„Historyczne”, „szokujące” zwycięstwo. Johnson wygrywa, Wielka Brytania przegrywa

Robert Mudge

Robert Mudge

Łatwo sięga się po określenia typu „historyczna”, „szokująca”. Ale właśnie taka jest ta chwila. Wynik tych wyborów zdefiniuje brytyjską politykę na lata. Czy obrano kurs na rozpad? KOMENTARZ

Partia konserwatywna odniosła tak wyraźne zwycięstwo po raz pierwszy od 1987 roku, kiedy na czele ugrupowania stała jeszcze premier Margaret Thatcher, mówiąca do Unii Europejskiej słynne „chcemy nasze pieniądze z powrotem”.

Teraz przekaz ten skurczył się do dwóch słów „załatwmy brexit”. To jednak nie nastąpi w najbliższej przyszłości.

Czy to znak czasów, w których żyjemy, że kłamstwa, złamane obietnice i ledwo zawoalowany rasizm wygrywają z tym, co jest naprawdę ważne? Edukacja, przestępczość, bezdomność czy rozpadający się system opieki zdrowotnej nie odegrały w walce wyborczej żadnej roli. Bo niby dlaczego miałyby? Można też zyskać wyborców tak jak premier Johnson, rozbijając spychaczem ścianę ze styropianu albo chowając się w chłodni.

Boris Johnson przyswoił sobie niemal każdą sztuczkę z poradnika Donalda Trumpa. I nadal będzie sprzedawać ludziom kłamstwo, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie łatwe i szybkie i że nowa umowa handlowa będzie gotowa do końca okresu przejściowego w grudniu 2020. Tak dla przypomnienia: wynegocjowanie umowy handlowej między Unią a Kanadą zajęło 10 lat.

Laburzyści w gruzach

Co poszło nie tak u laburzystów? Odpowiedź jest prosta i brzmi: Jeremy Corbyn. Czy był kiedykolwiek bardziej nielubiany i tworzący podziały lider Partii Pracy? Czy naprawdę wydawało mu się, że znowu sprawi niespodziankę, tak jak w 2017 roku, kiedy zapobiegł większości konserwatystów pod wodzą Theresy May?

Corbyn nie ma teraz wyjścia, musi zrezygnować, wyświadczając swojej partii ostatnią przysługę. Już zapowiedział, że nie będzie kierował ugrupowaniem przy następnych wyborach. Nie powinien był kierować nim już przy tych.

Co druzgocące, laburzyści stracili swoje tradycyjne regiony – tak zwany czerwony mur, oddając je konserwatystom. Chodzi o postprzemysłowe części północnej Anglii, gdzie cięcia wprowadzane przez torysów paraliżowały społeczeństwo i gospodarkę, czyniąc biednych jeszcze biedniejszymi.

Partia Corbyna winą za porażkę obarcza brexitowe wyczerpanie. Ale to zbyt proste, abstrahując nawet od tego, że niezdecydowanie lidera w tej sprawie nie pomogło. Partia leży w gruzach i może popaść w zapomnienie, tak jak niemieccy socjaldemokraci.

Smutne, że te wybory były raczej konkursem antypatii, niż prawdziwymi wyborami, a Johnsonowi udało się wygrać w kategorii „mniej znienawidzony”. Bo czy ktokolwiek na prawicy spodziewa się, że zrealizuje on swoje obietnice? Raczej nie, ale wyborcy bardziej obawiali się obietnic, które poczynił Corbyn.

Czy nadal zjednoczone?

To, co boli najbardziej, to nieodwracalne szkody, jakie te wybory wyrządzą już i tak głęboko podzielonemu krajowi.

Czy to jeszcze „Zjednoczone” Królestwo? W Szkocji rośnie presja na drugie referendum w sprawie niepodległości.

Rząd konserwatystów będzie oczywiście się temu przeciwstawiał. Pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon mówi, że Johnson nie ma mandatu, aby wyprowadzać jej kraj z Unii Europejskiej.

Czy irlandzcy nacjonaliści zaczną nalegać na oddzielenie Irlandii Północnej od Zjednoczonego Królestwa?

Wynik tych wyborów określa przyszłą rolę Wielkiej Brytanii w świecie. I oznacza transformację brytyjskiej polityki. Ten rezultat będzie rezonować w całym kraju w nadchodzących latach.

 

REDAKCJA POLECA

 


Manuela Gretkowska o pisowskiej nowelizaji ustaw sądowych: znowu jesteśmy w dziejowej dupie

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Socjopaci nie czują wstydu. Może tym stwierdzeniem powinna się zaczynać nowa Konstytucja. Jak bardzo trzeba nie szanować siebie, dobierając sobie towarzyszy godnych pogardy. Premier kłamca, Prezydent łamiący prawo, szef NIK-u gangus.

 

13 grudnia, znowu jesteśmy w dziejowej dupie i będziemy palić świeczki. Stan wojenny ogłoszony nocą dla sędziów, sprawiedliwych. Zamiast internowania zsyłka, wyrzucenie z pracy albo karne odebranie pensji. Sędziowie będą mogli podpisać pisowską lojalkę. Nigdy więcej nie poprą Konstytucji ani nie postąpią uczciwie.

13 grudnia, znowu jesteśmy w dziejowej dupie i będziemy palić świeczki.
13 grudnia, znowu jesteśmy w dziejowej dupie. Fot. Źródło: Manuela Gretkowska / Facebook

Nowelizacja ustawy o sądach to taki prezent dla chorego Prezesa. Ludzie nie będą się z niego śmiać jak w każdą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Że nikt go nie chciał nawet internować. Pewnie chciał, ale przyszło ułaskawienie od prokuratora Piotrowicza. To by tłumaczyło, dlaczego wyłącznie Kaczyński zaświadcza o jego dobroci. Nikt inny, żaden prawdziwy opozycjonista. Prezesa i prokuratora stanu wojennego łączy tajemnica bohaterstwa. Piotrowicz od tamtego czasu dźwiga swój krzyż, co z tego, że zasługi za wysługiwanie się komuchom.

Na miesięcznicach Kaczyński chroniony kordonem policyjnym. Złorzecząca relikwia zemsty za zbrodnię, której nie było. Teraz tym kordonem nietykalności będą zgliszcza sądów i ludzkich sumień.

Jakim trzeba być nihilistą, jak bardzo nie wierzyć w honor, ojczyznę, żadne wartości, nie mieć wstydu, żeby po tym wszystkim, bez żadnej odpowiedzialności zamknąć za sobą marmurową płytę nagrobka, najlepiej na Wawelu. Jak bardzo trzeba nie szanować siebie, dobierając sobie towarzyszy godnych pogardy. Premier kłamca, Prezydent łamiący prawo, szef NIK-u gangus. Banaś przypadkiem został świadkiem koronnym sypiąc swoich. Pewnie poprosi o zmianę tożsamości, jeśli kiedykolwiek władzę przejmie opozycja.

Morawiecki w Brukseli – Zadusimy świat węglem, ale PiS wygra ze światem i apokalipsą. To, że jesteśmy opóźnieni w rozwoju – zrozumiałe. Ale to, że się cofamy to tragedia. A duma z tego to tępa głupota, powielana przez TVP i kościelne kazania.

Socjopaci nie czują wstydu. Może tym stwierdzeniem powinna się zaczynać nowa Konstytucja. Dla przypomnienia albo usprawiedliwienia. W zależności kto wygra nowe wybory.

Manuela Gretkowska

 

 


Exit poll: Wysokie zwycięstwo torysów w Wielkiej Brytanii, co powinno pozwolić na zrealizowanie brexitu

 Jakub Krupa

Jakub Krupa

Rządząca Partia Konserwatywna uzyska samodzielną większość w nowym brytyjskim parlamencie. Wynik ten powinien pozwolić na zrealizowanie brexitu pod koniec stycznia 2020 roku – wynika z sondażu exit poll.

Przygotowana na zlecenie brytyjskich nadawców prognoza exit poll sugeruje, że Partia Konserwatywna wprowadzi do nowego parlamentu 368 posłów (46 proc. głosów w skali kraju). Tym samym znacząco wyprzedzając opozycyjną Partię Pracy (191 mandatów, 32 proc.). Na trzecim miejscu znajdzie się Szkocka Partia Narodowa, która triumfowała aż w 55 z 59 okręgów wyborczych w Szkocji, wyprzedzając pro-europejskich Liberalnych Demokratów z zaledwie 13 posłami.

Według exit poll, torysi uzyskają samodzielną większość aż o 86 mandatów. Jest to najlepszy wynikiem od 1987 roku, kiedy na czele partii stała Margaret Thatcher. To także pierwszy przypadek w historii, kiedy partia rządząca poprawiła swój wynik w trzech kolejnych wyborach.

Dziękuję wszystkim w naszym wspaniałym kraju, którzy głosowali, byli wolontariuszami i startowali jako kandydaci. Żyjemy w najwspanialszej demokracji na świecie” – napisał na Twitterze premier Boris Johnson.

Czwartkowy wynik stanowi potężne wzmocnienie pozycji szefa rządu, który prowadził niemal prezydencką kampanię. Podkreślał, że za sprawą większości byłby w stanie przełamać trwający od trzech i pół roku impas polityczny towarzyszący wyjściu kraju z Unii Europejskiej.

Jeśli exit poll znajdzie odzwierciedlenie w oficjalnych wynikach, Wielka Brytania niemal na pewno opuści Unię Europejską na początku 2020 roku. Rząd w Londynie będzie chciał także jak najszybciej rozpocząć negocjacje ws. przyszłego porozumienia handlowego ze Wspólnotą. Brytyjczycy mają nadzieją, że nie będzie konieczne przedłużenie okresu przejściowego, który wstępnie potrwa do końca 2020 roku. Taki scenariusz, w ocenieekspertów jest jednak nierealny.

Sondaż wskazał także bliskie rekordowemu poparcie dla Szkockiej Partii Narodowej, która wygrała niemal wszystkie dostępne mandaty w Szkocji.

Pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon sugerowała już wcześniej, że jej ugrupowanie będzie traktować wybory jako sprawdzian poparcia dla organizacji ponownego referendum ws. odłączenia Szkocji od Zjednoczonego Królestwa w obliczu spodziewanego brexitu. Ostatnie sondaże sugerują, że poparcie dla niepodległości jest bliskie 50 proc.

Laburzyści w tarapatach

Jednocześnie przedstawione wyniki zwiastują poważne tarapaty dla lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna, który poprowadził ugrupowanie do najgorszego wyniku od lat 30. XX wieku. Według exit poll laburzyści straciliby aż 52 posłów w porównaniu ze stanem na koniec poprzedniej kadencji, wprowadzając ledwie 191 deputowanych.

Gorszy od oczekiwań wynik osiągnęli także pro-europejscy Liberalni Demokraci. Liczyli w kampanii wyborczej na skapitalizowanie poparcia dla pozostania kraju w Unii Europejskiej. Liberalni Demokraci opowiadali się za całkowitym wycofaniem z procesu brexitu, bez przeprowadzania ponownego referendum. Wstępne wyniki sondażu sugerują jednak, że takie podejście zostało jednoznacznie odrzucone przez wyborców. Liberalni Demokraci straci mandaty w porównaniu ze stanem na koniec poprzedniej kadencji.

Szczegółowe wyniki będą spływały przez całą noc z czwartku na piątek.

 

REDAKCJA POLECA

 


Adam Mazguła: Andrzeju Dudo, w czym jest Pan lepszy od W. Jaruzelskiego

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Panie Andrzeju Dudo, zanim oplujesz po raz kolejny Polaków, zanim kolejny raz postawi się Pan ponad rozum, zamiast szykować się do reelekcji, odejdź Pan w niebyt, po cichu w zapomnienie, bo ta pamięć, o którą tak Pan dbasz, z pewnością będzie dla Pana bardzo bolesna!

 

Andrzeju Dudo, zanim oplujesz po raz kolejny Polaków, którzy urodzili się wcześniej, a przecież nie mieli na to wpływu, wiedz, że większym powodem do wstydu jest mieć wybór, a mimo to postawić się po stronie rujnujących państwo, przeciwko zwykłemu rozsądkowi i przyzwoitości.

Pańska czyniona obecnie krucjata pogardy dla prawdy, prawa i godności, jest czymś o wiele gorszym od tej, od której tak mocno się Pan izolujesz.

Pamiętam, że jest Pan współodpowiedzialny za katastrofę smoleńską, za podzielenie społeczeństwa, za zniszczenie polskiego sądownictwa, za upadek Polski na kolana przed Chrystusem królem, zniszczenie polskiej armii, regularne obniżanie szacunku do polskiej Konstytucji i do Polski w świecie.

Pod Pana „panowaniem” upolityczniono wszystkie organy państwa do tego stopnia, że służą partii, a nie Polsce. To Pan hołduje nieprzestrzeganiu wyroków sądowych i prowadzi Polskę do anarchii, a więc do upadku.

Panie Andrzeju Dudo, zanim kolejny raz postawi się Pan ponad rozum, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, niech Pan odpowie sobie na pytanie: czym się Pan różni od Wojciecha Jaruzelskiego?

5 lat prowadzi Pan wojnę ze znaczną częścią narodu, którego miał Pan być prezydentem. W. Jaruzelski reagował na sytuację wewnętrzną i zewnętrzną w kraju. Pan nie musi, ale chce prowadzić wojnę z narodem, z własnej i swojego obozu politycznego woli. Nie liczy Pan ofiar, chociaż liczby znacznie przewyższają tamte czasy (P. Adamowicz, I. Stachowiak, 60 bezpośrednich i znacznie więcej pośrednich ofiar ustawy represyjnej, samobójstwa policjantów i żołnierzy, 40 tys. przedwczesnych zgonów osób starszych, z pogardy dla niepełnosprawnych i likwidacji służby zdrowia, …). Jednak Pan prowadzi wojnę nie tylko z ludźmi. Pana wrogiem są wolne myśli, ludzkie zdrowie i mądrość, lasy, powietrze, stabilizacja, nauka, bezpieczeństwo, spokój, przestrzeganie prawa, wolność od rasizmu, faszyzmu i religii.

Wróćmy, więc do pytania, jeśli chodzi o efekt stanu wojennego, to w czym jest Pan lepszy od W. Jaruzelskiego, w czym jest lepszy PiS od WRON-u?

Czy myśl Pan, że historia Pana dobrze oceni, że oszczędzi ludzi, którymi się Pan otoczył, że będą gloryfikowani, czy może jednak wyśmiewani tak, jak Pan ośmiesza swoich poprzedników, jak szkaluje Pan i zabiera im prawo do prawdy, godnego życia i emerytury?

Panie A. Duda, jest Pan skrajnie nieodpowiedzialnym człowiekiem i szkodzi Pan Polsce. Jako niesamodzielny propagandzista, wysługuje się Pan ludziom, którzy niszczą kraj dla swoich korzyści i ku zadowoleniu naszych wrogów. Upadł Pan tak nisko, że widzi „leśne ruchadełko”, robi selfie z koniem i toczy walkę ze zwykłym obywatelem.

Zanim kolejny raz opowiesz Pan światu o komunistycznych sędziach w Polsce, a jednocześnie mianujesz właśnie takich na najwyższe godności sądownicze w kraju, zanim kolejny raz opowiesz światu o historii, której nie znasz, o życiu w Polsce, o którym nie masz pojęcia, o wierze chrześcijańskiej, którą manipulujesz, usiądź i odpocznij sobie.

Dla dobra Polski właśnie, dla zdrowia społecznego jej mieszkańców proponuję wstawić mównicę do wyposażonej w lustra swojej sypialni, w tle zamontować zdjęcie generałów i wyładowywać emocje wykrzykując swoje złote myśli. Pani małżonka będzie milczeć, podziwiając kolejne miny i mowę ciała, włączając w odpowiednich chwilach nagrane owacje tłumów, albo w zależności od potrzeb, modlitwę.

Zamiast szykować się do reelekcji, odejdź Pan w niebyt, po cichu w zapomnienie, bo ta pamięć, o którą tak Pan dbasz, z pewnością będzie dla Pana bardzo bolesna!

Zawsze z życzliwą radą,

Adam Mazguła

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 


Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii z brexitem w tle

Wyjście z Unii Europejskiej w styczniu 2020 roku jest stawką dzisiejszych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. Rządząca Partia Konserwatywna jest faworytem, ale w ostatnich dniach jej przewaga topnieje.

Według opublikowanego we wtorek modelu MRP pracowni YouGov, torysi premiera Borisa Johnsona mogą liczyć na samodzielną większość w nowej Izbie Gmin, uzyskując 43 proc. głosów i znacząco wyprzedzając Partię Pracy (34 proc.), Szkocką Partię Narodową (3 proc.) i Liberalnych Demokratów (12 proc.).

Jeszcze dwa tygodnie wcześniej ta sama firma spodziewała się jednak ponad dwukrotnie wyższej przewagi w przyszłym parlamencie. Czy zyskująca w ostatnich dniach kampanii opozycyjna Partia Pracy ma szanse na to, aby – podobnie jak w 2017 roku – sprawić niespodziankę i powstrzymać premiera Borisa Johnsona przed realizacją jego planów, zmuszając go do stworzenia mniejszościowej administracji?

Zdania ekspertów są podzielone, ale niewielu odważyłoby się stanowczo wykluczyć taki scenariusz. Samo YouGov zaznaczyło wprost, że model, w którym żadne ugrupowanie nie miałoby większości w Izbie Gmin, mieści się w granicy błędu statystycznego obecnych wyliczeń (od 311 do 367 mandatów; większość parlamentarna to 326).

Pro-europejscy wyborcy głosują taktycznie, aby powstrzymać torysów

W ostatnich dniach Partia Pracy zyskuje głosy ze strony wyborców Liberalnych Demokratów. Po udanym starcie kampanii, pro-europejskie ugrupowanie zaczęło tracić realne szanse na zwiększenie stanu posiadania w nowym parlamencie, a zmiana głosu może w niektórych okręgach zdecydować o sukcesie innego kandydata opozycji, jak np. w zachodniolondyńskim Kensington.

Szereg organizacji opowiadających się za drugim referendum ws. brexitu uruchomiło nawet specjalne strony internetowe, które pozwalają na zidentyfikowanie szans na sukces taktycznego głosowania.

Na liście marzeń opozycji znalazły się m.in. mandaty minister środowiska Theresy Villiers (traci 4 pp. do kandydatki Partii Pracy), ministra spraw zagranicznych Dominica Raaba (prowadzi ledwie 2 pp. nad Liberalnymi Demokratami), a nawet samego szefa rządu Borisa Johnsona, który prowadzi w swoim okręgu Uxbridge and South Ruislip jedynie ośmioma punktami procentowymi.

Rekordowa liczba niezdecydowanych wyborców

Jakiekolwiek prognozy wyborcze utrudnia jednak fakt, że rekordowo wysoka liczba wyborców wciąż jest jeszcze niezdecydowanych i podejmie decyzje dopiero w ostatniej chwili. Ich głosy mogą zdecydować o losach nawet kilkudziesięciu okręgów wyborczych, gdzie różnice między dwoma partiami mieszczą się w granicy ledwie kilku tysięcy głosów.

Sondaże wskazują także na znaczenie reformy publicznej służby zdrowia (NHS), która w opinii Brytyjczyków jest niemal równie istotna, co rozwiązanie kryzysu dotyczącego wyjścia z Unii Europejskiej. W ostatnich dniach rządząca Partia Konserwatywna była oskarżana o gotowość włączenia NHS w rozmowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi, a także krytykowana po tym, jak jedna z gazet opublikowała zdjęcie chorego chłopca leżącego z braku łóżek na stercie kurtek na szpitalnej izbie przyjęć.

Johnson: realne ryzyko parlamentu bez większości

Rozmawiając w środę z mediami w hrabstwie West Yorkshire, premier Johnson ostrzegał, że rywalizacja nie mogłaby być „bardziej zacięta”, dodając, że istnieje „bardzo realne ryzyko, że jutro pójdziemy w stronę kolejnego parlamentu bez większości”. „To oznaczałoby więcej opóźnień i paraliżu dla naszego kraju” – zaznaczył.

Torysi chcą brexitu, laburzyści – socjalistycznej rewolucji

Rządząca Partia Konserwatywna skupiła się w swojej kampanii na sloganie „Załatwmy Brexit” („Get Brexit done”), apelując do wyborców o ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii w zgodzie z decyzją podjętą w referendum z 2016 roku i doprowadzenie do wyjścia z UE z końcem stycznia 2020. Politycy torysów argumentowali, że w przeciwnym razie można spodziewać się rozmów koalicyjnych między ugrupowaniami opozycji, które chciałyby doprowadzić do ponownego głosowania w tej sprawie – nawet kosztem jednoczesnego referendum niepodległościowego w Szkocji, czego oczekuje Szkocka Partia Narodowa.

Opozycyjna Partia Pracy unikała jednak tematu brexitu, wskazując na konieczność szerszej, radykalnej zmiany brytyjskiej gospodarki, obiecując m.in. nacjonalizację dostawców wody, prądu, przewoźników kolejowych, a także firm telekomunikacyjnych, a także zapowiadając zwiększenie wydatków publicznych sfinansowanych przez opodatkowanie najlepiej zarabiających Brytyjczyków.

Centroprawicowy dziennik „The Times” ocenił te propozycje wprost za „cofnięcie zegara o 40 lat”, przypominając powtarzające się wśród czołowych polityków laburzystów odniesienia do socjalizmu.

Głosowanie potrwa od 7 rano czasu lokalnego (8 czasu polskiego) do 22 (23 czasu polskiego), kiedy – tuż po zamknięciu lokali wyborczych – ogłoszone zostaną wyniki sondażu exit poll. Pierwsze oficjalne wyniki będą podane jeszcze przed północą (najczęściej z miasta Sunderland) i będą spływały przez całą noc i piątkowy poranek.


Roman Giertych. List do Gowina: „Zmartwiałem, gdy usłyszałem o kolizji”

Roman Giertych

Roman Giertych

Zmartwiałem, gdy usłyszałem o tej kolizji. Przed oczami stanął mi Pan bowiem w kołnierzu ortopedycznym usztywniającym kręgosłup. Dopiero później dowiedziałem się, że żadne problemy z kręgosłupem u Pana nie wystąpiły. I ktoś mi wytłumaczył, że rzeczy wiotkie i giętkie jak gałązka wierzby płaczącej nie łamią się przy byle wypadku drogowym.

 

Szanowny panie Premierze!

Już dwa tygodnie nie mieliśmy wypadku SOP i wszyscy myśleli, że albo zlikwidowaliście tę zacną służbę, albo już wydaliście całą kasę i na benzynę nie macie. A tutaj proszę. Jednak SOP istnieje.

Bardzo się zmartwiłem o Pana, że był Pan ofiarą tego brutalnego zamachu, w którym kierowca tira pod przykrywką niezbyt szybkiego auta zatarasował Wam drogę, gdy spieszyliście nad morze dla Ojczyzny ratowania.

Szczerze mówiąc zmartwiałem, gdy usłyszałem o tej kolizji. Przed oczami stanął mi Pan bowiem w kołnierzu ortopedycznym usztywniającym kręgosłup.

– Do stu piorunów – zakrzyknąłem. – Taki kołnierz usztywniający kręgosłup Gowina, to nam koalicję rozwali.

Dopiero później dowiedziałem się, że żadne problemy z kręgosłupem u Pana nie wystąpiły. I ktoś mi wytłumaczył, że rzeczy wiotkie i giętkie jak gałązka wierzby płaczącej nie łamią się przy byle wypadku drogowym.

Tak więc się uspokoiłem i czekam teraz na doniesienia naszej Policji o aresztowaniu kierowcy-zamachowca z tego tira powolnego.

Życzliwy zawsze,

Roman Giertych

PS.

O wypadkach rządowych w mojej trylogii „Kronika Podłej Zmiany” pisałem już wielokrotnie. Może Pan sobie nabyć tę książkę na święta (polecam sklep internetowy www.ecoredonum.pl lub Empiki w całym kraju) i poczytać o innych zamachach na rząd podłej zmiany, a zobaczy Pan, że to wszystko układa się w jedną przerażająco logiczną całość.

 


Stefan Niesiołowski: Państwo fragmentaryczne

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Dyktatura ma przekonać poprzez prezentowanie swojej nieustępliwości, majestatu, policyjnej siły i agresywnej propagandy, że jest wieczna. I równie ważną istotą każdej dyktatury z wyjątkiem ludobójczych systemów, jak w Korei Północnej jest niezdolność do rozwiązywania problemów, które sama stwarza

 

Państwo fragmentaryczne jest pewną analogią do modnego nie tak dawno państwa teoretycznego, które jest – a praktycznie nie działa, natomiast fragmentaryczne działa tylko w niektórych fragmentach (obszarach) i moim zdaniem lepiej oddaje pisowską rzeczywistość.

Państwo pisowskie sprawnie działa w obszarach tzw. resortów siłowych z wyjątkiem resortu obrony, o czym między innymi świadczy zakup 30-to letnich szwedzkich łodzi podwodnych, a także kilka innych decyzji. Jest sprawne i to bardzo w obszarze propagandy, czego kolejnym przykładem jest wojna, jaką media reżimowe prowadzą z Olgą Tokarczuk, łapania kierowców, pisania mandatów, zakładania obręczy na koła samochodów, w jednej z łódzkich galerii widziałem nawet przypadek, gdy dziecku zatrzymano hulajnogę, bo nie wolno jeździć, p. Duda wręcza wiele orderów i medali oraz wygłasza banalne lub niezrozumiałe oświadczenia, odsłaniane są tablice nowej polityki historycznej itp.

Natomiast państwo najwyraźniej abdykuje w obszarze służby zdrowia, brak lekarstw, zamykane oddziały szpitali, kolejki do lekarzy, koszmar, edukacji, budowy dróg i autostrad, walki z zanieczyszczeniem i niszczeniem środowiska, polityki emerytalnej, która w przypadku dłuższych rządów PiS-u będzie oznaczała 900 złotowe emerytury. Być może najważniejsza jest widoczna bezradność państwa w obliczu nadciągającego kryzysu ekonomicznego, a także narastające zamieszanie i bałagan w wymiarze sprawiedliwości połączony z coraz dłuższym czekaniem na sądowe rozstrzygnięcia.

Przypadkiem szczególnym jest przypadek p. Banasia, bo nie wiadomo czy służby nie wiedziały o jego powiązaniach i interesach przed wyborem na stanowisko prezesa NIK-u, czy przeciwnie doskonale wiedziały, ale celowo nic nie uczyniły.

I wreszcie mamy obszary, którymi państwo się chełpi i szczyci jak np. spotkanie prezydentów Dudy i Trumpa, lub wizyta pisowskiego dostojnika w Brukseli, albo wśród górników (chociaż tu relacje są jednak nieco ograniczone z uwagi na smog i katastrofę klimatyczną), a także obszary szczelnie ukrywane przed opinia publiczną jak zaprzysiężenie przez p. Dudę takich herosów polskiej świata prawniczego i politycznego jak pp. Pawłowicz i Piotrowicza na sędziów nowego TK.

Widać wyraźnie, że pisowcy o swoich ludziach pamiętają i potrafią się odwdzięczyć. Tylko pogratulować.

I po raz kolejny brednią okazała się teoria, że Pawłowicz i Piotrowicz byli wystawieni po to, aby Duda mógł wykazać się stanowczością przed wyborami i ich nie powołać. Raczej przeciwnie, to było demonstracyjne pokazania społeczeństwu, że PiS nie ustępuje, nie cofa się przed niczym, kpi sobie z merytorycznych argumentów, niczego się nie boi i gdzie ma opinię publiczną oraz ewentualne protesty – żadnych marzeń panowie – jak mówił car Aleksander II. Historia pokazała, że do czasu.

 

Ostatnio w związku z manifestacjami w obronie niezależności sądów i sędziów odbyły się demonstracje, którym towarzyszyły niestety niezbyt przenikliwe komentarze na ogół tych samych komentatorów. Ich istota sprowadzała się do tego, że społeczeństwo nie interesuje się Glapińskim, aferą KNF, Banasiem, zawieszanymi sędziami, orzeczeniami TSUE, wymiarem sprawiedliwości, historią, Unią i w ogóle niczym innym jak cenami kiełbasy, zarobkami, sprawami materialnymi i dlatego, dopóki pisowcy będą obiecywać podwyżki oraz przekupywać ważniejszych wyborców to mogą niczego się nie obawiać.

Jest to teza, którą doskonale pamiętam z czasów PRL. Gdy w latach osiemdziesiątych na manifestacje chodzili ylko bardzo nieliczni, a w gazetkach podziemnych ci sami pisali, co je czytali i kolportowali, podobnych i jeszcze bardziej ponurych komentarzy było pełno.

Komunizm wydawał się wieczny, a jednak upadł. Istotą każdej dyktatury jest stworzenie obrazu beznadziejnej sytuacji, narastającego marazmu, rezygnacji i zachęcania do pogodzenia się z niemożnością jakiejkolwiek zmiany.

Dyktatura ma przekonać poprzez prezentowanie swojej nieustępliwości, majestatu, policyjnej siły i agresywnej propagandy, że jest wieczna. Często jednak protesty wybuchają w najmniej spodziewanym momencie i z najdrobniejszego wydawać by się mogło powodu. I równie ważną istotą każdej dyktatury z wyjątkiem ludobójczych systemów, jak w Korei Północnej jest niezdolność do rozwiązywania problemów, które sama stwarza. Reszta zależy od bardzo wielu przypadków i trudnych do przewidzenia okoliczności.

Stefan Niesiołowski

 

 


Adam Mazguła: Byle Jaki, doktor nauk wojskowych, elitek Kaczyńskiego!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

W znacznym uproszczeniu można by z pewnością streścić jego pracę, o tym, jak z więzienia w czasie pokoju zrobić obóz jeniecki lub koncentracyjny na czas wojny. Dla takiej myśli warto złamać kilka reguł i poświęcić się ziobrowej fobii zaostrzana kar dla wszystkich, kto nie w PiS-ie i kogo obowiązuje jego restrykcyjne prawo.

 

Jeśli Andrzej Duda może być doktorem prawa i to UJ, to, dlaczego Patryk Jaki nie może być nawet profesorem, tym bardziej, że akademii sztuki.

Budowa nowych elit Kaczyńskiego wymaga aktywności i poczucia misji władzy. W profesorskiej rodzinie Dudów doktorat był planem minimum, bo gdyby był zdolniejszy, to pewnie nigdy by się na tym doktoracie nie zatrzymał.

Co innego Patryk Jaki, nadaktywny wojownik Kaczyńskiego. Jego zdolności ograniczają się w zasadzie do bezczelnego wygłaszania komunałów w walce o wizerunek „podłej zmiany”. To niewiele dla nauki, ale dla elit Kaczyńskiego, najważniejszy front walki o przyszłość prezesa, o jego godne miejsce w historii i potęgę pomników stawianych w każdym mieście, a nawet wiosce.

Aktywnym doktorat od władzy się po prostu należy.

O służbie więziennictwa napisano wiele rozpraw, wystąpień i referatów, jako o systemie resocjalizacji, aktywizacji więźniów… ale jak się ma ona do systemu obronności państwa?

Takiego tematu nie mogą podjąć się urzędnicy od resocjalizacji ustabilizowani prozaicznością służby. To temat dla orła zatrudnionego do kierowania systemem więziennictwa narodowego jako systemu walki o Polskę! Wojownik władzy musi realizować problematykę systemu bezpieczeństwa państwa, a nie jakieś tam problemy społeczne.

Patrykowi Jakiemu odmówiła doktoratu opolska uczelnia. Co tam jakiś lokalny uniwersytet dla orła pyskówek? Doktorat obroniony na uczelni ogólnopolskiej, o randze walki i patriotyzmu, tego trzeba nowym elitom.

Kiedy kończyłem Akademię Sztabu Generalnego w Rembertowie, była to wysoko wyspecjalizowana kuźnia dowódców i sztabowców wysokiego szczebla dowodzenia wojskiem i administracją publiczną w systemie obrony kraju. Uczelnia kształciła rzemieślników walki wojskowej, wysoko wykształconych, zdyscyplinowanych i odpornych na stres dowódców.

Kolejne władze robiły z niej dyżurną lizusownię uzależnienia partyjnego wojskowych. Tak poprzez Akademię Obrony Narodowej, została uczelnią zdrajcy Macierewicza i jego zakłamania.

Akademia Sztuki Wojennej nie kształci dowódców do walki ani koneserów sztuki, jak ma w nazwie, ale według opinii wielu naukowców jest uczelnianą sztuką, miejscem mało naukowo określonym, zatrudniającą tylko resztki ludzi nauki, o wysokim poziomie rzeczywistego dorobku i kadr opartych na niezależnej myśli obronnej. Dziś gromadzi głównie naukowców dyspozycyjnych władzy i myśli patriotycznej Antoniego Macierewicza oraz jego wybuchowej teorii spisków wszelakich.

Patryk Jaki bez dorobku naukowego, bez uczciwych studiów doktoranckich, bez podstaw teoretycznych znalazł uczelnię idealną.

W znacznym uproszczeniu można by z pewnością streścić jego pracę, o tym, jak z więzienia w czasie pokoju zrobić obóz jeniecki lub koncentracyjny na czas wojny. Dla takiej myśli warto złamać kilka reguł i poświęcić się ziobrowej fobii zaostrzana kar dla wszystkich, kto nie w PiS-ie i kogo obowiązuje jego restrykcyjne prawo.

Tymczasem nowa elita Kaczyńskiego ma nowa gwiazdę — doktora nauk wojskowych Patryka Jakiego, którego doktorat już na stronie tytułowej zdradza ilość błędów i treści nienadające się na referat w szkole podstawowej.

Jak Panu nie wstyd, Panie „naukowcu”? Do tytułów, które Pan używa, proponuję dopisać: … badziewia wszelakiego!

Zrób Pan to bez skrótów, aby dr Patryk Jaki się nie mylił i wiadomo było, jakiej klasy naukowiec stoi za tym doktoratem. Wtedy na pierwszej stronie rozprawy doktorskiej następcy Patryka Jakiego napiszą:

„Rozprawa doktorska napisana pod kierunkiem naukowym pułkownika nawigatora doktora habilitowanego inżyniera wszelkiego badziewia Bogdana Grendy”.

Tymczasem mamy – byle Jakiego, pięknego elitka!

Adam Mazguła

 

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Roman Giertych. List do Macierewicza. „Oj będzie miał kiedyś prokurator do Pana wiele pytań…”

Roman Giertych

Roman Giertych

Panie Antoni! Czy Pan mógłby mianować jakiegoś doradcę, który skończyłby 25 lat? Tak zrobił minister Gliński, który do swojego gabinetu politycznego wicepremiera rządu RP zaprosił dojrzałego już młodzieńca, który mógł się pochwalić dwoma latami pracy w KFC na ul. Puławskiej w Warszawie.

 

Drogi Panie Antoni!

Już wiele dni upłynęło od mojej ostatniej rady dla Pana, tak więc sądziłem, że się Pan ustatkował. A tu znowu wychodzą szczegóły z Pana relacji z młodymi doradcami, którym fundowaliśmy z pieniędzy podatników hotele i przejazdy za grube tysiące.

Panie Antoni!

Po ostatnich moich listach w sprawie Misiewicza obiecywał Pan poprawę a tu znowu to samo.

Czy Pan mógłby mianować jakiegoś doradcę, który skończyłby 25 lat? Tak zrobił minister Gliński, który do swojego gabinetu politycznego wicepremiera rządu RP zaprosił dojrzałego już młodzieńca, który mógł się pochwalić dwoma latami pracy w KFC na ul. Puławskiej w Warszawie.

Taka niespotykana sytuacja, w której ktoś z PiS ma epizod pracy na rynku wzbudziła entuzjazm mediów. Do rządu wchodzi ktoś, kto ma za sobą uczciwą pracę, krzyczały nagłówki gazet. Czy Pan nie mógłby podobnie zatrudnić kogoś z minimalnym doświadczeniem zawodowym (nie mówię tutaj koniecznie o odpowiedzialnej bądź co bądź pracy w KFC, której większość Pana kolegów nie mogłaby wykonywać, gdyż zaraz przy zamówieniu coś pokręciliby), ale chociażby kogoś, o którym nie pisaliby, że rząd jest dla niego programem pierwszej pracy? Uspokoiłyby się nastroje i mógłby Pan wskazywać, że dojrzałość i doświadczenie jest u Pana w cenie.

Tak więc Panie Antoni!

Porzucamy młodzieniaszków i stawiamy na stare wygi. Będą pewnie Pana młodzi koledzy protestować i musi ich Pan jakoś udobruchać.

Proponowałbym na święta kupić każdemu prezent: zestaw trzech książek pod wspólną nazwą: Kronika Podłej Zmiany (można kupić w sklepie internetowym www.ecoredonum.pl) Tam jest wiele listów właśnie o tych Pana ekscesach. Może zrozumieją i nie będą zazdrośni o Pana nowych, dojrzałych faworytów.

Zawsze życzliwy,

Roman Giertych

PS.

Oj będzie miał kiedyś prokurator wiele pytań do Pana...

 

 

 

Dlaczego wentylacja materaca jest tak istotna?

Wielu producentów i sprzedawców reklamujących swoje wyjątkowe materace sypialniane będzie chciało wyróżnić proponowane modele przede wszystkim z uwagi na komfort i podparcie gwarantowane ciału użytkownika.

Przy długotrwałym użytkowaniu materac może bardzo szybko przestać spełniać swoje wymagania chociażby z uwagi na niedostateczną wentylację.

Przy długotrwałym użytkowaniu materac 220×200 cm może bardzo szybko przestać spełniać swoje wymagania chociażby z uwagi na niedostateczną wentylację.

O wentylację w każdym modelu materaca producent zadbać może na wiele różnych sposobów, ale przy najbardziej podstawowych, a co za tym idzie – najtańszych modelach materaców – klient nie może liczyć na to, że otrzyma produkt odpowiednio wentylowany. Wtedy to na użytkowniku spoczywa szczególnie ważny obowiązek odpowiedniego przewietrzania swojego materaca 220×200 cm i to w odpowiednich warunkach – temperaturowych oraz wilgotnościowych.

Problemy z wietrzeniem tanich materacy 220×200 cm

Wystawienie materaca kokosowego, czy piankowego bonellowego na długie wietrzenie podczas niskich temperatur, wiatru i wysokiej wilgotności powietrza, może kompletnie zniszczyć jego konstrukcję oraz warstwę wypełniaczy i izolatorów. Aby uniknąć więc regularnego wystawiania dużego i ciężkiego materaca 220×200 cm na oddziaływanie czynników zewnętrznych, które mogą go dodatkowo uszkodzić, warto zainwestować we właściwie wentylowany, a więc „oddychający” model materaca do sypialni. Wcale nie musi to być kosztowny zabieg – trzeba jednak wiedzieć, co faktycznie wpływa na odpowiednią przepuszczalność powietrza przez kolejne warstwy materaca.

Jak wyglądają „oddychające” materace 220×200 cm

Coraz więcej producentów chwali się swoimi „oddychającymi” w każdych warunkach materacami sypialnianymi. Wśród firm oferujących taką gamę produktów znaleźć można m.in. Godre, które stawia na dwukierunkowe wentylowanie swoich konstrukcji.

Z jednej strony wybrać można konkretne rozwiązania konstrukcyjne, które poprzez ułożenie specjalnych kanalików i niewertykalną pozycję wszystkich płaszczyzn – wspiera wymianę powietrza z otoczeniem.

Drugi rodzaj rozwiązań wspierających „oddychanie” materaców występujących m.in. na stronach producenta Godre.pl to stosowanie odpowiednich surowców. Sięgnięcie po syntetyki takie jak lateks, pianka termoelastyczna czy izolatory znane lepiej z laboratoriów opracowujących technologie kosmiczne sprawia, że materiały jednocześnie „oddychające” są również odporne na działanie czynników chemicznych, biologicznych, są lżejsze lub bardziej elastyczne albo trwałe – w zależności od potrzeb producenta.