Apple na tropie zbrodni, czyli zegarek, który „widział” śmierć

[czytanie]

Łukasz Wiekiera

Łukasz Wiekiera

Zegarki, telefony, aplikacje – to nie tylko gadżety, ale nowi świadkowie zbrodni. Apple stworzyło narzędzia, które potrafią rejestrować moment śmierci, wykryć wypadek zanim ktokolwiek zareaguje i zarejestrować ostatnie bicie serca. Śledczy coraz częściej sięgają po dane z kieszeni ofiar

Apple Watch wzywający pomoc w morderczym spisku, iPad przetrwał lata pod wodą, iPhone nagrywający zbrodnię – technologie Apple zaskakują. Znane z innowacji i prywatności, stają się tajną bronią śledczych. Od iCloud po czujniki, urządzenia giganta łapią morderców na całym świecie. Oto ich historie – dowody, że technologia może być nieuchwytnym świadkiem i ostatnią nadzieją na sprawiedliwość.

iPad z Tamizy: dowód nie do zatopienia

Wczesnym rankiem 7 marca 2025 roku nad brzegiem Tamizy w zachodnim Londynie rozegrała się scena, która mogła trafić na karty powieści Agathy Christie.

Sierżant James Carter, 42-letni funkcjonariusz z Metropolitan Police, podczas rutynowego przeszukiwania dna rzeki za pomocą wykrywacza metali, natknął się na coś niezwykłego. Znalazł iPada Pro z 2019 roku, pokrytego błotem i wodorostami. Leżał pod wodą niemal pięć lat – od ataku na biznesmena Daniela Harta w czerwcu 2020 roku. Hart przeżył, ale śledztwo utknęło – aż do teraz.

Instalki.pl (10 marca 2025) podaje: karta SIM Vodafone przetrwała dzięki hermetycznej obudowie. Scotland Yard odzyskał dane – połączenia i GPS wskazały samochód gangu. Motyw? Dług hazardowy: 20 tysięcy funtów. Trzej podejrzani, w wieku 29-35 lat, powiązani cyfrowymi tropami i nagraniami z kamer.

Odnalezienie iPada przyspieszyło śledztwo. Choć nie przesądzi o winie, ożywiło sprawę uznaną za straconą. Proces może ruszyć w 2025 roku. Eksperci z University College London chwalą trwałość Apple – biurowy sprzęt stał się bohaterem kryminału.

Apple Watch łapie mordercę: wypadek pod lupą

15 października 2023 roku w Ohio Apple Watch Series 8 przerwał nocną ciszę sygnałem o 2:47. Należał do Toma Reeda, 32-letniego mechanika. Zginął, gdy jego pickup wpadł do rowu. Funkcja Crash Detection, wprowadzona w 2022 roku, wezwała pomoc. Wypadek wydawał się przypadkowy – ślisko, noc, zero świadków. Ale zapis z urządzenia mówił co innego.

Dane z zegarka zaniepokoiły szeryfa Michaela Langa. Przyspieszenie rzędu 25G – czyli 25 razy większa siła niż grawitacja – wskazywało na potężne uderzenie. Puls Reeda spadł z 78 do zera w kilkunastu sekundach. To sugerowało taranowanie, nie zwykły wypadek. Ślady farby na wraku zaprowadziły do Briana Kellera, wspólnika Reeda. Motyw: dług 50 tysięcy dolarów.

Zegarek ujawnił wizytę Kellera u ofiary o 1:30. Keller chciał zatrzeć ślady, ale technologia go przechytrzyła. W marcu 2024 roku dostał 20 lat więzienia. Urządzenie ratujące życie stało się cyfrowym detektywem.

iCloud zdradza zabójcę: ślad z chmury

Wieczorem 1 listopada 2022 roku w Melbourne w Australii 28-letnia nauczycielka, Sarah Mitchell, wyszła z domu na spotkanie, z którego nigdy nie wróciła. Jej rodzina zgłosiła zaginięcie po 48 godzinach. Brak świadków, telefon przepadł. Policja stała przed ścianą. Nadzieja pojawiła się, gdy detektyw Emma Walsh zaproponowała sprawdzenie konta iCloud Mitchell. Po uzyskaniu nakazu sądowego śledczy weszli do cyfrowego świata ofiary.

Jak opisuje The Guardian (3 listopada 2022), kluczowe okazało się zdjęcie zrobione przez Mitchell o 19:42 – selfie na tle lasu Wombat, 60 kilometrów na północ od Melbourne. Metadane GPS wskazały dokładne współrzędne: 37°25’S, 144°15’E. Tam, po dwóch dniach poszukiwań, odnaleziono ciało kobiety, ukryte w płytkim grobie pod warstwą liści.

iCloud ujawnił więcej: seria wiadomości tekstowych z jej byłym partnerem, 31-letnim Jamesem Carterem. Ostatnia, wysłana o 22:14, brzmiała: „Spotkajmy się i to zakończmy”. Wcześniejsze SMS-y, ujawniły, że Carter nie mógł pogodzić się z rozstaniem po dwóch latach związku.

Policja połączyła te dane z billingami telefonu sprawcy a odciski opon potwierdziły obecność Cartera w lesie tamtej nocy. Proces trwał siedem miesięcy – w czerwcu 2023 roku Carter usłyszał wyrok dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

iCloud, stworzony do przechowywania zdjęć i wspomnień, stał się tu cyfrowym pamiętnikiem zbrodni, który nie tylko wskazał miejsce, ale i motyw.

iPhone nagrywa zbrodnię: głos z zaświatów

19 lipca 2024 roku w Bombaju upał sięgał 35 stopni, ale w mieszkaniu na ósmym piętrze wieżowca w dzielnicy Andheri rozegrała się mrożąca krew w żyłach scena. 35-letnia Priya Sharma, menedżerka w firmie IT, została zamordowana przez uduszenie.

Sprawca zostawił niewiele śladów – poza jednym: jej iPhone’em 14 Pro, który rodzina odblokowała dzięki Face ID i przekazała policji następnego dnia. To, co znaleziono w pamięci urządzenia, wstrząsnęło śledczymi i stało się przełomem w sprawie.

Jak relacjonuje The Times of India (20 lipca 2024), aplikacja Zdrowie zarejestrowała dramatyczny spadek tętna Priyi o 23:12 – z 82 uderzeń na minutę do zera w ciągu 90 sekund, wskazując moment ataku.

Ale prawdziwy skarb krył się w przypadkowym nagraniu audio. O 23:10 Siri aktywowała się – prawdopodobnie po tym, jak Priya, walcząc o życie, krzyknęła „Pomocy!”. 17-sekundowy plik uchwycił fragment kłótni: męski głos wrzeszczący „To twój koniec!” i stłumiony krzyk kobiety, przerwany trzaskiem upadającego przedmiotu. Eksperci z Centralnego Instytutu Kryminalistyki w Delhi zidentyfikowali głos – należał do 40-letniego sąsiada, Rakesha Patela.

Spór między Priyą a Patelem trwał od miesięcy – mężczyzna skarżył się na hałasy dochodzące z jej mieszkania. Ona groziła zgłoszeniem go do zarządcy budynku. Tej nocy Patel zapukał do jej drzwi pod pretekstem rozmowy, ale był naprawdę wściekły. Nagranie z domowego monitoringu pokazało go gdy wchodził o 23:05, a ślady DNA na jej szyi przypieczętowały jego los. W październiku 2024 roku sąd skazał go na 25 lat więzienia. iPhone, ikona nowoczesności, stał się tu detektywem w kieszeni – urządzeniem, które nie tylko rejestruje nasze codzienne życie, ale czasem również ostatnie chwile.

Prywatność kontra sprawiedliwość

Apple stawia na prywatność, jednak te historie rzucają cień na filozofię Apple, które od lat stawia prywatność na piedestale.

W 2016 roku firma odmówiła FBI odblokowania iPhone’a zamachowca z San Bernardino, argumentując, że naruszenie zabezpieczeń zagroziłoby milionom użytkowników (BBC, 22 lutego 2016). Agencja złamała zabezpiecznia telefonu z pomocą izraelskiej firmy Cellebrite, ale konflikt ujawnił napięcie między technologią a prawem.

W opisanych przypadkach dostęp do danych uzyskano legalnie – nakazy sądowe w Australii i Ohio, zgoda rodziny w Bombaju – ale nie zawsze jest to takie proste.

W Ohio policja czekała trzy tygodnie na odblokowanie Apple Watcha, co niemal pozwoliło Kellerowi zatrzeć ślady. W Londynie dane z iPada wymagały specjalistycznego sprzętu, którego Scotland Yard użył dopiero po konsultacjach z Apple – firma nie ułatwia dostępu, ale też nie blokuje go całkowicie, gdy prawo stoi po stronie śledczych.

Prof. Susan Brenner z University of Dayton, cytowana przez CNN (15 października 2023), zauważa: „Apple stworzyło potężne narzędzia – nie wolno ich ignorować w śledztwach, ale są tak bezpieczne, że trudno je złamać.” Organizacje jak EFF (Electronic Frontier Foundation) ostrzegają przed nadmierną inwigilacją, podczas gdy rodziny ofiar błagają o więcej współpracy. Apple pozostaje na rozdrożu, a jego technologia i tak przemawia.

Przyszłość zbrodni i jabłka

Technologie Apple nie stoją w miejscu. iOS 18, wydany we wrześniu 2024 roku, wprowadził precyzyjniejsze śledzenie lokalizacji dzięki ulepszonemu chipowi U2, a HealthKit w 2025 roku monitoruje dane biometryczne – od tętna po poziom tlenu – z dokładnością medyczną. Funkcja satelitarnego SOS w iPhone’ach 14 i 15, testowana w 2023 roku w Appalachach, może wkrótce ujawnić zbrodnie w odciętych od świata miejscach – w lutym 2025 roku uratowała już zaginionego turystę w Nowej Zelandii, wskazując jego położenie z dokładnościa do zaledwie 3 metrów.

Eksperci, jak dr Mark Rogers z University of Oxford, przewidują, że w ciągu dekady urządzenia Apple mogą stać się standardowym narzędziem kryminalistycznym – od analizy wzorców snu po rekonstrukcję ruchów ofiary.

Łukasz Wiekiera (Chill Serwis), Źródło: media, opracowanie, DF, thefad.pl

 


North Korea’s Kim Parades New Drones Amid Reports It’s Sent More Troops To Russia

[czytanie lang=”en-US”]

Ray Furlong

Ray Furlong is a Senior International Correspondent for RFE/RL. He has reported for RFE/RL from the Balkans, Kazakhstan, Georgia, and elsewhere since joining the company in 2014. He previously worked for 17 years for the BBC as a foreign correspondent in Prague and Berlin, and as a roving international reporter across Europe and the former Soviet Union.

Kim Jong Un Unveils Drones During Military Tests

Kim Jong Un inspects North Korean military drone amid growing Russia cooperation, March 2025

Kim Jong Un inspects North Korean military drone amid growing Russia cooperation, March 2025. Fot. kcna

North Korean leader Kim Jong Un has paraded new military drones amid reports that he has sent an additional 3,000 troops to help Russia in its war on Ukraine.

Pyongyang released images on March 27 showing Kim inspecting tests of reconnaissance and attack drones at an undisclosed location. There has been international concern that Russia is providing North Korea with drone technology in return for substantial military aid.

South Korea Confirms Additional Troop Deployment

The same day Kim inspected the new drones, South Korea’s publicly owned Yonhap news agency cited the Joint Chiefs of Staff (JCS) in Seoul as saying that „it appears that some 3,000 or more [North Korean troops] have been additionally dispatched [to Russia] in January and February.”

The reported new troop deployment follows an earlier 11,000-strong contingent Pyongyang sent that has seen action in Russia’s Kursk region.

Analysts: Russia Increasingly Dependent on North Korea

“We can say that Russia is already becoming dependent on North Korea in many ways, not only in terms of shells, but also in terms of other weapons… as well as in terms of soldiers,” Ukrainian analyst Oleh Saakyan told RFE/RL’s Current Time.

The dispatch of additional troops was first reported in late February, but without details of numbers.

Moscow Visit Planned as Military Cooperation Grows

The new developments come as Russia’s Deputy Foreign Minister Andrei Rudenko told state media that plans were being made for Kim to visit Moscow later this year.

Kim has previously visited Moscow, traveling by armored train, in 2019 and 2023 for meetings with Russian President Vladimir Putin. He has made multiple trips to China and also held summits with U.S. President Donald Trump in 2018 and 2019.

There has been a substantial warming in relations between Moscow and Pyongyang since Russia launched its full-scale invasion of Ukraine in 2022.

Weapons and Ammunition Also Sent to Russia

As well as sending troops, North Korea has also sent short-range missiles, self-propelled howitzers, and rocket launchers, according to the South Korean military.

„In reality, the state of the Russian economy and Russia’s mobilization needs are becoming more and more difficult to meet, just like in Ukraine,” said Saakyan, a co-founder of Ukraine’s National Platform for Resilience and Cohesion, a non-profit group.

“We can already see that more and more weapons from North Korea are appearing on the front line.”

The JCS assessed that the new deployment also included additional equipment and ammunition.

Russia Seeks Cease-Fire as Western Aid to Ukraine Continues

It comes as Russia has demanded that Western countries stop providing military aid to Ukraine as a condition for a partial cease-fire.

Last month, Kim said his forces would continue supporting Russia as part of a “comprehensive strategic partnership.”

North Korean Troops Suffered Initial Losses in Ukraine

The military deployment to Russia began last autumn. At first, it did not go well, with reports of heavy casualties as North Korean troops struggled to cope with attacks by Ukrainian drones.

In late January, a Ukrainian military intelligence official told Current Time that North Korean troops had been rotated away from the front line amid “big losses.”

Ukraine’s special operations command told RFE/RL’s Ukrainian Service that North Korean troops “were forced to retreat.”

Recent Improvements in North Korean Troop Performance

But lately, their performance appears to have improved. North Korean forces have been credited with playing a role in pushing Ukrainian forces back in recent battles in the Kursk region.

Their role in the fighting has raised concerns in South Korea that Kim’s forces are gaining valuable battlefield experience. There’s also been disquiet over the prospect of technology transfers from Moscow to Pyongyang.

Drone Program and AI Prioritized by Pyongyang

North Korean state media reported on March 27 that Kim was satisfied with the new drones and said production would be boosted as drones and artificial intelligence became top priorities.

South Korean military spokesman Lee Sung Joon said a showcased drone may have used certain components from Russia but that Pyongyang was possibly exaggerating its capabilities.

“It looks quite cumbersome and we assess that it’s likely vulnerable to interception,” he said.

RFE By Ray Furlong

 


Trump grozi Danii: „Nie możemy obyć się bez Grenlandii. Musimy ją mieć dla dobra świata”

Waszyngton, 28 marca 2025 r. – Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po raz kolejny wywołał międzynarodowe kontrowersje, deklarując, że Grenlandia jest niezbędna dla bezpieczeństwa Ameryki i świata. Wypowiedź padła podczas konferencji prasowej w Białym Domu w piątek, w dniu wizyty wiceprezydenta J.D. Vance’a w amerykańskiej bazie Pituffik na Grenlandii. Trump podkreślił, że jeśli Dania i Unia Europejska nie zrozumieją tej konieczności, USA „będą musiały im to wyjaśnić”.

Fot. screen shot / YouTube, Donald Trump

Strategiczne znaczenie Grenlandii

Trump, zapytany w Gabinecie Owalnym o plany zwiększenia obecności wojskowej na wyspie, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, ale stwierdził: „Nie możemy obyć się bez Grenlandii, musimy ją mieć” („We cannot do without Greenland; we must have it”) – cytuje jego słowa agencja Reuters. Dodał, że Grenlandia jest kluczowa dla bezpieczeństwa międzynarodowego, wskazując na obecność chińskich i rosyjskich statków w regionie Arktyki.

– Jeśli spojrzysz teraz na Grenlandię, jeśli spojrzysz na szlaki wodne, masz chińskie i rosyjskie statki wszędzie, a my nie będziemy w stanie nic z tym zrobić” („If you look at Greenland now, if you look at the waterways, you have Chinese and Russian ships everywhere, and we won’t be able to do anything about it”) – powiedział, jak relacjonuje CNN. – Nie możemy polegać na Danii ani nikim innym, by poradzili sobie z tą sytuacją. To nie tylko pokój dla USA, ale pokój na świecie („We can’t rely on Denmark or anyone else to handle this situation. This isn’t just about peace for the United States – it’s about peace for the world”). – dodał.

Grenlandia, autonomiczne terytorium Danii, od dawna przyciąga uwagę USA ze względu na swoje położenie i zasoby. Jak podaje BBC, topnienie lodu w Arktyce otwiera nowe szlaki żeglugowe i dostęp do surowców, takich jak metale ziem rzadkich, co zwiększa jej znaczenie geopolityczne. Amerykańska baza Pituffik, działająca na mocy porozumienia z 1951 roku, jest kluczowa dla systemów wczesnego ostrzegania i monitorowania przestrzeni kosmicznej.

Fot. Google Earth

Napięcia z Danią i reakcja UE

Trump pochwalił relacje z Danią, zauważając: – Dogadujemy się bardzo dobrze z Grenlandią, dogadujemy się bardzo dobrze z Danią. Robią dużo interesów w USA („We get along very well with Greenland, we get along very well with Denmark. They do a lot of business in the United States”) – cytuje go AFP. Jednocześnie zasugerował, że brak współpracy może wymagać działań ze strony USA. – Oni to rozumieją, ale jeśli nie, będziemy musieli im to wyjaśnić” („They understand it, but if they don’t, we’ll have to explain it to them”), – dodał, co Reuters interpretuje jako zawoalowaną groźbę sankcji gospodarczych lub presji militarnej.

Dania, wspierana przez Unię Europejską, stanowczo odrzuca wszelkie sugestie zmiany statusu Grenlandii. Premier Mette Frederiksen, cytowana przez BBC, nazwała naciski USA „nieakceptowalną presją” („unacceptable pressure”) i zapowiedziała obronę suwerenności wyspy. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper stwierdziła: – UE stoi po stronie Danii w tej sprawie i oczekuje poszanowania prawa międzynarodowego” („The EU stands by Denmark in this matter and expects respect for international law”) – podaje AFP.

Wizyta Vance’a i protesty na Grenlandii

Wizyta wiceprezydenta J.D. Vance’a relacjonowana przez CNN, jeszcze bardziej zaostrzyła napięcia wokół Grenlandii. Vance, jak relacjonuje Reuters, stwierdził, że Grenlandia byłaby „bezpieczniejsza pod ochroną USA niż Danii” („safer under U.S. protection than Denmark’s”), co wywołało oburzenie lokalnych władz. Premier Grenlandii Múte Egede, cytowany przez BBC, powiedział: „Nie chcemy być duńscy, nie chcemy być amerykańscy – chcemy być Grenlandczykami” („We don’t want to be Danish, we don’t want to be American – we want to be Greenlandic”). Brak formalnego zaproszenia na wizytę Vance’a dodatkowo podsycił protesty na wyspie, o czym donosi AFP.

Szerszy kontekst międzynarodowy

Podczas tej samej konferencji Trump poruszył inne kwestie globalne. Odnosząc się do ukraińskich dzieci wywiezionych przez Rosję, stwierdził, jak podaje CNN: – To okropna sytuacja, która nigdy by się nie wydarzyła, gdybym był prezydentem („It’s a terrible situation that would never have happened if I were president”).

O irańskich dronach używanych przez Rosję na Ukrainie powiedział: – Iran produkuje skuteczne drony i są wysoko na mojej liście obserwacyjnej” („Iran makes effective drones, and they’re very high on my watchlist”) – relacjonuje Reuters. Wspomniał też o „bardzo, bardzo dobrej” („very, very good”) rozmowie z nowym premierem Kanady Markiem Carneyem, ostrzegając jednak, że cła odwetowe Ottawy spotkają się z reakcją USA, co potwierdza AFP.

Przyszłość Grenlandii w rękach mocarstw

Eksperci, cytowani przez BBC, wskazują, że administracja Trumpa może dążyć do zwiększenia wpływów na Grenlandii poprzez negocjacje lub eskalację militarną. „Arktyka staje się nową granicą globalnej rywalizacji” („The Arctic is becoming a new frontier of global competition”), zauważył analityk CNN, podkreślając rosnącą konkurencję z Chinami i Rosją. Reuters dodaje, że Trump może wykorzystać gospodarcze naciski, takie jak cła, by zmusić Danię do ustępstw.

Grenlandia pozostaje pod kontrolą Danii, ale wypowiedzi Trumpa wskazują, że wyspa może stać się kluczowym punktem spornym w relacjach transatlantyckich.

Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: BBC, CNN, Reuters, AFP

 


ZUS IMIR- co to jest?

ZUS IMIR – co to jest i jak go wygenerować? Przewodnik krok po kroku

Każdy pracodawca ma obowiązek udzielania swoim pracownikom informacji dotyczących odprowadzanych składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne. Obligacja ta dotyczy wszystkich osób zatrudnianych przez danego płatnika składek bez względu na formę zatrudnienia.

Dane te pracodawca może przekazywać z miesięczną częstotliwością, umieszczając je na paskach płacowych lub w formie zestawienia rocznego, które zawiera informacje z poszczególnych miesięcy.

Większość pracodawców wywiązuje się z powyższego obowiązku w drugiej formie i przekazuje dane w sposób indywidualny wszystkim osobom zatrudnionym w przedsiębiorstwie w formie informacji rocznej. Do niedawna pracodawcy przekazywali powyższe informacje na drukach RMUA. Jednakże w 2019 roku druki te zostały zastąpione dokumentem ZUS IMIR.

Dawny druk ZUS RMUA był dokumentem, który przekazywał ubezpieczonemu wszelkie informacje dotyczące opłacanych za niego składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Obecnie dokument ten zastępuje ZUS IMIR.

ZUS IMIR jest skrótem oznaczającym Indywidualny Numer Identyfikacyjny Rachunku w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. To unikalny numer rachunku bankowego, na który przedsiębiorcy i osoby fizyczne dokonują wpłat składek na:

  • Ubezpieczenia społeczne.
  • Zdrowotne.
  • Fundusz Pracy oraz
  • Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Numer ten jest przypisany indywidualnie do każdego płatnika składek, co ułatwia identyfikację wpłat i poprawia efektywność obsługi w ZUS.

Jakie informacje zawiera ZUS IMIR?

ZUS IMIR jest dokumentem, który zawiera szczegółowe informacje dotyczące:

Danych osobowych ubezpieczonego jak:

  • Imię.
  • Nazwisko.
  • Data urodzenia.
  • Miejsce zamieszkania.

Informacji o zatrudnieniu, które obejmują:

  • Historię zatrudnienia.
  • Nazwy pracodawców.
  • Okresy zatrudnienia.

Odprowadzanych składek, w tym:

  • Wysokości wpłaconych składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe.
  • Daty wpłat.

Przysługujących ubezpieczonemu świadczeń, w tym informacje o:

  • Przyznanych świadczeniach emerytalnych i rentowych.
  • Wysokości świadczeń.
  • Okresach pobierania świadczeń.

Adnotacji o ubezpieczeniu zdrowotnym, które zawierają:

  • Historię ubezpieczenia zdrowotnego.
  • Składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Danych dotyczących kapitału początkowego, które obejmują:

  • Wartość kapitału początkowego.
  • Sposób jego wyliczenia.

Informacji o okresach nieskładkowych, czyli:

  • Okresów, w których nie były odprowadzane składki, jak urlop wychowawczy lub okres bezrobocia.

Jak wygenerować dokument?

W celu wygenerowania indywidualnego numeru rachunku w ZUS należy przede wszystkim:

  • Dokonać rejestracji w ZUS.

Można to zrobić osobiście w oddziale ZUS lub online za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE ZUS).

  • Spokojnie odczekać na nadanie numeru:

Po zarejestrowaniu się, ZUS przesyła listownie lub w przypadku osób korzystających z PUE ZUS- elektronicznie, informację zawierającą indywidualny numer rachunku bankowego.

Natomiast już po otrzymaniu danych zawierających indywidualny rachunek bankowy należy:

  • Dokonać weryfikacji numeru.

Kontroli poprawności danych można dokonać na stronie internetowej ZUS, logując się na swoje konto w PUE ZUS. W zakładce „Płatnik„, w której zawarte są wszystkie niezbędne informacje dotyczące przypisanego numeru rachunku.

Jeżeli niektóre dane ulegają zmianie jak dane osobowe czy firmowe zawsze należy pamiętać o ich aktualizacji przez przesłanie informacji do ZUS.

Podsumowanie

ZUS IMIR umożliwia ubezpieczonemu wgląd w wysokość i systematyczność odprowadzanych do ZUS składek. Dzięki niemu każdy zatrudniony może kontrolować swoje uprawnienia i w razie nieprawidłowości natychmiast interweniować w celu wyjaśnienia rozbieżności. Jest to niezmiernie ważne w przypadku osób planujących w niedługim czasie przejście na emeryturę lub korzystających z renty.

 


Trzęsienie ziemi w Mjanmie. Wstrząsy docierają do Tajlandii i paraliżują Bangkok

28 marca 2025 roku o godzinie 14:20 czasu lokalnego Azję Południowo-Wschodnią nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7. Epicentrum znajdowało się w centralnej Mjanmie, 17,2 km od Mandalaj. Według danych USGS, wstrząsy, których ognisko zlokalizowano na głębokości 10 km, objęły również sąsiednią Tajlandię i spowodowały znaczne szkody w Bangkoku.

Katastrofa w Mjanmie: Epicentrum chaosu

W Mjanmie wstrząsy były najbardziej niszczycielskie. W Mandalaj, drugim co do wielkości mieście kraju, zginęło co najmniej osiem osób. Zawaliły się liczne budynki, w tym pięciopiętrowy gmach, wieża zegarowa i fragment historycznego muru pałacowego. Niepotwierdzone doniesienia mówią o nawet 20 ofiarach śmiertelnych w jednym z meczetów podczas modlitw.

W Taungoo trzy osoby straciły życie pod gruzami zawalonego meczetu, a w Aung Ban runął hotel, grzebiąc dwie osoby i raniąc ponad 20.

Stolica kraju, Naypyidaw, również została dotknięta: uszkodzenia dróg, budynków rządowych i mostów, w tym mostu Ava nad rzeką Irrawaddy, znacznie utrudniają dostęp do poszkodowanych regionów. Rząd Mjanmy ogłosił stan wyjątkowy w sześciu prowincjach i wystosował apel o międzynarodową pomoc.

Tajlandia: Bangkok w szoku

Wstrząsy dotarły do Tajlandii, powodując szczególne zniszczenia w stolicy. W Bangkoku zawalił się 30-piętrowy wieżowiec w budowie, grzebiąc pod gruzami co najmniej trzy osoby i uwięziwszy 81 innych. Ekipy ratunkowe pracują bez przerwy, próbując dotrzeć do uwięzionych. Miasto zostało oficjalnie ogłoszone strefą klęski żywiołowej.

W Chiang Mai, choć położonym setki kilometrów od epicentrum, mieszkańcy odczuli silne drgania, a chwilowe przerwy w dostawie prądu wywołały panikę. Premier Tajlandii zapowiedział pełną mobilizację zasobów państwowych i złożył kondolencje rodzinom ofiar.

Ludzkie dramaty w cieniu tragedii

Za statystykami kryją się osobiste tragedie. Jeden z mieszkańców Mandalaj opowiada: „Byłem w domu, gdy ziemia zaczęła się trząść. Ściany pękały, a sufit runął. Udało mi się wyprowadzić rodzinę, ale wielu sąsiadów nie miało tyle szczęścia”.

W Bangkoku młoda kobieta, która przeżyła zawalenie się wieżowca, mówi: „Czekałam na brata, który tam pracował. Nie wiem, czy żyje”.

Kontekst sejsmiczny i wyzwania

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7 nie było odosobnionym przypadkiem. Region ten leży na styku aktywnych płyt tektonicznych, a płytkość ogniska i bliskość gęsto zaludnionych obszarów spotęgowały skutki.

W Mjanmie sytuację komplikują działania wojenne. Amnesty International i Czerwony Krzyż alarmują o problemach z dostarczaniem pomocy humanitarnej i bezpieczeństwem ludności cywilnej.

W Tajlandii pojawiły się pytania o jakość nadzoru budowlanego po zawaleniu się wieżowca. Eksperci ostrzegają również przed możliwymi wstrząsami wtórnymi – jeden z nich, o magnitudzie 6,4, został zarejestrowany wkrótce po głównym wstrząsie.

DF, thefad.pl / Źródło: media

 


Giertych do uczciwych pisowców: Ocknijcie się! Wasze nazwiska będą przy tej hańbie

Pasek TTS z licznikiem minut

List do uczciwych pisowców Szanowni Państwo! Mimo że kojarzycie mnie jako swego największego wroga, chciałbym Wam powiedzieć, że po ponad roku funkcjonowania Zespołu ds. Rozliczenia PiS stwierdzam, iż pomimo bardzo głębokiego skorumpowania środowiska partii pana Kaczyńskiego, istnieją w niej ludzie, którzy niczego nie ukradli, niczego nie przywłaszczyli, żadnych fikcyjnych posad nie przyjmowali ani niczego nielegalnego nie załatwiali. Są tacy. Najczęściej byli oni na marginesie PiS, ale nawet w klubie poselskim znajdują się takie osoby. Chciałbym Państwa prosić, abyście szeroko otworzyli oczy. Zobaczcie, co się dzieje. Każdego dnia pojawiają się coraz liczniejsze dowody na to, że kierownictwo Waszej partii — na czele z Kaczyńskim, Morawieckim i Ziobrą — funkcjonowało w ramach różnorakich grup przestępczych, których celem było okradanie naszego kraju. Budowali oni różne systemy wyprowadzania pieniędzy albo pozwalali je budować innym po to, aby pozyskać ich wdzięczność i uzależnić ich od siebie. Fundusz Sprawiedliwości, Agencja Rezerw Strategicznych, NCBiR, PCK i setki innych podmiotów, funduszy, spółek służyły jako wehikuły do budowania pozycji finansowej dla osób i poszczególnych środowisk politycznych. Duża część z Państwa była tylko kwiatkiem do kożucha dla tej grabieży. Ich działanie było połączone z ostentacyjną pobożnością — mimo że większość z tych osób miała tyle wspólnego z chrześcijaństwem, co prezes PiS z rodzinami wielodzietnymi. Kłamcy, oszczercy, zbrodniarze sądowi, przemocowcy, podsłuchiwacze, fałszywi oskarżyciele, zwyczajni przaśni złodzieje, przekręciarze i oszuści kiwali się z równie obłudnym dyrektorem Radia Maryja w takt muzyki na jego pseudokatolickich spędach. Dzisiaj ci sami, widząc ujawnianie swoich czynów, zarzucają dokładnie to wszystko, co sami robili, tym, którzy chcą ich rozliczać. Straszą, wyzywają, grożą, znieważają. W ciągu ostatnich dni zostałem wielokrotnie nazwany mordercą, bydlakiem, psychopatą czy zdemoralizowanym człowiekiem przez najważniejszych polityków PiS — tylko z tego powodu, że prowadzę jako adwokat sprawę przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i ośmieliłem się reprezentować męża jego kuzynki. Stres Barbary Skrzypek próbują przypisać wszystkim, tylko nie prawdziwemu sprawcy, który nie zapłacił za pracę swego powinowatego i wyłudził 50 tysięcy. Na kandydata na Prezydenta RP J. Kaczyński dał Wam kogoś, kto ma lepsze kontakty w półświatku przestępczym niż w polityce. On ma być Waszym sztandarem? Zastanówcie się, czy przypadkiem nie jesteście wykorzystywani przez tych aferzystów. Polsce potrzebna jest normalna opozycja. Ci, którzy dzisiaj jej przewodzą, najwyżej mogą marzyć o azylu na Węgrzech. Gorąco Was zachęcam — uwolnijcie się z tego chorego układu! Polska potrzebuje każdego uczciwego obywatela.

🕒 … minut czytania. Nie chce Ci się? Posłuchaj:
Roman Giertych

Roman Giertych

Pomimo bardzo głębokiego skorumpowania środowiska partii pana Kaczyńskiego, istnieją w niej ludzie, którzy niczego nie ukradli, nie przywłaszczyli, żadnych fikcyjnych posad nie przyjmowali. Każdego dnia pojawiają się coraz liczniejsze dowody, że kierownictwo waszej partii funkcjonowało w ramach różnorakich grup przestępczych, których celem było okradanie naszego kraju. Straszą, wyzywają, grożą, znieważają – tylko dlatego, że ktoś chce ich rozliczyć. Ocknijcie się! Wasze nazwiska będą przy tej hańbie

List do uczciwych pisowców

Szanowni Państwo!

Mimo że kojarzycie mnie jako swego największego wroga, chciałbym Wam powiedzieć, że po ponad roku funkcjonowania Zespołu ds. Rozliczenia PiS stwierdzam, iż pomimo bardzo głębokiego skorumpowania środowiska partii pana Kaczyńskiego, istnieją w niej ludzie, którzy niczego nie ukradli, niczego nie przywłaszczyli, żadnych fikcyjnych posad nie przyjmowali ani niczego nielegalnego nie załatwiali. Są tacy. Najczęściej byli oni na marginesie PiS, ale nawet w klubie poselskim znajdują się takie osoby.

Chciałbym Państwa prosić, abyście szeroko otworzyli oczy. Zobaczcie, co się dzieje. Każdego dnia pojawiają się coraz liczniejsze dowody na to, że kierownictwo Waszej partii — na czele z Kaczyńskim, Morawieckim i Ziobrą — funkcjonowało w ramach różnorakich grup przestępczych, których celem było okradanie naszego kraju. Budowali oni różne systemy wyprowadzania pieniędzy albo pozwalali je budować innym po to, aby pozyskać ich wdzięczność i uzależnić ich od siebie. Fundusz Sprawiedliwości, Agencja Rezerw Strategicznych, NCBiR, PCK i setki innych podmiotów, funduszy, spółek służyły jako wehikuły do budowania pozycji finansowej dla osób i poszczególnych środowisk politycznych. Duża część z Państwa była tylko kwiatkiem do kożucha dla tej grabieży.

Ich działanie było połączone z ostentacyjną pobożnością — mimo że większość z tych osób miała tyle wspólnego z chrześcijaństwem, co prezes PiS z rodzinami wielodzietnymi. Kłamcy, oszczercy, zbrodniarze sądowi, przemocowcy, podsłuchiwacze, fałszywi oskarżyciele, zwyczajni przaśni złodzieje, przekręciarze i oszuści kiwali się z równie obłudnym dyrektorem Radia Maryja w takt muzyki na jego pseudokatolickich spędach. Dzisiaj ci sami, widząc ujawnianie swoich czynów, zarzucają dokładnie to wszystko, co sami robili, tym, którzy chcą ich rozliczać. Straszą, wyzywają, grożą, znieważają.

W ciągu ostatnich dni zostałem wielokrotnie nazwany mordercą, bydlakiem, psychopatą czy zdemoralizowanym człowiekiem przez najważniejszych polityków PiS — tylko z tego powodu, że prowadzę jako adwokat sprawę przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i ośmieliłem się reprezentować męża jego kuzynki. Stres Barbary Skrzypek próbują przypisać wszystkim, tylko nie prawdziwemu sprawcy, który nie zapłacił za pracę swego powinowatego i wyłudził 50 tysięcy.

Na kandydata na Prezydenta RP J. Kaczyński dał Wam kogoś, kto ma lepsze kontakty w półświatku przestępczym niż w polityce. On ma być Waszym sztandarem? Zastanówcie się, czy przypadkiem nie jesteście wykorzystywani przez tych aferzystów.

Polsce potrzebna jest normalna opozycja. Ci, którzy dzisiaj jej przewodzą, najwyżej mogą marzyć o azylu na Węgrzech.

Gorąco Was zachęcam — uwolnijcie się z tego chorego układu! Polska potrzebuje każdego uczciwego obywatela.

Roman Giertych

 


Gdy okna produkują energię. Przełom w technologii paneli słonecznej

Wyobraź sobie miasto, w którym każdy budynek – od wysokich wieżowców po domy jednorodzinne – nie tylko odbija promienie słońca, ale zamienia je w energię: czystą, odnawialną i dostępną na wyciągnięcie ręki. Jeszcze niedawno brzmiało to jak wizja rodem z science fiction, dziś staje się realną perspektywą dzięki przełomowi międzynarodowego zespołu naukowców z projektu CitySolar. W marcu 2025 roku ogłoszono, że przezroczyste panele słoneczne osiągnęły rekordową wydajność na poziomie 12,3%. To kamień milowy, który może na trwałe zmienić sposób, w jaki myślimy o energii – zarówno w przestrzeni miejskiej, jak i wiejskiej.

Fot. thefad.pl


Nowe oblicze energii odnawialnej

Przezroczyste panele słoneczne to technologia, która od lat budzi zainteresowanie, ale dotąd pozostawała w cieniu klasycznych, nieprzezroczystych instalacji fotowoltaicznych. Problemem była niska wydajność – konieczność przepuszczania światła sprawiała, że ogniwa nie były w stanie efektywnie konwertować promieni słonecznych na prąd.

Naukowcy z CitySolar dokonali jednak istotnego przełomu. Wykorzystując perowskit, czyli nowoczesny materiał o wyjątkowych właściwościach fotowoltaicznych, w połączeniu z organicznymi komponentami, udało się stworzyć ogniwo niemal całkowicie przezroczyste, a przy tym niespodziewanie skuteczne.

To pierwszy raz, gdy udało się osiągnąć tak wysoki poziom efektywności bez poświęcania przezroczystości materiału – podkreślają badacze. I dodają: „To dowód, że technologia może być jednocześnie estetyczna i funkcjonalna.”


Domy, które wytwarzają własną energię

Z punktu widzenia mieszkańców i projektantów budynków mieszkalnych oznacza to zupełnie nowe możliwości. Okna w domach jednorodzinnych, blokach czy apartamentowcach mogłyby nie tylko doświetlać wnętrza, ale też produkować energię – wystarczającą do zasilenia oświetlenia, systemów wentylacyjnych, klimatyzacji, a nawet ładowarek do samochodów elektrycznych.

Jak informuje The Independent, projekt CitySolar otrzymał niemal 4 miliony euro finansowania z Unii Europejskiej, co pozwoliło przyspieszyć badania nad komercjalizacją technologii. Obecnie trwają rozmowy z partnerami przemysłowymi, a pierwsze pilotażowe wdrożenia mogą pojawić się już w ciągu najbliższych kilku lat.


Mniej emisji, więcej autonomii

W szerszym kontekście mówimy o technologii, która może przyczynić się do dekarbonizacji sektora budowlanego, odpowiedzialnego dziś za około 40% zużycia energii w Europie. Przezroczyste panele nie zastąpią całkowicie tradycyjnych rozwiązań, ale mogą znacząco uzupełnić bilans energetyczny budynków – zwłaszcza tam, gdzie nie ma miejsca na dachowe instalacje solarne.

Warto dodać, że nie tylko zespół CitySolar pracuje nad tą koncepcją. Inne grupy badawcze również odnotowują postępy – w tym ogniwa półprzezroczyste, które oferują kompromis między estetyką a wydajnością. Coraz więcej wskazuje na to, że to nie chwilowy trend, lecz początek nowej generacji fotowoltaiki.


Przyszłość, która się zbliża

Choć przed technologią wciąż wiele testów, optymalizacji kosztów i prac nad skalowalnością, kierunek jest jasny. Transparentne panele słoneczne mogą wkrótce przestać być ciekawostką z laboratoriów i stać się elementem codziennego krajobrazu naszych domów.

W czasach, gdy zrównoważone źródła energii stają się niezbędne, a przestrzeń miejska i prywatna jest coraz bardziej cenna, takie rozwiązania mogą okazać się kluczem do energetycznej niezależności. Jeśli okna mogą produkować prąd – to znaczy, że patrzymy w przyszłość dosłownie i w przenośni.

DF, thefad.pl / Źródło: „The Independent”

 


Krzysztof Skiba: Festiwal żenady – jak PiS i media Sakiewicza zamieniły pogrzeb w polityczny cyrk

Pasek TTS z licznikiem minut

Mimo apeli rodziny Barbary Skrzypek, aby uszanować uroczystość pogrzebową, banda Jarosława urządziła sobie na trumnie sekretarki Prezesa festiwal żenady i zgorszenia. Telewizje TV Republika i WPolsce24 nadawały na żywo transmisję z pogrzebu niczym z festiwalu Eurowizji. Była super scenografia, gwiazdy, dym z kadzidła i show. Nie zabrakło też reklam. W trakcie transmisji emitowano zachęty do zbiórek na cele stacji. W pewnym momencie pasek z apelem, żeby wpłacać szmal na wóz transmisyjny TV Republika, pokrył się z trumną. Można powiedzieć, że pani Barbara służyła PiS-owi do końca. I niczym zmarłe gwiazdy pop, więcej przyniosła dochodów po śmierci niż za życia. Pogrzeb wykorzystano także do agitacji za kandydatem Karolem Nawrockim, wychodząc ze słusznego założenia, że już tylko trumna zasłużonej podawaczki kawy mu pomoże. Prezydent Duda także postanowił, że będzie kompromitował się do końca kadencji po całości — i w swoim stylu. Nasz dzielny narciarz pośmiertnie przyznał pani Barbarze Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w służbie państwa” Kaczyńskich. Te zasługi to z pewnością przekładanie papierów na biurku Jarosława, umawianie gości Kaczelnika i blokowanie drzwi gabinetu Prezesa przed natrętami. Warto w tym miejscu przypomnieć, że pani Basia zaczynała karierę, robiąc kawę i skacząc po wódkę komunistycznemu generałowi Janiszewskiemu, który był jednym z autorów stanu wojennego. Musiała być w tym dobra, bo potem przejął ją sam generał Jaruzelski, a na końcu Kaczyński. Może warto wreszcie wyjaśnić, jak to się stało, że zaufana osoba z samego szczytu komunistycznego kierownictwa krwawej junty wylądowała u boku Prezesa wszystkich Polaków? Stając się nie tylko sekretarką, ale także udziałowcem ważnych biznesów partyjnych (jak np. spółka Srebrna). Ten zawzięty tropiciel komunistów, krzyczący o tym, że jego przeciwnicy stoją tam, gdzie stało ZOMO, zarzucający Wałęsie zdradę i współpracę z SB, sam przez długie lata miał u swojego boku osobę, która obsługiwała najważniejszych komuchów. Przypadek? Chyba jednak prawidłowość. Wszak głównym księgowym Srebrnej jest były konfident SB i kłamca lustracyjny, co potwierdza prawomocny wyrok sądowy. To jednak stare dzieje, a najważniejsze dziś dla PiS jest to, że na trumnie pani Barbary będzie można ubić interes polityczny. Kto wie — może wrócą miesięcznice i w dniu śmierci sekretarki będzie można znów urządzać marsze i blokować pół Warszawy płotkami dla Prezesa? A już taki Sakiewicz i jego telewizja to na trupie zarobił konkretne pieniądze, bo datki w trakcie transmisji pogrzebu na pewno płynęły szerokim strumieniem. Aby wydusić z widzów jeszcze więcej kasy, pogrzeb pani Barbary ma być tak często powtarzany, jak za PRL-u koncert ABBY w Studio 2. PiS to nie są żadne poglądy. To choroba umysłowa. Niestety nieuleczalna.

🕒 … minut czytania. Nie chce Ci się? Posłuchaj:
Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Banda Jarosława urządziła na trumnie sekretarki Prezesa festiwal żenady i zgorszenia. Telewizje TV Republika i WPolsce24 nadawały transmisję niczym z Eurowizji – były kadzidła, show, reklamy i zbiórki na wóz transmisyjny. Nie zabrakło też polityki – wykorzystano pogrzeb do promocji Karola Nawrockiego i odznaczania Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w służbie państwa Kaczyńskich”. A wszystko to z udziałem mediów Sakiewicza, które na transmisji – dosłownie – zarabiały

Mimo apeli rodziny Barbary Skrzypek, aby uszanować uroczystość pogrzebową, banda Jarosława urządziła sobie na trumnie sekretarki Prezesa festiwal żenady i zgorszenia. Telewizje TV Republika i WPolsce24 nadawały na żywo transmisję z pogrzebu niczym z festiwalu Eurowizji. Była super scenografia, gwiazdy, dym z kadzidła i show. Nie zabrakło też reklam.

W trakcie transmisji emitowano zachęty do zbiórek na cele stacji. W pewnym momencie pasek z apelem, żeby wpłacać szmal na wóz transmisyjny TV Republika, pokrył się z trumną. Można powiedzieć, że pani Barbara służyła PiS-owi do końca. I niczym zmarłe gwiazdy pop, więcej przyniosła dochodów po śmierci niż za życia.

Pogrzeb wykorzystano także do agitacji za kandydatem Karolem Nawrockim, wychodząc ze słusznego założenia, że już tylko trumna zasłużonej podawaczki kawy mu pomoże.

Prezydent Duda także postanowił, że będzie kompromitował się do końca kadencji po całości — i w swoim stylu. Nasz dzielny narciarz pośmiertnie przyznał pani Barbarze Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi w służbie państwa” Kaczyńskich. Te zasługi to z pewnością przekładanie papierów na biurku Jarosława, umawianie gości Kaczelnika i blokowanie drzwi gabinetu Prezesa przed natrętami.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że pani Basia zaczynała karierę, robiąc kawę i skacząc po wódkę komunistycznemu generałowi Janiszewskiemu, który był jednym z autorów stanu wojennego. Musiała być w tym dobra, bo potem przejął ją sam generał Jaruzelski, a na końcu Kaczyński.

Może warto wreszcie wyjaśnić, jak to się stało, że zaufana osoba z samego szczytu komunistycznego kierownictwa krwawej junty wylądowała u boku Prezesa wszystkich Polaków? Stając się nie tylko sekretarką, ale także udziałowcem ważnych biznesów partyjnych (jak np. spółka Srebrna). Ten zawzięty tropiciel komunistów, krzyczący o tym, że jego przeciwnicy stoją tam, gdzie stało ZOMO, zarzucający Wałęsie zdradę i współpracę z SB, sam przez długie lata miał u swojego boku osobę, która obsługiwała najważniejszych komuchów. Przypadek? Chyba jednak prawidłowość. Wszak głównym księgowym Srebrnej jest były konfident SB i kłamca lustracyjny, co potwierdza prawomocny wyrok sądowy.

To jednak stare dzieje, a najważniejsze dziś dla PiS jest to, że na trumnie pani Barbary będzie można ubić interes polityczny. Kto wie — może wrócą miesięcznice i w dniu śmierci sekretarki będzie można znów urządzać marsze i blokować pół Warszawy płotkami dla Prezesa?

A już taki Sakiewicz i jego telewizja to na trupie zarobił konkretne pieniądze, bo datki w trakcie transmisji pogrzebu na pewno płynęły szerokim strumieniem. Aby wydusić z widzów jeszcze więcej kasy, pogrzeb pani Barbary ma być tak często powtarzany, jak za PRL-u koncert ABBY w Studio 2.

PiS to nie są żadne poglądy. To choroba umysłowa. Niestety nieuleczalna.

Krzysztof Skiba


Trump ujawnia kulisy wizyty na wyspie: Grenlandczycy sami do nas dzwonią, chcą ochrony

Czy Grenlandia desperacko szuka wsparcia Stanów Zjednoczonych, czy to tylko kolejna zagrywka Donalda Trumpa? Prezydent USA twierdzi, że mieszkańcy wyspy sami zwrócili się do niego z prośbą o „porządną ochronę i opiekę”, co ma uzasadniać wizytę amerykańskiej delegacji. Tymczasem władze Grenlandii i Danii stanowczo odrzucają te twierdzenia. Oskarżają Waszyngton o próbę naruszenia suwerenności.

Fot. Annie Spratt / Unsplash

Trump: „Oni dzwonią do nas”

24 marca 2025 roku Donald Trump przedstawił zaskakującą wersję wydarzeń na briefingu w Waszyngtonie. „Grenlandczycy sami do nas dzwonią, bo chcą porządnej ochrony. My nie dzwonimy do nich – to oni nas zaprosili” – stwierdził podczas posiedzenia gabinetu. Wizyta delegacji pod wodzą Ushy Vance, żony wiceprezydenta J.D. Vance’a, ma rozpocząć się w czwartek. Oficjalnie koncentruje się na wyścigu psich zaprzęgów Avannaata Qimussersua. W składzie znaleźli się doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz i sekretarz ds. energii Chris Wright. Trump zasugerował też obecność sekretarza stanu Marco Rubio.

Prezydent odrzucił zarzuty o prowokację, nazywając wizytę „aktem życzliwości”. Podkreślił jednak strategiczne znaczenie Grenlandii. „Rosja i Chiny są tam obecne. Nie może tak być dalej. Grenlandia może być w naszej przyszłości – to kluczowe dla bezpieczeństwa międzynarodowego” – dodał. Te słowa podsycają spekulacje o planach USA wobec wyspy.

Grenlandia i USA: spór o zaproszenie

Władze Grenlandii i Danii zareagowały z oburzeniem. Pełniący obowiązki premiera Grenlandii Mute B. Egede napisał na Facebooku, że żadnego zaproszenia nie było. „To nie wizyta prywatna, lecz polityczna demonstracja siły w czasie, gdy formujemy nowy rząd” – stwierdził. Odwołał się do trwającego po marcowych wyborach procesu tworzenia gabinetu. Egede zapowiedział, że delegacja USA nie zostanie przyjęta oficjalnie. Wezwał mieszkańców do obrony suwerenności wyspy, przypominając marcowy protest w Nuuk z udziałem blisko tysiąca osób.

Premier Danii Mette Frederiksen dodała w rozmowie z Reutersem: „Suwerenność Grenlandii i Danii nie podlega negocjacjom”. Oczekuje od USA szacunku dla zasad. Grenlandia, autonomiczne terytorium zależne od Danii, pozostaje pod zwierzchnictwem Kopenhagi w polityce zagranicznej i obronności. To czyni działania USA szczególnie drażliwymi.

Murarz z Grenlandii i rozdawanie dolarów

Według „The New York Times” za wizytą może stać Joergen Boassen, grenlandzki murarz i zwolennik Trumpa. Wcześniej wspierał styczniową wizytę Donalda Trumpa Jr. na wyspie. Po tamtej wizycie w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia o rozdawaniu 100-dolarowych banknotów przez ludzi Trumpa. To wzbudziło podejrzenia o kupowanie poparcia. Dziennik podkreśla, że ani rząd Grenlandii, ani organizatorzy wyścigu psich zaprzęgów nie zapraszali delegacji. To podważa narrację o „prośbach mieszkańców”.

Grenlandia przeżywa okres politycznej niestabilności po wyborach, w których wygrały partie prounijnieniowe. Brak ukonstytuowanego rządu daje USA okazję do nacisku. Eksperci wątpią jednak, by Grenlandczycy poparli bliższe związki z Waszyngtonem. Sondaże pokazują, że 85% z nich odrzuca ideę przyłączenia do USA.

Arktyczna rozgrywka o wpływy Grenlandii i USA

Grenlandia, położona między Oceanem Arktycznym a Atlantykiem, od lat przyciąga uwagę mocarstw. Topnienie lodowców otwiera dostęp do zasobów – od pierwiastków ziem rzadkich po złoża ropy – oraz nowych szlaków żeglugowych. Administracja Trumpa ostrzega przed obecnością Chin i Rosji w regionie. Mike Waltz, który ma odwiedzić bazę Pituffik Space Base, podkreśla znaczenie Grenlandii dla USA.

Trump w 2019 roku proponował zakup wyspy, co Dania odrzuciła. Obecna wizyta wydaje się kontynuacją tej strategii w zawoalowanej formie. „The New York Times” sugeruje, że USA testują grunt pod przyszłe negocjacje, wykorzystując niepewność polityczną na Grenlandii.

Co czeka Grenlandię?

Wizyta delegacji USA może zaostrzyć napięcia między Waszyngtonem a Kopenhagą. Wywoła też debatę o przyszłości Grenlandii. Wyspa stoi przed wyborem: autonomia pod zwierzchnictwem Danii, niepodległość czy zbliżenie z USA. Brak poparcia dla wizyty ze strony lokalnych władz i ostra reakcja Egede oraz Frederiksen wskazują na opór wobec Amerykanów.

W najbliższych dniach oczy świata zwrócą się ku Grenlandii. Tam rozegra się kolejny etap walki o kontrolę nad Arktyką. Czy Trump przekona społeczność międzynarodową do swojej narracji? A może jego zamiary po raz kolejny ograniczą się do kontrowersyjnych zapowiedzi? Odpowiedź zależy od reakcji Grenlandczyków i ich sojuszników na presję zza oceanu.

DF, thefad.pl / Źródło: The New York Times, Reuters, TVN24

 


Czy psy wkraczają w nową fazę ewolucji?

Psy zmieniają się na naszych oczach – i to my możemy być tego przyczyną. Najnowsze badania pokazują, że pod wpływem człowieka czworonogi wkraczają w trzecią falę domestykacji, stając się coraz bardziej przyjazne i spokojne. Czy to nowa era w ewolucji psów?

Fot. Dariusz Frach

Czy psy, nasi najwierniejsi towarzysze, mogą przechodzić kolejną ewolucyjną przemianę? Najnowsze doniesienia naukowe sugerują, że tak – i to pod wpływem naszych własnych potrzeb. Współczesne psy, coraz częściej postrzegane jako członkowie rodziny, a nie pracownicy, mogą wchodzić w trzecią falę domestykacji. Przyczyną jest rosnące zapotrzebowanie na czworonogi przyjazne, spokojne i doskonale dostosowane do siedzącego trybu życia. Jak to możliwe? Klucz leży w hormonach i genetyce, a badania przeprowadzone m.in. przez szwedzkich naukowców rzucają nowe światło na tę fascynującą historię.

Od pracownika do towarzysza: zmieniająca się rola psów

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu psy miały jasno określone zadania: polowały na szkodniki, pilnowały stad czy strzegły domostw. Były zwierzętami użytkowymi, spędzającymi większość czasu na zewnątrz, w świecie mniej zurbanizowanym niż dziś. Jak piszą Brian Hare i Vanessa Woods, eksperci z Duke University, „gdyby twój pies spał w łóżku, obudziłbyś się pokryty pchłami”. Jednak współczesność przyniosła prawdziwą rewolucję – psy coraz częściej mieszkają w domach, w gęsto zaludnionych miastach, a ich główną rolą stało się towarzyszenie człowiekowi. Ta zmiana wpłynęła nie tylko na ich zachowanie, lecz być może również na ich biologię.

Oksytocyna – hormon łączący nas z psami

W 2017 roku naukowcy z Linköping University w Szwecji przeprowadzili przełomowe badanie, które wykazało, jak istotną rolę w relacji człowiek-pies odgrywa oksytocyna – tzw. hormon miłości. W eksperymencie z udziałem 60 golden retrieverów psy miały otworzyć słoik z przysmakami, który celowo został zabezpieczony tak, by nie dało się go otworzyć.

Psom podano oksytocynę w postaci sprayu donosowego, a grupie kontrolnej – neutralny roztwór soli fizjologicznej. Wyniki okazały się jednoznaczne: psy posiadające określony wariant genu receptora oksytocyny, po podaniu hormonu, szybciej zwracały się o pomoc do swoich opiekunów. Sugeruje to, że ich wrażliwość na oksytocynę, rozwinięta w toku domestykacji, wzmacnia zdolność do współpracy z ludźmi. Współczesne psy – zwłaszcza te szkolone na psy asystujące – wydają się mieć tę cechę szczególnie silnie wykształconą.

Trzecia fala domestykacji: psy na miarę XXI wieku

Brian Hare, profesor antropologii ewolucyjnej i Vanessa Woods, prowadząca program Puppy Kindergarten na Duke University, twierdzą, że obserwujemy właśnie trzecią falę domestykacji psów.

Pierwsza miała miejsce dziesiątki tysięcy lat temu, gdy wilki zbliżyły się do ludzkich osad w poszukiwaniu resztek jedzenia, stopniowo tracąc agresję na rzecz przywiązania. Druga fala, po rewolucji przemysłowej, przyniosła hodowlę ras o określonych cechach fizycznych, dając nam dzisiejsze labradory czy owczarki. Teraz, w trzeciej fali, nacisk kładziony jest na osobowość psów – chcemy zwierząt, które idealnie wpasują się w nasze nowoczesne, miejskie życie.

Psy asystujące, takie jak te szkolone w Puppy Kindergarten, są według Hare’a i Woods doskonałym przykładem tej ewolucji. „Te psy to wysoko wykwalifikowani profesjonaliści” – piszą w The Atlantic. Są przyjazne, spokojne, a nawet jako szczenięta wykazują naturalną ciekawość wobec obcych – cechę niespotykaną u większości domowych pupili. Co więcej, ich biologia zdaje się dostosowywać do tych wymagań, podobnie jak tysiące lat temu, gdy wilki przekształcały się w psy pod wpływem ludzkiej obecności.

Wyzwania współczesnego świata

Zmiana roli psów nie przebiega bezproblemowo. Cechy, które niegdyś były zaletą – takie jak czujność czy nadmiar energii – dziś mogą stanowić przeszkodę. „Reagowanie na obcych może dziś utrudniać zwykły spacer po osiedlu” – zauważają Hare i Woods – zauważają Hare i Woods. Psy nadpobudliwe lub lękliwe znacznie częściej trafiają do schronisk, gdzie trudniej im znaleźć nowy dom. Zdaniem naukowców to właśnie społeczne oczekiwania napędzają kolejną falę domestykacji. Psy asystujące – dzięki łagodnemu usposobieniu i zdolności do adaptacji – mogą stać się wzorem dla przyszłych kierunków hodowli.

Czy człowiek powinien kierować ewolucją psów?

Hare i Woods idą o krok dalej, sugerując, że powinniśmy aktywnie wspierać ten proces. „Jeśli chcemy, by psy i ich właściciele dobrze się ze sobą czuli, musimy hodować i szkolić psy bardziej podobne do tych, które pracują jako asystujące.”– piszą. Ich zdaniem, świadome kształtowanie cech psów to sposób na lepsze dopasowanie ich do świata, który sami stworzyliśmy. Czy to oznacza, że za kilkadziesiąt lat wszystkie psy będą przypominać dzisiejsze labradory asystujące? Czas pokaże.

Ewolucja, która trwa

Historia psów to opowieść o niezwykłej więzi z człowiekiem – od wilków krążących wokół ognisk po kanapowe przytulanki i wyszkolone psy asystujące. Trzecia fala domestykacji, napędzana naszą potrzebą bliskości i harmonii, pokazuje, jak bardzo psy wciąż się zmieniają, by być bliżej nas. Nauka dostarcza dziś dowodów, że nie chodzi już tylko o wychowanie, ale również o geny – a oksytocyna jest jednym z kluczy do tej zagadki. Może więc następnym razem, gdy twój pies spojrzy na ciebie z ufnością, pomyślisz, że to nie tylko miłość, lecz także tysiące lat ewolucji.

Fot. A Frach / thefad.pl

DF, thefad.pl / Źródło: The Atlantic, The Independent, Linköping University (2017)