Jaki materac dla alergika?

Sen to bardzo ważny proces, podczas którego dochodzi do regeneracji organizmu. By przynosił pożądane efekty, należy zadbać o odpowiedni komfort, który w dużej mierze zależy od materaca. W przypadku alergików nie wystarczy jednak, by był on wygodny. Jakie wymagania musi zatem spełniać podłoże do snu, aby w wysypiał się na nim alergik?

Jaki materac dla alergika?

Materace z pianki wysokoelastycznej z technologią Airforce

Przeciętne materace dostępne na rynku zazwyczaj gromadzą mnóstwo roztoczy i kurzu. Dzieje się tak za sprawą kiepskiego obiegu powietrza w ich wnętrzu – takie produkty są zdecydowanie niewskazane dla osób z alergią. W ofertach sklepów znaleźć można jednak modele w szczególności przyjazne alergikom – dla przykładu materace medyczne SleepMed wyposażono w antyalergiczną piankę wysokoelastyczną, która dzięki wsparciu technologii Airforce, sprawia że obieg powietrza w materacu jest intensywniejszy, a wentylacja efektywniejsza. Wszystko za sprawą specjalnych nacięć, które tworzą tzw. kratkę wentylacyjną. W rezultacie ani wewnątrz, ani na powierzchni materaca nie gromadzą się szkodliwe dla zdrowia mikroorganizmy i kurz. Wśród materacy o takich właściwościach można wyróżnić takie produkty jak np. SleepMed Comfort, SleepMed Premium czy SleepMed Supreme.

Jakiego materaca nie powinien używać alergik?

Przy wyborze materaca dla alergika należy wystrzegać się wszelkich elementów, które ułatwiają rozwój roztoczom oraz sprzyjają gromadzeniu się kurzu. Z całą pewnością nie należy decydować się na model ze sprężynowym wkładem – przestrzenie między sprężynami mogą bowiem sprzyjać gromadzeniu się zanieczyszczeń w jego wnętrzu. Również materace, które w swojej konstrukcji posiadają surowce naturalne, takie jak końskie włosie czy włókno kokosowe, nie są dobrym wyborem dla alergika.

Materac dla alergika – o czym jeszcze pamiętać?

Bardzo ważnym aspektem jest dbanie o higienę środowiska snu. Regularne wietrzenie materaca, a ponadto odkurzanie i pranie pokrowca to podstawa. Z tego względu kupując materac warto zwrócić uwagę na to, czy dołączony do wkładu pokrowiec jest zdejmowalny i pralny – najlepiej w 60 stopniach. Częste pranie pomaga zachować odpowiednią świeżość i czystość, które przekładają się na komfort użytkowania i załagodzenie objawów alergii.

Podsumowując, dobry materac dla alergika, aby zapewniać zdrowy i regenerujący sen, powinien spełniać kilka wymogów. Pamiętając o tym, warto zainwestować w produkt dobrej marki o właściwościach antyalergicznych (np. SleepMed) – wówczas z pewnością zapewnimy sobie właściwy komfort wypoczynku.


Manuela Gretkowska: WOJNA DOMOWA NA KARTY, NA SŁOWA

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Liczebnie przeciw PiSowi głosowało więcej wyborców niż za ale PiS ma sejm, takie przepisy, zgodnie z prawem wygrał.. W senacie przegrał, ale też wygra, wbrew prawu.

 

W trosce o niedorozwój obywateli, którzy zagłosowaliby przeciw PiS-owi (normalni, jak stwierdził Sasin, głosują na Sasina) wprowadzono rok temu nowe zasady wypełniania kart wyborczych. Zaznacz co chcesz, zblatowany z władzą kontroler i tak uzna to za głos dla rządzących. Sąd Najwyższy zatwierdzający ważność wyborów, do takich oszustw się nie nadaje, przynajmniej póki PiS go nie rozwali. Powołano więc również rok temu, niezgodnie z prawem Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Nie mylić z Domami Publicznymi, tymi zajmuje się szef Naczelnej Izby Kontroli, Banaś. Wyborami do sejmu i senatu, ta pisowska izba Nadzwyczajna zostanie użyta w okolicznościach nadzwyczajnych, gdy PiS przegrywa w senacie. Dzięki niej będziemy mieli senatorów dublerów.

Liczebnie przeciw PiSowi głosowało więcej wyborców niż za ale PiS ma sejm, takie przepisy, zgodnie z prawem wygrał.. W senacie przegrał, ale też wygra, wbrew prawu.

Tam, gdzie nie działa prawo, nie działa logika ani rozum. Kaczyński nie po to demolował 4 lata państwo, żeby wróciła demokracja. Żeby ludzie znowu przestali czuć się bezsilni. Idzie wojna domowa. Bezsiła ludzi uczciwych jest też siłą.

Foto -z serwisu OKO.press, gdy nie było jeszcze Izby Kontroli Nadzwyczajnej i „wielopartyjny skład komisji powinien wykluczyć ryzyko „możliwego fałszerstwa. Izba jest, wniosek PiSu do niej złożono.

Manuela Gretkowska


Adam Mazguła: Wzywam władze do interwencji! Chcę świętować niepodległość, a nie obawiać się siekiery, czy pięści przybranej krwawym różańcem

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Jeśli biskupem lub tylko duchownym w Polsce może być odpowiedzialny za wymordowanie narodu w Rwandzie, każdy członek gangu pedofilów, wrzód społeczny z Torunia i wiecznie pijany cham-generał, to co się dziwić, że wśród wiernych narastają nastroje jakiejś niezrozumiałej krucjaty czynienia zła, zabijania i przemocy.

 

Wzywam władze naszego kraju, do natychmiastowej interwencji w sprawie planowanych obchodów Święta Niepodległości 2019 pod patronatem ludzi zionących nienawiścią. To ma byś święto niepodległego narodu, a nie dzień religijnej agresji, przemocy różańcowych siekier i kastetów.

Biskupi zaostrzają dyskusję polityczną w Polsce. Jeśli ich wierni nawołują do takiej aktywności jak na tych zamieszczonych zdjęciach, to widać marzy im się „noc długich noży” lub inne zbiorowe morderstwa na sobie wybranych.

Marsz Niepodległości 2019

Jeśli biskupem lub tylko duchownym w Polsce może być odpowiedzialny za wymordowanie narodu w Rwandzie, każdy członek gangu pedofilów, wrzód społeczny z Torunia i wiecznie pijany cham-generał, to co się dziwić, że wśród wiernych narastają nastroje jakiejś niezrozumiałej krucjaty czynienia zła, zabijania i przemocy.

Nikt nie ma prawa powoływać się na najwyższego w sprawie siania nienawiści i przemocy. Żaden dureń w koloratce, żaden purpurat żyjący w odizolowanym od świata pałacu, żaden kryjący się za krzyżem moralizator przemocy — NIKT!

Ludzie, zostawcie tych pełnych pychy i nienawiści chorych ludzi w sukienkach w ich podłym świecie! Od nich nie dowiecie się niczego o miłości bliźniego, ale o promieniującej zarazie „uświęconej śmierci”.

Dlatego wzywam władze naszego kraju, do natychmiastowej interwencji w sprawie planowanych obchodów Święta Niepodległości 2019 pod patronatem ludzi zionących nienawiścią. Chcę świętować oczekiwaną przez pokolenia niepodległość mojego narodu, a nie obawiać się siekiery, kastetu czy pięści przybranej krwawym różańcem znacznej części polskich biskupów.

W poczuciu odpowiedzialności,

Adam Mazguła

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum.

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>


Piotrowicz jednak w Sejmie? PiS znalazło sposób

Jeden z największych przegranych tegorocznych wyborów parlamentarnych Stanisław Piotrowicz, który zdobył zbyt mało głosów i nie otrzymał mandatu poselskiego, może powrócić do Sejmu.

Stanisław Piotrowicz

Jak podaje Wirtualna Polska, PiS namawia osoby, które zdobyły więcej głosów, by nie objęły mandatu. W ten sposób ma on przypaść Piotrowiczowi.

Stanisław Piotrowicz startował z piątego miejsca listy PiS w okręgu nr 22 (Krosno), gdzie Prawu i Sprawiedliwości przypadło osiem z 11 mandatów, jakie można było otrzymać w Krośnie. Wynik Piotrowicza (10 293 głosów) uplasował go na dziewiątym miejscu. Do kandydata, który zajął ósme miejsce, zabrakło mu ok. tysiąca głosów.

Wirtualna Polska podaje jednak, że w PiS „trwają gorączkowe poszukiwania osoby, która mimo uzyskania większej liczby głosów, nie obejmie mandatu”. Gdyby udało się znaleźć osobę, która zrzeknie się mandatu, wówczas przypadnie on właśnie Piotrowiczowi. Jak ustaliła WP, PiS już znalazło taką osobę.

– Były rozmowy ze starostą jarosławskim. W zamian za rezygnację z mandatu ma dostać prezent na pocieszenie w postaci dobrej fuchy – miał powiedzieć Wirtualnej Polsce rozmówca z PiS, który prosi o anonimowość.

– Nic o tym nie wiem, ale ja zawsze dowiaduję się na końcu. Inni zawsze wiedzą wcześniej – oświadczył wspomniany starosta jarosławskim Tadeusz Chrzan zapytany przez WP.

Wirtualna Polska o sprawę zapytał wicerzecznika Radosława Fogla, a także szefa komitetu wykonawczego PiS. Obydwoje stwierdzili, że nic o tym nie wiedzą. Żaden z nich jednak nie zaprzeczył informacji, że Stanisław Piotrowicz miałby wrócić do Sejmu.

Drugą – wg doniesień, sondowaną przez PiS osobą miała być szefowa Podkarpackiego Oddziału ARiMR i radna tamtejszego sejmiku Teresa Pamuła. Z nią jednak dziennikarzom Wirtualnej Polski nie udało się skontaktować.

Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: Wirtualna Polska

 

 


Stefan Niesiołowski: Pełzający rozkład

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Pełzający rozkład dotyczy PiS-u, które wprawdzie wygrało wybory, ale było to zwycięstwo, po pierwsze nieznaczne i niepełne, a po drugie uruchomione zostały procesy, które mogą doprowadzić do uwolnienia naszego kraju od pisowskiej recydywy

 

Pełzający rozkład dotyczy PiS-u, które wprawdzie wygrało wybory, ale było to zwycięstwo, po pierwsze nieznaczne i niepełne, a po drugie uruchomione zostały procesy, które mogą doprowadzić do uwolnienia naszego kraju od pisowskiej recydywy.

Największym wygranym wyborów nie jest PiS, ale Polskie Stronnictwo Ludowe, które odsunęło na długo groźbę wyeliminowania z życia publicznego, a także uzyskało stabilną reprezentację parlamentarną, atrakcyjność koalicyjną, silnego lidera i co być może najważniejsze, stało się partią nie tylko wiejską i klasową, ale mającą oparcie w miastach i wśród szerszego niż dotychczas elektoratu. W dodatku wszystko to zostało osiągnięte w warunkach histerycznej nagonki prowadzonej przez dziennikarskich mędrców, przeróżnych symetrystów i podpowiadaczy, że nie należało tworzyć koalicji z Kukizem, że PSL zdradzi i pójdzie do pisowców i, że należało tworzyć blok pod kierownictwem p. Schetyny.

Niektórzy obrońcy demokracji i wolnego słowa nadal tkwią przy poglądzie o jednym bloku, który z pewnością wygrałby z PiS-em i o tym, że to przez Władysława Kosiniaka-Kamysza pisowcy nadal rządzą Polską.

Egocentryzm i upieranie się przy własnym zdaniu, niechęć do przyznania się do błędu i wiara w swoją nieomylność, bo dysponuje się kamerą, mikrofonem lub etatem w redakcji, to trwała cecha intelektualistów. W warunkach polskich można odnieść wrażenie, że najlepszymi politykami i mężami stanu są dziennikarze i gdyby ich powszechnie słuchano to nasz kraj byłby kwitnącą oazą dobrobytu, demokracji, kultury i elegancji, a całe zło bierze się stąd, że część ludzi z jakiś niezrozumiałych powodów ma własne zdanie i nie słucha zadowolonych z siebie nieomylnych mędrców.

Polska po wyborach stała się chyba jeszcze większym pośmiewiskiem niż była przed. Oto symbolem niezłomności i odwagi stał się p. Banaś, który pierwszy postawił się tak mocno władcy Polski i okazało się, że jednak nic nie można mu zrobić. W dodatku tenże Banaś, pełni jedno z najważniejszych stanowisk w państwie, jest szefem instytucji mającej w nazwie i z natury rzeczy stać na straży przestrzegania prawa i dbać o interes państwa, a koleguje się z gangsterem mającym w zwyczaju przy pomocy piły i maczety odbierać należne mu pieniądze. Pomijam takie drobiazgi jak kwestie finansowe, oświadczenia majątkowe, dochody swoje i rodziny itp. Ale i tak myślę, że z czasem symbolem odwagi i naprawy państwa będzie p. Banaś. I może miał rację p. Śniadek nie tak dawno lider Solidarności (to miara upadku tego związku), który usłużnie namawiał Borysa Budkę, by zrezygnował wobec doskonałości kandydatury p. Banasia, z którą przecież nie wypada się mierzyć.

Ponadto cały świat śledzi z zapartym tchem, spektakl pod tytułem – czy uda się przekupić kogoś w senacie? Ujmujący swoją powierzchownością i kulturą osobistą p. Terlecki nawet nie ukrywał, że liczy na znalezienie w senacie patrioty, który przejdzie z opozycji do obozu biało-czerwonej drużyny.

Na razie nikt się nie pali do roli historycznego renegata, a paradoksalnie może mieć miejsce proces odwrotny przy rozkładzie dobrej zmiany w obliczu kryzysu i niemożności wywiązania się przez pisowców z obietnic, które muszą doprowadzić do greckiego lub wenezuelskiego scenariusza.

Klęska Orbana stanowi miłą wiadomość towarzyszącą. Może nadejdzie dzień, w którym będziemy zazdrościć Węgrom, że uwolnili się już od władzy swojego dyktatorka?

Najbliższa konfrontacja przy urnach to wybory prezydenckie. Mają znaczenie, co najmniej takie same jak parlamentarne, a zakończenie publicznych występów p. Dudy jest oczywistym obowiązkiem wobec Polski i zdrowego rozsądku. Aby je wygrać, konieczna jest nie tylko zmiana szefa PO, ale odejście z polityki p. Schetyny, który już zdążył spalić kandydaturę Bogdana Borusewicza na marszałka senatu i który nie rozumie, że jest osobą znienawidzoną. Ale nie tylko nie odejdzie, ale robi wszystko by przy pomocy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, przedłużyć swoją wegetację.

Pomysł, aby opozycja nie wystawiała wspólnego kandydata już teraz tylko po pierwszej turze to błąd. Oznacza to, że najpewniej do drugiej tury przejdzie Małgorzata Kidawa-Błońska (osoba sympatyczna, kompetentna i umiarkowana) i prawdopodobnie przegra z Dudą.

Schetyna przy pomocy tej kandydatury chce zablokować dyskusję o własnej odpowiedzialności za porażkę i zablokować odejście własne oraz grupy swoich wyznawców i lizusów, którzy tak samo, jak on odpowiadają za trzecią lub czwartą porażkę z rzędu. Oczywiście koncepcja wybrania możliwie szybko wspólnego kandydata opozycji demokratycznej to zadanie trudne, a być może niemożliwe.

Polska demokracja zdaje swój trudny egzamin i nie wiadomo czy go zda. Ale wysuwanie przez Schetynę swojego kandydata już teraz to co najmniej falstart.


Stefan Niesiołowski

 

 


Adam Mazguła: Andrzej Duda wkracza w kampanię prezydencką z wysoko podniesioną nogą

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Mając selfie z koniem, korespondencję z ruchadełkiem leśnym, kontakty z wyimaginowaną wspólnotą, ... trudno zarzucić mu brak doświadczenia i kompetencji. Rekordzista świata w konkurencji akceptacji dla lekceważenia wyroków sądów, uniewinniania przestępców, szkalowania sędziów i polskich obywateli również w oficjalnych wystąpieniach zagranicznych z pewnością zasługuje na naszą wyborczą uwagę.

 

Andrzej Duda wkracza w kampanię prezydencką z wysoko podniesioną nogą. Nie wiem, czy zamierza komuś ją podać, czy też zechce przeskoczyć klęcznik i narciarskim szusem znaleźć się znowu blisko długoPISu?

Fot. źródło: znalezione w innternecie

Mając selfie z koniem, korespondencję z ruchadełkiem leśnym, kontakty z wyimaginowaną wspólnotą, … trudno zarzucić mu brak doświadczenia i kompetencji. Rekordzista świata w konkurencji akceptacji dla lekceważenia wyroków sądów, uniewinniania przestępców, szkalowania sędziów i polskich obywateli również w oficjalnych wystąpieniach zagranicznych z pewnością zasługuje na naszą wyborczą uwagę.

Jego bogate doświadczenie i to, że codziennie się uczy, nie pozwoli mu więcej pojechać do Białego Domu bez własnego krzesła, robić za windziarza na szczycie światowych przywódców, czy też opowiadać publicznie dowcipów, z których tylko on się śmieje. Treningi krzykliwych przemówień z pokazem bogatego zestawu min i bredni z pewnością będzie ubarwieniem kampanii wyborczej.

Jego praktyka i doświadczenie pozwoli mu skupić się w przyszłej kadencji na tym, co najważniejsze: nocne dyżury z długoPISem, msze jako lekarstwo na wszystko, ordery dla niszczycieli kraju, dalsze upartyjnianie i Wielka Polska Katolicka Międzymorza. Słyszałem, że aby już nie rozbijać limuzyn, budowa nitki metra z pałacu na ul. Nowogrodzką będzie głównym punktem jego programu wyborczego i priorytetem nowej kadencji.

Z nowym rokiem w nową kadencję — wysokim krokiem.

Czego nie życzę odpowiedzialnym Polakom,

Adam Mazguła

 

 


Marcin Zegadło: Andrzej Duda dowcipkuje

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Już tak masz. Próbujesz być dowcipny, a i tak, z reguły wychodzi z tego dowcip o ludożercach.

Podczas wystąpienia z okazji 100 lecia AGH, Prezydent RP, Andrzej Duda, raczył zażartować:

„Jest ogólnoświatowa konferencja rektorów w Afryce Południowej. Z Europy leci samolot pełen rektorów. Niestety, nastąpiła awaria i w okolicach Afryki Równikowej samolot spadł do dżungli. Na szczęście większość pasażerów przeżyła. Miejscowe plemię ogarnęło jednak rektorów i – niestety – wszyscy zostali zjedzeni. Poza jednym: panem prof. Ryszardem Tadeusiewiczem, rektorem AGH. Dlaczego? Bo wódz plemienia był jego kolegą ze studiów na elektrycznym na AGH.”

W związku z powyższym pozwoliłem sobie przygotować dla Państwa okolicznościowy mem.

Podczas wystąpienia z okazji 100 lecia AGH, Prezydent RP, Andrzej Duda, raczył zażartować:

Dzień dobry!

Marcin Zegadło

 

 


Adam Bodnar wyróżniony za obronę demokracji, nie przyjmie Nagrody Godności Człowieka

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar nie przyjmie Nagrody Godności Człowieka przyznanej mu przez Fundację Rolanda Bergera. Media ujawniły, że ojciec fundatora nagrody, Georg Berger był beneficjentem III Rzeszy.

Adam Bodnar nie przyjmie Nagrody Godności Człowieka
Adam Bodnar, doktor nauk prawnych, działacz na rzecz praw człowieka, od 2015 rzecznik praw obywatelskich

Jak podał w piątek dziennik „Handelsblatt”, Georg Berger był od roku 1931 do września 1944 roku członkiem hitlerowskiej partii NSDAP. W latach 1936-1939 pełnił funkcję skarbnika Hitler-Jugend. Następnie, jako dyrektor generalny, zarządzał piekarnią odebraną żydowskim właścicielom. Mieszkał w skonfiskowanej Żydom wilii w Wiedniu.

„W związku z ujawnionymi w niemieckiej prasie informacjami i wątpliwościami dotyczącymi roli Georga Bergera w okresie III Rzeszy, Rzecznik Praw Obywatelskich zmuszony jest poinformować władze Fundacji Rolanda Bergera, że nie może obecnie przyjąć nagrody jego imienia i wziąć udziału w uroczystości jej wręczenia 21 października 2019 roku” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej RPO.

Bodnar wyróżniony za obronę demokracji

We wrześniu Fundacja poinformowała o przyznaniu tegorocznej nagrody polskiemu Rzecznikowi Praw Obywatelskich za zaangażowanie na rzecz obrony demokracji. Nagroda związana jest z dotacją w wysokości miliona euro. Ceremonia wręczenia wyróżnienia miała się odbyć w najbliższy poniedziałek w Muzeum Żydowskim w Berlinie. Laudację miał wygłosić przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble.

81-letni Roland Berger należy do najbardziej znanych niemieckich przedsiębiorców, a jego firma doradcza współpracuje z koncernami na całym świecie.

Fundując przyznawaną od 2008 roku Nagrodę Godności Człowieka, Roland Berger chciał uhonorować zmarłego w 1977 roku ojca, którego przedstawiał jako autorytet moralny. Berger senior miał być, według syna, przeciwnikiem Hitlera i ofiarą prześladowań z pobudek politycznych.

Nieprawdziwe informacje

Przedsiębiorca twierdził, że ojciec wystąpił przed wybuchem wojny z NSDAP „z powodów religijnych”. W jednym z wywiadów utrzymywał, że ojciec „narażał własne życie, aby pozostać porządnym”, a nawet trafił do obozu koncentracyjnego Dachau. W archiwach nie ma jednak żadnego śladu pobytu Georga Bergera w obozie.

Z dokumentów wynika, że powodem konfliktu z władzami III Rzeszy i wykluczenia z partii był luksusowy tryb życia i naruszenie przepisów o gospodarce w czasie wojny, w tym „chomikowanie” żywności.

Historyk prześwietli Bergera

Roland Berger odwołał ceremonię wręczenia nagrody. W opublikowanym w sobotę oświadczeniu fundator wyjaśnił, że w obecnej atmosferze dotrzymanie poniedziałkowego terminu mogłoby wyrządzić nagrodzie szkody. Nagroda Godności Człowieka będzie oczywiście nadal przyznawana – zapewnił Berger.

Skonfrontowany miesiąc temu z zarzutami, Roland Berger zlecił historykowi Michaelowi Wolffsohnowi zbadanie przeszłości ojca. Już po pierwszym przejrzeniu dokumentów Wolffsohn uznał za prawdopodobne, że Georg Berger był beneficjentem nazistowskiego systemu.

W wywiadzie dla „Handelsblatt” Roland Berger powiedział, że jego postawa była „tragicznym samooszukiwaniem się”. „Nie miałem żadnych wątpliwości” – przyznaje. „Dziś jestem mądrzejszy” – dodał.


Decyzja ws. brexitu opóźniona. Johnson nie będzie już „negocjował z UE przełożenia terminu”. Co dalej z Brexitem?

Jakub Krupa

Jakub Krupa

Brytyjscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin przegłosowali w sobotę odroczenie decyzji ws. umowy wyjścia kraju z Unii Europejskiej do czasu przyjęcia legislacji wdrażającej jej postanowienia w życie.

Premier Boris Johnson w konsekwencji prawdopodobnie będzie musiał wystąpić do Wspólnoty z wnioskiem o trzymiesięczne przedłużenie brexitu do końca stycznia 2020 roku. Może też zaryzykować batalię sądową dotyczącą naruszenia ustawy, która nakłada na niego taki obowiązek w razie braku uzyskania poparcia Izby Gmin przed 23:00 w sobotę.

Konsekwencja poprawki

Opóźnienie ostatecznej decyzji ws. porozumienia dotyczącego brexitu co najmniej do poniedziałku lub wtorku jest konsekwencją przyjęcia przez posłów poprawki zgłoszonej przez byłego posła Partii Konserwatywnej, a obecnie niezrzeszonego Olivera Letwina. Doświadczony polityk chciał w ten sposób zmusić rząd do całkowitego zakończenia procesu legislacyjnego przed udzieleniem zgody na wyjście ze Wspólnoty.

Takie rozwiązanie ma za zadanie wykluczenie przypadkowego bezumownego opuszczenia UE, gdyby parlament poparł w sobotę przedstawione warunki brexitu, ale nie był w stanie przegłosować powiązanych ustaw przed obecnym terminem 31 października.

Pomimo sprzeciwu rządu, za przyjęciem tych zapisów zagłosowało 322 posłów, a przeciwko było 306. O wyniku głosowania zdecydowały m.in. głosy teoretycznie wspierających rządzącą Partię Konserwatywną polityków północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów.

Obowiązek wystąpienia o przedłużenie procesu wyjścia z UE nałożyła na Johnsona przyjęta w ubiegłym miesiącu tzw. ustawa Benna, nazwana od nazwiska wpływowego posła opozycyjnej Partii Pracy; zapisany w legislacji termin na przyjęcie porozumienia upływa w sobotę o 23:00 czasu lokalnego.

Burzliwe posiedzenie

Występując w sobotę w Izbie Gmin podczas burzliwego posiedzenia parlamentu, pierwszych weekendowych obrad od konfliktu zbrojnego o Falklandy w 1982 roku, Johnson wykluczył negocjacje z UE ws. opóźnienia brexitu. Jak tłumaczył, takie rozwiązanie byłoby „złe dla tego kraju, dla Unii Europejskiej i dla demokracji”.

Rzecznicy Downing Street odmówili jednak wytłumaczenia tego, czy to oznacza, że szef rządu w ogóle nie zamierza wystąpić z wnioskiem do Brukseli, co prawdopodobnie skutkowałoby batalią prawną z autorami tej ustawy. Premier prawdopodobnie mógłby także wycofać swoje pismo w kolejnych dniach, jeśli w międzyczasie udałoby mu się uzyskać zgodę parlamentu dla swojego porozumienia.

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn wezwał Johnsona do „przestrzegania prawa”, podkreślając, że „nie może dłużej używać groźby bezumownego wyjścia z UE, aby szantażować posłów do poparcia jego porozumienia”.

Pierwsze, głównie symboliczne, czytanie projektu ustawy regulującej wyjście z Unii Europejskiej spodziewane jest w poniedziałek, a drugie – we wtorek. Według rządowych planów mogliby zagłosować ponownie nad losami całej umowy jeszcze w poniedziałek, ale bardziej prawdopodobny wydaje się być termin wtorkowy.

Ostrożny optymizm

Pomimo sobotniej porażki, zwolennicy Johnsona mieli jednak powody do ostrożnego optymizmu przed nadchodzącym tygodniem, spodziewając się, że część deputowanych, którzy zagłosowali za przyjęciem poprawki docelowo będzie skłonnych poprzeć nowy projekt umowy wypracowany przez brytyjskiego premiera.

Politycy obradowali w Izbie Gmin w tym samym czasie, kiedy ulicami Londynu przeszła wielotysięczna demonstracja przeciwników brexitu, którzy później oczekiwali na wynik głosowania na placu przed budynkiem parlamentu. Protestujący domagali się zorganizowania ponownego referendum ws. opuszczenia Wspólnoty.

REDAKCJA POLECA


 


Krzysztof Skiba. Wiadomości z pierwszej ręki i drugiej nogi, czyli: Beata i małolata, Janusz w rui i PiS na zakupach

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Ciekawe, co powie Beata Brocha Szydło, której syn ksiądz, jak głosi internetowa wieść gminna, uwiódł 16-letnią parafiankę i zrobił jej dzidziusia? Może Prezes, dla ocieplenia swego wizerunku zgodzi się być matką chrzestną potomstwa?

 

BEATA I MAŁOLATA

Jeśli matka powie swojej 17-letniej córce o tym, co to jest prezerwatywa i że niekoniecznie używa się jej podczas balu maskowego, może dostać pięć lat więzienia. Takie kary za „edukację seksualną skierowaną do osoby poniżej 18 roku życia” przewiduje popierany przez PiS projekt, fałszywie przedstawiany jako oręż do „walki z pedofilią”.

Ciekawe, co na ten temat powie Beata „Brocha” Szydło, której syn ksiądz, jak głosi internetowa „wieść gminna”, uwiódł 16-letnią parafiankę i zrobił jej dzidziusia?

W rodzinie Szydło pewne zamieszanie, ale przecież z księdzem to nie grzech, a poza tym jaka radość, bo w Brzeszczach urodzi się kolejny wyborca PiS! Może Prezes, dla ocieplenia swego wizerunku zgodzi się być matką chrzestną potomstwa?

JANUSZ W RUI

Zakała polskiej polityki Janusz Korwin Mikke, po latach wraca do parlamentu i to w otoczeniu dziarskiej młodzieży. Gdy po ogłoszeniu wyników wyborów TVN nadawał relacje z siedziby Konfederacji, byłem przekonany, że to jest jakiś reportaż z przedszkola.

Korwin, aby się przypodobać kibolom zamienił muszkę na szalik, ale własnego wieku i tak nie przeskoczy i to choćby miał żonę w wieku własnej wnuczki. Korwin wśród narodowców wygląda jak stara opiekunka do dzieci na spacerze z podopiecznymi. Korwin już taki jest, po prostu lubi, gdy pcha go młodzież.

ZA MAŁO WAZELINY!

Odlot w stylu PiS! Weteran opozycji z lat 80. Krzysztof Wyszkowski oskarżył w Internecie szefa TVP Jacka Kurskiego o to, że PiS nie zdobył większości konstytucyjnej w sejmie. Wyszkowski liczył na 350 posłów, a tymczasem się nie udało. W opinii Wyszkowskiego winna jest PUBLICZNA telewizja. No to pięknie! Nikt już nawet nie udaje, że materiały TVP to rzetelna robota dziennikarska, bo wiadomo, że moloch z Woronicza, to utrzymywane z naszych podatków i abonamentu Ministerstwo Propagandy Rządu, ale jak widać dla niektórych szpakowatych jastrzębi, wazeliny i agitki było jeszcze za mało.

Wniosek? Prezesie Kurski! Zwiększyć smarowanie, bo się machina zacina.

ZAKUPY TRWAJĄ

PiS zatkał się w senacie. Nie ma tam większości i próbuje przekupić stanowiskiem oraz pieniędzmi posłów z opozycji do przejścia w szeregi Jedynej Słusznej Partii. Zakupy idą szerokim frontem. Podobno jednemu obiecali ministerstwo, drugiemu burdel po Banasiu.

ANTONI NA POWIERZCHNI

Po raz setny z piwnicy wyszedł (ukrywany tam na czas wyborów) Antoni Macierewicz. Po otrzepaniu piwnicznej pleśni, Antoni i jego topowy produkt rozrywkowy, czyli Komisja Smoleńska Fun Company ruszą zapewne jak ferrari na wiejskiej autostradzie pod Lubartowem.

Krzysztof Skiba