Roman Giertych: List do PiS z przekazem dnia. Pancerny Marian i pokoje na godziny

Roman Giertych
Prezes NIK prowadzi szacowny przybytek, który jest solą w oku elit. Odpoczywają w nim bowiem robotnicy, którzy zmęczeni budową elektrycznych samochodów i miliona mieszkań muszą przytulić gdzieś swoje głowy, a ponieważ nie stać ich na całą dobę, to odpoczywają na godziny.
Obejrzałem reportaż i mimo późnej pory spieszę z życzliwą radą, bo czasem pierwsza reakcja decyduje o wszystkim, a sprawa wygląda bardziej niż dramatycznie.
Pozornie wynajmowanie pokoi na godziny przez szefa NIK za pośrednictwem gangsterów może wydawać się niestandardowym sposobem zarabiania kasy przez najważniejszego kontrolera w kraju. Poranny przekaz dnia musi być więc spójny.
Prezes NIK prowadzi szacowny przybytek, który jest solą w oku elit. Odpoczywają w nim bowiem robotnicy, którzy zmęczeni budową elektrycznych samochodów i miliona mieszkań muszą przytulić gdzieś swoje głowy, a ponieważ nie stać ich na całą dobę, to odpoczywają na godziny.
Są to wszystko osoby niezwykle pobożne, którym nawet do głowy nie przyjdzie, aby wykorzystać cenny czas na jakieś bezeceństwa. To tylko w głowach liberalnych dziennikarzy takie godzinne pokoje kojarzą się z jakimiś ekscesami. Lustra w pokojach natomiast służą do tego, aby po zasłużonym odpoczynku synowie ludu pracującego mogli właściwie przejrzeć swój strój, czy jest schludny dostatecznie, zanim wrócą do pracy. Natomiast obecność gangsterów w tym szlachetnym pensjonacie ma związek z miłosiernym sercem naszej władzy, która nawet osobiście włącza się proces resocjalizacji bandytów i więźniów (nawet czasem rząd sprawdza zakończenie procesu resocjalizacji na miejscu, jak było to w przypadku wizyty urzędników MS w celi Kosteckiego…). Zresztą ich drobne winy (wymachiwanie nożami, czy bójka z rannym policjantem) miały miejsce, gdy wymiar sprawiedliwości jeszcze nie rozumiał tak jak teraz, że wina jest rzeczą względną i czasem drobne naruszenia prawa (oszustwa, korupcja, bójki, pedofilia, morderstwa) mogą być odpuszczone o ile sprawca wspiera władzę, a nie przeszkadza.
Tak więc wytłumaczenie gotowe, a jutro tylko trzeba ludzi przekonać, że to był atak polityczny.
Roman Giertych
PS
W „Karierze Nikosia Dyzmy” była scena jak przejechanie kobiety na pasach po pijaku było zbyt słabym hakiem, aby dopuścić sprawcę do urzędu premiera. Ale ta historia na NIK starczyła…
To się w głowie nie mieści… https://t.co/SfYj8iK8k4
— Borys Budka (@bbudka) September 20, 2019
Jak puszcza Amazońska wpływa na zmiany klimatu? Oddzielamy fakty od mitów

Anke Rasper, Sarah Steffen
Płonąca Puszcza Amazońska zagraża naszemu zaopatrzeniu w tlen, czytamy na Facebooku i Twitterze. Nie jest to do końca prawdą. Jednak pożary lasów mogą mieć katastrofalne skutki dla klimatu, flory i fauny na Ziemi.
„Unless the Brazilian people succeed in making Bolsonaro retreat from his stated goal of developing the Amazon, deforestation will surge again.” #amazonfires #Brazil #ClimateCrisis @businessinsider https://t.co/DZpoOY11PJ
— AMAZON WATCH (@AmazonWatch) September 14, 2019
Pomyłka, która szybko obiegła całą Ziemię. „Puszcza Amazońska, płuca Ziemi, którym zawdzięczamy 20 procent tlenu, płonie”, napisał na Twitterze prezydent Francji Emmanuel Macron. Także słynny piłkarz Cristiano Ronaldo rozpowszechnia opinię, że zawdzięczamy jej jedną piątą produkcji tlenu na naszej planecie.
Ile tlenu produkują i magazynują lasy?
Nie ulega wątpliwości, że ten brazylijski las tropikalny jest nadzwyczaj ważnym ekosystemem na świecie. Czy słusznie nazywa się go „płucami Ziemi”? To efektowna przenośnia. Jednak twierdzenia, że wskutek pożarów w Puszczy Amazońskiej zabraknie nam tlenu, nie odpowiadają prawdzie – mówi Niklas Hoehne, naukowiec z z Wageningen University & Research Centre w Wageningen w Holandii. Hoehne jest członkiem Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), specjalizuje się w problematyce redukcji gazów cieplarnianych. Z drugiej strony wielkie pożary lasów, nie tylko nad Amazonką, są groźne dla klimatu na Ziemi.
Lasy absorbują dwutlenek węgla z atmosfery i przekształcają go w procesie fotosyntezy w tlen i węglowodany. Leśne drzewa oddają tlen otoczeniu. W nocy zachodzi proces odwrotny. W ostatecznym rachunku zużywa się więcej dwutlenku węgla niż go wytwarza, ponieważ las go pochłania i magazynuje. Jednak lasy tropikalne są nadzwyczaj kompleksowym systemem, złożonym z wielu roślin oraz mikrobów. W konsekwencji produkują mniej tlenu niż, na przykład, zielone równiny.
Lasy i ziemia pochłaniają sporo dwutlenku węgla, chociaż większość tego gazu magazynują wody mórz i oceanów. – Lasy i ziemia pochłaniają w skali światowej mniej więcej jedną trzecią dwutlenku węgla emitowanego przez ludzi. Z czego Puszcza Amazońska magazynuje około jednej szóstej – wyjaśnia Niklas Hoehne. – Oznacza to, że Puszcza Amazońska magazynuje 5 procent emisji emitowanej przez czlowieka – powiedział holenderski ekspert w rozmowie z Deutsche Welle.
Z obliczeń naukowców z Poczdamskiego Instytutu Badań Skutków Zmian Klimatu (PIK) wynika, że brazylijski las tropikalny magazynuje od 290 do 440 mld ton dwutlenku węgla w biomasie i w ziemi.
Tlenu nam nie zabraknie, ale musimy uważać
– Nawet jeśli nie grozi nam niedobór tlenu, wyrąb lasu tropikalnego, jego pożary i wypalanie pod nowe uprawy mają katastrofalne skutki – twierdzi Hoehne. – Poprzez karczowanie Puszczy Amazońskiej ten region stał się dużym emitentem dwutlenku węgla. Mówi się o jednej do dwóch gigaton rocznie. To znaczna ilością. Roczne emisje wszystkich gazów cieplarnianych na Ziemi wynoszą około 50 gigaton – wyjaśnia.
A new @HRW report confirms what we’ve known for a long time – the criminal networks deforesting the Brazilian Amazon are well-funded mafias who brutalize people who stand in their way. #RainforestMafiashttps://t.co/0V196HuRPx
— AMAZON WATCH (@AmazonWatch) September 18, 2019
– Już w tej chwili wykarczowano około 20 procent z 5,3 mln kilometrów kwadratowych Puszczy Amazońskiej – ostrzega specjalistka Kirsten Thonicke z instytutu PIK. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że puszcza zajmuje więcej powierzchni niż cała Unia Europejska. W rozmowie z Deutsche Welle Kirsten Thonicke wyjaśniła, że poprzez masowy wyrąb lasu doprowadzono do „zwiększenia średniej temperatury w tym regionie o 0,8 do 0,9 stopnia Celsjusza. Wydłużył się też, okres suszy”.
Pożary w Puszczy Amazońskiej mają katastrofalne skutki dla flory i fauny i zagrażają środowisku życia zamieszkujących ją plemion.
– Gdy wyrąbiemy zbyt wiele obszarów Puszczy Amazońskiej, możemy spowodować zmiany, od których nie będzie juz odwrotu – ostrzega Hoehne. – Może to też doprowadzic do powaznych zmian klimatu w tym regionie – dodaje. A w konsekwencji znacznego zmniejszenia liczby opadów, dojdzie do postępującego wysuszania obszarów. – W konsekwencji zagrożona zostałaby nie tylko Puszcza Amazońska, ale także cały system zaopatrzenia w wodę w tym regionie. Tylko w rejonie São Paulo zamieszkuje około 20 mln ludzi.
– Już teraz jesienne deszcze następują tam coraz później – dodaje Kirsten Thonicke z Poczdamskiego Instytutu Badań Skutków Zmian Klimatu.
Wycinka Amazonii postępuje w zastraszającym tempie. – Dalsze jej wycinanie, doprowadzi do obumierania flory i fauny na dużych połaciach. Uwolnione w ten sposób emisje dwutlenku węgla mogą być na tyle ogromne, że wpłyną na zmianę klimatu – dodaje.
REDAKCJA POLECA
Raport o preferencjach polskiej młodzieży: nie ufają kościołowi i partiom politycznym
Młodzi ludzie w Polsce są niechętnie nastawieni do Kościoła Katolickiego i głównych partii politycznych, a wiedzę o polityce czerpią głównie z Facebooka – wynika z raportu berlińskiego Centrum Studiów Wschodnioeuropejskich i Międzynarodowych (ZOiS).

Opublikowany w czwartek (19.09.2019) raport ma rzucić światło na postawy młodych ludzi w Polsce, pierwszego pokolenia, które nie doświadczyło komunizmu, i pomóc zrozumieć sytuację polityczną. Choć został zaprezentowany na kilka tygodni przed wyborami do polskiego parlamentu i dotyczy m.in. preferencji partyjnych, to – jak zaznaczają autorzy – nie jest on sondażem przedwyborczym.
Badania przeprowadzono już w lutym br. na próbie 2000 respondentów w wieku od 16 do 34 lat, przede wszystkim mieszkańców dużych miast: Warszawy, Krakowa, Łodzi, Poznania, Wrocławia, Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Lublina i Szczecina. Respondenci wypełnili ankiety online.
Niższe poparcie dla PO i PiS
Chociaż niewiele ponad jedna trzecia pytanych zadeklarowała, że interesuje się polityką, to aż 75 proc. chce wziąć udział w wyborach parlamentarnych w październiku. Jedna trzecia z nich nie zdecydowała w momencie przeprowadzania badań, na kogo odda głos.
Jak wskazuje autor raportu Felix Krawatzek, godne uwagi jest to, że dwie główne partie polityczne – zarówno PO, jak i PiS – mają wśród młodych ludzi znacząco niższe poparcie, niż w całym społeczeństwie. Zamiar głosowania na Platformę Obywatelską zadeklarowało 15,8 proc. ankietowanych, zaś na Prawo i Sprawiedliwość – 14,4 proc. Niewiele ponad 10 proc. pytanych chciało poprzeć Kukiz’15, a 8,2 proc. – Wolność. Około 15 procent wskazało, że zagłosuje na „inną partię”, co – zdaniem autorów raportu – może uwzględniać zwolenników Wiosny Roberta Biedronia (powstanie ugrupowania ogłoszono na początku lutego).
Aż 92 proc. pytanych deklarowało, że wie o protestach, jakie miały miejsce w Polsce w ostatnich latach. Ale jedynie 11 proc. brało w nich udział – wynika z raportu. Niewiele ponad 5 proc. pytanych przyznało, że aktywnie działa w jakiejś organizacji.
Wiedza z Facebooka
Najważniejszym źródłem informacji o polityce dla młodych ludzi w Polsce jest internet i media społecznościowe. Swą wiedzę czerpią przede wszystkim z Facebooka, którego ponad 24 proc. wskazało go jako główne źródło informacji. Polskie Radio zostało wskazane przez 2,5 proc. pytanych, a gazety i czasopisma – przez 2,7 proc. „Jest prawdopodobne, że polaryzacja i często antagonistyczny ton w polskich mediach są przyczyną niskiego zaufania do nich” – ocenia Krawatzek. Według raportu jedynie 30 proc. ankietowanych deklarowało, że ufa mediom.
Spośród instytucji największym zaufaniem młodzi Polacy darzą wojsko (80 proc.), policję i organizacje pozarządowe (około 60 proc. w obu przypadkach). Sejm cieszy się zaufaniem około 22 proc. respondentów, zaś prezydent – około 44 proc.
Kościół katolicki
Autorzy raportu zwracają też uwagą na bardzo niską ocenę Kościoła katolickiego przez młodych Polaków; jedynie 29 proc. respondentów deklarowało, że „ufa” bądź „raczej ufa” Kościołowi. Według autorów związane jest to ze skandalem związanym z tuszowaniem przypadków molestowania seksualnego dzieci przez duchownych.
USA najważniejszym partnerem
Za najważniejszego partnera Polski na świecie, z którym należy rozwijać dobre relacje, młodzi Polacy uważają Stany Zjednoczone (ponad 33 proc.). Na drugim miejscu są Niemcy (12 proc.), a następnie Rosja (7,7 proc.) Wielka Brytania (6,4 proc.) i Węgry (5,4 proc.).
Autorzy raportu wskazują też, że wbrew narracji rządzących i mediów, młodzi Polacy mają pozytywny stosunek do Unii Europejskiej. 77 proc. uważa, że przystąpienie do UE w 2004 roku było słuszną decyzją.
Adam Mazguła: obchody rocznicy agresji sowieckiej. Większego chama na tej uroczystości trudno sobie wyobrazić

Adam Mazguła
Dość podziałów! Dość ludzi, którzy czerpią satysfakcje z agresji i kłótni, nawet w rodzinach. Wszyscy jesteśmy Polakami, odrzućmy tę drogę nienawiści i narodowej zguby. Czas zakopać topory wojenne, a siewców agresji i nienawiści odesłać w niebyt.
Szczyt podłości posła K. Bortniczuka
19 września odbyły się w Nysie obchody 80. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę i Dnia Sybiraka. Pod pomnikiem Patriotom Polskim zebrali się Sybiracy i ich goście. Były wzruszające przemówienia i relacje, występowały dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Nysie. Na koniec delegacje składały wieńce i kwiaty pod pomnikiem. Dominowała powaga, wzruszenie i zaduma nad losem Polaków.

Nie wytrzymał jednak tej atmosfery młody karierowicz partyjny i poseł Zjednoczonej Prawicy Kamil Bortniczuk, który wraz z Panią Katarzyną Czocharą ustawił się pierwszy do pomnikowych uroczystości. Nie o skromną jedną czerwoną różę tu chodzi, jaką przynieśli delegaci partii, która wydała miliony na zasypanie Opolszczyzny banerami i plakatami.

Nie o wizerunek kobiety, która na plakatach wygląda zupełnie inaczej, ale o nieodpowiedzialne słowa, które powtarzane kilkakrotnie poraziły swoją wymową i brakiem wyczucia sytuacji. Otóż z przemówienia tego, który wysoko nosi głowę z nieogoloną brodą, dowiedzieliśmy się, że „kiedyś elity świętowały takie uroczystości, a my je upamiętniamy”.

Butny poseł nie określił, jakie elity miał na myśli, chociaż w ostatnich dniach sam najwyższy prezes ogłosił stałą wymianę elit.
Kto to są ci „oni”, którzy organizowali uroczystości śmierci? Wiem, że organizatorem dzisiejszych uroczystości w Nysie był gminny samorząd, a o jakich organizatorach mówił i powtarzał poseł z Głuchołaz – nie wiem.
Kamil Bortniczuk, młody niedoświadczony człowiek obrażał i szczuł na jakichś poprzedników, sugerował, jakoby cieszyli się oni ze śmierci i niedoli Polaków i świętowali akty ludobójstwa narodowego. Powstaje więc pytanie: kogo reprezentował na tej uroczystości Kamil Bortniczuk i w czyim imieniu dokonywał kolejnej agresji społecznej przez niedopowiedziane oskarżenia rzucone w przestrzeń publiczną?
Większego chama na tej uroczystości trudno sobie wyobrazić. Nie wiem, czy obrazili się Sybiracy, czy zwrócili uwagę na słowa przedstawiciela koalicji nienawiść, ale dla mnie, to szczyt podłości.
Nysanie, Opolanie, Polacy nie pozwalajcie się dalej dzielić przez przedstawicieli władzy i pozwalać szczuć na siebie nawzajem.






Dość podziałów!
Dość ludzi, którzy czerpią satysfakcje z agresji i kłótni, nawet w rodzinach. Wszyscy jesteśmy Polakami, odrzućmy tę drogę nienawiści i narodowej zguby. Czas zakopać topory wojenne, a siewców agresji i nienawiści odesłać w niebyt.
Zbudujmy wspólnotę zgody i tolerancji, zaufania, odpowiedzialności, szacunku do każdego człowieka i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Adam Mazguła
PS.
Zwracam się z prośbą do wszystkich pozytywnie i demokratycznie zmotywowanych, tych co pokładają we mnie nadzieję na normalność w naszym kraju, o wsparcie.
Wielu z Was pytało mnie wprost, co możemy dla Ciebie zrobić? Odpowiadałem – zobaczymy, spróbuję poradzić sobie sam.
Teraz widzę, że nie. Dlatego pierwszy raz w życiu zwracam się do kogoś o pieniądze. Do Was się zwracam, teraz i obiecuję, że godnie je wydam i bez rozrzutności podziękuję niezależnie od wyniku.
Pomóżcie proszę mi te wybory wygrać.
| Komitet Wyborczy Wyborców Adama Mazguły | |||
| 48-300 Nysa ul. Bolesława Krzywoustego 7-9 | |||
| Numer Konta: | 57 8872 1026 0042 4764 2000 0010 | ||
| Bank Spółdzielczy w Otmuchowie | |||
| Tytuł wpłaty: | wpłata na komitet wyborczy | ||
Uwaga!
Wpłaty należy dokonywać wyłącznie przelewem z konta prywatnego i od darczyńców zamieszkałych w Polsce. Nie można, zatem wpłacać do kasy banku lub na poczcie.

| Sfinansowane ze środków KWW Adama Mazguły |
Marcin Zegadło: Jest taki kraj, w którym „wolność krzyżami się mierzy”

Marcin Zegadło - poeta, publicysta
Ludzie w tym kraju dobrowolnie, w demokratycznym trybie, głosując, rezygnują ze swojej wolności. Ta „wolność” nie jest im potrzebna do robienia zakupów w sieciówkach, do oglądania seriali w telewizji, do trwonienia czasu w sieci, wyjeżdżania na wakacje i picia wódki, kiedy polska kiełbasa skwierczy na grillu.
Jest taki kraj, w którym wszyscy mówią o Bogu, ale niewiele o nim wiedzą i wcale im nie przeszkadza, że ten Bóg nauczał o miłości, równości i że nie wykluczał. Że w Nowym Testamencie miał na imię Jezus i był żydowskim nauczycielem z rzymskiej Judei. Nie przeszkadza to nikomu w tym, żeby w szkolnych klasach cytować Dmowskiego, żeby wieszać na szubienicach gwiazdy Dawida pokracznie malowane na murach kamienic, żeby na wezwanie katolickiego księdza dezynfekować miasto po jego nieheteronormatywnych mieszkańcach, żeby słuchać jak biskupi wzywają do nienawiści, lżą i kłamią, a wszyscy i tak do kościoła. Nie przez „złość” – jak napisałby Dygat. Ale ot tak, po prostu – „przyzwyczaili się”.
Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o honorze, w którym przez honor wybuchały wojny i konflikty, że „nie oddamy guzika od munduru”, ponieważ – „honor” – „honor” ponad wszystko. „Polska Pany” i ogólnie „Polacy – nic się nie stało”.
Tymczasem politycy przyłapywani są na kłamstwie, na nieprawości. Chwyta się ich za rękę, kiedy biorą łapówki, kiedy nie wywiązują się ze zobowiązań i wyborczych obietnic, kiedy ponad dobro publiczne wynoszą prywatne interesy, kiedy mówią „wystarczy nie kraść”, a później nie mogą się doliczyć publicznych pieniędzy. W prywatnych rozmowach, które ktoś „niehonorowo” rejestruje w modnej restauracji, okazują wzgardę i lekceważenie tym, którzy dają im pracę na kolejne kadencje. Bez specjalnego uszczerbku na honorze.
Nikt nie porządkuje papierów. Nie przystawia sobie rewolweru do skroni. Nikt zawstydzony w łeb sobie nie strzela. Nikt się nie rzuca do Wisły w upokorzeniu i sromocie – jak Wanda, która nie chciała Niemca. Nikogo ten honor nie uwiera, kiedy okazuje się, że za publiczne pieniądze cała rodzina drugiej osoby w państwie latała po Polsce jego służbowym samolotem.
Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o „Ojczyźnie”. Że znaczona „krwią i blizną”, że „są w Ojczyźnie rachunki krzywd”, „że ja i Ojczyzna to jedno”. Kraj, w którym od przedszkola wmawia się dzieciom, że nic piękniejszego jak za tę Ojczyznę umierać. I tak od pokoleń. Co nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało jej mieszkańcom, żeby w miarę możliwości tę Ojczyznę oszukać, wyciągnąć co się da i ile się da, „ponieważ przecież nam się należy”. „Komu ma się należeć jak nie nam”. Od przedsiębiorcy do polityków wszyscy z tą Ojczyzną wyrównują swoje prywatne „rachunki krzywd” i jakoś nikomu w tym cytaty z Mickiewicza i Norwida, nie zawadzają. Bawi się jeden z drugim Dyzma na bankiecie, ponieważ niczego ten ludek tak nie umiłował jak dobrej zabawy.
Jest taki kraj, nareszcie, w którym wszyscy mówią o „wolności”, w którym „za Wolność naszą i waszą” wyszywało się na sztandarach, tymczasem ludzie w tym kraju dobrowolnie, w demokratycznym trybie, głosując, rezygnują ze swojej wolności i nawet tego nie widzą, ponieważ (taki im się wydaje) ta „wolność” nie jest im potrzebna do robienia zakupów w sieciówkach, do oglądania seriali w telewizji, do trwonienia czasu w sieci, wyjeżdżania na wakacje i picia wódki, kiedy polska kiełbasa skwierczy na grillu. Nie jest im ta wolność, w ich przekonaniu, potrzebna, żeby czuć się „wolnymi”, ponieważ miska jest wciąż pełna, a w telewizji jest kolorowy obraz w wysokiej rozdzielczości. Jest taki kraj, w którym „wolność krzyżami się mierzy”, co oznacza, mniej więcej, tyle że w kraju, który od trzydziestu lat jest niepodległy i niezawisły w kościołach wciąż śpiewa się „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Co wszędzie indziej wydałoby się odrobinę niedorzeczne, ale nie tutaj.
Tutaj to co jest białe nie jest białe, a to co jest czarne nie jest czarne. Tutaj jest Polska. A to nie są żarty.
Macin Zegadło
Prof. Strzembosz apeluje do Morawieckiego o zdymisjonowanie Ziobry: pod jego bokiem działała grupa przestępcza
Były pierwszy prezes Sądu Najwyższego profesor Adam Strzembosz apeluje do premiera Morawieckiego o zdymisjonowanie ministra Zbigniewa Ziobry. Wymienia szereg powodów, dla których premier winien niezwłocznie odwołać ministra sprawiedliwości z zajmowanego stanowiska.

– Panie premierze w sposób stanowczy, zdecydowany zwracam się do pana o odwołanie pana Zbigniewa Ziobro ze stanowiska ministra sprawiedliwości. I to nie tylko dlatego, że pod jego bokiem działała grupa, właściwie przestępcza, bo ujawniająca niedostępne materiały personale i dokonująca hejtu o znamionach zniesławienia, na której czele stał wiceminister sprawiedliwości, którego pan powołał – mówi były pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prof. Adam Strzembosz na nagraniu jakie pojawiło się na kanałach społecznościowych akcji Wolne Sądy.
– Pan minister Ziobro odpowiada za nominacje na wysokie stanowiska sędziowskie często ludzi sfrustrowanych, gotowych na wszelkie kompromisy moralne dla uzyskania wysokich stanowisk – ocenił prof. Strzembosz.
– Proszę pana premiera o możliwe niezwłoczne odwołanie pana ministra Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Przecież jest pan historykiem, a historia tego panu nie zapomni – zaapelował.
Dariusz Frach / thefad.pl
Stefan Niesiołowski: PiS to recydywa wszystkich patologii, jakie znamy z okresu PRL-u

Stefan Niesiołowski
Całe te rządy ostatnich czterech lat nazwałbym jedną wielką rzeką kłamstwa, nienawiści, obłudy, korupcji i durnoty.
PiS idzie w zaparte
PiS od dawna, a zwłaszcza w ostatnim czasie idzie w zaparte. Nie przyznaje się do niczego, za nic nie przeprasza, kłamie notorycznie i bezczelnie, składa absurdalne obietnice, prezentuje pogardę dla faktów, zdrowego rozsądku, obraża i grozi.
Mamy do czynienia chyba z jedną z najbrudniejszych i jednocześnie najważniejszych kampanii wyborczych, a cała najnowsza historia Polski znalazła się na zakręcie.
Nie wiadomo na jak długo, ale być może na bardzo długo rozstrzygnie się, czy nasz kraj będzie demokracją, czy dyktaturą, czy kłamstwo, pogarda, korupcja i niebywała pycha, a przed wszystkim niebotyczna głupota i nieuctwo będą charakteryzowały rządy w Polsce, czy będą to rządy przyzwoitych odpowiedzialnych mądrych ludzi. Bo rządy pisowskie to przede wszystkim rządy idiotów, co trafnie przedstawia film Patryka Vegi „Polityka”. Mamy do czynienia z późną recydywą „dyktatury ciemniaków” – jak trafnie rządy Władysława Gomułki i jego ekipy określił Stefan Kisielewski.
Oto kilka afer i patologii PiS-u, najbardziej znanych typowych i smakowitych, bo wymienianie wszystkich zajęłoby zbyt wiele miejsca. Miliony dla imperium medialno-finansowego i całego „dzieła” Rydzyka oraz miliardy dla reżimowej telewizji głównie Kurskiego, która jest prymitywną pisowską propagandą, afera z nagrodami (te pieniądze nam się należały), afera NBP (uposażenia asystentek Glapińskiego), afera SKOK, afera Getback, afera PCK, kupowanie przestarzałego i niepotrzebnego sprzętu wojskowego i ogólny katastrofalny stan obronności, afera Brekczyńskiego (wykończyłem Caracale), afera z fundacją Czartoryskich, afera dwóch wież, kłamstwo smoleńskie nagle znikająca komisja Macierewicza i rezygnacja z „dochodzenia do prawdy o zamachu”, katastrofalny stan służby zdrowia (umieranie pacjentów na SOR-ach, brak lekarzy i pielęgniarek, zadłużenie szpitali ukrywane przez pisowców), afera hejterska w sądach i min. sprawiedliwości, korupcja polityczna, czyli zatrudnianie kolesi i pociotków w spółkach i generalnie państwo służące jednej partii i będące dla swoich, służby służące pisowcom, niszczenie niezależnego sądownictwa, gdzie niezależnych sędziów mają zastępować niekompetentni zdemoralizowani karierowicze, fałszowanie historii, skłócanie społeczeństwa, polityka nienawiści w stosunku do przeciwników reżimu itp. Całe te rządy ostatnich czterech lat nazwałbym jedną wielką rzeką kłamstwa, nienawiści, obłudy, korupcji i durnoty. Być może desperacką próbą ich obrony jest zapowiedź zwołaniaarego” sejmu już po wyborze nowego, bo przecież nie chodzi o przedłużenie kampanii wyborczej, którą pisowcy sami maksymalnie skrócili.
Nieco odrębną sprawą są bezwartościowe i puste pisowskie obietnice wyborcze, ale jedno jest w nich godne uwagi. Po pierwsze oznaczają one ruinę ekonomiczną Polski i to w dość szybkim czasie. Zawierają też interesujące sformułowania np. o wysokiej płacy minimalnej, ale dotyczy to sektora prywatnego. Czyli nauczyciele, lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, pracownicy budżetówki nie dostaną podwyżek, a obowiązek ten spoczywa na sektorze prywatnym.
Generalnie pisowski dobrobyt ma polegać zmuszeniu do płacenia najbardziej przedsiębiorczych dynamicznych zaradnych i pracowitych na rzecz tych, którym się po prostu należy. Na końcu tej drogi jest inflacja, bezrobocie, powszechna nędza i opuszczanie kraju przez najzdolniejszych, czyli pogłębianie zjawisk negatywnych. PiS to recydywa wszystkich patologii, jakie znamy z okresu PRL-u, to nowa nacjonalistyczna wersja komunistycznej dyktatury w opakowaniu religijnego fanatyzmu, ciemnoty i zacofania. To scenariusz, który skończyła przerabiać Grecja, a obecnie z dużymi „sukcesami” przerabia Wenezuela.
Sędzia Piebiak ma wrócić do „orzekania” już raz „orzekł” w mojej sprawie przyznając rację „Gazecie Polskiej”, która porównała mnie do Goebbelsa (odpowiednie zdjęcia do obejrzenia). Mam nadzieję, że jego „orzeczenia” będą równie dobrze służyły Polsce?
Mam też drobną prośbę do Rzecznika Praw Obywatelskich, którego generalnie oceniam bardzo dobrze, aby jednak trochę pomyślał, zanim odpowie głupiemu lub podłemu dziennikarzowi symetryście na pytanie, że przecież Niesiołowski też szerzy nienawiść, bo to pisowskie kłamstwo, które ostatnio powtórzył z trybuny sejmowej broniąc Ziobry przymulony jak zwykle p. Morawiecki.
I jeszcze na koniec – w Łodzi, Andrzejowie, Brzezinach, Nowosolnej, czyli okręgu łódzkim, gdzie byłem ostatnio na 100 plakatów pisowskich jest jeden opozycji. Wiem, że PSL i Lewica nie mają pieniędzy, ale Schetyna je ma i jeśli chce, aby wynik PO nie był tragiczny to niech zajmie się niewdzięczną rolą organizowania wyborów i na miły Bóg schowa swoją uroczą fizjonomię, nie pokazuje się, nie bredzi, nie intryguje. To może nie będzie tak źle?
Stefan Niesiołowski
Dr Dariusz Stokwiszewski: Ostrzeżenie i apel do środowisk naukowych

Dariusz Stokwiszewski
Niejaki minister Jarosław Gowin, nie wiem czemu nazywany ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, chce uzależnić jej rozwój od tzw. racji stanu. Chcę go zapytać w związku z tą kolejną już groźbą skierowaną w naszą stronę: czyjej racji stanu panie Gowin? „Racji stanu” PiS, Dudy, Kaczyńskiego czy Ziobry?!
W Polsce od czterech już lat postępuje nieustannie proces zawłaszczania państwa przez pisowską władzę, która zaczyna przypominać reżim totalitarny; nie wiem faszystowski czy komunistyczny; po prostu zły i niebezpieczny!
Po przejęciu trybunałów, sądów, prokuratury, Policji, wojska oraz najważniejszych instytucji w kraju wkrótce dojść może do anihilacji kręgów dziennikarskich, które po pisowskich „reformach” może przestać już istnieć, jako środowisko niezależne!
Jednak to nie koniec; teraz pisowski reżim zabrać się chce za polską naukę. Otóż niejaki minister Jarosław Gowin, nie wiem czemu nazywany ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, chce uzależnić jej rozwój od tzw. racji stanu (sic!). Człowiek ten zapomina, że to ta władza jest dla interesów Polski wielkim zagrożeniem, ponieważ prowadzi do ruiny własną Ojczyznę! Nie może być na to naszej zgody!
Chcę go zapytać w związku z tą kolejną już groźbą skierowaną w naszą stronę: czyjej racji stanu panie Gowin? „Racji stanu” PiS, Dudy, Kaczyńskiego czy Ziobry?!
W związku z tym, że sytuacja staje się coraz bardziej tragiczna (co grozić może już w najbliższej przyszłości upadkiem państwowości polskiej), a partie opozycyjne nie stają na wysokości zadania w obronie Ojczyzny, apeluję do całego środowiska naukowego!
Wyjdźmy i zaprotestujmy wraz z narodem, zanim nie jest jeszcze za późno! Polska ginie pod rządami zaprzańców z PiS i SP! Jak długo jeszcze inteligentna i przyzwoita część społeczeństwa będzie tym szkodnikom, ludziom niezwykle niemoralnym i wydaje się, że ograniczonym, pozwalać na niszczenie kraju?! To są wrogowie Polski i jako tacy winni zostać odsunięci od władzy i osądzenie za zdradę Ojczyzny! Jarosław Kaczyński wraz z ludźmi takimi jak Duda, Ziobro, Gliński, Gowin powinni stanąć przed Trybunałem Stanu i sądami powszechnymi!
Pragnę dodać także, iż podobny apel zamierzam wystosować do całego świata nauki! Polska potrzebuje pomocy przed zagrożeniem jej bytu, tożsamości kulturowej i nauki! Ludzie obecnie rządzący Polską cofają kraj do mroków średniowiecza, przy ogromnym wsparciu ze strony hierarchii kościelnej, a także zacofanej i interesownej części kleru KK w Polsce!
Dariusz Stokwiszewski
Adam Mazguła: Co za poświęcenie? Z bolącą nogą udeptywał ziemię do pojedynku..? Jarosławie Kaczyński, dość podziałów!

Adam Mazguła
Jarosław Kaczyński ogłosił, że przez 4 lata z bolącą nogą udeptywał ziemię do pojedynku. Problem jednak w tym, że nie określił, z kim miałby się pojedynkować
Jarosław Kaczyński ogłosił, że przez 4 lata z bolącą nogą udeptywał ziemię do pojedynku. Problem jednak w tym, że nie określił, z kim miałby się pojedynkować.
Nie znam Polaka, który nie chciałby dostatniej i silnej Polski, oprócz członków jego partii, którzy chcą Polski tylko dla siebie, a w tym wypadku nie ma mowy o silnej Polsce tylko o zależnej od jednej partii kierowanej przez schorowanego starca. Nie określił on też, jakiej broni do pojedynku chciałby użyć.
Panie Jarosławie, pojedynek to czynność honorowa, dlatego zapytam: czy wie Pan, co to znaczy?
Czy ma Pan zdolności honorowe?
Nie sądzę, aby znalazł Pan przeciwnika również i z tego powodu, że to nie honor walczyć z człowiekiem schorowanym i w podeszłym wieku, a na dodatek niegrzeszącym odwagą.
Pojedynki, które są wymarłym rodzajem walki o honor, odbywały się o świcie. Zastanawiam się, jak Pan wstanie z wersalki przed świtem, kiedy nawet posiedzenia sejmu organizują dla Pana wieczorem i w nocy?
Do pojedynku wkładano odświętne ubrania, nienagannie czyste, pozbawione łupieżu, czyste i wyglansowane buty i wyznaczało się sekundanta. Jak Pan to zrobi, aby przyjść bez plutonu ochroniarzy i kolumny limuzyn na sygnałach?
Nad bronią, to proszę się zastanowić? Szabla, pistolety, rapiery, one wszystkie mogą zabić nie tyle przeciwnika, ile biorąc pod uwagę, że nigdy Pan nie służył w wojsku… Marnie to widzę.
Myślę, że powinien Pan wybrać broń, w której jest Pan nie do pokonania. Niech Pan wybierze pojedynek na ubliżanie narodowi, na kłamstwa, na szczucie, na zmienianie ludziom życiorysu jak Pan to zrobił w stosunku do mnie. W tym jest Pan nie do pokonania. Wygra Pan nawet ze mną! Bo pomyślałem sobie, że Pan tak aż 4 lata uklepywał tę ziemię pewnie dla takich, jak ja, bo znacznie wolę od tej SIŁY walczących z własnymi cieniami, budować wspólnotę ludzi kochających i szczęśliwych.
Jarosławie Kaczyński, a tak na poważnie, popisał się Pan ponownie nawoływaniem do wojny pomiędzy Polakami. Jak można być tak nieodpowiedzialnym ignorantem?
Dość podziałów, wojen, pojedynków i silnej, narodowo-socjalistycznej, jedynie katolickiej…
Zbudujmy wspólnotę Polaków szczęśliwych, radosnych, uśmiechniętych, żyjących dostatnio i w zgodzie ze wszystkimi.
Adam Mazguła
Podczas ostatniej konwencji PiS Jarosław Kaczyński przekonywał, że „ostatnie cztery lata to było udeptywanie ziemi do pojedynku z tymi, którzy nie chcą, by Polska stała się krajem rzeczywiście silnym, zamożnym, liczącym się w Europie”. (http://www.tvn24.pl).
PS.
Zwracam się z prośbą do wszystkich pozytywnie i demokratycznie zmotywowanych, tych co pokładają we mnie nadzieję na normalność w naszym kraju, o wsparcie.
Wielu z Was pytało mnie wprost, co możemy dla Ciebie zrobić? Odpowiadałem – zobaczymy, spróbuję poradzić sobie sam.
Teraz widzę, że nie. Dlatego pierwszy raz w życiu zwracam się do kogoś o pieniądze. Do Was się zwracam, teraz i obiecuję, że godnie je wydam i bez rozrzutności podziękuję niezależnie od wyniku.
Pomóżcie proszę mi te wybory wygrać.
Komitet Wyborczy Wyborców Adama Mazguły
48-300 Nysa ul. Bolesława Krzywoustego 7-9
Numer Konta: 57 8872 1026 0042 4764 2000 0010
Bank Spółdzielczy w Otmuchowie.
Tytuł wpłaty: wpłata na komitet wyborczy
Uwaga!
Wpłaty należy dokonywać wyłącznie przelewem z konta prywatnego i od darczyńców zamieszkałych w Polsce. Nie można, zatem wpłacać do kasy banku lub na poczcie.

| Sfinansowane ze środków KWW Adama Mazguły |
Kidawa-Błońska: Obniżymy składki na ZUS. Zyskacie prawie 2,5 tyś. zł. będziecie mieli pieniądze na inwestycje
– Obniżymy składki na ZUS małym firmom. Będą liczone od pensji minimalnej. Zyskacie prawie 2,5 tysiąca złotych. Jeżeli płacicie CIT, a wasze firmy rosną szybciej niż gospodarka, będziecie płacić niższy podatek, będziecie mieli pieniądze na inwestycje – zapowiedziała kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska podczas sobotniej konwencji w Poznaniu.
Poznań to miasto przedsiębiorczej energii. Zarówno tu, jak i w całej Polsce widzę ludzi, którzy mają marzenie. Marzenie o założeniu firmy, o pracy na własne konto. Jestem po waszej stronie! #SilniRazem #KoalicjaObywatelska pic.twitter.com/9DbSZCEOIR
— M. Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) September 14, 2019
Obniżymy składki na ZUS
Małgorzata Kidawa-Błońska kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera podziękowała małym i mikroprzedsiębiorcom za to, że tworzą w całym kraju ponad cztery miliony miejsc pracy.
– To jest naprawdę potęga, a ludzie pracy muszą być szanowani i doceniani – ci, którzy ją wykonują, ale także ci, którzy ją dają, bo jedni i drudzy są od siebie zależni i muszą współdziałać. To wy jesteście także sercem gospodarki i siłą polskiej gospodarki – powiedziała Kidawa-Błońska. Przekonywała, że zdrowa gospodarka to nie „słupki na kartce i prezentacja danych w programie telewizyjnym”.
– Gospodarka to właśnie miejsca pracy i pensja w kieszeni na koniec miesiąca. Gospodarka to marzenie o przyszłości naszych dzieci i o lepszym życiu, a w samym sercu są małe firmy, małe przedsiębiorstwa i ludzie, którzy z odwagą i optymizmem podejmują ryzyko, by te firmy założyć i prowadzić – podkreśliła Kidawa-Błońska. – I nie można im mówić, że się do tego nie nadają – zaznaczyła.
„Jak nie potraficie działać i płacić ZUS, nie nadajecie się do biznesu
Tymczasem w środę w Polskim Radiu, Jarosław Kaczyński oznajmił, że PiS buduje Polskę dobrobytu i zapewnił, że przedsiębiorcy nie będą bankrutować, jeśli tylko będą potrafili funkcjonować w nowej rzeczywistości. Powrócił tym samym do swojej wypowiedzi sprzed dwóch lat, gdy mówił, że ci, których nie stać na opłacenie wysokiego ZUS, nie nadają się do prowadzenia biznesu.
– Jaka jest odpowiedzialność polskich przedsiębiorców? Odpowiedzialność polskich przedsiębiorców jest odpowiedzialnością – można powiedzieć – na dwóch poziomach. Po pierwsze to jest prowadzenie działalności gospodarczej w sposób, który odpowiada tym wspomnianym już tutaj przeze mnie obiektywnym wymogom. To znaczy zdanie sobie sprawy z tego, że istnieje państwo, że istnieją inni. Że to wszystko trzeba brać pod uwagę. Że jeżeli ktoś nie jest w stanie prowadzić działalności gospodarczej w taki sposób i warunkach, to znaczy, że się po prostu do niej nie nadaje. Ja o tym mówię, bo spotykałem się niejednokrotnie z tymi środowiskami i czasem latały takie pustoloty, które w gruncie rzeczy sprowadzały się do tego, żeby te ograniczenia – mówię tutaj także o relacji z pracownikami – odrzucić – dowodził wówcza Jarosław Kaczyński.
– No, więc jeżeli ktoś we współczesnej Europie, we współczesnej Polsce, nie jest w stanie działać efektywnie, jeżeli te ograniczenia nie będą odrzucone, to po prostu powinien zająć się czymś innym – stwierdził.
Prezes #Kaczyński z pogardą do polskich przedsiębiorców.
— Piotr Panasiuk (@PanasiukPiotr) September 11, 2019
„Jak nie potraficie działać i płacić #ZUS, na naszych warunkach, zajmijcie się czymś innym”
Nie nadajecie się po prostu do biznesu” pic.twitter.com/9HRNXrPuEP
Dariusz Frach / thefad.pl


