Nieliberalne demokracje. Węgry i Polska – największą porażką Europy

Jacek Lepiarz
Nieliberalne demokracje w Europie Środkowo – Wschodniej, przede wszystkim Węgry i Polska, wdrażają nacjonalistyczny model polityki. To największa porażka wspólnej Europy – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

„Państwa, w których panuje nieliberalna demokracja, coraz bardziej podważają system wartości Zachodu. Dzieje się tak zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Stanach Zjednoczonych. Być może Unia Europejska, taka, jaką znamy dziś, za kilka lat przestanie istnieć” – pisze we wtorek redaktor naczelny największej opiniotwórczej gazety niemieckiej „Sueddeutsche Zeitung”.
Kurt Kister zwraca uwagę na przybierający na sile w minionej dekadzie trend w Europie. „Odwrót od liberalnej demokracji, która opiera się na fundamencie rewolucji francuskiej i amerykańskiej z końca XVIII wieku”. W latach 90-tych ubiegłego stulecia, uważano, że globalny rozwój nieuchronnie zmierza w kierunku zachodniego modelu społeczeństwa. Opisał to Francis Fukuyama w „Końcu historii”, kraje Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej dążyły do UE – zaznacza autor.
Węgry i Polska wybrały nacjonalizm
„Dziś wiele państw, najbardziej zaś Węgry i Polska, wybrały nacjonalistyczny model. „Wartości zachodnie” jak emancypacja, podział władzy, solidarność z migrantami, wolność sztuki i prasy i wiele innych uważane są za szkodliwe” – pisze Kurt Kister.
„Powstanie tak nieliberalnych demokracji, gdzie politycy, zachowują się w sposób półautorytarny, są wybierani przez większość – jest największą porażką wspólnej Europy” – ocenia redaktor naczelny „SZ”.
Nacjonalizm – permanentny konflikt
XXI stulecie jest naznaczone powrotem nacjonalizmu, który nie jest liberalny, a więc nie może zapewnić wszystkim wolności – zaznacza autor. Nacjonalizm jest ideologią kolektywną, ponieważ nie chodzi mu o jednostkę, lecz o „mityczną wspólnotę – naród, kraj”. Nacjonalizm – kontynuuje Kister – nie jest ani patriotyzmem, ani miłością do ojczyzny. „Antyliberałom chodzi o permanentny spór, o korzyści kosztem innych. „Hasło Trumpa „America first” jest współczesnym tłumaczeniem niemieckiego „Niemcy ponad wszystko”” – czytamy w komentarzu.
Zdaniem Kurta Kistera, obecne stulecie będzie stuleciem Chin, które nie zamierzają, jak USA, wycofać się ze świata. Wręcz przeciwnie, prowadzą politykę ekspansji wobec Afryki i Azji, a także wobec Europy.
Europa „rozbijana tendencjami odśrodkowymi” nie będzie w stanie sprostać konkurencji ze strony Chin – pesymistycznie podsumowuje redaktor naczelny „Sueddeutsche Zeitung”.
REDAKCJA POLECA
Piotr Surmaczyński: rosyjski dyktator prowokuje polski reżim kaczystów

Piotr Surmaczyński
Dziś rosyjski dyktator prowokuje polski reżim kaczystów. Bardzo to zabawne jak nie wiedzą co zrobić, kiedy ich promotor właśnie pokazał im miejsce w szeregu.
Wypieranie faktu istnienia antysemityzmu w Polsce jest naiwną strategią, bo to paskudne zjawisko w Polsce istnieje.
Lepiej byłoby wypierać antysemityzm z życia publicznego w naszym kraju a za zbrodnie z przeszłości – pogromy, wyrzucenie Polaków żydowskiego pochodzenia z kraju w marcu 68 przeprosić.
Polska bez naszych rodaków żydowskiego pochodzenia jest jak człowiek z jednym płucem – może oddychać, ale nie pełną piersią.
Izrael nie powstałby, gdyby nie Polacy żydowskiego pochodzenia. Polska nie istniałaby bez żydowskiej części swego narodu. Pozwoliliśmy się podzielić jako naród księżom, rabinom i rasistom, ale inwokację napisał Polak z żydowskimi korzeniami a Żydowski laureat nagrody Nobla, Isaac B Singer pochodził z Polski (nie z Lublina wbrew pozorom tylko spod Warszawy).
Dziś rosyjski dyktator prowokuje polski reżim kaczystów. Bardzo to zabawne jak nie wiedzą co zrobić, kiedy ich promotor właśnie pokazał im miejsce w szeregu. Skazany prawomocnym wyrokiem za kłamstwo Morawiecki zarzuca Putinowi kłamstwo.
Premier @MorawieckiM: Prezydent Putin wielokrotnie kłamał na temat Polski. Zawsze robił to w pełni świadomie.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) December 29, 2019
🇵🇱https://t.co/FMqivrsnFB
🇬🇧https://t.co/kbFN23Fl0I
🇷🇺https://t.co/4AbpBe2f5h pic.twitter.com/ygCo4M3Fb5
Sytuacja jest komiczna, bo Rosjanie właśnie dokonują manipulacji, a nie kłamstwa. Putin mówi prawdę co do faktów, ale wnioski z tych faktów, jaki wyciąga rosyjski dyktator są kuriozalne i nieuprawnione. Tylko najbardziej zapatrzeni w Putina kretyni są w stanie uznać, że „Polska jest współwinna wybuchu 2 wojny światowej”. To tak jakby powiedzieć, że to wina rosyjskich jeńców, że Niemcy ich podczas wojny mordowali.
Wszyscy wiemy, że bardziej niż rosyjskie ofiary tych niemieckich mordów winę za to ponosi Józef Stalin, który nie podpisał konwencji genewskiej, która rozciągała nad jeńcami ochronę prawa międzynarodowego. No, ale ktoś złośliwy mógłby wypomnieć pomordowanym przez Niemców Rosjanom, że oni ponoszą winę za swoją śmierć i zniszczenie ogromnej części swego kraju oraz pogromy Żydów w Rosji i amerykański atak nuklearny na Hiroszimę. Byłby to nonsens, ale w zgodzie z obecną logiką argumentacji Kremla.
Piotr Surmaczyński
Mapa Pamięci Zbrodni Katyńskiej
Powstał nowy portal o Zbrodni Katyńskiej. Katyn.PolskiSwiat.online koncentruje uwagę na miejscach upamiętnienia Zbrodni Katyńskiej i jest pierwszym prezentującym tablice i pomniki katyńskie w oparciu o lokalizację. Dzięki temu powstała pierwsza „Mapa Pamięci Zbrodni Katyńskiej na Świecie”.

Mapę Pamięci Zbrodni Katyńskiej zobaczysz wchodząc na adres: Katyn.PolskiSwiat.online
Do dziś zilustrowano przeszło 300 miejsc na całym świecie: pomników, tablic pamięci, witraży, malowideł. Twórcy apelują o zgłaszanie tych, których brakuje. – Wyszukanie miejsc pamięci Zbrodni Katyńskiej na świecie – poza najbardziej znanymi – okazało się dużym wyzwaniem. Dotarcie do informacji było niezwykle trudne, co pokazuje daleki sens tego projektu. Z pewnością nie udało nam się znaleźć wszystkich miejsc, dlatego gorąco prosimy o zgłaszanie tych, których na mapach brakuje – mówi Mirosław Banach, prezes fundacji.

Oprócz popularyzowania wiedzy o Zbrodni Katyńskiej celem projektu jest docenienie wysiłku tysięcy Polaków, dzięki którym pamięć o Zbrodni Katyńskiej przetrwała i trafia dziś do nowych pokoleń na całym świecie. Galeria jest też drogowskazem dla Polaków podróżujących po świecie. Projekt wspiera turystykę „z nutą patriotyzmu”. Jesteś w nowym miejscu? – zobacz, może niedaleko jest miejsce pamięci, które warto odwiedzić. – Naszym marzeniem jest też, by ta mapa pamięci pozwoliła zidentyfikować rejony, gdzie takich miejsc wciąż brakuje, a gdzie mamy prężnie działającą Polonię. Chcielibyśmy inspirować, by tak ważnych dla Polaków – i ludzkości – miejsc powstawało więcej – dodaje Mirosław Banach.
Mapa Pamięci Zbrodni Katyńskiej to tematyczne uzupełnienie portalu – PolskiSwiat.online – w ramach którego Fundacja „Polskie Maki” tworzy mapy „tego co polskie za granicą”.
Do dziś na 9 mapach umieszczono już przeszło 8 tysięcy miejsc na całym świecie: pomników, miejsc pamięci, dzieł sztuki polskich artystów, polskich bibliotek, teatrów, klubów sportowych, stowarzyszeń polonijnych, polskich sklepów i restauracji. – Polski Świat online to „żywa” bazy danych. Każdy, kto zna miejsca, których na mapach brakuje, powinien je zgłosić. Dzięki temu wspólnie osiągniemy cel, jakim jest kompletna baza „tego co polskie za granicą”. Zapraszamy także chętnych do współpracy w ramach wolontariatu w charakterze lokalnych redaktorów portalu – dodaje Mirosław Banach
Roman Giertych: Osamotnieni

Roman Giertych
Polski Prezydent nie zabrał do dziś głosu a sprawa jest zbyt poważna, aby zrzucić odpowiedzialność za to, na oczywistą niedojrzałość naszej głowy państwa, która woli zabawę w śniegu, niż wypełnianie obowiązków. Brednie opowiadane przez dzisiejszy rząd o tym, że ataki Putina wynikają ze wzrostu naszej pozycji międzynarodowej mają charakter pijackich zaklęć rzeczywistości.
„I szliśmy tak osamotnieni, a z nami był nasz drogi Wódz”
Ten fragment piosenki sanacji, która najpierw zorganizowała w roku 1926 krwawy zamach stanu, a później doprowadziła do klęski wrześniowej powinien dźwięczeć w naszych uszach, gdy widzimy dzisiaj naszą totalną samotność przy słownych atakach Putina na Polskę.
Jest dla mnie oczywiste, że Prezydent Rosji testuje w ten sposób, kto stanie po stronie Polski w sprawie, która wydaje się z pozoru oczywista. I dlatego posuwa się on do publicznego mówienia całkowitej nieprawdy o odpowiedzialności Polski za II Wojnę Światową. Za tym testem słownym mogą pójść dalsze działania.
Od czasu, gdy Putin pochylał głowę przed grobami oficerów polskich w Katyniu i oddawał hołd obrońcom Westerplatte minęło nie tak dużo czasu. Putin doskonale wie, że jego słowa są sprzeczne nawet z jego ówczesnymi wypowiedziami.
Minęło kilka dni od tych bulwersujących wypowiedzi i czas na podsumowanie reakcji świata na to przeinaczanie historii.
Po pierwsze trzeba zauważyć, że polski rząd dopiero po paru dniach i po atakach ze strony opozycji wydał z siebie oświadczenie.
Po drugie polski Prezydent nie zabrał do dziś głosu i sprawa jest zbyt poważna, aby zrzucić odpowiedzialność za to, na oczywistą niedojrzałość naszej głowy państwa, która woli zabawę w śniegu, niż wypełnianie obowiązków.
Po trzecie do dziś stanowiska nie zajął żaden, podkreślam żaden nasz sojusznik. Jedynie Żydzi Amerykańscy wierni temu, że są narodem pamięci dali świadectwo prawdzie. Nie wypowiedział się Departament Stanu USA, NATO, UE ani żaden kraj członkowski NATO, czy UE. Ktoś może powiedzieć, że nie jest to dla nich ważna sprawa. To prawda. Ale dyplomacja polska po to istnieje, aby w takich sytuacjach poprosić skutecznie naszych sojuszników o reakcję, bo DLA NAS jest to ważna sprawa. Tylko jak ten rząd i prezydent, który przez ostatnie pięć lat obrażał wszystkich na prawo i lewo ma poprosić o zrobienie czegoś w naszym interesie? Przecież gdy były sprawy ważne dla innych, to PiS zawsze się odwracał od sojuszników. I demonstracyjnie odchodził od fundamentów cywilizacji zachodniej.
Putin doskonale wyczuwa obecną naszą słabość.
Demonstracją tej słabości było upokorzenie, które na oczach świata zgotował nam jedyny „sojusznik” rządu PiS Donald Trump, który ostentacyjnie zlekceważył nasz kraj odwołując w ostatniej chwili przylot na 80 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej i wybierając w zamian grę w golfa. Po takim policzku dalsze umizgi obecnej ekipy do obecnej administracji USA wyglądają jak skutek syndromu sztokholmskiego, a nie polityka międzynarodowa.
Jesteśmy kompletnie sami i musimy to sobie uświadomić.
PiS zrywając nasze więzi z zachodem poprzez odejście od zasad praworządności, które są kluczem do tego świata, wyeliminował nas z kręgu cywilizacji europejskiej i zbliżył do pozycji Białorusi. W zamian nie zaoferował nic.
Podobnie zrobiła sanacja w latach 30-tych, gdy zawarła porozumienie z Niemcami czym de facto przekreśliła sojusz polsko-francuski. Od tego momentu świat zachodni patrzył na nas przynajmniej podejrzliwie.
Zwrócenie się przeciwko Hitlerowi nastąpiło dopiero w roku 1939, ale szkody polegające na przyczynieniu się do rozpadu porządku wersalskiego były nie do odrobienia.
Brednie opowiadane przez dzisiejszy rząd o tym, że ataki Putina wynikają ze wzrostu naszej pozycji międzynarodowej mają charakter pijackich zaklęć rzeczywistości. Nie byliśmy w tak słabej geopolitycznie sytuacji od wiosny 1939.
Jedynym czynnikiem, który jest lepszy niż przed wybuchem wojny to fakt, że nasza gospodarka ciągle jest ważna dla Niemiec i całej UE oraz wynik wyborów w tym roku dał nadzieję krajom zachodnim, że ta żałosna ekipa dyletantów odejdzie niedługo w niebyt.
Natomiast gwarancje NATO mają taką wartość jak gwarancje USA, a siłę gwarancji Trumpa oglądaliśmy w ostatnich miesiącach, gdy porzucił swoich kurdyjskich sojuszników. Dopóki w USA rządzi Trump określający się jako przyjaciel Putina, to gwarancje NATO są warte tyle ile zapewnienia administracji USA przekazane przez Kancelarię Prezydenta RP, że Trump jeszcze w tym roku odwiedzi Polskę…
Historia pewnie da nam jeszcze jedną szansę.
Jeżeli w roku 2020 pozbędziemy się najgorszego i najbardziej żałosnego Prezydenta RP w naszej historii (ale za to chyba najlepszego narciarza), to możemy jeszcze wybrnąć z tego osamotnienia.
Historia jest nauczycielką życia. Uczmy się z naszej, tragicznej historii.
Roman Giertych
Duda:
— Maria 🇵🇱🇪🇺 #SilniRazem #IPT (@MariaLe85219860) December 30, 2019
„Kto się czegokolwiek boi, nie może być prezydentem”. pic.twitter.com/y3Veq2kukb
Działania rządu w sprawie wypowiedzi W.Putina są na bieżąco uzgadniane z Prezydentem @AndrzejDuda. Sekwencja jest przemyślana, stanowcza i wyważona: najpierw reakcja MSZ, potem oświadczenie @MorawieckiM. Ataki części opozycji na @AndrzejDuda to uleganie rosyjskiej prowokacji.
— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) December 30, 2019
Bielan: Jestem przekonany, że po okresie świąteczno-noworocznym, który w Polsce kończy się 6 stycznia, prezydent zabierze głos#300POLITYKALIVE https://t.co/jF5270aTNT pic.twitter.com/fwvAq76xe7
— 300Polityka (@300polityka) December 30, 2019
Adam Mazguła: Prokurator, czy generalny przestępca kraju?

Adam Mazguła
Nie wiem, ile jest prawdy w tych wszystkich przekazach internetowych, ale jeśli tylko ziarno, to wobec milczenia zastraszonej opozycji i dziennikarskiego tchórzostwa, jako obywatel naszego kraju domagam się wyjaśnień od tej zamordystycznej i pełnej pychy władzy.
Jeżeli 28 grudnia opublikowano wywiad i część kompromitujących informacji o Zbigniewie Ziobro, a już następnego dnia, bez wyjaśnień, oświadczeń, konferencji czy dymisji, zablokowano dostęp do strony internetowej z tymi wiadomościami, a osoba, która obiecywała kolejne dokumenty leży w szpitalu i po pobiciu walczy o życie, to jak to nazwać?
Czy nie wygląda to tak, że Zbigniew Ziobro nie będzie się przed nikim tłumaczył, bo posiada grupę przestępczą do siłowego wymuszania posłuszeństwa i bezwzględnego wyrównywania rachunków?
Kim jest Zbigniew Ziobro?
Prokuratorem, ministrem sprawiedliwości, sędzią, posłem? Czy też może najbardziej wpływowym przestępcą w kraju, który może zorganizować napad, pobicie, może też zlecić okrutniejsze zadania, wydatkować dowolne kwoty finansowe na co chce i zorganizować w ministerstwie sędziowską grupę do szkalowania prawników?
Gangsterem, który może zdemolować system prawny w kraju, podporządkować sobie prokuraturę, sądownictwo i służby specjalne państwa, wyprowadzić Polskę z UE? – wszystko?
Nie wiem, ile jest prawdy w tych wszystkich przekazach internetowych, ale jeśli tylko ziarno, to wobec milczenia zastraszonej opozycji i dziennikarskiego tchórzostwa, jako obywatel naszego kraju domagam się wyjaśnień od tej zamordystycznej i pełnej pychy władzy.
Adam Mazguła
Zbigniew Stonoga twierdzi, że wszedł w posiadanie materiałów kompromitujących żonę Zbigniewa Ziobry

W sobotę 28 grudnia Zbigniew Stonoga na swojej stronie internetowe, na Facebooku i Twitterze opublikował film, na którym rozmawia z byłym świadkiem koronnym o pseudonimie „Broda”.
„Broda”- były gangster z grupy pruszkowskiej, stwierdził podczas rozmowy ze Stonogą, że „wtyczkami” mafii była żona ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz jedna z najważniejszych prokuratorek w kraju. Rzekomo miał też wejść w posiadanie służbowego laptopa Ziobry i ściągnąć dane z jego dysku. Na dowód przekazał Stonodze pornograficzne zdjęcia i filmy, na których mają być obie kobiety.
Mam ma nią materiały jakich Polska dotąd nie widziała
— zbigniewstonoga (@zbigniewstonoga) December 28, 2019
Stronę internetową Stonogi ktoś zablokował. Z sieci zniknął też opublikowany film porno, na którym miała być żona ministra. Gangster „Broda” został pobity.
Szwajcaria i Niemcy odłączają z sieci elektrownie atomowe.

DW
Niemiecka organizacja ekologiczna BUND chwali decyzję o unieruchomieniu elektrowni atomowej Philippsburg. Szwajcaria odłączyła Muehleberg.

Niemiecka organizacja ekologiczna BUND domaga się od rządu Niemiec, by po wyłączeniu z sieci elektrowni Philippsburg, Niemcy całkowicie zrezygnowały z energii jądrowej. Zdaniem organizacji wciąż jeszcze pracująca fabryka prętów paliwowych Lingen i zakład wzbogacania uranu Gronau powinny zostać unieruchomione. Przewodniczący BUND Olaf Bandt cieszy się, że pod koniec roku badeńska elektrownia Philippsburg – jedna z bardziej zawodnych w Niemczech, wstrzyma produkcję energii.
Siłownia Philippsburg pracowała ponad 30 lat, pomimo że nie spełniała obowiązujących wymogów bezpieczeństwa.
– Każda unieruchomiona elektrownia jądrowa jest sukcesem w toczącej się od dziesięcioleci walce z niebezpieczną energią jądrową – podkreślił Bandt.
Niemcy zabezpieczają się na wypadek katastrofy atomowej
Wyrok na sześć elektrowni
Po odłączeniu Philippsburga, w Niemczech jeszcze sześć siłowni jądrowych będzie dalej produkowało prąd. Brokdorf, Grohnde i Gundremmingen mają pracować do końca roku 2021. Zezwolenia na pracę Emsland, Neckarwestheim i Isar wygasają z końcem 2022.
Rzecznik grupy roboczej Atom i Ochrona przed Radioaktywnością przy organizacji BUND Edo Guenther krytykuje, że „energię atomową przedstawia się obecnie jako ratunek dla klimatu”. – Elektrownie atomowe nie są rozwiązaniem dla ochrony klimatu. Cechują je wysokie koszty, nierentowność i nikły wkład w neutralność emisyjną CO2 – podkreśla Guenther.
Szef BUND zaznacza, że „zawsze problemem pozostanie nierozwiązane epokowe zadanie składowania odpadów”.
– Problem odpadów radioaktywnych spychany jest w nieprzyzwoity, asocjalny sposób na następne pokolenia – podkreśla Bandt.
Pierwszy krok Szwajcarii
Także Szwajcaria po katastrofie atomowej w Fukushimie w roku 2011 postanowiła stopniowo rezygnować z energetyki jądrowej i zamknąć cztery pracujące tam elektrownie atomowe. Wówcza jednak nie przedstawiono żadnego konkretnego harmonogramu działań.
W ubiegły piątek (27.12.2019) jako pierwszą unieruchomiono całkowicie siłownię Muehleberg, pracującą od 47 lat elektrownię starego typu. Moment ten, który minister ochrony środowiska i energii Simonetta Sommaruga określiła mianem „historycznego”, był transmitowany na żywo przez szwajcarską telewizję.
W roku 2013 zezwolenie na produkcję energii w Muehlebergu zostało przedłużone na czas nieokreślony. Krótko po tym operator elektrowni ogłosił decyzję o jej unieruchomieniu. Firma wyjaśniła, że decyzja ta nie była motywowana politycznie, jednak za nieopłacalne uznano kosztowne inwestycje w niezbędną modernizację obiektu.
REDAKCJA POLECA
20 lat temu były agent służb specjalnych, Władimir Putin doszedł do władzy w Rosji

Mikhail Bushuev
20 lat temu Władimir Putin doszedł do władzy, na początku jako tymczasowy prezydent. Wielu nie miało wówczas pojęcia o jego poglądach. Były agent służb specjalnych wiele obiecywał. Nie wszystko zdołał zrealizować.

Rok 2000 zaczyna się dla Rosji zupełnie nietypowo. W noc sylwestrową 1999/2000 ustępuje borykający się z problemami zdrowotnymi prezydent Borys Jelcyn, zaskakując wyborem swego następcy. Ma go zastąpić urzędujący od niedawna premier i były szef FSB Władimir Putin. Jest mało znany. Ma sprawować najwyższy urząd w państwie tylko do marcowych wyborów w 2000 roku.
– W noc sylwestrową spełniają się marzenia. A tym bardziej w tę szczególną noc – mówił Putin w telewizyjnym wystąpieniu, prosząc rodaków, by wznieśli toast „za nowe stulecie”. W tamtym czasie i w późniejszych latach wiele im obiecywał.
Silniejsze państwo, słabsza demokracja
W roku 1999 jeszcze jako premier, Władimir Putin pisał: „Jest za wcześnie na to, by pogrzebać Rosję jako mocarstwo”. Obiecał przywrócić silną pozycję Rosji na arenie międzynarodowej. Dziś Rosja znów na niej jest – pomimo sankcji Zachodu oraz wyrzucenia z G8. Kryzys syryjski, Ukraina, irański program atomowy – bez Rosji wspólnota międzynarodowa nie zrobi żadnego kroku.
Przed wyborami 2000 roku Putin wysłał do wyborców list, w którym obiecywał wzmocnienie państwa oraz odnowę armii i przemysłu zbrojeniowego. Dziś zarówno w Rosji, jak i za granicą, panuje zgoda co do tego, że rosyjskie państwo jest silniejsze niż w 2000 roku. Armia dysponuje efektywnym wojskiem i z rosyjskiej perspektywy ma na swoim koncie sukcesy takie jak wojna w Gruzji (2008), zajęcie Krymu (2014) czy też działania w Syrii od 2015 roku. Modernizacja trwała latami, a jej koszty szacuje się na co najmniej 315 miliardów dolarów.
Rosyjskie państwo sprawia dziś wrażenie stabilniejszego niż w okresie wojen czeczeńskich (1994-1996 i 1999-2009), gdy wielu, w tym sam Putin, obawiało się rozpadu Rosji, a poszczególne regiony zaczęły dążyć do niepodległości.
Z drugiej strony, w trakcie rządów Putina, rosyjska demokracja została poważnie osłabiona. Nie dochodzi tu – jak to jest w zachodnich demokracjach – do regularnych zmian w kręgach władzy na poziomie lokalnym i federalnym, brakuje zatem kontroli nad sprawującymi władzę.
Rosja „dogania Portugalię”
Gdy Putin doszedł do władzy, żywe było jeszcze wspomnienie bankructwa państwa w sierpniu 1998, gdy wielu Rosjan z dnia na dzień utraciło swoje oszczędności. Krótko przed objęciem władzy Putin w piśmie programowym obiecał „podniesienie standardu życia ludności” oraz „dynamiczny wzrost”. Wyliczył, że zwiększając PKB przez 15 lat o 8 procent rocznie, można będzie dogonić Portugalię. Albo Wielką Brytanię lub Francję, jeśli wzrost wyniesie 10 procent. Powstało z tego w Rosji powiedzenie „dogonić Portugalię”. Czasem używane ironicznie, a czasem zupełnie poważnie, zwłaszcza że wzrost gospodarczy pierwszych lat Putina był naprawdę wysoki (7,1 procent rocznie w okresie 1999-2007).
Światowy kryzys nie ominął Rosji, ale szok nie trał zbyt długo. Podczas gdy na początku 2000 roku PKB wynosił 300 miliardów dolarów, to dziś jest na poziomie 1,66 biliona dolarów – to pięciokrotny wzrost. W 2013 roku dochód na głowę mieszkańca (24.300 dolarów) dało się nawet porównać z Portugalią (25.600 dolarów). Od tej pory nie jest już jednak tak różowo. Mitem jest to, że rosyjska gospodarka załamała się po aneksji Krymu w 2014 roku. W rzeczywistości szybki wzrost skończył się właśnie w 2013 roku, a przyczyny upatrywano w rosyjskim modelu gospodarczym. Wprawdzie Putin obiecywał przejście od gospodarki opartej jedynie na surowcach do takiej, w której będzie miejsce nawet na eksport technologii, ale dziś Rosja stoi surowcami bardziej niż 20 lat temu. Tym samym budżet państwa jest zależny od wahań ich cen na światowych rynkach.
Demografia: dwa kroki naprzód, jeden do tyłu
W momencie dojścia Putina do władzy gorzej od gospodarki czy struktur państwowych wyglądała demografia. Liczba ludności kurczyła się o milion rocznie. Putin nazywał tę sytuację „zagrożeniem dla egzystencji Rosji”. Negatywnej tendencji nie dało się zawrócić, choć wraz ze wzrostem gospodarczym zaczęło się rodzić coraz więcej dzieci. W 2011 roku Putin ogłosił koniec kryzysu demograficznego. W latach 2013-2015 liczba ludności faktycznie nie tylko przestała się kurczyć, a nawet zaczęła rosnąć.
Utrwalenie tej tendencji Putin ogłosił w 2012 „narodowym celem”. Wzrosła średnia długość życia. Podczas gdy jeszcze na początku obecnego wieku wynosiła 65,5, roku, to w 2019 roku wyniosła – wedle danych rosyjskiego ministerstwa zdrowia – 73,6 roku. Jednak od 2016 roku liczba Rosjan znów maleje i to w coraz szybszym tempie. W pierwszych 9 miesiącach 2019 roku liczba zgonów przewyższyła liczbę urodzeń o ponad ćwierć miliona – to wedle rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstat najgorsze notowania od 11 lat.
REDAKCJA POLECA
Co można przesłać w paczce do Polski?
Przesyłki kurierskie to najszybszy sposób na wysyłkę paczki za granicę. Każdy przewoźnik ma jednak swój regulamin usług, w którym szczegółowo określa, jakie przedmioty nie mogą znajdować się w paczce. Istnieje również lista zakazanych towarów, które są prawnie zabronione do wysyłki. Co można więc przesłać w paczce za granicę, aby nie narazić się na konsekwencje?

Co może zawierać paczka do Polski?
Przed nadaniem przesyłki międzynarodowej, należy sprawdzić to, jakie w tej kwestii regulacje ma dany kraj. Niektóre państwa zabraniają przesyłania określonej kategorii towarów, podczas gdy inne nie stosują takich ograniczeń. Przesyłka do Polski może zawierać towary, które nie stwarzają zagrożenia i nie znajdują się na liście zakazanej. Bez problemu wyślesz więc książki, ubrania, zabawki czy elektronikę i drobne AGD.
Tani kurier z Anglii do Polski
Na rynku dostępnych jest wiele firm przewozowych, które oferują przesyłkę kurierską do Polski. Żeby znaleźć najlepszego przewoźnika, warto skorzystać z takich serwisów jak euro-paka.pl. Jest to strona pośrednicząca w zawieraniu umów z firmami kurierskimi, dzięki której można znaleźć najkorzystniejszą ofertę. W ten sposób sprawdzisz, który tani kurier z Anglii do Polski może Ci zaoferować usługi najbardziej dopasowane do Twoich potrzeb.
Ile kosztuje paczka z Anglii do Polski?
Na stronie pośredniczącej w przesyłkach kurierskich dostępny jest specjalny kalkulator, w którym sprawdzisz, ile kosztuje kurier do Polski. Narzędzie to wymaga jedynie podania podstawowych danych o przesyłce, takich jak wielkość i waga paczki. Na tej podstawie wyszukiwarka wygeneruje oferty przewoźników wraz z podaną ceną oraz zakresem świadczonych usług.
Jak nadać paczkę do Polski?
Ze względu na dużą konkurencyjność na rynku, firmy kurierskie starają się jak najlepiej dopasować do potrzeb klientów. Z tego powodu przewoźnicy, którzy oferują swoje usługi za pośrednictwem platformy internetowej, maksymalnie uprościli proces wysyłki paczki do Polski. Wystarczy, że po wyborze konkretnej oferty wypełnisz formularz kontaktowy, podając w nim dane odbiorcy i nadawcy. Po opłaceniu przesyłki kurierskiej do Polski, kurier sam zgłosi się po odbiór paczki, w wyznaczonym przez Ciebie terminie.
Jak przygotować paczkę dla kuriera?
Mimo że cała procedura nadania paczki odbywa się przez internet, co jest sporym ułatwieniem, to przesyłkę musisz zapakować samodzielnie. Zawartość paczki musi być dobrze zabezpieczona, żeby znajdujące się wewnątrz przedmioty nie przemieszczały się podczas transportu. Dodatkowo paczka do Polski musi być szczelnie oklejona taśmą pakunkową, pamiętając również o zabezpieczeniu krawędzi kartonu.
Czego nie może zawierać przesyłka kurierska do Polski?
Niektórzy przewoźnicy mają wewnętrzne przepisy dotyczące towarów, których nie transportują za granicę. Oprócz tego trzeba pamiętać o regulacjach prawnych, które zabraniają przewozu żywności, narkotyków i leków, zwierząt, materiałów łatwopalnych czy szczątków ludzki. Paczka do Polski nie może również zawierać substancji brudzących i przedmiotów, które mogą uszkodzić pozostałe przesyłki.
Ile trwa dostawa przesyłki do Polski?
Przesyłki kurierskie to najszybszy sposób na dostarczenie paczki do Polski. Zazwyczaj dostawa nie przekracza 5 dni, a wielu przypadkach ogranicza się tylko do 3 dni roboczych. Warto również pamiętać, że paczki dostarczane są pod same drzwi, co jest dodatkową zaletą korzystania z takiej formy transportu przesyłek międzynarodowych między Polską a Anglią.
Adam Mazguła: Rok rozczarowań!

Adam Mazguła
2019 rok miał być rokiem nadziei, a był to rok tolerancji dla kościelnych przestępców, fanatyzmu, faszyzmu, agresji na odmienność, zaangażowania wiary katolickiej do służby partyjnej PiS-u. Był rokiem zdrady i modlitw ciemnoty o władzę.
2019 rok miał być rokiem nadziei, a był rokiem manipulacji wyborczych i ciągłej agresji propagandowej PiS-kłamstwa na obywateli naszej ojczyzny.
Był rokiem republiki banasiowej, w której prawda, przyzwoitość i moralność zostały sprowadzone do roli fasady dennego mułu.
Był to rok pozorów, w którym kłamstwo i oszustwo było obowiązującym stylem sprawowania władzy.
Był to rok kompromitacji prezydenckiego urzędu i okłamywania Polaków. Rok dalszego dzielenia i szczucia władzy na obywateli i całe grupy zawodowe. Był rokiem represji władzy na wolnych obywateli i dzielenia historią krwi poległych patriotów.
Rok 2019 był rokiem fałszywych bohaterów, kościelnych przestępców, fanatyzmu religijnego i faszyzmu, agresji na każdą odmienność; zaangażowania wiary katolickiej do służby partyjnej PiS-u, rokiem zdrady i modlitw ciemnoty o władzę, łatwo zdobyte pieniądze i dominację nad innym człowiekiem oraz środowiskiem.
Był to rok tolerancji dla przestępców władzy, niewykonywania wyroków sądowych, gwałcicieli konstytucji, dewastacji instytucji państwowych, nieudaczników w służbach specjalnych, wojsku i policji; grabieży majątku narodowego, zadłużania na niespotykaną skalę obywateli, niszczenia środowiska i trucia społeczeństwa spalaniem obcych śmieci.
Był to rok buty władzy i ich rozbitych limuzyn, rok skandali i afer, których nikt nie rozlicza, i nikt nie ściga.
Był to rok upadku służby zdrowia, pogardy dla ludzi starych, chorych i niepełnosprawnych.
Był to rok obrzydzania ciemnocie parafialnej wspólnoty europejskiej.
Był to rok rozczarowań wodzowskimi partiami politycznymi, rozbicia opozycji i upadku idei, bo liderzy są tak ograniczeni swoimi ambicjami, tak zamknięci na współpracę, że nie potrafią służyć dobru wspólnemu, również, albo przede wszystkim z tymi, co mają odwagę codziennie służyć prawdzie na ulicach, a nie tylko na sejmowych korytarzach i w wygodnych fotelach studiów medialnych.
Był to rok upadku przyzwoitości byłych prezydentów, którzy szkalowali aktywnych opozycjonistów, aby wydobyć wątpliwych moralnie kolegów G. Schetyny czy W. Czarzastego z niebytu, dla rozkwitu ich prywaty, partyjniactwa, pogardy dla prawdy.
Był to zmarnowany rok aktywności i poświęceń w obronie wartości europejskiego państwa prawa.
Z Nowym Rokiem 2020 liczę na nowe siły do walki z tym światem fałszywych nadziei i kłamstwa.
Oby starczyło nam zdrowia i uczciwych ludzi, których nie zniszczył jeszcze walec głupoty i niemoc partyjnych miernot.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Erdogan zaprezentował dwa prototypy tureckich samochodów elektrycznych

DW
W 2022 roku Turcja chce wprowadzić na rynek własny samochód elektryczny. Roczna produkcja zakładów w prowincji Bursa ma wynieść do 175 tys. sztuk.
Cumhurbaşkanı Erdoğan direksiyonda
— ANADOLU AJANSI (@anadoluajansi) December 27, 2019
Cumhurbaşkanı Erdoğan Türkiye’nin Otomobili’ni test etti https://t.co/5xQ7vx28pv#YeniLigeYolculuk#TOGG pic.twitter.com/jkkaAbO2sL
Prezydent Recep Tayyip Erdogan zaprezentował pierwszy, całkowicie wyprodukowany w Turcji, samochód elektryczny.
– Przeżywamy dziś (27.12.2019) historyczny dzień dla naszego kraju. 60-letnie marzenie staje się rzeczywistością – powiedział na wielkiej gali w Gebze pod Stambułem, na której pokazano dwa prototypy. Turecki prezydent od razu zamówił pierwszy egzemplarz nowego auta.
Produkcja tureckich samochodów elektrycznych ma się rozpocząć w 2022 roku. Wtedy też zostanie podana ich nazwa. Docelowo wyprodukowanych zostanie pięć modeli. Po przemówieniu prezydenta Erdogana na scenę wjechał czerwony SUV i szary sedan.
İşte Türkiye’nin Otomobili! pic.twitter.com/nVuHmARBA3
— Recep Tayyip Erdoğan (@RTErdogan) December 27, 2019
4000 nowych miejsc pracy
Oba samochody były opatrzone logo TOGG, konsorcjum pod nazwą Tureckiej Grupy Inicjatyw Motoryzacyjnych. Zostało ono utworzone przez pięć grup przemysłowych: Anadolu Group, BMC, Kok Group, operatora telefonii komórkowej Turkcell i Zorlu Holding, który jest macierzystym koncernem producenta telewizorów Vestel. Przewodniczącym zarządu konsorcjum TOGG jest Gurcan Karakas, były menedżer koncernu Bosch, a dyrektorem operacyjnym – Sergio Rocha, były prezes General Motors Korea.
W nowej fabryce w prowincji Bursa zatrudnienie znajdzie 4 tys. osób. W ciągu najbliższych 13 lat konsorcjum TOGG chce zainwestować około 3,3 mld euro w opracowanie i produkcję samochodów elektrycznych. Roczna produkcja ma wynieść do 175 tys. egzemplarzy. Rząd w Ankarze, który wspiera ten projekt finansowo, zagwarantował zakup 30 tys. samochodów elektrycznych do końca roku 2035 i ulgi podatkowe dla producenta.
Własna, turecka marka a marzeniem prezydenta Erdogana, który powiedział: – Turcja zasługuje na coś lepszego niż montowanie samochodów innych producentów.
W latach 60. ub. wieku w Turcji nie powiodła się próba uruchomienia produkcji samochodu Devrim (pol. „rewolucja”).
Nowe, tureckie samochody elektryczne mają być najpierw sprzedawane w Europie, a następnie na całym świecie. Przystąpienie do ich produkcji zapowiedziano w listopadzie 2017 roku. Miał to być dowód rosnącej siły gospodarczej kraju.
Volkswagen wstrzymuje decyzję
Tureckiemu przemysłowi motoryzacyjnemu, w którym działają takie firmy jak Ford czy Fiat, ostatnio nie powodzi się najlepiej. W 2018 roku wskutek między innymi, kryzysu tureckiej waluty, załamał się popyt na samochody na rynku wewnętrznym. W tym roku z powodu tureckiej ofensywy militarnej w północnej Syrii Volkswagen wstrzymał decyzję zbudowania własnej montowni w Manisa na zachodzie Turcji.
Szef związku tureckich kooperantów przemysłowych Alper Kanca powiedział, że „zagwarantowanie przez rząd nabycia określonej liczby samochodów elektrycznych i udzielenie temu projektowi wsparcia finansowego dowodzi, że nie jest on pomyślany tylko jako sposób na poprawę nastrojów”.
Na krótką metę nie poprawi on sytuacji gospodarczej kraju, ponieważ pierwsze seryjne samochody elektryczne zjadą z taśm dopiero w 2022 roku. Ale, jak dodał Kanca, „jeśli wszystko pójdzie dobrze, za trzy lata odniesiemy z tego korzyść”. Końcowy sukces zależy w dużym stopniu od tego, czy Turcja zrezygnuje z tradycyjnych, wysokich podatków za posiadanie własnego samochodu osobowego.
Cena tureckich samochodów elektrycznych nie jest jeszcze znana.
REDAKCJA POLECA



