Jak Zwalczyć Koszmary i Spać Spokojnie

Świat snów i koszmarów wciąż ma więcej tajemnic niż faktów. Jest to dziedzina, którą niezwykle trudno zbadać, ponieważ każdy z nas posiada unikalny świat marzeń sennych, który jest z natury subiektywny i trudny do udokumentowania.

Jak Zwalczyć Koszmary i Spać Spokojnie

Chociaż istnieje kilka hipotez, niewiele z nich potrafi wyjaśnić, dlaczego śnimy i co wpływa na tematykę naszych snów. Istnieje jednak kilka interesujących teorii na temat koszmarów, a najnowsze badania wyróżniają kilka potencjalnych sposobów na zminimalizowanie ich występowania. Sprawdź, co może wpłynąć na sny i jak najlepiej radzić sobie z koszmarami.

Posiłki przed snem

Jedzenie kolacji tuż przed snem może dosłownie „nakarmić” twoje koszmary, więc staraj się unikać chodzenia spać z pełnym żołądkiem. Dzieje się tak dlatego, że jedzenie zwiększa metabolizm i temperaturę ciała, gdy ciało zaczyna je trawić. Uważa się również, że zwiększa to aktywność mózgu, co prowadzi do występowania bardziej niekonwencjonalnych snów.

Szczególnie problematyczną przekąską, której nie należy spożywać przez snem jest ciężkostrawny ser. Ponadto wieczorem powinno się także zrezygnować z picia napojów wysokoenergetycznych, alkoholu, kawy i czarnej herbaty. Niektórzy z kolei, dodają olej CBD (z Cibdol) do jedzenia lub picia, aby złagodzić lęk i zadbać o lepszy sen.

Higiena snu

Nie zawsze jest możliwe całkowite zapobieganie złym snom, ale zadbanie o otoczenie, w którym śpimy, może zbawiennie wpłynąć na nocny odpoczynek i pomóc w codziennym wstawaniu. Higiena snu to nic innego jak wprowadzenie zdrowych nawyków przed pójściem do łóżka i zadbanie środowisko, w którym śpimy.

To gdzie kładziemy się na spoczynek, może mieć duży wpływ na przebieg snu. Idealne sypialnie powinny być chłodne, ciemne i ciche. Warto usunąć z pokoju źródła niebieskiego światła, takie jak telewizory, ekrany komputerów, laptopy i smartfony oraz rozważyć wprowadzenie zasłon blokujących światło z zewnątrz. Biały szum lub zatyczki do uszu mogą być z kolei pomocne w zagłuszaniu uciążliwego hałasu.

Jeśli chodzi o zdrowe nawyki, to regularne kładzenie się spać przez cały tydzień jest kluczowym elementem wspierania wewnętrznego zegara biologicznego, podobnie jak codzienne umiarkowane ćwiczenia, ekspozycja na światło słoneczne i wieczorna rutyna relaksacyjna.

Przyjmowane leki

Jeżeli przyjmujesz leki, warto porozmawiać z lekarzem o dręczących cię problemach z koszmarami i zastanowić się nad zmianą leku na alternatywny. Możliwe, że mogą być one działaniem niepożądanym związanym z przyjmowanymi preparatami na receptę. Niektóre leki przeciwdepresyjne i leki nasercowe mogą w efekcie ubocznym powodować koszmary.

Rozmowa lub dziennik snów

Niektórzy psychologowie uważają, że mówienie o snach i uzyskanie wsparcia od innych pozwala na spojrzenie na koszmary z nowej perspektywy i jest kluczem do zmniejszenia lęku przed złymi snami. Może być to zarówno rozmowa z terapeutą, omówienie ich z partnerem lub pisanie dzienników. Jeśli obudzisz się wstrząśnięty koszmarem i masz problemy z ponownym zaśnięciem, pomocne może być wstanie z łóżka i zapisanie tego snu.

Istnieje nawet poznawcza terapia behawioralna, IRT, która polega na przywoływaniu koszmaru, a następnie pisaniu jego nowej, bardziej pozytywnej wersji i codziennym ćwiczeniu tego nowego scenariusza, aby zastąpić oryginalny motyw koszmaru.

Czasami koszmary mogą być czymś więcej niż tylko sporadycznymi zakłóceniami snu, stając się znaczącym źródłem lęku przed zaśnięciem. Jeśli masz wrażenie, że koszmary zdarzają się zbyt często i utrudniają dobry sen, a także wywołują niepokój związany z zasypianiem, warto porozmawiać o tym z lekarzem lub psychologiem.


Czy polskie wybory będą uczciwe? Komisja Europejska wyraża wątpliwości

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

Komisja Europejska chce wnieść temat polskich wyborów po obrady unijnych ministrów w Radzie UE. – Będziemy działać, jeśli Polska nie wdroży decyzji o zamrożeniu Izby Dyscyplinarnej – ostrzega Didier Reynders.

Fot. wikipedia

Komisarz UE ds. sprawiedliwości Didier Reynders uczestniczył w czwartek (23.04.2020) w dyskusji o stanie praworządności i demokracji w Polsce.

Spotkanie w formie telekonferencji przeprowadziła europarlamentarna komisja LIBE ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych.

Chciałbym przywołać opinię Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, że w obecnych warunkach w Polsce jest prawie niemożliwe prowadzenie rzetelnej kampanii wyborczej. A taka kampania jest nieodzowna dla w pełni wolnych i uczciwych wyborów – powiedział Reynders. Podkreślił, że wedle zaleceń Komisji Weneckiej zmian w ordynacji wyborczej powinno się dokonywać najpóźniej na rok przed wyborami, a tymczasem w Polsce robi się to na kilkanaście dni przed głosowaniem.

Śledzimy te wydarzenia wokół wyborów. Poprosiłem, by Rada UE ds. Ogólnych [ministrowie ds. UE] zajęła się tym tematem w ramach dyskusji związanej z postępowaniem z art. 7 – poinformował Reynders. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy miałaby się odbyć taka debata. Zwłaszcza, że w tym półroczu chorwacka prezydencja w Radzie UE (reprezentowana dziś przez ambasador Irenę Andrassy) wykręca się, jak tylko może, od podejmowania trudnych politycznie tematów praworządnościowych.

Wybory prezydenckie w Polsce nie będą wolne i uczciwe. Ale co z tym zrobią kraje Unii? Chorwacka prezydencja znów zapewnia o przywiązaniu do wartości… Blablabla… Pytam, co Rada UE konkretnie zamierza zrobić? Nadal ignorować wydarzenia w Polsce i na Węgrzech? – pytała holenderska europosłanka Sophie in ’t Veld w imieniu frakcji liberałów.

Ziobro znów o kaście

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapewniał komisję LIBE, że demokracja i praworządność mają się w Polsce świetnie, a celem obecnych zmian jest przywrócenie zaufania do wymiaru sprawiedliwości, które zostało nadszarpnięte m.in. przez sędziów skorumpowanych i kierujących po pijanemu. – Wciąż jestem zaszokowana wystąpieniem ministra Ziobry – powiedziała potem irlandzka europosłanka Clare Daly.

Z kolei, Patryk Jaki przekonywał, że krytyka wobec Polski jest pełna „bzdur” i bierze się z nieporozumień lub zafałszowań. A wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł – nawiązując m.in. do sprawy sędziego Pawła Juszczyszyna – przekonywał, że ochrona prawa i porządku w każdym innym kraju UE także wymagałaby dyscyplinowania tych sędziów, którzy podważaliby prawomocny status innych sędziów. Chodzi o status sędziów powołanych z udziałem obecnej KRS, która prawdopodobnie w maju zostanie definitywnie usunięta z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa jako niespełniająca jej wymogów praworządnościowych.

Wątpliwa kondycja Trybunału Konstytucyjnego

Postanowienie TSUE z 8 kwietnia o zawieszeniu działania Izby Dyscyplinarnej musi być niezwłocznie wykonane. To postanowienie jest obowiązujące dla wszystkich organów władzy w Polsce – podkreślał komisarz Reynders.

Polska dostała od TSUE miesiąc na poinformowanie Brukseli o wykonaniu decyzji co do Izby Dyscyplinarnej. Reynders zapowiedział, że potem podejmie kolejne działania w TSUE. Komisja Europejska już wcześniej zastrzegała, że może zawnioskować o kary finansowe dla Polski za każdy dzień niezamrożenia Izby Dyscyplinarnej (do czasu pełnego wyroku TSUE o systemie dyscyplinarnym w Polsce).

Reynders przypomniał, że wedle oceny Komisji Europejskiej niezależność i prawomocność Trybunału Konstytucyjnego została podważona. TK nie zapewnia skutecznej kontroli konstytucyjności polskich praw.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar powiedział członkom LIBE, że sprawami sądownictwa zajmuje się w TK dwoje sędziów (Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz), którzy jeszcze niedawno Sejmie jako posłowie byli architektami ataków na państwo prawa.

W ostatnich dniach TK zakwestionował decyzje Sądu Najwyższego (wydane na podstawie odpowiedzi TSUE na pytania prejudycjalne) co do statusu sędziów wyznaczonych z udziałem KRS. I ma zająć się decyzją TSUE co do Izby Dyscyplinarnej. Reynders podkreślał, że decyzje TSUE są wiążące dla wszystkich sądów i władz krajowych. A w przypadku pytań prejudycjalnych to do sądu odsyłającego [w tym wypadku to Sąd Najwyższy] należy zastosowanie odpowiedzi TSUE.

Kto po Gersdorf?

Komisja Europejska ma – wedle zapewnień Reyndersa – już bardzo wkrótce rozstrzygnąć w sprawie wszczęcia postępowania przeciwnaruszeniowego wobec Polski w związku z ustawą kagańcową.

Jak wynika z naszych informacji, w służbach prawnych Komisji do niedawna trwały spory, czy tym postępowaniem należy objąć również nowy system wyłaniania I prezesa SN. Reynders powiedział dziś, że Komisja Europejska z zaniepokojeniem śledzi spory, kto ma zająć miejsce Małgorzaty Gersdorf po zakończeniu jej kadencji w przyszłym tygodniu.

 

REDAKCJA POLECA

 


99-letni brytyjski weteran wojenny zebrał już 29 mln funtów, trafił do księgi Guinessa i podbija listę przebojów

DW

99-letni „Captain Tom“ – Tom Moore zebrał już 29 mln funtów dla brytyjskiej służby zdrowia, podbija także listę przebojów i trafił do księgi Guinessa.

Tom Moore 99-letni weteran zebrał 27 mln funtów w akcji charytatywnej dla brytyjskiej publicznej służby zdrowia

99-letni weteran wojenny kapitan Tom Moore z miejscowości Marson Morataine w środkowej Anglii ogłosił na początku kwietnia w internecie akcję #walkwithtom. Zaproponował w niej, że w zamian za datki obejdzie sto razy swój ogród przed setnymi urodzinami, które obchodzi 30 kwietnia. Staruszek porusza się przy pomocy chodzika na kółkach i pomimo problemów z biodrami postanowił robić 10 liczących około 25 metrów okrążeń dziennie.

Chciał zebrać tylko 1000 funtów

Wzywając do swojej akcji Moore zakładał, że uda mu się zgromadzić najwyżej tysiąc funtów. Chciał w ten sposób wesprzeć brytyjską służbę zdrowia (NHS) walczącą z pandemią i uskarżającą się na brak odpowiedniej ilości sprzętu i ubrań ochronnych. Tymczasem wynik akcji (29 mln funtów) przeszedł najśmielsze oczekiwania. Brytyjczycy chętnie bowiem wspierają akcje charytatywne.

Na liście przebojów

Tom Moore podbił także brytyjską listę przebojów.

Zdjęcia weterana z chodzikiem wykorzystał piosenkarz Michael Ball w wideoclipie ”You’ll never walk alone”. Senior śpiewa również w duecie z piosenkarzem i chórem brytyjskiej służby zdrowia. A na zakończenie wideoclipu pielęgniarki i pielęgniarze wołają: „Dziękujemy ci kapitanie”. Sukces na liście przebojów Tom Moore skomentował słowami: „Co za cudowna nowina”.

Także w Księdze Guinnesa

Nazwisko brytyjskiego weterana wojennego znalazło się również w Księdze Rekordów Guinnessa. Okazuje się, że suma pieniędzy zebranych w celach dobroczynnych jest najwyższą dotąd sumą zebraną podczas spaceru.

Tom Moor, z zawodu inżynier budowlany, zgłosił się do wojska na początku II wojny światowej. Służył w Indiach i dawnej Birmie (obecnie Myanmar). Setne urodziny seniora przypadają w nadchodzący czwartek.

 

REDAKCJA POLECA

 


Środki z Funduszu Odbudowy Gospodarki tylko dla tych krajów UE, które przestrzegają traktatów europejskich i uznają orzeczenia TSUE

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

Szef think tanku ESI Gerald Knaus uważa, że środki z Funduszu Odbudowy Gospodarki powinny być dostępne tylko dla tych krajów UE, które przestrzegają traktatów europejskich i uznają orzeczenia TSUE.

Zbigniew Ziobro. Fot. P.Tracz/ KPRM – flickr

W materiale opublikowanym w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spiegel” Gerald Knaus pisze, że Unia Europejska potrzebuje nie tylko większej solidarności, lecz także większej twardości. „UE musi zaprzestać bezwarunkowego subwencjonowania autokratów”, postuluje autor i wskazuje na problemy z praworządnością Węgier i Polski.

Knaus kieruje think tankiem European Stability Initiative (ESI). Wpływowy doradca uważany jest za pomysłodawcę porozumienia UE z Turcją z marca 2016 roku, dzięki któremu udało się zahamować napływ nielegalnych migrantów.

Bezwarunkowa solidarność osłabia Unię

Na łamach „Spiegla” Knaus zastanawia się, czy europejska solidarność, jak obecnie dyskutowany Fundusz Odbudowy, który można porównać z powojennym Planem Marshalla, automatycznie prowadzi do ograniczenia populizmu w Europie. Jego zdaniem rozwój sytuacji na Węgrzech i w Polsce przeczy tej tezie, a „bezwarunkowa solidarność” nie tylko nie wzmacnia, lecz wręcz osłabia Unię.

Węgry i Polska w minionych latach szczególnie mocno skorzystały na środkach z unijnych funduszy strukturalnych, a obecnie przeciwko obu rządom toczą się postępowania w związku z ciężkim i trwałym naruszaniem europejskich wartości – pisze Knaus.

„Oprócz kryzysu wywołanego koronawirusem, w krajach UE mamy do czynienia z kryzysem liberalnej demokracji”, ocenia autor.

Niewdzięczne Węgry

Knaus przypomina, że w latach 2014-2020 Węgry otrzymały fundusze strukturalne w wysokości 25 mld euro. Nie przeszkodziło to premierowi tego kraju Viktorowi Orbanowi w „wypowiedzeniu wojny Brukseli” i poszukiwaniu nieliberalnych form rządzenia.

Autor zwraca uwagę na przyjęcie pod koniec marca przez węgierski parlament ustawy, która umożliwia Orbanowi rządzenie za pomocą dekretów bez czasowego ograniczenia. Osobom, które podczas kryzysu „fałszują prawdę”, grożą kary pozbawienia wolności do lat pięciu.

Knaus przypomina, że w ramach walki z koronawirusem UE przekazała 37 mld euro z funduszy strukturalnych. Paradoksalnie – jak pisze – Włochy, kraj najciężej doświadczony przez pandemię, dostał z tego tytułu 2,3 mld euro, a Węgry 5,6 mld euro. Mimo to Orban twierdził, że nic od UE nie dostał, dziękował natomiast z wielkim szumem za maseczki z Uzbekistanu i Azerbejdżanu.

W Polsce demokracja też jest zagrożona” – pisze Knaus. Jak podkreśla, w latach 2014-2020 Polska dostała fundusze w wysokości 86 mld euro.

Ziobro koncentruje władzę

Jak twierdzi ekspert, polski minister sprawiedliwości skoncentrował w swoich rękach władzę na skalę niespotykaną w żadnym innym demokratycznym kraju Europy.

„Zbigniew Ziobro może wdrożyć postępowanie dyscyplinarne wobec każdego z ok. 10 000 sędziów. Jako prokurator generalny kontroluje wszystkich polskich prokuratorów i może bezpośrednio interweniować w każdej sprawie”, czytamy w „Spieglu”.

Knaus zaznacza, że TSUE nakazał zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. „Jeszcze nie wiadomo, czy władze w Warszawie zaakceptują to orzeczenie” – komentuje Knaus.

Odmowa oznaczałaby podważenie autorytetu najważniejszego sądu w Europie. „Jeżeli polski rząd ostatecznie nie uzna wyroku TSUE, to doprowadzi to do dramatycznej eskalacji, która wywoła w UE kryzys”, ostrzega Knaus. Jak zaznacza, zaufanie do praworządności jest warunkiem przeżycia Unii Europejskiej.

Brak instrumentów do obrony praworządności

„Rozwój sytuacji w Polsce i na Węgrzech ujawnił głęboki strukturalny problem UE: brak skutecznych instrumentów do obrony praworządności” – stwierdza szef ESI.

Knaus przypomina, że Komisja Europejska przedstawiła w 2019 roku propozycję uzależnienia pomocy finansowej od przestrzegania demokracji, jednak do reformy nie doszło. „W sytuacji, gdy w walce z kryzysem koronawirusa programy pomocowe są rozszerzane, należy to zmienić. Bezwarunkowa solidarność osłabia Europę” – uważa doradca.

Kraje UE powinny, zdaniem Knausa, zastanowić się nad stworzeniem organu kontrolnego dla Funduszu Odbudowy, na wzór administracji kontrolującej wdrażanie Planu Marshalla.

„Fundusze powinny być dostępne dla każdego członka UE, dopóki uznaje on podstawowe wartości traktatów europejskich i orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Kraje, które ignorują wyroki Trybunału, powinny stracić dostęp do pieniędzy”, pisze Knaus w konkluzji eseju opublikowanego w „Spieglu”.

 

REDAKCJA POLECA

 


Adam Mazguła: Nie chce Polski plus A. Duda

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Panie Andrzeju Duda, Pańskie PiS-plusy, którymi się chwalicie, do których przekonujecie ciemny parafialny lud, to w rzeczywistości znaczne minusy. Uwolnij nas Pan od siebie i od swoich plusów kompromitacji międzynarodowej, wszechobecnej agresji propagandowej, chamstwa, oszustw i narzucania religii w każdej dziedzinie życia.

 

We wszystkich stacjach telewizyjnych atakują nas dzisiaj propagandą, jak to w ramach kampanii wyborczej Andrzej Duda chce swojej Polski plus.

Panie Andrzeju Duda,

Pańskie PiS-plusy, którymi się chwalicie, do których przekonujecie ciemny parafialny lud, to w rzeczywistości znaczne minusy.

Nie chcę Waszej Polski plus faszyzm, brak odpowiedzialności i otępienie władzy.

Nie chcę Polski plus „rasa panów”, strach, podziały, represje, agresja światopoglądowa, ułaskawieni w rządzie, bank-ster, jako premier, mini stery bez doświadczenia i kompetencji…

Nie akceptuję Polski plus nad władca, filozof strachu i podziałów, ludzkiej ciemnoty i moralnego dna.

Nie chce A. Dudy plus długopis zamiast Konstytucji i demokracji.

Nie chcę nawet Polski plus 500+, jeśli kwota wolna od podatku jest skandalicznie niska, a nawet jedna z najniższych w świecie.

Zabierz sobie Panie A. Duda swoją Polskę plus laska marszałkowska, hipis sejmowy, kucharka konstytucyjna, S. Piotrowicz, K. Pawłowicz, komik smoleński A. Macierewicz, mini ster M. Błaszczak, czy myśliciela Suski i wielu innych minusów hańby.

Nie chcę Pańskiej Polski plus Zbigniew zwany „zero”, tworzenie bezprawia, łamanie Konstytucji, upartyjnianie państwa i instytucji państwowych.

Uwolnij nas Pan od siebie i od swoich plusów kompromitacji międzynarodowej, wszechobecnej agresji propagandowej, chamstwa, oszustw i narzucania religii w każdej dziedzinie życia.

Zanim kolejny raz powiesz Pan, Panie Andrzeju Duda o plusach, to zastanów się, czy to na pewno są plusy, a nie krzyżyki cmentarne.

Adam Mazguła

 

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

 

 

Dystrybutorem książki jest Ateneum

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Roman Giertych: do Sympatyków i posłów PiS oraz urzędników, policjantów, prokuratorów wspierających obecną władzę

Roman Giertych

Roman Giertych

Macie teraz ostatnią okazję, aby sprzeciwić się nadchodzącej dyktaturze. Jeżeli tego nie zrobicie to będziecie tego żałować do końca życia, gdyż albo (co jest bardziej prawdopodobne) odpowiecie za to wieloletnim więzieniem, albo staniecie się do końca dni członkami nomenklatury upadającego Państwa na czele z archaicznym satrapą. Wybór należy do was.

 

List do Członków, Sympatyków i posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz do urzędników, policjantów, prokuratorów czynnie wspierających obecną władzę.

Szanowni Państwo!

Pewnie się sami zastanawiacie, dlaczego Jarosław Kaczyński chce za wszelką cenę przeprowadzić wybory prezydenckie w czas epidemii.

Większość sądzi, że wyłącznym motywem jest chęć szybkiego zwycięstwa, które może być zagrożone na jesieni czy w sierpniu.

Z pewnością jest to jedna z poważnych przyczyn, ale w moim przekonaniu jest też przyczyna poważniejsza. Kaczyński chce rządzić jeszcze przynajmniej 15 lat Polską. Sam mi kiedyś powiedział, że chce rządzić tak długo, jak Adenauer (który rządził do 87 roku życia!)

Aby zapewnić sobie tak długie rządy musi złamać w Polsce demokrację, gdyż w normalnych demokratycznych krajach władza (szczególnie tak nieudolna) nie trwa długo. Dlatego Kaczyński wybory w czasie epidemii traktuje jako doskonałą okazję, aby wciągnąć członków PiS w demontaż demokratycznego państwa. Robi to już od 5 lat, ale teraz chce wszystkich swoich popleczników zaangażować we współudział w zamachu stanu (bo tym w swej istocie są wybory prezydenckie bez umocowania prawnego i wbrew Konstytucji).

Udział w tym procederze będzie oznaczał spalenie mostów przez wszystkich w to zaangażowanych. Powrotu do życia w opozycji już nie będzie, gdyż każda z tych osób będzie miała sprawę karną na karku. To z tego powodu wicepremier Gowin zrezygnował ze stanowiska. Zorientował się, że dalsze jego trwanie w układzie Kaczyńskiego jest bezpowrotne.

Konsekwencją złamania demokracji w Polsce jest oczywiście wprowadzenie twardszej lub miększej formy dyktatury. Z cenzurą, zamykaniem przeciwników w więzieniach, zabójstwami na zlecenie wścibskich dziennikarzy, z wywłaszczeniami osób spoza układu, no i z upadkiem gospodarki jak w Wenezueli.

Działacze PiS od roku 2015 są wynagradzani stanowiskami w spółkach SP dla wszystkich swoich znajomych, rodziny etc. Myślicie, że Kaczyński Was w ten sposób przekupywał? Nic bardziej błędnego. On zbierał haki na tych, których kochacie, aby móc Was później szantażować. Sami wiecie, że za wami wszystkimi stąpa CBA, ABW i prokuratura. Nikomu nic nie robi, póki jest z PiS, ale jest to narzędzie szantażu i sposób kontrolowania was. Kaczyński chce zamienić swoją partię w mafię, aby ją łatwiej kontrolować.

Macie teraz ostatnią okazję, aby sprzeciwić się nadchodzącej dyktaturze. Jeżeli tego nie zrobicie to będziecie tego żałować do końca życia, gdyż albo (co jest bardziej prawdopodobne) odpowiecie za to wieloletnim więzieniem, albo staniecie się do końca dni członkami nomenklatury upadającego Państwa na czele z archaicznym satrapą. Wybór należy do was.

Roman Giertych

 

 


Marcin Zegadło: Co w sprawie wyborów, pandemii ma zamiar uczynić Matka Boska, którą Pan Szumowski zatrudnił w Ministerstwie Zdrowia?

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Jeżeli kraj ma Ministra Zdrowia, który powierza ten kraj opiece Matki Boskiej, to proszę zrozumieć, że może to budzić uzasadnione podejrzenia u mieszkańców tego kraju, że ów minister z czymś sobie nie radzi lub w jakiejś części swojej działalności liczy na czynniki nadprzyrodzone, co nie tylko nie budzi zaufania, ale budzi w wysokim stopniu - niepokój

 

Minister Szumowski twierdzi, że nie wie, na jakiej podstawie ktoś oświadcza, że wybory korespondencyjne stanowią zagrożenie.

Można spróbować odpowiedzieć.

Otóż panie Ministrze Szumowski:

Po pierwsze:

jeżeli kraj ma Ministra Zdrowia, który powierza ten kraj opiece Matki Boskiej, to proszę zrozumieć, że może to budzić uzasadnione podejrzenia u mieszkańców tego kraju, że ów minister z czymś sobie nie radzi lub w jakiejś części swojej działalności liczy na czynniki nadprzyrodzone, co nie tylko nie budzi zaufania, ale budzi w wysokim stopniu – niepokój

Po drugie:

jeżeli Pańskim zdaniem wybory korespondencyjne nie stanowią zagrożenia w sensie epidemiologicznym, z czym nie mogę z Panem polemizować, ostatecznie to Pan jest lekarzem, to z całą pewnością stanowią zagrożenie w sensie politycznym, ponieważ zgodnie z ich planowanym przebiegiem, charakterem, oraz przyjętymi rozwiązaniami nie są to wybory demokratyczne i pozostają w sprzeczności z konstytucją. O czym Pan wie i za co mam nadzieję kilka osób kiedyś pójdzie siedzieć. Przynajmniej pójść siedzieć powinno.

Zatem jeżeli dla Pana i Pana kolegów jest to jakiś argument to te wybory są, po prostu, niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem.

Z powyższych powodów można uznać, że stanowią one zagrożenie dla polskiej demokracji, a mówiąc językiem odrobinę bardziej dosadnym są tej demokracji ziemią na wieko jej trumny.

Na koniec można jeszcze dodać, że jeżeli w Polsce wciąż rośnie liczba zakażeń mimo tego, że Pan i Pańscy koledzy robicie wszytko, żeby manipulować danymi dotyczącymi zakażeń i zgonów. Jeżeli podejmowane są absurdalne i pozbawione logicznej ciągłości działania rządu polegające na „luzowaniu obostrzeń” przy wciąż istniącej wysokiej transmisji wirusa, bez żadnego uzasadnienia epidemiologicznego, to w związku z tym, może powstać społeczne przeświadczenie, że ktoś kogoś w tej sytuacji robi w chuja, a dzieje się tak dlatego, że mimo wszystko jakaś (niewielka ale jednak) część społeczeństwa używa inteligencji zamiast katechizmu i potrafi ogarnąć, że tam, gdzie wy mówicie „Amen” jest na to dużo za wcześnie.

W związku z tym ja mam do Pana, Panie Ministrze Szumowski pytanie:

Co mianowicie w całej tej sprawie (bezpieczne wybory, pandemia) ma zamiar uczynić Matka Boska, bo zdaje się, że w pewnym momencie zatrudnił ja Pan w Ministerstwie Zdrowia?

Marcin Zegadło

 

 


Bez masowych szczepień nie uda się opanować pandemii. Jeszcze w kwietniu cztery szczepionki testowane będą na ludziach

Jeszcze w kwietniu co najmniej cztery szczepionki przeciwko Covid-19 testowane będą na ludziach. Od czwartku badania kliniczne rozpoczynają specjaliści brytyjscy, a pod koniec tego miesiąca nad innym preparatem będą one prowadzone w Australii. Wcześniej podobne prace zainicjowano w USA i Chinach.

Amerykanie rozpoczęli badania nad szczepionką

Jak informowały media amerykańskie, pierwsze badania kliniczne nad szczepionką przeciwko zakażeniom wywołanym przez koronawirusa SASRS-CoV-2 w marcu 2020 r. zainicjowali badacze Kaiser Permanente w Seattle. Preparat nie ma jeszcze nazwy, oznaczono go jedynie symbolami mRNA-1273. Te badania na razie wydają się być najbardziej zaawansowane.

Chiny prowadzą testy na pierwszych ochotnikacj

Najmniej wiadomo o pracach prowadzonych w Chinach, poza tym, że prowadzone są na pierwszych ochotnikach. Jest to pierwsza faza testów, podobnie jak badań w USA. Faza ta ma przede wszystkim wykazać, że szczepionka jest bezpieczna. Badanie te potrwają co najmniej kilka miesięcy, jeśli wypadną pozytywnie, wtedy rozpocznie się druga faza testów. Ta ma z kolei wykazać czy preparat jest skuteczny i w jakich dawkach należy go podawać.

Brytyjscy specjaliści rozpoczynają badania ludziach

Specjaliści z Oxford University zapowiedzieli, że w czwartek oficjalnie rozpoczną badania na ludziach nad własną szczepionką. BBC informuje, że jeszcze we wrześniu chcą oni uzyskać pierwszą dużą partię – miliona dawek tego preparatu, by szybko rozpocząć kolejną fazę testów, a potem rozpocząć szczepienia. Badania te sponsoruje rząd brytyjski, podobnie jak prace nad inną szczepionką, jakie prowadzą badacze Imperial College Londyn. Są one jednak nieco mniej zaawansowane.

W Australii szczepionka ma być podawana pierwszym ochotnikom

W Australii dobiegają końca badania na zwierzętach (fretkach) i jeszcze w kwietniu 2020 r. szczepionka ma być podawana pierwszym ochotnikom.

Według „New Scientist” w kwietniu w USA rozpoczną się badania kliniczne prowadzone przez amerykańską firmę Inovio. Wcześniej prowadziła już ona badania nad preparatem chroniącym przed innym koronawirusem, wywołującym MERS. Firma ta zamierza uzyskać 1 mln dawek szczepionki w grudniu 2020 r.

Podobne badania prowadzone są przez inne firmy farmaceutyczne, takie jak Sanofi i GSK, które od lat specjalizują się w różnego typu szczepionkach. Ich wyniki mamy poznać już wkrótce.

Różne rodzaje testowanych szczepionek

Cechą wspólną różnego rodzaju testowanych szczepionek jest to, że po podaniu mają wywołać reakcję odpornościową przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Na ogół zawierają one białko tego drobnoustroju lub fragmenty jego materiału genetycznego.

Specjaliści z Oxfordu testują preparat z materiałem genetycznym koronawirusa umieszczonym w „opakowaniu” innego nieszkodliwego wirusa atakującego szympansy. Taki spreparowany drobnoustrój ma być bezpieczny i zdolny do zaktywowania reakcji immunologicznej. Szczepionkę z materiałem genetycznym testują także specjaliści Inovio. Działanie tych preparatów polega na tym, że po podaniu w organizmie wytwarzane jest białko koronawirusa pobudzające produkcję przeciwciał.

Specjaliści zapewniają, że tego typu szczepionki genetyczne są bezpieczniejsze od tradycyjnych, stabilne, skuteczne już w małych dawkach i – co ważne – tańsze w produkcji masowej. Nie wiadomo jednak kiedy będą dostępne.

Kiedy pojawią się pierwsze szczepienia?

W najbardziej optymistycznym scenariuszu, pierwsze szczepionki mogłyby się pojawić jeszcze pod koniec 2020 r. Najbardziej prawdopodobne jest, że szczepienia na większą skalę rozpoczną się wiosną lub w połowie 2021 r.

Szczepionki nie dla wszystkich będą dostępne od razu. Już teraz planuje się, że w pierwszej fazie będą szczepieni pracownicy opieki medycznej i domów pomocy społecznej, najbardziej narażeni na zakażenie koronawirusem. W kolejnym etapie preparaty otrzymają osoby starsze, szczególnie podatne na powikłania Covid-19 i zgony.

Eksperci podkreślają, że szczepionki muszą być przede wszystkim bezpieczne. Nawet jeśli powodowałyby niewiele powikłań, to przy masowej skali ich zastosowania może to być poważny problem medyczny. Z drugiej strony, bez masowych szczepień najprawdopodobniej nie uda się opanować pandemii. (PAP)


W Niemczech dopuszczono do testów na ludziach szczepionkę przeciwko COVID-19

DW

Naukowcy na całym świecie pracują nad szczepionką przeciwko COVID-19. Ma ona być przełomem w zwalczaniu pandemii koronawirusa. W Niemczech po raz pierwszy badaniom klinicznym ma zostać poddany „kandydat” na szczepionkę.

Fot. pixabay

Instytut Paula-Ehrlicha (PEI) wydał zgodę na kliniczne badania jednego z „kandydatów” na szczepionkę przeciwko COVID-19. Chodzi o stworzoną w Moguncji przez firmę BioNTech szczepionkę bazującą na tzw. technologii RNA. Badania mają zostać przeprowadzone na grupie 200 zdrowych ochotników. Test ten ma dostarczyć wstępną wiedzę na temat tego, czy substancja czynna jest dobrze tolerowana i czy dzięki temu możliwe jest uzyskanie zamierzonej reakcji układu odpornościowego.

Według informacji podanej przez szefa firmy BioNTech Ugura Sahina testy mają rozpocząć się już pod koniec kwietnia. Jak podali wspólnie Sahin i PEI, cząstkowe dane dotyczące 50-100 testowanych osób powinny być znane na przełomie czerwca i lipca i dać ogólną wiedzę na temat tego, jak testowane osoby przyswoiły szczepienie. Szef PEI Klaus Cichutek zaznaczył, że pierwsza faza testów potrwa od 3-5 miesięcy.

Jeżeli obserwacje poczynione z tych wczesnoklinicznych testów okażą się pozytywne, być może będzie można „już w tym roku” ruszyć z szerzej zakrojonymi klinicznymi badaniami z udziałem tysięcy uczestników, dodał szef PEI – instytutu odpowiedzialnego za dopuszczenie i sprawdzenie szczepień. Jeżeli ten etap również przebiegnie pomyślnie, będzie można pomyśleć nad kolejnym krokiem.

„Dobry sygnał”

Minister zdrowia Niemiec Jens Spahn (CDU) nazwał pozwolenie na przeprowadzenie badań klinicznych „dobrym sygnałem”. Podkreślił jednak, że działanie i skutki uboczne muszą zostać jeszcze sprawdzone. Wynalezienie szczepionki potrwa miesiące, zaznaczył Spahn.

Z kolei minister edukacji i badań naukowych Niemiec Anja Karliczek (CDU) stwierdziła, że to „dobra wiadomość” i „ważny krok na drodze do szczepionki”.

Według danych PEI to piąte zezwolenie wydane na świecie odnośnie do potencjalnej tzw. prewencyjnej szczepionki przeciw chorobie COVID-19 wywoływanej koronawirusem.

Cztery inne substancje czynne zostały już poddane badaniom klinicznym, oznajmił PEI powołując się na dane WHO.

Podczas prac nad szczepionką brane są pod uwagę różne założenia. W jednym z takich badań klinicznych naukowcy skupiają się również na substancji czynnej opartej na technologii RNA. W tym wypadku chodzi o amerykańską firmę Moderna. Na całym świecie trwają pracę nad skuteczną szczepionką – w wielu wypadkach nie ma jednak jeszcze mowy o fazie klinicznego testowania.

Metoda RNA

W metodzie RNA naukowcy przy pomocy genetycznej inżynierii odtwarzają fragment kwasu RNA, który odpowiada za produkcje białka wirusa. A to z kolei umożliwia mu wnikanie do komórek ludzkich. Komórki zaszczepionej osoby są „zachęcane” do tego, by same produkowały wirusowe białko. Chodzi o nieszkodliwe elementy. System odpornościowy je wychwytuje, reaguje i zapamiętuje. To powoduje, że podczas kontaktu z rzeczywistym wirusem nie dochodzi do infekcji lub jej przebieg jest łagodny.

– To napawa wszystkich nadzieją – powiedział Cichutek nawiązując do zezwolenia na badania kliniczne. Jak zaznaczył, świat potrzebuje szczepień, by poradzić sobie z pandemią koronawirusa. Cichutek wyraził też zadowolenie z tego, że także w Niemczech są firmy, które mają swój udział w pracach nad szczepionką. PEI spodziewa się, że w najbliższych miesiącach zostanie wydane zezwolenie na kolejne badania kliniczne.

Według firmy BioNTech badania kliniczne w Niemczech są tylko jednym z filarów międzynarodowego programu rozwoju. W jego ramach sprawdzana ma być przydatność substancji czynnej BNT162. Ma on być testowany również w USA w badaniach klinicznych wspólnie z koncernem Pfizer.

 

REDAKCJA POLECA


Eksperci ostrzegają: czeka nas druga, jeszcze silniejsza fala zakażeń jesienią i zimą

Świat nie uporał się jeszcze z pandemią Covid-19, tymczasem eksperci ostrzegają, że czeka nas jeszcze druga fala zakażeń, najprawdopodobniej jesienią i zimą. Dyrektor amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) twierdzi, że drugi atak może być groźniejszy – z powodu nałożenia się zakażeń koronawirusem na grypę sezonową.

Szef CDC dr Robert Redfield ostrzegł przed takim scenariuszem w rozmowie z „Washington Post”. Powiedział, że Stanom Zjednoczonym grozi kolejna fala zakażeń wywołanych przez koronawirusa SARS-CoV-2.

Kolejna, jeszcze trudniejsza fala zakażeń

– Ten atak na nasz kraj, jaki nastąpi zimą, może być jeszcze trudniejszy od tego, z którym zmagamy się obecnie – podkreślił.

Skomplikowaną sytuację epidemiologiczną może pogorszyć występującą co roku jesienią i zimą grupa sezonowa.

– Przed nami grypa sezonowa i epidemia wywołana przez koronawirusa w tym samym czasie – stwierdził dr Redfield.

Takiego scenariusza również w naszym kraju obawia się wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

– Byłoby to bardzo niepokojące i złe, ponieważ jak wiemy, co roku grypa także w Polsce zbiera swoje śmiertelne żniwo. Skumulowanie tych dwóch chorób byłoby bardzo złe – powiedział w minioną sobotę podczas konferencji prasowej.

Eksperci zwracają uwagę, że grypa występuje w zasadzie przez cały rok, a nasila się znacznie jesienią i zimą. W Polsce najwięcej zachorowań jest zwykle między styczniem i marcem. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia-PZH w Warszawie wynika, że w ostatnich latach średnio było u nas 4 mln infekcji wywołanych przez grypę i zakażenia grypopodobne.

Drugiej fali zakażeń Covid-19 już we wrześniu?

Drugiej fali zakażeń Covid-19 obawia się również prof. Herman Goossens, mikrobiolog Uniwersytetu w Antwerpii. Jego zdaniem może ona pojawić się już we wrześniu lub październiku. Jego obawy wynikają z tego, że niewielka jest wciąż odporność populacyjna na koronawirusa SARS-CoV-2.

Odporność grupowa

Ocenia się, że w przypadku takiego zakażenia, jak Covid-19, odporność grupowa powinna sięgnąć co najmniej 60-70 proc., żeby zahamować rozwój epidemii. Tymczasem z badań w wielu krajach wynika, że jak na razie rozwija się ona bardzo wolno. Według belgijskiego specjalisty w Hiszpanii, Włoszech, Holandii i Austrii nie przekroczyła ona nawet 5 proc.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że od wybuchu pandemii Covid-19 w grudniu 2019 r. na całym świecie doszło już do prawie 2,6 mln zakażeń i około 180 tys. zgonów. Są też liczne wyzdrowienia: jest już 701,5 tys. ozdrowieńców. Aktywnych zakażeń, czyli występujących obecnie, jest 1,7 mln. (PAP)

Eksperci ostrzegają, że czeka nas druga fala zakażeń. Dyrektor amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) twierdzi, że drugi atak może być groźniejsz