Europarlament: wybory prezydenckie w czasie pandemii niezgodne z wartościami europejskimi

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

Europosłowie ostro krytykują przygotowania do majowych wyborów prezydenckich w Polsce. A Ursula von der Leyen przeprasza Włochów za Europę, która nie była przygotowana do pomagania od początku zarazy.

Ursula von der Leyen. Fot. European Union 2020 – Source : EP

Parlament Europejski dyskutował w czwartek (16.04.2020) nad polityczną, sanitarną i gospodarczą odpowiedzią UE na pandemię. Część europosłów była na miejscu w Brukseli, część uczestniczyła zdalnie.

Cztery kluczowe frakcje, czyli centroprawicowa Europejska Partia Ludowa, centrolewica, liberałowie oraz zieloni, uzgodniły już tekst rezolucji podsumowującej tę debatę, która prawie na pewno zostanie przegłosowana w ten piątek (17.03.20).

Wybory prezydenckie w czasie pandemii niezgodne z wartościami europejskimi

Projekt odnosi się m.in. do kontrowersyjnych decyzji władz Polski i Węgier podejmowanych podczas pandemii i właśnie dlatego z poparcia dla tej uchwały wycofał się klub konserwatystów zdominowany przez PiS.

Parlament Europejski uznaje za całkowicie niezgodne z wartościami europejskimi (…) działania podjęte przez polski rząd, a mianowicie zmianę ordynacji wyborczej wbrew orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i przepisom przewidzianym w ustawie, by w czasie pandemii przeprowadzić wybory prezydenckie, co może zagrozić życiu obywateli polskich i podważyć koncepcję wolnych, równych, bezpośrednich i tajnych wyborów, o których mowa w Konstytucji RP” – głosi projekt rezolucji.

Władze Węgier oraz Polski, że wykorzystują czas zarazy, by forsować ograniczenie

Równie ostro odrzuca też demokrację dekretową premiera Viktora Orbana. Chodzi tu o „przedłużenie stanu wyjątkowego na czas nieokreślony, o upoważnieniu rządu do bezterminowego sprawowania władzy w drodze dekretów, a także o osłabieniu nadzoru parlamentu”.

Parlament na Węgrzech działa pełną parą. Rząd węgierski otrzymał nadzwyczajne uprawnienia zgodnie z konstytucją – protestował podczas czwartkowej debaty europeseł Andor Deli z Fideszu. Z kolei Sylwa Spurek oskarżała władze Węgier oraz Polski, że wykorzystują czas zarazy, by forsować ograniczenie praw kobiet (chodziło o aborcję) oraz osób LGBT.

Planowana rezolucja Parlamentu Europejskiego wzywa kraje Unii w Radzie UE, by powróciły do dyskusji w ramach postępowań z art. 7 (obejmują Polskę i Węgry), a Komisję Europejską. Aby pilnie oceniła, czy wprowadzane teraz środki nadzwyczajne są zgodne z prawem Unii. A jeśli trzeba, by sięgnęła po sankcje budżetowe.

Uczestnicząca w debacie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie odniosła się do tych kwestii. Władze w Budapeszcie i Warszawie liczą, że Bruksela nie będzie chciała eskalować konfliktów w czasie pandemii. Jednak m.in. komisarz UE ds. sprawiedliwości Didier Reynders kilka razy publicznie zapewniał, że będzie przeciwnie.

Pamięć o ofiarach koronawirusa

– Będziemy pamiętać o Julie, młodej Francuzce, która miała przed sobą całe życie. O Janie, czeskim historyku, który zawsze walczył za wartości, w które wierzył. O Gino, włoskim lekarzu, który – choć już na emeryturze – stawił się, aby ratować innym życie. Będziemy pamiętać niezwykły gest Suzanne, która w Belgii oddała swój respirator młodszym od siebie. Zapamiętamy obraz Francisa, który w Irlandii przez szpitalne okno machał na pożegnanie bratu. Będziemy pamiętać o polskiej matce, która już nie zobaczy, jak dorasta jej niedawno narodzone dziecko. O młodym hiszpańskim trenerze piłkarskim, któremu nie będzie dane spełnić marzeń – tak o ofiarach koronawirusa mówiła dziś von der Leyen.

Szefowa Komisji Europejskiej przyznała, że na zarazę „nikt nie był przygotowany”. – To prawda, że na samym początku, gdy Włochy potrzebowały pomocy, zbyt wielu z nas nie było na czas tam, gdzie należało. Za to cała Europa dziś serdecznie przeprasza. Przeprosiny jednak są cokolwiek warte tylko wówczas, gdy towarzyszy im poprawa – powiedziała von der Leyen.

Do tego poruszającego przemówienia bardzo krytycznie odniósł się liberalny europoseł Guy Verhofstadt, były premier Belgii.

Promowanie śmiałych pomysłów na reformy

Przewodnicząca von der Leyen słusznie dziękowała pielęgniarkom, lekarzom, że z takim oddaniem pełnią swe obowiązki. Ale my jako politycy też mamy obowiązki! Minęły tygodnie mówienia o nowym „planie Marshalla”. Na co czeka Komisja Europejska? Niech wreszcie podejmie inicjatywę! – apelował Verhofstadt.

Zarzucał von der Leyen, że boi się wychylić przed rządy państw członkowskich w debacie o funduszach na odbudowę gospodarczą (np. wspólne obligacje), choć w ustroju Unii to zadaniem Komisji Europejskiej jest promowanie śmiałych pomysłów na reformy.

Projekt rezolucji wzywa do zwiększenia projektowanego budżetu UE na lata 2021-27, w tym do emisji „obligacji na rzecz ożywienia gospodarczego zabezpieczonych budżetem UE”, które nie prowadziłby do „uwspólnienia istniejącego długu” (w domyśle – uwspólniałby część przyszłych zobowiązań krajów Unii).

Jednak Komisja Europejska – wbrew ideom Verhofstadta – na razie czeka na wytyczne teleszczytu UE z przyszłego tygodnia, by dowiedzieć się, w jakim kierunku zmieniać projekt budżetu.

Zielony Ład wciąż aktualny

Włoch Raffaele Fitto, który przemawiał w imieniu klubu konserwatystów (m.in. PiS), wzywał, by z powodu zapaści gospodarczej w Unii odłożyć na potem plany – zmierzającego do neutralności klimatycznej Unii – Zielonego Ładu. Takie pomysły odrzuca zarówno von der Leyen, jak i szef Rady Europejskiej Charles Michel.

– W przyszłym tygodniu przywódcy UE (na teleszczycie) skupią się na planach odbudowy gospodarczej. Potrzebujemy w pełni funkcjonującego, odnowionego wspólnego rynku skupionego na Zielnym Ładzie, planie cyfryzacji i wzmacniania autonomii strategicznej – powiedział Michel w Parlamencie Europejskim.

REDAKCJA POLECA

 


Brazylia – minister nauki: mamy skuteczny w 94 proc. lek przeciw Covid-19

Minister nauki i technologii Brazylii Marcos Pontes oświadczył, że naukowcy z tego kraju opracowali skuteczny w 94 proc. lek przeciw Covid-19. Preparat, który ma być testowany w maju, powstał w laboratorium w Sao Paulo.

Szef brazylijskiego resortu nauki i technologii powiedział w środę, że podczas badań in vitro nowy środek farmakologiczny wykazał 94-proc. skuteczność w zwalczaniu koronawirusa. Stwierdził też, że zdaniem naukowców środek ten powoduje występowanie bardzo niewielu skutków ubocznych. Słowa ministra cytuje m.in. serwis internetowy Euronews.

Według przedstawiciela administracji prezydenta Jaira Bolsonaro, cytowanego m.in. przez brazylijską stację TV Record, w najbliższych dniach ruszą pierwsze testy nowego preparatu na osobach chorych na Covid-19.

– Badania dotyczące nowego leku będą prowadzone w siedmiu szpitalach naszego kraju na łącznej grupie 500 osób zainfekowanych koronawirusem – powiedział Marcos Pontes.

Brazylijski minister stwierdził, że do czasu rozpoczęcia testów nie może ujawnić nazwy preparatu.

– W ten sposób unikniemy niepotrzebnego w tej chwili wyścigu po ten środek – dodał.

Pontes stwierdził, że pierwsze testy nad nowym lekiem mogłyby ruszyć już w połowie maja. Trwałyby co najmniej cztery tygodnie.

W Brazylii do czwartku na Covid-19 zmarło 1760 osób i potwierdzono ponad 29 tys. przypadków zakażenia koronawirusem.

Marcin Zatyka (PAP)


Morawiecki: stopniowo będą zdejmowane obostrzenia. Złagodzone będą ograniczenia dot. liczby osób w kościołach i sklepach

– Od 20 kwietnia stopniowo będą zdejmowane obostrzenia wprowadzone w związku epidemią. Zostaną otwarte lasy i parki, złagodzone będą ograniczenia dot. liczby osób w sklepach o kościołach – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. W kolejnych etapach będą otwierane rzemiosło, handel i usługi – dodał.

Morawiecki podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowski przedstawił pierwszy etap łagodzenia restrykcji wprowadzonych z powodu epidemii koronawirusa.

„Udało się zapanować nad niekontrolowanymi przyrostami zakażeń”

Ocenił, że jest bardzo głęboki sens w tym, co robi rząd w związku z epidemią. – Ten sens dostrzegam przede wszystkim w tym, że poprzez nasze działania, obostrzenia kupujemy sobie czas. Kupujemy czas, ale jednocześnie powodujemy, że dużo więcej osób może ocalić również swoje życie – powiedział.

Jak przekonywał, wystarczy porównać liczbę zakażeń w Polsce do liczby zakażeń w innych krajach.

– W Polsce jest to 200 osób (zakażonych) na milion mieszkańców, w Republice Czeskiej około 600, we Włoszech i w Hiszpanii powyżej trzech tysięcy, w całej Europie Zachodniej jest to znacząco większa lub większa liczba niż w Polsce. Dzięki temu mamy też czas na dostosowania w służbie zdrowia, na kupowanie nowego sprzętu – powiedział.

W ocenie Morawieckiego, w Polsce udało się zapanować nad niekontrolowanymi przyrostami zakażeń, jakie widać w innych krajach.

„Zbudować nową rzeczywistość gospodarczą”

Szef rządu PiS przekonywał, że podjęte działania pozwalają zaproponować „ostrożne kroki do przodu, by zbudować nową rzeczywistość gospodarczą.

– W ramach nowej rzeczywistości gospodarczej chcemy zaproponować pewne nowe reguły zapowiedział.

Zasada trzech „i”

W sposób symboliczny można nazwać tę nową rzeczywistość zasadą trzech „i”. Jest to izolacja, identyfikacja i informatyzacja – oświadczył.

Izolacja to zachowanie właściwego dystansu, także przestrzeganie nakazu noszenia maseczek ochronnych, by zmniejszyć prawdopodobieństwo transmisji koronawirusa.

– Identyfikacja – będziemy coraz lepiej starali się opanować sztukę badania, kto z kim miał kontakty – powiedział. Jak dodał wdrażana jest aplikacja dla osób przebywających w kwarantannach. – Dzięki temu będziemy mogli coraz więcej wiedzieć, kto mógł potencjalnie być zakażony, plus kilka dodatkowych kwestii – oświadczył.

Informatyzacja, to jak najwięcej pracy zdalnie, tam gdzie można ją wykonywać. Jak najwięcej cyfrowych procesów po to, żeby nie musieć wchodzić w bezpośredni kontakt pomiędzy poszczególnymi osobami – powiedział.

Etapy, stopniowego zdejmowania pewnych obostrzeń

Od 20 kwietnia przystępujemy do nowego etapu, stopniowego zdejmowania pewnych obostrzeń. W ramach tego zestawu powrotu do nowej normalności, czy do nowej rzeczywistości gospodarczej, mamy przede wszystkim kilka nowych komunikatów. Po pierwsze otwarcie lasów i parków. Przy czym nie traktujmy tego jako zaproszenia do niekontrolowanej rekreacji, do bardzo szerokich wyjść; to ma być zwiększony komfort zdrowia psychicznego dla ludzi i tak do tego podchodzimy – powiedział.

„Będziemy otwierać rzemiosło, następnie handel, usługi”

Zliberalizowane mają też być zasady dotyczące rzemiosła, handlu i usług.

– Teraz będziemy w kolejnych etapach otwierać rzemiosło, następnie handel, (…) a na końcu usługi. Na samym końcu usługi typu salony tatuażu, piercingu czy rehabilitacji – tam, gdzie jest bardzo bliski kontakt człowieka z człowiekiem i ta możliwość transmisji jest bardzo wysoka – powiedział Morawiecki

Złagodzone będą ograniczenia dot. liczby osób w kościołach i sklepach

Poinformował, że rząd chce „nieco zliberalizować” zasady dotyczące handlu, w taki sposób, żeby w sklepach do 100 m2 była możliwość obsługi czterech klientów na jedną kasę, a w sklepach powyżej 100 m2 – 1 osoba na 15 m2. – Zasada jedna osoba na 15m2 również będzie obowiązywała w kościołach – podkreślił.

– Jednocześnie pracownicy sklepów będą poddawani kontroli zdrowia. W szczególności będzie mierzenie temperatury – dodał. Zaznaczył, że zostają utrzymane obostrzenia dotyczące stosowania środków dezynfekujących.

Rolnicy bez masek

Morawiecki powiedział, że wyjątek od obowiązku noszenia maseczek ochronnych zakrywających usta i nos rząd chce zastosować wobec rolników.

– Rolnicy wchodzą w swoje wiosenne, letnie prace – tam dystans jest z natury rzeczy dużo większy i przy tej pracy, którą wykonują rolnicy jest ważne, żeby tam zastosować ten wyjątek – zaznaczył.

Jak dodał, informacje o łagodzeniu przepisów będą przedstawiane w odpowiednich interwałach czasowych. – Może co tydzień, ale może co dwa – podkreślił. Zastrzegł, że to zależy od kryteriów dotyczących stanu epidemii.

Morawiecki oświadczył jednak, że jeśli ilość zachorowań nie będzie się zmniejszać „będzie trzeba poczekać dłużej na kolejne etapy łagodzenia” obostrzeń. Ocenił, że patrząc na Hiszpanię, Włochy czy Francję sytuacja w Polsce jest „lepsza w odniesieniu do całego społeczeństwa”.

– Polskie społeczeństwo w ogromnej większości reaguje na obowiązek kwarantanny i dystansowania społecznego we właściwy sposób – ocenił Morawiecki. – Dlatego jesteśmy przekonani, że możemy kilka z nich poluzować w racjonalny sposób, jednocześnie dając sygnał, że pewien typ zachowań musi być z nami na dłużej – zapowiedział.

Utrzymanie dyscypliny społecznej

Jak zaznaczył, przy etapowym zmniejszaniu obostrzeń, konieczne jest utrzymanie dyscypliny społecznej.

Na pewno pewne obostrzenia jeszcze długo będą obowiązywały, chociażby zakaz większych zgromadzeń, imprez czy koncertów” – powiedział.

– Chcemy przedstawiać te kolejne etapy, które dzisiaj pokrótce zarysowujemy, w których będziemy dalej zmniejszać te obostrzenia, zmniejszać, łagodzić, ale jednocześnie utrzymywać ten nowy system, nowy reżim koronawirusa, który na nas wszystkich, na całym świecie, nakłada pewne obowiązki – dodał.

Zapowiedział, że łagodzenie obostrzeń będzie wprowadzane tylko w dziedzinach, w których nie występuje prawdopodobieństwo gwałtownego przyrostu zakażonych koronawirusem.

– Jestem przekonany, że mamy odpowiednie narzędzia do tego, aby ostatecznie poradzić sobie z koronawirusem – oświadczył. – Walka z koronawirusem się nie kończy, ale przechodzimy do kontrofensywy” – przekonywał. (PAP)


36 dzień – od dziś obowiązkowe maski

Agnieszka Ossowska

Agnieszka Ossowska

Nie kumam zakazów wchodzenia do lasu czy wychodzenia z więzienia własnego mieszkania. Moja największa potrzeba psychiczna podpowiada mi, by uciekać z niego, no ale co ja się znam. Jestem przecież zbyt emocjonalna. Na spacer nie idę z przyjemnością, tylko po to, żeby gdzieś wypuścić energię dziecięcą. Którą jakbym mogła to podłączyłabym do własnych żył, bo sama mam energię na poziomie poniżej zera.

 

Oczywiście, że wyjdę z dzieciakami. One potrzebują spaceru bardziej niż psy. A moi sąsiedzi pod nami jeszcze bardziej. Dopytują się w smsach, czy hoduję dzieci na cyrkowców. Oraz informują, że wiedzą, że nie radzę sobie z wychowaniem dzieci, więc chętnie wezwą pomoc społeczną. Miło, że tak się o mnie troszczą, mimo że sami nie mają dzieci. Milusio (…)

W tym zabójczo wesołym nastroju wychodzę codziennie na spacer, na którym naprawdę niestraszna mi policja. Przecież czy spotkam na ją dworze, czy w domu na wezwanie sąsiadów, to jest mi właściwie obojętne. A nawet chyba wolę na zewnątrz, bo jednak krępuję się bałaganem, a ten u nas jest wszechobecny. Poza tym jakby wypisywali mi mandat, to będę miała około dziesięciu minut bezkarnego spoglądania w niebo.

Mandat nawet nie wiem już za co, bo przestałam właściwie śledzić powiadomienia, co wolno, a czego nie. No ale wszyscy na fejsie piszą o tych mandatach, więc chyba na serio one są wlepiane za cokolwiek. Wiem tylko, że od dziś musimy mieć maski. No to uszyłam. Nie są piękne, ale wygodniejsze niż te chirurgiczne. Z kawałka bawełny i gumki. Nie widzę w tym nic złego. Pewnie, trzeba się chronić.

Bardziej nie kumam zakazów wchodzenia do lasu czy wychodzenia z więzienia własnego mieszkania w innych celach niż wskazują na to największe potrzeby. Moja największa potrzeba psychiczna podpowiada mi, by uciekać z niego, no ale co ja się znam. Jestem przecież zbyt emocjonalna.

Na spacer nie idę z przyjemnością, tylko po to, żeby gdzieś wypuścić energię dziecięcą. Którą jakbym mogła to podłączyłabym do własnych żył, bo sama mam energię na poziomie poniżej zera. Z jeszcze mniejszą przyjemnością będę wracać do domu. Do układania wiecznie rozwalonych zabawek, i gotowania wiecznie potrzebnego jedzenia. Gdzie od razu po przejściu przez próg będę toczyła walkę z dzieciakami o ciszę i wyrozumiałość dla sąsiadów. I żeby nie skakały, nie krzyczały, a nawet nie śmiały się głośno.

Z bólem serca będę zgadzać się na ich prośby o włączenie telewizora i komputera. Dla świętego spokoju. Tak wygląda życie bez życia. Czyli życie obok ludzi, którzy jak się okazuje wcale cię nie kochają, tylko nienawidzą. I jedyne, o czym marzą, to nie hałas i odgłosy ludzkie, a cisza. Śmiertelna cisza nad głową.

Agnieszka Ossowska

 

 


Rząd PiS „odmraża gospodarkę”. Będzie można pójść do lasu

Zdjęty zostanie zakaz wstępu do lasów, ale zamknięta będzie infrastruktura towarzysząca – m.in. ścieżki edukacyjne, miejsca biwakowe, parkingi – powiedział w czwartek PAP minister środowiska Michał Woś. Poniedziałkowy termin otwarcia lasów może zostać dotrzymany – dodał.

– Przedstawiłem rekomendacje premierowi Morawieckiemu i zespołowi rządowemu. Ja sam jestem zwolennikiem otwarcia lasów – podkreślił szef resort środowiska. Przyznał, że nie był entuzjastą ich zamykania, ale „zdecydowali epidemiolodzy, żeby ograniczyć mobilność społeczeństwa”.

– Na pewno decyzja o otwarciu lasów będzie pierwszą z decyzji w ramach powrotu do nowego reżimu sanitarnego czy odmrażania gospodarki – wskazał Woś. Zastrzegł, że mówimy teraz o nowym reżimie sanitarnym, „bo życie przez najbliższy czas już nie będzie takie samo jak w styczniu czy lutym tego roku”.

Woś zaznaczył, że samo otwarcie lasów „nie powoduje zdjęcia niektórych restrykcji, które będą tam obowiązywały”.

Jak mówił, zostanie zdjęty zakaz wstępu do lasów, natomiast pozostanie zamknięta infrastruktura towarzysząca – edukacyjno-turystyczna, typu specjalne ścieżki edukacyjne czy wiaty, miejsca biwakowe, ale też parkingi.

Natomiast sam wstęp do lasu będzie możliwy. (…) Dzisiaj wicepremier Sasin mówił o terminie poniedziałkowym. Jeżeli nic się nie wydarzy, to bardzo się cieszę, że ten termin poniedziałkowy rzeczywiście może być dotrzymany – powiedział Woś.

3 kwietnia br., w związku ze stanem epidemii, Lasy Państwowe wprowadziły tymczasowy zakaz wstępu do lasów. Zamknięto też parki narodowe. Resort środowiska tłumaczył, że decyzja wynikała z faktu, że wiele osób, mimo zagrożenia epidemią, gromadziło się na terenach zarządzanych przez LP. (PAP)


Adam Mazguła: kierownictwo PiS-u lubi młodych chłopców. Dlatego 28-letnie dziecko ma być nowym wiceministrem finansów

Kierownictwo PiS-u lubi młodych chłopców z rasową blond-fryzurą, od których kompetencja i dyscyplina aż bije po oczach. Dlatego 28-letni prawnik bez doświadczenia i wykształcenia ekonomicznego ma być nowym wiceministrem finansów i głównym rzecznikiem dyscypliny finansów publicznych.

Mateusz Morawiecki, Piotr Patkowski. Fot. screenshot / Materiał wyborczy KW PiS

Jestem zdumiony tą nominacją.

Z całą pewnością ludzie poczują stabilność i bezpieczeństwo finansowe kraju.

Czekam jutro na skok wartości złotówki i masowe wpłaty wszystkich swoich oszczędności Polaków na konta bankowe.

Mam jednak wrażenie, że znowu chodzi o to, by piękne dziecko było, ale nie przeszkadzało Mateuszowi Morawieckiemu w jego cudach finansowych za cenę pancernej limuzyny z ochroną i wizytówki rządowej.

Adam Mazguła

 

Na stanowisko wiceministra finansów i Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych od 16 kwietnia 2020 r. został powołany Piotr Patkowski.

O tym, że stanowisko wiceministra finansów obejmuje Piotr Patkowski poinformowało w oficjalnym komunikacie z 15 kwietnia Ministerstwo Finansów na swojej stronie internetowej. Ten 29-latek, to były członek gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego zarówno gdy ten był wicepremierem, ministrem rozwoju i finansów. Gdy Morawiecki stanął na czele rządu, Patkowski został jego doradcą.

 


Naukowcy z Harvarda: bez szczepionki na Covid-19 restrykcje mogą być konieczne do 2022 roku

Według naukowców z Uniwersytetu Harvarda okresowe ograniczenia wprowadzone w związku z epidemią Covid-19 w USA mogą być konieczne aż do 2022 roku, jeśli wcześniej nie zostanie wynaleziona szczepionka lub radykalnie nie zwiększy się wydolności szpitali.

Takie tezy znalazły się w artykule naukowców z Harvard School of Public Health opublikowanym w środę w czasopiśmie „Science”.

Utrzymanie restrykcji nawet przez kilka lat

„Jeśli okresowe restrykcje to podejście, które wybierzemy, konieczne może być utrzymanie ich przez kilka lat, co rzecz jasna jest bardzo długim okresem” – uważa jeden z autorów artykułu epidemiolog dr Marc Lipsitch.

Według naukowców, długość trwania epidemii zależy w dużej mierze od dwóch niewiadomych: opracowania skutecznej szczepionki oraz tego, jak długo osoby, które pokonały chorobę zachowują odporność na koronawirusa, o ile w ogóle ją mają.

Nawet jeśli uda się wyeliminować wirusa na tyle, by przestał być zauważalny, konieczne będzie monitorowanie sytuacji, bo nawrót epidemii może nastąpić nawet w 2024 roku – twierdzą eksperci z Uniwersytetu Harvarda.

Autorzy artykułu przyznają, że restrykcje wprowadzane w walce z epidemią mają negatywne skutki gospodarcze, edukacyjne i społeczne.

Jak zaznacza jednak szef amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób Robert Redfield, środki te są „jedną z najskuteczniejszych broni” przeciwko koronawirusowi. Pozwalają też na odciążenie szpitali i umożliwiają śledzenie kontaktów.

Trump: jak najszybciej „otworzyć” Amerykę

Restrykcje i podejście do epidemii stało się w Stanach Zjednoczonych powodem ostrego politycznego sporu między prezydentem Donaldem Trumpem i gubernatorami części stanów. Trump sygnalizuje, że chce jak najszybciej „otworzyć” Amerykę z powrotem, twierdząc, że ma do tego „absolutną władzę”. Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo zapowiedział jednak, że nawet jeśli prezydent każe mu znieść restrykcje w jego stanie, to on nie zastosuje się do jego polecenia, jeśli uzna to za niebezpieczne posunięcie.

Cuomo oraz szefowie pięciu innych stanów – New Jersey, Pensylwanii, Connecticut, Delaware i Rhode Island – zawiązali w poniedziałek regionalną radę, aby koordynować działania związane z pandemią i znoszenie restrykcji. We wtorek dołączył do nich stan Massachusetts. Własny pakt zawarli też gubernatorzy trzech stanów na zachodnim brzegu USA. (PAP)


Marcin Zegadło: wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Gdyby wirus był istotą inteligentną, na przykład jak zwierzę, zrozumiałbym, że nie chciałby się w to pakować (dosłownie i w przenośni). Wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadają - nie wybiera, wszystkich kosi równo. Tymczasem to próchno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozsądkowi otaczając się byczkami z partii-matki i nic.

 

Swoją drogą – zastanawiam się, w jaki sposób ten zgrzybiały starzec, zapewne w fatalnej kondycji fizycznej, z całą pewnością posiadający choroby współistniejące (w jego wieku to nic nadzwyczajnego), ostentacyjnie ignorujący wszelkie nakazy i zakazy, bez maski i rękawiczek nieustannie bawiący się swoją maleńką rączką w okolicy ust, twarzy, nosa i oczu, pokasłujący i plujący na prawo i lewo, ten starszy pan, który pozwala chuchać i dmuchać na siebie ochroniarzom, posłom i posłankom jednak, jak dotychczas, uchował się i nie złapał jeszcze SARS-CoV-2, który przy jego stanie zdrowia jak przypuszczam stanowiłby dla jego organizmu poważne (jeżeli nie śmiertelne) zagrożenie.

Gdyby wirus był istotą inteligentną, na przykład jak zwierzę, zrozumiałbym, że nie chciałby się w „to” pakować (dosłownie i w przenośni). Wnętrze Jarosława Kaczyńskiego to musi być ponure miejsce nawet dla zarazków, ale wirus nie jest tego rodzaju bytem i jak powiadają – nie wybiera, wszystkich kosi równo, jesteśmy wobec niego niemal tak równi jak równi pozostajemy wobec śmierci (tak powiadają), tymczasem to próchno hasa po stolicy wbrew zdrowemu rozsądkowi otaczając się byczkami z partii-matki i nic. Ja rozumiem, że ich tam wcześniej przetestują, zbadają od odbytnicy po czubek głowy, ale, tak czy inaczej, jest to jakaś ruletka.

Nie będę udawał, że specjalnie dobrze życzę człowiekowi, który zniszczył mój kraj, który podeptał wartości, w które wierzę, który wyrządził Polsce największą krzywdę od czasu, kiedy na długie lata przejęli w niej władzę agencji NKWD (druga połowa lat czterdziestych dwudziestego stulecia).

Nie będę w imię jakiejś fałszywej poprawności rąk załamywał nad arogancją i nieostrożnością człowieka, który gardzi ludźmi, dzieli ich na sorty, dehumanizuje, a całą energię do swoich zbrodniczych działań czerpie z nienawiści, którą się żywi jak pasożyt cudzą tkanką, ale mimo wszystko przyglądam się temu facetowi z pewnego rodzaju fascynacją, której nie jest w stanie zagłuszyć obrzydzenie. Innymi słowy patrzę na Jarosława Kaczyńskiego tak jak patrzy się na zło, którego się nie rozumie.

Marcin Zegadło

 

 


Dramatyczne prognozy gospodarcze na rok 2020

Bartosz Dudek

Bartosz Dudek

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje globalną recesję spowodowaną koronawirusem. Ma być ona głębsza niż zapaść spowodowana kryzysem finansowym 2008-2009.

Fot. pixabay

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) drastycznie obniżył swoje prognozy na rok 2020.

– Przez minione trzy miesiące świat dramatycznie się zmienił – napisano w publikowanym we wtorek raporcie ekonomicznym MFW. Zdaniem jego autorów świat czeka najgłębsza recesja od czasu wielkiego kryzysu lat trzydziestych XX wieku. Ten kryzys jest inny niż wszystkie dotychczasowe – napisano. Sytuacja gospodarcza jest jeszcze gorsza niż w czasie kryzysu w latach 2008-2009.

Kryzys dotknie wszystkich

Według prognozy MFW w roku 2020 światowa gospodarka skurczy się o 3 proc. Jeszcze styczniowa prognoza przewidywała wzrost o 3,6 proc.

W czasie kryzysu finansowego sprzed dekady światowa gospodarka znajdowała się w fazie stagnacji, recesja dotknęła głównie państwa wysoko uprzemysłowione. Jednak obecny kryzys de facto dotknie wszystkich.

Eksperci MFW pozytywnie ocenili natomiast uchwalone szybko przez wiele rządów programy ratunkowe warte biliony dolarów. Do tego dochodzi pomoc banków emisyjnych na całym świecie. Według MFW w drugiej połowie 2020 r. nastąpić ma stopniowa poprawa. Na rok 2021 ekonomiści MFW przewidują wysoki wzrost (5,8 proc.), jednak przyznają, że wszystko zależeć będzie od tego, jak długo trwać będzie pandemia.

Chińczycy górą

Największa gospodarka narodowa świata – USA skurczyć ma się w 2020r. o 5,9 proc., gospodarka eurostrefy o 7,5 proc., gospodarka Niemiec o 7 proc. Jeszcze gorzej ma być w szczególnie dotkniętych pandemią Włoszech i Hiszpanii. Tutaj MFW przewiduje spadek PKB odpowiednio o 9,1 i 8 procent.

Nieco lepiej wyglądają prognozy dla Chin, które zniosły już część restrykcji. Chińska gospodarka ma wzrosnąć w 2020 r. o 1,2 proc. a w 2021 roku o 9,2 proc. Prognozowany wzrost gospodarczy dla Niemiec w 2021 r. ma wynieść 5,2 proc.

 

REDAKCJA POLECA

 


Sasin: Nie można w nieskończoność przedłużać restrykcji. Ten tydzień będzie decydujący

Nie można w nieskończoność przedłużać restrykcji. Musimy pogodzić dzisiaj wymogi bezpieczeństwa z koniecznością przywrócenia normalnego funkcjonowania nas wszystkich – powiedział wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ten tydzień będzie decydujący ws. zdjęcia ograniczeń – dodał.

Nie można w nieskończoność przedłużać tych restrykcji

Nie można w nieskończoność przedłużać tych restrykcji. Musimy pogodzić dzisiaj wymogi bezpieczeństwa właśnie z koniecznością przywrócenia – na ile to możliwe – normalnego funkcjonowania nas wszystkich – powiedział w Polsat News we wtorek Sasin.

Jak dodał, rząd przygląda się i analizuje sytuację. – Decyzje, które będziemy podejmować, będą zgodne z rekomendacjami ministra zdrowia – podkreślił. Zapewnił jednocześnie, że bezpieczeństwo Polaków i próba ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa „będą tutaj decydowały”.

Będziemy informować, jakie ograniczenia będą zdjęte

– W tej chwili ostatecznej decyzji nie ma. One muszą zapaść w najbliższych dniach, bo dzisiaj mamy do (…) 18 kwietnia włącznie ograniczenia, które nas obowiązują. Ten tydzień będzie tutaj decydujący. I będziemy informować o tym, jakie ograniczenia będą zdjęte – powiedział.

Podał, że może to być „korzystanie z terenów zielonych, z lasów”. To może dotyczyć również handlu, otwarcia części sklepów w galeriach handlowych, chociażby sklepów odzieżowych, z zachowaniem bezpieczeństwa. Również punktów usługowych. Wszystkim nam doskwiera chociażby zamknięcie salonów fryzjerskich czy innych miejsc, które Polacy normalnie odwiedzają – mówił.

Największy transportowy samolot świata

Sasin zapowiedział w najbliższych dniach kolejne transporty ze sprzętem medycznym do Polski. Zastrzegł jednak, że nie z użyciem „tego supertransportowca, który dzisiaj przyleciał o Warszawy, bo on był do wykorzystania incydentalnie”.

– Dzięki temu jednemu lotowi mogliśmy zastąpić około 10 lotów czarterowych samolotów LOT-u – jeśli chodzi o objętość materiału, który przyleciał do Warszawy (…). Ale z użyciem samolotów LOT, samolotów pasażerskich, które spełniają dzisiaj tą rolę samolotów cargo, ten most powietrzny z Chinami będzie kontynuowany – oświadczył. Dodał, że w najbliższych dniach są przewidywane dostawy, które są efektem zakupów dokonanych przez Orlen.

Jak mówił, nie jest tak, że ktoś nam ten sprzęt medyczny daje, czy jest to jakaś pomoc humanitarna. To jest – jak określił – normalny handel. – To są absolutnie handlowe transakcje – zaznaczył.

Przyznał, że „oczywiście zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj Chiny ze swoim potencjałem gospodarczym mogą chcieć wchodzić w te gospodarki, które będą osłabione przez kryzys”.

– Będziemy dbali o to, aby nasze firmy – te firmy, które są w rękach Skarbu Państwa, polskie firmy – rzeczywiście nie były przejmowane. Mamy stworzone mechanizmy prawne dla tzw. spółek strategicznych, tych, które są rzeczywiście niezwykle ważne dla funkcjonowania polskiego państwa, żeby one nie mogły być przejęte – tłumaczył.

Chcemy, jako Ministerstwo Aktywów Państwowych, również wzmacniać te mechanizmy ochrony. Pracujemy nad tymi przepisami, które spowodują, że ta polska własność w tych strategicznych firmach będzie należycie zabezpieczona – dodał.

Sasin zapewnił, że magazyny Agencji Rezerw Materiałowych nigdy nie były psute.

– Od samego początku byliśmy w stanie zapewnić te potrzeby, które były zgłaszane przez poszczególne instytucje. Agencja na podstawie rekomendacji ministra zdrowia (…) wydawała tyle materiałów medycznych, ile było potrzeba – powiedział.

We wtorek na warszawskim Lotnisku Chopina wylądował największy transportowy samolot świata, który przywiózł z Chin do Polski ładunek z niezbędnymi środkami do walki z koronawirusem – m.in. 7 mln maseczek i kilkaset tysięcy kombinezonów ochronnych. Transport na zlecenie KPRM przygotowały spółki KGHM Polska Miedź i Lotos.

Premier Mateusz Morawiecki na briefingu na warszawskim lotnisku poinformował, że do Polski trafiło ok. 80 ton towarów do walki z koronawirusem. Podkreślił, że środki ochrony medycznej mają zabezpieczyć przede wszystkim polskich lekarzy i pracowników medycznych. (PAP)