Brytyjska Izba Gmin odrzuciła umowę w sprawie brexitu. Historyczna porażka rządu Theresy May
Brytyjscy posłowie zagłosowali we wtorek wieczorem przeciwko wynegocjowanej przez rząd Theresy May umowie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Za umową w sprawie brexitu zagłosowało 202 posłów, przeciw było 423. Przeciwko porozumieniu z UE zagłosowało aż 118 torysów, czyli członków Partii Konserwatywnej premier Theresy May. To najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.
Szef laburzystów Jeremy Corbyn zapowiedział złożenie wniosku o głosowanie nad wotum nieufności dla rządu May, ocenił przy tym, że wynik głosowania jest „katastrofalny” dla jej administracji. Wiele wskazuje na to, że rząd Theresy May może nie przetrwać takiego głosowania, które ma ono odbyć się jutro wieczorem.
Co dalej?
Do chwili obecnej przedstawiciele Unii Europejskiej stanowczo przekonywali, że wynegocjowana umowa brexitowa, jest ostateczna i nie podlega renegocjacje. Teraz ruch po stronie Wielkiej Brytanii.
Jeśli umowa jest niemożliwa i nikt nie chce zawrzeć ugody, kto wreszcie będzie miał odwagę powiedzieć, jakie jest jedyne pozytywne rozwiązanie? – skomentował Donald Tusk na Twitterze.
If a deal is impossible, and no one wants no deal, then who will finally have the courage to say what the only positive solution is?
— Donald Tusk (@eucopresident) January 15, 2019
Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wzywał Londyn do jak najszybszego wyjaśnienia dalszych zamiarów. Z ubolewaniem odnotowuję wynik głosowania. Nalegam, aby Willka Brytania wyjaśnił swoje zamiary tak szybko, jak to możliwe. Czas prawie się skończy – napisał na Twitterze.
I take note with regret of the outcome of the vote in the @HouseofCommons this evening. I urge the #UK to clarify its intentions as soon as possible. Time is almost up #Brexit https://t.co/SMmps5kexn
— Jean-Claude Juncker (@JunckerEU) January 15, 2019
Unijny traktat dopuszcza możliwość odroczenia brexitu, jeśli Wielka Brytania złoży taki wniosek. Gdyby Londyn przedłożył Brukseli konkretny plan i cel odroczenia brexitu np. poprzez zgłoszenie ponownego referendum, to doraźnie zwołany szczyt UE zapewne rozpatrzy go pozytywnie — w Unii bowiem już od dłuższego czasu trwają przygotowania do takiego rozwiązania. Ponadto Brytyjczycy mogą w ostatniej chwili, jednostronnie wycofać wniosek o brexit.
Umowa z UE ws. brexitu
Rząd Theresy May przyjął tekst umowy z UE ws. brexitu 14 listopada, a 25 listopada zatwierdzili go przywódcy państw i rządów 27 pozostałych państw członkowskich Unii.
Odrzucony wczoraj przez brytyjską Izbę Gmin dokument m.in gwarantował prawa obywateli państw UE mieszkających w Wielkiej Brytanii i wnoszenie brytyjskich składek do unijnego budżetu. Pierwotnie głosowanie miało odbyć się 11 grudnia ubiegłego roku, brytyjska premier obawiając się jednak porażki przełożyła je na 15 stycznia. Choć spodziewano się, że parlament nie poprze unijnej umowy, tak wysoka historyczna porażka była zaskoczeniem, pomimo iż Theresa May do ostatniej chwili przekonywała, że wynegocjowany tekst jest „najlepszym, jaki można było wypracować”.
Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 29 marca.
(df) thefad.pl
Piotr Surmaczyński: Zamordowanie Pawła Adamowicza było aktem politycznym. Morderca sam to wykrzyczał do mikrofonu

Piotr Surmaczyński
Gdyby morderca krzyczał allahu akbar to Brudziński i reszta nie mieliby wątpliwości, że to terrorysta, który zaatakował naszą cywilizację. Nie wierzę, że jakiekolwiek fakty związane z niepoczytalnością muzułmańskiego fanatyka byłyby w oczach katolików okolicznością łagodzącą
Zamordowanie polityka, prezydenta wielkiego miasta, w trakcie jego publicznego wystąpienia jest aktem w najwyższym stopniu politycznym. Trudno uznać, że morderca nie działał z pobudek politycznych, skoro sam to wykrzyczał do mikrofonu po ataku.
Gdyby krzyczał „allahu akbar” to Brudziński i reszta nie mieliby wątpliwości, że to terrorysta, który zaatakował naszą cywilizację. Nie wierzę, że jakiekolwiek fakty związane z niepoczytalnością muzułmańskiego fanatyka byłyby w oczach katolików okolicznością łagodzącą i zdejmowały odpowiedzialność za atak terrorystyczny z muzułmanów. Dziś możemy uznać, że atak terrorysty w Gdańsku był motywowany politycznie.
Paweł Adamowicz był progresywnym politykiem otwartym na europejskie wartości. Adamowicz wspierał ruchy kobiece, LGBT, ruchy pro demokratyczne. Jego poglądy były na tyle liberalne, że nie mieścił się w ramach obecnej PO.
Zginął z ręki fanatyka, który otworzył pisowcom drogę do ustanowienia własnego komisarza w Gdańsku – tym samym przejęcia w mieście władzę wbrew woli wyborców.
Akt tego fanatyka obciąża politycznie i moralnie całą radykalną, antydemokratyczną prawicę z PiS, MW, ONR, Kukiz15, Ordo.. coś tam, Kluby gazety polskiej na czele.
To atak na całą demokratyczną i progresywną Polskę. To atak na wszystkich normalnych Polaków, którzy nie chcą żyć w zniewolonym przez religijno-narodowy fanatyzm społeczeństwie.
Terrorysta w Gdańsku zaatakował naszą cywilizację.
Piotr Surmaczyński
Marsz przeciw nienawiści. „Obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą”
W dniu tragicznej śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, ulicami wielu polskich miast przeszły „marsze przeciwko nienawiści”. Uczestnicy protestowali przeciwko nienawiści, tak bardzo ostatnimi czasy obecnej w mediach i w wypowiedziach różnych polityków.
Przejmujące milczenie mówi więcej niż słowo. We wspólnocie. Ze łzami w oczach. W ciszy, zadumie, bólu. Taki był warszawski Marszu Pamięci dla @AdamowiczPawel. Marsz sprzeciwu wobec nienawiści. Nigdy więcej kochani! fot. Marta Bogdanowicz @spacerowiczka1 pic.twitter.com/9XR0uv29Mo
— Michał Szczerba (@MichalSzczerba) January 14, 2019
Brutalny mord, jakiego dopuścił się młody człowiek na Pawle Adamowiczu, stał się przyczynkiem, do zorganizowanych w poniedziałek wieczorem między innymi w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Katowicach, marszy poświęconych pamięci prezydenta Gdańska.
Marsz milczenia po śmierci #Adamowicz.a idzie z pl. Defilad do Zachęty w Warszawie. Na czele @trzaskowski_ i @SchetynadlaPO @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/33tFOalCJE
— Piotr Drabik (@piotrdrabik) January 14, 2019
„Obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogard”
W Gdańsku tysiące mieszkańców zebrało się przy pomniku Neptuna na Długim Targu.
Marsz Przeciwko Nienawiści i Przemocy @gdansk foto by Aero video "Nec temere, Nec timide" pic.twitter.com/sOGrt0x046
— Michal Sznycer (@MSznycer) January 14, 2019
– Przyszliśmy dzisiaj do Ciebie jako gdańszczanie, każdy mieszkaniec Gdańska pamięta Ciebie od twojej najwcześniejszej młodości – powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk na wiecu poświęconemu pamięci Pawła Adamowicza. – Byłeś zawsze tam, gdzie trzeba było pokazać dobrą i odważną twarz i stanąć przeciwko złu – mówił Donald Tusk.
– Chcę ci dzisiaj, kochany Pawle obiecać w imieniu nas wszystkich – gdańszczan, Polaków i Europejczyków – że dla Ciebie i dla nas wszystkich obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą, przyrzekamy Ci to. Żegnaj Pawle — oświadczył.
Donald Tusk: dla ciebie Pawle obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą… https://t.co/M7gGxW5AkF via @YouTube
— Darek Frach (@DarekFrach) January 15, 2019
Oprócz Donalda Tuska obecni byli także m.in. były prezydent Lech Wałęsa, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
Nysa – „Było nas wyjątkowo wielu”
„Dziękuję wszystkim, którzy dzisiaj o 20 00 przybyli pod pomnik Patriotom Polskim w Nysie, aby złożyć hołd Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi. Było nas wyjątkowo wielu. Dziękuję.” – napisał płk Adam Mazguła, który kilka godzin wcześniej zachęcał mieszkańców Nysy i okolic aby o 20 00 pod pomnikiem Patriotom Polskim oddać hołd Prezydentowi i zaprotestować przeciwko przemocy.
Katowice
#Katowice Protest przeciwko przemocy i nienawiści pic.twitter.com/havsxh7AJD
— Marcin Twaróg (@TwarogMarcin) January 14, 2019
Katowice teraz – w milczeniu i żalu pic.twitter.com/1B4Ul8Ozef
— KrystynaSzumilas🇵🇱 (@kr_szumilas) January 14, 2019
Wrocław – „To mogło zdarzyć się wszędzie. I, co najgorsze, wciąż jeszcze zdarzyć się może”
„Wydarzenia z wczorajszego wieczoru wciąż we mnie żyją. To mogło zdarzyć się wszędzie. I, co najgorsze, wciąż jeszcze zdarzyć się może. Deklaruję, że #Wrocław rozpocznie kampanię przeciwko hejtowi i mowie nienawiści w przestrzeni publicznej.” – oświadczył prezydent Wrocławia.
Wydarzenia z wczorajszego wieczoru wciąż we mnie żyją. To mogło zdarzyć się wszędzie. I, co najgorsze, wciąż jeszcze zdarzyć się może. Deklaruję, że #Wrocław rozpocznie kampanię przeciwko hejtowi i mowie nienawiści w przestrzeni publicznej. https://t.co/jjaiTQqngx
— Jacek Sutryk (@SutrykJacek) January 14, 2019
#Wrocław zapalił światełko dla Prezydenta Pawła Adamowicza. Jesteśmy myślami z gdańszczanami. Jako samorządowcy i politycy w sposób szczególny jesteśmy odpowiedzialni za nasze słowa i za właściwe reakcje na słowa innych. My odpowiadamy za dyskurs publiczny. pic.twitter.com/oaOn1UMBuJ
— Jacek Sutryk (@SutrykJacek) January 14, 2019
(df) thefad.pl
Ks Lemański: „Jurku drogi. Daj ostygnąć emocjom. Pamiętaj, prezydent Adamowicz całym swoim poranionym sercem był z tobą”

Ks Wojciech Michał Lemański
Kolejny trudny pogrzeb w naszym kraju. Znów zawyją polskie hieny cmentarne. Znów oprawcy założą żałobny welon, by skrył ich tryumfalny uśmiech. Jurku drogi. Daj ostygnąć emocjom. Pożegnamy prezydenta. Pożegnamy przyjaciela WOŚP. A potem stawimy czoła temu, co przyjdzie.
Jurku drogi. Rozumiem twoje rozgoryczenie. Chyba wiem, jak wielki ciężar teraz ciebie przygniata.
Nikt normalny, nikt o takim sercu, jak twoje, nie udźwignie oskarżenia o śmierć drugiego człowieka. Ale pamiętaj, że prezydent Adamowicz całym swoim poranionym sercem był z tobą. On stawał przy tobie i przy WOŚP tyle razy. Nie zawiedź go. Nie pozwól, by ta śmierć była zamknięciem cudownego dzieła, które prezydent Adamowicz i miliony Polaków wspierali od lat.
Kolejny trudny pogrzeb w naszym kraju. Znów zawyją polskie hieny cmentarne. Znów oprawcy założą żałobny welon, by skrył ich tryumfalny uśmiech. Jurku drogi. Daj ostygnąć emocjom. Pożegnamy prezydenta. Pożegnamy przyjaciela WOŚP. A potem stawimy czoła temu, co przyjdzie.
Źródło: Ks. Wojciech Lemański / Facebook
Dariusz Stokwiszewski: Polska 2019 z mojej perspektywy – diagnoza, „leczenie”, szanse na wyjście z impasu

Dariusz Stokwiszewski
Kto jak nie my ma zrobić porządek w naszym przecież kraju? A jeśli nie teraz, to kiedy, gdy z Polski pozostaną zgliszcza, popioły i ruiny?
Mamy połowę stycznia nowego 2019 roku i Polskę w ruinie. Każdy z nas ma prawo do własnej oceny; ta jest mojego autorstwa i wynika z głębokich przemyśleń. Poddajmy więc pobieżnej (z racji ograniczoności artykułu) analizie to, co wydarzyło się nie tylko w roku 2018, ale od początku rządów tzw. „zjednoczonej prawicy”, które według mnie dały początek końca 38-milionowego państwa leżącego w sercu Europy. Państwa, które jeszcze niedawno miało (uzasadnione) aspiracje do bycia liderem przemian w tej części Europy.
Moja nielekarska diagnoza – przyczyny „choroby”!
Co takiego się stało, że nasze wielowiekowe marzenia mogą spełznąć na niczym? Czy, i w jaki sposób naród sobie na to zasłużył. Spróbujmy więc, zaczynając od postawienia diagnozy opartej na objawach choroby zwanej przeze mnie „pisokraturą”, która niszczy podstawy naszej państwowości. Wykorzystam do tego celu, ale tylko hasłowo również pewne treści przesłania Piotra Szczęsnego – jednej z pierwszych wrażliwych osób, które oddały życie po to, aby „nawrócić szalonych reformatorów” Polski, która tak radykalnej „naprawy” nie potrzebowała, bo zaczynała rozkwitać i umacniać młodą demokrację, która oczywiście nie była bez wad, o czym jeszcze wspomnę w dalszej części tekstu.
Oto co „przewodnia siła narodu” – za jaką to ma się wodzowska partia Kaczyńskiego – spowodowała:
- zmarginalizowanie Polski na arenie międzynarodowej – pogwałcenie racji stanu!
- osłabienie pozycji Polski w UE i NATO, w tym ośmieszanie naszej armii, która została po prostu zniszczona w wielu aspektach;
- osłabienie, a właściwie likwidacja bezpieczeństwa RP i jej zdolności obronnych;
- mniej lub bardziej świadome wpychanie Polski w orbitę wpływów Rosji;
- radykalne ograniczenie wolności obywatelskich;
- permanentnie i z premedytacją, gwałcenie i łamanie Konstytucji i prawa RP;
- oddanie władzy w ręce nieuprawnionego do tego, niewybieralnego lidera PiS, którego kompetencje są „żadne”;
- wykorzystywanie służb specjalnych do rozprawy z przeciwnikami politycznymi;
- liczne afery gospodarcze, a także prokurowane afery polityczno – obyczajowe;
- zbudowanie na bazie wypadku lotniczego „religii smoleńskiej” i nienawiści;
- zniszczenie autorytetów i promowanie polityków miernych i „swoich”;
- nieuzasadnione wprowadzanie „kultu” byłego prezydenta i „nowej historii”;
- „upisowienie”/anihilacja instytucji wymiaru sprawiedliwości (trybunały, sądy);
- zniszczenie i „upisowienie” organów ścigania (prokuratura, Policja);
- złamanie zapisów wielu umów międzynarodowych w tym konkordatu;
- rujnowanie polskiej służby zdrowia;
- sześciokrotny wzrost zadłużenia wewnętrznego Polski;
- zniszczenie części polskiej przyrody – barbarzyństwo, ignorancja;
- zniszczenie polskiej oświaty;
- „upisowienie” dziedzictwa kulturowego i kultury – barbarzyństwo i ignorancja;
- „wrogie, bo szkodzące Polsce przejęcie” spółek SP i wszystkiego, co można do celów partykularnych;
- nepotyzm na niespotykaną dotąd skalę i równie godne pogardy kolesiostwo;
- zawłaszczenie mediów publicznych i sianie szkodliwej dla Polski propagandy;
- niszczenie opozycji parlamentarnej w sposób barbarzyński poprzez ograniczanie jej prawa do wypowiedzi i odbieranie należnych pieniędzy. Efekt – opozycja ta jest jedynie fasadowa!
„Kuracja”, która według mnie ma szanse na skuteczność!
Mógłbym wymieniać dalej, tylko po co? Wszyscy mamy ogólną wiedzę o tym, jak tu w kraju jest! Pisałem już wyżej, że Polska stawała się coraz ważniejszym graczem w Europie i świecie, ale czy było idealnie? Nie! Te same, wymienione wyżej „choroby społeczne” istniały, o czym wiem z autopsji, choćby na przykładzie mojego miasta – niechlubnego przypadku zła i braku przyzwoitości – według mnie najgorszego miejsca w Polsce! Może przesadzam, ale tak to postrzegam! Pisałem o słabości opozycji, ale tej formalnej, będącej w Sejmie i Senacie, zorganizowanej w partie i/lub grupy polityczne. Kiedy o tym wspominam, spotykam się często z krytyką wyrażaną np. tak: „a co nasza opozycja ma zrobić, kiedy zabiera się jej głos, pozbawia diet” etc.? Odpowiem pytaniem na pytanie.
„Jeśli nasi przedstawiciele (560 osób z 38 milionowego kraju) „nie mogą nic zrobić” to co mamy powiedzieć my, ludzie żyjący często na granicy ubóstwa, niemający żadnego przebicia i mogący ponieść znacznie większe konsekwencje sprzeciwu wobec władzy?! Można byłoby rzec, że nic, a jednak tak nie jest. To my właśnie – obywatele RP na tej władzy wymusiliśmy najwięcej. To naszych protestów boi się Kaczyński i jego kolesie! To pod wpływem naszych, nie partyjnych protestów pisowcy musieli ustąpić w sprawie dewastacji trybunałów i sądów! Skoro, jak obrońcy parlamentarzystów opozycji mówią, ci nie mogą nic zrobić, to czemu nie dadzą szansy tym, którzy mieli nieco mniej głosów i chętnie spróbują swoich możliwości w służbie państwu?!
Tłumaczę kolejny raz (robię to na FB niemal codziennie), że nie jest to atak na opozycję, bo należę do niej osobiście. To ma być (napisałem to w jednej z wypowiedzi na portalu) „kubeł zimnej wody” na rozgrzane głowy celebrytów, wśród których są także bardzo wartościowe jednostki, jak np. pan poseł Brejza i kilku innych. Pytam zatem dlaczego niektórzy z nas tak bardzo bronią status quo przywódców partyjnych? Czy nie lepiej jest walczyć nie o partie tylko o Polskę?! Partie muszą się zmienić, bo na razie widzę to tak, że nawet po wygranych wyborach zmiany wprowadzone przez PiS mogą pozostać, nie tylko niepoddane weryfikacji i sanacji, ale „przyklepane”, gdyż żadna władza nie lubi ograniczeń. Stąd ogromna rola oddolnych działań, takich jak Kongres Obywatelskich Ruchów Demokratycznych, który miał niedawno miejsce w Warszawie. Brałem udział w jego obradach, podczas których przyjęto też wstępną wersję założeń programowych. Wśród nich jest potrzeba weryfikacji kandydatów na parlamentarzystów przez czynnik społeczny. Nie może bowiem być tak, że partyjny „wódz” tworząc listy, kieruje się swą wyobraźnią i interesem. Parlament jest reprezentacją narodu, a nie partii, które z narodu się biorą, stąd nie partyjny działacz tylko, ale społeczeństwo ma współdecydować!
Jeśli nie obywatele, to kto? Kto jak nie my ma zrobić porządek w naszym przecież kraju? A jeśli nie teraz, to kiedy, gdy z Polski pozostaną zgliszcza, popioły i ruiny?
Priorytet na rok bieżący i następne lata!
- Dopracować programy rządzenia i naprawy „popisowskiej” Rzeczypospolitej!
- Rozmawiać ze społeczeństwem nie tylko w telewizji – tu rola posłów w terenie, czego dotąd nie dostrzegam poza okresem przedwyborczym!
- Wygrać wybory i odsunąć PiS od władzy!
- Wzmocnić bezpieczeństwo Polski poprzez przekonanie naszych sojuszników o tym, że do Polski wróciła normalność, rozum i rozsądek.
- Rozliczyć ewentualnych przestępców, po udowodnieniu im łamania prawa! To jest i musi być warunek sine qua non! Jeśli tego nie zrobicie, to przynajmniej ja uznam, że się z nimi „dogadaliście”!
- Przeprowadzić gruntowną reformę państwa i unieważnić wszystkie szkodliwe regulacje prawne wprowadzone przez PiS.
- • Przywrócić Polsce należne jej miejsce w rodzinie państw demokratycznych!
- Odpartyjnić urzędy i instytucję rezygnując z kluczy partyjnych, a w zamian za to kierować się jedynie względami merytorycznymi i etyczno – moralnymi!
- Wprowadzić normalność w życiu codziennym.
O to wszystko apeluję w imieniu własnym; jako obywatel i politolog (człowiek nauki, wykładowca wielu młodych Polaków promotor oraz recenzent prac magisterskich i nie tylko), któremu na sercu leży dobro i rozwój naszej Ojczyzny!
Dariusz Stokwiszewski
Ruszył 27. finał WOŚP. „Gramy dla dzieci małych i bez focha”
Po raz 27, w tym roku pod hasłem „Pomaganie jest dziecinnie proste. Gramy dla dzieci małych i bez focha”, wystartował finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W zbieraniu pieniędzy uczestniczy ponad 1700 sztabów a ok. 120 tysięcy wolontariuszy ryszy z puszkami na ulice w całej Polsce.

„Gramy dla małych dzieci i bez focha! Bez hejtu, bez spiny!”
W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra, by zebrać pieniądze na zakup nowoczesnego sprzętu medycznego dla specjalistycznych szpitali dziecięcych.
„Gramy dla małych dzieci i bez focha! Bez hejtu, bez spiny! Niech życzliwość dzisiaj zwyciężą!” „Dzisiaj jest magiczny dzień! Dzisiaj wygrywa szacunek, tolerancja, miłość, przyjaźń!” „Gramy na całym świecie! Nasze serduszko krąży nawet po orbicie pozaziemskiej!” – podkreślają organizatorz.
„Bądźcie z nami – na żywo, przed telewizorami, w internecie. Bądźcie z wolontariuszami – uśmiechajcie się do nich! Pokażmy dzisiaj najpiękniejszą Polskę!” – zachęcaj organizatorzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Orkiestra gra już po raz 2️⃣7️⃣, wielu z was zawdzięcza swoje zdrowie i życie sprzętowi kupionemu dzięki wsparciu naszych darczyńców.
— WOŚP (@fundacjawosp) January 13, 2019
Podzielcie się z nami swoimi historiami, pokażmy światu 🌏 efekt tych wszystkich lat!#WOSP #WOSP2019 ❤️ pic.twitter.com/EyHIR0gJpe
(df) thefad.pl
Adam Mazguła: Dzicza ściema władzy

Adam Mazguła
Kłamcy panują, a zatrudnione setki firm od wizerunku partii rządzącej, agresywna propaganda w przestrzeni publicznej i aktywność służb państwowych robią wszystko, abyśmy nie patrzyli im na ręce.
Zbiorowe polowanie na dziki rozpoczyna się od ich szukania, przepłoszenia i skierowania ich na linię gotowych do strzału myśliwych. Rzadko się to jednak udaje, więc tylko niektóre watahy liczące od kilku do kilkudziesięciu osobników wybiega na linię strzału. Najczęściej gęste krzaki znacznie utrudniają oddanie celnego strzału. W efekcie myśliwy, na którego wybiegnie z dużą szybkością wataha najczęściej jest w stanie oddać jeden lub dwa strzały i rzadko są to strzały celne. Bardzo często się zdarza, że ranny dzik krwawi i oddala się od stada, chlapiąc posoką (krwią). Obowiązkiem myśliwego jest znalezienie rannego zwierzęcia celem jego dostrzelenia. Nie jest łatwe, bo ranny dzik potrafi pokonać jeszcze znaczne odległości, a gdy straci siły, chowa się w gęste zarośla.
Tymczasem ocalała, spłoszona w wyniku ostrzelana wataha biegnie zazwyczaj daleko i nie zważa na przeszkody z ogrodzeń, pastuchów elektrycznych, dróg czy małych osiedli i zajmuje nowe tereny.
Tutaj się zatrzymam i zapytam: Co jest celem tej redukcji dzików?
Wypędzanie ich z ostoi w niewiadomym kierunku na nowe tereny (dzik może dziennie przejść ok. 30 km.)? Rozlewanie po obwodach łowieckich farby (krwi)?
Jeśli już dzik padnie, to przecież pierwszą czynnością myśliwego jest oddanie mu hołdu i natychmiastowe patroszenie. Gołymi rękami i nożem czyści się tuszę zwierzęcia z patrochów i narogów. W efekcie zakrwawione ręce obmyte po patroszeniu przygodną wodą lub śniegiem, umyte będą tak naprawdę w domu. Wszystko, co stanowi części niejadalne zostawia się w lesie, dla lisów i innych drapieżników.
Jeśli tak, to czy chodzi o czyszczenie lasu z zarazy, czy roznoszenie je po całym lesie i zarażanie następnych zwierząt?
W polowaniu biorą udział psy, aby dziki płoszyć i poszukiwać ewentualne postrzelonych osobników. Psy obwąchują zabitą zwierzynę, liżą krew, którą następnie przynoszą do domu.
Czy są jeszcze tacy, którzy wierzą w walkę z dzikami dla niszczenia zarazy? Jeśli tak, to efekt jest przeciwny do deklarowanego.
Nawet, jeśli zastrzeli się dzika, to myśliwi, psy, ranne zwierzęta roznoszą ewentualną chorobę bardziej niż robiłby to zdrowy, korzystający z wolności dzik.
Jakby jednak nie było, to odstrzeliwać dziki trzeba, bo dziki wyganiane z lasu przez ciągłe polowania żyją na polach, wśród zagajników i trzcin miedzy polami, w kukurydzy czy rzepaku i żywią się na polach uprawnych, przynosząc znaczne szkody w uprawach rolników.
O co więc chodzi w tej wielkiej ściemie z polowaniami na dziki?
Po pierwsze – przypodobanie się rolnikom, ale myślę, że ważniejsze jest odwracanie uwagi opinii publicznej od kolejnych afer partii rządzącej. Dlatego ten, co niby jest ministrem od środowiska czy rolnictwa mówił początkowo o wybijaniu dzików, w tym zabijaniu prośnych loch. Wywołuje to w nas duże emocje, ale przecież myśliwi, to nie jest grupa bezmyślnych morderców. Gdyby tak było, już dawno w Polsce nie byłoby zwierzyny łownej.
Istnieje coś takiego jak etyka łowiecka i zdecydowana większość łowców jest jej wierna. Z resztą minister, pod wpływem olbrzymiej krytyki społeczeństwa i też oporu myśliwych wycofał się z polecenia zabijania prośnych loch.
Dzików w tym roku nie zabije się szczególnie więcej niż w poprzednich latach. Jednak nasze emocje w ratowaniu dzików, odwracają naszą uwagę przed wyborami od afer w NBP, SKOK-ów, spółki „Srebrna”, skoku na stanowiska i kasę w spółkach Skarbu Państwa rodzin i znajomych członków PiS-u, …
Wracajmy, zatem do prawdy.
Kłamcy panują, a zatrudnione setki firm od wizerunku partii rządzącej, agresywna propaganda w przestrzeni publicznej i aktywność służb państwowych robią wszystko, abyśmy nie patrzyli im na ręce.
Będzie jeszcze wiele informacji wywołujących nasze emocje, ale to tylko taktyka władzy, aby zająć strategiczne pozycje do walki o władzę głupoty i bezczelności z przyzwoitością i normalnością. Efektem tych wyborów będą zmiany na lata lub czeka nas starcie tych dwóch światów.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Problem z migracją. PiS odmawia przyjęcia uchodźców i sonduje możliwość sprowadzenia pracowników z Filipin
Polska odmawia przyjęcia uchodźców, a równocześnie cierpi na brak rąk do pracy i po cichu sonduje możliwość sprowadzenia pracowników z Filipin. Rząd w Warszawie ma polityczny problem – pisze „Der Spiegel”.

„Najbardziej zaskakująca liczba dotyczy Polski: żaden inny uprzemysłowiony kraj nie sprowadził tylu obcokrajowców z czasowym pozwoleniem na pracę co Polska” – pisze Jan Puhl w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spiegel”.
Z danych OECD wynika, że w 2016 roku na tej podstawie do Polski przyjechało 670 tys. cudzoziemców – o 10 tys. więcej niż do USA. „Do Polski – kraju, którego narodowo-konserwatywny rząd w 2015 roku odmówił przyjęcia kilku tysięcy uchodźców z Syrii uciekających przed gradem bomb, uciskiem i biedą” – zauważa autor.
Puhl przypomina, że większość imigrantów zarobkowych, pracujących w Polsce, pochodzi z Ukrainy i Białorusi. Jako robotnicy sezonowi zatrudnieni są w rolnictwie, na budowach, jako opiekunowie osób niepełnosprawnych, kucharze, sprzątacze czy pracownicy przy taśmach produkcyjnych.
„Tylko cudzoziemcy mogą wypełnić lukę”
Niemiecki dziennikarz zwraca uwagę na sprzeczność, która dla rządów w Polsce, na Węgrzech, w Słowacji i Czechach może stać się „politycznym problemem”. Kierowane przez prawicowych polityków cztery kraje odrzuciły europejski mechanizm relokacji uchodźców. „Rządy w tzw. Krajach Wyszehradu obiecały: nie wpuścimy do kraju obcych”. Równocześnie gospodarka tych czterech krajów dynamicznie rozwija się, co oznacza, że brakuje im rąk do pracy – a tylko cudzoziemcy mogą wypełnić tę lukę – czytamy w „Spieglu”.
Blisko połowa polskich pracodawców skarży się na brak pracowników. Wskutek tego płace rosną o 10 proc. rocznie, a to prowadzi do utraty przez kraje postkomunistyczne ważnego atutu w rywalizacji o zagraniczne inwestycje.
Puhl wyjaśnia, że rolę „pracowników pomocniczych” spełniali dotychczas Ukraińcy i Białorusini. W Polsce pracuje ok. 2 mln obywateli tych państw, a dalsze kilkaset tysięcy zatrudnionych jest w innych krajach Wyszehradu. Na dłuższą metę nie rozwiąże to problemów – uważa Puhl.
Kto miał wyjechać z Ukrainy, ten już wyjechał. W dodatku, w Niemczech od 2020 roku wejdą w życie przepisy ułatwiające fachowcom z krajów spoza UE podejmowanie pracy. Wielu Ukraińców wyjedzie z Polski do Niemiec, ponieważ Zachód jest ciągle jeszcze bardziej atrakcyjny – przewiduje dziennikarz „Spiegla”.
Potrzeba „ofensywnej polityki imigracyjnej”
Puhl powołuje się na opinię polskiego badacza problemów migracyjnych Pawła Kaczmarczyka, który opowiada się za wdrożeniem przez Polskę „ofensywnej polityki imigracyjnej”, przewidującej zachęty dla potencjalnych imigrantów.
Taka polityka byłaby jednak sprzeczna z politycznym stanowiskiem „nacjonalistycznych rządów” – zauważa Puhl, przypominając, że polski sekretarz stanu, który powiedział, że pomyślność kraju zależy od imigrantów, stracił stanowisko w rządzie.
„Równocześnie rząd dyskretnie sonduje, czy da się sprowadzić pracowników z Filipin, Indii czy Nepalu” – podkreśla autor. Jego zdaniem mieszkańcy Polski mogą uznać ten manewr za odejście od dotychczasowej linii politycznej. Z sondaży wynika, że obecnie większy odsetek Polaków sprzeciwia się przyjęciu obcokrajowców niż w 2015 roku.
Puhl zwraca uwagę, że aby zapobiec brakowi siły roboczej, premier Węgier Viktor Orban zaaplikował swoim obywatelom rocznie 400 nadgodzin, co doprowadziło do ulicznych protestów.
Brak rąk do pracy jest dla narodowo-populistycznych rządów testem na wiarygodność – uważa Puhl. „Przez długi czas prawicowe rządy wmawiały swoim wyborcom, że potrafią obronić ich przed migracją. Zapomniały jednak o jednym: nie można za pomocą miliardów z Unii Europejskiej zdobywać światowych rynków i osiągać wysokie stopy wzrostu, a równocześnie izolować się jako naród. Globalizacja bez migracji nie funkcjonuje” – konkluduje Jan Puhl w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spegel”.
REDAKCJA POLECA
Adam Mazguła: Wielkie mordowanie

Adam Mazguła
Polską rządzi partia, która pod swoim sztandarem zjednoczyła ludzi o najbardziej prymitywnych i agresywnych cechach, wmawiając im, że te cechy to wzór cnót, a nie powód do wstydu. Partia wyznawców męczeńskiej śmierci, panów świata, sędziów ostatecznych, ciemnych sił zawiści i kompleksów, które każą jej unicestwiać wszystko, co pojawia się na jej drodze. A to tylko po to, by pokazać swoją prymitywną moc panowania.
Każdy zakompleksiony i niedowartościowany człowiek tak już ma, że czuje silną potrzebę gotowania piekła albo chociaż sprawiania przykrości innym. Dlatego partia, która jest zbiorem niedowartościowanych i zagubionych życiowo ludzi, tworzy swoje sukcesy przez sztuczne wywyższanie i nadawanie przywilejów indywidualnych. Rekompensuje brak wykształcenia i snobizm swoich wyznawców wysokimi stanowiskami, służbowymi limuzynami, wzmożoną ochroną.
Ludzie słabi, którzy wyrastali w upokorzeniu, marzą o sile, która ich dowartościuje i pokaże, jak są mocni wielkością swoich stanowisk i wpływów. Tacy ludzie zawsze mają skłonność do przemocy i poniżania innych dla swojego dobrego samopoczucia. W tej sytuacji nie powinno nikogo dziwić, że ich nienawiść do świata musi gdzieś znaleźć swoje ujście.
Moją odrazę wywołuje prezentowane przez obóz władzy zadowolenie ze śmierci co najmniej 53 byłych funkcjonariuszy państwowych, w wyniku tzw. ustawy represyjnej PiS.
Podobały się tej władzy tortury Igora Stachowiaka z morderczym finałem na komisariacie we Wrocławiu.

Do tej pory, tuszując sprawę, doprowadzili do postawienia zarzutów świadkom, a nie mordercom czy prominentnym działaczom PiS-u, którzy zaangażowali się w mataczenie i wspieranie morderców.

Przykładem potrzeby okazywania siły był też niewinny Tomasz Komenda, którego liderzy PiS-u postanowili skazać i osadzić w więzieniu na 18 lat.
Ta „nasza, zła prokuratura” po skutecznim ściganiu „Vatowców”, konfiskacie rozszerzonej na 600 mln, przełomach ws. Cygan i Jaroszewiczów – znalazła dowody, że niewinnego człowieka posadzili na 18 lat. Dziś wyszedł na wolność.
— Patryk Jaki (@PatrykJaki) March 15, 2018
Jak sędziowie różnych instancji mogli na to pozwolić? pic.twitter.com/S2ihB2vaeO
Pan Jaki mówi, że skazanie na 18 lat niewinnego to III RP w pigułce. Panie Ministrze zagadka. Za jakiego prokuratora generalnego prokuratura wielokrotnie składała wniosek o zastosowanie wobec niewinnego aresztu? Podpowiedź. Był bratem Pana szefa i miał na imię Lech.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) March 16, 2018
Przemoc widziałem wśród policjantów wobec pokojowo protestujących członków opozycji demokratycznej podczas każdej miesięcznicy nienawiści smoleńskiej i podczas wszystkich marszów faszystów po ulicach polskich miast. Wybuch nienawiści policji politycznej i jej nadzorców spowodowało nawet tak neutralne słowo jak KONSTYTUCJA. Teraz i za nie można być zatrzymanym, spisanym, a jeśli jest się prawnikiem – można pożegnać się z zawodem.
Prezydent Lech Kaczyński z wiadomością dla @AndrzejDuda, czy do byłego pracownika to dotrze?#KONSTYTUCJA #wartobycprzyzwoitym pic.twitter.com/x5hEGby1ge
— KOD (@Kom_Obr_Dem) July 28, 2018
Jednak PiS nie tylko morduje ludzi. Jego łupem jest przyroda. Do sukcesów zaliczają masowe wycinki lasów i puszczy. Cieszy ich każde ścięte drzewo, nawet w wielkich miastach, gdzie parki i każda roślina często decydują o czystości powietrza. Ślepa i chora potrzeba niszczenia każe zaniechać wykorzystywania alternatywnych źródeł energii.
Trybunał Sprawiedliwości, najważniejszy unijny sąd, wydał dziś wyrok w sprawie Puszczy Białowieskiej. Stwierdza w nim, że zwiększona wycinka w Puszczy, którą zarządził Jan Szyszko, łamie unijne prawo. Wyrok obowiązuje od momentu ogłoszenia, czyli od dziś. #PuszczaBiałowieska pic.twitter.com/8CsngGMATA
— WWF_Polska (@WWF_Polska) April 17, 2018
Wrogiem władzy stały się również zwierzęta. Masowe mordowanie zaczęło się od zniszczenia dumy polskiej hodowli – stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim. Doprowadzono do upadku jednego z najbardziej dochodowych towarów eksportowych Polski.
Moc i twarz PiS-u mają również decydenci Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego. To myśliwi otrzymali zlecenie na odstrzał bobrów, żubrów i innych chronionych gatunków. Najnowszym pomysłem nieudaczników partyjnej głupoty ma być całkowite wymordowanie polskich dzików.

Co jeszcze wymyślą ci zakompleksieni i myślący inaczej ludzie? Na co będą polować w następnych latach? Boję się nawet myśleć, ale z pewnością coś spreparują, by podtrzymywać i realizować swoje ambicje zabijania dla samego niszczenia.
Mordowanie niezależnej myśli jest, jak się wydaje, specjalnością partii rządzącej. Zabija się więc pamięć historyczną, prawdę, przyzwoitość, skromność, empatię… Niszczy wolne myśli i zapisy konstytucyjne naszego kraju. PiS zamordowało podstawowe zasady parlamentaryzmu, wprowadziło prostactwo, a wraz z nim tolerancję dla przestępstw urzędniczych. Zniszczyło prawo do wolności wyznawania wiary i religii, …
W Polsce rządzi partia wyznawców męczeńskiej śmierci, panów świata, sędziów ostatecznych, ciemnych sił zawiści i kompleksów, które każą jej unicestwiać wszystko, co pojawia się na jej drodze. A to tylko po to, by pokazać swoją prymitywną moc panowania.
W tej sytuacji szokuje, że ludzie siedzą spokojnie w domach i godzą się na przemoc, nawet domową, skierowaną na nasze żony czy córki; przemoc, która staje się prawem, na wiarę, która staje się wylęgarnią patologii w stosunku do dzieci.
Pozostaje nadzieja, że chociaż ci, którzy jeszcze wiedzą, jak żyć normalnie, w poczuciu odpowiedzialności i ochrony własnego świata, wolnego od przemocy, pójdą na wybory, a PiS ich nie sfałszuje.
Miłego dnia wszystkim Polakom,
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum. Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Andrzej Duda: były różne klimaty. Od epok lodowcowych aż po epoki, kiedy mieliśmy klimat tropikalny
Nie wiem na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Głosy naukowców są bardzo różne. – mówił w środę Andrzej Duda podczas spotkania promującego projekt Ministerstwa Środowiska dotyczący planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców.
– Nie wiem, na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych, głosy są różne – prezydent @AndrzejDuda podczas konferencji z przedstawicielami polskich miast #klimat #AgencjaAIP pic.twitter.com/aICkQHg138
— AIP (@AgencjaAIP) January 9, 2019
Podczas spotkania podsumowującego projekt Ministerstwa Środowiska, dotyczący planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 100 tysięcy, Andrzej Duda wystąpił z przemówieniem, które nie wpisuje się w przyjęty nurt rozważań o wpływie człowieka na klimat na Ziemi i wywołało falę negatywnych komentarzy.
„Byłu różne kliaty”
Wiemy doskonale, że mamy do czynienia też ze skrajnościami, ale patrząc obiektywnie, historycznie, według takiej wiedzy, która jest pewna: zmiany klimatu były.. w historii świata. – mówił Andrzej Duda na konferencji z przedstawicielami miast. – Były bardzo różne te klimaty, od epok lodowcowych aż po.. aż także po epoki, kiedy mieliśmy tutaj, na naszych ziemiach, no, klimat tropikalny. – dodał.
„Jakie były przyczyny zmia klimatów? Naturalne”
Andrzej Duda zwrócił uwagę, że do zmian klimatu dochodziło także przed pojawieniem się człowieka na ziemi: – Było różnie. Jakie były tego przyczyny? Naturalne, bo nie było wtedy człowieka na świecie. I ta emisja musiała następować w związku z tym w inny sposób.
– W jakim procencie dzisiaj człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych? W jakimś procencie na pewno, no bo emitujemy, tak? To, to nie ma żadnych wątpliwości. Czy powinniśmy to ograniczać? Ja uważam, że tak. – powiedział.
(df) thefad.pl / źródło: TVN24






