„Krzycząc »prawo«, gwałcili konstytucję, krzycząc sprawiedliwość, niszczyli polskie sądy” – mówił Donald Tusk
Podczas marszu „Polska w Europie” zorganizowanego przez Koalicję Europejską 18 maja w Warszawie, Donald Tusk przemawiał na warszawskim Placu Konstytucji. – Czy na pewno warto podjąć ryzyko głosowania na tych, którzy dzisiaj prezentują się jako Europejczycy z nadzwyczajnym entuzjazmem, ale ten entuzjazm ma raptem dwa tygodnie? – mówił do zgromadzonych.
📢 Dziś ulicami Warszawy przeszedł marsz #PolskaWEuropie✌️Wraz z tysiącami ludzi z całej Polski, pokazaliśmy, że chcemy silnej Polski w Silnej Europie❗️ #WielkiWybór 🇵🇱 #PrzyszłośćPolski 🇪🇺 pic.twitter.com/JV5ewFxHVp
— Platforma NEWS 🇵🇱✌️ (@NewsPlatforma) May 18, 2019
Idziemy po zwycięstwo 26 maja✌️i w październiku ✌️
— Koalicja Europejska 🇵🇱🇪🇺 (@KEuropejska) May 18, 2019
☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️☀️
Podajcie dalej 🔁 Obserwujcie @KEuropejska#KoalicjaEuropejska 🇵🇱 🇪🇺#PolskawEuropie pic.twitter.com/ydba51yyF4
.@donaldtusk: Zwracam się do wszystkich, którzy podobnie jak moi przyjaciele, podobnie jak ja wierzą, że miejsce Polski jest w Europie. To my, polscy wyborcy zdecydujemy o tym, kto będzie Polskę reprezentował w Europie, jaka będzie Europa! 🇵🇱🇪🇺#WielkiWybór#PolskawEuropie pic.twitter.com/NFqgMp0Q5Y
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) May 19, 2019
– Jestem z wami, żeby powiedzieć wszystkim Polakom, jak ważne są to wybory. (…) Stoję z ludźmi, którzy, kiedy mówią o Europie, kiedy mówią o Polsce w Europie, kiedy mówią, że Polacy to Europejczycy, a Europa jest także domem dla Polski, to mówią nie po to, żeby kogoś oszukać, zwodzić dwa tygodnie przed wyborami. To oni wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej. To oni są naturalną, autentyczną gwarancją naszej silnej obecności w UE. Ich nie trzeba już sprawdzać. Na nich można z czystym sumieniem głosować. (…) Oni nie muszą niczego udowadniać. – mówił Tusk.
Kolorowo i z uśmiechem. @KEuropejska jest różnorodna, nie zawsze się zgadza, ale spaja ją najsilniejszy fundament – silna Polska w Europie. Już za tydzień #WielkiWybór #PrzyszłośćPolski#Trzaskowski #Kwaśniewski #Komorowski pic.twitter.com/G9S2EVOqgt
— Marek Belka (@profMarekBelka) May 18, 2019
– Jeśli 80 proc. Polaków chce, aby Polska była w UE, to, dlaczego mielibyśmy my, wszyscy Polacy, zaryzykować głos na kogoś, kto nie gwarantuje tej pozycji w UE? Czy na pewno warto podjąć ryzyko głosowania na tych, którzy dzisiaj prezentują się jako Europejczycy z nadzwyczajnym entuzjazmem, ale ten entuzjazm ma raptem dwa tygodnie?- pytał.
Dziękuję, że byliśmy razem!#PolskaWEuropie #KoalicjaEuropejska #WielkiWybór #PrzyszłośćPolski pic.twitter.com/eWbPt04gQU
— Borys Budka (@bbudka) 18 maja 2019
– Oni też wiedzą czego chcą Polacy, i dlatego przez te dwa tygodnie z trudem, bo z trudem, ale jakoś to słowa „Europa” odmieniają przez wszystkie przypadki. Ale jeśli traktują naszą obecność w UE i całą UE tak, jak traktują konstytucję, o której przecież nigdy otwarcie nie powiedzieli, że chcą ją złamać. – dodał. – To ci sami ludzie, którzy krzycząc „prawo” gwałcili konstytucję, mówiąc „sprawiedliwość” niszczyli polskie sądy. Mówili o skromności, ale też dodawali, że „te pieniądze im się po prostu należały”. A więc jeśli tak samo chcą potraktować naszą europejskość, jak potraktowali konstytucję, sądy i własne deklaracje o skromności i uczciwości, to znaczy, że ten wybór jest naprawdę bardzo poważny i że to ryzyko jest naprawdę serio – dodał.
Na zakończenie swojego przemówienia Donald Tusk apelował – Wystarczy w niedzielę pójść i wybrać Polskę i Europę, te dwie wielkie wartości, które dzisiaj są razem. Jako ojciec i dziadek muszę wam dzisiaj tę jedną rzecz, ostatnią powiedzieć: Nie możecie zostawić losu naszych dzieci i naszych wnuków w ich rękach. Nasze dzieci i nasze wnuki nigdy nam tego nie wybaczą. Idźcie do zwycięstwa! Polska znowu zadziwi świat i Europę, wszystko w waszych rękach!
Dziękujemy za Wasz udział w marszu #PolskawEuropie ✌️
— Koalicja Europejska 🇵🇱🇪🇺 (@KEuropejska) May 18, 2019
Pogoda też była z nami ☀#KoalicjaEuropejska 🇵🇱 🇪🇺 Podajcie dalej 🔁 Obserwujcie @KEuropejska pic.twitter.com/bPhbcajkHC
❤️❤️❤️ Dziękujemy, że byliście z nami na Marszu #PolskawEuropie ✌️
— Koalicja Europejska 🇵🇱🇪🇺 (@KEuropejska) May 18, 2019
☑️ Do zobaczenia 26 maja w lokalach wyborczych. Będziemy tam na liście nr 3. 😍 👉 to #WielkiWybór#KoalicjaEuropejska 🇵🇱 🇪🇺
Podajcie dalej 🔁 Obserwujcie @KEuropejska pic.twitter.com/rAob8NBXgE
Dariusz Frach / thefad.pl
Marcin Zegadło: Naprawdę myślicie „Bracia Katolicy”, że wasi „dobrzy kapłani” o tym nie wiedzieli?

Marcin Zegadło
Mówimy o drugim po Skarbie Państwa posiadaczu dóbr ziemskich w tym kraju. Mówimy o gigantycznej wielowiekowej instytucji nawykłej do posiadania władzy i niewyobrażalnych pieniędzy, które pozostają poza wszelką kontrolą
….albo te wszystkie statusy i udostępniania ludzi związanych z Kościołem, te wszystkie komunikaty i linki jak to pedofilia występuje we wszystkich środowiskach, grupach zawodowych, to:
„księża to śladowy procent pedofilów”,
albo jeszcze lepsze:
„nie można stosować zbiorowej odpowiedzialności, to są jednostki, co innego wspólnota”,
te wszystkie:
„u nas w kościele tego nie ma”,
„nasz proboszcz to porządny człowiek”,
albo moje ulubione:
„jest tylu prawych kapłanów, którzy robią dobrą robotę”
i jeszcze jedno, mój „namber łan”:
„Kościół od dawna potrzebował odnowy, to można przekuć w coś dobrego, żeby Kościół przypomniał sobie o tym, co najważniejsze o Ewangelii”. Uwielbiam.
Naprawdę myślicie „Bracia Katolicy”, że wasi „dobrzy kapłani”, „porządni proboszczowie” o tym nie wiedzieli, nie wiedzieli co, przez dziesięciolecia działo się w Kościele, wierzycie, że teraz przeżywają dysonans poznawczy, że im „zły procent” pedofilów w sutannach, zgwałcił obraz Kościoła, jaki mieli w swoich „prawych” sercach, rzeczywiście uważacie „Bracia Katolicy”, że to dla nich „szokująca, nowa wiadomość”, wierzycie w to, że przez lata nie odwracali wzroku, nie milczeli, wiedząc, nie pozostawali obojętni na los ofiar, które być może zasilały szeregi ich ministrantów, naprawdę wierzycie w to, że Kościół może się zmienić? Że chce tej zmiany? Że jest gotowy ponieść konsekwencje prawno-karne? A przede wszystkim, że jest w stanie, że zgodzi się na jakiekolwiek uszczuplenie swojego majątku w przypadku konieczności wypłaty milionowych odszkodowań dla ofiar tych przestępstw.
Rozejrzyjcie się po waszych świątyniach, przyjrzyjcie się waszym kapłanom. Naprawdę wierzycie, że są w stanie zrezygnować z tych „dóbr doczesnych”, tego przepychu.
Mówimy o drugim po Skarbie Państwa posiadaczu „dóbr ziemskich” w tym kraju. Mówimy o gigantycznej wielowiekowej instytucji nawykłej do posiadania władzy i niewyobrażalnych pieniędzy, które pozostają poza wszelką kontrolą.
Naprawdę wierzycie, że ten kolos przejmie się pedofilią w swoich strukturach, że to dla niego jakiś większy problem?
Zastanówcie się nad tym „Bracia Katolicy”, kiedy będziecie w niedzielę „dawać na tacę”, zastanowicie się, czemu posłużą te pieniądze. Zapytajcie o to waszych „dobrych kapłanów”, zapytajcie, jak mają się sprawy w waszej parafii, przecież jesteście „żywą wspólnotą wiary”, „żywym Kościołem”, więc, zamiast udostępniać te komunały o pedofilii wśród murarzy, zaczniecie rozliczać wasze „wspólnoty”, pytajcie, domagajcie się odpowiedzi, transparentności wydatków w waszych parafiach, skoro istnieje coś takiego, jak Kościół poza instytucją zróbcie z tego użytek, może wtedy łatwiej będzie uwierzyć, że nie wszyscy, przez waszą bezczynność, zaniechanie, jako laikat podnosicie winę za jego zepsucie, gnuśność i pychę. Może wtedy będziecie w stanie coś z tym zrobić. Może będzie można zacząć traktować wasze deklaracje poważnie.
Tymczasem wygląda na to, że gotowi jesteście, po prostu, się obrazić na tę „nagonkę”. Znów być „oblężoną twierdzą”. W tej roli czujecie się wyśmienicie. Pomyślcie tylko przez chwilę o tym, z kim zamykacie się za murami tej twierdzy i czy naprawdę warto tym ludziom, ponownie zaufać.
Marcin Zegadło
Andrzej Saramonowicz: obejrzyjcie załączony filmik, nawet jeśli początkowo nie macie ochoty

Andrzej Saramonowicz
Trudno o bardziej wymowny dowód manipulacji niż w załączonym filmiku. Obejrzyjcie go, nawet jeśli początkowo nie macie ochoty. Tylko po to, by znaleźć w sobie kolejny argument, dlaczego takich ludzi - w moim mniemaniu niemoralnych siewców kłamstwa! - należy odsunąć od władzy
Jak to powiedział Leszek Jażdżewski 3 maja 2019 roku na Uniwersytecie Warszawskim?
„Dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą wstanie zdobyć władzę nad duszami Polaków.”
Trudno o bardziej wymowny dowód manipulacji niż w załączonym filmiku. Obejrzyjcie go, nawet jeśli początkowo nie macie ochoty. Tylko po to, by znaleźć w sobie kolejny argument, dlaczego takich ludzi – w moim mniemaniu niemoralnych siewców kłamstwa! – należy odsunąć od władzy.
I przekonujcie o tym, że należy ich odsunąć, także tych, którzy jeszcze ciągle nie są do tego przekonani. Do eurowyborów zostało zaledwie 9 dni!
Radosław Sikorski: roszczenia reparacyjne to wyłącznie wewnętrzna debata. PiS zwracaj się do swojego elektoratu
Radosław Sikorski w rozmowie z „Die Welt” ocenia, że roszczenia reparacyjne PiS są cyniczną grą antyniemiecką kartą, kwitnie nepotyzm, a atak na środowiska LGBT świadczy o utracie kontaktu z rzeczywistością.

Roszczenia reparacyjne to „wewnętrzna polska debata” – powiedział Radosław Sikorski w wywiadzie opublikowanym w niemieckim dzienniku „Die Welt”. – Narodowi konserwatyści zwracają się w ten sposób do swojego elektoratu. Można to poznać po tym, że cały ten problem jest wykluczany, gdy dochodzi do rozmów ze stroną niemiecką – wyjaśnił były szef MSZ.
Cyniczna gra?
– PiS gra antyniemiecką kartą. To jest cyniczne, ale to jest właśnie ich metoda, choć nie jest ona specjalnie skuteczna – podkreślił Sikorski.
Jak ironicznie zaznaczył, w podejściu PiS do Niemiec można dostrzec pewien „postęp”. – Jeszcze kilka lat temu Jarosław Kaczyński chciał przypisać Angeli Merkel powiązania ze Stasi, a dziś w roboczym opracowaniu MSZ Niemcy określane są jako najważniejszy partner. To już jest coś – tłumaczy polski polityk.
Sikorski skrytykował niemiecko-rosyjski projekt gazociągu Nord Stream 2. Realizując tę inwestycję Niemcy „postawiły swoje gospodarcze interesy nie tylko ponad interesami swoich sąsiadów, ale także ponad geostrategicznymi interesami Europy”. Przypomniał, że w 2006 roku porównał gazociąg przez Bałtyk do Paktu Ribbentrop-Mołotow z 1939 roku.
Nieskuteczny atak na homoseksualistów
Zdaniem Sikorskiego liberalne siły w Polsce mają znów szansę na zwycięstwo. Taktyka PiS, polegająca na atakowaniu środowisk LGBT, tak jak w poprzednich wyborach uchodźców, nie zda tym razem egzaminu. – Tym razem nie uda się. Każdy Polak zna kogoś, kto jest gejem czy lesbijką. W 2015 roku dla wielu Polaków uchodźcy byli abstrakcyjnym zjawiskiem, nie było ich w Polsce. Za pomocą zdjęć z Niemiec PiS mógł straszyć ludzi. Kampania przeciwko homoseksualistom pokazuje, że ten rząd stracił kontakt z rzeczywistością – powiedział Sikorski.
– W dodatku – kontynuował – rząd uprawia nepotyzm przypominający najgorsze komunistyczne czasy.
Niemiecka słabość: wojsko
Sikorski wyraził zaniepokojenie stanem niemieckiej polityki obronnej. – Pod względem polityczno-obronnym Niemcy muszą wreszcie stać się dorosłe – zaznaczył. Chociaż budżet Bundeswehry jest czterokrotnie większy niż Polski, to polska armia ma więcej zdolnych do akcji czołgów niż Niemcy.
Niemcy muszą sobie, zdaniem Sikorskiego, zdawać sprawę z tego, że stan ich armii i ich polityka obronna uważane są przez partnerów za problem. – Berlin znajduje się znów w zasięgu rosyjskich rakiet, które rozlokowane są w Kaliningradzie. Nie dostrzegam w Niemczech żadnej poważnej dyskusji na ten temat – powiedział polski polityk.
Jak dodał, Rosja nie jest w Niemczech postrzegana jako zagrożenie. – Duża część Niemców uważa, że można zawrzeć sojusz z Rosją przeciwko USA – powiedział Sikorski. Jego zdaniem Niemcy odczuwają wobec Rosji zarówno strach jak i ciekawość, co utrudnia im realistyczne spojrzenie na system Putina.
Zdaniem Sikorskiego konflikty w relacjach polsko-niemieckich zostaną stopniowo rozwiązane. Zwrócił uwagę, że po raz pierwszy w historii, w Polsce powstała klasa średnia, którą można porównać z klasą niemiecką.
– Niemieckie zbrodnie z czasów II wojny światowej będą się stawać z roku na rok historią – podkreślił. – W naturalny sposób nasze relacje będą się zacieśniały, niezależnie od tego, kto rządzi. Cieszę się z tego – powiedział Sikorski na zakończenie wywiadu.
REDAKCJA POLECA
Dariusz Stokwiszewski: PiS nie odpuści! Trzeba być przygotowanym na wszystko!

Dariusz Stokwiszewski
W Polsce mamy pisowski cyrk, który wkrótce może zmienić się w instytucję teokratycznego i jednocześnie orwellowskiego państwa, przypominającego feudalne księstewko rodem ze średniowiecza, w którym prawo oraz sprawiedliwość pozostaną mglistym wspomnieniem
Władza upaja, daje poczucie wielkości, nieograniczonych możliwości, nietykalności oraz bezkarności za popełnione uczynki. Władza to też wielkie pieniądze, które w połączeniu z możliwościami powodują ogłupienie i czasem (tak mamy w Polsce) totalny „odlot” w sensie czynienia rzeczy irracjonalnych, które nasze państwo spychają dziś na margines demokratycznego świata, w którym do niedawna odgrywaliśmy znaczącą rolę.
Jest połowa maja 2019 r., już za dziesięć dni we wszystkich państwach UE odbędą się wybory do jej Parlamentu. Wszystkie siły polityczne „prężą muskuły” dla osiągnięcia jak najlepszego wyniku i wprowadzenia do PE możliwie największej liczby przedstawicieli. Jaka jest obecna scena polityczna i jak się powinniśmy zachować 26 maja? Każdy z nas musi na to pytanie odpowiedzieć sobie sam we własnym sumieniu. Z mojego punktu widzenia najważniejsza jest frekwencja, która jest słabością naszego społeczeństwa.
#PiSbus jest miejscem, w którym będziemy się spotykali i rozmawiali z Polakami o tym, co jest dla nich ważne i czego oczekują od Wspólnoty. Ostatnim przystankiem, w którym się zatrzyma, będzie Bruksela naszych marzeń i aspiracji. pic.twitter.com/i694vbWzfY
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) May 12, 2019
Polska jest tak naprawdę podzielona na dwa obozy polityczne popierające PiS lub PO, wraz ze skupionymi wokół nich „przystawkami”. Czy to dobrze, czy źle? I dobrze i źle, bo decyzja Polaków polega na wyborze mniejszego zła, nie zaś optimum. Jednakże innego wyjścia jak głosowanie na Koalicję Europejską nie ma ze względu na dobro Polski! PiS to partia destrukcji i czynnik sprawczy izolacji RP na arenie międzynarodowej. Ludzie tego ugrupowania nie stanowią też żadnej wartości dodanej, a wręcz przeciwnie – jak balast ciągną Polskę na dno nicości i alienacji!
Moja prosta teza brzmi, jak następuje: w Polsce mamy pisowski cyrk, który wkrótce może zmienić się w instytucję teokratycznego i jednocześnie orwellowskiego państwa, przypominającego feudalne księstewko rodem ze średniowiecza, w którym prawo oraz sprawiedliwość pozostaną mglistym wspomnieniem. Skoro w Polsce mamy cyrk, to czy podobny chcemy zrobić z Parlamentu Europejskiego?! Nie, nie można na to pozwolić, gdyż partia Kaczyńskiego chce, według mnie, rozsadzić UE od środka i wepchnąć nas w ręce Rosji Putina. Oczywiście, nie wszyscy pisowcy są tego świadomi, bo Kaczyński tzw. intelektualistów się chętnie pozbywa. Ciemnymi zaś łatwiej manipulować, a on to lubi!
Nie ma żadnej pewności co do tego, że polską nawą sterują sami Polacy bez wpływu czynnika rosyjskiego (nie mówię, że za wiedzą polskiego rządu, ale za to z powodu jego nieudolności). Kompromitujące nagrania rozmów polityków PO z restauracji „Sowa & Przyjaciele”, które przyniosły wygraną Kaczyńskiemu i PiS to afera najprawdopodobniej z Moskwą w tle. Ba, jak by tego było mało, są w Polsce politycy, np. jak ojciec obecnego premiera, którzy pochwalają parcie Polski ku Rosji i są przeciwni umacnianiu więzi z UE i Zachodem! Premier według niektórych środowisk ma również osobiste znajomości z ludźmi „podejrzanymi”. Stąd prawdopodobnie, jak podaje autor jednej z książek, media przychylne PiS ujawniły nagrania tylko polityków PO, pomijając to, co mówił Mateusz Morawiecki w tejże restauracji. A mówił rzeczy kompromitujące go jako polityka i premiera. Oczywiście Morawiecki bagatelizuje wszystkie zarzuty tak, jak Macierewicz, Kaczyński etc. Dziwne jest jednak to, że tak łatwo przechodzą do porządku dziennego nad owymi „pomówieniami”! Konstatując można stwierdzić dziś, że „kompromitujące” zapisy rozmów są niczym przy tym, o czym piszą polscy i zachodni dziennikarze dziś na inne tematy, związane z Morawieckim, Kaczyńskim, Kuchcińskim, Biereckim i kilkoma innymi ludźmi tej władzy!
Jestem po lekturze książek: Tomasza Piątka, Frederica Martela, Timothy Snydera, które czytałem z przerażeniem (niektóre z obrzydzeniem), ale wszystkie z troską i strachem o los Polski. Proszę wierzyć, że jest się czym martwić. W zasadzie większość specjalistów uważa nas za kraj schodzący w szarą strefę nie tylko w relacjach międzynarodowych, w tym sojuszniczych, ale i (przypominam określenie z lat 90. XX wieku) bezpieczeństwa! Sytuacja jest niezwykle skomplikowana i groźna, jako że państwo do niedawna jeszcze uważane za jeden z filarów demokracji i prawa stało się bez mała wyrzutkiem Europy. Polska odstaje nawet od naszych, biedniejszych kiedyś i mniej wpływowych, sąsiadów z byłego bloku socjalistycznego i to niemalże pod każdym względem.
Tymczasem w kraju dzieje się coraz gorzej i to wbrew temu, co mówi pisowska władza i jej media. PiS nie tylko nie zwalnia procesu niszczenia państwa, a raczej go dynamizuje licząc na to, że nawet jeśli UE zareaguje, to będzie za późno, aby niektóre z zaistniałych metodą faktów dokonanych zmian, naprawić. Trwa proces niszczenia i zastraszania elit prawniczych; już nie tylko sędziów i prokuratorów, ale także adwokatów. To jest tym bardziej groźne, że obywatele mogą wkrótce zostać skazani na łaskę dyktatorka i jego otoczenia. Wszelkie standardy łamane są już bez udawania czegokolwiek. Afera goni aferę, a pisowska retoryka o prawie i sprawiedliwości to „bujdy na resorach”! Nie ma już Polski, jaką mieliśmy, a to czy powróci zależy w głównej mierze od nas. Jeśli bowiem 70 procent Polaków nie idzie na wybory to naród taki zasługuje na pogardę i to tym bardziej, że dziś sytuacja jest wyjątkowa dla państwa, jako instytucji i nas wszystkich.
Na dodatek porażająca propaganda sukcesu, kłamiący w niemal każdej sytuacji premier (świetnie to obrazuje książka Tomasza Piątka), uwikłanie kościoła w politykę i jego też oddziaływanie na niewiarygodne władze państwa niszczą resztki wiary w normalność. Przykłady pogardy dla prawa i instytucji państwa demokratycznego ze strony Jarosława Kaczyńskiego, osoby nieodpowiedzialnej, wyznaczającej jak władca kierunki działania Polski i kreującej politykę tak szkodliwego rozdawnictwa, utrwalają tę niewiarę. Jego bezkarność w sporach z innymi (Austriak Birgfellner), których, na co wszystko wskazuje oszukał poraża oraz daje zły przykład obywatelom. Nie tylko on zresztą; w podobnej sytuacji jest też ojciec premiera, który nie oddaje należnych pieniędzy (140 tysięcy zł) wykonawcy remontu siedziby partii Kornela Morawieckiego!
Dobre imię Polski (a jest to jeden z najważniejszych interesów RP) jest szkalowane za granicą przez premiera i polityków PiS, co staje się powodem do kpin na całym świecie. Ośmieszanie polskiej armii, którą niemal rozbrojono, upolitycznienie organów państwa, które bezwolnie spełniają żądania nietykalnych pisowskich kacyków, ale i zniszczenia w polskiej gospodarce (łupienie spółek SP), tworzenie zbędnych etatów dla swoich etc., to tylko niektóre, wybrane przestępstwa tej władzy. Poraża mnie także brak sensownej i adekwatnej reakcji na patologie władzy ze strony środowisk opozycyjnych; i tak m.in. reakcja na pedofilię w KK dopiero wtedy, gdy już mówi i pisze o tym cały świat czy też inne niezrozumiałe działania w Sejmie RP i w PE. Po raz kolejny pragnę przypomnieć, że Polska jest naszym wspólnym dobrem, a nie folwarkiem ludzi zacofanych cywilizacyjnie oraz intelektualnie, a także niezwykle zepsutych moralnie. Moja obiektywna krytyka jest spowodowana wyłącznie patriotyzmem, a nie chęcią dokopania komukolwiek, no chyba że ten ktoś jest tak jak PiS w moim odczuciu, największym wrogiem Polski po 1989 roku. Jako taki, musi być odsunięty od władzy i rozliczony za każdy delikt prawny, za naruszenie konstytucji i wolności obywateli oraz sprowadzenie na Polskę realnego niebezpieczeństwa utraty jej suwerenności, a ten proces nieustannie trwa!
Dariusz Stokwiszewski
Adam Mazguła: PiS-bandyci złamali rękę kobiecie i oskarżyli ofiarę

Adam Mazguła
29 maja odbędzie się sprawa pozostałych osób, których policja oskarżyła o blokowanie marszu faszystów. Na ławie oskarżonych i ja usiądę.
16 maja, przed sądem z Katowicach rozpoczyna się proces w sprawie marszu faszystów z 6 maja zeszłego roku. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć, to na ławie oskarżonych nie usiądą faszyści, za nawoływanie do nienawiści i śmierci.
Usiądzie tam Anna Domańska, której policja złamała rękę. Stało się tak, ponieważ koledzy policjanta przed sądem nie rozpoznali swojego kolegi w mundurze, hełmie i pełnym uzbrojeniu, jako tego, który tę rękę złamał i sąd umorzył sprawę. Jednak w odwecie, policja oskarżyła Annę o fałszywe oskarżenie.
Anna ma krótszą, bolącą i skrzywioną rękę, złamaną przez policję, która dla usprawiedliwienia swojej agresji w stosunku do pokojowo protestujących obywateli, oskarża swoją ofiarę.
PiS-policja za którą odpowiada J. Brudziński dokonuje kuriozalnego, bezczelnego i podłego czynu, który jest jaskrawym dowodem na PiS-reżim.
Tymczasem 29 maja odbędzie się sprawa pozostałych osób, których policja oskarżyła o blokowanie marszu faszystów. Na ławie oskarżonych i ja usiądę.
Publikuję ponownie post, który po wydarzeniach w Katowicach 6 maja 2018 roku opublikowałam, a który opowiada, o tym, co się tam działo.
Adam Mazguła
Lewandowski o tym czy polska piłka może czegoś nauczyć się od niemieckiej, życiu w Niemczech, planach na przyszłość i nie tylko
Trzy mandaty w tydzień, pięć goli w dziewięć minut. Robert Lewandowski ma się czym pochwalić. W wywiadzie dla Deutsche Welle opowiada o życiu w Monachium, niemieckiej mentalności i niezapomnianych momentach w karierze.

Deutsche Welle: Jak żyje się w Niemczech tak sławnym Polakom, jak ty?
Robert Lewandowski: Monachium jest bardzo specyficznym miastem, nawet jak na Niemcy. Tutaj ludzie bardzo szanują życie prywatne innych, tak, że czasem nawet boją się podejść. Tu naprawdę jest spokój. W Dortmundzie wyglądało to inaczej. Ludzie żyli z piłkarzem, żyli ze mną, przeżywali to, jak się pojawialiśmy na ulicy. W Monachium jest to bardzo stonowane.
A więc możesz tu tak po prostu iść na zakupy?
− Oczywiście. W Polsce też. W ubraniach prywatnych nie rzucam się w oczy. Zakładam czapkę z daszkiem i faktycznie mniej osób zwraca na mnie uwagę. Kwestia paparazzi wygląda tu zupełnie inaczej niż w Hiszpanii, we Włoszech czy Polsce. Tu jak ktoś robi ci zdjęcia, to tylko wtedy, gdy jest to oficjalne wyjście, albo wie, że na pewno tam się pojawisz. Ale żeby ktoś czekał na ciebie w ukryciu – w Niemczech się z tym nie spotkałem.
Jakie Niemcy mają podejście do pieniędzy? W Polsce to czasem temat tabu… Albo powód do zazdrości.
− Jak zobaczy się, jakimi autami w Monachium się jeździ… Większość topowych, niemieckich marek. Przede wszystkim ciężko porównać zarobki. W Niemczech ludzie od dawna więcej zarabiają i są już z tym obyci, że zarabianie pieniędzy nie jest czymś złym, tylko oczywistym. I każdy do tego dąży. Nie chcę powiedzieć, że pieniądze są najważniejsze, ale ktoś, kto je ma, ciężko na nie zapracował i jako człowiek sukcesu, może być tu wzorem.
A jak Ci się podobała stylizacja, w której pokazał się kiedyś reprezentant Niemiec, Leroy Sane? Jej wartość – jak podliczyli eksperci od mody – wyniosła ponad 25 tysięcy euro. Sam plecak kosztował 17 tysięcy euro. Kupiłbyś sobie taki?
− Jeśli ktoś produkuje taką rzecz, za taką kwotę i kogoś na to stać, to czemu nie. Abstrahując od tego, czy całą pensję na to wydał. Ktoś woli zainwestować pieniądze, ktoś woli wydać pieniądze. To każdego prywatna sprawa.
Czy piłkarze muszą dziś jeszcze dodatkowo zwracać na siebie uwagę? Zaistnieć w świece medialnym? Ty też kiedyś przefarbowałeś włosy…
− Piłkarz zarabia pieniądze tym, co pokazuje na boisku, a nie tym, co poza boiskiem. To, że ktoś o nim napisze, nie ma przełożenia na to, że strzeli więcej bramek albo zagra lepszy mecz. Nie wiązałbym jednego z drugim. Wiadomo, że dziś sensacja bardziej się sprzeda, media idą w tym kierunku i trzeba się z tym pogodzić.

Powiedziałeś kiedyś, że to, co w Polsce jest problemem, w Niemczech jest nie do pomyślenia. Co miałeś na myśli?
− W pierwszym tygodniu jak się przeprowadziłem do Niemiec, na odcinku dwóch kilometrów na tej samej trasie dostałem trzy mandaty. Limit wynosił 50 km/h, a ja jechałem 56, 59, 57. Myślałem, że jak jadę 60 czy nawet 65 to będzie OK, a trzy razy złapał mnie radar. To było trochę szokujące. W Polsce nawet jak radar stał, to te 20 km było dopuszczone. Mandaty nie były drogie. Sam fakt, że ktoś musi wysłać dokument, a papier i wysyłka kosztują, więc nie wiem, czy to w ogóle opłacalne. Niemiecki „Ordnung“ jest znany nie tylko w Polsce, ale chyba na całym świecie. Czasami jest on moim zdaniem aż nadto przesadny.
W jakich kwestiach jeszcze?
− W życiu codziennym, na płaszczyźnie towarzyskiej. Taki „spontan“ w Niemczech jest czasami nie do pomyślenia. Jeśli Niemca coś zaskoczy, to często nie wie, jak się w tym odnaleźć. A niekiedy spontaniczność powoduje coś fajnego, kreatywnego. Jeżeli jesteś ciągle zdystansowany do wszystkiego, to gdzieś ta fantazja moim zdaniem znika.
Ostatnio dużo mówiło się na temat hejtu. Kto Twoim zdaniem bardziej hejtuje? Polacy czy Niemcy?
− Ja bym przede wszystkim oddzielił świat rzeczywisty od świata internetu. W internecie wiele ludzi pisze nawet nie to, co myśli, ale by być zauważonym. Wydaje mi się, że każdy, kto ma hobby, pracę, nie ma czasu na jakieś celowo złośliwe komentarze. Co do hejtu internetowego, bardziej odczuwam to, co się dzieje w Polsce. Ze względu na język czy rodzinę. Nie mówię o krytyce w gazetach, bo i tu jest podobnie, mówię o komentarzach. Staram się jednak wyłączać, nauczyłem się z tym żyć. Zacząłem postrzegać internet, jako coś wyimaginowanego, co nie jest twoim życiem. Ale oczywiście to nigdy nie jest łatwe, kiedy spada na ciebie krytyka, a ty nie masz się jak bronić.
Niektórzy krytycy mówią, że Robert Lewandowski nigdy nie będzie czołowym napastnikiem, bo nie zdobywa goli w najważniejszych meczach.
− Wszystko dotyczy ostatniego sezonu, kiedy nie zdobyłem bramki w półfinale i ćwierćfinale Ligi Mistrzów z powodu mojej kontuzji, bo od ośmiu miesięcy z tą kontuzją i bólem grałem. Ale kiedy popatrzysz na poprzedni sezon czy pięć sezonów wstecz, to i w półfinale, i ćwierćfinale strzeliłem minimum jedną bramkę. Ludzie czasami widzą tylko to, co wydarzyło się wczoraj. Chcą widzieć to, co może być ciekawsze, tylko nie wiem dla kogo. Może dla osób, które nie interesują się piłką nożną.
Który moment w karierze uważasz za najważniejszy?
− Kiedy strzeliłem cztery bramki przeciwko Realowi Madryt w półfinale Ligi Mistrzów w 2013 roku. Ten mecz zmienił mnie jako zawodnika i wiele rzeczy w moim życiu. To było niesamowite. Później niesamowity był też mecz, kiedy strzeliłem pięć goli w dziewięć minut. To także zapisało się w historii piłki nożnej i zapamiętam to do końca życia. Nawet grając w piłkę na konsoli, nigdy mi się to nie udało.
Oglądałeś Bundesligę jako młody chłopak?
− Tak, pamiętam nie tylko mecze Bundesligi, ale i Ligii Mistrzów. Wiadomo, Bayern grający w Lidze Mistrzów. Czasy, kiedy dochodził do finału, grał z wielkimi drużynami. Wielu Polaków grało wówczas w niemieckich klubach. W Leverkusen, Hercie, Bremen, Schalke czy Borussii Dortmund. Przez to też jako mały dzieciak interesowałem się właśnie tą ligą.
Miałeś swoich idoli?
− Idoli miałem, choć może nie miałem idoli z Niemiec. Bardziej szukałem napastnika, który miał to coś. Dla mnie to był akurat Thierry Henry z reprezentacji Francji, a wcześniej Alessandro del Piero. Pewnie dlatego, że jak byłem małym chłopcem, to zobaczyłem gdzieś ich zagrania, jakiś mecz. Spodobało mi się to, w jakim stylu to robią. Ale bardziej podpatrywałem to pod siebie. To były osoby, na których mogłem się wzorować i które miały coś, co mnie zaciekawiło.
A co jest tą jedną rzeczą, która sprawia, że jest się najlepszym?
− Nie możesz pracować tylko nad jedną rzeczą. Teraz silny napastnik to nie tylko szybkość, technika, wszystko jest potrzebne. Musisz wiedzieć, jak grać z kolegami z drużyny – z przodu lub z tyłu, potrzebujesz lewej stopy, prawej stopy, głowy, wszystkiego. Musisz być gotowy i walczyć. Staraj się cały czas coś robić. Nie powinieneś myśleć, że jesteś już najlepszy. Musisz myśleć, że możesz zrobić to lepiej. Musisz też myśleć drużynowo, a nie tylko o sobie.
Za co najbardziej cenisz niemiecki futbol?
− Chyba za konsekwencję w dążeniu do celu. Jak jest jakieś założenie, plan, to każdy zrobi wszystko, żeby go zrealizować. Wydaję mi się, że to nie tylko taka niemiecka szkoła piłki nożnej, ale też trochę styl życia. Niemiecką piłkę na pewno można podziwiać, bo widać, że tam jest myśl i pomysł. Ale z drugiej strony czasami brakuje tej fantazji, o której wcześniej wspominałem.
Czego polska piłka może się nauczyć od niemieckiej?
− Na pewno wielu rzeczy, a największe różnice, jakie są w Niemczech i w Polsce, to przede wszystkim infrastruktura treningowa. Polska cały czas się rozwija i widać to po stadionach i po tym, co powstaje, ale to jeszcze za mało. Też, gdybyśmy porównali liczbę dzieci trenujących piłkę w Niemczech i w Polsce… Różnica jest kolosalna. Myśl, żeby od małego prowadzić dzieciaka aż po seniora, sprawdza się. Nieprzypadkowo Niemcy zdobyli niejednokrotnie Mistrzostwo Świata.
A jak wyglądają tu treningi?
− Polski zawodnik potrafi tyle samo biegać i tak samo szybko. Są inne aspekty, które robią różnicę, jak operowanie piłką, poruszanie się po boisku, szybkie myślenie. Reprezentacja Niemiec ma więcej zawodników, którzy są na wysokim poziomie wyszkolenia i doświadczenia, ma większy wybór. A to pokazuje, że szkolenie tutaj funkcjonuje po prostu lepiej.
Chciałbyś kiedyś trenować polskich piłkarzy?
− CTrudne pytanie. Granie przez x lat na wysokim poziomie, podróże i bycie ciągle pod presją, spowodowało, że musiałbym się zastanowić, czy chciałbym jako trener tak samo żyć przez kolejne lata. Jest wiele rzeczy, którymi się zajmuję, którymi mógłbym się zajmować. Wiadomo, że pewnie zostanę przy piłce, ale czy prac trenera będzie dla mnie jedyną opcją? Pewnie tak nie będzie.
O czym marzy dziś Robert Lewandowski?
− Marzę o sukcesach, o kolejnym Mistrzostwie Niemiec, Lidze Mistrzów, awansie z reprezentacją Polski na EURO. Prywatnie też mam marzenia. Kiedy układa się w domu, to wszystko inne przychodzi z większym uśmiechem na twarzy.
REDAKCJA POLECA
Jak znaleźć taniego geodetę w Warszawie?
Zdecydowanie usługi geodezyjne nie należą do najtańszych, zwłaszcza w większych czy wojewódzkich miastach. Jednak przy budowie domu, wznawianiu punktów granicznych czy wytyczaniu drogi bardziej niż cena liczy się profesjonalizm. Jeśli interesuje Państwa tani i profesjonalny geodeta w Warszawie, to Geo – Osnowa będzie właściwym adresem.

Geodeta w Warszawie – wyprzedzamy konkurencję
W swojej pracy geodeta musi być trochę negocjatorem, prawnikiem, ekonomistą i architektem. Wiele usług wymaga, bowiem przestrzennego myślenia, wsparcia w realizacji kwestii prawnych czy formalnych, a także fachowych podpowiedzi, np. jak podzielić działki, dla zachowania właściwego kształtu. I tacy są właśnie geodeci z firmy Geo – Osnowa. Wiemy, że w wyborze geodety ważna jest także cena. Dlatego nasze usługi oferujemy w rozsądnych cenach, ale przede wszystkim stawiamy na profesjonalizm, terminowość i nowoczesny sprzęt. Dzięki temu jesteśmy zawsze o krok przed naszą konkurencją, również w kwestii cen. Nasz geodeta w Warszawie posiada wszystkie niezbędne uprawnienia. Jesteśmy elastyczni, dojedziemy również więc do pobliskich miejscowości.
Geodeta Warszawa – cennik
Dlatego że wiele czynników determinuje ostateczną cenę, konieczne jest poznanie wielu szczegółów, by zaoferować ostateczną kalkulację. Orientacyjne ceny mogą ulec zmianie. Np. za podział działek rolnych ceny rozpoczynają się od 1400 złotych. Cena obejmuje podział nieruchomości o wielkości 1 hektara. Za każdy kolejny hektar trzeba dopłacić, około 150 złotych. W przypadku tyczenia budynku cena uzależniona jest od ilości osi. W przypadku pierwszych czterech cena kształtuje się 85 złotych za oś, każda kolejna oś to koszt 45 złotych. Jeśli więc chcą Państwo znać, jaki geodeta w Warszawie cennik posiada w przypadku konkretnej usługi, to zapraszamy do kontaktu z firmą Geo – Osnowa. Chętnie udzielimy wszystkich informacji.
Interesuje Państwa geodeta w Warszawie tanio?
Tego rodzaju usługi zaoferujemy w korzystnej cenie
Posiadamy uprawnienia by zrealizować dla Państwa:
- mapy różnego rodzaju – do celów prawnych, projektowych, opiniodawczych,
- wytyczenie budynku,
- geodezyjną obsługę inwestycji budowlanych,
- zarówno dzielenie, jak łączenie działek.
Nasz geodeta w Warszawie tanio wykona dla Państwa również:
- pomiary mas ziemnych,
- geodezyjne pomiary nieruchomości,
- badanie geometrii torów.
Posiadamy zarówno profesjonalny personel, jak i nowoczesny sprzęt, dzięki czemu obsługujemy zarówno większe, jak i mniejsze inwestycje zarówno na terenie Warszawy, jak i pobliskich okolic.
Adam Mazguła: Dyplomatołki wojny

Adam Mazguła
W odwecie za ten niebywały akt agresji międzynarodowej, rząd polski wywołał kolejną medialną nagonkę na Izrael. Wezwano ambasadora Izraela w Polsce domagając się wyjaśnienia, przeproszenia, PiS-media trąbią na cały świat, publicznie potępia incydent Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki itd. itp.
W Izraelu przypadkowy obywatel, który czegoś nie mógł załatwić w polskiej ambasadzie splunął w stronę samochodu i wykrzyczał coś niezrozumiałego, ale można było zrozumieć słowo „Polska”, w stronę ambasadora PiS-państwa Marka Magierowskiego.

W odwecie za ten niebywały akt agresji międzynarodowej, rząd polski wywołał kolejną medialną nagonkę na Izrael. Wezwano ambasadora Izraela w Polsce domagając się wyjaśnienia, przeproszenia, podano informację do światowej agencji informacyjnych, PiS-media trąbią na cały świat, publicznie potępia incydent Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki itd. itp.
Ambasador Polski w Izraelu Marek #Magierowski, zaatakowany przed budynkiem ambasady w Tel Awiwie. 65-letni Izraelczyk uderzał w samochód polskiego ambasadora, później go opluł.#tvpinfo #wieszwięcej @WiadomosciTVP pic.twitter.com/RzlRzbhPd8
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) May 15, 2019
Rasistowski atak na polskiego ambasadora w Izraelu @mmagierowski jest sytuacją niedopuszczalną. Nie ma naszej zgody na jakiekolwiek akty ksenofobii, zarówno wobec dyplomatów, jak i pozostałych obywateli.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) May 15, 2019
I am very worried to hear of a racist attack on @PLinIsrael ambassador @mmagierowski. Poland strongly condemns this xenophobic act of aggression. Violence against diplomats or any other citizens should never be tolerated.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) May 15, 2019
Atak na ambasadora Polski w Izraelu @mmagierowski był niedopuszczalny. Rząd oczekuje od wladz Izraela wyciagnięcia ostrych konsekwencji wobec sprawcy. Wszelkie objawy rasizmu i agresji zasługują na potępienie. Marku, trzymaj się!
— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) May 15, 2019
Nareszcie jest, woda na młyn wojny propagandowej z Żydami.
Jednak, jako obywatel zapytam, co za głupota, co za brak odpowiedzialności, co za buta i brak profesjonalizmu? To jest dyplomacja?
A może trzeba było zapytać, jeśli nie osobiście, to przez urzędnika, o co temu panu chodziło? Może warto było zwrócić uwagę władzom Izraela, ale w spokojny, nie agresywny sposób i bez mediów? Może warto było sprawdzić, kim był osobnik, który miał przecież powiązania z Polską?
Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, przynajmniej dla Magierowskiego, dla prezydenta i premiera, dla ich zaplecza politycznego. Lepiej było doprowadzić do konfliktu, by tylko nasze było na wierzchu. Tym bardziej, że nie ma dnia, abym nie słyszał ataków na Żydów na polskich stronach internetowych i na ulicach polskich miast.
Znając braki w rozumieniu świata przez tych panów, jako Polak jestem im nawet wdzięczny, że nie wysłali całej naszej floty w pobliże Izraela i nie przebazowali tych 4 śmigłowców, co to ich mają w niedługich latach zakupić.
Minister w #KPRM @michaldworczyk w #Sejm: Polski rząd oczekuje ukarania sprawcy ataku na Ambasadora Polski w Izraelu.
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) May 15, 2019
Ta skrajna nieodpowiedzialność najwyższych władz w Polsce, które tylko tym jednym przypadkiem udowodniła, że nie potrafi rządzić inaczej, jak tylko przez wojnę. Przypomnę, zatem, że nie jesteśmy potęgą militarna świata, ba, nawet nie wiem, czy w ogóle mamy jeszcze armię, a oni chcą walczyć ze wszystkimi, oni z igły robią widły, bo są dumnymi Polakami? Inspirują agresję i ryzykują naszym narodowym bezpieczeństwem, bo to Żydzi musza ustąpić, a najlepiej się nam podporządkować w całości.
Oczywiście, że ustąpią, tak jak i wiele państw już ustąpiło, bo są po prostu mądrzejsi!
Panie M. Magierowski,
a czy tak po ludzku, nie wstyd Panu się przyznawać, że ktoś przygodny chce Panu samochód obrazić? Przecież na całym świecie dyplomaci będą teraz mówić o Marku Magierowskim, że to ten, któremu menel napluł w oczy! Przecież to nie prawda, ale sam Pan to uczynił.
Tak to jest, gdy najpierw się szczuje na innych dla rozgłosu i kariery, a potem dopiero zastanawia nad konsekwencjami. Chociaż nie mam pewności, czy ta PiS-władza potrafi zrozumieć nawet to, o co mi w tym opisie chodzi.
Pozostaję nieustająco z życzliwą radą,
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Manuela Gretkowska: Jakim domem bożym stał się Kościół? Domem, w którym ukrywają się przestępcy?

Manuela Gretkowska
Jak widać kardynałowie, biskupi i pedokler nie wierzą w Boga, o wartościach ludzkich nie wspominając. W innym przypadku nie krzywdziliby z rozmysłem dzieci. Nie wkładali chuja w rany Chrystusa, bo o tym mówił Jezus „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
Nie dziwię się, że Jezus mówił przypowieściami, prostymi dla prostaczków.
Skoro Szymon Hołownia, intelektualista nie umie czytać zdań złożonych. Nie obrzucam Cię bluzgami, poza ironicznym porównaniem do Woody Allena katolicyzmu. Dlatego, że od lat prezentujesz wesołkowaty, przyjazny katolicyzm na wynos. Bo to, co się dzieje w tej instytucji od środka, dociera do Ciebie powoli. Zaczynasz histeryzować po obejrzeniu filmu Sekielskiego, a to dopiero początek skandalu, jakim jest Kościół, zwłaszcza polski.
- Skąd Twój pomysł porównywania płacenia podatków (przymusowych) do kościelnej przynależności – dobrowolnej: „Niestety, trudno mi też nie zauważyć, że pisanie, iż parę milionów ludzi, którzy dziś poszli do kościoła na niedzielną Eucharystię to ludzie zanurzeni w „g….nie”, niemoralni, duchowo bezdomni, de facto współwinni gwałceniu dzieci przez tych zwyrodnialców – to, by powiedzieć to wprost, najczystszej wody idiotyzm. Rzecz tak samo sensowna, jak stwierdzenie, że skoro mieszka pani w Polsce i tu płaci (jak zakładam) podatki, to popiera pani, żyruje i kibicuje rządom PiS.” Po pierwsze, nie ludzie są zanurzeni w gównie, tylko instytucja. Po drugie możesz Kościół opuścić. Ale nie musisz, możesz być w nim dalej i próbować go reformować. Nie udało się to Benedyktowi XVI, nie udaje Franciszkowi ani braciom i siostrom objętym omertą. Cud zdarzył się raz: Jezusowi – Mesjaszowi udało się wypędzić ze świątyni kalających ją kupców. I nikt jak Kościół, potrzebuje ponownego przyjścia Mesjasza. Ale w pakiecie będzie wtedy Apokalipsa. Apokalipsa now, już się dla kleru zaczęła.
- Ty natomiast zaczynasz poznawać skalę zepsucia tej instytucji. Niektórzy dostrzegli ją już 500 lat temu. Problem, że ta skala nie ma miary. To nie tylko pedofilia, ale cały jak to określasz „wymiar instytucjonalny” kryjący przestępców, oszustwa i hipokryzję. Chcesz reformować Kościół zwalniając biskupów? Gdybyś nie tkwił w tym po uszy, żądałbyś procesów sądowych. Ale jak tu osądzać Jezusa, którego reprezentują? Królestwo Boże ma iść do pierdla?
- Obrzucam Kościół gównem? Sam je produkuje masowo. 9 tysięcy księży pedofilii w USA, kardynałowie gwałciciele. Przecież to burdel udający Caritas. Katolicy rozwodnicy, żyjący ponownie w związkach, nie mogą przyjmować komunii z rąk ludzi, którzy tymi rękoma molestowali dzieci, chciwie zgarniali kasę na pałace i własnych kochanków lub kochanki. Nie wszyscy? A skąd można wiedzieć, skoro są kryci przez instytucję?
- Chory człowiek się uzdrowi nie znając leku? Dla Kościoła tym lekiem jest tylko Bóg, ale jak widać kardynałowie, biskupi i pedokler nie wierzą w Boga, o wartościach ludzkich nie wspominając. W innym przypadku nie krzywdziliby z rozmysłem dzieci. Nie wkładali chuja w rany Chrystusa, bo o tym mówił Jezus „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
- Nie jestem Szymonie ateistką ani agnostyczką. Ale to nie znaczy, że mam klepać głupoty w dobrej wierze. Jakim domem bożym stał się Kościół? Domem, w którym ukrywają się przestępcy? Jesteś jak dziecko, wyrośnięty ministrant pouczający innych, co mają myśleć o klerze, a tak naprawdę klęczysz przed nim i krzyczysz z bezsilności. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, bo fanatyzm otępia. W tym patologicznym domu tatuś jest przestępcą, mamusia się kurwi udając cnotkę, a siostrzyczki, bracia marzyli przecież o innej rodzinie. I są na takich rodziców skazani, nie mają wyboru.
- Katolicy są godni współczucia i ubolewania. Bo tak naprawdę nie mogą nic. Matki wykorzystanych, zgwałconych dzieci, same ofiary nie mogły się doprosić wysłuchania ani sprawiedliwości. Katolik , Szymonie może tylko na papierze napisać co powinno się zrobić. Papież Franciszek toczy wojnę z własną instytucją. Jak święty Franciszek powinien chyba raczej rozmawiać z ptakami, braćmi wilkami niż swoimi kardynałami. Groteska w szatach liturgicznych. Odwrotność Titanica, jakby tonął dnem do góry. Tam kapitan nie słuchał załogi. Tutaj zdegenerowana załoga nie słucha kapitana. Zamiast orkiestry Titanica, polscy wierni tonącej łodzi piotrowej śpiewają o barce. Robisz z siebie dysydenta, Sołżenicyna systemu totalitarnego. Tylko że ucieczki z Kościoła nie karze się jak w Korei Północnej śmiercią. Pławisz się w swojej uczciwości, w którą nie wątpię, bo masz dobre serce, ale co z rozumem? Próbujesz mi wmówić, że cytuję „3 bilbordy”, gdzie bohaterka wygarnia księdzu przynależność do mafii, skoro organizacja do której on należy popełnia przestępstwa. Takie jest amerykańskie prawo. Ja mówię do Ciebie po polsku: Uczciwi ludzie należący do takiej organizacji nie powinni być bierni. Księża muszą, bo wymóg posłuszeństwa. Grzeszą więc zaniechaniem czy są też ofiarami Kościoła, bo Bóg każe? Co z prawdziwymi ofiarami pedokleru? Może by zebrać się we wspólnocie, nie świętoszkowatej, ale solidarnej z pokrzywdzonymi i ogłosić jedną niedzielę bez Kościoła? Puste ławki, pusta kasa chociaż raz, żeby pokazać kto tworzy Kościół oprócz „organizacji mafijnej” nie płacącej podatków, nie wydającej przestępców. A w uczciwej wersji nie robiącej nic, tylko modlącej się o odpuszczenie grzechów. Wyłącznie świeccy mają moralność, sumienia i są zdolni do demistyfikacji Kościoła? Jeden z nich napisał „Sodomę, przenikliwą analizę Watykanu, gdzie spędził kilka lat: „…przyczyną nadużyć seksualnych i prób ich tuszowania przez Kościół jest klerykalizm. Czyli oligarchiczny, arogancki system, którego jedynym celem jest utrzymanie władzy – za wszelką cenę.”
- Uważasz, że mówiąc o gównianej organizacji namawiam do wyrażania pogardy? Nie ja spowodowałam to „gówno”, od którego Cię mdli. Zarzucasz mi promowanie się na Tobie i Twoich poglądach, bo wydaję książkę. Słyszę to za każdym razem, rok w rok od ćwierćwiecza, co roku publikując. Piszę rzeczy swoje i nie potrzebuję promocji upojonymi sobą gwiazdeczkami, którym się wydaje, że ich dotyk ozłaca. Szymonie, nie święty i nie Słupniku, stałeś się słupem Kościoła, ogłoszeniowym dobrej nowiny o renowacji, mimo wszystko, jak zwykle, żeby było cudownie. Bez kontroli finansowej, prawnej. I stałeś się słupem organizacji paramafijnej. Kopuła Bazyliki świętego Piotra miała być kopułą Nieba, a stała się bańką nie do przebicia, w której żyje Kościół. Gdyby chciał jeszcze się w niej zamurować, zamiast murować ludziom usta, oczy i umysły. Życzę Ci wydostania się z tej watykańskiej bańki na wolność, doprawdy, lub do Prawdy.
Manuela Gretkowska


















