opłacaną agresję sukcesu, z całą pewnością już dzisiaj są sfałszowane.
Andrzeju Dudo,
jeśli ma Pan resztki honoru i przyzwoitości, zatrzymaj Pan ten spektakl pogardy dla prawa i ludzkiej świadomości. Przecież nie zyskasz Pan na autorytecie, uczestnicząc, a nawet wygrywając ten sondaż. Przeciwnie, do kpin z Pańskiej postawy dojdą nowe typu: człowiek ze skrzynki pocztowej, naczelnik listonoszy, stempel…
Prezydentem nazwie Pana tylko lud smoleński. Nikt inny w kraju i poza granicami Polski.
Ustalmy jedno, nie jest Pan mężem stanu!
Po tym sondażu będzie Pan tylko pogardzaną marionetką w rękach właściciela „rasy panów”. Ten właściciel też przecież Panem pogardza, bo jest Pan tylko jego długopisem i takiego mu potrzeba.
Jeśli przekonuje Pan ludzi, aby w Pana wierzyli, to chciałbym Pana zawiadomić, że nie mam takiej wiary. Raczej będzie znacznie gorzej. Ponownie dewastuje Pan prawo, organizując i biorąc udział w tej farsie. Wierzę, że jest to Pana moralny koniec, którego nie uratuje nawet nowy przekupny Pierwszy Prezes.
Gardząc ludźmi bez honoru,
Adam Mazguła
| Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.
Dystrybutorem książki jest Ateneum. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
![]() |
Wielka Brytania minęła już szczyt epidemii koronawirusa
Wielka Brytania minęła już szczyt epidemii koronawirusa – powiedział w czwartek po południu premier Boris Johnson. Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu rząd oceni, czy można dokonać złagodzenia wprowadzonych ograniczeń.

„Minęliśmy szczyt tej choroby”
– Mogę dziś potwierdzić po raz pierwszy, że minęliśmy szczyt tej choroby. Minęliśmy szczyt, znajdujemy się na krzywej spadkowej i mamy wiele powodów, by mieć nadzieję w dłuższej perspektywie czasowej – oświadczył Johnson podczas codziennej rządowej konferencji prasowej poświęconej walce z epidemią.
I can confirm that we are past the peak of this disease.
— Boris Johnson #StayHomeSaveLives (@BorisJohnson) May 1, 2020
We are past the peak and we are on the downward slope.
And we have so many reasons to be hopeful for the long term.
But we can only defeat coronavirus by our collective discipline and working together.
– Ważne jest, aby nie stracić teraz kontroli i nie wpaść na drugi, jeszcze większy szczyt – dodał.
Była to pierwsza od ponad miesiąca konferencja z udziałem Johnsona – brytyjski premier dopiero w poniedziałek wrócił do pracy po pobycie w szpitalu spowodowanym zakażeniem koronawirusem i późniejszą rekonwalescencją.
Plan wychodzenia z ograniczeń
Johnson zapowiedział, że w przyszłym tygodniu rząd przedstawi plan wychodzenia z ograniczeń nałożonych w celu zatrzymania epidemii, czego od pewnego czasu domagają się opozycja, przedsiębiorcy, a nawet część posłów jego Partii Konserwatywnej. Nałożone pod koniec marca restrykcje w przemieszczaniu się i działalności gospodarczej zostały po trzech tygodniach przedłużone na taki sam okres, co oznacza, że będą obowiązywać co najmniej do 7 maja.
– W przyszłym tygodniu przedstawię kompleksowy plan wyjaśniający jak możemy uruchomić z powrotem naszą gospodarkę, jak umożliwić naszym dzieciom powrót do szkoły, jak zapewnić opiekę nad dziećmi i po trzecie, jak możemy podróżować do pracy i jak możemy uczynić życie w miejscu pracy bezpieczniejszym – powiedział brytyjski premier. Zasugerował, że rząd może zalecić noszenie maseczek ochronnych.
Johnson podkreślił, że decyzja w sprawie poluzowania ograniczeń będzie zależała od spełnienia pięciu kluczowych warunków, które zostały przedstawione w połowie kwietnia.
Te pięć warunków to: pewność, że publiczna służba zdrowia poradzi sobie z liczbą przypadków, dowody na stały spadek dziennej liczby zgonów, dowody na to, że stopa zakażeń spada do poziomu dającego się opanować, wystarczająca liczba testów i środków ochrony osobistej oraz pewność, że poluzowanie ograniczeń nie spowoduje drugiego szczytu.
Spowalnianie epidemii
Podczas konferencji Johnson i naczelny lekarz Anglii Chris Whitty wskazali, że na chwilę obecną na pewno spełniony jest pierwszy z tych warunków. Codziennie prezentowane statystyki pokazują, że liczba pacjentów z Covid-19 w szpitalach spada, a ok. 60 proc. łóżek na oddziałach intensywnej terapii jest wolna.
Whitty powiedział, że również stopa dalszej transmisji wirusa spadła poniżej 1, co wskazuje na spowalnianie epidemii.
Jest także wyraźny postęp w kwestii liczby testów. W ciągu minionej doby – od środy rano do czwartku rano – przeprowadzono ich ponad 81 tys., czyli jest spore prawdopodobieństwo, iż rządowy cel w postaci 100 tys. testów dziennie przed końcem kwietnia zostanie w ostatnim dniu spełniony. To się okaże dopiero w piątek po południu.
Dane wskazują wyraźnie, iż spada średnia dobowa liczba zgonów z powodu koronawirusa, ale wciąż jest ona na zbyt wysokim poziomie. W ciągu minionej doby zmarły 674 osoby.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Marcin Zegadło: Gdyby mój syn zapytał mnie kto to jest oślizgły karierowicz i bezczelny cynik?

Marcin Zegadło - poeta, publicysta
Gdyby mój dziesięcioletni syn, zapytał mnie: - Tato, gdzie kończy się ludzka przyzwoitość, etyka i honor? Odpowiedziałbym: - Kończą się tam synku, gdzie zaczyna się aktywność Jacka Sasina na Twitterze. Gdyby zapytał mnie: Tato, a kto to jest Jacek Sasin? - Odpowiedziałbym: - Nikt, synku. Po prostu nikt.
Gdyby mój dziesięcioletni syn zapytał mnie:
– Tato, co to jest podłość?
Odpowiedziałbym:
– To jest synku to, co Jacek Sasin pisze na Twitterze o wyborach prezydenckich 2020.
Gdyby mój dziesięcioletni syn zapytał mnie:
– Tato, co to jest łajdactwo?
Odpowiedziałbym:
– To jest synku to, co Jacek Sasin pisze na Twitterze o wyborach prezydenckich 2020.
Gdyby mój dziesięcioletni syn zapytał mnie:
– Tato, kto to jest kłamca i polityczny hochsztapler?
Odpowiedziałbym:
– To jest synku Jacek Sasin piszący na Twitterze o wyborach prezydenckich 2020.
Gdyby mój dziesięcioletni syn zapytał mnie:
– Tato, kto to jest tchórzliwy oportunista, oślizgły karierowicz i bezczelny cynik?
Odpowiedziałbym:
– Przeczytaj synku to, co na Twitterze wypisuje Jacek Sasin, a zrozumiesz i pojmiesz sens tych epitetów.
Gdyby mój dziesięcioletni syn, zapytał mnie:
– Tato, gdzie kończy się ludzka przyzwoitość, etyka i honor?
Odpowiedziałbym:
– Kończą się tam synku, gdzie zaczyna się aktywność Jacka Sasina na Twitterze.
Gdyby mój dziesięcioletni syn zapytał mnie na koniec:
– Tato, a kto to jest Jacek Sasin?
Odpowiedziałbym:
– Nikt, synku. Po prostu nikt.

Marcin Zegadło
Najgłębszy kryzys polityczny od 1989 r. Kaczyński chce całej władzy i to na czas nieokreślony

Anna Widzyk
Jarosław Kaczyński chce całej władzy, i to na czas nieokreślony – ocenia dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w czwartkowym wydaniu.

Niemiecki dziennik komentuje w czwartek (30.04.2020) spór o majowe wybory prezydenckie w Polsce.
”W czasie przypuszczalnie najcięższego od dziesięcioleci kryzysu gospodarczego w Europie Polska zmierza w kierunku najgłębszego kryzysu politycznego od 1989 roku” – pisze komentator „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Reinhard Veser.
„I nie jest to skutkiem problemów społecznych, wywołanych pandemią koronawirusa, ale działaniami przywódców politycznych. Tych, którzy stawiają władzę ponad wszystko to, co składa się na demokrację: praworządność, uczciwą polityczną konkurencję oraz szacunek dla odmiennych poglądów” – podkreśla.
Bezsilna Unia Europejska
Jak dodaje, wszczęcie przez Komisję Europejską postępowania przeciwko Polsce w związku z tzw. ustawą kagańcową „nie zmieni tego, że w przyszłym tygodniu kraj ten stanie przed tragicznym wyborem”. „Albo doświadczy w maju wyborów prezydenckich przeprowadzonych w nieprawidłowych warunkach, albo buntownicy w obozie rządowym zagłosują razem z opozycją przeciwko tej farsie. Pojawi się wówczas sytuacja, gdy Polska pozostanie bez zdolnego do działania rządu” – ocenia Veser.
Jego zdaniem, gdyby wcześniejsze postępowania KE przeciwko Polsce, jakie wszczęto od czasu pierwszego zwycięstwa wyborczego PiS przed pięciu laty, były skuteczne, to „kraj ten nie znalazłby się w takiej sytuacji”.
„Gdyby Polska miała niezawisłe sądownictwo, PiS nie mógłby liczyć na to, że sądy uznają ważność wyborów, które organizowane są przez pocztę zamiast przez Państwową Komisję Wyborczą i to na podstawie nieuchwalonej jeszcze przez parlament ustawy” – dodaje autor.
Jak ocenia, PiS zdołał wyeliminować wszelkie niebezpieczeństwa ze strony sądownictwa. UE, jak sprawia wrażenie, nie znalazła możliwości przeciwdziałania demontowaniu rządów prawa przez kraj członkowski.
Autorytarny kurs bez przeszkód
„Przez to, że pandemia koronawirusa zbiegła się w czasie akurat z konstytucyjnym terminem wyborów 10 maja, Polska stanęła przed trudnym dylematem. Rozwiązanie było możliwe, gdyby PiS było gotowe go poszukać w porozumieniu z opozycją. Ta zaś była skłonna na rozsądne rozwiązanie, które dawałoby rządowi tymczasowo nieco więcej władzy. To jednak nie wystarcza Kaczyńskiemu. On chce całej władzy, na czas nieokreślony” – zaznacza Reinhard Veser.

„FAZ” informuje w czwartek na pierwszej stronie o wszczęciu przez KE postępowania przeciwko Polsce o naruszenie unijnego prawa w związku z ustawą dyscyplinującą sędziów.
Publikuje także obszerną relację na temat przygotowań do korespondencyjnych wyborów prezydenckich 10 maja i towarzyszących im sporów.
Korespondent gazety Gerhard Gnauck pisze, że polski rząd trzyma się terminu wyborów w czasie zarazy mimo „oporu opozycji, obywateli i biskupów”.
„Wybory mają wielkie znaczenie dla przyszłości Polski. Jeżeli zakończą się reelekcją nominowanego przez PiS urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy, to przewodniczący PiS Jarosław Kaczyński będzie mógł kontynuować swój coraz bardziej autorytarny kurs przez co najmniej trzy lata bez żadnych wyzwań wyborczych” – pisze Gnauck.
Sąd Najwyższy pod kontrolą partii
Z kolei dziennik „Sueddeutsche Zeitung” pisze o upływającej w czwartek kadencji I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, którą nazywa „obrończynią niezawisłości sądownictwa”.
„Po odejściu Gersdorf rząd od początku maja może przejąć kontrolę także nad Sądem Najwyższym, w którym 37 z aktualnych 97 sędziów pochodzi z politycznej nominacji PiS” – odnotowuje korespondent „SZ” Florian Hassel.
„Pochodzący z PiS prezydent Andrzej Duda, który zagwarantował sobie sprzeczne z prawem uprawnienia przy mianowaniu sędziów, oświadczył, że powoła pełniącego obowiązki prezesa SN. PiS chce 10 albo 17 maja przeprowadzić zorganizowane również sprzecznie z prawem wybory prezydenckie. Kontrolowana przez partię izba SN będzie mogła wówczas uznać ważność wyborów” – dodaje niemiecki dziennik.
Pisze również, że Warszawa nie zastosowała się do kwietniowego postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE o środkach tymczasowych, nakazujących zawieszenie nowej Izby Dyscyplinarnej SN. „Zdaniem prawników to pierwszy przypadek w historii UE, gdy kraj członkowski odmawia wykonania postanowienia Trybunału” – zauważa Hassel.
REDAKCJA POLECA






