Roman Giertych: Zamach Stanu Kaczyńskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

Informacja, że rząd Mateusza Morawieckieg zlecił drukowanie kart wyborczych bez podstawy prawnej oznacza, że władza stosuje siłę, a nie prawo do utrwalenie swego mandatu. Pan Sasin zlecając druk kart wyborczych popełnił przestępstwo. Doprowadzę do posadzenia pana Jacka Sasina na ławie oskarżonych. Składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez p. Jacka Sasina z art. 231§2 kk poprzez zlecenie kart wyborczych bez uprawnienia w przepisach prawa, czym zamierza on osiągnąć korzyść osobistą w postaci uzyskania przychylności władz swojej partii.

 

To co stało się dzisiaj jest jawnym przygotowywaniem zamachu stanu

Dotychczas PiS pomimo, że łamał Konstytucje, prawo, traktaty międzynarodowe, to jednak czerpał siłę z faktu, że nikt nie kwestionował prawidłowości zdobytej przez nich władzy. Od dnia dzisiejszego to się skończyło.

Informacja, że rząd Mateusza Morawieckiego zlecił drukowanie kart wyborczych bez podstawy prawnej oznacza, że władza stosuje siłę, a nie prawo do utrwalenie swego mandatu. Świadczy to bowiem o tym, że rząd przestał działać na postawie fundamentalnego prawa naszej konstytucji, które mówi, że każda władza działa w ramach i granicach prawa.

Rząd Mateusza Morawieckiego stał się rządem przygotowującym zamach stanu. Jego członkowie muszą mieć świadomość, że uczestniczą w nielegalnym zamachu stanu, którego konsekwencji nie poniosą tylko wtedy, gdy będą u władzy do końca swoich dni.

Pan Sasin zlecając druk kart wyborczych popełnił przestępstwo za które on oraz członkowie Rady Ministrów, którzy akceptują te działanie będą odpowiadać karnie i osobistym majątkiem, chyba że zamach im się uda i PiS będzie rządził do końca ich życia.

Również Jarosław Kaczyński jako podżegający do popełnienia tego przestępstwa będzie musiał odpowiadać karnie.

Powie ktoś, że tego typu sformułowania to wyraz bezradności. Prawo czasami jest bezradne wobec nagiej siły. Prawo jest czasem bezradne wobec tępej bezczelności ludzi, którzy całe swoje życie kładą na szali zamachu na porządek konstytucyjny. Ale tak się dzieje do czasu.

Każda władza przemija. Władza obecnych zamachowców też przeminie. I to prędzej niż im się wydaje. Niestety konsekwencje tego będziemy ponosić przez całe pokolenie.

Ktoś może powiedzieć, że przesadzam mówiąc o drukowaniu kart wyborczych jako zamachu stanu. Nie przesadzam. Jeżeli rząd organizuje „wybory” bez podstawy prawnej to jest to zamach. I nic już nie zmieni nawet późniejsze przyjęcie prawa, które to sankcjonuje.

Niestety Polska, która została demokratycznym Państwem za naszego życia, znowu nim być przestała. Staliśmy się krajem jednego satrapy, gdzie za moment własność, wolność, prawo do opinii staną się fikcją. Bo wszystko będzie należeć do partii.

Jeżeli zaraz po epidemii nie obalimy tego zamachu poprzez masowe demonstracje to nie będziemy godni, aby żyć w wolnym kraju.

Już dzisiaj opozycja powinna przygotowywać masowe demonstracje na koniec czerwca. Jeżeli będą one zbyt ryzykowne ze względu na epidemię, to należy je robić jak w Izraelu przy zachowaniu odległości pomiędzy ludźmi. Ale nie wolno im oddać Polski bez walki.

Roman Giertych

W imieniu Fundacji Obrony Demokracji składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez p. Jacka Sasina z art. 231§2 kk poprzez zlecenie kart wyborczych bez uprawnienia w przepisach prawa, czym zamierza on osiągnąć korzyść osobistą w postaci uzyskania przychylności władz swojej partii.

Doprowadzę wcześniej lub później do posadzenia pana Jacka Sasina na ławie oskarżonych i będę się w imieniu instytucji społecznej, którą reprezentuję domagał się, aby została wobec niego orzeczona maksymalna kara przewidziana za to przestępstwo przez kodeks karny.


Wolność prasy. Polska spadła na 62 pozycję w rankingu według Reporterów bez Granic

Dagmara Jakubczak

Dagmara Jakubczak

Reżimy na całym świecie w dalszym ciągu starają się ograniczyć media – twierdzą Reporterzy bez Granic. Organizacja opublikowała raport na temat wolności prasy. W tegorocznym rankingu Polska znalazła się na 62. pozycji, o trzy niżej niż przed rokiem. W komentarzu zwrócono uwagę, że „podejmowane przez obecny rząd próby kontroli systemu wymiaru sprawiedliwości zaczynają mieć wpływ na wolność wypowiedzi w niezależnych mediach”.

Aktualny indeks wolności prasy, sporządzony przez organizację Reporterzy bez Granic, przedstawia sytuację w 180 państwach na całym świecie. Opracowano ją na podstawie wyników ankiety w tej sprawie oraz liczby ataków na dziennikarzy.

Norwegia liderem, na końcu Korea Północna

Na czele rankingu, po raz czwarty znalazła się Norwegia. Następne na podium są Finlandia oraz Dania. Kolejne państwa w pierwszej dziesiątce to: Szwecja, Holandia, Jamajka, Kostaryka, Szwajcaria, Nowa Zelandia oraz Portugalia.

Z kolei, ostatnia dziesiątka to: Kuba (miejsce 171), Laos, Iran, Syria, Wietnam, Dżibuti, Chiny, Erytrea, Turkmenistan. Listę zamyka Korea Północna na miejscu 180.

Niemcy na 11 miejscu, Polska na 62

Niemcy znalazły się na 11 miejscu rankingu, co oznacza awans o dwa miejsca w górę w porównaniu z rokiem poprzednim. W raporcie zaznaczono, że liczba ataków na dziennikarzy w Niemczech wyraźnie spadła. Wynika to głównie stąd, że w 2019 roku w Niemczech nie było żadnych protestów motywowanych pobudkami prawicowo-populistycznymi, które można by porównać z tymi, do jakich doszło w lecie 2018 roku w Chemnitz i Koethen. W roku 2019 Reporterzy bez Granic odnotowali w Niemczech co najmniej 13 ataków na dziennikarzy w różnej formie, podczas gdy w roku 2018 było ich 22.

Polska w nowym rankingu zajęła 62 miejsce, co oznacza jej spadek o 3 miejsca w porównaniu z rokiem 2019.

„Działania rządu skierowane na podporządkowanie sobie wymiaru sprawiedliwości oraz rosnąca tendencja, by nieprzychylne opinie uznawać za niezgodne z prawem, zaczynają mieć wpływ na wolność wypowiedzi niezależnych mediów” – napisano w uzasadnieniu oceny.

„Stronniczy dyskurs oraz mowa nienawiści wciąż są zasadą w mediach publicznych, które zamieniły się w propagandową tubę rządu. Nowe kierownictwo nie toleruje u pracowników ani odmiennych poglądów, ani neutralności i zwalnia tych, którzy się do tego nie dostosowują” – można przeczytać w dalszej części uzasadnienia.

Polska regularnie spada w rankingu

W tegorocznym zestawieniu Reporterów bez Granic przyznano Polsce 28,65 pkt (+0,24 pkt.). Nasz kraj zajął ponownie najniższą pozycję w bieżącej dekadzie – w 2019 roku był 59, w 2018 roku – 58., w 2017 roku – 54., w 2016 – 47., a w 2015 roku – 18. Poprzednio Polska tak nisko w rankingu była w latach 2005-2007, zajmując kolejno 53., 60. i 56. miejsce.

Pandemia koronawirusa jako papierek lakmusowy

„Dyktatury oraz reżimy autorytarne i populistyczne coraz bardziej otwarcie próbują za wszelką cenę ograniczyć dopływ niezależnych informacji” – stwierdzają Reporterzy bez Granic. Organizacja wymienia jako „najważniejsze przykłady tego trendu” Chiny (177), Arabię Saudyjską (170) oraz Egipt (166). W tych krajach najwięcej dziennikarzy zostało skazanych na więzienia za swoją pracę.

Zwłaszcza Chiny usiłują „zaprowadzić nowe porządki w mediach”, nie szczędząc wysiłków w tym kierunku – stwierdzają Reporterzy bez Granic w najnowszym raporcie na temat wolności prasy. Skutki niemal totalnej kontroli przepływu informacji podczas pandemii koronawirusa odczuł prawie cały świat – piszą autorzy zestawienia.

Ale także w innych państwach w ostatnich miesiącach coraz wyraźniej widać pogorszenie się sytuacji pod tym względem. „Pandemia koronawirusa niczym papierek lakmusowy ukazała represyjne tendencje na całym świecie” – oświadczyła rzeczniczka zarządu Reporterów bez Granic Katja Gloger. Tegoroczne badania ankietowe na temat wolności prasy przeprowadzono jeszcze przed wybuchem epidemii, w związku z czym ich wyniki nie zawierały wypowiedzi na ten temat.

Zwalczanie fake newsów jako zasłona dymna

Reporterzy bez Granic zwracają uwagę, że w wielu krajach można zaobserwować tendencję do ograniczania wolności prasy pod pretekstem walki z plagą fake newsów. Jako przykłady tego zjawiska w nowym raporcie wymienia się Singapur (158) i Benin (113). W innych krajach, takich jak Rosja (149), Indie (142), Filipiny (136) i Wietnam (175), na usługach tamtejszych rządów pozostaje cała armia trolli, którzy służą celowej akcji dezinformacyjnej, nakierowanej na odgórne sterowanie opinią publiczną i dyskredytowanie dziennikarzy o krytycznych poglądach na działalność władz.

Jak stwierdzają autorzy raportu, w USA (45) i Brazylii (107) prezydenci wybrani w demokratycznych wyborach podżegają do wrogości i nienawiści. W wielu innych państwach podważanie zaufania do mediów przez tamtejszych populistów przerodziło się w akty przemocy wobec dziennikarzy. W Hiszpanii (29), we Włoszech (41) i w Grecji (65) ugrupowania o profilu nacjonalistycznym i skrajnie prawicowym uciekły się do bezpośredniego grożenia niewygodnym dziennikarzom.

Sytuację zaostrza dodatkowo malejący wpływ dochodów prasy z reklam i ogłoszeń, połączony z rosnącymi kosztami druku. Skutkiem tego zjawiska jest zmniejszanie się zespołów redakcyjnych i rosnąca koncentracja mediów, ostrzegają Reporterzy bez Granic.

„Kto chce zapewnić sobie dostęp do niezależnych informacji i opinii, ten zwłaszcza teraz, w trudnych czasach, powinien silniej zaangażować się na rzecz zapewnienia dziennikarzom możliwości nieskrępowanego wywiązywania się przez nich z obowiązków zawodowych, czyli zbierania informacji oraz podawania ich do wiadomości publicznej” – konkludują Reporterzy bez Granic.

Doroczny ranking

Reporterzy bez Granic (Reporters Sans Frontières / RSF) to międzynarodowa organizacja pozarządowa, wspieracjąca i monitorująca wolność prasy na całym świecie. Każdego roku, od roku 2002, publikuje indeks wolności prasy. Ranking jest opracowywany na podstawie sondażu online wśród ekspertów z całego świata. 87 pytań w 20 wersjach językowych obejmuje takie obszary jak: pluralizm, niezależność mediów, infrastruktura wspierająca tworzenie informacji w danym kraju. Kolejną składową wyniku jest liczba aktów przemocy i nadużyć wobec dziennikarzy z danego kraju.

(df), thefad.pl / Źródło: dw.de

 

REDAKCJA POLECA

 


List otwarty KOD UK w sprawie głosowania Polonii w UK

W związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi i niepewnością, jaka im wciąż towarzyszy, Komited Obrony Demokracji w Wielkiej Brytanii wystosował list otwarty, skierowany do polskich służb dyplomatycznych.

 

Ambasador Arkady Rzegocki
Konsul Generalny w Londynie Mateusz Stąsiek
Konsul Generalny w Belfaście Paweł Majewski
Konsul Generalny w Edynburgu Ireneusz Truszkowski
Konsul Generalny w Manchesterze Leszek Rowicki
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowni Panowie Konsulowie,

W imieniu Polonii zamieszkałej na terenie Zjednoczonego Królestwa, pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie perspektywą przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja 2020, a także projektem zmian w sposobie głosowania w tych wyborach podczas epidemii koronawirusa. Do pierwszej tury pozostał mniej niż miesiąc, a wciąż nie jest jasny sposób przeprowadzenia głosowania. Szczególnie wiele wątpliwości dotyczy udziału wyborców przebywających poza granicami Polski, zarówno osobiście, jak i również w proponowanych wyborach korespondencyjnych.

Aby wynik wyborów był ważny, muszą one być powszechne, równe, bezpośrednie i przeprowadzone w głosowaniu tajnym (Art. 127 Konstytucji RP). Na tej podstawie, jako obywatele Polski przebywający za granicą, mamy prawo do wzięcia udziału w wyborach na takich samych zasadach, jak osoby przebywające w Polsce. Mamy wątpliwości, czy w obliczu chaosu, w jakim się znaleźliśmy, te zasady będą spełnione, zarówno w kraju, jak i za granicą.

Według informacji docierających do nas poprzez media, rząd RP mimo wszystko prowadzi przygotowania do wyborów, a Sejm RP (z naruszeniem Konstytucji, regulaminu Sejmu oraz orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego) proceduje zmiany w kodeksie wyborczym. Zakładając, że majowe wybory mogą się jednak odbyć, zwracamy się z prośbą o udzielenie następujących informacji w trybie dostępu do informacji publicznej:

  1. Co robi służba dyplomatyczna, by zapewnić gwarantowaną konstytucją powszechność wyborów wśród brytyjskiej Polonii?
  2. W przypadku zmiany warunków lub terminu na takie, które pozwolą na wybory bezpośrednie:
  • w jakiej liczbie i gdzie dokładnie zostaną utworzone obwodowe komisje wyborcze?
  • jak przebiega rekrutacja na członków OKW, a także rejestracja mężów zaufania i obserwatorów społecznych?
  • kiedy zostanie otwarta rejestracja wyborców?
  1. Przy obecnie obowiązujących ograniczeniach nie będzie możliwe przeprowadzenie wyborów bezpośrednich w Zjednoczonym Królestwie. Czy będzie możliwe w takim razie głosowanie korespondencyjne, i jeśli tak, to:
  • kiedy i w jaki sposób można zgłaszać wnioski o doręczenie pakietu wyborczego?
  • kto i gdzie będzie odbierał pakiety wyborcze od wyborców?
  • jak dokładnie będzie przebiegało otwieranie kopert i liczenie głosów?

Biorąc pod uwagę trudności w organizacji wyborów jesienią 2019 r. zaobserwowane przez nasze stowarzyszenie, w warunkach, gdy zasady i terminy były ogólnie znane i cały proces odbył się zgodnie z pierwotnie wyznaczonym harmonogramem, chcielibyśmy wyrazić obawę, że w związku z chaosem legislacyjnym i ograniczeniami obowiązującymi na Wyspach, stracimy szansę na udział w wyborach. Mamy nadzieję, że Ambasada i Konsulaty zrobią, co w ich mocy, by godnie reprezentować interesy Polonii i zapobiegną takiej sytuacji.

Z poważaniem,

Zarząd stowarzyszenia KOD UK


Chcesz uzyskać odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej? Skorzystaj z fachowej pomocy

Śmierć ważnej osoby jest bardzo często tragicznym wydarzeniem odciskającym piętno na dalszym życiu rodziny oraz pozostałych bliskich. W takich sytuacjach można często ubiegać się o odszkodowanie za śmierć zmarłego.

Chcesz uzyskać odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej? Skorzystaj z fachowej pomocy

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że może ubiegać się o odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej. Nie jest to wiedza powszechna, lecz warto pamiętać o tym, że taka opcja jest możliwa. Świadczeni to można uzyskać w określonych sytuacjach i ma ono na celu zrekompensowanie strat, jakich doświadczyła rodzina w obliczu straty najbliższej osoby. Zatem, kto może otrzymać odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej? W jakich sytuacjach takie zadośćuczynienie może być wypłacone? Jak można uzyskać je łatwiej? Zapraszamy do sprawdzenia!

Kto może ubiegać się o odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej?

Najczęściej o odszkodowanie za śmierć bliskiej osoby występuje najbliższa rodzina zmarłego, czyli jego małżonek, rodzeństwo, rodzice albo dzieci. Warto jednak zaznaczyć, że świadczeni może być również uzyskane przez inne osoby, które oficjalnie nie należały do rodziny osoby zmarłej. Dotyczy to między innymi konkubenta czy konkubiny, dlatego też znaczenie posiada również zażyłość z bliską osobą, która poniosła śmierć.

Kiedy można otrzymać odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej?

O tego typu świadczenie od ubezpieczyciela można domagać się w przypadku, gdy śmierć bliskiej osoby:

  • stała się powodem cierpienia fizycznego
  • wywołała szkodę psychiczną
  • pogorszyła sytuację finansową
  • wywołała problemy w funkcjonowaniu rodziny

Warto jednocześnie zaznaczyć, że przyznawane kwoty są zróżnicowane i nie ma zamkniętego katalogu limitów. Sądy do takich spraw podchodzą indywidualnie.

Jak można uzyskać odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej łatwiej?

Bliscy mogą samodzielnie ubiegać się o odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej, lecz warto wskazać, że aktualnie można korzystać także z usług specjalnych kancelarii prawnych, które posiadają doświadczenie w prowadzeniu tego typu spraw. Kancelaria może określić, czy w danym przypadku odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej będzie mogło być wypłacone, przygotuje odpowiednie dokumenty, a także może reprezentować swojego klienta.


W Europie spada liczba zgonów na raka. Z wyjątkiem Polski

DW

Liczba zgonów z powodu chorób nowotworowych w Europie wśród osób starszych wyraźnie spadła. Lekarze są jednak zaniepokojeni z dwoma zjawiskami.

Optymistycznie, ale nie do końca

Ryzyko zgonu z powodu chorób nowotworowych w minionych latach ponownie spadło w obrębie Unii Europejskiej – wynika z raportu na temat struktury wieku ludności państw unijnych, na co zwracają uwagę autorzy publikacji zamieszczonej w fachowym piśmie medycznym „Annals of Oncology”.

Chociaż starsi ludzie częściej zapadają na choroby nowotworowe, a mieszkańcy UE są coraz starsi, eksperci spodziewają się największego spadku liczby zgonów spowodowanych wiekiem na raka żołądka i białaczkę w przypadku mężczyzn oraz raka jajnika i także białaczki w przypadku kobiet.

Niepokojące zjawiska

Zauważono jednak dwa negatywne zjawiska. W Europie w dalszym ciągu zwiększa się liczba kobiet, które umierają na raka płuc. W Polsce natomiast, która jest pod tym względem wyjątkiem w państwach unijnych, nie maleje, a wyraźnie rośnie liczba zgonów mężczyzn na raka prostaty.

Badanie raka prostaty. Fot. National Human Genome Research

Raport zespołu z Mediolanu

Od 2011 roku międzynarodowy zespół lekarzy, kierowany przez włoskiego epidemiologa profesora Carlo La Vecchia z Uniwersytetu Mediolańskiego, przedstawia wyniki badań dotyczących śmiertelności na raka w państwach członkowskich UE. Opierając się na danych Światowej Organizacji Zdrowia, członkowie tego zespołu opracowują i publikują prognozy dotyczące umieralności z powodu nowotworów na rok bieżący. Porównuję wyniki z latami ubiegłymi dla całej UE, oraz, bardziej szczegółowe, dla sześciu najludniejszych państw UE: Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii.

Jak przewiduje prognoza na rok bieżący, w tym roku liczba mężczyzn zmarłych na raka w korelacji z ich wiekiem zmniejszy się w porównaniu z sytuacją z roku 2015 o 5 procent, a kobiet o 4 procent. Całkowita liczba zgonów na raka wyniesie, jak się ocenia, 1,4 mln osób (798 700 mężczyzn i 630 100 kobiet).

W Niemczech umrze na raka 132 400 mężczyzn i 110 000 kobiet. Mężczyźni będą umierać głównie na raka płuc (28 700) i raka prostaty (15 500), a kobiety na raka piersi (18 900) i raka płuc (18 100).

W Polsce rośnie liczba zgonów na raka prostaty

Każdego roku prognoza zespołu z Uniwersytetu Mediolańskiego skupia się na innym rodzaju choroby nowotworowej. W tym roku w centrum ich uwagi znalazł się rak prostaty. Przewiduje się, że umrze na niego 78 800 mężczyzn – o prawie 4 tys. więcej niż w roku 2015. Wzrost ten spowodowany jest ogólnym starzeniem się społeczeństw unijnych.

Uwzględniając ten czynnik, spadek liczby zgonów na raka prostaty w latach 2015-2020 wyniesie 7 procent. W Niemczech z tego powodu umrze, jak się przewiduje, około 15 500 mężczyzn. Ogólny spadek liczby zgonów na raka prostaty w Europie naukowcy z Mediolanu tłumaczą postępami medycyny w walce z tą chorobą, co odnosi się zarówno do nowych technik operacyjnych, jak i metod prewencyjnych.

Niestety, od tej zasady jest jeden wyjątek w postaci Polski, w której liczba zgonów na raka prostaty wzrosła w porównaniu z sytuacją z 2015 roku aż o 18 procent. Jest to trudne do wytłumaczenia, ponieważ w latach 1970 -1974 była ona najniższa w całej Europie. Profesor La Vecchia przypuszcza, że można to przypisać opóźnionemu wprowadzeniu w Polsce nowoczesnych metod diagnozowania oraz leczenia nowotworu gruczołu krokowego.

Palenie papierosów wciąż groźne

– W UE spada ogólnie śmiertelność mężczyzn na raka. W połowie przypadków spadek ten jest spowodowany zmniejszeniem się liczby zgonów wskutek palenia papierosów – stwierdza Carlo La Vecchia. Spadek ten dotyczy nie tylko raka płuc, który jest przyczyną ponad jednej trzeciej liczby zgonów, ale także chorób nowotworowych głowy i gardła.

– Mówiąc najogólniej, ten pozytywny trend zawdzięczamy temu, że od paru dziesięcioleci coraz mniej mężczyzn w Europie sięga po papierosy – konkluduje profesor La Vecchia.

Także w Niemczech eksperci przewidują spadek liczby zgonów wśród mężczyzn na raka płuc o prawie 11 procent. W przypadku kobiet sytuacja wygląda inaczej. Spodziewany jest bowiem wzrost liczby ich zgonów na raka płuc o prawie 5 procent, co odnosi się do zjawiska obserwowanego w całej UE.

– Liczba zgonów na raka płuc wśród kobiet w UE stale wzrastała w ciągu ostatnich 10 lat, chociaż obecnie obserwujemy wyhamowanie tego tempa – oświadczył La Vecchia.

Współautorka artykułu w „Annals of Oncology“, Eva Negri, uzupełniła jego wypowiedź następująco: „Palenie tytoniu w dalszym ciągu jest główną przyczyną zgonów na raka w Europie i odpowiada ono za około 20 procent wszystkich, przewidywanych przez nas, zgonów na choroby nowotworowe”. W tym kontekście wzrost liczby palących kobiet jest zjawiskiem szczególnie niepokojącym.

DPA/jak

 

REDAKCJA POLECA

 


Adam Mazguła: Nie chce Polski plus A. Duda

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Zanim kolejny raz powiesz Pan, Panie Andrzeju Duda o plusach, to zastanów się, czy to na pewno są plusy, a nie krzyżyki cmentarne.

 

We wszystkich stacjach telewizyjnych atakują nas dzisiaj propagandą, jak to w ramach kampanii wyborczej Andrzej Duda chce swojej Polski plus.

Panie Andrzeju Duda,

Pańskie PiS-plusy, którymi się chwalicie, do których przekonujecie ciemny parafialny lud, to w rzeczywistości znaczne minusy.

Nie chcę Waszej Polski plus faszyzm, brak odpowiedzialności i otępienie władzy.

Nie chcę Polski plus „rasa panów”, strach, podziały, represje, agresja światopoglądowa, ułaskawieni w rządzie, bank-ster, jako premier, mini stery bez doświadczenia i kompetencji…

Nie akceptuję Polski plus nad władca, filozof strachu i podziałów, ludzkiej ciemnoty i moralnego dna.

Nie chce A. Dudy plus długopis zamiast Konstytucji i demokracji.

Nie chcę nawet Polski plus 500+, jeśli kwota wolna od podatku jest skandalicznie niska, a nawet jedna z najniższych w świecie.

Zabierz sobie Panie A. Duda swoją Polskę plus laska marszałkowska, hipis sejmowy, kucharka konstytucyjna, S. Piotrowicz, K. Pawłowicz, komik smoleński A. Macierewicz, mini ster M. Błaszczak, czy myśliciela Suski i wielu innych minusów hańby.

Nie chcę Pańskiej Polski plus Zbigniew zwany „zero”, tworzenie bezprawia, łamanie Konstytucji, upartyjnianie państwa i instytucji państwowych.

Uwolnij nas Pan od siebie i od swoich plusów kompromitacji międzynarodowej, wszechobecnej agresji propagandowej, chamstwa, oszustw i narzucania religii w każdej dziedzinie życia.

Zanim kolejny raz powiesz Pan, Panie Andrzeju Duda o plusach, to zastanów się, czy to na pewno są plusy, a nie krzyżyki cmentarne.

Adam Mazguła

Adam Mazguła


Tom Moore, 99-letni weteran zebrał 27 mln funtów dla brytyjskiej publicznej służby zdrowia

Nieoczekiwany, ogromny sukces charytatywnej akcji 99-letniego Toma Moore’a, który zebrał dla NHS, brytyjskiej publicznej służby zdrowia, ponad 27 mln funtów, spowodował, że kolejne osoby chcą pójść jego śladem i ogłaszają w internecie własne podobne wyzwania.

Tom Moore 99-letni weteran zebrał 27 mln funtów w akcji charytatywnej dla brytyjskiej publicznej służby zdrowia
Tom Moore 99-letni weteran zebrał 27 mln funtów w akcji charytatywnej dla brytyjskiej publicznej służby zdrowia

99-letni Tom Moore zbiera dla fundusze dla sluzby zdrowia

 

Tom Moore, emerytowany kapitan brytyjskiej armii, który obecnie porusza się przy pomocy chodzika na kółkach, niespełna dwa tygodnie temu ogłosił w internecie, że przed przypadającymi 30 kwietnia setnymi urodzinami zamierza sto razy pokonać 25-metrową trasę wokół swojego ogrodu, chcąc w ten sposób przekonać ludzi do wpłacenia datków na NHS.

Moore początkowo miał nadzieję, że uda mu się zebrać tysiąc funtów, ale jego akcja nieoczekiwane zyskała niesamowitą popularność – mimo że już zakończył wyzwanie, pieniądze spływają nadal i obecnie jest to już ponad 27 mln funtów. Moore’owi podziękowali m.in. książę William oraz członkowie rządu, i jest powszechne oczekiwanie, że rząd wystąpi z wnioskiem o nadanie mu przez królową tytułu szlacheckiego.

Tom Moore, ma coraz więcej naśladowców

Sukces jego zbiórki zainspirował do podobnych akcji kolejne osoby. Rhythwyn Evans, farmer z wioski Silian w zachodniej Walii, ogłosił, że w dniu 91. urodzin 91 razy obejdzie swój dom. Początkowym celem również było tysiąc funtów, jak na razie zebrał ponad 32,5 tys.

 

90-letnia Margaret Payne z Ardvar w północnej Szkocji zapowiedziała, że 282 razy wejdzie po schodach w swoim domu, czyli łącznie pokona 731 metrów – tyle, ile liczy znajdujący się w pobliżu szczyt Suilven, na który po raz pierwszy weszła w 1944 r., gdy miała 15 lat. Jako cel wyznaczyła sobie 10 tys. funtów, zebrała już prawie 267 tys.

Win Page z Bury pod Manchesterem, również poruszająca się przy pomocy chodzika, przed setnymi urodzinami 28 kwietnia zamierza sto razy – po 10 razy dziennie – przejść przez całą ulicę, przy której mieszka. Zaczęła w sobotę, jak na razie zebrała ponad 3700 z planowanych 5 tys. funtów.

Ale nie tylko seniorzy zbierają pieniądze na cele charytatywne. Pięcioletnia Willow Putter z hrabstwa Derbyshire biega – głównie z mamą. Do tej pory przebiegła 80 kilometrów i zebrała dla charytatywnej organizacji Aid UK 900 funtów. Sześcioletni Frank Mills z Bristolu, który urodził się z rozszczepem kręgosłupa i dopiero półtora roku temu zaczął w ogóle się poruszać przy pomocy chodzika, gdy zobaczył Toma Moore’a przekonał rodziców do tego, by pomogli mu w podobnym wyzwaniu. W jego przypadku jest to przejście 10 metrów dziennie. Zebrał już dla NHS ponad 37 tys. funtów.

 

(PAP)

 


Dzień 40-ty. Brak mocy

Agnieszka Ossowska

Agnieszka Ossowska

Chciałabym znów być dzieckiem, by nie przejmować się niczym. I marzyć o tym, że jak będę dorosła, to będzie tak fajnie, bo będę rządzić swoim życiem. I będę taka szczęśliwa. I że będę mieć dzieci, którym pokażę jak żyć długo i szczęśliwie. I nauczę je, że żadne smoki, ani potwory, nawet te koronawirusowe, nie są straszne. Bo dam im moc, tę wielką moc, którą na pewno będę mieć w sobie.

 

Tak bardzo na to czekałam. Aż będą otwarte lasy, dostępne plaże. Jak na sygnał, że to wszystko się skończy. Ta cała nienormalność, panika, niedostępność ludzi. Jak na dzień, w którym będę skakać z radości. A ja nie miałam dzisiaj siły nawet wstać. Zaraz po onlinowych lekcjach chciałam wyjść, ale dzieciaki jęczały, że „nieeeee, nie chce im sieeeee”. No to nieee (…)

A potem obiad, odrabianie lekcji, sprzątanie. I na każde moje zawołanie: „Dzieciaki, wychodzimy!” padała lawina „niewotoku”. Ja i moja asertywność jak zawsze poległyśmy. I tak jak co dzień opadłam z sił, które wciąż próbowałam wskrzesić ze zmarłych. Poddałam się.

Gdzie jest ta radość na to, na co czekałam? I gdzie mój zapał do tego życia, które bez zapału jest jak sen? Muszę go przecież mieć! Nawet nie dla siebie, ale dla dzieci. Ciężko wskrzesić siły z opłakanych marzeń, które zazwyczaj tliłam po to, by je spalić wraz z planami ich realizacji, jako za bardzo odstające od rzeczywistości. A te dzieci myślą, że ja jestem silna, że ja je poprowadzę przez życie. Że jak mówią mi „NIE” to ja je zachęcę do zmiany ich zdania. Tylko ja nie mam sił walczyć.

Chciałabym znów być dzieckiem, by nie przejmować się niczym. I marzyć o tym, że jak będę dorosła, to będzie tak fajnie, bo będę rządzić swoim życiem. I będę taka szczęśliwa. I że będę mieć dzieci, którym pokażę jak żyć długo i szczęśliwie. I nauczę je, że żadne smoki, ani potwory, nawet te koronawirusowe, nie są straszne. Bo dam im moc, tę wielką moc, którą na pewno będę mieć w sobie.

Agnieszka Ossowska

 

 


Na jaką hydroizolację dachu się zdecydować?

Hydroizolacja dachu jest bardzo ważnym elementem, o który powinien zadbać każdy właściciel budynku, niezależnie, czy jest to budynek mieszkalny, czy przemysłowy. Dzięki temu nie tylko przedłużymy znacznie jego żywotność, ale także sprawimy, że do wewnątrz nie przedostanie się wilgoć. Jak wiadomo, to właśnie ona jest bezpośrednią przyczyną pleśni, która skutecznie utrudnia funkcjonowanie w budynku, a także sprawia, że staje się one szkodliwe dla zdrowia.

Hydroizolacja dachu jest bardzo ważnym elementem, o który powinien zadbać każdy właściciel budynku, niezależnie, czy jest to budynek mieszkalny, czy przemysłowy.

Na jaką hydroizolację się zdecydować?

Zdecydowanie, jeśli chodzi o hydroizolację dachu, najlepiej sprawdzają się systemy, które nadają powłokę bez spoinową. To właśnie tego typu baza sprawia, że jest o wiele mniejsze prawdopodobieństwo przedostania się do budynku w późniejszym czasie, wilgoci. Taka powłoka doskonale chroni także przed śniegiem i zimnem. Należy także wybrać taka, która jest koloru sprzyjającemu odbijaniu promieni słonecznych. To właśnie te spełnione cechy gwarantują, że hydroizolacja przez długi czas będzie świetnie sprawdzać się i sprawować swoją rolę właściwie.

Obecnie mamy do wyboru bardzo dużo systemów, które nadają się do wielu rodzajów dachów, jednak ostatecznie wybór należy, skierować sugerując się, nie tylko budową dachu, ale także wielkością powierzchni, a także struktury. Zwracając uwagę na te elementy, będziemy mieć pewność, że wybraliśmy właściwie i dach stanie się doskonale zabezpieczony.

Dach najważniejszy element budynku

Jeśli chodzi o dachy, należy pamiętać, że to właśnie ten element jest jednym z najważniejszych. To on chroni górę budynku, a także od niego zależy w dużej mierze, czy warunki atmosferyczne znacząco wpłyną na jakość i wygląd budowli nie tylko z zewnątrz, ale również w środku. Należy więc przede wszystkim skupić się na zabezpieczeniu dachu przed ewentualnymi uszkodzeniami, zanim takowe nastąpią. Jest to istotne, bo późniejsza wymiana całości dachu, może nas bardzo dużo kosztować i nie warto do tej sytuacji dopuszczać, W tym pomoże nam właśnie hydroizolacja i żadne warunki atmosferyczne nie będą już dachowi zagrażać.

Artykuł powstał we współpracy z https://kedziorahydroizolacje.pl/


Adam Mazguła: Wybory czy sondaż pocztowy?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Wybory to zgodny z Konstytucją złożony proces organizowany przez Państwową Komisję Wyborczą. Ważnej jest, aby każdy kandydat miał w tym procesie takie same prawa, ten sam czas antenowy w mediach publicznych na przedstawienie swojego programu i prawo do debat, spotkań na terenie obejmującym wybory. Ma prawo do niezależnej komisji wyborczej. Sam akt głosowania to tylko ważny element całości, a nie wybory! Tymczasem PiS organizuje farsę wyborczą. Pocztowy sondaż listonoszy i swoich urzędników

 

Wzorzec genetyczny rasy panów prze do wyborów, laska marszałkowska podnieca się terminem, a bank-ster kłamie jak zwykle, że będą uczciwe…

Tymczasem to, co chcą urządzić PiS-dranie nie jest wyborami!
Wybory to zgodny z Konstytucją złożony proces organizowany przez Państwową Komisję Wyborczą. Zaczyna się od ogłoszenia wyborów przez Marszałka Sejmu, wyłonienia kandydatów, zebrania dla nich list poparcia, zgłoszenia i prowadzenia uczciwej kampanii wyborczej.

Ważnej jest, aby każdy kandydat miał w tym procesie takie same prawa, ten sam czas antenowy w mediach publicznych na przedstawienie swojego programu i prawo do debat, spotkań na terenie obejmującym wybory. Ma prawo do niezależnej komisji wyborczej, wyznaczania swoich obserwatorów i mężów zaufania…

Sam akt głosowania to tylko ważny element całości, a nie wybory!

Potem przychodzi czas na liczenie i zliczanie głosów, rozpatrywanie nieprawidłowości, rozpatrywanie protestów wyborczych…

Tymczasem PiS organizuje farsę wyborczą. Pocztowy sondaż listonoszy i swoich urzędników

Nazywanie tego aktu wyborami, przez polityków i środowisko dziennikarskie jest znacznym nadużyciem. Przecież nawet PKW została odsunięta od organizacji tej farsy.

W zasadzie nic nie jest tak, jak powinno. Kampanii wyborczej nikt, oprócz Andrzeja Dudy nie ma możliwości prowadzić, a bezstronność mediów w przedstawianiu kandydatów jest raczej pokazem podłości manipulatorów informacją.

Konstytucja wymaga, aby wybory odbywały się według zasady tajności głosowania, a więc głosowanie przebiegało w odseparowaniu, było anonimowe, a karty do urn wrzucało się osobiście. Tymczasem ten, co chce zagłosować musi się ujawnić. Czy będą robić listy, jak za faszyzmu w Niemczech, swoich i wrogów?

Wygląda na to, że farsa wyborcza ma polegać na tym, że PiS zorganizuje, przeprowadzi i policzy głosy wyborców. Nie potrzebuje do tego celu nikogo więcej.

W takim razie, biorąc pod uwagą dotychczasową politykę tej partii opartą na kłamstwie, oszustwie, braku jakiejkolwiek przyzwoitości i przestrzegania zasad moralnych, można już dzisiaj ogłosić wyniki wyborów, w których wygrał kandydat tej partii.

To tak, jakby mecz piłkarski odbywał się na terenie PiS-u, na którym tylko oni wiedzą, jakiej wielkości jest boisko i bramki, tylko gospodarze mogli używać butów piłkarskich, każdy zawodnik gospodarzy miał prawo do dwóch swoich pomocników na boisku, sędziowie byli przedstawicielami gospodarzy, a każdą bramkę zatwierdzał osobiście prezes.

Ta farsa nie jest wyborami, a co najwyżej sondażem wewnętrznym prowadzonym przez urząd pocztowy na zlecenie PiS-u. W ten sposób nie można wybierać Prezydenta Polski i ja tak wybranego nigdy nie zaakceptuję.

Nazywajmy rzeczy po imieniu,

Fot.screen shot / youtube, prezydent.pl

Adam Mazguła