Jak obchodzą święta nasi zachodni sąsiedzi

DW

Francja

Preludium Świąt we Francji są tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe. Same Święta Francuzi spędzają zazwyczaj rodzinnie.

Preludium Świąt we Francji są tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe. Same Święta Francuzi spędzają zazwyczaj rodzinnie
Paris Champs Élysées at Christmas time. Fot. Daxis / flickr

Najbliższa rodzina spotyka się podczas wigilijnej kolacji i obiadu pierwszego dnia świąt. Dalsza, w ciągu następnych dni. – Do 31 grudnia prawie codziennie ktoś z rodziny organizuje obiad albo kolację. To okazja aby spotkać się ze wszystkimi, z którymi w ciągu roku rzadziej się widujemy – mówi Contant Kohler ze Strasburga.

I dodaje: – Boże Narodzenie to najważniejsze święto rodzinne we Francji. Tu chodzi głównie o to, żeby spędzać czas z rodziną.

Potrawy, które pojawiają się na francuskim świątecznym stole zależą od regionu. Zwykle to owoce morza albo gęsia wątróbka fois gras i indyk, które Francuzi zazwyczaj popijają szampanem. Ważnym elementem wystroju francuskiego domu są choinka i świąteczne dekoracje. Prezenty otwiera się albo po wigilijnej kolacji, albo 25 grudnia rano, tuż po obudzeniu.

– Francuzi chodzą też do kościoła, zwykle na mszę 24 grudnia przed kolacją albo na Pasterkę – wyjaśnia Constant.

(Jowita Kiwnik Pargana)

Hiszpania

Hiszpanie nie ukrywają, że głównym celem Świąt jest spotkać się z rodziną i porządnie najeść.

Paella z owocami morza pojawia się na stole Hiszpanów także w święta
Paella z owocami morza pojawia się na stole Hiszpanów także w święta. Fot. Philippe Gama / flickr

– Hiszpania ma silne korzenie chrześcijańskie, więc Boże Narodzenie to dla nas naturalnie bardzo ważne święto. Mam jednak wrażenie, że powoli traci ono swoje religijne znaczenie i staje się po prostu okazją do rodzinnego spotkania – mówi Hiszpanka Mercedes Mira.

Wśród wigilijnych potraw królują ryby i owoce morza. – U mnie w domu, w Galicji tradycyjne danie to dorsz z kalafiorem – mówi Mercedes.

Inaczej niż w innych krajach Europy, w Hiszpanii świąteczne prezenty otwiera się 6 stycznia, czyli w święto Trzech Króli. – Ta tradycja powoli się zmienia i teraz dzieci dostają także prezenty w Wigilię. Ale kiedy ja byłam dzieckiem, to prezenty dostawało się tylko na Trzech Króli – mówi Hiszpanka.

(Jowita Kiwnik Pargana)

Benelux

Belgowie rozróżniają tradycyjnego św. Mikołaja, który nadal przypomina przebraniem biskupa, rozdającego prezenty 6 grudnia od – coraz popularniejszego i uznawanego za amerykański import – bożonarodzeniowego Mikołaja nazywanego po francusku Père Noël, a po niderlandzku Kerstman.

Tradycyjnemu Mikołajowi towarzyszy pomocnik Père Fouettard, czyli po niderlandzku Czarny Piotruś (Zwarte Piet). Starym zwyczajem jest wystawianie – 5 grudnia wieczorem – na zewnątrz domów marchewki dla reniferów św. Mikołaja, a nawet piwa dla jego pomocnika.

Tradycyjnemu Mikołajowi towarzyszy pomocnik Père Fouettard, czyli po niderlandzku Czarny Piotruś (Zwarte Piet)
Sinterklaas and Zwarte Piet. Fot. Lucas / flickr

Mikołaj przynosi dzieciom słodycze (obowiązkowo korzenne ciasteczka speculoos) i zabawki, ale obecnie główne prezenty dostaje się raczej w Boże Narodzenie. W wielu belgijskich domach prezenty wymieniane lub kładzione pod choinką w Wigilię nadal nie są przypisywane żadnemu magicznemu dobroczyńcy. Coraz bardziej jednak szerzy się wersja, że przyniósł je Père Noël/Kerstman.

Odwrotnie z proporcjami prezentów jest w Holandii, gdzie również panuje rozdwojenie między postacią tradycyjnego Mikołaja (rozdającego prezenty już 5 grudnia wieczorem) a Kerstmanem.

Również w Luksemburgu dawniej prezenty rozdawał tylko tradycyjny Mikołaj z 6 grudnia, ale teraz znajduje się je pod choinką również w nocy z 24 na 25 grudnia (w Wigilię wieczorem albo 25 grudnia wcześnie rano). Luksemburg to migrancki miks kulturowy, ale w rdzennej wersji prezenty wigilijne najczęściej przynosi Dzieciątko Jezus.

Pomocnik świętego Mikołaja zwykle ma czarną twarz, co szczególnie w Holandii wywołuje co roku spory, czy w „malowaniu na Murzyna” nie ma podtekstów rasistowskich. Jednak ciemna twarz – jak tłumaczą niektórzy – to nie kolor skóry lecz umorusanie dymem i węglem z kotłowni statku. Św. Mikołaj z Czarnym Piotrusiem już w listopadzie przypływają do Holandii i belgijskiej Flandrii z okolic Hiszpanii (urządza się inscenizacje m.in. w portach w Rotterdamie i Antwerpii). Natomiast bożonarodzeniowemu Kerstmanowi jest bliżej Laponii.

Wigilijna kolacja w Belgii nie jest postna i często jednym z jej głównych dań jest nadziewany indyk. Na stole bardzo często są owoce morza z homarem na czele. Pije się jałowcówkę, grzane wino. Tradycyjnym deserem w Belgii i Luksemburgu jest „świąteczne polano”, czyli rolada biszkoptowa w czekoladzie przypominająca kłodę drewna do ogniska lub kominka. I w Belgii, Luksemburgu, i w katolickich kościołach Holandii odprawiane są msze o północy, a 25 grudnia jest dniem spotkań rodzin i znajomych w większym gronie.

Na Trzech Króli kupuje się w Belgii ciasta, do których dołączona jest – zwykle papierowa – korona. W cieście zapieczona jest mała figurka lub klocek – kto natrafi na kawałek z tym „dodatkiem” zostaje królem świątecznym i przypada mu korona.

(Tomasz Bielecki)

Portugalia

Feliz Natal – mówią do siebie Portugalczycy, życząc sobie wesołych świąt.

Boże Narodzenie to w Portugalii bardzo rodzinne święta. I ciepłe. W dzień temperatura sięga 15 stopni C. i zwykle przyjemnie grzeje słońce. Nic dziwnego, że w takim klimacie trudno przetrwać choinkom. Lizbończycy są dumni ze swojego ogromnego drzewka na Placu Comércio (w tym roku 30-metrowej choinki). To jednak tylko metalowa konstrukcja ze światłami LED. W niektórych domowych salonach królują jeszcze żywe drzewka, są to zwykle sosenki. Pod nimi niemal obowiązkowe w każdym domu szopki (presépio).

Kulminacyjnym punktem Wigilii jest świąteczna kolacja (consoada). I choć Portugalczycy jadają dorsza (bacalhau) przez cały rok, nie może go zabraknąć i w Wigilię. Mawia się, że mają tyle przepisów na niego, co dni w roku. Wigilijny dorsz podawany jest najczęściej z gotowanymi lub pieczonymi ziemniakami i kapustą galicyjską. Wszystko to polewane oliwą, octem winnym i doprawiane dużą ilością czosnku. Do kolacji nie może zabraknąć wina.

Wśród deserów dominują puddingi, ryż na mleku z cynamonem i ciasto królewskie (bolo-rei). To typowy, świąteczny wypiek drożdżowy w kształcie okręgu, bogato zdobiony kandyzowanymi owocami i orzechami, a niekiedy jeszcze ukrytym ziarnem bobu. To odwołanie do legendy, która wiąże się z powstaniem tego wypieku. Ten, kto znajdzie ziarno bobu, musi za rok postarać się o ciasto.

O północy cała rodzina idzie do kościoła na Pasterkę, czyli „mszę koguta” (Missa do Galo). Jeden jedyny raz – głosi legenda – kogut zapiał dokładnie o północy, a było to w noc narodzenia Chrystusa.

W Portugalii trzeba być cierpliwym, bowiem prezenty znajduje się pod choinką dopiero po północy (czyli przyjściu z Pasterki), a dzieci zwykle następnego dnia. Prezenty przynosi Święty Mikołaj (Pai Natal) lub w niektórych regionach Dzieciątko Jezus (Menino Jesus).

25 grudnia to spokojny dzień w rodzinnym gronie i ze świątecznym obiadem. W wielu domach przyrządza się wtedy indyka. 26 grudnia jest już normalnym dniem roboczym.

(Katarzyna Domagała-Pereira)

Szwajcaria

Choć Szwajcaria leży w samym sercu Europy i jest krajem, w którym dominuje katolicyzm, niektóre jej tradycje wigilijne mogą zszokować mieszkańców Starego Kontynentu.

Fondue to tradycyjna potrawa z roztopionego sera

Przede wszystkim, wigilijna kolacja zaczyna się nie od opłatka, a od wręczania prezentów. Szwajcarzy traktują wigilię jako dzień mniej związany z religią, a bardziej z rodziną. To okazja, by wreszcie wszyscy usiedli przy wspólnym stole, w otoczeniu dekoracji z pierników i poinsecji, czyli gwiazd betlejemskich.

W tak pięknej atmosferze na szwajcarski stół wigilijny podawane jest głównie mięso. Może to dziwić szczególnie w Polsce, gdzie tradycją tego dnia jest post. Tymczasem, od 1983 roku, gdy zmieniono w tej kwestii prawo Kościoła katolickiego, niewegetariańska kolacja jest dopuszczalna. Tradycja szwajcarska jest jednak od tego przepisu starsza, a co więcej – radykalniejsza. Szwajcaria jest krajem górskim, dlatego na stole rzadko pojawia się ryba, nie brakuje za to mięsa we wszelkich formach i odmianach.

Jego rodzaj zależy od kantonu, ale cztery z nich za przysmak uznają pasztet lub bitki z kota. Ewentualnie podawane są kiełbaski z psa. Choć coraz więcej Szwajcarów odrzuca ten zwyczaj, a organizacje prozwierzęce nie ustają w jego zwalczaniu, 3 proc. społeczeństwa wciąż uważa takie mięso za przysmak.

Dla uspokojenia warto dodać, że inne wigilijne tradycje Helwetów są o wiele przyjemniejsze. Zamiast barszczu na stole ląduje bulion z pierożkami tortellini. Wśród potraw są też pochodzące właśnie ze Szwajcarii dania oparte na serze, czyli fondue i raclette. Raclette to rodzaj grilla, w którym wykorzystuje się ser o tej nazwie. Nie brakuje też czekolady. A na serze i czekoladzie Szwajcarzy znają się przecież jak nikt. Kolację wieńczą Guetzli, czyli różne rodzaje ciasteczek. Najpopularniejsze to Basler Brunsli z czekoladą, orzechami, wanilią i cynamonem oraz mocno waniliowe Mailänderli.

Kolędy i język, w którym są śpiewane, różnią się zależnie od kantonu, więc panuje tu ogromna różnorodność. Wigilię wieńczy wyprawa na Pasterkę.

Wielka Brytania

Okres świąteczny rozpoczyna się w Wielkiej Brytanii już w połowie listopada, kiedy w miejscach publicznych pojawiają się świąteczne jarmarki i świetliste instalacje; najbardziej znana na londyńskiej Oxford Street, której włączeniu towarzyszy specjalna uroczystość z udziałem gwiazd muzyki pop.

Święta Bożego Narodzenia obchodzi się jednak towarzysko praktycznie przez cały adwent, kiedy organizowane są kolacje świąteczne w gronie znajomych i współpracowników. Popularne są także rodzinne wyjścia na tzw. pantomimy, które – wbrew polskiemu znaczeniu tego słowa – są formą muzycznej komedii z udziałem publiczności.

Inaczej niż w Polsce, główne obchody są w pierwszy dzień świąt (Christmas Day), kiedy tradycyjnym posiłkiem jest wspólne zjedzenie indyka, a ze słodyczy ciastek mince pie, które są wypełnione mieszanką suszonych owoców, siekanych orzechów, jabłek i (najczęściej) brandy. Na świątecznym stole często znajdują się Christmas crackers – tekturowe tuby, wypełnione papierową koroną, małym prezentem i karteczką z dowcipem – które można otworzyć jedynie ciągnąc za oba końce z osobą siedzącą obok.

Zanim Brytyjczycy usiądą do świątecznego obiadu, o godz. 15 transmitowane jest coroczne przemówienie królowej Elżbiety II, która wspomina miniony rok.

W drugi dzień świąt, Boxing Day, Brytyjczycy chętnie chodzą na zakupy, kiedy rozpoczynają się poświąteczne wyprzedaże lub… oglądają tradycyjnie rozgrywane tego dnia mecze angielskich lig piłkarskich.

Włochy

Ponieważ dla Włochów rodzina jest najważniejsza, naturalną koleją rzeczy najważniejsze święto religijne spędzają oni także najchętniej w rodzinnym gronie.

Tortellini w rosole trafiają na stół także w święta
Tortellini w rosole trafiają na stół także w święta

Wigilia jest nieco większą kolacją (cenone) i pojawiają się wtedy na stole ryby i owoce morza. Każdy region ma swoje dania: ważne żeby w menu zawsze był makaron (pasta), bo bez tego nawet zwykły dzień dla Włocha byłby tragedią, a co dopiero w święta!

Pierwszy i drugi dzień Świąt to także rodzinne odwiedziny. Wtedy na stół wjeżdżają tortellini w rosole, lasagne, tagliatelle, a potem jakieś pieczyste z warzywami, które w ilości i formie są tylko mniej ważnym alibi.

Jeżeli wystawny obiad odbywa się u młodego pokolenia, zazwyczaj i tak dania przygotowuje mamma, bo jakże by inaczej, wszystko musi być domowej roboty fatto in casa. No może tylko za wyjątkiem tradycyjnej drożdżowej baby panettone. Góry tych wypieków w pięknych, kolorowych opakowaniach piętrzą się przed świętami już przy wejściach do supermarketów. Jest to też popularny prezent, który przynosi się idąc w gości.

Święta bez prezentów, szczególnie dla dzieci byłyby nie do wyobrażenia w kraju, gdzie bambini są hołubione i rozpieszczane jak małe bóstwa. Prezenty przynosi im św. Mikołaj (Babbo Natale), a potem 6 stycznia czarownica na miotle, Befana.

(Małgorzata Matzke)

Islandia

Na odciętej od świata wyspie, gdzie zima potrafi zacząć się już latem, a w grudniu zmrok zapada około godz. 14, gdzie ludzie przez stulecia żyli w ziemiankach, a bieda aż piszczała, skarbem było światło i pełen brzuch.

Do dziś cenionym prezentem są świece, za pogaństwa darowane w dzień przesilenia zimowego 21 grudnia. Później przyszło chrześcijaństwo, jeszcze później Duńczycy przywieźli choinki, a Amerykanie św. Mikołaja i Coca-Colę. Ale nie zdołali wypędzić troli, które podobnie jak elfy zawsze towarzyszą Islandczykom. 13 grudnia 13 braci trolli, synów Grýli zaczyna przynosić dzieciom upominki (albo rózgi), 24 grudnia także dorosłym, po czym do 6 stycznia bracia kolejno znikają, wracając w góry.

Na stołach Islandczyków także w święta pojawia się suszona ryba

Na lawie zboże nie rośnie, do dzisiaj więc specjałem jest chlebek bożonarodzeniowy – laufabrauð, cieniutko rozwałkowane i misternie ozdabiane ciasto z mąki i wody, smażone tak jak nasze faworki, w oleju. Tradycją jest też na świątecznym stole wędzona jagnięcina, pasztet z renifera, wędzone maskonury, pardwy, sfermentowane płaszczki – kæst skata; wszystko, co dawała i daje surowa, ale hojna przyroda.

(Elżbieta Stasik)

 

REDAKCJA POLECA

 


Piotr Surmaczyński: czemu funkcjonariusze PiSu używają takiej samej retoryki co oprawcy stanu wojennego?

Piotr Surmaczyński

Piotr Surmaczyński

„Sędziowie robią z siebie klaunów, balansując na granicy śmieszności” powiedział w wywiadzie telewizyjnym w 2000 Grzegorz Piotrowski, znany z zamordowania Ks. Jerzego Popiełuszki. Za te słowa pan Grzegorz został skazany przez Sąd Rejonowy w Łodzi na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd uznał słowa mordercy ks. Popiełuszki za znieważanie sądów i sędziów.

Dziś w podobnym tonie wypowiadają się czołowi funkcjonariusze reżimu pisowskiego, w tym pan Andrzej Duda pełniący oficjalnie funkcję Prezydenta Rzeczypospolitej.

Czemu zatem w sprawie znieważania sędziów przez pana Dudę i innych pisowskich funkcjonariuszy nie zapadają wyroki? Czemu funkcjonariusze PiS pozostają bezkarni pomimo domniemania popełnienia takiego samego przestępstwa co pan Grzegorz Piotrowski? Czy polskim sędziom brakuje odwagi, by bronić swoją godność przed silnymi a bez problemu za obrazę swojego majestatu skazują ludzi bez politycznych i partyjnych koneksji? Czemu funkcjonariusze PiSu używają takiej samej retoryki co oprawcy stanu wojennego?

Czy pan Duda skłonny byłby ułaskawić mordercę Popiełuszki za obrażanie sędziów, czy znalazłby zrozumienie dla Piotrowskiego?

Piotr Surmaczyński


Papież Franciszek w urbi et orbi: Miłość Boga jest za darmo

W bożonarodzeniowym orędziu urbi et orbi papież Franciszek modlił się za uchodźców oraz ofiary prześladowań religijnych, niesprawiedliwości społecznej i wojen. Apelował też o trwały pokój na Bliskim Wschodzie, Ukrainie oraz w Afryce, wezwał do pokładania zaufania w Bogu. Przypomniał, że Bóg kocha każdego człowieka, „nawet najgorszego”.

Tradycyjnie już orędzie wygłaszane przez papieża w Boże Narodzenie jest próbą zwrócenia uwagi na najważniejsze problemy współczesnego świata. Podczas pasterki w bazylice św. Piotra w Rzymie papież Franciszek przypomniał o „bezwarunkowej” miłości Boga. – Bóg stale kocha każdego człowieka, nawet najgorszego – powiedział Franciszek w wigilijny wieczór.

W południe, w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia Ojciec Święty wygłosi z balkonu bazyliki tradycyjne orędzie bożonarodzeniowe i udzieli błogosławieństwa Urbi et Orbi (Miastu i Światu). Na placu św. Piotra gromadzą się rokrocznie dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata.

Miłość Boga nie podlega ziemskiej logice

Człowiek może mieć fałszywe wyobrażenia, może robić nie wiadomo co, ale Bóg nie przestaje go kochać. – Miłość Boga jest za darmo – powiedział Franciszek w homilii wygłoszonej podczas pasterki. Jak podkreślił, miłość Boga różni się tym od naszej ziemskiej logiki, w myśl której coś się daje, oczekując czegoś w zamian.

– Boże Narodzenie przypomina nam, że Bóg stale kocha każdego człowieka, nawet najgorszego. Mnie, tobie, każdemu z nas dzisiaj mówi: „Kocham cię i zawsze będę cię kochał, jesteś cenny w moich oczach” – mówił papież.

– Bóg cię kocha nie dlatego, że słusznie myślisz i dobrze postępujesz, po prostu cię kocha – Franciszek wyjaśnił, że błędne jest myślenie: „Bóg jest dobry, jeśli my jesteśmy dobrzy i karze nas, jeśli jesteśmy źli”. – Pomimo naszych grzechów nadal nas miłuje. Jego miłość się nie zmienia, nie obraża się, jest wierna, jest cierpliwa.

– Ze zdumieniem odkrywamy, że Pan jest wszelką możliwą bezinteresownością, wszelką możliwą czułością, jesteśmy miłowani przez Boga na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, szczęśliwi lub smutni – mówił papież.

Tegoroczne Boże Narodzenie jest siódmym w trwającym od marca 2013 pontyfikacie papieża Franciszka. W ubiegłym roku Argentyńczyk napiętnował w orędziu na Boże Narodzenie ludzką chciwość i „konsumpcjonizm”.


Pomóż osobie uzależnionej w walce z alkoholem

Alkoholizm to choroba, która niesie za sobą mnóstwo przykrych konsekwencji nie tylko dla osoby uzależnionej, ale przede wszystkim dla jej bliskich. Nadmierne spożywanie alkoholu wyniszcza organizm chorego, ale także wpływa destrukcyjnie na jego relacje z otoczeniem, karierę oraz styl życia. Jeżeli widzimy, że bliska nam osoba ma problem z uzależnieniem, powinniśmy zacząć działać. Sprawdź jak pomóc uzależnionemu w walce z chorobą.

Społeczne i zdrowotne skutki alkoholizmu

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą, która ma różne fazy zaawansowania i która systematycznie wyniszcza wszystkie dziedziny życia osoby pijącej. Nadmierne spożywanie napojów alkoholowych ma niebagatelny wpływ na poszczególne funkcje naszego organizmu. Destrukcji ulega przede wszystkim układ pokarmowy na czele z wątrobą, która pełni w organizmie funkcję filtra oczyszczającego z toksyn. W wyniku spożywania dużej ilości alkoholu ulega ona systematycznej destrukcji, co może prowadzić do jej stłuszczenia, marskości a w finale nawet do śmierci. Poza wątrobą alkohol niszczy także trzustkę, nerki, wpływa negatywnie na gęstość kości oraz funkcje poznawcze. Uzależnionemu grozi zawał serca i udar mózgu. 

Poza problemami ze zdrowiem alkoholizm ma także niebagatelny wpływ na relacje chorego z otoczeniem. Niszczy on więzi rodzinne, a u bliskich powoduje współuzależnienie. Osoba pogrążająca się w nałogu z czasem traci więzi ze znajomymi, porzuca karierę zawodową, a to skutkuje popadaniem w długi, a niekiedy ostatecznie nawet bezdomnością. Właśnie dlatego jeżeli dostrzegamy u naszych bliskich symptomy choroby alkoholowej, powinniśmy zareagować. 

Terapia alkoholowa – nigdy nie jest za późno by zacząć działać

Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest dobrze rozplanowana terapia alkoholowa. Jest to nic innego jak tylko kompleksowy program wychodzenia z nałogu, który buduje podwaliny pod późniejsze życie w trzeźwości. Terapia prowadzona jest na wielu etapach i zostaje zaplanowana przez profesjonalistów – terapeutów i lekarzy, którzy pomagają chorym porzucić nałóg i stopniowo wracać do normalnego życia. 

Warto pamiętać, że terapia to kompleksowy i długotrwały proces, który może trwać od półtora roku do nawet dwóch lat. Wiele jednak zależy od tego, jak przebiega indywidualny proces leczenia. Dużą rolę gra tu bowiem podejście osoby chorej oraz jej motywacja do wyzdrowienia. Nad samopoczuciem pacjentów czuwa wykwalifikowany personel, który ma wszelkie kompetencje do pomocy osobom uzależnionym. Terapia alkoholowa jest bowiem połączona z detoksem organizmu, który miewa bardzo trudny przebieg. Podczas trwania tego procesu chorym mogą doskwierać bardzo konkretne fizyczne syndromy odtruwania organizmu. Dlatego tak ważny jest profesjonalizm ekipy.

Wprowadzenie osoby uzależnionej od alkoholu na drogę terapii to najlepsze co możemy dla niej zrobić. Jest to bowiem kompleksowy program wychodzenia z uzależnienia. Motywacja alkoholika jest bardzo ważna, jednak wpływ otoczenia ma niebagatelne znaczenie dla jego zdrowia. 

Artykuł powstał we współpracy z Uzaleznienia-Terapia.pl

Adam Mazguła: Panie Andrzeju Duda, kluczem do Pańskiego „wyPAD” z pałacu jest rosnąca świadomość społeczna

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Panie Andrzeju Duda, kluczem do Pańskiego „wyPAD” z pałacu jest rosnąca świadomość społeczna i polityczna, która jest w stanie pokonać każdą władzę. Pan nie jest wyjątkiem. Zapewniam Pana.

Panie Andrzeju Duda,

jeśli zdecydował się Pan na konfrontację i agresję, które to mają Panu zapewnić reelekcję w maju, to znaczy, że zostało to obliczone i Polakom ta wojna się podoba, a Panu się opłaca.

O zgrozo, nie do uwierzenia!

Potwierdza ten kierunek 4-letni okres trwania współczesnego stanu wojennego PiS-u z połową narodu. Ustawy jak dekrety, nocne manewry, partyjna dyktatura, przestępcy na stanowiskach…, to tylko symbole tej władzy. Prowadzi Pan ze swoim obozem politycznym zaplanowane demolowanie państwa, destabilizację społeczną i ruinę w wielu dziedzinach naszego życia. Najbardziej widać ją w szpitalach, w powietrzu wdychanym przez Polaków i pogardzie dla tolerancji. To przecież ma znamiona narodowej zdrady!

Panie Andrzeju Duda,

miarą wartości człowieka jest jego odpowiedzialność za czyny i słowa.

Człowiek uczciwy, kiedy zbłądzi, nie leci do kościoła po odpuszczenie księdza, spowiada się ze swoich grzechów, po czym radośnie lekki wraca do domu szczęśliwy, bo żałował za wyrządzone komuś krzywdy. Człowiek przyzwoity i uczciwy przeprasza tych, których skrzywdził, naprawia szkody, przyjmuje konsekwencje swojego zachowania.

Pan bezkarnie obraża sędziów, ludzi urodzonych wcześniej, byłych funkcjonariuszy… wykorzystując swój najwyższy urząd w kraju.

Nie jestem prawnikiem, ale znalazłem taki zapis Kodeksu Karnego. Czy nie brzmi Panu blisko?

(Art. 231. Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego Dz.U.2019.0.1950 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)

Pan bez wstydu łamie Konstytucję RP i wytwarza atmosferę bezprawia, w której nie przestrzega się wyroków sądowych, premier kłamie jak zaprogramowany, prezes szuka prawdy, chociaż dawno się z nią minął, Antoni Macierewicz bada możliwość istnienia kłamstwa idealnego, a minister Z. Ziobro i M. Kamiński sprywatyzowali sobie prokuraturę, policję, służby specjalne…

Pańska władza jest zbieżna z celami PiS oraz z upartyjnionym aparatem politycznym hierarchów kościelnych. Dokonała ona niebywałego spustoszenia w umysłach Polaków. Już od Pańskiej przysięgi, premiera, ministrów i posłów, wprowadził nas Pan w świat krzywoprzysięstwa, oszustwa i zmiany znaczenia słów. Wygląda na to, że za Pańskie i ich nałogowe łamanie Konstytucji RP, na którą przysięgaliście, odpowiada przede wszystkim Bóg, który nie dopomógł składającym przysięgę w jej przestrzeganiu.

Kryzysowi autorytetów towarzyszy promocja kłamstwa i brak jakiejkolwiek refleksji. Pod słowem reforma skrywa się zawłaszczanie i niszczenie, pod słowem patriotyzm kryje się faszyzm, pod dobrą zmianą podłość, nepotyzm i pazerność polityczna…

Panie Andrzeju Duda, cały obóz rządzący z lubością ubliża Polakom, dzieli brutalnie na sorty, kanalie, komunistów… i nie ma opamiętania.

(Kodeks karny art. 133. Znieważenie Narodu lub Rzeczpospolitej Polskiej
Dz.U.2018.0.1600 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r.
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)

Czy przyszła Panu refleksja i przeprosił za swoje zachowanie, za swoją wadliwą decyzję albo znieważenie znacznej części narodu? Dlaczego nie? Bo nie jest Pan w stanie przyjąć wiedzy o możliwym końcu swojej boskości i bezkarności. To dowód na brak szacunku do społeczeństwa, butę i prywatę.

(Kodeks karny art. 216. Znieważanie osoby
Dz.U.2018.0.1600 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. –
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku… )

Panie A. Duda,

czy czuje się Pan odpowiedzialny za to, że partyjne armie prokuratorów, agentów służb specjalnych, funkcjonariuszy policji ani myśli ścigać PiS-owskich przestępców, bo nawet gdy potrafią samodzielnie myśleć, to nie chcą narażać się władzy?

Tymczasem media rozpisują się o kwitnącej, również bezkarnie, korupcji politycznej i finansowej władzy. Jednak polskie służby, na które ma Pan przecież wpływ, są zbyt zajęte inwigilacją, podsłuchiwaniem, zbieraniem haków na opozycję, na ludzi sprzeciwiających się faszyzmowi i łamaniu Konstytucji RP, aby mogły ścigać zwykłych przestępców, agentów obcych wywiadów czy mafii.

To Pana odpowiedzialność, że obecnie w Polsce nie ma woli politycznej na przyzwoitość. Kwitnie przemoc intelektualna i gwałt na inteligencji Polaków. Tabuny Banasiów, Misiewiczów i ich rodzin, karmionych jadem propagandowym toruńskich i publicznych mediów, wierzy w swoją życiową misję.

To Pan ze swoim prezesem prowadzi tę wojnę ciemnoty, sobiepaństwa i prostactwa ze światem wiedzy, umiejętności, tolerancji, przyzwoitości i odpowiedzialności. Wynik jej jest przewidywalny i jasny. Problem jest tylko w tym, jak długo jeszcze Pan i ta władza będzie pustoszyć nasz kraj i umysły Polaków.

Panie Andrzeju Duda,

większość sejmowa przeznacza kolejne 2 miliardy na agresję propagandową telewizji publicznej aby zabezpieczyć Pańskie zwycięstwo wyborcze. Jednak tym razem, może to nie wystarczyć. Kluczem do Pańskiego „wyPAD” z pałacu jest rosnąca świadomość społeczna i polityczna, która jest w stanie pokonać każdą władzę. Pan nie jest wyjątkiem. Zapewniam Pana.

Zawsze z dobrą radą,

Adam Mazguła


Adam Mazguła: Dyktatura kwitnie swoją bezczelnością, co my na to?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Chociaż brakuje nam cierpliwości, chociaż nie ufamy członkom opozycyjnych partii, które stanowią swoistą listę kolejkową do władzy, to musimy wzmacniać środowiska opozycyjne aktywnie i z determinacją.

 

Chociaż nie ufamy, nawet członkom opozycyjnych partii, bo nas zawodzą i musimy ich dyscyplinować, to nie możemy się dzielić i szukać u siebie wrogów. Mamy ich ponad miarę w szeregach przestępczej dyktatury oraz wokół niej skupionych koterii interesu.

Zwracamy się ku Unii Europejskiej i jej organów, angażujemy siły polityczne…, ale co ma robić obywatel w zaistniałej sytuacji?

Podstawowa zasada — to rozmawiać. Nie wszyscy przecież są tak zaślepieni, jak się nam wydaje. Rozmawiamy merytorycznie i nie obrażamy. Toczymy spokojne spory o faktach i przykładach znanych i tych mniej nagłośnionych, najlepiej z wnioskami i to takimi, które nasz rozmówca wyciągnie i sam je określi.

Tworzymy atmosferę oporu dla decyzji władz. Niczego nie robimy nadgorliwie, a raczej powoli i bez zaangażowania. Zawsze znajdzie się wymówka, że jest spóźnienie, bo wytyczne były zbyt ogólne lub nie tak zostały zrozumiane. Taki opór może być bardzo skuteczny, jeśli staje się zbiorowy. Dlatego, jeśli się da — stawiajmy opór całymi grupami i nie ujawniajmy prawdziwych powodów zwłoki czy niedokładnego wykonania zadań.

Ważne, aby przewlekłość działań była wzmacniana dodatkowymi pytaniami, pismami do władz z prośbą o wyjaśnienie, danie dodatkowych wytycznych… Niech pracują, odkrywają prawdę swoich zamiarów, niech wikłają się w pisaninę i uzasadnianie swoich działań.

Prawnicy wiedzą, że nie mogą ulegać dyktatorskim zapędom Z. Ziobry ani jego drużyny bezprawia. Powinni udowadniać, że jeśli powstaje nowe prawo tworzone w sposób bezprawny — to nie jest to prawo powszechnie obowiązujące. Wszyscy to powinni dokładnie rozumieć.

Nauczyciele powinni uczyć prawdy, nie patrząc na wytyczne władzy czy ich zakłamane podręczniki. Ignorować religię, a właściwie przedmiot – polityka PiS w szkole. Musimy nadawać rangę upadku zdrowotnego narodu i ruinę środowiska naturalnego.

Przeraża sytuacja w policji i w wojsku. Przysięgaliście stać na straży konstytucji i honoru bronić. Tymczasem policja stała się represyjna, polityczna, a Wy, funkcjonariusze, niewiele przeciwko temu robicie. Chcecie w przyszłości być szkalowani, jako członkowie organizacji przestępczej? Proszę bardzo, tylko, co powiecie swoim dzieciom i wnukom, że w czasach rodzącego się zamordyzmu byliście po właściwej stronie? Popatrzcie, jak władza rozprawia się z Waszymi starszymi kolegami i koleżankami. Chyba umiecie wyciągać wnioski. Gdzie są ci, którym zabiera się emerytury i honor? Dlaczego nie okupujecie jeszcze instytucji, w których byliście zatrudnieni? Dlaczego?!

Pisanie pism i odwołań na tę władzę w ogóle nie działa. Dlaczego nie idziecie po swoje? Dlaczego na samą zapowiedź zabierania honoru wojskowym, nie okupujecie jeszcze instytucji wojskowych WKU, WSzW, MON? Dlaczego, kiedy organizowaliśmy protest przed MON, na protest stawili się tylko cywile?! Jesteście zorganizowani ale tak tchórzliwi, czy też osłabieni niemocą starczą? Jeśli nie dbacie o swój honor i chcecie, aby Wasze wnuki mówiły na Was ubecy i zdrajcy, to zamknijcie się w swoich domach i, upokorzeni przez faszystowskich gówniarzy, siedźcie cicho.

Nie czekajcie na liderów. Oni, szczególnie ci, którzy nie mają immunitetów — mają pod górkę, bo są inwigilowani, a władza tylko czeka, żeby pozamykać ich pod zarzutem zdrady, czynienia przygotowań do siłowego obalenia ustroju, ubliżania narodowi polskiemu i podobnych wymysłów władzy.

Politycy zawodzą, ale my nie możemy. Protestujemy, dodajemy sobie wzajemnie sił, nie walczymy ze sobą w żadnej formie. Wspieramy lekarzy, uświadamiamy rolników, jak PiS odbiera im dopłaty i generuje wszechobecną drożyznę.

Krytykujemy faszyzm, spory z Unią Europejską i zagrożenie wyprowadzenia Polski poza jej struktury. Podnosimy sprawy budowy coraz to nowych sił represji w kraju i to działających na partyjne komendy ministrów, najczęściej z przestępczą przeszłością.

Nie wolno ulec nam narracji o poprzednich rządach, co robiły, a czego nie. Nie czas na te dyskusje; pytamy, co robi władza tu i teraz, dokąd zmierza i jak to zrobi. Ujawniamy prawdziwe cele zakrywane propagandą.

Zwracam się do tych, którzy mają jakikolwiek wpływ na media.

Odejdźmy od narzucania tematów debaty publicznej przez J. Kurskiego i jego TVPiS. Chodźcie tam, ale musicie być spokojni i zawsze dobrze przygotowani, aby nie dać sobie narzucić narracji zamordystów. Nie organizujcie swoich programów, które stanowią swego rodzaju agresywne wiece propagandowe PiS-u. To, co my uważamy za skandaliczne wypowiedzi i zachowania, najczęściej mające na celu zdominowanie dyskusji, to dla wyborców podłej zmiany jest bohaterskim dowalaniem opozycji.

Pytacie, dlaczego nie ma wezwania opozycji do rozwiązań siłowych?

Bo poleje się mnóstwo krwi, za którą będzie odpowiedzialny ten, który poda komendę do siłowych wystąpień. Czekamy na sytuację, która przekroczy granice cierpliwości społecznej większości, granice tolerancji dla zabieranych wolności i godności Polaków. Ona jest znacznie oddalona ze względu na zaangażowanie się kleru po stronie opresyjnego państwa.

W zasadzie od dawna biskupi katoliccy powinni być traktowani jak członkowie aparatu partyjnego, a nie, jak przedstawiciele wiary, bo sami oni wybrali taki kierunek swojego gorliwego zaangażowania.

Codziennie dochodzimy do granic absurdu, przelewaniu się goryczy kłamstwa i podłości tej władzy, ale nie ma pewności, że to już my mamy większość. Dlatego musimy protestować, rozmawiać, toczyć merytoryczne spory, nie dając się rozwijać bezkrytycznej głupocie władzy i jej propagandy.

Chociaż brakuje nam cierpliwości, chociaż nie ufamy członkom opozycyjnych partii, które stanowią swoistą listę kolejkową do władzy, to musimy wzmacniać środowiska opozycyjne aktywnie i z determinacją. Tylko taka droga może dawać nadzieję na ponowne skierowanie polskich spraw ku rozwojowi.

Adam Mazguła

 

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

 

Książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Brexit: Brytyjczycy jednak opuszczają Unię. Izba Gmin za wyjściem z końcem stycznia 2020

 Jakub Krupa

Jakub Krupa

Brytyjska Izba Gmin przyjęła w drugim czytaniu projekt ustawy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zdecydowaną większością 124 głosów. Decyzja posłów otwiera drogę do opuszczenia Wspólnoty z końcem stycznia 2020 roku.

Brytyjska Izba Gmin poparła projekt ustawy o porozumieniu w sprawie wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. To pierwszy krok w kierunku brexitu do 31 stycznia. Teraz projekt zostanie skierowany do pracy w komisjach. Ustawa o porozumieniu w sprawie wyjścia ma dać prawnie obowiązującą moc politycznym uzgodnieniom z Brukselą, zawartym w wynegocjowanej w październiku przez rząd Johnsona umowie.

Za przyjęciem proponowanego tekstu ustawy opowiedziało się 358 posłów, a przeciwnego zdania było 234. Większość za projektem była wyższa niż przewaga rządzącej Partii Konserwatywnej nad opozycją, co sugeruje, że część pro-europejskich polityków wstrzymała się od głosowania.

Posłowie poparli podobny projekt w październiku br., wówczas jednak odrzucono harmonogram dalszych prac nad przedstawionym tekstem. W odpowiedzi premier Boris Johnson złożył wniosek o przedterminowe wybory parlamentarne, które odbyły się 12 grudnia br.

Drugi raz, gdy posłowie popierają brexit – tym razem bez odwrotu?

Dalsze prace prowadzone będą po świąteczno-noworocznej przerwie w obradach. Deputowani wrócą do parlamentu 7 stycznia, kiedy przeprowadzone zostanie trzecie czytanie i procedowanie w Izbie Lordów, po którym ustawę podpisze królowa Elżbieta II.

Biorąc pod uwagę nową arytmetykę parlamentarną po przedterminowych wyborach, w których Partia Konserwatywna uzyskała komfortową samodzielną większość w parlamencie, wynik piątkowego głosowania sugeruje, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE wraz z końcem stycznia 2020 jest przesądzone.

Premier Johnson: podział ws. brexitu jest przestarzały

Premier Boris Johnson wezwał polityków do odrzucenia podziałów wywołanych decyzją podjętą w referendum z 2016 roku. Stwierdził, że podział na zwolenników wyjścia i pozostania we Wspólnocie jest „przestarzały”.

– Nadszedł czas na wspólne działanie jako jednego, ożywionego narodu. Jednego Zjednoczonego Królestwa: z odnowionym przekonaniem o naszym narodowym przeznaczeniu i determinacją do wykorzystania szans, które przed nami – argumentował.

Przeciwko przyjęciu umowy głosowali w piątek m.in. posłowie opozycyjnej Partii Pracy. Lider ugrupowania Jeremy Corbyn oskarżał rządzącą Partię Konserwatywną o to, że jej przygotowania do brexitu są źródłem „narodowego upokorzenia”.

Niewielkie zmiany w ustawie

Przyjęty projekt ustawy nieco różni się od tego, nad którym posłowie głosowali w październiku. W nowej wersji zobowiązano m.in. Wielką Brytanię do zakończenia okresu przejściowego z końcem 2020 roku. Zwiększając tym samym presję na wynegocjowanie nowego porozumienia handlowego regulującego przyszłe stosunki między stronami.

Usunięto także zapisy o zwiększonej roli parlamentu w drugiej fazie negocjacji handlowych i prawach pracowniczych (zapowiadając oddzielną ustawę na ten temat). Złagodzono też proponowane brzmienie przepisów o wspólnej polityce azylowej z UE, potencjalnie blokując wjazd do kraju dzieciom i uchodźcom przebywającym na terenie Wspólnoty, którzy mają rodzinę w Wielkiej Brytanii.

Koniec ministerstwa ds. brexitu… i samego słowa brexit

Wcześniej w czwartkowej mowie tronowej rząd przedstawił także plany zlikwidowania z końcem stycznia ministerstwa ds. wyjścia z Unii Europejskiej. Tym samym ma to stać się symbolem zakończeniem pierwszego etapu negocjacji ze Wspólnotą.

Brytyjskie media informowały nieoficjalnie, że rząd będzie chciał odejść od używania słowa „brexit”. Argumentowano, że i tak dojdzie do niego pod koniec stycznia 2020. Następna faza rozmów o przyszłym porozumieniu handlowym powinna uzyskać nową nazwę.

 

REDAKCJA POLECA

 


Bruksela reaguje na ustawę dyscyplinującą sędziów. „Przyhamujcie z nową ustawą o sędziach”

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

Komisja Europejska wezwała władze Polski do wstrzymania prac nad nową ustawą dyscyplinującą sędziów. Bruksela apeluje, by ten „niepokojący” projekt najpierw skonsultować z Komisją Wenecką.

Budynek Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. Źródło: dw.de

Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, skierowała w czwartek wieczorem [19.12.2019] pismo do prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego oraz marszałków Sejmu i Senatu. „Usilnie zachęca” w nim do skonsultowania projektu nowych przepisów z Komisją Wenecką, czyli agendą Rady Europy zajmującą się praworządnością i prawem konstytucyjnym. Komisja Europejska podkreśla, że projekt budzi jej obawy. Ponadto apeluje do władz Polski, by nie podejmować dalszych prac legislacyjnych w tej kwestii przed przeprowadzeniem „odpowiednich konsultacji” ze wszystkim zainteresowanymi w sprawie projektu.

– Komisja Europejska będzie wdzięczna za informacje od polskich władz w kwestii dalszych intencji wobec tego projektu – powiedział dziś Christian Wigand, jeden z rzeczników Komisji Europejskiej.

List Jourovej powstał we współpracy z komisarzem UE ds. sprawiedliwości Didierem Reyndersem.

– Oczywiście, że był konsultowany i zatwierdzony przez Ursulę von der Leyen, szefową Komisji – mówi nam wysoki urzędnik UE. Bruksela sygnalizuje, że od reakcji Warszawy na to pismo, czyli m.in. od decyzji Polski dotyczącej zwrócenia się o opinię Komisji Weneckiej, mogą zależeć jej dalsze działania wobec Warszawy. Nie należy się jednak spodziewać się kolejnych działań Brukseli przed styczniem.

Co z prośbą do TSUE o zabezpieczenie?

 

Komisja Europejska wciąż stoi przed decyzją, czy zwrócić się do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu z wnioskiem o zastosowanie środków tymczasowych, które – doraźnie i do czasu pełnego wyroku TSUE – zamroziłyby sporne zapisy obecnego prawa o systemie dyscyplinarnym, które Komisja Europejska skierowała już październiku do TSUE. Choć to zabezpieczenie odnosiłoby się do obecnych uregulowań, to – jak tłumaczą nam unijni eksperci – mogłoby pośrednio uderzyć także w ewentualne nowe przepisy. Zwłaszcza jeśli środki tymczasowe TSUE zamrażałyby działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Komisarz Reynders powiedział na początku tego tygodnia w europarlamencie, że analizuje sprawę ewentualnego wniosku do TSUE o nałożenie tych środków tymczasowych. Kiedy może zapaść decyzja? – Komisja Europejska nie wyklucza żadnej opcji – tak od odpowiedzi uchylił się dziś jej rzecznik.

Służby prawne Komisji pozostają – wedle naszych informacji – bardzo sceptyczne w sprawie ewentualnego wniosku do TSUE o środki tymczasowe (warunkiem jest uznanie, że blokowałby nieodwracalne zmiany w polskim sądownictwie), ale go całkowicie nie wykluczają. Na razie Komisja Europejska – jak się dowiadujemy w Brukseli – postanowiła obserwować rozwój wydarzeń w Polsce, a do sprawy wniosku do TSUE o zabezpieczenie wróci w styczniu. – Reakcja na list Jourovej też będzie się liczyć – tłumaczy nasz rozmówca w instytucjach UE.

Von der Leyen zaczynała swą kadencję szefowej Komisji Europejskiej z wolą zaprowadzenia odwilży w relacjach z Polską. Jednak nowa ustawa dyscyplinująca sędziów może okazać się ciężkim testem dla tego nowego podejścia.

Z naszych informacji wynika, że jak dotąd z gabinetu von der Leyen nie płyną do podwładnych żadne sygnały, by ulgowo traktować sprawę projektu dyscyplinującego sędziów w Polsce.

 

REDAKCJA POLECA

 


Marcin Zegadło: Opozycja spóźniła się do pracy. To jest tak absurdalne. Ogólne wyje…anie na wszytko

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Tak że taka to jest, proszę Państwa, opozycja, która lubi sobie pospać do południa, a śmieje się z Prezesa, że spał 13 grudnia (rym niezamierzony, ale układa się miękko w ten ponury refren).

 


To jest tak absurdalne, że mogło zdarzyć się tylko w demoludach. Obrońcy ojczyzny przed „najeźdźcami z PiSu”, walczący o demokrację bojownicy z partii opozycyjnych, cały ten establishment żyjący z publicznych pieniędzy od dziesięcioleci i ci „nowi”, te sejmowe świeżaki z lewicy pokazują faka wszytkim tym, którzy w grudniowy wieczór wychodzą na ulice polskich miast, żeby tym z opozycji dać wsparcie, zmobilizować ich do pracy, dać poczucie społecznego poparcia, poczucie sensu w tej orce na ugorze, którą jest ratowanie tego kraju przed nim samym i jego włodarzami. Bo jak okiem sięgnąć od ław opozycyjnych do ław rządowych, to samo.

Fot. screenshot / oko.press

Ogólne wyjebanie na wszytko i jakieś głupie gierki. Że niby opozycja, że niby ojczyzna w niebezpieczeństwie. A poseł Gdula mówi, że siedział i dzieci pilnował. No bardzo to szlachetne. Mówię to jako ojciec, też pilnuję, ale do pracy jednak jakoś się nie spóźniam.
Poseł Gdula mówi: „Nie było alertu, że trzeba być wcześniej”.

Pośle Gdula, większość Polek i Polaków nie miała dzisiaj alertu, „że trzeba być wcześniej”, a jednak stawiła się w pracy o odpowiedniej godzinie. Bo za to im płacą, pośle Gdula, tak jak Panu. Z naszych pieniędzy Panu płacą. Z żadnych innych.

Tak że taka to jest, proszę Państwa, opozycja, która lubi sobie pospać do południa, a śmieje się z Prezesa, że spał 13 grudnia (rym niezamierzony, ale układa się miękko w ten ponury refren).

Jesteście naprawdę beznadziejni, tam na Wiejskiej.

 

 


Adam Maguła: Zawiadamiam naród, jako najwyższą władzę w RP o możliwości popełnienia przestępstwa


Adam Maguła

Adam Maguła

Zawiadamiam naród, że partie skupione w Zjednoczonej Prawicy wykorzystały wygrane wybory, aby przy pomocy agresji kłamstw dokonać wrogiego przejęcia państwa, pozbawiając obywateli RP kolejnych praw obywatelskich.

Zawiadamiam naród,

jako najwyższą władzę w Rzeczypospolitej Polskiej o możliwości popełnienia przestępstwa przez Prokuratora Krajowego Bogdana Świeczkowskiego, który wydał polecenie podległym prokuratorom łamania prawa i realizacji pozbawienia sędziów RP niezawisłości i niezależności, szczególnie od władzy agresji politycznej, skupionej wokół PiS.

Zawiadamiam naród,

że partie skupione w Zjednoczonej Prawicy wykorzystały wygrane wybory, aby przy pomocy agresji kłamstw dokonać wrogiego przejęcia państwa, pozbawiając obywateli RP kolejnych praw obywatelskich. Członkowie tych partii nie ustają w zawłaszczaniu państwowych instytucji do celów partyjnych, tworząc kastę partyjnych nadludzi, których nie obowiązuje polskie prawo.

Z wiarą na przywrócenie prawa i sprawiedliwości w kraju,

Adam Mazguła