Dariusz Stokwiszewski: PiS, „ziobryści”, „gowinowcy”, „kukizowcy” i „kornelici” dokonują destrukcji państwa polskiego, na oczach narodu i świata! Dość tego!!!

Dariusz Stokwiszewski
Apele do opozycji parlamentarnej, która jest bądź to zastraszona, bądź zajmuje się nie wiadomo czym, okazały się nieskuteczne. To społeczeństwo musi więc „wziąć sprawy w swoje ręce”! To już się dzieje, ale potrzeba nam charyzmatycznego przywódcy!
Kto podnosi rękę na Ojczyznę i naród, nie jest godzien być ich elementem. Rzeczy tak haniebnych dopuszczają się jednostki najbardziej nikczemne, z natury swej tchórzliwe, którym zależy jedynie na własnych, partykularnych interesach natomiast państwo, jest dla nich tylko narzędziem przy realizacji prywatnych interesów: zdobyciu władzy, wpływów i pieniędzy! Takie osoby nie mają prawa nazywać siebie patriotami, ani też stosować w swojej działalności retoryki patriotycznej. To jest zwyczajna zdrada stanu – zdrada społeczeństwa i odejście od realizacji żywotnych interesów narodowych, stąd w sytuacjach takich, jak ta ci ludzie tracą legitymację społeczną. O to właśnie dziś oskarżam reżim Jarosława Kaczyńskiego i wspierających go wrogów Polski, że niszczą nasze państwo (D.S.)!
Podpisanie porozumienia przez szefów partii tworzących Zjednoczoną Prawicę w celu kontynuacji #DobraZmiana. #KonwencjaPiS #DotrzymujemySłowa #KonkretnyProgram pic.twitter.com/uZWVdxBqgW
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) September 2, 2018
Dziś ludzie kojarzeni z PiS policzkują oponentów za to, że ci krzyczą „Konstytucja”!
Jeśli wygrają następne wybory (w międzyczasie zawłaszczając SN, TK, Wolne Sądy, służby – co w zasadzie ma już miejsce), pójdą w swoich zbrodniach jeszcze dalej! Jak w każdym państwie autorytarnym, gdzie władza nawet taka, wybrana demokratycznie, łamie własną konstytucję! Może polać się również krew, ta bratnia – polska. Jeśli do tego dojdzie, będzie to kolejna krew „na rękach” podłych, według większości z nas, ludzi: Kaczyńskiego, Ziobry, Brudzińskiego, Błaszczaka i całej tej „porąbanej” reszty! Wybuchnie prawdopodobnie wojna domowa, której skutki trudno sobie wyobrazić!
Według mnie PiS dąży wprost do pacyfikacji społeczeństwa, dlatego obywatele mają nie tylko prawo, ale nawet obowiązek zakwestionować jego – „dyktatorskie prawo” do rządzenia Polską po całkowitym zniszczeniu jej ustroju tj.; demokratycznego państwa prawnego! Oczywiście musimy przestrzegać Konstytucji i prawa, które to regulacje są przez PiS oraz jego akolitów non stop łamane! Stąd też ja nie namawiam nikogo do stosowania przemocy (w odróżnieniu od pisowskiego reżimu), ale do ogólnopolskich protestów i raz jeszcze oficjalnie proszę, aby na czele takiego ruchu stanęli ludzie, którzy cieszą się społecznym zaufaniem. Apele do opozycji parlamentarnej, która jest bądź to zastraszona, bądź zajmuje się nie wiadomo czym, okazały się nieskuteczne. To społeczeństwo musi więc „wziąć sprawy w swoje ręce”! To już się dzieje, ale potrzeba nam charyzmatycznego przywódcy!
Apelowałem do Władysława Frasyniuka – brak jakiegokolwiek odzewu! Zadałem też konkretne pytanie prawnikowi panu Marcinowi Matczakowi – sytuacja jak wyżej. Nie będę więc już zadawać pytań nikomu z celebrytów, bo na nich także nie ma co liczyć! Myślę, że mogą mieć ambicje na to, aby ktoś uklęknął i poprosił o ratunek dla Polski! Nic z tego panowie – nie jesteście niezastąpieni! Od dawna już staram się robić tyle, ile mogę (a nie mam dużo tych możliwości, jako prosty obywatel), aby do Polski znów wróciła normalność, a odeszło pisowskie szaleństwo i chora żądza władzy prezesa Kaczyńskiego. Po wielu doświadczeniach doszedłem do wniosku, że tylko my sami, tj. obywatele możemy coś zmienić, stąd uznałem to za właściwy kierunek, bez oglądania się na partyjnych działaczy, których nie brakuje podczas manifestacji, ale tylko po to, aby mieć fotkę z protestującymi i uzyskać status „bojownika”, takiego jak Kaczyński i jemu podobni. Nikt nie szanuje takich „bojowników” i szanować nigdy nie będzie!
Jakie to znamienne, że im dalej od zakończenia wojny (jakiejkolwiek), tym więcej zbowidowców (sic!). Nie potrzeba nam papierowych bohaterów; mamy już swojego; jest nim męczennik walki (z pisowską głupotą i tyranią) o wolną Polskę – pan Piotr Szczęsny, jeden z nas zwykłych, szarych ludzi! Mam nadzieję, że ktoś wpadnie na to, aby uwiecznić jego nazwisko w nazwie ruchu, manifestacji czy też w innej formie! To jest nasz narodowy bohater, który w przeciwieństwie do tchórzy nie siedział u mamy pod spódnicą, a oddał za Polskę własne życie – rzecz dla tchórzy niepojętą! Jest nas takich więcej panie Kaczyński, Brudziński czy też ogrodniku Kuchciński, który tak chętnie pozbawiasz ludzi pieniędzy, tworząc wbrew zasadom demokracji Sejm Niemy! Tak robili zaborcy panie „marszałku”! Przynosi pan hańbę walecznemu Śląskowi, który powinien się pana wyprzeć i pogonić tam, gdzie pana miejsce!
Wzywam naród polski do zastanowienia się nad tym, co zrobić, aby w przyszłości, gdy już ten przeklęty przez Boga i ludzi rząd odejdzie, nie popełnić tego samego błędu i nie wybrać populistów, którzy wszystko obiecują tylko po to, aby zyskać na czasie, a następnie zniszczyć naród!
Podobnie jest zresztą na szczeblu samorządowym, gdzie tacy sami populiści, a często dawni – ważni działacze PZPR (przefarbowani dziś jak arbuzy na różne KO) myślą, że są niezastąpieni. Mafie samorządowe są bowiem wszędzie. Napatrzyłem się na to i znam z autopsji! Zazwyczaj nie są to póki, co mafie pisowskie, ale dotychczasowe rządzące od 20 – 30 lat. Mierzi mnie to, gdy patrzę na faceta, dawnego działacza czy pracownika struktur aparatu represji, który uważa, że bez niego miasto „zginie”! Dlatego też teraz, w tych nadchodzących wyborach samorządowych nie głosujmy na tych ludzi, ale na osoby znane i chcące coś zrobić dla miasta, powiatu, gminy, a nie dla własnego układu! Precz z „niezatapialnymi” w samorządach nowej kadencji! Oni wszyscy są bowiem tacy sami, bez względu na przynależność partyjną!
Adam Mazguła: Skrajna nieodpowiedzialność podżegaczy wojennych

Adam Mazguła
Według PiS-owskich liderów lepszą drogą do wolności było szukanie starcia i odwetu. Mają pretensje do liderów ówczesnej Solidarności, że nie byli radykalni, nie podjęli walki zbrojnej ze starym systemem. Mają pretensje, że nie było wygranej wojny domowej.
31 sierpnia w Gdańsku, lider rządu PiS opowiadał o swoim dziecięcym bohaterstwie narodowym. Z pasją mówił o produkcji broni i tęsknocie do zabijania wrogich rodaków.
📸 Zdjęcia z udziału premiera @MorawieckiM w uroczystościach obchodów 38. rocznicy strajków w 1980 roku i powstania NSZZ „Solidarność”. https://t.co/jb7MwgjnEs pic.twitter.com/FQ24mhNl0Q
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) August 31, 2018
A. Duda oficjalnie wyraził zawód z tego powodu, że nie polała się krew w rozprawie z „komuną”.
Prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 38 rocznicy Sierpnia’80: https://t.co/QoEbZdXtmv przez @YouTube
— TVP Info 🇵🇱 (@tvp_info) August 31, 2018
Dla tych dwóch nieodpowiedzialnych mitomanów to, co było podziwiane przez cały świat, który zachwycał się wielką mądrością Polaków i stawiał za wzór dla innych narodów, to zdrada.
Nie są oni w stanie zaakceptować faktu, że okrągły stół pozwolił na pokojowe przekazanie władzy ludziom torującym polską drogę do demokracji i widzącym szansę na uwolnienie się od rosyjskich pojałtańskich wpływów.
Nie było by to możliwe gdyby nie ówczesna władza i Solidarność. Powtórzę, zarówno władza jak i Solidarność!
Nikt nie mógł pójść tą drogą sam. Władza, chociaż miała wpływ na wszystkie siłowe resorty i poparcie ościennych państw w tym Rosji, nie widziała szans trwania w starym układzie. Większość ludzi PZPR wspierała Solidarność, albo była już jej członkami. Solidarność dopiero kształtowała elity, które nie miały doświadczenia państwowego i władzy nad wojskiem, policją i służbami specjalnymi. Obie strony potrzebowały siebie na wzajem w budowaniu wspólnej drogi Polaków do wolności. Kompromisy były konieczne.
Według PiS-owskich liderów lepszą drogą do wolności było szukanie starcia i odwetu. Mają pretensje do liderów ówczesnej Solidarności, że nie byli radykalni, nie podjęli walki zbrojnej ze starym systemem. Mają pretensje, że nie było wygranej wojny domowej. W tym miejscu zapytam nieśmiało naszych liderów PiS-u, stęsknionych za mogiłami bliźnich: Ile dywizji pancernych miała Solidarność pod bronią, ile samolotów i brygad artylerii, że według Was mieli walczyć, wygrać i zniszczyć „komuchów”?
Nieodpowiedzialność A. Dudy i M. Morawieckiego poraża ludzi, którzy cokolwiek wiedzą o tamtych czasach. Niespodziewana kariera obu polityków rozpasała ich oczekiwania dalszych sukcesów, łatwego poparcia społecznego, a nawet oczekiwania na traktowanie ich jak historycznych bohaterów. Tymczasem dają oni dowody na analfabetyzm polityczny, brak zrozumienia historii Polski i atmosfery tamtych lat. Każde wypowiedziane, zwłaszcza przez polityka z najwyższych szczebli władzy, słowo powinno być przemyślane, bo może przynieść nieoczekiwane reperkusje. Tymczasem zarówno A Duda jak i M. Morawiecki mówią i zachwycają się sobą, bez zwracania uwagi na przekazywane przez siebie wątpliwej wartości treści.
Słyszę z obozu dojnej zmiany, że w Polsce dopiero teraz jest wolność, bo ludzie upominający się o przestrzeganie konstytucji mogą protestować. Jednak zaraz potem, że muszą oni zadbać o sprawiedliwość i ukaranie komuchów i postkomuchów. Mówią to 30 lat po zmianach ustrojowych, kiedy kolejne pokolenie wychowało się w demokratycznej rodzinie narodów Europy. Otoczeni największymi polskimi „komuchami” szukają wrogów, bo tego wymaga interes ideologiczny partii rasy panów. Szczują i dzielą Polaków przygotowując się jednocześnie do swojej wojenki z domniemanymi wrogami. Wspierają faszystów i zawłaszczają resorty siłowe. Czekają na przejęcie sądów, aby rozpocząć konfrontację siłową z każdym, kogo sami uznają za komucha i wroga ludu.
Wszyscy widzimy, jak nieodpowiedzialni aparatczycy PiS-u dzielą i konfrontują społeczeństwo. Efekt takiego szczucia Polaków na siebie może być tylko jeden.
Dzieciaki stanu wojennego myślą, że znają okropności wojny. Tymczasem wojna to nie gra komputerowa, w której każdy ma kilka żyć, a oni nawet trochę więcej.
Wojna to chaos, niespodziewana śmierć i rany, niedostatek wody i strawy, to gwałt i bezsilność, niepewność chwili i przyszłości, choroby i rany przy braku leków i możliwości pomocy medycznej.
Tylko ludzie skrajnie nieodpowiedzialni mogą myśleć o wojnie jako dobrym rozwiązaniu wszystkich problemów władzy. Ten, kto zdecyduje się na wywołanie wojny domowej w Polsce zostanie mordercą wszystkich ofiar działań zbrojnych, których przecież nie da się ich uniknąć.
Mam nadzieję, że większość rozsądnych Polaków zatrzyma ten marsz ślepych rycerzy, machających na oślep mieczami i zionących ogniem nienawiści.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Dariusz Stokwiszewski: Polska stała się łupem współczesnych barbarzyńców!

Dariusz Stokwiszewski
Nikt z opozycji parlamentarnej, ale i innych środowisk patriotycznych nie powinien uczestniczyć w jakichkolwiek wspólnych obchodach odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918. Nie powinniście bowiem legitymizować w żaden sposób tej, tak przecież złej władzy ludzi nienawistnych
SJP – Barbarzyńca w kontekście przeze mnie poruszanym to: dewastator (tu państwa), cham, prymityw, nieokrzesaniec, człowiek jaskiniowy, dzikus, troglodyta …!
Dziś obchodzimy smutną – 79 rocznicę wybuchu największego kataklizmu w dziejach ludzkości, jakim była druga wojna światowa. Nie trzeba było jej przeżywać, aby mieć, choć ogólne wyobrażenie o tym, z jakim nieszczęściem mieli do czynienia przodkowie dzisiejszych Polaków. Samo wyobrażenie jednak nie wystarczy, bo jak zrozumieć ból (o różnej przecież etiologii – fizyczny i czasem ten gorszy – psychiczny), który był ich udziałem! Nie da się go pojąć ot tak, po prostu!
Kiedy składamy komuś nasze kondolencje z powodu śmierci bliskiej osoby, mówimy zwyczajowo, że rozumiemy jego ból. Czyżby?! Po to, aby cokolwiek zrozumieć trzeba to osobiście przeżyć, ale tego nikomu przecież nie należy życzyć. Dlatego dam jeszcze inny przykład nieodnoszący się wcale do działań wojennych, które notabene mogłem w jakimś zakresie sam oglądać.
Otóż wielokrotnie zwiedziłem Jerozolimę i jej zabytki, które dla mnie, jako dla osoby wrażliwej oraz kochającej historię są czymś nadzwyczajnym, bo łączą w sobie rzeczy namacalne ze sferą transcendentną. I tu pytanie przedmiotowe: jak opowiedzieć komuś jak „pachnie” stara Jerozolima zapachami kadzideł, przypraw oraz innych nieznanych nam Europejczykom zapachów? Nade wszystko jednak najtrudniej opisać „charakter” tego biblijnego miasta, które codziennie przemierza wielotysięczny tłum cudzoziemców z różnych krajów świata – mówiących wieloma językami (wierzących i niewierzących, ale kochających tak jak ja zabytki)?! Po prostu się nie da tak samo, jak nie da się w pełni opisać grozy miasta pogrążonego w ciemności wojny, świstu kul i wybuchów, a zwłaszcza przerażających krzyków mordowanych ludzi.
Dlaczego więc o tym piszę, skoro uważam, że nie można w pełni zrozumieć cierpienia, często obcych nam ludzi? Piszę to dlatego, że jako naoczny świadek pewnych rzeczy – wydarzeń mam obowiązek przestrzegać przed złem tego świata, które mogą na nas sprowadzić szaleńcy niemający żadnego pojęcia o konsekwencjach swych działań. Z takimi ludźmi, według mnie, mamy teraz do czynienia w Polsce! Niektórzy z nich to osoby, które jako tchórzliwe, pierwsze by uciekły na dźwięk odpalanej petardy, a co dopiero, gdyby np. miały „spojrzeć śmierci w oczy”, która jest codziennością w czasie wojny?!
Druga wojna światowa, tak zresztą, jak jej poprzedniczka, z lat 1914 – 1918 winna być dla nas swoistym memento przed prowokowaniem losu i igraniem z uczuciami ludzi!
Każdy z was znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć…, jakiś porządek prawd i wartości. Nie można zdezerterować. JP II. Wciąż aktualne.
— Donald Tusk (@donaldtusk) September 1, 2018
Szczególnie dziś, kiedy jesteśmy po obchodach kolejnej rocznicy wybuchu wydarzeń sierpniowych w okresie PRL – u. Tymczasem jeszcze wczoraj „nasz prezydent” w gdańskim kościele wygłosił polityczne przemówienie pogłębiające społeczne podziały, których „kreatorem” jest już od lat jego nieformalny szef – wielki nieobecny, bo przez nikogo chyba niechciany – Jarosław Kaczyński! Człowiek, który zapisał się w historii, jako siewca nienawiści na wielką skalę! Jako człowiek, który skuteczniej od biblijnego „szatana” podzielił to, co wydawało się niepodzielne – zjednoczony naród polski!
Prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 38 rocznicy Sierpnia’80: https://t.co/QoEbZdXtmv przez @YouTube
— TVP Info 🇵🇱 (@tvp_info) August 31, 2018
Na dzisiejszych obchodach 79 rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbyły się nad ranem na Westerplatte, „nasz premier” z kolei wzywał opozycję parlamentarną do wspólnych obchodów, mającego już wkrótce nadejść stulecia niepodległej Polski.
Premier @MorawieckiM na #Westerplatte: Spełnijmy marzenie tych, którzy walczyli o niepodległość, którzy walczyli o wolność, solidarność, o Rzeczpospolitą. Pójdźmy w jednym marszu niepodległości. Cześć ich pamięci! Cześć i wieczna chwała bohaterom!
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) September 1, 2018
Cóż za hipokryzja i obłuda tym bardziej, że i ten człowiek również już przesiąkł pisowską propagandą, zakłamującą rzeczywistość. On, który podobno jest historykiem, opowiada często takie bzdury, w które nie chce się wprost uwierzyć. Jeśli pan zna się na bankach tak, jak na historii panie Morawiecki to nie dziwię się temu, co pan robi, a co szkodzi każdego dnia naszej Ojczyźnie. Wasze nieudaczne i szkodliwe rządy sprowadziły ją na skraj przepaści i martwi mnie to, że możemy nieopatrznie zrobić ten ostatni krok!
Towarzystwo wzajemnej adoracji pod „dumną” nazwą Kukiz ’15 zapowiada, że chce uczestniczyć we wspólnym marszu 11 listopada wraz z PiS i jego akolitami (sic!). PO i .Nowoczesna oczekują najpierw pisowskiej deklaracji, że nie będzie podczas święta jakichkolwiek „ekscesów nacjonalistycznych”, PSL nie ufa w szczerość intencji szefa rządu, a SLD nie zamierza brać udziału w tejże manifestacji. Staram się zrozumieć intencje wszystkich uczestników życia politycznego, jednak nieodparcie nasuwa mi się najbardziej racjonalne, według mnie, rozwiązanie.
Nikt z opozycji parlamentarnej, ale i innych środowisk patriotycznych nie powinien uczestniczyć w jakichkolwiek wspólnych obchodach odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918. Nie powinniście bowiem legitymizować w żaden sposób tej, tak przecież złej władzy ludzi nienawistnych, chcących zniszczyć demokratyczne państwo prawne, jakim do niedawna jeszcze była Polska! Nie zrozumiem tego, jeśli stanie się inaczej i pójdziecie we wspólnym pochodzie z tymi ludźmi. Nie są tego godni i wy – polscy patrioci – winniście o tym pamiętać. Ci ludzie prześladują własny naród, zastraszają sędziów, posłów i innych adwersarzy ich szkodliwej działalności, a wy mielibyście im to wybaczyć? Nadstawić drugi policzek, jak mówią tzw. wierzący?! To np. dlaczego KK nie nadstawia swojego, nawet kiedy stawia się go przed faktami zbrodni popełnionych przez niektórych hierarchów i księży, o których głośno mówi sam Ojciec Święty?! Czy chcecie, aby waszym i naszym „autorytetem” stał się niejaki „biznesmen” w sutannie z Torunia?! Nie ma na to mojej zgody! Nie wolno pomagać tym ludziom w destrukcji państwa polskiego! Niech cały świat widzi, że nie ma naszej akceptacji dla zbrodni przeciwko narodowi, ze strony jego przedstawicieli!
Dariusz Stokwiszewski
Ojciec Paweł Gużyński: Komentarz do przemówienia Prezydenta Dudy w kościele św. Brygidy

Paweł Gużyński
Tak długo jak będzie Pan uprawiał politykę w koalicji lub nieformalnym sojuszu z duchownymi, tak długo mam pełne prawo protestować przeciw temu jako ksiądz, będąc absolutnie wolny od zarzutu o uprawianie polityki. Proszę sobie wyobrazić, że mi naprawdę zależy na dobru Kościoła, a jego pomyślności nie wiąże z tą czy inną partią polityczną, lecz wręcz przeciwnie.
Skoro Pan Prezydent przemówił w kościele jako głowa państwa, to pozwolę sobie na komentarz do tego politycznego – bądź co bądź – przemówienia w świątyni.
Panie Prezydencie,
Wedle trafnie pojmowanych prawideł demokracji, na Pana wystąpienie w kościele pw. św. Brygidy, powinni móc odpowiedzieć oponenci polityczni – w oparciu o zasadę równego uczestnictwa w debacie publicznej wszystkich uprawnionych do tego podmiotów. Gdyby tak się stało, to proszę sobie wyobrazić, co wówczas stałoby się z tym miejscem, z którego Pan tak skwapliwie skorzystał. Otóż, wówczas kościół stałby się parlamentem. I to jest wystarczający powód ku temu, aby się oprzeć pokusie uprawiania polityki w kościele.
Nie głosił Pan żadnej prawdy objawionej, nie składał Pan wyznania wiary lub świadectwa etc. Wygłosił Pan swój pogląd na wybrane sprawy natury państwowo-politycznej. Katolicy, którzy na te same sprawy patrzą zgoła inaczej niż Pan, z pewnością nie piali z zachwytu, słysząc co ma Pan do powiedzenia.
Piszę o tym nie dlatego, że politycznie daleko nam do siebie. Zabieram głos, bo blisko nam do siebie wedle deklarowanej wiary. Jak długo będzie Pan uprawiał politykę w koalicji lub nieformalnym sojuszu z duchownymi, tak długo mam pełne prawo protestować przeciw temu jako ksiądz, będąc absolutnie wolny od zarzutu o uprawianie polityki. Proszę sobie wyobrazić, że mi naprawdę zależy na dobru Kościoła, a jego pomyślności nie wiąże z tą czy inną partią polityczną, lecz wręcz przeciwnie.
Ojciec Paweł Gużyński / Facebook
Adam Mazguła: Kościelna ambona rocznicowej nienawiści

Adam Mazguła
Widać wyraźnie, że ten sojusz władzy z biskupami i zdrajcami robotników nie odda władzy nawet wtedy, gdy przegrają wybory. Za dużo by stracili. Oni nie cofną się przed niczym, po nich choćby potop.
W 38 rocznicę podpisania porozumień sierpniowych w Gdańsku przedstawiciele obecnej władzy w kościele ogłaszali swój program polityczny dalszego dzielenia i szczucia na Polaków.
Jestem pod wrażeniem nie tylko pełnego wiary i miłosierdzia przemówienia A. Dudy, ale i poziomu miłości katolickiej przekazywanej przez osoby duchowne.
Kościół jest z pewnością doskonałym miejscem na takie pełne nienawiści wystąpienia. Szczególnie przypadły mi do serca słowa A. Dudy, o potrzebie oczyszczenia sceny z ludzi poprzedniego systemu i oklaski w tle od biskupa, jak wieść niesie – donosiciela UB.
Jak ogólnie wiadomo, aż 10 tysięcy księży było zarejestrowanych jako tajni współpracownicy UB. W zasadzie większość PiS-owskich aparatczyków i biskupów grupy trzymającej obecnie władzę miało powiązania komunistyczne. Niech wspomnę tylko TW Balbinę, komunistycznego naukowca – K. Pawłowicz, czy wiadomego prokuratora.
Nie tylko zresztą politycy i biskupi uczestniczyli w tym kościelnym spędzie politycznym, ale i „dudośniadki”, którzy zdjęli portret L. Wałęsy z bramy stoczni i umieścili tam portrety świętych.
Stoczniowcy z tzw. Solidarności zdjęli z bramy portret Lecha Wałęsy.
Tym samym po raz kolejny potwierdzają, że z Solidarnością nie mają nic wspólnego. Wyjątkowo podłe. pic.twitter.com/vL8Lf9DfXI https://t.co/0zcBnsZbFN
— ObserwatorXY (@ObserwatorXY) August 31, 2018
Znowu pewnie ogłoszą nowy cud – „cud solidarności”. W zamian za poparcie w niszczeniu jedności i solidarności narodowej otrzymali oni tańsze paliwo w stacjach LOTOSU. Od razu widać nową elitę robotniczą – rasę wybraną. Cały naród ponosi coraz wyższe opłaty, a „dudośniadki” mniej. Widać wyraźnie, że to nie są spadkobiercy pierwszego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Tamten związek reprezentował cały kraj. Ludzie walczyli i wspierali ten związek, bo reprezentował zdecydowaną większość społeczeństwa. Obecna elita związkowa, tzw. „dudośniadki”, to polityczne zaplecze PiS-u, wspierająca bezkrytycznie wszystkie poczynania władzy. Wystarczy wspomnieć, że ponad dziewięćdziesięciu z nich jest sejmowymi posłami i należy do klubu podłej zmiany. Mają, więc w poważaniu solidarność robotniczą i społeczną w Polsce.
W tej sytuacji Pan Prezydent Lech Wałęsa wyszedł z tego zakłamanego kościoła wstydu polskiego katolicyzmu. Ten kościół dzisiaj służył szczuciu i dzieleniu Polaków. Zionął ogniem nienawiści do bliźnich.
Panie .@PresidentWalesa. Bardzo dobrze Pan zrobił, że Pan wyszedł. Brawo. Andrzej Duda hańbi urząd prezydenta. Nie ma powodów, dla których miałby Pan słuchać jego przemówienia. Jesteśmy z Panem. pic.twitter.com/QT07vy0Aph https://t.co/cbZ4Ms0Wif
— ObserwatorXY (@ObserwatorXY) August 31, 2018
W atmosferze zamkniętego kręgu wokół ołtarza, biskupi, wraz z PiS-em i „dudośniadkami” zawarli przymierze permanentnego zamachu stanu.
Postawili wszystko na jedna kartę. Przekupują, obiecują, zastraszają, kłamią i szczują albo wygrać władzę na następne lata.
Widać wyraźnie, że ten sojusz władzy z biskupami i zdrajcami robotników nie odda władzy nawet wtedy, gdy przegrają wybory. Za dużo by stracili. Oni nie cofną się przed niczym, po nich choćby potop.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
31 sierpnia 1982r. w całej Polsce doszło do starć z milicją. Tego dnia siły porządkowe zabiły 6 osób
31 sierpnia 1982 r., w drugą rocznicę podpisania porozumień w Gdańsku, Solidarność zorganizowała w całej Polsce manifestacje. W ponad 60 miastach na ulice wyszły tysiące ludzi. Tragiczny bilans zbrodniczych działań „sił porządkowych” tego dnia wynosi 6 ofiar śmiertelnych.
Demonstracje uliczne z 31 sierpnia 1982 r. były największym wystąpieniem działającej w warunkach konspiracji Solidarności. Z apelem o ich zorganizowanie w drugą rocznicę podpisania Porozumień Gdańskich zwróciła się do struktur związkowych pod koniec lipca 1982 r. Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność”.
Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność” (TKK) – kierowniczy organ podziemia, powołany 22 kwietnia 1982 r. przez przywódców najlepiej zorganizowanych Regionów podziemnej „S”: Bogdan Lis (Gdańsk), Zbigniew Bujak (Mazowsze), Władysław Frasyniuk (Dolny Śląsk), Władysław Hardek (Małopolska). TKK zobowiązała się koordynować działania zmierzające do: odwołania stanu wojennego, zwolnienia uwięzionych, przywrócenia praw obywatelskich i wznowienia działalności przez „S”. TKK istniała do października 1987 r.
Manifestacje, zgodnie z jej wezwaniem, miały mieć charakter pokojowy i przebiegać pod hasłem „przywrócenia działalności NSZZ „Solidarność”, uwolnienia internowanych, aresztowanych i skazanych, zawarcia porozumienia narodowego”.
Pomimo tego, iż w ogłoszonym apelu nie było mowy o strajku generalnym, to jednak wewnątrz TKK zastanawiano się, czy w razie masowego uczestnictwa społeczeństwa w demonstracjach 31 sierpnia nie należałoby ogłosić strajku powszechnego. Manifestacje z 31 sierpnia poprzedzone zostały organizowanymi przez regionalne struktury związku wystąpieniami związanymi z rocznicami strajków 1980 r.
Odbyły się one 16 sierpnia w Warszawie, 18 sierpnia w Szczecinie i Elblągu, 20 sierpnia w Ursusie, 26 sierpnia we Wrocławiu, 27 sierpnia w Łodzi, 29 sierpnia w Jastrzębiu i 30 sierpnia ponownie w Szczecinie. Wszystkie wymienione powyżej manifestacje zostały spacyfikowane przez oddziały ZOMO, a część ich uczestników zatrzymano.
Do najważniejszego wystąpienia 31 sierpnia organizacje podziemne mobilizowały się w wielu miastach, przygotowując flagi, transparenty, ulotki i plakaty. Do masowych wystąpień planowanych przez „Solidarność” na 31 sierpnia przygotowywały się również władze państwowe, które do tłumienia manifestacji postanowiły zaangażować obok sił Ministerstwa Spraw Wewnętrznych także wojsko.
(df) thefad.pl / Źródło: Kurier PAP
Likwidacja zmiany czasu jest przesądzona. „Dzisiaj o tym zadecydujemy” – zapowiedział szef Komisji Europejskiej
Likwidacja zmiany czasu jest przesądzona – ogłosił przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Unijna ankieta internetowa jednoznacznie pokazała, że mieszkańcy UE nie chcą już przestawiać zegarków.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker chce zlikwidować zmianę czasu w UE między czasem zimowym a letnim. – Po tym, jak przytłaczająca większość obywateli UE opowiedziała się w internetowej ankiecie za zniesieniem zmiany czasu, Komisja Europejska przystąpi do działania – zapowiedział Juncker w wywiadzie dla niemieckich telewizji ARD i ZDF. – Dzisiaj o tym zadecydujemy – powiedział, odnosząc się do aktualnego posiedzenia KE. – Bezsensownie byłoby najpierw pytać ludzi o zdanie, a potem – jeśli opinia większości się nie spodoba – nie zastosować się do niej – stwierdził Juncker.
Większość nie chce zmiany czasu
W internetowej ankiecie zainicjowanej przez Komisję Europejską ponad 80 procent z 4,6 mln uczestników z UE opowiedziało się za odejściem od zmiany czasu. Jeśli Komisja przedstawi wniosek legislacyjny dotyczący zniesienia zmiany czasu, będą go musiały jeszcze przyjąć Parlament Europejski i kraje członkowskie UE.
Wielkie zainteresowanie w Niemczech
Ankieta dotycząca zmiany czasu spotkała się ze szczególnym zainteresowaniem mieszkańców Niemiec. Wśród 4,6 mln uczestników aż 3 mln pochodziło z RFN. To Parlament Europejski zaapelował do KE, by przeprowadziła ankietę, bo zmiana czasu od dawna już wywoływała spory.
Niemcy od 1980 roku przestawiają zegary, Polacy zaczęli już trzy lata wcześniej. Od 1996 r. mieszkańcy wszystkich krajów UE przestawiają czas w ostatnią niedzielę marca o godzinę do przodu i w ostatnią niedzielę października o godzinę do tyłu. Regulacja taka ma służyć oszczędności energii, ale faktyczna korzyść ze zmiany czasu budzi liczne kontrowersje.
REDAKCJA POLECA
Dariusz Stokwiszewski: Festiwal pisowskich – pustych obietnic trwa w najlepsze!

Dariusz Stokwiszewski
Jesteście najgorszą ekipą rządową od chwili zakończenia II wojny światowej! Wasza polityka gospodarcza to stek bzdur i życzeń, które nie przełożą się na sukces! Z kolei polityki zagranicznej i bezpieczeństwa nie ma w ogóle – jesteśmy nie tylko sami, ale także bezbronni w obliczu ewentualnego wroga
Szybkimi krokami zbliżają się już jesienne wybory samorządowe w Polsce. Odwrotnie proporcjonalnie do ograniczoności pozostałego czasu rosną puste obietnice pisowskiej koterii rządzącej! Już samo to (wprowadzanie ludzi w błąd) powinno być karalne, gdyż to nic innego, jak korupcja polityczna – przynajmniej według mnie!
To już nie jest tylko 500+, 300+, mieszkanie+ … i cały szereg innego czegoś+ co staje się wręcz tragikomiczne. Komiczne, ponieważ już wszyscy wiemy o tym, że wszystko to jest mało realne i ma niewielkie szanse na spełnienie. Tragiczne głównie dlatego, że skończyć się może bankructwem państwa, gdyż żądna władzy ekipa Morawieckiego, niesamodzielna, bo sterowana z tylnego siedzenia przez niekompetentnego Jarosława Kaczyńskiego, gotowa jest spełnić nawet niewyartykułowane życzenia społeczeństwa (sic!). Czy to brak kwalifikacji do rządzenia, czy też jawne działanie na szkodę Polski dla własnych korzyści? No cóż, według mnie niestety obie te przypadłości!
Rząd PiS nie jest w stanie pokryć zapotrzebowania nawet na niewielkie, relatywnie do wielkości budżetu wydatki oraz wyrażanego publicznie samozadowolenia dla „dobrej” – jak mówi Morawiecki – sytuacji ekonomicznej państwa, a „czaruje nas obietnicami i to o charakterze długofalowym. Innymi słowy, obiecuje nam coś, co musiałyby spełnić ekipy, które przyjdą po nim! To farsa i gdyby nie była tragiczna, powiedziałbym, że są to tylko niewiele znaczące kpiny. Jednakże rząd, który w fatalnych dla RP działaniach sam odchodzi od polityki ciągłości zobowiązań państwa (jak bywa w cywilizowanym kraju), teraz próbuje swoją beztroską (czyt.: głupotą i nieuctwem) obciążyć przyszłość polskiej polityki społeczno – ekonomicznej! Na to zgody być nie może!
Panie premierze Morawiecki, skoro jest tak dobrze, jak pan mówi, to, czemu jest tak źle?! Dlaczego z każdym dniem coraz więcej środowisk protestuje wobec waszej złej polityki, która ma niewiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem? Spolegliwa jak dotąd Policja (chociaż jej potrzeby raczej zaspokoicie, aby była usłużna i pałowała obywateli na wasz rozkaz), rolnicy, ogrodnicy, lekarze, pielęgniarki, osoby niepełnosprawne oraz emeryci domagają się tego, aby ktoś na ich problemy zwrócił uwagę. Nie wiem, czy tu nie moglibyście znaleźć pewnego potencjału i wyborczego wsparcia. Jak to możliwe? Obiecajcie starszym program trumna+ i miejsce na cmentarzu+ to może ucieszycie ich bliskich po ograniczeniu zasiłku pogrzebowego! Jakże to smutne czy wręcz tragiczne, ale koryto ponad wszystko, tak panie Kaczyński? Tak – D.S.!
Jesteście najgorszą ekipą rządową od chwili zakończenia II wojny światowej! Wasza polityka gospodarcza to stek bzdur i życzeń, które nie przełożą się na sukces! Z kolei polityki zagranicznej i bezpieczeństwa nie ma w ogóle – jesteśmy nie tylko sami, ale także bezbronni w obliczu ewentualnego wroga. Na dodatek forsujecie szkodliwe dla RP plany wyprowadzenia jej ze struktur zachodnich, co jeśli miałoby się jakoś udać, byłoby zbrodnią przeciwko narodowi! Jednym z wielu „grzechów śmiertelnych”, które macie już na sumieniu, m.in. po zniszczeniu demokracji i jej instytucji! Problem tylko polega na tym, że według was, sumienia macie czyste (sic!). Jednak jeśli są „czyste”, to jedynie dlatego, że nieużywane!
Wasze nieudaczne i szkodliwe rządy zbliżają się na szczęście do końca – taką my Polacy mamy nadzieję. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że odbudowa złupionej RP nie będzie ani łatwa, ani szybka, bo zniszczyliście Ojczyznę, jak niegdyś Hunowie zniszczyli Rzym. Za to nie ma w naszym KK dość adekwatnej kary. Może wydam się komuś „niedemokratyczny”, ale uważam, że za zbrodnie przeciw państwu i narodowi powinno się karać ścięciem głupiego łba! Zresztą wy sami zawsze optowaliście za karą śmierci! W moim stwierdzeniu jest oczywiście celowa przesada, którą należy uznać za metaforę, jednakże poważnym wydaje się projekt, aby szkodnicy rujnujący państwo dożywotnio już odizolowani od społeczeństwa, odpracowywali w pocie czoła szkody uczynione Polsce.
Na koniec pewna refleksja, ale już dla Polaków, i to bez względu na ich sympatie polityczne:
PiS oraz jego równie szkodliwi koalicjanci (tj. ziobryści, gowiniści i kukizowcy) mają obecnie w ręku władzę centralną. Mogą dużo, ale dzięki naszej, wciąż obowiązującej wszystkich Konstytucji nie mogą wszystkiego! Jeszcze nie! Jednak trzeba zdać sobie sprawę z tego, jak ważne, żeby nie powiedzieć kluczowe, są dla nich samorządy. Otóż gdyby je przejęli, to nasza demokracja stałaby się już 100 procentową fikcją chyba na zawsze! Dlaczego? Ano dlatego, że pieniądze z tychże, póki, co samorządów (czyli z rządzących się swoimi prawami enklaw) popłynęłyby bardzo szerokim strumieniem do Warszawy na zaspokojenie potrzeb władzy centralnej, czyli tejże Dojnej Zmiany, która z Polski zrobiła sobie prywatny folwark!
Czy aby tego chcielibyśmy wszyscy?! Nawet zwolennicy PiS muszą chyba przyznać, że w tym, co napisałem, jest sama prawda. Pisowcy chcą chyba stworzyć coś na wzór PRL Bis, w którym dawni komuniści (jest ich w tej partii cała masa – to tacy „czerwoni komisarze” wspierający Kaczyńskiego, ale gorsi od dawnych socjalistów z PRL) odgrywaliby znaczącą rolę, a na dodatek Polska podlegałaby (już po wyjściu z Zachodu UE, RE, OBWE i NATO) Federacji Rosyjskiej i jej „carowi” Putinowi! Stąd też żaden głos nie powinien być oddany na szkodników.
Dariusz Stokwiszewski
„Kryłem gwałcicieli dzieci”. Ks. Lemański: o problemach należy otwarcie i publicznie rozmawiać
Pedofilia w Kościele przestaje być tematem tabu, oskarżenia coraz odważniej kierowane są w kierunku duchownych. Głośno mówi się też o tym, że papież Jan Paweł II mógł wiedzieć o przypadkach pedofilii wśród księży i nie reagował w sposób stanowczy i zdecydowany.
„Kryłem pedofilów”
Kontrowersyjne transparenty „Kryłem pedofilów”, „Kryłem gwałcicieli dzieci” pojawiły się na pomnikach Jana Pawła II w Poznaniu i Warszawie.
O tabliczce z napisem „kryłem pedofilów” na pomniku Jana Pawła II stojącym koło Katedry Poznańskiej na Ostrowie Tumskim poinformował w środę portal epoznan.pl.
„Dzisiaj w godzinach porannych pomnik Jana Pawła II stojący w pobliżu poznańskiej katedry „ozdobiony” został zawieszką” – poinformował jeden z czytelników redakcję portalu epoznan.pl
Podobny transparent, tym razem z napisem „Kryłem gwałcicieli dzieci” pojawił się w czwartek 30 sierpnia w Warszawie na pomniku Jana Pawła II przy Placu Grzybowskim.
O problemach należy otwarcie i publicznie rozmawiać
Skoro zaczyna się wieszanie haseł na pomnikach papieża Jana Pawła II (a jest ich w Polsce tysiące), to może być znak swoistego przełamania. O problemach należy otwarcie i publicznie rozmawiać. Nie da się sprawy cicho przeczekać. – skomentował kontrowersyjne transparenty ks. Wojciech Lemański.
Policja ochraniała już pomniki Lecha i Marii Kaczyńskich. Potem pojawił się ochraniany dniem i nocą przez policję pomnik smoleński w Warszawie. Następnie wysłano policjantów do pilnowania kurii biskupich przed protestującymi. – dodał.
Akcja z ostatniej niedzieli, ta z wieszaniem przed kościołami dziecięcych bucików pokazuje, że za chwilę zabraknie w Polsce policjantów do ochrony przed tego rodzaju „zniesławieniem” – zaznaczył ks. Lemański nawiązując do akcji BABY SHOES REMEMBER jaka miała miejsce 26 sierpnia.
(df) thefad.pl / Facebook, ks. Wojciech Lemański
Adam Mazguła: Nawet gdy większość kłamie warto pozostać przyzwoitym

Adam Mazguła
Dyspozycyjność propagandowa ludzi mediów dla odwracania faktów w interesie podłej zmiany osiąga szczyty. Codziennie dowiadujemy się o bohaterskich czynach prezesa, tego i poprzedniego premiera, także innych „bożków kłamstwa, a często tchórzostwa” rozpowszechnianych przez media.
Każdy fakt daje się wykorzystać w propagandzie władzy. Kiedy okazało się, że misternie przygotowywana rocznica obchodów porozumienia w Gdańsku się zawaliła, bo główny punkt programu – odsłonięcie tablicy byłoby kompromitacją organizatorów – to prezes poprosił o zdjęcie tego punktu programu obchodów.
Tak będzie ostatecznie wyglądać tablica ku czci Kaczyńskich, która w piątek zostanie odsłonięta w #StoczniaGdańska
Fraza #PrzebywaliwHali została zamieniona na #StrajkowaliZeStoczniowcami.
Strajkowali stoczniowcy. Kaczyńscy byli też stoczniowcami? Tylko oni tam #PrzebywaliwHali? pic.twitter.com/MMXBbWSktT— Jacek Liberski (@jacek_liberski) August 29, 2018
Odsłonięcie tablicy w Gdańsku to nie jest inicjatywa PiS a J. Kaczyński nic o tym nie wiedział. Nikt nie pytał JK czy można jego nazwisko na tablicy umieścić-dla jasności takiej zgody nigdy by nie dał.
— Beata Mazurek (@beatamk) August 29, 2018
No proszę, jaki skromny i wrażliwy „ojciec narodu”!
Czy istnieją poważni ludzie, którzy w to uwierzą? Czy odsłonięcie tablicy kompromitującej wszelakich „dudośniadków”, a gloryfikujących lizusostwo i pychę tej władzy mogłaby się znaleźć w programie obchodów, gdyby nie była uzgodniona z „najwyższym” prezesem?!
Nie wyobrażam sobie czegoś podobnego tym bardziej, że zaproszenia z tym punktem programu, jako najważniejszym, zostały rozesłane przed kilkoma tygodniami.
Brzmi dumnie:
„Przebywali w hali”. pic.twitter.com/ix8Y7PON7a— Lech Wałęsa (@PresidentWalesa) August 28, 2018
Od tygodni miały je także władze PiS-u. Kiedy kompromitacja stała się faktem, prezes i PiS-owscy oficjale oświadczyli, że nic o tym nie wiedzieli.
„Dudośniadki” wyszli na „dudów”, ale ciemny lud dostał, od pseudodziennikarzy propagandowy przekaz, że to zatroskanie prezesa, który o niczym nie wiedział, nie zaś jego pycha i podłość.
Kłamstwa te stały się podstawą uzasadnionego szyderstwa internautów. Podkreślam – internautów, mniej przekazów dziennikarzy poważnych mediów. Tak to propagandziści odwracają przekaz; już nie ma w nim pychy prezesa i jego otoczenia, a tylko jego „zatroskanie” o stan prawdy.
Podobnie było z kompromitacją władzy w sprawie Ludmiły Kozłowskiej, która walczy o przestrzeganie praw człowieka w Rosji i państwach zależnych od niej. PiS-owska władza, działając w interesie Putina zgłosiła ją do deportacji z Unii Europejskiej, co natychmiast zostało wykonane. Kiedy kompromitacja władzy wyszła na jaw, okazało się, że nie walczy ona z Putinem o przestrzeganie standardów praw człowieka tylko (według PiS-owskich propagandzistów) jest jego „agentem”. Nie znalazło się więc ani jedno słowo o jej zaangażowaniu w sprawę obrony więźniów politycznych na wschodzie, ani też o kamizelkach kuloodpornych i hełmach dla dziennikarzy, które sprowadzała na Ukrainę jej fundacja „Otwarty Dialog”. Propaganda podłej zmiany zasypała media niesprawdzalnymi danymi o rzekomych pieniądzach z zagranicy i „zatroskaniu władzy o bezpieczeństwo Polski” (sic!). To mit …, żeby nie rzec kłamstwo!
Nawet w mojej niewielkiej miejscowości znalazł się pseudo dziennikarz Marcin Miłkowski, który mówi o sobie, że jest niezależny i myślący, a zrobił 9 minutową relację z naszego wiecu poparcia dla Ludmiły Kozłowskiej, w której nie było ani słowa prawdy. Z jego pseudo relacji wylewa się wiedza o jakichś obcych pieniądzach, o tym, kto był TW w Polsce, o agenturach i co myśli na ten temat lokalny PiS -owski nieudacznik. Odwrócenie przekazu poraża, tak jak manipulacja, która wylewa się na bruk.
Skala publikowanych obecnie, propagandowych kłamstw w obronie podłej zmiany, jest tak rozległa, że niewielu ma odwagę i wolę zachowania choćby pozorów prawdy i przyzwoitości.
Pytanie o to, czy tak postępują prawdziwi dziennikarze jest figurą czysto retoryczną!
Nie – to propagandziści kłamstwa, sprinterzy reakcji w odwracaniu uwagi społecznej od faktów oraz interpretatorzy zdarzeń wszelakich, ale zawsze w interesie partii rządzącej – tej „słusznie przewodniej”!
Dyspozycyjność propagandowa ludzi mediów dla odwracania faktów w interesie podłej zmiany osiąga szczyty. Codziennie dowiadujemy się o bohaterskich czynach prezesa, tego i poprzedniego premiera, także innych „bożków kłamstwa, a często tchórzostwa” rozpowszechnianych przez media.
Na szczęście jest jeszcze kilkunastu dziennikarzy, którzy przestrzegają standardów zawodu. Dzięki nim dowiadujemy się prawdy, chociaż ich przekazy coraz częściej możemy zobaczyć poza oficjalnym przekazem, zastraszonych i opanowanych opresją władzy, mediów.
Jest jeszcze Internet i każdy może wyrazić swoją opinię publicznie. Dlatego trudno jest wykorzystywać swoje kłamstwa, dlatego ważniejsze dla władzy jest odwracanie przekazu, co opanowano wręcz „po mistrzowsku”.
Służy temu celowi machina propagandowa, która rządzi informacją, stąd coraz więcej łasych na „duże pieniądze” tzw. dziennikarzy gotowych na ich podniesienie nawet za cenę swojej kompromitacji zawodowej.
Zresztą, gdy większość kłamie, to trudno pozostać wyjątkowym i z tego „tylko” powodu biednym (sic!)..
To wszystko już było! Wiemy, że na miano dziennikarza trzeba zasłużyć postawą godną określenia czwartej władzy, a nie posiadaniem legitymacji prasowej. To dokładnie tak samo, jak obrońcą ojczyzny i konstytucji nie jest ten, kto przysięgał na nią, tylko ten, kto odważnie występuje w jej obronie i przede wszystkim jej przestrzega .
Plewy kiedyś zostaną oddzielone od ziarna i oby stało się to jak najszybciej.
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |









