Po ponad 200 latach wydobycia węgla kamiennego jego era dobiega końca. Niemcy zamykają ostatnie kopalnie

 

21 grudnia w Niemczech zostaną zamknięte dwie ostatnie kopalnie węgla kamiennego: Prosper Haniel w Bottrop i Ibbenbüren w Münsterlandzie.

Bottrop - Knappenstraße - Prosper Haniel - Prosper II

Po ponad dwustu latach wydobycia węgla kamiennego w Niemczech jego era dobiega końca. Zapasy „czarnego złota” nie zostały wyczerpane, a nowoczesne niemieckie górnictwo nie stwarza zagrożenia dla środowiska. O zaprzestaniu wydobycia zadecydowały względy ekonomiczne. Węgiel importowany z Chin jest dwukrotnie tańszy.

Koniec pewnej epoki

Stacje telewizyjne ARTE i ZDF poświęciły temu wydarzeniu obszerną dokumentację. Wyprodukowany przez nie wspólnie film kosztował 1,6 mln euro. Jego reżyser Jobst Knigge podkreśla, że zerwanie przez Niemcy z wydobyciem węgla oznacza koniec ważnej epoki przemysłowej, która wywarła ogromny wpływ nie tylko na rozwój gospodarki, ale także na kulturę i życie społeczne.

Film pokazuje początki górnictwa węglowego sięgające średniowiecza. Już wtedy węgiel kamienny był cennym materiałem opałowym, ale problemy z odwadnianiem kopalnianych chodników, zapewnieniem górnikom dopływu tlenu i transportem urobku sprawiły, że średniowieczne górnictwo szybko doszło do kresu swoich możliwości.

Dopiero wynalezienie maszyny parowej i rozwój kolei żelaznej umożliwiły zwiększenie wydobycia węgla. Wielka Brytania, Francja i Niemcy przekształciły się w państwa przemysłowe. „Zagłębie Ruhry stało się niemiecką Doliną Krzemową”, mówi Knigge.

Dzięki górnictwu możliwy stał się rozwój hutnictwa i przemysłu chemicznego. Górnictwo było także kolebką ruchu związkowego i wpłynęło w dużym stopniu na procesy polityczne w Europie i na świecie. W Zagłębiu Ruhry powstało wielokulturowe społeczeństwo. W szczytowym okresie jego świetności przemysł górniczy zatrudniał tu blisko 600 tysięcy pracowników z całej Europy. Ale już w 1959 roku zamknięto pierwszą niemiecką kopalnię węgla kamiennego ponieważ stała się deficytowa i można było oczekiwać, że takich kopalń będzie coraz więcej.

Rozwód na raty

Władze patrzyły na to z niepokojem. W 1966 roku ówczesny przewidniczący klubu poselskiego CDU w Bundestagu Rainer Barzel powiedział, że kiedy Zagłębie Ruhry stanie w ogniu, to jest – dojdzie w nim do protestów i rozruchów na dużą skalę, nie wystarczy wody w Renie, żeby ugasić ten pożar.

Dlatego w Niemczech rozstanie się z węglem przebiegało spokojnie i na raty. Inaczej niż w Wielkiej Brytanii, która w połowie lat 80. przeżyła ostry protest górników wymierzony w politykę ekonomiczną premier Thatcher. We Francji epoka węgla kamiennego zakończyła się w roku 2004.

W Niemczech w 2007 roku Bundestag uchwalił plan odchodzenia od górnictwa do końca roku 2018 i przygotował specjalny plan socjalny dla górników. Dotacje dla utrzymania w ruchu nierentownych kopalń kosztowały ostatnio niemieckiego podatnika około miliarda euro rocznie.

 

 

REDAKCJA POLECA

 


Rafał Sulikowski: O sztuce rezygnacji i dlaczego to takie istotne?

Rafał Sulikowski

Rafał Sulikowski

Brak rezygnacji oznacza, że osoba stawia na ilość, tymczasem liczy się jakość. Lepiej mieć jedną, pierwszą i ostatnią spełnioną miłość niż sto motyli dziennie w brzuchu, które biją się o męską duszę, rozdzierając ją na strzępy

 

Chcemy mieć wszystko. Pragniemy zaznać wszystkiego i dziwimy się, że nic ostatecznie nie mamy.

Psychiatrzy w stosunku do pacjentów z pewnymi zaburzeniami mówią o „braku reakcji dominującej”, czyli przekładając to na prostszy język, mówią, że „pacjent nie potrafi na nic się zdecydować ani dokonać odpowiedniego wyboru” (np. podczas testów na zdolności werbalne), ponieważ znajduje się w sytuacji nadwyboru, kiedy na wejściu jest za dużo możliwości w stosunku do możliwości ich realizacji i aktualizacji na wyjściu.

Jeśli jestem mężczyzną i spotykam w życiu kobietę, którą zapragnę i ona mnie, jesteśmy w sytuacji idealnej, czyli optymalnego wyboru jednej kobiety spośród powiedzmy kilku.

Gdybym urodził się na bezludnej wyspie, gdzie żyłaby równolegle ze mną tylko jedna kobieta, byłbym w sytuacji braku wyboru – mój ewentualny wybór mógłby polegać tylko na tym, czy zechcę żyć z jedyną kobietą na wyspie, czy żyć samotnie do końca życia.

Natomiast wspomniany nadwybór zachodzi wtedy, gdy spotykam na swojej drodze życia dziesiątki, setki, a może tysiące kobiet, co dzięki technologiom komunikacji masowej nie jest już niemożliwe. W takiej sytuacji muszę rozważyć tak wiele danych, że prawdopodobnie nie zdecyduję się w ogóle na żadną kobietę, bo jest ich nadpodaż, każda jest atrakcyjna, każda ma w sobie to coś, choć u każdej jest to coś inne i każda potencjalnie, albo prawie każda mogłaby zostać moją żoną.

Opisane sytuacje są dziś na tyle powszechne, że mówi się już, że “ludzie chcą wszystko mieć”, “wszystkiego spróbować”, “jeść chleb z niejednego pieca” i ogólnie z niczego nie zrezygnować.

Mówi się nam, “nie rezygnuj”, “nie odmawiaj sobie tej przyjemności”, “a co w tym złego?”, “spróbuj każdej drogi, a potem dopiero zdecyduj”. Taki stan rzeczy nazywano dawniej “pożądliwością życia” i nieumiarkowaniem, brakiem harmonii, a dziś psychologowie twierdzą, że myślimy w dobie BIG DATA w kategoriach cyfrowych, gdzie “0” oznacza nic, a “1” wszystko i nie ma opcji pomiędzy. Albo wszystko, albo nic. Takie myślenie często nie wynika za faktu czyjejś złej woli, ale raczej z tych tysięcy bodźców, atakujących nas w każdej sekundzie życia. Czasem ilość tych bodźców zakłóca funkcjonowanie i powoduje nawet śmierć, np. w wypadkach komunikacyjnych, bo w sytuacji nadmiaru bodźców o wypadek nietrudno.

Nie jest to więc tylko kwestia, że powiększa się nasz chaos wewnętrzny, ale chodzi o bezpieczeństwo, bo kiedy kierowca widzi przy autostradzie półnagą lalunię na telebimie, a na liczniku ma 250 km/h, to raczej idiotą jest ten, co ustawił tam ów plakat, nie zdając sobie sprawy z możliwych konsekwencji.

Jaki z tego prosty wniosek? Brednią jest twierdzenie, że “trzeba spróbować wszystkiego” i “z niczego nie rezygnować”. Rezygnacja jest niegodna zwłaszcza mocnego “macho”, który nie zrezygnuje z żadnej okazji podbicia i wyrwania kolejnej laski, kojarzy się z niemodną i staroświecką “ascezą”, “postem”, kiedy wyrzekamy się jedzenia dla jakiejś idei.

Ogólnie rezygnowanie nie jest męskie, jest więc passe dziś w 2018. Tymczasem badania pokazują, że nie ma związku między poczuciem szczęścia a ilością życiowych aktywności.

Wydawałoby się, że ktoś, kto w życiu miał dziesięć partnerek i ze trzy żony powinien na “wyjściu” być spełniony i szczęśliwy, tymczasem właśnie tak nie jest i niekiedy samotnie żyjący w klasztorze mnisi, którzy nawet nie widzieli nagiej kobiety osobiście, mogą być bardziej spełnieni i szczęśliwsi na wyjściu, a są dane z historii, że tak jest rzeczywiście.

Brak rezygnacji oznacza, że osoba stawia na ilość, tymczasem liczy się jakość. Lepiej mieć jedną, pierwszą i ostatnią spełnioną miłość niż sto motyli dziennie w brzuchu, które biją się o męską duszę, rozdzierając ją na strzępy. Nie jest to bynajmniej tylko kolejna katolicka brednia, ale dane zebrane przez psychologów, seksuologów, psychiatrów i antropologów z różnych kultur, regionów świata i różnych epok.

Zasada, wybierz jedną rzecz i się jej trzymaj, a nie łap wszystkich srok za ogon, jest jak to pokazują pewne badania i doświadczenie życiowe, pewnym prawem uniwersalnym, związanym prawdopodobnie jakoś z ewolucją, ale jak, tego póki co nie wiemy.

Jeśli nie nauczymy się zawczasu rezygnować z wielości rzeczy, osób, związków, pasji i pomysłów, będzie nam bardzo ciężko, jeśli nadejdzie jakiś kryzys, kiedy zabraknie smartfonów, gadżetów, spadnie demografia, będzie mniej jedzenia i ogólnie do sklepów zawita pustka.

Co wtedy? Wtedy będziemy musieli się błyskawicznie przestawić z dostępu do tysięcy możliwości do sytuacji, kiedy nie będziemy znowu mieć żadnego wyboru. Tylko, czy damy radę się tak od razu przestawić?

 

Rafał Sulikowski

 

 


Dariusz Stokwiszewski: Państwo PiS zniszczyło Polskę i morale Polaków!

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Panie i panowie z PiS, zamieniliście Polskę w sienkiewiczowski „postaw sukna, z którego każdy ciągnie tyle, by wyrwać jak najwięcej dla siebie”

Nie tak dawno temu na ręce suwalskiej posłanki Bożeny Kamińskiej wpłynęły pisma od policjantów, strażników więziennych oraz funkcjonariuszy SG, w których ci skarżą się na wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego, który „zrobił z Podlasia prywatny folwark” i zwasalizował podległe służby. Teraz w kolejce po sprawiedliwość ustawili się też funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej. Reakcją jej KG jest hańbiąca wypowiedź rzecznika o tym, że takie skargi to „kalanie własnego gniazda” (sic!).

Na zarzut rzecznika odpowiem tak: To nie poniżani i gnębieni funkcjonariusze „kalają swoje gniazda”, to wy, nieoduczeni, pozbawieni jakichkolwiek skrupułów oraz mierni przełożeni (dotyczy każdej z w/w służb), wybrani w znakomitej większości przypadków w myśl pisowskiej zasady „BMW”, a nie kryterium kwalifikacji, niepamiętający tego, czym są wartości moralne i etyczne, niszczycie wszystkie dotychczasowe obowiązujące w Polsce ideały i zasady!

Nie ma już armii, jaką znaliśmy, gdzie honor był podstawą i siłą napędową działań na rzecz obronności państwa, a generałowie, oficerowie i żołnierze byli gotowi przelać za owo państwo własną krew. Teraz determinantem działań najważniejszych wojskowych jest jak największe przypodobanie się kacykom z PiS. Wyrazem wdzięczności dla ludzi tego pokroju są wężyki i gwiazdki. Wydaje mi się nawet, że stopień generała tak się zdeprecjonował i spowszedniał, że nie każdy z przyzwoitych pułkowników (bo są także i tacy) chciałby otrzymać wężyk generalski z nadania naszego, znanego ze „szczodrości serca” i dobrego długopisu, prezydenta.

Myślę, że w Policji sytuacja jest jeszcze gorsza i nie piszę tego dlatego, że czytałem o tym w gazetach. Po prostu wiem, bo znam osobiście kilku wybitnych (w tym i byłych) policjantów, którzy powinni tą formacją kierować, ale są zbyt mądrzy i mają własne zdanie. Tego nie lubi żaden niekompetentny przełożony! Tak jest w przypadku każdej z wymienionych instytucji/służb. O tym, co się dzieje w Policji na komisariatach każdego dnia można obejrzeć choćby w „Czarno na Białym”! No, ale jak ma być, kiedy Policją z nadania PiS kieruje wspomniany polonista ze wschodniej Polski, który do niedawna był małomiasteczkowym nauczycielem? W powiatach i gminach nie ma nawet na papier do drukarek i na długopisy, a „panu z Podlasia” sypie się na łeb konfetti ze śmigłowca, a policjantów przebiera za anioły! Domu zaś pilnują mu „chętni i szczęśliwi policjanci w ramach troski o jego wielki potencjał zawodowy i dobro formacji”! To jest skandal panowie Brudziński, Kaczyński, Duda! Co kuriozalne; wasze tzw. „kontrole” wypadają po waszej myśli; nie ma winnych, a policjantów „sygnalistów” się straszy!

O zakładach karnych i tym, co się w nich dzieje lepiej nie pisać. I nie ze strachu, tylko dlatego, że nie każdy uwierzyłby w to, co może się dziać za ich murami. I wreszcie „dziadostwo” wdarło się także w szeregi strażaków, których wyjątkowo ciężką i pełną poświęcenia służbę, za psie pieniądze, cenię szczególnie, choć sam byłem żołnierzem.

Reasumując panie i panowie z PiS, zamieniliście tę Polskę w sienkiewiczowski „postaw sukna, z którego każdy ciągnie tyle, by wyrwać jak najwięcej dla siebie”. Nie wiem, czy pan czytał H. Sienkiewicza panie Zieliński, to podpowiem, że to parafraza z „Potopu”! „Dzięki” takim jak wy, w tym zwłaszcza wasz „wódz” Polska stała się dzisiaj państwem „czwartego świata”, z którym wkrótce nie każdy będzie chciał utrzymywać kontakty.

„Szczyt Klimatyczny” pokazuje gdzie „mają nas” przywódcy najważniejszych państw, a będzie jeszcze gorzej, dlatego, że wy tylko udajecie, że wycofujecie się z działań, które doprowadziły nasz kraj do upadku. Pomijając wszelkie różnice wynikające z przesłanek i uwarunkowań historycznych, nieporównywalności realiów czasowych i kulturowych, doprowadziliście Polskę do stanu, w jakim była w 1795 roku, kiedy to ostatecznie na 123 lata straciła niepodległość i miejsce na mapie Europy. Z tą jednak różnicą, że tamtą Polskę na swój sposób szanowano i się jej obawiano (mówię o wrogach). Dzisiejsza jest już tylko marną namiastką tamtej!

Niszcząc demokratyczne oraz nieźle funkcjonujące państwo prawne, jakim jeszcze do niedawna była Polska, staliście się jej grabarzami, jak „matkobójcy”! Jest to tylko metafora, ale jakże adekwatna do opisania roli tego, kto wyciąga poduszkę spod głowy konającego. Po was nie pozostanie nic poza wieczną hańbą i wiecznym potępieniem!

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 


„Der Spiegel”: Rząd PiS krytykuje Unię Europejską a równoczenie rozdaje krewnym stanowiska w PE

Rządząca w Polsce partia PiS krytykuje Unię Europejską, a równocześnie rozdaje lukratywne stanowiska w Parlamencie Europejskim krewnym i znajomym polityków z kierownictwa partii – pisze „Der Spiegel”.

Niemiecki tygodnik wymienia między innymi Magdalenę Czaputowicz – córkę polskiego ministra spraw zagranicznych, która pracuje dla jednego z zastępców sekretarza generalnego frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), grupy w PE, do której należy PiS.

„Der Spiegel” podaje, że listy osób zatrudnionych we frakcji zostały co prawda usunięte, jednak z informacji, do których dotarła redakcja, wynika, że Magdalena Czaputowicz nadal pracuje w PE.

W polskim dziale prasowym EKR pracuje Marta Lipińska, córka zastępcy przewodniczącego PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Pracę w Brukseli znalazł też syn Mariusza Kamińskiego – innego wiceprzewodniczącego PiS i koordynatora służb specjalnych. Kacper Kamiński pracował przez trzy i pół roku dla grupy EKR, zanim przeniósł się w lipcu do Banku Światowego.

Jak pisze „Der Spiegel” syn sekretarki, która od 30 lat pracuje dla Jarosława Kaczyńskiego, „też został zauważony” – zasiada w komisji prawnej grupy EKR w Brukseli.

Córka kuzyna Kaczyńskiego jest z kolei asystentką trzech eurodeputowanych PiS. Na pytanie redakcji, parlamentarzyści odpowiedzieli, że decyzja o jej zatrudnieniu zapadła ze względu na jej „wykształcenie i długie doświadczenie w pracy w Parlamencie Europejskim”.

Praca w PE się opłaca

„Der Spiegel” przypomina, że każdy europoseł otrzymuje miesięcznie 24 526 euro na zatrudnienie asystentów i współpracowników w swoim okręgu wyborczym. Asystenci akredytowani mogą zarobić nawet 9000 euro miesięcznie.

Redakcja tygodnika zwraca uwagę, że pozorne zatrudnianie asystentów w PE może prowadzić do poważnych kłopotów. Przykładem jest francuska prawicowa populistka Marine Le Pen. Administracja PE domaga się od niej zwrotu prawie 300 tys. euro, które Le Pen wypłaciła w latach 2010 – 2016 swojej asystentce. Jak się okazało, zatrudniona nie wykonywała pracy związanej z parlamentem, lecz zajmowała się sprawami partyjnymi szefowej Zjednoczenia Narodowego. Unijny sąd potwierdził w czerwcu roszczenia. Le Pen odwołała się od wyroku do Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

Materiał ukazał się w najnowszym, dostępnym od soboty, wydaniu tygodnika.

 

REDAKCJA POLECA

 

 


Facebook Watch, czyli nowy wymiar filmów na Facebooku

Facebook Watch od pewnego czasu jest dostępny globalnie, co oznacza, że użytkownicy z różnych stron świata mogą odkrywać treści wideo o różnej tematyce- rozrywkowej, sportowej czy newsowej. Dodatkowo platforma oferuje dostęp do obserwowanych programów, którą można w dowolny sposób modyfikować. Czy to oznacza realną konkurencję dla YouTube’a?

Facebook Watch, czyli nowy wymiar filmów na Facebooku

Facebook Watch to telewizja typu wideo na życzenie, która została uruchomiona w sierpniu 2017 roku. Do niedawna działała tylko na terenie Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem- przez 12 miesięcy treści wideo oglądało ponad 50 mln osób miesięcznie. Na koniec tego okresu odnotowała prawie 15-krotny wzrost czasu oglądania. Dlatego też zdecydowano o poszerzeniu zasięgu jej działania na inne kraje.

Facebook Watch – o co dokładnie chodzi?

To po prostu platforma do oglądania filmów, która dobiera treści do naszych zainteresowań, a my jako użytkownicy mamy możliwość oznaczenia filmów do obejrzenia w późniejszym czasie, interakcji z innymi użytkownikami, czy twórcami. Założeniem Facebooku Watch jest gromadzenie w jednym miejscu zarówno filmów oglądanych przez użytkowników na swoich profilach, jak i profesjonalnych produkcji oraz transmisji na żywo, np. meczy piłkarskich.

Jaka jest jego przewaga?

Facebook będzie próbował odnaleźć taki format, który w maksymalny sposób wykorzysta interaktywny potencjał i społecznościową przewagę platformy.

Eksperymentowanie z interaktywnymi formatami jest dobrym założeniem, w praktyce rożnie się sprawdza. Przykładem może być głosowanie na dalsza część historii, które sprawia, że całość staje się przewidywalna. W Polsce niestety żaden z interaktywnych formatów nie odniósł sukcesu. Dlatego póki co brzmi to świetnie w teorii, ale wykorzystanie interaktywnego potencjału, tak aby przynosił korzyści i wzbudzał duże zainteresowanie jest dużo trudniejsze.

Czy Facebook Watch zagraża Youtube’owi?

Uruchomienie Watcha było uruchomieniem nowych możliwości dla twórców i wydawców.

Dodatkowo, Facebook chce pozwolić wszystkim dostawcom treści wideo na wprowadzanie do nich przerw, podczas których będą wyświetlane reklamy. Do tej pory możliwość taką mieli wybrani dostawcy. Zyski z takiego działania dzielone będą według zasady: 55% dla dostawcy i 45% dla portalu. Jednak rozszerzenie programu Ad Breaks to nie wszystko, w ramach Media Blog prezentuje najlepsze praktyki i narzędzia, które mają pomóc w zarabianiu na swoim wideo.

Użytkownicy oglądają coraz więcej treści wideo, dlatego można wnioskować, że decyzja Facebooka była słuszna, w podobnym kierunku poszedł jakiś czas temu Instagram tworząc IGTV. Dlatego warto śledzić rozwój nowej telewizji.

 

Autor: Agencja Reklamowa Brandbay.pl

 


Analitycy Banku Anglii: Brexit bez umowy doprowadzi do największej recesji od czasu II wojny światowej

Według analityków Banku Anglii tzw. no-deal brexit doprowadziłby Wielką Brytanię do największej recesji od czasu II wojny światowej. Oznacza to, że jego skutki byłyby poważniejsze nawet niż reperkusje kryzysu finansowego z 2008 r.

Fot. flickr

Eksperci Banku Anglii wskazali w swojej analizie, że wyjście z Unii Europejskiej bez umowy z Brukselą uderzyłoby w Wielką Brytanię i jej gospodarkę wyjątkowo mocno. Aby sprawdzić potencjalne skutki takiej sytuacji przygotowali specjalne modele rozwoju wypadków.

Spadek PKB o 8 proc.

Badanie pokazało, że Wielką Brytanię czekałaby ogromna recesja, a PKB skurczyłby się nawet o 8 proc. tylko w 2019 r. Bezrobocie zaś bardzo szybko poszybowałoby z dzisiejszych 4,1 proc. do 7,5 proc. To poziom nienotowany w Wielkiej Brytanii od kilkudziesięciu lat. Co więcej, aż o 1/3 spadłyby średnie ceny nieruchomości, co byłoby spowodowane zduszeniem rynku kredytowego, ponieważ podstawowe stopy procentowe poszybowałyby w okolice 5,5 proc. Taki krok byłby jednak konieczny, ponieważ inflacja wzrosłaby do 6,5 proc., co przełożyłoby się na poważny wzrost m.in. cen żywności.

W związku z powyższą sytuacją bardzo mocno ucierpiałby kurs funta, który spadłby nie tylko poniżej kursu euro, ale także dolara amerykańskiego. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez umowy odbiłoby się zatem na brytyjskiej gospodarce mocniej niż globalny kryzys finansowy z lat 2008-2010. Tym samym byłaby to najgłębsza recesja od czasów II wojny światowej.

Analizę przygotowano na zlecenie Komisji Skarbu w Izbie Gmin, która poprosiła o zbadanie stabilności finansowej i monetarnej kraju w przypadku „no-deal brexit”. Bank Anglii poinformował, że gdyby w parlamencie zatwierdzony został obecny projekt umowy z UE, to PKB Wielkiej Brytanii wzrósłby w przyszłym roku o 1,75 proc.

Ekonomiści sceptyczni

Jednak analiza Banku Anglii spotkała się z krytycznym przyjęciem ze strony części ekonomistów. Amerykański laureat Nagrody Nobla Paul Krugman uznał, że prognoza spadku PKB jest „ekstremalnie wysoka”. „Powtórzę, że jestem przeciwnikiem brexitu i nie mam wątpliwości, że uczyni on Wielką Brytanię biedniejszą, a Bank Anglii może mieć rację co do siły wstrząsu, ale myślę, że trochę się jednak zagalopowano” – napisał na Twitterze.

Z kolei były członek komisji ds. stóp procentowych w Banku Anglii Andrew Sentance stwierdził, że „to spekulacyjna analiza, która sprawi, że ludzie będą oceniać Bank Anglii jako upolityczniony.” „Debatujmy o brexicie – któremu jestem bardzo przeciwny – w sposób racjonalny i bez uciekania się do nieprawdziwych prognoz” – napisał na Twitterze. Poseł Partii Konserwatywnej Charles Elphicke poinformował, że złożył wniosek o wsłuchanie Sentance’a przed Komisją Skarbu jako niezależnego eksperta.

A co jeśli umowa brexitowa przejdzie w Izbie Gmin?

Trzy dni temu opublikowano natomiast inny raport, który z kolei oceniał jak na brytyjską gospodarkę wpłynie przyjęcie umowy brexitowej wynegocjowanej przez rząd Theresy May. Według analizy Narodowego Instytutu Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR), którą zamówił domagający się powtórzenia referendum brexitowego komitet People’s Vote, do 2030 r. brytyjska gospodarka traciłaby 100 mld funtów rocznie przy dotychczas wynegocjowanych warunkach opuszczenia UE.

W analizie NIESPR stwierdzono, że brytyjskie PKB skurczy się do 2030 r. o 3,9 proc., wymiana handlowa między Wielką Brytanią a UE zmniejszy się o 46 proc., zaś poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych spadnie o 21 proc. „Koszt wyjścia z UE na wynegocjowanych przez rząd warunkach będzie kosztował każdego brytyjskiego obywatela średnio 1 tys. funtów, a nasza siła ekonomiczna spadnie tak, jakbyśmy nagle pozbyli się Walii i londyńskiego City” – napisano w podsumowaniu raportu.

„Wszystkie raporty pokazują jedno. Każdy scenariusz brexitu jest gorszy od sytuacji, w której Wielka Brytania pozostaje członkiem UE” – skomentował obie analizy przewodniczący komitetu People’s Vote Chuka Umunna, który jest posłem opozycyjnej Partii Pracy.

 

Artykuł pochodzi ze strony EURACTIV.pl

 


WTO ostrzega: katastrofalne skutki ocieplenia klimatu. Czwarty z rzędu najcieplejszy rok

dpa/jar

Światowa Organizacja Meteorologiczna WMO ostrzega w najnowszym raporcie przed katastrofalnymi skutkami ocieplenia klimatu.

Fot. pixabay

Letnia pora roku w latach 2015-2018 była według analityków WMO najcieplejszą w dziejach pomiarów, które rozpoczęto w XIX stuleciu.

W 2016 r. doszło przeciętnie do rekordowego wzrostu temperatury o 1,3 stopnia. Podobnie wyglądała sytuacja w 2017 r. W bieżącym roku wg obliczeń WMO temperatury do końca października były o jeden stopień wyższe niż te sprzed rewolucji przemysłowej. Tym samym rok 2018 jest na najlepszej drodze, by zapisać się w skali globalnej jako najcieplejszy rok w dziejach pomiarów. Również ostatnie dwie dekady były szczególnie ciepłe, jak wynika z najnowszego raportu WMO przedstawionego w czwartek (29.11.18) w Genewie.

Jak zaznaczył sekretarz generalny WMO Petteri Taalas, powodem jest przede wszystkim emisja gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla.

Dla odwrócenia tego trendu, poza przejściem na energie odnawialne proponuje on także inwestycje w rozwój obszarów leśnych, globalne ograniczenie przyrostu naturalnego oraz ograniczenie spożycia mięsa. Jak wyjaśnił Petteri Taalas, ograniczenie spożycia mięsa pozwoliłoby wykorzystać grunty rolne zamiast pod uprawę paszy dla zwierząt, pod uprawę zbóż i warzyw dla ludzi. Ewentualnie można byłoby je zalesić.

Groźny El Nino

Prognozy WMO na rok 2019 nie wyglądają najlepiej. Wg jej szacunków od 75 do 80 procent wynosi szansa na rozpoczęcie w nadchodzących trzech miesiącach fenomenu klimatycznego El Nino. Fenomen ten daje o sobie znać co kilka lat i prowadzi do suszy w krajach tropikalnych, redukując zdolność lasów do pochłaniania CO2. „Jeśli rozwinie się El Nino, 2019 może być jeszcze cieplejszy – wynika z raportu WMO.

Wiele objawów zmian klimatycznych postępowało dalej w 2018 r. Globalny poziom mórz w okresie od stycznia do lipca podniósł się w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku o trzy milimetry. W trzech pierwszych kwartałach 2018 temperatura wody w oceanach osiągnęła najwyższe lub drugie najwyższe wartości temperatur w roku. Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w styczniu i lutym była tak mała, jak nigdy przedtem. Podobnie było na Antarktydzie. Do połowy listopada badacze odnotowali na półkuli północnej 70 huraganów, znacznie więcej niż przeciętna (53). W indyjskim regionie Kerala doszło do najcięższych powodzi od prawie 100 lat. Na północ od koła podbiegunowego odnotowano też rekordowe upały oraz pożary lasów w Skandynawii. Na wschodnim wybrzeżu Australii, w Płd. Ameryce oraz w Afganistanie panowała susza. Utrzymywała się ona również w Niemczech oraz innych krajach Europy.

By uniknąć ciężkich w skutkach następstw dla milionów ludzi na świecie, Światowa Rada Klimatyczna (IPCC) apeluje, by ograniczyć wzrost temperatury do 1,5 lub co najmniej 2 stopni.

Od 2 do 14 grudnia odbędzie się konferencja klimatyczna ONZ w Katowicach. Ma ona zająć się realizacją porozumienia klimatycznego z Paryża z 2015 roku.

 

REDAKCJA POLECA

 


„Achtung RuSSia!” W TVP Info porównano Rosję do nazistowskiej SS. Rosyjskie MSZ wzywa ambasadora Polski

W środę w programie TVP Info „Minęła dwudziesta”, którego prowadzącym jest Michał Rachoń w trakcie dyskusji o konflikcie rosyjsko-ukraińskim wyświetlona została grafika przedstawiająca twarz Władimira Putina ze skrzyżowanymi kośćmi, jako czaszka z puszek z cyklonem B – stosowanym przez III Rzeszę do trucia więźniów nazistowskich obozów zagłady i napis „Achtung RuSSia!” z literami w słowie „Russia” układającymi się w nazistowską symbolikę SS.

Rosyjskie MSZ wzywa ambasadora Polski

Na grafikę przedstawioną przez TVP Info w programie „Minęła dwudziesta” zareagowało Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, wzywając do wyjaśnienia polskiego ambasadora Włodzimierza Marciniaka.

 

(df) thefad.pl

 

 

 


Z jakimi odżywkami warto łączyć kreatynę?

Suplementy z kreatyną należy zaliczyć do coraz powszechniej stosowanych, podobnie jak odżywki aminokwasowe, węglowodanowe oraz białkowe. Jak się okazuje, popularność kreatyny rozpoczęła się kilkanaście lat temu, a dzisiaj odżywki tworzone na jej bazie wydają się nie mieć sobie równych. By odnieść jeszcze bardziej spektakularne efekty zaleca się łączenie kreatyny z innymi suplementami.

Z jakimi odżywkami warto łączyć kreatynę?

Kreatyna dostępna jest w formie suplementu już od dłuższego czasu. Jednak wciąż wielu sportowców nie do końca wie, że wyjątkowo skuteczne efekty przynosi stosowanie odżywek z kreatyną w połączeniu z innymi preparatami. Na absorpcję kreatyny do tkanek mięśniowych ma wpływ bowiem wiele substancji, takich jak chociażby sód czy insulina. Oznacza to, że połączenie kreatyny z niektórymi związkami może powodować jeszcze lepszą jej przyswajalność.

Ogólne informacje o kreatynie

Kreatyna jest związkiem chemicznym, który w ludzkim ciele występuje przede wszystkim w mięśniach. Nieduże ilości kreatyny znajdują się ponadto między innymi w wątrobie. Kreatyna jest substancją, w skład której wchodzą trzy aminokwasy, mianowicie arginina, glicyna oraz metionina.

Oczywiście stosowanie kreatyny samej w sobie nigdy nie przyczyni się do osiągnięcia sukcesu. Odżywka stworzona na bazie kreatyny (https://www.active-body.pl/15-kreatyny) może nam jedynie pomóc w zdobywaniu coraz lepszej formy, chociaż jest to również uzależnione od naszych indywidualnych predyspozycji oraz od sprawności organizmu. W każdym bądź razie suplementy z kreatyną są coraz częściej stosowane przez osoby uprawiające sporty siłowe. Kreatyna w krótkim czasie powoduje szybki przyrost masy mięśniowej, dlatego odżywki zawierające w składzie ten związek można polecić przede wszystkim kulturystom.

Odżywki z kreatyną poza tym, iż mogą przyczyniać się do budowania beztłuszczowej masy mięśniowej, to mogą również podnosić ogólną wydolność organizmu. Dzięki temu można wykonywać nie tylko bardziej intensywne ćwiczenia. Można również w ten sposób osiągać znacznie bardziej satysfakcjonujące rezultaty.

Z czym warto łączyć kreatynę?

By stosowanie kreatyny przynosiło spektakularne efekty, warto dowiedzieć się, z czym takie suplementy najlepiej łączyć. Przede wszystkim wielu dietetyków zaleca łączenie odżywek kreatynowych z cukrem prostym, mianowicie z dekstrozą. Dekstroza zaliczana jest do grupy węglowodanów, jak więc nie trudno się domyślić, jest to jeden z potrzebniejszych naszemu organizmowi składników odżywczych. Połączenie kreatyny z dekstrozą przyczyni się do zwiększonego wydzielania insuliny, a to właśnie ona odpowiedzialna jest za transportowanie kreatyny do poszczególnych komórek i tkanek mięśniowych.

Jeśli zdecydujemy się sięgnąć po odżywkę stworzoną na bazie kreatyny, koniecznie powinniśmy też wiedzieć, iż w diecie należy zmniejszyć spożycie tłuszczy. Tłuszcze niestety sprawiają, że kreatyna staje się znacznie trudniej przyswajalna.

Ponadto osobom przyjmującym odżywki z kreatyną zaleca się również picie sporych ilości wody (najlepiej do trzech litrów dziennie), unikanie napojów zawierających w swoim składzie kofeinę oraz guaranę, a także dostarczanie do organizmu odpowiednich ilości witamin z grupy B oraz antyoksydantów.

Kreatyna a węglowodany

Naukowo zostało udowodnione, iż stosowanie kreatyny przynosi pozytywne efekty, gdy taką odżywkę połączy się z odpowiednią ilością węglowodanów (https://www.active-body.pl/22-weglowodany). Jak już wcześniej zostało wspomniane, wchłanianie kreatyny do mięśni człowieka jest uzależnione między innymi od insuliny. Dlatego warto zażywać kreatynę wraz ze sporymi ilościami glukozy lub też węglowodanów. Można sięgnąć na przykład po napój zawierający w swoim składzie węglowodany.

Wciąż niewielu sportowców wie, że niektóre węglowodany są w stanie poprawiać transport kreatyny do mięśni. Co więcej, węglowodany mają również wpływ na efektywność działania kreatyny, dlatego połączenie tych składników wydaje się być rzeczywiście bardzo dobrym rozwiązaniem. Obecnie w sprzedaży możemy znaleźć różnego rodzaju odżywki z kreatyną, ale na szczególną uwagę zasługują te preparaty, które w swoim składzie zawierają nie tylko kreatynę, ale również starannie dobraną mieszankę węglowodanów.

Kreatyna a białka

Węglowodany to oczywiście nie jedyny składnik, z którym można połączyć kreatynę. Coraz częściej można także usłyszeć o łączeniu kreatyny z białkami i aminokwasami, zwłaszcza z tymi rozgałęzionymi, znanymi pod nazwą aminokwasów BCAA (https://www.active-body.pl/4-bcaa). Nowoczesne preparaty z kreatyną coraz częściej są wzbogacane także białkami, które, jak się okazuje, mogą bardzo skutecznie zwiększać efektywność stosowanego przez nas suplementu.

Nie jest prawdą, że należy przyjmować porcję kreatyny i trzeba odczekać kilkadziesiąt minut, by móc sięgnąć po preparat białkowy. W rzeczywistości jest to zupełnie niepotrzebne. Jedna dawka może zawierać więc w swoim składzie zarówno kreatynę, jak i białko.

Co jeszcze podnosi skuteczność działania kreatyny?

Badania przeprowadzane przez naukowców wykazały również, iż skuteczność działania kreatyny może być zwiększana poprzez łączenie jej z niektórymi pierwiastkami. Transport kreatyny do komórek mięśniowych może poprawić między innymi zażywanie chromu, cynku oraz magnezu.


Adam Mazguła: Totalny Mariusz Błaszczak

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Tak, jak J. Kaczyński, S. Piotrowicz, A. Macierewicz... i całe masy PiS-owskich dygnitarzy, którzy mają coś do ukrycia i myślą, że ich radykalizm schowa totalną prawdę o nich samych.

 

Ten „totalny” nieodpowiedzialny blagier i mini – ster, rozkładający polską obronność w sposób systemowy i „totalny”, dalej szczuje i kombinuje.

Właśnie „totalnie” wprowadza nowe orzełki na berety wojska wyznaniowego z krzyżem (WOT) i , jak donosi internet, zarządził obwożenie przez wojsko Afganistanu z wotami JPII, aby „totalnie” nawracać na jego wiarę tamtejszą ludność.

Tymczasem, nic się nie dzieje za naszymi granicami, Ukraina „totalnie” sobie radzi z Rosją, więc można prowadzić „totalne” wyprawy krzyżowe i wrócić do „totalnego” zaszczuwania historią służących wcześniej wojskowych.

Tak, jak J. Kaczyński, S. Piotrowicz, A. Macierewicz… i całe masy PiS-owskich dygnitarzy, którzy mają coś do ukrycia i myślą, że ich radykalizm schowa „totalną” prawdę o nich samych.

Przedstawiam więc list otwarty do tego „totalnego”.

list otwarty do Błaszczaka

PT Mariusz Błaszczak
tzw. mini-ster ON

Jestem emerytowanym oficerem Wojska Polskiego (nie żadnego „ludowego”, bo takiego neologizmu nie znajduję w moich dokumentach).

Pochodzę z polskiego, szlacheckiego Rodu o tradycjach wojskowych i niepodległościowych.

Moi Przodkowie walczyli w Legionach H. Dąbrowskiego oraz w Insurekcji Kościuszkowskiej.

Służyłem jednej Ojczyźnie:
POLSKIEJ RZECZYPOSPOLITEJ LUDOWEJ (PRL), bo innej do wyboru nie było.

Służyłem tej Ojczyźnie i przysięgałem temu NARODOWI, która dała wykształcenie, bezpieczeństwo i pracę między innymi naczelnemu inżynierowi Fabryki Samochodów Osobowych, członkowi egzekutywy Komitetu Zakładowego PZPR (a którego miałem możność poznać osobiście w stanie wojennym) – inż. Lucjanowi Błaszczakowi.

Tenże towarzysz, który ostentacyjnie (nawet na fartuchu warsztatowym) na co dzień nosił znaczek PZPR (ja go wbrew zaleceniom ówczesnego mi-stra nie nosiłem), z racji produkcji na potrzeby obronności Państwa (produkcja dla WP oraz MSW) – współpracował jawnie i bez oporów z SB oraz WSW (WSI), bo (chyba) czuł się Patriotą.

Pytania:

Czy potępia Pan swojego ojca za służbę „tamtej Ojczyźnie”??

Czy zamierza Pan zdegradować ojca (porucznika WP) za ten czyn??

Czy zamierza Pan odebrać swojemu Ojcu emeryturę??

Czy zamierza Pan oddać swój dyplom uzyskany w wyniku bezpłatnych studiów w „tamtej Ojczyźnie”.

Czy służył Pan w wojsku, a jeżeli tak: to w jakim? A jeżeli NIE- to co Pan robi na zajmowanym stanowisku??

Czemu ma służyć nadruk na pismach MON: ”Służymy Niepodległej” (czyli PODLEGŁEJ NATO, a właściwie USrAelowi)? No to jakiej OJCZYŹNIE służył Pana Ojciec??

Czy zamierza Pan zwrócic pieniążki, jakie „tamta Ojczyzna” łozyła na Pana darmowe przedszkole, szkołę podstawową, szkołe średnia oraz studia??

Czy pełne podporządkowanie firm ochroniarskich „chroniących” obiekty wojskowe pod IDF oraz Mossadowi to dowód, że służycie niepodległej???

Czy Pan ma aktualne badania lekarskie??? (przedtem wymagane od ministra ON)?? Antoś walnięty o brzozę miał: jedno z Rybnika (oddział zamknięty) i drugie z „Dziekanki” w Gnieźnie…

 

Dionizy Sołobodowski
Pułkownik WP w rezerwie
Warszawa 21.11.2018 r.

 

Brawo Panie Pułkowniku Dionizy Sołobodowski!

 

Adam Mazguła

Raz jeszcze dziękuję wszystkim zatroskanym o mój stan zdrowia, za życzenia i codzienne wlewanie w moją duszę wiary w rychły powrót w dobrym zdrowiu.