Adam Mazguła: Potrzebny psychiatra

Adam Mazguła
Jak nazywa się lekarz psychiatra z usług, którego korzystacie? Jak bardzo chory psychicznie był ten, kto zdecydował o powołaniu tak nieodpowiedzialnych ludzi na tak odpowiedzialne stanowiska w państwie?
Prezes PiS-u przesłał swoją książkę z serdecznymi pozdrowieniami dla ideologa faszyzmu w Polsce byłego księdza Jacka Międlara (sic!). Kornel Morawiecki opowiada, że prawo nie jest tak ważne, jak wola jego wyborców i nawołuje do poddania się wpływom Rosji. W tej atmosferze władze PiS-u, zgodnie z jej interesem, wydaliły z Polski bojowników o prawa człowieka na terenach wschodnich: Ludmiłę Kozłowską! W ręce oprawców także Czeczena – Azamata Bajdujewa, który korzystał w Polsce z azylu politycznego.
Liderzy PiS-u rozlewają nienawiść po całym kraju, łamiąc przy tym konstytucję, wspierając faszystów i szkalując opozycję. Ostatnio zaczynają również bić. Kto polecił przebywającej na trybunie honorowej kobiecie PiS-u, aby zeszła i uderzyła publicznie obywatelkę? Sama na to wpadła stojąc na trybunie?! Czy też otrzymała sugestię, a przynajmniej milczącą aprobatę? Być może i jedno i drugie!
Po raz kolejny Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki krytykują „okrągły stół” nawołując do rozprawy z „komunistami i postkomunistami” sprzed 30 lat. Chcą dochodzić sprawiedliwości dziejowej w imieniu tych Polaków, którzy chcą dokonywać rozpraw ze „zdrajcami okrągłego stołu”. Czy przypadkiem nie było przy nim (owym stole) obu Kaczyńskich?!
W tej sytuacji wzywam was panowie do odpowiedzi na pytanie postawione wprost: do kogo chcecie „strzelać” w odwecie za okrągły stół? Do komunistów: TW „Balbiny”, K. Pawłowicza, A. Kryże, S. Piotrowicza …, czy może do członków dawnej Solidarności: L. Wałęsy, B. Borusewicza, W. Frasyniuka, H. Wujca …! Do kogo?! Tymczasem wszyscy widzimy, które postaci dalej zionąc ogniem nienawiści są dla was „bohaterami” przemian.
Jak wspominają liderzy Solidarności, w najbardziej nieoczekiwanym dla tego ruchu społecznego momencie, Kornel Morawiecki powołał Solidarność Walczącą rozbijając jedność opozycji i domagając się „krwi”. Dzisiaj w głowach jego syna ze zdwojoną siłą wróciła ta fobia, połączona z chęcią brylowania w polityce.
Pytam, więc raz jeszcze, ile dywizji pancernych, brygad artylerii i skrzydeł lotniczych przedstawiał do udziału w rozlewie polskiej krwi Kornel Morawiecki, że teraz tak bardzo żałuje, że nie wygrał krwawych rozpraw z przeciwnikami politycznymi? Może jednak prawda jest taka, że marzenie małego Mateusza o zrobieniu karabinu było jedyną bohaterską myślą obu Morawieckich?!
Dokąd idziecie tą drogą historycznych podziałów i duchów przeszłości?! Gdzie wy nas przepychacie w tym mętnym i ciemnym zwidzie liderów PiS-u?! Na jakim lotnisku się rozbijemy w tej mgle głupoty?!
Dowiedziałem się ostatnio, że pod skrzydła A. Dudy zgłosiła się grupa generałów i cywili z propozycją współpracy. A. Duda wyznaczył im „komunistę” Andrzeja Zybertowicza na pośrednika i zezwolił na budowanie poparcia wśród byłych wojskowych (sic!). Czy więc wojsko ma zostać poddane politycznej indoktrynacji?! Czy ma to być wojskowa kadra dla waszych urojonych planów, czy też szykujecie następnych nadaktywnych „Piotrowiczów” do planowanego odbierania stopni, emerytur i szkalowania byłych wojskowych?! Tymczasem czystki w wojsku z niepoddającymi się wpływom polityków PiS-u generałów i oficerów trwają.
Na koniec chcę postawić jeszcze dwa pytania:
Jak nazywa się lekarz psychiatra z usług, którego korzystacie?
Jak bardzo chory psychicznie był ten, kto zdecydował o powołaniu tak nieodpowiedzialnych ludzi na tak odpowiedzialne stanowiska w państwie?
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Bob Woodward ujawnia „szokujący” wizerunek Białego Domu pod rządami Trumpa. „Trump to idiota”

DW
Dziennikarz śledczy Bob Woodward opisuje w swojej najnowszej książce atmosferę strachu i chaos panujące w Białym Domu. Prezydent Donald Trump próbuje go zdyskredytować, ale nie będzie to łatwe.
Nowa książka renomowanego dziennikarza śledczego Boba Woodwarda, który w latach 70-tych ubiegłego wieku razem z Carlem Bernsteinem pogrążył Richarda Nixona, jeszcze nie ukazała się na rynku, a już wstrząsnęła Ameryką. Bulwersują już same cytaty, które opublikował „Washington Post”. Wizerunek Białego Domu pod rządami Donalda Trumpa jest bardziej niż szokujący.
Woodward nie wskazuje na swoje źródła, twierdzi jednak, że rozmawiał z niezliczonymi obecnymi i byłymi współpracownikami Trumpa. Z ich relacji ma wynikać, że nieustannie próbują zapanować nad swoim szefem i ignorują jego polecenia.
Trump raz po raz próbuje wymusić na swoich współpracownikach zrobienie kroków, których skutkiem mogłyby być poważne konflikty – dlatego czuli się lub czują w obowiązku zignorować jego żądania. Biały Dom znajduje się w stanie „ciągłego załamania nerwowego”.
Prezydent na umysłowym poziomie pięcioklasisty
Jak wynika z relacji jego współpracowników, w styczniu prezydent Trump zapytał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, dlaczego USA pozwalają sobie na kosztowną obecność militarną na Półwyspie Koreańskim. „Robimy to, żeby uniknąć III wojny światowej” – wyjaśnił szef Departamentu Obrony Jim Mattis. Według Woodwarda po spotkaniu Mattis miał powiedzieć, że poziom umysłowy Trumpa odpowiada rozumowi „ucznia piątej albo szóstej klasy”.
Według Woodwarda doradcy Trumpa nie tylko ignorują jego polecenia, ale częściowo wręcz je sabotują. I tak dziennikarz pisze np. o tym, jak były doradca Trumpa Gary Cohn postarał się w ubiegłym roku, żeby z biurka prezydenta zniknęły pewne dokumenty. Gdyby je podpisał, umowa handlowa między USA a Koreą Południową zostałaby rozwiązana.
Jeżeli wierzyć Woodwardowi, niektórzy członkowie gabinetu Trumpa darzą go tylko pogardą. Szef sztabu Białego Domu John Kelly nazwał go w rozmowie z kolegami „idiotą”. „Nawet nie wiem, dlaczego my tu wszyscy jesteśmy. To najgorsza robota, jaką kiedykolwiek miałem” – miał dodać. Każda próba przekonania Trumpa o czymś jest „bezsensowna”, prezydent jest „poza kontrolą”.
Sypialnia Trumpa lub „warsztat diabła”
Poprzednik Kelly’ego Reince Priebus nazwał sypialnię Trumpa – gdzie prezydent ogląda telewizję kablową i wysyła swoje tweety – „warsztatem diabła”. Trump z kolei porównał Priebusa z „małym szczurem” – w rozmowie z podwładnym swojego szefa sztabu. Z Priebusem Trump rozstał się w lipcu 2017, po nim z Kellym.
Szczególnie pikantna jest anegdota, zgodnie z którą były adwokat Trumpa John Dowd usilnie odradzał prezydentowi, by stawił się na przesłuchanie komisji FBI w sprawie wpływania przez Rosję na wynik wyborów w USA, prowadzonej przez specprokuratora Roberta Muellera. „Nie będę siedział z założonymi rękoma, by zrobił z siebie idiotę” – miał powiedzieć Dowd.
Kolejna demaskatorska książka o Trumpie
„Fear” Woodwarda nie jest pierwszą książką o niekonwencjonalnej prezydenturze Donalda Trumpa. W styczniu Waszyngtonem wstrząsnęła „Fire and Fury: Inside the Trump White House” („Ogień i furia: w Białym Domu Donalda Trumpa”). Jej autor, dziennikarz Michael Wolff rzucił w niej pytanie, czy Trump nadaje się na stanowisko prezydenta USA. W ubiegłym miesiącu była pracowniczka Białego Domu Omarosa Manigault Newman wyraziła wątpliwości co do psychicznego stanu prezydenta. Trump nazwał ją „psem” i „zwyrodnialcem”.
Wolffowi udowodniono w niektórych miejscach „Fire and Fury” błędy merytoryczne, Manigault Newman, zwolniona z pracy w grudniu 2017, ma z Białym Domem jeszcze rachunek do wyrównania.
Reakcje z Białego Domu
Trump i Biały Dom próbują teraz zdyskredytować książkę Woodwarda czy wręcz jej renomowanego autora. „On miał mnóstwo problemów z wiarygodnością” – powiedział Trump o Woodwardzie na konserwatywnym portalu internetowym Daily Caller. Zarzucił dziennikarzowi, że „wymyślił” cytaty.
Woodward jest demokratą, zatem nic dziwnego, że jego książka ukazuje się krótko przed wyborami do Kongresu w listopadzie. „Fear” pojawi się na półkach księgarskich 11 września.
Na Twitterze Donald Trump opublikował oświadczenia Mattisa, Kelly’ego i jego rzeczniczki Sanders, w których dystansują się od przypisanych im cytatów. Mattis opublikował własne oświadczenie dementujące jego rzekome, cytowane w książce „pogardliwe wypowiedzi na temat prezydenta”.

Wątpliwe, czy próba zdyskredytowania Woodwarda przez Trumpa się powiedzie. Autor jest dziennikarzem szanowanym na całym świecie. W 1973 r. razem z Carlem Bernsteinem ujawnił aferę Watergate, która doprowadziła do dymisji Richarda Nixona. Od tego czasu Woodward opublikował szereg ważnych i często kłopotliwych dla ich protagonistów demaskatorskich książek, m.in. o Georgu W. Bushu i Baracku Obamie. Tę o Obamie Donald Trump pochwalił w 2013 roku.
REDAKCJA POLECA
script type=’text/Javascript’>
Który ketchup wybrać?
W dzisiejszym świecie zwykła wyprawa po zakupy może stanowić nie lada wyzwanie. Ilość i różnorodność dostępnych na sklepowych półkach produktów przyprawia bowiem o zawrót głowy… Mądre i przemyślane wybory konsumenckie okazują się więc na wagę złota.
Jak jednak poradzić sobie z odpowiednim wyborem artykułów, które zarówno my, jak i nasze dzieci spożywamy na co dzień? Jak mieć pewność, że na naszym stole znajdują się najlepsze możliwe produkty? W wielu przypadkach nie jest to wcale tak trudne, jak mogłoby się wydawać – kluczem jest dokładne sprawdzenie, co znajduje się w składzie artykułów, które wkładamy do sklepowego koszyka. Jeśli chodzi o ketchup, optymalnym wyborem wydaje się ketchup Pudliszki. Skład i kulisy i jego produkcji – poniżej.
Ketchup Pudliszki – skład: 100% natury
Co skłania nas do takiej opinii? To bardzo proste. Wystarczy sięgnąć po butelkę ketchupu Pudliszki znajdującą się na półce w dziale „przyprawy i sosy” i dokładnie przyjrzeć się, co zostało napisane na jego etykiecie, a następnie przeanalizować dane. By ułatwić Wam to zadanie, przywołujemy, co kryje w sobie ketchup Pudliszki.
- pomidory (198 g na 100 g produktu),
- cukier,
- sól,
- ocet,
- skrobia kukurydziana,
- aromat naturalny.
I to wszystko. Zdziwieni, że tak mało? Maksymalnie uproszczony, naturalny skład mają też inne produkty tej firmy (np. koncentrat pomidorowy czy sos do spaghetti Pudliszki).
O samych pomidorach powiemy więcej za chwilę. Wiele osób zapyta jednak na pewno: cukier? Sól? Ocet? Skrobia? Wyjaśniamy: pierwsze trzy składniki to substancje naturalne o właściwościach konserwujących, które występują w ketchupie Pudliszki w minimalnych możliwych ilościach. Ich obecność sprawia, że mimo braku sztucznych konserwantów ketchup jest trwały i można go używać przez kilka tygodni po otwarciu opakowania. Skrobia kukurydziana natomiast odpowiada za idealną konsystencję ketchupu, który znajduje się później na twoich kanapkach lub talerzu z frytkami.
Ketchup, koncentrat czy sos do spaghetti: Pudliszki stawiają na najlepsze pomidory!
Według badań konsumenckich z ubiegłych lat to właśnie ketchup Pudliszki jest najsmaczniejszym ketchupem dostępnym na polskim rynku. Podobnie satysfakcjonujące wyniki osiągają też inne produkty tej marki (m.in. sos do spaghetti Pudliszki czy wyjątkowy koncentrat pomidorowy). Z czego to wynika?
Swój unikalny smak przetwory pomidorowe Pudliszek zawdzięczają oczywiście… pomidorom! Pochodzą one z lokalnych upraw, niemalże sąsiadujących z zakładami produkcyjnymi Pudliszki, i w 80% są zbierane ręcznie. To zaś zapewnia staranną selekcję warzyw, które trafiają do procesu produkcji. Warto dodać, że są one zawsze świeże – Pudliszki nie mają w zwyczaju długo magazynować warzyw, z których powstanie później ketchup, przecier czy sos, bo byłyby one zwyczajnie niesmaczne. Do przetwórni trafiają więc pomidory świeże, pachnące i nasycone słońcem.
Czy to też twój ulubiony ketchup?
W Brukseli otwarto wystawę zdjęć protestów ulicznych w obronie praworządności
W Parlamencie Europejskim otwarto wystawę zdjęć polskich protestów ulicznych w obronie praworządności, których autorami są Chris Niedenthal i Wojciech Krynicki.
– Jestem dumny, że mogę tu być. Kiedy myślimy o Polsce, to dzięki wam myślimy o podstawowych wartościach europejskich. Nigdy jako europosłowie nie przestaniemy dopominać się o państwo prawa w Polsce – tak do uczestników protestów zwracał się brytyjski labourzysta Claude Moraes, szef europarlamentarnej komisji wolności obywatelskich (LIBE), podczas inauguracji wystawy „Poland’s Street Pulse” w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego. Wśród słuchających, oprócz m.in. europosłów i pracowników tej izby, było wielu przyjezdnych z Polski w koszulkach z napisem „Konstytucja”
Centroprawicowa maltańska europosłanka Roberta Metsola uznała – pokazane na zdjęciach – polskie protesty za symbol jedności Europy. – Dzięki wam mamy pewność, że mimo różnic narodowych oraz mimo różnic co do szczegółowych projektów legislacyjnych łączy nas w Europie to, co najważniejsze – zapewniała Metsola. Tłumaczyła, że owym europejskim zwornikiem są podstawowe wolności, w tym państwo prawa, o które walczą Polacy protestujący na ulicach przeciw zmianom wprowadzanym po 2015 r. – Dziękujemy wszystkim, którzy odważnie na co dzień dopominają się o wolność sądów. Bardzo dziękuję tym, którzy ich fotografują – powiedziała europosłanka Róża Thun (PO), jedna ze współorganizatorek wystawy.
Dwie Europy
Wystawę „Poland’s Street Pulse”, złożoną z kilkudziesięciu fotografii zrobionych w latach 2016-18, będzie można oglądać do 6 września br. – Jestem tu nie dlatego, że jestem komisarzem UE, lecz dlatego, że jestem Polką. Jestem Ślązaczką, Polką i Europejką. To ze sobą współgra. Mamy w Polsce wartości europejskie głęboko w sercach i dziękuję tym, którzy o te wartości w Polsce walczą – powiedziała komisarz Elżbieta Bieńkowska.
W jednej z sal europarlamentu – po inauguracji wystawy – odbyła się debata z udziałem m.in. reżyserki Agnieszki Holland, prawnika prof. Marcina Matczaka oraz Pawła Kasprzaka z ruchu Obywatele RP.
– Cały czas współistnieją dwie Europy – ta z wartościami, na których m.in. budowano UE i druga m.in. z nacjonalizmami. Wydawało się, że wejście Polski do UE trwale leczy nas z drugiej Europy, ale dzieje się inaczej. A Unia jakoby trochę zapomniała, że ciągle musi walczyć o swoje wartości, o swój sposób życia – powiedziała Holland. Z kolei Matczak porównywał obecny kryzys wartości w części krajów Europy z problemami Republiki Weimarskiej.
– Tyle, że wówczas nacjonalizm był złą odpowiedzią na istniejące problemy. A teraz łamanie państwa prawa to odpowiedź także na problemy wyprodukowane przez propagandę. Na hasła „Polska w ruinie!”. Matczak przekonywał, że Unia musi m.in. lepiej przekazywać obywatelom, co robi, czyli np. lepiej pokazywać, co robi dla bezpieczeństwa. – Czuję się tu trochę nieswojo. To pierwszy od dwóch lat budynek paralmentu, do którego mogłem normalnie wejść – powiedział Kasprzak z Obywateli RP, nawiązując do ogromnych utrudnień w dostępie do Sejmu.
Podczas debaty europoseł Dobromir Sośnierz (niezależny) głośno wypominał organizatorom i uczestnikom protestów w Polsce, że są „hermetyczni”, chodzi im w istocie o utraconą władzę, a żadna demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Mówił o zakazie aborcji oraz niedopuszczalności homozwiązków. – Konstytucja! Konstytucja! – takim skandowaniem odpowiedziała mu część sali.
Natomiast jedna z węgierskich uczestniczek protestu wypominała Matczakowi, że porównania obecne sytuacji w krajach Europy środkowej do Republiki Weimarskiej i faszystów są „niedopuszczalne”. – A my po prostu chcemy suwerenności. Mamy do tego prawo – przekonywała Węgierka. Matczak bronił się, że porównuje nie władze, lecz mechanizmy eksploatowania strachu obywateli w Polsce i na Węgrzech z tym, co robili nacjonaliści podczas kryzysu Republiki Weimarskiej.
REDAKCJA POLECA
Dariusz Stokwiszewski: Efekt mrożący paraliżuje do tego stopnia, że nikt nie nazywa łamania prawa ani sprawców po imieniu! Czy już wszystkim zabrakło odwagi?!

Dariusz Stokwiszewski
Dlaczego nikt nie ma odwagi zawiadomić prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez rząd PiS i Jarosława Kaczyńskiego, który tym wszystkim steruje
Bezpieczeństwo nie jest wszystkim, ale bez bezpieczeństwa wszystko jest niczym. Ten, kto pozbawia naród przyszłości, a więc gwarancji stabilnego i pokojowego rozwoju ten jest zbrodniarzem!
W Polsce nie obowiązuje już Konstytucja RP; zniszczono instytucje demokratycznego państwa prawnego! Sądownictwo i organa ścigania nie są samodzielne! Policja, armia, służby; wszystko podlega „politycznym komisarzom PiS”, których wspiera polityczny plankton nieliczący się samodzielnie na scenie politycznej! Wkrótce i media staną się częścią pisowskiego reżimu – niektóre już przechodzą tę metamorfozę!
Dlaczego milczymy i pozwalamy na to jednemu „miernemu politycznemu karłowi”, który ze swoją sitwą ludzi niegodziwych oraz podłych sparaliżował nasze umysły tzw. efektem mrożącym?! Dlaczego nie jesteśmy dzisiaj tak dumnymi jak jeszcze niedawno Polakami, którzy to pokonali światowy komunizm, powodując rozpad ZSRR – potęgi wobec garstki obecnych sług reżimu pisowskiego, drżących (tak jest) ze strachu, przed poważniejszym społecznym wystąpieniem? Dlaczego boimy się pozwalając prowadzić się jak „barany na rzeź” grupie ludzi popełniających przestępstwa o znacznej szkodliwości społecznej – zagrożone karą powyżej 3 lat więzienia?!
Może wyjaśnię, że: przestępstwo to czyn zabroniony uznany za zasadniczo społecznie szkodliwy i niebezpieczny, konkretnie zdefiniowany, i zagrożony karą na mocy prawa karnego. Czynem takim jest właśnie ten zamach na demokratyczne państwo poprzez łamanie jego prawa i narażenie go na ewentualność utraty suwerenności!
Jak się ma łamanie przez PiS i SP Konstytucji RP do „śmiesznego wykroczenia”, za które obywateli ciąga się miesiącami po prokuraturach i sądach! To przecież nie oni popełniają czyny przestępne, a rządzący!
Skoro tak właśnie jest (a jest) to dlaczego nikt nie ma odwagi zawiadomić prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez rząd PiS i Jarosława Kaczyńskiego, który tym wszystkim steruje, jest więc „czynnikiem sprawczym”?! Czy zatem aż tak bardzo upadliśmy na duchu i/lub skarleliśmy, że niewielka klika (reszta z nich to spolegliwe „stado” ludzi ogłupiałych), robi z nami, co chce ba grozi nawet porządkowi prawnemu w Europie?! Dodam tutaj, że ja bym to zrobił, ale jakie są moje możliwości?! Żadne, jednak gdyby ktoś zechciał, bym „dał temu swoją twarz” i mi pomoże, to tak się stanie! Dziwi mnie to wszystko, bo przeciw temu złu stoi cała plejada świetnych prawników i ludzi wpływowych, których na pewno stać na opłacenie tych pierwszych! Są jeszcze ludzie w najważniejszych instytucjach – sądach i trybunałach tacy, którzy nie dali się kupić za „judaszowe srebrniki” – pochodzące przecież z naszych podatków! Na co więc czekamy? Na ETS? Dobrze, ale nikt nam nie pomoże, jeśli nie zaczniemy działać sami! Pamiętajcie, że ostrzegałem już od dawna! Teraz podobno jeszcze w „kurniku” (NIK) ma zamieszkać „lis” (Macierewicz) – nie wierzę!
Strach, strach, rany boskie, dokąd prowadzisz ten kraj?
Stop, stop, rany boskie! Oddaj, co zabrałeś! Napraw, co spaprałeś!
Strach, strach, rany boskie, dokąd prowadzisz ten kraj?
Stop, stop, rany boskie! Oddaj, co zabrałeś! Napraw, co spaprałeś!Kradnie, oszukuje, obraża i szczuje, a żyje wśród nas. Opluwa i dzieli, by każdej niedzieli modlić się dla łask …!
Panie Kaczyński zniszczył pan Polskę i za to pan musi odpowiedzieć!
Dariusz Stokwiszewski
Niemcy chętnie wybierają na swoje partnerki Polki. Niemki wolą Włochów
W Niemczech przybyło par, w których jedna ze stron ma obce obywatelstwo. Niemcy chętnie wybierają na swoje partnerki Polki. Niemki z kolei mają inne preferencje – wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego.
Większość Niemców i Niemek wybiera partnera lub partnerkę tej samej narodowości – wynika z najnowszych danych Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden. Niemiecko-niemieckie pary to aż 85 proc. wszystkich heteroseksualnych par w Niemczech, a takowych jest 20,7 mln.
W ciągu dwóch dziesięcioleci podwoiła się jednak liczba mieszanych par, w których jedna ze stron ma obce obywatelstwo. W ubiegłym roku mieszkało w Niemczech ok. 1,5 mln par, w których jeden z partnerów miał paszport innego niż Niemcy kraju – to 7 proc. wszystkich heteroseksualnych par w Niemczech. W 1996 roku mieszane pary stanowiły zaledwie 3 proc. ogółu. Większość mieszanych par (1,2 mln) to małżeństwa.
Polki na drugim miejscu
Cztery procent niemieckich mężczyzn i taki sam odsetek niemieckich kobiet jest związana z osobą innej narodowości. Cudzoziemskie żony Niemców pochodzą najczęściej z Turcji (14 proc.), Polski (9 proc.) i Rosji (8 proc.). Z kolei cudzoziemcy żeniący się z Niemkami to najczęściej Turcy (19 proc.), Włosi (12 proc.) i Austriacy (7 proc.). Wśród zagranicznych partnerów Polacy stanowią zaledwie 3 proc. (tyle samo co Francuzi i Grecy).
Bez wielkich zmian
Opublikowane dane pochodzą z badań Mikrozensus z 2017 roku i są poświęcone parom i związkom heteroseksualnym. Osoby, które mają zarówno niemieckie, jak i inne obywatelstwo, ujęto w sondażu jako osoby narodowości niemieckiej. W badaniach nie uwzględniono par homoseksualnych, ale – jak zaznaczyli autorzy analizy – nie miałoby to większego wpływu na rezultat końcowy.
REDAKCJA POLECA
Robert Biedroń tworzy ruch społeczno-polityczny
Robert Biedroń zaprasza Polki i Polaków do dyskusji o przyszłości Polski. Razem z obywatelkami i obywatelami chce stworzyć ruch, który odmieni polską politykę. W lutym odbędzie się kongres programowy nowego ugrupowania.
Swoją decyzję ogłosił na placu Konstytucji w Warszawie. Przypomniał o podjętej wcześniej decyzji, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję na stanowisku prezydenta Słupska.
Do tworzenia ruchu społeczno-politycznego zaprasza wszystkich, którzy chcą polityki progresywnej, otwartej, transparentnej, która jest tworzona wspólnie z ludźmi.
– Zwracam się do wszystkich z zaproszeniem do zbudowanie ruchu, który odbuduje zaufanie społeczne do państwa i odmieni dotychczasową politykę. Chciałbym stworzyć program dla Polski wspólnie z Polkami i Polakami – powiedział.
Do tej decyzji Biedronia zainspirowały dziesiątki spotkań otwartych w całym kraju.
– Chciałem podziękować tym wszystkim, z którymi spotykałem się w wielu miejscowościach w Polsce, którzy mieli ogromną nadzieję i nadal mają, że polityka może być inna, że polityka może być przyjazna ludziom, że polityka może być bliżej mieszkańców naszych miast i miasteczek – powiedział Biedroń.
– Moim celem jest zmiana oblicza polskiej polityki. Idę po to, żeby wygrać wybory – powiedział Robert Biedroń. Przez najbliższe sześć miesięcy będzie spotykał się z obywatelkami i obywatelami w wielu miejscowościach w Polsce. W lutym odbędzie się kongres programowy nowego ugrupowania, na którym zostaną przedstawione struktury i program.
Prezydent Słupska odniósł się do miejsca konferencji – placu Konstytucji. Zaznaczył, że chciałby rozmawiać ze wszystkimi ugrupowaniami politycznymi, które przestrzegają Konstytucji i leży im na sercu dobro Polski. Odradził jednak nadmierne skupianie się na kwestiach personalnych.
– Dla Polek i Polaków najważniejsze są nie układanki personalne, a dobry program dla Polski – powiedział. Zaprosił także do rozmowy wyborców partii rządzącej, którzy zawiedli się na PiS i są rozczarowani działaniami polityków. – Wojna polsko-polska może mieć swój koniec, jesteśmy zmęczeni – dodał.
Sondaże przed wyborami w Słupsku dają Biedroniowi pewne zwycięstwo – ponad 60% mieszkanek i mieszkańców chce na niego głosować. Podkreślił, że rezygnacja z kandydowania nie przychodzi mu łatwo i podziękował słupszczanom i słupszczankom za wspólną pracę na rzecz miasta.
W najbliższym czasie Robert Biedroń będzie jeździł po Polsce i spotykał się z obywatelkami i obywatelami. Na 7 września w Gdańsku zapowiedział pierwsze w nowej formule spotkanie otwarte – „burzę mózgów”. 8 września będzie we Wrocławiu. Następnie odwiedzi kilkadziesiąt miast w całej Polsce. Osoby, które chcą współtworzyć nowy ruch zaprosił do zarejestrowania się na stronie www.robertbiedron.pl.
Katarzyna Lubnauer: katecheza powinna być finansowana przez Kościół, a nie przez państwo

Katarzyna Lubnauer
Rozpoczęcie nauki to dobry moment, by rozpocząć działania zmierzające do zakończenia finansowania religii z budżetu państwa w szkołach.
Zaczyna się nowy rok szkolny. To ważny dzień dla tysięcy dzieci, nauczycieli i pracowników oświaty.
Polska szkoła wciąż wymaga dofinansowania i reformy. Wciąż brakuje środków na godne wynagrodzenie pracowników oświaty oraz wyposażenie szkół.
Rozpoczęcie nauki to dobry moment, by rozpocząć działania zmierzające do zakończenia finansowania religii z budżetu państwa w szkołach.
Naszym zdaniem katecheza powinna być finansowana przez Kościół, a nie przez państwo. Zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na inne cele związane z oświatą np. naukę w trybie indywidualnym dzieci z niepełnosprawnościami na terenie szkoły.
A co Wy sądzicie?
Katarzyna Lubnauer
Adam Mazguła: To publiczne spoliczkowanie jest efektem szczucia, który zapoczątkował Jarosław Kaczyński

Adam Mazguła
Pełnomocniczka wojewody dolnośląskiego przy biernej postawie żandarmerii spoliczkowała publicznie protestującą pokojowo kobietę. Oto efekt szczucia rządu PiS-u na obywateli gorszego sortu, który zapoczątkował i kontynuuje Jarosław Kaczyński.
Pełnomocniczka wojewody dolnośląskiego niczym SS-manka z obozu koncentracyjnego, przy biernej postawie żandarmerii spoliczkowała publicznie protestującą pokojowo kobietę. Oto efekt szczucia rządu PiS-u na obywateli „gorszego sortu”.
Nie słyszałem, żeby ktoś z KOD-u lub Obywateli RP zrobił coś podobnego. Zapewne natychmiast byłby skuty, aresztowany, wywieziony na komisariat i po chwili miałby postawione zarzuty najcięższego kalibru typu: dokonanie aktu terrorystycznego, czynnego napadu na funkcjonariusza państwowego, lub coś równie absurdalnego.
Tymczasem prezes opowiada na konwencji PiS, że to jego partia jest atakowana w sposób wykraczający poza normalną krytykę polityczną. Prawda jest jednak taka, że to publiczne spoliczkowanie jest efektem szczucia, który zapoczątkował i kontynuuje Jarosław Kaczyński.
Sami zobaczcie jak przedstawicielka tej władzy jest chroniona w zamkniętej strefie dla VIP-ów.
Tymczasem w PiS-owskich mediach ta agresorka została okrzyczana bohaterką „dobrej zmiany”. Dla mojej teściowej natomiast, która przeżyła obóz koncentracyjny w Majdanku, scena ta przeniosła ją w okres, gdy była tak własnie policzkowana przez obozowe funkcjonariuszki.
Co prawda, podobno ta pani złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska, jestem jednak przekonany, że w nagrodę znajdzie się dla niej miejsce na wyjątkowo dobrze płatnej posadzie.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Ks. Lemański: Zanim młodzi zrozumieją, nim średnie pokolenie ocknie się z moralnego amoku

Wojciech Michał Lemański
Nim wczorajsze moralne autorytety zobaczą, że zostały cynicznie wykorzystane i że pośród wulgarnych prymitywów nie ma już dla nich miejsca.
Zanim młodzi zrozumieją dokąd prowadzi ich ten, którego nikt nie przekona, że „białe jest białe, a czarne jest czarne”.
Nim średnie pokolenie ocknie się z moralnego amoku, ufając że „kanalie i zdradzieckie mordy”, to tylko polityczni przeciwnicy prezesa i jego kliki.
Nim wczorajsze moralne autorytety zobaczą, że zostały cynicznie wykorzystane i że pośród wulgarnych prymitywów nie ma już dla nich miejsca.
Zanim to wszystko nastąpi – niech ci nieliczni dźwigają na swych barkach prorockie napominanie.
Dziś jeszcze tej kobiety nie spoliczkuje partyjna funkcjonariuszka. Dziś jeszcze nacjonaliści-faszyści nie zepchną tej pani z chodnika. Dziś jeszcze reżimowa telewizja, ozdobiona biskupim pierścieniem, nie wyszydzi tej kobiety na pasku wiadomości.
Ale co będzie jutro i pojutrze ?
Ks. Wojciech Lemański / Facebook













