Wielka Brytania: lotnisko w Birmingham zostanie zamienione w tymczasową kostnicę

Lotnisko w Birmingham – drugim pod względem liczby ludności mieście Wielkiej Brytanii – zostanie przekształcone w tymczasową kostnicę. Początkowo pomieści ona 1500 ciał, ale w przypadku rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa – nawet do 12 tysięcy.

Lotnisko w Birmingham - drugim pod względem liczby ludności mieście Wielkiej Brytanii - zostanie przekształcone w tymczasową kostnicę.
Lotnisko w Birmingham – drugim pod względem liczby ludności mieście Wielkiej Brytanii – zostanie przekształcone w tymczasową kostnicę. Fot. wikipedia

Rzecznik lotniska oraz policja regionu West Midlands potwierdziły, że prace nad przystosowaniem jednego z hangarów do tego, by mogły tam być przechowywane ciała zmarłych już się zaczęły.

Według planu w przypadku gdyby liczba zgonów drastycznie rosła, będą trafiać tam ciała z całego regionu – nie tylko zmarłych z powodu Covid-19 – bo istnieją obawy, że pojemność istniejących kostnic osiągnie maksymalny poziom. W razie potrzeby lotnisko będzie mogło pomieścić nawet 12 tys. ciał.

Lotnisko znajduje się w niedalekiej odległości od Narodowego Centrum Wystawienniczego (NEC), które – jak potwierdził w piątek Simon Stevens, szef angielskiego oddziału NHS, czyli brytyjskiej publicznej służby zdrowia – zostanie przekształcone w tymczasowy szpital dla zakażonych koronawirusem. Ma on zacząć przyjmować pacjentów już w połowie kwietnia. Będzie mógł pomieścić nawet 5 tys. chorych.

Wprawdzie ze względu na szybko rosnące liczby w całym kraju nie ma dokładnych, aktualnych statystyk, ale wiadomo, że region West Midlands jest drugim pod względem zarówno zgonów, jak i zakażeń Covid-19 po Londynie.

Według podanego w piątek po południu bilansu do tej pory w Wielkiej Brytanii wykryto 14,579 przypadków koronawirusa, z czego 759 zakończyło się zgonem pacjentów. Wzrost zgonów o 181 w ciągu ostatniej doby był największym do tej pory od początku epidemii.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)


Pod osłoną koronawirusa PiS zmienia Kodeks wyborczy

W nocy z piątku na sobotę Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą zmiany w zakresie systemu ochrony zdrowia związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Regulacja dotyczy 14 „zdrowotnych” ustaw.

Wśród przyjętych poprawek do ustawy znalazły się – nieoczekiwanie dla wszystkich poza rządzącymi –zgłoszone przez klub PiS, dwie zmiany w Kodeksie wyborczym.

Jedna dopuszcza możliwość głosowania korespondencyjnego wyborcom „podlegającym w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych”. Druga umożliwia głosowanie korespondencyjne osobom, które „najpóźniej w dniu wyborów skończyły 60 lat”. Korespondencyjnie nie zagłosują Polacy za granicą ani z obwodów utworzonych na statkach morskich.

Wojciech Hermeliński, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku w sobotę w TVN24, zastanawiał się, dlaczego głosowanie korespondencyjne obejmuje tylko osoby powyżej 60-roku życia.

A osoby poniżej 60-roku życia ? One są tak odważne i nie boją się pójść do urn wyborczych głosować w sytuacji, kiedy ta epidemia będzie szalała, tak jak szaleje teraz? – pytał. – Osoby, które są poniżej 60 lat również mogą mieć obawy pójścia do lokalu wyborczego i tutaj państwo akurat o te osoby nie zadbało – zaznaczył.

Opozycja nie kryje oburzenia

Marcelina Zawisza członkini Parti Razem napisała na Twitterze:

Właśnie dostaliśmy 79 stron poprawek, sporą część z nich widzimy pierwszy raz na oczy. Mamy 10 minut na ustalenie jak głosujemy, bo głosowanie zaczyna się o 3. A w poprawkach? PiS majstruje przy wyborach, dekomunizuje RDS. Miała być ustawa antykryzysowa, jest typowy PiS

Slawomir Nitras wyjaśnia z kolei dlaczego klub KO poparł poprawki PiS

Głosując przeciwko ordynacji musielibyśmy głosować przeciwko pomocy przedsiębiorcom i pracownikom w trakcie epidemii. Gra PiS była cyniczna. Nikt odpowiedzialny nie mógł dzisiaj przeciw wsparciu poszkodowanym w dobie epidemii

„Nie wezmę udziału w takich wyborach”

Prof. Andrzej Zoll, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, były sędzia prezes Trybunału Konstytucyjnego, rzecznik praw obywatelskichw latach 2000–2006 ocenił, że posunięcie PiS „jest całkowicie niezgodne z konstytucją i prawem wyborczym”.

Trzeba to podkreślić wyraźnie: na sześć miesięcy przed wyborami nie wolno dokonywać żadnych zmian! To jest łamanie zasad i wprowadzenie nierówności w głosowaniu. PiS chce za wszelką cenę utrzymać władzę. Tu już nie ma mowy o demokratycznych wyborach – powiedział w rozmowie z Onetem.

Mamy władzę bolszewicką

Prof. Andrzej Rzepliński powiedział Onetowi, że głosowanie nad zmianami w Kodeksie wyborczył „było haniebne i bandyckie”, „wyprowadza Polskę z narodów cywilizowanych.”

– Mamy władzę bolszewicką. To bandyckie myślenie podyktowane tylko i wyłącznie chęcią utrzymania władzy. Głosowanie zostało przeprowadzone w haniebnych okolicznościach – ocenił.

Dariusz Frach, thefad.pl


Modlitwa papieża Franciszka, w deszczu, przed pustym placem świętego Piotra

W strugach deszczu, w sugestywnej scenerii, która przejdzie do historii, papież Franciszek modlił się w piątek przed bazyliką Świętego Piotra o ustanie pandemii, za chorych i za całą ludzkość. W homilii mówił o mrokach i strachu, jakie ogarnęły świat.

To nadzwyczajnego wydarzenie modlitewne na pustym, zamkniętym placu przed bazyliką, a następnie w jej przedsionku zakończyło specjalne błogosławieństwo Urbi et Orbi, czyli miastu i światu. Bezprecedensową modlitwę bez udziału wiernych papieża transmitowano na cały świat.

Franciszek powiedział w homilii:

Od tygodni wydaje się, że zapadł wieczór. Gęste mroki ogarnęły nasze place, ulice i miasta. Zapanowały nad naszym życiem wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i niepokojącą pustką, która paraliżuje wszystko na swojej drodze; czuje się ją w powietrzu, odczuwa w gestach, mówią to spojrzenia.

– Jesteśmy przestraszeni i zagubieni. Jak uczniowie Ewangelii zostaliśmy zaskoczeni przez nieoczekiwaną i gwałtowną burzę – mówił papież.

Dodał: – Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jesteśmy na jednej łodzi, wszyscy krusi i zdezorientowani, ale jednocześnie ważni i niezbędni, wszyscy wezwani do tego, by wiosłować razem, wszyscy potrzebujący wzajemnego pocieszenia”.

Wskazał: – Burza odsłania naszą bezradność i odkrywa te fałszywe i niepotrzebne pewniki, z jakimi zbudowaliśmy nasze programy działania, nasze plany, nasze przyzwyczajenia i priorytety. Pokazuje nam, jak uśpiliśmy i porzuciliśmy to, co karmi, podtrzymuje i daje siłę naszemu życiu i naszej wspólnocie.

– Wraz z burzą opadła maska stereotypów, przy pomocy, których ukrywaliśmy nasze ego stale się martwiąc o własny wizerunek – dodał.

– W tym naszym świecie – mówił Franciszek zwracając się do Boga – ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silni i zdolni do wszystkiego. Chciwi zysku, daliśmy się pochłonąć rzeczom i oszołomić pośpiechem. Nie zatrzymaliśmy się wobec Twoich wezwań, nie obudziliśmy się w obliczu wojen i planetarnych niesprawiedliwości, nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej ciężko chorej planety.

Nadal byliśmy niewzruszeni myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie – dodał papież.

Zaznaczył: – Wzywasz nas, byśmy wykorzystali ten czas próby, jako czas wyboru. Nie jest to czas Twojego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, i ku innym„.

Wskazywał, że życie jest utkane i podtrzymywane przez zwykłych ludzi, zazwyczaj zapomnianych, którzy „nie pojawiają się w nagłówkach gazet i magazynów ani na wielkich wybiegach najnowszego show”.

To oni, podkreślił, „zapisują dziś decydujące wydarzenia naszej historii: lekarze, pielęgniarze i pielęgniarki, pracownicy supermarketów, sprzątaczki, opiekunki, przewoźnicy, stróżowie porządku, wolontariusze, księża, zakonnice i bardzo wielu innych, którzy zrozumieli, że nikt nie zbawia się sam”.

Papież wyraził uznanie dla osób wykazujących się obecnie cierpliwością, niosących nadzieję i starających się o to, by „nie siać paniki, lecz współodpowiedzialność”.

Jako „zwycięską broń” wskazał modlitwę i cichą posługę.

Nie jesteśmy samowystarczalni, sami toniemy; potrzebujemy Pana jak starożytni żeglarze gwiazd – powiedział papież.

Apelował o solidarność i nadzieję, które nadają „trwałość, wsparcie i znaczenie tym godzinom, w których wszystko wydaje się tonąć”.

– Z tej kolumnady, która obejmuje Rzym i świat, niech zstąpi na was, jak pocieszający uścisk, błogosławieństwo Boże. Panie, pobłogosław świat, daj zdrowie ciałom i pocieszenie sercom. Wzywasz nas, byśmy się nie lękali. Ale nasza wiara jest słaba i boimy się. Ale Ty, Panie, nie zostawiaj nas na łasce burzy. Powtórz raz jeszcze: „Wy się nie bójcie!”– mówił Franciszek.

Modlił się: „Boże wszechmogący i miłosierny, popatrz na naszą bolesną sytuację, pociesz swoje dzieci i otwórz nasze serca na nadzieję, abyśmy poczuli pośród nas Twoją obecność, jako ojca”.

Papieżowi towarzyszyła tylko ścisła asysta liturgiczna.

Na nadzwyczajne wydarzenie modlitewne w związku z epidemią przyniesiono z bazyliki Matki Bożej Większej obraz Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego)- Matki Bożej, patronki Rzymu oraz pochodzący z XIV wieku krucyfiks ze stołecznego kościoła San Marcello al Corso, przed którym papież modlił się już 15 marca w intencji ustania epidemii.

W 1522 roku krucyfiks był niesiony w procesji pokutnej w Wiecznym Mieście w związku panującą wówczas epidemią dżumy.

Na zakończenie przy biciu dzwonów bazyliki Świętego Piotra papież udzielił nadzwyczajnego błogosławieństwa Urbi et Orbi, czyli miastu i światu. Błogosławieństwu towarzyszyło udzielenie odpustu zupełnego.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)


CNN: stan Nowy Jork to doskonałe miejsce dla rozwoju epidemii

Na stan Nowy Jork przypada niemal połowa wszystkich przypadków Covid-19 w USA. Gęstość zaludnienia, masowo przeprowadzane testy, spóźniona reakcja władz miasta i stanu oraz wielu podróżujących przyczyniają się do wyjątkowo szybkiego rozwoju epidemii – podaje w piątek na swym portalu CNN.

W czwartek łączna liczba odnotowanych przypadków zakażenia koronawirusem w Stanach Zjednoczonych przekroczyła 83 tys. USA, wyprzedzając Chiny, stały się najbardziej dotkniętym pandemią krajem na świecie. Niemal połowa chorych pochodzi ze stanu Nowy Jork.

Naukowcy i media starają się zrozumieć, czemu akurat tam doszło do najszybszego rozprzestrzeniania się zachorowań i ostrzegają, że podobna sytuacja może się powtórzyć w innych miastach i stanach USA.

Duża gęstość zaludnienia

Główny powód to duża gęstość zaludnienia – pisze portal CNN. Według spisu ludności z 2010 roku w mieście Nowy Jork na jednym kilometrze kwadratowym mieszkało dwa razy więcej osób niż w Chicago i ponad trzykrotnie więcej niż w Los Angeles. Codziennie miliony nowojorczyków jeżdżą do pracy zatłoczonym metrem i chodzą po pełnych turystów, zatłoczonych ulicach.

– Jesteśmy przyzwyczajeni do tłumów – mówi burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio.

Portal CNN uważa, że przez swoje rozmiary miasto prawdopodobnie pozostanie aglomeracją z największą liczbą przypadków Covid-19.

Kolejnym powodem, dla którego Nowy Jork to epicentrum epidemii w USA może być fakt, że w stanie tym przeprowadza się najwięcej testów – ocenia CNN.

Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo deklaruje, że jedna czwarta wszystkich badań na koronawirusa w USA przypada właśnie na jego stan.

– Szukamy pozytywnych wyników, by odizolować (chorych) i spowolnić tempo rozprzestrzeniania się (wirusa) – tłumaczy Cuomo.

Spóźniona reakcja władz

Jako kolejny czynnik CNN wymienia spóźnioną reakcję władz. Powołując się na daty podejmowanych decyzji zauważa, że zarówno władze stanowe, jak i miejskie, ostre restrykcje wprowadziły kilka dni później niż np. Kalifornia. Przy wzroście wykładniczym zakażeń każdy dzień zwłoki może oznaczać kolejne tysiące przypadków zakażeń.

CNN podkreśla, że Nowy Jork to hub transportowy, przez który przetacza się mnóstwo podróżujących z całego świata. Część zakażonych prawdopodobnie trafiła do największej amerykańskiej aglomeracji z Azji i Europy.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)


Donald Tusk: dzisiaj wirus jest jedynym wrogiem Polaków. Odłóżcie wybory

Dzisiaj wirus jest jedynym wrogiem Polaków, nie szukajcie innego – napisał w piątek na Twitterze były premier Donald Tusk. Zaznaczył, że dotyczy to władzy, ale także opozycji. Zaapelował również o odłożenie wyborów prezydenckich.

„Dzisiaj wirus jest jedynym wrogiem Polaków, nie szukajcie innego. Konkurencję polityczną musi zastąpić solidarność, a propagandę prawda. Dotyczy to władzy, ale także opozycji. Bądźcie krytyczni, ale odpowiedzialni. Odłóżcie wybory. Nawet Putin to zrozumiał” – napisał w piątek na Twitterze były premier.

Wybory prezydenckie

Wybory prezydenckie zaplanowane są na 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura.

Opozycja apeluje o zmianę daty wyborów i kalendarza wyborczego. Na początku tygodnia premier Mateusz Morawiecki mówił, że nie ma powodu, by przesuwać wybory prezydenckie.


Niemcy: wyciekł poufny dokument w sprawie walki koronawirusem. Czarny scenariusz: milion ofiar śmiertelnych

Anna Widzyk

Anna Widzyk

Media opisują poufną strategię dla niemieckiego MSW. Plan przewiduje masowe testowanie oraz izolację zarażonych.

Jak informują w piątek (27.03.2020) dziennik „Sueddeutsche Zeitung” oraz stacje NDR i WDR poufna strategia opanowania epidemii przygotowana została dla niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Za wzór do naśladowania stawia działania Korei Południowej, gdzie masowo przeprowadzane testy na obecność koronawirusa pozwoliły na szybką izolację osób zarażonych i powstrzymanie epidemii.

Według cytowanego przez media dokumentu znaczne zwiększenie liczby testów w Niemczech jest niezbędne i pilne, aby ratować zdrowie i życie ludzi, ale także zapobiec jeszcze poważniejszym konsekwencjom gospodarczym epidemii. Autorzy strategii zalecają przeprowadzanie testów „zarówno u osób, które same podejrzewają u siebie zarażenie koronawirusem, jak i wszystkich osób, z którymi miały kontakt osoby o pozytywnym wyniku testu”.

200 tysięcy testów dziennie

Eksperci mają nadzieję, że w Niemczech bardzo szybko można zwiększyć możliwości przeprowadzania testów. Proponowany przez nich scenariusz działań zakłada, że od 6 kwietnia możliwe będzie przeprowadzania 50 tysięcy badań dziennie, od 13 kwietnia 100 tysięcy, zaś pod koniec kwietnia 200 tysięcy dziennie – pisze „Sueddeutsche Zeitung” w wydaniu online.

Aktualnie, według ministra zdrowia Jensa Spahna, tygodniowo możliwe jest przeprowadzanie w Niemczech od 300 tysięcy do 500 tysięcy testów na COVID-19. Autorzy strategii zalecają odejście od dotychczasowej metody działania, która polega na „testowaniu, aby potwierdzić sytuację”, na rzecz działań wyprzedzających. Dzięki takiemu podejściu Korei Południowej udało się uniknąć daleko idących ograniczeń i zakazów opuszczania domów – twierdzą eksperci.

Rekomendują też innowacyjne metody przeprowadzania badań, jak stanowiska drive trough albo w formie budki telefonicznej, które ogranicza ryzyko zarażenia się personelu medycznego. Aby ułatwić poszukiwania osób, z którymi kontakt mieli zarażeni, należy wykorzystać nowe technologie, a nawet śledzenie telefonów komórkowych – wynika z dokumentu, opisanego przez „Sueddeutsche Zeitung”. Wdrożenie tej procedury pozwoli także w przyszłości na szybkie przeciwdziałanie epidemii w przypadkach pojawienia się wirusa.

Czarny scenariusz: milion ofiar śmiertelnych

Także dziennik „Bild” informuje o dotyczących zwiększenia liczby testów na COVID-19 uzgodnieniach między Urzędem Kanclerskim a krajami związkowymi. Proponuje się m.in. włączenie w te działania laboratoriów weterynaryjnych.

Według tygodnika „Der Spiegel” autorzy strategii dla MSW opisali także najbardziej negatywny scenariusz dla Niemiec.

Gdyby władze nie podjęły daleko idących działań, by powstrzymać epidemię, bardzo szybko doszłoby do zarażenia 70 procent społeczeństwa. To oznaczałoby, że 80 procent pacjentów wymagających intensywnej opieki medycznej nie mogłoby liczyć na terapię. Wówczas liczba ofiar śmiertelnych epidemii przekroczyłaby milion.

Według najnowszych danych w Niemczech potwierdzono do piątku 43 700 przypadków zrażenia koronawirusem. 270 osób zmarło – podaje agencja dpa.

sueddeutsche.de; spiegel.de/widz

 

REDAKCJA POLECA

 


Boris Johnson ma koronawirusa

Brytyjski premier Boris Johnson ma objawy koronawirusa i poddaje się izolacji.

Brytyjski premier Boris Johnson potwierdził w piątek, że uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Poddaje się izolacji i jak zapewnił, nadal będzie kierował rządem i walką z epidemią.

– W ciągu ostatnich 24 godzin rozwinęły się u mnie łagodne objawy i uzyskałem pozytywny wynik testu na koronawirusa. Poddaję się teraz izolacji, ale nadal będę kierować rządem poprzez wideokonferencje, gdy będziemy walczyć z tym wirusem. Razem go pokonamy – napisał 55-letni Johnson na Twitterze.

– Pracuję w domu i izoluję się, tak należy robić. Ale nie miejcie wątpliwości, nadal mogę, dzięki czarodziejstwu nowoczesnej technologii, komunikować się z całym moim zespołem, aby prowadzić walkę kraju z koronawirusem. Chcę podziękować wszystkim zaangażowanym i oczywiście naszemu niezwykłemu personelowi (publicznej służby zdrowia) NHS – powiedział Johnson w dołączonym nagraniu wideo.

Rzecznik prasowy Downing Street poinformował, że szef rządu zaczął doświadczać łagodnych objawów w czwartek – dzień po tym, jak w Izbie Gmin uczestniczył w cotygodniowej sesji poselskich pytań i odpowiedzi do premiera.

– Premier został przebadany na koronawirusa za osobistą radą naczelnego lekarza Anglii, profesora Chrisa Whitty’ego. Test został przeprowadzony na Downing Street 10 przez personel NHS i wynik testu był pozytywny – powiedział rzecznik.

W czwartek po południu Johnson nie brał udziału w codziennej konferencji prasowej na Downing Street poświęconej walce z koronawirusem – obecnie przeprowadzanej online – i zastąpił go minister finansów Rishi Sunak. Było to jednak podyktowane tym, że Sunak zgodnie z zapowiedzią zaprezentował plan pomocy dla osób pracujących w formie zatrudnienia.

W czwartek wieczorem natomiast Johnson wyszedł przed rezydencję szefa rządu na Downing Street, by wraz z setkami tysięcy Brytyjczyków oklaskami podziękować pracownikom NHS, którzy walczą z koronawirusem. Nagranie z tego momentu zamieścił na Twitterze.

Wcześniej w tym tygodniu rzecznik rządu poinformował, że gdyby okazało się, że premier nie jest w stanie kierować gabinetem, jego obowiązki przejmie minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

Według podanego w czwartek wieczorem bilansu do tej pory w Wielkiej Brytanii wykryto 11683 przypadki koronawirusa, z czego 578 zakończyło się zgonem pacjentów.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)


Roman Giertych. List do Jarosława Kaczyńskiego: Gratulacje!

Roman Giertych

Roman Giertych

Panowie Czarzasty, Zandberg i Biedroń postanowili, że źle byłoby abyś się musiał konsultować z opozycją w tym trudnym czasie. I że lepiej jak nadal to ty będziesz o wszystkim decydował.

 

List do Jarosława Kaczyńskiego.

Drogi Kuzynie!

W życiu to trzeba mieć szczęście! I ty je masz.

Jak się okazało wczoraj PiS w Sejmie miał jedynie 197 posłów, czyli stracił większość, dzięki której mógł rządzić bez wchodzenia w porozumienie z opozycją.

Wiedziałeś już o tym od dwóch tygodni, że masz ten problem. Stąd wymyśliłeś głosowanie zdalne. Jedyne czego potrzebowałeś, to żeby podczas wczorajszego głosowania było quorum. I udało się!

Panowie Czarzasty, Zandberg i Biedroń postanowili, że źle byłoby abyś się musiał konsultować z opozycją w tym trudnym czasie. I że lepiej jak nadal to ty będziesz o wszystkim decydował.

Gratulacje! Spodziewałeś się pewnie, że jako warunek podarowania Ci quorum postawią, że musisz przyjąć poprawkę PO, że wszystkie punkty porządku obrad mają być przegłosowane większością kwalifikowaną, albo dwie trzecie Prezydium Sejmu. Ale nie! Ci dobrzy, kochani ludzie postanowili, że odrzucenie tych poprawek nie będzie stanowiło powodu do zabrania Ci quorum.

Rzadko kiedy autorytarny władca może liczyć na tak piękny gest w wydaniu tych, których przez ostatnie 5 lat konsekwentnie prześladował.

O jakże głupio pewnie dziś tym dawnym pracownikom MSW, których pozbawiłeś emerytury! Jakże muszą sobie pluć w brodę, że głosowali na tych miłych ludzi, którzy są tak dla Ciebie uczynni! Bo oni są mili i brzydzą się taką polityką, która polega na wymuszaniu czegoś. Gratuluję Ci takich dzieciaków jako przeciwników!

Twój pamiętający kuzyn,

Roman

PS.

Nie potrafię zrozumieć tego kretynizmu inaczej jak tylko poprzez syndrom sztokholmski. Żadne inne wyjaśnienie nie przychodzi mi do głowy.

Roman Giertych

 

 


Marcin Zegadło: Dziennik pandemiczny. 27.03.2020r. – piątek

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Dwie kategorie informacji w sieci. Pierwsza: To wszystko przesadzona reakcja na wirus, który przypomina grypę. Cała sytuacja nie jest tego warta. Druga: To koniec. Wszyscy umrzemy.

 

Dwie kategorie informacji w sieci.

Pierwsza:

„To wszystko przesadzona reakcja na wirus, który przypomina grypę, a wygląda to wyjątkowo chujowo, ponieważ zwróciliśmy na niego uwagę. Efekt jest taki, że obraca się na naszych oczach w pył i proch światowa gospodarka i nie podniesiemy się z tego przez kolejną dekadę, a to bardzo niedobrze, bo cała sytuacja nie jest tego warta.”

Druga:

„To koniec. Wszyscy umrzemy.”

Następnie cytowane są statystyki i rejestry zgonów z całego świata. Dominują te z Włoch i Hiszpanii.

Dosyć popularne są również relacje zakażonych. Opowiadają o nieprzeciętnym bólu wywołanym przez COVID, o szkle w płucach, bezdechu i bólach mięśni zupełnie nie do opisania.

Dziesiątki linków do wypowiedzi ekspertów. Od epidemiologów do wróżów i czarowników, samozwańczych ekspertów z blogów i tym podobnych zakamarków.

Fakt: nie pracujemy normalnie.

Fakt: nie zarabiamy normalnie.

Fakt: ludzie chorują na to na całym świecie.

Fakt: są tacy, którzy na to umarli.

Fak: zamknięte są lokale usługowe, część placówek handlowych, urzędy pracują w systemie rotacyjnym, a zaczepiony przeze mnie dziś rano listonosz uciekł bez słowa.

Fakt: puste przystanki, puste ulice.

Fakt: Nie było podobnej sytuacji w powojennej Europie, a wspomnienie hiszpanki nie jest już żadną pociechą.

Fakt: ci, którzy jeszcze tydzień temu śmiali się z maseczek i rękawiczek dzisiaj już się nie śmieją.

Fakt: kto może zostaje w domu.

Fakt: to nie jest „naród”, który robi to co mu się każe, ale tym razem, z jakiegoś powodu, bardziej to robi, niż nie robi.

Fakt: nikt nie wie jak to się skończy.

Fakt: nikt nie wie kiedy.

Fakt: zorganizowałem sobie odpowiedni sprzęt i pedałuję w domu.

Tymczasem Małgorzata Rozenek pozuje w samej bieliźnie – jak donosi link z gazeta.pl. Fani twierdzą, że jej ciążowy brzuszek jest naprawdę duży – głos ze świata, którego za oknem już nie ma. Czy rozumie to Małgorzata Rozenek i jej brzuszek?
Fakt: trudno powiedzieć.

Marcin Zegadło

 

 


Bosch opracował nowy, super szybki test na koronawirusa. Dostępny będzie już od kwietnia

DW

Koncern Boscha podał, że wynalazł nowy super szybki test na koronawirusa. W Niemczech ma być dostępny w kwietniu.

Koncern Boscha podał, że wynalazł nowy super szybki test na koronawirusa

Niemiecki koncern technologiczny Boscha wynalazł super szybki genetyczny test na koronawirusa, przeznaczony między innymi dla szpitali i gabinetów lekarskich. W pełni zautomatyzowany test wykrywający RNA wirusów ma dostarczać wynik w ciągu niecałych 2,5 godzin.

Wysoka dokładność testu

Bosch poinformował w czwartek (26.03.2020) w Stuttgarcie, że opracowany test cechuje ponad 95 proc. dokładność. Rzecznik koncernu nie wskazał jednak, jaka jest tolerancja błędu, tzn. jak często system będzie wskazywał nieprawidłowy wynik, bądź infekcji przeoczy. Bosch twierdzi, że test spełnia standardy jakości wyznaczone przez WHO.

Testy przeprowadzane dotychczas przez niemiecki Instytut Roberta Kocha trwają 4-5 godzin. Między pobraniem próbki i podaniem wyniku czas jest o wiele dłuższy, ponieważ testy przeprowadzane są często przez zewnętrzne laboratoria. Nowy test Boscha ma być przeprowadzany bezpośrednio na miejscu w prywatnych przychodniach lekarskich lub szpitalach.

Test wkrótce dostępny

Opracowanie testu zajęło specjalistom Boscha sześć tygodni. Już w kwietniu ma on być dostępny w Niemczech, a potem także w innych krajach. Jak zastrzegł rzecznik koncernu, test nie posiada jeszcze wymaganych certyfikatów. Jednak laboratoria spełniające określone warunki mogą stosować go już teraz. Nie podano natomiast ceny nowego testu.

Cała branża technologii medycznej szuka obecnie gorączkowo możliwości przyśpieszenia procesu testowania ludzi na obecność koronawirusa. Technologia zastosowana przez Boscha opiera się na już istniejącym sprzęcie do analiz, który będzie jedynie wyposażany w specjalny ododatkowy sprzęt.

 

REDAKCJA POLECA