Afryka sama w obliczu pandemii
– Mimo młodego społeczeństwa i dość niskiej liczby wykrytych zakażeń koronawirus może zebrać w Afryce krwawe żniwo – ostrzega autor książki o eboli Reid Wilson. Kraje kontynentu mogą być osamotnione w swojej walce, gdyż reszta świata skupiona jest na ograniczaniu pandemii u siebie.
About 20 million jobs are at risk in Africa as the continent’s economies are projected to shrink this year due to the impact of the #coronavirus pandemic, according to an African Union (AU) study. pic.twitter.com/svqvIkfQzm
— Mkyari (@IamMkyari) April 5, 2020
Katastrofa na bezprecedensową skalę
Wilson, korespondent portalu The Hill, ostrzega w artykule, że Afrykę może czekać „katastrofa na bezprecedensową skalę”.
Dotychczas na Czarnym Lądzie odnotowano zaledwie 6,5 tys. zakażeń. To mniej niż liczba wykrytych przypadków koronawirusa w Portugalii. W rzeczywistości liczba infekcji jest prawdopodobnie znacznie wyższa. Nie przeprowadza się wystarczającej liczby testów, a większość mieszkańców nie ma dostępu do służby zdrowia.
„Wiele osób leczy się samodzielne lub wspomaga ziołami. Nie mamy pełnego obrazu sytuacji” – tłumaczy były minister robót publicznych Liberii Gyude Moore, cytowany w artykule.
Kraje afrykańskie mają bardzo młode społeczeństwa, co jest pozytywnym czynnikiem w przypadku koronawirusa, który zagraża głównie osobom starszym – pisze Wilson. Ponadto cechują się one mniejszą mobilnością niż w Azji i Europie. Wefekcie wirus może nie dotrzeć do najbardziej odizolowanych miejsc.
Epidemia jest dla Afryki śmiertelnym zagrożeniem
Po wybuchu epidemii w Chinach państwa w Afryce relatywnie szybko zawiesiły ruch lotniczy z krajami azjatyckimi; ogniska choroby prawdopodobnie rozpoczęły się od podróżnych z Europy.
Istnieją również teorie, że wyższe temperatury i większa wilgotność powietrza hamują proces reprodukcji wirusa, przez co tempo wzrostu zakażeń ma być mniejsze na niższych szerokościach geograficznych.
Młody, niezbyt zdrowy kontynent
Nie zmienia to jednak faktu, że epidemia jest dla Afryki śmiertelnym zagrożeniem. „To młody kontynent, ale niestety niezbyt zdrowy” – ostrzega Moore.
Nawet 53 proc. mieszkańców Afryki jest trwale niedożywionych – odnotowuje Wilson. Do tego dochodzi ograniczony dostęp do wody, która często jest zanieczyszczona. To zmniejsza odporność organizmu i zwiększa ryzyko śmierci w przypadku zachorowania na Covid-19.
Mniej rozwinięty niż w Europie jest też system opieki zdrowotnej, przez co przeciążenie grozi mu na znacznie wcześniejszym etapie epidemii niż w przypadku innych kontynentów. Jak podają media, w liczącej ponad 5 mln mieszkańców Republice Środkowoafrykańskiej szpitale dysponują łącznie jedynie trzema respiratorami.
Zdaniem Wilsona społeczeństwa afrykańskie wykazują również mniejsze posłuszeństwo w kwestii nakazu pozostania w domu. Dla wielu rodzin ograniczenia nałożone na gospodarkę oznaczają brak żywności, na którą często zarabiają z dnia na dzień.
Do pierwszych zamieszek doszło już w Kenii, Zimbabwe, Ugandzie i Senegalu – wymienia Wilson. Oprócz kryzysu zdrowotnego Afryce grozi więc również głód, a nawet konflikty. Co gorsza, Afryka nie może liczyć na pomoc krajów rozwiniętych, często dawnych kolonizatorów, które same starają się powstrzymać rozwój epidemii w swoich granicach – podkreśla autor artykułu.
Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Wielka Brytania. Królowa Elżbieta II: Wielka Brytania przetrwa epidemię
Brytyjska królowa Elżbieta II w specjalnym orędziu do narodu, wygłoszonym w niedzielę w związku z epidemią koronawirusa, podkreśliła wartość samodyscypliny i determinacji. Zapewniła, że Wielka Brytania przetrwa epidemię, i podziękowała m.in. personelowi służby zdrowia.
„We will be with our friends again; we will be with our families again; we will meet again.”
— Sky News (@SkyNews) April 5, 2020
In a deeply moving and personal message, the Queen has called on the country to „remain united and resolute” to overcome the #coronavirus crisis.
More on this: https://t.co/bDLVaBmMRy pic.twitter.com/OC4mBTZwXm
– Zwracam się do was w tym czasie, który, jak wiem, jest coraz trudniejszy. To czas zakłóceń w życiu naszego kraju, zakłóceń, które przyniosły smutek niektórym, trudności finansowe wielu i ogromne zmiany w codziennym życiu nas wszystkich – mówiła królowa w wieczornym wystąpieniu.
Podziękowała wszystkim pracownikom publicznej służby zdrowia NHS, pracownikom opieki społecznej, a także innym osobom wszystkim wykonującym kluczowe zadania. Podziękowała również wszystkim, którzy zostając w domach, pomagają chronić najbardziej narażonych i oszczędzają cierpień wielu rodzinom.
– Wspólnie walczymy z tą chorobą i chcę was zapewnić, że jeśli pozostaniemy zjednoczeni i niezachwiani, to uda nam się ją pokonać” – powiedziała.
– Mam nadzieję, że w latach, które nadejdą, wszyscy będą mogli być dumni z tego, jak zareagowali na to wyzwanie. A ci, którzy przyjdą po nas, powiedzą, że Brytyjczycy tego pokolenia byli tak samo silni jak inni. Że samodyscyplina, spokojna, pogodna determinacja i współodpowiedzialność za innych wciąż charakteryzują ten kraj” – dodała.
Królowa wyraziła przekonanie, że momenty, w których mieszkańcy kraju wychodzą przed domy, by podziękować oklaskami personelowi służby zdrowa i innym niezbędnym pracownikom, zostaną zapamiętane jako wyraz ducha narodu.
– I chociaż izolowanie się może być czasami trudne, wielu ludzi różnych wyznań oraz osoby bezwyznaniowe odkrywają, że jest to okazja do spowolnienia, zatrzymania się i refleksji, w modlitwie lub medytacji – podkreśliła.
Przypomniała też swoje pierwsze wystąpienie w radiu w 1940 r., gdy wraz z młodszą siostrą, księżniczką Małgorzatą, dodawała otuchy dzieciom w czasie niemieckich bombardowań.
– Jako dzieci, rozmawiałyśmy stąd w Windsorze z dziećmi, które zostały ewakuowane z domów i wysłane (gdzie indziej) dla własnego bezpieczeństwa. Dziś po raz kolejny wiele osób odczuje bolesne oddzielenie od bliskich. Ale teraz, tak jak wtedy, wiemy w głębi duszy, że tak należy – powiedziała.
– Uda nam się – i ten sukces będzie należał do każdego z nas. Powinniśmy pocieszać się, że choć mamy jeszcze więcej do przetrzymania, powrócą lepsze dni: znów będziemy z naszymi przyjaciółmi, znów będziemy z naszymi rodzinami, znów się spotkamy – zapewniła monarchini.
Elżbieta II niezwykle rzadko zwraca się do narodu poza corocznymi przemówieniami w święta Bożego Narodzenia. Niedzielne wystąpienie było dopiero czwartą taką nadzwyczajną okolicznością w jej 68-letnim panowaniu. Poprzednio miało to miejsce po rozpoczęciu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., przed pogrzebem księżnej Diany w 1997 r. oraz po śmierci swojej matki, królowej Elżbiety, w 2002 r. Ponadto wygłosiła przemówienie telewizyjne w 2012 r. z okazji 60. rocznicy panowania.
93-letnia monarchini wraz z mężem, księciem Filipem, przebywa obecnie na zamku w Windsorze. Przemówienie zostało nagrane z zachowaniem najwyższych środków ostrożności – przez jednego kamerzystę ubranego w ochronny strój, podczas gdy cała reszta ekipy technicznej znajdowała się w innym pomieszczeniu.
Brytyjskie ministerstwo zdrowia poinformowało w niedzielę po południu, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła w ciągu ostatniej doby o 621 i wynosi obecnie 4934.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Rosja wykorzystuje pandemię koronawirusa do prowadzenia kampanii dezinformacyjnej przeciwko Polsce

Jacek Lepiarz
Największy niemiecki tabloid „Bild“ zwraca uwagę na wykorzystywanie przez Rosję pandemii koronawirusa do prowadzenia kampanii dezinformacyjnej przeciwko Polsce.

„Czy Rosja dostrzega w COVID-19 szansę na osłabienie Zachodu poprzez rozsiewanie nieprawdziwych informacji?” – zastanawia się Dirk Mueller-Thederan, autor materiału opublikowanego w niedzielę w internetowym wydaniu „Bilda”.
Rząd w Warszawie zarzuca prezydentowi Władimirowi Putinowi wykorzystywanie kierowanych przez państwo mediów do kampanii dezinformacyjnych związanych z koronawirusem. Rosja wykorzystuje kryzys do „prowadzenia wojny informacyjnej” w celu poróżnienia Europy za pomocą fake newsów – czytamy w „Bildzie”. Celem ataków ze strony „dobrze naoliwionej rosyjskiej maszyny propagandowej” jest przede wszystkim Polska.
Autor powołuje się na wypowiedzi rzecznika ministra koordynatora ds. służb specjalnych Stanisława Żaryna dla „Wall Street Journal”. „Celem jest oczernianie Polski i skonfliktowanie jej z resztą Europy” – cytuje Żaryna „Bild”.
Konfiskata maseczek?
Jako przykład Żaryn podał wypowiedź przedstawiciela władz włoskiego regionu Lacjum, Alessio D’Amato, że polscy celnicy rzekomo przejęli na granicy 23 tys. maseczek ochronnych przeznaczonych dla Północnych Włoch. Temat podchwyciły internetowe wydania mediów.
„Polska znalazła się nagle pod pręgierzem, oskarżana o brak empatii, o odmowę pomocy dla Włoch w godzinie największej potrzeby i o dzielenie Europy. Tylko że to nie była prawda” – pisze Mueller-Thederan.
Polskie MSZ zdementowało zdecydowanie wiadomość o blokowaniu dostawy maseczek, ale „historia poszła w świat”.
Kłamliwy zarzut
Podobnie było z wiadomością podaną przez wysokiego rangą posła rosyjskiej Dumy (senatora Aleksieja Puszkowa), który twierdził, że Polska zamknęła przestrzeń powietrzną dla rosyjskich samolotów dostarczających pomoc Włochom. Jak utrzymywał, rosyjski samolot był zmuszony do zmiany trasy, co opóźniło pomoc.
Kilku polityków z krajów UE poparło narrację, że polskie władze są tak „zaślepione” swoim antyrosyjskim nastawieniem, że aby tylko zaszkodzić Rosji, gotowe były zranić Włochy.
Według polskiego MSZ Rosja nawet nie złożyła wniosku o przelot, a polska przestrzeń powietrzna była otwarta. Wpis na Twitterze z zarzutami wobec Polski zniknął dzień później, ale nieprawdziwa historia poszła w świat i wywołała niepokój w niespokojnym świecie.
„Przykłady te pokazują, że podjęto próbę wykorzystania fałszywych informacji o koronawirusowym kryzysie, by oczernić Polskę. To jest zgodne ze wzorem rosyjskich kampanii propagandowych oskarżających Polskę o destabilizowanie Europy, prowokowanie dyplomatycznych konfliktów” – napisał rzecznik.
Komisja Europejska ostrzega
„Bild” przypomniał poufny raport UE, o którym w połowie marca poinformował „Financial Times”. Komisja Europejska stwierdza w nim, że celem Kremla jest eskalacja kryzysu publicznej służby zdrowia w krajach zachodnich, szczególnie podważanie zaufania obywateli do narodowych systemów opieki zdrowotnej, w celu utrudnienia skutecznej reakcji na kryzys.
Na zakończenie „Bild” ponownie przywołuje opinię Żaryna. Zdaniem rzecznika głównym celem Moskwy jest zmniejszenie sankcji wobec Rosji.
„Moskwa twierdzi, że chce znacznie więcej pomóc w walce z koronawirusem. Niestety sankcje Zachodu, nałożone ze względu na aneksję Krymu, to uniemożliwiają.” – ocenia rzecznik ministra koordynatora. „Osłabienie Polski – kraju, który należy do najbardziej zdecydowanych zwolenników sankcji, jest częścią tej strategii” – kończy cytatem z Żaryna „Bild”.
REDAKCJA POLECA
„Cyniczny spektakl.” Dla utrzymania władzy PiS gotowy jest zaryzykować zdrowie i życie tysięcy Polaków

Anna Widzyk
Dla utrzymania władzy rządzący gotowi są zaryzykować zdrowie i życie tysięcy Polaków – komentują „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Sueddeutsche Zeitung”.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” na pierwszej stronie informuje w sobotę (04.04.2020) o polskim sporze o termin wyborów prezydenckich. W komentarzu gazeta pisze, że Polska to kolejny po Węgrzech kraj UE, w którym dochodzi do próby wykorzystania pandemii koronawirusa, aby „trwale osłabić demokrację”.
Autor komentarza Reinhard Veser ocenia, że od połowy marca jest jasne, iż nie ma warunków do przeprowadzenia w Polsce wyborów prezydenckich w zaplanowanym terminie 10 maja. Najwyraźniej jednak, właśnie z tego powodu narodowokonserwatywna PiS chce utrzymania tego terminu. „Dostrzega szansę, by w łatwy sposób dopomóc urzędującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie w zwycięstwie, bo kandydaci opozycji musieli de facto zawiesić swoje kampanie. Dla tego celu z trudnym do zniesienia cynizmem partia PiS gotowa jest zaryzykować zdrowie i życie wielu tysięcy Polaków” – pisze komentator „FAZ”.
Dodaje, że Duda miałby blisko 50-procentowe szanse na reelekcję. „Jego porażka zakończyłaby przebudowę Polski w kierunku państwa autorytarnego, którą od pięciu lat prowadzi PiS. Jego reelekcja dałaby partii kolejne trzy lata bez wyborów” – zauważa Veser.
Ocenia, że ten sam cel kryje się za propozycją przedłużenia kadencji Dudy o dwa lata w drodze zmiany konstytucji. „To, że w kryzysowej sytuacji PiS wzbrania się przed pójściem drogą przewidzianą w konstytucji i popieraną przez opozycję, mówi samo za siebie” – dodaje komentator „FAZ”.
Sprzeczne z prawem manewry
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” ocenia, że „zgodnie z demokratycznymi standardami, polskie wybory prezydenckie 10 maja powinny zostać przełożone ze względu na brak kampanii wyborczej, a trwającą pomimo to propagandą państwa na rzecz urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy, jak również z uwagi na nieodpowiedzialne narażenie milionów obywatelek i obywateli w czasie pandemii. Jednak demokratyczne standardy najwyraźniej nie interesują rządzącej partii PiS” – pisze „SZ”.
Jak dodaje, polska konstytucja przewiduje prostą drogę umożliwiającą przełożenie wyborów, jaką jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. „Jednak faktyczny przywódca Polski Jarosław Kaczyński tego nie chce. Słusznie obawia się, że jego partyjny kolega Duda przegra wybory, gdy kryzys się pogłębi. Niewystarczające przygotowanie na epidemię będzie widoczne, a rząd będzie musiał przystopować z dobrodziejstwami dla wyborców, które przez długi czas zapewniały władzę” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Dlatego – jak dodaje – Kaczyński i jego partner koalicyjny Jarosław Gowin „odgrywają cyniczny spektakl o możliwości wyborów korespondencyjnych i przedłużeniu kadencji Dudy poprzez zmianę konstytucji”. „Wszystkie te działania są sprzeczne z prawem, a przynajmniej nieprzyzwoite. Mają tylko jeden cel: ukazanie polskiej opozycji, która broni się przed planami rządu, jako siły destrukcyjnej” – konkluduje korespondent „SZ” Florian Hassel.
REDAKCJA POLECA
Topienie Judasza, pogrzeb żuru – czy znasz wszystkie Wielkanocne tradycje?
Wielkanoc, to najważniejsze i najstarsze święto chrześcijaństwa, obchodzone na pamiątkę Zmartwychwstania Chrystusa – początkowo w dniu żydowskiej Paschy, a od soboru w Nicei (325) w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca (tj. między 21 marca a 25 kwietnia). W tym roku Święta Wielkanocne obchodzić będziemy 9-10 kwietnia.

Obchody religijne Wielkanocy rozpoczyna odbywająca się wczesnym rankiem procesja i msza, w Kościele katolickim zwana rezurekcją, w prawosławnym – jutrznią. W tym dniu spożywa się uroczyste śniadanie w gronie rodzinnym, poprzedzone składaniem sobie życzeń. Wielkanoc wieńczy okres Wielkiego Postu i poprzedzający ją Wielki Tydzień. Jest czasem radości (symbolizuje ją biały kolor szat liturgicznych). Z Wielkanocą wiążą się liczne religijne i ludowe obrzędy (święcenie pokarmów, pisanki, śmigus-dyngus).
Święta Wielkanocne mają bogatą tradycję. Są niezwykle barwne, towarzyszy im wiele obrzędów. Po wielkim poście – kiedyś bardzo ściśle przestrzegany – ludzie z niecierpliwością czekali na odmianę. O wielu wielkanocnych obyczajach pamiętamy także dzisiaj. Dzięki nim świąteczne dni są bardziej radosne.
ZWYCZAJE I TRADYCJE WIELKANOCNE
Palemki na szczęście
Wielki Tydzień zaczyna się Niedzielą Palmową. Kiedyś nazywano ją kwietną lub wierzbną. Palemki – rózgi wierzbowe, gałązki bukszpanu, malin, porzeczek – ozdabiano kwiatkami, mchem, ziołami, kolorowymi piórkami. Po poświeceniu palemki biło się nią lekko domowników, by zapewnić im szczęście na cały rok. Połkniecie jednej poświeconej bazi wróżyło zdrowie i bogactwo. Zatknięte za obraz lub włożone do wazonów palemki chroniły mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów.
Świąteczne porządki
Przed Wielkanocą robimy wielkie świąteczne porządki nie tylko po to, by mieszkanie lśniło czystością. Porządki mają także symboliczne znaczenie – wymiatamy z mieszkania zimę, a wraz z nią wszelkie zło i choroby.
Topienie Judasza
Kolejnym ważnym dniem Wielkiego Tygodnia jest Wielka Środa. Młodzież, zwłaszcza chłopcy, topili tego dnia Judasza. Ze słomy i starych ubrań robiono wielka kukłę, którą następnie wleczono na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość.
Wielkie grzechotanie
Kiedy milkły kościelne dzwony, rozlegał się dźwięk kołatek. Obyczaj ten był okazja do urządzania psot. Młodzież biegała po mieście z grzechotkami, hałasując i strasząc przechodniów. Do dziś zachował się zwyczaj obdarowywania dzieci w Wielkim Tygodniu grzechotkami.
Pogrzeb żuru
Ostatnie dwa dni postu były wielkim przygotowaniem do święta. W te dni robiono „pogrzeb żuru” – potrawy spożywanej przez cały post., Kiedy więc zbliżał się czas radości i zabawy, sagany żuru wylewano na ziemię.
Wieszanie śledzia
W równie widowiskowy sposób rozstawano się też ze śledziem – kolejnym symbolem wielkiego postu. Z wielką radością i satysfakcją „wieszano” go, czyli przybijano rybę do drzewa. W ten sposób karano śledzia za to, że przez sześć niedziel „wyganiał” z jadłospisu mięso.
Święconka
Wielka Sobota była dniem radosnego oczekiwania. Koniecznie należało tego dnia poświęcić koszyczek (a wielki kosz) z jedzeniem. Nie mogło w nim zabraknąć baranka (symbolu Chrystusa Zmartwychwstałego), mięsa i wędlin (na znak, że kończy się post). Święcono też chrzan, – bo „gorycz męki Pańskiej i śmierci została zwyciężona przez słodycz zmartwychwstania”, masło – oznakę dobrobytu – i jajka – symbol narodzenia. Święconkę jadło się następnego dnia, po rezurekcji. Tego dnia święcono też wodę.
Specjalnie dla dziewcząt
Uwaga dziewczyny, – jeżeli w Wielką Sobotę obmyjecie twarz w wodzie, w której gotowały się jajka na święconkę, to znikną piegi i inne mankamenty urody!
Wielka Niedziela – dzień radości
W Wielką Niedzielę poranny huk petard i dźwięk dzwonów miał obudzić śpiących w Tatrach rycerzy, poruszyć zatwardziałe serca skąpców i złośliwych sąsiadów. Po rezurekcji zasiadano do świątecznego śniadania. Najpierw dzielono się jajkiem. Na stole nie mogło zabraknąć baby wielkanocnej i dziada, – czyli mazurka.
Lany poniedziałek
Lany poniedziałek, śmigus-dyngus, święto lejka – to zabawa, którą wszyscy doskonałe znamy. Oblewać można było wszystkich i wszędzie. Zmoczone tego dnia panny miały większe szanse na zamążpójście. A jeśli któraś się obraziła – to nieprędko znalazła męża. Wykupić się można było od oblewania pisanką – stąd każda panna starała się, by jej kraszanka była najpiękniejsza. Chłopak, wręczając tego dnia pannie pisankę, dawał jej do zrozumienia, że mu się podoba.
Szukanie zajączka
Wyrazem wielkanocnej radości rodziny może być po zakończeniu śniadania, wspólna zabawa – zwana szukaniem zajączka, czyli małej niespodzianki dla każdego.
Wielkanocne jajo
Jajo – króluje na wielkanocnym stole, jest symbolem życia i odrodzenia. Tradycja pisanek i dzielenia się święconym jajkiem sięga daleko w przeszłość. Już starożytni Persowie wiosną darowali swoim bliskim czerwono barwione jaja. Zwyczaj ten przyjęli od nich Grecy i Rzymianie. Rumuńskie przysłowie ludowe mówi:, „Jeśli my, chrześcijanie zaprzestaniemy barwienia jaj na czerwono, wówczas nastąpi koniec świata”. Czerwone pisanki mają ponoć moc magiczną i odpędzają złe uroki, są symbolem serca i miłości. Jajko jest formą najbardziej doskonałą. Zawiera wszystkie konieczne dla odżywienia organizmu składniki: białko, tłuszcz, sole mineralne i witaminy. Ma około 100 kalorii.
JAK ZROBIĆ WIELKANOCNE PISANKI?
Pięknie zdobione jaja (będące symbolem odradzającego się życia) od wieków zdobią polskie stoły podczas świąt wielkanocnych. Nie powinno ich zabraknąć w koszyku ze święconką. Wprawdzie przez lata sposoby barwienia i dekorowania jaj zmieniły się, ale tradycja pozostała.
Tak jest najprościej!
Najszybszą metodą barwienia jajek jest zanurzanie ich w gorącej wodzie, w której rozpuszczony został barwnik. Intensywność koloru zależy od tego, ile czasu jajo jest zanurzone w kąpieli oraz od koloru skorupki. Tą metodą można również barwić tylko fragmenty skorupki, kładąc jajo w naczyniu wypełnionym taką ilością rozpuszczonego barwnika, by skorupka była w nim zanurzona tylko do pewnego poziomu. Warto też pamiętać, że kolor możemy utrwalić, zanurzając jajka w occie lub spryskując pisanki lakierem do włosów.
Przepis na wydmuszkę
Weź jajko, zrób dwie dziurki z obu stron, najlepiej igłą. Dmuchaj w jedną dziurkę. Poproś rodziców, żeby ci pomogli. Jak wyleci z jajka żółtko, to możesz pokolorować.
Barwniki z natury
Piękne kolory skorupek można uzyskać, stosując naturalne barwniki roślinne. Świeżo wyciśnięty, lekko zakwaszony sok z buraka barwi pisankę na różne odcienie różu i czerwieni, sok z jagód – na fioletowo, wywar z suchych łusek cebuli – na wszystkie odcienie cieplej żółci aż do rudawego brązu, zaś woda, w której gotował się szczypiorek lub świeża zielona trawa – na zielono.
Woskowanie
Jeśli na czystą skorupkę naniesiemy wzór z roztopionego wosku, a następnie zanurzymy jajo w roztworze barwnika, to zabarwią się tylko odsłonięte fragmenty skorupki. Części ukryte pod woskiem nie zmienią koloru. Po wyjęciu jajka z kąpieli wystarczy zetrzeć wosk miękką ściereczką.
Koronkowe wzory
Zabarwione na intensywny kolor skorupki można ozdobić misternymi wzorkami. Metoda jest prosta: wystarczy szpilką lub ostro zakończonym nożem „wydrapać” dowolne motywy. Uzyskany w ten sposób wzór jest tak subtelny, że przypomina delikatną koronkę. To metoda dla wytrwałych.
Pisanki – oklejanki
Tę współczesną metodę zdobienia pisanek polecamy zwłaszcza dzieciom. Mogą one z barwnego papieru, cienkiego materiału o ciekawym wzorze lub kolorowej samoprzylepnej folii wyciąć fantazyjne elementy, a potem nakleić je na skorupkę tak, jak podpowiada im wyobraźnia.
Malowanie lakierem do paznokci
W sklepach można kupić lakier do paznokci we wszystkich niemal kolorach tęczy. Mając do wyboru taką paletą barw, nawet małe dziecko będzie mogło bez problemu namalować na pisance żółtego kurczaczka, błękitne niebo czy zieloną trawkę. Lakier należy nanosić na skorupkę cienkim pędzelkiem, dołączonym do buteleczki z lakierem. Uwaga: małe dzieci nie lubią długo czekać na efekt swojej pracy. Ucieszą się, jeśli będą mogły użyć lakieru szybko schnącego.
Jak zrobić kurczaczka z waty?
Z 2 kulek zabarwionej na żółto waty, drucika (najlepiej w czerwonej osłonce), 2 czarnych koralików i kawałeczka dość sztywnego czerwonego materiału można błyskawicznie zrobić sympatycznego kurczaczka. W kuleczki z waty (jedną mniejszą – główkę, drugą większą – tułów) wkłuwamy drut. Wyginamy go tak, by główka była pod odpowiednim kątem do tułowia. Końce drucika zaginamy, by wata się nie zsuwała. Doklejamy oczka z koralików i dziobek z czerwonego materiału. Nóżki kurczaczka robimy z drutu owiniętego czerwoną przędzą lub materiałem.
Baranek z futerka
Mały rulonik ze sztywnego papieru oklejamy kawałkiem białego futerka. Z jednej strony przymocowujemy niezbyt duży pompon z białej puszystej włóczki (głowa) i 2 maleńkie pomponiki (uszy). Doklejamy oczy z koralików i pyszczek wycięty z paseczka czarnego lub brązowego materiału. Z drugiej strony rulonika przymocowujemy ogonek z pomponika. Nóżki baranka możemy zrobić z cienkich patyczków lub zapałek oklejonych skrawkami białego futerka.
asksa.republika.pl/wielkanoc
Adam Mazguła: Zimnej wody na ogień i głowy. W „dudzie” mam zakazy terrorysty — bez żadnego trybu

Adam Mazguła
W tym braku jakiegokolwiek trybu J. Kaczyńskiego już nie interesuje epidemia i jej zwalczanie, on jest już w innym świecie. Dla niego najważniejsza jest władza, jego władza, terror i reżim. Dlatego wybory są najważniejsze.
J. Kaczyński to terrorysta. Jego świat nie ma innych wartości jak samouwielbienie i pogarda dla innych. To cynik wspierany przez lizusów i ludzi bez zasad, zwykłych meneli i biskupów, którzy bezczelnie podają się za katolików.
Jarosław Kaczyński zrujnował Polskę i naród, bo jak twierdzi, wie, co myślą „wszyscy Polacy”. Bezczelność tego chorego staruszka polega na tym, że ja go nie popieram i jestem jego podłości przeciwny, a więc nie „wszyscy Polacy” chcą jego obecności w polityce, ale on i tak chce mnie uszczęśliwiać swoją agresją.
Ludzie są przerażeni
Dopadła ich niepewność zdrowia i życia, pracy i przyszłości. Nie wolno wyjść z domu, do parku, do kina. Do lasu mogą wyjść tylko ci, co mają prawo mordować zwierzęta, a do kościoła wszyscy, bo to prawo szczególne, dla swoich. Innych ściga się bez skrupułów. 5 tys. zł. mandatu za nieposłuszeństwo od władzy i wszystko bez prawnej podstawy, bez oceny wyjątkowości tej sytuacji. Jednak ludzie rozumieją potrzebę izolacji i w zdecydowanej większości są posłuszni i podporządkowani.
Mój pies jednak wyje, bo nie rozumie, dlaczego nie pójdę z nim na spacer. Jak mam mu wytłumaczyć, że to więcej, niż 200 metrów od domu?…
Jednak J. Kaczyński osiągnął swoje
Zabrał prawa człowieka i obywatela, zamknął ludzi w domach, wypuścił granatową policję wspartą wojskiem i zbiera mandaty za życie. Gra prawami do wolności i rozdaje przywileje.
W tym samym czasie swoje dekrety partyjne przekuwa w atrapie sejmu w prawo powszechnie obowiązujące. To nie jest stan wyjątkowy, to nie jest czasowe obowiązywanie ograniczeń!
To utrwalenia władzy szaleńca, terrorysty i chorego z nienawiści do ludzi człowieka. To jest droga do utrwalania władzy producenta jadu narodowego, podziałów, politycznych śmierci i ograniczenia praw obywatelom. To droga do partyjnego państwa, dyktatury dziadostwa i terroru ciemnoty.
W tym braku jakiegokolwiek trybu J. Kaczyńskiego już nie interesuje epidemia i jej zwalczanie, on jest już w innym świecie. Dla niego najważniejsza jest władza, jego władza, terror i reżim. Dlatego wybory są najważniejsze. Kompletnie nie jest istotne, jak będą przeprowadzone, ważne, że jego będzie na wierzchu, że jego ludzie będą liczyć głosy, że już nowa „kucharka prezesa” od Sądu Najwyższego będzie pilnować korzystnego dla niego wyniku wyborów. Wtedy on będzie celebrował zwycięstwo i propagandowo uszczęśliwiał „wszystkich Polaków” swoją troską o ich życie.
To nic innego, jak terroryzm. Zaplanowane i zorganizowane działania bezprawne, w celu wymuszenia od społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, naruszające dobra obywateli realizowane z całą bezwzględnością, za pomocą nadużywania represji władzy, sprowadzenie zagrożenie na zdrowie i życie obywateli, nacisków psychicznych, zastraszanie przemocą i karami finansowymi, w warunkach celowo wytworzonego w społeczeństwie lęku.
Usiadłem dzisiaj przy ognisku, jak kiedyś siadałem regularnie. Z tą jednak różnicą, że sam, bo wirus, bo zostań w domu, …
Moja gitara zawyła złowrogo, palce moje pokryły sine wgłębienia po strunach, a organki ustne nie chciały grać i nutami płaczu oznajmiały mi wyjątkowość tego spotkania z ogniem.
Bo w tym ogniu zajarzyła się historia, tyle zdarzeń dziś ma barwę ognia, ujawniają się moje marzenia, nakazują kochać świat.
Wstałem, w „dudzie” mam zakazy terrorysty — bez żadnego trybu.
Zabrałem psa i poszedłem do lasu. Niech mnie ścigają z bronią gotową do strzału, niech strzelają, niech mnie aresztują jak przestępcę okupacyjnego, ja idę na spacer do mojego lasu.
Tam jest normalnie, ptaki przywołują wiosnę swoim śpiewem i przyroda wybucha życiem.
A Ty bezczelny terrorysto Jarosławie Kaczyński strzelaj, bez żadnego trybu i podstaw prawnych – strzelaj. Ta idiotyczna sytuacja pokazuje, kim jesteś morderco Blidy, Adamowicza, Stachowiaka, dziesiątek trupów byłych funkcjonariuszy poprzedniej władzy, tysięcy przedwczesnych śmierci Polaków ostatnich 4 lat – strzelaj, karz, nie skąp mandatu!
Jutro znowu pójdę z psem do lasu, wbrew zakazowi prezesa, bo przecież nikogo nie trzeba przekonywać, że to jego terror i jego bezprawie.
Znowu złamię te zakazy i pewnie nie zarażę się koronawirusem, bo nikogo tam nie spotkam. Jednak przestrzegając logicznych zasad walki z wirusem, zlekceważę to anty prawo, a mój pies tak lubi wodę, że chętnie poleje mu tę rozgrzaną głowę.
Adam Mazguła
Oficjalna liczba zmarłych z powodu koronawirusa ponad 60 tys.; zakażonych ponad 1,1 mln
Oficjalna liczba zmarłych z powodu infekcji nowym koronawirusem przekroczyła w sobotę poziom 60 tys. – wynika z zestawienia agencji Reuters. Liczba potwierdzonych zakażeń to już ponad 1,1 miliona.
Follow live updates: https://t.co/l2faKyz4LO and see more video here: https://t.co/8PQcoSUadP pic.twitter.com/K3sOskmZg6
— Reuters (@Reuters) April 4, 2020
Według statystyk prowadzonych przez agencję na bazie oficjalnych danych, liczba ofiar śmiertelnych to co najmniej 60 053. Przeprowadzone testy wykryły obecność wirusa u ponad 1,14 mln osób.
Mniejsze liczby – 1,05 mln chorych i 57 tys. zmarłych – podaje na swoich stronach Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Wynika to jednak z faktu, że statystyki WHO są rzadziej aktualizowane.
Jak dotąd pandemia w najbardziej dotkliwy sposób dotknęła Włochy, gdzie do soboty z powodu Covid-19 zmarło 14,6 tys. osób. Zarówno we Włoszech, jak i w drugiej pod względem zmarłych Hiszpanii (11 tys. ofiar) liczby codziennie stwierdzanych zgonów przestały rosnąć. W ciągu ostatnich dni najszybciej rosły statystyki zgonów w USA (1328 w ciągu ostatniej doby) i Wielkiej Brytanii (708). W USA jest też najwięcej potwierdzonych przypadków Covid-19 na świecie – ponad 276 tys.
Z zestawia agencji wynika, że spośród ponad 1,14 mln. zakażonych wirusem, wyzdrowiało dotąd ponad 228 tys. (PAP)
Lekarze domagają się odwołania wiceministra Kraski. „Obraża wszystkich lekarzy”
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej chce odwołania wiceministra zdrowia Waldemara Kraski w związku z jego wypowiedzią. Rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz zapewnia, że nie było intencją wiceministra zarzucanie personelowi bagatelizowania procedur i nonszalancji.

Prezydium NRL zwróciło się w piątek do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o niezwłoczne odwołanie Kraski. Prezydium rady uzasadnia to „niegodną sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, i niegodną lekarza” wypowiedzią, której Kraska udzielił w piątek, goszcząc w Programie Trzecim Polskiego Radia.
Co powiedział Waldemar Kraska?
– Procedury, które są wprowadzone w służbie zdrowia niestety czasem są bagatelizowane przez pracowników. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo znam swoich kolegów, którzy czasem nawet nie wiedzą, że takie procedury są, aczkolwiek ta świadomość z dnia na dzień rośnie – powiedział w piątek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
– Taka trochę nonszalancja niestety niektórych medyków, szczególnie tych starszych, którzy wiele lat przeżyli w służbie zdrowia i niejedno widzieli. Myślę, że jednak to z dnia na dzień się zmienia, zabezpieczają siebie i swoich pacjentów nie narażają na zakażenie, bo jak się okazuje, niestety personel medyczny w wielu przypadkach zakaził swoich pacjentów – dodał, odnosząc się do danych Głównego Inspektora Sanitarnego. Te zaś mówią o tym, że prawie
Skrajne niedobory środków ochrony
„Z wypowiedzi tej wynika, że pracownicy medyczni bagatelizują procedury związane z koronawirusem, wprowadzane w placówkach ochrony zdrowia, zasugerowano również, że niektórych – zwłaszcza starszych – pracowników medycznych cechuje nonszalancja w podejściu do tych procedur. Minister Waldemar Kraska zarzucił wreszcie, że część środowiska medycznego w ogóle nie wie o istnieniu procedur związanych z epidemią koronawirusa” – podnosi Rada w swoim piśmie.
Tymczasem, jak zaznacza prezydium NRL – „główną przyczyną zakażeń wśród personelu medycznego są skrajne niedobory środków ochrony osobistej w większości placówek ochrony zdrowia w Polsce”.
Samorząd lekarski ocenił, że „tego rodzaju stwierdzenia nie tylko obrażają wszystkich lekarzy, którzy stoją na pierwszej linii walki z koronawirusem, ale także szkodzą interesowi społecznemu, zawierają bowiem niepopartą faktami sugestię, że lekarze i inni pracownicy medyczni przyczyniają się do zakażania swoich pacjentów”.
Należą się przeprosiny
Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, proszony o odniesienie się do pisma samorządu lekarskiego, powiedział PAP, że z pewnością nie było intencją ministra Waldemara Kraski zarzucanie personelowi medycznemu bagatelizowania procedur medycznych czy też nonszalancji.
– Mamy dziś do czynienia z sytuacją ekstremalną, z sytuacją epidemii i wszyscy podlegamy sytuacji dużego stresu” – ocenił.
– Jeżeli słowa ministra mogły zostać odebrane jako jakikolwiek zarzut w stronę personelu medycznego, to należą się oczywiście przeprosiny. Lekarze i cały personel medyczny to dziś najważniejsze osoby na froncie walki z epidemią i za to należy im się wielki szacunek – podkreślił rzecznik Ministerstwa Zdrowia. (PAP)
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: PAP, Katarzyna Lechowicz-Dyl
Od dziś nie wejdziesz do lasów i parków narodowych. Rząd PiS wprowadza nowe zakazy
W związku ze stanem epidemii, od 3 do 11 kwietnia br. Lasy Państwowe wprowadzają tymczasowy zakaz wstępu do lasów, a Parki Narodowe pozostają zamknięte – poinformował w piątek w komunikacie resort środowiska.
Na polecenie @PremierRP do 11.04 konieczny tymczasowy zakaz wstępu do #LasyPaństwowe i #ParkiNarodowe.
— Ministerstwo Środowiska (@MinSrodowiska) April 3, 2020
Ostatnie dni pokazały, że dla zbyt wielu pokusa wiosennego spaceru była silniejsza niż nakaz #zostanwdomu. Tłumy na leśnych szlakach i parkingach to zbyt wysokie ryzyko. pic.twitter.com/38IlEsDmCz
– Niestety ostatnie dni pokazują, że mimo próśb i apeli, wciąż dużo osób wykorzystuje czas odizolowania na pikniki i towarzyskie spotkania, m.in. na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe – wskazano w komunikacie.
Dlatego, zgodnie ze specustawą dotyczącą COVID-19, dyrektor generalny Lasów Państwowych oraz dyrektorzy Parków Narodowych „polecili wprowadzić okresowy zakaz wstępu – do 11 kwietnia br. włącznie”.
Dodano, że zakaz wstępu będzie egzekwowany przez Straż Leśną i Straż Parków Narodowych. (PAP)
Michał Boroń

WHO rozważa wprowadzenie zalecenia noszenia masek ochronnych w miejscach publicznych
Panel ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rozważa wprowadzenie zalecenia noszenia masek ochronnych w miejscach publicznych, szczególnie w pomieszczeniach. Z badań amerykańskich wynika, że zachowanie dystansu 2 metrów może nie być wystarczające; potrzebnych jest 6, a nawet 8 metrów.
#COVID19 home care for people with suspected or confirmed #coronavirus:
— World Health Organization (WHO) (@WHO) April 3, 2020
Stay in separate room from others, but if not possible wear a medical mask 😷 & keep a distance of min. 1 meter (3 feet) from other people. Keep the room well-ventilated & if possible use a dedicated bathroom pic.twitter.com/pJvElWrqOK
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca obecnie używanie masek jedynie przez osoby zakażone, które mogą rozsiewać patogeny, oraz osoby opiekujące się chorymi, podobnie jak pracownicy służby zdrowia. Szef panelu ekspertów WHO prof. David Heymann powiedział „BBC News”, że organizacja rozważa rozszerzenie tego zalecenie na wszystkie osoby znajdujące się miejscach publicznych, głownie sklepach i biurach.
Coronavirus: Expert panel to assess face mask use by public https://t.co/wBkoaxHtRm
— BBC Science News (@BBCScienceNews) April 2, 2020
Obecnie zaleca się, żeby zachować dystans co najmniej 2 metrów od innych osób w miejscach publicznych. To powinno wystarczyć, by uniknąć zetknięcia się z patogenami, jakie może rozsiewać osoba zakażona. Może ona nawet nie zdawać sobie z tego sprawy, bo nie odczuwa żadnych poważniejszych objawów infekcji wywołanej przez koronawirusy SARS-CoV-2.
Patogeny mogą być rozsiewane nawet do 6-8 metrów
Badacze Massachusetts Institute od Technology (MIT) twierdzą jednak, że w niektórych sytuacjach może być to niewystarczające. Chodzi o sytuacje, kiedy osoba zakażona kicha i kaszle. Z ich badań wynika, że patogeny mogą być wtedy rozsiewane na większą odległość: podczas kaszlu do sześciu metrów, a na skutek kichania – nawet 8 metrów. Sugerujące to próby przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych.
Can face masks actually protect against coronavirus?https://t.co/Yw3pkYEcnQ pic.twitter.com/IOiNjks6rH
— Financial Times (@FinancialTimes) April 3, 2020
Kierująca badania prof. Lydia Bourouiba z MIT powiedziała „BBC News”, że jest tym zaniepokojona. Podczas kaszlu i kichania – podkreśliła – wydychane powietrze ma taką siłę, że wypycha znajdujące się w nim aerozole w różnych rozmiarach na całe pomieszczenie. Jej zdaniem w miejscach zamkniętych i źle wentylowanych zachowanie odległości dwóch metrów od innej osoby może dawać jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa.
Sneezing droplets can travel up to 8 metres – keep your distance!
— Pascal Meier,MD (@DrPascalMeier) March 30, 2020
High resolution images #Covid19 #SocialDistancing
Source : Lydia Bourouiba, JAMAhttps://t.co/nyq64bdQz3 pic.twitter.com/j0HqXs81jk
Amerykańska specjalistka uważa, że w pomieszczeniach noszenie masek ochronnych, nawet tych zwykłych, może być przydatne. „Zwykłe maski nie uchronią przed znajdującymi się w powietrzu drobnymi cząsteczkami, gdyż nie mają odpowiedniej filtracji. Mogą jednak chronić przed powietrzem wydychanym na wprost z dużym impetem” – podkreśla.
Maski ochronne skuteczniejsze niż zachowanie dystansu?
Zdaniem prof. Heymann jeśli te obserwacje się potwierdzą, to maski ochronne mogą być równie skuteczne – albo nawet bardziej – niż zachowanie odpowiedniego dystansu.
Ważne jest jednak, żeby maski były używane we właściwy sposób, przede wszystkim szczelnie zakrywając usta i nos. Nie mogą być wilgotne, bo wtedy przepuszczają znajdujące się w powietrzu cząstki. Należy też starannie zdejmować maski, żeby przy okazji nie zakazić rąk.
Zwykłe maski muszą być zmieniane, nie można ich stale używać. Konieczne jest też zachowanie odpowiedniej higieny, głównie mycie rąk. (PAP)
Zbigniew Wojtasiński
