Polsce grozi chaos w sądownictwie

Polski Sąd Najwyższy wydał wyrok, który zatrzymuje demontaż sądownictwa i wywoła prawne i polityczne trzęsienie ziemi – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Budynek Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. Źródło: dw.de

Niemiecki dziennik szczegółowo omawia i komentuje w piątek (6.12.2019) orzeczenie Sadu Najwyższego w Warszawie, dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej SN. Pisze o „zatrzymaniu demontażu” sądownictwa w Polsce. Wspomina też, o „dramatycznej eskalacji w walce o niezawisłość polskich sądów oraz w napiętych stosunkach Warszawy z UE”.

„Polski Sąd Najwyższy wydał przełomowy wyrok. Dwie kluczowe instytucje, za pomocą których narodowopopulistyczny rząd PiS chce podporządkować sobie sądownictwo, są nielegalne. Nie są niezależne w rozumieniu prawa europejskiego” – pisze w komentarzu korespondent „SZ” Florian Hassel.

„PiS nie jest gotowy do ustępstw”

Jak ocenia, orzeczenie „wywoła trzęsienie ziemi z prawnego, ale prawdopodobnie i politycznego punktu widzenia”.

„Z prawnego, bo teraz każdy wyrok, wydany przez ponad 550 sędziów, po części niekompetentnych, wyniesionych na urzędy przez rząd PiS, może zostać uznany za nieważny. Przez lata w Polsce będzie panować prawny chaos, przed czym ostrzegali od lat krytycy 'reformy sądownictwa’” – ocenia komentator „SZ”.

Dodaje, że polityczne „trzęsienie ziemi” będzie zaś konsekwencją tego, że „rząd i szef PiS Jarosław Kaczyński nie są gotowi do ustępstw”.

Sprawdzian dla nowej KE

„Polscy sędziowie, którzy jeszcze są niezawiśli, potrzebują teraz każdego wsparcia – także z Berlina, Paryża i pozostałych stolic UE. Będą kolejne decyzje europejskich trybunałów, możliwe, że nakładające milionowe grzywny.

Wydarzenia po wyroku polskich sędziów będą także sprawdzianem dla Komisji Europejskiej, która w ostatnim czasie prowadziła wobec Warszawy i innych łamiących prawo w UE politykę odprężenia, niestosowną z merytorycznego punktu widzenia” – uważa Hassel.

Także „Frankfurter Allgemeine Zeitung krótko omawia w piątek wyrok Sądu Najwyższego. Dziennik ocenia, że „wyrok może doprowadzić do podziału w polskim sądownictwie”.


„Odpowiedzialność i przestroga”. Angela Merkel w Auschwitz: Odczuwam głęboki wstyd

Aureliusz M. Pędziwol

Aureliusz M. Pędziwol

– Właściwie to miejsce nakazuje milczeć. Ale jestem pewien, że niemiecki kanclerz nie może tutaj milczeć – tak pewnego posępnego listopadowego dnia w 1977 r. rozpoczął swoje przemówienie w Auschwitz ówczesny kanclerz Helmut Schmidt. Była to pierwsza wizyta zachodnioniemieckiego szefa rządu i zachodnioniemieckiego prominentnego polityka w byłym niemieckim obozie zagłady, w którym do 1945 r. zamordowanych zostało 1,5 mln osób.

Angela Merkel jest kanclerzem od 14 lat. Dziś po raz pierwszy w tym charakterze odwiedziła były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz. Podkreśliła odpowiedzialność Niemiec za popełnione zbrodnie.

Odczuwam głęboki wstyd

– Oświęcim – to słowo Angela Merkel wypowiedziała po polsku – leży w Polsce. Ale w październiku 1939 roku Oświęcim został zaanektowany jako część Rzeszy Niemieckiej. Auschwitz był niemieckim obozem zagłady, przez Niemców prowadzonym. Dla mnie jest to ważne, żeby położyć nacisk na ten fakt. Ważne jest wyraźne nazwanie sprawców. My, Niemcy, jesteśmy to winni ofiarom. I nam samym – podkreśliła niemiecka kanclerz już na samym początku swojego wystąpienia w budynku Sauny na terenie obozu zagłady Auschwitz-Birkenau w Brzezince.

– Odczuwam głęboki wstyd biorąc pod uwagę barbarzyńskie zbrodnie, które zostały tu popełnione przez Niemców. Były to zbrodnie i przestępstwa, które wykraczały poza wszelkie granice tego, co można było sobie wyobrazić, szczególnie biorąc pod uwagę te straszliwe rzeczy, które wyrządzono kobietom, dzieciom i mężczyznom w tym miejscu – powiedziała Merkel.

Długo oczekiwana wizyta

To była długo oczekiwana wizyta. Angela Merkel stoi na czele rządu Federalnej Republiki Niemiec od 14 lat. Do tej pory, jako kanclerz nie zdarzyło się jej ani stanąć przed Ścianą Śmierci w Oświęcimiu, ani pokłonić się przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Faszyzmu w Brzezince.

W piątek 6 grudnia 2019 roku, to się zmieniło. W towarzystwie premiera Mateusza Morawieckiego i dyrektora Muzeum Auschwitz Piotra Cywińskiego kanclerz przeszła przez bramę, nad którą widnieje napis „Arbeit macht frei”. Złożyli wieńce przed Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku numer 11, obejrzeli część ekspozycji Państwowego Muzeum i jedno z krematoriów. Niedługo później pojawili się w budynku Sauny w obozie Birkenau.

Tam czekało na nich kilkoro ocalonych z Zagłady. Jako pierwszy głos zabrał Bogdan Bartnikowski, który znalazł się w tym miejscu po raz pierwszy 75 lat temu.

– 13 sierpnia ’44 roku do tej sauny szła wieczorem wielka gromada kobiet i dzieci przywiezionych tutaj z powstańczej Warszawy. Pierwsze słowa, jakie słyszeliśmy wówczas, szczególnie skierowane do nas, dzieci, były w języku niemieckim: „Kleine polnische Banditen aus Warschau!” –wspominał.

Bogdan Bartnikowski
Bogdan Bartnikowski. Fot. Źródło: dw.de

Pan Bogdan miał wówczas dwanaście lat. Przeżył, bo chciał i został z matką, dzięki czemu nie trafił do obozu dla mężczyzn. Opowiadał o pierwszym szoku, jakiego doświadczył w saunie, otoczony w łaźni nagimi kobietami. Wspomniał też, o wstrząjącym wydarzeniu, ze stycznia ’45 roku, kiedy wraz z kilkoma innymi chłopcami został skierowany do tego samego budynku gdzie znowu zobaczył matkę. Wraz z nią został popędzony poza Birkenau, poza obóz, z którego – jak mówili kapo – wychodzi się tylko przez komin.

„Odpowiedzialność to część naszej tożsamości”

– To, co się tu zdarzyło, nie sposób objąć ludzkim umysłem – powiedziała kanclerz Merkel po wystąpieniu pana Bogdana. Przypomniał, że w Auschwitz Niemcy zamordowali co najmniej milion sto tysięcy osób. – Każda z tych osób miała imię, niezbywalną godność, miejsce skąd pochodziła, swoją historię – powiedziała. Dodała przy tym, że już od pierwszej chwili po przybyciu do obozu, ci ludzie byli odczłowieczani.

– Przypominać o zbrodniach, nazywać sprawców i zachować godność ofiar to odpowiedzialność, która nie ma końca. Być świadomym tej odpowiedzialności to część naszej tożsamości powiedziała niemiecka kanclerz

„Niebezpieczny rewizjonizm historyczny”

Szefowa niemieckiego rządu podkreśliła, że nietykalna godność ludzka, wolność, demokracja i praworządność to wartości nie tylko kosztowne, ale bardzo kruche. I dlatego musimy je wciąż na nowo umacniać, poprawiać, chronić i bronić. I że w tych dniach musimy to mówić szczególnie dobitnie, bo przeżywamy budzące niepokój rasizm, narastający brak tolerancji i falę nienawistnych czynów.

– Przeżywamy atak na podstawowe wartości liberalnej demokracji. Niebezpieczny rewizjonizm historyczny w służbie wrogości skierowanej ku konkretnym grupom ludzi. Szczególną uwagę zwracamy na antysemityzm, który zagraża żydowskiemu życiu w Niemczech, Europie i poza nią – podkreśliła Angela Merkel w miejscu, gdzie zginęło niemal milion Żydów.

– Tym jaśniej i dobitniej musimy powiedzieć, że nie tolerujemy żadnego antysemityzmu. Wszyscy ludzie muszą się czuć bezpieczni u nas w Niemczech i w Europie. I właśnie Auschwitz napomina każdego z nas, żeby codziennie być czujnym, zachować człowieczeństwo i chronić godność innych.

– Bo jest tak, jak napisał urodzony sto lat temu w Turynie i ocalony z Auschwitz włoski pisarz Primo Levi: „To się stało, a więc może znów się zdarzyć” – powiedziała kanclerz Merkel.

Piekło i niewyobrażalne cierpienia

O pamięci mówił również premier Morawiecki, który stanął przed mikrofonem, zanim głos zabrała kanclerz Merkel. Zapewnił, że państwo polskie będzie pielęgnować pamięć o tamtych czasach, o zbrodniach nazistowskich Niemiec. – Bo jeżeli pamięć odchodzi, to tak jakbyśmy drugi raz skrzywdzili ludzi, którzy przeszli tutaj przez piekło, przeszli przez niewyobrażalne cierpienia.

Morawiecki podkreślił, ze Polski rząd chce dbać o tę pamięć także poza granicami Polski. Dlatego też Polska stara się wykupić od władz austriackich tereny, na których znajdował się obóz koncentracyjny Mauthausen-Gusen w Górnej Austrii. – Nie możemy dopuścić do tego, żeby tereny po dawnych obozach koncentracyjnych i obozach zagłady zamieniały się w miejsca niegodne upamiętnienia, miejsca, które służą do innych celów.

Dariusz Frach, thefad.pl / Deutshe Welle

 

REDAKCJA POLECA

 


Adam Mazguła: Wstydź się Panie Andrzeju Dudo, wstydź!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Urządziłeś Pan sobie kompromitację na pełną skalę. Jak zwierzę z podwiniętym ogonem ze wstydu, w ukryciu, urządzasz Pan tajną przysięgę z: tak mi dopomóż Bóg

 

Andrzej Duda przyjął ślubowanie od Pawłowicz i Piotrowicza za zamkniętymi drzwiami. Nie w Pałacu Prezydenckim, ale w Belwederze. Zaprzysiężenie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego obyło się bez dziennikarzy. Ślubowanie złożyli Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Jakub Stelina. Z tego grona najwięcej kontrowersji budzi powołanie Stanisława Piotrowicza, który w okresie stanu wojennego był prokuratorem. Andrzej Duda wielokrotnie krytykował sędziów za to, że nie „oczyścili” swojego środowiska po upadku komunizmu. (http://www.tvn24.pl/)

Zobacz, jak to jest, urządziłeś Pan sobie kompromitację na pełną skalę, publiczne kpiny ze swoich dotychczasowych wystąpień, nawet poza granicami kraju. Jak zwierzę z podwiniętym ogonem ze wstydu, w ukryciu, urządzasz Pan tajną przysięgę z „tak mi dopomóż Bóg”.

Tak postępują tylko ludzie zakłamani i nieodpowiedzialni, dla których lizusostwo dla kariery jest przyzwyczajeniem. To dowód na brak samodzielności myślenia i działania, brak autorytetu i dziecinadę. Wykonanie tak podłego zadania prezesa, którego zadowolenie może skutkować wystawieniem grzecznego Andrzejka do wyborów w maju, nie dla wszystkich jest uzasadnieniem.

Wstydź się Pan!

Przynajmniej raz wiesz, jak to jest.

Znaczna część świadomego narodu i sam wstydzę się za Pana, za każdym razem, kiedy tylko otwierasz publicznie usta, aby wykrzyczeć kolejne brednie i kłamstwa albo, pożal się boże, opowiesz Pan dowcip. Nie wiem, jak te pół roku wytrzymam z Panem jako chodzącym przykładem wstydu i kompromitacji Polski. Jednak wspiera mnie przekonanie, że Pana immunitet się skończy. Wiesz Pan dobrze, co mi uczyniłeś. Czekam.

Adam Mazguła

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 


Służby przejeły największą od lat próbę przemytu narkotyków w UE, wycenionych na 2,2 mld zł [VIDEO]

Ogromne przedsięwzięcie, ale też i sukces odnieśli funkcjonariusze KAS i CBŚP rozbijając grupę przestępczą oraz likwidując fabrykę kokainy. Podczas akcji zatrzymano 7 podejrzanych, zabezpieczono blisko 2 tony kokainy oraz opium. Wartość czarnorynkową przejętych narkotyków wyceniono wstępnie na 2,2 mld zł. Kokaina prawdopodobnie miała być rozprowadzona na terytorium Unii Europejskiej. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Regionalna w Gdańsku.

Służby przejęły dwie tony kokainy warte dwa miliardy
Służby przejęły dwie tony kokainy warte dwa miliardy

Rozbita grupa przestępcza znajdowała się od pewnego czasu pod obserwacją służb. Działania prowadzono na terenie kilku województw od listopada br. Mundurowi przejęli ogromne ilości nielegalnego towaru w gdyńskiej bazie kontenerowej, zamknęli też fabrykę kokainy i zlikwidowali magazyn z narkotykami w woj. wielkopolskim.

Największy przemyt od 30 lat

Rewizja dwóch kontenerów zawierających oficjalnie węglan wapnia (kredę), które przypłynęły do Polski z Kolumbii, potwierdziła przypuszczenia funkcjonariuszy. Do akcji włączyli się policjanci CBŚP z Zarządu w Gdańsku i w Poznaniu. Przeprowadzone badania wykazały, że w workach z kredą znajduje się wysokiej jakości kokaina, w 74 workach (spośród 1600) ukryte było 1850 kg tego narkotyku.

 

30 listopada do Polski z Niemiec przyjechało 5 mężczyzn – czterech obywateli Kolumbii oraz obywatel Iranu, przebywający w Niemczech. Mężczyźni w Polsce zamieszkali na terenie wynajętej posesji w woj. wielkopolskim. Osoby te wspólnie z dwoma Polakami na wynajętym terenie w przeciągu kilku dni zorganizowali funkcjonujące na ogromną skalę laboratorium, w którym była przetwarzana i wytwarzana kokaina.

Fot. Źródło: policja.pl

Wczoraj policjanci CBŚP i KAS przeprowadzili akcję, w wyniku której w wynajętym domu zatrzymano 7 mężczyzn. Tam też policjanci odkryli fabrykę kokainy. Stężenie chemikaliów było tak duże i stwarzało zagrożenie, że do akcji wkroczyli funkcjonariusze Straży Pożarnej.

Dopiero po kilku godzinach, kiedy obiekt oczyszczono z toksyn do pomieszczeń wkroczyli policjanci. Wówczas okazało się, że znajduje się tam fabryka kokainy. Śledczy zabezpieczyli 10 kg gotowej kokainy, która miała trafić do Niemiec. Przejęto także około 600 litrów zawiesiny zawierającej kokainę (faza produkcji), kilkaset litrów różnego rodzaju chemikaliów, aparaturę laboratoryjną, a nawet specjalistyczną prasę hydrauliczną z formą zawierającą logo kartelu kolumbijskiego.

Fot. Źródło: policja.pl

Jak ustalono Irańczyk przed zatrzymaniem mieszkał na terenie Niemiec. Tam, w miejscu jego zamieszkania służby niemieckie współpracujące w tym zakresie z CBŚP, znalazły 19,5 kilograma opium (heroina), kokainę, komplet fałszywych francuskich dokumentów ze zdjęciami zatrzymanego, telefony, 4 tys. euro oraz różnego rodzaju notatki.

Fot. policja.pl

Zatrzymanym prokurator przedstawi zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu narkotyków oraz produkcji narkotyków znacznej ilości. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności od 3 lat.

 

Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: policja.pl


Manuela Gretkowska: TRZYMAM KCIUKI ZA PREZYDENTA

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Nie trzymam kciuków za nikogo, tylko za to, żeby Duda przegrał.

 

Tusk będzie głosował na Kidawę, bo obiecał. Obiecanki dla niej, cacanki dla Jaśkowiaka, że też dobry kandydat.

Lewica chce również wystawić kobietę, dosłownie „wystawić”. No name płci żeńskiej. Najlepszą kandydatką lewicy byłaby Olga Tokarczuk. Jednak wygłaszanie statementów, to nie to samo, co zwarcie polityczne. Wkrótce po Noblu dostałaby jobla.

Trzech tenorów okazało się, tak jak tego się obawiałam, trzema politycznymi kastratami. Bez żądzy władzy. Czarzasty – rozumiem, głęboko upośledzony wizerunkowo. Biedroń dał ciała i go nie odzyska, jego wagi politycznej. Ale Zandberg? Nie startuje z obawy, że flaga się wyłopocze, na darmo? Wiadomo, nie wygra, ale mógłby posiać ferment. Nie ubyłoby mu jak Wiśle ani popularności, ani szans na przyszłą karierę. Na taką mierzy w przyszłych kadencjach. Nie chce jednak się wyrwać zbyt wcześnie, zostać przedskoczkiem. Szkoda, my kochamy skoki, sport narodowy: odbić się od progu, poszybować odrywając od ziemi, ojczystej i wylądować za granicą. Papież, Tusk, Biedroń itd.

Zandberg jest europejskim socjal demokratą z duńskim mentalem, co w Polsce nazywa się marksizmem. Tutaj miarą normalności jest POwskie robienie biznesików, ciepła woda w kranie, ale brak oleju w głowie i solidarności społecznej. O Skandynawii mówi się jak o politycznej pornografii: wysokie podatki, inwestowanie w sektor państwowy będący miarą dobrostanu kraju.

Gdy wygra Duda, skandynawskiego komunistę Zandberga wyślą z braku Berezy Kartuskiej, na Kartuzy. Albo zamkną w klatce pod łukiem Bitwy Warszawskiej, żeby młodzież uczona programowo bzdur (poza takimi liceami jak Kuroń, Bednarska, szacun) obejrzała sobie prawdziwego marksistę, komunistę. A nie polowała na niego w internecie, pisząc: neomarksista, pod postem każdego, kto nie jest faszyzującym idiotą.

Jutro pewnie Szymon Hołownia ogłosi swój udział w majowych wyborach. Woody Allen polskiego katolicyzmu zacznie swój stand-up drogi krzyżowej do pałacu prezydenckiego. Datę wybrał znakomicie: pierwszy piątek miesiąca, tak ważny dla praktykujących katolików, adwent i Świętego Mikołaja. Prezydent-prezent. Jako kandydat wydaje się odpowiedni. W przeciwieństwie do Zandberga wierzy gorliwie, zwłaszcza w siebie. Pokrywa całe mentalne spektrum Polski od prawa do lewa, od Boga i różańca do tańca z gwiazdami: Znany z telewizji, z obrony Kościoła, publicysta, wydał jak Tokarczuk książki i jak każda żona prezydenta zajmuje się dobroczynnością. Kocha zwierzęta bardziej niż lewica. Tusk wziął przed wyborami ślub kościelny. Hołownia zamiast fotki z ubraną na biało żoną zrobi sobie może fotkę z ubranym na biało facetem – papieżem. Kandydat na czasy upadku Kościoła i praworządności. Z wyglądu żonaty ksiądz, więc gwarancja, że nie będzie nielegalnie pierdolił, ani gwałcił dzieci. Polski, katolicki ideał. Duda zastępczy, na razie Dudzik.


Nie piszę, że trzymam kciuki za Hołownię czy kogokolwiek. Bo w Polsce wygląda to tak, jak skleiłam na fotce: cudze palce w pięściach zaciśniętych z zawiści.

TRZYMAM KCIUKI ZA PREZYDENTA
Fot. Źródło: Manuela Gretkowska / Facebook

Trzymam kciuki, ale nie pomogę, a gdy wygrasz, przypiszę zasługi sobie i pójdę do ciebie w łachę.

Nie trzymam kciuków za nikogo, tylko za to, żeby Duda przegrał.

Manuela Gretkowska


Osiem osób – cztery dorosłe i czwórka dzieci, straciło życie w wybuchu gazu w Szczyrku

Policjanci pod ścisłym nadzorem prokuratury wyjaśniają przyczynę i okoliczności wybuchu budynku mieszkalnego, do którego doszło 4 grudnia w Szczyrku. W zdarzeniu zginęło 8 osób, w tym 4 dzieci. Na miejscu od kilkunastu godzin pracują policjanci, którzy zabezpieczają miejsce zdarzenia.

Osiem osób zginęło w wyniku wybuchu budynku w Szczyrku
Osiem osób zginęło w wyniku wybuchu budynku w Szczyrku. Fot. policja.pl

W czwartek około godziny 18.26 doszło do eksplozji w jednym z budynków mieszkalnych w Szczyrku przy ul. Leszczynowej. W wyniku wybuchu całkowitemu zniszczeniu uległ trzykondygnacyjny budynek. Z gruzów strażacy wydobyli osiem ciał — ofiar tej tragedii.

Według wstępnych ustaleń policjantów w budynku miało mieszkać 9 osób: 5 osób pełnoletnich i czworo dzieci. Jednej z osób zamieszkujących posesję, która w chwili wybuchu przebywała poza budynkiem, udzielana jest pomoc psychologiczna i wsparcie.

W miejscu katastrofy od kilkunastu godzin pracują policjanci, strażacy, ratownicy medyczni i służby ratowniczo-porządkowe. W akcję zaangażowanych jest rotacyjnie blisko 150 policjantów. Policjanci zabezpieczają miejsce tragedii tak, aby akcja ratowniczo-poszukiwawcza przebiegała sprawnie. Stróże prawa pod nadzorem prokuratury wykonują czynności dochodzeniowo-śledczych oraz operacyjne w celu szczegółowego wyjaśnienia przyczyn i okoliczności wybuchu, oraz śmierci ośmiu osób.

„Najbardziej pradopodobna przyczyna katastrofy”

Polska Spółka Gazownictwa (PSG) poinformowała, że „najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku w środę wieczorem było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System”.

Jak przekazał rzecznik prasowy PSG Artur Michniewicz „roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego. – Nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa. Nie były też nadzorowane przez specjalistów gazownictwa.

PSG powołała specjalną komisję, która zbada bezpośrednią przyczynę uszkodzenia gazociągu. Wyniki jej prac powinny być znany w ciągu doby od momentu rozpoczęcia prac ekspertów.

Dariusz Frach, thefad.pl / policja.pl


Prasa serwo-elektryczna – skuteczna prasa krawędziowa

Prasy krawędziowe pozwalają na przygotowywanie materiałów o określonych parametrach krawędzi. Dzisiaj coraz częściej w tym celu wybierana jest prasa serwo-elektryczna.

Krawędziarka, czyli inaczej prasa krawędziowa jest typem prasy, która ma na celu odpowiednie gięcie arkuszy blaszanych. Prasy te wykorzystują specjalne matryce i stemple, które umożliwiają wygięcie blachy pod określonym kątem, a także jej zagniatanie czy karbowanie. Najczęściej spotykanym typem prasy krawędziowej jest prasa hydrauliczna. Wykazuje się ona dużą siła nacisku, dlatego może być używana także w przypadku grubych blach. Wśród dostępnych modeli znajduje się także prasa serwo-elektryczna – http://abh.com.pl/kategorie/safandarley która zyskuje coraz większe zainteresowanie.

Czym jest prasa serwo-elektryczna?

Urządzenie takie jak prasa serwo-elektryczna napędzane jest serwomotorem, czyli inaczej silnikiem serwo. To rodzaj obrotowego mechanizmu napędowego, który pozwala na uzyskanie precyzyjnych pozycji kątowych. Tego typu prasy posiadają szereg zalet, które powodują, że zastępują one coraz częściej modele hydrauliczne. Przede wszystkim prasa serwo-elektryczna to urządzenie niezawodne, elastyczne w działaniu, dokładne, a także przyjazne dla środowiska naturalnego. Prasy tego typu są bardziej energooszczędne, nie wymagają złożonej konserwacji, a także nie potrzebują oleju hydraulicznego. Pozwalają także na obróbkę blach o dużych wymiarach. Warto także wskazać, że prasa serwo-elektryczna może pracować jako prasa CNC. Oznacza to, że jest ona sterowana komputerowo, co pozwala na uzyskanie bardzo dużej precyzji gięcia blach, a także ich powtarzalności. Dzisiaj większość pras krawędziowych pracuje jako prasy CNC.

Prasa serwo-elektryczna – gdzie ją kupić?

Aktualnie urządzenia takie jak prasa serwo-elektryczna oferowane są przez wielu producentów, w tym także przez firmy polskie, które posiadają w swoim asortymencie wysokiej jakości sprzęty do obróbki. Informacje dotyczące dostępnych modeli pas serwo-elektrycznych można uzyskać już teraz on-line na stronach WWW ich producentów oraz sprzedawców.


Adam Mazguła: Mamy jeszcze armię?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Kiedy ministrem ON został Antek smoleński, oświadczał wielokrotne, że polska armia będzie broniła wartości katolickich. No i mamy przysięgę wojskową w kościele, przed przestępcami hipokryzji i krzywdzenia dzieci. Mają kościelne wojsko OT w mundurach, ze znakami polskiej armii składa przysięgę poddańczą biskupom i administracji watykańskiej.

 

Kiedy ministrem ON został Antek smoleński, oświadczał wielokrotne, że polska armia będzie przede wszystkim do obrony wartości katolickich. No i mamy przysięgę wojskową w kościele, przed przestępcami hipokryzji i krzywdzenia dzieci. Mają kościelne wojsko OT w mundurach, ze znakami polskiej armii składa przysięgę poddańczą biskupom administracji watykańskiej.

Panowie Generałowie,

dlaczego się boicie prawdy, czas zamienić orzełki na krzyże lub swastyki!

Ujawnijcie też, ile Polska zarobiła na przekazaniu swojej armii kościołowi? Ciekawe, czy Watykan płaci im żołd i czy będzie wypłacał emerytury.

Jednak najważniejsze pytanie brzmi: czy mamy jeszcze wojsko do obrony interesów wszystkich Polaków, czy jesteśmy bezpieczni? Czyje interesy reprezentują A. Duda, M. Błaszczak, M. Morawiecki, J. Kaczyński… , jeśli dochodzi do takich zachowań?

Mamy jeszcze armię?
Fot. Źródło: Adam Mazguła

Adam Mazguła

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 


Marcin Zegadło: Środa staje po stronie Polańskiego. Prowadzi rozważania na temat: czasu, winy, skruchy, pokuty i kultury gwałtu

Kilkukrotnie przeczytałem w Gazecie Wyborczej tekst, cenionej przeze mnie, prof. Magdaleny Środy, w którym, przy okazji zamieszania związanego z odwołaniem spotkania Romana Polańskiego ze studentami łódzkiej filmówki, Środa prowadzi rozważania na temat: czasu, winy, skruchy, pokuty i kultury gwałtu, pisząc o „perypetiach Polańskiego”.

Marcin Zegadło: Środa staje po stronie Polańskiego, który nie poniósł odpowiedzialności za swój pedofilski czyn

Potrzebowałem kilkukrotnej lektury tekstu, żeby zdać sobie sprawę, że chyba rzeczywiście Magdalena Środa (ta, Magdalena Środa, żadna inna), staje po stronie Romana Polańskiego, który do dzisiaj nie poniósł odpowiedzialności za swój pedofilski czyn sprzed kilku dziesięcioleci tj. gwałt analny i nie tylko, popełniony na trzynastoletnim dziecku, dziewczynce – Tak! Myślę, że o trzynastolatce możemy powiedzieć w ten sposób, nie jest to bowiem, jak chciałaby część komentatorów, „młoda kobieta”, gdyby tak było, moja trzyletnia córka musiałaby zostać uznana za nastolatkę.

Środa pisze, między innymi:

„Korzystanie” z młodych kobiet („same się o to prosiły!”) wśród celebrytów hollywoodzkich, mimo że prawo już wtedy karało za seks z nieletnimi, było zapewne nagminne, a przez swoją powszechność nie wywoływało poczucia winy. Są to pewne „okoliczności łagodzące”

Autorka stosuje liczne cudzysłowy, które wprowadzają pewien (nomen omen) etyczny zamęt.

Na przykład zamknięcie w cudzysłów „okoliczności łagodzących” wskazywałoby na fakt, że Środa nie uznaje tego argumentu za słuszny, jednak niewiele wcześniej, wspomina o tym, że Mieszko i Napoleon (sic!) byli zapewne gwałcicielami, co jak rozumiem ma w pewnym sensie rzucać nowe światło na czyn Polańskiego. Więc jak się okazuje zarówno Mieszko, jak i Napoleon również uganiali się za dziećmi, tak jakby dwudziestowieczny Polański, mógł zostać wprost porównany z żyjącym w dziesiątym stuleciu Mieszkiem, czy dziewiętnastowiecznym Bonapartem. Jakby w definiowaniu tego, kto zgodnie z wiedzą o rozwoju fizycznym i psychicznym człowieka jest dzieckiem, nie zaszły żadne zmiany pomiędzy wiekiem dziesiątym a dwudziestym. Niech i tak będzie. To Magdalena Środa jest etykiem, profesorką. Z całą pewnością nie jest nią bez powodu, tym bardziej czuję się skrępowany próbą komentowania słów Magdaleny Środy. Brnął będę jednak dalej z właściwym ignorantom tupetem.

I tak w dalszej części swojego tekstu Magdalena Środka dokonuje przeniesienia dyskursu na grunt współczesnej polityki i dziwi się (zresztą słusznie), że tak łatwo „salon” wybaczył Giertychowi, który jako genetycznie predestynowany nacjonalista wprowadził do polskiej polityki Młodzież Wszechpolską i teraz nacjonalistyczna, faszyzująca młodzież panoszy się na polskich ulicach, za co w gruncie rzeczy ponosi odpowiedzialność sam Giertych. Tymczasem ten sam mechanizm wybaczenia, nie chce zadziałać w przypadku Polańskiego (czyżby?).

Co więcej, zdaniem Środy:

„Polański sprawia wrażenie kogoś, kto odpokutował za grzechy wieloletnią poniewierką po świecie, a przede wszystkim swoim talentem i splendorem, którego przysparza Polsce”

To interesujący pogląd. Chciałoby się zapytać, dlaczego Polański sprawia takie wrażenie i czy rzeczywiście? W jaki sposób odpokutował za swoje grzechy? Co Środa nazywa jego „wieloletnią poniewierką”, bo jeśli dziesięciolecia przeżyte w bezpiecznym luksusie, w dostatku, cieple i sytości, to w takim razie gubię się w tym miejscu w logice, którą posługuje się Magdalena Środa. Nie wiem, co tak naprawdę Środa usiłuje powiedzieć i boję się przyznam szczerze definiować jej poglądu na sprawę Polańskiego. Na czym polegała ta „pokuta”? Cóż to były za męki?

Doceniam kunszt i geniusz Polańskiego, chylę czoła przed jego zasługami dla światowego kina, ale jaki to ma związek z odpowiedzialnością, której nie poniósł za krzywdy, które wyrządził (przestępstwa, które popełnił?). Przypadek „trzynastolatki z willi Nicholsona” nie jest jedynym erotycznym podbojem Polańskiego budzącym wątpliwości. Lista nie jest zamknięta. Powracające pytanie brzmi: czy geniuszowi wolno więcej? Co w takim razie, jeżeli zjawi się geniusz i zgwałci ci dziecko?

Widzę to w ten sposób:

Przestępca, któremu przestępstwo zostało udowodnione, może odpokutować za swój czyn wyłącznie po prawomocnym skazaniu go wyrokiem sądu, na przykład na karę pozbawienia wolności.

Z tego, co pamiętam, przed takim właśnie wyrokiem, Roman Polański uciekł ze Stanów Zjednoczonych, a reszta jego życia, mimo wszystko, to nie jest scenariusz filmu „Ścigany”, w którym Tommy Lee Jones zadręcza pościgiem Harrisona Forda, który z miną pobitego spaniela próbuje uniknąć pościgu, pomieszkując pod mostem.

Historia Polańskiego (ostatnie czterdzieści lat) to raczej opowieść o „królu życia” brylującym na salonach. Chyba że mylę go z jakimś innym Polańskim. Czy mylę?

Swoje rozważania Magdalena Środa kończy pytaniem, czy wina za popełnione czyny musi ciążyć na „sprawcach” po wsze czasy? (znów ten przewrotny cudzysłów)

Zasadniczo nie musi – chciałoby się odpowiedzieć. Temu, mniej więcej, służyć ma wymiar sprawiedliwości. Pod warunkiem, że się przed nim nie ucieka. A pamięć o tym, że wyrządziliśmy zło – jak chciałaby – prof. Magdalena Środa, to nie jest stosowna kara za żadne przestępstwo, w tym przestępstwo gwałtu na nieletniej. Oczywiście mogę się mylić.

Marcin Zegadło


Północnokoreański „raj na ziemi”. Kim Dzong Un otworzył nowe miasto – Samjiyon

DW

Korea Północna pokazała, jak wyobraża sobie idealne miasto socjalizmu. Jednak nijak się ono ma nijak do krajowych realiów.

W Korei Północnej oficjalnie otwarto nowe, wzorcowe miasto - Samjiyon
W Korei Północnej oficjalnie otwarto nowe, wzorcowe miasto – Samjiyon

Z wielką pompą Korea Północna świętowała oficjalne zakończenie modernizacji prowincjonalnego miasta Samjiyon, które w przyszłości ma być żywą reklamą socjalizmu. Koreański dyktator Kim Dzong Un dokonał uroczystego przecięcia wstęgi, otwierając miasto. W oficjalnym oświadczeniu zaznaczono, że chciałby on, by Samjiyon stało się „symbolem nowoczesnej cywilizacji” i „rajem dla ludzi”.

Pokaz sztucznych ogni na tle świętej góry Paektu

Region tego miasta ma być wzorcem nowoczesnego górskiego miasta socjalizmu. Członek biura politycznego partii robotniczej Choe Ryong Hae w swoim wystąpieniu wezwał, by region ten uczynić „najlepszym rajem dla ludzi na świecie”. Ceremonii towarzyszyły owację zgromadzonych tłumów i pokaz sztucznych ogni.

Urbanistyczny projekt leży w pobliżu uznawanej za świętą góry Paektu na północy kraju. Góra ta uchodzi za symbol dynastii Kim. Rzekomo tam właśnie urodził się Kim Dzong Il, zmarły w 2011 r. ojciec Kim Dzong Una.

Na terenie miasta Samjiyon, określanego przez państwową agencję KCNA jako "socjalistyczna utopia", znajdują się między innymi budynki mieszkalne, komercyjne i kulturalne, a także hotele, infrastruktura medyczna oraz ośrodek narciarski.
Uroczystość otwarcia Samjiyo

W Samjiyon ma zamieszkać prawie 4000 rodzin, do których dyspozycji będzie 10 tys. apartamentów oraz obiekty takie jak muzea, stadiony do uprawiania sportów zimowych i cieplarnie, które zaopatrywać mają mieszkańców miasta w owoce i warzywa.

Efekt pracy przymusowej

Reżim Korei Północnej nie dopuszcza żadnej oficjalnej krytyki, ale wiele zagranicznych organizacji sceptycznie ocenia ten projekt. Internetowa gazeta „Daily NK”, redagowana w Korei Południowej przez uciekinierów z Korei Północnej już w sierpniu donosiła o tym, że okoliczni mieszkańcy byli zmuszani do pracy w nowo powstającym mieście. Wysyłano tam także robotników budowlanych z całego kraju. Gazeta powoływała się na źródła z tej prowincji.

Kim Dzong Un prezentuje główny szpital miasta
Kim Dzong Un prezentuje główny szpital miasta

Przebudowę miasta Samjiyon uważa się za element planów rozwojowych Kim Dzong Una, który chciałby stworzyć w kraju samodzielną gospodarkę.

W sierpniu koreański przywódca wizytował region Samjiyo

Korea Północna jest całkowicie odizolowanym państwem. Ze względu na jej program atomowy kraj ten objęty jest surowymi międzynarodowymi sankcjami.

 

REDAKCJA POLECA