Adam Mazguła: Panie J. Brudziński, jest Pan człowiekiem o najniższych walorach moralnych, zasługuje Pan na pogardę

Adam Mazguła
Dla mnie jest Pan jednym z najbardziej nieodpowiedzialnych ignorantów politycznych współczesnej Polski, człowiekiem o najniższych walorach moralnych, miłośnikiem przemocy, mistrzem propagandy kłamstwa.
Czy kiedykolwiek Pan widział ludzkie trupy leżące na ulicach, czuł ich odór po kilkudniowym zaleganiu na słońcu?
Czy słyszał Pan krzyk zbiorowo gwałconych kobiet, wrzucanych do ognia, które wcześniej oglądały rozrywanie ciała swoich dzieci?
Czy widział Pan góry ludzkich popiołów po zagazowanych ofiarach, tylko za to, że nie należały one do rasy nadludzkich panów?
Tak wygląda, tak śmierdzi i tak wyje FASZYZM.
Wszędzie, gdzie się pojawił: czy to we Włoszech B. Mussoliniego, w Hiszpanii gen. F. Franco, czy A. Hitlera w Niemczech – zawsze doprowadzał do szerzenia ideologii śmierci. Mordował wszystkich, kto był uznany za wroga.
Zawsze jednak zaczynało się niewinnie, przez pobudzanie patriotyzmu i narodowej dumy, potem szukano wrogów, by, na nienawiści do nich, budować jedność narodową. Przejmowano media i wtłaczano ludziom kłamliwą partyjną propagandę. Niszczono parlamentaryzm, niezależność sądów oraz zawłaszczano przedsiębiorstwa.
Panie J. Brudziński,
nie dostrzega Pan analogii z obecną sytuacją w Polsce? Pańska partia wyraźnie buduje hybrydowy ustrój faszystowski.
Przedstawiam Panu cechy doktryny faszyzmu (źródło: Wikipedia).
- Autokratyzm w stylu wodzowskim.
- Militaryzm.
- Walka z odmiennymi ideologiami (np. demokracja, komunizm).
- Pełna kontrola partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego i gospodarczego.
- Gospodarczy etatyzm oraz korporacjonizm.
- Nacjonalizm, w skrajnych przypadkach szowinizm bądź rasizm.
Pozwoli Pan, że zapytam: czy jakiejś cech brakuje PiS-owi, aby nazwać go partią faszystowską?
Jak Pan myśli, dlaczego prokuratura i policja jeszcze Pana i Pańskich kolegów nie aresztowała za bezprawne wprowadzanie i propagowanie ustroju totalitarnego?
Jak w tej sytuacji śmieszny wydaje się zarzut Z. Ziobry, który za napis PZPR na Waszym biurze oskarża o propagowanie totalitaryzmu?
Panie J. Brudziński,
w tym kontekście nie dziwi mnie, że wspiera Pan faszystów maszerujących przez Warszawę. Trzeba mieć wiele podłości, aby ponownie wyprowadzić zwolenników ideologii śmierci na ulice tego bohaterskiego miasta.
Może Pan zatem wyjaśnić, cóż takiego świętowali młodzi rasiści, maszerując przez Warszawę? Co było powodem do ich świętowania?
Hołd dla poległych warszawiaków? Czy może zwycięstwo faszyzmu, upadek powstania oraz masakrę ludności i miasta?
Dlaczego faszyści odpalali race i skandowali hasła nawołujące do przemocy i zbrodni, a spotkali się z biernością organów porządkowych?
Kogo mieli na myśli, krzycząc „chwała bohaterom”? Przecież zaraz potem skandowali „śmierć wrogom ojczyzny i na drzewach zamiast liści będą wisieć…”?
Do tego stopnia wspierał ich Pan, że zlekceważył decyzję warszawskiego ratusza i nakazał maszerować dalej, tyle że po chodnikach. Podporządkowana Panu policja nie reagowała na agresję uczestników marszu, na zapalone w tłumie race i hasła wzywające do nienawiści, ale zauważyła i ponownie spisała protestujących Obywateli RP.
Co za podłość Pańskiej ”niepartyjnej policji”?
Panie J. Brudziński,
nie po raz pierwszy daje Pan dowody na wspieranie faszyzmu w Polsce. Kpi Pan z powstańców, poległych mieszkańców Warszawy i historii narodu. Wspiera Pan politycznych potomków ludobójców i pozwala im obrażać Polaków w dniu ich pamięci.
Panie J. Brudziński,
prominentny przedstawicielu przestępczej grupy trzymającej władzę, potrafi Pan ubliżać; pamiętamy ten sygnał do szczucia na Polaków, kiedy publicznie nazywał Pan obywateli naszego kraju „komunistami i złodziejami”. Stworzył Pan w policji organizację partyjnych agentów, podsłuchiwaczy i sygnalistów. Nie interesuje Pana bezpieczeństwo obywateli. Dla Pana ważne są dzisiaj statystyki policji, dlatego „zawaleni papierami” funkcjonariusze robią tylko tyle, ile mogą, zaspokajając Pana chore ambicje walki z opozycją. Buduje Pan warunki do rozwoju brunatnej armii faszystowskich fanatyków.
Dla mnie jest Pan jednym z najbardziej nieodpowiedzialnych ignorantów politycznych współczesnej Polski, człowiekiem o najniższych walorach moralnych, miłośnikiem przemocy, mistrzem propagandy kłamstwa.
Zasługuje Pan na pogardę i na sprawiedliwy wyrok za niszczenie kraju!
Adam Mazguła
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum.
Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>> |
Sędziowie SN zwrócili się do TSUE i zawiesili część przepisów ustawy o SN. Przyłębska odpowiada: „Naruszenie konstytucji”
Sędziowie Sądu Najwyższego zawiesili w czwartek 2 sierpnia stosowanie niektórych przepisów ustawy o SN i skierowali do Trybunału Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne dotyczące zgodności z prawem UE ustawy przyjętej głosami PiS i podpisanej przez Andrzeja Dudę.
Sędziowie skierowali do TSUE pięć pytań
Sędziowie SN poinformowali w czwartek, że skierowali do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pięć pytań prejudycjalnych oraz że SN zawiesza stosowanie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym.
Pytania dotyczą niezależności sądów, niezawisłości sędziów jako zasady prawa unijnego, unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek oraz sposobu wyboru nowych sędziów Sądu Najwyższego – większość bowiem środowiska sędziowskiego uważa, że nową KRS wybrano w sposób niekonstytucyjny, w konsekwencji czego zastrzeżenia budzi czy w ramach UE taki organ powinien wskazywać kandydatów do Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy poprosił Trybunał Sprawiedliwości UE m.in. o wykładnię przepisów Karty Praw Podstawowych o nieusuwalności sędziów oraz o wykładnię dyrektywy zakazującej dyskryminacji ze względu na wiek w odniesieniu do sędziów tego Sądu
Kancelaria Prezydenta: Nieudana próba obejścia prawa
W ocenie Kancelarii Prezydenta RP zawieszenie stosowania niektórych przepisów ustawy o SN nastąpiło “bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec Prezydenta RP ani jakiegokolwiek innego organu”.
Działanie Sądu Najwyższego, polegające na zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN, to nie tylko kuriozum prawne, ale też bardzo nieudana i nietrafna próba obejścia przepisów ustawy o SN – powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.
Rzecznik SN odpowiada prezydentowi
Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski przyznał, że sędziowie spodziewali się takiego oświadczenia – Trudno się dziwić, że ono zostało opublikowane – powiedział w rozmowie z TVN24 – Uważamy, że postąpiliśmy zgodnie z prawem – oświadczył. – Żyjemy w czasach, kiedy dochodzi do kreowania najróżniejszych, nowych zupełnie sytuacji prawnych, od trzech lat mniej więcej. To nie jest normalny czas rozpatrywania spraw i interpretacji przepisów – dodał Michał Laskowski. – Trybunał luksemburski jest od tego, żeby odpowiadać, kiedy sądy krajowe mają wątpliwości co do zgodności prawa państwowego z prawem UE – ocenił.
Prezes TK Julia Przyłębska: SN naruszył konstytucję
Zdaniem prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, Sąd Najwyższy naruszył konstytucję, jak również przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.
W jej ocenie „polski system prawny, z konstytucją na czele, nie przyznaje Sądowi Najwyższemu, ani jakiemukolwiek innemu sądowi w Polsce kompetencji do zawieszania stosowania przepisów, niezależnie od tego, z jakiego aktu normatywnego oznaczony przepis pochodzi, także z ustawy”.
Zmiany w Sądzie Najwyższym
Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie trzeciego kwietnia, po trzech miesiącach od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Zgodnie z jej zapisami sędziowie mieli szansę dalej pełnić swoją funkcję, o ile w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do drugiego maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego.
(df) thefad.pl / Źródło: TVN24, Kancelaria prezydenta
Spieramy się o muzułmańskich uchodźców, tymczasem 15 mln osób wyemigrowało z Europy Środkowo-Wschodniej na Zachód
„Kiedy w Europie mówi się o migracji, chodzi niemal zawsze o rok 2015. Fala uchodźców z Bliskiego Wschodu wywołała trwałe polityczne i społeczne napięcia. Ich następstwem jest pasmo sukcesów sił narodowo-konserwatywnych, ostre publiczne polemiki oraz przepaść między Wschodem i Zachodem w UE, która ma cechy wojny kulturowej” – pisze Ivo Mijnssen na łamach wiodącego szwajcarskiego dziennika „Neue Zuercher Zeitung”.
Milion uchodźców z Syrii, Iraku i Afganistanu, którzy w krótkim czasie przyjechali do Europy, jest z pewnością wielkim wyzwaniem – przyznaje autor. „Ich znaczenie blednie jednak w porównaniu z europejską wędrówką ludów po upadku żelaznej kurtyny” – zaznacza Mijnssen.
Pokojowe migracje ze Wschodu na Zachód po 1989 roku „przeorały” kontynent europejski. Wiedeński Instytut Demograficzny szacuje, że swoje kraje w Europie Środkowej i Wschodniej opuściło od 12 do 15 mln osób. Większość z nich wybrała Europę Zachodnią na cel zamieszkania i pracy – czytamy w „NZZ”.
Dla społeczeństw krajów środkowo – i wschodnioeuropejskich migracje były „bolesną stratą”. Na wyjazd decydowały się osoby „młode, kreatywne i wykształcone, co stanowiło dla tych krajów wielki drenaż mózgów”. Mijnssen podkreśla, że pomimo utraty części ludności, kraje Europy Wschodniej ustabilizowały się politycznie i gospodarczo, co należy uznać za wielki sukces.
Wschód i Zachód Europy nie połączyły się
Pomimo upływu 30 lat, Wschód i Zachód Europy nie zdołały całkowicie się ze sobą połączyć – stwierdza autor. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy na pierwszym miejscu wymienia odmienne doświadczenia historyczne, a na drugim migracje. Jego zdaniem wskutek napływu migrantów ze Wschodu, na Zachodzie wzrosły obawy przed utratą tożsamości i spadkiem dobrobytu, co wzmocniło tendencję do izolowania się, wbrew oczywistym korzyściom z obecności Polaków. Reakcją na zagrożenia był zdaniem „NZZ” brexit.
W Europie Środkowej i Wschodniej straty ludnościowe będące skutkiem emigracji doprowadziły do wzmocnienia sił narodowo-konserwatywnych. Odpływ najzdolniejszych grup na Zachód doprowadził do powstania w tym regionie kompleksu niższości. Ten kompleks odczuwało także wielu migrantów zmuszonych do pracy poniżej kwalifikacji.
Z tego powodu mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej reagują impulsywnie na rzekome czy też rzeczywiste przejawy braku uznania lub próby pouczania ich ze strony Europy Zachodniej. Szczególnie łatwo można dla celów politycznych ożywić stereotyp aroganckiego Niemca czy też wywyższającego się eurokraty – zauważa autor.
W Europie Wschodniej panuje „panika demograficzna”. Problem mogłaby rozwiązać migracja, lecz Polska, Węgry czy Bułgaria się izolują.
Islamofobia na salonach
Fala uchodźców i zamachy terrorystyczne w Paryżu sprawiły, że islamofobia „weszła na salony”. Migranci z Bliskiego Wschodu przedstawiani są w mediach jako agresorzy – „mężczyźni jako potencjalni gwałciciele, kobiety jako maszyny do rodzenia”. Spór o uchodźców z Bliskiego Wschodu w Europie Wschodniej odwraca uwagę od głównego problemu – migracji ze Wschodu na Zachód – ostrzega dziennikarz „NZZ”.
Politycy z obu stron powinni podjąć dialog o tym, jak utrzymać swobodny przepływ osób, a równocześnie zapobiec temu, by dobrobyt Zachodu utrzymywany był kosztem wyludniającego się Wschodu. Autor apeluje do polityków na Zachodzie Europy, by mocniej akcentowali wkład migrantów ze Wschodu w rozwój gospodarczy krajów zachodnich. Rozszerzenie Unii Europejskiej na Wschód nie było „aktem altruizmu”, lecz dobrym interesem dla obu stron – zaznacza Ivo Mijnssen w „Neue Zuercher Zeitung”.
REDAKCJA POLECA
Lech Wałęsa wybacza i prosi o wybaczenie. Jest opowiedź
W środę 01 sierpnia Lech Wałęsa w liście do Jarosława Kaczyńskiego prosił o wybaczenie. – Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie, proszę o wybaczenie i ja jestem w stanie Tobie i świętej pamięci Twojemu bratu, Lechowi, wybaczyć wszystko – napisał.
Rzeczniczka PiS: Wałęsy nie można poważnie traktować
W czwartek 2 sierpnia list byłego prezydenta do Kaczyńskiego skomentowała na twitterze rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek: „Wałęsy już nie można poważnie traktować. Jego wypowiedzi komentować nie będziemy” – napisała.
Wałęsy już nie można poważnie traktować.Jego wypowiedzi komentować nie będziemy.
— Beata Mazurek (@beatamk) August 2, 2018
Lech Wałęsa wybacza i prosi o wybaczenie
„Za chwilę Ja i Ty wraz z naszym pokoleniem przeniesiemy się do wieczności. Chciałbym po sobie pozostawić porządek. Chciałbym też przenieść się pojednany z nieprzyjaciółmi” – napisał były prezydent do Kaczyńskiego.
„Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie proszę o wybaczenie i ja jestem wstanie Tobie i świętej pamięć Twojemu bratu, Lechowi wybaczyć wszystko a nawet największą podłość jaką mi uczyniliście zlecając wykonanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka. – dodał Lech Wałęsa.
(df) thefad.pl
Lech Wałęsa napisał list do Kaczyńskiego: jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie wybacz i ja jestem wstanie wybaczyć

Lech Wałęsa
Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie proszę o wybaczenie i ja jestem wstanie Tobie i świętej pamięć Twojemu bratu, Lechowi wybaczyć wszystko a nawet największą podłość jaką mi uczyniliście zlecając wykonanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka.
Lech Wałęsa napisał do Jarosława Kaczyńskiego list z prośbą o wybaczenie. – Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie, proszę o wybaczenie i ja jestem w stanie Tobie i świętej pamięci Twojemu bratu, Lechowi, wybaczyć wszystko – napisał.
Za chwilę Ja i Ty wraz z naszym pokoleniem przeniesiemy się do wieczności. Chciałbym po sobie pozostawić porządek. – napisał Lech Wałęsa w liście do Jarosława Kaczyńskiego. – Chciałbym też przenieść się pojednany z nieprzyjaciółmi. – tymi słowami zwrócił się były prezydent do prezesa PiS na portalu społecznościowym.
Bracie Kaczyński,
Za chwilę Ja i Ty wraz z naszym pokoleniem przeniesiemy się do wieczności.
Chciałbym po sobie pozostawić porządek.
Chciałbym też przenieść się pojednany z nieprzyjaciółmi.
Nawet udało mi się pojednać z Gen Jaruzelskim a z Kiszczakiem nie zdążyłem.
Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie proszę o wybaczenie i ja jestem wstanie Tobie i świętej pamięć Twojemu bratu, Lechowi wybaczyć wszystko a nawet największą podłość jaką mi uczyniliście zlecając wykonanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka.
Lech Wałęsa
(df) thefad.pl
Dariusz Stokwiszewski: „Normalność” w Polsce to pozory; zależy na nich dyktaturze!

Dariusz Stokwiszewski
W Polsce nie jest dziś normalnie, a to, z czym mamy dziś do czynienia to tylko pozory normalności. To już państwo PiS! Jednak może być jeszcze gorzej. Obawiam się, że komuś może przyjść do głowy (oby nie) jeszcze bardziej szatański pomysł wprowadzenia w kraju Stanu Klęski Żywiołowej.
Instytucje nie obronią się same. Jeśli nie będziemy bronić każdej z nich, to runą jedna po drugiej. Tego chce dyktatura i na to liczy, ale my nie możemy na to pozwolić pod żadnym względem! Jesteśmy wolnym i dumnym narodem, który nie odda się w niewolę nikomu, a tym bardziej tchórzom i brunatnym korytożercom, wrogim Polsce i Polakom!
Polaków czekają ciężkie chwile, zanim, obcą nam, autokraturę i pisokraturę odsuniemy od władzy, na którą ich przedstawiciele nie zasługują absolutnie, co pokazali w ciągu swoich niemal trzyletnich rządów! W Polsce nie jest dziś normalnie, a to, z czym mamy dziś do czynienia to tylko pozory normalności. To już państwo PiS! Jednak może być jeszcze gorzej. Nasza demokracja „leży” wraz z instytucjami takimi jak sądy – z tym najwyższym na czele!
Obawiam się, że komuś może przyjść do głowy (oby nie) jeszcze bardziej szatański pomysł wprowadzenia w kraju Stanu Klęski Żywiołowej.
Łatwo to będzie przeprowadzić, bo sytuacja ku temu jest niezwykle sprzyjająca (upały z jednej, deszcze z drugiej strony). Poza tym wprowadzić go, a następnie przedłużyć może w całym (lub na części terytorium) kraju Rada Ministrów, przy akceptacji sejmu – ich sejmu! Można też w ten sposób „kupić rolników”, którym pod pretekstem pomocy da się „psie pieniądze” i pomoc np. zwłaszcza WOT, w zamian za społeczny spokój. Podstawą jest tutaj Ustawa z dnia 18 kwietnia 2002 r. o stanie klęski żywiołowej. Mówi ona o ograniczeniu również praw obywatelskich! Czy tego chcemy?! Czy jesteśmy gotowi na kolejne szykany pod pozorem ratowania państwa? Czy będziemy legitymizować działania potrzebne do ograniczania swobód i wolności obywatelskich?!
Podczas Stanu Klęski Żywiołowej zastosowane mogą być szykany podobne do tych ze stanu wojennego, który wielu z nas przeżyło!
Art. 13. Ustawa o stanie klęski żywiołowej mówi jasno:
- W zakresie działań prowadzonych w celu zapobieżenia skutkom klęski żywiołowej lub ich usunięcia minister, o którym mowa w art. 8 pkt 4, może wydawać polecenia wiążące organom administracji rządowej, z wyjątkiem Rady Ministrów, Prezesa Rady Ministrów i wiceprezesów Rady Ministrów oraz wydawać polecenia wiążące organom samorządu terytorialnego.
- W razie odmowy wykonania polecenia, o którym mowa w ust. 1 lub niewłaściwego wykonywania polecenia przez wojewodę, starostę, prezydenta, burmistrza wójta, minister może zawiesić odpowiednie uprawnienia takiego organu oraz wyznaczyć pełnomocnika do wykonywania w/w uprawnień, zawiadamiając o tym właściwego wojewodę i Prezesa Rady Ministrów – to w tym tkwi istota sprawy !!!
Czy ktoś może nam przygotować taki scenariusz, aby odsunąć w czasie nadchodzące wybory samorządowe, których wynik jest dla rządzących niepewny? Bez wątpienia i tego powinniśmy się bać!!!
Dr Dariusz Stokwiszewski – politolog
Jerzy Owsiak przed sądem za to, że publicznie wypowiedział „k…a”. Jest wyrok
„No przecież się kurwa nie zatrzymam” – za to wypowiedziane w Empiku we Wrocławiu zdanie, 31 lipca Jerzy Owsiak, stanął przed sądem. Zgodnie z kodeksem wykroczeń, szefowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy groziła grzywna do 1500 zł grzywny, nagana bądź nawet ograniczenie wolności. Sprawa została umorzona.
Jerzy Owsiak uwolniony z zarzutu wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej poprzez użycie wulgarnego słowa. pic.twitter.com/UZe3prMCjV
— Marcin Wyrwał (@Wyrwal) July 31, 2018
W listopadzie 2017 roku Jurek Owsiak przyjechał do Wrocławia, gdzie spotkał się z czytelnikami, by promować swoją książkę. Podczas spotkania przytaczał anegdoty ze swojego życia. W jednej z nich wspominał, jak roznosił po znajomych mięso ze zdobytej świni. Na czatach stał jego ojciec, który zwrócił uwagę synowi, że „ogon wystaje”. Na co ten – jak wspominał – odpowiedział: „k***a, przecież się nie zatrzymam”.
Na Jurka Owsiaka doniósł policji internauta, ta potwierdziła donos, po czym wszczęto postępowanie i sprawa trafiła do sądu. Rozprawa rozpoczęła się we wtorek 31 lipca. Sąd umorzył sprawę i kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa.
– Czuję się niewinny i współczuję policji, że musicie się państwo takimi rzeczami zajmować – powiedział przed sądem Jerzy Owsiak.
– Zwariujemy, jeżeli na podstawie jakichś donosów szalonych gamoni internetowych będziemy musieli zjawiać się co chwila na posterunku policji – komentował wcześniej sprawę w „Faktach po Faktach” Owsiak.
(df) thefad.pl / Źródło: TVN24
Antysemityzm w Europie Zachodniej przybiera na sile
Antysemityzm w Europie Zachodniej przybiera na sile. Naukowcy zbadali, czy ma to związek z muzułmańskimi imigrantami.
Jak zmierzyć antysemityzm? Liczbą wypowiedzi i czynów czy przy pomocy subiektywnych odczuć. Jeśli przyjąć to za miarę, wynik jest jednoznaczny – pokazują to różne prace badawcze przeanalizowane przez międzynarodowy zespół naukowców. Antysemityzm w Europie Zachodniej przybiera na sile. 78 proc. niemieckich Żydów odczuło w 2017 r. wzrost zagrożenia.
63 proc. francuskich Żydów miało w 2016 r. wrażenie, że w ich kraju panuje „wiele” antysemickiego rasizmu, a prawie połowa (48 proc.) czytelników żydowskiego tygodnika „Nieuw Israëlitisch Weekblad” z Holandii przyznała w ubiegłym roku, że ma obawy w odnieśnieniu do bezpieczeństwa i antysemityzmu.
Jak poważne są obawy i uczucia respondentów, pokazują dane z Francji – w 2012 r. ok. 1900 Żydów wyemigrowało do Izraela. W 2015 było już 7800 takich przypadków. Wprawdzie rok później liczba emigrantów spadła do 5000, ale wciąż jest dwa razy wyższa niż przed rokiem 2012. Zaalarmowani są także belgijscy Żydzi: w Brukseli instytucje już wiele razy ostrzegały ich przed publicznym manifestowaniem judaizmu. Zwłaszcza od czasu konfliktu w Gazie w 2014 r. żydowscy rodzice ostrzegają swoje dzieci przed noszeniem Gwiazdy Dawida.
Obawy i zaniepokojenie jako „zjawisko ponadnarodowe”
Wyniki te zostały podsumowane w najnowszej pracy badawczej zleconej przez Fundację Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość (EVZ). Praca nosi tytuł: „Antysemityzm i imigracja we współczesnej Europie – czy istnieje między nimi związek?”. 13 naukowców badało antysemityzm w pięciu krajach: Belgii, Francji, Niemczech, Holandii i Wielkiej Brytanii.
Analiza dochodzi do alarmującego wniosku: strach i troska wśród Żydów w Europie Zachodniej jest „zjawiskiem ponadnarodowym”.
Jednak na pytanie, jak te uczucia odnoszą się do imigracji z obszaru MENA, czyli krajów Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, autorzy dają ostrożną odpowiedź. Wszystkie przeanalizowane prace badawcze przedstawiły imigrantów z tego obszaru jako „obecne lub potencjalne źródło antysemityzmu” – podsumowują autorzy. Badacze EVZ nie przyjmują jednak tych informacji jako własnych. Z dystansem odnoszą się do wyników cytowanych sondaży: „Badania opinii dają różne wyniki, w zależności od zadawanych pytań” – zaznaczono.
Flagi „Państwa Islamskiego”
Autorzy analizy mówią jednak o „tendencjach“, wynikających z sondaży w pięciu zachodnioeuropejskich krajach.
„Jeśli spojrzymy na tendencje w liczbie zarejestrowanych incydentów antysemickich, to okazuje się, że we wszystkich pięciu krajach Druga Intifada, która rozpoczęła się w październiku 2000 r. i trwała do lutego 2005 r., stanowiła ważny punkt zwrotny. Od 2000 r. niektóre wydarzenia w Izraelu, Strefie Gazy i na okupowanych terytoriach wielokrotnie wywoływały reakcje w Europie Zachodniej, w tym incydenty antysemickie” – czytamy.
Jednak według autorów wrogie Żydom nastawienie wśród muzułmanów nie jest ogólne i powszechne. Antysemityzm ma też różne oblicza. I tak np. sondaż przeprowadzony w latach 2014-2015 wykazał, że wielu młodych muzułmanów (ok. 66 proc.) ma negatywny stosunek do syjonistów, czyli tych, którzy opowiadają się za Izraelem jako żydowskim państwem narodowym w Palestynie. Znacznie mniej (12 proc.) wyraziło wrogość do samych Żydów.
Z drugiej strony „marokańsko-holenderska młodzież, a ostatnio także młodzież turecko-holenderska, głównie młodzi mężczyźni, nękali Żydów na ulicy. Holendrzy będący muzułmanami brali udział w antysemickich incydentach w lecie 2014 r. Podczas niecodziennego incydentu zwolennicy organizacji terrorystycznej „Państwo Islamskie” machali czarnymi flagami, skandując po arabsku „Śmierć Żydom!”.
Złożone wnioski
„Postawy antysemickie i/lub zachowania antysemickie są o wiele częstsze w mniejszościach muzułmańskich i wśród osób sympatyzujących ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami” – podsumowują autorzy analizy przeprowadzonej na zlecenie Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość.
Ostatecznie autorzy analizy kończą raport wnioskiem:
„Niektóre dane wskazują na to, że postawy antysemickie są szeroko rozpowszechnione wśród uchodźców z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, podobnie jak pozytywne nastawienie do demokracji, równości i pokojowego współistnienia muzułmanów, chrześcijan i Żydów”. Nic nie wskazuje na to, że imigranci z tych regionów znacząco przyczyniają się na poziomie społecznym do antysemityzmu w Europie.
REDAKCJA POLECA
Ks Lemański: u nas, idąc śladem prok. Piotrowicza, traktuje się biskupów, którzy bronili księży pedofilów z wielką wyrozumiałością
Papież Franciszek przyjął dymisję australijskiego arcybiskupa Philipa Wilsona, który w Australii został skazany na 12 miesięcy aresztu domowego za zatajenie w latach 70. przypadków pedofilii w Kościele.
O przyjęciu przez Franciszka rezygnacji arcybiskupa Wilsona poinformował Watykan w poniedziałkowym komunikacie. W połowie lipca o jego zdymisjonowanie apelował do papieża premier Australii Malcolm Turnbull.
W 2017 roku w Australii dobiegło końca pięcioletnie śledztwo w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych różnych wyznań. Rząd Australii nakazał przeprowadzenie dochodzenia w związku z pojawiającymi się zarzutami, że księża pedofile byli chronieni przez swych zwierzchników, którzy przenosili ich z parafii do parafii.
W maju arcybiskup Wilson został uznany za winnego zatajenia przed wielu laty przypadków seksualnego wykorzystywania dziecka przez innego księdza. O jego czynach Wilson miał się dowiedzieć w 1976 roku, gdy był wikariuszem w jednej z parafii w stanie Nowa Południowa Walia.
Papież przyjąłby dymisje kilku polskich biskupów
Sprawy bez komenatrza nie pozostawił ks. Wojciech Lemański.
Papież zapewne chętnie przyjąłby również dymisje kilku polskich biskupów, którzy bronili księży pedofilów, przenosili ich na inne parafie i zamykali usta skrzywdzonym przez nich. Niestety żaden z nich nie złożył dymisji. – skomentował
W Australii wymiar sprawiedliwości wziął się za tych przestępców solidnie. U nas, idąc śladem prokuratora Piotrowicza, traktuje się takich z wielką wyrozumiałością. Australijski arcybiskup zapłacił dymisją za błędy popełnione w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Polski arcybiskup ukrywał księdza pedofila już za pontyfikatu papieża Franciszka. Australijski premier prosił papieża o osobistą interwencję. Polski premier chce reewangelizować Europę, więc każdy ksiądz, nawet pedofil, przyda się do realizacji tych planów – zaznazczył ks. Lemański w komentarzu.
(df) thefad.pl / Ks. Wojciech Lemańki
30 lipca – Światowy Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. Prawie co trzecia ofiara handlu ludźmi to dzieci
Według UNICEF blisko co trzecia ofiara handlu ludźmi nie ukończyła 18 lat. Problem dotyczy głównie regionów Afryki, Ameryki Środkowej oraz Wysp Karaibskich.
Jak poinformował w niedzielę (29.07.2018) w przeddzień Światowego Dnia przeciwko Handlowi Ludźmi niemiecki komitet Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF), 28 procent ofiar handlu ludźmi to dzieci i młodzież. 64 proc. pochodzi z krajów Afryki Subsaharyjskiej, 62 proc. z Ameryki Centralnej oraz z Wysp Karaibskich. Jednak według szacunków UNICEF-u oraz innych organizacji pozarządowych – biorąc pod uwagę nieujawnione przypadki – liczba ofiar jest dużo większa. Wiele dziewcząt i chłopców z obawy przed sprawcami oraz z braku zaufania nie zgłaszają się na policji czy w odpowiednich urzędach. Zdaniem organizacji wiele ofiar nie zna przy tym swoich praw. Nieletni z obawy przed stygmatyzacją lub odesłaniem ich z powrotem do kraju pochodzenia, w którym nie czują się bezpiecznie, nie zabiegają o pomoc.
W opinii Michaela Branda, przewodniczącego grupy roboczej ds. praw człowieka i pomocy humanitarnej w klubie poselskim CDU/CSU ukrócenie procederu uprawianego przez handlarzy ludźmi i przemytników jest wyzwaniem dla międzynarodowej społeczności.
Apel papieża Franciszka
Również papież Franciszek wezwał do większego zaangażowania w tej walce. – Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wskazywanie niesprawiedliwości oraz zdecydowane działania przeciwko tej skandalicznej przestępczości – powiedział Franciszek podczas niedzielnego nabożeństwa na placu Św. Piotra w Rzymie. Jak zaznaczył, handlarze ludźmi w poszukiwaniu nowych ofiar wykorzystują także szlaki migracyjne. W powiązaniu z tym procederem pozostają także inne przestępstwa – nielegalny handel narządami czy seksualne nadużycia wobec dzieci, mężczyzn i kobiet.
Zapewnienie bezpieczeństwa
Na zagrożenia te wskazuje także UNICEF. Dla dzieci i młodzieży, które przemieszczają się na niebezpiecznych szlakach uchodźczych, zachodzi ogromne ryzyko stania się ofiarą przemocy i wyzysku ze strony handlarzy ludźmi.
– Handel ludźmi jest prawdziwym zagrożeniem dla milionów dzieci na całym świecie, szczególnie dzieci, które musiały opuścić swój kraj i pozostają bez opieki – oświadczyła dyrektor UNICEF Henrietta H. Fore. Podkreśliła także, że „rządy muszą koniecznie zastosować środki działania, które zapewnią dzieciom bezpieczeństwo”. Eksperci domagają się także m.in. „bezpiecznych i legalnych dróg dla uchodźstwa i migracji oraz wzmocnienia systemów społecznych i ochronnych oraz poprawy transgranicznej współpracy”.
Chadecki polityk Michael Brand zwrócił uwagę na wyzysk nieletnich. – Ten rodzaj przestępstwa zapewnia sprawcom wyjątkowe zyski. Profit z handlu towarem, jakim jest człowiek, jest większy od nielegalnego handlu narkotykami czy bronią. Przy tym ofiary tego perfidnego procederu są stale narażone na wyzysk.
Światowy Dzień przeciwko Handlowi Ludźmi został ustanowiony z inicjatywy ONZ w 2014 roku.










